katarina771 Re:URODZIŁAM KUBUSIA!!!! 15.01.05, 14:28 witajcie ja tak na chwilke.11 o 20:45 na swiat przyszedl moj dkarb.porod mialam ekspresowy i wspanialy.rodzilam tylko 1godz.kubus jest zdrowy.od wczoraj jestesmy w domu.wazyl 4230 i 60 cm wiec jest wiekoludkiem moim.dopiero teraz sie zjawiam bo od 4 stycznia lezalam w szputalu dlatego nie pisalam.przezylam najgorsze dni w zyciu w szpitalu.jak znajde wiecej czasu to wam opisze co mi sie przytrafilo,na samo wspomnienie placze ale moj skarb jest juz za mna i jest zdrowy.trzymajcie sie.gratulacje dla innych rozdwojonych.jak znajde czas to nadrobie zaleglosci Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re:URODZIŁAM KUBUSIA!!!! 15.01.05, 14:36 Znalazłą się zguba, dobrze słyszac, że już jesteś w domu Teraz życzę dużo sił w tych pierwszych dniach z dzieciaczkiem, a jak będziesz miała chwilke to napisz cos wiecej bo my sie bardzo o Ciebie niepokoiłyśmy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re:URODZIŁAM KUBUSIA!!!! 15.01.05, 14:44 Oj i to jak się niepokoiłyśmy! Cieszę się, że wszystko jest w porządku i Kubuś jest zdrowy. Gratuluję Ci z całego serca i czekamy na szczegóły. pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re:URODZIŁAM KUBUSIA!!!! 15.01.05, 15:09 No nareszcie!! Spekulacjom nie było końca odnośnie Twojego zniknięcia . Ale dobrze słyszeć, ze Kubuś jest już na świecie cały i zdrowy! Prosimy o szczegóły bo Twoja zapowiedź brzmi intrygująco i przerażająco zarazem. Pozdrawiam Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
ania77 A ja czekam i czekam... 15.01.05, 15:46 Cześć Mamusie!Ja ma termin na 23 stycznia i jak do tej pory nic się nie dzieje.Z jednej strony chciałabym żeby wszystko było już za mną a z drugiej boję się trochę.Nie mogę sobie tego wyobrazić, jak będzie przebiegał poród i w ogóle...Zwłaszcza po zatrważających opowieściach o porodach niektórych znajomych.Do szkoły rodzenia nie chodziłam ,bo w mojej miejscowości takowej nie ma.Oczywiście dokształciłam się solidnie naczytawszy się przeróżnych książek i czasopism czyli tzw. fachowej literatury.Szczerze powiedziawszy mam już dość tego "ociężałego" stanu,ciągłego siedzenia w domu,nocnych wędrówek do kibelka,poruszania się jak słonica i postękiwania przy przewracaniu się z boku na bok w nocy.Mam tez dość swoich ciążowych "kreacji".Chciałabym żeby moja dzidzia już była na świecie, cała i zdrowa.Ale namarudziłam...Coś nie mam dziś humoru..Pozdrawiam wszystkie czekające Mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: A ja czekam i czekam... 15.01.05, 17:34 Hej dziewczyny Przede wszystkim gratulacje dla kolejnych szczęśliwych mamuś.Spokojnych dni i przespanych nocy.Niech dzieciaczki rosną zdrowo! Ja właśnie wróciłam z KTG-wszystko jest w porządku.Przy okazji zostałam zbadana- szyjka prawie skrócona,rozwarcie na 2 cm.Tylko czekać-Ania moja położna zaleciła mi mocne przytulanki z mężusiem.Mam zamiar zastosowac się do jej rad- może to coś pomoże.Nie chciałabym się przeterminować jak przy ostatniej ciąży. Tak poza tym to mam naprawdę wspaniała położna-czuję się tak jakbym miała rodzić z przyjaciółką.Tak więc pozostało mi czekanie..... Pozdrawiam Ela(38/39tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re:URODZIŁAM KUBUSIA!!!! 15.01.05, 19:33 Gratulacje, zdrowka dla Kubusia. I czekamy na opis jak znajdziesz chwile. Z tego co napisalas to rodzilas ekspresem, super. Pozdrawiam. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re:URODZIŁAM KUBUSIA!!!! 15.01.05, 21:45 Katarina no nareszcie dałaś znak życia. Gratulacje i oby Kubuś chował się zdrowo. Bożenko !!! - Twoja córcia jest śliczna. Zawsze chciałam mieć dziewczynkę - a tu drugi facecik w brzuchu. A na trzecie chyba się nie zdecyduję. Byłam wczoraj u lekarza - ponoć wygląda na to że i terminu doczekamy (tylko 1 cm rozwarcia) i zero skurczy. Ale zaczyna mi trochgę rosnąć ciśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.01.05, 17:39 Katarina771 => gratuluję szczęśliwego rozwiązania i przekazuję moc uścisków od forumowej cioci dla wielkoludka Kubusia )) Dorota (dorcia75) => myślę, że tu chodzi o żółaczkę poporodową, która jeśli jest zbyt silna to prowadzić może do uszkodzeń. Ale żeby do niej nie dopuścić to wystarczy normalnie w domku przepajać dzidziusia glukozą (wypłukuje bilubirynę z organizmu). Taką samą, jaką kupowało się w aptece przed badaniem. Rozcieńczyć niewielką jej ilość z wodą przegotowaną i podawać między karmieniami (oczywiście omijając wtedy "mleko"). Tak nam mówiła położna w szkole. Przy okazji melduję, że u nas w sumie też bez zmian. Tyle tylko, że od wczoraj takie mocne kłucia w dole brzucha mam dlatego staram się jak najmniej chodzić bo po pierwsze muszę stawiać wówczas kroki jak kaczka (wczoraj myślałam, że nie dojdziemy z mężem z zakupów do domu!), a po drugie dziś są urodziny mojej teściowej i na pewno nie mogę urodzić!!! Qrde w dodatku dzisiaj przy obiedzie pół plomby mi wyleciało i ząb mi się ukruszył no... Muszę poczekać do poniedziałku i iść do dentystki z reklamacją bo robiła mi tego zęba stosunkowo niedawno. Bynajmniej tak mi się jakoś wydaje... Mam tylko cichą nadzieję, że przyjmie mnie bez zapisywania się na wizytę bo to w sumie reklamacja jest więc już swoje swego czasu wyczekałam, a poza tym ja nie mam czasu czekać miesiąc na wyznaczony termin wizyty! Pozdrawiam cieplutko. Asia i Dzidzio (38tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.01.05, 17:45 Cześć stycznióweczki Chciałam pochwalić sie swoim maleństwem i życzyć wam wszystkiego naaaaj i pociechy z maluszków Bożena forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19486889 Odpowiedz Link Zgłoś
ala_willa Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.01.05, 18:23 dziękuję dziewczyny za życzenia,niestety moję życzenie się nie spełniło-Samuelek nie chce ze mną świętować urodzin((nie dziwie się,dziewczyna do niego przyjdzie na urodziny a tu z matką...przechlapane))) mpenzi gratulacje ślicznej córci Katarina wszyscy się o Ciebie martwili ale wspaniale że się odezwałaś i GRATULACJE)))))))))znam szpitale z samych złych stron i aż się boję co napiszeszpozdrawiam wszystkie mamunie,jeszcze trochę i walimy w obcisłych jeansach na imprę,nie?pa,ala p.s pobożne te moje życzenia,ciekawe jak z lejącymi się cyckami i płaczącym za mną bobasem polece na impre,hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.01.05, 19:02 Hej Dziewczyny, nie wiem o co chodzi z tym spadkiem cukru po porodzie - pierwsze słyszę. Natoimast zdecydowanie odradzam przepajanie noworodka wodą z glukozą - jak dziecko jest karmione piersią to lepiej nic poza nią mu nie dawać... Hm..., Kocianna, mój mąż też krzyczy jak tylko widzi że zaglądam na forum ( Fajnie że założyłaś wątek na rówieśnikach - teraz czekamy na resztę styczniówek!!! Trzymam kciuki za łątwe porody ) i gratuluję kolejnym rozdwojonym mamom! A co do obcisłych jeansów - dzisiaj przekopałam garderobę, schowałam ciążowe spodnie i wyciągnęłam te z przed ciąży i takie z połowy, i co? Pupsko. Nie mieszczę się ( 10 kg już mi spadło, no ale 15 jeszcze do zrzucenia... Brzucho mi wielki został, po pierwszym porodzie takiego nie miałam (( Ale mam nadzieję że jeszcze chwila i zniknie. Póki co chudnę kg dziennie więc jest szansa że za miesiąc będę wyglądać jak człowiek ) Pozdrawiam cieplutko, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.01.05, 19:32 W gąszczu wątków zapodziała się nam kolejna rozdwojona mamusia przytaczam cytat wklejony w wątek pomiędzy 1501-1600 postem Max161 pisze "Witajcie, 5 stycznia przyszła na świat nasza kruszynka - 2260g / 48 cm. Na razie jest najgrzeczniejszą córeczką pod słońcem... dużo je i dużo śpi. Poród przez cc - pośladki + zaburzenia w tętnie, ale to już za nami. Gratuluję innym mamom i ściskam kciuki za "nierozdwojone"!!!! " Gratuluję następnej styczniowej mamusi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.01.05, 12:08 Az nie mogę uwierzyc ze od wczoraj nikt sie nie odzywa?!Chyba nie powiecie ze wszystkie urodziłyście a ja zostałam sama!!!Bo jesli tak to naprawde czeka mnie psychiatra. Tak sobie myśle że z tym wyznaczaniem terminu porodu to jest tylko formalnosc no bo po co wyznaczaja termin skoro sie w nim nie rodzi?Kurcze to jest okropne byc po terminie.Dziewczyny odezwijcie sie i pogadajcie.Nie chce byc jedyna przeterminowana i w dodatku marudzaca. Iza jest nadal w szpitalu bo mały dostał żółtaczke ale prawdopodobnie jutro juz ich wypuszcza do domku. Gratuluje wszystkim które się rozdwoiły Dużo zdrówka dla was i maluszków. Pozdrawiam i czekam na was.!! Emila i Dawidek (nadal w brzuszku) Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.01.05, 13:14 Witajcie Kochane!!! Melduję, ze się rozdwoiłam 08 atycznia o godz. 7.00 powitałam swoją córeczkę. Zdobyła 10 pkt w swoim pierwszym teście, ważyła 3440 i mierzyła 55 cm. Rodziłam na Karowej, gdzie czułam się jak w prywatnej klinice (czysto, ładnie, wygodne łóżka, wszyscy mili, uśmiechnięci i do usług - łącznie z salowymi). Mój poród zaczął się dwa tygodnie przed terminem. O pierwszej w nocy obudziło mnie mokro między nogami, nieśmiało wstałam i wody zaczęły odpływać, a z nimi czop śluzowy (kurze białko z niteczkami krwi). Wprawiło mnie to w zupełne osłupienie, bo nic nie przepowiadało wcześniejszego rozwiązania. O 3.30 trafiłam na Karową, rozwarcie na 2 palce skurcze odczuwałam identycznie jak Braxtona-Hicksa, zupełnie bezboleśnie, w dodatku były nieregularne, co 3,2,4 minuty. Od 4.20 na godzinę podpięli mnie pod KTG, wyrokując, że pierwszy poród, to pewnie długo będzie. Mąż zaczął przysypiać na foteliku, ja juz miałam dość bezczynności na łóżku, bo nic nie boli, skurze niereguralne... Odpięto mnie o 5.30. Przez następną godzinę skurcze przypominały mało bolesną miesiączkę. O 6.30 rozwarcie na 4 palce, nie bolesne. Po 10 minutach wszedł lekarz, popytał jak się czuję, ja że "boję sie kryzysowego rozwarcia na 7 cm" podbił pieczątki na karcie i już miał wychodzić kiedy zapytałam, "czy po 2 godzinach czopek glicerynowy może jeszcze dać o sobie znać - czy mam już skurcze parte..?" Lekarz podszedł zdziwiony stwierdził, że to II etap porodu, mąż pobiegł po pomoc i po trzech skurczach partych (5 min) wypłynęła Jana. Nacięcia nie czułam, a bardzo się go bałam. Skurcze nie bolały aż tak bardzo. Kiedy położyli mi małą na brzuchu zagadnęłam do lekarza, że już mogę rodzić następne dziecko. Z siadaniem nie miałam żadnych problemów - mogłam "skakać po łóżku". W trzeciej dobie dopadł mnie ksążkowy "baby blues", związany z nawałem pokarmu, ale wspaniałe położne bardzo mi pomogły i następnego dnia Dzidzia okazała się skuteczną pijawką i laktator okazał się zbędny. Dzieciątko przeszło w szpitalu żółtaczkę, więc opalało się na "solarium" kilka dni. Od wczoraj jesteśmy w mamy, bo remont jeszcze nie skończony, może to i lepiej, bo trochę mi pomoże. Ale juz nie mogę doczekać się odremontowanego mieszkanka... Wszystkim nierozdwojonym życzę zdrowych pięknych dzieci na 10 pkt. Porodu, który pozostanie miłym wspomnieniem - pozbawionym traumy bólu, z tak dobrą i fachową opieką, która w polskim szpitalu jest ogromnym zaskoczeniem. Pozdrawiam obecne i przyszłe mamusie ) Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia75 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.01.05, 12:59 Emila- ja sie melduje , jestem tu z synkiem w brzuszku wiec spoko nie jestes sama, a reszta to chyba poszla rodzic Aska_f- jesli chodzi o spadek cukru po porodzie to jest on bardzo duzy u kobiety, jest to spowodowane wysilkiem , a jesli u kobiety to i u dziecka . I teraz trzeba zwrocic uwage zeby w drugim okresie porodu i zaraz po porodzie kobieta uzupelniala cukier pijac soki owocowe lub slodzone napoje, wtedy dziecko bedzie mialo odpowiedni poziom cukru a to jest niezbedne dla prawidlowego rozwoju mozgu. W ksiazce ktora cytowalam jest napisane ze brak cukru moze spowodowac tzw. odkorowanie w mniejszym lub wiekszym stopniu. Oczywiscie nikt nie zaleca pojenie dziecka woda z glukoza. Byla mowa tylko o tym zeby matka zwrocila szczegolna uwage na uzupelnianie ubytkow w swoim organizmie. Wszystko z mysla o dobru dziecka. Milej niedzieli. Dorota i Johana19 -dzis zaczynamy 39tc Hurra! Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Naturalne metody wywołania porodu 16.01.05, 18:44 przeglądałam stare posty na forum na temat olejku rycynowego i oto co znalazłam, zaraz cos dla siebie wybiore "Naturalne metody wywołania porodu Przed odwołaniem się do tego typu metod należy pamiętać o kilku rzeczach. Przede wszystkim należy je zastosować idealnie w okolicy terminu porodu, gdy to istnieje duże prawdopodo-bieństwo, że wydarzenia potoczą się zgodnie z planem i dziecko nie urodzi się przedwcześnie. W sytuacji gdy istnieje zagrożenie zastosowania sztucznych metod indukcji (z pewnością nie bez negatywnego wpływu na zdrowie matki i dziecka jak tez na przebieg porodu) tego typu metody mogą się okazać zbawienne i zadziałać zanim zostanie podana oksytocyną. Warto z pewnością rozpatrzyć wszystkie za i przeciw naturalnego i sztucznego wywoływania porodu i zapoznać się ze szczegółami. szałwia- jest to olejek, który może spowodować bardzo silne skurcze. Można go stosować do masażu : Olejek do masażu 10-15 kropel olejku szałwii, 1 kieliszek olejku migdałowego, dokładnie wymieszać. Masować tak długo jak wygodnie. wiesiołek- najczęściej dostępny w kapsułkach. Pomaga w osiągnięciu rozwarcia szyjki macicy co sprawi, ze poród będzie postępował szybciej. Najlepiej brać max. 5 kapsułek dziennie od 38-go tygodnia ciąży. Czasem położne zalecają stosowanie wiesiołka dopochwowo liście malin -herbatka z liści malin działa stymulująco i sprawia, że poród postępuje szybciej olej rycynowy - może nie najprzyjemniejszy, ale skuteczny sposób wywołania porodu . 1) 3/4 szkl soku pomarańczowego lub napoju imbirowego, 1/4 szkl oleju rycynowego; Wymieszać dobrze i wypić natychmiast 2) 1/4 szklanki oleju rycynowego, mięta lub sok do popicia spacery -jak również wchodzenie po schodach. Pomaga w osiągnięciu rozwarcia (jeśli poród się nie zaczął). Jeśli już przyszły skurcze, wówczas przyspiesza akcję. akupresura- punkty znajdują się w kilku miejscach: - na czubkach kciuka i palca wskazującego-powinno zaboleć przy ucisku. Uciskaj do momentu uzyskania skurczu. Przerwij na chwilę. Gdy skurcz ustąpi zacznij ponownie - w okolicy wewnętrznej kostki- 4 szerokości palców w gorę od kostki-punkt przy ucisku powinien zaboleć. Postępuj jak z punktami na dłoni. stymulacja sutków - bardzo efektywny sposób wywoływania skurczów. 15 minut po każdej stronie przez godzinę 3 razy dziennie-w sumie 3 godz/dziennie.Ufff, trochę pracochłonne seks-Obecność spermy powoduje rozwarcie, natomiast orgazm wywoła skurcze ostre curry - również wywołuje skurcze-najlepiej działa w okolicy terminu porodu wertepy - przejażdżka po wertepach może się przyczynić do wywołania porodu chłodna kąpiel - zimna woda może spowodować dość silne skurcze olejek różany -kąpiel z dodatkiem paru kropel olejku różanego" poza tym kawa Odpowiedz Link Zgłoś
