Dodaj do ulubionych

SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁYŚMY!

19.05.05, 15:40
Kochane mamusie i mamusie in-spe! Poniewż niektóre pociechy się pospieszyły i przyszły na świat już w maju, dlatego rozpoczynamy nowy etap naszego życia i tym samym nowy wątek. Proszę dopisujcie się i dzielcie się swymi nowymi doświadczeniami.


Moje szczęście: tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png


Obserwuj wątek
    • jezzmam Do reni73- 19.05.05, 17:58
      Koffana jesteś Reniu.Dziękuję bardzo za podpowiedzi o urlopach-BARDZO mi pomogłaś!!! Znalazłam fajną i pomocną stronkę w sprawach urlopów i nie tylko.Ogólnie to są porady prawne:www.poradaprawna.pl
      • aagulek do jezzman 20.05.05, 08:58
        czesc, chyba nie wszystkie mamy zauwazyly zmiane, bo post o nowym watku jakos
        wysoko wyladowal sad..ale pewnie za chwile sie rozkreci smile milego
        dzionka,Agnieszka 34tc
        • jezzmam A już myślałam......... 20.05.05, 09:27
          że sie wygłupiłam......Nie będzie mnie pare dni(2-3 góra)musze jechać do domu na chwile(problemy rodzinne)i nie wiem czy mój"kochany"19to letni brat pozwoli mi posiedzieć chwilkę w komputerze----u znajomych teraz to żaden problem.


          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png----Moje--szczęście
      • renia73 Re: Do reni73- 20.05.05, 10:23
        Nie ma sprawy. Obys miała jak najmniej problemów z ksiegowymi/kadrowymi!
      • aagulek tak sie tylko zastanawiam... 20.05.05, 11:50
        czy do Was oficjalnie terminowo dołączę, bo w sumie termin mam na 3 lipca, od
        niemal samego początku piszę i tu i na lipcu równolegle, na początku gina mnie
        straszyła wcześniejszym porodem no i strasznie jestem ciekawa, pewnie jak
        wszystkie z Nas, które mają termin na przełomie miesięcy no i te które urodziły
        w maju czy kwietniu wink..na razie jest ok, poza tym że z cukrzycą mogę mi
        wywoływać wcześniej no i przez te bakterie w szyjce też może się zacząć
        wcześniej...ech trochę się nie mogę doczekać a z drugiej strony to tak
        chciałabym donosić do lipca, ze względu na urlop który chcę wyciągnąć na maxa
        do końca roku...ciekawe co na to moja Magdalenka..pozdrawiam Aga 34tc
        • emma_euro_emma Re: tak sie tylko zastanawiam... 20.05.05, 13:43
          Agnieszka, niezależnie od tego, w jakim miesiącu urodzisz, to i tak dla nas jesteś "czerwcówką" (tak jak te, które urodziły lub urodzą w kwietniu, maju, czerwcu czy lipcu) i chyba tak się czujesz, prawda? Także ani się waż nas opuszczać...
    • katika0303 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 20.05.05, 10:13
      Znowu mnie chwilę nie było, po wizytach u lekarzy nie miałam siły na komputer.
      WIELKIE gratulacje dla muszelki, jejku Twoja córcia jest śliczna. Otworzyłam jej
      wątek i nie mogę się napatrzeć. Na 1 zdjęciu wygląda na całkiem sporą, ale jak
      utoneła w body i skarpetkach to dopiero widać jakie to maleństwo. Fajnie, że
      jesteście takie dzielne i świetnie sobie radzicie.
      A ja wciąż czekam w coraz większej panice, byłam na USG w środę i wiek dzidzi wg
      OM i wg pomiarów 37,0 To się ponoć rzadko zdarza, żeby tak samo wypadło, ale tak
      jest i już. Nie śpię po nocach, rozwiązuję krzyżówki i czytam wszystko co mi
      wpadniew ręce i non stop sprzątam, tylko pranie mnie przeraża, bo nic nie schnie
      w tą pogodę. Następna wizyta u lek. w środę - wtedy zobaczymy co dalej u mnie,
      bo tu to juz pewnie będzie się roiło od maluszków.
      Malutka jest śliczna
      pozdrawiam
      kasia
      • kasiek_km Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 20.05.05, 10:30
        Cześć Dziweczyny smile
        U mnie dzis dobre samopoczucie, prasuję ciuszki dla maleństwa i dziś spakowałam
        sobie plecaczek do szpitala (takie najpotrzebniejsze rzeczy na pierwsze
        chwile). Szpital mam blisko od domu więc nie będzie chyba problemu z
        podrzuceniem przez kogoś z rodzinki czegoś brakującego smile
        • muszelka04 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 20.05.05, 10:38
          a co z pozostałymi maluszkami, które juz przyszły na świat, zobaczymy ich
          fotki ??
          moja Martynka może na zdjęciach wygląda na dużą, ale mi sie wydaje, że jest
          taka kruszynka, ma 52 cm, sama nie wiem czy to mało, czy duzo
          • aagulek do Muszelki 20.05.05, 10:43
            Aguś śliczna córa smile..zastanawiam się jak jest z ubrankami, body to rozmiar 56?
            bo pisałaś że Martynka ma 52 cm, zastanawiam się jak się ma rozmiar do wzrostu
            Maluszków czy jak jest 56 cm urodzone to w takie się zmieści czy już za małe?
            hmmm?? pozdrawiam,Agnieszka 34tc
            • renia73 Re: do Muszelki 20.05.05, 10:56
              A jak ubierasz takiego maluszka? Pod body zakładasz kaftanik? Czy nic? Pierwsze
              dziecko urodziłam w zimie i dodatku b. małe - miałam je ubierac warstwowo i
              dogrzewac. dzidziuś w lecie to zupełnie inna bajka...
              Martynka moze długa nie jest, ale fajne ma oponki, aż miło popatrzecsmile)
              • jezzmam Re: do Muszelki 20.05.05, 11:05
                No właśnie-jak ubierać maleństwo w lecie???A jak wygląda sprawa z piciem u takiego szkraba jak jest ciepło???


                tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png--Moje--szczęście.
                • emma_euro_emma Re: do Muszelki 20.05.05, 11:48
                  Ojej, Martynka jest przepiękna. Aga, nie bądź samolubem - pokaż nam więcej jej zdjęćsmile Nie można się napatrzeć... Dziwię Ci się, że mając taki Skarb w domu, Ty jeszcze sobie na necie siedziesz - ja to bym chyba siedziała godzinami i wpatrywała się w to Cudeńkosmile
                  Pozdrawiam.
                  • jezzmam Re: do Muszelki 20.05.05, 12:03
                    Ej ej ej Emma-Ty tak jej nie mów-my
                    chcemy opinii na bieżąco-Ty pewnie też-ha ha ha
                    A na poważnie to dobrze by było mieć informacje
                    z pierwszej ręki.
                    Muszelka-zaglądaj tu jak najczęściej możesz i
                    odpowiadaj nam na pytanka-co???????
                    I opowiadaj o swoim SKARBECZKU i posyłaj zdjęcia.

                    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png--Moje--szczęście
                    • muszelka04 Re: do Muszelki 20.05.05, 15:08
                      oj dziewczyny, prawda jest taka, że czuję się rozdarta między Martynką a Wami,
                      bo cały czas chcę czytać co u Was i pisac co u nas
                      w szpitalu leżałam sobie na łóżku z nią dzień i noc i nie mogłam oderwać od
                      niej oczu i często nie mogłam w nocy zasnąć pilnując jak to młoda,
                      niedoświadczona mama czy ona oddycha, czy wszystko jest w porządku, oglądałam
                      ją stale z każdej strony i prawie wpadłam w panikę jak zobaczyłam na jej główce
                      mały strupek jakby po draśnieciu i byłam prawie pewna, że to pielęgniarki coś
                      musiały jej zrobić, a potem przy obchodzie pediatry wyjasniło się, że ona z
                      główki miała pobieraną krew do badania poziomu bilirubiny i to jest ślad po
                      igle, nie wiedziałam, że niemowlakom mozna pobierac krew z główki

                      teraz zaglądam co 5 min. do łózeczka czy dobrze leży, czy nie jest odkryta, czy
                      nie ulewa sie jej, itd. bidulka ma tylko często czkawki takie jak w brzuszku i
                      podskakuje nawet przez pół godziny
                      często biorę ją na ręce i czytam co u Was, wtedy jesteśmy obie z Wami

                      jeśli chodzi o zdjęcia to obiecuję dorzucać je na bierząco, tylko na razie mam
                      małe problemy techniczne z cyfrówką i nie mogę ściągnąć zdjęć na komputer, ale
                      mam nadzieję, że jutro już wkleję nowe zdjęcia

                      co do ubierania to tez miałam watpliwości, bo nie miałam doświadczenia, ale
                      pomyslałam sobie w szpitalu, że jak pielegniarki ubierały ją w szpitalny
                      kaftanik, zakładały pieluszkę jednorazową i zawijały w pseudo-rożek, to na
                      drugi dzień jak zaczęłam juz ja przebierac w swoje ubranka, to ubierałam ja
                      podobnie, czyli najczęściej zakładałam jej body z długim rękawkiem, skarpetki i
                      zawijałam w rożek, w chłodniejsze dni, czy w nocy ubierałam ją w kaftanik i
                      śpioszki albo tylko w pajacyki no i zawijałam cały czas w rożek, teraz w domu
                      ubieram ją podobnie, w zalezności czy słonko przyswieca czy nie, ale spi pod
                      kołderką, a mniej juz w rożku, właściwie w rożek to zawijam jak ktoś nas
                      odwiedza, bo wszyscy niedoświadczeni boją się brać ja na rece bez rożka
                      • muszelka04 zdjęcia Martynki 20.05.05, 15:24
                        wybrałam jeszcze trzy zdjęcia z tych które mam w komputerze i wrzuciłam, reszta
                        jutro
                • sowikoj Re: do Jezzmamman 20.05.05, 12:24
                  Jak maleństwo jest na piersi to jak jest upał częściej się je przystawia.
                  mleczko się samo dostosowuje. I tak aż do 5-6miesiąca, czyli jak wprowadzamy
                  nowe pokarmy.
                  Fajnie, że jest nowy wątek, będzie szybciej!
                  Martynka jest słodka jak miodzio. Taka kruszynka! Zazdrościmy, ze masz ją przy
                  sobie!
                  Ja mam dziś wizytę wieczorem u gina. zobaczymy co powie, bo ogólnie to piorę i
                  prasuję, układam maleńki ubranka i prawie wszystko mamy już gotowe. Poza moją
                  torba do szpitala. Łóżeczko zrobione tylko ustawić i ubrać te słodki baldachimy
                  i inne...
                  Ale u mnie jeszcze sporo czasu zostało.A ja juz się tak niecierpliwię!
                  Pozdrawiam
                  I.
                  • jezzmam Re: do Emmy 20.05.05, 12:42
                    Kochana w związku z tym,że masz do mnie nr telefonu -mam prośbę:za niedługo jade do domu na pare dni(nie wiem czy będę miała dostęp do internetu) i jak pewnie czytałaś Sylkon ma-czy miała(w tej chwili)problem z łóżeczkiem i ja jej zaproponowałam,że moge jej wysłać fajne łóżeczko po rocznym Kamilku mojej koleżanki(za darmo),no i gdyby odpowiedziała na propozycje to sms-śnij do mnie z jej adresem czy numerem telefonu-co????

