paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 10:41 A ja to się nad jeziorkiem czerniakowskim wychowałam, bo stamtąd właśnie pochodzę, mieszkałam w tych wielkich blokach na Bernardyńskiej, w bloku przy samym jeziorku od strony dzikiej plaży, gdzie jest bardziej czysta woda, łąka i nie ma tłumu (choć jak jest dzis to nie wiem). Ale czy woda w jeziorku jest czysta, to bym miała wątpliwości, ja nieraz miałam po niej jakieś uczulenie, choć i tak kąpałam się bez umiaru przez całą mą niepwłnoletniość kiedy tam mieszkałam, dawne, fajne czasy. Apteros, te bakterie sa groźne dla baby i czymś je leczyć trzeba, a augmentin jest jedynym z listy na moim antybiogramie dopuszczalnym w ciąży antybiotykiem, na które te moje e. coli są wrażliwe, czyli podatne na wygnanie. Kubowa, na wszelki wypadek idę jutro zrobic sobie ten posiew z moczu. Paula i Sebastian 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 11:41 Witam wszystkie nocne marki i ranne ptaszki Czytania to faktycznie dużo. Chyba na godzinę. U mnie też super ładna pogoda i powiem Wam, że gdyby nie to że w domu mam chłodno to chyba bym nie wytrzymała tych upałów. Ostatnio stojąc w slepie w kolejce to mało co bym nie zemdlała, tak było duszno. Ale przykucnęłam sobie trochę i przeszło. Na ostatniej wizycie u lekarza też nie było dobrze. Przy badaniu usg zrobiło mi się słabo i musiałam sobie trochę poleżeć żeby przeszło. Taka jakaś się ostatnio słabawa zrobiłam. Buziaczki - Ania i Maleństwo w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 11:53 pozdrawiam wszystkie odpoczywające mamusie Czytam ten wątek od czasu do czasu w pracy i STRASZNIE Wam wszystkim zazdroszczę, ciasta, bułeczki, przetwory... Ale za to mam w biurze klimatyzacje i jest mi przyjemnie i chłodniutko pozdrawiam, Ania + córcia 34tc Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 12:01 Hej to wielce niesprawiedliwe jest ja też chce klimę choć może z drugiej strony fajnie, że nie muszę biegać już do pracy.. a co przychodzi nam z ciast i bułeczek, jeśli połowa nie może ich spożywać ze względu na cukrzycę? pozdrawiam, ugotowana w stopniu wykańczającym, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 12:01 witaj aniu, oj zazdroszcze to ja tobie: klimatyzacja) ja mam tylko wiatraka, ale juz mnie glow boli od tego jego wirowania ja chce troche deszczu Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 12:30 jak macie ochote na deszcz i wiaterek to zapraszam do gdanska u nas zimno i pada i ciemno...nic tylko isc spac Odpowiedz Link Zgłoś
monisia pogoda 20.08.04, 13:04 w Gdyni to samo - pada ale przynajmniej mozna oddychać a u mnie w piekarniku robi sie papryka " na zime" będzie zalana oliwką z czosnkiem i ziołami i pewnie z racji karmienia nie bedę w zimie mogła jej jeść hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 20.08.04, 13:25 no masz! aga, dmuchnij troche chmurek do centrum! ze tez musialam to pomorze opuszczac... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros kolejny upalny dzień przed nami:( 20.08.04, 11:57 Kurtka blaszka, nie wiem czy się cieszyć już, czy jeszcze wstrzymać przez tydzień żeby nie zapeszyć.. Byliśmy w sądzie i wszystko wskazuje na to, że w ciągu dwóch tygodni będziemy właścicielami nowego mieszkania i się będzie można przeprowadzać... Jakbym już chciała to mieć z głowy akurat jak całkiem przestałam mieć siłę na jakiekolwiek działania, to będzie ustawianie mebli, układanie książek na półkach, oswajanie przestrzeni... czyli to co Weronika lubi najbardziej... muszę sprowadzić jakąś sforę koleżanek i dyrygować z wygodnego fotelika a potem i tak, jak się dzidzia urodzi, to będę godzinami stała przy szafkach i przekłdała i poprawiała.. najgorzej że to dwa razy tyle powierzchni do sprzątania a ja leniwiec w tej dziedzinie jestem i w ogóle bałaganiara no ale trzymajcie kciuki w czwartek następny, żebyśmy już mieli to z głowy nad jeziorkiem czerniakowskim byłam sobie raz z Mężem, jak jeszcze byliśmy przed ślubem.. w ogóle przed ciążą nawet ale nikogo nie było, po padało tego dnia i sobie siedzieliśmy na kocu pod nieprzemakalnym rzekomo śpiworkiem i patrzyliśmy na kaczki z tego wielkiego upału to mi się już w głowie trochę mieszać zaczyna będę chyba namawiać męża na wypad na basen, po prostu oszaleje jak nie popływam..ja jestem ogólnie stworzenie wodne, a tymczasem w tym roku to tylko raz pływałam na basenie w ramach wf-u a potem się przeziębiłam, a potem okazało się, że jestem w ciąży i mnie zwolniono z zajęć Ania.. ja bym strasznie chciała robić owoce na zimę, bo je uwielbiam i strasznie cierpię, że nie mam dostawy witaminek zimą ale niestety ani umiem ani nie mam miejsca na to może jak sie przeprowadzimy to jakoś dam radę choć kompociku zrobić? Może byś mi wysłała na priv jakieś porady i przepisy? byłabym wielce wdzięczna... pozdrawiam wszystkie mamy i ich nieco podgotowane dzieciątka Weronika z Żuczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka łono natury :)) 20.08.04, 11:48 Właśnie dzwonił do mnie mój Teść z wiadomością, że zabiera mnie na działkę. Bardzo się cieszę, troszkę sobie powypoczywam na łonie natury. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: łono natury :)) 20.08.04, 11:58 Ania... miłego wypoczynku i wygodnego leżaczka w cieniu i przewiewie... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: łono natury :)) 20.08.04, 14:00 cześć dziewczynki.pojawiłam się i od razu straszne wieści-wątek sierpniowy... popłakałyśmy się razem z mamą.i teraz gdzieś w głowie mam wielki strach. pogoda w Szczecinie też pod psem-mży i chłodno,ale nie narzekam,mi pasuje. boli mnie strasznie brzuch.zrobiłam sobie do mamy godzinny spacerek zamiast tramwajem i zaczęło mnie w trakcie boleć.a nie wzięłam ze sobą leków,więc się troszkę męczę. przetwory robiłam za czasów truskawkowych-w czerwcu.narobiłam kilogramy słoików dżemów,konfitur,soków i innych.Mąż się nieśmiało dopominał o powidła śliwkowe,więc zachowałam część słoików,ale że osobiście nie lubię powideł,to nie mogę się do nich zabrać.ale śliwki wcinam na kilogramy jutro najprawdopodobniej pojadę do znajomej do Stargardu na weekendowe grilowanie i ogniskowanie.chociaż troszkę nie chce mi się ruszyć.wczoraj gniłam w domu,zrobiłam ciasto(kruchy placek z jabłkami i konfiturami truskawkowymi)i zaprosiłam mamę do siebie.a na dwór wyszłam do sklepu i z powrotem. wczoraj przywieźli mi nową pralkę i trochę się wściekłam,bo ma za dużo funkcji,niemal jak stacja kosmiczna i się trochę pogubiłam.sama wybrałam,hehe. czekam na wieści od męża na temat-dziś wpłyną do portu i będzie miał zasięg,to się dowie,że mamy nową pralkę zamiast komputera.ciekawe co on na to? Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 a gdzie Wy sie tak ogladacie??? 20.08.04, 19:40 bo ja bym tez chciala zobaczyc brzuchatke)))))))) moje slubne szczescie wprawdzie posiada cyfrowke oraz mam moje fotki, ale nie wiem czy umiem wysylac pasteryzowac to znaczy poddac dzialaniu wysokiej temperatury - ja wrzucam do garnka przykrywam pokrywka i gotuje chwilke monisia wydrukowalam Twoja drozdzowke jutro moze upieke?? hmmmmmmmmmmm nie zazdroszcze Wam klopotow z tymi cukrzycami, jak tak czytam Wasze wyliczenia to ani nie potrafilabym liczyc, ani nie umialabym sobie odmawiac niektorych przyjemnosci, wprawdzie na slodkie mnie nie kusi, ale gdybym chciala to wiem ze moge... jestescie Dzielne:o) ide wlaczyc Sopot Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: yen się odezwała....;-(( 20.08.04, 14:30 Własnie odezwała sie Yen,jest w domu.Napisałam jej ze jestesmy z nią i modlimy się za Hanię. Modlę tez za Nasze dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: yen się odezwała....;-(( 20.08.04, 15:17 jeju, jak ona sie trzyma! ja bym nic nie mogla zrobic wokol siebie.. dobrze, ze juz dochodzi do siebie. ja nic nie moge robic przez ten upal obijamy sie caly dzien, bo wyjsc z domu nie ma jak, moze poczekamy do wieczora i jakis spacerek zrobimy, bo teraz to mozna jajo zniesc z tego goraca kornelcia, no to ladnie z tym gofrem przygrzalas) ja to sie nawet nie zabieram za slodycze, tylko ta czekolade wcinam a wy tu tyle przesmacznych przepisow podajecie, litosci nie znacie wczoraj bylam na zakupach w tesco, a tam przy wyjsciu taaaaka cukiernia... ech... malo mnie nie skrecilo. kuba mi obrzydzal wszystko, mowil, ze robale po tych ciastach laza i ze zgnile i splesniale owoce na tych ciastach leza a co tam robale... z fryzjerem to ja nie wiem co wolno, na pewno sa jakies farby ze skladnikow mniej lub bardziej naturalnych, kiedys pytalam fryzjerki, ale nie wiedziala.. moze szamponem mozna? sama bym chetnie cos zrobila ze swoimi, ale jakos nie chce mi sie szzukac specyfikow, poczekam do porodu. na pewno mozna wlosy obciac)) ja nie wiem, jak w tym strachu o dziecko dotrwam rozwiazania jak moj dr wroci to kae mu wydlubywac ten krazek i bede zlazila z 10tego pietra schodami, niech juz to sie stanie i niech ja juz sie nie boje Odpowiedz Link Zgłoś
apteros tak dłużej byc nie może!!! 20.08.04, 15:34 DZiewczyny! koniec z tym panikowaniem i zamartwianiem się, bo wszystkei tylko zaszkodzimy dzieciakom! ile się denerwujemy, to przecież tyle dzidziuś odczuje.. chyba nie chcecie urodzić sfrustrowanych i zestresowanych niemowląt? od dziś co dzień rano po obudzeniu powtarzać sobie należy.. wszystko jest dobrze, moje dziecko jest zdrowe i urodzi sie bez przeszkód.. nie ma się czym przejmować bo wszytko uda się tak jak powinno!!! zrozumiano? i komedie oglądać i śmiać się jak najwięcej, żeby dziecko było rumiane i uśmiechnięte Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: tak dłużej byc nie może!!! +papryka na zime 20.08.04, 15:56 slusznie monisia a jak sie robi papryka na zime? podaj jakis latwy przepis, bo papryka wlasnie dojrzewa w szklarence apteros ja tam nie kombinuje wszystkie owoce wrzucam do sloikow bardziej lub mniej poczastkowane obrane lub nie w zaleznosci od checi i zalewam dobrze poslodzona przegotowana woda, potem pasteryzuje kilka minut we wrzatku i koniec))))) leniwiec jestem do pracy bym nie chciala chadzac nawet za cene klimy irazone ale fajnie Ci z ta nowa pralka u mnie z nowych rzeczy to kwietniki na scianie, poniewaz namnazam moje roslinki ze wzgledu na dlugie siedzenie przy kompie))))))) co do fryzjera to na pewno nie wolno farbowac farbami ale mozna robic pasemka szamponami no i scinac u mnie dzisiaj nawet upalu nie ma jest tak znosnie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: tak dłużej byc nie może!!! 20.08.04, 16:05 Weronika ma rację,koniec z zamartwianiem,ja po tym wszystkim znów zaczełam cięzko dzien i nawet przez to posprzeczałam sie z Markiem o głupstwo. Nasze dzieci tez to odczuwają,najwazniejsze ze sercem jestesmy z Yen i modlimy się za jej Hanię. Weroniko dzieki za te słowa bo juz mi lepiej,wycałowałam Marka i przesyłam moc całusków dla Waszych brzuszków, Ja i Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: tak dłużej byc nie może!!! 20.08.04, 16:45 Przyłączam się do powstrzymania negatywnej atmosfery, do której to sama się swoją paniką przyczyniłam, niestety. No i zarządzam powrót pozytywnych emocji. Kornelcia, ale fajnie Cię zobaczyć, jaki duży brzuch masz! jak któraś też się pokazała gdzieś na zdjęciu w sieci, to niech da znać, super by było Was zobaczyć na zdjęciach. To ja chyba też jestem zwolenniczką wersji blond na podstawie tych zdjęć, ale brunetkowa opcja też fajna, zresztą zawsze to jakaś odmiana, więc warto. Sama myślę o grzywce, ale ja to jestem taki tchórz, że będę mysleć i myśleć i pewnie się skonczy na podcięciu koncówek jak zwykle, chyba że mi dodacie kurażu na jakąś bardziej radykalną zmianę. Paula i Sebastian 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 uwaga: leci deszcz:)))))))) 20.08.04, 17:50 nie wiem jak u Was, ale u mnie LEJE)))))))))))))) jest pieknie nie moge oczu oderwac od okna))))))))))))))) posylam Wam podmuch wiatru i kropelki ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: uwaga: leci deszcz:)))))))) 20.08.04, 18:00 ach, wiec te kropelki to twoja sprawka! dzieki, choc za to Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: deszczyku kochany przybywaj!!! 20.08.04, 17:59 no tos juleg ale deszcze przywolala) poszlismy na spacer do parku, rozkladamy sie z kocykiem, a tu kap kap. poczekalismy, az nas pogryzie wystarczajaco duzo komarow i spakowalismy sie do dom. ale patrze, ze ten deszcz to jakas chaltura: ( za to komary nas pogryzly przepisowo Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: To ja 20.08.04, 17:53 Dzięki Paula!tez mysle ze jako blondyna troche lepiej. Wiecie co ja juz mam wiekszy brzusio,bo tamte zdjęcia były w 7 mc,hihi Teraz to ja jestem babka,a od jutra zaczynam 9mc. Przed chwila popłakałam się na reklamie,widziałyscie?Taka jak dziewczyna rodzi i wychodzi ze szpitala,meza niema,w domu wysyła mu film w roli głównej maluszek i okazuje się ze to zona sportowca,chyba reklama TP.I sie wzruszyłam.Pewnie nie ostatni raz dzis,bo o 20.10 festiwal Sopocki i wspomnienia Niemena.Tak lubie jego piosenki.... A my sobie siedzimy,czytajac "W oczekiwaniu na dziecko"słuchawki na brzusiu,a tu jak Markowi garnek nie zleci,ja ze wystraszona to nic,ale jak Maks sie wystraszył,hehee.No tak tu fajna muzyczka,a tu łubudubu! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros taaa... 20.08.04, 19:05 Ojejku! ale bym chciała mieć jakąś cyfrówkę, żeby trochę zdjęć popstrykać i w świat puścić niestety Kornelcia wyglądasz super naprawdę... porządna ciężarówka z Ciebie tu na Żoliborzu to nawet nie pokapało jak do tej pory tyle co chłodniej nieco i wiaterek zwiewa mi kartki Ania.. ja się wykarzę ciężką ignorancją, ale ja nie wiem co to znaczy pasteryzować no i uważam, że to super że się zrobiło tak kulinarnie w końcu jest nas tyle, to możemy się i przepisami powymieniać Paula.. się nie łam i nie wahaj.. raz się żyje - zaszalej. przecież teraz i tak siedzisz w domku i może nawet na poprawę humoru to dobry sposób tak się np. ciekawie inaczej ostrzyc? ja na nerwy to zawse miałam sposób na przestawianie mebli.. teraz nie dam rady ale się wyżyję przy przeprowadzce jeśli do niej dojdzie w końcu mój Mąż kazała mi się nie cieszyć bo jeszcze wszystko może się zdarzyć pesymista niecny... jak mnie trzeba pocieszać i rozśmieszać, to on mi z tym swoim nie w porę realizmem wyskakuje ja czekam na weekend i wyprawę na basen, czy pranie ciemnych ciuszków i takie tam. w niedzielę umówiona jestem z koleżanką, co rok temu we wrześniu rodziła i ma mi jakieś ciuszki przekazać pewnie znowu całą stertę takich większych jak ja potrzebuję tych najpierwszych maleńkich aha.. wczoraj zwagarowałam ze szkoły rodzenia niechcący.. zaspałam normalnie na piątą i stwierdziłam, że tak mi źle i ciężko i mi się nie chce normalnie teraz się gryzę, że przecież tam chodzę, żeby dziecku jak najmniej przy porodzie zaszkodzic.. no i jak były te dyskusje o rozmiarach brzuszków to w przypływie desperacji chwyciłam za taką miarkę budowlaną (bo centymetru nie mam tu na razie) no i się okazało że mam metr w pępku !!!! w życiu bym niei pomyślała, że dojdę do takich rozmiarów pozdrawiam wszystkie mamusie.. potrzebuję kogoś kto mi upiecze ciacho taką mam straszną ochotę na coś słodkiego, ale za nic nie mam siły nic piec. zwłaszcza, że nie umiem się posługiwać piekarnikiem gazowym na nowym mieszkaniu będzie takiż sam i co to będzie.. muszę się nauczyć... no nic. trzymajcie się i brzuchy do góry Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros do kornelci... 20.08.04, 19:54 nie masz sie czego wstydzić ja też się popłakałam po prostu piękna reklama szkoda że tacy zbóje i złodzieje ją zamówili Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: znalazlam Cie kornelcia:-) 20.08.04, 20:02 wiesz aniu ja mam dużo szybszy przepis na drożdżówke, choć trochę pougniatać ciasto trzeba tylko że ja to zawsze robię na odwal się, bo mi nadgarstki wysiadają w misce do 625g maki wkruszam drozdzy kostke w kubeczku podgrzewam szklanke mleka, potem trochę go wlewam w te drozdze rozkruszone, posypuje je cukrem tak zeby na calych drozdzach troche bylo i przykrywam i odstawiam, zeby sobie te drozdze podrosly z tym cieplym mlekiem do tego mleka wrzucam 10dkg masla zeby sie rozpuscilo i jakies 10dkg cukru jak sie rozpusci maslo to musi ostygnac calkiem i wbijam tam jajko i szczypte soli dorzucam. to sie wlewa do tej michy i miesza az sie uklepie jednorodna masa pol godziny ma rosnac w cieple w te pol godziny to robie kruszonke z pol kostki masla, 20dkg maki i 10dkg cukru no i przygotowuje owoce czy inny dzem do posypania i blache smaruje maslem potem jak ciasto urosnie to je rozciapciuje na takiej duzej blaszce co sie na niej ciasteczka zwykle robi zeby sie dobrze rozciagalo na blasze to sie w zimnej wodzie palce zamacza jak mowila madra ciocia na to sypie owocki i kruszonki gruba warstwe, bo u mnie wszyscy lubia wyskubywac no i jakies 30-45 min sie piecze na 180-200. oryginalnie to jest do rabarbaru ciasto ja wrzucam co popadnie, bo sie latwo i szybko robi i dobra jest pozdrawiam w. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 ciacho 20.08.04, 20:10 ale mi narobilas smaka)))))))) ale robic mi sie chwilowo nie chce, bede jesc sliwki i nektarynki i sluchac koncertu piosenek Niemena))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ciasta.litosci!!!:( 20.08.04, 20:20 dziewczyny, piszcie szyfrem bo ja sie tu zaraz zagotuje( drozdzowki, sliwki, no masz ci los musialam sie doslodzic czekolada my ogladamy zloto dla zuchwalych, bo przyszli do kuby koledzy ze szkoly i doksztalcaja patryka) i pija piwo, a patryk nie. a niemena to ja wole w orginale, bo on jest nie do podrobienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ciasta.litosci!!!:( 20.08.04, 20:42 Kubowa ja nawet tych postów o ciastach nie czytam(ale kłamię) Dzis nie mogę po tych wczorajszych gofrach i wyniku 150! Ale serniczka by sie zjadło co?....hehehehe,no chociaz kawałek malusi Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ciasta.litosci!!!:( 20.08.04, 20:49 ochydne!!!ochydne!!!ale kawałek ochydnego i tak bym zjadła,hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: ciasta.litosci!!!:( 20.08.04, 20:45 kubowa, a co ja mam powiedziec jeszcze 2 miesiace czyli 60 dni bez ciast, śliwek, bananów, gruszek do woli buuuu A Ty do kiedy? ale nie wiem jak Tobie , mi lekarz powiedzial, ze moge jeśc ciasto tylko takie co mi nie podnosi cukru. No może jestem nieprecyzyjna , zapytałam o gorzka czekolade , która uwielbiam innej nie lubie a on własnie tak powiedział. dodał jeszcze, że w ogóle słodycze nie sa nikomu potrzebne - to tylko mężczyzna może takie głupoty gadać, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ciasta.litosci!!!:( 20.08.04, 20:49 ja nie wiem o co chodzi, bo mi wlasnie zjadana czekolada przeslodzila szarosc komorek) ja musze dwa tygodnie po porodzie jeszcze sie kluc i mierzyc, ale wczoraj ta pani dr zastepcza u ktorej bylam powiedziala, ze wlasciwie to te dietke to juz powinnam sobie na zawsze zostawic, bo jak sie zapedze w cukier, to za 10, 20 lat wszystko moze wrocic ja cie nie krece, tak bez slodyczy do konca zycia?? ja tylko licze na to, ze jak zakoncze ciaze to ten ped do slodyczy mi minie, bo przed ciaza to ja w ogole nic slodkiego nie jadlam, jeno kawe bardzo slodzilam Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 20:56 eee tam, pewnie, że lepiej jakbyśmy nie jadały slodyczy ale bez przesady. te dziewczyny z cukrzycą które znam jak urodziły to powiedziały, ze sladu cukrzycy po porodzie nie bylo. To dziwne, bo mi lekarz kazał przyjśc tylko jakby cos sie dzialo nie tak z cukrem, a ty jak czesto chodzisz do cukrzyka? i co on tam ci mówi na takiej wizycie? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 21:36 ja dopiero raz bylam (od dwoch tygodni dopiero mam sie badac) i mialam przyjsc po tygodniu, ale ze ja musze niby lezec, to tylko zadzwonilam i podalam wyniki i pani dr powiedziala, ze sa ok i ze tak trzymac i przyjsc 30go sierpnia. musze uzupelniac takie tabele, ile zjadlam i jakie wyniki, matko i corko) ale tylko raz mialam po posilku przekroczony i to malo i raz na czczo. a dzisiaj ani razu nie mialam powyzej 100 i sie boje, czy ja za malo tego cukru nie jem?? cholerka by wziela te cukry Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 21:48 A ja odwrotnie cos cukier ostatnio wysoki,po gofrach i budyniu to ja rozumiem,ale dzis zjadłam 4 kromeczki razowego z serkiem topionym i salami do tego pomidorek,ogórek i wynik 137!!!! a wczesniej około 100 po takim sniadaniu. obiad 3 ziemniaczki,kotlecik,kalafiorek,ogórek kiszak i tez 137!!!! Juz nic nie kapuje,ale trzeba uwazac.Ciekawe co powie lekarz w srodę. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: dieta do końca zycia?? do Kornelci 20.08.04, 21:51 Wiesz u mnie tez tak jest po sniadaniu, to zalezy od dnia od tego czy sie denerwuje , jak spalam itp... Dlatego podarowałam sobie na sniadanie chleb i jej 4 płatki tego chrupkiego waza. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 21:54 ja po kazdym pieczywie mam ponad 120, pozostaly mi te plyty pilsniowe do jedzenia, i tego z kolei moge w brod, ile wlezie. a po razowym czy grahamie to ojej Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 21:49 a to rozumie bo ja czekałam na wizyte miesiac - lekarz na urlopie i jak do niego poszlam to juz z wynikami i własnym dzienniczkiem, jak dobra uczennica. Nie wiem ile warte jest to mierzenie skoro ja cały czas cos podgryzam a to pól jabłka a to sliwke itp... a kiedy masz termin? i co bedzie chlopiec czy dziewczynka? Bo ja nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 21:58 ja ostatnio tez podgryzam, zwlaszcza, jak zobacze po pomiarze, ze cukier niski i tez glownie owocami, brzoskwinie moge jesc, jest ok i po bananach tez, chociaz nigdy nie zjadlam na raz wiecej niz 1. termin mam na 25.09 wg usg i trzy dni pozniej wg OM. ale mam zalozony krazek, bo juz mnie sie skrocila szyjka i mam nadzieje, ze jak sobie ten krazek wydlubie (znaczy sie jak moj dr mi wydlubie) po 36tc (czyli gdzies za dwa tygodnie) to sie zacznie akcja i nie bede musiala czekac do 40tc a w brzuniu zdaje sie dziewczynka, chociaz z tymi babami to nic nie wiadomo.. jakbys chciala zobaczyc moje wewnetrzne cudenko to pod moim podpisem jest link do naszej rodzinnej stronki i tam sa zdjecia z usg 3d a jak u ciebie? na kiedy termin?? Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 22:07 ojej ale super zdjecia w ogóle swietna strona. A dzidzia - szok , nie widzialam nigdy takich zdjec. Nesamowita pamiatka ja mam termin na 20.10. Dziewczyny jak wy sie łapiecie w tych postach - bo ja chyba znalazłam sposób, ustawiłam sobie "od najstarszego" i jak robie odświerz to widze co nowego sie pojawilo. Nie wiem czy odkryłam Amerykę hi hi ale mi to pomogło rozeznać sie w tym gąszczu Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dieta do końca zycia?? 20.08.04, 22:28 monisia, ja tez tak ulozylam posty, bo juz nie wiedzialam na co komu odpowiadam) fajnie, ze stronka ci sie podobuje, ona oczywiscie ledwo zaczeta, ale jak sie z kuba otrzasniemy z tego radosnego czasu oczekiwania, to jakos to do przodu popchniemy Odpowiedz Link Zgłoś
monisia no to dobranoc 20.08.04, 22:32 chyba tez powolij bede szła spać , miałam bardzo pracowity dzień cały czas na nogach . młych snów ( niekoniecznie takich z wykupionym pakietem braku pamieci- cały czas sie z tego smieje) Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: no to dobranoc 20.08.04, 22:35 hehehe Monisia a Ty mi wciąz przypominasz i tez się smieję...ale piwa nie było wtedy,hehehe tylko te gofry. Dobranoc Monisiu Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Łoj Kubowa 20.08.04, 22:34 skonczyłam przegladac stronkę,ale fajna babeczka z Ciebie i Kuba widac fajny gośc jak i synus.Fajna rodzinka a zaraz tam Kajunia dołaczy. Super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Łoj Kubowa 20.08.04, 22:38 to ty nie widziala wczesniej tej stronki?? dziewuchi juz widzialy dawno jak sie pojawila ino... myslala, ze juz wszyscy widzieli)) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: znalazlam Cie kornelcia:-) 20.08.04, 20:47 dzieki dziewczynki ze Wam sie mój brzunio podoba,jest juz wiekszy,hehehe fajnie by było zobaczyc Wasze!no i Was!my zeskanowalismy zdjecia ale mielismy problemy z umieszczeniem ich,pomogła mi Gosia,ale próbujcie to na pewno łatwe. Smieje sie z tych zdjęc bo przed ciązą to ja taka cycusiowata byłam,a teraz to mi te cycusiie tak sie zlały z brzusiem ze ledwo je widac,hihi Marek mnie zmierzył 115 cm rany..... tez na niektóre zdjęcia nie moge patrzec,bo wygladam jak torba hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: spakowałam torbę 20.08.04, 21:02 Dzis spakowałam torbę,rany myslałam ze ona duza jest a tu ledwo ja zapiełam a jeszcze pare rzeczy musze dołozyc.Samych 4 op wkładek dla mnie to połowa torby. Przeczytałam co dla dzidzi-3 kaftaniki,a spioszki to patrzę a ja najmniejsze mam 56,Kubowa chyba mogą byc co?A i spiochy to takie zapinane na ramionkach?bo ja z pajacykami myle.Juz sie pogubiłam,cholipka.Wziełam 2 czapeczki,skarpetki,rekawiczki na rąsie co by Maks sie nie podrapał.15 pieluch,3 tetrowe,2 koszule dla mnie....no zanudze Was.I to nie wszycho... wogóle smiesznie z taką wielka torba jechac co dziewuchy?jak na urlop a nie na męki,hihi Ja tez wolę słuchac orginału Niemena,ale cóz zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: spakowałam torbę 20.08.04, 21:38 ja nie wiem z tymi rozmiarami, bo patryk byl drobniutki jak sie urodzil a ja mialam ciuszki ze stanow od siostry i tam nie bylo, ze na 56, tylko, ze na 0-3 miesiace. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia farbowanie wlosów 20.08.04, 20:12 hmm ja zmieniłam kolor juz kilka razy i za kazdym razem to sa i pasemka i farba. nie wydaje mi sie , zeby to szkodzilo, bardziej mi by szkodzilo, jakbym sie zapuściła, Naprawdę nowa fryzura bardzo poprawia nastrój. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dobranoc***(*** 20.08.04, 22:10 o wlasnie, mialam to opowiedziec wczesniej juz jak wtedy opisywalam tego dzidziulka co go wynosili rodzice ze szpitala, to kobitka ciagnela taka wielka walize na kolkach jakby wracala z urlopu za morzem i dopiero wtedy sobie uswiadomilam, ze tak wiele rzeczy trzeba ze soba do szpitala zabrac... kornelcia. 56 wystarczy jesli masz malego dzidziusia wg usg tylko na wszelki wypadek przygotuj w domu druga partie na 62 jakby ci gigant wyszedl a spiochy to te co maja stopki pajacyki maja nogawki bez stopek moga byc bez rekawow te tradycyjne, albo z rekawkami dlugimi tez ale szpital z reguly pisze o tych na ramionkach dobranoc wsyzstkim, bo maz znow krzyczy ze siedze weronika, Żuczek i mąż zanurzony w gazete Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dobranoc???hihi 20.08.04, 22:21 Monisiu ja tez odkryłam Amerykę bo zemnie to guła internetowa.Ja odpalam nasz wątek i zaznaczam od najnowszego czyli odwrotnie,hihi.Kiedys to ja sie gubiłam. Weroniko!chyba Maks bedzie max bo juz teraz wyglada na 2 tyg do przodu,robiłam usg w 34 tyg-2700g co odpowiada 36 tyg,jak 56 beda za małe to obetne stópki w spiochach,hihi dobranoc Juleg i Weroniko,ja pewnie jeszcze zajdę,Monisia moze nie spi?I Kubowa cos napisze i reszta brzusiów,no tak a poranne ptaszki znowu tyle napiszą ze jak wstane o 12.00 to 1h czytania. Spijcie słodko Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Dzień dobry i dobranoc***(*** 20.08.04, 22:26 I znów przepadłam na dwa dni... Obiecałam opowieść o cesarce na przedwczorajszy wieczór i nie dałam rady. Przedwczoraj padłam razem z moją Madzią tzn. może nawet zasnęłam szybciej od niej A wczoraj... Nie wiedziałam poprostu co pisać Wszystkie słowa wydawały się albo zbyt przyziemne albo zbyt małe... Ze mnie jest raczej tchórz i czasem jak komuś przydarzy się coś złego, to nie wiem co powiedzieć i w końcu nie mówię nic... Dziś śpimy z Madzią u moich rodziców, bo i moje dzieci doczekały się remontu pokoiku. Zamówiliśmy mebelki (Madzia miała do tej pory stary segment po tatusiu), a Tomek wziął się dzisiaj za malowanie. Mamy nadzieję, że Madzia przeżyje brak własnoręcznie wykonanych fresków. A jak nie, to pewnie postara się o nowe Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Śpiochy i pajacyki 20.08.04, 22:38 A dla mnie śpiochy to takie ze stópkami i zapinane na ramionkach, a pajacyki ze stópkami lub bez ale z rękawkami Jak zwał tak zwał... Dla Madzi prawie wszystko miałam po jej kuzynie. Prawie nie było tam ciuszków w rozmiarze 56, a i tak wydaje mi się, że te co miała wystarczyły na bardzo krótko. A Madziorek nie był jakimś wielkoludem (3340g i 54cm). Jak ktoś liczy się z kaską, to radzę kupić raczej rozmiar 62, a jak się okaże, że dziecinka mała i rażą Was dyndające z lekka nogawki, to można dokupić parę mniejszych ubranek po porodzie. I jeszcze jedna moja refleksja na temat ubranek. Nijak nie potrafiłam sobie poradzić z zawiązywanymi kaftanikami. Bałam się, że dziecko sobie uszkodzę jak próbowałam z nimi walczyć. Od samego początku (nawet jak pępek jeszcze nie odpadł) używaliśmy body. To jest wynalazek!!! Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Śpiochy i pajacyki 20.08.04, 22:40 masz racje dorota, ja z tymi kaftanikami to nawet nie probowalam, chociaz zakupilam ze dwa, jak nakazali w szkole rodzenia a potem w obliczu ubrania dziecka patrzylam jak ciele to na kaftanik, to na patryka, to znow na kaftanik i za nic nie wiedzialam, jak to to zalozyc temu biedakowi cale szczescie, ze mialam body!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa dot. forum w ogole 20.08.04, 23:03 wlasnie cos dostalam od kolezanki z pracy jakby sie komus w nocy nudzilo albo spac nie mogl, albo za wczesnie wstal, albo chcial oderwac sie od mysli i problemow, albo co tam jeszcze, to pozwolilam sobie to tu wkleic, bo nie mam waszych maili jeszcze zgromadzonych, chociaz obiecuje sobie od dawna, ze to zrobie ale ja to leniuch jestem... a ja juz sie poloze, bo dzisiaj prawie w ogole nie lezakowalam, hi hi, chce troche oszukac ten moj krazek... milej nocki ps: tak w ogole to nie lubie spamow i nigdy nic nikomu nie rozsylam, ale to wydalo mi sie a porpos... Pytanie: Ilu uczestników forum potrzeba do wymiany żarówki? Odpowiedź: 1331 Wyjaśnienie: 1, który wymieni żarówkę i napisze na forum, że to zrobił, 14, którzy podzielą się podobnymi doświadczeniami w zakresie wymiany żarówek i napiszą, w jaki inny sposób można było dokonać wymiany żarówki, 7, którzy ostrzegą o niebezpieczeństwach związanych z wymianą żarówek, 27, którzy wskażą błędy gramatyczne i ortograficzne w postach o wymianie żarówek, 53, którzy nawymyślają osobom zwracającym uwagę na błędy, 156, którzy napiszą do administratorów forum narzekając na fakt, że dyskusja na temat żarówek nie jest odpowiednia na danym forum, 41, którzy poprawią błędy znalezione w postach osób, które wymyślały osobom, które wytykały błędy, 109, którzy napiszą, że to forum nie jest o żarówkach i że należy przenieść dyskusję na forum o żarówkach, 203, którzy zażądają, by nie crosspostować postów o żarówkach na forum dot poprawności gramatycznej, na forum dot. Interpunkcji oraz na forum dot. Ortografii, 111, którzy stwierdzą, że wszyscy korzystamy z żarówek i z tego też względu posty na temat żarówek są odpowiednie na tym forum, 306, którzy będą debatować na temat tego, która metoda wymiany żarówek jest lepsza, gdzie kupić najlepsze żarówki, które żarówki najlepiej nadają się do stosowania przy danej metodzie, a którenajgorzej, 27, którzy podadzą adresy stron internetowych z przykładami, jak wyglądają różne żarówki, 14, którzy wskażą, że podano nieprawidłowe adresy i podadzą prawidłowe, 3, którzy napiszą, że na tych stronach znaleziono odnośniki do tematów związanych z tym forum i z tego też powodu dyskusja na tym forum jest stosowna, 33, którzy skleją wszystkie dotychczasowe posty, następnie zacytują je (wraz z wszystkimi liniami kontrolnymi i podpisami), a następnie dodadzą pod spodem "Ja też.", 12, którzy napiszą na forum, że nie będą dalej czytać, ponieważ mają dość kontrowersji związanych z żarówkami, 19, którzy zacytują ogromne posty z komentarzem "Ja też." i dodadzą od siebie "I ja też.", 4, którzy zasugerują utworzenie FAQ na temat żarówek, 1, który zaproponuje utworzenie nowego forum dot. Wymiany żarówek, 4, którzy stwierdzą, że po to została utworzone forum dotyczące nauk ścisłych i że tam należy tę dyskusję przenieść, 186, którzy zagłosują na forum dot. Wymiany żarówek Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: dot. forum w ogole 20.08.04, 23:11 kubowa to jest tak jakby i o nas troche ))))))))))) fajne dzisiaj jestem ciagle glodna, juz nie wiem sama co jeszcze by tu zjesc... co to za dzien jakis ? na razie sie zapycham owocwami, bo nie chce tak na spanie za bardzo jesc, ale chyba skonczy sie plackami ziemniaczanymi tymczasem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Dobranoc i... 20.08.04, 23:17 Dobra to ja gaszę i poleżę cos tam jeszcze poogladam,ale... jak bedziemy sie zblizac do 2000 postu i bedzie to pózny wieczór,to ja sie tak rozpiszę i zawale noc ze 2000 bedzie mój!!!hehehehe łoj kubowa nie widziałam,chyba raz chciałam ale mi nie otworzyło,czy tez zdjęc nie było...cos tak ino było.Wim tyle,hihi dobranoc -mówię to ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: dot. forum w ogole 20.08.04, 23:15 I jedna Kornelcia, która napisze, że zaprasza do forum o świeczkach i lampach naftowych (bo to bardziej swojskie), a wszyscy żarówkowicze rzucą się na nią jak hieny. Kornelcia!!! Miej w nosie żarówkowiczów !!! Nie chciałam rozgrzebywać dawnych spraw, ale tak mi się skojarzyło... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dot. forum w ogole-malizna 20.08.04, 23:18 hehhe dobre Dorotko dobre!!!ale sza bo znowu mnie zlinczują Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Cesarka - odc 1 20.08.04, 23:08 Pomyślałam sobie, że o tej cesarce to przynajmniej pierwszy odcinek dzisiaj tu wysmaruję. Otóż to było tak: 31 tydz - głową w górę, 34 tydz - głową w górę, 36 tydz - głową w górę, no i 39 - też. W piątek byłam u swojej ginki. Pani doktor, która notabene (tak się to pisze humanistki? bo ja po matmie jestem, a męża historyka przy sobie teraz nie mam) pracuje w szpitalu na Klinicznej (Gdańsk) powiedziała, że w poniedziałek mam się zgłosić na patologię ciąży. Mieli dokładnie pomierzyć mnie i moje dziecię - czy w razie porodu pośladkowego ma szansę się przecisnąć. Poza tym padł pomysł, żeby wykonać obrót zewnętrzny na główkę. Gdyby Madzię udało się obrócić, to od razu miał być wywołany poród. Oczywiście grzecznie się stawiłam na izbie przyjęć. Moja torba ważyła chyba z 60 kg, bo przecież nie wiedziałam ile mi przyjdzie w szpitalu kwitnąć. Oprócz tego co standardowo zabrałam więc np. 2 litry soku pomarańczowego (wiedziałam, że za parę dni będzie na niego szlaban), ksiązki i gazety i nie wiem co jeszcze, ale coś tam musiało być, bo taaaaakiej wielkiej torby nigdy więcej w szpitalu nie widziałam Po jakiejś godzince oczekiwania (była kolejka) zadzwoniła na izbę moja pani doktor, aby mnie gorąco przeprosić i poinformować, że na patologii straszny tłok i nie ma dla mnie miejsca. I żebym przyszła "jutro" czyli we wtorek. Ja tę zniewagę jakoś przełknęłam, ale najwyraźniej moje dziecko nie... Koniec części pierwszej... c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Cesarka - odc 1 20.08.04, 23:11 w takim momencie zakonczyc,ech....specjalnie co???hihi czekam na częsc 2. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Cesarka - odc 1 21.08.04, 00:36 no????????? ja tez czekam na ciag dalszyyyyyyyyyyyyyy bedzie dzisiaj? moglabys powiesci pisac w odcinkach Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal dobranoc! 21.08.04, 01:58 Ja właśnie wróciłam z przemiłego wieczorku u mojej siostry, ale się nagadałysmy, nasi mężowie też. Jestem też za stworzeniem naszej galerii zdjęć! Toteż już Was do tego zachęcam, sama się przyłączę jak skądś wykombinuję aparat cyfrowy, bo takowego nie posiadam, niestety, ale spytam jeszcze męża czy naszą kamerą cyfrową nie da się jakiegoś ujęcia tu wkleić. No to czekam na fotki. Paula 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa dzien dobry:) 21.08.04, 08:20 to ja pierwsza dzisiaj dla odmiany pospalam, a co malizna, dawaj dalej o tej cesarce, zanim zaczniemy rodzic, bo ja chce byc na wszystko przygotowana!!! swoja droga moj licznik wskazal dzis, ze juz jestem 35 weeks pregnant znaczy sie za piec dni bedzie ten sadny dzien, kiedy to osiagne patrykowy etap. a moj dr wraca za 7 dni!! oj bede ja w stresie ale chyba nic sie nie wydarzy, bo nic sie nie dzieje z moim brzuchem, poza tym, ze jest duzy i mi na codzien lekko przeszkadza w funkcjonowaniu.. ale co ja tam funkcjonuje, jak leze calymi dniami. a wczoraj sie wylamalam, prawie wcale nie lezalam, phi.. no i prosze, nazarlam sie wczoraj byle czego a cukier niski.. nic nie kumam... zjem dzisiaj cos nieprzyzwoitego no i kolejny dzionek, pogoda normalnie ale fajna, slonca nie ma, deszczu nie ma badzcie dzisiaj dzielne (jak czterej pancerni) i sie nie dajcie bakteriom, robotnikom, remontom, pralkom, maturzystom (!), i innym ZUSom!!! buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: dzien dobry:) 21.08.04, 09:07 Też już wstałam (dla mnie to środek nocy...), bo jadę na badania i muszę zdążyć tam być przed 11, a zanim sie z tym brzuchem wyszykuję itd, to pół dnia mija. Kubowa, ja to Ci zazdroszczę, że Ty może juz za tydzień urodzisz, chociaż ja Cie trochę sprowadzę na ziemię, że niektóre ciężarówki to chodzą z rozwarciem i dzidzią wstawioną w kanał rodny do 41/42tc, pomimo że wcześniej tygodniami plackiem leżały, taka to przewrotna natura, więc nie wiadomo jak to u Ciebie będzie, ale życzę by się stało szybko, sprawnie i bez męki. Mi wczoraj moja siostra opisywała swój poród, bez zzo, dostała tylko oksytocynę, bo było po terminie, wody odeszły, a skurczy brak i ona twierdzi, że w ogóle cokolwiek (ale nie jakieś tam silne bóle, tylko takie tam jak przy okresie) to czuła przez 2 godziny, cały poród trwał 5 godzin, najpierw oglądali z mężem tv, spacerowali po oddziałach, podglądali urodzone noworodki i filmowali się nawzajem. Ona uważa, że poród to w ogóle igraszka i super przeżycie, tym bardziej, że miała niespodziankę, bo nie znala płci maluszka. Jeszcze dodam, że jest potwornie chuda i mała, ważyła w 9 miesiącu ciąży 52kg, a dziecko urodziła 3,5kg. Do dziś jak na jej ciałko zachudzone patrzę, to nie wiem jak ona tego dokonała i to bez męki jakiejkolwiek. No więc się nastawiam, że to u nas rodzinne i będzie dobrze, moja mama tez dobrze porody wspomina. pozdr paula 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: dzien dobry:) i reklama 21.08.04, 09:26 witam serdecznie z raczej chłodnego Szczecina! od rana pogoda wspaniała! nawet na nogi założyłam adidasy a nie sandały.i kurtkę dżinsową! jestem troszkę nietomna,bo Jureczek w nocy uznał,że spanie szkodzi i zadbał,żeby mamusia była zdrowa-od 2 do5 nie spałam,bo on się kręcił.przestałwcześniej,ale ja zgłodniałam-trzeba było coś zjeść,później siku i tak w koło macieju a dziś od rana u mamy.jednak nie jadę na ognisko,bo mnie brzuch za bardzo boli,ale dostałam klucze od mamy i mam 2dni dostępu do netu 24h/d! co do tej reklamy,to też się popłakałam i z jednej strony wściekłam-ostatecznie żony marynarzy też to znają... i się pobeczałam nad sobą.no ale za najpóźniej 29-30dni Artur wraca! a z pralki się ucieszył i uznał,że bardzo dobrze zrobiłam- uff Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry:) 21.08.04, 09:27 paula, ja za zadne skarby za tydzien nie urodze! nawet bym nie chciala.. no, moze za dwa tygodnie? ale chcialabym w miare szybko, bo juz mnie to stresuje wszystko caly czas nasluchuje co u dzidziusia, ile razy kopie, iile sie obkreca, i tak nigdy nie wiem, czy sie kreci bo jest rozbrykane, czy bo jest cos nie tak. najlepszy jest moj dr. on sprawdza tetno dziecka w roznych moich pozycjach: na plecach, na prawym i na lewym boku. no i doszedl do wniosku, ze lewego boku dzidzia zdecydowanie nie lubi i ze to moze byc kwestia pepowiny wlasnie. no to pozostalo mi lezenie na prawym. ale innym raze jak badal na lewym to bylo ok i niunia nie wyrazala niezadowolenia. pytam go wiec, skad ja mam wiedziec, czy dziecku jest dobrze jak sie tak poloze, czy zle? a on do mnie: bo wtedy dziecko zaczyna mocno fikac, albo przeciwnie - w ogole sie nie rusza!!)) no i badz madry i pisz wiersze! powinni dawac ciezarnym na czas ciazy ten aparat do spradzania pracy serca dziecka, co by chodzila przypieta do niego 9 miesiecy. ale wymyslilam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dzien dobry:) 21.08.04, 10:37 Witam!to sobie pospałam,zasnełam o 5.00 a wstałam o 9.00,pije słabą kawkę z mleczkiem i ledwo co patrzę na oczęta.A tu zaraz mama ma przyjechac i pomóc w porzadkach(jezcze po remontowych+okna) u mnie za 2 dni 36 tydz.no ale dzidzius wagą i rozmiarami odpowiada juz 38 tyg i co ja mam myslec ze nawet za 2 tyg mogę urodzic?To czekanie jest upierdliwe. Oby tylko za długo nie przenosic. I Wy tez się nie spieszcie za bardzo,o!moze urodzimy razem?co wy na to?jaki dzionek wybieramy?hihi Dzis mam na obiadek zurek z jajeczkiem i białą kiełbaską,mniam.... A pogoda w Gdańsku słonaczna...znowu Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: dzien dobry:) 21.08.04, 11:35 Witam słonecznie ale i wietrznie. Irazone, nieprzespane noce, głód, sikanie co chwile - skad ja to znam... Najdziwniejsze, ze o 5 zawsze zasypiam ale to marne pocieszenie. Czy twój dzidzius też sobie ubzdurał, że to jego brzuszek i może robic co chce i kiedy chce? To chyba coś nie tak, o ile sobie przypominam to tem brzuch był tylko moją własnościa przez 30 lat. Teraz moze być co najwyżej wspólny.... Paula, ja tak sobie pzeczytałam 9 miesiąc 52 kg, no nie mieści mi sie to w głowie, po prostu zazdroszczę. Nie pamietam, zebym kiedykolwiek tyle ważyła. Życzę miłego weekendu acha - dziewczyny może nie rodżcie tak szybko , bo zostane tu sama i co wtedy.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry:) 21.08.04, 11:42 ja to sie dzisiaj tak cos kiepsko czuje, brzuch mnie boli, niedobrze mi.. ja bym wlasciwie mogla rodzic tak 30go sierpnia. no, albo 1go wrzesnia, co wy na to? kornelcia, mnie po zurku z jajeczkiem bez kielbaski cukier skoczyl do gornej granicy ciekawam jak u ciebie? ja dzisiaj dla odmiany eksperymentuje z fasolka Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: pytanie do Kubowej 21.08.04, 11:43 Hej Kubowa pytam Ciebie bo Ty tu jestes chyba najdłuzej. Gdzie jest załozycielka tego wątku czyli dokumi??? zastanawiam się od jakiegos czasu,dawno jej nie był co? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: pytanie do Kubowej 21.08.04, 12:51 tez sie zastanawialam, jak byla ostatnio mowila, ze jeszcze pracuje, a potem zniknela... moze znow pojawi sie za czas jakis i mam nadzieje, ze bedzie miala tylko dobre wiadomosci... ja to sie ostatnio boje nawet zapytac, gdzie nasze dziewczyny sie zapodzialy, wole myslec, ze sobie wakacjuja i ze niedlugo dowiemy sie o pozytywnych rozwiazaniach... Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 nic nie gotuje:) 21.08.04, 11:49 czesc Dziewczynki dzisiaj oglaszam strajk i nie gotuje obiadu w koncu tez mi sie nalezy wychodne chetnie podesle i moja fotke brzusiowa, tylko nie wiem jeszcze jak sie to robi?? no i na jaki adres? no wlasnie tez sie zastanawiam co sie stalo z dokumi? moze wyjechala, albo ja polozyli do szpitala? no bo chyba jeszcze nie urodzila? termin mojego dzieciaczka jest na 9.09 ale mi nie spieszy sie, niech mieszka sobie w brzuszku jak dlugo sie da kawy jeszcze nie pilam, zjadlam dobre sniadanko i poprasowalam cala gore prania jestem Wielka /nie cierpie prasowania/ jedyna frajde mi sprawialo prasowanie ciuszkow dzidziusia i wzielam ogrodowego kotka do mieszkania, ale zaraz przylecial tesc i go zabral, bo co to za pomysly zeby zwierzeta w domu trzymac!!!!!!!! heh maturzyscie dalam dzisiaj wolne dzionek fajny i mam nadzieje, ze taki bedzie do konca pozdrawiam Mamuski, nie przepracowujcie sie zanadto w koncu to nasze ostatnie leniwcowe tygodnie, a moze dni a. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: dzien dobry:) 21.08.04, 11:53 no to mi się wysłało z entera monisia-pewnie,że szkrab uważa się z pana i władcę tego brzuszka!robi takie numery czasem,że potężnie boli:próbuje wyjść na spacer pachwiną albo między żebrami,wali w szyjkę lub w pęcherz(bo mu miejsce zabierają)jak siedzę przed kompem to się przeciąga jak tylko może,żeby mi było niewygodnie,hihi. ma świetny charakterek.chyba po mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: nic nie gotuje:) 21.08.04, 12:54 ania, toz ty lada dzien znikniesz na dni pare, zeby powrocic w rozdwojonej formie!!! bedziesz chyba pierwsza i nawet niech ci do glowy nie przyjdzie nie podzielic sie z nami swoimi przezyciami!!! tak mowie, na zas.. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 p.s. a gdzie dalszy ciag Cesarki? 21.08.04, 11:49 no? poczytalabym sobie Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: p.s. a gdzie dalszy ciag Cesarki? 21.08.04, 11:56 właśnie??? też czekam z niecierpliwością. poza tym moje drogie macie serdeczne pozdrowienia od mojego ślubnego ze statku.napisałam mu dziś dokładnie o forum i kazał Was pozdrowić Odpowiedz Link Zgłoś