hryczki urodziłam Dominika! 16.01.05, 13:05 hej dziewczyny. we wtorek przyszedł na świat mój Dominik.nie miałam zamiaru jeszcze rodzić, w poniedziałek poszłam tylko na ktg i zostałam już w szpitalu,tylko dlatego, że czułam jak nigdy słabe ruchy. Wieczorem po badaniu zaczął odchodzić mi czop i też w nocy, miałam słabe skurcze. A we wtorek rano na badaniu gino powiedział że idę na salę porodową. Poród trwał ok. 3 godz. od wejścia na salę. Naprawdę było to szybko, omało co mój mąż nie zdążył by na poród. Życzę wszystkim przyszłym mamusiom lekkich i szybkich porodów. Trzymajcie się. Wracam do mojej nowej rzeczywistości. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: urodziłam Dominika! 16.01.05, 13:32 Hej, chyba styczeń to super miesiąc na porody, kolejny poród "przyjemny" jak i mój! Gratuluję wszystkim mamusiom, któym nie zdążyłam pogratulować, cierpliwości życzę wszystkim tym, które jeszcze nie urodziły... choć wiem, że trudno być cierpliwą! Dziewczyny, co martwią się swoją wagą - minęło 5 dni od porodu, w końcu zeszła mi cała opuchlizna (a było strasznie - gestoza), wlazłam na wagę - 64 kg! A w dzień porodu ważyłam 76! A przed ciążą - 60, więc jest dobrze )) Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: urodziłam Dominika! 16.01.05, 13:43 Gratulacje dla nowych mamuś!!!!!!!!!!!! U mnie nic sie nie dzieje mimo że jutro zaczynam 40 tc dopiero w czwartek idę do gina czyli 1 dzień po termine Ostatnio rozmawiałam z koleżanką która była u gina w dzień terminu i powiedział jej że jeszcze na pewno nie będzie rodzić a ona poszła do apteki kupiła olej rycynowy wzieła 3 łyżki plus ciepła kąpiel i w nocy jechała na porodówke!!!! ja do czwartku poczekam a póżniej może spróbuję w końcu w szpitalu też mi dali olej przy pierwszej ciąży to jak lewatywa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: urodziłam Dominika! 16.01.05, 17:41 Witam, gratuluje łatwych porodów, w ogóle porodów bo mój cos nie chce się zacząć ...wczoraj dość ostaro wysprzątałam dom, dziś zrobiłam sobie spacer na cmentarzu a potem 2 godz zakupów w geant i nic, jeden skurcz może był...powiedzcie mi jak to jest z tym olejkiem rycynowych, to jest bezpieczne?? pozdrawiam Lurien 40 tc jutro termin... Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.01.05, 19:23 Hej dziewczyny! Ja też melduje sie jeszcze 2w1 - niestety Dzis koncze 39tc, czyli jeszcze 7 dni do terminu, ale mialam cicha nadzieje (ktora juz mnie opuscila), ze urodze wczesniej (mimo, ze lekarz twierdzi inaczej). GRATULACJE dla kolejnych rozdwojonych Mamus Milo jest czytac o takich latwych i szybkich porodach - musze przyznac, ze dzieki temu jakos wcale sie nie boje! Jestem tak pozytywnie nastawiona, ze az sama sie sobie dziwie Wczoraj tez mialam pracowity dzionek i nawet przez godzinke czulam silniejsze skurcze i w dodatku co 10 minut, ale wszystko uspokoilo sie po poobiednim odpoczynku W nocy brzuch bolal bardzo, ale juz w dzien mialam tylko pare skurczy i to wszystko. A juz myslalam, ze cos sie zaczyna... Wczoraj zaaplikowalam sobie czopek glicerynowy (bo mecze sie okropnie) i co? I NIC! Zadnego efektu! Jak to mozliwe? Rany, co ja mam za uparty organizm Asia (asioka76) => jesli chodzi o olejek rycynowy, to ja bym chetnie sprobowala, ale mdli mnie na sama mysl o nim Chyba, ze znacie jakies metody, aby poprawic jego smak - poza wspomnianym juz sokiem pomidorowym? Kocianna => naprawde czuje sie pocieszona Ja mam okropnie spuchniete nogi (wlasciwie to od kolan az po stopy!) i mam nadzieje, ze ta opuchlizna, a wraz z nia kilka kilo zejda w pare dni po porodzie. W ogole to zamierzam zrzucic troche wiecej kilogramow niz przybralam, no ale jak bedzie to zobaczymy Trzymajcie sie cieplutko! Pozdrawiam! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.01.05, 20:21 hejka ja tez melduje sie 2 w 1. Do terminu zostaly 4 dni, zobaczymy co bedzie, a za 3 dni mam jeszcze wizyte u swego lekarza ) Gratulacje nastepnym Styczniowym Mamusiom, anamel jestem w szoku - pozytywnym - ja tez tak chce )))))) !!!!! Dziewczyny zycze Wam i sobie takich porodow jaki miala anamel ))) Pozdrawiam goraco Aga 39 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Asiex urodziła Filipa! 16.01.05, 20:30 Właśnie dostałam smsa: "Urodziłam dziś o 12.55! Filip jest zdrowy ma 55 cm i 4030 wagi. Mnie boli wszystko zwlaszcza pozszywane krocze" Gratulacje dla nowej styczniowej mamusi - Filip to kawał mężczyzny!!! Hi, hi, a mi się udało już oboje maluchów spać położyć ) Do tej pory mieliśmy "wolne" dopiero ok 22 ale dziś postanowiłam sama wykąpać małą wcześniej i w ten sposób wieczór dla nas Ogrom szczęścia Idę jeść kolację z mężem Pozdrawiam cieplutko! Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.01.05, 20:55 No i mamy następne styczniowe mamusie! Hryczki, Anamel, Asiex moje gratulacje. Dużo zdrówka dla maluszków! Anamel muszę przyznać że poród miałaś super- pozazdrościć. Tylko nie wiem dlaczego mam wrażenie, że liczba lekkich porodów została wyczerpana i ja niestety będę miała poród okropny... Asia (aska_f) gratuluję wspólnej kolacji z mężem, przy dwójce to już będzie chyba nie lada wyczyn! Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić, jestem bardzo ciekawa jak nam się uda to wszystko zorganizować. Lurien super listę wkleiłaś, chyba trzeba będzie na coś się zdecydować, też zastanawiam się nad tym olejkiem... Termin za 6 dni więc czas już się rozsypać, ile razy można odpowiadać na pytanie "a ty jeszcze nie urodziłaś?" Dziś była piękna pogoda więc wyskoczyliśmy odwiedzić rodzinkę. Miałam nadzieję że się trochę rozruszam i akcja się zacznie, ale gdzie tam czuję się doskonale! pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 LISTA 16.01.05, 19:26 Ja tez uaktualniam nasza liste (bo czuje, ze bede tu do konca siedziec), wiec wklejam: ** Styczniówki 2 w 1: 1) krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2) agulka99 termin 2 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 3) marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 4) puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 5) nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 6) kasicaz – termin 8 sty 2005 7) erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 8) rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 9) viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 10) mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 11) jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 12) emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 13) spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 14) aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 15) asiex termin 13 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Filip) 16) k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 17) agatha_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 18) Kajka271 termin 16 sty 2005 (debiut- CHŁOPCZYK Grzesio) 19) lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 20) ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 21) lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 22) niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 23) adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 24) asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 25) eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 26) emi261 termin 19 sty 2005 27) izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 28) makxma_28 termin 19 sty 2005 29) agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 30) aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 31) iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 32) radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 33) annalena, 21 sty2005 (debiut-DZIEWCZYNKA warszawa żelazna) 34) just 12 termin 21 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 35) kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 36) echoo termin 22 sty 2005 37) ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 38) kamilka_sit termin 22 sty 2005 39) ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 40) ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 41) skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 42) 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 43) kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 44) kama_msz termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA Kinga) 45) kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 46) ap282 termin 24 sty 2005 (córka 2 l; teraz ?; Bydgoszcz) 47) tina23 termin 25 sty 2005 (BLIŹNIAKI) 48) anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 49) gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 50) aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 51) mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 52) weeneeth termin 30 sty 2005 53) jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 54) elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz CHŁOPCZYK) 55) johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 56) dorcia75 termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK) 57) ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 58) abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki - 16 Chłopcy - 28 Niespodzianki – 19 Bliźniaki - 1 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 –Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r., 3800g, 55cm, (p. W-wa Starynkiewicza) 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm 6) basiek_78 – termin 6 sty 2005, synek ur. 28.12.04, 4000g, 57cm 7) aska_f termin 22 sty 2005 Patrycja, ur. 09.01.05, 3570g, 55cm 8) b.jaga – termin 5 sty 2005 – dziewczynka, ur. 18.12.2004 9) aricia termin 20 sty 2005 - Jędruś, ur. 08.01.05, 3750 g i 57 cm 10) marta.b13 – termin 3 sty 2005 –Maciuś, ur. 02.01.05, 3220g, 53cm (p.W- wa Inflancka) 11) patunia79, termin 12 sty 2005 –Patryś, ur. 11.01.05, 3400g, 53cm 12) mala_mysza – termin 1 sty 2005 –Roksana, ur. 08.01.05, 2880g i 53cm (W- wa Inflancka) 13) betka24 termin 19.01.2004 -, Adrianek ur. 03.01.05, 2950g i 51cm 14) baby 5 termin 21 sty 2005 –Filipek ur. 12.01.05, 3300g 15) iziak80 - termin 8 sty 2005 - Bartuś; ur. 12.01.05, 3600g i 57cm 16) inez76 termin 17 sty 2005 – synek ur. 13.01.05, 3960g, 53cm 17) kocianna termin 17 sty 2005 – córka, ur. 10.01.05, 3800g, 55cm 18) adrianakanabus termin 20 sty 2005 – 19) agnjed termin 05 sty 2005 – synek Dawidek, ur. 03.01.05, 3390g, 55cm 20) kosia5 termin 9 sty 2005 – córka Martynka, ur. 21.12.04, 3900g, 57cm 21) katarina 771 termin 3 sty 2005 – synek Kubuś, ur. 11.01.05, 4230g, 60cm 22) max161 termin 19 sty 2005 – córka, ur. 05.01.05, 2260g, 48 cm 23) anamel termin 21.01.05 – córka, ur. 08.01.05, 3440g, 55cm 24) hryczki termin 21 sty 2005 – syn Dominik, ur. 11.01.05 **Imiona brane pod uwagę: Lidka, Oliwka, Roksana, Weronika, Magda, Liwia, Ola, Zuzanna, Laura, Jana, Lena, Patrycja, Milena Bartuś, Dawidek, Filip, Jacuś, Jędruś, Kayetanek, Kubuś, Maciuś, Patryk, Tymek, Miłoszek, Olaf, Grzesio, Tobiasz, Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Naturalne metody wywołania porodu 16.01.05, 20:31 Lurien, niezła lista przyspieszaczy Wybrałaś już coś? Ja cały czas zastanawiam się nad tym olejkiem, bo może faktycznie zadziałać, a i przy okazji przeczyści skutecznie Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: Naturalne metody wywołania porodu 16.01.05, 21:57 narazie kawe piłam męża też ostatnio molestowałam, ale dzisiaj coś czuje, że nie mam sił, teraz zastanawiam sie nad olejkiem albo poprostu czopkiem glicerynowych, może u mnie zadziała... coś dawno kama sie nie odzywała, czyżby już była po ? gratulacje dla asiex Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: Naturalne metody wywołania porodu 17.01.05, 09:41 Ja wczoraj spędziłam dzień na nartach z rodzinką co prawda moja rola ograniczyła sie do robienia zdjęć ale było ok nawet parę razy wyciągałam moją córkę za kijki od połowy górki bo myślałam że to pomoże ale nic z tego chyba zostanie mi jednak olej w czwartek!!! w szpitalu pamiętam dostałam 2 łyżki i zapijałam wodą nie było to takie straszne w WC spędziłam 15 min ale pomogło dziewczyny z terminami pózniejszymi nie rozdwajajcie sie tak szybko bo mnie zazdrośc sciska jak czytam posty!!!!!!!!!!!! u mnie sex nie zdaje rezultatu ale może kawa? musi być ciemna bez mleka? Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: Naturalne metody wywołania porodu 17.01.05, 09:49 Ella !!! - piszesz ze powoli limit łatwych porodów się wyczerpuje - i ja nam takie wrażenie. Od dziś został mi tydzień (do terminu) - bo jeśli nic się nie wydarzy, to za tydzień mam się zgłosić do szpitala. Wolałabym jednak by wszystko potoczyło się naturalnie. Miałam wczoraj pomolestować męża ale... w ogóle nie mam ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 STYCZNIOWE MAMUSIE! 