                    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png--Moje--szczęście
                    • jezzmam A może któraś z Was ma namiary na SYLKON???? 20.05.05, 12:45
                      To sama zadzwoniła bym do niej i zapytała czy potrzebuje.


                      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png--Moje--szczęście
                    • emma_euro_emma Re: do Emmy 20.05.05, 13:51
                      Basiu, oczywiście, że dam Ci znać. Do Sylwii, niestety, nie mam namiarów (zaledwie kilka dziewczyn przesłało mi swoje numery). Na pewno się odezwę (o ile jeszcze tu będęsmile), jak Sylwia da znać. A Ty już dzisiaj jedziesz do domku?
    • emma_euro_emma Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 14:06
      No i dzisiaj następna... Iza (Jaiza - nasz poprzednia "Gospodyni") dzisiaj o 20 idzie na cesarkę, więc wieczorem już będzie tulić swoją Elżbietkęsmile Ale się cieszęsmile Przekażę jej pozdrowienia od nas wszystkich.
      Ja też chcę! Tym bardziej, że obydwie miałyśmy ten sam termin - 04.06.
      • emma_euro_emma Re: Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 14:09
        Acha - prosiła, żeby przekazać Wam wszystkim pozdrowieniasmile
        • jancze Re: Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 14:36
          To trzymam kciuki, a jutro będę w Częstochowie, to się za Was wszystkie
          pomodlę, jeśli nie macie nic przeciwko temu.
        • renia73 Re: Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 14:46
          A nie 25 maja miała byc ta cesarka? Może ja coś pomyliłam? W kazdym razie
          trzymam mocno kciuki...
          • muszelka04 Re: Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 15:09
            Iza, ja tez trzymam kciuki. Powodzenia
      • aagulek Re: Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 16:53
        no prosze, to trzymamy kciuki smile Emma dasz jakos znac na forum?
        • emma_euro_emma Re: Iza jeszcze dzisiaj... 20.05.05, 19:18
          Ojej, no pewnie, że dam znać jak tylko będę coś wiedziałasmile
    • emma_euro_emma Gdzie jest Hobbito? 20.05.05, 19:22
      Zauważyłam, że już długo nie ma wśród nas Hobbito. Ostatni jej wpis był 01.05. (to już prawie 3 tygodnie) i to było po jej wyjściu ze szpitala. Przypuszczam, że żadna z Was nie ma namiarów na nią? Napiszę maila - może chociaż pocztę sprawdza.
      • renia73 Re: Gdzie jest Hobbito? 20.05.05, 20:45
        Hobitto ma termin na 11 czerwca, tak jak ja. Wiec miejmy nadzieję ze jeszcze w
        oczekiwaniu...Może leży, tak jak wiekszośc z nas?
        Renia
    • esterka8 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 20.05.05, 21:53
      Cześć dziewczyny, czy mogę się dołączyć? Jakoś dopiero tu trafiłam.... jestem w
      37 tc termin na 15,06. Ciężko mi juz jak jasny diabeł i właściwie nie miałabym
      nic przeciwko zobaczyć maluszka tydzień wcześniej. Czy chłopiec, czy
      dziewuszka, to się chyba ostatecznie okaże. Byłam na trzech USG - na dwóch
      powiedziano chłopiec, na jednym- dziewczynka.... więc sama nie wiem, co o tym
      mysleć.
      pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie!
      • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 20.05.05, 22:05
        Witamy Cię Esterko. Szkoda, że trafiłaś do nas tak późno, ale cieszymy się, że w ogólesmile Kojarzę Cię z innych wątków; czy Ty przypadkiem nie jesteś z Gdańska?
        Jeśli chodzi o nas (Czerwcówki), to to jest kontynuacja poprzedniego wątku, który stał się za długi. Dużo z nas musi leżeć i przyjmuje lub przyjmowała Fenoterol. Także jesteśmy nastawione, że część z nas urodzi już w maju. W tej chwili 4 z naszego forum są już Mamusiamismile Mam nadzieję, że swoje zaległości nadrobisz dołączając do nas, a później tworząc z nami wątek na Rówieśnikachsmile
        Pozdrawiam.

        Kasia / Gdańsk / 39 tc
        • kasiek_km Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 21.05.05, 09:40
          Cześć Dziewczyny!
          Dzisiaj miałam straszną noc. Chyba usnęłam dopiero nad ranem. Cały czas było mi
          niedobrze (mdliło mnie), a poza tym co jakieś 15-20 min, strasznie bolało mnie
          w dole brzucha (zastanawiam się czy to były skurcze???) A mój maluch wiercił
          się strasznie całą noc w moim brzuchu (już miałam wszystkich w domu postawić na
          nogi - ale ponieważ nie odeszły mi wody ani czop - jakoś udało mi się przetrwać
          do rana) A teraz cisza jak makiem zasiał....
          • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 21.05.05, 10:03
            Kasiu, my wszystkie wyczekujemy z utęsknieniem, kiedy przyjdą "te" objawy. Ale sądzę, że chyba powinnyśmy być pewne, jak to już będzie "to". Z tym, że wody ani czop chyba nie muszą odejść, żeby rozpoczęła się akcja porodowa, więc następnym razem, jak będziesz miała jakieś nieznane lub niepokojące objawy, to pędź na izbę przyjęć - lepiej dmuchać na zimne.
            Kasiu, a tak w ogóle to na kiedy masz termin, bo jakoś się pogubiłam?
            Pozdrawiam.
            • kasiek_km Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 21.05.05, 12:15
              Termin mam na 03.06.05, ale moja gin, powiedziała że to juz teraz może stać się
              w każdej chwili..., dlatego trochę się przejęłam tymi "boleściami" w nocy...a
              teraz od rana spokój i cisza smile
              Chyba jeszcze muszę troszkę poczekać smile
        • esterka8 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 21.05.05, 14:16
          Tak, masz racje, jestem z Gdańskawink) czytałam ten za długi wątek i czytałam o
          Waszych problemach z przyjmowanymi lekami. Ja jakoś uniknęłam tego póki co.
          Myślę, że ja w maju rodzic nie będę, chociaż bóle mam od jakis 3-4 dni. To
          chyba są przepowiadające, ale z tego co czytałam na innych wątkach, to takie
          bóle mogą trwać nawet miesiąc. A co do tworzenia nowych wątków, to mam
          nadzieję, że będę mogła, ale niestety działam na wypożyczonym kompie z mojego
          męża z pracy więc nie wiem jak długo będę mogła się nim cieszyć. Ale na razie
          jestem z Wami i cieszę się z tego ogromniewink)
          pozdrawiam i dzięki za miłe przyjęcie! wink)
    • emma_euro_emma Ela już jest z Izą 21.05.05, 09:57
      Właśnie dzwoniła Iza; od wczoraj mamy nowego obywatelasmile Ela urodziła się z wagą niecałych 3 kg i z 54 cm wzrostu. Iza czuje się trochę obolała (jak to po cesarce), ale mówi,że ogólnie to jest dobrze. Mała spała dobrze, raniutko się obudziła i teraz są razem i się przytulająsmile
      Powiedziałam Izie, jak bardzo się wszystkie cieszymy jej szczęściem i przekazałam pozdrowienia od nas wszystkichsmile Prosiła, żeby Wam przekazać tę radosną nowinę i też serdecznie pozdrowić.
      Ale fajnie, nie?
      Pozdrawiam.

