karinasw
21.04.11, 09:55
Pierwszy termin porodu jaki miałam ustalony, wynikał z ostatniego krwawienia (po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych) był to 7 czerwiec 2011r. Przez około 5 miesięcy tak właśnie był potwierdzany usg, następnie w 6 miesiącu okazało się że jestem już w 7 miesiącu, że maluszek jest większy niż przewiduje rozmiar przypisany na 6 miesiąc i tak termin przesunął się na 15 maja 2011. Został potwierdzony przez kilku lekarzy. Zastanawia mnie aż tak duża rozbieżność między terminem z ostatniego krwawienia, a wynikami USG.
Teraz czekam, miewam skurcze czasami silne, bóle kręgosłupa i zastanawiam się kiedy tak naprawdę urodzę..
Dodają do tego jeszcze dwa tygodnie wcześniej lub później, mam wrażenie że nie da się dokładnie ustalić terminu, no chyba że wie się kiedy doszło do zapłodnienia.
Czy któraś z Was miała podobne rozbieżności z terminem i jaki był efekt końcowy?