17.01.05, 10:00 Hej, melduję się 2 w 1. Ja na bank się przeterminuję, w środę mój termin, a tu nic, nawet nie czułam jeszcze nigyd najmniejszego skurczyku, czy kłucia gdziekolwiek. Trochę mi smutno, że maluszkowi nie spieszy się do nas na ten świat. W sobotę szalałma po sklepach kilka godzin, a tu nic. Chyba trzeba cierpliwie czekać; tylko, że od środy już muszę iść po zwolnienie do internisty i co drugi dzień jeździć na ktg do szpitala, za każdym razem z torbą, bo nigdy nie wiadomo kiedy mnie zostawią. Ja chciałam pokusić się o stwierdzenie, że chyba wśród nas dominują proody przeterminowane, ale niestetty nie można tak powiedzieć, bo zdecydowana większość urodziła przed terminem. Emila, też mi się wydaje, że te rterminy to jakiś pic na wodę, bo i tak się w nich nie rodzi. Mąż nawet ostatnio mówi, żę może mam źle wyliczony, bo nic się nie dzieje. Gratulacje dla nowych mam!!! Katarina super, żę się odezwałaś, szkoda, że miałaś okropne dni w szpitalu, ale na szczęście nagroda była wielka!. pozdrawiam trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE! 17.01.05, 10:28 Hej! Dziewczyny macie uściski od Patrycji (Patuni79), niestety są jeszcze w szpitalu bo Patryś ma żółtaczkę. Może jutro wyjdą. No i następna nocka za mną , niestety spokojna. Tyle tylko że od 4:00 do 6:00 nie mogłam spać. A po 7 musiałam wstawać żeby uszykować Oktawię do przedszkola. Teraz oczka trochę pieką więc pewnie czeka mnie popołudniowa drzemka. Dziś kupiłam dwie puszki ananasów, jedną już pochłonęłam ,jakoś nie przekonuje mnie ich skuteczność, ale miałam na nie olbrzymią ochotę . Teraz sobie strzelę kawkę, a na środę zostawiam olejek. Ciekawe czy ta kawa to rozpuszczalna może być, ale chyba "zaszaleję" i zrobię sobie z ekspresu Kama odezwij się bo zaraz okrzykniemy Cię następną styczniową mamusią pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 10:35 Cześć dziewczyny, my też jeszcze wciąż 2 w 1 i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek miało się szybko zmienić. Na początek gratulacje da anamel, hryczki i asiex - niech sie dzidziusie zdorowo chowają )) Kate3 Ty się nie martw, ja to z Tobą na pewno w wyścigach kto dłużej tu posiedzi wygram. Termin mam na 30-go, a żadnych objawów wcześniejszego porodu póki co. W dodatku mój lekarz cały czas mówi mi, że ja to raczej na luty przeskoczę niż wcześniej urodzę. A wtedy będę musiała do lutowych mam się przenieść??? Kiedy ja się już do Was wszystkich przyzwyczaiłam ale nie wiem czy kiedy się rzeczywiście przeterminuję to wolno mi tu będzie z Wami przebywać... Pojutrze mam kolejną wizytę u gina, zobaczymy co tym razem powie. Może przynajmniej jakieś minimalne rozwarcie będę w końcu miała bo jak do tej pory to nic Ciągle zastanawiamy się nad wyborem imienia - Lena albo Milena... Hmmm... Twardy orzech do zgryzienia... Wiem, że ciężko będzie... Ja zawsze jak mam wybór to taka niezdecydowana jestem... Osiołkowi w żłoby dano hihihihihi A z tymi terminami porodu to jest tak, że tylko 5% kobiet rodzi w wyznaczonym. Tak gdzieś ostatnio przeczytałam. A odhylenie oczywiście jest standardowe - +/- 2 tygodnie. Także nie ma co się martwić. Może w pełnię, która zbliża się wielkimi krokami będziemy miały wysyp dzieciaczków, kto wie? Tymczasem pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia. Asia i Dzidzio (39tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
kasiowata1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 11:35 Cześć Dziewczyny! Na początek moje gratulacje dla wszystkich szczęśliwych Mama i Dzidzi już na świecie. Dawno się nie odzywałam, miałam trochę problemów i poleżałam sobie w szpitalu na patologii. Ja też jeszcze 2w1. W ostatni czwartek byłam na wizycie u mojego gina i po badaniu powiedział, że główka przypiera, szyjka skrócona i miękka, ale rozwarcia prawie wcale. Ja sama też jeszcze nie czuję nic, co mogłoby wskazywać na poród w najbliższym czasie. Chociaż dziś od rana boli boli mnie brzuch tak jak przed miesiączką - tylko nie wiem czy to coś oznacza. Co dwa dni jeżdżę do szpitala na NST - zawsze wychodzi super i bardzo się z tego cieszę! Bardzo bym chciała urodzić przed terminem lub w terminie, nie uśmiech mi się czekać ... no cóż, ale to nie zależy tylko ode mnie ... mój synek też musi tego chcieć! Trzymajcie się wszystkie! Pozdrawiam gorąco! Kasia i Michał w brzuszku (ostatni dzień 39tc) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiowata1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 11:37 ap282 - ja też jestem z Bydgoszczy i mam termin na 24.01! Gdzie zamierzasz rodzić? Ja będę rodziła w Bizielu. Pozdrawiam Kasia i Michał w brzuszku (39tc) Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 11:44 Asiu (johana19) => Ty się nawet nie waż tak myśleć! Nawet jak urodzisz w lutym, to przecież od początku jesteś Mamusią styczniową i napewno nie damy Ci od nas odejść! Masz absolutny zakaz przenoszenia się do lutówek!!! Jesteś nasza i już!! Co do imienia, to u nas też jeszcze do końca nie zdecydowane. Mąż upiera się przy Mateuszu, a ja nadal nieśmiało sugeruję Miłoszka No ale pewnie i tak mąż postawi na swoim, bo wiem, że na Miłosza się nie zgodzi, a ja, raz że nie chcę się kłócić, a dwa to coraz bardziej przyzwyczajam się, że w moim brzuszku siedzi Mateuszek No ale ostatecznie podejmę decyzję jak Misia zobaczę i jeśli to imię będzie do Niego faktycznie pasować, to tak zostanie Ellu => przekaż Patrycji nasze uściski! Czekamy na Jej powrót i relacje z porodu i pierwszych dni z Synkiem Mam nadzieję, że jutro już będą w domku! Ja też nie mogłam usnąć nad ranem (od 6.00), więc tylko przewracałam się z boku na bok stękając przy tym bardzo, bo brzuch mi się napinał i niezbyt to było przyjemne. Z jednej strony chciałam, żeby już przeszło, ale z drugiej to miałam nadzieję, że się rozkręci! No ale się nie rozkręciło Kawkę też wypiłam - w sumie słabą i z mlekiem, ale ja ostatnio nie piłam w ogóle, więc taki "słabeusz" to już coś Może później pokuszę się na jeszcze jedną Jesli chodzi o inne "przyspieszacze", to masowanie brodawek mnie okropnie nudzi, na przytulanka nie mam jakoś specjalnie ochoty, w zimnej wodzie kąpać się nie lubię, więc pozostają mi spacery, przejażdzki po wertepach, ostre jedzonko i w ostateczności olejek Hmm, z jednej strony to baaaardzo chcialabym miec juz Maluszka przy sobie, ale z drugiej to mam wyrzuty sumienia, ze chcę Go już wyprosić z brzucha i trochę mi żal, że już nie będę go w sobie czuć No a poza tym Jemu tam dobrze jest, więc może nie ma co na siłę Go stamtąd wykurzać? Heh, mam mieszane uczucia... Trzymajcie się cieplutko! Miłego dzionka! Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 12:37 Hej dziwczymy, dzis mój termin, byłam już w szpitalu ktg wyszło bdb, wody też bdb, skurcze lekkie, lekarka badająca mnie stwierdziła, że skurcze sie przydadza bo jeszcze wszystko w polu...i za dwa dni mam sie pojawic jesli nic wczesniej nie będzie sie działo. Dziś mały bardzo sie wierci, napiera główką i chodzenie sprawai mi sporo bólu, więc nie rozumiem jak oni moga mówic, że to jeszce daleko w polu Zastanawiam sie nad olejkim, tylko boje sie, że bedzie mnie po tym czyściło kilka godzin a nie raz, a to chyba nie byłoby wskazane...no cóz ide zrobic sobie kawke, bez mleczka, choc nie wiem czy to na mnie jakos podziala bo w sumie kawke pila dosc regularnie johana19 nie uciekaj od nas zawsze będziesz styczniówką nawet jesli urodzisz troszke pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 14:04 lurien ja właśnie wypiłam kawke i zrobiło mi się po niej niedobrze ale w między czasie umyłam okno w kuchni i właśnie wybieram sie na spacerek z córką bo pogoda piękna choć zimno ugotowałam garnek bigosu na dwa dni bo podobno coś tam zawiera ale nie pamiętam co ?! zobaczymy aha i zaliczyłam u mamy dwa razy schody na 3 piętro więc może coś z tego będzie no nic idę pa pa asioka i oporny 40 tc skarb Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 14:05 hej, ja spać nie mogę niezmiennie w nocy od wielu tygodni, męczę się, ale dzisiaj niedawnio mnie zmuliło i położyłam się na godzinkę. Pocieszcie się, że jeszcze niedawno wszystkie dziewczyny z wątku grudniowego jeszcze nie urodziły! te przyspieszacze chyba niewiele co dają; chyba żeby zastosować coś drastycznego, czym jest dla mnie chyba olejek rycynowy- tak sobie myślę, że co będzie to będzie i trzeba spokojnie czekać, tylko znaleźć sobie jakieś sensowne zajęcie, bo już wszystko proobione dawno w domu, książki przeczytane itp. i nic się nie chce. trzymajmy się jeszcze- wątek będzie ciekawszy Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 14:36 Cześć wszystkim.Ładnie zaczynaja nam sie rozdwajac te mamusie.Dzieci jak grzybów po deszczu.Ja własnie wróciłam z ktg nic nowego sie nie dowiedziałam oprócz tego że może urodzę a może nie.Wszystko gotowe do porodu skurcze sa nawet regularne ale tyci tyci a jaqk do piątku nie urodze to do szpitala.Czego bardzo nie chce.No ale cóż skoro synus jest taki uparty to musza go siła wyciagnac.Jego wybór. Co do przyspieszaczy to ja juz dałam sobie spokój na mnie nic nie działa.Codziennie jest sex kawa spacery (2do3km)i masowanie sutków i co?I wielkie nic.No cóż mój syn bedzie uparcioszkiem. Nic wiecej nie pisze bo ryczec mi sie chce ilez mozna chodzic w ciazy!!!!!!!!! Pozdrawiam Emila i Dawidek w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 18:02 Elołek! Nuuudzi mi się!!! Mąż w pracy od rana i wróci dopiero za godzinę, a ja już nie wiem co mam z sobą zrobić Wstawiłam pralkę, pomyłam, poprasowałam, obejrzałam film w TV, przeczytałam (po raz kolejny) rozdział w książce odnośnie porodu - słowem całkiem leniwy dzionek Czytając o "przeterminowaniu" (w jednej gazetce jest nawet napisane, że i do 4 tygodni można!!!) uzmysłowiłam sobie, że ja przecież mogę przenosić więcej niż parę dni, a w takim wypadku również mnie luty zastanie! Ale byłyby jaja! Tej opcji w ogóle nie brałam pod uwagę, hihi. W każdym razie do lutowych mam i tak bym się nie przeniosła, bo też już za mocno jestem z Wami zżyta Asia (asioka76) => też mi sie zachciało bigosiku Jutro chyba zabiorę się za gotowanie (dziś już nie chce mi się iść do sklepu). Mmmm, aż mi ślinka cieknie Mniam, mniam Emila => trzymkaj się dzielnie! wierzę, że masz już dość, bo sama marudzę, choć mój termin dopiero za 6 dni, ale w sumie to niewiele już zostało! Synek uparty, bo Mu dobrze u Ciebie i widocznie w nosie ma inny świat Heh, w szpitalu pewnie nie jest fajnie, ale czego nie zrobimy dla naszych Maleństw, prawda? Warte są przecież każdego poświęcenia! Nosek do góry i nie rycz - ciąża się w końcu skończy i jeszcze pewnie nie raz za nią zatęsknimy Cmokasek dla Ciebie* Kasiu (kasiowata1) Mam pytanie - na czym polega NST? Przeczytałam - cytuję: "Zdarza się, że wynik KTG jest niedobry, bo maluch po prostu śpi. By to sprawdzić, robi się tzw. non-stress test: lekarz budzi dziecko, delikatnie chwytając główkę poprzez brzuch matki i powtarza badanie" Hę? Za główkę?? A w necie znalazłam fajny artykuł "Metody intensywnego nadzoru w ciąży i porodzie" i tam jest napisane, że test ten "opiera się na założeniu, że czynność serca zdrowego płodu zwiększa się okresowo po ruchach własnych tzn. występują akceleracje". Czyli co? Chodzi o to, że ma wystąpić wzrost tętna dziecka po tym jak go poszturchamy? Bo ja czasem szturcham małego podczas badania KTG jak za długo się nie rusza, ale może nie powinnam tego robić? Hmmm, zgłupiałam Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 18:25 Oj mi też się nudzi a najgorsze, że nic nie moge robic, nawet jak siedze mnie boli, tak jakos główke juz sobie ułozył, ze tylko pozycja leżąca jest dla mnie wygodna, wiec nawet naczyń nie pozmywałam i czekaja na męża Kate, mi lekarka mówiła, że jak dzidzia sie nie rusza jakiś czas to własnie mam tak dwoma palcami złapac w miejscu gdzie jest główka i potrząsnąć...ale chyba nie za bardzo mi to wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 18:59 Mi też się nudzi..... Poza tym cały dzień spina mi się brzuszek,dlatego mam problemy z dłuższym spacerkiem.Nie jest to bolesne ale niestety nieprzyjemne.A tylko dlatego,ze położna zaleciła mi przytulanki z mężusiem.A ja jej posłuchałam-może przyniesie to jakiś efekt.Mam termin na 29 i nie zamierzam zostać lutową mamą. Kate3-jeżeli chodzi o KTG-jak byłam na patologii w pierwszej ciąży,jeżeli podczas badania dzidziuś spał to położna go budziła.Niestety nie robiła tego zbyt delikatnie-kładła ręce na brzuszku i energicznie zaczynała nim potrząsać.Maluszek zawsze budził się natychmiast.Ja zawsze unikałam tego i sama delikatnie budziłam maluszka-uważałam ,ze takie traktowanie jest nie na miejscu.Brzuszek był traktowany jak piłka treningowa.Ale myślę ,że większość położnych jest bardziej delikatna. Pozdrawiam Ela(39tc) Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 21:13 hej, widzę, że niemal każda czegoś próbuje- nie tracimy nadziei u mnie sa przytulanki, dzisiaj kawa, masowanie brodawek, chodzenie po schodach ale dalej nic. Nawet mnie nic nie ciągnie w dół-zupełnie nic nie przepowiada żadnego porodu, no chyba że mi wody odejdą (codziennie w nocy świadomie sprawdzam czy mam mokro między nogami), a poza tym odbieram coraz częstsze zapytania czy to już i głupio mi już; za 2 dni termin- a tu nic. Tak, też słyszałam, że można nawet 4 tygodnie przenosić dziecko w ciąży- nawet gdzies na forum jakaś forumowiczka pisała, że była w 44 tc jak urodziła. Dla mnie pocieszeniem jest to, że w moim szpitalu mają zwyczaj wywoływania tydzień po terminie, więc nie będzie później jak 26 sty - może słuchajcie ta pełnia będzie coś więcej dla nas znaczyć . mi już się nawet nie chce nic gotować, bo już bym chciała zajmować się maluszkiem . Poprzedni tydzień przyniósł nam bardzo dużo wiadomości o rozdwojonych- zobaczymy jak będzie w tym... pa Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Też już mam synka!!!!! 