      Kasia / Gdańsk / 39 tc
      • lolo09 Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 12:24
        no to SUPER!!!!!!!!!!!!!!
        Gratulacje i niech mala rosnie zdrowo!!!!!!!!!!!
        no i oczywiscie czekamy na zdjecie malutkiej i szczegoly smile))))))))))))))
      • sylkon Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 12:25
        Gratulacje Iza!!!!!!!! Mam nadzieję, że wszystko jest ok. Tak myślałam, że
        teraz kolej na dziewczynkęsmile)))) To mamy juz dwie pary!!
        Jezzmam: dzięki za info o łóżeczku, zdecydowaliśmy się na nowe, jutro kupujemy.
        Ale bardzo mi miło, że o mnie pomyślałaś, dzięki jeszcze raz.
        Trochę zazdroszczę dziewczynom, że mają już swoje szkraby po drugiej stronie
        brzucha, a moje jeszcze trochę w nim posiedzi, conajmniej ze dwa, trzy
        tygodnie, choć nigdy nic nie wiadomo.
        Muszelko, patrzyliśmy z mężem na Twoją Martynkę jak zaczarowani - od razu
        widać, że to kobietka i do tego prześliczna!!!
        Pozdrawiam i czekam na kolejne wieści z sal porodowych!!
        Sylwia i 37 tygodniowa Niespodzianka
      • polihymnia Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 12:36
        Iza gratulacje. A Twojej małej kobietce życzę szczęścia!!! smile
        • aagulek Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 14:09
          witam, i ja sie przylaczam do gratulacji dla Izy smile, ciekawe kto nastepny..
          • rengii Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 14:24
            Iza - gratuluję serdecznie narodzin córeczki-Elżbietki!!! Trzymajcie się
            zdrowo...
            Ja jeszcze czekam na naszego chłopaczka, który wierci sie i mocno rozpycha...
            • madzias1968 Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 15:39
              Gratuluję!!!!!!!!
              Dużo zdrowia dla mamusi i jej córeczki.
              Madzia
              • kasiek_km Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 16:41
                Również przyłączam się do gratulacji dla dzielnych dziewczyn - Izy i Eli smile
                • muszelka04 Re: Ela już jest z Izą 21.05.05, 17:27
                  Iza, jak się cieszę, że możesz już trzymać Elżbietkę w ramionach. Serdeczne
                  gratulacje!!!!
                  Mam nadzieję, że czujecie się dobrze i że szybko wrócicie do domku.
                  Zyczę Wam dużo zdrówka. Całuski dla obu Pań.
                  • sgosia5 Re: Ela już jest z Izą 22.05.05, 12:32
                    Ja również dołączam do gratulacji!!!
                    A jak Łukaś zareagował na siostrzyczkę? Pozdrawiamy obie z Hanią Was wszystkich!
                    • renia73 Re: Ela już jest z Izą 22.05.05, 21:16
                      Ja też dołączam do gratulacji! Renia
    • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 21.05.05, 23:31
      Kurczę, ale mnie bolą plecy na dole (od kręgosłupa). Taki mocny ból rozpromienia się dosyć często, aż do kości łonowej. Czy to ma tak być?
      Ola się odezwała, u nich ok, może wróci do domu z Bartusiem już we wtorek.
      • aagulek Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 22.05.05, 00:28
        Emma, a moze to juz? te bole kregoslupa...ciekawe..daj znac jesli jeszcze
        jestes w domku a nie na porodowce wink usciski;
        ps dzieki za info od Oli, czekamy az dotrze na forum smile, Agnieszka
        • kasiek_km Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 22.05.05, 09:30
          Witajcie smile
          Jak tam wasze samopoczucie? Emma co z tym Twoim bólem krzyżowym? Wszystko
          wporządku u Ciebie? Napisz cos koniecznie jak się czujesz - chyba ze pojawisz
          się już na forum z dzidzią na rękach wink
          U mnie jak narazie cisza - brzuch mi trochę opdał i czekam na dalsze
          wydarzenia - już bym chciała mieć malusza przy sobie.
          • kasiek_km dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 11:14
            Dziewczyny, dajcie znać że jeszcze jesteście smile
            Zajrzyjcie tu koniecznie i napiszcie co i jak z waszymi brzusiami - bo zaczyna
            się o was wszystkie niepokoić...dziś jakoś cicho na tym forum...

            Czekam na wieści
            • emma_euro_emma Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 11:41
              Ból jak był, tak jest. Odezwała się Iza, że Ela ładnie ssie i ogólnie jest ok, tylko Iza się przyzwyczaja do chodzenia po cesarce.
              • sgosia5 Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 12:30
                Emma! Może byś się wreszcie wybrała do szpitala sprawdzić co się dzieje?! Może
                szyjka Ci sie rozwiera i stąd te bóle?

                Ja też mam różne skurcze, bóle w pachwinach i takie tam, ale byłam ostatnio u
                gina i nic się nie dzieje. Zresztą ostatnio brzuch poszedł mi tak do góry, że
                wyraźnie poprawił mi sie komfort chodzenia, przestała boleć mnie kość łonowa i
                czuję sie chyba najlepiej od kilku miesięcy, nawet ciężaru tak nie czuję.
                Wczoraj sobie pochodziłam po okolicznych sklepach i nic...
                Jak tak dalej pójdzie to się okaże, że jeszcze dotrwam do terminu(12.VI)...?