irazone SZCZYT CHAMSTWA!!!!!! GRRRRRRR 21.08.04, 12:06 właśnie przeżyłam stres.cholera jasna!siedzę u mamy i miała przyjść po jakieś papiery znajoma.zadzwoniła domofonem(sama siedze)i jak się zapytałam przez domofon-cisza.za chwilę dzwonek do drzwi.stoi krówsko.dałam jej te papiery i mama kazała jej zapłacić 5zl za to,ona na mnie z pyskiem,że zapłaci mamie i to w ogóle za darmo jest.powiedziałam perfidnie,że zachowanie to ma zajebiste (przepraszam za słówko) a ona do mnie zaczęła od głupich picz,pind i coś tam jeszcze,nie dosłyszałam,bo trzasnęłam drzwiami za krówskiem.wysłałam smsa do mamy i właśnie ryczę,bo mi przykro i ciśnienie skoczyło i w ogóle! a ona kiedyś była taka miła i fajna,ale głupia ubzdurała sobie,że jej męża chcę odbić(5lat temu jak miałam 18lat) IDIOTKA!!! i jak mamy nie ma to mi robi wstręty Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: SZCZYT CHAMSTWA!!!!!! GRRRRRRR 21.08.04, 12:16 hej Irazone nie przejmuj sie taka krowa.... chociaz wiem, ze niektorzy ludzie to nie maja poczucia taktu za grosz... odpusc sobie bo nie warto - szkoda Twoich nerwow i Twojego maluszka wyobraz ja sobie na kibelku (Krowa na kibelku ) albo jak dlubie w nosie, albo jak idze z przyklejona z tylu zuzyta podpaska albo jak wychodzi z ubikacji i ciagnie jej sie zaczepiony o pasek papier toaletowy i dziekujemy za pozdrowienia od Twojego Meza trzymaj sie Dziewczyno Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: SZCZYT CHAMSTWA!!!!!! GRRRRRRR 21.08.04, 12:29 a i dzięki za pozdrowionka od Twojego męza...ja ze swoim nie rozmawiam,hihi no własciwie niemam jak bo spi,ale dzis bedę twarda. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: SZCZYT CHAMSTWA!!!!!! GRRRRRRR 21.08.04, 12:21 Szczyt,szczyt nie płacz bo takich ludzi wokół pełno. Niema sie czym przejmowac a szkoda twoich nerwów no i dzidzi. choc powiem ci ze mi sie tez dzien zaczął paskudnie,pokłóciłam sie i to ostro rano z mezem(rzadko sie az tak kłócimy)a do tego wkurzył mnie tesc.Ech... ale sobie powtarzam-nie ryczec bo to nic nieda ale nerwy biora górę. Usmiechnij sie to ja tez tak zrobię przesyłam dla Ciebie ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: SZCZYT CHAMSTWA!!!!!! GRRRRRRR 21.08.04, 12:25 dzięki Wam.mam trochę radochy,bo dawno jej nie widziałam,a teraz szok-dupsko wielkie i trzęsące się na wszystkie strony.uda jak 10serdelków naraz.krótkie nóżki i nalana twarz.hehe,a ja w 8mcu ciąży wyglądam lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa klotnie z mezami 21.08.04, 13:11 kornelcia, wpisz te klotnie w objaw ciazowy. ja w ogole nie wiem jak mozna funkcjonowac w takim napieciu jakim jest ciaza i to pod sam koniec. przeciez my wszystkie nerwy mamy na wierzchu!! z mezem sie pogodzisz, ukochacie sie, bedzie dobrze, on tez na pewno rozumie co sie z toba dzieje a swoja droga, to chyba wina cisnienia czy co... taki dzien jakis Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: SZCZYT CHAMSTWA!!!!!! sasiedzi! 21.08.04, 13:08 irazone, nie przejmuj sie)) i nie denerwuj, bo to szkodzi. ale dzisiaj cos w powietrzu, bo kuba znow sie z sasiadka poklocil. mamy taka wredna landare kilka pieter nad nami, co to ma dwa male kundle i lazi z nimi bez smyczy, a te sie na wszystko rzucaja. my mamy duzego psa, zawsze na smyczy, ktory nie rzuca sie na nikogo, tylko na rzucajace sie na nia psy (w obronie wlasnej). i ta baba zawsze na kube sie drze i wyzywa go od (cytuje i przepraszam za poziom tej pani) chujow, ze niby nasz pies morderca (po ktorym dzieci moga skakac a ona nic) to powinien w klatce jak nie przymierzajac hopkins w milczeniu owiec chodzic. kube to wkurza, bo nasz pies w zyciu nikogo ani niczego nie pogryzl, sam jest zastrachany, bo wziety ze schroniska, po przejsciach. no i dzisiaj kuba z patrykiem wychodzili pograc w pilke, a tu w windzie stoi owa pani z tymi wrzeszczacymi kundlami, no to kuba trzasnal tylko tymi drzwiami i nie pojechal z nia, bo bal sie, ze pogryza patryka. a ta na dole czekala do niego i kazala mu 'spierdalac'. kuba do niej, zeby hamowala sie w obecnosci dzieci, i trzymala swoje psy na smyczach. a ona do niego, ze pojdzie do administracji, bo on trzaska drzwiami od windy i jeszcze mowi do niego: ty tu nie podksakuj, bo ty tu dopiero przyszles (bo mieszkamy dopiero 4 miesiace w tym raju)i nastepnym razem dostaniesz. a kuba: przyszedles, nie przyszles. a ona: spierdalaj. i tak w kolko. kuba wrocil wkurzony do domu, dobrze, ze mnie tam nie bylo, bo ja taka spokoja w rozmowie z nia bym nie byla!!! nastepnym razem jak sie na nia natkne bede miala przygotowany dyktafon, i niech tylko mi czyms zagrozi ide na policje! jak boga kocham. a dodam, ze baba ma cos pod 60!! tez sie wkurzylam na te cholere, glupia malpa no, to i przy okazji i ja sie wygadalam... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa pozdrowienia dla tych co na morzu:) 21.08.04, 12:57 i ty irazone pozdrow swojego marynarza!) powiedz, ze my tu o twoj stan psychiczny dbamy, ale sa sprawy, w ktorych go nie zastapimy, niech wplaw sunie z powrotem)) Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: pozdrowienia dla tych co na morzu:) 21.08.04, 13:03 jeszcze trochę.chociaż teraz gorzej mi się czeka,jestem bardziej niecierpliwa.no,ale zgodnie z prognozami za miesiąc już będzie.i jeśli dobrze pójdzie,to będzie już od 6ciu dni.a ja już myślę o tym,że będzie musiał wypłynąć przed bożym narodzeniem...i święta spędzę sama z Maleństwem Odpowiedz Link Zgłoś
irazone POMOCY!!!!!!!!!!!! 21.08.04, 14:08 nie wiem co zrobiłam z internetem,ale zawiesił mi się komp na poczcie i go resetowałam.później okazało się,że wyszukiwarka,bramka smsowa mają wielkie kobylaste tłuste litery.i nie wiem jak to cofnąć.a mama się wścieknie,jak wróci,bo obiecałam,że tym razem nic nie zepsuję w komputerze!!! i znów coś zepsułam! jak to ustawić? gmerałam w narzędziach,ale boję się coś ruszyć,bo w tym komputerze są dane mamy z pracy-wszystkie księgi rachunkowe... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:ale jestem sprawna inaczej... 21.08.04, 14:15 już mi się udało.coś w widoku poprzestawiałam wcześniej.teraz jest normalnie.nie śmiejcie się ze mnie.PROSZĘ Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:ale jestem sprawna inaczej... 21.08.04, 14:39 aa to ok no dobra, ja sie nie smieje, bo sama czasem jak namieszam to odmieszac jak nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: POMOCY!!!!!!!!!!!! 21.08.04, 14:38 kuba mowi, zebys na tej stronce wcisnela ctrl F5, ewentualnie shift F5 lub alt F5 (bo nie pamieta dokladnie, ale chyba ta pierwsza opcja) i wtedy stronka zaladuje ci sie jakby byla po raz pierwszy ladowana. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: pozdrowienia dla tych co na morzu:) 21.08.04, 14:34 zadreczaj, zadreczaj od tego jestesmy, a i tak nie mamy (przynajmniej ja) nic lepszego do roboty jak czytac a nuz dojde do wniosku, ze ja to nie mam sie na co uskarzac i zaraz mi sie lepiej zrobi! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 mieszkania, klotnie i frytki na obiad 21.08.04, 15:22 oj to moze i dobrze, ze moj Pan Maz wyjechal, bo tez chodze podminowana to jeszcze bysmy sie klocili niepotrzebnie jak Was czytam to zaczynam myslec, ze to dobrze, ze mieszkam daleko od cywilizacji, wprawdzie tu od nas to wszedzie jest daleko, do sklepow, na basen czy nawet do kina, ale nie mam podobnych do Waszych przejsc z siasiadkami... moj slubny to mawia, ze wszystko ma swoje dobre i zle strony a na obiad zrobilam sobie frytki)))))) pozdrawiam i bez nerw Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Pogodzona 21.08.04, 16:36 No to sie pogodzilismy,chociaż naryczałam się ,a jak przyjechała mama to się poskarzyłam chlipiąc i mówiąc ze mnie do szału doprowadzi i zaraz urodzę. Powiem Wam tylko ze kłótnia głupia,bo o zakupy mojego męza na allegro,ale miał dać narazie spokój,a tu wiecznie cos do auta,mamy starego mercedesa którym mój Marek jezdzi na zloty i inne takie,ale miał dac na luz na jakis czas bo wiecie dla dzidzi nie wszystko kupione.Obiecał ze zbastuje a dzis w nocy wygrał licytacje klamek do auta,hehehe.Teraz to sie smieje a rano.... U mnie porzadki,mama sie ostro wzieła,wiecie lodówa na srodku ,wszystko odsuwają,a ja pisze do Was,hehe nie,tez pomagam. Najwazniejsze ze sie uspokoiłam bo i Maksowi te płacze sie udzieliły,mocno kopał Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Pogodzona 21.08.04, 17:33 noo, to bombowo najwazniejsze, ze ju jest ok! moj kuba to wrecz przeciwnie, sobie nic nie kupi, tylko ciagle mi, albo patrykowi, albo dla dzidzi. tez go gonie, bo pieniedze sie koncza, a pracy nie ma no, ale jego pieniedze sie nigdy nie trzymaly) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Pogodzona + rownowaga 21.08.04, 17:43 babki, w przyrodzie musi byc rownowaga, bo u mnie to jest tak, ze to ja wydaje kase na roznosci ( a jej ciagle nie mam ) i jezdze na zloty (ale pkp, bo nie umiem samochodem) a moj mezczyzna mnie sprowadza na ziemie, oj, nie chcialabym wiedziec co on o mnie wygaduje jesli jest gdzies takie forum dla ojcow oczekujacych dzieci)))))))))) fajnie,ze sie pogodziliscie, bo niemilo jest jak wisi cos ciezkiego w powietrzu a ja sie przymierzam do zrobienia ciasta ale cos ciezko mi sie zbiera, moze ostatecznie upieke zwykly biszkopt z owocami, bo mam mase sliwek i jablek w domu ........ eh leniwa kobieta pozdrawiam a. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa ciasta i cukier 21.08.04, 18:18 a ja zjadlam sobie trzy kawalki ciasta jogurtowego z galaretka i wisniami i co? i po godzinie cukier ledwo 111)) a po obiedzie (fasolka szparagowa i kurczak) 85 ja chyba za malo cukru mam, sie boje, ze przeginam w druga strone Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: ciasta i cukier 21.08.04, 18:56 Cos jest z tym dniem dzisiaj. Niedobrze mi od rana, pojechaliśmy na spacer do Sopotu - tam upal i pełno ludzi , zjadłam obrzydliwy obiad a jak wstałam to zakręciło mi sie w głowie i zobaczyłam pełno gwiazdek. Potem spotkałam koleżanke ze szkoły rodzenia, juz bez brzusia i powiedziała, że urodziła w niedziele i właśnie idzie po zakupy dla dzidzi. Dla mnie szok, że to tak łatwo sie dochodzi do siebie. Zazdroszczę jej że już ma to za soba no i sie rozpłakałam.. Mąz juz chyba ze mną nie wytrzymuje.Potem zadzwoniła teściowa, ze upiekła drozdżówkę. No co jak co ale domowej drozdżówki to sobie nie odmówię - no i zjadłam. Za pół godziny bede wiedziala czy żałować czy nie ale mam to gdzieś. W końcu cięzarnym sie nie odmawia, inne mogą sobie jeśc co chcą i ile chca a my jak za karę. To niesprawiedliwe. Swoja drogą ciekawe jaki cukier po posiłkach maja dziewczyny, które po teście glukozowym zmiesciły sie w normie. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ciasta i cukier 21.08.04, 19:19 No równowaga musi byc!ja wam powiem ze u nas zawsze było odwrotnie,to mnie sie pieniądz nie trzymał,ciagle cos tam kupowałam,jak nie do mieszkanka to garderobę,hihi.Ale jak zaszłam w ciązę to mi przeszło za to Mareczkowi sie spodobało,jak nie aparat fotograficzny(to jego druga pasja).Nie chciałybyscie zobaczyc 100 zdjąc pociagów,albo mercedesów ze zlotu,hehehe.Kiedys wstał specjalnie o 3.00 w nocy i pojechał do Malborka i z kolega robili zdjęcia pociągów,rany.....rozumiem ptaszki,motylki ale pociągi? A ja dzis jestem zadowolona rano wynik 96 po razowym,a po zurku z kiełbaską i jajkiem-104,ja juz niewiem od czego to zalezy. macie racje dzis cos wisi w powietrzu,mi juz jest ok,ale do południa... stoje obieram jajka,mama cos tam opowiada a ja płaczę,no słuchajcie naprawdę jestem zdziwiona bo chandra w ciązy mnie omijała,ale juz jest spoko. Z deszczem poszło. A teraz zjadłam sobie nalesniczki z mięskiem od mamy,zostaje dzis na noc więc sobie pogadamy,spałam tylko 4h to moze szybko zasnę. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ciasta i cukier 21.08.04, 19:22 ja wlasnie przeginam z kolacja, ale skoro mam taki niski cukier, to ryzykuje. ja tez juz sie nie moge doczekac rozwiazania i jak patrze na kalendarz to uwierzyc nie moge, ze jeszcze tyle przede mna u sierpniowych dziewczyn juz prawie wszystkie urodzily, inne wlasnie rodza.. kiedy u nas cos sie ruszy?? nie wiecie czym mozemy smarowac ukaszenia komarow?? tak mnie wczoraj pociely, ze nie moge wylezec a w ogole to dziecko mi sie prawie w ogole nie rusza, cos sporadycznie tylko sie napnie.. boje sie oczywiscie juz widze najgorsze scenariusze..( Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Pogodzona 21.08.04, 21:24 Kornelcia ja tu nie chcę Twych problemów bagatelizować, ale nieźle się z tych klamek uśmiałam! Ja z moim Ukochanym też często mamy rozbieżne wersje planów wydatkowych i nawet koncepcji zyciowych nieraz i w ogóle czasem sie zastanawiam jak my żesmy się dobrali, bo jestesmy tak od siebie skrajnie różni, choćby pod wzgędem typu wykształcenia i wiążących się z tym zainteresowań (choćby mi 1000 razy tłumczył, ja do dziś nie kumam co On w tej pracy swojej tak dokładnie robi), pochodzimy też z zupełnie innych rodzin (tu się z Juleg skumpluję, która to ma problemy z bratem męża, bo ja się z siostrą mojego męża to już niedługo walki na noże rozpocznę), a jednak On jest mi najbliższą i najdroższą osobą na świecie i nawet się zbytnio nie kłócimy w ciąży. Jakoś nas ten stan błogosławiony wyciszył albo, co wysoce prawdopodobne, już wyczerpaliśmy limit sprzeczek przypadających na parę przez 4 lata wspólnego zycia bez ciąży. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal POMOCY!!! 21.08.04, 21:33 Słuchajcie, ja tu chcę na poważnie poruszyć gnębiący mnie problem i proszę Was o takie rady na serio, a nie pocieszanie, ok? Otóż dziś zważyłam się i okazało się, że przytyłam przez 33tc już 14 kg, przez ostatnie 2 miesiące tyjąc ponad 1kg tygodniowo, od ok 10 dni liczę kalorie (nawet te z cappucino czy z gryza arbuza) i jem góra 2500kcal dziennie, a tyję w tempie rekordowym. Przed ciążą ważyłam 52kg i specjalnie nie musiałam uważać na to co jem, bo mamy w rodzinie dobrą przemianę materii (moja mam w ciąży tyła 8kg, moja siostra ok 10kg). A u mnie teraz to jakiś kosmos! Strasznie mnie to przygnębiło, bo dla moja sylwetka ma ogromny wpływ na moje samopoczucie i xle się czuję. Zastanawiam się też coraz poważniej czy to nie jest objaw jakiejś choroby ciążowej, że tyję i tyję, choć wczesniej takich skłoności nie miałam (a żywiłam się byle czym + srnikami i drożdżówkami), a jedzenie ograniczam i odżywiam się zdrowo i racjonalnie. Co mam zrobic? Tylko się nie śmiejcie, bo naprawdę, jak tak dalej pójdzie, to do terminu porodu utyję 20-25kg. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: POMOCY!!! 21.08.04, 21:49 paula, jak nie masz podwyzszonego cukru, to chyba musisz fakt tycia zaakceptowac. ja z patrykiem przytylam 18kg, wazac na wstepie 48. pamietaj, ze w ciazy nasze organizmy wariuja i moze twoj nagle przestal dobrze spalac? do konca mozesz juz nie przytyc, bo na finiszu juz sie tak nie tyje. a tolerancje glukozy ci sprawdzali teraz po 32 tc? jesli nie, sprawdz sobie, bo moze to tu tkwi problem. ciaza bardzo obciaza nasze organizmy i dlatego swiruja. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: POMOCY!!! 21.08.04, 21:51 Paula, moja pani doktor mowi, zeby nie przejmowac sie - ja mam to samo, przytylam jak na razie 15 kg i ciezko mi z tym, poniewaz w ogole to jestem szczupla, nie wiem co z tym zrobic, apetyt mam straszny staram sie jesc duzo owocow ale nie wiem czy to cos da, podobno organizm jak ma na cos ochote to bedzie sie tak dlugo domagal az to dostanie .... ginka mowi, ze to normalne w ciazy i jak bedziemy karmic piersia to do 4 mcy wrocimy do naszych pierwotnych wymiarow.... oby paula ja bym martwienie sie tym przelozyla na poporodzie, dobrze? ja tak robie niewiele Ci pomoglam, bo sama nie wiem co mam CI poradzic Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Pogodzona 21.08.04, 22:19 Oj Paula te klamki to taki juz mój bunt ostry był,hehehe fakt smiesznie zabrzmiało jakby conajmiej auto nowe kupił bez mojej wiedzy. Ale to nie tak poprostu obiecał sie wstrzymac z róznymi zakupami bo jest wiele rzeczy do zakupienia dla Maksa,a czasu i kaski coraz mniej.I liczyło sie to ze mielismy zakupy uzgadniac i tyle!!!i za to mu sie dostało.choc niewiem komu bardziej bo on przepraszał(zebym się nie denerwowała)a ja buczałam dzis jak głupia.No ale widze droga Paulo ze przyłaczyłas sie do klanu broniacych mego Marka,hihihi z czego on sie ogromnie cieszy ))))) I mówi ze mnie wygryzie z forum,hehehehe ciekawe co sobie włozy zeby siedziec z brzuchem na klawiaturze,chudzielec jeden,hihihi ale wesoło sie zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Sierpnióweczki rodzą 21.08.04, 20:26 No własnie wpadłam na wątek sierpniówek,rodzą dziewczynki albo sa blisko. Pomyslcie ze to juz nie długo i my,zacznie się stres i odliczanie. ciekawe która pierwsza,jak to wszystko będzie? Damy radę co dziewuchy?sierpnióweczki dadza to i my tez!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 wieczorkiem... 21.08.04, 21:24 hej, no wlasnie ze damy rade ja sobie wmawiam, ze kobiety sa stworzenia do rodzenia dzieci, gdyby to mogl zrobic jakis facet to Madra Natura nie powierzalaby nam tego Waznego Zdarzenia byle kto nie nadaje sie na Matke dlatego jestem dobrej mysli i uwazam, ze porod jest dla ludzi - dla Kobiet znaczy sie)))))))) wlasnie nie wiem jaki mam cukier po obiedzie, ale mi na testach wyszlo bardzo nisko i pan doktor powiedzial, ze mam sie wlasnie docukrzac - za bardzo slodyczowa nigdy nie bylam tylko lodow jem duzo wrocilam z ogniska od mojej mamy, to znaczy robila moja siostra, do ognia dokladal moj brat a dla mnie wyniesli fotel i wygladalo to bardzo fajnie, bo mama mieszka w lesie; jest zrobiony podjazd pod domem, dookola drzewa, to ognisko i ja z moim brzusiem na czerwonym fotelu, niedaleko biegnie droga))))))) oczywiscie, ze wzbudzalam powszechne zainteresowanie, ale co tam, pojadlam dobrej kielbaski i mam nowy patent - chleb z topionym serkiem przypiekany na ruszcie - pyyyyyyyyyyyyyszne /bez cukru!!!/ milego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 pociagi 21.08.04, 21:47 no to macie cos wspolnego i z moim mezem, on tez uwielbia robic fotki, w tym pociagom, no o 3 rano to nie wstaje do pociagow akurat, ale robi juleg, jestes Plastyczka? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: pociagi 21.08.04, 21:52 ja nic nie chce mowic, ale moj kuba jest (miedzy innymi) fotografem coprawda pociagow nie fotografuje, ale rozne inne rzeczy to i owszem tylko, ze glownie czarno biale. a potem to w domu wywolujemy i kuba robi odbitki. zabojczo fajna praca, raz sama probowalam, lada dzien przyjdzie czas na patryka) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 fotografowanie 21.08.04, 21:59 hej, kubowa to nasi panowie maja duzo wspolnego, wprawdzie moj Pan Maz jest amatorem, ale tez w domu potrafi wywolywac czarnobiale teraz przerzucil sie na cyfrowke, no ale generalnie zajmuje sie w zyciu czyms zupelnie innym, a fotografowanie to pasja zyciowa i czasem dodatkowe zrodlo kaski Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: fotografowanie 21.08.04, 22:04 kuba tez cos marudzi o cyfrowce, ale checi na to nie ma, bo jednak grzebanie sie w ciemni to frajda ale czasy juz takie, ze bez cyfrowki nie da rady... tak wiec czeka nas kolejny zakup i tym sposobem minal 1500 post Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal ... 21.08.04, 22:22 Juleg, my aż tak długo to małżeństwem nie jestesmy, bo wcześniej żylismy, jak to mówi siostra mego męża (co zresztą daje obraz tego jakie ma nowoczesne poglądy na życie, a uważa się za najmądrzejszą na świecie, bo skończyła filozofię na ATK) w KONKUBINACIE i NA KOCIĄ ŁAPĘ JAK ŁACHUDRY JEKIEŚ, bo w zasadzie to my pomieszkiwalismy głównie razem już po 2 tygodniach znajomości, a po kilku miesiącach, to już oficjalnie zamieszkaliśmy razem, najpierw u przyszłej mej teściowej, a potem u moich rodziców (wszyscy oni mają bardzo liberalne poglądy, więc oburzenie sąsiadów im się nie udzieliło, baznadziejnie tak mieszkać pod czyimś dachem, ale musilismy uzbierać na własne mieszkanko i na część wydatków związanych ze ślubem, co trochę trwało). Naszczęscie los nam sprzyja, więc od grudnia 2001r jestesmy małżeństwem i to na swoim, co mnie ogromnie cieszy. taka to historia A jeszcze Wam wypeplam, że nasza koleżanka IRAZONE przytyła jak dotąd tylko 3-4kg, jak na innym wątku się dopatrzyłam. Teraz to już się czuję totalnie smokiem. Kubowa, posiew moczu icukier dziś rano byłam badać. paula i sebastian 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: fotografowanie 21.08.04, 22:40 nie pamietam ale moj Pan Maz sie udziela na pewnej stronce, gdzie panowie (chyba tylko panowie) umieszczaja swoje fotki, pisuja do siebie i umawiaja sie na zlotki jak wroci moj Pan Maz z wyjazdu to zapytam o namiar, moze Twoj tez by tam zagladnal Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: fotografowanie 21.08.04, 22:52 gdzies tam tez bywa na jakiejs stronce ale zapodaj moze to inna )) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: fotografia. 21.08.04, 22:06 no to kuba sie ucieszyl bo dla niego zdjecia to wszystko!!! on juz nawet filmu nie potrafi obejrzec normalnie, bo tylko na zdjecia patrzy zboczeniec Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa ale mialam wieczor:( 21.08.04, 22:16 sluchajcie, juz sie pakowalam do szpitala! moje dziecko dzis poruszylo sie moze z5 razy. nie pomagalo zadne obracanie sie z boku na bok, jedzienie, picie mleka i co tam jeszcze. kuba chwytal za walizke i mowi: jedziemy. do tego zaczely mi sie skurcze, nie wiem nawet co ile je mialam i jakie byly dlugie, bo zajelam sie tylko ruchami dziecka. wlaczylismy muzyczke w sluchawkach i nic. i tak lezalam przez godzine i sie obserwowalam, a dziecko wieczorem zawsze bylo najbardziej ruchliwe, a tu nic. oczywiscie histeria. kuba chce jechac do szpitala, a ja nie balam sie, ze jak juz pojade, to mnie tam zatrzymaja, a ja to chyba nie chce dzisiaj) no, ale nasza ostatnia deska ratunku: kuba zaczal czytac dyzurna bajke i stalo sie: obudzilismy dzieciatko)) jejku jaka to ulga, niech juz kopie mamusie w zeberka, niech sie rozpycha, niech wlazi w pachwiny i kopie w jelita)) skurcze tez jakby przeszly, chociaz jestem pewna, ze mialam ich dzisiaj duzo wiecej niz 10! tyle wiesci z kubowego gniazda Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ale mialam wieczor:( 21.08.04, 22:22 No to mi ulzyło,mój Maks tez czasem mnie straszy. Ale dzis az był za ruchliwy przez te beki(bo nie becze za często) ale wolę zeby czesto i mocno co nie Kubowa? a ulzyło mi tez za Ciebie,ciesze się.Bardzo Kubowa bardzo..... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ale mialam wieczor:( 21.08.04, 22:26 noo, dzieki wielkie. ale nie wiecie, tak a propos, jak sprawic, zeby dzieciaki sie odezwaly z brzuchow? czytalam o tym mleku i polozeniu sie. ale ja przeciez caly czas prawie leze. moze sa jakies czary mary co by od razu wiedziec, czy dziecko tylko spi... slyszalam o jedzeniu slodyczy (sic!) ale nie wiem. co wy robicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ale mialam wieczor:( 21.08.04, 22:36 jak to dobrze, ze wy tez tak macie z dzieciatkami. ja bylam juz dzisiaj niezle przerazona. w ogole za 5 dni moja wiedza na temat ciazy sie konczy, bo to jest termin, w ktorym urodzilam patryka i dalej to juz nie wiem co sie z kobieta dzieje) czy na przyklad przy tych juz konkretnych skurczach to aktywnosc dziecka maleje?? czy skurcze swoje a dziecko i tak szaleje?? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ale mialam wieczor:( 21.08.04, 22:55 Ja jak martwie sie o Maksa to pije mleczko i puszczam mu Mozarta jakos najbardziej go lubi,moze dlatego ze z lenistwa leci kaseta przez 3h a ja czytam. I mam jeszcze jeden sposób martwie sie bardzo i czekam i najczesciej zaraz mnie uspokaja kopiąc,jak ja to kocham.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa jak z tymi skurczami 21.08.04, 22:28 ja to czuje jak przy miesiaczce, brzuch mi sie napina i boli. ale poki co szybko puszcza, wiec chyba jeszcze czas ale dzisiaj zauwazylam, ze jednoczesnie krzyz mnie boli przy tych skurczach, czyli generalnie naokolo mnie boli a w ogole jak sie tak trzesie brzuchem i budzi dzieciaka to to tez wywoluje skurcze jakis obled.. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: pociagi 21.08.04, 22:10 O Wy!!!!!ja tu się zale na te pociągi,a one mi tu.... Macie goracę pozdrowienia od kogo????nie wiecie???? Od Marka!!!mego męza,który cytuje nazwał Was-równymi babkami,takimi co wiedza co dobre,a dobra jest jego pasja. Czekam jeszcze na pochwały jego zakupów na allegro,a wtedy wsiadam w zakichany pociąg i jade do kazdej z Was a wtedy to sie chowajcie...za pociagi najlepiej. Ale baby!!!hihihi ale i tak Was lubię Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: mój szwagier... 21.08.04, 22:01 oj, juleg, to ja ci bardzo wspolczuje. cale szczescie, ze sie przeprowadzacie!!!!!!! przynajmniej dziecko nie bedzie mialo traumatycznych przezyc zwiazanych z wujkiem! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: mój szwagier... 21.08.04, 22:49 juleg, oj masz Ty z ta rodzinka mojego meza rodzinka jest w porzadku, ale nie wiem czy tak byloby gdyby przyszlo mieszkac razem... z rodzinka to najlepiej na fotografii i to najlepiej takiej zrobionej przez naszych mezow Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: mój szwagier... 21.08.04, 23:03 Niestety Aniu, taka jest prawda, często tak jest, że w ludziach zupełnie obcych znaleźć można prawdziwych przyjaciół w czasie gdy rodzina się wypina... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa rodzina... 22.08.04, 08:08 tak... a co powiecie na to, ze moja mama ostatnio interesowala sie mna i moim stanem w okolicach marca? od tamtego czasu dostaje od niej tylko kartki okolicznosciowe na urodziny, imieniny, z okazji slubu (na ktory oczywiscie nie przyjechala nie, zeby mnie to specjalnie martwilo, ale to w koncu matka... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: rodzina... 22.08.04, 09:19 obysmy my byly madre i stworzyly cudne rodziny!!! mnie sie za pierwszym razem nie udalo, ale szybko naprawiam ten blad teraz i jestem chyba dobrej drodze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: rodzina... 22.08.04, 10:25 Witam!Ja dzis poranny ptaszek jestem. Widze ze mamy ciekawy temat,a więc Kubowa mam podobnie.Z mama nie widziałam się 3mc,ma przypływy miłosci jak jest znią w porzadku i tak jak wczoraj i dzis jest umnie i robimy porzadki,ale tyle razy się zawiodłam... do tego mój tatko nie zyje juz 10 lat i jestem jedynaczką. Teraz jestem jeszcze zła na tesciów,niby sa ok,ale czasem mnie tak w.... np.obiad w czwartek tata nie ma chumoru i przez 3 h naszego tam pobytu czyta gazetę i nie rozmawia z nami. A tesciowa która prosiłam 2mc zeby zapytała ciotki czy mozemy pojechac na 2-3 dni do niej nad jeziorko,nie pytała,a kiedy usłyszałam ze jada zapytałam czy naprawde o nas nie pamietaja......ide jesc omlecika Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: rodzina... 22.08.04, 10:36 a moja tesciowa zdziwiona-chcieliscie jechac???I zawsze jest problem z nami,ale jak 18 -letnia siostra Marka jechała do ciotki z 6 kolezankami na wypoczynek 2 tyg.to było ok Ale ja zaraz mówie co mi lezy i wiedzą co o tym myśle. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: rodzina... 22.08.04, 10:37 hej kornelcia, twoja to chociaz ma przyplywy. moja, szczesliwie mieszkajaca dalej w slupsku, wiec 500km stad, powiedziala mi, zebym do niej nie dzwonila bo ona nie zawsze ma ochote ze mna pogadac przyjezdzac tez nie mam co, bo ona sie tak stresuje, ze musi caly czas na pigulach jechac ona uznaje tylko moja siostre, ktora jest dla niej aniolem wrecz a ktora uciekla przed nia az do usa moja mam jest chora, powinna brac psychotropy non stop, ale niestety sie wylamuje i wtedy jest matka boska cierpiaca, a poza tym uwaza sie za pepek swiata i jak kolo niej nie skaczesz to jestes przeciwko niej! dlugo by opowiadac, moj ojciec od niej odszedl, tez mieszka w wawie, i bardzo sie z tego ciesze, bo poki z nia byl to z nim tez bylo sie ciezko dogadac. a to jest swietny facet! i bardzo mi pomaga. tesciowa za to mam cudna, rekompensuje mi ubytek po mamie z tesciem prawie nie mamy kontaktu, bo on ciagle w rozjazdach, poza tym to naukowiec i ciagle zajety. ale jak jest to jest ok, nie mamy specjalnych uwag) i podobno tylko na moj widok sie tak rozpromienia)) takze nie jest zle, najwazniejsze, ze mamy na kogo liczyc. acha, bo my jeszcze mamy babcie i dziadka kuby, a ci to juz sa maksymalnie zakreceni i dla swojej nadchodzacej prawnuczki zrobia doslownie wszystko!!! na przyklad zafunduja bankowanie krwi pepowinowej, na co mnie stac by nie bylo osobiscie, ale jak w prezencie to prosze bardzo. nie mam wiec co narzekac, bo pomoc i wsparcie rodziny mamy ogromne, a ze mama chce byc traktowana jak dziecko.. ten typ tak ma Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: rodzina... 22.08.04, 10:56 No szczęsliwie ma przypływy w których rozumiemy sie bez słowa i mozemy gadac godzinami,mój Marek ja bardzo lubi...gdy jest ok.Niestety tez jest chora.Niestety mamy tylko jedna babcię ze strony męza która mieszka w wawie.Mielismy z nia wesoło bo kiedy przepisała w Gdansku mieszkanie dla Marka,kazała sobie za nie płacic tyle co ludzie którzy wynajmowali nasze mieszkanie.Ale tez to załatwiłam,))) bo babcia uwiezcie do biednych nie nalezy a raczej do jeczacych.Sprzedaje teraz tam mieszkanie i chce kupic w Gdańsku.Porównuje ja z moimi babciami(niestety nie żyjącymi)które miały serce na dłoni. Tesc miewa dziwne chumory np.na swięta kiedy tesciowa chciała zrobic zurek po swojemu,a on chciała dodac marchew i ziemniaki obraził sie tak ze 2 dni do nikogo sie nie odzywał,myslę ze to trudny charakter i brak pracy bo tesc siedzi w domu od lat.Tesciowa jest wporzadku ale jakos mysli z opóznieniem,kiedy po moim zabiegu na piersi nie zadzwoniła przez parę dni zapytac jak sie czuje,nie odwiedzałam ich z 2 mc.Wreszcie zadzwoniła pytajac o co chodzi? Powiedziałam,było jej głupio.Ale potem takie rzeczy i sytuacje sie powtarzały i to mnie denerwuje do dzis.Ech szkoda gadac.Najwazniejsza jest Marka siostra,bardzo dobrze sie ucząca(nagroda od prezydenta Gdańska i takie tam) Ciekawe jak bedzie jak Maks sie urodzi?temat rzeka,szkoda Kubowa niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: rodzina... 22.08.04, 11:40 no racja, zreszta, co tu duzo gadac w kazdej rodzinie znajdzie sie jakies indywiduum, z ktorym za nic sie nie ulozysz... ale cale szczescie, ze zawsze jest tez ktos o kogo mozesz sie oprzec Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: rodzina... 22.08.04, 12:31 O rany, to Wy się z tą rodzinką macie. U mnie po różnych zawirowanich wszytko jest na dobrej drodze i prawie każdy się stara. Tylko moje relacje z siostrą mego męża i jej mężem pobiły by pewnie wszelkie granice smaku (też już nie wysilam się nawet na starania o poprawę sytuacji i poważnie obawiam się kontaktów z nimi, bo wywołują we mnie takie emocje, że staję się zdolna do rękoczynów, także w ciąży się nie widzieliśmy ani razu) toteż daruję sobie ich opisywanie na forum jak na razie. A propos groteskowych przyjęć do porodów, to ostatnio czytałam na "ciąża i poród" jak kobieta w 40tc dotarła zestresowana do szpitala po tym jak jej w miejscu publicznym chlusnęło wiadro wód płodowych i zziajana, z ręcznikiem między nogami mówi na Izbie Przyjęć "Wody mi odeszły!", a położna do niej, nie podnosząc nawet wzroku znad ajkiegoś brukowca, którego to lektura była namietnie zainteresowana: "A po czym pani tak wnioskuje?"... mam ochotę wybrac się na jakąś małą wycieczkę, ja w weekendy nie mogę w domu usiedzieć, idę coś fajnego wymyslić. Do usłyszenia! Paula i Sebastian 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: rodzina... 22.08.04, 13:12 hhahahaha, to typowe na izbie przyjec) w ogole jak tylko mam miec do czynienia z sluzba zdrowia, zwlaszcza zas panstwowa, to juz jestem gotowa na takie kwiatki jak np moj przyjazd z bolem brzucha i podejrzeniem wyrostka o polnocy na pogotowie, gdzie zbudzony chirurg mowi: i co? tak boli, ze nie mozna bylo do rana wytrzymac???!! hi hi Hi Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Re: Cesarka - odc 2 21.08.04, 22:38 PS. Jak będziecie wrzucać tyle nowych postów, to nigdy w życiu (a jużna pewno nie przed porodem) nie dowiecie się jak to było z tym moim CC. No więc skończyłam na tym, że odesłali mnie z wielką torbą do domu i kazali przyjść na drugi dzień. Pojechaliśmy więc z mężem na pyszne śniadanko na balkonie. Pamiętam, że Tomek specjalnie wytaszczył tam wielki fotel - taki na kółkach od starego kompletu wypoczynkowego. Było bardzo cieplutko, przyjemnie i wygodnie. Potem chyba nie robiłam NIC - wiedziałam, że to ostatnie chwile mojego lenistwa i nicnieróbstwa. Poszliśmy spać w przeświadczeniu, że rano znów pojedziemy do szpitala. Tylko wielkiej torby nie będziemy musieli dźwigać do auta (to znaczy Tomek nie będzie musiał), bo tam nocowała. Ale ok. pierwszej w nocy (jak na powieść w odcinkach przystało, bo w powieściach i na filmach dzieci rodzą się bodaj tylko w nocy) moja córcia postanowiła "wyjść" - odeszły mi wody. Odeszły to mało powiedziane - odbiegły raczej, odgalopowały. Miałam wrażenie, że było tego z 10 litrów co najmniej. Zawsze się więc trochę dziwię jak któraś dziewczyna pyta na forum "Czy to wody?", bo u mnie nie dało się tego zjawiska z niczym innym pomylić. Koniec odcinka 2... c.d.n. PS Piecze mnie straszna zgaga (pożarłam dziś chyba ze 3 kg arbuza). Muszę się napić mleka. Zaraz wrócę i dopiszę odc. 3. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Re: Cesarka - odc 2 21.08.04, 22:47 malizna!!!!!!!!!! dreczycielko )))))))))) dawaj trzeci odc))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Re: Cesarka - odc 2 21.08.04, 22:53 Malizna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!jade do Ciebie!!!!Ty dręczycielko Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Re: Cesarka - odc 3 21.08.04, 23:01 Z tymi wodami to jest podobno tak, że jak dziecko jest, jak Pan Bóg przykazał, głową w dół, to jak się przyjmie pozycję pionową, to główka "zatyka" (przynajmniej trochę) ujście i przestaje tak chlustać. U mnie nie miało to prawo fizyki zastosowania Leciało jeszcze bardziej. Nie mogłam się podźwignąć (biedactwo) z materaca nawet z pomocą Tomka, bo co próbowaliśmy, to kałuża była większa. Wiedziałam, że w tej sytuacji trzeba się sprawnie udać do szpitala i byłam nawet całkiem spokojna (zdecydowanie bardziej niż mój mąż) dopóki nie zaczęły mną szarpać potworne dreszcze. To było tak silne, że nie mogłam trafić nogą w spodnie (a spodnie te nie były malutkie- taki soi rozmiar 56 może). Poprostu cała się trzęsłam, a ręce latały mi chyba na 10cm. Myślałam, że umrę ze strachu. Miała Zadzwoniliśmy (właściwie Tomek, bo ja nie mogłam normalnie mówić, że o wybraniu numeru nie wspomnę) do mojej lekarki, a ona powiedziała, że to normalne. Pamiętam, że w szkole rodzenia mówili o dreszczach zaraz po urodzeniu dziecka (dlatego m.in. każą zabierać na poród grube skarpety), ale o tym nie było. Koniec odc 3. c.d.n PS. Jeszcze jeden powinien dzisiaj być. Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Cesarka - odc 4 21.08.04, 23:09 Kazałam Tomkowi poszukać największego ręcznika jaki był w domu, wsadziłam go sobie między nogi - to dopiero była podpacha - i do szpitalka. W pewnym sensie mi ulżyło. Po pierwsze nie miałam w perspektywie czekania na izbie z 60 pacjentkami (żeby się dowiedzieć, że brak miejsc), po drugie wiedziałam, że teraz to już szybko wszystko się rozwiąże, a po trzecie miałam prawie pewność, że będzie cesarka bez kombinacji typu obrót, pomiary itd. Tak naprawdę to byłam przygotowana na CC i specjalnie sięgo nie bałam. Koniec odcinka 4. c.d.n. PS Sorry, ale właśnie zaczęły się fajerwerki (koniec Jarmarku Dominikańskiego) i trochę popatrzę. Postaram się potem urodzić... 5. odcinek. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Jak rozruszać malucha? 21.08.04, 23:27 Mój synek to straszny łasuch na słodkości najwyraźniej, bo jak chcę go rozruszać, to wystarczy, że zjem jedną czy dwie kostki czekolady czy trochę rodzynek i zaraz rusza w tango. Uwielbiam to, zamartwiam się zawsze jak ma leniwy nastrój i nie kopie. teraz np cały brzuch mi chodzi na prawo i na lewo, śmiesznie to wygląda. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re:Cesarka - odc 5 21.08.04, 23:42 PS Fajerwerki były git, tylko trochę krótkie. Wracając zaś do tematu... Po drodze poczułam może ze dwa marniutkie skurcze, ale tak naprawdę to chyba sobie wmawiałam Poza tym żartowałam sobie, że "Żabka już nie pływa..." (może któraś zna i pamięta piosenkę Golców "Plum, plum, plum, żabka pływa. Spójrzcie jaka jest szczęśliwa..."). Chciałam tu napisać "żartowaliśmy", ale mojemu ślubnemu to nie było za bardzo do żartów. Do szpitala dojechaliśmy sprawnie, a na izbie przyjęć nie było nikogo oprócz dwóch rozespanych pielęgniarek. Wypełnianie papierków trwało chyba z pół godziny (bądźcie na to gotowe - chyba, że przyjedziecie z 10-cio cm rozwarciem). Dostałam koszulę, szlafroczek (przeurocze!!!), zbadano tętno Madzi (ok!!! ufff!!!). Następnie pojawił się pan doktor (wyraźnie niewyspany - nie wiedzieć czemu, bo przecież już druga z hakiem była). Zrobił mi szybkie USG - chyba dla sprawdzenia czy od ostatniego (4 dni wcześniej) Madzior nie zrobił fikołka. Potem zbadał mnie wewnętrznie, a robił przy tym takie miny, że myślałam, iż zejdę ze śmiechu. Miał lekko przymknięte oczy i przechyloną na bok głowę. Kojarzyło mi się to tylko z jednym - pełna ekstaza - jakby to nie on mnie dotykał (i to zawodowo), a ja jego (i to w "tym miejscu"). (Przepraszam za dosłowność, ale Kubowa prosiła o wszelkie szczegóły. Widzisz Kubowa? Teraz wszystko będzie na Ciebie!). A rozmowny był, że ho ho. Chyba był zły, że mu tę ekstazę przerywam. Tylko coś odburknął na moje pytanie o cesarkę, że chyba tak, ale to nie on dziś decyduje, a jak zapytałam "No to kto?" to on "Dziś dr Xxxx, a co zna go pani?" Koniec odc. 5 c.d.n. PS Wiem, że jak tak dalej pójdzie, to mi w tej opowieści nigdy brzucha nie przetną, ale ja na nos jużpadam. Wybaczcie. I proszę o cierpliwość. Nie wiem czy jutro dam radę dopchać się do komutera Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re:Cesarka - odc 5 22.08.04, 02:49 Kobieto, za znecanie sie nad bliznimi to jakies kary sa w tym kraju Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:Cesarka - odc 5 22.08.04, 08:20 malizna, ty litosci nie masz!!! nie dosc, ze teraz bedzie na mnie, ze twoj potencjal rozmienilam, to jeszcze nie dowiem sie w koncu o co chodzi z tymi cesarkami a ja moze juz lada dzien na takowo jade??) mam nadzieje, ze nie... ale powiem ci, ze ja z tymi wodami tez tak mialam, jak chlusnely to zalaly cale lozko (hotelowe!!! i tez wychodzac wlozylam recznik (z napisem hotel orbis polonez i tez mialam dreszcze i sie trzeslam. i jak dzwonilam po pogotowie (bo nie wiedzialam jak dojechac do szpitala - prawie obce miasto) to pani na wiesc, ze mi wody odeszly zapytala mielac w buzi jakas bulke: a skad pani wie, ze to wody??? hi hi. acha, i w rejestracji tez czekalam dlugo, bo pani (palac przy mnie papierosa) uzupelniala skrzetnie papierki. ja wtedy pracowalam w katolickim LO i ona do mnie leniwie: a co to znaczy, ze jest katolickie? a ja do niej: czy ja wiem? moze to, ze gramy w noge dwa razy dziennie?? takie polakow rozmowy w stresowym momencie no to pisz malizna co tam dalej, bo ja jestem zainteresowana techniczna strona tego przedsiewziecia. ale szczegolow nie omijaj) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:Cesarka - odc 5 22.08.04, 09:16 juleg, baba byla miodek w koncu sobota wieczor, kazdy chcialby wypoczac a tu jej ktos rodzic zaczal... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: umywalka:-) 22.08.04, 10:18 to powodzenia w zakupach! jesli fugi to te od toccat bacha) (haha, ale sie wymadrzam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:Cesarka - odc 5 22.08.04, 10:17 wlasnie! zwlaszcza, ze to pewnie byla bulka z ogorkiem i kielbasa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone ALE ZA TO NIEDZIELA :) 22.08.04, 11:42 cześć Dziewczynki! zabieram się za czytanie... jej,ile tego jest od wczoraj... ściskam wszystkie ogromnie pozytywnie!!! wczoraj dzwonił Artur i po rozmowie mam cudowny nastrój,dawno już takiego nie miałam. dziś też zadzwoni ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ALE ZA TO NIEDZIELA :) 22.08.04, 11:56 Fajnie irazone ze masz cudowny nastrój,niema jak to telefon od ukochanego )) A ja zjadłam omlecika z jogurtem i wynik 110,super. Rany ale sierpniówki sie rozdwajają,ale zamieszanie,hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: ALE ZA TO NIEDZIELA :) + wszystko 22.08.04, 12:30 to teraz mogę poodpowiadać,hihi.udało się przeczytać. FOTO I POCIĄGI:sama uwielbiam fotografię,oczywiście starymi zenitami(mam dwa),ale jeszcze się nie dorobiłam ciemni i sprzętu do wywoływania.Artur też lubi(na urodziny kupił mi jednego starocia)i planuje założyć "studio" w domu.fotki głównie czarnobiałe jakiś ruin(pociągów nie) i innych pięknych rzeczy.kiedyś się wdarłam do starej drukarni w stanie rozkładu-ale były super zdjęcia!!! a pociągi lubię dodatkowo.właściwie lokomotywy-znam się na nich troszkę dzięki kolegom(nawet jeździłam w kilku!!!) BUDZENIE MALEŃSTWA:ja po prostu bezczelnie gniotę swój brzuszek,macam Małego jak się da,aż go obudzę.a często to robię,bo jak Ty Kubowa mam schizy,że się wczale nie rusza i do szpitala mam plany jeździć codziennie minimum raz. SKURCZE:nie mam pojęcia czy je mam czy nie,ale często mnie boli i to też w okolicach krzyża,kości ogonowej itp(kolejny powód,żeby panikować i się szykować do szpitala ) RODZINA:nie mam wrednego szwagra,ale mam za to siostrę Artura(przyrodnią-on ma same przyrodnie rodzeństwo i czego bardzo żałuję nie ma rodziców,nigdy nie poznałam teściowej-zmarła kilka lat temu,a ojciec pozostaje w sferze domysłu...nn),żonę jego brata(do brata nic nie mam,rozmawiałam ze dwa razy z nim).kiedy ich poznawałam,polubiliśmy się bardzo,wypiliśmy kilka flaszeczek i było super.później się okazało,że przez wiele lat ciągnęli z Artura pieniądze (sami pracując,posiadając własne rodziny i dzieci-Artur nie...)i po ślubie wyszło,że on się zapożyczył,dał im pieniądze(dał-bo nie mają w planach oddać i my to musimy spłacać... 3tys...)i gdy dzwoniłam do nich,żeby wyjaśnić,była jazda,znienawidzili mnie,że jak śmiem i w ogóle już nie jestem w rodzinie...Artura na ślub w Wielkanoc nie zaprosili-mnie nie musieli,ale brata??? a co do siostry Arura,to może nie powinnam tak bardzo jej nie trawić,bo spotkało ją nieszczęście-była o 2-3mce dłużej w ciąży ode mnie i 13.07 urodziła synka,bardzo ciężko chorego.mały do tej pory leży w szpitalu i niewiadomo czy przeżyje.ale jakoś nie mogę jej wybaczyć,poza tym wiele sama sobie zaszkodziła(i dziecku),bo nie chciała chodzić do lekarza w ciąży(jest pielęgniarką!).dlatego też źle o niej myślę jako o matce. a moja mama na moim ślubie też nie była,bo miała egzamin na studiach i go nie przełożyła.do dziś mi wypomina,że specjalnie taki termin ślubu braliśmy,żeby jej nie było!!! bez komentarza (braliśmy tylko cywilny i bez wesela) WAGA:no dobra,przytyłam tylko 4kg,ale nie wiem jak mi się to udało.cud,bo u nas w rodzinie wszystkie tyły nawet po 30kg. BUZIACZKI NA DOBRY NASTRÓJ!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ALE ZA TO NIEDZIELA :) + wszystko 22.08.04, 13:08 irazone, ale odwalilas kawal dobrej roboty) no widzisz, mowilam, ze w kazdej rodzinie sie znajda jakies patologie) bo to powiem wam nic latwego miec rodzine) stan pelnej gotowosci non stop) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 ehhh rodzina, gotowanie i w ogole chandra 22.08.04, 13:20 poplakalam sie dzisiaj raczej nie placze, ale mnie wzielo cos mam tescia, ktory sie u nas stoluje, a ja bardzo nie cierplie gotowac no ale nie mam wyjscia bo on jest sam, i dzisiaj od rana biegam i staram sie zrobic jakis porzadny niedzielny obiad, meza i corki nie ma wiec nie musialam - poustawialam wszystko na stole... rosolek pachnie, kluseczki dochodza, ide poszukac dziadziusia, a jego nie ma... wiecie co ??? pojechal na obiad do corki swojej!!!!!!!!!!!!!!! bosh siadlam i sie rozplakalam bosh Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 p.s. 22.08.04, 13:21 a teraz przyszedl i jeszcze na mnie nakrzyczal, ze mi mowil!!!!!!!!!! przeciez jakby mowil to bym nie gotowala Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: p.s. 22.08.04, 13:51 wiesz, kobieta w ciazy to placze przez wsyzstko doslownie... ja cie rozumiem, normalnie zbitek okolicznosci taki, ze sie rozkleic... meza nie ma, dziecka nie ma, mial byc tesc ale nie ma, jest obiadek i ty sama( ciezka ta niedziela. ale glowa do gory zapros moze tego maturzyste, czy jak?? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ehhh rodzina, gotowanie i w ogole chandra 22.08.04, 13:30 Dziewczyny co z nami???Aniu ty dzis buczysz przez tescia a ja wczoraj przez klamki,musimy się wziąsc w garsc bo jak my juz tak ostro chandrujemy a do porodu jeszcze troche to słuchajcie co bedzie we wrzesniu?ale dobrze nam to zrobi,widocznie tak musimy i tyle bo ja niewiem jak to wytłumaczyc. Aniu nie płakaj!ja z chęcia przyjadę na rosołek... Myslmy optymistycznie jutro nowy tydzień i bedzie lepiej,rany ja juz 36 tydz Jak fajnie byc z Wami,buczec z Wami,chandrzyc z Wami,smiać się i cieszyc... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: ehhh rodzina, gotowanie i w ogole chandra 22.08.04, 13:41 Babeczki głowy do góry.jakoś będzie,cieszmy się,że nie jest gorzej wiem,wiem-wczoraj sama marudziłam.ale wiadomo w takim razie,że przechodzi. ja też chętnie przyjadę na rosołek.już dawno nie jadłam.poza tym ja nie mam dla kogo gotować uściski Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: ehhh rodzina, gotowanie i w ogole chandra 22.08.04, 13:49 no to chodzcie na rosolek, wprawdzie wywalilam go do lodowki, ale odgrzewany bedzie lepszy, rosolki sa najlepsze dwudniowe na zlosc tesciowi wzielam ogrodkowego kotka do domu i teraz lezy mi na brzuchu i mruczy jakas pociecha dobrze Was miec, bo mozna sie chociaz tak komus pozalic, kto rozumie Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa jakos dajemy rade:) 22.08.04, 13:57 brawo! i kotek skorzystal)) i ja bym sie na rosolek wprosila, ale wlasnie ugotowalam pomidorowke po swojemu (kuba sie obrazil, ze nie on gotuje, ale ja czasem musze po swojemua moze jemu po prostu po mojemu nie smakuje?? no i juz nie dam rady rosolka.. ale myslami zjem z toba) a wiecie co, ja to sie nieszczegolnie czuje, nie wiem na co uciska mi niunia, ale nie moge chodzic, bo w lewej pachwinie czuje ucisk... jesli ta sprawa nie rozwiaze sie po obiedzie w toalecie bede musiala zaczac obliczac ilosc i czestosc skurczy, bo poki co, nie wiem skad one pochodza.. ale za to dzisiaj niunia fika ja fryga, za co ja chwale glosno i glaskam brzucha tam, gdzie, wg mojego rozeznania, jest glowka dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:Kubowa nie strasz!!! 22.08.04, 14:15 chyba nie masz zamiaru rodzić????!!!! wybij to sobie z glowy! pogadaj z Kają,że to jeszcze nie wrzesien-zrozumie. i smacznej pomidorówki! ja się zmobilizowałam i ugotowałam makaron,posypałm cukrem i tak pogryzam,obok miseczka z kiszoną kapustą(hehe tak na zmianę)i mam nadzieję,że nie wyląduję w Rydze,bo wczoraj po obiadku jakoś tak wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:Kubowa nie strasz!!! 22.08.04, 14:36 a co w tym strasznego) ja rodzic to jeszcze nie chce, ale skurcze juz mam mimo brania nospy i magnezu, tylko, ze jeszcze nieregularne i krotkie, tylko niektore dluzsze. ale jeszcze moze sie okazac, ze to nie z macicy te skurcze, wiec spoko Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: .......obiady 22.08.04, 14:17 hehehe,niby Kubowa cos Cie uciska ale o maturzyscie przystojniaku to Ty myslisz,hehehe Ja juz spakowana jade na rosołek,do kotka i maturzysty...hehehe Mi tez pachnie w kuchni,mama gotuje wiec przypomniały mi sie panieńskie zapachy dobrej kuchni,choc Marek tez dobrze gotuje. Kubowa ja juz mysle ze Ty psychicznie przygotowujesz się na poród w czasie kiedy rodziłas synia.Cos mi sie wydaje ze bedziesz pierwsza,no ale poczekaj jeszcze.Smutno bez Ciebie bedzie,o i juz miało byc fajnie a mi sie łza kręci. I mysle ze ja to na samym koncu urodzę i bede pisac do siebie,a Wy juz na wątku niemowlaków.Wiem,wiem jeszcze sa pazdziernikowe,to mnie jakos trzyma ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: .......obiady 22.08.04, 14:38 pierwsza bedzie ania!! ja nie chce rodzic zanim ona nam opowie jak jest teraz ale fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:Ania,Ania 22.08.04, 14:53 Dobra czekamy na Anię,ale mam nadzieję ze Ania wie jak nam zdac relację,hihi ze było super,luzacko i ze ona chce jeszcze raz!słyszysz Aniu?tylko nie strasz! bo dopadniemy Cie na watku który załozymy juz z dzieciaczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: czkawka 22.08.04, 14:54 he,he ale Maks ma czkawkę,meczy sie chłopak juz 5 min a jak u Was czujecie tą czkawkę i czy często? Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: czkawka 22.08.04, 14:58 oj często Kornelcia,często.pamiętam jak mnie to bawiło na samym początku,a teraz już mnie drażni-kilka razy dziennie ma czkawkę.i to dłuuugo. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: czkawka 22.08.04, 15:02 czesto najczesciej wieczorem i nad ranem, nie wiem dlaczego akurat tak Ania jeszcze nie chce rodzic, ma termin na 9. i ma zamiar przenosic pierwsza ciaze znosilam ciezko, za to porod mialam lekki - nie wiedzialam nawet kiedy sie zaczelo, bo nie odczuwalam skurczy a one byly tylko moze ja nie wiedzialam ze to to)))))))) zaczelam cokolwiek odczuwac okolo 22 a Magda byla na swiecie o 23:55 jesli Was to pocieszy to bylo w ogole o mnie? bo ja tak naprawde to mam na imie Radka, a Anna to uzywam na czat i tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: nasze imiona-no własnie 22.08.04, 15:09 Dziewczyny no własnie jakie my mamy imiona? Ja jestem Dorotka-Dosia,ale Kornelia to miało byc imie dla mojej córy no i moze kiedys bedzie...hehehe.A tez uzywam go w necie,bo mi sie podoba. a jak z Wami?Malizna to tez Dorotka a jak reszta??? Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: nasze imiona-no własnie 22.08.04, 15:18 Małgośka mówią mi .... a irazone bo nie można samego ira,heheh.sympatyzuję z Irlandią Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: nasze imiona-no własnie 22.08.04, 16:29 nie z irladnia, tylko z IRA))) (ja tez z nimi sympatyzuje, ale sza ja to normalnie sie olka nazywam, milo mi Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: nasze imiona-no własnie 22.08.04, 16:32 pewnie,ze z IRA-bo walcza o autonomie Irlandii pŁN. A Z iRLANDIĄ TEZ.mam wytatuaowaną na ramieniu Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:to jest złośliwość rzeczy martwych 22.08.04, 16:38 nie mogę wydrukować przepisu,bo skończył się tusz!!! muszę pisać ręcznie.jak ja tego nie lubię... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:to jest złośliwość rzeczy martwych 22.08.04, 16:43 A ja niemam drukarki i wszystkie przepisy przepisuje recznie,slina mi cieknie na tego murzynka....buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:to jest złośliwość rzeczy martwych 22.08.04, 16:50 to zapraszam wieczorkiem na degustację! a teraz zjeżdżam w tempie ekspresowym,bo o 18tej zadzwoni moje Szczęście Ukochane z Holandii(tam ich wywiało tym statkiem) a muszę dojechać do domu,zabierając najpierw trzepaczkę(muszę ją znaleźć czy znaleść?pogubiłam się) paparatki Kochane,miłego wieczorku,dużo uśmiechów i ruchliwych dzieciaczków! do zobaczenia najpewniej jutro(tylko nie produkujcie tyle postów,bo znów będę czytać godzinę hihihi) PAPA Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:to jest złośliwość rzeczy martwych 22.08.04, 16:56 yhym... ja juz kube po ciacho wyslalam) oczywiscie sama nie upieke Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: czkawka 22.08.04, 16:27 oczywiscie, ze o ciebie chodzilo i sie nie migaj Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: czkawka 22.08.04, 16:25 moja niunia ma czkawke srednio 2 razy na dobe i strasznie mnie wtedy stuka w szyjke Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: czkawka 22.08.04, 16:58 A mój synek nie ma czkawki wcale! To źle? Ale rusza się jak najbardziej często. teraz właśnie wystawił sie z boku jak melonik. paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Biust po ciąży. 22.08.04, 17:04 Apteros, co Ty z tym zmniejszeniem biustu po ciąży straszysz?! Ja przed ciążą miałam 75A, więc już gorzej być nie może, chyba mi się nie wklęsnie klatka piersiowa i liczyłam na to, że po ciąży to zostanę nową gwiazdą słonecznego patrolu. Dziewczyny, jakie jest ten biust po ciąży i po karmieniu piersią? Niech się doświadczone mamy wypowiedzą. Paula i Sebastian 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Porządek musi być. 22.08.04, 17:13 Jak już zapewne widzicie po tytule mam groźnie brzmiący pomysł. Otóż tyle już nas jest, mamy różne terminy porodów, jesteśmy z różnych miast, oczekujemy synów, córek i jeszcze co po niektóre kryją się pod nickami, które nie dają łatwo rozpoznać imion, więc mi się czasem trudno połapać. Może mogłybyśmy to jakoś ciut usystematyzować, choć sama nie wiem jak dałoby się to zrobić, żeby była taka ściąga, na którą można łatwo zerknąc odpisując, kto jak ma na imię + imię męża (bo o nich też ciągle gadamy), imię dla oczekiwanego malenstwa, miasto i termin porodu + inne info, jak macie jakiś pomysł (może szpital wybrany do porodu, kto ma psa czy coś tam jeszcze). To tylko taki pomysł, może głupi, sama nie wiem, co Wy na to? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Porządek musi być. 22.08.04, 17:45 Paula swietny pomysł,tylko jak to zrobic??? dziewczyny pomyslmy! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Porządek musi być. 22.08.04, 18:22 bardzo dobry pomysl!!! mysl dalej) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Biust po ciąży. 22.08.04, 18:20 jesli zas o biust chodzi, to po porodzie mi jeszcze bardziej urosl, ale po karmieniu juz calkiem zmalal(( i taki juz maly pozostal az znow w ciaze nie zaszlam bylam.. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ciacho:) 22.08.04, 17:14 no mój murzynek już w piekarniku oczywiście zapomniałam o tym proszku do pieczenia, choć przybiegłam napisać o nim w trakcie krojenia orzechów na szczęście zdążyłam go dosypać jeszcze przed meiszaniem z pianą potem obudziłam mojego mężulka jajecznicą i zaraz zostanę odpędzona od kompa kubowa.. może i piekę, ale za to kiepsko gotuję zwłaszcza mięsko jakoś mi tak średnio wychodzi a poza tym to żadna sztuka bierze się książkę do gotowania, albo książkę z robótkami ręcznymi i się dokładnie stosuje do tego co tam napisali za pierwszym razem.. potem puszcza się wodze fantazji i improwizacji, bo postępowanie według cudzych reguł jest nudne i tyle... a co do wózkó na allegro to jest tak: można trafić na świetną okazję, ale ja nie zdecydowałabym się na licytowanie wózka którego nie mogłabym obejrzeć. no chyba że byłoby dużo zdjęć i atrakcyjna cena. no i przede wszsytkim musi być w tej samej miejscowości.. bo co z tego, że kupiłabym go za 50zł, jeśli jakieś straszne sumy zapłaciłabym za transport? choć z drugiej strony jak dziewczyny zrzucały się na wózek bliźniaczy dla tej Marioli, to transport wyniósł 60 zł... to w sumie dalej się opłaca chyba w efekcie największy problem to to, że najlepsze oferty są ostro licytowane w warszawie zaś ceny wywoławcze już są nie na moją kieszeń na pewno jest to oszczędność dla rodzicowej kieszeni. ale posprawdzałabym na twoim miejscu najpierw tu na forum w dziale oddam czy sprzedam. albo w innych tego typu stronkach z ogłoszeniami w każdym razie zależnie od tego ile masz na ten cel przeznaczonych pieniążków na pewno coś sie znajdzie. ja miałam po drodze oferty za 50zł, za 120.. itp. a były to ładne wózeczki, używane ale nie zniszczone, oczywiście dwu - trzyfunkcyjne no i w ogóle. ja wózek dostałam od kuzynki taki przechodnio dyżurny właśnie uprałam mu wszystkie wyściółki co ich dzidziuś będzie dotykać nie jest jakiś super chruper, ale przecież nie chodzi o to, żeby był jakiś najpiękniejszy. pozdrawiam serdecznie.. WEronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ehhh rodzina, gotowanie i w ogole chandra 22.08.04, 13:49 bidulka( nie placz, moze nie wiedzial, ze cos dla niego szykujesz?? pewnie nie chcial ci robic klopotu i dlatego pojechal gdzies indziej nie dogadaliscie sie a zupke zjedz, i tobie i dziciaczkowi sie przyda) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: ehhh rodzina, gotowanie i w ogole chandra 22.08.04, 14:27 no pewnie nie wiedzial napisalam zyczenia na 18, bo chrzesniak meza ma dzisiaj kupilam mu program do nauki angielskiego i ide w delegacji .. a wlasciwie to wcale nie mam ochoty isc ;-/ za to pogoda niezla Odpowiedz Link Zgłoś
apteros JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 15:21 wystarczył jeden dzień, żebyście prawie o dwie setki postów odskoczyły mnie mąż wczoraj podstępnie pod pozorem prania ciuszków wywiózł do mieszkania teściów (złoci ludzie jak na razie) i tak już tam zostałam, bo koło ósmej wieczorem przyjechał ze znajomymi i imprezka malutka była oglądaliśmy film ze ślubu, bo to nasz świadek był. oni sobie trochę popili no i oczywiście rano wszyscy umierali w każdym razie koło pierwszej zaczęliśmy się zbierać i wróciliśmy. ja sobie czytam was, a mężulek biedactwo wciąż odsypia ale w ramach pozytywów - uprałam ciuszki i różne śpiworki,kocyki. no i vanishem udało mi się tego śpiworka odżółcić co pytałam co z tym robić. mam nadzieję, że to nie zaowocuje jakimś uczuleniem u dzidziusia potem. a ciuszki prałam jako ostatnie i powiesiłam na noc na balkonie... i oczywiście padać musiało tyle, że chyba nie tak mocno, bo rzeczy nie były bardziej mokre.. tylko po prostu nie wyschły mam coraz większą ochotę na ciasto... może dziś murzynka z orzechami upiekę? owocowego nie mogę, bo zakupy na targu dopiero jutro będę robić poszłam i już rozpuszczam masło no i jeszcze mąż jak mnie nie było to posprzątał mieszkanko, także nieco fajniej się w nim siedzi ja produkuję sweterek dla dzidzi kolejny i dziś może wieczorem trochę książek mniej potrzebnych wrzucę do pudeł, bo boimy się, że jak dojdzie do przeprowadzki to się zaplączemy w pakowanie drobnych rzeczy na razie pozdrawiam serdecznie i idę orzechy kroić Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 15:38 Witam wszystkich, Dawno tutaj nie pisalam, choc staram sie w miare mozliwosci czytac wszystkie posty. Teraz jestem jeszcze pod wrazeniem mojej podrozy do Polski (wrocilam w zeszlym tygodniu) a mialam daleko (mieszkam na Okinawie), w 32 tygdniu (powrot) i do tego z 2,5 letnim maluchem. Ale warto bylo Termin mialam na 3 pazdziernika, ale poniewaz bede miala cesarke to juz ustalona zostala na 24 wrzesnia. Tak wiec jeszcze tylko i az miesiac. Na szczescie czuje sie swietnie, nic mi nie dolega, na plusie tylko 5 kg. Nawet planuje pracowac do 22 wrzesnia, bo w domu to mnie ogarnia len totalny. No to ide czytac dalej posty, bo jeszcze mi troche zostalo Pozdrowienia Iza, Gentaro i 34 tygoniowa Maja Odpowiedz Link Zgłoś
irazone do apteros 22.08.04, 15:47 kochana a mogłabyś mi podać przepis na tego murzyna? też mi się zachciało ciasta a nie wiedziałam jakie i juz wiem Odpowiedz Link Zgłoś
apteros murzynek 22.08.04, 15:58 pewnie że mogę podać tylko cukrzyce w końcu mnie zabiją za te tortury to jest przepis z musierowicz, który trochę z pamięci odtwarzam, więc może być, że coś pomijam niechcący w garku rozpuszcza się kostkę masła/margaryny dodać 4 łyżki stołowe kakao prawdziwego i 4 łyżki stołowe mleka wymieszać dodać szklankę/1,5 szklanki cukru (ja wolę mniej słodkie) i paczkę cukru waniliowego zamieszać poczekać aż się zagotuje tu mam wątpliwość właśnie, bo moim zdaniem powinno to się przy tym gotowaniu połączyć, a tymczasem nie chce mi się tak zrobić potem musi ostygnąć. jak ostygnie dodajemy 1 żółtko i szczyptę soli. mieszamy, odlewamy pół szklaneczki na polewę. dodajemy jeszcze 3 żółtka i 1,5 szklanki mąki. i skórkę otartą z cytryny. mieszamy ja tu w ramach inwencji wrzucam jeszcze różne bakalie, wlewam jak mam jakiś koniaczek czy takie tam. potem dodaemy pianę z tych 4 białek ubitą mieszamy, wlewamy do formy posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą piecze się na 180-200 przez 45 min, godzinę.. zależy czy w płaskiej formie, czy w głębokiej. potem jak ostygnie ciato, polewamy tą polewą ze szklaneczki. można podobno przekroić i przełożyć dżemikiem, ale ja osobiście wolę bez... po prostu uwielbiam czekoladowość tego ciasta życzę smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: murzynek 22.08.04, 16:07 holender... a czym mam ubić pianę? zabij mnie śmiechem,ale gdzieś zgubiłam dwie trzepaczki,a miksera się nie dorobiłam. chyba,że mamie zwędzę i jutro oddam.heh. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: murzynek 22.08.04, 16:14 no to jest problem fakt podobno można ubijać widelcem Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: murzynek 22.08.04, 16:21 już też o tym myślałam,ale chyba jednak zabawie się w porywaczkę trzepaczek a w ogóle właśnie gadam z kumpelą na gg o allegro,a Ty masz doświadczenie,więc powiedz mi jaki sens ma kupowanie wózka dla dziecka tam? właśnie mi próbuje to wmówić,żeby jednak było na komputer po tej cholernej pralce Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: murzynek 22.08.04, 16:12 no oczywiście że coś pominęłam razem z maką dodaje się dwie łyżki stołowe proszku do peiczenia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 16:47 iza, a gdzie bedziesz miala cesarke? (w wawie?) i jak sie na to zapatrujesz no i dlaczego? ja przepraszam, ze tak pytam, ale ja sie szykuje na kazda ewentualnosc Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 15:51 aha a propos tego co czytałam pierwsze refleksje nota bene się pisze to czasownik z przysłówkiem ja się z moim Mężem specjalnie nie kłócę, tylko on się denerwuje, bo chce już z góry omówić umeblowanie meiszkania i takie tam, a ja wolę w działaniu to uzgodnićno i kończy się taka dyskusja tym, że ja mówię, że obojętne, a on się denerwuje jeszcze bardziej co do fotografowania to w naszym domku ja uwielbiam się w to bawić, choć nie mam cierpliwości, żeby się nauczyć o tych czasach naświetlania i przesłonach i wszystko ustawiam pi razy drzwi na chybił trafił... no i jakoś czasami średnia jest w efekciejakośća co do wywoływania czarno-białych.. to mam w starym mieszkaniu powiększalnik po tatusiu i bardzo bym chciała się w to bawić... tyko nie potrafięa mam kilka wywołanych negatywów co od lat czekają na odbitki co do rodziny i sąsiadów nawet się nie wypowiem. może tylko wspomnę że w moim studenckim mieszkanu za sąsiadkę miałam dilerkę i co jakiś czas klienci przez pomyłkę do nas dzwonili zamiast do niejze zrozumiałych zatem powodów nie wprowadziliśmy się tam po ślubie, choć ja wiele bym oddała, żeby znów zasypiać pod moim zielonym sufitem oddalonym o trzy i pół metra a rodzinę mam wielką bardzo (ze dwieście osób by się uzbierało na pewno) więc nie dziwne, że wiele rozmaitych typów w niej się znajduje a rodzice moi po tym jak nam w okolicach ślubu dookopali, teraz zachowują się całkiem całkiem kubowa masz nie rodzićprzez najbliższe trzy tygodnie tez czekam na ciąg dalszy o cesarce, bo jak się wybiorę do okulisty, to jeszcze mnie może na nią zesłać ze względu na krótkowzroczność ja się do tej pory nie zastanawiałam czy dzidzia się rusza czy nie. po prostu spokojnie to traktuję, zakładając ufnie, że jak się obudzi to i tak da mi popalić i nie mam jakiegoś konkretnego sposobu na obudzenie.. pogoda od dwóch dni mi się bardzo podoba - zero słońca prawie, wiaterek, deszczyk... tylko tak dalej jeśli o mnie chodzi choć w efekcie nie dotarłam na basen za dwie i pół godziny umówiona jestem z koleżanką, co odda mi ciuszki już się cieszę na nowe wrażenia choć przecież popraniu sobotnim, mam i tak na cały tydzień prasowania pierwotna masa murzynkowa się studzi. czy ktoś wie, dlaczego mi się w niej masło nie chce połączyć z cukrem? ja przytyłam jakieś kilkanaście kilo ale nie wiem dokładnie, bo się zważyłam w trzeci miesiącu dopiero, a w ciążę zaszłam bezpośrednio po świątecznym obżarstwie niepohamowanym.. no a przed świętami to nawet zeszłam do 52.. co było doprawdy cudem i efektem cotygodniowego szaleństwa w Parku. w każdym razie teraz ważę 66. ale nie przeraża mnie to, bo po karmieniu ponoć chudnie się bardziej niż przed ciążą.. nawet biust ma się zrobić mniejszy a propos biustu. pomimo smarowania się maścią wyszły mi nowe czerwone krechy żeby było zabawniej doszły do tego takie drobne kreseczki na pośladkach.. wygląda jakby mnie ktoś podrapał a na brzuchu ani śladu nie wiem o co z tymi rozstępami chodzi. dziś się czuję koszmarnie obolała jakaś i zmęczona. ciekawe czy to wina pogody? pociągi są fajne jak sę nimi jedzie, niejak się na nie patrzy a na allegro to ja przepuszczam kasiorkę i Paweł tylko oczka wytrzeszcza jak przychodzę żeby zrobił przelew.. nie że drogo kupuję bo biorę książki po max. 10-15zł. tylko że płaci za min. 6 naraz ale sama dobrze wiem, że koniec temu rychły nastąpi... chyba że dostanę stypendium albo kredyt studencki. z kasą krucho jest, samochód trzeba naprawić kupić wszystkie kosmetyki dla dzidziulka i te inne.. w efekcie nie zrobimy łazienki w nowym mieszkaniu, choć wygląda koszmarnie i wszystko w niej ma ze trzydzieści kilka lat i pomyśleć, że to kwestia 3-5tys. tylko więcej wątków z tych dwóch setek co czytałam nie pamiętam pozdrawiam wszsytkie mamy idzie burza.. Weronika - tak mam na imię i wcale tego nie kryję ps. ja proponuję żebyśmy w ogole założyły stronę naszą i naszych bobasów.. żebyśmy tam zamieszczały zdjęcia z kolejnych ważnych wydarzeń w ich życiu i historie o ich śmiesznych dokonaniach i wielkich dokonaniach.. to by dopiero było fajne Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 16:45 weroniko, twoj pawel musi miec z ciebie pocieche) pieczesz i szyjesz jak prawdziwa kobieta! ja sie czuje wybrakowana, bo ani piec ani szyc nie potrafie i w dodatku nie mam zaparcia, zeby sprobowac Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 17:20 Kubowa, No bede miala cesarke tutaj u siebie czyli na Okinawie. Przy pierwszym dziecku nie bylo postepu porodu (rozwarcie niewielkie, a skurcze co 2 minuty). Tutaj nie podaja znieczulenia zadnego (Japonki jakos tak bezbolesnie rodza) i nie wytrzymalam, kazalam ciac. Okazalo sie, ze byla to decyzja zyciowa, bo Geniu by sie udusil (i tak spedzil 10 dni na intensywnej). Teraz lekarz powiedzial, ze bedzie dla mnie bezpieczniej urodzic przez cc, a ja nie protestuje, bo nie chcialabym przechodzic przez te bole jeszcze raz. Z drugiej strony gdybym dostala wtedy znieczulenie, to czekalabym sobie spokojnie, a Geniu bylby teraz warzywkiem (to byl 1 stycznia i lekarzom nie chcialo sie za bardzo ciac - w Japonii tez sie zdarzaja takie sytuacje, choc w sumie na opieke poloznych i lekarzy nie mozna w ogole narzekac). Ja po cesarce czulam sie dobrze. Oczywiscie, ze to troche boli, ale w miare szybko dochodzi sie do siebie. Na prawde nie ma powodu do strachu. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 17:37 Izabelai, przepraszam że tak wprost pytam, ale co Ty na Okinawi porabiasz już tyle czasu? Bardzo mnie to zaintrygowało. Napisz kilka słów o tym jak się tam żyje, to taka inna i ciekawa kultura. pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:) 22.08.04, 17:46 Milosc mnie tu przygnala Moj maz jest miejscowy, poznalismy sie w Chinach. Rok byl w Polsce, ale bylo mu wybitnie za zimno (tutaj zima jest 15 stopni plus) wiec postanowilismy zamieszkac tutaj. Zreszta on za bardzo nie ma wyboru, bo po tesciu bedzie glowa "klanu" i powinien tutaj mieszkac. Co za tym idzie mieszkamy z tesciami, ktorzy na szczescie sa bardzo w porzadku. Zycie tutaj jest w miare latwe i bezstresowe. Ucze w szkole angielskiego, mam juz swoich znajomy, dostep do internetu sprawia, ze czuje sie bardziej jakbym mieszkala w innym miescie a nie na koncu swiata. Tylko jedzenie mi tu nie wchodzi za bardzo (nie przepadam za morskimi stworkami) no i latem jest bardzo cieplo (dlatego pojechalam do Polski ale akurat byl upal przez caly miesiac). Co do opieki medycznej to chodze na wizyty do szpitala w ktorym bede rodzic. Za kazdym razem mam robione USG, ale badanie wewnetrzne to tylko na poczatku (USG dopochwowe). Zadnych lekow czy witamin nie dostaje, badanie krwi jedno w 3-4 miesiacu i teraz bede miala kolejne przed sama cesarka. Wszystkich do mnie serdecznie zapraszam, bo troche brakuje mi towarzystwa polskiego. Obecnie jest tutaj jedna Polka, ale wyjezdza we wrzesniu Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa polscy lekarze vs ci obcy 22.08.04, 18:33 no to jeszcze sie okaze, ze to tylko polscy lekarze sa tak zapobiegliwi, zeby robic te wszystkie badania na okraglo!!!!ale ja sie akuratnio z tego ciesze jeszcze jak lekarz potrafi wyniki zinterpretowac i zadzialac, to normalnie jak w raju Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: polscy lekarze vs ci obcy 22.08.04, 18:53 no ja sie moge tylko cieszyc, ze w ciazy nie mam problemow i jestem "szczelna" tak, ze nawet nie moge naturalnie urodzic Ale jakos faktycznie tutaj bardzo na luzie podchodza do ciazy, no ale nie wiem czy duzo jest w kobiet z problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: polscy lekarze vs ci obcy 22.08.04, 19:22 Izabelai, teraz to mnie całkiem zaciekawiłaś. A na czym polega to piastowanie klanu i czemu wówczas trzeba mieszkać z tesciami? Ale to inny świat. Ja nigdy tak daleko nie byłam, ale marzy mi się jakaś egzotyczna podróż albo szansa na zamieszkanie gdzieś w nietypowym miejscu i poznanie obcej kultury. Mój tata mieszkał w Mongolii, ale nie chciał nas tam zabrać ze sobą, bo twierdził, że bysmy tam nie wyżyli zimą! Najdłużej to byłam 7 miesięcy na wsi we Francji, co cudownie wspominam. Napisz coś jeszcze jak tam ludzie żyją, jakbyś miała ochotę. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: niż demograficzny?? 22.08.04, 17:31 juleg.. niż to jest teraz w podstawówkach a do okresu rozmnażania się dochodzi właśnie wyż ze stanu wojennego więc się zaraz wyrówna A poza tym podobno robi się moda na bycie w ciąży a poza tym to przecież oczywiste, że jak sama nosisz się z brzuszkiem to i wzrok ci się na współtowarzyszki niedoli wyostrzył a już szczytem wszystkeigo jest skarżenie się, że spotykasz je w sklepach z rzeczami dla niemowląt Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ciacha i te inne... 22.08.04, 17:33 Drogie cukrzyce.. obiecuję, że jak już będziecie mogły jeść słodkości w większych ilościach, to na to nasze planowane i niezbędne spotkanie przywiozę wózek wypakowany dzidziusiem i ciachami własnego wypieku tak żeby nie było, że się chwalę, bo nikt nie widzi no i żeby wynagrodzić te męki które nie ze złośliwości przecież zadaję Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ciacha i te inne... 22.08.04, 18:26 noo, trzymam cie za slowo weroniko) ja wlasnie wcielam dwa wielkie kawalki ciacha, i troche czekolady, a cukier po godzinie: 104 i gdzie ta moja cukrzyca?? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: ciacha i te inne... 22.08.04, 19:28 Jako że ja drastycznie ograniczyłam się z jedzeniem, słodycze w ogóle odpadają, to błagam o litość w dziedzinie przepisów, bo mnie skręca. Natomiast chętnie skorzystam z waszych przepisów sałatkowych, jeśli znacie jakieś fajne. Oto mój: -puszka kukurydzy -4 jajka -2 pomidory -1 papryka (ja daję zieloną) -pęczek szczypiorku -sos majonezowo-jogurtowy Winiary (bo mam mniej kalorii niż zwykły majonez), sól, pieprz, wymieszać i na 30 min przed podaniem do lodówki Czekam na Wasze niskokaloryczne propozycje. u nas tylko ja gotuję (mąż w dziedzinie sprzątania i gotowania to skarajny leń, prędzej by chyba nie zjadł niż się ruszył do roboty) i to średnio na jeża mi wychodzi, więc chetnie się od Was nauczę. paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: ciacha i te inne... 22.08.04, 19:46 no tak juz wróciłam. Mężu zniknął znowu dostałam od koleżanki ciuszki rozmiar 74 i 80, a jej Lucek dopiero 04.09. kończy rok.. myślę, że to może być odpowiedź na wątpliwości co do zużywania się rozmiarów ciuszków no i dostałam od niej tez takie dziwne kocyki czy kołderki.. kwadratowe i z rzepami.. wyszło mi że to rożek chyba jest... tylko jak to się je i zawija? poza tym dostalam pudelko nan1. jak tego sie używa i czy? tylko wtedy kiedy dziecko nie chce jesc mojego mleka czy takze sie dzieciaka dokarmia i przyzwyczaja juz wczesniej.. no nie wiem.. paula.. z takich niskokalorycznych przepisow to nic ci nie moge podac, bo kurtka blaszka... nigdy nie dbalam o kalorie co zreszta owocowalo tym, ze ponizej 53 kilo przez osiem lat nie zeszlam (tzn to byla moja stala waga od konca podstawowki) za to upomne sie od mamy mojej o taki fajny przepis na marynowana rybe brzmi groznie, ale robi sie latwo i to swietne danie na kazda okazje taka rybka z konserwowa papryka i korniszonkami.. miodzio lekko kwaskowate.. czyli to co tygryski uwielbiaja pozdrawiam, WEronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ciacha i te inne... 22.08.04, 19:51 to z rzepami to rozek a jak sie zwija to te rzepy ci podpowiedza wlasnie. ja tego i tak nie uzywala inaczej jak kolderki do wozeczka) nan1 uzywa sie jak juz nie chcesz karmic piersia, albo nie mozesz, poki bedziesz mogla nie dokarmiaj go zadnym mlekiem. i to jest dla najmniejszego dziecka, do ilus tam miesiecy. ja podawalam to patrykowi, bo nie karmilam zbyt dlugo, i bardzo sie ten nan spisal, maly go bardzo lubil i nie mial zadnych po nim sensacji. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: niż demograficzny?? 22.08.04, 17:38 Ja tez wszedzie widze ciezarowki, ale ponoc to tak jest. Jak kupilismy samochod to tez wszedzie widzialam takie same. Tutaj na Okinawie nizu na pewno nie ma bo wszyscy maja po 3-4 dzieci. Jest ich wszedzie zatrzesienie, szczegolnie w sklepach Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: niż demograficzny?? 22.08.04, 17:47 juleg mi moje kolezanki powiedziały ze jak sie jest w ciązy to sie bardziej zwraca uwagę na cięzarne i wtedy wydaje sie ze jest ich pełno.Urodzimy dzieciaczki i bedzie nam sie wydawało Ze widzimy tysiace wózków na ulicach,heheh Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:)-zdołowane 22.08.04, 17:53 My sie Kubowa zdołujemy zaraz,Weronika to jest gospodyni.Ja asystowałam,powtarzam asystowałam męzowi jak robił ciacho z proszku błekitna lagune i kilimandzaro czy jakos tak.Przyszyc to ja moge guzik,ale i tak klnę bo mi sie plącze.Niewiem Kubowa czy pamietasz ale Weronika zrobiła sweterek- pewnie w godzinę hihi.Nie no zazdroszcze i juz. I zaraz mnie dół dopadnie bo tak czytam co robicie i chciałam tego sernika z serków homo i krakersów zrobic(moze bym nie schrzaniła)a Marek mówi ze cukier mi skacze i musze zbastowac.To wziełam ksiązke ,leze i jestem zła. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: JA Z WAMI NIE MOGĘ:)-zdołowane 22.08.04, 18:07 no nie kornelcia bez przesady trzy dni robilam sweterek i tak calkiem dobrze to nie wyszedł mąż się bez ogródek i bez litości zapytał co te rękawki takie chude i takie długie i takie sterczące prostopadle na boki... w godzine.. to można zaszyć kilka dziurawych ubranek ciacho i tak wyszło za słodkie.. choroba. ile bym nie zmniejszyła tego cukru co piszą w przepisie i tak jest za słodkie... a ja wolę takie mniej właśnie się spóźniłam na spotkanie z koleżanką muszę do niej szybciutko zadzwonić... mężu mi utknął gdzies... jak się ma męża co gotuje to się samemu można leniwić mój gotuje co prawda całkiem dobrze, ale za to tak kalorycznie, że mi oczki wyłażą na wierzch i wolę sama się przyłączyć, bo na jego diecie to bym była jak bałwanek w ciągu kilku miesięcy, niezależnie od okrągłego brzuszka pozdrawiam serdecznie, weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: ech... 22.08.04, 19:49 no przyznaję, mnie też właściwie wszytko dziś boli zwłaszcza skóra brzucha i żebra.. ale nic to.. powtarzam sobie, że jturo nie bedzie bolało paula a co do porządków, to chyba nie pozostaje nic innego, jak przez jakiś czas doklejać metryczkę do końca swojego postu, tak żeby wszystkie zainteresowane mamy, mogły sobie skopiować; albo też któraś się podejmie i na jej konto wyślemy te wieści, ona sklei w jedno i roześle z powrotem pozdrawiam, W. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros NIE DO WIARY!!!!!!! 22.08.04, 20:51 od godziny nikt nic nie pisze? dziewczyny co się z wami stało? niesamowite... pozdrawiam wagarując chwilowo od sprzątania biureczka Weronika ps. moje biureczko ma samego blatu prawie trzy m2 Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: ech... 22.08.04, 21:10 Witajcie Dziewczynki Ja to już naprawdę nie jestem w stanie nadążyć za szybkością z jaką powstają nowe posty. Miałam przed chwilka sporo do czytania. Odnośnie porządku: Widzę Apretos, że wpadłyśmy na ten sam pomysł. Wydaje mi się, że chyba będzie to najlepszy sposób uporządkowania danych o na s samych. To będzie taka nowa powieść w odcinkach A właśnie: Co się stało z kolejnym odcinkiem Cesarki. Nie będzie już końca? A pytanko: Czy jak się skraca szyjka to się coś czuje czy to może przebiegać zupełnie bez objawów? Ania i maleństwo w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ech... 22.08.04, 21:31 ania, ja nic nie czulam jak mi sie szyjka skrocila, wiec chyba sie nie czuje Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: ech... 22.08.04, 21:35 zapomniałam powiedzieć.. jak byliśmy u tej koleżanki to ona powiedziała, że mam duży brzuszek... a ja wcale się nie czuję, jakby był duży no metr obwodu ma, ale mi nie ciąży ani nic.. wnioskuję, że ta koleżanka to miała mniejszego brzuchala czy jak? a jej Lucek to takie fajne dziecko.. cichutki, nie marudzący. a mąż siedzi przed komputerem i czyta od 1400 biedaczek i się pyta czemu ja się uśmiecham i cieszę pisząc że on sobie poszedł??? pozdrawiam was i wasze brzuszki i waszych zakochanych w pociągach mężów Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ZROBIŁAM!!! 22.08.04, 21:54 hehehe,a mnie nie było bo... leżę sobie i czytam a Marek pojechał odwieśc mamę wraca,patrzę a tam serki,krakersy,galaretki czyli wszystko na moje PROSTE? cisto czyli sernik na zimno.No i tu bys mnie Weroniko zobaczyła,hihi miałam dodac serki do tęzejącej sie galaretki no i za taka ja uwazałam,dodałam serek a tam jak zupa,hehehe ale w zamrazalniku doszło.Miało miec dwa kolory no ale Mareczek kupił 3 truskawkowe.Miało sie oddzielic warstwą krakersów,ale było jeszcze rzadkie i wypłyneły na górę,ale się smiejemy ))) ale wygląda niezle i jest to moje,bez pomocy Marka pierwsze ciasto!!!!ale jestem dumna!!!zaraz bedziemy próbowac. No....a potem mierzyc cukier. Mnie tez wszystko dzis pobolewa,plecy,pecherz bo Maks chyba na nim głowe trzyma,słabo mi dzis było i miałam mroczki.Moze cisnienie? ale mamy tempo co dziewczyny?ja jak cos to nie spię!2000 musi byc MÓJ,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: ZROBIŁAM!!! 22.08.04, 22:27 no pieknie jestes Wielka gratuluje jestem dumna z Ciebie i tak wlasciwie to mam ochote na jakies ciacho, z imprezy mi zaladowali cala torbe dobroci ide do lodowki)))))))) / a mialam juz nic nie jesc dzisiaj/ Odpowiedz Link Zgłoś