17.01.05, 21:42 Dawno mnie tu nie było bo nie miałam dostępu do internetu. Mały Grześ urodził się 12 grudnia o 9.25, ważył 3150g i miał 55cm. Jest prześliczny. Nie wiem czy jeszcze chcecie słuchać o porodach, nie mam siły czytać co się działo ostatnio i czy inne dziewczyny opisywały jak było. U mnie skórcze co 10min były już wieczorem i koło 23ciej pojechaliśmy do szpitala. Problem był taki, że mnie te skócze wcale nie bolały. Dali mi oksytocynę i położyli na patologii. Powiedziali, że poród już się zaczął ale może to potrwać jeszcze kilka godzin, więc mąż pojechał do domku, a ja całąnoc zwijałam się na łóżku zbólu. Bez sensu musiałam leżeć w łóżku, bo nie chciałam przeszkadzać innym śpiącym w tym samym pokoju i nie mogłam sobie pochodzić, albo jakoś porozmasywać pleców. Rano na obchodzi lekarz stwierdził, że mi przebije pęcherz płodowy to przyspieszy poród i zarazpotem zadzwoniłąm po meża (ledwo zdążył). Od razu zawieźli mnie na porodówkę, ale jeszcze godzinkę męczyły mnie bóle. Właśnie te skórcze były najgorsze, tylko piłka mi je trochę ukajała i masaże pleców (ale nadal nie miał kto masować). Na szczęście po godzinie dojechał mąż, zaczęły się skócze parte i wtedy już z górki. Może to dzięki ćwiczeniom ze szkoły rodzenia, ale poszło jak z płatka, już za trzecim skóczem byłna świecie i wtedy zapomniałam zupenie o bólu. jak się ma takie śliczne maleństwo na piersi to już nic innego się nie liczy Maluszek na razie jest kochany, ma już 5 dni, raczej spokojny. Je i śpi. Dziś w nocy przespałam raz ciągiem nawet ponad 4 godziny. Oj, coś sie wierci, pewnie znowu będzie karmienie. Sutki mnie już strasznie bolą, i piersi pełne i jakoś trudno zgrać się nam z rozpoczęciem karmienia. Tzn. trudno mu złapać sutek i oboje się nieźle napocimy żeby zacząć jeść. Ale się rozpisałam... tylko jeszcze dodam, że w rodziłąm w gdańsku w wojewózkim ibyło bardzo miło, jestem zachwycona personelem, baaardzo mili i fachowi. Polecam ten szpital z całego serca. No to uciekam, pa. AAAAAA synek nazywa się Grześ! Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Też już mam synka!!!!! 17.01.05, 22:08 Kajka => GRATULACJE! Oh, jak ja bym chciała już tego bólu doświadczyć No ale najbardziej to mieć juz przy sobie takiego kochanego Maluszka! Trzymajcie się cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 agulka99 urodziła! 17.01.05, 21:17 wśród wątków na w oczekiwaniu znalazłam post agulki99- styczniówki z naszej listy, która pisze: "Śpieszę się donieśc Wam, że 9 stycznia o 21.25 w szpitalu na Wołoskiej w Warszawie urodziałm synka. Mój maluszek ma 55 cm długości i waży 3450g no i jest baaardzo śliczny. Wszystkim zastanawiającym się nad wyborem szpitala gorąco polecam ten na Wołoskiej. Opieka położnicza, ginekologiczna, a nawet podiatryczna super. Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamusie" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=19554271 Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz kinia jest juz ze mna w domku!!!!!!!!!!! 17.01.05, 21:39 hej,gratulacje wszystkim rozdwojonym mamom. ja donosze,ze 14.01 o godzinie 14.50 po 7 godzinach meki udalo mi sie urodzic kingusie miala 55 czm i 3000g.dostala 10 punktow, pomimo,ze porod byl trudny i urodzila sie owinieta pepowina i z raczka zarzucona za szyje. jest sliczna i taka kochana,ze az mi sie nie chce wierzyc w moje szczescie. ja czuje sie nie za dobrze,ale w miare przyplywu sil wszystko wam opisze i wysle zdjecia zycze tym,ktore ciagle czekaja lekkich porodow,bo teraz to juz wiem co to za bol pozdrawiam kama ze spiaca kinia Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: kinia jest juz ze mna w domku!!!!!!!!!!! 17.01.05, 21:59 buuuu ja tez juz chce oczywiście gratuluje z całego serca, ale jak czytam, że Wy już to mi smutno, że ja jeszcze nie, jak to sie robi by przed terminem urodzic? Kama gratuluje, jak będziesz miała chwilke to podziel sie opinia o szpitalu i o całej akcji porodowej Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: kinia jest juz ze mna w domku!!!!!!!!!!! 17.01.05, 22:04 Nie, nooooooooooooo, oczom nie wierzę!!! Kama już jesteś po????????? SERDECZNE GRATULACJE!!!!!!!!!!! Ja też chcę! Ja też chcę! Ja też chcę! Ależ mnie zazdrość zżera Cieszę się, że pomimo trudności wszystko dobrze się skończyło i jesteście już w domku Teraz ciesz się córcią i odpoczywaj, a jak tylko nabierzesz sił to napisz więcej Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 21:58 Lurien => mi też to jakoś nie wychodzi Zdecydowanie większe efekty daje delikatne uciskanie miejsca, gdzie znajdują się nóżki dzidziusia, albo poklepanie po pupci Ela => mi za pierwszym razem położna zrobiła to samo, tzn. jak na mój gust zbyt gwałtownie potrząsała mi brzuszkiem, więc teraz sama staram się obudzić Małego przed badaniem (np. słuchając głośniejszej muzyczki w samochodzie i szturchając Miśka) albo już podczas samego badania W każdym razie robię to napewno o wiele bardziej delikatnie I tylko zawsze zastanawiam się czy w ogóle powinnam wymuszać ruchy dziecka czy raczej leżeć cichutko? Kurcze, przy okazji następnego KTG (środa) zapytam... Iza => wcale nie powinno Ci być głupio! A czy to Twoja wina, że Maleństwu się nie spieszy? A poza tym co ci wszyscy ludzie tacy niecierpliwi są?? Jakby nie wiedzieli, że my też czekamy i takie natarczywe pytania są po prostu denerwujące! Ja też odbieram telefony i sms'y z zapytaniami czy to już czy jeszcze nie i to zarówno od znajomych jak i od rodziny i szczerze powiem, że mam już dość i najchętniej powyłączałabym telefony. No wiem - ludzka ciekawość, ale po kilku takich zapytaniach dziennie przestaję to rozumieć... Ok, przestaję marudzić i zmykam do wyrka czytać książkę Albo może lepiej poprzytulam się do męża Chociaz ja to przewrotna jestem, bo cały dzien go nagabuję o przytulanki, a jak przychodzi co do czego to nie mam ochoty. Glupia jakaś jestem Śpijcie dobrze! Kolorowych snów! Papapaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: Kama i Kajka - gratulacje 17.01.05, 22:20 hejka gratulacje!!!, zdrowka dzieciom i wszystkiego Naj !!!! p.s. tak myslalam Kama, ze Ty pojechalas "po Malenka" ))) Czekamy na wiecej szczegolow. Ja oczekuje, wsluchuje sie, czy nie ma skurczy i nic, chyba nie ma, bo nie wiem nadal jak wyglada skurcz )))) Dziewczyny czuc tu jakis nastroj rezygnacji?! oczekiwania! Brzuchy w gore !!! Patrze, ze nikomu nie chce sie za bardzo pisac. Nawet jak bedziemy przeterminowane - to co tam?! Fajnie jest, Maluchy pod sercem nosimy i niepredko znowu bedziemy nosic, wiec cieszmy sie ostatnimi chwilami 2 w 1 !!!! I obzerajmy sie czym tylko chcemy, bo juz za chwile, za momencik skonczy sie ta "dobroc". No wlasnie dziewczyny co mozna jesc jak sie karmi?! moze podrzucicie jakies przepisy? bylabym bardzo wdzieczna )) Pozdrawiam goraco Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Statystyka 17.01.05, 22:23 Na 27 rozdwojeń przypada: 22 przed terminem (81,5%) 5 po terminie (18,5%) Ktoś czuje się pocieszony? Ja się pewnie dopiszę do drugiej grupy O ranyy... Ide wziąć zimną kąpiel, a potem będę molestować męża - najlepiej do rana Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 22:30 Aga => mną to już naprawdę targają sprzeczne uczucia Z jednej strony to brzuch mi nie przeszkadza i nie mam nic przeciwko temu, aby Mały jeszcze trochę sobie w nim posiedział ale z drugiej to tak bardzo zazdroszczę dziewczynom, że mają swoje Maluszki przy sobie, że gotowa bylabym zrobić wszystko byle tylko zacząć juz rodzić Co do jedzonka to faktycznie tez korzystam z tego, ze jeszcze wolno mi wszystko jeść Później profilatycznie zastosuję dietę dla alergików - może przy okazji szybciej uda mi się zrzucić kilogramy Co do potraw, to niestety wszędzie piszą tylko czego nie jeść, ale na jakieś fajne przepisy dla mam karmiących się jeszcze nie natknęłam. Poszukam jutro i jak znajdę coś fajnego, to Ci podeślę A teraz zmykam już w końcu Papa Odpowiedz Link Zgłoś
agulka99 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 22:41 Stycznióweczki u mnie juz po. Mam swojego kochanego synka obok siebie. Urodził się 9 stycznia o 21.25 w szpitalu na Wołoskiej w Warszawie. Mój maluszek ma 55 cm długości i waży 3450g no i jest baaardzo śliczny. Wszystkim zastanawiającym się nad wyborem szpitala gorąco polecam ten na Wołoskiej. Opieka położnicza, ginekologiczna, a nawet podiatryczna super. Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamusie i trzymam za Was kciuki aby porody były szybkie i bezbolesne Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.01.05, 22:52 Agulka gratulacje ))) Co do bycia przeterminowaną...gdybym miała pełan psychiczny komfort to byłoby ok, ale zostały mi jeszcze dwa zaliczenia do zrobienia na poczatku lutego, im szybciej urodze tym szybciej odzyskam siły, do tego od dzis brzuchol stał sie dość uciążliwy, opadł i głowka napiera ostro... dobranocka Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 00:28 hejka Agulka gratulacje!!! nastepna Styczniowa Mamusia ))) Dziewczyny na nas tez przyjdzie czas )) Tez mam mieszane uczucia, do terminu 3 dni, a tak naprawde nie mam narazie objawow ) Brzuch nisko, ale nic poza tym, Maluszek w jeden dzien uciska w krocze, w inny nie, i tak jak hustawka - raz tak - raz nie ))) Jak dzwonie w dzien do meza - to juz sie mnie pyta - czy sie zaczelo - czy ma wracac )))) Z Polski tez zaczely naplywac sms z pytaniami czy urodzilam, staram sie nie przejmowac tym, zobacze ile mi cierpliwosci starczy ))) A przede wszystkim nic mi sie nie chce robic, najchetniej to bym spala, dobrze, ze juz wszystko przygotowane w domu na przyjecie Maluszka, bo teraz by mi sie nie chcialo . A tak w ogole to tez bym juz chciala przytulic swoje dziecko )))))))) Pozdrawiam goraco Aga p.s.Kate_3 jak cos wynajdziesz to przeslij prosze - bede wdzieczna, bo ja jestem zielona w tym zakresie ja slyszalam, ze mozna przede wszystkim kurczaka, a ja go nie lubie - jedyna rzecz jaka jem jest rosol, albo wedzony kurczak, padne z glodu )) Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 09:48 Kama, Agulka - gratulacje!!!!!!!!!!!!!! Mnie zostało 5 dni do terminu. Też nic nie zapowiada że to w najblizszym czasie. Idę jeszcze dziś skrócić włosy. W sobotę kupiliśmy wózek i fotelik samochodowy. Także wszystko czeka na dzidzię. Ja też obżeram się czym się da (brzuch niżej -nie piecze mnie zgaga)- przy Michałku miałam taką dietę, że w ogóle odechciewało się jeść - tylko kurczak i indyk (najlepiej gotowany - ja robiłam kotlety bez panierki, tylko na oliwie), marchew, buraki i jabłka oraz banany. Po wszystkim innym Misio darł się szalony - zero słodyczy (tylko biszkopty), szynka drobiowa i mógł być dżem truskawkowy (o dziwo) i żadnego nabiału (miał skazę białkową). Po pół roku wyglądałam jak własny cień. Chociaż moja przyjaciółka mogła jeść wszystko!!!! - łącznie ze śledziami w occie. Agakom - jak tylko zadzwonię do mojego męża to pada pytanie - już mam jechać??? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 10:56 No nie ma mnie tylko przez parę godzin -w dodatku nocnych a tu już 3 styczniowe mamusie rozdwojone!!!! Kama, Agulka, Kajka271 gratuluję!!!! Życzę dużo dużo zdrówka dla maluszków,a Wam przespanych nocy i szybkiego powrotu do formy. Kama jak będziesz miała chwilkę to opisz dokładniej jak wszystko przebiegło (rodziłaś w wojskowym?) my tu bardzo ciekawe jesteśmy!!!! Kate3 ja też wyląduje pewnie w tej drugiej grupie (przeterminowanych) tak jak zresztą przeczuwałam... Chociaż statystyki przemawiają na naszą korzyść. A może limit na porody przed terminem został wyczerpany (jak i na lekkie porody Mi do terminu zostało 4 dni i dalej wielkie nic. No może w nocy miałam kilka lekkich skurczów, ale to może moja wyobraźnia (znowu miałam beznadziejną nockę- obudziłam się o 3:00 i do rana nie mogłam zasnąć...) A co do pytań czy jeszcze nie urodziłam, to przestałam chodzić do osiedlowego sklepu i nie odbieram, ani nie prowadzę córci do przedszkola (akurat mąż ma robotę w domu więc mogę sobie na to pozwolić), teraz to mężulek ma przegrane i musi codziennie odpowiadać na pytania czy już jest dzidziuś czy jeszcze nie Czekam do piątku, wieczorem wizyta u gina decyduję się na masaż szyjki i koniec, muszę w weekend urodzić! Ale mam mocne postanowienie hehe ciekawe czy mała posłucha! Asia (johana19) wielkie dzięki za listę pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: MENU MŁODEJ MAMY 18.01.05, 10:33 Dziewczyny co do jadłospisu młodej mamy to dostałam tą listę w mojej szkole rodzenia. Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomogę dzieląc się jej zawartością. Oto lista tego, co nam jeść wolno i co nie wolno. ZUPY: TAK - rosół, pomidorowa, ogórkowa, jarzynowa bez warzyw kapustnych, barszcz, ziemniaczana, owocowa (jagodowa, truskawkowa), krupnik, kapuśniak z kiszonej kapusty NIE - żurek, szczawiowa, rybna, flaki, fasolowa, grochowa, kalafiorowa, kapuśniak z młodej kapusty DRUGIE DANIA: TAK - makaron, ziemniaki, ryż, kasza gryczana i jęczmienna, kopytka (mało), naleśniki z twarogiem, dżemem, musem jabłkowym (mało) NIE - frytki, pyzy ziemniaczane i z mięsem, knedle z mięsem lub owocami (po 2 miesiącach), naleśniki z czekoladą, pierogi ruskie, z mięsem, z jagodami lub jabłkami (mało, po 3 tygodniach) SOSY: TAK - koperkowy, beszamelowy, biały z rodzynkami NIE - musztardowy, chrzanowy, pieczeniowy, grzybowy, pomidorowy MIĘSA: TAK - kurczak z rosołu, pulpety z mięsa mielonego, potrawka z drobiu, pulpety rybne, filet drobiowy bez panierki (w mące), kurczak w sosoie słodko-kwaśnym, wątróbki drobiowe duszone, ryba smażona bez panierki (po miesiącu), schabowe i zrazy (po miesiącu) NIE - kiełbasa z rusztu, kurczak pieczony, ryba po grecku, parówki w sosie pomidorowym, leczo pieczarkowe, gulasz wieprzowy, żeberka pieczone (po 3 tygodniach), pieczeń drobiowa, pieczeń wieprzowa pieczona w czerwonym winie (po 3 tygodniach) SURÓWKI: TAK - z jabłka i marchewki, z jabłka i selera, z selera i marchewki, z buraczków bez cebuli, z kiszoną kapustą, z groszkiem, z fasolką szparagową, sałata ze szczypiorkiem bez rzodkiewki NIE - z fasolą, z cebulą, z kalafiorem, mizeria DESERY: TAK - budyń, kisiel, babka piaskowa, babka drożdżowa, kasza manna z sokiem (mało i rzadko), koktajl owocowy (jagodowy, porzeczkowy, malinowy, agrestowy, jabłkowy), jogurty (smaki jak przy koktajlach), muesli z jogurtem NIE - sernik, jabłecznik, lody, czekolada, napoje gazowane, owoce pestkowe (wiśnie, czereśnie, śliwki, gruszki itp.), cytrusy (cytryna, pomarańcze, grapefruity, kiwi itp.) INNE POTRAWY: TAK - jaja w majonezie, spagetti (mało), sałatka jarzynowa bez cebuli (mało), sałatka z tuńczyka, kotlety sojowe, jajecznica NIE - bigos, gołąbki, fasolka po bretońsku, pizza, chińskie potrawy, sałatka śledziowa, śledzie w sosie słodko-kwaśnym, hod-dog, hamburger, kebab, placki ziemniaczane... No! To byłoby na tyle. Dopiero teraz pisząc dokładnie to przeczytałam i stwierdzam, że nie jest aż tak źle. Myślałam, że większe zakazy przed nami Pozdrawiam cieplutko i odezwę się pod wieczór bo zaraz biegnę (hehehe chciałoby się) do internisty, a potem jestem umówiona do fryzjera Asia i Dzidzio (39tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 10:35 Aha! Z tego wszystkiego zupełnie bym zapomniała! kama_msz, agulka99 i kajka271 - moje gorące gratulacje z okazji narodzin Waszych maluszków ) Asia i Dzidzio (39tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 10:38 codziennie jak wchodze to widze informacje o nowych rozdwojonych mamusiach.Fajnie macie.Dziekuje za słowa otuchy niestety na mnie juz nic nie działa nawet jak ktos mnie pociesza to jai tak mam wisielczy chumor do piatku zostały 3 dni a ja naprawde nie chciałabym aby małego siła wykurzali.Tzn chciałabym aby juz wylazł ale chciałabym aby zrobił to z własnej woli.Mam juz takiego doła że nie wiem co mam ze soba zrobic.A w dodatku rozdwajaja sie dziewczyny które miały termin na koniec stycznia.Zazdroszcze. No cóz widocznie tak chce natura.I mimo tego ze ciesze sie ze mam maluszka pod sercem i jestesmy narazie z mezem we dwójke to i tak jestem gotowa poswiecic wszystko byleby tylko dzidzio był juz z nami. Iziak dziś wychodzi z Bartusiem.Pewno niedługo sie odezwie. Pozdrawiam i gratuluje kolejnym rozdwojonym a tym przeterminowanym(a są tu wogóle jakies po terminie!!!!!!!!!!!)zycze szybkich porodów i sobie4 tez Emila i synuś Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 10:48 Emilap ja jestem po terminie, narazie jeden dzień, ale czuje jakby więcej bo już od dawna lekarka mi zapowiadała, ze urodze szybciej...nie wiem po co tak mówiła bo przez to od dawna jestem już w gotowości... Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 11:07 Lurien wiem jak to jest ja cały 8 miesiac brałam nospe bo groził mi przedwczesny poród i 16 grudnia odstawiłam i moja pani doktor powiedziała ze do nowego roku nie dotrzymam i napewno urodze.Coprawdw 27.12 dostałam skurcze i byłam w szpitalu ale to trwało 2 dni i przeszło.No i jak potem poszłam 3.01 na kontrole to znów mówiła ze w tym tygodniu urodze.!!No a potem byłam 10.01 i ta sama gadka a dzis jest juz 18. 4 dni po terminie a ja nadal w domu z załamaniem nerwowym.Ale ciesze sie ze nie jestem jedyna przeterminowana.Pozdrawiam cie i sciskam Emila i synuś nadal w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 LISTA, LISTA 18.01.05, 11:46 Od razu na początku zamieszczam - rozdwojonych już 28! Na każdą przyjdzie pora aż do wyczerpania listy 2 w 1. ** Styczniówki 2 w 1: 1 krasanna – termin 1 sty 2005 - (teraz drugi CHŁOPCZYK) 2 marewa1 – termin 5 sty 2005- (debiut - CHŁOPCZYK) 3 puma 501 – termin 5 sty 2005 -(debiut -DZIEWCZYNKA) 4 nieszkasob – termin 7 sty 2005 -(debiut - CHŁOPCZYK - p.Wołomin) 5 kasicaz – termin 8 sty 2005 6 erinka termin 9 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 7 rosita.s termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 8 viola 1001 termin 10 sty 2005 (Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej) 9 mmaall termin 10 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 10 jowa20 termin 10 sty 2005 (debiut?) 11 emilap1 termin 11 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK, p. Wejherowo) 12 spreader termin 12 sty 2005 (debiut -?) 13 aneczka 4 termin 13 sty 2005 ((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie) 14 k_Kiki 13-21.01.2005 (debiut – CHŁOPCZYK) 15 aggatfa_mama termin 13-23.01.2005 (2-ie dziewczynki - teraz CHŁOPCZYK) 16 lidkasuper termin 16 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 17 ewbal termin 17 sty 2005 (pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?) 18 lurien termin 17 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 19 niunia102 termin 17 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA chyba Oliwka) 20 adrja termin 18 sty 2005 (W-wa, debiut - CHŁOPCZYK Tymek; p. W-wa Żelazna) 21 asioka 76 termin 19 sty 2005 (Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. -teraz-?; p.Cieszyn) 22 eliza582 termin 19 sty 2005 (Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA) 23 emi261 termin 19 sty 2005 24 izaw5 termin 19 sty 2005 (Piastów, debiut -CHŁOPCZYK; p. W-wa Starynkiewicza ) 25 makxma_28 termin 19 sty 2005 26 agakom termin 20 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Kayetanek) 27 aggata78 termin 20 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA) 28 iwonady termin 20 sty 2005 (debiut -?) 29 radara termin 20 sty 2005 (Mateuszek 4,5l.; teraz –DZIEWCZYNKA Weronika; Mińsk Maz.) 30 annalena, 21 sty2005 (debiut-DZIEWCZYNKA warszawa żelazna) 31 just 12 termin 21 sty 2005 (debiut – CHŁOPCZYK Maksymilian) 32 kaczorek5554 termin 21 sty 2005 (debiut - ?) 33 echoo termin 22 sty 2005 34 ella1976 termin 22 sty 2005 (Przecław, Oktawia 4 l, teraz DZIEWCZYNKA Liwia;p. Police k/Szczecina) 35 kamilka_sit termin 22 sty 2005 36 ania77 termin 23 sty 2005 (debiut – DZIEWCZYNKA) 37 ota74 termin 23 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 38 skadiaa termin 23 sty 2005 (teraz będzie drugi bobasek) 39 1970agat termin 23 sty 2005 (pierwszy synek 3l.- teraz CHŁOPCZYK) 40 kate3 termin 23 sty 2005 (Toruń, debiut - CHŁOPCZYK Miłoszek?; p. Bielany) 41 kasiowata1 termin 24 sty 2005 (debiut - CHŁOPCZYK) 42 ap282 termin 24 sty 2005 (córka 2 l; teraz ?; Bydgoszcz) 43 tina23 termin 25 sty 2005 (BLIŹNIAKI) 44 anielkac termin ok. 25 sty 2005 (debiut CHŁOPCZYK) 45 gustaw74 termin 27.sty.2005 (córeczka 14m; teraz CHŁOPCZYK; p.Starynkiewicza W-wa) 46 aska_22 termin 28 sty 2005 (debiut - DZIEWCZYNKA Ola) 47 mgosia8 termin 29 sty 2005 (debiut -?) 48 weeneeth termin 30 sty 2005 49 jula13 termin 01.2005 (Grudziądz, Michałek 2,6l –teraz DZIEWCZYNKA p.Grudziądz) 50 elka63 termin 29 sty 2005 (synek 5 l., teraz CHŁOPCZYK) 51 johana19 termin 30 sty 2005 (debiut DZIEWCZYNKA, p. Ustka) 52 dorcia75 termin 30 sty 2005 (syn 8lat,corka 12lat, teraz CHŁOPCZYK) 53 ala_willa termin 31 sty 2005 (synek 3,5 l., teraz CHŁOPCZYK Olafek) 54 abjankowska termin 31 sty 2005 (debiut -?) ** I.n.f.i.n.i.t.y i Aniołek czuwający nad naszymi Maleństwami ** ** STATYSTYKA: Dziewczynki - 13 Chłopcy - 23 Niespodzianki – 17 Bliźniaki - 1 **MAMUSIE z dzidziusiem na ręku: 1) brzozinka – termin 3 sty 2005 – Maciuś ur. w 30 tc; 26.10.2004 roku (34 cm 780 gram),Warszawa, debiut; p. Madalińskiego) 2) delmisia - termin 6 sty 2005 – Kamilek urodził się 1.12.04, 3200g i 53cm 3) mpenzi – termin 3 sty 2005 – Malaika ur. 17.12.04, 2770g, 55cm 4) kasia_de – termin 2 sty 2005 – Jacuś ur. 30.12.2004 r., 3800g, 55cm, (p. W- wa Starynkiewicza) 5) loca1 termin 10 sty 2005 – Kubuś ur. 22.12.04, 2450g, 49cm 6) basiek_78 – termin 6 sty 2005, synek ur. 28.12.04, 4000g, 57cm 7) aska_f termin 22 sty 2005 Patrycja, ur. 09.01.05, 3570g, 55cm 8) b.jaga – termin 5 sty 2005 – dziewczynka, ur. 18.12.2004 9) aricia termin 20 sty 2005 - Jędruś, ur. 08.01.05, 3750 g i 57 cm 10) marta.b13 – termin 3 sty 2005 –Maciuś, ur. 02.01.05, 3220g, 53cm (p.W-wa Inflancka) 11) patunia79, termin 12 sty 2005 –Patryś, ur. 11.01.05, 3400g, 53cm 12) mala_mysza – termin 1 sty 2005 –Roksana, ur. 08.01.05, 2880g i 53cm (W-wa Inflancka) 13) betka24 termin 19.01.2004 -, Adrianek ur. 03.01.05, 2950g i 51cm 14) baby 5 termin 21 sty 2005 –Filipek ur. 12.01.05, 3300g 15) iziak80 - termin 8 sty 2005 - Bartuś; ur. 12.01.05, 3600g i 57cm 16) inez76 termin 17 sty 2005 – synek ur. 13.01.05, 3960g, 53cm 17) kocianna termin 17 sty 2005 – córka, ur. 11.01.05, 3800, 55 cm 18) adrianakanabus termin 20 sty 2005 – 19) max161 termin 19.01.2005 – Marianna ur. 05.01.05, 2260g / 48 cm 20) agnjed – termin 5 sty 2005 – Dawidek, ur. 03.01.05, 3390g i 55 cm 21) kosia 5 termin 9 sty 2005 –Martynka ur. 21.12.04, 3900g i 57 cm 22) katarina 771 – termin 3 sty 2005 -Kubuś ur. 11.01.05, 4230g i 60 cm 23) anamel termin 21.01.05, Jana ur. 08.01.05, 3440g i mierzyła 55 cm 24) hryczki termin 21 sty 2005 –Dominik ur. 11.01.05, 25) asiex termin 13 sty 2005 –Filip ur. 16.01.05, 4030g, 55cm 26) agulka99 termin 2 sty 2005 – synek ur. 09.01.05, 3450g i 55cm 27) Kajka271 termin 16 sty 2005 – Grzesio ur. 12.01.05, 3150, 55cm 28) kama_msz termin 01.2005 – Kinga ur. 14.01.05, 3000g, 55cm Odpowiedz Link Zgłoś
annalena do adrji 18.01.05, 12:16 hej adrja, jeśli jeszcze nie urodziłaś, a wybierasz się do poradni konsultacyjnej, to napisz po wizycie o wrażeniach. strasznie nie po drodze mi na żelazną i tak sobie myślę, że już nie chcę się tam pojawiać tak bez konkretnej przyczyny. przecież przeterminowania to norma, a czuję się dobrze, madzia też. nie spieszy mi się... może jak będzie tydzień po terminie, to zadzwonię... kurczę, rozpisałam się, a może ty już urodziłaś... pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
adrja Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 12:14 Witajcie Spiesze dodac,ze w piatek 14 stycznia o godz:11:35 urodzilam synka Tymoteusza waga 3650kg i 57cm,10punktow; Porod szybki,wrecz ekspresowy,pierwsze skurcze o godz6:30,w szpitalu pojawilam sie przed 10ta z 5cm rozwarciem,w pokoju porodowym bylam po 10tej; Ze szpitala wyszlam w niedziele; Jestem bardzo niewyspana,ale przesczesliwa; pozdrawiam serdecznie adrja& Tymek Odpowiedz Link Zgłoś
annalena Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 12:16 tośmy się minęły (patrz niżej) )) gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 12:24 Adrja gratuluję!! Codzieninie przybywa nam nowych mamuś! Wspaniale! Emilia nie ma co się denerwować, nie wiem czy cię to pocieszy ale pierwszą córę urodziłam 14 dni po terminie! Po prostu mała tyle chciała być w brzuchu (a może jeszcze dłużej bo w końcu siłą została wyciągnięta). Niektóre dzieciaczki to prawdziwe uparciuszki- więc życzę Ci dużo cierpliwości! Muszę przyznać że mam to samo co Ty chciałabym żeby wszystko potoczyło się naturalnie, ale z drugiej strony chciałabym żeby było już po wszystkim... Ania (Lurien) a jak ty się trzymasz? Już jedna szczecinianka rozdwojona jeszcze my dwie zostałyśmy Ciekawe czy do wieczowa wydłuży nam się jeszcze lista rozdwojonych mamuś? papa Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 GRATULACJE 18.01.05, 13:04 hej, Adrja-GRATULACJE! Fajnie, że miałaś taki gładki poród. Ella jeszcze są takie porody, można zamówić u św. Mikołaja (chociaż już po świętach, ale to co...) Gratulacje dla innych styczniowych mamuś- nagrody są naprawdę wielkie; już się nie mogę doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 13:19 Colipcia następna urodziła przed terminem!Kurcze jak ja nie chce isc do szpitala!!No naprawde juz nie mam siły do tego dzieciaka wszystko mnie boli na wszystkich warcze i juz chyba 4 raz dzis marudze na forum.Mi chyba naprawde odbija!!!!Mam nawet wrazenie ze brzuch spowrotem uciekł do góry znów boli mnie watroba i mam zgage!!To jest okropne.No i cholipcia dlaczego na nas przeterminowane nie działaja zadne pszyspieszacze??Ale te nasze dzieciaczki oporne!!A najbardziej to sie boje cesarki no bo jak oksytocyna sie nie da to pewnie beda mi cesarke robic a ja sie tego strasznie boje. No dobra ale juz nie bede wam zawracac głów kazda ma swoje problemy na głowie a ja tu jescze marudze. Gratulacja dla kolejnej rozdwojonej Pozdrawiam Emila i oporny synuś Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 13:36 Emilia, trzeba zmienić podejście, bo inaczej można się wykończyć. Jak odpuścimy, to samo na pewno przyjdzie; zawsze tak jest. Zajmij się czymś i nie mysl w kółko o tym- przecież wiesz na bank, że urodzisz za kilka dni, więc spoko. Mnie się wydaje, że lepiej się zacząć nastawiać psychicznie jakie to będzie życie większej rodziny (zwłaszcza przy pierwszym dziecku)- dla mnie to wydaje się twardszym orzechem do zgryzienia i to żeby wychować tego małego człowieczka na ludzi. Ale pamiętaj nie jesteś sama i problemy każdej z was myślę, że są problemami nas wszytskich - przecież to nas właśnie połączyło na tym forum, nie?? lilypie.com/cache2/0/00100001.png Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 13:40 hejka Stycznioweczki Gratulacje Nowej Mamusi!!! i znowu latwy porod, wiecie, wszystkie Styczniowki beda mialy latwy porod - to taki miesiac )))). Johana19 dzieki za liste co wolno a czego nie )) musze sobie ja wydrukowac, jest troszke rzeczy do jedzenia, tyle, ze co najbardziej lubie to nie mozna , w sumie przez cala ciaze najbardziej smakuje mi pizza . Emilap1 - marudz sobie ile dasz rade ))) Nasze forum wszystko zniesie, a my to zrozumiemy, wiec nie krepuj sie i pisz ile wlezie ))))) Pozdrawiam goraco Aga - za 2 dni termin ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 14:49 Agulka, Adrja => GRATULACJE! Powtórzę po raz kolejny, ze bardzo Wam (już rozdwojonym) zazdroszczę Ja jeszcze trzymam się psychicznie i nawet dość cierpliwa jestem, zwłaszcza, że dni mijają dość szybko (o dziwo, bo wydaje mi się , że wciąż się nudzę) - niedawno przecież był Nowy Rok, a już za połową miesiąca jesteśmy... Zobaczycie - zleci migiem i też będziemy tulić swoje dzieciaczki do siebie Johana => dzięki za super listę Ale że sernika nie można i jabłecznika i pierogów ruskich to się naprawdę zdziwiłam! Ja jeszcze nie szukałam jakichs konkretnych przepisów, ale jeszcze dziś postaram się za to zabrać Emila => marudź do woli Tobie napewno dzięki temu trochę lżej będzie, a my to