                Na razie jest spokój, oczywiście nie zamierzam się przemęczać, ale na pewno
                pozwolę sobie na więcej spacerków z Hanią, zwłaszcza, że znów przyjechała
                teściowa, to może czasem coś ugotujewink
                Fenoterol zaczynam odstawiać dopiero za tydzień po następnej wizycie u gina i
                wtedy zobaczymy, co się będzie działo... A na razie mam tak mało skurczów, że
                prawie zapominam o tych wszystkich tabletkach.
                A jakby coś, to mam nadzieję, ze moja siostra da wam znać (o ile sama będzie na
                chodzie)- i odwrotnie oczywiściesmile))
                Pozdrawiam!
                • kasiek_km Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 13:16
                  Fajnie że się odezwałyście wink
                  Dziś słoneczko pięknie świeci i pewnie wszystkie mamusie spacerują albo
                  wylegują się na tarasach smile lub balkonach (ja zaraz też idę na leżaczek, ale w
                  cień), dlatego jest nas tu mniej i wierzę że wszystkie "w miarę" dobrze się
                  czujecie !!!
                  • aagulek Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 15:49
                    witam, na czuwaniu to najdluzej ja pewnie zostane, no bo wg om termin na 3
                    lipca a wczesniejszym straszyli, choc ja jednak wierze ze to bedzie czerwiec,
                    zastanawiam sie czy sie calkiem na forum lipcowe nie ewakuowac bo tu to schizy
                    dostane jak bede ostatnia wink naczytalam sie biednych majowek i az mi zal tych
                    z terminem na koniec maja bo co chwila ktores rodza a biedne z terminem czy tez
                    po czekaja i juz tylko o kupkach i karmieniu czytaja wink..tu zaraz sie tez
                    sypnie, Cruk odstawia fenoterol, sgosia tez niedlugo, emma prawie termin, zleci
                    jak z bicza strzelil..kto z terminem na koniec czerwca ma namiar na wszystkie
                    dziewczyny?zeby nas tu na biezaco informowac?bo sie pogupilam...moge sie
                    zglosic na ochotnika wink bo licze ze do 20 ktoregos to wytrwam..a cisza bo
                    pewnie czesc ta chodzaca przyszlych Mamusiek sie leni gdzies w cieniu bo upal w
                    calej Polsce..a te co leza to sie pewnie ciesza ze nie musza wylazic bo by
                    zaraz napuchly, ja wczoraj w domu siedzialam i napuchlam strasznie co sie
                    okazalo poznym wieczorem ale malo odpoczywalam bo znajomi byli do polnocy a
                    pomyslec co by bylo jakbym poszla pospacerowac..ale dzis ide spacerkiem do
                    rodzicow..raptem 7 minut ale ja pewnie z pol godziny bede sie
                    turlac..pozdrawiam optymistycznie smile Agnieszka i Magdalenka 34tc
                    • monika450 Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 16:30
                      Cześć dziewczyny. Gratulacje dla Muszelki i Izy superrrrr dwie dziewczynki.
                      Cieszę się, że wszystko dobrze. Naprawdę zaczęło się już na dobre. Powoli,
                      powoli a będziemy wszystkie mamusiami. Ufffff. Ja jestem po wizycie u gin. I
                      troszeczkę się zaniepokoiłam, bo wymiary mojej dzidzi nie są bardzo zbliżone do
                      siebie.
                      Chodzi o to, że główka to 37 t. I 4 dz.(ok.) Brzuszek, 38 t. 5dz.(ok.) Ale noga
                      to 43 t.
                      Bardzo martwi mnie ta noga, chociaż ginka powiedziała, że po prostu będzie
                      miała długie nogi, ale mi to jakoś nie daje spokoju. 5 tyg. różnicy to
                      strasznie dużo. Co prawda ta noga zawsze była dłuższa o 2-3 tyg., ale nie o 5.
                      No i tak nie wiem czy się martwić czy nie?
                      Na razie nie czuję, że będę szybko rodzić, ale powoli bym chciała. Zrobiło się
                      ciepło i nogi mi strasznie spuchły i zaczęłam się źle czuć. Skórcze
                      przepowiadające też już odczuwam coraz silniejsze. Napina mi się i twardnieje
                      brzuszek coraz częściej tak od przedwczoraj.
                      Pozdrawiam i cieszę się szczęściem tych mamuś, co już maja dzidzie w swoich
                      ramionach i czekam na informacje o następnych mamusiach.
                      Agnieszka
                      • renia73 Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 16:52
                        u mnie 37 tc plus 1 dzien i od dzisiaj zaczynam odstawiac tabletki. Piotruś
                        waży jakieś 2900-3000 g, w zaleznosci od tego jakie wymiary z usg weźmie się
                        pod uwagę. Główka spora, hmmm: wymiar dwuciemieniowy 38,5 tc, obwód główki 35,2
                        tc (może jest nieco spłaszczona? moze pomiar niedokładny?) obwód brzuszka 36,1
                        tc, kosc udowa 35,2 tc. Czuje napieranie w kroku, tak jakby mi ktoś nóż
                        wkładał, ale cóz to w porówaniu z porodem. No i zaczynają mi doskwierac
                        zaparcia - nigdy nie znałam tego uczucia, a teraz juz wiem...Zrobiło się
                        ciepło, wczoraj pospacerowałam i spuchły mi stopy - i tak juz mi zostało...
                        Renia
                        • hobbito Cześc Dziewczynki! 22.05.05, 17:54
                          U mnie ok. Poza tym że kozystam z pięknej pogody - kiedytylko jest - i
                          przesiadujęu Rodziców na działce, to wszystko mam już gotowe. Tylko dzidzia nie
                          spieszy się na ten świat. Wczoraj skończylismy 37 tydzień i nie bedzie żadnych
                          problemów jak mały już się urodzi. A ja szczerze mówiąc chciałabym by był już z
                          nami. Jutro idę do lekarza i na USG - zobaczymy co mi powie. Pozdrawiam
                          serdecznie. Hobbito - Ola
                    • emma_euro_emma Re: dajcie znać co u Was??? 22.05.05, 20:41
                      Ja tu tak na raty, bo mam problemy z komputerem i internet mi ciągle znika. Wrrr... W każdym razie jeszcze jestem 2 w 1. Agnieszka, jak tylko uporam się z problemami z internetem, to wyślę Ci na maila numery, jakie mam do Czerwcówek. Istnieje możliwość, że spotkamy się jutro z Olą, bo mieszka teraz u teściów 2 bloki ode mnie. Bardzo bym chciała, ale nie wiadomo jak Ola z czasem się upora.
                      Pozdrawiam wszystkie Czerwcówki, Majówki, Lipcówki i nawet jedną Kwietniówkęsmile
                      A z tym kręgosłupem to mnie nie straszcie - niby chciałabym już mieć swoje Maleństwo przy sobie, ale jakbym miała teraz jechać na izbę przyjęć i jakby mi powiedzieli, że to już, to dopiero bym się zaczęła baćsmile Poczekam na jakieś bardziej konkretne objawy...
    • esterka8 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 22.05.05, 17:55
      Mi nogi puchną niestety od jakiegoś tygodnia- okropieństwo, bo kostek nie
      widzę... a wczoraj pierwszy raz dłonie mi spuchły, poza tym bóle mam okropne i
      macica się ćwiczy bardzo skwapliwiewink)) wizytę mam w środę- ciekawe co mi powie
      lekarka,
      trzymajcie się ciepłowink)
      • madzias1968 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 22.05.05, 20:27
        U mnie dopiero 35tc + 4d - termin na 22 czerwca, i tak jak już wcześniej
        pisałam powinnam dotrwać. Co prawda szyjka skróciła się do 1,5 cm i jest miękka
        ale zamknięta. Skurcze i owszem pojawiają się, a czasem są nawet dość bolesne.
        Jednak mimo to, jest to dla mnie jeden z łatwiejszych okresów ciąży - zwłaszcza
        psychicznie (przez pierwsze 2 trymestry bałam się, że nie donoszę).
        Na usg idę w środę i dopiero wtedy dowiem się jak duży jest maluszek (już się
        nie mogę doczekać).
        Agnieszka nie martw się, jak widzisz nie jesteś jedyną, która ma szansę urodzić
        pod koniec czerwca - nie przenoś się na lipcówki.
        Sgosia - czy rozmawiałaś z lekarzem odnośnie obłożenia w Bielańskim i co z tym
        fantem zrobić?
        Emma trzymaj się
        Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i już mamusie.
        Madzia
        • aagulek CRUK urodziła :-) 22.05.05, 20:47
          Mamuśki, moje typowanie się potwierdziło dziś o 11.30 Cruk urodziła synka,
          3180g, 55 cm, czują się dobrze i z tego co napisała w smsie ćwiczą ssanie smile,
          gratulacje dla kolejnej majowej czerwcóweczki smile
          • renia73 Re: CRUK urodziła :-) GRATULACJE! 22.05.05, 21:21
            Wow, cóż za intuicja! Cruk, gratulacje!
            Renia
          • sgosia5 Re: CRUK urodziła :-) 22.05.05, 22:02
            Wszystkiego naj! naj! naj! najlepszego!
          • polihymnia Re: CRUK urodziła :-) 22.05.05, 22:12
            Gratulacje dla kolejnej "majówki" i dużo dobrego dla małego mężczyzny.
            Asia
          • emma_euro_emma Re: CRUK urodziła :-) 23.05.05, 08:39
            Super - gratulacje dla Patrycji i jej synkasmile Teraz tylko co tu zaglądamy, to nowe wieści o kolejnych Kruszynkachsmile
          • lolo09 Re: CRUK urodziła :-) 23.05.05, 09:04
            GRATULACJE dla dzielnej mamusie i duzo zdrowka dla malenstwa!!!!!!!!!
            • madzias1968 Re: CRUK urodziła :-) 23.05.05, 10:58
              No i kolejny maluszek na świecie.
              Gratuluję Cruk i życzę dużo zdrowia Tobie i Maleństwu.
              Madzia
              • kasiek_km Re: CRUK urodziła :-) 23.05.05, 11:52
                Przyjmij gratulacje również ode mnie! Życzę wszystkiego naj naj naj dla całej
                waszej rodzinki
                • rengii Re: CRUK urodziła :-) 23.05.05, 16:15
                  I ja również dołączam sie do gratulacji! Wszystkiego dobrego dla szczęśliwej
                  mamusi i jej synka!
        • sgosia5 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 22.05.05, 22:00
          madzias1968 napisała:
          >Sgosia - czy rozmawiałaś z lekarzem odnośnie obłożenia w Bielańskim i co z tym
          > fantem zrobić?
          WIesz, ostatnio nie pytałam, tylko jakiś miesiąc temu, ale wtedy gin
          stwierdził, że wszędzie w W-wie jest duże obłożenie i żeby się tym nie
          przejmować. Jakiś wyż demograf. czy co?
          Spróbuję się coś dowiedzieć 30.VI bo wtedy idę na następną wizytę. Mam
          nadzieję, że każe mi iść na ktg, to może na miejscu dowiem się więcej, bo jakoś
          z własnej woli trudno mi się zmobilizować. Albo trzebaby zadzwonić na izbę
          przyjęć i spróbować się dopytać...Na razie jeszcze podobno nie ma cennika na
          porody rodzinne, więc może i zainteresowanie jest większe, ale może w czerwcu
          go wprowadzą i trochę osłabnie.
          Zresztą patrząc na ilość urodzonych tam dzieci w sobotniej wkładce do GW, to
          nie wydaje mi się, aby było tam b. dużo porodów. No chyba, że dużo pacjentek
          odsyłają...
          Pozdrawiam!
          • jezzmam Jestem.............. 23.05.05, 08:17
            Po1.Witam,po2.czuje sie beznadziejnie(chyba przeziębienie),po3.GRATULACJE DLA ŚWIEŻO UPIECZONYCH MAMUŚ!!!!!!!!!!!!!I ICH POCIECH-OCZYWIŚCIE!!!!!!!,po4.czy któraś wie co u WIFEIK????????
            • emma_euro_emma Re: Jestem.............. 23.05.05, 08:44
              Basiu, głowa do górysmile
              1. My również witamy Cię z powrotem.
              2. Kurczę, a akurat ciepło się zrobiło... A jeżeli masz temperaturę, to chyba karmić nie można, prawda?
              3. Oczywiście przyłączam się do gratulacji.
              4. Pisałam SMS-a do Basi Wifeik kilka dni temu, ale, niestety, nie odpowiedziała. Może jest zbyt zaabsorbowana Maciusiemsmile Na pewno da znać, jak tylko będzie mogła.
              • renia73 Re: Jestem.............. 23.05.05, 09:24
                Goraczka nie przeszkadza w karmieniu - to pewne - ja po poprzednim porodzie
                dostałam 40 stopni goraczki i zgodnie ze wskazaniem lekarskim dalej karmiłam -
                co wiecej mama przekazuje dzidziusiowi ciała odpornościowe, tak że on rośnie w
                siłę. Wazne żeby uzupełniac płyny, na zbicie goraczki mozna brac czysty
                paracetamol. Pozdrawiam, Renia
                • katika0303 Re: Jestem.............. 23.05.05, 10:08
                  Serdecznie witam po weekendzie i gratuluję świeżo upieczonym mamusiom!!! To mamy
                  juz kolejną parkę naszych dzieci...smile
                  ze wszystkich postów najcieplej się czyta te o maluszkach, nawet tych
                  kruszynkach a chyba właśnie one najbardziej wzruszająsmile))
                  Nie mogę się doczekać środy, kiedy idę na badania, chociaż nie wiem czy to coś
                  zmieni w moich oczekiwaniach na synusia. A czekam bardzo, bo moja gin wyjeżdza
                  na urlop 30 maja i jak nie urodzę to zostanę sama sad((((((((
                  pozdrawiam
                  kasia i michałek coraz bardziej przeczuwający nadchodzące zmiany
          • madzias1968 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 23.05.05, 10:18
            Ja jakiś czas temu rozmawiałam ze swoim ginem i powiedział, że w razie czego
            położy mnie wcześniej na patologii. Podobno, któregoś dnia w W-wie było takie
            obłożenie, że odsyłali nawet do Mińska MAz.
            NAtomiast, gdy rozmawiałam z połozną nt. jej pobytu w czasie porodu (500 zł) i
            następnie zapytałam się co w razie braku miejsc, to powiedziała, żebym się o to
            nie martwiła bo zawsze coś się znajdzie - ciekawe prawda?
            Na następnej wizycie też porozmawiam z ginem i w razie co napiszę.
            Pozdrawiam.
            • aagulek do Madzias1968 23.05.05, 10:58
              a gdzie bedziesz rodzic?
              • madzias1968 Re: do Madzias1968 23.05.05, 11:00
                W szpitalu Bielańskim - mam nadzieję.
                • jezzmam Wifeik chyba...... 23.05.05, 11:57
                  Nie wytrzymałam i napisałam do Basi i Maciusia.Odpisała mi!!!HURA!!!martwiłam sie,bo na poprzedniego mi nie odpisała.A więc Basia kazała POGRATULOWAĆ nowym mamusiom i dzidziom życzyć duuuuuuuuuużżżżżooooooo zdrówka.Ma też nadzieje,że jutro wyjdą już ze szpitala.Maciusia od wczoraj ma cały czas przy sobie-SZCZĘŚCIARA!!!!!!!!!!!!!Zresztą nie tylko ona PRAWDA?????????


                  tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png--Moje--serce--Fabcio
                  • emma_euro_emma Re: Wifeik chyba...... 23.05.05, 12:22
                    No to supersmile))
                    Mam pytanie do Agnieszki (Muszelki04) - pisałaś, że co 3 godziny karmisz i przewijasz Martynkę; czy to znaczy, że masz budzik nastawiony czy tak już wiesz, kiedy masz się obudzić? Pytanie może i banalne, ale przy moim doświadczeniu z dziećmi (jest ono na poziomie zerowym) żadne pytania dotyczące zajmowania się noworodkiem takie nie są.
                    Pozdrawiam.