apteros dobranoc:) 22.08.04, 22:44 heh kornelcia świetnie ci wyszło jak na początek przyznam że wszelkie serniki na zimno do dziś pozostają dla mnie czarną magią a szczytem moich dokonań była szarlotka, z której wszystkie jabłka wyciekały i ciasto się w tym mokrym rozpaćkało.. trzeba było tę nędzę z raźną miną jeść i iść w zaparte, że właśnie tak miało być bo tak sobie wymyśliłam.. na mokro zamiast na ciepło my już idziemy spać, bo mąż jutro po raz pierwszy od dawna idzie na poranną zmianę. a ja mam mnóstwo spraw do załatwienia na mieście i zastanawiam się jak to zniosę, bo dawno bardzo nie korzystałam na dłużsyzch dystansach z komunikacji naszej ulubionej miejskiej pozdrawiam jeszcze raz wszytkie mamy, dzidziusie, mężów, psy, koty i świnki... Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dobranoc:) 22.08.04, 22:46 aha i jak wyszłam po pół godzinie z łazienki, gdzie oddawałam się przyjemnemu posapywaniu z wysiłku podczas pucowania mojego obłego ciałka znalazłam męża śpiącego na ziemi przed komputerem... wysiadł biedulek przy 1590... pozdrawiam ponownie w. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: dobranoc:) 22.08.04, 23:08 Apteros, ja nie wiem co mysleć o tym, że jakiś reprezentant płci przeciwnej czyta NASZE babskie posty, przecież my tu nieraz nawet tych mężów obgadujemy czy coś, no nie wiem, nie wiem, muszę się zaczac liczyć ze słowami, bo jeszcze się ci nasi mężowie kiedyś zgadają i co to będzie jak się mój dowie, że ja go tu od leniuchów i niepomocnych w pracach domowych publicznie przezywam. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dobranoc:) 22.08.04, 23:17 Dzięki za pochwały za ciacho,dobre było,2 kawa...łki...łeczki zjadłam i co? i 153 wynik!!!buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu jestem głupia i myśle za każdym razem ze mi chyba spadnie po słodkim. a wiem ze to było juz ale macie czasem takie kłucie w dole,trwa 1 sek ale tak zrywa ze szok własnie tak leżąc miałam z dwa razy,zerwałam sie ze strachem,az Marek sie wystrachał. Paula ten szpital co malizne cieli to nasz gdański na klinicznej,nie mówią o nim zbyt dobrze ale cesarke podobno mieć tam warto i podobno po remoncie,ale jakos kręca nosem na ten szpital.Cos o tym wiemy co malizna,hehe ja tam wojewódzki wybrałam,jak mnie nie przyjmą z braku miejsc to Zaspa. A jak bedziemy o sobie tę metryczke pisac to piszcie skąd jestescie. idę lulu,jakas dzis zmeczona jestem,a niech mi któras ukradnie 2000 post!!!!! hehehe Dobranoc kochane dziewczynki i Waszym brzusiom słodkich snów,ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dobranoc:) 23.08.04, 05:29 oj, kornelcia, ales sobie przeslodzila no, ale co tam, jak mialas nie zjesc takiego dobrego ciacha!!!)) ja na noc na oslode ciezkich przezyc rodzinnych tez jeszcze zjadlam ciacho i nawet piwo wypilam niskoprocentowe, bo juz mi wlasciwie nic innego nie przychodzilo do glowy... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: dobranoc:) mąż na forum 22.08.04, 23:20 No własnie,wszystko o nas bedzie wiedział.Jeszcze mój zasiądzie i sie dowie o tych klamkach i pociagach,hehehehe wie,wie ze go broniłyscie...i za to wam dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Dziendoberek 23.08.04, 03:42 No to jestem tutaj teraz chyba samiutenka jak palec. U was srodek nocy a u mnie juz 10:30 rano. Zdarzylam dziecie odstawic do przedszkola i pojsc do dermatologa, a zaraz zjem sobie jakies sniadanko. Paulajal, moj malzonek Junichi jest pierwszym synem pierwszego syna w 13 pokoleniu (dziewczyny sie nie licza, choc Jun ma strasza siostre). Ten pierwszy syn opiekuje sie oltarzykami przodkow, ktore sa w domu. To znaczy zona pierwszego syna, czyli w przyszlosci ja a teraz tesciowa. Nie jest to nawet az tak bardzo uciazliwe, kwiatki postawic, zapalic kadzidelko. W kazdym razie ten pierwszy syn jest taka glowa rodu i jak komus by sie podwinela noga to trzeba sie nim/nia zaopiekowac, choc w praktyce to sie sprowadza do tego, ze kilka razy w roku gromadzi sie u nas prawie cala rodzina i modli sie przed butsdanem (tym oltarzykiem). No i taki jest zwyczaj, ze ten pierwszy syn mieszka z rodzicami i tak jakby sie nimi opiekuje na starosc. Dla mnie najwazniejsze jest to, ze z tesciowa sie dogadujemy bardzo dobrze, a tesciu mnie slucha, nawet bardziej niz mojego malzonka, wiec jak cos trzeba przeforsowac to ja ide to zalatwiac anna335, na poczatku bylo troche ciezko sie przystosowac, bo jezyka ni w zab, zero znajomych, internet w powijakach, uzaleznienie totalne od meza (finansowe i zyciowe). Ale teraz jest zupelnie inaczej i tak na prawde teraz tutaj jest moj dom i moje miejsce i nawet nie wiem czy chcialabym wrocic do Polski na stale. Chcialabym miec kupe kasy, zeby czesto latac, ale mieszkac to chyba wole tutaj. Zycie jest totalnie bezstresowe, mozna bez problemu znalezc prace, kwiaty kwitna caly rok (czasami brakuje mi troche zimy) i ludzie sa dla siebie bardzo mili i uprzejmi zawsze. Wyjatki to na palcach jednej reki. Staram sie swieta obchodzic w miare po polsku, ale na przyklad Boze Narodzenie to tylko Wigilia, bo nie jest to okres wolny od pracy. Siostra mi przesyla paczki zywnosciowe wiec jakos da sie cos polskiego upichcic. Oj, chyba zglodnialam. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dziendoberek 23.08.04, 05:11 hej iza. to ja ci potowarzysze. u nas 5 nad ranem, a ja sobie nie spie wieczorem sie dowiedzielismy o tragedii w domu mojego wujka ( nie bojcie sie, nic zwiazanego z ciezarnymi!) i cala rodzina na nogach... ja nawet troche pospalam, ale takie glupie sny mi sie snily, ze musialam natychmiast wstac... zazdroszcze ci tego zycia w zupelnie innym swiecie, w dodatkku jak mowisz, takim serdecznym i cieplym. i wcale nie dziwie ci sie, ze nie chcesz tu wracac, bo niby do czego? a powiedz: jak oni przyjeli cie do rodziny jako obcokrajowca? nie bylo gadania, ze ty nie ichnia? co japonczycy wiedza o polsce i polakach?? no nic, ja ide czytac reszte postow, bo tak jakos od konca zaczelam milego dzionka tobie a pozostalym dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dobranoc:) mąż na forum 23.08.04, 05:32 moj kubus powiedzial, ze bedzie was skrzetnie informowal o postepach w szpitalu jak juz w nim wyladuje ja poki co nie czyta, ale jest na biezaco, bo ja mu czytam on sie smieje i tylko glowa kiwa jakie te kobity w ciazy to dziwne som sam probowal przesledzic jakies forum dla przyszlych tatusiow, ale mowi, ze jego to nie kreci he he, wiadomo, jak sie do nas nie trafi, do nie kreci.. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros dzień... dobry? 23.08.04, 06:28 hej jak iza o tej trzeciej pisała, to ja właśnie z ciężkim bólem zwlekałam się do łazienki za nic w nocy nie mogłam się przekręcić na inną stronę, bo tak mnie wtedy bolały wszystkie mięśnie brzucha (mam nadzieję, że to były mięśnie), że aż się budziłam. normalnie takie uczucie rwania czy rozciągania na siłę i jeszcze Paweł zostawił na noc okno na oścież otwarte i było mi tak strasznie zimno..okno zamknęłam, napiłam się, patrzę na zegarek.. dochodzi czwarta.. no to przecież bez sensu w ogóle próbować zasnąć, jak męża budzik o piątej startuje to się chciałam chociaż przytulić, żeby się ogrzać i co.. mąż się odwrócił i odizolował kołdrą jak się przysunęłam ja wiem. on ma obawy, że mnie przez sen skopie po brzuszku i rzeczywiście strasznie się wierci w nocy a te kolanka ma w najróżniejszych miejscach potem no ale mi się zrobiło jeszcze zimniej z tego potem trochę przysypiałam, potem się obudziłam na budzik, dalej nie mogłam się przekręcać... potem mężowi przypominałam o ważnych rzeczach i pożegnałam, a teraz siedzę od kilkunastu minut i czytam iopowiadam i żeby nie było.. siedzę przed kompem owinięta w kołdrę bo wciąż zimno jest, a mi się jeszcze nie chce gorącej herbatki robić pozdrawiam i idę poczytać jeszcze pościki nocne weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros mój mąż przed kompem:) 23.08.04, 06:35 co do mojego mężulka, to on sobie trochę musi was poczytać, żeby zrozumiał, co ja mogę czuć i jak się mogę czuć i że się ma strasznie cieszyć, że wiele problemów nas nie dotyczy no i jeszcze żeby się nie zapominał, że trzeba się o mnie troszczyć i opiekować... no dobra, przesadzam i tak bardzo się stara i nie mogę na niego nawet skarżyc aha.. i Paula obawiam się, że do Twojego narzekania na leniucha i nieużytka domowego.. to właśnie Mąż mój drogi nie dotrwał a co do zobowiązania Kuby, to świetnie, bo już się zastanawiałam jak my wytrzymamy nerwy, kiedy z nienacka Kubowa przestanie się odzywać tak często? i w ogóle, to wszyscy mężowie którzy są pod ręką powinni się od razu tak samo zobowiązać (Ci na morzu, też, tylko zaraz jak wrócą) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzień... dobry? 23.08.04, 06:40 i chciałam jeszcze powiedzieć, że ja bym nie potrafiła chyba tak wyjechać do całkiem obcego kraju z Pawełkiem już o tym wiele razy rozmawialiśmy, że gdzie indziej mogłoby być lepiej, zwłaszcza, że on bardzo wierzy w moje zdolności językowe tylko na razie trzymają nas tu studia moje, i wbrew temu co on mówi, także jego rodzice, rodzina. a ja sobie nie wyobrażam że przebywam w otoczeniu ludzi mówiących tylko i wyłącznie w innym języku. co prawda po kilku dniach w Rzymie naturalne się stało, że wokół wszyscy po włosku, zwłaszcza, że rozumiałam ich prawie tak samo jak towarzyszy z Polski, ale to zupełnie co innego taka wyprawa naukowa, a żyć gdzie indziej... dla tego też cieszę się w sumie, że dzidziulek uniemożliwi mi wyjazd na stypendium podczas studiów pierwszego stopnia, czy jak to się nazywa a potem będzie już większy i może zniesie nieobecność mamy przez trzy miesiące.. a może będę mogła go/ją ze sobą zabrać? tylko jak Mężulek mój zniesie nieobecność rodzinki przez tak długi czas.. no i jak rodzinka sobie poradzi bez Mężulka? jednym słowem nie dałoby rady obce strony i kraje, pozostają na wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: dzień... dobry? 23.08.04, 07:17 Oh, nie sadzilam, ze ktos tak wczesnie wstaje i wylaczylam na chwile komputer, a tutaj juz tyle postow. Dzisiaj to nawet na dwor nie ma co wychodzic bo dwa tajfuny - na szczescie oba ida troche bokiem, ale i tak wieje piorunsko. Co do mieszkania w obcym kraju, to mnie zawsze troche nosilo do innych krajow. Tesknota faktycznie bardzo mnie zzerala, i przez kilka lat nie wiedzialam gdzie moje miejsce. W Japonii tesknilam za Polska, w Polsce za Japonia. Ale teraz jest juz na prawde dobrze. Tesciowie mnie przyjeli z bardzo otwartymi ramionami - oni juz tak bardzo chcieli, zeby ktores z ich dzieci sie ozenilo, ze bylo im chyba obojetne, skad ja jestem. Jun ma jeszcze starsza siostre i dwoch mlodszych braci i narazie tylko my przedluzamy rod Ishikawow Na szczescie pierwszy syn juz jest wiec cala rodzina jest happy. Ostatnio ogarnia mnie straszny len i na prawde ciesze sie, ze ide do pracy od 1 wrzesnia. Czas mi przelatuje przez palce okrutnie. Nic nie przygotowane dla Mai. Musze przejrzec rzeczy po Geniu wyprac to, ale tak mi sie nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: dzień... dobry? 23.08.04, 07:39 o rany nie chce Ci się? a my już od jakiegoś czasu zajmujemy się tymi sprawami namiętnie i nałogowo ja tak płakałam, że nie mogę sobie przygotowywać ciuszków, bo były niepoprane, a my pralki na razie tu nie przywoziliśmy no i jaką miałam radochę, jak wreszcie część uprałam i mogłam prasować chociaż tak mogę się przygotować na przyjście dzidziulka na świat, bo zanim się nie przeprowadzimy, to przecież nei mogę szykować pokoiku, książeczek i tych takich różnych i niedawno szwagierka mi uświadomiła, że jak się dziecko urodzi za miesiąc, to trzeba będzie ciuszki co najmniej ponownie prasować, bo będą już nieświeże ale to taka przyjemność dotykać tych ciuszeczków, układać je, naprawiać... no nie mogę sobie wytłumaczyć, że Ciebie Izo nie ciągnie do tego wcale Odpowiedz Link Zgłoś
apteros cesarka 23.08.04, 07:42 moja kuzynka miała cesarskie cięcie w instytucie matki i dziecka, bo po piętnastu godzinach męki wciąż nie mogła olbrzymki urodzić (nataszka miała 61 cm wzrostu) no i potem było jej trochę ciężko, bo jednak szew się musi zagoić i przy tym cięciu jakieś nerwy się rwą i potem pieruńsko bolą. a zanim wyszła z dzieckiem na spacer to chyba ze dwa tygodnie minęły i to też tylko wokół bloku się przeszła ale poza tym dobrze to wspomina, na pewno jako ulgę i lepsze rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: cesarka 23.08.04, 07:59 Oj, mi sie po prostu chyba nic nie chce. Oczywiscie, ze ciuszki dzieciece mnie bardzo rajcuja tylko ten len mnie nie opuszcza. Moze sie po prostu jeszcze nie przestawilam na tutejszy czas, bo w sumie od mojego powrotu z Polski minal tylko tydzien. Moze jak juz je Jun wyciagnie i je zobacze to zlapie mnie goraczka prania i prasowania. Wiesz, my nie mamy tez jakiegos specjalnego miejsca dla Mai. Spac bedzie z nami, a co za tym idzie Geniu zostanie przeniesiony do innego pokoju, troche daleko od naszego. Troche sie boje jak on to przyjmie, bo do teraz spal z nami. Nawet nie mam za bardzo gdzie poukladac tych rzeczy dla Mai. Mamy sie niedlugo budowac (mam nadzieje, ze w przyszlym roku) i wtedy bedzie duzo miejsca dla kazdego Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: cesarka 23.08.04, 08:42 oj, biedny geniu a ile on ma lat? bo ja to juz tak sie boje, zeby moje starsze nie poczulo sie odsuniete, ze chyba moze wolalabym juz teraz to starsze ewakuowac, zanim mlodsze sie urodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: cesarka 23.08.04, 08:48 Geniu ma teraz 2,7 lat. Jest ze mna bardzo blisko i chyba cos przeczuwa bo czasmi to az nie chce mnie odstapic na krok. Na cale szczescie Jun spedza z nim bardzo duzo czasu - w sumie kazda wolna chwile i moze dzieki temu latwiej bedzie to jakos wszystko zorganizowac. My tez chcemy Genia przeniesc jeszcze zanim sie Maja urodzi. Moze ja najpierw bede tam z nim spala, a potem dziadek sie zaoferowal, ze bedzie mu towarzyszyl jak bedzie taka potrzeba. Troche sie boje jak to bedzie. Zeby tylko nie byl bardzo zazdrosny. Za pol godziny odbieramy go z przedszkola i jedziemy do takiego ogromniastego sklepu z zabawkami i rzeczami dla dzieci. Przede wszystkim Jun uwielbia ten sklep, bo ze Geniu go lubi to sie rozumie samo przez sie Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa sklepy z zabawkami 23.08.04, 08:57 ja znam ten bol. moj kuba tez jak idzie po jakas konkretna zabawke z patrykiem, to wracaja z czterema innym, bo: zobacz jakie fajne, ja zawsze chcialem takie miec!!!! a patryk patrzy na niego zdziwiony, ale i zadowolony Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: sklepy z zabawkami 23.08.04, 09:04 No wlasnie. Ich to przede wszystkim motory, samoloty i samochody. Na szczescie to jest taki duzy kompleks wiec jak mi sie znudzi to pojde sobie na loda i posadzic siebie i brzusio na wygodnym krzeselku. Kiedys jak chodzilismy do takich sklepow to w czesci elektronicznej sa takie krzesla do masazu, ktore kazdy moze sobie testowac do woli. Wtedy oni biegali wsrod zabawek, a ja mialam chwile relaksu. Ale teraz w ciazy sie boje, bo nie wiem czy to moze miec jakis wplyw na dzidzie. Ale odbije sobie po porodzie. To juz za miesiac. Az mi sie nie chce wierzyc. Z jednej strony tylko miesiac a z drugiej az. No to lecimy, odezwe sie po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: sklepy z zabawkami 23.08.04, 09:14 mój Mężulek jak byliśmy gdzieś na Pomorzu w sklepie z ciuszkami i zabawkami (chciałam sprawdzić, czy poza wawą te ceny też są takie astronomiczne... są niestety) to się przypiął do takiego wielkiego helikoptera sterowanego na pilota i do tej pory mi czasem płacze, że go nie kupiliśmy.. cudo to kosztowało o ile pamiętam tylko 150zł, a my i tak na wyjazd urlopowy wydaliśmy o wiele za dużo pieniędzy no ale przyznam bez bicia, że jeśliby chodziło o kolejkę to sama bym bez opamietania i zastanowienia kupiła całe dzieciństwo o takowej marzyłam i z pewnością dla mojej dzidzi taką skądś dostanę... a potem my się z mężem będziemy bawić, a dziecko patrzeć na nas jak na nienormalnych a jak mnie będziecie tak postponować to się poczuję po pierwsze nadgorliwa i nienormalna a po drugie przestanę pisać czym się akurta zajmuję, żeby nie było powodu do szykan... kubowa ja po prostu nie mogę zasnąć jak już raz sięobudzę stąd muszę się czymś zająć bo ile można leżeć i nic nie robić? sama dobrze o tym wiesz, więc sie nie czepiaj. jak będę miała dzidziulka to nie będę miała tyle czasu na robienie różnych rzeczy... to na zapas trochę muszę podziałać nie? pozdrawiam, W. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: kolejki 23.08.04, 09:20 Moi teściowie mają jeszcze kolejkę mojego Męża. Ale chyba jeszcze sobie poleży zamknięta bo przecież ma to być dziewczynka. Ale z tego co pamietam, to ja też się bawiłam kolejką mojego brata. Pamiętam, że zednej spalinówki to nawet dym leciał z komina. Ale to była frajda. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Niestety 23.08.04, 10:18 No i niestety okazalo sie, ze Geniu ma goraczke i z wyjscia do sklepu nici. To znaczy Jun pojechal z bratem a my z Geniem zostalismy. To sie nazywa pech No ale odbijemy sobie to nastepnym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Niestety 23.08.04, 11:08 No to życzę zdrowia dla synka! Może tak się podekscytował wyprawą po zabawki, że dostał temperatury. Ja Cię Iza jeszcze pomeczę pytaniami; mianowicie czy Geniu i Ty mówicie po japonsku, czy po ang się dogadujecie? Może tu umieść jakieś zdjęcia z Twojej okolicy i synka, strasznie jestem ciekawa jak tam wszystko wygląda. I pisz, pisz, niechaj się chociaż u źródła dowiemy jak się zyje na Okinawie! Ja to Cię rozumiem, że już się tam odnalazłaś i że tam się wygodnie żyje. Sama jak byłam we Francji to w ogóle nie chciałam wracać do polskich smutków i biedy, tam wszystko było takie lekkie i przyjemne. Dlatego teraz też chętnie bym gdzieś wyjechała (ale nie na wiele lat, tylko na kilka) i nawet się z mężem nad tym zsatanawiamy na serio, on zdaje egzaminy, coby uzyskać międzynarodową licencję w swoim zawodzie, ale to trwa minimum 3 lata, bo procedury są długie i skomplikowane, część już pomyślnie za nami. Póki co po kilku latach egzaminów ma polską licencję i pierwszy etap egzaminów o zagraniczną zaliczony. Chociaż to i tak nie byłyby kraje, o jakich marzę, ale zawsze to jakieś doświadczenie i urozmaicenie, szansa na naukę języka. Mam nadzieję, ze się to przedsięwzięcie nasze w ogóle uda kiedykolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Niestety 23.08.04, 11:51 Dzieki, wlasnie maly zasnal i mam nadzieje, ze troche mu to pomoze. Ja z Geniem rozmawiam po polsku i przyznam szczerze, ze nie wyobrazam sobie mowic do niego w innym jezyku. On narazie jeszcze malo mowi, ale stopniowo zwieksza zakres slownictwa (na przyklad ostatnio nauczyl sie "dziekuje" i "prosze") a rozumie wszystko co do niego mowie. Reszta rodziny mowi po japonsku, choc niektore wyrazy tez staraja sie mowic po polsku. Bardzo bym chciala, zeby byl dwujezyczny i zeby nigdy nie mial klopotow z porozumiewaniem sie z rodzina w Polsce. Angielskiego go jeszcze nie ucze, choc tez pewnie troche osluchany, gdyz czasami spotykam sie z anglojezycznymi znajomymi. My z Junem mowimy po chinsku, bo poznalismy sie na stypendium w Chinach i nie mozemy sie przestawic na japonski (moj japonski jeszcze troche do zyczenia pozostawia), ale nie wiem ile on z tego rozumie. Zdjecia przy okazji postaram sie jakos tutaj umiescic. Mam nadzieje, ze wszystko wam sie uda z tym wyjazdem do Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: czytam 23.08.04, 12:20 cześć i czołem! poniedziałek rozpoczął się pięknie. zabieram się za czytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: czytam 23.08.04, 12:55 w końcu nie zrobiłam,bo do domu wróciłam o 18,zjadłam i zaraz zadzwonił Artur i gadaliśmy prawie dwie godziny(tam można kupić takie fajne karty międzynarodowe) ale mam w planach dziś zrobić,bo wczoraj cierpiałam z braku słodkiego! i właśnie cholery dostaję bo internet mi się rwie i nie mogę szybko przeczytać,bo jeden post otwiera pół godziny.a muszę teraz wyjść z mamą na zakupy.dokończę jak wrócę.papa Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Niestety 23.08.04, 12:22 hmmm.. jeżeli rzeczywiście nie widzisz Paula szansy na życie tu w Polsce, to życzę Ci, żeby Ci się te plany powiodły. choć przyznaję, że nie rozumiem chęci wyjazdu w każdym razie Iza pisz pisz, taki powiew egzotyki wnosisz.. a my tu w domkach siedzimy i tyjemy pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Niestety 23.08.04, 13:08 Apteros, a skąd wniosek, że ja dla siebie nie widzę szansy na życie w Polsce?! Przecież tu żyję i to jak najbardziej godnie i szczęśliwie! Nie uciekam bynajmniej z mojego kraju! Tak jak napisałam w moim poście chciałabym wyjechać nie na zawsze, lecz na kilka lat, poznać inną kulturę, obyczaje, życie w innym miejscu. Cudownie wspominam mój pobyt we Francji, dopiero życie przez tyle miesięcy we francuskiej rodzinie, chodzenie do franuskiej szkoły dało mi szansę na poznanie od wewnątrz tamtejszych obyczajów i to było bardzo wzbogacające doświadczenie, co jako romanistce zresztą przydało mi się także w późniejszym życiu zawodowym. I nie ukrywam, że pogoda ducha zwykłych francuskich obywateli nastrajała mnie do życia na codzień bardziej pozytywnie niż tak często obecne wokół polskie zrzędzenie na los i marazm. Teraz z racji zawodu mojego męża wchodził by w grę tylko pobyt w Londynie lub Nowym Jorku, może to nie do końca to o czym marzyłam, ale i tak chętnie bym tam na jakiś czas wyjechała, bo dopiero żyjąc w jakimś miejscu dłużej można poznać inny swiat i mi się takie poznawanie wydaje fascynujące, nawet kultury amerykanskiej, na którą wszyscy tak narzekają, wolę przekonać się sama jak to jest. A czy cokolwiek w ogóle z tego wyjdzie, zobaczymy. A jeżeli ktoś wyjeżdża z kraju z pobudek czysto finansowych bądź biorąc pod uwagę większe możliwości rozwoju w swoim zawodzie czy zainteresowaniach gdzie indziej lub licząc na bardziej luksusowe życie gdzie indziej, to też dobrze, moim zdaniem. Co kto lubi... Paula i Sebastian 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do izy! 23.08.04, 13:17 No własnie Iza, zdolna kobieto, jak Ty sie chińskiego nauczyłas? I skąd ten pomysł? Jesteś po sinologii? kolega mojego męża, po socjologii, uwielbia Chiny, była tam 2 lata na stypendium i srednio się po 2 latach w Chinach w ogóle porozumiewał, ale pokochał Chiny i teraz od roku znów tam wyjechał, ma tam dobrą pracę i teraz w miarę dobrze już mówi i pisze, ale sam przyznaje, ze to trudne. Tym bardziej się dziwię jak Ci sie udało okiełznać znajopmość takiego języka. A moi uczniowie twierdzą, że francuski jest trudny! Co zresztą jest bzdurą, bo to logiczny i nietrudny język, zachęcam do jego nauki, na serio. paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal sałatki! 23.08.04, 13:19 Czekam na przepisy na dobre sałatki, mam chrapkę na sałatkę już dziś, więc napiszcie proszę. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: sałatki!-taka prosta 23.08.04, 13:27 Pomidorek, ogórek, sałata lodowa, cebulka, ser feta. Pokroić, wymieszać, dolać odrobine oleju, doprawić wg uznania - polecam sól ziołową Kamis. Albo: pomidorek, ogórek, cebulka, tuńczyk w oleju. Również doprawić wg uznania,wymieszać. I jeść Ale mam smaka na jakąś sałateczkę mniamuśną. może też dzisiaj coś przygotuję. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Niestety 23.08.04, 12:58 Jakie to wszystko ciekawe. Ja chyba nigdy nie wybiorę się w taką egzotyczną podróż i cieszę się, że chociaż tu mogę sobie poczytać jak się żyje w Japonii. A jak sie nauczyłaś języka Chińskiego, co studiowałaś, jak znalazłaś się aż w Chinach a potem w Japonii? Język chiński i Japoński wydaje mi sie bardzo trudny. Szczególnie te napisy - to jest zagadka. Jak się tego wszystkiego uczyć? Pozdrawiam życząc synkowi powrotu do zdrowia - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam! 23.08.04, 13:06 Witam dziewczynki! A ja sobie wstałam dzis o 12.00!!!musiałam odespac te dwa dni kiedy zasypiałam o 4.00 a wstawałam o 9.00,fajnie sie spało.Wiesz Weronika ja takie bóle czasem miewam w nocy,nie moge się przekręcic jakby mięsnie brzucha mnie bolały,jakos takie dziwne uczucie. Pogoda akauratna,ani upał,ani zimno.Maks szaleje od rana,kręci się i wierci pewnie domaga sie mojego sernika,hihi wie chłopak co dobre.Ale o wyniku to mu głosno przypomniałam. Tak,tak Kubowa zostawmy nasza Weronikę w spokoju,poprostu musimy z tym Zyc!!! My poprostu leniuszki jestesmy. Izo ale u Ciebie egzotycznie,fajnie ze dogadujesz się z tesciami.To bardzo ważne,no i ze znalazłas tam swój dom.Ja chyba tez nie mogłabym nigdzie wyjechac,jakos moze nie do rodziny ale do przyjaciół bardzo jestem przywiazana.Chyba nawet z Gdańska nie mogłabym wyjechac,ale pewnie nigdy nic nie wiadomo. Wazne znalezc swoje miejsce na ziemi.Ucałuj Genia mam nadzieję ze juz mu lepiej. A ja mam dwa dni niewiadomo czego robienia,pochrzatam się trochę,mama pomogła mi w porzadkach więc mam czysto,wszystko poprasowane i niewiem co robic.Chyba jakis spacer wymysle.W srodę idę do diabetologa,a o 16.00 do ginka.A czwartek...uuu Zus,skarbówka,po mamę i na domek zostaniemy do piątku.A potem pojedziemy w sobote rano do poniedz.i chyba juz oddamy klucze bo we wrzesniu to ja juz na szpilach bedę siedziec,hihi a co do cesarki to wiecie co,strasznie bym się bała tego zzo,bo ja wolę jak mnie uspia i niech robia co chcą,bo jak miałam znieczulenie miejscowe przy wyłuskaniu guzka z piersi,to niby człowieka nie boli ale widzi,słyszy,czuje.I ja biedna cały zabieg ryczałam i tak sie spinałam ze potem wszystkie mięsnie bolą.Ale wiem ze do cesarki to rzadko usypiaja tylko jak trzeba szybko dzidzie wyjąc chyba? No nic to tyle narazie Gdzie tam tyle!!!!od dzis 36 tydz!!!!a wymiarami 38 tydz,hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Witam! 23.08.04, 13:14 Hej Kornelcia, umnie też już 36 tydzień. Ale ten czas leci. Może Ty też masz termin na 26 wrzesień? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam! 23.08.04, 13:21 Aniu ja mam termin na 24.09,oj leci czas leci.Mam w zeszycie ze szkoły rodzenia napisane ze mozna juz pic herbatkę z lisci malin 3 razy dziennie.Chyba zakupię. Paula Londyn jest super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Witam! 23.08.04, 13:28 A ta herbatka to jakaś na laktację? Taka jak te herbatki Hip? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Witam! 23.08.04, 13:33 Kornelcia - jak dzidziuś na USG wygląda na 38 tydzień to pewnie Ty już niedługo urodzisz. Moje USG pokrywa się m.w. ze stanem faktycznym chyba, że jeszcze coś się zmieni. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam! 23.08.04, 13:40 Wiesz Aniu albo urodze o czasie ale 5kg!!!hehehe zartuje chociaz tesc wazył 5200,hihi a ta herbatka to na rozciagniecie miesni które potrzebne do porodu i wogóle na dobry łatwy poród,a herbatka z herbapolu.duzo o niej pisza dziewczyny z forum.Polecała jeszcze lek Arnica montana od 38 tyg ok 5 zł-5 granulek 2 razy dziennie pod jezyk i brac do 14 tyg po porodzie.No i tez polacany olejek migdałowy do masowania krocza od 38 tyg dla rozluznienia wszystkiego na dole,no niewiem czy na to sie skuszę.Ale reszta...czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Witam! 23.08.04, 14:02 Ale sie fajnie zdrzemnelam. Maly jeszcze spi wiec chyba na prawde jest chory. Jutro przejde sie z nim do lekarza. Tutaj system jest troche inny, bo nie ma lekarza domowego, tylko mozna sobie isc do jakiegokolwiek lekarza. Jutro pojdziemy do pediatry, ktory ma klinike 1 min. samochodem ode mnie (z reguly do niego chodzimy bo Geniu go lubi, a poprzedniego sie bal - byl bardzo wiekowy i strasznie charczal, wiec chyba nic nie slyszal przez ten stetoskop). Wygodne jest to, ze nie trzeba nigdzie skierowan. Mozna isc od razu do laryngologa czy innego lekarza. W Japonii sie placi za wizyty 30%, ale dzieci do 3 lat nie placa wiec mozna dziecku zrobic wszelkie mozliwe badania. Antybiotykow nie podaja, no chyba ze juz na prawde trzeba. Mam nadieje, ze to tylko lekkie przeziebienie. W Polsce studiowalam informacje naukowa i sinologie. Z informacji sie obronilam a sinologie skonczylam, ale nie napisalam pracy i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi sie to zrobic, choc temat ciekawy bo o medycynie chinskiej. Znaczki faktycznie troche trudne, ale mi osobiscie duzo trudniej przychodzila nauka niemieckiego. Kilka razy podchodzilam, ale nigdy mi sie nie udalo tego jezyka nauczyc. Teraz te znaczki troche mi pomagaja w Japonii bo niektore sa zblizone, ale gramatyka i czytanie sa zupelnie inne. Chinska gramatyka jest bardzo prosta, zblizona do angielskiego, a japonska naladowana roznymi formami grzecznosciowymi i w ogole duzo trudniejsza. Jun wlasnie wrocil ze sklepu i wszystkich obdarowal prezentami. Geniu dostal motory (modele), a ja nowa myszke do komputera. Jest super, bo nie ma tej kulki pod spodem tylko swiatelko wiec nie bedzie sie zacinac. PS. Zawsze marzylam, zeby mieszkac w Londynie, albo w Nowym Yorku. Tak mi sie wydaje, ze oba te miasta maja taki bardzo specyficzny klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Witam! 23.08.04, 14:15 kornelcia ta herbatka to ma byc z lisci malin czy moze byc z malin ( bo to chyba roznica jakas?), a ja herbatki z lisci malin powiem szczerze jeszcze nie widzialam, ale poszukam. po dlugim namysle zdecydowalam sie nan babkie piaskowa, moze wyjdzie? zycze smacznych salatek, ciast i calej reszty. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Info ze szk rodz 23.08.04, 14:30 Oto z moich notatek ze szkoły rodzenia, stosować po UKOŃCZENIU 36tc, coby poród niby był szybciej i lżejszy: -herbatka z LIŚCI malin 3 razy dziennie (DO KUPIENIA W APTECE) -masaż raz dziennie olejkiem lub maścią nagietkową krocza tylko tej części skóry między pochwą a odbytem(ma pomóc ewentualnie rozciągnąć tkanki i uniknąć nacięcia) a 2 godziny później zrobić na to krocze kompres z mocnego naparu sypanej kawy na podaskę i z tym posiedzieć trochę (też w celu niknięcia nacinania krocza) -moja położna odradzała olejek rycynowy, o którym tyle się pisze na forum, jako niebezpiecznie przeczyszczający ja spróbuję, ale to u mnie dopiero za 2,5tyg, Wy też sie nie spieszcie, coby naturay nie poganiać dużo przed terminem Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: Info ze szk rodz 23.08.04, 14:38 z tymi naparami i cala reszta to se dam spokoj, bo niestety z moich informacji wynika ze w calym trojmiescie nacinanie krocza jest na porzadku dziennym, a prawie ze obowiazkowe dla tych co to pierwszy raz... ale dziekuje za informacje juz sobie zanotowalam mnie niestety szkola rodzenia ominela Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam!-do Agi 23.08.04, 15:18 Z lisci koniecznie tak jak Paula napisała w aptece albo w zielarskim kupisz. Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 dzien dobry:) 23.08.04, 09:12 ale tu sie dzialo przez weekend... a my z maluchem sobie zrobilismy wolne od komputera na dwa dni. wyobrazcie sobie, ze w koncu po kilku dlugich miesiacach przekonalam mojego upartego meza do porodu rodzinnego! ciesze sie bardzo i bardzo jestem dla niego milutka, nie krzycze i sie nie zloszcze i do sklepu go juz nie ganiam...taka mi radoche zrobil. a we wtorek jedziemy po maluszkowe zakupy, fajnie nie! a jak czytam o tych waszych ciastach co to je robicie, to mi sie odechciewa normalnie kanapek na sniadanie jesc... moze tez sie na jakies zdecyduje? serniczek na zimno, moze? dobra idem sie popluskac. pozdrawiam wszystkich brzuchaczy aga Odpowiedz Link Zgłoś
apteros są jeszcze dobrzy ludzie:) 23.08.04, 08:02 muszę w końcu napisać o tej koleżance co u niej wczoraj byliśmy nazywa się Ania i studiuje w moim Instytucie. to znaczy właśnie będzie wracać po urlopie spotkałam ją kiedyś z Luckiem w bibliotece, jak wypożyczała lektury do licencjatu. znałyśmy się wtedy tylko z widzenia, ale pogadałyśmy o dzidziulkach, bo ja się świeżo dowiedziałam, że będę mamusią no i od razu zagadnęła czy nie będę potrzebowała ciuszków tak sama z siebie no pewnie że chciałam. ale zanim się znowu spotkałyśmy to mnóstwo czasu minęło. przez ten okres ona mnie szukała przez różne wspólne znajome, ale wciąż się mijałyśmy. w końcu w przypływie desperacji wyciągnęłam od kogoś jej numer telefonu (to naruszenie ustawy o ochronie danych osobistych było.. mam nadzieję, że brane są w takich sytuacjach pod uwagę intencje). no i się umówiłyśmy, że ona te przygotowane i od dawna czekające ciuszki przyniesie i zostawi mi w szatni... oczywiście z jakiegoś tam powodu nie doszło to do skutku... i tak bujałyśmy się z pół roku nie mogąc doprowadzić do skutku tego przekazania wreszcie zadzwoniłam do niej, przewidując, że wkrótce przestanę się przemieszczać.. umówiłyśmy się... i oczywiście jak już wiadomo ja się spóźniłam. trochę z mojej winy - bo mi się ciasta piec zachciało, no i dałam mężulkowi trochę pospać za długo. trochę z winy mężulka, bo utknął w drodze no ale przyjechaliśmy do niej. i po prostu po raz kolejny niesamowicie mnie zadziwiło, że dziewczyna, którą ledwie w sumie znam jest taka miła, uśmiechnięta, serdeczna i pomocna chce być po prostu szok. Mąż też był tym mile zaskoczony.. a przecież niejeden raz rodzina gorzej mnie potraktowała... więc chcę ninejszym uhonorować Anię, która jest kochanym dobrym człowiekiem.. no i przy okazji dodać otuchy tym, których spotykają codziennie przykrości w różnych kolejkach, ze strony bliskich czy ogólnie jakieś przeciwności.. no bo są jescze dobrzy ludzie na świecie Odpowiedz Link Zgłoś