napewno zniesiemy A tak serio - to pisz naprawdę, w końcu każda z nas trochę tu marudzi - przecież właśnie m.in. od tego siebie mamy, prawda? Dziewczyny, a ja już nie jestem taka pewna czy zrobię sobie lewatywę przed porodem... Wczoraj zaaplikowałam sobie 2 czopki gicerynowe (bo już naprawdę nie mogłam wyrobić) i co? Efekt nastąpił po 10 godzinach! I później po kolejnych trzech! W sumie żadnej rewolucji nie było, tyle tylko, że się nie męczyłam. No a przecież czopki działają tak samo jak lewatywa, co nie? A co jeśli mój organizm jest naprawdę tak uparty i po lewatywie też zareaguje po paru godzinach? Kurcze, byłoby tragicznie Narazie odstawiłam słodycze, białe pieczywo, jem chlebek razowy, owoce, ryż i razowy makaron - może moje jelita zaczną w końcu pracować jak należy... Sorki, że ja tu o takich rzeczach piszę - też musze sobie pomarudzić Zgaga też jeszcze czasem mi dokucza Zwłaszcza wieczorem gdy już położę się do łóżka. Ale beznadzieja z tym moim organizmem Iza (izaw5) => ja też codziennie myślę o tym, jak będzie wyglądało nasze życie w trójkę Wydaje mi się, że w końcu nabierze ono sensu i kolorów Czasem też zastanawiam się jaki będzie mój syn w przyszłości, czy uda nam się wychować Go na "porządnego człowieka" no i, co najważniejsze, czy będę dobrą mamą... Wczoraj czytając gazetę natrafiłam na takie słowa: "... w dziedzinie pielęgnacji (jak przewijać, jak kąpać) można zdać się na podręcznik, ale w dziedzinie wychowania - raczej nie. (...) trzeba powiesić sobie na ścianie wielki plakat z napisem "stram się jak mogę" i nie oglądając się na to, co piszą w książkach, robić swoje. Może ci sie wydawać, że inne matki zajmują sie dziećmi o wiele lepiej niż ty, że są zorganizowane, zadowolone, opanowane i wyrozumiałe. Nie porównuj się z nimi. Każda matka jest inna, każdej co innego sie udaje, z czym innym ma problem. To normalne i naturalne. Nie ma idealnych matek, tak samo jak nie ma idealnych dzieci". Mądre słowa, prawda? Może nie będę idealną matką, ale napewno będę wystarczająco dobrą mamą dla mojego dziecka Ktorego tak bardzo nie moge się doczekać!!! Rozfilozofowalam sie troche, hihi Teraz ide na obiadek Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 15:11 Emilap marudź ile chcesz po to tu jesteśmy Dziś mam dużo lepsze samopoczucie niż wczoraj, główka chyba się przemieściła i już mnie boli, chyba , ze to po tym wczorajszym badaniu wód płodowch tak źle się czułam, w końcu wkłądali mi do macicy kamere... Jaohana dzieki za liste, u mnie już wisi na lodówce Elu, no cóż Kama już opuściła nasz klan szczecińskich cieżarówek, a tak sie zarzekałą, ze przenosi jeszcze pewnie Ty mnie prześcigniesz Codziennie masa zapytań o mój stan i to czy już po, i czemu jeszcze nie, naprawde wkurza mnie to ostro, ale tak sobie myśle, że gdyby takich pytań nie było to narzekałbyśmy, że nikt sie nami nie interesuje pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 14:50 Witam Was dziewczyny, Nie przeczytałam wszystkiego, co napisałyście - i nie wiem, kto się rozdwoił - bo na razie stoję przed komputerem . Prędko nie siądę, bo miałam trochę szwów. Tak jak ella1976 napisała urodziłam Norberta 13.01.2005 r. o godz. 7.35. Ok. godz. 24 zaczęłam czuć skurcze, więc pojechaliśmy do szpitala. Tam czekała na mnie niemiła wiadomość, miałam rozwarcie tylko na 1,5 palca. Po 4 godz. ciągłych skurczy rozwarcie było tylko na 2,5 palca - byłam załamana. Jednakże o godz. 7 rano nadjechała wreszcie moja ginka i od tego momentu poszłooooo bardzo szybko - dostałam kroplówkę i robiła mi masaż szyjki macicy - w ciągu pół godz. z rozwarcia na 2,5 palca urodziłam! Pierwszy poród był zdecydowanie lżejszy, ale choć ten uważam za ciężki (ach te bóle), to o wszystkim co złe, już zapomniałam. Niezłym szokiem była dla mnie waga Norberta - ważył 3960 g, mierzył 53 cm, obwód głowki 36 cm. Hubert ważył tylko 3230 g, mierzył 52 cm, no i miał główkę 32 cm - to jednak jest duża różnica. Teraz czuję się dobrze. Niedługo powinnam biegać, hihi... A moje Słonko śpi słodko... Wszystkim rozdwojonym gratuluję, a nierozdwojonym życzę szybkich, łatwych porodów i zdrowych dzidziusiów... Zaległości odrobię wkrótce... Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Nareszcie w domu :) 18.01.05, 16:30 Witam Jesteśmy z Bartkiem juz w domu i się cholernie z tego cieszymy. Trochę nam się wydłużyło, bo mały miał żółótaczkę i leżał pod lampami. Poza tym przez pierwsze dni nie miałam pokarmu, ale tak się postarałam, że teraz leci mi po nogach. Słuchajcie, poród to koszmar. A jak ktoś mi powie, że parcie to pryszcz, to zabiję. U mnie właśnie parcie było straszne, miałam mocne, ale bardzo krótkie skurcze, lekarz już chciał śięgać po kleszcze . Poza tym przy każdym skurczu drętwiały mi biodra, tak więc była sparaliżowana. W którymś momencie poprostu krzyczałam do męża PO PROSTU MNIE ZASTRZEL )). A właśnie mój mąż był bardzo dzielny, zachowywał trzeźwość myśli, czego nie można powiedzieć o mnie, momentami błagałam o cc. W każdym bądź razie, mój mężczyzna był wspaniały, mogę wypożyczyć. Bartuś jak narazie jest słodkim, grzecznym dzieciaczkem, ale uczymy się siebie nawzajem. Jestem niewyspana, gruba (mam do zrzucenia ok 18 kg...), ale szcześliwa. Tylko moja sunia nie może się znależć w nowej sytuacji, jest zazdrosna. Wszystkim rozdwojonym mamusiom gratuluję i mam nadzieję, że odnajdują się w nowej roli. A tym nierozdwojonym życzę cierpliwości, to już naprawdę niedaleko... Całuję Was Iza i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Nareszcie w domu :) 18.01.05, 16:54 Izka, jeszcze raz serdeczne gratulacje! Super, ze już jesteście w domku Kurcze, trochę mnie wystraszyłaś tą opowieścią o swoim porodzie Mam nadzieję, że nie będę prosic o zastrzelenie, bo już widzę jak zareagowałby mój mąż - pewnie by sie wystraszył i uciekł z sami porodowej! No ale może Go nie doceniam i będzie trzymał się dzielnie Chociaż On caly czas mi powtarza, że się trochę boi... Może jednak asekuracyjnie wypożycze Twojego?? A jestem ciekawa w jaki sposób wpłynęłaś na laktację??? Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Dieta karmiącej mamy 18.01.05, 16:45 A oto efekty moich poszukiwań: Informacje ogolne: kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329741.html www.gerber.pl/?typ=publikacje&idArtykuly=3 polki.pl/wiadomosc.html?wid=1048275&kat=1921&katn=Noworodek-Niemowl%EA&widn=Dieta+karmi%B1cej+mamy&_err=1&ticket=8844673850584450Wr% 2FpgrzoDx5nLjb99nfN2O2Ll1t08NIP nZafKl7ngtrQ8%2FAbw0Y8zYJ82ZoWq v25D5Ym0cj% 2BfzTb7Pyv%2B0BAfcHAziTBU8SEkmx 3Lza9JGY%3D www.rodziceonline.pl/bizz/rodzice/a/tekst.jsp?place=bizz_rodzice_main_a&news_cat_id=162&news_id=1023 No i serniczek dozwolony Dieta matek karmiących piersią - zalecenia Instytutu Matki i Dziecka: www.laktacja.pl/karmienie/zalecenia_matka.html Jeśli chodzi o napoje: "Podczas karmienia piersią, oprócz niegazowanych wód mineralnych polecane jest spożywanie mleka w ilości przynajmniej pół litra dziennie, ze względu na obecność w nim tak ważnych składników odżywczych jak wapń, białko i witamina B2. Należy tutaj wyraźnie odróżnić zakaz podawania pełnego mleka krowiego niemowlętom od picia mleka przez matkę karmiącą swoje dziecko. Jeśli bowiem nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, potwierdzonych badaniami lekarskimi, dieta kobiety karmiącej piersią powinna zawierać optymalne ilości mleka. Ponadto karmiące mamy powinny wypijać około 0,5 litra dziennie (ale nie więcej) soków owocowo-warzywnych. Na wytwarzanie pokarmu mogą korzystnie wpływać ziołowe herbaty o właściwie dobranym składzie (koniecznie potwierdzone atestem bezpieczeństwa). Przykładem herbaty o właściwościach wspomagających laktację jest kompozycja owoców anyżu, kopru włoskiego, kminku oraz liści pokrzywy i melisy. Substancje czynne zawarte w ekstraktach tych ziół przenikając do pokarmu kobiecego zwiększają apetyt niemowlęcia. Można również stosować herbaty na bazie rutwicy lekarskiej, mającej działanie mlekopędne." Dla wielbicieli słodkości: "przepis na ciasteczka owsiane dobre dla Mam karmiących piersią: 2 szkl. płatków owsianych 0,5 szkl. maki 0,5 szkl. cukru, 0,5 szkl. roztopionej margaryny 1 jajko szypta soli Wszystko wymieszać, formować w ciasteczka i piec na jasnobrazowy kolor." Reakcja jednej z mam na zapytanie dotyczące przepisów na dania dla mam karmiących:"Ludzieeeeee!!!! Nie przesadzajcie!!! W Polsce to jest jakaś mania z tą dietą dla karmiących. Nikt z lekarzy Wam nie mówił, że Wasze dziecko potrzebuje wszystkich składników a dostaje je dzieki temu co Ty zjadasz? Nikt Wam nie mówił, że monotonna dieta skutkuje nietolerancją pokarmową objawiającą się np. swędzeniem skóry. A bez waznych przyczyn kobiecie karmiącej nie wolno odstawiać żadnego ze składników pokarmowych. Troszkę trzeba uważać na początku, ale potem to już można jeść wszystko. Nawet trzeba próbować fasoli, śliwek i innych w Polsce "zakazanych rzeczy", bo są żródłem cennych witamin i soli mineralnych. Przecież nie zjesz wora fasoli prawda? bo to Tobie by zaszkodziło również))). Jeść na zdrowie swoje i dziecka i nie słuchać bajań o DROBNYCH BŁĘDACH DIETETYCZNYCH, bo to jest nieprawda. Istnieje też teoria mówiąca że im bardziej urozmaicna dieta mamy karmiącej tym mniej później problemów u dziecka z wprowadzeniem pokarmów stałych. Zetknęłam się raz z tą opinią ale może coś w tym jest. Mama karmiąca musi się dobrze odżywiać, a dobrze to znaczy - pokarmy ze wszystkich grup pokarmowych. Na zachodnich stronach można znaleźć wykazy produktów obojętnych i mogących potencjalnie powodować reakcję ze strony dziecka. Spokojnie z owoców można jeść porzeczki, jabłka, borówki, maliny, morele/POMiMO ZE PESTKOWE!/, wiśnie, z ryb mintaj, pstrąg... Choć jak dziecko ma byc uczulone to uczulić może nawet obojetny ryż. Więc po co na zapas rezygnować z wszystkiego? Trzeba patrzeć na dziecko i próbować wszystkiego po trochu na zdrowie Wasze i dziecka. pozdrawiam serdecznie." No i bądź tu człowieku mądrym!!! O, a tu "diety cud", do zastosowania już po karmieniu: kalorie.net/modules.php?name=MReviews&op=list_revs&cid=2 Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Dieta karmiącej mamy 18.01.05, 17:07 Adres 4 artykułu się trochę uszkodził, a nie mogę go znaleźć w historii... wybaczcie:0 Znalazłam jeszcze jadłospis dla mamy karmiącej co prawda na 2 dni, ale zawsze to coś www.resmedica.pl/zdart10017.html Co ciekawe jest tu i grejprut i pomidor i rzodkiewki (które akurat u mnie powodują wzdęcia, a co dopiero u Maluszka)... Hmm, tak naprawdę to chyba same będziemy musiały zbadać co toleruje nasze dziecko, a czego nie i na tej podstawie ułożyc swój jadłospis... Ellu, dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 16:49 Inez witaj w domu Fajnie że już jesteście. Przykro mi że miałaś cięższy poród,ale dobrze że już o tym co złe zapomniałaś! Z tą główką to mnie też czeka przejście, Oktawia miała 37 cm i tym razem też dzidzia ma mieć dużą główkę! No i niestety co znaczy swój lekarz... No ale masz już to za sobą czego bardzo Ci zazdroszczę!!!! Emilia a komu masz narzekać jak nie nam, w końcu od tego też tu jesteśmy żeby sobie pomarudzić i ponarzekać Kate3 bardzo podoba mi się to co napisałaś o byciu mamą- bardzo mądre słowa, najważniejsze to być najlepszą mamą dla swojego dziecka! papa Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 16:56 Ja tu sobie spokojnie piszę a tu już Iza wróciła! Super! Iza tak to już jest, że niektóre kobiety mają lekkie porody, a niektóre ciężkie jak diabli (poród Oktawi to był dla mnie koszmar dlatego teraz decyduję się na znieczulenie) Dobrze że już jesteście w domku, teraz już powinno być z górki w każdym razie najgorsze za wami! No i gratuluję postawy męża! Kate wiesz co można ogłupieć! Ale chyba dla świętego spokoju przez pierwsze 3-4 tygodnie lepie uważać z jedzeniem a później powoli wprowadzać nowe i obserwować dzidziusia... pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 17:15 Czyli najpierw jemy rosołki, gotowane mięsko i marchewkę czyli UWAŻAMY, a później BADAMY, czyli wprowadzamy nowe danka, obserwujemy dzidziusia i ostatecznie układamy nowy jadłospis Jednak z dziewczyn napisała, że jadła tylko suchary i piła wodę mineralną - no to to chyba przesada! Jak przy takim jedzeniu można utrzymać laktację? Chociaż pewnie kilogramy zrzucila bardzo szybko Ja tam wolę upajać się widokiem ssącego Maluszka niż podziwiać się w lustrze Na wszystko przyjdzie czas! Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 18:14 hej,nadrabiam wlasnie czytaniedoszlam jednak do wniosku,ze wam najpierw wszystko opisze,poki mala spi,a pozniej bede na raty doczytywac. co do braku objawow,to ja w czwartek jak glupia latalam po miescie z kolezanka i nic,ale o tym wam pisalam. w piatek rano wstalam,poszlam jak zwykle do toalety i tez nic,ale mowie do meza,dzisiaj nie wylaczaj telefonu. no i nie wylaczyl,bo zanim wyszedl,poczulam,ze ciekna mi wody szybko sie umylam wzielismy torbe i do szpitala. w taksowce mialam juz skurcze co 5 minut,ale w szpitalu okazalo sie,ze nie mam rozwarcia no i czekamy. na poczatku bylo ok,5 min spokoju pozniej skurcz i znowu spokoj,ale po 3 godzinach nie mialam juz przerw miedzy skurczami. maz polecial zalatwic mi znieczulenie,ale okazalo sie,ze jest kilka operacji i zaden anestezjolog nie moze przyjsc!!!!!!!!!! oszczedzilam kase,ale cierpialam dodatkowe 4 godz. najgorsze bylo,ze ze wzgledu na pekniety pecherz plodowy musialam caly czas lezec,no i mala miala strasznie nieregularny puls.o malo nie skonczylo sie cc,ale przyszla pani doktor,ktora sila zmusila mnie do parcia,no i po 4 czy 5 skurczach partych mialam kinie na brzuchu nie wyobrazam sobie tego porodu bez mojego meza,chociaz jego rola ograniczala sie do siedzenie obok i sluchania jak sie dre rodzilam w wojskowym i jestem bardzo zadowolona z szybkiej reakcji lekarzy i w ogole calej opieki. polozne sa swietne,strasznie zaangazowane i pomocne,a wlasnie o to mi chodzilo. no i nawet jedzenie maja nienajgorsze teraz siedze w domku,juz mnie coraz mniej wszystko boli,tylko mam anemie. kinia przesypia caly dzien,za to w nocy rzadzi,wiec powoli zamieniam sie w sowe ogolnie jestem z niej dumna,jak sie doprosze mojego meza,to beda zdjecia a co do diety,to rozne polozne roznie radza,ja jem chude mieso,jogury naturalne,serki waniliowe,biszkopty itp. najgorsze jest to,ze nie moge pic sokow a mam taka straszna ochote i wiecie co,czasem az mi sie lezka kreci w oku za brzuszkiem,chociaz teraz mam ten komfort,ze widze wlasne stopy aha,powiem wam,ze w szpitalu bardzo mi sie przydalo kolo dmuchane,bo na poczatku nie moglam bez niego na tylku usiasc,takze polecam no,koncze,ide jesc. pa Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 17:20 Inez, mój maluch (wg prognoz lekarza) też ma już około 4 kg... No a jeśli zechce urodzić się grubo po terminie to będzie ważył jeszcze więcej I właśnie najbardziej przeraża mnie myśl jak ja takiego grubaska urodzę???? Mam nadzieję, że juz wkrótce wszystko się zagoi i będziesz mogła sobie spokojnie usiąść i nas poczytać Chociaz powiem Ci, że to głównie marudzenie jest, że też chcemy juz urodzić hihi Ale spójrz na naszą listę - Iza zamieściła aktualną, więc zobaczysz przynajmniej kto już jest po, a kto przed No i trzymaj kciuki! Buziaki dla Ciebie i Synka! Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 18:37 Kama wielkie dzięki za opis! Załamałaś mnie z tym anestezjologiem, wychodzi na to, że znieczulenie to loteria- uda się dostać albo nie- choć będę rodzić w Policach to tam też może się zdarzyć taka sytuacja- no tragedia po prostu! No i to leżenie- współczuję! Ale masz już to za sobą, Kingusia zdrowiutka i to jest najważniejszę! pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 18:41 Witaj w domu Iza.Mam nadzieje ze Bartus daje ci spac i jest grzeczny.A ja nadal nic...No cóż ty mnie rozumiesz tez byłas po terminie no i te co sa teraz ze mna po terminie tez mnie rozumieja ale i tak dziekuje wszystkim ogólnie za słowa otuchy i za to ze moge tu pomarudzic! dzieki dziewczyny Pozdrawiam i sciskam Emila i oporny synek Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 21:41 Kate dzięki za linki, chyba tak jak Ela mów najpierw tzreba uważać, a potem po troszke dodawac i sprawdzac reakcje... dzis po rozmowie z annaleną zaczęłam się zastanawiac nad znakami zodiaku i wygląda na to, że warto poczekać jeszcze kilka dni i miec w domu wodnika zamiast upartego koziorożca szczególnie, że jestem rybą a ryby i wodniki dogadują sie bardzo dobrze, hmmm przynajmniej mam jakiś cel oczekiwań, najpierw był rok 2005 potem egzaminy teraz znak zodiaku pozdrawiam Kama dzięki za relacje, teraz ja sprawdze jak jest na Pomorzanach Odpowiedz Link Zgłoś
elka63 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 22:20 Hej Jeżeli chodzi o dietę to przy pierwszym dzieciątku stosowałam ja przwz pierwszy miesiąc.Naprawde bardzo uważałam-później stopniowo dodawałam inne produkty.Dodam,że Piotruś nigdy nie miał kolki.Miałam za to inny problem.Pomimo karmienia(16 m-y),wcale nie chudłam-wręcz przeciwnie.Dopiero po odstawieniu małego wróciłam do swojej wagi-ale mnóstwo wyrzeczeń mnie to kosztowało.Zobaczymy jak będzie tym razem?? Lurien-ja też chcę wodnika-zostały tylko 2 dni.Mam jeszcze do terminu 10 dni,więc pewnie się uda.Piotruś też jest wodnikiem i fajny z niego chłopak.Dlatego odpowiada mi to bardzo. Pozdrowienia Ela Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.01.05, 23:58 Kama, brrr - faktycznie lipa z tym anestezjologiem Ale dobrze, ze juz masz to za sobą Ja dziś takie dziwne bóle w podbrzuszu miałam - kłuło mocno, że aż sie zginałam w pół, ale na szczęście przeszło po pół godzinie. I właściwie to wystraszyłam się, że to może się poród zaczynać! Ja już chyba nie chcę, bo po tych ostatnich opisach dziewczyn zaczęłam się bać I chyba nie będę już Małego na siłę wykurzać z brzucha No ale z drugiej strony to jest to nieuniknione, więc może lepiej mieć szybciej za sobą? Znalazłam dziś sobie fajne zajęcie - kupiłam nowe albumy i układam, przekładam i opisuję nasze fotki, nawet takie jeszcze z dzieciństwa Oczywiście roboty mam z tym mnóstwo, ale przynajmniej będzie co robić przez kolejne parę dni Lurien => ja jestem Koziorożcem i chyba wcale nie jestem aż tak uparta (chociaż mój mąż twierdzi inaczej) Chociaż rzeczywiście Koziorożce uważane są za dośc specyficzny rodzaj ludzi - są podobno chłodni, wymagający wobec siebie i innych, nieufni, zdystansowani, konserwatywni i liczą sami na siebie... Nie zawsze zgadzam się z opiniami na temat Koziorożców, chociaż napewno w dużej mierze są uzasadnione No i właśnie ze względu na te nasze specyficzne cechy chyba nikt nie zrozumie koziorożca tak jak drugi koziorożec, dlatego ja bym nie miała nic przeciwko temu, żeby moje dziecko urodziło się pod tym znakiem Z Wodnikiem pewnie wcale nie będzie łatwo, bo Wodniki chodzą swoimi ścieżkami i mają wciąż mnóstwo nowych pomysłów, za ktorymi pewnie trudno będzie mi nadążyć No ale zobaczymy czy faktycznie tak będzie Ja twierdzę, że nie wierzę w horoskopy, ale chyba jednak muszę przyznać, że kryje się w nich jakieś ziarnko prawdy A tu znalazłam bardzo fajny opisowy horoskop dla dzieci: www.dziecko-info.com/logowanie/horoskop.shtml A teraz zmykam już spać, bo moje dziecko wariuje od godziny i już mnie to męczy W ogóle zauważyłam, ze On ostatnio ostro daje mi popalić jak siedzę przed komputerem. Widocznie jak siedzę, to trochę Go uciskam i dlatego tak walczy o więcej miejsca dla siebie No to śmigam do wanny i położę się - może Misio też zaśnie Kolorowych snów! Papaaa Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Dzisiaj mój termin!!!!!! 19.01.05, 07:41 No właśnie a tu nic ale schizy mnie w nocy dopadły prawie wcale nie spałąm cały czas wydawało mi sie że wody mi odchodzą i musiałam sprawdzać co kończyło sie spacerkiem do wc przy okazji żadnych skurczy nic!!!!! jutro idę do gina więc zobaczymy wczoraj mój maluszek chyba wyczuł że mamie psychika zaczyna siadać bo kręcił sie do 23 czym tylko bardziej mnie denerwował bo to żadkie u niego no i zaczęły mi sie przypominać rózne sytuacje przeczytane na forum co nie pomogło mi zasnąc na pewno tylko spowodowało że od 6 rano już nie spałam wcale tylko czekałam aż maluch zacznie sie ruszać!!! ok nie smucę ale chyba będzie dziś ciężki dzień Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: Dzisiaj mój termin!!!!!! 19.01.05, 09:23 Hej wszystkim Asioka, nie przejmuj się JUŻ BLIŻEJ NIŻ DALEJ. Teraz żałuję, że jak Bartek był w brzuchu, nie wyspałam się na zapas... Nie wiem jak mój mąż to robi, ale dziś w nocy uśpił go w 6 minut, gdy ja starałam się to robić przez 3 godziny. Dziewczyny, ja nie wiem gdzie ja mam teraz pisać!! Czy już jest jakiś nasz wątek na rówieśnikach? Całuję Was Iza Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Zdjęcie 19.01.05, 09:45 Dziewczyny zdjęcie mojego synka zamieściłam na dzieciaczkach styczniowych mamuś. Tyle już maluchów się urodziło, a tylko dwa zdjęcia... Dziewczyny zamieszczajcie fotki! Całuję Iza Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 10:52 witam i o zdrówko pytam? U mnie bez zmian nadal jestem przeterminowana i zdeterminowana Ale dzis juz mi troszke lepiej. No wczoraj wieczorem juz sie cieszyłam ze cos sie zaczyna dostałam skurcze dosyc regularne i do 23 tak je sobie obserwowałam aż.. zasnełam!! No cóż kolejny fałszywy alarm. Czy doszedł ktoś nowy kto sie przeterminował?? Iza podaj dokładniej gdzie to zdjecie bo kurcze nie moge znalezć. Pozdrawiam Emila i synuś nadal w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 11:02 Dzień Dobry, nad ranem seria silnych skurczy, kilka w nocy i cisza... tu są zdjęcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19168218 a tu wątek na rówieśnikach forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=19470652 Iziak ale nie opuszczaj nas jeszcze i zaglądaj tu i tu Odpowiedz Link Zgłoś
just12 A ja nadal w jednym kawałku 19.01.05, 11:28 witajcie, wróciłam wczoraj ze szpitala ale nadal mały w brzuszku. A zaczęło się wszystko w niedziele po południu....nie bedę opisywać szczegółów ale wszystko przez zaparcia - przeżyłam koszmar w WC i skończyło się na tym że cała spuchłam (między nogami) i pojawiły się rózowe plamienia. No to jazda do szpitala. Na miejscu okazało się, ze z ciążą wszystko ok a te plamienia to wynik krwiaka jaki pojawił się po parciu!!!! Jako, że termin na 21.01 postanowili zostawić mnie na obserwacji - i tak sobie lażałam do wczoraj, kiedy to na moja prośbę ordynator pozwolił mi iść do domu. Oczywiście podczas badania stwierdził "Pani Justyno jest Pani pięknie przygotowana i może pani w każdej chwili rodzić (rozwarcie na 1,5palca a punkatacja szyjki 5pkt w skali od 1-10)". Jesli do niedzieli nie urodzę to mam stawić się w poniedziałek rano na wywołanie. Mam nadzieję, że nie doczekam tego i Maksymilian wyręczy kroplówkę . Co do pobytu w szpitalu to jestem całkiem zadowolona - zarówno lekarze jaki i położne naprawdę sympatyczni (ordynator b. miły ale okropnie mało delikatny podczas badania - dostał nawet przydomek "wkręcacz żarówek". Na pasy chodziłam na porodówkę i miałam okazję podsłyszeć "sapania" kobiet które oczekiwały na poród - brrr...moje ciśnienie od razu skakało pewnie na 220 a małego na 180!!! :). Odezwę sie jeszcze później i poczytam wasze posty bo mam zaległości - zdążyłam tylko zauważyć że całe mnóstwo nas już się rozdwoiło. Sciskam Justyna i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
1970agat Re: A ja nadal w jednym kawałku 19.01.05, 12:01 Ja również - dzisiaj znów idę na USG - naprawdę mam już dość - choć za radą Izy postanowiłam pobyczyć się ostro i spać ile się da. Najgorsze, ze mój Michałek złapał jakiś katar i boję się czy mnie nie zarazi. Dziewczyny dzidzie śliczne: Mała Malaika wygląda jakkby miała ze trzy miesiące (i ta karnacja- faceci będą wariować na jej punkcie) a Bartuś jest przesłodki - Iza czy faktycznie ma takie jasne włoski jak na zdjęciu??? Ella, Kate3 - my to chyba razem się przeterminujemy. Ja już powinnam urodzić bo jak pochodzę jeszcze trochę to pożrę wszystko słodkie co mam w domu i .... bedę ważyła tyle co hipopotam. A Agakom coś się nam nie odzywa - może to już????? Emila - nie martw się - narzekaj ile się da - a dziecko i tak ma tylko jedno wyjście - w końcu musi się jakoś urodzić. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
emilap1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 11:11 Oki juz znalazłam zdjecia.Bartus jest sliczny a na tym zdjeciu to dosłownie aniołek. Pozdrawiam Emila isynuś Odpowiedz Link Zgłoś
iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 11:18 Emila więcej zdjęc jest u mnie w domu Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 12:02 Iza Braruś jest śliczny, ależ jestem ciekawa jak mój Tymo wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 12:06 Iza ale Twój Bartuś jest słodziutki, malutki aniołek!!! Szkoda że tak mało mamuś chwali się swoimi pociechami! Justyna to musiałaś się najeść strachu! Współczuję. Trzymam kciuki żeby mały zdecydował się sam opuścić brzucho przed poniedziałkiem! Fajnie że już "zapoznałaś się" ze szpitalem, teraz będziesz tam jechać jak do siebie Kate3 fajny link, poczytałam sobie o dziewczynkach wodniczkach (znam tylko chłopca spod tego znaku i muszę przyznać że wszystko pasuje idealnie!) i tak jak Ania (Lurien ) napisała teraz też mam cel żeby jednak poczekać na wodnika. Najbardziej przemawia za tym stwierdzenie że "Na ogół dziewczynka ma spokojny i zrównoważony temperament, łatwo dostosowuje się do nowych sytuacji (...) Nie jest ona typem dziecka, które urządza sceny i domaga się nieustannej uwagi" Brzmi bardzo zachęcająco pozdrawiam gorąco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 12:11 Ellu, ja jestem Wodnikiem i jedno co mogę powiedzieć, to że są one indywidualistami, uparte i niecierpliwe!! Ale ogólnie kochane . Też chcę mieć syna Wodnika Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 DZISIAJ MÓJ TERMIN!!! i dalej nic... 19.01.05, 12:08 strzała! Asioka, jedziemy na tym samym wózku; jutro Emilii będzie raźniej, bo kolejne się przeterminują U mnie nadal nic, zupełnie, chcoiaż dzisiaj zauważyłam tak jakby mi kawałek czopa odeszło (ale nie wiem czy to nie zwykłe upławy). Dzisiaj musze jechać wieczorem po kolejne zwolnienie do internisty i na pierwsze ktg do szpitala- zobaczymy co powiedzą. Codziennie zwiększa się liczba zapytań o mnie: mamusia czy jeszcze nie? Dziewczyny, dzięki za listy produktów możliwych do jedzenia i tak będę się kierować własnym rozumem- każde dziecko i każda z nas jest inna. Moja mama najbardziej przeżywa, dzwoni codziennie i siuę dopytuje- już jej powiedziałam, że łatwiej będzie jak ja ją powiadomię jak się coś będzie działo, bo jak narazie zupełnie bez zmian. Ale ona będzie dzwoniła i koniec! bardziej ode mnie przeżywa. Iziak- Bartuś fajniutki, duży blondasek trzymajmy się jeszcze- dobry pomysł z tym wodnikiem lilypie.com/cache2/0/00000001.png Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: DZISIAJ MÓJ TERMIN!!! i dalej nic... 19.01.05, 12:54 Wygląda na to, że mężczyźni z pod znaku Wodnika to też niezłe uparciuszki,no cóż może będzie na przełomie Nie wiem jak to u mnie jest z czopem ale odchodzi mi już od tygodnia i już przestałam wierzyć, ze to się kiedyś skończy, najpierw był przeźroczysty z krwią ciemną potem tylko przźroczysty a teraz ma delikatne różowe nitki czyli przyjmuje każda możliwą postać o jakiej czytałam Kate co do reakcji na czopki glicerynowe i na lewatywe, ,mysle, że po tej drugiej wypróżnienie powinno nastąpić wcześniej, w końcu w tej butli jest sporo płynu i jak to sobie zaaplikujesz to nie ma mowy by nie wyleciało. W szpitalu polecali by nie robic samamu lewatywy bo poźniej może być przykra niespodzianka w samochodzie, lepiej oni to zrobią na miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