                    Kasia / Gdańsk / 39 tc
                    • yo_witka MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 12:53
                      Witam wszystkie majowe czerwcóweczkismile)))


                      Moze nie wszystkie mnie pamiętacie bo rzadko pisałam tu ale często do was
                      zaglądałam. Ja też już jestem posmile))

                      Urodziłam 19.05 o 6,20 rano, w 38tc., w tydzień po odstawieniu Fenoterolu,
                      Wojtuś 54 cm i 3,450kg. Urodziłam strasznie szybko,naturalnie, przez całą noc
                      miałam takie kłucia w brzuchu wydawało mi się że to kolka że coś mnie kłuje w
                      pęcherz, dopiero przed piątą rano obudziłam męża, pojechaliśmy do szpitala i o
                      6,20 malutki był już z nami!!!!!!!
                      Mogę powiedzieć tylko tyle że w życiu sobie nie wyobrażałam takiego porodu.
                      Chyba mogę się uznać za szczesciarę bo naprawdę ekspresowo i gładko mi to
                      poszłosmile

                      Od wczoraj jesteśmy już w domu, w sumie jest wszystko dobrze, tylko z piersi mi
                      sie leje rzeka mleka, w dzien nia mam z tym problemu bo maly sie czesto budzi
                      na jedzenie ale za to w nocy mnie kompletnie ignoruje i spi prawie całą noc bez
                      jedzenia, jak mu wpycham na śpiącą pierś to ją wypluwa i dalej śpi, a mi piersi
                      chcą eksplodować. Także dziś np. pół nocy się doiłam laktatorem bo syn miał
                      mnie w nosiesmile

                      Ale ogólnie jestem b. szczęśliwa i zadowolonna. Bycie mamusią jest super!!!!!

                      pozdrawiam
                      Asia i Wojtuś (już na świeciesmile))))
                      • renia73 Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 12:58
                        Duzo zdrówka dla Ciebie i maluszka! Rzeka mleka - to jest to! Z czasem sie
                        wszystko wyreguluje. Ściągaj tylko tyle, zeby przyniesc sobie ulgę, zeby piersi
                        nie były jak kamienie. Na bolace piersi dobre sa liscie z białej kapusty -
                        takie schłodzone w lodówce i utłuczone np. trzonkiem noża - sprawdzony sposób!
                        • kasiek_km Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 13:02
                          GRATULACJE dla kolejnej mausi i dla tak grzecznego synusia !!!
                          Miałaś rzeczywiscie bardzo ale to bardzo lekki podór - w porównaniu z tym co
                          kobiety opowadają wink
                          Też sobie życzę takiego szybkiego porodu smile
                          • madzias1968 Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 13:08
                            No cóż, z czerwcówek robią się majówki - gratulacje na nowej mamusi i jej
                            chłopczyka.
                            Mam nadzieję, że my wszystkie też urodzimy, może nie aż tak lekko - bo to cud,
                            ale lekko.
                            Madzia
                      • sgosia5 Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 13:48
                        No i mamy kolejny dowód na to, że poród nie musi wyglądać jak na filmie!
                        Ja też sie łudzę, że tym razem nie będzie gorzej...

                        Pozdrawiam oczywiście szczęśliwą mamusię z synkiem!

                        --
                        HANIA
                        moje Słonko
                        • sylkon Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 14:11
                          Gratuluję!!! Cieszę się też, że i Cruk udało się urodzić zdrowego synka.
                          My wczoraj kupiliśmy łóżeczko, zrobiliśmy przemeblowanie i patrzę sobie teraz
                          na ten mebelek i zastanawiam jak to będzie gdy moje dziecko będzie tam leżeć.
                          Poszłam dziś sobie na spacer i miałam dziwną sytuację. Idę sobie spokojnie
                          chodnikiem, nagle mija mnie kobieta tak około 40, wyglądająca na kobietę
                          inteligentną. Mijając mnie odwróciła się do mnie i pokazała mi swój język z
                          całym gardłem i niemalże żołądkiem, po czym poszła dalej, machając aktówką.
                          Byłam w ciężkim szoku - spytałam tylko czy dobrze się czuję, ale ona pobiegła
                          dalej i tyle ją widziałam. Odechciało mi się spacerów i poczułam się nieswojo.
                          a tak wogóle to mi się brzuszek obniżył - muszę siedzieć w rozkroku, co nie
                          wygląda zbyt elegencko. termin mam na 10, ale czuję, że będzie to troszkę
                          szybciej. Nie straszcie mnie tymi warszawskimi szpitalami, bo zaczynam się bać,
                          że wyślą mnie do Mińska, albo jeszcze dalej.
                          Jeszcze raz gratuluję chłopaków i lekkiego porodu.
                          Sylwia
                          • jezzmam Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 14:29
                            Ja również dołanczam się do gratulacji i życzę dużo zdrówka Mamie i synkowi. A takiego porodu, to tylko pozazdrościć.
                            • jezzmam Do Madzias 1968 23.05.05, 14:34
                              Myślę, że ten pomysł z siostrzenicą jest bardzo dobry. Sprawdzisz od razu jak sprawy się mają.
                      • jancze Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 14:40
                        Gratulacje!!! Sama radość!
                        Do agulek: ja mam termin na koniec czerwca, więc jeśli będę w stanie toczyć sie
                        do pracy, to prawdopodobnie razem zostaniemy...
                        Choć czytając listy od szczęsliwych majowych mam, to im zazdroszczę. Bo w ten
                        upał czuję się okropnie.
                        Wczoraj bylismy na festynie w Wawrszawie, dla mam w ciąży. Wróciliśmy potem
                        zmęczeni do domu, wstawiłam ziemniaki i poszlismy spać. OCzwyiście ziemniaki
                        się spaliły... To już kolejny spalony przeze mnie obiad. Obwieściłąm mężowi, że
                        ja nie mogę gotować.
                        I puchną mi nogi, obcierają się od butów, także po firmie chodzę boso. W domu
                        oczywiście też.
                        • aagulek do yo_witka 23.05.05, 14:45
                          Gratulacje smile
                        • aagulek do jancze 23.05.05, 14:47
                          a gdzie bedziesz rodzic? ja na Starynkiewicza..ciekawe jak to bedzie...tu
                          zaczelo sie sypac, majowki jeszcze nie wszystkie..a jakis tydzien to i na lipcu
                          sie zacznie..ja chce choc do polowy czerwca wytrwac do tych 37tc..pozdrawiam,Aga
                          • jancze do agulek 23.05.05, 15:17
                            Ja będę rodzić w Bródnowskim, mieszkam po drugiej stronie ulicy, więc nawet w
                            kapciach przejdę. Mam nadzieję, że dzięki temu, córka będzie mogła częściej
                            przychodzić do mnie i jakbym czegos zapomniała, to zawsze mi doniosą. No i nie
                            będę się spieszyć, bo po co mam leżeć w szpitalu, skoro mogę w domu.
                      • emma_euro_emma Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 17:49
                        Joasiu, życzę Ci wszystkiego najlepszego i mnóstwa radości z macierzyństwa. I żeby Wojtuś szedł przez życie tak lekko, jak przyszedł na ten światsmile
                        Pozdrawiam.

                        Kasia / Gdańsk / 39 tc
                      • lolo09 Re: MAM SYNKA!!!! 23.05.05, 21:45
                        serdeczne usciski i gratulacje smile))))))))))))))))))))))))))
                        no i calkiem spory chlop jak na 38 tc smile))))))))))))0
                        niech zdrowo rosnie, a ze noce przesypia to super!!!!!!!!!
                    • muszelka04 do Emmy i nie tylko 24.05.05, 12:31
                      pisze dopier teraz, bo przez weekend mieliśmy tabuny gości ... i to jeszcze nie
                      koniec, trochę to męczące, ale...
                      Emma, wiesz co, to się zmienia jak w kalejdoskopie
                      w pierwszych dniach Martynka nie budziła się na kolejne karmienia, tylko ja to
                      robiłam, w dzień pilnowałam stałych pór, a w nocy jakoś intuicyjnie się sama
                      budziłam, po porodzie to chyba kobieta jest takim zaprogramowanym automatem i
                      tez mnie to zaskoczyło, bo myslałam na początku, że będę musiała nastawiać
                      zegarek smile)))))))
                      teraz u Martynki jest tak: w dzień dość dużo mleczka pije i spi jakies 2-3 h, a
                      potem zaczyna przez sen postękiwać i robić kupki (słychać je) i tak się
                      wybudza, więc ją przewijam i karmię; kapię ją ok 18-19, karmię i tak mniej
                      więcej do 24 ma słabe spanie, mało je i ma oczy jak 5 zł, to jest chyba taka
                      jej pora na niespanie, ja jak już mam dosyć, to ok. 22-23 ide spac a mąż ją
                      zabiera w rożku do innego pokoju, robi swoje na komputerze, a ona sobie nie
                      śpi, postękuje, ale na szczęście nie płacze, chyba też wyczuła "noszenie na
                      rękach" i jest niezadowolona jak sie ja kładzie do łózeczka, więc już mniej
                      pozwalam gościom ją trzymać na rękach, nie niestety potem sie cierpi; w nocy
                      tez mało je i częściej się budzi, postękuje, więc i mnie budzi, przewijam ją,
                      karmie i zasypiam na siedząco, nocki sa trochę męczące, więc od razu moja rada,
                      odsypiajcie w dzień jak Wasze maluszki będa spały
                      wczoraj byłysmy na pierwszym spacerku, na balkonie, dziś powtórka i moze
                      niedługo zaczniemy chodzić na normalne spacery, czekamy jeszcze na wózek, bo do
                      sklepu nie dojechał

