emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 14:09 Melduję się nadal 2w1 no cóż mimo przewidywań lekarki nadal chodze nerozdwojona a napewno sie domyślacie mam już dość.Zresztą nie tylko ja!Mój mąż to już ma strzępki zamiast nerwów co chwile pyta już?No i jeszcze jedno mnie meczy i strasznie wkurza a mianowicie pytania ludzi i gadanie :ty jeszcze chodzisz?jeszcze nie urodziłaś?No kiedy ty wkońcu urodzisz?Co jedziemy dziś?itp itd mam tego po dziurki w nosie.Wiem że oni tego nie mówią złośliwie ale ja też już jestem u granic wytrzymałości i mam juz dosyc słuchania!!!Też tak macie? Kurcze dziś się zaczął 40tydz a mały nadal siedzi!Już nawet pojechałam wczoraj i kupiłam wózek a on nic.Brzuch boli nadal co prawdwa,skurcze też są ale za słabe, plecy też już ledwo ledwo ...no kurcze ile można?mam nadzieje że już niedługo mały się namyśli i ewakuuje sie z tego ciasnego mieszkanka. Pozdrawiam wszystkie rozdwojone i 2w1 mamusie PS.Co do pomocy to ja mieszkam z moimi rodzicami tyle że mam osobne piętro i wiem że w każdej chwili gdy będę potrzebować pomocy mogę liczyc na mamę ale mimo to chciałabym sama zająć sie moim maleństwem a o pomoc będę prosić tylkko w ostateczności.W końcu to moja dzidzia a mama swoje już odchowała. Emila i synuś Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 14:34 czesc Dziewczyny Melduje sie jeszcze 2 w 1 ))) Chociaz we wtorek juz myslalam, ze pojade do szpitala, akurat bylam w fryzjera - jak najwieksza zima przyszla snieg, zamiec, tak mi poszly uplawy, ze myslalam, ze to juz wody odchodza ), skonczylo sie na strachu moim i meza, ale wtedy to on by na pewno nie zdazyl. Poprosilam Malucha by przeczekal te najwieksze zamiecie ))))) Posluchal )))) Zima na calego u nas przyszla, zasypywalo nas, wiec modlilam sie, zeby nie urodzic jeszcze, a tu takie klucia w pachwinach i w dole brzucha - jakby Maly chcial juz wychodzic. Myslac o porodzie zaczynam chyba wpadac w panike czy ja dam rade ? Jejciu - niech juz mi w glowie sie przestawi - ze chce juz rodzic i sie nie boje Dzisiaj mam wizyte u ginekologa, moze ostatnia, zobaczymy co powie. Dzis dziewczyny jest 7, a nie mamy Styczniowego Dzieciatka?! Pewnie pozniej wszystkie naraz sie "posypiemy" ))) Zatrudnimy mezow do opisania porodow )))) Trzymajcie sie cieplutko Aga 38 tc Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 15:13 Mam do Was pytanie - gdzie będziemy się spotykać, już po urodzeniu Pociech? No bo, tak sie przyzwyczaiłam do tego forum, że byłoby miło przedłużyć znajomość. Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.01.05, 15:50 Mam nadzieję, że nadal będziemy wymieniały się wrażeniami, już jestem bardzo przyzwyczajona i zżyta O co chodzi z ananasami bo nie doczytałam i nie moge znaleźć Chyba nie odczuwam strachu przed porodem, czuje, że dam sobie rade, ale bardzo mnie meczy mysl o wysiłku fizycznym z tym związanym i o tym, że tak naparwde nie wiem kiedy wypoczne, wyspie się...och taka juz jestem samolubna i leniwa pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asiex Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 07.01.05, 15:43 czołem dziewczyny! U mnie ciągle bez zmian. Wczoraj byliśmy w szpitalu, mały był podglądany na usg (waży 3500!) i miałam pierwszy raz ktg. Skurczy zero. Szyjka podobno troszkę sie skróciła, po tym badaniu jakaś bardziej gęsta wydzielina z małą ilością krwi odeszła, ale nie wiem czy to czop. Mały jakoś nie spieszy się na ten świat. Termin porodu to 15 stycznia. Rany już nie mogę wytrzymać, chciałabym żeby już było po wszystkim, boję się bardzo porodu. Chciałabym już poznać tego mojego małego pasożyta, ciekawe jakim jest człowieczkiem. Kobiety to mają jednak przewalone. Boję się nawet jak ten poród zniesie mój mąż. Już teraz trudno się z nim dogadać, tak się przejmuje. Trzymajcie się cieplutko. Pozdrawiam Asia i Filip Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 07.01.05, 16:30 dziewczyny,a mi dzisiaj moja kinia tak daje popalic,ze mam juz dosyc. od trzech dni wystawia noge z prawej strony,ciagle w tym samym miejscu,a dzisiaj,nie dosc,ze wierzga caly dzien,to z powrotem wepchnela mi sie pod same piersi i ledwo dycham,zwlaszcza,ze do tego mam katar w ogole moj brzuch niby sie opuscil,ale wcale lepiej mi sie nie oddycha,bo teraz jest waski i dlugi.zwezil sie bo bokach a rozciagnal na cala dlugosc-zaczyna sie pod piersiami i zwisa mi prawie do kolanja sie chyba zastrzele,mam dosyc! chociaz z drugiej strony na poniedzialek umowilam sie z dawno nie widziana kolezanka i ona mnie bardzo prosila,zebym jeszcze troche wytrzymalano i dostalam pieluszki,ktore musze wyprac,wiec co najmniej do poniedzialku musze sie przemeczyc wlasnie,dziewczyny jak wam sie przypomni jeszcze jakis ciekawy i niezbedny drobiazg do szpitala to piszcie,bo ja dzieki wam pamietam juz o papierze,reczniczkach a meza oddelegowalam po biala czekolade i sok winogronowy nie wiem co bym bez was zrobila pozdrawiam kama z kinia ps. no i jak z tym kolem,myslicie,ze moge wziac bez obawy,ze jak na nim usiade to peknie? Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 07.01.05, 17:28 Za pół godziny idę do lekarza i zamiast coś zrobić to łażę z kąta w kąt... Nie martwcie się o wytrzymałość kółka, ja sobie takie kupiłam, nadmuchałam i usiadłam na nim, taki średniej wielkości słonik... i nawet sobie poskakałam i jakoś nie pękło, więc w szpitalu też pewnie nie pęknie, o ile będę miała siłę je nadmuchać, bo nie jest to takie proste. Z patentów do szpitala - kupiłam sobie jednorazowe nakładki na deskę sedesową - nie wyobrażam sobie siadania na jakimkolwiek kibelku prócz własnego (nawet u kogoś w domu nie usiądę), a podejrzewam, że moja kondycja fizyczna nie będzie wystarczająca, żeby jakoś kombinować w powietrzu. A teściowa kupiła mi takie jednorazowe prześcieradełka, żeby nie kłaść dzidziusia na szpitalnych rzeczach, np. na swój podkład - myślę, że to niezły pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 07.01.05, 18:05 Hej, właśnie wróciłam od gina. Dzidzia zdrowiutka, KTG w porządku. Skurcze są, ale troszkę za słabe. Mój lekarz stwierdził że urodzę po niedzieli ) Zobaczymy. Zrobił masaż szyjki, kazał "pracować nad brodawkami" i powiedział że to powinno pomóc. Jego zdaniem 2 silniejsze skurcze i będzie pełne rozwarcie ) Ciekawe... Anamel, ja tez mam nadzieję że po urodzeniu pociech będziemy się "spotykać" - już pisałam wcześniej że trzeba będzie założyć wątek styczniowy na forum "z życia rówieśników". Choć nie wiem jak to potem będzie z czasem na pisanie na forum ) Kama - kółkiem się nie martw, na pewno nie pęknie ) Przecież po porodzie będziesz ważyć dużo mniej! Ja po pierwszym porodzie ważyłąm 10kg mniej (zostało co prawda 15 do zrzucania, ale zawsze nie 25 )) A jeśli chodzi o drobiazgi do szpitala to moja położna sugerowała oliwkę dla dzieci - na czas porodu, gdyby mąż masował Ci plecy, żeby nie robił tego na "sucho". Opowiadała o pacjentce która po porodzie skarżyła się na ogromny ból pleców - nie wiedziała o co chodzi dopóki jej nie obejrzała. Podobno miała rany do krwi - mąż tak chciał jej pomóc w bólach, że z ogromnym zapałem masował, ale właśnie "bez poślizgu" i ją poraniŁ ) Poza tym to nie wiem co już macie spakowane, ja dostałam listę od położnej i wg niej się pakowałam Aha, jeszcze mówiła żeby coś do demakijażu wziąć, bo słabo wygląda rodząca mama z płynącym tuszem po całej twarzy... A tego raczej nie da się uniknąć, przy takim wysiłku to nawet wodoodporny popłynie. Lepiej przed wszystkim zmyć Jak chcecie to mogę wpisać tu tą listę od położnej, może się komuś przyda. Dajcie znać jakby co. Kocianna, podkłady do kibelka to niezły pomysł, choć ja za pierwszymr azem "lawirowałam" w powietrzu i teraz też będę A dzidzię to kładłam po prostu na pieluszkach, z niczym "szpitalnym" nie miał styczności ) Pozdrawiam i lecę masować brodawki ) Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 07.01.05, 21:40 Asia napisz jak wygląda taki masaż szyjki, czy boli czy wykonuje się go przy rozwarciu jakimś odpowiednim? Mam taki mieć wykonywany w poniedziałek i naczytałam się że to trochę boli Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 :( 07.01.05, 19:03 Hej dziewczyny! Z moim Misiem znowu dzieje się coś niedobrego I znów się martwię Może niepotrzebnie, ale Mały daje mi do tego powody, bo wczoraj prawie wcale się nie ruszał (ale to może efekt tego, że wczoraj naprawdę ciężko pracowałam - mycie okien, pranie firan, mycie szafek w kuchni i przemeblowanie w mieszkaniu, chociaż wieczorem jak już się położyłam to też był cicho ), a i dzisiaj leni się niesamowicie Byłam dziś znów na KTG i znowu nie jest dobre! Mały leżał ciuchutko z tętnem ok. 120, a jak już się poruszył (naprawdę bardzo delikatnie i gdybym się nie wsłuchiwała, to chyba bym nie poczuła), to tętno rosło Mu gwałtownie do 180- 185, a potem znów spadało do 120... Przeleżałam tam godzinę i przez godzinę było wciąż tak samo Położna tylko powiedziała: "O rany! Co też to pani dziecko dzisiaj wyprawia?", zaniosła mój zapis lekarzowi, a ten kazał mi przyjść jutro na 10. No i co to może oznaczać?? Ja już nie mam sił Naprawdę zwariuję z nerwów! Przez to wszystko dziś w nocy śniło mi się nawet, że urodziłam lalkę! Pocieszam się tylko, że gdyby było naprawdę źle, to chyba już dziś lekarz wysłałby mnie do szpitala, prawda? Chociaż z drugiej strony to żałuję, że nie poprosiłam, aby mnie tam skierował na obserwację... bo ja się tu w domu wykończę tym ciągłym wsłuchiwaniem sie w to, co cię dzieje w moim brzuchu i zamartwianiem się! Tam (w szpitalu) pewnie nie jest przyjemnie, ale może choć trochę by mnie uspokoili... A w ogóle to chciałabym już urodzić!!! Ehhh, przepraszam, że Wam tu tak smucę, ale muszę się wygadać... bardzo się boję Ściskam Was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: :( 07.01.05, 19:10 A! Wiem, że jednorazowe skoki tętna nie są groźne, ale mój dzisiejszy zapis wygląda tak: przez 10 minut tętno 120, następne 3 minuty tętno 180 i tak w kółko... Żeby chociaż lekarz powiedział mi co to oznacza... może sam nie wie Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Kasiu... 07.01.05, 19:38 ... jestem pewna że z Twoją dzidzią jest wszystko w porządku, ale jednak dziwię się że lekarz nie zosatwił Cię w szpitalu. Na tym etapie ciąży takie skoki tętna i słabe ruchy mogą być wskazaniem do wywołania porodu. Co prawda fakt, że po takim ciężkim dniu jaki sobie urządziłaś maluszek miał prawo leżeć spokojnie (moja też się nie ruszała ostatnio po całodniowym lataniu), ale ja na Twoim miejscu spróbowałabym teraz wejść sobie do wanny na pół godziny, zjeść dobrą kolacyjkę i położyć się i wyciszyć. Potem poszturchać troszkę brzuszek i jak się maluch nie zacznie ruszać to chybabym pojechała na Izbę Przyjęć i niech jeszcze raz robią KTG i mówią coś konkretnego! Przyślij mi może swój nr komórki na maila, żeby był z Tobą kontakt poza forum, bo się będę zamartwiać jutro jak szybko nie napiszesz czy KTG w porządku )) A listę wpiszę później, bo właśnie ide małego kłaść spać. Ale postaram się jeszcze dziś. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: :( 07.01.05, 19:17 kate, ja mam odwrotny problem,moja mala sie tlucze jak marek po piekle az mnie skurcze lapia i oddychac nie moge a co do twojego lekarza,to moze zmus go jakos,zeby zostawil cie w szpitalu,nie dziwie sie,ze sie zamartwiasz,zwlaszcza siedzac w domu. moze powinnas z nim jutro zdecydowanie porozmawiac,przeciez twoje nerwy dla maluszka tez nie sa dobre. aska,jakbys mogla ta liste od poloznej tutaj zamiescic,to ja bym byla bardzo wdzieczna,bo ciagle sie zastanawiam o czym to jeszcze zapomnialam a ja wlasnie zjadlam tabliczke czekolady,wiec sie nie dziwcie,ze boje sie,ze kolko nie wytrzyma no i jeszcze kupilam sliczne buciki dla corci na allegro,moj maz mnie chyba zabije,bo nic mu nie powiedzialam,to byl impuls,takie cudne byly.no i jeszcze mam ochote kupic taka dzinsowa sukienusie,ale nie mam odwagizreszta nie dziwie mu sie,ze sie wscieka,bo polowa naszej wielkiej szafy,to ubrania kingusi pozdrawiam kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: :( 07.01.05, 20:30 Kate! w zupełności Cię rozumiem!! Ja wczoraj mało co nie dostałam zawału jak po 10 minutach leżenia na KTG nagle aparat zaczął wyć (coś ala alarm)! A jako,że pielęgniarka mnie zostawiła samą, nikt tego nie słyszał! No więc ja poodpinałam się z tych pasów i cała roztrzęsiona pobiegłam jej szukać! Okazało się ,że tętno małemu podskoczyło a ten aparat jest tak zaprogramowany, że przy jakiejś tam wysokości zaczyna wyć!! W sumie nie wiem jakie miał to ciśnienie bo ona oderwała ten wydruk i wyrzuciła do kosza. Potem położyła mnie na kolejne 20 minut. Tym razem już nie było sensacji - małemu ciśnienie wahało się między 120- 170. Ale jaki stres przeżyłam to wiem tylko ja!! Potem pytałam lekarza ale on stwierdził, że takie skoki są normalne np przy gwłatownym ruchu dzidzi albo skurczu macicy. Ale na uspokojenie kazał mi zrobić ponownie KTG w poniedziałek - i teraz tak jak i Ty Kate, siedzę i wsłuchuję się w mój brzuch no ale mały się często rusza - niezbyt gwałtownie ale się rusza!! Poza tym, po badaniu szyjki, dostałam brązowych upławów i znowu sięwystraszyłam - zadzwoniłam do lekarza ale mnie uspokoił, że dopóki nic innego sięnie dzieje (bóle, skurcze) to mam sięnie martwić bo to skutek badania (które było dość bolesne) - no ale dla mnie stresów jak na jeden dzień było stanowczo za wiele i pół nocy nie przespałam!!!! W poneidziałek idena KTG z mężem - będzie przy mnie czuwał jakby znowu coś się działo - ja będę dzięki temu na pewno spoojniejsza!!!! Pozdrawiam Was cieplutko! Zwłaszcza Ciebie Kasiu - bądźdobrej myśli, ale zrób tak jak poradziły dziewczyny - jeśli nie będziesz czuła małego jedź do szpitala - lepiej dmuchać na zimne!!!! Justyna i Maks src="lilypie.com/days/050121/0/0/1/+1" alt="Lilypie Baby Days" border="0" /></a> Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: :( 07.01.05, 21:18 Kasiu jak mi przykro że znowu coś nie tak, Ci lekarze to mnie doprowadzaja do rozpaczy, jak oni mogą nas tak terroryzować. Nic nie mówią a jak mówią to też niewiele, aj jak robiłam KTG na początku grudnia to tento małego wahało się między 140 180 przez około 15 min a potem było juz miarowe 150-140, ale mój Patryś na każdej wizycie miał tento około 140 więc się nie martwiłam tym, ale lekarz też nie był wylewny w wyjaśnianiu mi cóż on tam widzi, poza tym jak mnie zbadał to juz Wam pisałam jak zwierze w masarni ale szkoda gadać... Kasiu będę się modlić za Was oby wszystko jutro było okey, może rzeczywiście lepiej abyś została w szpitalu na obserwacji. Trzymajcie się cieplutko. Kama i Justyna jak miło przeczytać że wasze maluchy tak samo się ciągle wiercą, bo ja już sie martwiłam że mój zawzyczaj leniuszek od tygodnia dosłownie szaleje, wyciąga nóżki, kopie żełądek, rączki wsadza w pachwiny i takie tam, już momentami to kołysam brzuchem aby go uśpić ale to tylko na chwile pomaga. Wysyłam dziś moje ostatnie zdjęcia z brzuszkiem, poglądajcie sobie ale dopiero pewnie w poniedziałek, skoro moderatorka jutro nie pracuje. Jutro mnie czeka też ciężka praca bo wymieniamy wodę w akwraium aby mieć spokój na kolejne trzy miesiące i spokojnie się zająć maluszkiem, może dam jeszcze radę, a w poniedziałek ostatnia wizyta u lekarza. Czy macie też niskie płytki krwi i co to dla mnie może oznaczać? Przestraszyłam się tymzawsze miałam je w normie169-211, a teraz 137 (norma 140-440), one są odpowiedzialne za krzepliwość czy to coś złego że są takie niskie przed porodem? Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: :( 07.01.05, 21:52 Patrycja - jeśli chodzi o tę małą ilość płytek to też tak mam, a w miarę jak ciąża postępuje to wyniki krwi lecą mi w dół. To podobno normalne jest bo dzidziuś zabiera z nas to, co najlepsze. Ale niskopłytkowość (bo tak to się nazywa), z tego co powiedział mi mój gin. i położna na oddziale są przeciwskazaniem do zzo. Dlatego ważne jest by mieć ten wynik (w miarę nie za stary) ze sobą w szpitalu. Nie trzeba wtedy czekać na analizę gdy chcą zadecydować o tym czy podać znieczulenie czy nie. Na dziś to tylko tyle bo nie mam czasu i wpadłam tylko poczytać co tam u Was. Jutro się odezwę. Kate - trzymam kciuki za dzidzię i wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ściskam! Asia i Dzidzio (37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: :( 07.01.05, 21:53 Kasiu, a może wartoby było przejść się na ktg do innego szpitala i innego lekarza? Z tego co piszesz to to samo jest u mnie, ale mój lekarz mówi, że to norma jak Mały się przewraca, albo kręci. Tylko jak śpi to tętno jest miarowe ok 140, 150. Nie martw się tak bardzo, nie wpływa to dobrze ani na Ciebie, ani na Malca. Poza tym podejrzewam, że jak tylko podłączają Cię do ktg to masz stresa. Trudno, aby to się nie odbiło. Byłam dziś u lekarza i usłyszałam, że albo urodzę w przeciągu tygodnia, albo nie. Fajnie, tyle to ja też wiem. Nie dostałam zwolnienia, w poniedziałek muszę pobiegać po internistach, zajefajnie nie ma co. Wczoraj ktg wykazało jakieś skurcze, ale to jeszcze nie to. A termin mam jutro... Na pewno jest już jakiś Styczniowy Dzieciaczek, ale my o tym nie wiemy. Trochę dziewczyn miało terminy zamykające się w pierwszym tygodniu stycznia. Jestem strasznie zmęczona, a jeszcze bardziej rozdrażniona. Co do telefonów typu, jak się czujesz, czy urodziłaś, to po prostu... przestałam odbierać komórkę. Wczoraj tylko opieprzyłam dziewczyny ode mnie z pracy, żeby nie dzwoniły co pół godziny, nie gadały mi głupot, dały mi się skupić na sobie, a jak coś się wydarzy, to napewno je poinformuję. Chyba się obraziły, bo byłam nieprzyjemna, ale przynajmniej mam spokój. Ta przedłużająca się ciąża faktycznie pada mi na mózg, robię się coraz mniej sympatyczna. Mam nadzieję, że chociaż Wy mnie rozumiecie... całuję Iza i Bartuś PS Kate, uszka do góry z Małym NA PEWNO jest wszystko oki, tylko lekarz się nie zna Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: :( 07.01.05, 22:21 Kasiu również uważam, że musisz poważnie porozmawiać z lekarzem, albo niech Cię uspokoi i zapewni że wszystko jest w porządku, albo niech zostawi w szpitalu. Tak nie może być żebyś się tak strasznie denerwowała! Trzymam mocno kciuki, wszystko będzie dobrze! Patrycja ja też mam trochę obniżoną wartość płytek, ale zrobiłam układ krzepnięcia (APTT) i wyszedł super, a wiem że do znieczulenia chcą właśnie to drugie badanie. Więc tak lekko zaniżoną wartością płytek nie trzeba się niepokoić. Iza (iziak80) no to wyobrażam sobie co przechodzisz, ja jeszcze mam 2 tygodnie do terminu a już pojawiają się nieśmiałe telefony- to co to dopiero będzie przed godziną zero!!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ala_willa Re: :( 07.01.05, 22:20 Kasiu,jeśli zaczniesz się na poważnie niepokoić to po prostu jedź do szpitala i niech się tym zajmą do licha,kurcze ja nie kumam jak można tak kobietę nastraszyć,nie przejmuj się,wiem że się tak głupio mówi,moje małe też mniej się rusza,ale jednak czuję rzadko że lekko rusza nóżką,naprawdę rzadko i pocieszam się że po prostu przed porodem to normalne,dzieci zwykle wyedy malutko się już ruszają.kednak jak tylko naprawdę się zaczniesz poważnie martwić to jedź do szpitala,lepiej dmuchać na zimne i mają gadać co z dzidzią z nie te ich słynne mumie miny... jeśli chodzi o pomoc,to wolę głodna leżeć i czołgać się do kuchni niż żeby teściowa mnie obsługiwała hehe.jakoś nie lubię bleeeeeee,nawet moja mama hcce przyjechać a ja nie bardzo..luibie po prostu sama z mężem"pomęczyć "się przy dzidzi. chciałabym każdej odpisać na post bo jak czytam to tak jakbym ja pisałaale za dużo by było moich wywodów.tylko pocieszę,bo ogólnie widzę żewszystkim nam już się "sprzykrzyło"..łażenie z brzucholem-siedze sobie w tym śmierdzącym mcDonaldzie i jem tego shita,a tu wchodzi laseczka z chłopakiem(jak mi się wydawało).jakoś tak przemknęła i głównie tyłem ją widziałam,odwalona na maxa,brechta się na całe gardło i coś tam szczebioczą do siebie,ja już oczywiście zazdrosna,że kiedy ja taka laseczka odwalona będę chodzić i wogóle taka beztroska,siedze tu z tym brzucholem i czuje sie jak to co jem włąśnie,nagle laseczka odwraca się i siada stolik przy mnie i co widzę?????ogromny brzuchol ze trzy razy jak mój,że ta extra skórzana kurteczka sie nie dopina,ale mi się łyso zrobiło,to chyba ja taka smędna jestem czy co.ale jak one te kobity to robią,przecież mój brzuś przy niej na 6miech wyglądał...hehe dobrze mi tak))))))))))) no ale jak narazie lekarz nastraszył że niedługo a tu i skurczy brak,i mały coś śpiący.ja niestety nie mam zdjęcia tekiego żeby wysłać,nie mam cyfrówkimogę powiedzieć że przytyłam 8 kilo(37tydz)jestem blondi,chuda jak szkapka no i tylea,i za tydz skoncze 26((((((((może urodzę w własne urodziny)))to pa))ala Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: :( 07.01.05, 22:51 Na wizycie się trochę przestraszyłam - mam ciśnienie 140/90, a normalnie miałam 100/60 zawsze, i rano jestem cała opuchnięta (a nie powinnam być rano), więc ginka kazała zrobić badania i jeśli wyjdą nie tak (o czym dowiem się w środę), to w czwartek chyba wywoływanie... Wskazania jak na razie to sprzątanie, seks i schody. Rozebrałam choinkę i odkurzyłam dywan z kociej siersci (a to ciężka praca) i mam już dość sprzątania i nie mam siły na schody, a co do seksu, to zapomniałam, co to w ogóle jest My już chyba wszystkie mamy serdecznie dość! Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: :( 07.01.05, 23:10 Ja oddzywam się tylko po to, żebyście nie pomyślały, że urodziłam - bo wciąż jeszcze NIE URODZIŁAM. Też wnerwiają mnie pytania - czy to już? Jak będzie już, to każdy wścibski zauważy... No nic, czekam dalej - termin dopiero za 10 dni. Mam więc jeszcze trochę czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f hej, hej... 07.01.05, 23:43 Iza (Iziak80) - nie tylko ty się robisz niesympatyczna dla otoczenia (o ile faktycznie taka sie robisz - na forum tego nie czuć - ja prawie całą ciążę jestem potworem, mój mąż ostatnio to już tylko w kółko powtarza "urodź wreszcie to się zajmiesz i przestaniesz zrzędzić" ) Co ja oczywiście kwituję awanturą, że on nie wie, że jak choć przez tydzień bedzie w ciazy to bedzie sie mogl wypowiadac ) Patrycja, masaz szyjki faktycznie nie jest przyjemny, ale spodziewalam sie czegos gorszego po czytaniu opisow na forum. To jest po prostu tak jak badanie, tyle ze lekarz dokladnie - masuje szyjke, zeby ja pobudzic do dzialania. Zadnych wziernikow itp nie wklada. Koszmarne to to jest dopiero w trakcie porodu, podczas skurczu. Moja polozna raz probowala i jak jej powiedzialam co o niej mysle to wiecej nie chciala ) A moja koleznka to jej o malo nie przywalila - taki bol Ale na szczescie nie jest to konieczne w trakcie porodu - lepiej posiedziec na pilce A co do denerwujących telefonów - mnie też do szału doprowadzają 2 pytania "jak się czujesz?" (od miesiąca tak samo bezndziejnie ) i "czy już urodzilas?" (NIEEEEEE!!!!!!!!!!), też chyba przestanę gadać z kimkolwiek, albo do mnie przestana sie w koncu wszyscy odzywac bo nawet nie potrafie udawac ze jestem mila )) A ta moja lista co zabrac do szpitala jest na stronie Zofii: www.zofia.it.pl/index.php?id_page=125&PHPSESSID=83fb79fbff99a5037107a6b3254ed194 Jeszcze potem sprawdzę co mam dopisane ręcznie, ale główne rzeczy tam są podane. Dobranoc, Aśka ps. sorki za brak polskich znakow, ale jakos nie mam sily na wciskanie klawisza Alt )) Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: :( 08.01.05, 00:04 Dziewczyny, dziękuję Wam wszystkim i każdej z osoba za to, że jesteście! Wasza "obecność" i słowa są dla mnie ogromnym wsparciem i bardzo się cieszę, że Was mam Wielki całus dla każdej z Was Przyznam się, że stres znów wycisnął łezki z moich oczu, ale w końcu wzięłam się w garść (duża zasługa męża, który puszczał mi muzykę klasyczną dyrygując przy tym komicznie) i tak jak radziła Aśka wzięłam kąpiel, zjadłam kolacyjkę, położyłam się wygodnie i obejrzałam film. Malutki przez ten czas dał o sobie znać pięcioma ruchami (więc chyba nie jest źle??), co prawda nie były za mocne, ale jednak! Właśnie Alu (ala_willa) tak jak piszesz - lekkie (choć na tyle mocne, że czuł je mąż trzymając rękę na brzuchu) ruszanie nóżką... W każdym razie dziś już do szpitala nie jadę, poczekam do jutra - mam nadzieję, że KTG wyjdzie ok, ale niezależnie od wyniku nastawiona jestem na rozmowę z lekarzem, bo chcę aby postawił sprawę jasno - jeśli takie odskoki od normy się zdarzają i nie ma w tym nic złego, to chcę, aby mi o tym powiedział! A jeśli coś Go niepokoi to niech mnie wyśle to szpitala i już - przynajmniej będę non-stop pod fachową opieką. Przecież Dzidziś jest najważniejszy! Justyna (just12) - nie zazdroszczę! Sprzęt, na którym ja mam robione KTG co prawda nie wyje, ale jak tętno jest nie takie jak być powinno, to zapalają się lampki - żołta albo czerwona. Staram się na nie nie patrzeć, ale w końcu słyszę kiedy tętno przyspiesza, a kiedy zwalnia i zerkam co chwilę na wydruk (i lampki), ale to napewno nie jest aż tak stresujące jak syrena alarmowa! Powariowali, żeby narażać kobiety na taki stres! Aaa, a skurcze to ja dziś mam raz za razem (nieregularne co prawda, ale dość silne), do tego kłucie od spojenia po samo krocze, że aż boli jak chodzę i hmmm, na badaniu też co chwilę czułam taki skurcz i jednocześnie Mały się poruszał i tętno mu skakało do 180. Ale jako, że nie widziałam się z lekarzem (tylko położna pokazała Mu mój zapis) to nie miałam okazji Mu o tym powiedzieć, a i On w związku z tym nie mógł mi powiedzieć, że to normalne. Oj, jutro Mu dam popalić Odezwę się po powrocie! Miłej nocki! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
lurien 8 styczeń 08.01.05, 10:16 Kate pewnie teraz jest na KTG, mam nadzieje, że dziś obejdzie sie bez nerwów Co do nerwów...przez ostatnie dwa wieczory urządzamy sobie z mężem takie kłótnie, po których ja wybucham płączem i to własciwie bez powodu, chyba obydwoje mamy już dość napięcia. Niby w nocy śpię sporo, ale osatnio nie moge zasnąć przed 1 , budze sie kilkakrotnie i jednyną akceptowalna pozycją jest leżenie na plecach, mam już zdecydowania dosyć. Czy też tak macie, że gdy wstajecie w nocy to łapią Was skurcze?? Ja mam zawsze twardy brzuchol, tak samo rano gdy sie przebudze. Mam pytanie co do badań, czy nie wystarczy, że mam ostatnią morfologie wpisaną do karty ciąży, muszę mieć orginał badania?? Gdzieś mi się zapodział i nie wiem czy nie zrobić w poniedziałek nowego. A WR miałam robione tylko raz podczas ciąży i to gdzieś tak w połowie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: :( 08.01.05, 10:25 Cześć Dziewczynki!! Kate, odezwij się zaraz po powrocie z KTG i oczywiście wymuś na lekarzu jakąś konkretną odpowiedź na temat tętna Twojego dzidziusia - mnie też to wkurza, że nie zawsze wszyskto nam mówią zakładając chyba, że skoro oni wiedzą co jest grane, to my też to wiemy!!!!! Dlatego trzeba być upierdliwym i zadawać setki pytań - ja tak robię ale na szczęście mój lekarz wyczerpująco odpowiada na wszystkie moje wątpliwości! Co do bycia zmierzłą, to ja może nie jestem jakaś nerwowa czy kłótliwa, ale też już bym chciała urodzić, żeby przestać się zamartwiać czy aby z dzidzią jest wszystko dobrze. Męczy mnie już szczerze to oczekiwanie - im bliżej rozwiązania tym bardziej boję się czy wszystko jest ok z małym. Nie wspomnę już o poniedziałkowym KTG - pewnie ze strachu przed "powtórką z rozrywki" będę leżała jak trusia - cała spięta i nerwowa. Dlatego biorę mojego męża żeby przy mnie czuwał. A propo, Kate, ja też zamiast spokojnie leżeć to zaglądam na ten wydruk i wskaźniki tętna, które się wyświetlają - brrrr....stresujące to jest okropnie!!! Jeżeli chodzi o pomoc to my raczej nie będziemy chcieli aby ktoś nam pomagał - zawsze byliśmy "Zosie Samosie" i niech tak zostanie - babcie mogą pojawić się od czasu do czasu ale nie wyobrażam sobie aby miały mi przesiadywać codziennie i jeszcze zajmować się małym - choć obie są super . Ostatnio obiecałam którejś z Was, że zapytam mojego gina o konieczność robienia KTG, ale przez tą historię z alarmem zapomniałam - przepraszam A co do racuchów to też narobiłyście mi smaka - mam zamiar zrobić je dziś na obiadek bo aż mi ślinka cieknie!!! Pozdrawiam Was ze słonecznego Śląska Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 :) 08.01.05, 12:20 No, nareszcie mogę się uśmiechnąć Mały pokazał dziś, co potrafi i naprawdę sporo się ruszał jak na Niego (12 razy w ciągu 40 minut + czkawka, którą