izaw5 Re: DZISIAJ MÓJ TERMIN!!! i dalej nic... 19.01.05, 12:56 aha, słuchajcie z tym znieczuleniem to wszędzie tak może być, że akurat anestezjolog nie zdąży, bo są operacje, itp. a jak przyjdzie to np. już jest takie rozwarcie, że za późno i każą przeć. Moja koleżanka właśnie tak miała, a drtuga jak pojechała to szpitala to miała już 6cm rozwarcia i ona też niby chciała zzo, ale powiedzieli, że już akcja tak szybko idzie, że nie ma sensu wstrzmywać i za godzinę parła. ostatnio gdzieś widziałam na forum ja jakaś dziewczyna napisała, ze jednak z zzo poród to miodzio (wspomina wspaniale). Cóż narazie chyba same prawdziwe matki polki wśród styczniówek- na żywca. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
asioka76 Re: DZISIAJ MÓJ TERMIN!!! i dalej nic... 19.01.05, 13:23 moja mama też codziennie rano dzwoni i pyta "i jak się czujesz" bardziej przeżywa niż ja a dzisiaj już 4 telefony od rana i każdy pyta "ty jeszcze w domu???" chyba wyłącze telefon byłam dziś u internisty bo mam zwolnienie do dziś i dostałam od jutra do 25 a jak co to mam przyjśc pytałam ja o olej rycynowy i mówiła że mam bez obaw wypic bo to nie jest takie proste i jak ma się coś zacząć to się zacznie a jak nie to tylko mnie przeczyści no zobaczymy ale śliczne wasze dzieciaczki jeszcze raz gratulacje a co do diety ja nie miałam żadnej a córka nie miała kolek koleżanka urodziła w grudniu i mały cały czas jej płakał poszła do lekarza kazał zmienić diete(nic z mlekiem)i mały śpi jak aniołek więc myśle że to indywidualna sprawa każdej mamusi i ona sama musi wsłuchiwać sie w swój organizm trzymajcie sie cieplutko u mnie sypie śnieg więc jest zimowo w końcu !!! przeterminowana Odpowiedz Link Zgłoś
annalena wodniczki 19.01.05, 13:05 "W dniu 20 stycznia o godz. 00.20, Słońce w ruchu rocznym po Ekliptyce, opuszcza znak Koziorożca i wstępuje w znak Wodnika." "Pełnia 25 stycznia o godz. 11.32" )) Wczoraj byłam u okulisty, dostałam wskazanie na zzo, mimo że faktycznie wskazań nie ma, ale tak na wszelki wypadek Dziś dentysta. Do ortopedy już nie pójdę, bo terminy za długie... Dziewczyny z wadami kręgosłupa (konkretnie interesuje mnie skolioza): byłyście pod stałą opieką ortopedy? Mówili coś ciekawego, konkretnego? Bo jeśli tak, to może jednak powinnam się jednak gdzieś wybrać. Może dostanę drugie wskazanie na zzo )) Odpowiedz Link Zgłoś
agakom Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 13:34 hejka Jestem,jestem jeszcze 2 w 1, wczoraj jakby zaczelo sie cos dziac, ale to chyba byl "pic na wode" ))) Chociaz moj maz mowi, ze dzis cos sie zacznie, bo jak u niego w zyciu cos waznego ma sie zdarzyc, to on nie moze spac i dzisiejsza noc mial taka /ale ja to mysle, ze za wczesnie poszedl spac )/ ano zobaczymy. U nas jutro !!! ten wielki dzien )) Dzis mamy wizyte u lekarza, zobaczymy co powie. Kate_3 dzieki za linki do diet karmiacych mamus juz sobie wydrukowalam. Wiecie co do Wodniczkow - wszystko pieknie ladnie - tyle, ze sa bardzo wrazliwe, osobiscie przez ta wrazliwosc wolalabym Koziorozca - sama jestem wodnikiem ) A co do upartosci - to wodniki i koziorozce potrafia, oj potrafia uprzec sie - jak te osiolki )))) Pozdrawiam serdecznie Aga - jutro termin )))), odezwe sie po wizycie u lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 15:23 dziewczyny,ja juz mojemu mezowi zakomunikowalam,ze nastepnym razem ok,moge rodzic,ale pod warunkiem,ze anestezjolog bedzie na mnie czekal na sali,niezaleznie od tego ile to bedzie kosztowac! nie chce nikogo straszyc,ale kolejny raz bez zzo na te przyjemnosc sie nie pisze. koncze,bo susel po 4 godzinach lenistwa sie obudzil i skorzystam z tego,bo cycki mam juz jak balony pozdrawiamy kama i kinia ps.super,znowu zasnela Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 15:19 Cześć dziewczynki U nas oczywiście bez zmian czyli nadal 2 w 1 Dzidzi się widocznie nie spieszy. No i dobrze, jak tak chce, to ja się uzbroiłam w cierpliwość i będę czekać aż się sama zdecyduje wyjść. Do terminu i tak jeszcze 11 dni. Mam tylko nadzieję, że nie urodzi się dziś ani jutro bo to oznacza zodiakalnego kozioroźca, a my z mężem chcemy wodnika. Koziorożców już u nas wystarczy (mój teść, teściowa i szwagierka...), a nasze dzieciątko ma być wodnikiem tak jak mamusia i tatuś Byłam dziś na wizycie u mojego gina. Skurczy nadal nie mam (ani żadnych innych objawów) ale powiedział mi, że w końcu szyjka się minimalnie otworzyła i maluteńkie rozwarcie jest Na przedwczesny poród według jego prognoz się nie zanosi. Znowu powiedział, że raczej przenoszę i że jak 3 dni po terminie jeszcze nie urodzę to mam się u niego pojawić po skierowanie do szpitala. A wczoraj byłam u internisty po zwolnienie. Pani doktor spokojnie wypisała mi do 31.01. (termin mam na 30-go) i powiedziała, że jak nie urodzę do tego czasu to mogę przyjść po kolejne Aha! Ostatnio byłam też u dentysty bo myślałam, że mi zakładane niedawno wypełnienie wypadło, a to okazało się, że cała tylnia ścianka górnego zęba mi odpadła W dodatku pani stomatolog powiedziała mi, że nie jest to konieczne ale jeszcze po urodzeniu zęb mogą "lecieć" i się łamać np. A już myślałam, że mnie to ominie bo chodziłam regularnie na kontrole i do minionej soboty było wszystko w porządku. Mam tylko nadzieję, że na tej jednej ściance się skończy. Wczoraj byłam też u mojego fryzjera włoski zrobić sobie tak, żeby mi na jak najdłuższy czas starczyło bo teraz to pewnie nieprędko się z nim zobaczę. Wysiedziałam się w salonie 3 godziny ale warto było bo efekty są i jestem (jak zwykle) bardzo zadowolona No dobra. Idę kończyć obiadek bo głodna się zrobiłam. Pozdrawiam cieplutko. Asia i Dzidzio (39tc) "lilypie.com/days/050130/0/21/1/+1" Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.01.05, 17:08 Iza, Basiek => cudowne maluchy Przyjemnie patrzeć na takie słodkie buźki Ja chyba głównie dlatego chce już urodzić, bo jestem strasznie ciekawa jak ten mój bobas wygląda gdyby nie to, to mógłby sobie jeszcze w brzuchu siedzieć, bo absolutnie mi nie przeszkadza Justyna (just12) => a ja byłam pewna, ze masz już Synka przy sobie Długo się nie odzywałaś i myślałam, ze już się rozdwoiłaś No ale witam spowrotem, będzie nas więcej do marudzenia A mnie tez w nocy naszło jakies dziwne przeczucie, że coś się zacznie dziać... Wlaściwie nie wiem czemu, bo skurczy nie miałam, ale o 1 w nocy dostałam naglego przypływu energii, wykąpałam się, wydepilowałam, spakowałam kosmetyczke i resztę rzeczy do torby, poinstruowałam męża gdzie są jakie ciuszki dla Maluszka, gdzie pieluchy i reszta pierdółek - w razie gdyby musiał coś dowieźć. No i o 2 położyłam się pełna nadziei... Budziłam się na siusiu i za każdym razem byłam ogromnie rozczarowana, że nic się nie dzieje! No a rano to byłam po prostu wściekła, że moje przeczucia mnie zawiodły O 11 pojechalam na KTG - wyszło super Mały dał taki popis, że sama byłam zdziwiona Przez pierwsze 10 minut spał, ale jak juz się obudził to przez kolejne 20 minut poczułam az 30 ruchów A potem kopał mnie jeszcze przed salą położnych Rozszalało się to moje dziecko - w końcu!!!! A w ogóle to podczas ruchów Jego tętno rosło nawet do 170-180 (i tak szybko nie spadało), ale lekarz stwierdził, że zapis jest idealny. No to nie wiem po jakiego grzyba wszędzie podają, że norma to 120-160? Ale najważniejsze, ze Miś w końcu rusza się jak powinien (od kilku dni) i jestem naprawdę szczęśliwa, że wszystko jest ok Moja Mama tez codziennie dzwoni albo wysyła sms'ki Czasem pyta wprost co u nas, jak się czuję ja, jak Mały, czy jeszcze nie rodzę, a czasem maskuje się pytaniem "Cześć, co robicie?" No a jak mi sie zdarzy nie odpowiedzieć na sms'a w ciągu 30 minut (bo np. jestem w sklepie i nie słyszę) to dzwoni w nadziei, ze może już na porodówce jestem A ja tak bardzo chciałabym zadzwonić do Rodziców juz po urodzeniu Maluszka (co będzie niezmiernie trudne), raz, żeby zrobić Im niespodziankę, a dwa, to żeby nie martwić Mamy, bo jak Ją znam, jak będzie wiedziała, że rodzę, to będzie panikować i nie będzie sie w stanie niczym zająć. Zresztą Ona już panikuje! Sama urodziła troje dzieci, a teraz się martwi jak ja sobie dam radę I nie umiem Jej przetłumaczyć, że skoro Ona sobie poradziła i inne kobiety sobie radzą, to ze mną też nie będzie tak źle! Heh, kochana ta moja Mama, ale czasem ciężko z Nią mam... Aga (1970agat) => ja to nawet nic słodkiego w domu nie mam Po tych moich sensacjach w wc obiecałam sobie, że żadnych slodkości nie ruszę, ale oczywiście ciągnie mnie do nich bardzo moze mąż da się namówić i skoczy chociażby po lody? bo te chyba nie powodują zaparć, co? Juz sama nie wiem na co mogę sobie pozwolić, a na co nie Lurien => kurcze, to może faktycznie ja poproszę, żeby mi lewatywę dopiero w szpitalu zrobili; chociaz z drugiej strony boję się, że mój organizm znów zareaguje dopiero po paru godzinach, hmmm; no ale może faktycznie tym razej będzie szybciej W końcu czopki musza się rozpuścić, a lewatywa jest już w postaci płynnej - heh, to są dopiero dylematy Aga (agakom) => ja też jestem bardzo wrażliwa, mimo, iż jestem "chłodnym Koziorożcem"! Wszystko biorę sobie do serca, nawet jak ktoś nie ma niczego złego na myśli, to ja i tak twierdzę, że jest inaczej (o czym najlepiej wie mój mąż), wszystkim się przejmuję i ryczę na byle głupim filmie, a nawet jak widzę jakiegoś niedołężnego staruszka! Chociaż może to nie kwestia znaku zodiaku, ale po prostu tego, że jestem kobietą, a kobiety z reguły są wrażliwe i uczuciowe Zgadzam sie tylko z tym, że być może do pewnych spraw podchodzę zbyt poważnie i nie zawsze umiem "wyluzować", no i nie znam się na żartach (tzn. znam dopóki żart ma określone granice), więc może dzięki małemu Wodniczkowi się tego wszystkiego nauczę W końcu dzieci potrafią zmienić dorosłych, a i na zmiany nigdy nie jest za późno! Zobaczymy Dodam jeszcze tylko, że znam tylko jednego wodnika (w dodatku płci męskiej) i jest naprawdę niezawodnym kompanem i zawsze pełen humoru! Więc w sumie zgadzam się, żeby moje dziecko było Wodnikiem! Ba! Też tego chcę! Buziaczki i miłego dzionka! Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: Patryś hop z brzuszka!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.05, 15:55 Hej Ale nas już duż na tym świecie. Piszę szybciutko bo Patrys właśnie zasnął, więc mogę coś powiedzieć od siebie. Oczywiście w moim przypadku bardzo pomógł masaż w 100%, po wizycie u gina wieczorem zaczęłam krwawić i pojechaliśmy do szpitala, i tam się okazała że rozwarcie na 3 cm. Więc zostajemy w szpitalu i rodzimy, ależ mnie to zdziwiło bo nie myślałam że to już, tym bardziej ze gin zapewniał że mogę troszkę krwawić po tym masażu. Od razu na salę porodową i nawadnianie, aż do uzyskania skurczy na ok 60 %. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: Patryś hop z brzuszka!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.05, 16:13 O godz 23.20 byłam na sali porodowej, i tak chodziliśmy z mężem po korytazu i skakałam na piłce do 2.30, bo do tej pory jeszcze nie bardzo bolałao, ale o 2.30 odeszły wody i zaczeła się jazda, ból był straszny. Zaczęłam trocę nażekać i dostałam Dolargan, ale to mnie tylko otumaniła a ból wcale nie był mniejszy, już nie chciałam skakać, chodzić, leżeć. Miałam dość i nie mogłam o tym powiedzieć nikomu bo nie miała siły przez ten Dolargan. O 4.30 połozna kazała się połozyć i rozwarcie było na 8 cm, czułam parcie ale nie takie duże, a ona do mnie mówim że rodzimy, szok mnie ogarnoł bo ja juz naprawdę nie miała sił. Ale po około 7-9 parciach mój Patryś był już z nami. Tak jak pisała Ela Patryś ważył 3450 i miał 53 cm, po wyjściu ze szpitala waży 3210g. Jest słodki mimo że nie że nie mogę mu dogodzić bo albo pałacze albo marudzi, i tak w koło. Ale i tak jest słodki. Nasz pobyt w szpitalu się troszkę przedłuzył do 9 dób bo Patryś miała małą infekcję i żółtaczka troszę ponad normę była również. Ale juz od wczoraj jesteśmy w domu i się poznajemy oraz cieszymy się sobą. Jak tylko będę mogła to przeczytam coś o Waszych porodach i przeżyciach, ale teraz nawet nie mam czasu dobrze zjeść Uściski dla Was wszystkich już z dzieciaczkami i jeszcze nie rozdwojonych. Nasz pobyt w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Re: Patryś hop z brzuszka!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.05, 17:13 Patrycja, cieszę się, że jesteście juz w domku! Teraz napewno będzie Wam łatwiej się "dogadywać" - jak to w zaciszu domowym bywa... Życzę Wam obu dużo zdrówka i oby Maleństwo było źródłem samych radości! Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
kate3 Dolargan, Fortral 19.01.05, 17:23 No właśnie czytając post Patrycji zwróciłam uwagę na ten lek, bo wczoraj właśnie coś o nim czytałam ("Dziecko"-wyd.specjalne:"Ciąża bez lęku")! Chodzi o poród w znieczuleniu. Przytaczam, co napisane: "ZASTRZYK BEZPIECZNY. Sprawdź, czy w szpitalu, który wybrałaś, będziesz mgła skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego. (...) preparat nie przechodzi do krwi matki ani nie przenika przez łożysko, nie ma więc zagrożenia dla dziecka (...). ZASTRZYK NIEBEZPIECZNY. Wniektórych szpitalach nadal proponuje sie kobietom silne środki przeciwbólowe (DOLARGAN, FORTRAL). Musisz wiedzieć, że są to pochodne morfiny, a zatem będziesz rodzić pod wpływem narkotyku, który przenika przez łożysko do krwi dziecka. Noworodek może mieć kłopoty z oddychaniem i ssaniem, będzie śpiący, osowiały. Jego organizm może potrzebować aż trzech dni, żeby uporać się z pozostałościami leku". Nie wiem ile w tym prawdy, broń Boże nie chciałam straszyć Ciebie, Patrycjo, ale sama jestem ciekawa jak to z tymi lekami?? Słyszałyście coś o nich? Odpowiedz Link Zgłoś
ella1976 Re: Patryś hop z brzuszka!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.05, 11:34 Patrycja witaj w domku Fajnie że już jesteście! Mam nadzieję że podeślesz jakieś zdjęcia Patrysia na nasz styczniowy wątek na zobaczcie. Teraz w domku już powinno być coraz lepiej i pamiętaj żeby dużo spać nic nie rób, jak mały śpi ty też wypoczywaj! Wyspana i wypoczęta mamusia= zadowolony dzidziuś! pozdrawiam Cię gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś