wczoraj dowiedziałam się, że mam w sobie 7 tygodniowe maleństwo. Ma 11 mm,
widziałam jak mu bije serduszko, widać już zaczątki kręgosłupa i podobno się
rusza (tego nie widziałam, przytaknęłam lekarzowi z grzeczności
Czuję się dziwnie, nierealnie. Mam 38 lat, 8-letniego syna, ustabilizowaną
sytuację zawodową i całe dotychczasowe życie - wszystko było takie
poukładane, nie spodziewałam się żadnych niespodzianek. A teraz wszystko
stanęło na głowie.
Trochę się boję...
Czy któraś z Was ma termin na począąatek listopada?
Pozdrawiam