oczywiście też zaznaczyłam, więc na wydruku podczas czkawki jest czarno od kreseczek), a i po badaniu rozpychał się jeszcze przez jakiś czas i wypinał pupę Położna po badaniu stwierdziła, że mam bardzo żywiołowe dziecko (coś podobnego!!) i że wszystko jest w porządku, ale i tak poprosiłam o spotkanie z lekarzem. On powiedział, że jest all ok i może wczoraj Mały miał gorszy dzień i że dlatego powtarza się badania, żeby sprawdzić czy jest poprawa czy nie. W każdym razie do szpitala mam jechać tylko wtedy gdy w ogóle nie będę czuć ruchów, a jeśli będzie tak jak do tej pory, to następna wizytę u lekarza + KTG mam w następny czwartek (13-tego). Chciałabym już do tego czasu urodzić, ale pewnie nic z tego Brzuch dziś nie boli i kłucia też ustąpiły. Nie wiem czy wczoraj to nie było spowodowane nerwami, bo dziś rano, mimo, iż nie czułam się jakoś specjalnie zestresowana, biegałam co chwilę do łazienki i jakoś tak na żołądku mi było niemrawo... No ale teraz mam już całkiem dobry humorek, zwłaszcza, że na dworze jest upalnie (jak na tą porę roku) i świeci piękne słoneczko! Otworzyłam sobie okno w kuchni i zabieram się za robienie babki z suchym makiem (bo mi Mama wczoraj na nią apetytu narobiła). Lurien => ja sama nie wiem jak to jest z tymi badaniami Ja mam ostatnie (krew+mocz) z końca listopada, a lekarz nic nie mówił o kolejnych (a ja gapa zapomniałam chociażby dziś zapytać), ale może w razie czego powtórzę je po niedzieli... A WR miałam robione tylko na początku ciąży, więc może tymbardziej zrobić teraz? Ja, pomimo stresującej ostatnio atmosfery, nie jestem jakoś specjalnie rozdrażniona. Czasem tylko robi mi się smutno z byle powodu, ale wystarczy, że przytulę się do męża i pomyślę o Maleństwie i jest mi od razu lepiej Bardzo chciałabym już Je zobaczyć Jestem tak strasznie ciekawa jak wygląda i do kogo jest podobne A jeśli chodzi o pomoc Mamy, to moja mieszka 140 km ode mnie i nie będę Jej tu miała na codzień. A Ona sama powiedziała, że po porodzie przyjedzie do nas z Tatą góra na jedną noc, bo nie chcą nam głowy zawracać, a poza tym ja będę zmęczona i obolała itd... Zdziwiłam się, bo moim Rodzicom dzieci w domu nie płaczą (oboje są na emeryturze) i sama napomknęłam coś o tym, że może będę chciała, żeby zstali dłużej, bo może będę potrzebować pomocy - może nie tyle przy Maluszku, ile przy codziennych pracach domowych (sprzątanie, obiadek itp), ale jak to będzie to zobaczymy Teście natomiast jak już przyjadą, to napewno na noc nie zostaną Pozdrawiam Wa gorąco i życzę udanego i pogodnego dzionka! CMOK dla Mamuś i Maluszków (tych w brzuszkach i poza nimi) Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: :) 08.01.05, 13:00 Kate sie uśmiecha to i słońce wyskoczyło W Szczecinie bardzo słonecznie ale wietrznie, sypialnie mam nasłonecznioną i gdy siedziałam sobie tam troszke to w krótkim rekawku nawet było cieplutko Znalazłam morfologie i mocz, ostatnie badania mam z 4 grudnia i nowszych już nie bedę robiła, zwłaszcza, że zawsze miałam bdb wyniki. Co chwile mi brzusio twardnieje, ale bolesne skurcze mam tylko wieczorem w nocy i rano... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: :) 08.01.05, 13:21 Bardzo się cieszę, że KTG wyszło pomyślnie Kate!!! Teraz na pewno masz lepszy humor i samopoczucie!!! Och, te nasze dzieciaczki nas stresują, że człowiekowi tylko siwych włosów na głowie przybywa!!! A ja właśnie wzięłam się za racuchy i już dostaję ślinotoku hehe. A tak w ogóle to dziś znowu się objem bo idziemy do szwagierki na urodzinki więc smakołyków na stole nie zabraknie - mhm...a moja waga to już +16 kg (72kg!!) Johana, ja Ci nie pomogę bo nie wiem nic na temat zbyt dużej ilości płynu owodniowego, ale moze zadaj to pytanie na "ciąża i poród" lub "trudna ciąża" - tam na pewno ktoś Ci odpowie. Ok, zmykam do kuchni - taki Ci już mój los - garnkotłuka :) lub jak kto woli kury domowej PS. a na dworze faktycznie wiosna że hej - byłam w sklepie i mało co się nie rozpłynęłam w zimowej kurtce !! Uściski, Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: :) 08.01.05, 13:27 Racuchy robiłam wczoraj i wyszły bajeczne...bardzo to jest sycace...a co do wagi dzis rano weszłam no i 81 kg, a myślałam, że już będzie stała, czyli 16 na plusie ((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Duża ilość płynu owodniowego 08.01.05, 12:54 Dziewczyny mam pytanie, może któraś będzie mogła mi pomóc. Moja koleżanka jest w 21tc. Wczoraj u niej byłam w odwiedzinkach. Pokazała mi wyniki swojego USG, które miała robione dzień wcześniej. No i martwi się dziewczyna strasznie bo lekarz powiedział jej, że jego zdaniem ma za dużo płynu owodniowego i zalecił powtórne badanie USG za około miesiąc. Dodam, że to jej druga ciąża (ma 7- letnią córkę) ale wcześniej nie miała takiego problemu. Nie wiem co mam jej powiedzieć bo nie spotkałam się wcześniej z takim "problemem". Ona dzwoniła do swojego lekarza prowadzącego ale umówiła się z nim dopiero chyba na czwartek (bo teraz gdzieś wyjechał). Powiedział jej tylko na szybko przez telefon, że nie jest to żadna patologia, że czasami tak bywa, że może to taki jej urok no i dodał, że szczegółowo popatrzy na ten wynik przy okazji wizyty. No ale to prawie tydzień czasu do wizyty, a dziewczyna się stresuje i może się niepotrzebnie zamartwia (z pierwszą ciążą miała problemy, na szczęście szczęśliwie ją donosiła). Miała któraś z Was podobny przypadek? Proszę o info bo chciałabym jej jakoś pomóc i ją przynajmniej pocieszyć, że wszystko jest oki. Dzięki z góry i czekam z niecierpliwością na posty. Asia i Dzidzio (37tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Duża ilość płynu owodniowego 08.01.05, 15:42 przepraszam,że się tu udzielę-jestem mamą październikową 2004-ale chętnie Was podczytuję i wytrwale kibicuję(też miło przypomnieć sobie co przezywałam jeszcze 3miesiące temu ) i chcę uspokoić koleżankę z płynem owodniowym-różnie bywa,ja kilkakrotnie miałam go za mało-ale lekarz mi tłumaczył,że ilość płynu zmienia się co godzinę- zależy ile organizm mamy go wyprodukuje,ile dzidzia nasika(bo to się liczy do płynu)-i dużo zależy od ilości płynów wypitych przez mamę.im więcej-tym płynu może być lekko więcej. a jeśli wielowodzie jest przyczyną wad ciąży,to występuje najczęściej po 30 tyg- więc koleżanka nie ma się czym martwić i wówczas,to faktycznie jest wielowodzie-brzuch rośnie z tyg na tydz jak szalony,można nawet kilo tyg przybrać na wadze. a tak,to najpewniej wahnięcie w granicach normy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.01.05, 16:30 Cześć Możecie mi mówić "Przeterminowana"...Wczoraj minął termin (obliczony z OM) i nic...Nie wiem co to czop, nie wiem co to obniżenie brzucha i co to skurcze. Pocieszam się tylko tym, że z wymiarów na USG zawsze wychodził mi termin o jakiś tydzień później. W poniedziałek idę znów do lekarza, to może czegoś się dowiem. Najbardziej boję tego, że każe mi sie już połozyć do szpitala a tam zaczną mnie męczyć jakimś wywoływaniem porodu. Z drugiej strony to Maluszek jest najważniejszy i dla niego zniosę wszystko. A wiecie, że ja ciągle nie wiem, kto to taki? (chcieliśmy Niespodziankę) Ale jak urodzi się dziewczynka, to będę w szoku, bo jakoś intuicyjnie wiem, że to chłopak. Do tego stopnia, że dla dziewczynki nie mam nawet wybranego imienia Aha! czy któraś z Was bedzie rodziła sama tzn bez bezpośredniej obecności męża? Bo ja tak, jest to nasza wspólna decyzja. Mąż będzie w pobliżu, ale nie na sali porodowej. Po prostu wiem, że on się do tego nie nadaje, on sam nie chce a ja nie będę go zmuszała. No chyba, że zmienimy zdanie już w trakcie pozdrawiam Was, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.01.05, 17:05 Aniu, my z mężem planujemy, że On będzie obecny przy porodzie, ale szczerze powiem, że wątpię czy da radę No a ja nie chciałabym się jeszcze martwić o Niego Niby udaje twardziela, ale jak Mu pokazuję książkę ze zdjęciami, a tymbardziej filmiki z porodu to On odwraca głowę, bo robi Mu się słabo i niedobrze, no i wiem, że boi się, choć się do tego nie przyzna! Bardzo bym chciała, żeby był przy mnie, ale jeśli nie da rady, to będę wyrozumiała W szpitalu, w którym będę rodzić jest tylko jedna sala porodów rodzinnych i płaci się za nią niemałe pieniądze (403zł), więc jeśli już się na nią zdecydujemy (o ile nie będzie zajęta) to chciałabym, abyśmy byli tam oboje, a nie ja sama Ta salka jest super - z TV, wieżą, fotelami, drabinkami, piłką, wanną do porodu w wodzie... W sumie na ogólnej też można rodzić z mężem (o ile pozostałe rodzące zgodzą się na jego obecność), ale musi on wyjść zaraz po urodzeniu się Dzidziusia (w odróżnieniu od osobnej sali, gdzie jeszcze przez 2 h możemy być w trójkę). No zobaczymy jak będzie - może ja nie doceniam mmojego męża i jak przyjdzie co do czego, to naprawdę będzie twardy Mam nadzieję! Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.01.05, 17:55 hejka Mamusie cos sie z dzieje z forum czy z moim komputerem?! pisze i znika. Kate3 ciesze sie, ze u Ciebie wszystko sie wyjasnilo i widze, ze masz wysmienity humorek )) oby tak dalej. Co do porodu rodzinnego, to tez jestem zdania - ze nie ma co zmuszac faceta, jesli sam sie na to nie zdecyduje. Moj chce, ale tu raczej sie mowi, ze tatusia przy porodzie nie bedzie ) Moja kolezanki maz tez mial nie byc przy porodzie, a w ostatniej chwili sie zdecydowal, wiec moze u Ciebie bedzie podobnie Moj Maluszek tak jak wczesniej juz pisalam tez jest leniuszkiem i czasami wydaje mi sie, ze w ogole sie nie rusza, ja zaczynam panikowac, ale cale szczescie wszystko jest w porzadku. Wczoraj mialam wizyte u ginekologa, nastepna mam za tydzien, powiedzial, ze nie powinnam jeszcze urodzic, Maluszek siedzi juz nizej, ale chyba nie na tyle, by w ciagu tygodnia sie zdecydowac na wyjscie , posluchalismy serduszka, pokazal mi, gdzie jest pupka, a gdzie glowka )))) Moze Maluszek czeka do moich urodzin – 27 stycznia ) termin mam na 20, wiec to tydzien roznicy tylko ))) Oczywiscie przezylam tez chwilowy stres, gdyz po wejsciu do gabinetu pierwsza rzecza jaka mi oswiadczyl pan doktor bylo cisnienie - ze teraz najwazniejsze, by nie bylo 140, bo jesli bedzie to odrazu mnie kladzie do szpitala, tak sie wystraszylam, ze serce zaczelo mi walic jak szalone i myslalam, ze przez ten jego wyklad podnioslo mi sie porzadnie, ale cale szczescie nie ))) wszystko w porzadku. Pozdrawiam cieplutko Aga 38 tc p.s. zgodnie z instrukcjami ))) kupilam juz sok winogronowy na porodowke, zostalo kupic biala czekolade )) Odpowiedz Link Zgłoś
nieszkasob Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.01.05, 17:43 Hej Ania Mi tez dokladnie wczoraj minal termin . Jutro ( o ile maly sie nie pospieszy) ide na ktg do szpitala bo polozna powiedziala zeby zglosic sie 2 dni po terminie.... Maly rusza sie wg swoich obyczajow wiec chyba na razie nie ma sie co martwic. brzuszek troche mi sie obnizyl ale zadnych "czopow" chyba nie bylo. Troszke sie zaczynam niecierpliwic bo z usg termin wychodzil 4-5.01 no ale coz jeszcze 3 dni temu cieszylam sie ze wytrzymalam do 5.01 bo zakonczyl sie remont w szpitalu w ktorym chcialam rodzic A jednak kobiecie trudno dogodzic Ja bede rodzic z mezem ... najpierw nie bylismy co do tego przekonani ale po szkole rodzenia oboje nie wyobrazamy sobie zeby moglobyc inaczej.... Pozdrawiam serdecznie i zycze szybkiego rozwiazania Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 gdzie jesteście? 08.01.05, 16:34 Dziewczyny, czyżbyście wszystkie na porodówkę pojechały? Nudzę się okropnie i przesiaduję przed komputerkiem, a tu żadna z Was nic nie chce napisać Chyba znajdę sobie jakieś bardziej produktywne zajęcie - poukładam książki i poprzeglądam stare magazyny, bo do połowy pewnie i tak już w życiu nie zajrzę, a tylko miejsce na półkach zajmują. Moje dzieciątko po obiedzie (moim ) miało czkawkę, a teraz trochę puka od środka i wypina pupę Ja nie wiem co On z tą pupą ma, hihi - chyba lubi być po niej głaskany (i całowany przez Tatę). Asiu (johana19) ja też nic nie słyszałam na temat zbyt dużej ilości płynu owodniowego, ale wypowiedź irazone wydaje mi się słuszna. Sama wiem, że nie sposób się nie martwić, dopóki sam lekarz nie powie, że wszystko jest ok, ale niech koleżanka chociaż postara się myśleć pozytywnie! Nosek do góry - napewno będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: styczniowe mamusie 08.01.05, 17:44 Hej Co do porodu i obecności męża przy nim-jestem jak najbardziej za.Pięc lat temu kiedy rodziłam pierwsze dziecko również był ze mną.Oczywiście wcześniej mówił,że nie ma mowy-przekonał się dopiero w szkole rodzenia.Po fakcie stwierdził,że był to najważniejszy dzień w jego życiu.Dla mnie to również było ważne.Miałam w każdej chwili przy sobie osobę której bezgranicznie ufałam. Teraz też będziemy rodzić razem,pomimo ,ze będziemy musieli zorganizować opieke dla naszego pierworodnego.Myślę,ze to się uda. Dlatego gorąco polecam wspólny poród-ale to jest decyzja każdej z osobna. Za poprzedni poród płaciłam niemałe pieniądze-teraz ma być wszystko bezpłatne (łącznie z zzo-ale na znieczulenie się chyba nie zdecyduję) Niestety jest tylko jedna sala porodów rodzinnych-luksusowa,ale na szczęście sala ogólna jest podzielona w taki sposób że są to w zasadzie osobne pokoje. Najważniejsze żeby urodzić zdrowego dzieciaczka i mieć w miarę dobry poród. Brzusio daje mi się we znaki-mam problem nawet dłużej posiedzieć przed kompem. Na ktg idę dopiero za tydzień-zresztą moja kruszyna daje mi znać na każdym kroku-a jeszcze niedawno musiałam ją do tego zachęcać. Trzymam kciuki za wszystkie mamusie Co z tym pierwszym styczniakiem??? Pozdrawiam Ela 37tc. Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 I się przeterminowałam :( 08.01.05, 18:11 No właśnie , tego bałam się najbardziej. Termin na dziś i nic nie zapowiada tego,że moja dzidzia będzie punktualna. Pewnie nie dała się w mamusię, tylko w tatusia ("zaaaaaaraz..."). No nic, poczekamy... całuję Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 18:57 Nie mogę sobie miejsca znaleźć, sposoby na wywołanie mnie męczą, od racuchów boli mnie brzuch (ale nie do porodu, buu), wściekam się na męża, a on na mnie, i mówi, że ma depresję przedporodową, więc muszę być dla niego wyrozumiała!! Jeśli mnie przyjmą na Starynkiewicza, to na salę porodową wejdziemy razem, a dalej zobaczymy, jak będzie. Jeśli mnie odeślą, to pożegnamy się na izbie przyjęć, bo rodzinny w Międzylesiu kosztuje 200 pln, a zzo 500 - a myślę, że bardziej mi się przyda zzo niż mąż, który z nerwów dostanie ataku astmy albo będzie na mnie wrzeszczał, że sama chciałam i dobrze mi tak. Fizycznie czuję całkiem dobrze - tylko psychicznie jestem wykończona - a do terminu jeszcze 9 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 19:11 Wiesz co Kocianna, 200 zł. za poród rodzinny to rozbój w biały dzień!!! Ja za obecność męża będę płacić 50 zł. a i tak wydaje mi się, że nie powinni pobierać żadnych opłat za obecność kogoś bliskiego przy porodzie. Nie rozumiem, czy te opłaty są po to żeby zniechęcić kobiety do porodów rodzinnych?! pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 19:46 Kasiu, bardzo się cieszę że KTG wyszło w porządku. Przed nastęnym nie serwuj sobie męczącego dnia - raczej się wycisz i odpocznij to zaoszczędzisz sobie nerwów ) Hmmm, ja sobie nie wyobrażam porodu bez męża. Co prawda ostatnio wkurza mnie mocno i chwilowo nie wyobrażam sobie także porodu z nim, no ale... ) Oboje jesteśmy zestresowani, skurcze mam już tak długo że ja jestem wymęczona (sypiam po 2-3 godz na dobę), a mąż w nerwach że nie wie na czym stoi. Ja wiem że mu ciężko tylko czemu on nie może pojąć że mi jednak jest ciężej?????? No ale już bliżej niż dalej... Do terminu 14 dni. A co do opłat - ja za poród z mężem płacę 500 zł. Tzn. teoretycznie płacę za salę jednoosobową do porodu, a mąż może wejść za darmo, ale to na jedno wychodzi. No ale co zrobić.. mam zaufanie do szpitala, do położnej, jak trzeba zapłacić to trudno. Jeszcze dużo czasu upłynie zanim w naszym wspaniałym kraju NFZ będzie zapewniał pacjentom godziwe warunki A wiecie co wyczytałam na forum "Chore dziecko..." - podobno opodatkowane zostały darowizny na rzecz leczenia dzieci!!! Każdy rodzic który korzysta z takich darowizn (np. tych co wpływają dla danego dziecka na konto fundacji) musi od nich zapłacić 19% podatku - to jest dopiero skandal!!! Nie dość że trzeba liczyć na to że inni zechcą pomóc i dać pieniążki na leczenie dziecka, bo państwo tego nie zapewnia, to jeszcze trzeba państwu z tego "odpalić działkę". Aż mi się słabo zrobiło jak przeczytałam ( Pozdrawiam cieplutko i trochę w nerwach, bo czop już mi z krwią odchodzi więc przeczuwam że poród blisko... Może dziś w nocy? zobaczymy... ) Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 20:03 Hi, hi, pomyliłam się - za poród w jednoosobowej sali płacimy 800 zł, 500 zł za znieczulenie ) Co za czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 21:47 Asia kurczę Ty chyba na prawdę niedługo się rozdwoisz!!! Chyba ten masaż troszkę pomógł, co? Ja strasznie liczę na to, że w przyszły piątek gin też mi zrobi masaż i akcja się ruszy! W każdym razie dawaj znać jakby co!!! To dopiero numer, ale masz fajnie!!!! Cholercia zazdroszczę Ci!!! buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 21:51 Ela, nie ma póki co czego zazdroscic Skurcze mam juz takie ponad minutowe, ale poki co malo regularne... Siedze od dluzszego czasu i masuje brodawki (nudne zajecie a maz nie daje sie namowic i skurcze sie nasilaja, wiec moze-moze... Ale boli coraz bardziej I czop juz z krwia odchodzi... Dam znac jakby co. Na razie siedze przy komputerze ) Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: Wrrrr... jak my wszystkie ;) 08.01.05, 21:58 Jak to nie ma czego, przynajmniej coś się u Ciebie dzieje, a u mnie echo , nic poza 3-4 skurczami na cały dzień!!!! Jejku Asia czekam z niecierpliwością, a wim że uparta jesteś (no dobra stanowcza) więc pewnie postawisz na swoim i niedługo na porodówce wylądujesz!!!! Trzymam mocno kciuki i zmykam na film. duża buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Styczniowe mamusie 2005 08.01.05, 19:04 Kasiu (kate3) super że wszystko dobrze się skończyło!!! Bardzo się cieszę! No i gdzie te nasze styczniowe dzieciaczki coś się żadnemu nie spieszy, Iza po terminie, Ania również, dziewczyny z początku listy też coś się nie odzywają i nas nie informują... Czyżby w styczniu była skłonność do rodzenia po terminie! Mi raczej się taka wizja nie uśmiecha... Liwia daje co chwilę o sobie znać wypinając pupcię i prostując nóżki. Dziś kilka razy złapał mnie skurcz, ale pospałam godzinkę i wszystko się uspokoiło. Do terminu zostało dokładnie 14 dni- jeszcze kawał czasu )) Mój mąż oczywiście będzie przy porodzie, za pierwszym razem nie wiem jak bym to wszystko bez niego przeżyła, teraz też chcę mieć swojego ambasadora no i kto będzie mnie rozśmieszał w pierwszej fazie, a jeśli teraz będę miała zzo to muszę mieć kogoś bo inaczej z nudów padnę Ale mam wizję porodu co! Ale co tam pomarzyć zawsze można!!!! Zresztą to wszystko zależy od faceta, mój chce być i koniec, a ja się z tego bardzo cieszę! Ale z drugiej strony jeśli facet był przy poczęciu to powienien być też przy narodzinach, później może tylko doceniać swoją żonę jaka dzielna jest i ile przeszła dla ich wspólnego dziecka. pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Straszny dolek :( 08.01.05, 21:28 Mam straszna zalamke i to bynajmniej nie przez moje brzusio tylko przez sprawce tego cudu czyli mojego meza, ogolnie to kochany czlowiek ale czasem zamienia sie w egoiste do potegi entej. Otoz moj maz wylaczyl wczoraj komorke (co prawda uprzedzil mnie o tym wczesniej) bo chcial pobyc troche sam ze soba???Ma problemy zawodowe. To jego slowa. I wlaczyl ja dopiero o 2.00 w nocy. On uwaza ze to jest naturalne ze on ma prawo do tego, ciekawe do czego ja mam prawo? Przeryczalam cala noc i sobote . Zdobyl sie na rozmowe ze mna dopiero o 17.00 Niby docieraja do mnie jego argumenty ale mam to gdzies, tak sie nie robi z zona w rozsypce (z czlowiekiem)i to w obcym kraju , nie mam tu rodziny ani przyjaciolki. Oczywiscie gdybym to ja tak zrobila to bylabym potepiona. Czuje taka pustke w sercu a do tego moj maluszek czuje wszystkie moje emocje i jego ruchy sa strasznie nerwowe. Chyba zaczynam nienawidziec czlowieka ktory dzieli ze mna... myslalam ze zycie ale chyba tylko lozko Przepraszam ze nie na temat ale nie mialam sie komu wygadac. Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Straszny dolek :( 08.01.05, 21:41 Dorcia, nie smuc sie - ja tez mojego meza czasem nie rozumiem, on co prawda komorki nie wylacza, ale tez ma fazy "ja musze pobyc sam, nie chce mi sie gadac" itp. Ja natomiast jestem psychologiem, kazdy problem analizuje sto tysiecy razy. Brak rozmowy to dla mnie prawie koniec swiata A jego do szalu doprowadza - jak cos jest nie tak, on woli przemilczec i poczekac az sie humory poprawia i potem juz ma byc OK, ja tlumacze, wyjasniam i w efekcie klocimy sie cala noc... No ale potem robi kolacje, przytula, kocha i bawi sie z synkiem tak ze mi serce mieknie i placze ze wzruszenia ze takiego cudownego ojca dla moich dzieci znalazlam... Zobaczysz, jutro bedzie lepiej. Nie smuc sie, jak chcesz pogadac to moze masz gadu-gadu? I uwierz mi - kazdy facet jest egoista ) Tylko czasem potrafia to ukryc A czasem wcale nie chca. Moj teraz tez jest na etapie, ze jemu trudniej, bo ja chodze ze skurczami i sie wykrzywiam z bolu, a on sie martwi i powinnam sie nim zaopiekowac conajmniej. Dzisiaj uslyszalam zebym sie przestala krzywic bo go draznie (!!!) - poryczalam sie i myslalam ze go zatluke, ale jak chcialam pogadac to uslyszalam "nie mowmy juz o tym"... No i nie mowimy a ja pekam )) Trzymaj sie, mam nadzieje ze troszke Ci poprawia humor swiadomosc ze nie jestes sama - zawsze masz nas na forum!!! ) Trzymaj sie cieplutko, Aska ps. sorry za brak polskich znakow Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: Straszny dolek :( 08.01.05, 21:42 Dorcia nie na darmo mówią że mężczyźni są z Marsa... No niestety niektórych ich zachowań nie zrozumiemy i musimy to zaakceptować. Poza tym w naszym stanie niektóre zachowania troszkę wyolbrzymiamy, więc nie myśl o tym co było! Trzymam mocno kciuki żebyś jutro zapomniała o całej sprawie i żeby wszystko wróciło do normy! Głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Straszny dolek :( 08.01.05, 21:34 Bylam dzis z dziecmi na basenie i gdy tak siedzialam w kawiarence i patrzylam przez szybe na szalejace w wodzie dzieciaki , poplakiwalam zaslaniajac twarz rekoma az tu nagle obcy mezczyzna podszedl do mnie i pyta czy ze mna wszystko Ok? Bo jestem w ciazy i to nie dobrze ze placze i podal mi dwie chusteczki ...Boze obcy facet sie zlitowal a wlasny maz taka swinia! Odpowiedz Link Zgłoś
agulka99 Re: Straszny dolek :( 08.01.05, 21:52 Dorcia75, nie martw się tak bardzo. Chłopy czasem takie są, żadnej empatii z nami kobietami nie odczuwają. Wtedy kiedy ich potrzebujemy to oni bardziej potrzebuja siebie dla siebie. Nam podobne sytuacje także się zdarzały, mimo że mąz mój ogólnie kochany chłop, ale nie rozumiał moich dołków i potrzeb. Nie wiem czy próbowałas ale to najlepsze w tej sytuacji, u mnie super podziałało - powiedzieć mu co czujesz, jak bardzo jest Ci teraz potrzebny, jak cierpisz gdy nie ma go z boku. Powedzieć wszystko bez wyrzutów, spokojnie... To są banały ale czasem o najbardziej banalnych rzeczach zapominamy. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci szybkiego powrotu do formy psychicznej... Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: Straszny dolek :( 08.01.05, 22:41 dorcia,to chyba wszyscy faceci sa tacy ograniczeni,a moze to faktycznie "depresja przedporodowa" ja juz tez sie nie raz zalilam na swojego malzonka,ale nie przejmuj sie masz przeciez nas,a kto cie lepiej zrozumie niz druga kobitka i to do tego w ciazy u mnie mala kopie,wierzga i momentami mam wrazenie,ze zaraz wyskoczy,ale skurczy nie ma,najwyzej troche nad ranem chcialabym juz urodzic,takie czekanie mnie meczy.nawet pisac mi sie nic nie chce,ale sie zmusilam,zebyscie wiedzialy,ze ja tez w jednym kawalku jeszcze a jeszcze tak czytalam o tych szpitalach i to jest jakis rozboj w bialy dzien! tam,gdzie ja bede rodzic musimy tylko kupic mojemu mezowi ochronne ubranko i to wszystko. co do zzo,to kosztuje 300,ale polozna ostatnio powiedziala,ze jak anestezjolog nie jest akurat zbyt zajety a kobiecie ciezko sie rodzi to robia za darmo. no wiec mnie na szczescie koszty nie dotycza. no a maz oczywiscie bedzie ze mna,a jak nie bedzie dawal rady,to zmieni go moja mama,wiec ambasadora bede miala tak czy owak no a jednak troche popisalam pozdrawiam was kama z kinia Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Straszny dolek :( 08.01.05, 23:00 Ech Ci Panowie, widze, że mają ze sobą wiele wspólnego. U mnie jest tak, że wszystko analizuje i jak cos jest nie tak odrazu wylewam zale, a mój małżonek czasami poprostu woli przemilczeć i to wkurza mnie najbardziej, nie rozumiem tego, i zazwyczaj pod wieczór nie wytrzymuje i robie ogromną histerie, wszystko wykrzycze on najpierw udaje ze nie wie oco chodzi ale w koncu peka i możemy normalnie porozmawiać Co do porodu rodzinnego...w moim szpitalu sale porodowe są pojedyncze, wyremontowane, bdb wyposażone i za poród z mężem nic sie nie płaci, jedynie za wanne 200zł, koło każdej sali jest łazienka z prysznicem i WC, mąż może byc cały czas przy mnie, i po porodzie dopóki jestem jeszce na sali.Można sobie dodatkowo za 250 zł wynając taki salonik z tv kanapa radiem, ale sale są na tyle ładne, że juz za ten salonik podziekujemy To mój pierwszy poród i bardzo chcę bysmy przeszli przez to razem, zresztą mój mąż też Odpowiedz Link Zgłoś
annalena pełnia 08.01.05, 21:59 na innym forum przeczytałam, że często wysyp jest przy pełni księżyca... faktycznie już nieraz o tym słyszałam. to co? rodzimy 25.stycznia Odpowiedz Link Zgłoś
viola1001 Re: pełnia 09.01.05, 00:13 kurcze a nie ma jakiegoś wcześniejszego terminu tej pełni?? bo ja już też prawie przeterminowana i nie wiem jak wytrzymam do 25... spucznięta jestem jak balonik, do tego stopy obolałe i ręce zdrętwiałe a oznak też za bardzo nie mam - tylko nieregularne skurcze jakos tak dwa razy na godzinkę, i chyba odszedł mi kawałek czopa. Ale to może być jeszcze ze dwa tyg od tego czopa... ehhh, a miał ten mój mały uparciuszek sie urodzić 3 stycznia wg Usg ... Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 00:23 Aska => też właśnie myślę, że już się więcej przemęczać nie będę, może faktycznie Małego trochę przeforsowałam wyciąganiem się i schylaniem przez kilka godzin i może po prostu było Mu źle i cały następny dzień "dochodził do siebie" W każdym razie teraz nasłuchuję czy się rusza i jak narazie Mały test przechodzi pozytywnie Cieszę się tylko, że w pn nie muszę znów jechać na KTG, bo to badanie naprawdę zaczyna mnie już stresować - raz źle, raz dobrze, znowu źle i potem znowu dobrze - zwariować można! Wiecie co? Jak czytam, że tak mało płacicie za poród rodzinny albo nie płacicie wcale to jestem coraz bardziej wkurzona na mój szpital i mam ochotę rodzić na sali ogólnej! Uhm Heh, no fajnie być sama w pokoju, no i pokój też jest "wypasiony", ale taka cena? Chociaż to i tak o połowę mniej od tego, co płaci Aśka. Ranyy, czy ci ludzie powariowali? No ale z drugiej strony może rodzę po raz pierwszy i ostatni w życiu (mam nadzieję, że nie, ale mąż mi zapowiedział, że "na tym mieszkaniu drugiego dziecka mieć nie będziemy"), więc niech to będzie wyjątkowe wydarzenie i chyba jakoś trzeba przełknąć tą opłatę... dorcia75 => heh, nie wiem jak Cię pocieszyć, ale jestem pewna, że jutro nabierzesz dystansu do tego całego wydarzenia z Twoim mężem i cała sytuacja wyda Ci się trochę mniej czarna - tego życzę Ci z całego serca! Mnie też czasem dopada dołek-gigant i wszystko dookoła jest jakieś takie szare i nawet żyć się nie chce, ale na szczęscie to mija i potem jest już tylko lepiej! Trzeba pogodzić się z tym, że faceci rzadko nas rozumieją (zwłaszcza wówczas, gdy jesteśmy w ciąży) - niestety. Mój mąż też często woli przemilczeć swoje problemy niż się wygadać - jak twierdzi nie chce mnie zasmucać i denerwować i może faktycznie ma rację? Może Twój też nie chciał Cię martwić swoimi problemami i po prostu nie pomyślał ile Ci to sprawi przykrości. Uśmiechnij się, a napewno będzie lepiej! Trzymkaj się cieplutko! No, Aśka, mam nadzieję, że masażyk pomógł i że w końcu Mała wyjdzie z brzusia Tak mi Cię żal, że się nie wysypiasz, że gdy budzę się w nocy, to zastanawiam się czy Ty śpisz czy nie Boję się, że w końcu i mi skończy się to dobre - z powodu bóli brzucha, bo wizja wstawania do Maluszka mnie nie przeraża Hehe, bo jeszcze nie wiem tak naprawdę co mnie czeka No ale mam nadzieję, że damy radę annalena => mam tylko nadzieję, że wszystkie nasze dzieciaczki nie będą czekać do 25 stycznia! byłoby naprawdę ciekawie, hihi, ale z drugiej strony to nudno tu na forum bez żadnych relacji z porodówek; T ymczasem lecę spać, bo już straaasznie późno Buziaki i miłej nocki! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 ASIA URODZIŁA!!!!!!!! 09.01.05, 08:24 Dziewczyny śpieszę Wam donieść że Asia (aska _f) urodziła!!! Waśnie dostałam od niej sms-a a takiej treści: "Dziś o 3:45 powitała nas Patrycja. 55 cm, 3570g.. Szczęśliwa- podwójna mama!" Wcześniejszy sms był 0:23 "rodzę... boli jak diabli Więc szybko się asia uwinęła! Asiu gratuluję Ci jeszcze raz, życzę dużo zdrówka dla Patrycji, a Ty szybciutko nabieraj sił i wracaj do nas jak najszybciej!!! Kurcze ręce mi się trzęsą z wrażenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: ASIA URODZIŁA!!!!!!!! 09.01.05, 08:33 O matko, jak ja bardzo jej zazdroszczę...! Gratulacje dla pierwszej oficjalnej styczniowej - styczniowej mamy!!!! U mnie nic nowego - wciąż brak jakichkolwiek objawów ewentulanego rozdwojenia. Do terminu zostało mi jeszcze 8 dni - pierwszego synka urodziłam 6 dni przed terminem, zobaczymy jak to będzie tym razem. Wciąż czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: ASIA URODZIŁA!!!!!!!! 09.01.05, 12:11 No proszę, aż nie moge uwierzyć, że to już Gratuluje i nie mogę się doczekać bardziej szczegółowej relacji Dobrze, ze sie powymieniałyscie nr telefonów, mamy relacje na bieżąco, też powinnam komus podesłać swój nr aby jakby co informować na bieżąco Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: ASIA URODZIŁA!!!!!!!! 09.01.05, 13:32 WIELKIE GRATULACJE I UŚCISKI DLA AŚKI I JEJ CÓRECZKI!!! Zazdroszczę! No ale zostało już tylko paręnaście dni... a może mniej? Chyba zastosuję Aśki metody (choć z drugiej strony mam się nie przemęczać...), ale może chociaż jakieś małe przytulanko i masaż brodawek? Tylko, że mnie bolą! I zastanawiam się jak ja będę karmić, skoro już mnie bolą brodawki? A jak to jest u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: Gratulacje Asi :)))) 09.01.05, 16:13 hejka Stycznioweczki czyli zaczelo sie ))))) rozsypujemy sie ))))) ktora nastepna ? ))) Asiu gratuluję Tobie i mezowi, dużo zdrówka dla Patrycji, a Ty nabieraj sił i wracaj do nas jak najszybciej i oczywiscie czekamy na szczegoly Pozdrawiam wszystkie Stycznioweczki Aga 38 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 10:06 Na wstępie chciałabym pogratulować Asi.No wkońcu jest pierwszy oficjalny styczniowy dzieciaczek. Ale piszę bo mam pewien problem:otóż wczoraj nagle spuchły mi ręce i nogi,myślałam że przejdzie ale nie przeszło nadal jestem spuchnięta a w dodatku po zbadaniu ciśnienia okazało się że mam 140\90 przy czym normalnie to na badaniu miałam 110\70 lub 120\80.A tu az tyle?Proszę napiszcie czy to powód do zmartwienia czy raczej nie.Z góry dziękuję za odpowiedzi. pozdrawiam Emila i synuś Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 10:45 Gratulacje dla Asi. Ale jej dobrze - ma to już za sobą i dziecko przy sobie. Ja nadal 2 w 1. Emila u mnie graniczne dopuszczalne ciśnienie pani doktor określiła na 150/100. Jeśli któraś z wartości jest wyższa to natychmiast do szpitala (np. po dwóch pomiarach w odstępie 1 godz.) Odpowiedz Link Zgłoś
adrianakanabus Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 10:47 Witam,wczoraj czułam słabe ruchy dzidzi i napinanie brzuszka więc pojechałam do szpitala na badanie, na szczęście wszystko dobrze ,ale dzidzia nadal w położeniu miednicowym.Może wiecie w którym szpitalu robia cesarkę przy takim ułożeniu?Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 11:28 Witajcie!! Przede wszystkim gratulacje dla Asi!!! Kurcze, szybko jej to poszło też bym tak chciała!! Ciekawa jestem jej wrażeń - ale na to pewnie będziemy musiały poczekać kilka dni - a w tym czasie może już same doświadczymy tego samego . Mam taką nadzieję, choć zostało mi jeszcze 12 dni. Co do porodu rodzinnego to mój mąż od początku był zdecydowany uczestniczyć w tym wydarzeniu! Ma tylko jeden przykaz ode mnie - stać przy mojej głowie i nie zaglądać mi między nogi, bo poród z tej drugiej strony nie jest zbyt przyjemnym widokiem. Choć Arek należy do tzw "twardzieli" to mimo to nie jestem pewna jakby zareagował na "efekty specjalne" rodem z "Koszmaru z ulicy Wiązów" hi hi. U nas w szpitalu zarówno poród rodzinny jak i zzo są bezpłatne - i całe szczęście bo teraz to by mnie chyba nie było stać na to aby wywalić ok 800 zł. Ale jak widzę większość z Was musi zapłacić za ten "luksus". To nasz, rybnicki szpital, taki jakiś dziwny jest :) Emilap - co do ciśnienia to chyba powinnaś póki co je po prostu monitorować, no ale jeśli by jeszcze podskoczyło to bym nie zwlekała i pojechała do szpitala. Tym bardziej, że piszesz iż spuchłaś. Jestem zdania, żeby lepiej dmuchać na zimne!! Wyczytałam, że sygnałami ostrzegawczymi zatrucia ciążowego są: wzrost ciśnienia powyżej 140/90, nadmiermy przyrost wagi, opuchniete kostki stopy i dłonie oraz ślady białka w moczu. Więc może jednak warto pojechać do szpitala. Kate - miło "widzieć Cię" znowu radosną i pogodną!! Ja jutro ponownie idę na KTG i wiem, że na pewno będę się denerwowała, choć wydaje mi się, że ten poprzedni skok ciśnienia u małego był jednorazowy. No ale same wiemy, ze nie da się ustrzec przed nerwami jesli chodzi o nasze dzieciaczki i ich zdrowie!! Pozdrawiam Was wszystkie!!! Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 13:59 czesc aska_f -ogromne gratulacje!!! jak ci sie to tak szybko udalo?! a u mnie nadal cisza, choc dzisiaj mam termin w czwartek bylam straszliwiscie obolala juz i myslalam, ze cos sie zacznie, ale cisza. w piatek ktg, chociaz dla odmiany nic mi sie nie dzialo. za to skurcze rejestrowaly sie co 7 minut (bezbolesne), w zwiazku z czym zostalam zbadana. efekt: odchodzi pani czop, urodzi pani w przeciagu 24 godzin, rozwarcia nie ma. no i co? i jest niedziela, a ja dalej nic. polozna kazala mi sie seksic - na dzidziolca to nie dziala. za to dziala na moj krzyz. znowu noc nie przespana, tak mnie bolalo nawet wydawalo mi sie, ze to skurcze, a nie jednolity bol. i co? i rano znowuz przeszlo. do chrzanu. oczekiwanie na porod jest gorsze od samego porodu chyba. w dodatku jutro konczy mi sie zwolnienie i nie wiem co dalej? od ginki juz nie dostane, a do internisty jestem zarejestrowana 60km stad. to co ja mam zrobic? autobusem do niego pojechac? za nic! co ta aska robila, ze urodzila????? ja tez chce - szczegolnie jutro, bo moja ginka ma akurat dyzur w szpitalu! Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Szpitale - przewodnik 09.01.05, 12:43 znalazłam fajny link dotyczący szpitali: www.rodzicpoludzku.pl/szpitale/szpitale.htm pozdrawiam i smacznego obiadku Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Szpitale - przewodnik 09.01.05, 13:40 Justyna, dzięki za lina - ciekawy przewodnik Dowiedziałam się, że w moim szpitalu robią lewatywę "w warunkach nie zapewniających intymności", więc napewno zrobię ją sama w domu Poza tym przeczytałam, że "personel nie jest zbyt życzliwy", co mi się trochę nie podoba A podczas porodu "pozycja na plecach, narzucona przez personel"! No ale mam nadzieję, że to, co złe okaże się nieprawdą i że moje odczucia będą tylko pozytywne Dziewczyny, a jak wygląda skurcz porodowy (to pytanie pojawia się chyba po raz setny, przepraszam)? Czy to mniej więcej taki skurcz jak łapie w np.łydkę?? A twardnienie i ból podbrzusza to skurcze przepowiadające czy jeszcze nie? Ja chyba coraz bardziej zielona jestem Ehmm... Buziaki i pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: Szpitale - przewodnik 09.01.05, 13:57 Kate, u mnie też jest wiele minusów m.in. personel izby przyjęć nie zawsze życzliwy, obojętny a lewatywa cyt. "na ogół intymnie" mhm...ciekawe na jaki ogół Co do skurczy, to nie mam zielonego pojęcia - żadnych jeszcze nie doświadczyłam, ale mam tylko nadzieję, że nasza wrodzona intuicja nie pozwoli nam niczego przegapić lub pomylić . Jesli zaś chodzi o piersi to mnie nie bolą, sutki duże i nabrzmiałe ale bezbolesne. Zobaczymy co to będzie jak mały się do nich dorwie....bo ten duży ostatnio je zaniedbuje he he. ściskam Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: Szpitale - przewodnik 09.01.05, 14:07 ojej. u mnie ten szpital nie wyglada tak najgorzej poza kawlkiem: "Personel często nie uczy, jak karmić piersią. O pomoc w pielęgnacji dziecka trzeba prosić. Personel wykonywał swoje obowiązki bez zbędnych uprzejmości; Położne były pomocne, ale pielęgniarki, które zajmowały się dziećmi - niegrzeczne i nieobowiązkowe. Nie uczyły, nie informowały; Od razu zapowiedziano, że od momentu, gdy pierwszy raz wstanę do w.c., nie powinnam nikogo wołać." brrrrrrrrr........ale od 2000 roku moze sie zmienilo troche????? Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Szpitale - przewodnik 09.01.05, 14:20 Dziewczyny co do przewodnika, to mysle, że już sporo się pozmieniało, mineło kilka lat i raczej zmieniło się na jeszce lepsze, u mnei np są już porody w wodzie, jest więcej sal, a personel sobie większość osób chwali... Co do skurczy...u mnie wygląda to tak, że brzuch robi się jak kamień, czasem bolą jeszce plecy, i czasm trwa to dość długo i ból jest taki jak przy miesiączce. Z brodawek ostatnio zaczął mi wyciekać czasem jakis płyn, lekarka powiedziała, że to nic złego mam tylko nie wysiskać. W ogole brodawki mam teraz wrażliwe i nie wiem jakie bedą te początki karmienia. Pzatym od kilku dni strasznie mnie czyści, jednak organizm jest niesamowity, i sam potrafi przygotować sie na tą ciężką chwile Odpowiedz Link Zgłoś
tina23 Przypominam się... 09.01.05, 15:52 No własnie, dawno tu nie zaglądałam, ale chciałam się przypomnieć. Czekam na bliźniaki, termin 25.01.05 Zyczę lekkich, latwych i przyjemnych porodów. Odpowiedz Link Zgłoś
ap282 Re: Przypominam się... 09.01.05, 16:18 Witajcie Dziewczyny. Ja mam termin na 24.01.Jak na razie nic się nie dzieje,no ale to jeszcze dwa tygodnie. Już mam naprawdę dosyć,jest mi tak ciężko,że ledwo się ruszam,no ale cóż,muszę wytrwać.Gratuluję tym ,które już urodziły i życzę wszystkim łatwych porodów i zdrowych dzidziusiów. PA. Asia i dzidzia (39t.c.) Odpowiedz Link Zgłoś
hryczki Re: KTG 09.01.05, 16:13 cześć styczniówki.Dawno nie pisałam, ale co jakiś czas wchodzę i czytam. jestem już w 39 tc i jutro idę dopiero na pierwsze KTG. Gino kazał mi przynieść na ktg ciuchy na przebranie,koszulka itd. Trochę się zdziwiłam, bo myślałam, że się idzie w normalnych ciuchach. Napiszcie jak to jest u Was. Co brałyście ze sobą, czy szlafrok też. Wystraszyłam się bo to zabrzmiało jakbym miała już zostać w szpitalu. Trochę mam stracha. Co Wy na to?Pozdrawiam wszystkie wytrzymałe Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 ASIU BARDZO GRATULUJĘ 09.01.05, 16:32 Fajnie,że masz to już za sobą, Kruszyna przy Tobie. Życzę Ci, aby była dla Ciebie pasmem samych radości Sorry dziewczyny, ale nic więcej nie napiszę. Mam dość ciąży, dopada mnie depresja, najchętniej nie wstawałbym z łóżka. Odszedł mi czop, mam jakieś dziwne samopoczucie ALE NIC Z TEGO NIE WYNIKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Całuję Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Do Lurien 09.01.05, 17:15 Ania napisz mi swój nr telefonu na maila gazetowego (ella1976@gazeta.pl) bardzo chętnie przekażę wiadomość o następnej styczniowej mamusi )) pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: styczniowe mamusie 09.01.05, 17:22 hejka Emila moze powinnas uwazac z tym cisnieniem, u mnie lekarz jako krytyczne okreslil cisnienie 140 i powiedzial, ze jak takie bedzie to nawet nie bedzie ze mna o tym dyskutowal, tylko do szpitala, na wywolanie porodu, ponoc czesto pod koniec ciazy zdaza sie zatrucie ciazowe Wystraszylam sie, tym bardziej, ze jestem opuchnieta, szczegolnie mam opuchniete kostki u nog. Mam nadzieje, ze u Ciebie nie jest to spowodowane zatruciem ciazowym, ale lepiej dmuchac na zimne. Wiec sprawdz to. Kate3 ja tez nadal nie wiem jak wyglada skurcz. Moj pan doktor tlumaczy - ze to tak jak skurcz w lydce, wiec chyba nie ma szans na przegapienie Pozdrawiam serdecznie Aga 38 tc Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: styczniowe mamusie - Ważne Ella 09.01.05, 17:48 Witajcie, Wielkie uściski dla Asi no i Patrycji oczywiście (ależ pięknę imię będzie miała malutka ). A u mnie nie za wesoło, dziś rano obudził mnie straszny ból w dole brzucha, te co do tej pory miała to kaszka z mleczkiem, ja się bałam ruszyć aby się nie zwiększył. Coś mam przeczucie że po jutrzejszej wizycie dużo się rozstrzygnie, no i ten masaż szyjki na pewno też wiele da, ale jakby co to napiszę coś wieczorem bo wizyta o 15.40. Ella widzę że zostałaś informatorem ogólnym na forum, więc jak się zgodzisz to przesyłam Ci na maila gazetowego mój nr tel i bardzo proszę o Twój to będziecie wiedziały wszystko na bieżąco. Może nie będzie tak źle jak to się dziś rano zapowiadało, trzymajcie kciuki i do jutra wieczorem ) Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: styczniowe mamusie 09.01.05, 18:28 Patrycja trzymam mocno kciuki żeby akcja się rozkręciała!!!! Może jest to zaraźliwe i przejdzie na nas oczekujące na najmniejsze sygnały od dzidziusiów!!! Wysłałam do Ciebie sms-a mam nadzieję że doszedł będę czekać na wiadomości od Ciebie!! pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re:STYCZNIOWE MAMUSIE 2005-część trzecia 09.01.05, 18:50 Hej Ogromne gratulacje dla Asi!Można założyć wątek na rówieśnikach-Patrycja jest przecież pierwszym oficjalnym dzieciątkiem urodzonym w styczniu. Może patunia79 będzie druga?..Trzymam mocno kciuki aby wszystko poszło szybko i pomyślnie. Asiu wybrałaś śliczne imię dla córeczki.Ja wybrałam też Patrycja,ale po ostatnim USG dowiedziałam się,że będzie chłopczyk.Teraz mam problem-nie mam imienia dla dzidzi.Większość imion mi się nie podoba.A przecież zostało tak niewiele czasu. Dziewczyny może jakieś sugestie-będę bardzo wdzięczna.Dodam,ze mam dość długie nazwisko i chciałabym imiew miarę krótkie i proste.Mój pierwszy synek ma na imię Piotruś. Teraz to się zastanawiam czy tej ciąży też nie przenoszę.Wszystko się uspokoiło- czuję się dobrze-gdyby jeszcze nie ten duży brzusio...... Pozdrawiam Ela Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re:STYCZNIOWE MAMUSIE 2005-część trzecia 09.01.05, 19:43 Dziewczyny Asia dziękuje Wam wszystkim za gratulacje (choć pewnie jeszcze będzie osobiście tu dziękować w każdym razie u niej wszystko ok, malutka na razie głównie śpi, no i Asia ma nadzieję że jutro już będą w domku. Znając ją pewnie postawi na swoim i rzeczywiście jutro już wyjdzie ze szpitala!!!! Ela niestety nie pomogę Ci w wyborze imienia dla chłopca bo sama miałabym z tym nie lada problemy! Całe szczęście nasza córcia już kilka razy została potwierdzona na usg, więc raczej nie spodziewam się takiej niespodzianki jakiej Ty doświadczyłaś! Iza (Iziak80) trzymaj się dzielnie jeśli już czop odchodzi to już nie jest źle- w końcu coś się dzieje! Wczoraj rozmawiałam ze znajomą, która urodziła swoje drugie dziecko 16 dni po terminie- ona to się dopiero naczekała, 10 dni po terminie odszedł czop. Bądź dobrej myśli jeszcze troszeczkę i będzie po wszystkim (albo raczej zacznie się nowy etap) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: KTG 09.01.05, 19:36 hryczki => pojęcia nie mam dlaczego lekarz kazał Ci przynieść ze sobą na KTG ciuszki na przebranie! Do niczego Ci nie będą potrzebne (chyba, że wybrudzą Cię żelem, którym smarują głowicę). Badanie wygląda tak, że kładziesz się na łóżku, odsłaniasz tylko brzuszek, położna szuka głowicą kardiograficzną tętna dziecka i gdy je znajdzie mocuje głowicę do brzucha pasem (żeby się nie ześlizgnęła). Następnie kładziesz się na boczek, do ręki dostajesz taki specjalny przycisk, który naciskasz gdy poczujesz ruchy dzidziusia. Oprócz głowicy kardiograficznej mogą Ci też zamocować głowicę tokograficzną, która rejestruje skurcze macicy i ruchy płodu. Badanie trwa ok. 30 min. Pojęcia nie mam po co Ci te dodatkowe ciuszki Ale daj znać, bo jestem ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 do Ella1976 09.01.05, 19:47 Ella, pozwolę sobie również wysłać mój numer telefonu do Ciebie. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko? Wyślij mi swój numer. Jeśli urodzisz pierwsza i dasz mi znać - powiadomię całe forum, jesli ja urodzę pierwsza - to bardzo proszę, abyś Ty napisała o tym na forum. A u mnie nic nowego... Skurczy dziewczyny NA PEWNO nie przegapicie. Do terminu mam jeszcze 8 dni, kurcze no chyba się przeterminuję... czy co?... nadal żadnych objawów... Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 20:09 Lurien => ja po raz pierwszy zauważyłam u siebie siarę już w 18tc Ale na szczęście nie wycieka sama (raz tylko się zdarzyło, gdy mocniej nacisnęłam pierś, to zrobiła się mokra plama na bluzce), więc wkładek nosić nie musiałam (a czytałam, że niektóre dziewczyny już w dość wczesnej ciąży ich używają). Tylko, że ja taka porąbana jestem, że choć wiem, że nie wolno samemu wyciskać, to często wieczorem sprawdzam czy ciągle coś mi leci, czy aby nie zanikło Ale ze wszystkich sił staram się powstrzymywać! Brzuch twardnieje i napina się mocno i wciąż czuję kłucie aż po samo krocze, ale to chyba jeszcze nic nie oznacza... a tak już bym chciała! Patunia => trzymkaj się! może będziesz kolejną rozdwojoną Mamusią? Koniecznie daj znać jutro po wizycie jak się sprawy mają! A w ogóle to mam nadzieję, że dziewczyny, które już urodziły nie pouciekają z tego forum! Nie chciałabym tu sama zostać Wasze wsparcie jest bardzo cenne, więc może jak już wszystkie porodzimy, to oficjalnie zamkniemy ten wątek i wszystkie razem przeniesiemy się do rówieśników? Jak myślicie? elka => jeśli chodzi o imię dla chłopca, to ja cały czas mam z tym problem To co podoba się mi, nie podoba się mojemu mężowi i na odwrót, więc cały czas nie możemy dojść do porozumienia Ja z kolei mam krótkie nazwisko, więc szukam długiego imienia Chciałabym Miłoszka, mąż Mateusza, poza tym jeszcze Jakub mi się podoba... Mały najprawdopodobniej będzie się nazywał Mateusz Jakub, bo na Miłosza to mój mąż się nigdy w życiu nie zgodzi (uparł się i koniec) A z krótkich imion to podoba mi się jeszcze Igor i Oskar Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 20:33 A może Hubert? Mój synek ma tak na imię. Teraz chcę, żeby maluszek miał na imię Norbert. Dopuszczam jeszcze możliwość, że po obejrzeniu nowonarodzonego dzidziusia uznam, że to jednak jest Konrad . Jeśli chcecie dać oryginalne imiona - ale takie naprawdę inne - to ja polecam, np. Ruben (kolega z przedszkola mojego synka) albo Iwo. Z krótkich imion BAAAARDZO podoba mi się Bruno - i na pewno tam miałby na imię mój pierwszy synek, gdyby nie to, że będąc jeszcze osobą bezdzietną dałam tak na imię mojemu terierowi walijskiemu :0, tak więc imię jest dla mnie spalone ... hihi Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 21:13 Dziekuje dziewczyny za zrozumienie, ja juz z moim mezem rozmawialam bardzo spokojnie o moich uczuciach i on to rozumie (niby) ale i tak jest nie fer bo przez dwa dni jest dla mnie jak obcy dopiero jak mininie troche czasu to sie przymila , ja sie zdystansowalam ale to co wyplakalam to tylko ja wiem. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX koniec o tym. Strasznie sie ciesze ze Asia ma juz swoja corunie przy serduszku a nie pod :0) Gratuluje Ci z calego serca i zycze zdrowka dla Patrycji. No wlasnie dziewczyny , ja obserwujac Was ktore sa juz przeterminowane postanowilam uzbroic sie w cierpliwosc i nie myslec o tym kiedy ja sie rozdwoje bede wam kibicowac bo ja mam duuuuzo czasu do 30.01 a jak sie przeterminuje to juz wogole nie bede sie nazywala "stycznioweczka" Wiec oglaszam ze moge przeslac moja komorke wszystkim zainteresowanym i poprosze o wasze numerki moge was "monitorowac" do konca stycznia (no chyba ze w pelnie ksiezyca urodze he,he)Na razie wysylam nr.do Ella 1976 Co do skurczy to te w pierwszej fazie sa stawianiem sie brzuszka czyli brzucho jak kamien w regularnych odstepach a bole porodowe zadna z nas nie przegapi bo to jest sedno rozwierania sie szyjki, boli wtedy w doslownym tego slowa znaczeniu (kryzys przychodzi przy 7cm)wtedy mamy ochote zabierac zabawki i isc do domku albo domagamy sie tonem conajmniej rozkazujacym o cc, ale dla pocieszenia po 7cm to juz z gorki, parte to jak swiatlo w tunelu wtedy jazda przyspiesza i konczy sie CUDEM narodzin naszych skarbow, jak mi moja dzidzie podali to takiej euforii dostalam ze odlot- i juz nic nie boli.Oczywiscie to opis moich odczuc chociaz pokrywa sie z innymi opisami. Ciekawe czy nam Asia opisze jak to u niej bylo? Ja mam dwa porody na koncie (bolesne,pokrzykiwalam smialo) ale mimo to nie boje sie teraz wogole moze tylko troszke tego ze personel bedzie do mnie po angielsku mowil wiec boje sie czy w najgorszych mometach bede potrafila zebrac mysli zeby odpowiadac im z sensem, hi,hi. Trzymajcie sie dziewczyny, fajnie ze porody sie zaczely. Dorcia + Simonek 37tc Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 22:02 Jak przeczytałam o Asi to aż mi się humor poprawił! Gratuluję!!! A ja jutro do pracy i znów usłyszę "A ty jeszcze tu?". Najchętniej bym nie chodziła, ale wtedy zwariuję w domu, dziś już chciałam wszystkich wymordować. Nasz wątek bardzo się dynamiczny zrobił, chyba już sie straaaasznie nudzimy, co? Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 22:15 Kocianna, ja Cię normalnie podziwiam z tą pracą. Jesteś niezła kobitka w ciąży więc i mamuśka z ciebie będzie fajna. Z tego co zrozumiałam to jesteś nauczycielką, więc jeszcze większe ukłony z mojej strony dla Ciebie. A Was całuję wszystkie, jutro jadę się mordować w przychodni o zwolnienie. Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
b.jaga Urodziliśmy jeszcze przed świętami! 09.01.05, 22:29 Konkretnie 18go grudnia, mała ma już 3 tygodnie! A termin miałam na 3 stycznia, więc ponad 2 tygodnie przed. Pozdrawiam wszystkie 'przeterminowane' i życzę błyskawicznego porodu. Najlepiej już jutro.. ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Urodziliśmy jeszcze przed świętami! 09.01.05, 23:32 Kolejne GRATULACJE Dobrze, że się odezwałaś - będziemy mogły uaktualnić nasza listę styczniówek A może podzielisz się wrażeniami z porodu? Jeśli masz ochotę, to zachęcam do opisania nam tego WIELKIEGO WYDARZENIA! Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 22:22 Cześć dziewczynki! Na sam początkek Asiu (aska-f) ogromniaste gratulacje dla Was i buziaczki dla małej Patrycji!!! U nas bez zmian w dalszym ciągu. Brzuch mi się napina co chwilę praktycznie ale nic poza tym nie odczuwam więc chyba nie mam skurczy co??? Też nie wiem jakie to uczucie ale myślę, że jak się pojawią to rozpoznam je od razu! Poza tym wczoraj i dzisiaj miałam dyżur przy desce do prasowania. Łącznie spędziłam przy niej chyba z 10 godzin! Na szczęśie prasowałam na siedząco. No i wyprasowałam wszystkie rzeczy dla maleństwa już. Teraz pozostało mi się tylko spakować do szpitala. Tak na wszelki wypadek bo do terminu mam jeszcze daleko. Dorota (dorcia75) mamy tą samą datę porodu wyznaczoną więc chętnie wymienię się z Tobą telefonem. Możesz pisać na mojego maila:johana19@wp.pl. Odpłacę Ci się tym samym Co do wspólnego porodu to my z mężem będziemy razem ale nie do końca. Jak już będę miała bóle parte i położą mnie na łóżko (więc już w tej końcowej fazie) to mąż poczeka w pokoju obok. Zapali sobie przez ten czas hehehe Tak wspólnie zadecydowaliśmy. U nas poród rodzinny kosztuje 100 zł. Co do zzo to nic nie mówili ile więc może jest za darmo??? Szczerze mówiąc to w ogóle nie przyszło mi do głowy, że mogą kazać za nie płacić. Ale jak czytam bywa różnie. No nic, na dziś to tyle. Trzymajcie się cieplutko i czekam na wieści o kolejnych nowo narodzonmych dzieciaczkach i szczęśliwych mamusiach i tatusiach. Aha! Jeszcze jedno! Kwestia imienia: u nas będzie dziewczynka. Na początku miała mieć na imię Zuzia ale ze względu na to, że Zuź w mojej okolicy rodzi się strasznie dużo ostatnio to zdecydowaliśmy, że damy jej na imię Lena. Ale dziś przyszło nam do głowy, że może Milena??? Wtedy można do niej będzie mówić Lena w zdrobnieniu. Jak myślicie? Bo już zgłupiałam i sama nie wiem co lepsze... No, a jeśli jednak okazałoby się że to chłopiec to będzie Igor albo Nikodem. I takie imiona polecam dla dziewczyn z dylematem, które oczekują narodzin małych mężczyzn. Jedno jest krótkie, a dugie długie więc każda znajdzie coś dla siebie Asia i Dzidzio (38tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 22:58 Kate ja też czasem mimo zakazów sprawdzam i naciskam brodawki Jak nie zobaczę to nie uwierze Co do imienia w końcu się zdecydowalismy i będzie Tymon, Tymo, Tymek, Tymianek, brałam jeszcze pod uwage Olgierda, Bruna, Nikodema. I chyba już zmainy co do imienia nie będzie, już tak się zwracam do synka Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.01.05, 23:29 Ja tak szybciutko tylko, bo siedziałam od 20-tej przed kompem i grałam w Setllersów i już mąz na mnie krzywo patrzy (też chce grać) Johana => Milena bardzo mi się podoba i wolałabym Milenkę niż Lenę, bo tych ostatnich też dużo jest (przynajmniej wokół mnie); no i skoro podoba Ci się imię Lena, to faktycznie zdrobniale będziesz mogła tak do Małej mówić Ja tak zakombinowałam z Kubusiem - ponieważ też jest ich dużo, to mojemu synkowi dam tak na drugie i pewnie będę się czasem zwracać do Niego "Kubusiu", a póki co Mały jest Misiem i już Do męża też mówię "Miś" albo "Kuba", bo mi się z misiem kojarzy Kocianna => ja też Cię podziwiam! To Ty z brzuchalkiem do pracy biegasz, a ja tu stękam, że już mi tak cięzko i nawet do sklepu nie chce mi się iść, więc wysyłam męża Uhm, aż mi głupio Postaram się poprawić Ok, śmigam do wanny, bo już mi tu mąż wzdycha za plecami, hihi Całuski i miłej nocki! Papapaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 08:06 Dzień dobry wszystkim!! No i kolejna noc minęła! I dalej nic . Nie wiem dlaczego ale spodziewam się odejścia wód płodowych w nocy (podobno w większości przypadków wody odchodzą w nocy). Dziś trochę pobolewaja mnie uda - zawsze mnie tak bolały na okres - mhm...może to już tuż tuż . Zobaczymy. Dziś idę na KTG i juz truchleję na sama myśl o powtórce z czwartku - od razu powiem pielęgniarce żeby wyłączyła tą opcję z alarmem. Bo inaczej to ja szybciej na serce zjadę niż urodzę :). A propo - Hryczki- nie wiem po co lekarz kazał Ci przynieść ubranie na zmianę, ja tylko podciągam bluzkę i opuszczam trochę spodnie a pielęgniarka mocuje dwie głowice - jedną na dole (na główce małego) a drugą wysoko na brzuchu. Johana - jesli chodzi o imię to wg mnie zdecydowanie ładniejsze jest Milena, no ale to przede wszystkim Tobie ma się podobać. Ciekawa jestem jak tam Katarina - bo to chyba ona została pierwszą styczniową mamusią tylko, że jeszcze o tym nie wiemy. Powinna się wkróce odezwać, no chyba, że jest tak zaabsorbowana dzidziusiem, że nie ma myśli o pisaniu postów. Ja sama nie wiem jak to ze mną będzie - postaram się Was powiadomić jak najszybciej. A pomysł abyśmy się przeniosły na inne forum po porodzie bardzo mi się podoba - fajnie byłoby kontynuować "znajomość". Idę zjeść pyszną w-zkę. Pewnie w bioderka pójdzie :) Pozdrawiam Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 08:52 kurcze dwa dni mnie nie było a tu Aśka sie rozdwoiła serdeczne gratulacje ale niech napisze jak to robiła bo przecież termin miała na chyba 22 stycznia?? u mnie nic nowego lekkie kłucie w dole brzucha ale to na pewno nie skurcze do terminu 9 dni jutro idę znowu do gina więc zobaczymy widzę że większośc już zmęczona mnie też zaczął przeszkadzać brzusio szczególmie przy zmywaniu a co do facetów to każda musi sobie "urobić" swojego męża ja sie już nauczyłam że nic krzykiem spokojnie smutnyn tonem i u mnie to działa chociaż teraz jest naprawde super sle przy pierwszej ciąży bywało róznie ok nie smuce jeszcze raz gratulacje dla rozdwojonych mam asioka i 39 tc skarb Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 09:14 Minęła kolejna noc i znowu nic... Do terminu pozostało równo tydzień... Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 09:53 inez76 napisała: > Minęła kolejna noc i znowu nic... Do terminu pozostało równo tydzień... U mnie też równiutko tydzień, oj wytrzymamy noce sa już cieżkie czasem tylko na placech moge leżeć, na 4 poduszkach bo na płasko nie da rady, a ja tak sie lubie wiercic... Milena Lena, oby dwa bardzo mi się podbają, ale Milena do 2w1 Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia- LISTA 10.01.05, 10:59 b.jaga gratuluję córeczki! Dziewczyny czy ktoś widział Izę (Izaw5) coś się nie odzywa od 3 dni... Czyżby już zaczęła rodzić. Mam nadzieję że nie będzie miała nic przeciwko temu że zamieszczam listę. Troszkę w niej poprawiałam no i przy okazji mam pytanie do Doroty (dorcia75), wcześniej byłaś pod nickiem Dobroteczka prawda,. Na liście jest już tylko Dorcia75 (wcześniej była Dobroteczka-2 razy i dorcia 75) jeśli coś nakręciłam to daj znać. ** Styczniówki 2 w 1: 1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2 mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna) 3 katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p. Rzeszów) 4 marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa Inflancka) 5 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 6 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 7 agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek) 8 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 9 kasicaz – termin 8 sty 2005 10 iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.Wejherowo) 11 kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy) 12 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 13 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 14 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 15 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 16 patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś; p.W-wa Bielański) 17 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 18 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 19 asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip) 20 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 21 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 22 Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio) 23 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 24 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 25 inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK) 26 kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa Starynkiewicza) 27 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 28 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 29 just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 30 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 31 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 32 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 33 emi261 termin 19 sty 2005 34 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 35 makxma_28 termin 19 sty 2005 36 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 37 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 38 aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś, p. Wejherowo) 39 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 40 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 41 baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek) 42 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 43 echoo termin 22 sty 2005 44 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 45 kamilka_sit termin 22 sty 2005 46 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 47 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 48 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 49 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 50 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 51 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 52 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 53 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 54 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 55 weeneeth termin 30 sty 2005 56 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) 57 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 58 kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga) 59 adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?) 60 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 61 max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA) 62 betka24 termin 19.01.2004 (debiut CHŁOPCZYK) 63 anamel termin 21.01.05 (debiut?, p. W-wa Orłowski) 64 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz DZIEWCZYNKA) 65 hryczki termin 21 sty 2005 (debiut ?) 66 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 67 agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 68 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 69 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 70 dorcia75 termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK Simonek) 71 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 72 ap282 termin 24 sty 2005 (córeczka 2l., teraz CHŁOPCZYK) 73 tina23 termin 25 sty 2005 (bliźniaki) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki – 18 Chłopcy - 35 Bliźniaki-1 raz Niespodzianki - 19 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 – Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) b.jaga termin 3 sty. 2005 – dziewczynka ur 18.12.04, 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49 cm 6) basiek78- termin 6 sty 2005- Pawełek ur. 28.12.04 r., 4000g, 57 cm 7) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r. , 3800g, 55cm, (p. W- wa Starynkiewicza) 8) aska_f termin 22 sty 2005- Patrycja ur. 09.01.05, 3570g, 55 cm **Imiona brane pod uwagę: Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek, Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia- LIST 10.01.05, 11:02 Ella ))) ale się wstrzeliłyśmy w tej samej chwili pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 LISTA, LISTA... 10.01.05, 10:54 Hej, dawno nie było listy, więc zamieszczam, mam nadzieję, że nic nie przegapiłam. ** Styczniówki 2 w 1: 1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2 mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna) 3 katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p. Rzeszów) 4 marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa Inflancka) 5 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 6 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 7 agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek) 8 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 9 kasicaz – termin 8 sty 2005 10 iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.Wejherowo) 11 kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy) 12 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 13 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 14 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 15 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 16 patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś; p.W-wa Bielański) 17 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 18 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 19 asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip) 20 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 21 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 22 Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio) 23 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 24 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 25 inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK) 26 kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa Starynkiewicza) 27 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 28 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 29 just 12 termin 18 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 30 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 31 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 32 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 33 emi261 termin 19 sty 2005 34 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 35 makxma_28 termin 19 sty 2005 36 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 37 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 38 aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś, p. Wejherowo) 39 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 40 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 41 baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek) 42 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 43 echoo termin 22 sty 2005 44 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 45 kamilka_sit termin 22 sty 2005 46 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 47 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 48 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 49 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 50 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 51 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 52 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 53 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 54 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 55 weeneeth termin 30 sty 2005 56 doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?) 57 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) 58 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 59 kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga) 60 adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?) 61 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 62 max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA) 63 betka24 termin 19.01.2004 (debiut CHŁOPCZYK) 64 anamel termin 21.01.05 (debiut?, p. W-wa Orłowski) 65 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz CHŁOPCZYK) 66 hryczki termin 21 sty 2005 (debiut ?) 67 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 68 dobroteczka termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK) 69 agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 70 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 71 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 72 dorcia75 termin 30 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 73 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 74 ap282 termin 24 sty 2005 (córka 2 l; teraz ?; Bydgoszcz) 75 tina23 termin 25 sty 2005 (BLIŹNIAKI) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki - 17 Chłopcy - 36 Niespodzianki - 22 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 – Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r., 3800g, 55cm, (p. W- wa Starynkiewicza) 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm 6) basiek_78 – termin 6 sty 2005, CHŁOPCZYK ur. 28.12.04, 4000g, 57cm 7) aska_f termin 22 sty 2005 Patrycja, ur. 09.01.05, 3570g, 55cm 8) b.jaga – termin 5 sty 2005 – dziewczynka, ur. 18.12.2004 **Imiona brane pod uwagę: Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena, Patrycja, Milena Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek, Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: LISTA, LISTA... 10.01.05, 11:01 Iza to jest po prostu nie możliwe! W jednym czasie no nieprawdopodobne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: LISTA, LISTA... 10.01.05, 11:09 Troszkępoprawiłam a mianowicie mój termin z 18 na 21 (OM) ** Styczniówki 2 w 1: 1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2 mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna) 3 katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p. Rzeszów) 4 marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa Inflancka) 5 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 6 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 7 agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek) 8 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 9 kasicaz – termin 8 sty 2005 10 iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.Wejherowo) 11 kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy) 12 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 13 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 14 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 15 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 16 patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś; p.W-wa Bielański) 17 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 18 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 19 asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip) 20 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 21 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 22 Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio) 23 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 24 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 25 inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK) 26 kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa Starynkiewicza) 27 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 28 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 29 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 30 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 31 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 32 emi261 termin 19 sty 2005 33 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 34 makxma_28 termin 19 sty 2005 35 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 36 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 37 aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś, p. Wejherowo) 38 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 39 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 40 just 12 termin 21 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 41 baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek) 42 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 43 echoo termin 22 sty 2005 44 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 45 kamilka_sit termin 22 sty 2005 46 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 47 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 48 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 49 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 50 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 51 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 52 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 53 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 54 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 55 weeneeth termin 30 sty 2005 56 doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?) 57 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) 58 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 59 kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga) 60 adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?) 61 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 62 max161 termin 19.01.2005 (synek 4 l., teraz DZIEWCZYNKA) 63 betka24 termin 19.01.2004 (debiut CHŁOPCZYK) 64 anamel termin 21.01.05 (debiut?, p. W-wa Orłowski) 65 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz CHŁOPCZYK) 66 hryczki termin 21 sty 2005 (debiut ?) 67 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 68 dobroteczka termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK) 69 agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 70 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 71 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 72 dorcia75 termin 30 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 73 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 74 ap282 termin 24 sty 2005 (córka 2 l; teraz ?; Bydgoszcz) 75 tina23 termin 25 sty 2005 (BLIŹNIAKI) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki - 17 Chłopcy - 36 Niespodzianki - 22 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 – Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r., 3800g, 55cm, (p. W- wa Starynkiewicza) 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm 6) basiek_78 – termin 6 sty 2005, CHŁOPCZYK ur. 28.12.04, 4000g, 57cm 7) aska_f termin 22 sty 2005 Patrycja, ur. 09.01.05, 3570g, 55cm 8) b.jaga – termin 5 sty 2005 – dziewczynka, ur. 18.12.2004 **Imiona brane pod uwagę: Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena, Patrycja, Milena Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek, Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
radara Styczeń 10.01.05, 12:41 Dawno nie pisałam, bo nie mam za batrdzo dostępu do internetu. Termin na 20 coraz blizej a ja jeszcze 2 w 1. Tydzień temu mała w 38 tyg. wagę miała ok. 3,5 kg według USG i wszelki inne wymiary na 40 tydz. Oznak porodu na razie brak więc zobaczymy. Nic nie piszę ale czytam regularnie. Pozdrawiam wszystkie mamusie Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
annalena Re: LISTA, LISTA... 10.01.05, 13:16 mogę się dopisać...? 21 stycznia debiut-dziewczynka warszawa żelazna Odpowiedz Link Zgłoś
max161 Urodziłam!!! - + Lista 12.01.05, 10:38 Witajcie, 5 stycznia przyszła na świat nasza kruszynka - 2260g / 48 cm. Na razie jest najgrzeczniejszą córeczką pod słońcem... dużo je i dużo śpi. Poród przez cc - pośladki + zaburzenia w tętnie, ale to już za nami. Gratuluję innym mamom i ściskam kciuki za "nierozdwojone"!!!! 1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2 mala_mysza – termin 1 sty 2005 (Sandra 5 lat; teraz DZIEWCZYNKA Rokasna) 3 katarina 771 – termin 3 sty 2005 -(Dębica, debiut-;- CHŁOPCZYK Kubuś p. Rzeszów) 4 marta.b13 – termin 3 sty 2005 - (debiut – CHŁOPCZYK Warszawa ; p.W-wa Inflancka) 5 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 6 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 7 agnjed – termin 5 sty 2005 - (debiut - CHŁOPCZYK Dawidek) 8 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 9 kasicaz – termin 8 sty 2005 10 iziak80 - termin 8 sty 2005 -(Rumia k/Gdyni, teraz CHŁOPCZYK - Bartuś; p.Wejherowo) 11 kosia 5 termin 9 sty 2005 ( debiut-DZIEWCZYNKA; p. Puławy) 12 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 13 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 14 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 15 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 16 patunia79 termin 12 sty 2005 (Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK K Patryś; p.W-wa Bielański) 17 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 18 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 19 asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip) 20 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 21 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 22 Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio) 23 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 24 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 25 inez76 termin 17 sty 2005 (pierwszy -synek 4l. teraz -CHŁOPCZYK) 26 kocianna termin 17 sty 2005 (W-wa, debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa Starynkiewicza) 27 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 28 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 29 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 30 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 31 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 32 emi261 termin 19 sty 2005 33 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 34 makxma_28 termin 19 sty 2005 35 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 36 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 37 aricia termin 20 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Jędruś, p. Wejherowo) 38 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 39 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 40 just 12 termin 21 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 41 baby 5 termin 21 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK Filipek) 42 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 43 echoo termin 22 sty 2005 44 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 45 kamilka_sit termin 22 sty 2005 46 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 47 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 48 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 49 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 50 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 51 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 52 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 53 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 54 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 55 weeneeth termin 30 sty 2005 56 doroteczka termin 30 sty 2005 (chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?) 57 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) 58 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 59 kama_msz termin 01.2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga) 60 adrianakanabus termin 20 sty 2005 (Julia 4 lata, teraz ?) 61 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 62 betka24 termin 19.01.2004 (debiut CHŁOPCZYK) 63 anamel termin 21.01.05 (debiut?, p. W-wa Orłowski) 64 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz CHŁOPCZYK) 65 hryczki termin 21 sty 2005 (debiut ?) 66 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 67 dobroteczka termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK) 68 agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 69 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 70 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 71 dorcia75 termin 30 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 72 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 73 ap282 termin 24 sty 2005 (córka 2 l; teraz ?; Bydgoszcz) 74 tina23 termin 25 sty 2005 (BLIŹNIAKI) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki - 17 Chłopcy - 36 Niespodzianki - 22 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 – Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r., 3800g, 55cm, (p. W- wa Starynkiewicza) 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm 6) basiek_78 – termin 6 sty 2005, CHŁOPCZYK ur. 28.12.04, 4000g, 57cm 7) aska_f termin 22 sty 2005 Patrycja, ur. 09.01.05, 3570g, 55cm 8) b.jaga – termin 5 sty 2005 – dziewczynka, ur. 18.12.2004 9) max161 - termin 19 sty 2005 - Marianna, ur. 05.01.2005, 2260g, 48cm **Imiona brane pod uwagę: Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena, Patrycja, Milena Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek, Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 10:59 hej, teraz napiszę par słów co u mnie; strasznie dużo postów jest do czytania, wystarczy nie zaglądać 1 dzień wczoraj byliśmy na usg- dr nastraszyła nas, że to dziewczynka (na poprzednim dowiedzieliśmy się, że chłopczyk), ael okazało się, że żartowała i pewnie będzie SYNEK. Dzidzia ma co najmniej 3 kg i wszystko jest prawidłowo, nie ma żadnych wskazań wcześniejszego porodu, płynu owodniowego jeszcze dość (podobno jak jest do końca dużo płynu owodniowego to jest łatwiejszy poród). GRATULACJE dla nowych mam - prosimy o jakieś relacje z akcji porodowej. Ja teraz mam duży cel krótkoterminowy i dużego stresa czy uda mi się go osiągnąć- mój mąż wyjeżdża służbowo jutro na 2 dni, wraca w środę wieczorem (będzie 350km ode mnie) i oczywiście bardzo się boję, że będę musiała przez to prezjść samsa (od pcozątku było wiadomo, że rodzimy razem i byłoby mi bardzo smutno i źle gdyby go przy mnie nie było). No ale on jest dobrej myśli, skoro nie mam żadnych objawów, to mały na penwo poczeka jeszcze chociaż te 2 dni (termin na 19). Mam nadzieję, że obniżenie się brzucha nie jest oznaką szybkiego porodu (bo poza tym nic a nic się nie dzieje) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 13:18 super! jestem 1 dzien po terminie i nadal zadnych chceci to moje dziecie nie przejawia na pojawienie sie! czop odchodzi w dalszym ciagu, brzuch nisko, za to skurcze sie skonczyly. musze urodzic dzisiaj, bo moja lekarka ma dyzur!! za to ja nie mam dluzej zwolnienia!co ja mam zrobic? wczoraj wieczorem obejrzalam na planet film dokumentalny pt.macierzynstwo. chyba moj synek sie przestraszyl no, moj maz na pewnoP a ponoc do nowego roku mialam ni dotrwac. i co? i jest 10 stycznia!!!! kurde, czy ktos mnie slyszy? to jest jak wolanie na puszczy! musze urodzic dzisiaj, no((( Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 13:24 hejka Wszystkim Gratulacje Nastepnej Mamusi. Widze, ze teraz przestoj ))) Do nastepnej akcji. U mnie tez sie nic nie dzieje, nawet klocia w pochwie sie wyciszyly, moze to cisza przed burza ? do terminu zostalo 10 dni. Fajnie Was poczytac, ale widze, ze znowu enegii u nas brak ))) Izaw5 - na pewno Malutki poczeka na Tatusia ))) Bede trzymala kciuki. A odnosnie brzucha to ponoc brzuch opuszcza sie na okolo 2 tygodnie przed porodem. Pozdrawiam serdecznie Aga 38 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 13:28 Witam.Fakt jak się chwilke nie zagląda na forum to jest potem dużo do nadrabiania.Ja właśnie wróciłam od gin i oto co sie dowiedziałam:szyjka zgładzona rozwarcie na 1.5 palca(3cm) wszystko gotowe do porodu skurcze coraz mocniejsze i dłuższe choć nadal nieregularne.No i moja kochana pani doktor zrobiła mi masaż szyjki.Bolało niesamowicie ale Aśka po tym urodziła więc w trakcie badania nie myślałam o bólu tylko o tym że to mi pomoże.Teraz troche krwawie ale tak ma być i dopiero jak krew zrobi sie brunatna to porodówka!!No i siedze i masuje brodawki też z zalecenia pani doktor.Zobaczymy czy się uda mam nadzieje że tak!Nie moge sie doczekac kiedy przytule mojego robaczka. Pozdrawiam i ściskam Emila i synuś (Dawidek) Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 13:40 Hej Mamusie Dziewczyny z tym opadniętym brzuchem tak się nie kierujcie, mnie opadł 2 miesiące temu . Poważnie. Udało mi się załatwić zwolnienie na następny tydzień, trafiłam na fajną panią doktor i żeby mi się ZUS do macierzyńskiego nie przyczepił, zwolnienie wypisała mi na zapalanie dróg moczowych, nie na ciążę. Mam nadzieję, że więcej już się z nią nie zobaczę. U mnie bez zmian. Okropnie bolą mnie dziś biodra, chodzę jak moja babcia. Poza tym od jakiś dwóch nocy koszmarnie śpię, mam wrażenie, jakby brzuch chciał mi się oderwać. Natomiast żadnych skurczy, kłuć i innych takich. Just, ja tez mam paranoję, że w nocy mi wody odejdą i to prześpię . Dziewczyny, ja już mogę sobie przenosić tę ciążę, ale jak pomyślę, że mam iść do szpitala na wywołanie, to mnie cholera bierze. A jeżeli przez kolejne 8 dni nic się nie zdarzy, to właśnie to mnie czeka... Nienawidzę szpitali, nigdy nie leżałam, ale nienawidzę i się boję. Dziś jadę na ktg, faktycznie, też poproszę o masaż szyjki może to coś da... Całuję Iza i Bartuś PS. Wielkie gratulacje dla b. jagi, oby Maluszek rósł zdrowo! Gratuluję i zazdroszczę Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 13:53 Iziak80 - pewnie masz racje co do tego brzucha )) Zreszta Maluchy wyjda, kiedy przyjdzie Ich czas, wiec musimy uzbroic sie w cierpliwosc, choc nie zawsze jest to latwe ))) Hryczka = odnosnie ktg - jak ja mialam robione ktg to musialam sie przebrac w szpitalna koszulke nocna - wiec moze w tym szpitalu co bedziesz miala robione tez panuja takie zwyczaje, wiec nie ma podstaw do obaw )) Trzymaj sie. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 13:58 Hejka! Ja się wyszykowałam i jadę zaraz na ktg - czekam na mojego męża. No i nie zrobiłam dziś obiadu, bo za późno wyjęłam mięsko z zamrazalki (choć nie spię dziś od 6 rano) i trzeba będzie coś zjeść na mieście - pewnie coś bardzo niezdrowego . Iziak, co to odejścia wód płodowych to jak się budzę w nocy to od razu sprawdzam czy mam mokre prześcieradło albo nogi - choć jestem pewna, ze jakby mi odeszły wody to natychmiast bym się przebudziła - no ale cóz trzeba mieć swoje paranoje, bo bez tego nudno by było Co do L4 to mi gin na ostatniej wizycie bez niczego wystawił do 23 stycznia (choć termin mam na 21). A tak przy okazji to straszny leń we mnie wszedł dzisiaj - dosłownie nic mi się nie chce - obym nie zaczęła rodzić, bo chyba nie będę miała siły przeć hi hi Pozdrawiam Was Justyna i Maks src="lilypie.com/days/050121/0/0/1/+1" alt="Lilypie Baby Days" border="0" /></a> Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.01.05, 14:03 Cześć Styczniówki! Gratulacje dla nowych Mamuś! U mnie bez zmian. Dziś kolejna wizyta u lekarza i pewnie okaże się co dalej. Chyba nie każe mi sie już położyć do szpitala???(jest 3 dni po terminie obliczonym z OM)Ratunku! Pozdrawiam Was, pa pa Odpowiedz Link Zgłoś