apteros na marginesie 23.08.04, 08:05 tak przy okazji, to chociaż słońce niemiłosiernie już świeci wciąż jest chłodno więc się doszczętnie pisząc zakichałam a dzidziulek wystawił jakiś tyłeczek w górę i mi brzuch się zdeformował śmiesznie dlatego idę sobie sprzątać i prasować, żeby się inaczej ułożył psotnik pozdrawiam wszytkie jak rozumiem właśnie budzące się mamy weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa ta weronika mnie doluje:( :) 23.08.04, 08:49 znowu cos idzie robic! praasuje, no ladnie... ja ledwo na oczy patrze.. nad ranem w koncu zasnelam, ale chwile po 7 patryk juz na nogach i czesc, tyle ze spania... udawalam jeszcze przez godzine, ze spie, ale nie pomoglo mi to. teraz musze sie wziac w garsc bo idziemy skontrolowac patrykowi zeby do naszej kochanej pani stomatolog,a mi sie nie chce ruszyc nawet noga.. do was tez pisze nie ruszajac paluchami, przez co wciaz poprawiam literowki.. ojoj.. spaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaac~!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dobranoc:) 23.08.04, 05:20 hahaha, i dlatego to my, a nie nasi mezowie tu siedzimy i to my bedziemy dzieci rodzily! oby nie przed komputerami!!! jak sie tak zasiedzimy tutaj, to nie zauwazymy tej calej akcji porodowej) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ZROBIŁAM!!! 23.08.04, 05:15 gratulacje kornelcia!!! chcialabym zobaczyc to cudo twoje, ktore zrobilas tak dzielnie a jak tam cukier?? mnie tez mala uderza w pecherz, wtedy musze zaraz do lazienki a tak slabo ja sie czulam przedwczoraj, byc moze, ze to cisnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 metryczka 22.08.04, 22:00 Iza, strasznie fajnie, ze mieszkasz w Japonii, nie mialas problemow z dostosowaniem sie do tamtej kultury? to przeciez zupelnie inna swiadomosc wszystkich rzeczy, a jak obchodzicie swieta? co do jedzenia nie bede sie chwilowo wypowiadac, poniewaz jestem po urodzinach chrzesniaka meza jestem nieumiejaca w zakresie budowania stronek, ale podam moje dane osobowe imie: Radoslawa - Radka (nie mowcie Radzia, bo mam ciarki maz: Adam 37 lat wiek: 32 (1972) dzieci : Magda 7 lat, niespodzianka 37 tc zwierzeta: pies Box (duzy), swinek morski Filip, nowodostany kotek Mruczek (malutek) rodzenstwo: 4 siostry, 2 braci ( njom ) eeeeeeee co tam jeszcze trzeba? waga przed ciaza: 55 teraz 71 (!!!!!!!!!) z natury humanistka, uwielbiam czytac, ucze sie angielskiego (cale zycie) i wloskiego (drugi rok) dorabiam korkami dla maturzystow, pracuje zawodowo, wydaje wiecej niz zarabiam ciekawe jak my sie zjedziemy z tymi naszymi dziecmi z calego swiata? jakby co to ponawiam zaproszenie do nas, moze nasi mezowie nie zwariuja przez kilka dni z naszymi dzidziami, ale bylby numer, jakbysmy tak wszystkie wyszly na spacer z wozkami - a u mnie sa sprzyjajace warunki do spacerowania, bo las za progiem ))))))))))) juz sie ciesze na takie spotkanie))))) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal skracająca się szyjka 22.08.04, 22:13 nie mam takowej, ale pytałam mojej gin i ona powiedziała, że zwykle następuje to po licznych skurczach (=twardnieniach brzucha) i czesto sie troszeńkę plami wówczas. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: metryczka 23.08.04, 05:18 ania, znaczy radka ale masz cudnie wielka rodzine!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: metryczka-no i jak? 23.08.04, 13:48 No to jak dziewczyny - działamy z tą metryczką? Ania nie ma podanej miejscowości z jakiej pochodzisz. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: metryczka-no i jak? 23.08.04, 14:34 Mam taki pomysł na ta metryczkową tabelę, nich każda full o sobie napisze co tylko się da (imię swoje, męża, dzieci posiadanych i oczekiwanych, wiek, miasto, termin i planowane miejsce porodu i co tam jescze pomyslcie same, może zawód czy zwierzaki) i wysle mi to na priv gazetowy adres, a ja to skleję razem i jak już bedzie komplet, to tu wkleję i bedzie ściąga na bieżąco, jak myslicie? dzięki za przepis sałatkowy, czekam na więcej, a ja myslalam, że nie wolno w ciąży jeść fety (bo mleko niepasteryzowane), to wolno czy nie? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: metryczka-no i jak? 23.08.04, 14:42 a czy na samym koncu trzeba tez napisac, ze zgodnie z artykulem jakims tam zgadzam sie na wykorzystanie moich danych osobowych i takie tam)) czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: metryczka-no i jak? 23.08.04, 14:42 fety nie można ze względu na bakterie listeria,które szkodzą w ciąży,ale to dane sprzed kilku lat-ja osobiście jem i fete i sery pleśniowe. metryczka Małgosia lat 23(1981),zam.Szczecin,mąż Artur(od 31.01.2004),dziecko:pierwsze w brzuszku-synek Jurek,termin wg OM 10.10.2004,wg USG 29.09.zwierzątka: 5 rybek pielęgnic pawiookich(takie trochę agresywniejsze od piranii) i 3 glonojady i 2 kirysy.rodzeństwo:3 siostry 24,18,10lat. wzrost 166cm,oczy niebieskie,włosy farbowane Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: nie wytrzymuję nerwowo 23.08.04, 14:58 idę sobie,bo internet wygrał batalię na opanowanie psychiczne.jak się rwał,tak się rwie i mam za wielkim przeproszeniem gdzieś.12 min zajęło mi przeczytanie 3 postów,bo on tak otwiera!!!!!!! doczytam kiedy indziej,teraz nerw mnie chwycił maksymalny.jak chcę wysłać to czekam ok.5min!!!!! poza tym jestem głodna i lecę do domu sobie coś ugotować(nie jem u mamy,bo mama gotuje kalorycznie).a moja ulubiona sałatka to: kilka liści kapusty pekińskiej drobno skrojonej,puszka czerwonej fasolki,pomidor-ile kto chce(ja czasem ze 3 duże),kiszony ogórek i co komu pasuje(ale pierwsze 3 skł.to podstawa),można tuńczyka,ser,koper,pietruszkę nać,cebulę.do tego sos sałatkowy(ja stosuję knorra włoski lub francuski)z odrobiną oliwy-PYCHA!!! potrafię sama całą michę zjeść i bardzo nie lubię się nią dzielić,bo jest fantastyczna. papa.do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Do Pauli 23.08.04, 15:16 Bardzo fajnie to wymysliłas,ale zeby Tobie było łatwiej i zeby nie było chaotycznie to niech dziewczyny maja sciąge i pisza wszystko w kolejnosci i wysyłaja na Twój adres,podaj go. Np. imię- data urodzenia- imie męża- miasto- ile po slubie- ile dzieci- termin porodu- płec i imię- zawód- zainteresowania- wzrost,kolor oczu- znak - zwierzaki- no i co jeszcze?niewiem... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: spacerek 23.08.04, 15:21 Lecimy z Markiem i Boną na spacerek,połazimy po plaży i lesie bo od dwóch dni nigdzie mi sie nie chciało wychodzic i sie leniłam az głupio.Tylko poczekajcie z 2000 postem na mnie,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 MOJA Metryczka 23.08.04, 15:50 > imię- Dorota > data urodzenia- 28 X 1974 > imie męża- Tomek > miasto- Gdańsk > ile po slubie- 4 lata (wrzesień 2000) > ile dzieci- 1 na zewnątrz (Magdalena IV 2002) i 1 wewnątrz > termin porodu- 15 X > płec i imię- ??? ??? > zawód- matematyk-informatyk (nauczyciel akadem.) Na razie tyle. O cesarce może później. To znaczzy na pewno, ale nie wiem kiedy. Gardło boli jak opętane. Boję się, że to angina. Dzięki za radę Ani, ale mleko gotowane nie przechodzi mi przez gardło Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Do Pauli 23.08.04, 16:46 No to wysyłajcie metryczki wg schematu kornelci na: paulajal@gazeta.pl czekam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Do Pauli 23.08.04, 17:43 Moja metryczka juz do Ciebie wysłana,mam nadzieje ze dziewczyny szybko tez tak zrobia,a jak sie któras bedzie obijac to ja na czarnej liscie umiescimy,hihihi Wrócilismy ze spacerku było fajnie choc bardzo wiało nad samym morzem,Bona wykopała setkę dziur w piachu i miała cała mordę brudną,hehe Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Cesarka - odc 6 22.08.04, 22:53 PS. A jednak udało mi się zasiąść przed komputerem. Dziś zacznę od dopisania się, a przeczytam wasze posty jak mi sił stanie. Ciągle nie wiedziałam co dalej. Mój mąż próbował się czegoś dowiedzieć od położnych z izby. Tłumaczył, że chcieliśmy mieć poród rodzinny i "co teraz?". Powiedziały nam, że pewnie będzie cesarka, ale decyzja to raczej dopiero rano zapadnie (chociaż była gdzieś 2.30-3.00) i Tomek ma dzwonić o 7.00, żeby się czegoś dowiedzieć. A czekać to na pewno nie ma sensu. Po badaniu i przebraniu w ichną koszulkę jedna z pielęgniarek zaprowadziła mnie na porodówkę. Wtedy wyglądała ona (porodówka) jak komunistyczny sklep mięsny skrzyżowany z myjnią samochodową na kilka aut - wielka sala podzielona na boksy takimi maleńkimi ściankami, że nogi rodzącej obok było widać, białe kafle, półmrok i w ogóle nieprzyjemnie. Kazali mi się położyć na łóżku i podłączyli KTG. Miło było posłuchać Madzi serduszka A najpierw chyba rozebrałam się do naga (po kiego grzyba musiałam najpierw się ubierać w tę ich koszulę nie wiem). Położna zbadała mnie jeszcze raz i powiedziała: "Ooo, pośladki! Wie Pani?" Potem położne zadawały mi jeszcze milion pytań typu "Kiedy ostatnia miesiączka?", a wyglądało to tak, że jedna z kobietek siedziała przy biureczku 20m dalej i darła się przez całą tę myjnię. Po chwili przyszła znów położna i wystartowała do mnie z maszynką do golenia. Pytam ją czy golenie konieczne, a ona na to, że ogoli tylko tyle ile musi - do cięcia. Pomyślałam sobie: "Acha, to ona już wie że ma być cesarka!" Wtedy też usłyszałam, jak ta druga rozmawia orzez telefon: "Szykujcie się. Wieziemy wam pacjentkę na cięcie. ... Naprawdę! ... No naprawdę, nie żartuję. ... Pośladki u pierwiastki. ... Zaraz się przekonasz. ... Ha, ha, ha..." Domyśliłam się, że to o mnie. Pomyślałam sobie: "Acha, to ona też już wie że ma być cesarka!" Zapytałam: "To ma być w końcu cesarka?", a pani do mnie: "A nikt tego pani jeszcze nie powiedział?" Następnie jedna z babek założyła mi cewnik. Niektórzy mówią, że to nieprzyjemne, ale mnie to szczerze mówiąc w ogóle nie wzruszyło - sekunda na wdechu (czy tam wydechu - nie pamiętam) lekkie ukłucie w cipcię i koniec. Potem przetoczyłam się na łóżko, które skądś przyjechało i powieźli mnie (jak się potem dowiedziałam, a właściwie domyśliłam) na salę operacyjną. Przy drzwiach usłyszałam rozbawione głosy: "No widzisz? Nie żartowałam!" - to pewnie a'propos rozmowy telefonicznej. Na sali było trochę ludzi. W tym chyba jacyś starzyści (to tacy co się gapią i nic nie robią) w liczbie 3-4. I znów była zmiana łóżka - tym razem usiadłam już na operacyjnym. Miły starszy pan doktor anestezjolog poprosił abym usiadła tyłem do niego maksymalnie pochylona do przodu. Z przodu stała jakaś młoda lekarka o którą się opierałam głową, a ona trzymała mnie za szyję czy głowę ciągnąc ją do dołu. (Ja się nie skarżę tylko staram się być dokładna.) Lekarz tłumaczył, że zrobi mi znieczulenie zzo tzn, że nie będę nic czuła od pasa w dół, ale będę świadoma. Mówił też dokładnie co i jak robi. To był jedyny lekarz, który informował mnie o wszystkim jak należy. Najpierw przetarł mi dolną część kręgosłupa jakimś środkiem dezynfekującym ("Proszę uważać, teraz będzie zimne!"). Następnie poczułam małe ukłucie (po ostrzeżeniu oczywiście). To było znieczulenie miejsca podania znieczulenia "właściwego". Miałam teraz uważać, aby się nie poruszyć... Wkłucia igły w kręgosłup nie czułam wcale. Położyłam się na plecach i czekałam kiedy przestanę czuć nogi. Koniec odcinka 6. c.d.n. PS. Muszę trochę odespać poprzednie noce. Wiem, że Was wkurzam, ale ja naprawdę nie mam tyle czasu co niektóre z Was -będziecie miały na stanie 2,5-latka (to już niedługo), to zobaczymy jak będziecie szaleć w necie W dzień trzeba się Szkrabem zająć, a jak pójdzie spać to po pierwsze nadgonić domowe zaległości, a po drugie też się wyspać, bo nigdy nie wiadomo o której zarządzi pobudkę (np o 5.45 - tak jak dziś ). Od rana boli mnie gardło Coraz bardziej Jak tak dalej pójdzie, to jutro idę do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Cesarka - odc 6 22.08.04, 23:02 malizna, czy wiesz jaka kara grozi za znęcanie się nad gromadą ciężarnych?! Czekamy tu na Ciebie jutro od rana i bez wymówek, jak się obudzę, to chcę przy śniadanku doczytać całą resztę z finałem. Ps. a w jakim szpitalu miałas to cc? paula Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Cesarka - odc 6 22.08.04, 23:14 no dobrze, juz nie bede na Ciebie sie zloscic wiem co to male szkraby na gardlo polecam mleko z miodem maslem i czosnkiem, troche niedobre, ale bardzo szybko pomaga czekamy na cz.7 Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Cesarka - odc 6 23.08.04, 05:25 malizna, to ja sie wreszcie usmialam!!!! ale tylko do momentu jak juz siedzialas na tym lozku. znaczy, ze oni nie pytali cie jakie chcesz znieczulenie??? matko i corko teraz jestem przerazona, bo ja w zzo za skarby nie dam sie dotknac skalpelem( niech juz wraca moj dr.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Cesarka - odc 6 i takie tam różne 23.08.04, 09:15 Witam Ranne Ptaszki. Jak Wy wcześnie wstajecie. Ja dzisiaj wstałam o 7 jak zwykle zaspana. Mąż wstał wcześniej bo szedł na ranną zmiane do pracy więc poprosiłam go żeby mi podał wodę mineralna bo bardzo mi sie chciała pić. Trwało to chyba jakis momencik - on przychodzi z wodą a ja już śpię Budzę się patrzę a tu śpi ze mną woda mineralna. Ze mnie to taki śpioch. Chociaż zdarzają się też noce kiedy nie mogę zasnąć. Na szczęście nie tak często. No tak - zaczął sie 6 odcinek i... już się skończył. Oczywiście rozwiązania jak nie było, tak nie ma. Ale talent do pisania powieści jak najbardziej jest Maja dzidzia coś się wierci - wiercipięta. I tak mi brzuch wypycha, że mam wrażenia, że zaraz wyjdzie tylko nie tam gdzie ma wychodzić Ładne słonko wyszło zza chmurek - chyba będzie ładnie - nie za gorąco i nie za zimno Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Ale się porobiło... 23.08.04, 13:24 Cześć Kochane brzuchate! Nie było mnie tylko przez tydzień, a wydaje się, że minął miesiąc. Wchodzę na swój ulubiony watek, a tu o 600 postów więcej - jak Wy to zrobiłyście??? Siedzę więc i czytam pilnie, żeby nic mnie nie ominęło, ale od rana przeczytałam tylko 200 i nie mam siły. Melduję, że nad polskim morzem jest pięknie, super było się wyrwać. Teraz już ze wstydem mogę przyznać, że byłam w świnoujściu -jak to mówię, dalej się już nie dalo pojechać ale było warto. Trochę się bałam dalekiej podrózy i zabrałam ze soba dokumenty ciążowe, Haneczka dobrze zniosła podróż a na miejscu nie traciła czasu i kolejne dokładki w stołówce przerabiała na masę brzuszka. Ale urlop się skończył i wróciliśmy - teraz czeka mnie sprzątanie po remoncie łazienki do którego nijak nie mogę sie zabrać. No i cała reszta innej roboty typu pranie, zakupy etc. MAm nadzieję, że nic ważnego mnie nie ominęło i że jesteśmy nadal w pełnym składzie brzuszkowym, tj. nikt się nie wykluł w międzyczasie? Wybaczcie, ale 600 postów to strasznie dużo, a Haneczka, jak ją teraz nazywamy żartobliwie "mały wypych" - bo wypycha mi brzuch bez litości - więc Haneczka nie lubi siedzenia przed kompem i włazi mi na wyraz protestu pod żebra i czasem kopnie nóżką. pozdrawiam was wszystkie cieplutko, bo już jestem na miejscu w Wwce i będę śledzić wątek i oczywiście aktywnie brać w nim udział. Żałuję, że ominęły mnie filmy o porodzie - może ktoś ma jeszcze link do tej stronki? I muszę odkopać Wasze przepisy - oj zjadłabym coś dobrego. ingutka&hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ale się porobiło... 23.08.04, 16:16 O to strasznie miło, dzięki. Pozdrowienia dla Antka, myślisz, że tak im (naszym małym rozrabiakom)zostanie, że będą ruchliwymi dziećmi? Ciekawa jestem, bo nasza Hanka to dokazuje ile wlezie, zwłaszcza po śniadaniu no i wieczorami/nocami. Wiesz napisałaś w którymś poście o tym, że będąc w ciąży zauważa się nagle dużo cieżarówek - ja zresztą też to mam, ciągle widuję gdzies kobiety z brzuszkiem. Nad morzem nie było ich prawie wcale, ale w Warszawie - bardzo dużo. I jak mijam taką przyszłą mamusię, to wtedy zastanawiam się, czy którejś z nich nie znam właśnie z tego forum. To ciekawe, że gdzieś możemy się mijać nawet o tym nie wiedząc... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa na wrzesniowym cos drgnelo.. 23.08.04, 16:38 tam juz jedna urodzila!!! szczesciara.... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: na wrzesniowym cos drgnelo..+kiedy do szpitala 23.08.04, 17:11 Ojej, rzeczywiście i jak to szybko poszło! Prawdziwa szczęsiara. Moja gospodyni nad morzem opowiadała o swoich dwóch porodach, mówiła, że nie ma się czego bać. Ona sama przy drugim dziecku to zdążyła wyszykować córcię do szkoły i czekała na przeprawę promową, więc jak już dojechała to urodziła i bez znieczulenia. I mówi, że nie taki diabeł straszny...gorszy jest ten dziewiąty miesiąc, moim skromnym zdaniem Natomiast mam taki mały lęk, wynikający z niewiedzy - skąd będę miała wiedzieć, że już mam jechać do szpitala? Niekótre dziewczyny na forum i osoby z rodziny mówiły mi, że jak dostały skurcze to poszły dalej spać. To kiedy ja mam jechać do szpitala, jak wody odejdą? kubowa, liczę tu na Ciebie, jako doswiadczona mama poradź proszę, jak to wygląda... inga&haneczka Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: kiedy do szpitala 23.08.04, 17:49 No ja tez ingutka sie boję czy nie przespię,hehehe Ale połozna mówiła ze sie jeszcze nie zdarzyło zeby jakas kobieta obudziła sie rano z urodzonym dzieckiem,hehehe. Opowiadała tez nam ze jedna para tak sie bała ze przegapi poród ze pełnili warty nocne,hehehe Mysle ze to poznamy,o ile wody pierwsze nie odejdą(bo wtedy odrazu do szpitala) ma sie liczyc skurcze i jak beda co 5-7 min jechac do szpitala.A jak cos nam sie nie bedzie podobac to mozna jechac a potem wrócic,tak odesłali moja kolezankę.Tez się boje czy te skurcze faktycznie beda równe?a jak beda co 10 min ale bardzo bolesne?Podobno pierworódki najczesciej przybywaja za wczesnie bo sie poprostu nie znaja i boją.Zobaczymy.... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: DZIEWCZYNY PISZCIE METRYCZKI DO PAULI 23.08.04, 17:52 Piszcie piszcie!!!!sciagę napisałam co i jak po kolei a Paula ponizej swój adres.Nie ociągac sie co by to szybko sie na forum ukazało. a!obiecałyscie jakies zdjęcia,bo narazie to mozna zobaczyc tylko mnie i Kubową,czekamy Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: DZIEWCZYNY PISZCIE METRYCZKI DO PAULI 23.08.04, 18:16 Metryczke wyslalam, a teraz chcialam wszystkim powiedziec dobranoc, bo u mnie juz 1:15 w nocy i oczka mi sie kleja. Przyjemnego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: DZIEWCZYNY PISZCIE METRYCZKI DO PAULI 23.08.04, 19:09 Tak, na: paulajal@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: na wrzesniowym cos drgnelo..+kiedy do szpital 23.08.04, 18:31 ingutko, piszesz o mnie, jakbym juz tuzin dzieci powila) mnie wody odejszly i to byl ewidentny znak. skurcze mialam zdaje sie caly dzien, ale wlasnie ich nie rozpoznalam i czy ty myslisz, ze teraz sie nie boje? przy kazdym bolu mysle sobie: to juz? trzeba te skurcze liczyc chyba, tak jak kaza w madrych ksiazkach.... ja to sie boje ze i wod nie rozpoznam, bo wtedy mi chlusnely, a teraz... czasem mam wrazenie, ze cos mi sie tam saczy, ale to chyba uplawy tylko. czy wy tez macie uplawy?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: na wrzesniowym cos drgnelo..+kiedy do szpital 23.08.04, 18:53 Kubowa, wlasnie ostatnio te uplawy sa jakby bardziej obfite. Podobo to normalne w tym stadium ciazy, ale sa dni kiedy debatuje w lazience, co to takiego wlasciwie jest. W pierwszej ciazy wody mi nie odeszly to doswiadczenia w tej dziedzinie u mnie niet. Lekarz mowi, ze jak tylko sa takie kremowe w kolorze i nie pachna brzydko to jest w porzadku. W Polsce podobno sprzedaja takie wkladki, ktore wykrywaja wody plodowe. prawda to? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa symptomy 23.08.04, 19:35 ja nic nie wiem o takich wkladkach. a uplawy mam, no coz ostatnio nawet je badalam pod katem zakazenia, ale wsyzstko jest ok. to jak ja mam te uplawy i wody mi sie ledwo zaczna saczyc, to ja pewnie nie odroznie jednego od drugiego Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: symptomy 23.08.04, 20:45 Są takie wkładki na sprawdzenie czy to wody płodowe, ale drogie i ja to jakoś bym nie do końca ufała wynalazkom sprzedawanym na allegro. Zresztą jak raz u siebie podejrzewałam odejście wód (czego byłam niemal pewna, bo nie miałam i nadal wcale nie mam upławów, a tu raz miałam majtki mokre, do dziś nie wiem czemu), to na Izbie Przyjęć na Karowej przyjęli mnie bez kolejki i błyskawicznie rozwiali moje wątpliwosci, wkładają taki gazik do pochwy, każą z tym pochodzić i potem polewają ten gazik (lub wody, jeśli tak dużo ich odeszło, że moga np polać ręcznik nimi zalany) takim pomarańczowym płynem, jak pozostaje pomarańczowe, to to nie są wody, a jak się odbarwi (chyba mówili, że na niebiesko), to znaczy, że wody. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: na wrzesniowym cos drgnelo..+kiedy do szpital 23.08.04, 19:08 A wiecie czego ja się boję, że będę ciągle od 36tc jeździć do szpitala na poród i angażować w to umówioną położną, bo wtedy przestanę brać fenoterol i pewnie jakieś tam skurcze będą. Moja siostra urodziła 6 dni po terminie, a na IP była do tego czasu już z 10 razy, twierdząc, ze rodzi, bo ona miała już dużo wcześniej rozwarcie, skróconą szyjkę itp i te skurcze jej sie pojawiały i przechodziły same, często akurat jak dojechała do szpitala, więc te kobietki z IP już ją znały i ciągle się zniej podśmiewały. Jak w końcu trafiła na IP, bo jej wody odeszły (ciut tego było tylko i zero skurczy), to już była pewna, że znów jej się coś pomyliło i cofną ją do domu, ale naszczęście na IP mają taki specjalny płyn i potrafią odróżnić czy to wody czy coś innego. Mi się jednak wydaje, ze Matka Natura tak to urządziła, że nie da się przegapić. Paula Ps. Czekam na metryczki, dopiszcie też na nich swój nick, żeby było wiadomo, że np kornelcia to tak naprawdę Dorota. Ps2. jak możecie i chcecie, to dołączcie zdjecie. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Ale się porobiło... 23.08.04, 16:52 O rany, Ingutka o tym nie pomyslałam, a faktycznie mogłysmy się mijac w dzidziusiowych sklepach, może nawet się spotkamy na porodówce, nie wiedząc o tym... Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Komary mnie zjadły... 23.08.04, 16:56 Sobotę spędziłam w Konstancinie, a wczoraj byłam na spacerze w lesie i mimo że byłam pozawijana w ubrania jak mumia, te bestie i tak dotarły do moich kostek (rekord to lewa kostka u nogi 8 ukąszeń obok siebie! jakaś komarowa familia miała wyżerkę czy co?!) i dłoni i jestem tak pogryziona przez komary, ze umieram na świąd. Mam na nie uczulenie i każde ugryzienie potwornie mnie swędzi przez 2 tygodnie aż! Idę do apteki po jakieś koło ratunkowe ostatniej szansy, czyli coś na po ugryzieniu, bo nie wiem czy to co mam w domu jest bezpieczne w ciąży. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Komary mnie zjadły... 23.08.04, 17:09 Mnie tez zawsze tak koszmarnie gryza.Mam ladny ogrodek, z trawka i laweczkami i kurcze nie moge sobie nawet w nim posiedziec, bo po minucie juz jestem cala pogryziona. Nawet po kazdym wywieszeniu prania mam po kilka ukaszen. Chyba mamy bardzo smaczna krew Geniu ma 39,3. Biedulek. Dostal czopka i teraz spi, mam nadzieje, ze mu to pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Komary mnie zjadły... 23.08.04, 18:23 iza, ukochaj synusia, biedactwo( niech szybko zbija goraczke, bo szkoda czasu na chorowanie powiedz, ze ciocie z polski go pozdrawiaja Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Komary mnie zjadły... 23.08.04, 19:12 Kupiłam fenistil, na razie i tak swędzi nadal, ale może pomoże (zwykle pomagał), można stosować w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Komary mnie zjadły... 23.08.04, 18:15 paula, wspolczuje ci, ja tez pogryziona, ale nie mam uczulenia. mimo to szlag mnie trafia bo usiluje sie nie drapac, a swedzi skubanstwo... nie znam skutecznego lekarstwa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Kobiety! Litosci!!!..... 23.08.04, 17:05 Nie bylo mnie tu od piatku i dzisiaj nie moge nadazyc czytac! Wlasciwie w piatek wskoczylam na chwile, ale nie moglam nic napisac, bo mialam mnostwo roboty. Dzisiaj az mnie zatkalo. Tyle postow! Czytalam poltorej godziny, niz w robocie jeszcze nie zrobilam i pewnie juz nie zrobie. Wywala mnie na zbita twarz jak nic! Albo przynajmniej wysla na forumowa odwykowke. W sobote rano bylismy w takiej expressowej szkole rodzenia dla rodzicow, ktorzy juz rodzili. Bylo bardzo fajnie, okazalo sie ze nie jestesmy najstarsi, bo oboawilismy sie , ze nam powiedza, ze klasa przygotowawacza dla dziadkow ( a jest taka a jakze) jest pietro wyzej. Jak zaczelismy trenowac hi-hi-hi-hoos i te inne snif-haas, to smialismy sie jak wariaci.Mam tylko nadzieje, ze zachowamy takie samo poczucie humoru na porodowce. W co niestety watpie. Reszta weekendu uplynela nam na balowaniu. W sobote u znajomych z okazji soboty, a w niedziele u znajomych z okazji urodzin. oczywiscie w miedzyczsie nie obylo sie bez scysji z mezem, przewaznie o glupoty. Z piatki na sobote nie moglam wcale spac. O 2giej postanowilam zpbaczyc co jest w TV. najpierw obejrzlam troche olimpiady na zywo, a potem znalazlam wywiad z jakims tam autorem ksiazki na temat roznic miedzy kobietami i mezczyznami. No i on w penym momencie stwierdzil, ze tak naprawde mezczyzni sa bardzo nieskomplikowani i bardzo malo im potrzeba do szczescia. Po pierwsze, potrzebuja duzo sexu, po drugie domowego gotowania, i po trzecie chceiliby miec swiadomosc, ze ich partnerka jest szczesliwa i nic jej nie brakuje. Kiedy kobieta zaczyna gderac, mezczezna zamyka sie w sobie i wtedy nic do niego nie dociera. Czyli potrzebuja pochwal i glaskania po glowce, uchowaj Boze z jakimis tam wymaganiami. A kto mnie bedzie glaskal po glowce? Oczywiscie nikt, bo prawdziwe kobiety powinny przelknac wszystko i keep on smiling w imie szczescia i zyciowej satysfakcji partnera. Po takich tekstach do rana nie moglam zasnac. Do dzisaj to przezuwam. No i przydarzyla mi sie nastepna historia dotyczaca mojego brzuszka. W sklepie pani pyta sie kiedy mam rodzic, no to ja jej mowie, a ona na to, ze to chyba ja bede miec blizniaki. Gdyby wzrok mogl zabijac, napewno zeszlaby w tym momencie. Czemu obcy ludzie uwazaja, ze to jest ich przyrodzone prawo, zeby komentowac wyglad, wage, wielkosc i ksztalt brzuch kazdej ciezarnej? Naprawde brakuje mi czasem cierpliwosci. Ja tez czekam na dzlszy ciag z serii Cesarka, jakoze Oliver ciagle siedzi glowka do gory...Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Kobiety! Litosci!!!..... 23.08.04, 18:21 a ja wlasnie chcialam napisac, ze jak wroci mamaagnieszka to sie za glowe zlapie)) z tymi facetami to racja, sama musisz przyznac, my sie oczywiscie mozemy buntowac, tupac nogami, prychac i parskac, ale natury sie nie zmieni a juz na pewno nie chlopa!!! ja, owszem wymagania stawiam, bo z kolei taka moja naturano i stad wlasnie te wszystkie klotnie ale te klotnie to tez chyba w nature wpisane sa, skoro wszyscy tak maja trzeba to przejsc i liczyc na to, ze po kilkunastu latach to jakos sie po kosciach rozejdzie a z komentowaniem brzuszka to ja nie wiem.. ja niby tez mam wielki, ale z patrykiem mialam jakby wiekszy, wiec o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Kobiety! Litosci!!!..... 23.08.04, 18:58 paula, nie daj się komarom, może fenistil żel pomoże? Odnośnie spotkań na porodówce to mnie na pewno poznacie - po imieniu ) Jest tak oryginalne, że nie sposób o pomyłkę. Jeśli chodzi o reakcje na ciężarną to ja nie lubię jak ktoś się nachalnie gapi na brzuch, a zdarzają sie tacy - po prostu oczy jak pięc złotych, przekręcona głowa a czasem mało brakuje żeby mieli otwarte usta Staram sie ich nie widzieć, natomiast zauwazyłam, że teraz dużo ludzi do mnie przyjaźnie zagaduje na różne tematy - np. o pogodzie, o butach czy też o czymś co się dzieje. Bardzo to sympatyczne, bo lubię takie życzliwe gesty. Niestety, nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby ktoś przepuścił mnie w kolejce - ślepota, ciemnota i totalny brak zrozumienia - trochę to przykre, ale na szczęście to mój Dyziak stoi we wszystkich kolejkach. A jeszcze jeśli chodzi o facetów - mi jest z moim bardziej niż bardzo dobrze, czasem myślę, że kocham go za mocno. Nauczył mnie, że o swoich potrzebach trzeba mówić wprost - wcześniej cierpiałam i myślałam, że się domysli. Teraz mówię mu lub piszę, zę mi smutno, że mam chandrę, że go potrzebuję. Oszczędza nam to na pewno dużo kłótni. polecam! kubowa, dzięki za poradę - wśród znajomych jestem pionierką w ciąży i nie mam się kogo poradzić odnośnie porodu i mnie to martwi - ale przecież razem my wrześniowo-październikowe cieżarówki poradzimy sobie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Kobiety! Litosci!!!..... 23.08.04, 19:30 juleg, miałam to samo, byłam ubrana w szorty i stanik od kostiumu no i byłam chwilami większą rewelacją niż panowie z brzuchami piwnymi. Ale na plaży na szczęscie co chwila ktoś przechodzi brzegiem więc ludzie szybko zapomnieli i obgadywali przechodzących... Kazałam tylko Dyziakowi, żeby mnie bronił jakby greenpeace mnie chciał wrzucić do morza ) Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 do ingutki 23.08.04, 19:43 cześć Inga! to jak wróciłaś to może się umówimy na jakiś spacerek albo co? trochę mi się w domku nudzi. chodzę jeszcze na gym dla ciężarnych 2, 3x w tyg. ale chyba już niedługo bo jestem coraz bardziej połamana. ciekawe czy nasze koleżanki ze szkoły rodzenia z terminem na sierpnień już porodziły? do wszystkich: co do porodu to boję się, że jak już się zacznie i trzeba będzie jechać do szpitala to będą straszne korki, a akcja porodowa będzie się za szybko posuwać i w ogóle. albo że mnie złapie w nocy i przegapię, bo śpię jak zabita. no i jeszcze że jak przyjadę do "mojego" szpitala to mnie nie przyjmą bo nie będzie miejsc. i tak sobie wymyślam różne niefajnie scenariusze........ Odpowiedz Link Zgłoś
apteros po przerwie:) 23.08.04, 20:39 pojechałam sobie o pierwszej załatwiać sprawy - byłam w sądzie i w buwie i w innych miejscach... załamałam się, bo schody na skwerek na oboźnej zatarasowali, choć wcale nie remontują a w bibliotece jak brałam książkę z półki, to oczywiście nie spojrzałam że ma pomarańczową nalepkę i musiałam człapać podrugi egzemplarz pojechałam zostawić zdjęcia sisotry w rossmanie i znalazłam jakieś tam stare moje co odbitki potrzebowałam dodatkowe... no i się okazało, że się im maszyna zacieła na moim filmie, rzekomo negatyw się uszkodził i imprzykro. ja patrzę, a tam zdjęcia jakiegoś faceta z dwójka dzieciaków no to się uśmiałam a ponieważ cholernie mi zależy na negatywie, bo to z RZymu zdjęcia były, to się tam co nieco powykłócałam... nota bene to jest dokładnie ten film, na którym mi się zaciął aparat w trakcie wyjazdu pechowy stanowczo.. a jak wróciłam do domu i myślałam, że zaraz wam opiszę jak sięnałaziłam i ugotowałam i zamęczyłam.. to się okazało, że Paweł wrócił no i śpi biedulek. to cichutko sobie zrobiłam fasolkę szparagową, potem po prasowałam trochę, zrobiłam porządki w szafach.. no i telefon dopiero mojego męża wyciągnął z letargu... i od razu obrażony był, bo sobie przypomniał, że ja bym chciała synka mateuszem nazwać. i zaraz na mnie burczeć, że go wcale o zdanie nie pytam. na taką kalumnię to mi oczki łzami prawie zaszły, w gardle zrobiła się gulka, podskoczyła do góry i sobie poszłam i włączyłam komputer potem czytając te kolejną setkę postów (kurtka jak wychodziłam, to nikt nic nie pisał, a potem żeście się znowu rozbrykały) to mu trochę powyjaśniałam, że jest co najmniej niesprawiedliwy i żeby mi więcej tak na nerwy nie następował, bo ja rodzić zacznę kiedyś... Mąż zaraz przyniesie pudła i będę trochę nas pakować więc za dużo to nie będę pisać pozdrawiam bardzo, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: do ingutki 23.08.04, 21:58 Hej mona, bardzo fajnie, dam Ci tylko znać jutro, bo czekam na wieści od mamy, czy jutro do mnie wpadnie czy w środę. W domu tyle roboty, że tym chętniej się wyrwę, zwłaszcza że mam ogromnego lenia. Trzeba korzystać z ostatnich dni wolności ) też jestem ciekawa, na pewno niektóre już urodziły, my chyba w mniejszości październikowej byłyśmy. Ja też już zakładam, że to już lada dzień, zwłaszcza odkąd mój brzuch powiększył się znacznie. I tylko martwię się, czy ze wszystkim zdążymy... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: do ingutki 24.08.04, 10:31 mona, mama porywa mnie dzisiaj w miasto (w dodatku zaraz ma być a ja dopiero wstałam), odezwę sie wieczorkiem, oki? Odpowiedz Link Zgłoś
apteros chrzestni itd. 24.08.04, 10:53 Hej! widzę, że wreszcie ktośsię obudził bo już myślałam, że sama będę przez cały dzień pisać do siebie co do chrzestnych to u nas jest tak: chrzestnym powinien być Pawła szwagier, bo Paweł ich starszą córkę chrzcił. A chrzestną chciałam żeby była moja jedyna naprawdę praktykująca przyjaciółka - bo przecież tak naprawdę chodzi o to, żeby to była osoba wierząca... no ale przyjaciółka różne problemy ma ze sobą, bardzoczęsto obwieszcza że przyszłego roku to już na pewno nie dożyje i takie tam.. no i Paweł się przeraził, że my się pokłócimy, albo ona naprawdę coś tam sobie zrobi no i dziecko zostanie bez chrzestnej.. co prawda myślę, że ona bardzo poważnie podchodzi dot ej swojej funkcji, i nie mściłaby się za mnie na moim dziecku.. ale czasami nie wiem ja wymyśliłam żeby chrzciny robić na wielkanoc, żeby już na pewno było cieplutko no i żeby mniej się narobić, bo przecież i tak się zjeżdża rodzina i robi się mnóstwo żarcia. problem w tym, że my tylko cywilny ślub mamy i teraz kwestia który kościół w Wawie w ogóle nam to dziecko przyjmie... bo przyznaję, że my o kościelnym ślubie myślimy, żeby go sobie wziąć gdzieś bez świadków po cichu tylko dla siebie, żeby go tak naprawdę przeżyć, bez nerwów, bez imprez bez zwały gości, których trzeba gdzieś położyć itd. i właściwie chrzciny dzidziulka też powinny tak wyglądać.. to nie jest pretekst do wielkiej wyżerki i sterty prezentów tylko przyjęcie nowego człowieka do kościoła. to powinna być radość wewnętrzna, a nie pokazanie się no i nie iwem co z tym wszystkim będzie pozdrawiam bardzo, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: chrzestni itd. 25.08.04, 16:28 a ja nie mam z tym problemu-bo nie chcę chrztu.Artur chce,ale tak samo chciał ślub kościelny,a nie było.szkoda mi po prostu kasy dla jakiegoś czarnego pana,który ją przepuści na panienki Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: odrobione zaległości :D 25.08.04, 16:39 przeczytałam wszystko zaległe i jestem dumna a teraz niestety się żegnam,ominie mnie świętowanie 2000 postu,ale trudno.obowiązki wzywają.i tak się cieszę,że mama mnie jeszcze nie pogoniła sprzed monitora,hihi. a jutro idę do lekarza i się okaże jak tam moja biedna szyjka postaram się odezwać jutro. życzę Wam miłego popołudnia i jutro ślicznego dnia. acha.Artur się odezwał z enigmatycznym pytaniem jak się czuję będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: chrzestni itd. 25.08.04, 17:49 od razu widac kto u was portki nosi)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: do ingutki 24.08.04, 11:13 oki. co do chrzcin to my planujemy zaraz po Wielkanocy razem ze ślubem kościelnym. mamy ślub cywilny, wzięty w czerwcu, ale dla naszych pobożnych mam taki ślub się nie liczy i zażądały kościelnego. a teraz z innej beczki: wczoraj się mierzyłam cm i rozpacz - w pasie mam 103 (ale to ok, bo dzidziuś) ale w biodrach i biuście urosło mi po 7-8 cm!! co do bioder to nie zauważyłam żeby mi się specjalnie tłuszczyk osadził - chyba raczej miednica się rozrosła wszerz - czy potem te kości wrócą na swoje miejsce?? czy raczej zostaną mi rozłożyste biodra?? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Kobiety! Litosci!!!..... 23.08.04, 19:27 mi ostatnio kolezanka powiedziala, ze wygladam jak ofiara molestowania seksualnego!! bo ja nie wygladam za nic na 30 lat, ja nawet na 20 nie wygladam wiec mozecie sobie wyobrazic, jakie miny robia ludzie jak mnie widza z brzuchem, a jeszcze jak obok idzie patryk i mowi do mnie : mamo. to juz w ogole zakrawa na pogarde!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 O NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!! 23.08.04, 20:42 Taaaaaaaakiego dluuuuuuuuugiegi posta do was napisalam i mi sie komputer wylaczyl(((((((( jak ja to teraz wszystko odtworze???????? hmmmmmm...przede wszystkim to jestescie wszystkie niesamowite...co za tempo ja jak sie tylko dorwe do komputera to nawet nie zdaze przeczytac waszych postow nie mowiac juz o napisaniu czegokolwiek...wiec ograniczam sie do drukowania tego co napisalyscie i sobie potem w domku powoli wszystko czytam...tym sposobem czuje sie jakbym was bardzo dobrze znala i byla tu z wami... a wy mnie praktycznie w ogole nie znacie ale spiesze zrobic metryczke jak dzis nie zdaze to jutro... zawsze jak czytam te wydrukowane posty to tyyyyyyyle chce wam bapisac a jak sie juz dorwe do komputera to wszystko zapominam...wiec albo musze sobie zapisywac to co chce napisac albo musze zamiesszkac w pracy...swojej albo meza bo tu spokojniej wysylam po kawalku bo zaraz znow cos zepsuje Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 Re: O NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!! 23.08.04, 20:48 jestem troche nie na biezaco z wami...ale w daaaawnej kwestii remontow to sie tez moge wypowiedziec bo u mnie sie niedawno skonczyl i jestem baaaardzo happy tylko jeszcze szafe zamontowac i grzejniki no i pouszczelniac okna i bedzie git a jeszcze do wczoraj nic nie mialam dla mojej malej oprocz ciuszkow ktore moja mama namietnie produkuje na drutach i szydelku...i takie rozne kocyki i w ogole... ale dzisiaj moja babcia zafundowala swojej prawnuczve lozeczko i posciel i takie tam fajne rzeczy... i w zwiazku z tym mam pytanie...czy taka nowa posciel kupiona w sklepie tez trzeba prac...a rozek usztywniany????? i jak?????? a to takie cos w czym znajduje sie materac...???????? wiem ze pewnie juz bylo o tym ale ja jakos nie moge sie polapac i znalezc tego...to moze ktos mi pomoze??????????/ no i nie zdaze z metryczka bo musze juz leciec(((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 aha... 23.08.04, 20:52 aha...i super jest to forum mimo ze nie nadazam za wami...to sobie chociaz poczytac moge...chyba sie nawet uzaleznilam ja chce juz miec w domu komputer(((((( maz mnie sila od siebie z pracy musi wyciagac.......o wlasnie mnie ciiaaaaagnieeeeeeeeee..... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: O NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!! 23.08.04, 21:37 Droga kosstko!!!wszystko trzeba prac bo te posciele które tak pieknie w tych opakowaniach wyglądaja sa jakas chemia pryskane zeby w magazynach dobrze sie chowały i nie żółkły,ja piore wiec wszystko,a mam jeden rozek z usztywniaczem ale do prania dał sie wyjąc.))) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Paula moje zdjecia 23.08.04, 21:45 paulo moja droga mozesz dołączyc mój link ze zdjeciami? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&wv.x=2&a=14328355dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Paula moje zdjecia 23.08.04, 23:20 Kornelcia, ale przez ten link wchodzi się tylko na to forum zobaczcie i ja twm Ciebie znaleźć nie mogę, podaj taki link jak tu raz dałaś na forum, że od razu ty wskakujesz. Czekam też na fotki innych i metryczkę kosstki80 i będzie komplet! I wtedy co? Mam go tu wkeić? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Paula moje zdjecia-zgłupiałam 23.08.04, 23:34 Paula masz rację,ale weszłam i za cholere wchodzę na swoje zdjęcia i taki jest adres.No to zaczełam szukac tego postu tu na wątku naszym pod tytułem TO JA juz chce Cię przepraszac i wkleic,a tu patrzę identyczny adres,sprawdzałam 5 min.Cholipa zgłupiałam.Musze chyba poczekac jutro na Marka.No sorki zgłupiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Paula moje zdjecia-zgłupiałam 23.08.04, 23:41 paula jak nie zrobie kłopotu to jesli wejdziesz na ten wąte\k od najnowszego to mój jest 28 post od góry kornelcia75-gosia.mama.wojtusia z 21.07.2004 r,podpis jest gosi bo ja miałam problemy z wysłaniem i poszło z jej poczty.Zgłupiałam no Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: po poniedziałku 23.08.04, 21:55 Ja tez mam upławy,czasem to az sie przestrasze tak mi się ciepło zrobi najczesciej po długim chodzeniu,ale pod koniec ciazy to normalka podobno. niewiem ale ja tez coraz bardiej sie boję,mysle tez ze o korkach i wogóle o jakis katastrofach jak bede rodziła,tylko ze ja po porodzie Dolotki z wątku sierpniowego mysle ze bede rodzic długo,bede jeczec 12 h a tam rozwarcie na 2 palce.Marek mówi ze sie głupio nastawiam,ze bedzie ciezko.Ja chyba bym wolała sie nastawiac i miec niespodziankę. w srode kupuje herbatke i te granulki a i moze z olejkiem do smarowania piczki zaszaleje..hihi,a moze zaszalejemy razem z Markiem,hihi idę w srode do ginka ciekawe ile ważę cos bym zjadła,pomysle co O!a gdzie monisia???? Ingutka a twoje imie to Inga?tak? malizna dzis czekamy na częsc dalsza cesarki choc chyba bedzie o odczuciach grzebania w brzusiu z zzo,a ja tak to pamietam,znaczy nie na brzusiu..buuu Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: 8-O 23.08.04, 22:03 Dziewczyny!!!!!!!! Jestem w szoku! Nie było mnie tylko tydzień i mam 500 (!!!!) postów zaległości! Czy ktoś może mi streścić o czym było? ) Tak bardzo chciałabym wszystkie przeczytać, ale nie wiem czy mi się uda, nawet do dnia porodu!!! hihihihhi U mnie wszystko dobrze. Trochę puchną mi nogi i dłonie. Maluszek się wierci niemiłosiernie, czasami baaaardzo mocno kopie. Kurcze, jestem ciekawa co tam u Was było przez ten czas. To ja chyba zacznę czytać zaległości. Pozdrawiam. Aga i 35tyg. Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: 8-O 23.08.04, 22:15 redmiss, przeżyłam dzisiaj to samo, wyjechałam na tydzień a tu lista podskoczyła o 600 postów, tyle to w parę miesięcy natrzaskałyśmy! Od rana zaspana czytałam je pilnie, ale przeczytałam tylko 200 zaległych. Postanowiłam być na bieżąco a w wolnych chwilach sięgać do archiwum. I Tobie też to radzę, pisz co u Ciebie i nie przejmuj się! A jak patrzę na tę ilość postów to cieszę się, że tu taki ruch, ze tyle nas jest! A mówili, że październik nie jest popularny do rodzenia dzieci )) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: 8-O 23.08.04, 23:22 Redmisss, podaj info o sobie na adres: paulajal@gazeta.pl, robimy naszą wpólną metryczkę, czytaj jakieś 50 postów poniżej, kornelcia podała schemat co i jak. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: 8-O 24.08.04, 14:28 Dostałaś moją metryczkę? Bo coś mi się nie podoba, nie wiem czy wysłałam. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do kornelci! 24.08.04, 16:24 Kornelciu, najmocniej przepraszam, że tyle zwlekam z odpowiedzią, ale już wszystko ok, pod twoją metryczką jest prawidłowy link (ten od juleg, sama nic nie umiałam zrobic w tej kwestii). pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Co z metryczką?! 24.08.04, 16:30 Dziewczęta me drogie, metryczka już gotowa (choć brakuje mi jeszcze mamyagnieszki, pogoncie ją w takim razie, żeby się przyłączyła). To teraz co mam zrobić? Może ją wkleję na jakąś okrągłą datę lub na nr 2000, lub juz teraz mogę wkleić. Odpiszcie w tej sprawie prędziutko. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Co z metryczką?! 24.08.04, 16:50 Paulajal, sorki wielkie. taka jestem ostatnio zalatana, zupelnie zapomnialam. Zraz Ci wysle, tylko sobie znajde jakie info jest potrzebne. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Chrzest. 24.08.04, 16:33 Ja nad terminem nawet jeszcze nie myślałam, ale brałam ślub zaraz po świętach 29.XII i powiem wam, że atmosfera była wówczas absolutnie magiczna, padał cudnie śnieg, nawet nie było jakoś potwornie mroxnie, więc w okresie bożonarodzeniowym też polecam, może też ochrzcimy synka na 3 rocznicę naszego ślubu, to jest myśl! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do Asi! 24.08.04, 16:34 Gratulacje!!! Ale nas tu wszystkie zżera zazrość, że Ty już jesteś po wszystkim i masz maleństwo przy sobie. zyczę dużo dużo radości! Paula i Sebastian 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Cesarka z osobą towarzyszącą??? 23.08.04, 22:08 tak, mam na imię Inga ) tez jestem ciekawa historii o cesarce. Poza tym czy wiecie jak to jest z towarzystwem męża podczas cesarki? Mąż czy też Niemąż stoi za głową i a cala akcja cięcia jest za parawanikiem? Niby szykuję się na naturalny poród, ale nigdy nic nie wiadomo, a towarzystwo podczas cesarki jest dla nas niewiadomą. Dyziak ma opory i się nie dziwię, bo jak mają mnie ciąć na jego oczach to on po chwili zemdleje - robi mu się trochę słabo na widok obcej (czyli nieswojej krwi). wydaje mi się, że w ogóle to można cesarkę z osobą towarzyszącą, ale jak to wygląda, macie pojęcie? znacie kogoś kto tak rodził? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Cesarka z osobą towarzyszącą??? 23.08.04, 22:27 ładnie Inga!moja kolezanka chce tak dac na imie swej córci,a jedna ja wyprzedziła i juz dała,hihi co do cesarki to moja psiapsiółka miała razem z męzem,jest parawanik i on jak sobie siedział przy jej głowie to nic nie widział,głaskał ja po buzce i mówił duzo do niej,takze mówiła ze spoko jest. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Cesarka z osobą towarzyszącą??? 23.08.04, 23:16 hej kolezanka rodzila cc z mezem, siedzial sobie za parawanikiem, nie zemdlal urodzila blizniaki Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Cesarka z osobą towarzyszącą??? 23.08.04, 23:25 Ogólnie to często wypraszaja ze względu na sterylność podczas operacji, ale moja sąsiadka rodziła nagle przez cc na Zelaznej, zaprosili wręcz jej męża i jeszcze on dokładnie wszystko fotopgrafował! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: POCZYTAJCIE 23.08.04, 22:01 ciekawostki umamy.homestead.com/porod.html Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: POCZYTAJCIE 23.08.04, 22:49 kornelcia Nieoceniona jestes wprawdzie nie mysle jeszcze o rodzeniu, ale posle mezulka jutro jak przyjedzie niech mi szuka herbaty z lisci malin te inne ciekawostki sobie daruje, pocieszam sie, ze jak pierwsza Magde urodzilam tak szybko to drugie dziecię urodzę w locie)))))))))))))) a co sie bede stresowac niepotrzebnie i Wam tez polecam - nic zlego sie nie stanie, jestesmy kobiety, a Matka Natura jest Madra i nie zsyla nam nic czego nie jestesmy w stanie zniesc))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka świąteczno-sylwestrowe dzieci? 23.08.04, 22:20 Kochane dziewczyny, a teraz przyznajcie się tutaj, w naszym zacne gronie - wasze dzieci brzuszkowe jeszcze to dzieci świąteczne, sylwestrowe? powstały może w noc wigilijną? To taki niezwykły czas, ciekawie czy jakoś nie wpłynie na nasze maluchy, co o tym sądzicie? Nasza Hanuśka nie powstała w sylwestra, tylko trochę później, ale myślę, że wyjazd sylwestrowy bardzo nam w tym pomógł ) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: świąteczno-sylwestrowe dzieci? 23.08.04, 22:38 Mi sie wydaje ze do zapłodnienia doszło ok 3-4 stycznia Ale ja o czyms innym,o czyms o czym mi przypomniał ostatnio nasz przyjaciel,zreszta przyszły tatus chrzestny Maksa. Ludzi tych poznałam 4 lata temu,Madzie moja kochaną w pracy.Bardzo sie polubiłysmy,potem nasi mezowie,wszedzie razem jezdzimy bylismy kilka razy w ich rodzinnych stronach w Krasnymstawie.Przeprowadzili sie do Gdańska bo michał słuzy w wojsku na Helu.Wiecie jestesmy blisko.Zaczełysmy razem staraz sie o potomstwo,Madzia zaszła w ciaze a ja zaszłam ale z torbielem,którego leczyłam rok i wreszcie usunełam.Urodziła sie kochana Ola.No i wyjechali do Krasnego na swieta.A ja uparłam sie ze zostane w Sylwestra w domu,bo Marek miał dyzur. Wypiłam sama szmpana,pogadałam z Boną,to był czas kiedy myslałam ze nie zajde w ciaze.Taka podchmielona zadzwoniłam do nich,madzia z Ola juz spały a ja płakałam Michałowi w słuchawkę,ze nie bede miała dzieci,ze zrobiłam juz tyle testów,ze mam dosc!!!a on równiez w tym stanie(upojenia alkoholowego)pocieszał mnie ze bede miała i to w tym roku.Buczałam tak trochę...no z 1h conajmiej. i Co?i zrobilismy Maksia 2 dni pózniej,hehehe wiem zanudziłam Was,sorki tak mnie wzieło Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: świąteczno-sylwestrowe dzieci? 23.08.04, 22:44 moje dzieciatko jest przedswiateczne no musze przyznac, ze przeczytanie narastajacej ilosci postow to zajmuje co najmniej godzinke)))))))) ale to bardzo mila godzinka, bo fajnie poczytac co u Was metryczke poslalam, jako ze ja grzeczna dziewczynka jestem dzien mialam leniwy, nawet obiadu nie gotowalam, za wczoraj a moje dzieci (to znaczy maz i corka) zadzwonili, ze jutro przyjezdzaja)))))))))))) chyba moze nawet cos upieke i to moze nawet z jakiegos Waszego przepisu na komary podobno - bo mnie jakos nie gryza - pomaga cebula, dziabie sie ja widelcem i oklada swedzace miejsca tymczasem milego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: świąteczno-sylwestrowe dzieci? 23.08.04, 23:28 My cyrklowaliśmy tak, aby się radosną nowiną to już w święta z bliskimi dzielić, ale skutecznie namiętny czas był u nas dopiero w połowie stycznia. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Rodzice chrzestni. 23.08.04, 23:45 Mam takie pytanie, czy Wy już macie wybranych chrzestnych? Bo ja z moim mężem nie mogę się w tej dziedzinie dogadać, generalnie on nie ma sensownego pomysłu, bo miał najpierw koncepcję by to był ktoś z rodziny, a z jego strony kontakty (zresztą beznadziejne i wrogie) ma tylko z siostrą (po moim trupie nawet, ona chrzestną nie będzie i basta), a jak ja podaję moje pomysły z mojej rodziny czy naszych wspólnych przyjaciół, to mówi, że jeszcze jest tyyyle czasu i wybierzemy po porodzie. Może mu głupio, że ma nieciekawą familię i obydwoje chrzestni będą pewnie z mojej rodziny (dużej i zżytej, hałaśliwej,czasem kłótliwej, ale kochającej się rodzinki). Strasznie mnie to wkurza, bo nie rozumiem o co mu chodzi. On twierdzi, że o nic mu nie chodzi, chrzestnych wybierzemy kiedy indziej. Czyli kiedy? Na osiemnastkę naszego synka? Już nawet podejrzewam, że coś knuje, w stylu: podpuści mnie podczas najbolesniejszego skurczu i zgodzę się na jego siostrę. Nie, no żartuję, ale ciekawa jestem czy u Was już decyzja jest. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Rodzice chrzestni. 23.08.04, 23:55 U nas jest tak.Ja jestem jedynaczka a Marek ma 18 letnią siostrę.Marzyła mi się na chrzestną moja przyjaciółka Madzia(ja tam koniecznie za rodzina nie jestem,często róznie jest z rodzinką)no ale Marek chciał siostrę,niemam nic do niej wiec niech bedzie.Wiec chrzesnego wybierałam ja czyli Magdy męza Michała.Kiedys cos tam mój przebakiwał o swoim starym przyjacielu,to ja na to ze niech wybiera siostra albo przyjaciel,hihihi I zostało po staremu.Wiadomo nie powiedziane ze przyjazn bedzie trwac wiecznie(mam nadzieje jednak ze tak) ale z moja chrzestna i chrzestnym(choc bliska rodzina)mam zerowy kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Rodzice chrzestni. 23.08.04, 23:59 Ja się też przy rodzinie nie upieram, myślałam jak najbardziej o mojej najlepszej przyjaciółce, z którą przyjaxnię się od urodzenia nieustannie i jest mi jedną z najbliższych osób na świecie albo o siostrze lub bracie (sama jestem chrzestną ich dzieci zresztą). No to kornelcia same zostałysmy, reszta śpi? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: spią żeby o swicie zabrac nam 2000 post!!! 24.08.04, 00:08 Własnie spią,nie spią?a rano sie Paula obudzimy a tam 2001 post hehehe i co znalazłas poprawny adres po ja naprawde sie zagubiłam? Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: spią żeby o swicie zabrac nam 2000 post!!! 24.08.04, 00:16 e nie spia u mnie z chrzestnymi to problem jest, wlasciwie to z chrzestna, wprawdzie mam sporo siostr i braci i u meza tez tego dosyc, to mamy dylemat - jedyna siostra ktora nie ma jeszcze chrzesniaka i ma jaka taka ustabilizowana sytuacje osobista to wprost powiedziala, ze nie zyczy sobie (!!!!!!!!!!!!!) a w rodzinie meza to kobietek malo chrzestnym bedzie moj najlepszy przyjaciel i kiedys moja wielka milosc)))))) ale na razie nie przejmuje sie tym Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 wlasciwie to ja ide sie polozyc:) 24.08.04, 00:17 mam ksiazke przy lozku to jesio troche poczytam dobranoc , Kornelcia nie martw sie, jak trzeba bedzie to CI zatrzymam ten 2000 post kaze im czekac na Ciebie)))))))))) z szampanem Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wlasciwie to ja ide sie polozyc:) 24.08.04, 00:23 Aniu trzymam Cie za słowo!!!Bo wiesz dziewczyny niby nic a czaja się czają,hihi Ja tez idę sie połozyc,moze cos poczytam na dobranoc,bo pupcia mnie boli od siedzenia. Zyczę Wam wszystkim przespanej nocki i kolorowych snów z waszymi dzidziami w roli głównej. Ja i Maks(36 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: wlasciwie to ja ide sie polozyc:) 24.08.04, 06:28 cześć dziewczyny ja wpadłam na chwilę poczytać, zeby potem nie mieć tyle zaleglosci.. a teraz robie goraca herbate i wracam do lozka.. mam glebokie przekonanie ze tym razem uda mi sie ponownie zasnac buziaki wielki na dobry poczatek dnia wszystkim spiacym przesylam... weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: wlasciwie to ja ide sie polozyc:) 24.08.04, 07:58 nie udało mi sie jednak za to z radoscia dostrzegam ze wy wszystkie jeszcze smacznie chrapiecie.. no moze poza iza to swietnie ja zabieram sie za czytanie moich nieszczesnych filozofow... przytargalam wczoraj sterte ksiazek z biblioteki i mam miesiac zeby sie z nimi uporac rano bylo tak zimno ze znowu lazilam po domu zawinieta w koldre to chyba metoda masajska? no wiec chcialam zauweazyc ze chyba jesien idzie wreszcie pozdrawiam. w. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Fotki Kornelci 24.08.04, 08:28 Hej Wam Dziewczęta, Weszłam na stronke podaną przez Kornelcię. Bardzo ładne zdjęcia i słodki brzusio. Bardzo ładnie wyglądasz. To są jak rozumiem zdjęcia z 2002 roku. A ja niestety nie mam zdjęć I nic Wam nie mogę przesłać Ale pozdrawiam wszystkie mamusie obecne i przyszłe- Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Fotki Kornelci 24.08.04, 08:30 Ale to chyba nie Ty Kornelciu - bo podpis brzmi : Ania Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: wlasciwie to ja ide sie polozyc:) 24.08.04, 09:03 dzien dobry ale wy szybkie w tym pisaniu jestescie, nie ma czlowieka tylko jeden wieczor i traci najfajniejsze dyskusje, no nic to. a nasz jedrus to wigilijne dziecko jest jak sie spotkalismy na swieta u cioci to nam wszyscy zyczyli malucha w tym roku, a my twardo wszystkim mowilismy ze to jeszcze nie teraz, ze najpierw studia skonczymy, prace znajdziemy itd... a dwa tygodnie pozniej sie dowiedzielismy ze rodzicami bedziemy wyzyczyli nam tego jedrka normalnie) a chrzestnych juz wybralismy, ja mam siostre i brata i moj mezus tak samo wiec wybor byl duzy i bedzie moj ulubiony brat i jego ulubiona siostraa poniewaz przyjaciol takich specjalnie bliskich nie mamy to nawet nie rozwazalismy opcji chrzestnych spoza rodziny. i to tyle z mojej strony na razie. pozdrawiam cieplutko. a i na te komary to nie macie co narzekac, bo przy moim bloku jest jakas straszna plaga os, co dzien z domu po kilka wyganiam. naprawde chyba bym wolala komary. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: chrzestni+chrzciny - kiedy 24.08.04, 10:29 Oj, usnęłam wczoraj na kanapie, nie dałam rady nocnym dyskusjom. Jeśli chodzi o chrzestnych to siostra męża już parę lat temu poprosiła a raczej zarezerwowała sobie tę funkcję. A z chrzestnym mamy problem, chyba bedzie to mąż przyjaciółki mojej. A skoro gadamy o chrzcinach to kiedy planujecie je zrobić, po jakim czasie sie je robi? Ja to bym chętnie poczekała do wiosny (żeby było już ciepło), ale nie wiem jakie są zwyczaje, bo do tej pory byłam tylko na jednych chrzcinach. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: chrzestni+chrzciny - kiedy 24.08.04, 10:56 też o tym myślałam.. tylko mi wyszło że się dzidziek przeziębi, jak mu poleją główkę w wyziębionym kościele, w środku zimy.. mróz te rzeczy.. dlatego wymyśliłam tę Wielkanoc.. a moja kuzynka to chrzciła dziecko na Wielkanoc podczas czuwania. to znaczy nabożeństwa ognia czy coś takiego. ja już nie mogłam tam się wybrać, bo byłam nieco wymęczona anemią.strasznie długie nabożeństwo - koło 5godz. ale bardzo piękne ponoć. kiedyś to była jedyna okazja żeby się dorośli mogli ochrzcić w ciągu roku. teraz mogą i dzidziulki może to fajny pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: chrzestni+chrzciny - kiedy 24.08.04, 11:14 Myślę, że rzeczywiście Wielkanoc to fajny pomysł. I tak cała rodzina się spotyka no i nastrój taki wyjątkowy. Natomiast wątpię, czy 5-godzinne nabożeństwo, nawet piękne , to coś dobrego dla maleństwa, nie wiem które dziecko to wytrzyma. Ja wolałabym, żeby to trwało jak najkrócej, bo jeśli Hanuśka będzie tak ruchliwa jak w brzuchu to da w kościele pełną popisówkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa rany julek!! 24.08.04, 11:38 juz po lektrurze alescie sie napracowaly przez noc a ja dzisiaj od rana w pracy musilam isc na jakies poprawki i jutro tez ide co do cesarek z mezami, to prawda, ze nie w kazdym szpitalu na to pozwalaja. ale w wiekszosci tak do momentu jak dzidzia jest wyciagnieta, bo potem tatus idzie z dzidzia na badania, a mamuske zszywaja. co do chrzcin, to my tez bedziemy mieli problemy, bo nie mamy i nie bedziemy mieli koscielnego. ale dziecko chcemy ochrzcic, tylko kto nam na to pozwoli??? cherbatke z malin bede pila od poniedzialku, mam nadzieje, ze wtedy tez mi moj dr zdejmie ten krazek nieszczesny... a dzisiaj w nocy zlapaly mnie skurcze i mozecie byc spokojne dziewczyny, bol jest taki, ze na pewno sie obudzicie!!! ja sie zwijalam i stekalam dobra godzine, ale pozniej przeszlo i jest po staremu. milego dzionka wam wszystkiim Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: rany julek!! i sorry za bledy 24.08.04, 11:42 z malin to oczywiscie herbatke, nie cherbatke bede pila Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: rany julek!! i sorry za bledy 24.08.04, 11:53 No przeczytalam wszystko. Noc mialam dzisiaj kiepska, bo najpierw nie moglam spac, a Geniu do tego prawie 40 stopni, czesto sie budzil i poplakiwal. Kaszle okrutnie. Bylismy u doktora, dostal lekarstwo, ale to pewnie nie pomoze tak od razu. Biedulek My mamy chrzest z glowy, gdyz chcemy, zeby Gentaro i pozostale nasze dzieci same wybraly swoja religie, aczkolwiek nie mam zadnych ograniczen, zeby isc z Geniem do kosciola. Zreszta nie mamy slubu koscielnego. Tutaj mamy taki maly kosciolek Sw. Franciszka - bardzo sympatyczna atmosfera, przede wszystkim dlatego, ze wszyscy dobrze sie znaja. Tylko, ze chodze niezbyt regularnie, bo jest tylko jedna msza rano i nie zawsze zdaze sie zebrac. Odpowiedz Link Zgłoś
joannam7 ja już po... 24.08.04, 12:12 Cześć mamusie. Pewnie mnie nie pamiętacie. Pojawiłam się na chwilę i zaraz zniknęłam z Waszego forum. Termin porodu miałam na 04.09.a ciążę dość trudną. Od 14.08. jestem już szczęśliwą mamą mojego drugiego maleństwa. Córeczka przyszła na świat przez cc na samym początku 38 tygodnia ciąży. Rano tego dnia odszedł mi czop śluzowy i zaczęły się sączyć wody płodowe( kilka dni wcześniej lekarz zdjął mi pessar), podczas badania stwierdzono,że przoduje pępowina... i w ciągu 1/2 godziny od tego rozpoznania mój skarb był już na świecie. Jest prześliczna, bardzo podobna do starszej córeczki, a ja dochodzę powoli do siebie. Muszę powiedzieć, że po cc czuję się o wiele lepiej niż po porodzie naturalnym (w 6 godzin po brałam już prysznic - wprawdzie zemdlałam jak wracałam do łóżka, ale to nic. W 12 godzin po zabiegu zeszłam po schodach aby przywitać moje starsze dziecko/ niestety dzieci do lat 12 nie mogły wchodzić na Oddział/). Życzę Wam Wszystkim szczęśliwych rozwiązań. Na pewno będzie wszystko dobrze, nie martwcie się, ale z radością oczekujcie tej pięknej chwili kiedy ciepłe malutkie ciałko z uwielbieniem wtuli sie w Wasze stęsknione ramiona... To wielki cud... Całuski Asia Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: do asi :) 24.08.04, 12:21 serdeczne gratulacje i duzo zdrowia teraz dla ciebie i dla malutkiej)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: ja już po...-GRATULACJE 24.08.04, 12:49 Asiu gratulację,wracaj do sił,zdrówka dla Twojej córeczki zyczą ja i Maks(36 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ja już po... 24.08.04, 14:12 gratulacje!!!!! no to mamy pierwsza mame))))) ale ci dobrze) i to jeszcze cesarka, zaraz sie uspokoilam jak przeczytalam twoj post))) ukochaj swoje malenstwo i zagladajcie do nas czasem!! Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: chrzestni+chrzciny - kiedy 24.08.04, 12:16 ja widze ze tu sporo nas slubu koscielnego nie ma, a juz myslalam ze w tej kwestii bede samotna... my planujemy hurtowo zrobic slub ze chrzcinami moze w lutym jak sie da, a jak nie to pewnie na wielkanoc. tylko jeszcze musimy znalezc jakis normalny kosciol, zeby nam ksiadz nie zaspiwal za uroczystosc nie wiadomo jakiej sumy, bo to niestety roznie z nimi bywa. i zapomnialam wczesniej napisac, nie uwierzycie dziewczyny!!! stoje sobie wczoraj w kuchni gotuje makaronik do zupki, a przy drugiej kuchence moja sasiadka robi nalesniki ( wyjasnienie - mieszkamy w hotelu asystenckim i jest jedna wielka kuchnia spoleczna na cale pietro) no i tak sobie gaworzymy w tej kuchni oni sie wprowadzili jakis miesiac temu czyli tak naprawde tylko z widzenia sie znalismy. a tu w pewnym momencie ta mila kobitka mowi ze ona ma caaaalyyy worek maluszkowych ubranek i chetnie mi odda bo jej juz nie potrzebne!!! no i przyniosla. a wszystko takie sliczniutkie zadbane, normalnie jak ze sklepu. normalnie sie prawie tam w tej kuchni rozplakalam ze wzruszenia. obcy ludzi daja ci worek ubran, a musze teraz dodac ze mam mnostwo rodziny z malymi dziecmi i jakos nikt nie zaproponowal nam czegos podobnego, ale tak to juz chyba jest z rodzina... to takim milym akcentem koncze i ide robic jakis obiadek pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia opuszczanie się dna macicy 24.08.04, 11:48 hej! jestem teraz w 36stym tygodniu i wypatruję słynnego opuszczenia się brzucha. ledwo już zipie, tak brzuch napiera na przeponę. czy Wam się już brzuch opuścił? od tego czasu już można naprawdę czekać na poród. a ja bym chciała, żeby to nastąpiło prędko. już mam dość bycia wielorybem. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: opuszczanie się dna macicy 24.08.04, 12:11 hej Juleg! mój Kosmuś już sie niby obrócił - widzieliśmy to 2 miesiące temu na usg a ja czuję jak mnie w żebro prawe często kopie (oj boli, boli!). ale macica opuścić się nie chce. a w tym tygodniu już mogłaby jeszcze nie jestem spakowana do szpitala. w ogóle to remont był w domu. jeszcze po nim układamy i sprzątamy i szukamy niektórych rzeczy. zawsze coś podczas remontu się zapodzieje! a ty jak, Juleg - spakowana i gotowa do 'drogi'? )) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam! 24.08.04, 13:03 No to wstałam sobie dzis tez o 12.00,ale fajnie mi sie spało... Co do chrztu to chciałam w święta np.drugie,ale Madzia i Michał-czyli tatko chrzestny zawsze jadą na świeta do Krasnego do rodzinki.I teraz niewiem,moze przed świetami parę dni,no zobaczymy. Aga!super sprawa z tymi ciuszkami,ja dostałam od trzech kolezanek i tez byłam wzruszona i do tej pory im dziekuje jak sie spotykamy.Dodam ze w mojej rodzinie jest parę dzieci ale nikt mi nie zaproponował takiego podarunku. Aniu cholipa ja wciąz czekam na pomoc pauli bo jakies 100 postów nizej pod tytułem TO JA sa moje zdjęcia,wkleiłam je do metryczki która przesłałam Pauli a okazało się ze to adres całej strony zdjęc z cięzaróweczkami.Jak Marek wstanie to moze mi to zrobi bo ja zgłupiałam. Dziewczyny a ja słyszałam ze wcale brzus się nie musi obniżyc. I oczywiscie nie strasząc to o niczym nie mówi jesli dzidzius jest główka do dołu od 2mc,byłam w 34 tyg na usg i lekarz powiedział ze jak wyjde z gabinetu to juz moze sie przekrecic głowa do góry bo jezcze ma miejsce.i ze to jest wazne na kilka dni przed terminem a i wtedy mówi ze bywa tak ze 2h przed porodem sie przekreca,dlatego robia usg w szpitalu. Ale się wymadrzyłam,a wiesz Kubowa ze ja z tym wyrazem mam zawsze problem...bo mi herbata ładniej wyglada przez ch,ale co tam przepraszam Was za moje błędy tutaj.Czasem siedzę i pisze do Was pytając Marka jak to sie pisze?A on ze net mi rozum odbiera,hihihi Idę zaraz poodkurzac trochę i zmyc naczynka. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Witam! 24.08.04, 13:34 hej! jak to fajnie, że jedna mama już ma swoją pociechę przy sobie może ciut ciut za wcześnie, ale za to kupa radości już teraz a ja na moje maleństwo jeszcze z miesiąc poczekam zamierzam przez ten miesiąc wprawdzie zrobić parę cudów naukowych, żeby mieć mniej potem do robienia, ale jakoś niekoniecznie musi mi wyjść poza tym od rana siedzę i robię dziwne rzeczy, nieco niepotrzebne, nieco chaotyczne np. pakowałam dwa wielkie pudła (bo my się powoli pakujemy, bo przeprowadzka w następny weekend - nie ten najbliższy tylko następny) no i ja wolę powoli się pakować, bo potem tak na raz to mi sił zbraknie, albo wszystko się pomiesza... a jak je popakowałam to włożyłam tam teczki ze szkoły (bo u nas wszystkie podręczniki -gramatyki i teksty- chodzą w kserówkach) i za małe albo niepotrzebne ciuchy. tak z nadzieją, że się zaraz po wprowadzeniu zdążę rozpakować i jakoś w tym jeszcze połapać no i wyglądało to tak, że otwieram szufladę, wyjmuję coś i wkładam do pudła, coś chcowam z powrotem do szuflady, a potem otwieram jakąś inną i jej zawartość przekładam do tej świeżo opróżnionej bez sensu. jak mój Mąż wróci to mnie chyba wyśmieje poza tym to nie mam jeszcze spakowanej torby do szpitala, bo nie mam połowy rzeczy.. w tym odpowiednio duzej torby poza tym odsuwam jeszcze sobie tę przyjemność na później. na po przeprowadzce najlepiej. aga jak fajnie z tymi ciuszkami normalnie też bym tak chciała bo co prawda poratowały mnie dwie kuzynki -one i tak tymi ciuszkami między sobą żonglują- ale mi się ciągle wydaje, że tych ciuszeczków jest za mało. chociaż wszyscy mówią, że tak dużo ich wydaje się być strasznie mnie męczy, że nie mamy swojego miejsca jeszcze i że wszystkie rzeczy nasze są tak porozrzucane bo moje rzeczy to są np. w starym mieszkaniu wciąż, a prezenty ze ślubu to zostawiliśmy od razu u rodziców moich, bobyśmy nie mieli gdzie postawić w ogóle w kawalerce a część spakowanych pudeł jest u Pawła rodziców, i wózek i wanienka.. no i tak się czuję z tym niedobrze bym bardzo chciała już być w tym nowym mieszkaniu, neich jest jakie jest, z niewyremontowaną łazienką i wszystkim, tylko niech ja już mogę w spokoju zająć się przygotowaniem do porodu i posiadania dzidziulka... pozdrawiam wszysktie mamy i wszsytkie dzidziule serdecznie, Weornika Odpowiedz Link Zgłoś
juleg do Kornelci. 24.08.04, 13:34 Kornelciu znalazłam dla Ciebie link do Twojego zdjęcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=14328355 Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ślub a chrzest 24.08.04, 13:38 tu w Warszawie niestety jest tak, że ksiądz zgodzi się ewentualnie udzielić chrztu, ale w zamian za obietnicę ślubu kościelnego. no i jak ja mam wytłumaczyć, że w tej chwili to chcę dziecko ochrzcić, ale do swojego ślubu to chcę się zebrać wewnętrznie? a co do cen, to faktycznie są astronomiczne ponoć. ale jakby co.. trzeba podobno powiedzieć, że skoro ksiądz chce za to pieniędzy, to niech ksiądz bierze na siebie to, że para żyć będzie w grzechu, bo nie ma takich sum do dyspozycji.. no i komu to wtedy będzie policzone? jak się ludzie garną do sakramentu, to obowiazkiem księdza - nie zawodowym a moralnym - jest im tego sakrametnu udzielić... tak mi się zdaje. no bo co? jak biedak umrze, to nie ma pogrzebu, bo nie może za niego nikt zapłacić? bez sensu przepraszam że taki ponury temat wnoszę w nasze radosne oczekujące narodzin grono.. weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ślub a chrzest 24.08.04, 14:21 weronika, masz racje. w dodatku ja sobie moge wierzyc czy nie wierzyc, ale tu sie chyba licza glownie rodzice chrzestni. ja to mam w ogole na full przechlapane, bo jestem rozwodka, a to zakrawa o pomste do nieba!!! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros takie różne śmiesznostki:) 24.08.04, 14:33 Hej! Wystawiłam na allegro książkę, którą wygrała dziewczyna z Warszawy Chciała się umówić na odbiór osobisty, no to ja że chętnie, tylko ponieważ jestem w ciąży, to nie bardzo wiem kiedy będę na mieście, więc żeby dała jakąś komórkę do siebie czy coś, żebym mogła jej dać znać jak się ruszę na to ona napisała, żebym się nie kłopotała, że wpłaci na poczcie to się uśmiałam jak złoto... o mamo, ale się uśmiałam ciekawe.. może się tak wystraszyła mojego widoku już zawczasu? mam straszną ochotę zjeść coś dobrego, tylko kurtka.. nie ma mi kto ugotować.. może by mnie ktoś zaprosił na obiad i dożywił? hmm.. Mężulek wróci za pół godzinki a tu nie posprzątane, nie pozmywane i w dodatku nie ma obiadu... ktoś tu ostatnio podziwiał jaka jestem pracowita no to wyszło szydełko z worka pozdrawiam, Weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: takie różne śmiesznostki:) 24.08.04, 14:34 ojej zrobiłam 1800 przypadkiem całkiem Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: takie różne śmiesznostki:) 24.08.04, 14:46 nie ma sie co martwic ze nie posprzatane i takie tam, ja tez mialam dzis wielki plan na sprzatanko i jakis lepszy obiadek, a stanelo na tym ze zalozylam lozko i obralam ziemniaki-na frytochy powiem mezusiowi jak wroci z pracy, ze to taki dzien dzis jakis do niczego, cisnienie niskie albo cos... albo taki leniuch ze mnie i tyle a po obiadku na zakupki maluszkowe jedziemy, hurra! na to akurat sile i ochote to bym zawsze miala. pozdrawiam wszystkich i prosze odpoczywac i nic nie robic, poki jeszcze mozna)) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do Kornelci.-juleg dzięki 24.08.04, 13:45 Dzieki Juleg!ale i tak jestem zgłupiała bo nizej w poscie PAULA MOJE ZDJĘCIA jest identyczny adres(sprawdzałam)a jak klikam to sie cały wątek ze zdjeciami cięzarówek pokazuje,hihihi czary mary czy co???? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: PAULA MOJE ZDJĘCIA NARESZCIE<HIHI 24.08.04, 13:46 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=14328355 dzięki Juleg,bo ja juz zgłupiałam Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: opuszczanie się dna macicy, chrzciny oraz grat 24.08.04, 13:28 hej no ale Ci dobrze Szczesliwa Kobieto - gratulujemy i zyczymy zdrowia))))))))) moj brzuszek sie obnizyl juz w 32 tygodniu i mam go prawie na kolanach, serio wyglada przez to jakby byl dwa razy wiekszy niz jest, i wszyscy oczywiscie wmawiaja mi ze to blizniaki ( piecioraczki!!!!!!!!!!) eh, baby, ze juz nie wspomne jak sie wgapiaja obcy ludzie jak ide)))))))))) ja bede odprawiac chrzciny szybko po porodzie, bo nie mam ochoty na duza impreze ( i tak bedzie okolo 30 osob!!!!) wiec zrobie w tygodniu na wieczornej mszy i koniec kubowa - do chrzcin to nie ma znaczenia, czy macie koscielny czy nie, kazdy ksiadz powinien Wam udzielic chrztu dla dziecka /kazdy normalny ksiadz oczywiscie/ u nas za sluby biora co laska - nie spotkalam sie z tym, zeby ksiadz odmowil udzielenia slubu jesli ktos nie ma pieniedzy a moje dzieci dziesiaj wracaja!!!!!!!!!!!!!!! no to ide gotowac gulasz z indyka z warzywami Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: opuszczanie się dna macicy 24.08.04, 14:06 wszelki duch!!!! exilvia!!! no u mnie chyba tez sie opuszcza.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: opuszczanie się dna macicy 24.08.04, 15:42 Aniu, ja tez nosze Olinka bardzo nisko, pewnie juz taka moja uroda , bo starszy synek siedzial zupelnie tak samo. No i ludzie tez mi wmawiaja blizniaki. W pierwszej ciazy nic mi sie nigdy nie opuscilo, a zreszta moze i sie opuscilo, ale jak brzuch jest tak nisko to jak to rozpoznac. Dzisiaj spalam swietnie! Przydalyby sie jeszcze ze dwie godzinki, ale nie bede narzekac. Wlaczylam sobie klimatyzacje i spalam slodko jak niemowlaczek. Nawet sny mialam sensowne,nie jakies tam makabry. Oudzilam sie with bright eyes and bushy tail. Oglaszam, ze zabieram sie od dzisiaj za pranie. Kolezanka zadzwonila wczoraj do mnie i sie pyta czy mam poprane, a ja na to, ze nie. Pyta sie czy torba spakowana, tez nie. Kazala mi sie zabierac do roboty. A tu Julek do szkoly idzie w poniedzialek i jego tez trzeba wyszykowac, i w robocie zaczyna sie goracy okres. jak ja sobie dam rade z dwojka dzieci? Strach pomyslec... Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: opuszczanie się dna macicy 24.08.04, 15:48 mi się nic nie opuszcza podobno przed porodem może być brzuch wysoko nawet samym... nie martw sie agnieszko na pewno dasz rade. teraz troche strasznie to wyglada, ale juz w tydzien po urodzeniu nowgo dzidziulka bedziesz miala wszystko opracowane i bez problemu bedziesz sobier radzic my jak na razie poprane mamy prawie wszystko. jeszcze tylko jakies rozki i kolderki mi zostaly, ale to po przeprowadzce juz chyba, bo nawet czesci nie przywiozlam tu jeszcze pozdrawiam, w. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 nowa 24.08.04, 16:37 Witam Wszystkie Wrześniowo-październikowe Mamusie.Już od jakiegoś czasu śledzę Wasz wątek,dziewczyny są super,atmosfera też,dlatego postanowiłam się do Was przyłączyć,mam nadzieję,że mnie przyjmiecie do Waszego grona,chociaż to już prawie końcówkaTermin porodu według usg 24 września,to moja pierwsza ciąża.Aha ma być dziewczynka Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: nowa-Witamy! 24.08.04, 16:55 Witamy Droga milenko!Nigdy nie jest za pózno.Mam ten sam termin porodu.Tez moja pierwsza ciąza z tą róznica ze w brzusiu chłopczyk.Czuj sie jak u siebie.I pisz duzo my to bardzo lubimy. Pozdrawiam ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: nowa 24.08.04, 16:56 witaj milena, u nas zawsze chętnie witamy nowych, rozgość się proszę ) Jeśli możesz to napisz jeszcze trochę o sobie albo wyślij metryczkę do pauli. Kończąc temat chrzcin to myślę, że może być trudno bez ślubu kościelnego, ale księża są różni. My będziemy chrzcili Hanuśkę, żeby miała wybór - jesli jako nastolatka zdecyduje się być katoliczką to bedzie miała otwartą drogę. Niestety nie jest łatwo w wieku dorosłym ochrzcić się. Opadający brzuch? Ojej ciekawa jestem jak to wygląda, u mnie zaczyna się pod piersiami i sterczy dumnie do przodu. Wygląda podobno na dziewczynkę, ale nie wiem po czym można to poznać. Czy z takim niskim brzuchem nie jest jeszcze bardziej niewygodnie? pozdrowienia dla mam, brzuszków oraz dużo, dużo życzeń zdrowia dla biednego Genia, niech zdrowieje szybko! inga&hanuska Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: nowa 24.08.04, 17:01 Witaj milena, super że się przyłączasz! Wyślij szybciutko na: paulajal@gazeta.pl info o sobie (imę Twoje, męża, dziecka, datę ur. ślubu, hobby, miejsce zamieszkania i takie tam jeszcze jak wyglądasz, czy masz jakiegoś zwierzaka czy co tylko chcesz), żebyśmy wszystkie lepiej się poznały. pozdr paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: witaj i cc:-( 24.08.04, 17:10 nie martw się juleg! mów dużo do antka, niech się ruszy wreszcie... masz jszcze dwa tygodnie, więc wiele może się zdarzyć nowa mama zawsze mile widziana ja już nei mogę wytrzymać i idę spać. co za pogoda dziś uparcie nieprzyjemna no... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: witaj i cc:-( 24.08.04, 17:25 juleg, nie martw sie!!! sama czytalas post joasi, jak dobrze jej poszlo!! poza tym, wcale nie jest powiedziane, ze male sie nie obroci za dwa tygodnie. moje tez bylo takie uparte, ale gadalam do niego, glaskalam brzucha i zrozumial chlopczyna i w tydzien przed akcja juz byl glowa na dol! a ty glowa do gory, bo jeszcze wszystko moze sie zmienic!!! tylko sie nie martw, bo dzieciaki strasznie na to reaguja! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: witaj i cc:-( 24.08.04, 17:41 Juleg nic sie nie martw,ja juz niewiem co z tymi lekarzami ja byłam tydzien przed Toba czyli w 34 tyg-i pytam-główka w dół doktorze????a on ze tak-ale jeszcze jest troche do porodu i dzidzia się obraca.Powiedział ze jak wyjde od niego to dzidzia moze głowe miec u góry bo się jeszcze przemieszcza.I ze 2h przed porodem moze sie obrócic jeszcze.To jestem głupia juz jak Twój Cie straszy.Nic się nie martw,mów duzo do Antka.Martwic się bedziesz jak pojedziesz na poród a tam głowa do góry,a i moze po co sie martwic sama widzisz ze ta cesarka nie taka straszna.Co ma byc to bedzie.Kazda z nas pewnie troche mysli ze i cesarka moze sie przytrafic,dlatego tak czekamy na te relacje od malizny. Nie smuc się bo Antek to czuje.bedzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: samopoczucie 24.08.04, 17:46 A ja od dwóch dni jakas taka chodzę...mam nadzieje ze to cisnienie i pogoda. dzis miałam rozwolnienie,choc nic takiego nie jadłam dziwnego,wczoraj na kolację jajka,moze ze duzo wody wypiłam po nich.Potem było mi nie dobrze,teraz zgaga.Pisze do Madzi,jak mi jest a ona tylko nie spiesz sie z porodem,poczekaj az wrócimy.Bo rozwolnienie....eeeee.Miewałam juz czasem w ciazy.No i przeciez nie bedę rodzic mc wczesniej co?pewnie takie dni dziwne.Mąz robi obiadzio,fryty,piersi z kurczaczka i ogóreczki jego roboty.Mniam,mniam Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: samopoczucie 24.08.04, 18:06 kornelcia, ja tez sie zle czuje tez zgaga mnie wziela, chyba przez to, ze podjadlam troche ciasta ja glupia a w nocy brzuch mnie skrecal maksymalnie, no, ale problem rozwiazal sie w toalecie wlasnie. dzisiaj licze skurcze, mialam jeden dwuminutowy!! ale mnie skrecalo hi hi. no, ale po nim juz dluuga przerwa, wiec jeszcze spokoj. dzidzia prostuje kosci w moim wnetrzu co sprawia, ze nie moge ani lezec ani siedziecdzisiaj w pracy dziewczyny patrzyly na moj brzuch i nie mogly sie nadziwic co to za figury!!! a brzuch falowal na prawo i lewo a kornelcia, a powiedz, czy ty tak dbasz, zeby te wszystkie ww dziennie zjadac? bo ja jak przykladowo zjem zupke na obiadek, to juz nie mam miejsca na drugie. a taka zupka to ledwo 2 ww, a tu kaza jesc do 6! na sile mam wpychac??? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: samopoczucie 24.08.04, 18:50 kubowa ja tam juz nic nie przeliczam,z lenistwa i niewiem czego jeszcze.Zjem odczekam godzine i mierzę,jak wynik jest za duzy to staram się tego nie jesc.Po czeresniach było sporo więc ich nie jadłam.Rekord był po budyniu ale nawet nie napisze bo mi ręka drzy,hihihi i głupia się jeszcze smieje. Dzis mój męzus bedzie fryzjerem,bedzie golonko i może masaż.Bo chyba widzi jaka ja dzis biedna jestem.Przed chwilą o mały włos się nie zadusiłam,przy obiadku,wleciało nie w tą dziurkę. Jak jestesmy przy jedzeniu to w szpitalu musze sie zapytac co mam wziąsc do jedzenia,wiecie ze u nas mozna jesc w czasie porodu(no jak sie chce)mówili o jogurtach,ciastkach i czyms czekoladowym na wzmocnienie.Ciekawe czy cukrzykom tez?a pic można dowoli.fajnie co? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: samopoczucie 24.08.04, 19:10 czy to fajnie jesc i pic przy porodzie, to nam powiesz juz po wszystkim)) ale to tobie nie kaza zapisywac co jesz? bo mi kazali co do jednego ww zapisac na takich specjalnych plachtach papieru, niech ich szlag, ja w ogole nie wiem jak to przeliczac Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: samopoczucie 24.08.04, 20:02 wiesz kubowa pewnie jak ktoś ma ochotę,pamietam tylko jak ciotki i mama opowiadały o przemytach na porodówke czegos do picia i zamykanie w szafkach przy łózku,ja tam wezme jakis jogurcik naturalny i ciacha bebe,moze marsika,hehehe.Jakbym tak wiesz rodziła 18 h z rozwarciem na 2 palce(tfu)a jak nie to Marek z checia schrupie. ja mam zeszyt i tam zapisuje wyniki,jesli mam duzy to mam taką tabelke i wpisuje od czego taki wynik,zadne przeliczanie,ale wtedy to miałam niskie wyniki,jak jutro zobaczy te skoki to kto wie moze bedę notowac tak jak Ty,hihi Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: samopoczucie 24.08.04, 21:23 Witam was serdecznie Nawet nie wiecie jak sie ucieszyłam , że sie tak czujecie ( podła jestem , nie) ale to dlatego, że ja też nie mam na nic siły i ochoty ale to tak totalnie. To znaczy że ze mną wszystko ok. nagle zrobił mi sie wielki brzuch, wszystko za ciasne i musze znowu sobie kupic spodnie i jakąś bluzkę. A myślałam, że będe teraz inwestować głownie w spioszki. W 7 m-cu czułam sie dobrze a teraz znowu zaczyna mnie mdlić i mam wzdecia. Dziewczyny co do liczenia WW to mi lekarz nie kazał, wręcz jak miałam napisane co jadłam to zapytał a po co mi to? Myslę że nie ma sensu nadrabiać ww. ja np nigdy nie przekraczałam 4 na obiad , po prostu nie jestem mąkożerna i tyle. Dzwoniłam do infolinii dr oetkera i dowiedziałam sie ile maja kubki: kisiel 2,9WW w porcji budyń 3,2WW w porcji budyń z dodatkami np migdałami 3,5 WW A niby taki kubek budyniu to nic... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: samopoczucie i dobranoc 24.08.04, 21:44 Monisiu,ale kisiel to juz posłodzony jest nie?bo ja sie jeszcze za kisiel nie brałam,ale jak piszesz ze ma 2,9 to chyba jutro sie skuszę.jutro mam wizyte u diabetologa wiec powie może cos nowego,niewiem czy da rade bo on ma chyba wyliczona 1 min na pacjentke,hihihi. a o 16.15 ginekolog,lubie go bardzo i zawsze tęsknię za spotkaniem,hhehehe ale te badania wewnetrzne coraz mniej miłe,choc doktor bardzo delikatny. Jestem pieknie wygolona za sprawa Mareczka.teraz poszedł mi po jogurcik i ciacha bebe to bedzie moja kolacja. A wiecie co ja po lewej stronie czuje takie wybrzuszenie lekko dotykam ale niewiem czy to pupcia czy głowa czy pieta.Jakos boje sie mocniej ucisnąc i wogóle niewiem nigdy jaka Maks ma pozycje.Więc Was podziwiam za te obserwacje.Mnie jak w szkole rodzenia połozna nacisneła zeby pokazac gdzie dzidziusia niema czyli pod cycusiami to omało nie zemdlałam,hihi. Bo ja to tak sie pieszcze z tym brzusiem. Tez się boje tego cisnienia,czuje sie zamulona.zaraz z Mareczkiem ogladniemy jakąs komedyjkę na poprawe mojego nastroju i do spania bo jutro pobódka skoro swit ok 8.00,hehehe a ja jak wiecie do 12.00 przyzwyczajona. spijcie wszystkie słodko,długo,bez wstawania zaczęstego do kibelka,hihi papa mówie ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: samopoczucie i dobranoc 24.08.04, 21:46 pobudka a nie pobódka sory za moje błedy,wstyd!!! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros dobranoc 24.08.04, 21:53 zrobiłam okropnie kaloryczne kartofelki smażone, bo wy wszystkie tak o tych frytkach.. i teraz idę spać zapchana po uszy tymtym.. dobranoc tylko chciałam powiedzieć.. weronika Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: samopoczucie i dobranoc 24.08.04, 21:58 kornelciu, to jest ww na 1 porcje czyli kupujesz, wdypujesz do kubka, zalewasz wrzątkiem i tyle jest Ja dzisiaj po budyniu miałam 112 ( o 15.00) Pozdrawiam wszystkich i zyczę dobrej nocy kornelcia a nie boisz sie o 2000 post? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Metryczka wysłana! 24.08.04, 22:43 Otóż wysłałam Wam metryczkę na maile priv, wychodząc z założenia, że to info dla nas, więc po co je tu upubliczniać. Mam nadzieję, że wszystkie otrzymacie maila, jeśli ktoś nie dostał, niech natychmiast zgłasza reklamację, to wyślę. Miłej lektury! A jeśli jednak wolicie, by tu wszystko wkleić, to dajcie znać i tak też zrobię. Idę sobie poczytać moje super mądre książki o tym jak wychować dziecko, coby było szczęśliwe (chociaż potem powiem, "widzisz synu, zajrzyj na archiwum forum 2004r, mama naprawdę się starała, nawet poradniki czytała"). Nie, no może nie będzie tak źle. Chociaż ja najpierw bałam się poronienia, potem porodu, a teraz myślę, że najtrudniejsze dopiero przede mną: co tu zrobić by mój syn był zadowolonym z zycia człowiekiem? Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Metryczka wysłana! 24.08.04, 23:28 ja niestety nie dostałam metryczki, bardzo proszę Cię Paula o ponowną wysyłkę na ingutka@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wychowywanie.. 25.08.04, 08:52 no tak paula, poruszylas bardzo ciezka kwestie.. poki co martwimy sie o to, zeby dzieci zdrowe byly, a tak naprawde juz od poczatku trzeba myslec jak z tego maluszka zrobic Czlowieka i nie raz sobie powtarzalam, ze gdybym wiedziala jak odpowiedzialne to zajecie to chyba nie zdecydowalabym sie na dziecko! pomyslcie jaka to odpowiedzialnosc: ksztaltujemy czlowieka, to od nas zalezy w duzej mierze jaki bedzie. jak pomysle sobie ile bledow zrobilam przy patryku (juz, a on ma dopiero 7 lat) to czasem mam ochote sama sobie odebrac prawa rodzicielskie! kuba twierdzi, ze przesadzam, ze patryk to naprawde fajny dzieciak i ze bardzo dobrze go wychowalam, zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze mialam same klody pod nogi. ale ja wiele spraw bym chciala odkrecic, nigdy czegos nie powiedziec, nie zrobic... no, ale czlowiek uczy sie na bledach! mam tylko nadzieje, ze patryk mi je wybacza za kazdym moim 'przepraszam' Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: witaj i cc:-( 24.08.04, 18:28 juleg, na pewno będzie dobrze, Twój Antoś to taki energiczny maluszek, że chce sobie jeszcze pobrykać, niekoniecznie z głową do dołu, ale jak przyjdzie czas na pewno ustawi się karnie głową w dół, już ja to czuję. Macie jeszcze mnóstwo czasu. A na wszelki wypadek to o czym wspominała już mona - przekręcaniem dzieci zajmuje się w szpitalu św. Zofii dr. Rodzeń (bardzo sympatyczny doktor - zażartował widząc nas, że to jego są wszystkie szkoły - w domyśle rodzenia ;-D Wierzę jednak, że nie bedziesz musiała go poznać! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Do paulajal...metryczka. 24.08.04, 17:19 Czesc Paula: No to by bylo tak ze mna: Imie: Agnieszka (oczywiscie!) Imie meza: Grzegorz Lat po slubie: 15 minie 06.10 tego roku Imie i wiek dzieci posiadanych: Julian, skonczy 10 lat 16.10 Imie dzieci oczekiwanych: Oliver, wg USG na nadejsc 09.10 ( U nas wszystko dzieje sie w pazdzierniku, ha ha ) Wiek: 39 ( wcale w to nie wierze) Pochodzenie: Czeladz Zamieszkanie: USA od 17 lat Wyksztalcenie: technikum hotelarskie w Tarnowskich Gorach,dziennikarstwo na Slaskim i business na uniwersytecie tutaj. Zawod wykonywany: director of sales ( nie wiem jak to nazwac po polsku) w hotelarstwie. Zwierzaki:0 Waga: przed ciaza calkiem niezla, teraz nawet nie wspomne Rodzenstwo: 1 brat w Warszawie (wlasciwie w Jablonnej) Rodzice: w Mlawie Zainteresowania: bardzo lubie grzebac w ogrodku. No i zakupy, zwlaszcza butowe. Co by tu jeszcze...jak bylam mlodsza, to mowili, ze wygladam jak Paulina Porzikowa. Teraz jakos, kurcze, nikt nic na ten temat nie wspomina. Ech, wspomienia...Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Do Mamaagnieszka:-) 24.08.04, 22:53 hej, to tak z tego wynika, ze wiesz gdzie moje Kalety bo to niedaleko Tarnowskich Gor ale fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: nowa 24.08.04, 17:21 witaj milenko! zawsze mozna sie do nas przylaczyc! tylko szybko wyslij pauli swoja metryczke, zebysmy cie oficjalnie w nasze szacowne grono wpisaly))) a poza tym ,to jeszcze caly miesiac przed nami, wiec zdazysz sie do woli rozpisac i dac sie poznac!!! podrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: nowa + kiedy cd. serialu "cesarka"?? 24.08.04, 17:26 Milenko, dolaczam sie do powitania i pozdrowien. Czekam z zapartym tchem na ciag dalszy cesarki. Jak sie wkrotce nie pojawi to udusze! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: nowa + kiedy cd. serialu "cesarka"?? 24.08.04, 17:28 Oczywiscie ja s i e udusze. Naprawde nie mam morderczych zamiarow. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal juleg+cc 24.08.04, 17:42 Juleg, dzieci to się do ostatniej chwili obracają, jeszcze się i w dół i w górę zdąży 3 razy obrócić, by ostateczną pozycję przyjąć, wiec się nic nie martw. Zresztą ja mam taką teorię, że jak którejś z niby obiektywnych powodów (ułożenie nie takie czy coś tam) zlecą cc, to widocznie tak miało być i tak jest dla maleństwa i mamy lepiej. Ja się w tej kwestii zdaję na los i tyle. A jak oni to położenie Ci sprawdzili, przez usg? A da się ręcznie wybadać, czytałam o jakichś chwytach na F..., ale nie wiem czy to daje wiarygodny rezultat. Pytam, bo miałam już aż 8 usg i na pewno czeka mnie jeszcze 1 usg, a chciałabym uniknąć iluś kolejnych tych badań. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
apteros usg 24.08.04, 17:47 jak już jesteśmy przy USG to ja się muszę zapytać gdzie wy robiłyście te trójwymiarowe i czy to rzeczywiście wszędzie kosztuje koło 150zł? bo ja chciałam na urodziny swoje pojechać i zrobić, ale za taką sumę to nie da rady bo już teraz boimy się o wrześniowy budżet.. no i w ogóle ile wy płaciłyście za usg bo ja 60 i nie wiem czy to dużo czy mało. a ten miły pan nie potrafił mi płci dzidziulka zobaczyć no i chciałabym jeszcze pójść na kontrolne badanie, ale muszę znaleźć jakieś tańsze wtedy Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: usg 24.08.04, 18:05 USG 3D kosztuje normalnie na mieście znacznie drożej, bo koło 280-300 zł. a właśnie w Pruszkowie kosztuje 150 zł. Jesli nie możesz sobie pozwolić to się nie przejmuj, bo to bardziej dla fanaberii sie wykonuje - w trójwymiarze jest tylko buźka, natomiast cała reszta (i buźka wcześniej też) w 2d, czyli normalnie. Tak naprawdę to najważniejszy jest dobry, fachowy lekarz, który to wykonuje i wszystko dokładnie zinterpretuje. My trafiliśmy do dr. Makowskiego, który jest chyba kierownikiem od USG w św. Zofii i zajmuje się trudniejszymi przypadkami. Poczułam się wreszcie w fachowych rękach, bo mój konował to szkoda gadać. Poza tym uspokoił mnie, bo miałam pewne niepokojące objawy (obszary bezechowe, bóle brzucha) no i urlop w planie. Jeśli więc nie możesz pójść na 3D, idź na normalne 2d, możesz się tylko dopytać, bo u niektórych jest w cenie nagranie badania na taśmę czy płytkę - a fajnie to bedzie później wspominać. Ja za normalne USG nie płacę (mam w swoim Centrum medycznym za darmo), więc niestety nie znam stawek. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: usg 24.08.04, 18:09 ja nie slyszalam o tanszym usg 3d a 60 to nie duzo chyba, ja place 70 za takie zwykle. byc moze w szpitalach sa aparaty 3d? trzeba by popytac, bo w poznaniu na ten przyklad w klinicznym szpitalu jest i mozna za darmo zrobic. moze podzwon i popytaj? Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: usg 24.08.04, 18:20 u mnie USG 3d kosztuje aż 200 zł,zwykłe 80 zł.Ja też się zastanawiałam nad 3d,ale ta cenachociaż pamiątka na pewno super.Pytałam mojej gin czy na 3d można lepiej zbadać dzidzię,ale ona powiedziała,że jeśli chodzi o zbadanie maleństwa to w zupełności wystarczy zwykłe USG. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: usg 24.08.04, 18:54 ja na 3 d nie byłam ,tu w gdańsku chyba ok.150-200 zł,byłam na dooplerowskim u jednego z najlepszych specjalistów w trójmiescie,zapłaciłam 110 zł ze zdjęciem i nagraniem na kasetę.A w 34 tyg byłam u innego lekarza,który mnie operował w pazdzierniku zapłaciłam 35 zł a badanie trwało prawie 30 min,doktor bardzo skrupulatny,zmieniałam pozycję przy badaniu z 6 razy. Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 zdążyłam???? 24.08.04, 19:05 oczywiscie wydrukowalam sobie sobie stosik waszych postow ktore sie nazbieraly od wczoraj... napisalam metryczke i mam nadzieje ze zdazylam..bede to wiedziala dopiero jak wasze posty przeczytam ała ale kopa dostalam super okej lece bo mnie maz do kina wyciaga trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: juleg+cc 24.08.04, 17:58 paula, ta pani dr, u ktorej bylam w zeszlym tyg, wymacala mi przez brzuch gdzie jest glowka, gdzie pupcia a gdzie konczyny, dokladnie tak jak na usg, ktorego ona nie widziala. takze chyba mozna, ale trzeba miec wprawe i doswiadczenie. ty sama chyba nie wyczujesz (no, chyba, ze wyczujesz a propos, jak tam twoje wyniki???? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal do Kubowej! 24.08.04, 20:12 Mojw wyniki: glukoza i mocz ok, a posiew moczu ma byc na sobote, kiedy to własnie mam wizyte u mojej gin. Jak na mój gust to mój synek absolutnie poprzecznie leży, sadząc po jego ruchach, kopniakach i miejcu twardym jak główka, ale jeszcze ma czas sie obrócic, zreszta te moje metody badawcze, to pewnie do skutecznych nie należą. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do Kubowej! 24.08.04, 20:42 paula, super, ze wyniki sa ok!!!! a jesli wydaje ci sie, ze jest poprzecznie, to znaczy, ze jest glowka na dol. to co czujesz z boku to pupcia, jest bardziej miekka niz glowka, ktora jest za nisko, zeby ja wyczuc. a z drugiej strony masz raczki i nozki. podejrzewam, ze masz dokladnie takie polozenie jak ja. to wyglada na poprzeczne, ale nie jest. poprzeczne bardzo rzadko sie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: do Kubowej! 24.08.04, 21:52 A ja myślałam, że to poprzecznie, bo ja czuję coś wielkiego i z lewej i z prawej, więc stawiałam na to, że z jednej pupa, z drugiej głowa i to cały tułów się wypina. No bo chyba maluch nie ma aż tak wielkiego tyłka?! Czasem to mam wrażenie, że mam jakąś ośmiornicę, kobie w bliżej nieokreślonych kierunkach w kilku miejscach na raz. To może znów mi brzuch twarnieje (co się wcześniej często i boleśnie zdarzało, stąd fenoterol), bo myślałam, że to głowa taka twarda nagle, a potem się przesuwa, ale fakt, że czemu ta głowa by bolała jak miesiączka i oddychać wówczas cięzko. Ale ja się już tymi bólami nie stresuję, wcześniej miałam często skurcze + bóle na maxa i jakoś nie urodziłam, to teraz już tym bardziej nagle nie urodzę, skoro czuję się dobrze. poproszę moją gin w sobotę, żeby spróbowała go tak wymacać też. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do pauli 25.08.04, 08:45 paula, ja dokladnie takie same przeczucia mialam, zwlaszcza dlatego, ze patryk byl poprzecznie ulozony. i tez czulam czasem dwie kulki po bokach, ale ta kulka z lewej czesto sie wypycha i zostawia takie male slady, to stopki jak nic!!! mysle, ze poprzeczne polozenie juz dawno daloby znac o sobie, bo to jednak nie jest nic przyjemnego pociesz sie, ze naprawde niewiele kobiet ma poprzeczne. jak mi wymacali patryka poprzecznie to zwolali caly szpital, zeby mnie obmacal, bo to dla nich nowosc byla i chcieli sobie podotykac, jak to jest) ale zrobilismy im z patrykiem niezly numer obracajac sie glowa na dol Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 gazetka 24.08.04, 17:59 fajnie,że jest to forum,dzięki dziewczynki za miłe powitanie.Metryczka już wysłanaKobietki nie wiem czy widziałyście w gazecie Rodzice,numer wrześniowy,jest kupon na butelke antykolkową dla niemowlaczków,kupon ważny do 15 września,polecam. Pozdrowinka dla mam i brzuszków Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: gazetka 24.08.04, 18:11 ja wlasnie wczoraj kupilam te gazetke i kuba ma sie wybrac po butelke. a jedna taka butelke juz dostalam od swojego dr, no, ale butelek nigdy dosc! a w ogole kuba wymyslil, ze kupi jeszcze ze trzy te gazetki, bo to sie bardziej oplaca niz kupowanie butelek. ale ja nie wiem, bo to owszem jest butelka aventu, te sa drogie, ale takie zwykle buteleczki to ile moga kosztowac? orientowalyscie sie juz? Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 buteleczki 24.08.04, 18:23 ja kupiłam taką zwykłą(małą buteleczkę 120 ml)za 6 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: gazetka i witaj 24.08.04, 20:41 Witaj Milenaj9. Mój termin też jest podobny bo 26 wrzesień. Ciekawe czy będzie wcześniej czy sobie trochę poczeka . A może urodzi sie 26 Ania Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia metryczka i forum 24.08.04, 19:12 a ja nie mogę śledzić regularnie forum, bo b. niewygodnie mi siedzieć. wszystko mnie boli. muszę w pozycji półleżącej przebywać, albo bardziej aktywnie spędzać czas (czyli np. wybierać dywan w OBI). BTW - o co chodzi z tymi metryczkami? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:do Pauli o metryczce 24.08.04, 20:06 Kochana Paulo!ja uwazam ze Ty się napracowałas,nabiegałas za dziewuchami i Ty decyduj kiedy metryczke ukazac!!!Brawo dla Ciebie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: metryczka i forum 24.08.04, 20:22 Exlivia, to jest taki pomysł, żeby nam się było łatwiej połapać kto jest kto, kogo w brzuchu nosi i do kiedy i na męża kogo wybrał, gdzie miaszka, ile ma lat, jaki zawód itd. Toteż na mój priv mail gazetowy wysyłamy takie info o sobie i ja je tu pięknie wkleję, właśnie miałam to zrobić, ale oczywiście poczekamy na Ciebie, tylko nie zwlekaj, mam nadzieję, ze tu dziś zajrzysz i mi prześlesz te info. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Niskie ciśnienie, fronty 24.08.04, 21:05 No dziewczyny trzymajmy się, nie wiem czy Wy też jesteście wrażliwe na zmianę ciśnień i na niskie ciśnienie, bo ja tak. Nadchodzi niskie ciśnienie i ja już to czuję, nie daję rady siedzieć przed kompem a najchętniej to niewstawałabym z kanapy, bo brak mi sił i spać sie chce...zresztą widzę, że Wy chyba też padłyście, bo troszkę tu u nas zrobiło się spokojnie, żeby nie powiedzieć sennie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Niskie ciśnienie, fronty 24.08.04, 21:13 ja przy niskim cisnieniu nie dam rady bez czekolady( ide spac... dobranoc brzuchatki Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Niskie ciśnienie, fronty 24.08.04, 21:27 A ja musze jeszcze dwie godziny w pracy sie meczyc. Buhuuu! Zycze Wam milych snow. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Niskie ciśnienie, fronty 24.08.04, 23:09 hej mamaagnieszka, nie wiem czy doczytalas moj poprzedni post na Twoja metryczke ja jeszcze nie klade sie, bo polozylam moje zdrozone dzieci z podrozy spac i teraz nadrabiam zaleglosci w czytaniu posiedze z Toba zamierzasz pracowac do samego rozwiazania? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Niskie ciśnienie, fronty 25.08.04, 08:54 ania, i jak tam twoje dzieci po wycieczce???? stesknione wrocily?? cale i zdrowe???? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Dobranoc 25.08.04, 00:17 Widzę, że to ja dzisiaj pogaszę światła na naszym watku ) Wszystkim brzuszatkom zyczę spokojnej nocy, pogodnych snów i wygodnej pozycji. A kto nie śpi jeszcze to: aaa, kotki dwa! Dobranoc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Dziendobry 25.08.04, 04:13 Ups, za szybko mi sie wyslalo. Uf, ja po ciezkim dniu i nocce z chorym Geniem, ktory najgorsze ma juz za soba (przede wszystkim ta strasznie wysoka temperature) i teraz tylko kaszelek go meczy. Ja najchetniej bym poszla spac, ale niestety nie da sie Milenaj9 - serdecznie witam. Ja tez sie udzielam dopiero od kilku dni, a termin cesarki tez mam na 24 wrzesnia, wiec moze bedziemy rodzic w tym samym czasie Apteros, ja bylam na takim USG 3D, ale teraz to juz nic nie widac, bo w 30 tygodniu (wtedy robilam) jest za malo plynu odwodnieniowego. Lekarz powiedzial, ze najlepiej kolo 20 tygodnia. Robilam w Poznaniu (stamtad pochodze) u Raszei (tam sie wykupuje cegielkie za 50 zl) ale tylko jakis niewyrazny obraz twarzy bylo widac. Zal mi bylo, bo chcialam mezowi zrobic niespodzianke. Ingutka, nie martw sie jeszcze w sumie duzo czasu zostalo, na pewno dzidzia sie odpowiednio ulozy przed porodem. Musze teraz leciec na poczte wiec do przeczytania pozniej (pewnie i tak wszystkie jeszcze sobie smacznie spicie ) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Dziendobry 25.08.04, 07:49 Hej wszystkim śpiochom przestudiowałam uważnie metryczkę i popadłam w kompleksy nie dość że jestem najmłodsza to jeszcze najniższa ale numer strasznie źle spałam, wydaje mi się, że deszcz obudził mnie po raz pierwszy gdzieś koło drugiej i potem pamiętam jak parę razy naasłuchiwałam czy wciąż krople uderzają o parapet. a wstawanie do łazienki znowu odbyłam koło wpół do piątej, więc czekałam aż budzik męża się odezwie... a potem zasnęłam, nie machając mu nawet z okna jak zazwyczaj, ani nie powiedziałam mu dzień dobry ani nie dostałam buziaka na dobranoc to chyba kwestia pogody. dawno nie było tak szaro za oknem. z jednej strony się bardzo cieszę, że nie ma tych strasznych upałów, a z drugiej.. no samopoczucie mi też szarzeje dziś po południu jedziemy do mojej kuzynki po małe ciuszki (bo poprzednio to raczej duże były) no i się przyjrzę uważnie ich dzidziulowi.. ma już chyba prawie cztery miesiące a potem wieczorem na szkołę rodzenia, znowu będziemy ćwiczyć na tych szmacianych lalkach więc w sumie dzień zapowiada się miło.. to czemu ja nic z siebie energii nie mogę na tę myśl wykrzesać? idę się reanimować jakimś śniadankiem pozdrawiam wszystkie mamusie i brzuszki, Weronika z Żuczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dziendobry 25.08.04, 08:58 a wlasnie ze nie, bo ja jestem najnizsza!!!ooooeeeeooo!)) Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Dziendobry 25.08.04, 09:44 dziendobry droga Zono, tu maz nie dostalas buziaka na dobreanoc bo zbyt slodko spalas. Ja po pracy musze jechac do spoldzielni po kwity wiec przyjade troche pozniej ale na 16 zdazymy. Caluje mocno Zone i pozdrawiam pozostale ciezarowki. PS prosze wybaczyc wykorzystywanie forum do celow prywatnch - wiecej nie bede : ) Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Dziendobry 25.08.04, 10:13 dziendobry mamusie,ja dopiero wstałam i zaraz ide jeść śniadanko.Chciałam się wyspać,bo jutro z samego rana zaczynamy remont łazienki,a że mieszkanie nie jest takie duże to trochę ciasno się zrobiło,wanna w pokoju itd.trudno się przemieszczać,zwłaszcza że brzusio już dużyoj głodna się zrobiłam,idę jeść.Aha,metryczka jest super,zaraz sobie wydrukuje Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Naszło mnie na sprzątanie. 25.08.04, 11:02 Chyba mam nagły instynkt gniazda, bo nagle wszelkie niedoróbki w naszym mieszkanku (kupionym w stanie bez podłóg i białego montażu kilka miesięcy temu, więc ciągle coś do zrobienia nadal jest, mamy jeszcze do powieszenia jakieś tam lampy, obrazki itp) zaczęły mnie wkurzać na maxa i zarządziłam roboty ciężkie, w które to z braku innych chętnych włączyłam się tylko ja sama. Mój mąż to w ogóle się nieźle wykręcił od wszelkich prac, bo dzień po tym jak się wprowadziliśmy poszedł na piłkę (zamiast mi pomagać w rozpakowywaniu pudeł!!!) i kara boska była - złamał nogę = 5 tyg gipsu, potem długa rehabilitacja i nic nie mógł robić, bo miał kłopoty z chodzeniem, ja w ciąży i do tego mało pojętna w kwesiach typu użycie wiertarki itp, więc w dużej mierze masę prac typu wiercenie dziur pod lampy, lustra, karnisze, składanie nowych mebli itp wykonał za nas mój drogi tata. Ale potem osiedliśmy na laurach padnięci tą ciągłą robotą (a mąż to padnięty od patrzenia i nogi w gipsie chyba, bo się zbytnio nie przyczynił do postępu prac) i teraz nagle sobie zdałam sprawę, że poród może być już niedługo i trzeba wszystko zrobić JUŻ! Od rana umyłam więc już 12 framug okien (w tym 2 wielkie balkonowe), wyrzuciłam tonę niepotzrbnych rzeczy i chodzę dumna jak paw, że coś zrobiłam. Zaraz idę pucować parapety. No i czekam na męża w bojowym nastroju, coby i jego zmobilizować do pomocy (co będzie jeszcze trudniejsz niż umycie tych framug, znając zapał mego małżonka do prac domowych. A Wy co porabiacie? Paula i Sebastian 33/34tc Ps. Jeśli któraś nie dostała metryczki, niech da znać. Ingutka, wysłałam Ci ponownie, nie wiem czemu wcześniej nie doszła, bo mam jako wysłane do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Naszło mnie na sprzątanie. 25.08.04, 13:07 paula, rany boskie, toc ty zaraz po tym myciu pakuj tobre i do szpitala!!) zwariowalas??? tyle okien w tak zaawansowanej ciazy?? ja ci powiem, ze ten moj krazek to jakims dziwnym trafem po malowaniu drzwi i framug mi sie przydarzyl, wiec nie chcialabym byc zlym prorokiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Naszło mnie na sprzątanie. 25.08.04, 13:23 Tylko framugi myłam, nie całe okna. i baaardzo ostrożnie. Chociaż jak się do tego mężowi przyznam, to mnie chyba udusi. Ale on (niestety?) i tak nie zauważy różnicy w czystości framug, więc go nię będę tą info stresowac i przenoszę się na jakieś lżejsze prace. W ogóle to mnie energia roznosi, całą ciążę źle się czułam, bóle pleców, skurcze, mdłości, zmeczenie nie do zniesienia, a tu nagle jestem jak nowonarodzona i mogłabym góry przenosić, od kilku dni codziennie wieczorem na dłuuuugie spacery męża wyciągam, ciągle chcę sprzątać i najchętniej bym poszła popływać (wykluczone, bo i bez basenu miałam bakterie) albo coś. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Dziendobry 25.08.04, 11:10 cześć Dziewczynki! pozostawiam bez komentarza co tutaj się dzieje zajrzałam po 2 dniach i strach!!! ponad 200,jeśli się nie mylę do czytania... hehe. aż się boję.do 13 będę czytać. wczoraj znów dzwonił mężulek i tym razem jest gorzej . wolałabym jednak mieć jedną wredną teściową,niż stado pokopanego na umyśle rodzeństwa męża...niestety wspaniała opatrzność udostępniła mi to drugie,blee. to jest bez sensu- awanturować się przez telefon o rodzeństwo. sama z siebie się śmieję.ale bezczelnie(żeby go bardziej wkurzyć)powiedziałam,że napiszę testament(gdyby coś się stało podczas porodu ),że nie zgadzam się,żeby jego rodzina miał wpływ na wychowanie mojego dziecka...udało się(nic chwalebnego)i zdenerwowałam go na maxa.siebie też,poryczałam się i tyle było rozmowy.hehe.od wczoraj milczymy do siebie.jeszcze ze dwa dni i przejdzie w każdym razie jesteśmy nienormalni Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: irazone 25.08.04, 11:27 Irazone e tam, to nie jest nienormalnosc, tylko normalne stosunki rodzinne znam to znam, tylko ze moj maz nie kaze mi na sile akceptowac swojego rodzenstwa, a ja z natury ugodowa istota jestem poza tym, jestesmy nerwowe bo taka jest uroda kobiety w ciazy Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: irazone 25.08.04, 11:50 Irazone, ja tez mialam powazne problemy z moja szwagierka (i troche szwagrem), gdy mieszkalismy razem (7 osob, kosmos). Nawet byl moment, ze rozmawialismy tylko za posrednictwem tescia. Wszystko sie poprawilo po ich wyprowadzce. Chociaz nie jest jeszcze super rewelacyjnie, ale mozemy juz normalnie rozmawiac. Na szczescie maz byl po mojej stronie, choc chyba bylo mu czasami przykro jak sie skarzylam wiec staralam sie uwazac, zeby jednak nie przesadzic. Zycze wam, zebyscie sie szybko pogodzili. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros po przerwie 25.08.04, 12:30 Hej! zastanawiam się właśnie skąd mój drogi małżonek pisał.. czyżby w pracy mu już się internet pojawił? niewytłumaczalne zjawisko Chciałam po raz kolejny moje drogie przypomnieć, że mamy teraz mieć dobre humory i nie dać się nikomu wyprowadzić z równowagi.. to ma duży wpływ na dziecko i ja wierzę, że im będę bardziej zadowolona i szczęśliwa tym ono mniej się będzie bało na świat przyjść i pójdzie szybciej poród a co do rodziny.. no nie da się jej zmienić. można tylko nie utrzymywać kontaktów, ale ja nie lubię tego rozwiązania w mojej rodzinie jest trochę takich, którzy czarnoowcują gdzieś na uboczu i bardzo mi przykro z tego powodu. Ale to nie jest wina rodziny, tylko tamci sami się wykluczyli i oderwali, nie próbując tego zmienić.. a do mnie właśnie dzwoniła mama, że muszę koniecznie przyjechać do nich do domu popilnować dziadków, bo sprawy ważne do załatwienia mają w Puławach rodzice co oznacza że przynajmniej przez jeden dzień będę odcięta od forum! o zgrozo już sobie nie mogę tego wyobrazić.. a jak 2000 post przejdzie mi przez tę nieobecność nie zaświętowany???? na szczęście to dopiero jutro, więc może jeszcze się załapię fajnie Paula że pracowity Ci się nastrój włączył, ale szorowanie framug to chyba było rpzegięcie ja u siebie szorowałam jakieś trzy tygodnie temu i do dziś pamiętam jaki to był głupi pomysł.. wszystko mnie potem bolało. no i zakładam że ty również w tej chwili w domu jesteś sama, więc jakby coś się nie daj boże stało, to co? Lepiej odpocznij sobie i zbieraj siły na zapędzenie męża do roboty jak tylko wróci no i miłych wówczas porządków i wieszania obrazów życzę mnie to czeka za dwa tygodnie dopiero a ponoć dobrze jest ostatnie dwa tygodnie już być gotowym na rodzenie w każdej chwili... pozdrawiam wszystkei mamy, Weronika p.s. Haniu! jeśli w dalszym ciągu to czytasz, przestań!!!!!!!! bo mi głupio Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 kornelcia, pomocy! 25.08.04, 12:38 cześć dziewczyny. dziś postanowiłam pozałatwiać sprawy urzędowe i się zagubiłam... chciałam się dokładnie wypytać co i jak z rodzinnym i poporodowym zasiłkiem, dzwonie do zusu - nikt nie odbiera, dzwonie do inspektoratu zusu - to samo, dzwonie do ośrodka pomocy społecznej, tam mi podali jakiś numer pod którym oczywiście nikt nie odbiera. normalnie paranoja jakaś. co ci ludzie robią w pracy, żeby nawet telefonu nie móc odebrać??? ale pójde dziś do urzędu skarbowego i wyciągnę od nich pisemko, że w 2002 nie mielismy z mężusiem żadnych dochodów bo nikt z nas nigdzie nie pracował... więc kornelcia proszę jak już zaczniesz coś załatwiać w kwestii obu tych zasiłków poinformuj mnie proszę gdzie się co załatwia, skąd trzeba wziąć odpowiednie druki ( bo w gdańsku załatwia się to wszystko ponoć w zusie, a w warszawie już w ośrodkach pomocy społecznej) normalnie zgłupieć można!!! a może jakaś z was wie coś jeszcze na ten temat, pomóżcie jak możecie. pozdrawiam wszystkich cieplutko! a ty się irazone tak nie przejmuj, jakbyś poznała moją teściową to myślę, że nie chciałabyś się zamienić tak to chyba jest, że zawsze się jacyś "życzliwi" trafią to tyle na razie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: kornelcia, pomocy! 25.08.04, 14:23 Aga!ja własnie jutro odbieram z urzedu druczek o dochodach za 2002 r,meza juz mam,myslę ze i tak przekroczylismy to nieszczęsne 600 na osobe ale co tam spróbuje.Ja druki dostałam w pokoju gdzie co miesiąc zanosze zwolnienie,jak zanosisz do gdańskiego zusu to wiesz pewnie gdzie?Ale i tak składac o rodzinny i o tę jednorazową wypłatę mozemy dopiero po urodzeniu dziecka.Nic wczesniej. Ja dzwonię czesto pod nr 3232744,743 sa miłe babki i zawsze jak cos to połącza z kim trzeba.Jak cos to pytaj.Jutro jade tez do zusu,jesli beda fajne babki zapytam czy jak nie miałas dochodów w 2002 to czy Ci się nalezy(mysle ze tak)i dam znac.pa Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: irazone 25.08.04, 13:32 Irazone, szkoda czasu na kłotnie i wypominanie, lepiej szykuj jakąś super niespodziankę na powrót męża, coby mu się do prawdziwego domu z radością zawsze wracało. A temat rodzeństwa może przemilcz na jakiś czas. Po co zaczynać rozmowę po tak długim czasie niewidzenia się od kłótni? U nas siostra mego męża to główny i właściwie jedyny powód naszych poważniejszych kłótni i dłuuugo musiałam się namęczyć, abym to ja czuła się w pełni tą najważniejszą, ale udało się to dopiero "przemową pełną miłości i spokoju". Może idealnie nie jest, bo męzowi przykro, że się z bratową tak ostro niecierpimy i że jego rodzina ma mnie za jędzę, która im ich Grzesia porwała, ale takie życie, nie wszystko się udaje, a przynajmniej ja się już z mężem o to nie kłócę i najważniejsze, że sami wiemy co do siebie czujemy i jak między nami jest. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Dziendobry,lekarz,kłótnie itd 25.08.04, 12:36 Witam dziewczynki!Własnie wróciłam od diabetologa,ogladnął moje zapiski i przyznał ze trochę folguje-budyń,winogronka.Pokazałam mu usg to zapytał całkiem powaznie czemu nie zrobiłam u niego?hehehe.Mówię mu ze lekarz powiedział ze diabetolog powinien się ustosunkowac co do porodu.a on ze moge rodzic gdzie chce ale w terminie czyli jak do 24.09 nie urodze beda wywoływac.Troche niewiem czy nie przesłyszałam sie z waga,bo mówie mu ze synio w 34 tyg wazył 2700,pytam ile moze wazyc przy porodzie,a on ze dziecko tyje ok 500g w ciagu miesiaca,wiec policzyłam sobie ze przez 6 tyg przytyje ok 800 g czyli waga bedzie-3500,a ten ze około 4 kg.Dzis ide do ginak więc się dopytam. irazone zobaczysz zaraz się pogodzisz,ja miałam wczoraj rozmowe telefoniczną z tesciową,bo wkurzyłam się jak ostatnio bylismy na obiedzie u nich,a tesc nie odzywał sie słowem i czytał gazetę.Powiedziałam ze jak tak bedzie to nie bede mu zawracac głowy i przyjezdzac,no i przy okazji poruszyłam kilka innych spraw. fajnie ze Genio czuje się lepiej. Paula metryczka doszła dziekuje. wizyte u ginka mam na 16.15 co tu robic do tego czasu,hehhe? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dziendobry,lekarz,kłótnie itd 25.08.04, 13:38 to jak to? diabetolog ma decydowac, czy cesarka, czy nie??? moj diabtelog powiedzial, ze cukrzyca owszem moze ale nie musi byc wskazaniem do cc, a pani dr powiedziala, ze nie jest wskazaniem cukrzyca tylko jej powiklania (nadcisnienie i takie tam). przeciez to ginekolog na usg ma okreslic chyba czy cc czy nie?? rany julek.. ja mam na szczescie tesciow jak z bajki. tesc sie nami nie interesuje, kuba mowi, ze jego tato jescze ojcem dobrze nie jest, wiec o byciu dziadkiem nie mysli ale generalnie mamy z nim spokoj, za to tesciowa jest z nami w stalym kontakcie i wspiera i pomaga, a jak chce za bardzo pomagac to kuba zwraca jej uwage, ze przegiela Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Dziendobry,lekarz,kłótnie itd 25.08.04, 14:33 Nie,nie Kubowa o cesarce niebyło wogóle mowy.Chodziło o to ze on czyli diabetolog powinien zadecydowac czy czekamy na samoistny poród.Powiedział ze jesli nie urodze w terminie to trzeba wywoływac bo przenoszenie nie jest u cukrzycowych babek dobrą sprawą.Ale zaraz ide do mojego ginka i o wszystko wypytam. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Dziendobry,lekarz,kłótnie it 25.08.04, 14:51 Oj dziewczyny ja to sie nawet pokłócic nie mogę, bo mój mąz tak cięzko ostatnio pracuje że mi go zal. Ale fatalnie znoszę role gosposi domowej. Siedze w domu sama i nie moge sie niczym zająć. Ciężko mi siedzieć chodzić mi sie nie chce a to jeszcze prawie 2 miesiące Kornelciu, byłam ciekawa tej wizyty u diabetologa, mi sie wydaje, że jak robiła dopplera i wyszło, że z przepływami wszystko ok to sie nie masz co martwić. Nagadał Ci bardzo o ten budyń? Słowa podziwu dla tych co remontuja mieszkania. Naprawde nie mam słów uznania. My szczęśliwie wprowadziliśmy sie i urządzilismy w grudniu a w styczniu zaszłam w ciążę. Teraz to tylko kosmetyka np wczoraj zamówiłam firanki. i to by było na tyle. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dziendobry 25.08.04, 13:11 a co ci tak na odcisk nadepneli??? wiesz co, ja cie rozumiem doskonale. nie ma nic bardziej denerwujacego niz wieksze przywiazanie meza do swojej rodziny niz do ciebie i dziecka!! dobrze, jak rodzina fajna i idzie sie z nia dogadac... w innym przypadku to katastrofa: ( ale nie martw sie, na pewno jakos sobie te sprawe ulozycie, tylko musicie byc razem, bo tak przez telefon to sobie mozna... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Dziendobry 25.08.04, 13:26 na odcisk??? mało powiedziane.jak ich poznałam przed ślubem,to było cacy- pokochaliśmy się od pierwszego spojrzenia.później skończyło się naszym(Artura i moim)wspólnym już długu sięgającym 6tys PLN,bo jaśnie państwo są biedni(słowa Artura)i mają prawo z niego ciągnąć kasę!!! zaznaczam,że to poważni ludzie,wszyscy po 30tce,z dziećmi,rodzinami...tylko nie pracują zbytnio,bo mój Artur ich utrzymywał 10lat.na dodatek oni doprowadzili do tego,że pan mąż oszukał mnie i ukrywał ten dług...gdzie to rodzeństwo powinno spłacać.poza tym ostatnio żona jego brata powiedziała,że nie jestem z rodziny,hehehehe-dobre,bo ona ślub brała później ode mnie,tylko dzieci mają już kilkuletnie.ale Artur uważa,że źle ich oceniam i nie chcę ich zrozumieć.a ich bieda(nie widać jej) upoważnia ich do wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone COŚ DO ŚMIECHU ;)))) 25.08.04, 13:35 w niedzielę byłam w sklepie po mleko,złapałam swoje uhate z mlekowity,a tu pani z obsługi na mnie wskoczyła: CO PANI ROBI?! PANI NIE MOŻE TEGO,TU JEST PASTERYZOWANE,TE UHATE NIC NIE MAJĄ,A PANI W CIĄŻY,DZIECKO CIĄGNIE,PANI MUSI ZDROWE. wzięłam grzecznie i zwiałam w szoku do kasy poszłam wczoraj znów po to mleko(bardzo dobre zresztą i się cieszę)i była ta pani,więc jej podziękowałam za radę.na to ona,że tak,oczywiście,a jakby tego nie było,to mogę jeszcze inne-i mi je pokazała.później oglądałam nawozy do kwiatków,bo już nie mają co jeść z doniczek a ta kobitka stanęła mi nad głową:CO?? DO KWIATKÓW PANI CHCE? PANI UWAŻA Z TĄ CHEMIĄ,PANI W CIĄŻY,TO PANI NIE MOŻE. zrezygnowałam z zakupu nawozu... w tym sklepie,ale w duchu się pośmiałam.a i tak nie mieli torfowego,więc musiałam poszukać ) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: COŚ DO ŚMIECHU ;)))) 25.08.04, 14:48 No własnie tak sie tymi tesciami,rodzeństwem stresujemy więc ja proponuje jakies szmiesznawe opowiesci pisac,albo z wami w roli głównej,albo zasłyszane.Moze juz kiedys pisałam i sie powtórzę,ale to odemnie- Leżąc na samolocie u ginekologa(wtedy na ocenie usg mego torbiela)lekarz pyta- Współrzyje Pani??? a ja-tak ale tylko z męzem.hehehe I zasłyszana na forum Dziewczyna nocowała u kolezanki i rano miała wizytę u ginka,rano sie umyła i prysneła po udach dezodorantem.Siada na samolociku a doktor sie usmiecha i mówi- -no widze ze ładnie się Pani na wizyte przygotowała! Dziewczyna zdziwiona wraca do kolezanki,dezodorant okazał sie lakierem do włosów z brokatem,hehehee Czekam na Wasze opowiastki.Bo ma byc weselej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal do irazone 25.08.04, 13:37 No to mamy ten sam problem! tylko ja tu na forum już o tym pisać nie będę, bo nie wiadomo kto to czyta, ale u nas prawie identycznie.No i odkąd zamknęłam naszą skarbonkę, jestem jędzą, która rządzi pieniędzmi męża (bo chyba tylko ja i mój mąż się zgadzamy, że to co ona zarabia jest nasze). Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dziendobry 25.08.04, 13:51 oj, to przykro( jeszcze to wtracanie sie zon braci dlatego ty badz ponad to, nie twoja rodzina, nie martw sie nimi. i nie probuj na sile ich pokochac. a artur powinien trzymac twoja strone, bo ty jestes teraz jego rodzina. ja to tak widze Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Dziendobry 25.08.04, 14:01 oj Kubowa... ja też to tak widzę,ze to ja jestem jego najbliższą rodziną.i nie tylko ja,ale... wyżej 4liter nie podskoczę.niby on sam też tak mówi,ale robi parę innych głupot i ręce opadają.staram się ich olewać i nawet świetnie mi wychodzi-do następnego kontaktu.hehe. pocieszające jest to,że mieszkają daleko,w jakiejś dzikiej,ciemnej wsi ponad godzinę drogi samochodem,a dwie pksem,a samochodu nie mamy! a jego siostrzyczka ma samochód,ale na szczęście nie przyjeżdża do mnie.a jak Artur wróci,to też nie będzie,bo ja nie chcę.niech sam sobie tam jedzie.chociaż wczoraj się burzył,że pojedziemy razem i oni wszystko wyjaśnią i będzie cacy.hehe.mam świetną wymówkę-zawsze mogę się źle czuć i on tego nie sprawdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros Re: Dziendobry 25.08.04, 14:22 ej dziewczyny wy to macie... szkoda mi was. u mnie to jest troche odwrotnie ja nie moge zlego slowa powiedziec o pawla rodzinie, za to on ma trochę na pienku ze swoimi tesciami troche chyba moi rodzice nie umieja sie jeszcze odnalezc w sytuacji. pewnie nie spodziewali sie ze tak szybko beda musieli mnie oddac a poza tym sa dosc zaborczy chyba nie wiem, bo nie mam porownania i nigdy sie tym nie przejmowalam. no w kazdym razie, niezrecznie bywa dosc czesto. i to juz od samego poczatku. zamiast sie ucieszyc ze bedzie dzidzius i ze sie rodzina zwieksza, to rodzice widzieli same problemy. eeeee nie bede nic mowic o tym. wiec z rodzina trzeba ostroznie i najlepiej mieszkac osobno. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 dzien dobry:) 25.08.04, 11:10 hej wyspane? moje dzieci wrocili opalone, zadowolone i stesknione objedzone bigosikiem mezowi skora schodzi bo o tym, zeby pomaziac Magde kremem to jeszcze pamietal, ale o sobie to juz nie pomyslal, a cale dnie spedzali nad jeziorkiem)))))) ciesze sie, ze Gieniu jest juz zdrowszy, jak dziecko choruje, to rodzice to strasznie przezywaja, a zwlaszcza mamy Iza trzymaj sie cieplo apteros nie marudz, ze jestes najmlodsza, tylko sie tym ciesz Ty kiedys bedziesz taka jak my, ale my juz nie bedziemy nigdy miec tyle lat co Ty teraz Magde urodzilam jak mialam 25 lat Kubowa - Okruszynko Paula sie nam napracowala milego dnia dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: anna 25.08.04, 11:33 może i tak,ale już pomału mam siebie samej dość.jak nie ryczę,to się awanturuję.a Artur niby nie każe mi akceptować ich,ale wciąż twierdzi,że ja ich nie rozumiem i zbyt pochopnie oceniam... mój komentarz był,że jestem za stara,żeby się zmienić i albo akceptuje mnie taką,albo może zrezygnować... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: paulajal 25.08.04, 11:36 wysłałam Ci maila ze schematem metryczki,bo nie wiem czy zamieściłaś moją.i poproszę też dla mnie a teraz mama mnie wyciąga do urzędu skarbowego i tak nie przeczytam zaległości... może później.papa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: anna 25.08.04, 13:24 irazone, nie denerwuj sie, to typowe dla nas ciezarnych. nie tak dawno pisalysmy tu, ze tez sie klocimy, ze denerwujemy, ze placzemy o byle co.. to hormony, zobaczysz, to sie zmieni. ty masz jeszcze nerw, bo go przy tobie nie ma, to naturalne. ale nie mysl o tym teraz. pomysl o dziecku, poloz sie z nogami do gory, zjedz ciacho bedzie dobrze, zobaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do juleg 25.08.04, 13:20 juleg, masz jakas awarie?? cos sie stalo? matko i corko taki alarm podnioslas, ze mnie wystraszylas mozna ci w czyms pomoc zanim ingutka sie odezwie? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do juleg 25.08.04, 15:08 wiesz co juleg, ja to nie wiem, czy nie wolalabym sie na te cc zdecydowac niz dac sobie dziecko w brzuchu obrocic.. no, oczywiscie to lekarze decyduja, ale jakos tak jak ja mialam patryka poprzecznie to nie zgodzilam sie na obracanie tylko na cc. miejmy nadzieje, ze nie beda cie za wszelka cene chcieli przygotowac do porodu naturalnego, jesli cc dla dziecka bedzie lepsze a slyszalam, ze w zofii niestety tak jest, ze za wszelka cene naturalnie oby tylko wiedzieli co robia... trzymam za ciebie kciuki, w razie jakby miala byc cc to sie nie stresuj, bo to, jak widzimy z opowiesci naszych kolezanek, jeszcze nie koniec swiata! ja jestem przygotowana na kazdy scenariusz. jak trzeba bedzie cc to niech tna. niech mi tylko nie wyjezdzaja z kleszczami i innymi proznociagami, bo na to sie w zyciu nie zgodze!!! rozmawialas z kim, kto mial takie obracanie robione?? pytalas sie lekarzy, czy to bezpieczne dla dziecka i dla ciebie?? napisz, jesli cos wiesz.. a przede wszystkim sie nie martw, bo jeszcze wszystko moze sie samo poobkrecac!!!! glowa do gory (to do ciebie, nie do dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do juleg 25.08.04, 16:59 moja dzidzia w 30 tygodniu była główką do góry,ciekawe czy się przekręciła,wizytę u gin mam dopiero za tydzień,więc zobaczymy,jeśli nadal położenie miednicowe to czeka mnie cc.A tak wogóle to się boję porodu,moja gin powiedziała,że mogę mieć trudności z urodzeniem ,bo jestem chudzinka.Na ostatniej wizycie mierzyła mnie takim śmiesznym cyrklem(przynajmniej wyglądało to jak cyrkiel)i powiedziała,że jeśli miałabym 2mm mniej to nie dałabym rady urodzić naturalnie.Ale w tej sytuacji mieszcze się jeszcze w dolnej granicy,no chyba że maleńka będzie miała 3,5 kg.Tak więc dziewczynki,nie wiem już na co się nastawiać,teraz pozostaje mi czekać na kolejną wizytę.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: do juleg 25.08.04, 17:09 Juleg, ja tu nie chcę zamieszania robić, żeby Ci nie było jeszcze trudniej podjąć decyzję, ale z tego co gadaliśmy na szk rodz i co czytałam na forum, to odchodzi się już od obracania dzieci, jako że to niesie ze sobą ryzyko uszkodzenia dziecka w sensie fizycznym. Ja bym się 5 razy zastanowiła i skonsultowała z różnymi lekarzami, bo też słyszałam, że Żelazna to ogromny zwolennik porodów naturalnych. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 17:17 Staram się nie panikować, ale od rana mój Sebastian się nie rusza, nawet po słodkim rogaliku, idę zjeść rodzynki (zawsze skuteczne), jak nadal się nie ruszy, to jadę do szpitala, tylko kurcze chyba autobusem (naszczęście mam dość blisko), bo mąz pojechał z kolegą kupować samochód (tzn kolega kupuje) i nie ma kto mnie zawieźć. Zresztą zaraz do niego zadzwonię, by wrócił. Niedawnio czytałam jak jedna dziewczyna około mojego tygodnia ciąży urodziła przez cc po tym jak kilka godzin się jej maluch nie ruszył, na IP okazało się, że tętno słabe i natychmiast cc. Moja gin też mi każe tych ruchów b pilnować. Idę po rodzynki. Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 17:25 paula, trzymam kciuki, na pewno jest dzisiaj baaardzo śpiący i wszsytko jest w porządku. A czy wiesz jak to jest z tymi ruchami, jak to się liczy ile ich powinno być? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 18:00 ja czytalam, ze w chwili dnia, kiedy zawsze byl aktywny trzeba policzyc ile czasu zajmuje mu wykonanie 10 ruchow (jakichkolwiek) i sprawdzac kilka razy dziennie. musi dziecku to zajac najwyzej godzine, dobrze, jesli zajmuje 10 minut. jesli w ciagu godziny nie ma 10 ruchow to trzeba jechac do szpitala (taka jestem madra, a nie pojechalam, jak kaja milczala ) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 18:27 a mi mój ginek powiedział ze jak zacznie sie ruszac to mam policzyc 10 ruchów i koniec,potem w południe i wieczorkiem.pamietam na forum był kiedys ten temat ze co 1h trzeba liczyc,mój lekarz i inne dziewczyny zastanawiały się kiedy by dzidzia miała spac,lub poprostu odpoczywac? Rany Paula odezwij się!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 18:36 no wlasnie, musimy pamietac, ze to jest maly czlowiek, ktory tez odpoczywa kiedys. kaja ma takie dni, ze fika bez konca, nie spi w ogole. co bym nie zrobila czy zjadla to przeciaga sie i kopie na wszystkie strony. a czasami, tak jak wam ostatnio pisalam, wyczuje 3 ruchy w ciagu dnia i nie pomaga nawet szturchanie palcem w stopki niuni. a potem jak sie obudzi, to znow sie zaczyna... to jest obled jakis ja wiem, ze powinnysmy te ruchy sledzic uwaznie. szkoda, ze nie daja takich przyrzadow do pomiaru pracy serca jak glukometru: na wynajem. kazda kobieta czulaby sie spokojniejsza. a paula zdaje sie dzisiaj troche przekombinowala z tym sprzataniem, i moze w takim zapale sie ruszala, ze maly spi w najlepsze ukolysany! oby!!!!!!! jezu, gdzie ona jest???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 18:49 Masz racje Kubowa,Paula tak sprzatała ze ruchów nie czuła,a jak przestała to Sebastian wreszcie sie połozył spac.Ale martwię sie bo nic nie pisze,a juz 2h mineło.Martwie sie bardzo i juz zaczynam patrzec tylko w ekran monitora. Paula!!!!Sebastian!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 18:52 spokojnie, dopiero 2h. zanim pojechala, zanim na IP ja przywitali wypelnianiem papierkow, zanim podlaczyli, to badanie trwa chyba dluzej nieco, jeszcze musi wrocic, a nie wiadomo, czy od razu komputerka wlaczy!!! ale jak to nie wlaczy!!??? przeciez musi Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Mój Sebastian się nie rusza dziś. 25.08.04, 18:54 masz racje Kubowa,no ale pisała ze szpital tak blisko.Dobra czekamy cierpliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do pauli!!!!! 25.08.04, 17:53 paula, i jak tam???? napisz koniecznie, czy pojechalas, czy nie???? ja tu cala w stresie, bo moja kaja tez czasem mnie tak straszy mam nadzieje, ze to kwestia cisnienia i dzidzia po prostu spi! jak jeszcze nie pojechalas, to pusc mu muzyczke i stukaj w brzunio!) trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: do pauli!!!!! 25.08.04, 18:00 Paula odezwij się szybko,mysle ze Sebastianek miał dzis gorszy dzień i postanowił sobie pospac i tyle.Mój Maksiu tez takie miewa,albo spokojny do przesady albo drański.Trzymam mocno kciuki za dobre wiadomosci tylko na takie czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Lekarz cd. 25.08.04, 18:22 Własnie wróciłam od ginka(rany jak ja go lubię)o wszystko mozna zapytac a on spokojnie tłumaczy kazdą rzecz.A więc Maksio lezy głową w dół i watpliwe ze sie przemieszcza poniewaz jest duzy i ma mało miejsca,hihi.Pytał czy lekarz nic nie mówił na usg ze macica jest gruba bo ma 6 cm?Pytam czy to cos złego,a on ze nie to potwierdza ze dzidzius duzy.Posłuchalismy serdusia i na pilocik.Szyjka powoli sie skraca.A tak to ok.Powiedział ze jesli nie urodze do 24.09(ale mysli ze nastąpi to wczsniej)to trza wywołac. Rozsmieszył mnie bo pytam go czy moge pic herbatke z lisci malin?a on-na zwiększenie pocenia się???hehehehe Dostałam zwolnienie do 24.09 i teraz mam wizytę 8.09. A przytyłam tylko 1kg przez 3 tyg,fajowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Lekarz cd. 25.08.04, 18:31 no to super, ze wszystko w porzadku)) moj dr wraca jutro)))) nie omieszkam go zbombardowac pytaniami jak tylko wyladuje w polsce) i kaze natychmiast wydlubywac te cholerna oponke!!! (do dziewczyn, ktore mnie dorwaly na innym forum: zagryze ja naprawde chcialam sie dowiedziec jak to jest z tym wypadaniem pessara, bo ja mam traume, jak ide do toalety..))) a tak w ogole to dzisiaj jest ten dzien, w ktorym urodzilam patryka: 35 tc i 5 dni i jakby co, skurcze mam coraz silniejsze, tylko, ze rzadko moj tato mnie dzisiaj rozbroil, bo dzwonil pytac co i jak no i mowie mu, ze dzis jest ten dzien ( a on wciaz wspomina jak to 7 lat temu zasuwal do mnie do szpitala 300km z ciuszkami dla malego, a on mowi: ale nie urodziny patryka, no bo on sie urodzil w pazdzierniku a ja na to: w listopadzie, tato. a on: no no, 28 a ja: 29!!! hi hi, stanelo na tym, ze zrobie mu sciagawke kto sie kiedy urodzil, bo on nie ma glowy do takich rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Lekarz cd. 25.08.04, 18:32 Kornelcia fajnie że wszystko o.k.Dobre z tą herbatką z liści malin Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: o cesarce w Zofii 25.08.04, 17:23 Juleg, u nas na szkole rodzenia położna ze św. Zofii, znana tam osoba, zapewniała nas, że o tych naturalnych porodach to są plotki, że nikogo nie zmuszają do porodu naturalnego, jeśli są wskazania na cesarkę. Mówiła też, że jest nawet wysoki procent cesarek (już dokładnie nie pamiętam jaki), wiec to nie jest tak, że każą się męczyć, byleby naturalnie. Jak to jest w rzeczywistości nie wiem, ale była raczej przekonywująca w tym co mówiła. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do kubowej 25.08.04, 17:55 z tym mailem to dobry pomysl. albo na 'ciaza i podor' rzuc pytanie kto mial albo co slyszal. ja juz 7 lat temu slyszalam, ze sie od tego odchodzi.. no, ale dobrze, ze trzymasz reke na pulsie! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: do Ingutki 25.08.04, 16:09 O jejku, byłam potrzebna, ale mnie nie było, ale już jestem. Na wszelki wypadek mój numer gg: 3543785. Ja niestety (a może i dobrze) dużo o przekręcaniu nie wiem. Ostatnie zajęcia na szkole rodzenia mieliśmy w szpitalu św. Zofii i tam padły pytania o przekręcanie dziecka. Wiem, że głownym specjalistą jest właśnie doktor Rodzeń, a po zajęciach spotkaliśmy go na dziedzińcu, podszedł, przywitał się i zagadał, zrobił bardzo pozytywne wrażenie (ciepły serdeczny i kontaktowy facet). Z tego co pamiętam to nie powinno być u Ciebie za późno, bo do któregoś tygodnia (właśnie chyba coś koło 36) daje sie dziecku szansę, żeby się samo odwróciło. Najlepiej umów się do Rodzenia, on sam oceni sytuację i zdecyduje czy przekręcać, czy teraz czy jeszcze za wcześnie. Poza tym będziesz miała później fory w przyjęciu do szpitala, jako jego pacjentka. I nic się nie martw, wszystko będzie dobrze!!!! Jak tylko coś będziesz wiedzieć, daj nam znać koniecznie! A jak masz jakieś jeszcze pytania to śmiało pisz na gg. Trzymamy (ja i Hana) za Ciebie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: dzien dobry:) 25.08.04, 11:27 Dziewczyny czy wy tez macie moze to co ja. Zupelnie stracilam wyczucie wlasnej przestrzeni. Nie wiem jak to ujac, ale obijam sie o wszystko co sie da, mimo iz w sumie tak wiele mnie nie przybylo. Siniaki co dzien nowe mi przybywaja. Dzisiaj niestety musze wieczorem isc do pracy - ucze angielskiego w szkole prywatnej, a dzisiaj sa 36 urodziny mojego malzonka. Bedziemy je wiec pewnie obchodzic jak wroce o 22:30. Paulajal, jak bylam z Geniem w ciazy to dzien przed porodem jeszcze malowalam sciany w pokoju. Robilismy generalny remont, na szczescie z udzialem mojego meza i szwagra. Udalo im sie skonczyc zanim wrocilam ze szpitala, ale ze tak powiem rzutem na tasme. Tym razem musze zrobic porzadek w pokoju i przyznam szczerze, ze nie wiem od czego zaczac. Miota sie tutaj tych drobiazgow mnostwo, tylko szafek i szuflad za malo Przywiozlam z Polski w prezencie do pracy krowki, ale juz prawie wszystkie zjadlam. Az mi wstyd ale pyszne byly. anna335, dzieki za wsparcie. Geniu juz po swojemu szaleje i ma sie juz calkiem dobrze. No to ide sie powoli szykowac do pracy. Ale mi sie nie chce. Jejku. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dzien dobry:) 25.08.04, 13:17 iza, ucaluj zdrowiejace dziecko!! jak dobrze, ze juz po wszystkim. ja tez bylam dzisiaj w pracy na egzaminach, co za upierdliwe zajecie) ale juz jestem w domu i teraz tylko lezenie mi pozostalo, bo juz zapowiedzialam, ze zobacza mnie dopiero po porodzie. oczywiscie nie obylo sie bez tekstow: to ty jeszcze nie urodzilas?? hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Do anna335 + obracanie dziecka 25.08.04, 17:27 Aniu, przepraszam, ze nie odpowiedzialam od razu, ale musialm cos skonczys w pracy przed wyjsciem i juz nie zajrzlam na forum. Dzisiaj od rana mialam spotkania i dopiero teraz mam chwilke. Pisze glownie z pracy, bo jak sie zawloke do domu kolo 7 wieczorem, to niewiadomo za co mam sie najpierw brac. Wstyd sie przyznac, ale jeszcze tylko w pracy znajduje wolna chwilke, chociaz ostatnio bardzo mie sie juz niechce pracowac. Nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Po prostu mam na mysli co innego, a wrecz zauwazylam, ze mam nastawienie typu "nie zaracajcie mi glowy glupotami, nie widac, ze ja mam wazniejsze sprawy na glowie" (czyli w brzuchu). Planuje pracowac na pelny etat do polowy wrzesnia, a potem dokad sie da, tak ze 20 godzin tygodniowo. Niestety u nas nie placa za macierzynski, i kobiety tak sie mecza. Dzisiaj kolezanka z pracy jest na wywolaniu, prawie dwa tygodnie po terminie, a pracowala do ubieglego tygodnia. Fajnie, nie? Pytalam sie znajomej poloznej o obracanie dziecka, jakoze moj syncio tez jeszcze glowka do gory urzeduje. Powiedziala mi, ze jst z tym zwiazane male, ze zawsze ryzyko owiniecia pepowina. No i w wiekszosci przypadkow taka prodeura nie dziala. Nawet jak obroca dziecka glowka na dol, w kazddej chwili moze sie odwrocic tak jak jemu/jej jest wygodnie. No to tyle narazie. Musze zrobic cos w pracy, zeby dobrze wygladalo. Do zobaczenia za pare godzinek. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Do paulajal... 25.08.04, 17:35 Paula, napij sie czegos bardzo zimnego, zobaczysz jak synek podskoczy. A poza tym dzieci jak wszyscy maja bardziej i mniej ruchliwe dni. Napewno wszystko bedzie w porzadku. Troche jestem do tylu z czytaniem wczorajszych postow. Dostalas moja metryczke? I gdzie je mozna wszystkie zobaczyc? babska ciekawosc mnie zzera...Pozdrawiam Cie i synka. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Do paulajal... 25.08.04, 18:04 Paula, naprawde sprobuj z tym zimnym piciem. Napisz co sie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa taki dzien jakis... 25.08.04, 18:14 ja nie wiem co to jest, chyba cisnienie... spie caly czas, glowa mnie boli, nawet kawy wypilam dwie. w nocy nie moglam spac, bo kuba chrapal, a jak mu zwrocilam uwage (na co zwykle sie grzecznie obraacal na drugi boczek) to mnie skrzyczal jak mu rano powiedzialam, ze juz go nie lubie, to mowil (sciemnial?), ze nie pamieta, zeby krzyczal na mnie i w ogole to przez sen bylo) ale ja i tak spac nie moglam paula, czekamy na wiesci!! kornelcia, jak tam u lekarza???? mamaagnieszka, z powodu niedyspozycji pauli ja ci mailem wyslalam to co paula wyslala nam, a czego prawdopodobnie nie dostalas Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 18:45 Kubowa, wiem co czujesz. Moj M czasami tak chrapie, ze go slychac w drugim pokoju. A jak nie chrapie, to jakies takie klikajace dzwieki wydaje. Tez mi rano mowi, ze przesadzam, albo, o zgrozo, ze to ja go budze chrapaniem. Cale szczescie na teraz na noc pracuje, ale przez weekend i tak mnie wykancza. Ja dzisiaj w nocy tez nie moglam spac, mialam taka zgage, ze nie wiedzilam doslownie co z nia robic. Nawet nic takiego nie jadlam, chyba zreszta to nie od jedzenia. Czulam jak Oliver sie przeciagal i chyba gdzies uciskal mi na zoladek i inne organy. No coz, czego sie nie wytrzymuje dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 18:47 Nie doczytalam do konca. Dzieki, kubowa. Ide zaraz czytac. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 18:49 hi hi, mi tez kuba mowi,ze to ja chrapie)) a ja pewnie i chrapie, ale jakos nie widze, zeby mu to przeszkadzalo! a ja tez mam zgage, chociaz brzuch mi sie opuszcza. no i jem migdaly, to mi pomaga. wczoraj wziela rennie, ale nie pomoglo, a migdaly tak. no i leze wysoko na dwoch poduchach (super wygodnie, nie ma co, do tego mam do wyboru tylko jeden bok, no po prostu w ogole nie czuje sie odretwiala Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Namiary 25.08.04, 18:53 wiecie co tak sobie pomyslałam ze tak jak sierpniowe mamuski musimy miec jakis kontakt wrazie porodu,ja juz dałam wytyczne mojemu Markowi,ma Wam napisac jak urodzę.Moze jakis telefonik wezme od którejs z Was to napisze smska ze szpitala? Patrzcie!!!ja juz do porodu sie szykuje,hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Namiary 25.08.04, 19:03 Kornelcia, Ty masz zupelna racje. Teraz to juz naprawde mamy z gorki i dobrze by bylo miec wszystko zapiete na ostatni guzik. Dopiero to do mnie dociera, wydawalo mi sie do tej pory, ze mam mnostwo czasu. Od wczoraj jednak panikuje, bo zostane bez torby do szpitala i czystych ciuszkow. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Namiary 25.08.04, 19:18 kornelcia, ja moge podac swoj nr tel, wysle wam na poczte. moj kuba tez juz poinstruowany, ze ma do was napisac. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 18:58 Ja tez jadlam w nocy Tums (pewnie to cos takiego jak rennie) nawet mi pomogly. Kupie sobie migdalow i bede trzymac po poduszka, haha Tez spalam prawie na siedzaco, albo taka pokrzywiona na lewym boku, ale wtedy mi bardzo cierplo biodro. Tak mi sie chcialo polozyc na brzuchu! Az sie boje dzisiejszej nocy, ciekawe co mi sie przytrafi... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 19:04 noce pelne przygod) ja nie moge lezec na lewym, bo moje dziecie tego nie lubi (dr stwierdzil, ze cos nie tak z pepowina i zebym tylko na prawym) no wiec leze na prawym a co, ale sie czasem oszukuje i chociaz na chwile na lewe zmykam, gorzej jak na tym lewym zasne, potem sie budze cala w strachu!! i myk na prawy. a stekam przy tym wyjsciowo, sama sie z siebie smieje, ale juz nie mam sily sie przekolebac z jednego booku na drugi(( Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 19:12 Mowie Ci Kubowa, jakbym sie nie daj Boze gdzies przewrocila na plecy i nie byloby nikogo do pomocy, to wydladalabym jak taki wieki zuk albo zolw krecacy sie w kolo machajac rekami i nogami. Co za widok, haha Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: taki dzien jakis... 25.08.04, 19:20 agnieszka, ja wczoraj dokladnie to samo powiedzialam mojemu synowi!!! bo chcial, zebym sie przy nim na plecach polozyla!!! taaaa Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:cisza 25.08.04, 20:46 Ta cisza jest okropna. Paula odezwij się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:cisza 25.08.04, 21:00 ja z tego wszystkiego zaczelam chlopakom przeszkadzac w wywolywaniu zdjec.. nie moge lezec cholercia.. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal wrócilam! 25.08.04, 21:27 Jejku, jakie Wy jesteście kochane, nie spodziewałam się, że tak się przejmiecie. No więc po rodzynkach Sebastian nadal nic i szybko ruszyłam na IP na Starynkiewicza, ale tuż przed szpitalem maleństwo się autentycznie wystraszyło szpitala, bo zaczęło się na maxa ruszać. Uff, no i tak się rusza i rusza nadal. Nie wiem co mu było, że przez 8 godzin się nie ruszał, nie zdarza mu się to, mąż mówi,że to był jego znak protestu wobec mojej głupoty - mycia framug. Także już potulnie wracam do kanapowego trybu życia. Także na IP już nie poszłam, ale mąż mnie stamtąd zgarnął i pojechaliśmy do Konstancina podlać kwiatki nieobecnym mym rodzicom i tak się zeszło. Co do liczenia ruchów, jest tak jak napisały kubowa i kornelcia. Mi moja gin kazała liczyć ruchy 3 razy dziennie w tych samych aktywnych porach, ma być min 10 na godzinę, jak nie ma, to zjeść coś słodkiego, położyć się i jak w tej drugiej godzinie nie ma to jechać na ktg. Ja tak dokładnie to nie liczę, bo Sebastian b ruchliwy i na pewno te wymogi spełnia. Tylko dziś się zbuntował czy co, na serio się najadłam strachu. Ale już jest dobrze, jaka to radość. Paula 33/34tdc Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Metryczka 25.08.04, 21:30 Mamaagnieszka, mam nadzieję, że już od kogoś dostałaś, jak nie to napisz do mnie z reklamacją na paulajal@gazeta.pl i zaraz wyślę. No właśnie, tak na priv, to ja też chetnie mój tel podam, coby się pochwalić po porodzie. Kto zbiera te nr tel, a może potem znów taką listę tel mailem wyśle reszcie? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Mąż Izy ma urodziny! 25.08.04, 21:32 Wszystkiego najlepszego!!! Paula i mamy z forum wrz-paźdz. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:PAULA HIP HIP HURA HURA HURA 25.08.04, 21:36 Paula ja mam depresje od tego czekania!!!! Rany jak sie ciesze ze wszystko ok!!!!! Ale bym Cie wysciskała(normalnie łzy mam w oczach) sciskam mocno!!!Ciebie i dzisiejszego leniuszka.Hurraa Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Za 3,5 godziny Juleg ma urodziny! 25.08.04, 21:37 Jutro 24 urodziny juleg, szykować się na huczne imprezowanie na forum już za 3,5 godziny. Może jakieś forumowe party niespodzianka. Juleg, ja Ci życzę, żeby Antek pieknie sam się obrócił, żebys miała poród lekki, siłami natury i w ogóle dużo, dużo radości!! Paula 33/34tc Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Za 3,5 godziny Juleg ma urodziny! 25.08.04, 23:57 Juleg, ja trochę po czasie, ale też chciałam Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe! czyli szybkiego porodu i jak najszybszego powrotu do sił po nim oraz oczywiście zdrowego i pięknego maleństwa )) moje 24. urodziny za miesiąc - może mój Kosma zdecyduje się w tym samym dniu urodzić! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Za 3,5 godziny Juleg ma urodziny! +maz Izy 25.08.04, 21:48 No to nam sie szykuje imprezka na forum. Juleg, 100 lat Ci zycze, ale najpierw lekkiego, szybkiego, bezbolesnego rozwiazania, no i zdrowka, zdrowka, zdrowka! Iza, mezowi zycze tego samego, oczywiscie z wyjatkiem rozwiazania Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Dziękuję! 25.08.04, 22:01 Chciałam jeszcze podziękować, że jestescie takie kochane i za Wasze sparcie. Paula 33/34tc Ps. I zwracajcie uwagę na ruchy Waszych pociech teraz na finiszu, to niezwykle wazne, bo swiadczy o dobrostanie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Za 3,5 godziny Juleg ma urodziny! +maz Izy 25.08.04, 22:59 Dokładam się do życzeń urodzinowych dla męza Izy - 100 lat! wszystkiego najlepszego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Za 3,5 godziny Juleg ma urodziny!STO LAT 25.08.04, 22:03 Och a ja chciałam do północy zaczekac i wyspiewac sto lat,ale mnie uprzedziły,hihi Sto lat Juleczku!!!!Porodu łatwego,zycia ciekawego,szczęscia i miłosci i niech kazda z nas w Twoim serduszku zagosci. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: sto lat 25.08.04, 22:24 wow widzę,że tu imprezka za imprezką Juleg wszystkiego najlepszego,dużo zdrówka,pomyślnego rozwiązania i dużo uśmiechu Iza,wszystkiego najlepszego dla męża Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: sto lat 25.08.04, 22:26 juleg, zyczenia poszly dziewuchi, dawajcie te nr tel, bo mam dopiero 2 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: numer telefonu 25.08.04, 22:48 Kubowa, z checia bym Ci podala numer telefonu, ale chyba nikt do mnie tutaj nie wybierze sie dwonic, no nie? Moze chociaz email adres Ci dam? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: numer telefonu 25.08.04, 22:54 a podawaj! a jesli masz komorke, to numer podaj, zasmsujemy cie do lez ja z moja siostra w usa caly czas smsuje. slij na kubowa@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: numer telefonu 25.08.04, 22:56 no to ja sprawdze nad ranem kto co przeslala i zaktualizuje liste tych ztelefonizowanych a teraz ide spac, bo sie zdenerwowalam, bo mi nie wyszlo wywolanie zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: depresja 2000,hihi 25.08.04, 22:56 Kubowa wyjełas mi to spod klawiatury normalnie bo juz chciałam sie zalic,ale i tak sie pozale,ja dzis nie zasnę,jak zasniecie to będę pisac jakas opowiastke w odcinkach.Bo ja jutro jade przeciez na dwa dni!!!!buuuuuuuu ale i tak nie doscigne malizny kochanej,ona to ma dar tego pisania,mineła sie z zawodem,choc pastwi sie niepowiem. dół mam tez przez Marka,bo on czasem zerknie mi przez ramie i mówi ze byki robie i sie smiejecie,a mi sie myli co z osobno a co razem,hihihi dół trzy to moja kolacja,wiecie co ja zjadłam przed chwila(dobrze ze marek w pracy)chleb moczony w jajku na patelni z majonezem i keczapem.W lodówce sałatka od mamy,galaretka,kalafiorek a ja nie tłuste niewiadomo co.Zgaga na 100%. A to wszystko przez ten 2000 post!!!!!!!!!!!!!!!zle jadam,zle sypiam,robie błedy,bo tylko o nim mysle,zeby był MÓJ!!! wariatka co? Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: telefony 30.08.04, 11:14 Kubowa wysłałam Ci maila ze swoim telefonem Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Mąż Izy ma urodziny! 25.08.04, 21:41 ciekawe, jak sie po japonsku sklada zyczenia??)) iza, ukochaj go od nas! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Metryczka 25.08.04, 21:40 to ja moge zbierac te nr tel, piszcie na priv gazetowy kubowa@gazeta.pl a ja wam bede odsylala moj nr tel Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Metryczka 25.08.04, 21:40 Paula, dostalam metryczke od kubowej, dzieki. No to super, ze wszystko w porzadku. Nie doczytalam sie, ze Ty okna mylas, bo to duzo wyjasnia. Jak dwa tygodnie temu w sobote umylam z 10 okien ( wkorzylam sie na cos okropnie i musialam energie wyladowac) to nastepnego dnia ja i dzidzius bylismy zypenie do niczego. Anie jemu sie niechcialo ruszac ani mnie. Trzeba zwolnic z tymi domowymi robotami. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: wrócilam! 25.08.04, 21:38 paula, noj sie boga) ales nam nerw strawila( cale szczescie sebastian sie nad ciotkami ulitowal i zaczal cie kopac!!!! niech cie kopie teraz do woli, ja mu na to pozwalam!!! jak powiedzialam kubie, ze pojechalas, to mowi: a widzisz, to jest odpowiedzialna matka. i ma racje, bo jak kaja milczala, to ja za nic nie chcialam jechac na IP bo sie balam, ze uslysze to, czego nie chcialam uslyszec: (( no, ale jest wszystko ok)) uffffffffff Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: wrócilam! 25.08.04, 21:47 Oj ja też się strasznie cieszę, że z Sebastiankiem wszystko w porzadku, kamień z serca! Niecierpliwie wyglądałam wiadomości z forum i wspaniale, że Mały się przebudził. Teraz to i ja zacznę liczyć dokładnie ruchy, nie wiedziałam, ze to takie ważne. Moja konował to nawet nie chciała mnie zbadać ostatnio (trzeci raz pod rząd), bo mówi, że lepiej nie zaglądać do szyjki, lepiej nie ruszać. No i na samą końcówkę chyba jednak muszę znaleźć znowu innego doktora. A naszą Julkę to ja też wyczaiłam - jutro szykuje się wielka impreza urodzinowa. Proponuję wspólnie o tej samej godzinie wznieść toast no i zaśpiewać 100 lat! A życzenia złożę jutro, żeby było jak ma być! Ha! Jak impreza to impreza! ingutka&haneczka Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wrócilam! 25.08.04, 22:10 dzięki bogu,że z maluszkiem wszystko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: wrócilam! do Pauli 26.08.04, 10:13 No pewnie, że radość ale nie chcemy słyszeć na tym forum już o żadnych framugach!!! Powinnaś dostac klapsa, ale juz nie będę Cię meczyć. najważniejsze, ze z maluchem wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros ale jestem głuptas:) 26.08.04, 10:23 hej.. chciałam sie pochwalić jaki jestem głuptasek oglądałam w tv stary odcinek "na dobre i na złe" - przestałam to oglądać, jak poszłam w weekendy do pracy - no i było akurat o tym dzidziusiu co miał za późno wykrytą wadę serca i niestety zmarł.. no i kurcze poryczałam się jak głupia chociaż już przecież to widziałam poprzednio.. wstyd jak mi się na mokrym miejscu oczy zrobiły teraz choć jeszcze nie płaczę jak mi coś spadnie czy się obiad przypali.. ale kto wie do czego to dojdzie pozdrawiam.. w. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros samopoczucie 26.08.04, 10:29 to znowu ja.. chciałam teraz się poskarżyć że znowu mnie brzuszek zaczyna pobolewać i kręgosłup, a mężulka nie ma i nie ma kto mi pomasować kręgosłupika: ( a na dodatek tak mi sie nagle wszystko poprzestawiało i dla odmiany nie mam siły ani chęci nic robić, nawet łóżko nie posłane przez cały dzień.. przechodzę przez kuchnię i nie patrzę nawet na stertę naczyń, na okruszki.. normalnie wstyd patrzeć, taka się zrobiłam rozmiękła i rozciapciana.. pewnie w przeciwieństwie do Pauli która się zrobiła robotna pozdrawiam i idę wypić kawę już nie mogę wytrzymać.. a w domu została mi tylko prawdziwa, której raczej nie pijam.. weronika Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: samopoczucie 26.08.04, 10:48 oj ciężkie życie... ja se robię dziś dzień dziecka, będę leżeć w łóżeczku i czytać książeczkę, żadnej męczącej pracy. mężuś wróci to zrobi obiadek, ale się ucieszy... jakiś taki śpiący dzień dzisiaj... juleg ja ci adres podam, to możesz mi wysłać porcję ciacha bo drożdżowe to ja baaardzo lubię. no to miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: samopoczucie 26.08.04, 11:07 weroniko, dzisiaj odpoczywasz, ja pracuje wzielam sie za generalne porzadki, spod szaf wszystko wymiatam, hi hi. kuba juz nawet nic nie mowi, bo dzisiaj miauczal, ze nie moze sie doczekac, kiedy bedziemy we czworke i mysli, ze ja przyspieszam akcje, ale gdzie ja co przyspiesze jak mam ten krazek Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 po calym dniu 25.08.04, 22:56 hej, ja dzisiaj malo co zagladalam w ciagu dnia, bo musialam sie rodzinka nacieszyc no i dostalam ksiazke, ktora mnie wciagnela "Doktorzy" Seagala, bardzo wciagajaca widze, ze dzien pelen wrazen, nie zazdroszcze Pauli ani Wam przezyc, bo pewnie takie zdarzenie to wywoluje lawine roznych mysli w glowach dobrze, ze dziecko sie obudzilo, ja tez mysle, ze po prostu zmeczyl sie chlopaczek po tym myciu framug ( rany Paula Ty to masz jeszcze sily!!!!!!!!) mamaagnieszka to jak Ty potem po urodzeniu bedziesz funkcjonowac, skoro nie placa u Was macierzynskiego? ale cos placa w ogole? jakies ubezpieczenie albo swiadczenia dla matek ? no nie wyobrazam sobie,ze pojdziesz zaraz do pracy?... widze, ze zmierzamy szybkim tempem do 2000 postu, mam nadzieje, ze Kornelcia czuwa?? tak jej zalezy na tym 2000 malizna no nie, Ty to chyba chcesz odebrac korone Agacie Christie Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: po calym dniu 25.08.04, 23:09 Aniu, mam wykupione ubezpieczenie na 6 tygodni, no i razem ze 4 tygodnie wakacji. Nie zamierzam wracac do pracy na pelny etat. Nie chcialabym w ogole nie pracowac, ale nie wiecej niz 20 godzin. Po urodzeniu starszego synka wrocial do pracy po 8 tygodniach na 40 godzin, z dlugim dojazdem do pracy i o malo sie nerwowo nie zalamalam. Odbilo to sie na mnie i na calej rodzine. Mamy wspanialy dom, ale bedziemy go sprzedawac wlasnie po to zebym ja mogla zostac z dziecmi. Nie sa latwe takie decyzje, ale nawet najpiekniejsze dom nie jest wart dobra dzieci. Juz przerobilam temat kariery, pieniedzy i naprawde prawdziwa satysfakcje przynosi tylko rodzina. No, to by bylo na tyle mojego od serca wywnetrzniania sie. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: po calym dniu nie spijcie! 25.08.04, 23:15 Dziewczyny no nie spijcie musze dobic 2000,sama????Aga,Ania!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: po calym dniu nie spijcie! 25.08.04, 23:22 chociaz do 1990 z 10 sobie dam radę!!!!hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Cesarka w św. Zofii 25.08.04, 21:59 Poniewaz parę z nas wybiera się do św.Zofii a przy okazji to może i innym sie przyda, to melduję posłusznie iż na forum emama jest wątek o cesarce w tym szpitalu, z opisem jednej mamy, która to przeszła. Dla leniwych podaję linka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15205153&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Cesarka - odc 7 25.08.04, 22:36 PS. U mnie wszystko ok. Przepadłam, bo przepadła mi sieć. Cały czas próbowałam ruszać palcami, ale po chwili przestało mi się to udawać. Postawili mi w pasie (JAKIM PASIE???) parawan, na kciuk założyli aparacik-klips chyba do pomiaru mojego tętna. Z tym aparacikiem to też było śmiesznie. Za rękę, na którym był przypięty trzymała mnie cały czas ta młoda doktórka. Myślałam naiwnie, że to tak z uczucia Pod koniec całej akcji pani mnie puściła. Okazało się wtedy, że pilnowała, żebym odpowiednio tę rękę trzymała - jak rozprostowywałam palce, to sygnał tętna znikał, jak przyklejałam aparacik do innego palca - pajawiał się. Jak się kapnęłam, to się tym trochę bawiłam. Zanim całkowicie straciłam czucie na brzuchu, zaczęli mnie tam pędzlować środkiem odkażającym. Na początku łaskotało to niemiłosiernie, potem trochę mniej, ale właściwie miałam wrażenie, że do końca cały czas jakiś rodzaj czucia pozostał. W pewnym momencie chciałam nawet krzyczeć, żeby tylko jeszcze nie zaczynali, bo ja jeszcze coś czuję, ale nie krzyknęłam i jak zaczęli ciąć... Koniec odcinka 7 c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Cesarka - odc 8 25.08.04, 22:37 ... to nic nie bolało. (Tym razem byłam naprawdę perfidna, co?) Koniec odcinka 8 Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Cesarka - odc 8 25.08.04, 22:43 zagrrrrrrrrrryze normalnie) ale juz przynajmniej wiemy, ze laskocze) hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa kornelcia! 25.08.04, 22:45 ty tylko spac teraz nie idz, bo jak raz przespisz 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Na dobranoc(*)(*)(*) 25.08.04, 23:25 Ale dzisiaj pobalowalam na forum! A wszystko przez to, ze nam w pracy piorun strzelil w siec i caly system rezerwacji nie dziala no i nie ma co robic. To znaczy byloby co, ale wymowka jest dobra. Chlop prayszedl naprawiac, ale jakos mu to nie idzie. Oby do jutra nie naprawil, haha. No nareszcie jestem na biezaco z postami. Czas isc do domku zobaczyc co tam chlopaki naborily. Kornelcia, obiecuje, ze jak dam rade i nie padne na twarz to napisze cos z domu, zeby dociagnac do tego 2000 postu. Ale w razie czego, zycze Wam mamuskom i dzieciaczkom slodkich snow. Baj baj. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Lektura obowiązkowa! 25.08.04, 23:37 Anna 335, czyli Radka, ja czytałam wszystkie ksiażki Segala i "doktorzy" należą do moich faworytów obok "absolwentów", w ogóle te jego wcześniejsze książki są super, a te późniejsze coraz gorsze ("np "bez sentymentów" to hiper przewidywalna porażka). Polecam wam dziewczyny! Naprawdę wciągające lekkie (choć grube) książeczki, w sam raz na ciążę! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Lektura obowiązkowa! 25.08.04, 23:44 Paula - jak dotad to przeczytalam tylko The Acts of Faith tego autora, w oryginale, no bardzo mi sie podobalo a doktorzy to mnie strasznie wciagaja po polsku to jakos bardzo szybko mi sie czyta)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Lektura obowiązkowa! 26.08.04, 07:48 cholipcia, ja juz wszystko tego pana przeczytalam, przy love story ryczalam, przy doktorach i absolwentach zagryzalam pazury, przy aktach wiary juz ziewalam, a przy nagrodach mialam wrazenie, ze juz to czytalam ale dr i absolwenci sa super. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros 2000 26.08.04, 08:13 no super ja myślałam, że do 2000 dobijemy gdzieś dziś koło południa i miałam nadzieję, że się na jakieś okolice załapie i na jakieś świetowanie huczne tymczasem pojechaliśmy do kuzynki oglądać jej trzymiesięczną córeczkę śmieszne dzieciatko o rany. tak fajnie mnie łapała za palec no i trochę popłakała, bo była niewyspana i nie mogła zasnąć a potem pojechaliśmy do szkoły rodzenia na drugi wykład z pielęgnacji dzidziusiów. znowu trwał do wpół do dziesiątej. a ja gdzieś przed dziewiątą zaczęłam się zwijać z bólu no i normalnie nie mogłam wysiedzieć a musiałam czekać do końca, żeby zapytać o ćwiczenia na bioderka. pan fizjocośtam opowiadał, że dziecko najlepiej wozić w gondolce od wózka na tylnym siedzeniu uzupełniwszy wolne przestrzenie ręczniczkami czy kocykami, żeby się o ścianki nie obijało - to odpowiedź na dawny bardzo wątek w czym dzidzię ze szpitala zabrać no w każdym razie takie miałam bóle brzucha jak przy miesiączce.. więc się trochę zdenerwowałam, bo przecież już od dawna zapomniałam jak to jest. i z tego zdenerwowania od razu położyłam się spać. koło 1.30 żem się obudziła na siusiu więc właściwie mogłabym dopisać się do Kornelci wierszyków a teraz rano musiałam poczytać sobie dobrą setkę wpisów cieszę się, że ominęły mnie nerwy z powodu Sebastianka nieruchawego.. jeszcze by tylko zabrakło żebym się zaczeła zastanawiać co z moim dzidziulkiem i ruszaniem się bo ja tak bardzo nie zwracam uwagi na to.. a wczoraj na szkole jak siedzieliśmy to tak zostałam dotkliwie skopana, że nie wiem. troche po niewczasie wszystkiego dobrego dla izowego Juna no i wszystkiego wszystkiego doobrego dla juleg cobyś się jako mama bardzo dobrze spełniła i nie miała z dzidziulkiem żadnych żadnych problemów i trudności... a przy okazji tej kuzynki szwagier co u niej wczoraj byliśmy to robił te nieszczęsną reklamę tepsy z dzidziulkiem no i już wiecej nie mam siły pisać, bo padam na dziób z niewyspania pzodrawiam wszystkie mamy i dzidziulki... weronika Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Cesarka - odc 9 25.08.04, 23:38 Fakt, że byłam świadoma mnie wcale nie przeszkadzał. Chyba bardziej bałabym się znieczulenia ogólnego. Przede wszystkim ze względu na Madzię, bo przy ogólnym dziecko też dostaje dużą dawkę leku, o ile nie jest szybko wyjęte. Poza tym nie uśmiecha mi się sytuacja, w której zupełnie mnie ktoś "wyłącza" - to jakby w łeb dostać. Moja sytuacja bardziej mnie bawiła niż stresowała. Ja już tak mam, że na stres reaguję obronnym śmiechem. A poza tym byłam tak podekscytowana tym ,że "to już", że nie zastanawiałam się nad tym, czy mi moja świadomość przeszkadza, czy pomaga. Uwaga! Teraz będzie najdrastyczniej! Wiedziałam, że już mnie tną. Niby anestezjolog próbował mnie zagadywać, ale trudno było nie słyszeć, co mówią ci, co są po drugiej stronie parawanu. Niezbyt dokładnie pamiętam co mówili. Wymieniali nazwy narzędzi, częsci ciała, aż w końcu ... było coś w tym stylu: "Jest! Widzę główkę... bierz nogę...drugą...No, jest... dziewczynka..." Tak mówili o Madzi - wiedziałam to. A co czułam? Nie potrafię tego opisać delikatniej: jakby mi ktoś przestawiał w brzuchu wszystkie flaki. Nie był to ból, tylko takie jakieś właśnie dziwne uczucie. To nie było jednak najgorsze. Najgorsze było to, że po tym, jak Magdzię z mojego brzucha wyjęli, to nie usłyszałam od razu jej płaczu. Słyszałam tylko, że ktoś wyszedł z sali do pomieszczenia obok i dopiero wtedy doszło do mnie lekkie kwilenie, ale tak naprawdę nie wiedziałam czy to ONA. Żaden lekarz nic mi nie mówił... Myślałam, że umrę ze strachu. Chciałam zapytać co się dzieje, ale nie miałam odwagi... Po jakimś czasie - wydawało mi się, że po godzinie, a pewnie z minuta minęła - anestezjolog powiedział: "Ma pani córeczkę!" Niby się trochę uspokoiłam, ale nadal nie słyszałam porządnego płaczu... Tymczasem zaczęli ceremonię naprawiania tego, co popsuli... Po jakimś - niedługim pewnie - czasie pielęgniarka przyniosła moje Słoneczko. Umyte, zawinięte w rożek, z przepasanymi rączkami. Tylko jedną rączkę i buźkę było chyba widać. Oczywiście pociekły mi łzy... Nie mogłam uwierzyć, że TO MOJE DZIECKO, MOJA CÓRECZKA... Pielęgniarka kazała mi przeczytać na głos co jest na tej przepasce identyfikacyjnej na rączce napisane. "Dorota Grott, córka, 23.04.2002, godz 3.38..." To nie było łatwe zadanie. Raz - wzruszenie przeszkadzało, a dwa - tak było nabazgrane, że szkoda gadać. Pogłaskałam jeszcze moją Żabkę po policzku i ją zabrali. Humor mi się znacznie poprawił, więc żartowałam, że byłabym wdzięczna gdyby mnie teraz łaskawie pozszywali z powrotem i że jakimś wyjątkowym ściegiem poproszę. Poza tym z tego zszywania to niewiele pamiętam. Jak było już po wszystkim, to zdjęli parawan, odzczepili wszystkie aparaty. Przyjechała pielęgniarka z oddziału położniczego z łóżkiem. Chyba z 6 osób przeniosło mnie na to łóżko. To było dopiero idiotyczne uczucie. Widziałam swoje nogi, a wcale ich nie czułam. Dotykałam ich, niby były ciepłe, a jakbym jakiegoś trupa macała. Jak już leżałam na tym łóżku na kółkach, to pielęgniarka poprosiła tych stażystów czy studentów co się gapili na operację, żeby jej pomogli, a oni nic. To ona drugi raz prosi, bo kobita nie może wykręcić, a oni nic. Wtedy ja powiedziałam: "Widzi siostra jak to jest. Jak się pogapić, to wszyscy chętni, ale jak trzeba pomóc to nie ma komu się ruszyć..." Wtedy jeden zaczął coś mamrotać o przeziębieniu (Kto go wpuścił na salę operacyjną???), a drugi koleś z wielką łaską pomógł. Następnym razem chyba się nie zgodzę na żadnych praktykantów - wtedy nikt mnie nie pytał, ale będę walczyć jak się wnerwię. Siostrzyczka powiozła mnie na salę pooperacyjną. Było tam chyba 7 łóżek i wszystkie były puste. Była gdzieś 4.30 i zaczynało dnieć. Próbowałam zasnąć, ale przekraczało to moje możliwości. Tyle emocji... Wiedziałam, że jak zacznie puszczać znieczulenie, to nie będzie miło, że muszę odpocząć, ale nic z tego. Koniec odcinka 9 c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Cesarka - odc 9 26.08.04, 07:52 no, to ja jestem pewna, ze z nieczuleniu ogolnym jakby co... swiadomosc, ze ktos mi gmera w brzuchu jest mi straszna... Odpowiedz Link Zgłoś