                      Wifeik, Cruk - moje gratulacje dla Was, synków i ich Tatusiów

                      z tego co czytam wiekszość z Was już się bardzo niecierpliwi, nie dziwie sie
                      Wam, ale to juz niedlugo i lada dzien wszystkie bedziemy mamusiami, trzymam za
                      Was kciuki i spijcie póki sie da smile)))))))0
    • sewa75 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 23.05.05, 15:05
      Ale zmiany! Ile już mamy majowo-czerwcowych mamuś, bo zaczynam się gubić... smile
      U mnie wciąż tak samo, brzuszek nisko, mam leżeć i czekać przynajmniej do
      początku czerwca. Zakupy już prawie zrobione, większość rzeczy poprana, tylko
      prasować nie bardzo mi się chce, więc robię to na raty.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie! Przesyłajcie więcej zdjęć maluszków, tak miło się
      je ogląda...
      Ewa
    • sewa75 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 23.05.05, 15:05
      Ale zmiany! Ile już mamy majowo-czerwcowych mamuś, bo zaczynam się gubić... smile
      U mnie wciąż tak samo, brzuszek nisko, mam leżeć i czekać przynajmniej do
      początku czerwca. Zakupy już prawie zrobione, większość rzeczy poprana, tylko
      prasować nie bardzo mi się chce, więc robię to na raty.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie! Przesyłajcie więcej zdjęć maluszków, tak miło się
      je ogląda...
      Ewa
    • esterka8 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 23.05.05, 15:30
      Ja również gratuluję mamusiom! Tak szczerze mówiąc to zazdroszczę im już
      bardzo, ja bym chciała do środy jeszcze donosic i potem już mieć malucha przy
      sobie.... tylko ten brzuch mi sie nie obniża coś... bóle mam ciągle-
      najczęściej w nocy, no i tyle. A upał- nie powiem- doskwiera nieco. A tak
      jeszcze z obserwacji moich wynika, że jakos dużo chłopaków nam się rodzi, co? u
      mnie niby też chłop ma być, no ale zobaczymywink)
      pozdrawiam wszystkie mamusie serdecznie!
    • emma_euro_emma Ola... 23.05.05, 17:56
      Widziałam się z Olą (Olina77) - bardzo sympatyczna Mamusia. Widziałam zdjęcia Bartusia; jest cudowny, taki mały, bezbronny i śliczny. Biedna Ola ma problemy z pokarmem, Bartek nie chce jeść. Ale prawdopodobnie już wszystko jest ok i jutro lub w środę wrócą do domku. Bartuś ma już prawie miesiąc - najstarszy tutajsmile Nawiasem mówiąc, Ola czuje się pominięta jeśli chodzi o tytuł wątku... (to taki żarcik) Na pewno się odezwie, jak tylko wróci do domu.
      Przeraziłam się trochę tym, że jak się karmi, to prawie nic nie można jeśćsad A ja miałam nadzieję, że po mojej diecie po porodzie najem się czekolady i sera i w ogóle, a tu okazuje się, że można jeszcze mniej niż terazsad Ale czego się nie robi...
      • renia73 Re: Do Emmy 23.05.05, 18:31
        Niektóre kobiety karmiąc jedza wszystko, dzieci dobrze się mają smile Czego
        oczywiście tobie i sobie życzę.
        U mnie z Mają nie było tak różowo - po 4 miesiacach sie zorientowałam, ze mała
        jest alergiczna i karmiąc jadłam mięso i ziemniaki, marchewke i buraki. Z
        owoców jabłka. Jak przestałam karmic to przez kilka lat nie jadłam truskawek,
        czekolady, żeby dziecku nie było przykro smileZreszta córka do tej pory nie pije
        mleka i nie je jajek kurzych (tylko przepiórcze!)
        To co teoretycznie nie uczula to przewaznie wzdyma (głównie warzywa i owoce)i
        powoduje kolki...Z Piotrusiem będe tez uważac.
        Przez 5 lat szkoła się zmieniła - alergolodzy uwazają, że dieta eliminacyjna u
        kobiety ciezarnej nie zapobiega alergii u dziecka. Wiec jesli masz na cos
        ochote to lepiej teraz! Renia
        • jezzmam Re: Do Emmy 23.05.05, 19:41
          Właśnie miałam pisać czy nie wiecie co u Oli słychać(bo wiemy,co u reszty).Oby wyszli szybciutko do domciu i Ola zabrała sie do opowiadania co byciu mamusią.I pokazała więcej zdjęć Piotrusia-"naszego pierworodnego".Trzymam kciuki za nas wszystkie.
          Ja prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zobacze sie już z moim Fabciem(cc).Ciekawe jak nam pójdzie karmienie.
          • jezzmam Re: Do Emmy 23.05.05, 19:44
            Jestem tak przejęta tą moją cesarką,że myle litery i imiona!!!!!!! Przecież Ola urodziła Bartusia!!!!!Przepraszam OLU.
        • kasiek_km URODZIŁAM JUŻ ;) 27.05.05, 20:28
          Cześć 23.05.2005 o 17:05 urodziłam pięknego zdrowego i najukochańszego na
          świecie Mateuszka ! JUPI !!!!!!
          Poród (właściwei II faza trawała 15 min) - idę teraz karmić - więcej szczegółow
          jak będę mogła już siedzieć smile
          • aagulek Re: URODZIŁAM JUŻ ;) 27.05.05, 21:55
            Kasiu, gratulacje, strasznie wysoko ten post wyladowal, jak dojda nowe to
            trudno bedzie zauwazyc ...czekamy na fotki i wiecej szczegolow smile
          • sgosia5 Re: URODZIŁAM JUŻ ;) 27.05.05, 22:26
            Ale masz fajnie! Wszystkiego najlepszego! I powodzenia!
          • lolo09 Re: URODZIŁAM JUŻ ;) 27.05.05, 22:40
            gratulacjesmile))))))))))))))))))))
            ale szybciutko !!!!!!!!!!!
      • emma_euro_emma Re: Iza... 23.05.05, 22:19
        Iza przesłała bardzo optymistycznego sms-a, chyba jest w dobrym nastroju. Pisze, że już wstaje, a Ela przybiera na wadze. Już niedługo i następna Mamusia będzie w domku ze swoim wytęsknionym, upragnionym Maluszkiemsmile
        • madzias1968 Re: do emma 24.05.05, 09:24
          Emma, co będzie jak pójdziesz rodzić, kto będzie przekazywał najnowsze
          informacje o nowonarodzonych maluszkach i ich mamusiach? A może przetrzymasz
          dzidzię w brzuszku - oczywiście żartuję.
          Madzia
          • aagulek Re: do emma 24.05.05, 09:38
            czesc, ja proponowalam ze moge przejac paleczke informatora bo termin mam na 3
            lipca ale prawdopodobienstwo konca czerwca..wiec oczywiscie jak ktores z Was
            chca piszcie na email, podam nr tel, bo na forum wolalabym
            nie..pozdrawiam,Agnieszka i Magdalenka 35tc

            madzias1968 napisała:

            > Emma, co będzie jak pójdziesz rodzić, kto będzie przekazywał najnowsze
            > informacje o nowonarodzonych maluszkach i ich mamusiach? A może przetrzymasz
            > dzidzię w brzuszku - oczywiście żartuję.
            > Madzia
            • madzias1968 Re: do agi 24.05.05, 10:07
              Dzięki Agnieszka
    • sowikoj Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 24.05.05, 12:14
      Hej dziewczyny.
      Kilka dni nie miałam internetu, bo wszystko przestawialiśmy.
      Gratulacje dla Izy, Patrycji i Asi. Dużo sił i zdrowia dla Was i Waszych
      maluchów.Szybko Wam poszło. Dużo ciepełka posyłam.I zazdroszcze.
      Podziwiam Agnieszkę - Muszelkę za jej szybkie dojście do sił! Rewelacja!
      Jesteście na prawde niesamowite dziewczyny!
      W piatek byliśmy u gina. mam sie oszczedzać bo nie dotrwam do 38TC (dzis jest
      36)Mam rozwarcie na 1 palec(??), a 38 tydzień wypadnie u mnie dopiero 7.06 wiec
      nie wiem sama.... A mój gin idzie na urlop od 10.06 i wraca dopiero 1.07. Co
      robić?
      maluszek waży 2460g i strasznie się wierci. Dalej nie znamy płci naszej
      niespodzianki. Martwi mnie to, że na USG wyszło, że maluch ma bardzo duży
      pęcherz i nierówną pracę serduszka, które po chwili się uspokoiło i już ładnie
      biło. Ale wad w budowie sercaa i nerek nie było żadnych bo dosyć długo lekarz
      sprawdzał (głównie z uwagi na to, że maleństwo się wierciło, a on chciał mieć
      klarowny obraz). I tak się tym przejęłam, że w sobotnią noc nie spałam. Może
      iść jeszcze raz na sprawdzenie co się dzieje? Ale boję się. Nie zawsze jest
      dobrze wiedzieć. Co myślicie o tym? Wg USG dzidzius jest o tydzień mniejszy niż
      być powinien. jak macie jakies rady to napiszcie. Może być na pocztę, żeby
      innych dziewczyn nie straszyć.
      Staram sie mimo to zachować pogodę ducha. W czym mi poczytanie dziś na forum
      Waszych postów dobrze zrobiło.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie kwietniowo- majowe- czerwcowe mamy i ich
      pociechy malutkie
      I.
      • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 24.05.05, 12:38
        Iwonka - ja bym chyba poszła jeszcze raz, bo by mnie nerwy zjadły. Ni ewiem, czy chodzisz prywatnie czy państwowow, ale na USG ze skierowania nie masz szans (z miesiąc trzeba czekać), a żeby nie płacić za kolejne USG, to proponowałabym Ci zgłosić się do szpitala (możesz powiedzieć, że Cię po prostu brzuszek boli) - od razu Ci zrobią USG i KTG.
        Agnieszka - przesłałam Ci numery telefonów.
        Madzia - z jednej strony to bym chciała przytrzymać jeszcze dzidzięsmile Ale silniejsza jest chęć jej bliskości "realnie"smile Dzięki za maila, jak już pisałam - numery wysłąłam do Agnieszki.
        • madzias1968 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 24.05.05, 13:03
          Ja też bym poszła na kolejne usg, ale za jakiś tydzień - dasz dzidzi szansę
          przybrać na wadze. Ponadto, jeśli lekarz nie był zaniepokojony i do tej pory
          było wszystko w porządku to myślę, że jest ok. Może faktycznie dzidzia za
          bardzo się ruszała i był problem, aby wszystko dokładnie obejrzeć.
          Ale dla własnego spokoju pójdź za kilka dni na usg - a od tej chwili myśl
          pozytywnie.
          Madzia
      • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 24.05.05, 12:39
        Acha, zapomniałam napisać, że Ola miałą wczoraj urodzinki - od wszystkich Czerwcówek życzę jej mnóstwa uśmiechu, zdrówka i radości z synkasmile
      • aagulek do Sowikoj 24.05.05, 13:54
        czesc, pewnie tez bym poleciala zrobic drugie usg, nie wiem jak z serduszkiem
        ale skoro sie uspokoilo i bylo ok to pewnie tak jest..u nas na polowkowym
        wyszlo ze jedna miedniczka nerkowa jest za duza, Makowski nie pozwolil nigdzie
        chodzic, tylko przy kolejnym usg przypomniec by sprawdzil, powtorzylismy u
        Roszkowskiego wyszlo znowu ale i na zdjeciu kazal zrobic usg jak Magdusia
        bedzie miala 2 tygodnie.w 31 tc wszystko bylo ok ale i tak po porodzie
        pojdziemy na to usg; gubie sie i nie wiem skad Iwonka jestes, ale my w
        Warszawie mamy namiar na Dr Brzewskiego z Warynskiego, jest polecany na forach
        z problemami z ukladem moczowym no i polecil go Roszkowski wiec wystarczajaca
        rekomendacja. Wierze ze u Was wszystko bedzie ok ale jesli masz sie zamartwiac
        to lepiej zrobic usg ale po porodzie teraz bys sie niepotrzebnie nakrecala a to
        moze zaniknac...pamietaj ze Maluszek nadal sie rozwija wiec proporcje moga
        byc "zaburzone", trzymam kciuki, pozdrawiam,Agnieszka
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20704;0/st/20050703/dt/7/k/2273/preg.png
        • sowikoj Re: do Sowikoj 24.05.05, 17:36
          Aga, Madzia, Kasia - dzięki za wsparcie psychiczne. Bedę się trzymać. Mam na
          2.06 kolejną wizytę, więc pogadam jeszcze z lekarzem co się da zrobić w sprawie
          kolejnego USG.
          Do Warszawy to ja mam jakieś 380km tak na oko. Już nie pamiętam dokładnie.
          jestem z Gorzowa Wlkp. od jakichs 4lat. i niestety tu na forum osamotniona
          nieco, bo najblizsze czerwcówki są z Paznania lub Szczecina. Ale co tam. Mam
          Was i to jaest super!
          Dziięki jeszcze raz za podtrzymanie na duchu.
          Jak dobrze że jestescie. smile
          I.
    • emma_euro_emma Do Muszelki04 24.05.05, 12:58
      Przeczytałam Twój post, ale odpowiadam tutaj, bo tamten jakoś tak wysoko się znalazł.
      Ta Twoja Martynka to w ogóle nie płacze? Że też miałaś siłę i ochotę gości przyjmować. Masz na myśli najbliższą rodzinę czy znajomi też Was odwiedzili? Co do spacerku, to miałam właśnie pytać kiedy idziecie na pierwszy spacerek. Chociaż nie wiem, jak u Ciebie, ale w Gdańsku co chwilę pada i burze są. A wczoraj to był taki ukrop (jak to przed burzą), że pot się ze mnie lał strumieniami.
      Przesyłam uściski dla Martynki i pozdrowienia dla Jej rodzicówsmile
      Acha, Dziewczyny - Aga umieściła nowe zdjęcia - pięknesmile
      • aagulek telefony 24.05.05, 13:49
        Dziewczyny, mam telefony od Emmy a zatem stoje na posterunku smile nawet jak sie
        rozsypie to malzonek bedzie pisal, a znajac moje uzaleznienie chocby kosztem
        snu tu zajrze..smile pozdrowionka, Agnieszka i Magdalenka 34tc2d
        • aagulek do Emmy 24.05.05, 13:56
          Kochana, ja wstaje tak rano bo o 8 musze jesc sniadanko -niewazne czy mi sie
          chce czy nie to ze wzgledu na cukrzyce...jutro troszke mnie nie bedzie bo jade
          mam nadzieje ostatni raz przed porodem do firmy..pozdrawiam, Aga
          • jezzmam Re: do aagulek 24.05.05, 17:30
            A jak my sie z Tobą skontaktujemy?????Poślij swój nr na poczte gazetówke chociaż-co??
            • emma_euro_emma Re: do aagulek 24.05.05, 19:17
              Jakby coś, to ja mam namiary na Agnieszkęsmile
              • aagulek Re: do aagulek 24.05.05, 19:29
                wyslalam juz swoj tel do jezzmamy, sowikoj i reni73
      • jezzmam Re: Do Muszelki04 i nie tylko..... 24.05.05, 17:40
        Muszelko-widzę,że masz doskonały gust-Twoja Martynka ma takie łóżeczko jak mój Fabciu(może to jakiś znak???ha ha ha!!!)

        Emma-gdzie Aga zamieściła te zdjęcia????Łóżeczko chciałam oddać,bo było u mnie w pokoju i było mi ciasno(nie mogłam go nigdzie wynieść,bo znając moich braci i ich kolegów metalowców i takich tam innych idiotów to z łóżeczka które by było w ich zasięgu wzroku nic by nie zostało,a już na 100% nie nadawało by sie do oddania dla dzidziusia)
        • aagulek do jezzmam 24.05.05, 18:06
          link do stronki Muszelki a wlasciwie Martynki wink
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24128965&v=2&s=0
          • jezzmam Śliczna jest Martynka 24.05.05, 19:39
            Muszela-a jak Martynka znosiła(znosi)siedzenie w foteliku????Ja też kupiłam fotelik bo musze przewieżć Fabcia(jak przyjdzie na świat) do domu a to jakby nie było ponad 100km.Nie będzie to dla niegomęczące??

            Madzias1968-I jak??Sprawdziłaś tego Ringa??Z siostrzenicą???
            • madzias1968 Re: Śliczna jest Martynka 24.05.05, 21:41
              Jeszcze nie sprawdzałam Ringa (mam jeszcze trochę czasu), ale mój mąż bez
              sprawdzania stwierdził, że jemu to i tak Ring najbardziej się podoba i ma
              najciekawsze wyposażenie. I tak jak Tobie najbardziej podoba mu się kolor
              niebiesko-granatowy.
              Ring jest o tyle fajny, że jest dobrze wyważony, pomimo stosunkowo dużej wagi,
              co jest jednak ważne przy prowadzeniu wózka.
              Na szczęście to on będzie wybierał wózek kiedy będę w szpitalu.
              Madzia
              • muszelka04 Re: Śliczna jest Martynka 25.05.05, 14:12
                u nas we Wrocławiu piekna pogoda i o spacer sie prosi smile))
                ale na razie "chodzimy" tylko na balkon juz 3 dzien, bo ciagle czekamy na
                wozek, w hurtowni zamowili go od producenta na poczatku maja, a ze Martynka sie
                pospieszyła, to musimy czekac, ale moze w piatek juz bedzie, bo gdyby nie to,
                to juz chodzilybysmy na spacerki, Martynka swietnie zasypia na swiezym powietrzu

                Martynka płacze prawie za każdym razem przy przewijaniu, przebieraniu i
                kąpieli, generalnie woli się ubierać niż rozbierac (prawdziwa kobitka smile)
                poza tym popłakuje, czy raczej wydaje krzyk w rodzaju płaczu, gdy się obudzi i
                jest głodna, ale myslę, że prawdziwych płaczy dopiero się doczekamy

                co do gości, to była to przede wszystkim rodzina: rodzice, teściowie, babcia,
                moje i Dawida rodzeństwo z rodzinami, no i też znajomi, teraz mieliśmy dwa dni
                spokoju, a od dzisiaj do niedzieli znowu będą odwiedzający, jeśli ktoś
                przychodzi na 2-3 h i jest to wczesniej niż przed 19-20, to jest OK, ale byli
                tacy, co i do 24 nie mogli się od małej oderwać !!!!

                Jezzmen, z tą jazdą w foteliku, to nie było kolorowo, było mi małej strasznie
                żal, bo to jeszcze za mały brzdączek na takie jazdy, siedziała wgnieciona w ten
                fotelik i widac było, że jest jej niewygodnie, w tych fotelikach, to raczej nie
                jest dobra pozycja dla noworodka, ze szpitala do domu mamy jakies 12 km i jak
                stalismy na czerwonym świetle, to się "włączała syrena", a jak jechalismy to ją
                kołysało i zasypiała, miałam straszną ochotę wziąć ją na ręce, ale te
                przepisy sad(( więc jeśli masz możliwośc przewieźć swoje maleństwo np. w
                gondoli, to polecam, bo się umęczycie, w piątek musimy pojechać do szpitala na
                powtórne pobranie krwi na fenyloketonurię i już się boję jak mała to zniesie

                właśnie zadzwonili do mnie z hurtowni, mamy już do odebrania
                pierwszego "czterokołowca" Martynki !!!!! hura, jutro pierwszy prawdziwy
                spacerek
                pozdrawiam
    • emma_euro_emma Yo_witka 24.05.05, 20:08
      Asiu, czemu się nie odzywasz - daj znać jak się czujesz w nowej roli, czy sobie radzisz i w ogóle czy wszystko jest u Was ok.
    • emma_euro_emma Iza wraca do domu 25.05.05, 13:41
      Iza z Elą już dzisiaj wracają do domku. To zaledwie 5 dni po cc, a one już gotowe do powrotu. Rewelacja! Iza jest bardzo zadowolona, bo wszystko jest jak najbardziej ok zarówno z nią, jak i z Elą. Fakt, że jest obolała po zabiegu, a Ela miał żółtaczkę, ale ogólnie jest wszystko w porządkusmile
      A gdzie Wy się podziewacie?
      Ola też prawdopodobnie już dzisiaj jest w domku, to może się odezwie, jak już się jakoś zorganizują.
      • rengii Re: Iza wraca do domu 25.05.05, 14:25
        To super, że Iza juz wraca..
        Ja jak na razie z Maćkiem w brzuchu i za chwile z... 1/2 kg truskawek! Własne
        wóciłam z zakupków: truskaweczki, rzodkiewki i inne wiosenne frykasy. Truskawki
        jem, bo sama miałam na nie uczulenie, więc po porodzie to raczej na pewno ich
        nie zjem - więc kupuje i zajadam, a muszę przyznać, że juz są całkiem smaczne...
        A dzis mija 39 tydzień. Oj, kiedy ten mój syneczek będzie chciał sie urodzić...
        • olina77 Już w domu z Bartusiem!!! 25.05.05, 14:55
          Przedewszystkim gratulacje dla Izy, Patrycji i Yo-witki! Witam w Klubie Mam smile

          Wczoraj wypisali Bartusia ze szpitala! Waży 2160g, po zapaleniu płuc nie ma
          śladu, anemia lekka jest, ale mamy witaminki. Pierwsza noc była stresowa dla
          nas, a Mały przespał spokojnie. Je jak w zegarku o 6, 12, 15, 18, 21 i 24,
          czyli co 3 godziny. W międzyczasie ... śpi!!! Muszę go budzić na przewijanie i
          karmienie smile Wcześniaki do właściwego terminu porodu podobno tak mają. Cały
          czas leży w pozycji embrionalnej. Z cyckiem sobie nie radzi, nie wie co z nim
          robić. Mam nadzieję, że to przydzie z czasem. a tak poza tym wszystko ok.
          W końcu jestem mamą na pełnym etacie! A jutro po raz pierwszy mam nowe
          święto! smile
          Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe Mamusie bardzo serdecznie! A w
          szczególności przesympatyczną Kasię-Emmę, z którą poznałyśmy się osobiście.
          Ola z Bartusiem
          • renia73 Re: Już w domu z Bartusiem!!! 25.05.05, 15:05
            Olinko,
            wszystkie wczesniaki sa takie uspione, to prawda. Ale potem nadrabiaja
            straty,więc wysypiaj się póki możesz sad( Z karmieniem piersią róznie bywa -
            wiadomo że nie wszystkie dzieci moga byc karmione naturalnie. Zeby utrzymac
            laktacje musiałabys sciagac pokarm lub karmic co 3 godziny - wiadomo, że to
            ciezka praca fizyczna sad( Pamietaj, najwazniejsze zebyś Ty dobrze sie czuła a
            Bartuś przybierał na wadze i wracał do sił. Jesteś na bardzo dobrej drodze!
            Renia
      • lolo09 Re: Iza wraca do domu 25.05.05, 14:43
        no to super smile))))))))))))))))
        a ja wlasnie wrocilam z pracy i nagotowalam roznosci na dlugi weekend
        zaraz jade do zlobka na dzien mamy smile)))))))))
        termin mam za 5 dni ale jeszcze tyle spraw na glowie ze chetnie przenosze tak
        do terminu z owu czyli do 4 czerwca.
        a na ktg tez nic sie na porod nie zanosi wiec sie zastanawiam czy nie wyjechac
        na majowy weekend ihiihihihihihihi, w koncu ma byc upal
        no to tyle
        milego wypoczynku dla wszystkich mamuś i wszystkiego naj,.......... z okazji
        jutra smile
    • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 25.05.05, 21:48
      Nie wiem, czy wszystkie zauważyłyście, ale na naszym poprzednim wątku jest wpis od Patrycji, która już cieszy się swoim Maleństwem.
      A Basia Jezzmam już w piątek będzie miała cesarkę, a tymczasem jest już w klinice.
      Basia Wifeik coś się nie odzywa - może nie ma czasu?
      • aagulek do Emmy 25.05.05, 21:53
        a Ty kochana jeszcze tu? winkzartuje, na lipcu niestety pierwsza juz w szpitalu
        z rozwarciem, na razie na kroplowach z fenotrolem wiec miejmy nadzieje jeszcze
        potrzyma synka w brzuszku bo jest w 34tc; znowu mam kolejny typ do listy kitów
        czyli ginow weterynarzy...rano byla na badaniu i gina nic nie
        zauwazyla,biedactwo..pozdrowionka, Aga
        • madzias1968 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 25.05.05, 22:09
          Właśnie wróciłam z usg. Termin porodu z usg zgodny z wyliczonym - tj. 22
          czerwca (dziś pełne 36 tc). Co prawda kość udowa o 2 tyg krótsza niż powinna
          (ale tak było też w poprzednim usg), a inne wymiary mieszczą się pomiędzy 36,1
          a 37 tc. Masa Piotrusia pomiędzy 2600 a 2900. Dojrzałość łożyska I stopień -
          więc chyba jeszcze nie dojrzało? - Czy wy też macie taką dojrzałość łożyska -
          wydawało mi się, że powinno być już starsze. Mam też zdjęcie buźki maluszka i
          uważam że jest prześliczny (szkoda tylko, że zamknął oczka). Generalnie
          wszystko ok. Tylko pozostało czekać.
          Madzia
          • renia73 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁ 26.05.05, 07:47
            ja usg robiłam prawie tydzien temu (wtedy 36 tc + 6 dni); wymiary były
            następujace:

            BPD = 93 mm
            FL = 69 mm
            HC = 319 mm
            AC = 321 mm
            Masa Piotrusia pomiędzy 2763 a 3029 g (srednio z 6 pomiarów 2880 g).
            Łożysko II stopień.

            Czekamy...Renia
            • sowikoj Do Reni 27.05.05, 11:20
              Mam prosbe - Pisałaś coś, że Twoja córeczka urodziła się malutka. Wymiary mojej
              niespodzianki tez nie sa duże:BPD 83, (to jest na 33t4dni),HC307, AC 300, FL 67
              (długie nóżki?). A USG miałam robione w 35 tc3d. Waga 2414. To chyba dosyc
              malo? Czy jak dziecko się bardzo rusza w trakcie badania to to ma znaczenie?
              Daj znać czym się objawiło u Twojej córci i jak z tego wyrosła. Może być na
              priv, by innym oszczędzić szczegółów. Naprawde im bliżej terminu tym bardziej
              się zamartwiam.
              Jak znosicie upały? U nas 31 st. w cieniu.
              Pozdrawiam
              I.
        • emma_euro_emma Re: do Emmy 25.05.05, 23:26
          Kurczę, to już nawet lipiec "się sypie". No a w piątek Bartuś Oli skończy miesiącsmile
          Madziu, ja w 36 tc to już chyba miałam II stopień. Ale nie wiem, jaka jest norma i jak to powinno być. Nie martw się, gdyby było coś nie tak, to lekarz na pewno by zareagował. A mój Maluszek z kolei mniej ważył na tym etapie (teraz to nie mam pojęcia, bo ostatnio miałam USG robione w 37 tc).
          A ja to chyba naprawdę już "na ostatnich nogach". Jutro jesteśmy zaproszeni na obiad do mojej mamy, ale nie wiem, jak to będzie; brzusio bardzo mi się dzisiaj znacznie obniżył, mam skurcze dość często (ale nie bolące) i nadal mi coś (Ktoś) napiera od środka na kości miednicy.
          Basia Jezzmam pojechała tylko na kontrolę i umówić się na cesarkę na przyszły tydzień, a ją zostawili w klinice. Biedactwo, pisze, że leży pod kroplówką i tylko myśli jak to będzie. Zamartwia się, bo Maluch ma owiniętą pępowinę wokół szyi i ma ułożenie poprzeczne (już nie ma możliwości się odwrócić). Ale już pojutrze będzie przytulać swojego synkasmile
          Życzę dobrej nocysmile
          • aagulek ale dużo Piotrusiów 26.05.05, 08:30
            właśnie tak sobie czytam ostatnie wpisy i co widzę? u Cruk Piotruś, Renia czeka
            na Piotrusia, madzias 1968 też czeka na Piotrusia, chyba najbardzie popularne
            imię na czerwcu smile, pozdrawiam,Agnieszka i Magdalenka
      • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 26.05.05, 11:42
        Basia Jezzmam leży i czeka. Już ma wyznaczoną cesarkę na jutro przed południem. Do tej pępowiny jeszcze doszło to, że Jej synek ma buźkę zwróconą do powłok brzusznych. Ale napisałam jej, że wszystkie trzymamy kciuki i że na pewno będzie dobrzesmile
        Z okazji Dnia Matki wszystkim obecnym Mamusiom życzę szczęścia, zdrówka, samych powodów do radości i tylko przyjemnych wspomnieńsmile
        No a reszta z nas (te, które mają Maluszki jeszcze w brzuszkach) swoje święto będzie obchodzić za roksmile
        Pozdrawiam.
        • aagulek Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 26.05.05, 12:10
          pozdrów Basię koniecznie smile będzie dobrze na pewno, pozdrowionka,Aga
        • mamamichasia1 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 26.05.05, 16:23
          Cześć Kasiu,
          Czy dotarł do Ciebie mail o znieczuleniu?
          Mam kłopoty z laptopem i albo wysłałam Ci 2 x lub wcale.
          Możesz potwierdzić na priv?
          Pozdrawiam w tym pięknym dniu.
          Małgosia.
        • sowikoj Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 11:23
          Kasiu! Pozdrów od nas Basię! Trzymamy za nich kciuki jak słusznie zauważyłaś.
          Niech się nie zamartwia, wszystko się dobrze skończy. Daj znać jak czegoś się
          dowiesz.
          I napisz jak Ty się czujesz, bo nic o sobie nie piszesz.
          I.
          • olina77 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 12:08
            Dziewczyny, mój synek ma dziś miesiąc!!! Nie wiem ile przybrał w domu, bo nie
            mamy w domu (zamówiłam na allegro elektroniczną za 79 zł, ma przyjść w
            poniedziałek), wg moich obliczeń powinien ważyć 2220g. Także wasze kruszynki,
            które ważą w waszych brzuszkach już po 2,5 kilo to przy Bartusiu niezłe
            klopsiki smile))
            Kombinujemy karmienie z cycka z kapturkami - tak Mu łatwiej, ale i tak nie
            bardzo. Mam wielki dylemat czy kontynuować ściąganie i dawać butelką, czy
            zaniechać i czekać, może coś się zmieni??? Nie daję rady ściągać częściej niż
            co jakieś 5-6 godzin. Powoli mi zanika. Ściągałam już po 50ml jednorazowo, a
            teraz ledwo 20ml! I tak z połowę karmienia na dobę dostaję Bebilonu. Nie wiem
            co robić. Każde przystawianie to są moje łzy, kłótnia z mężem (bo każdy wie
            lepiej jak przystawić itd.) i wielkie nerwy ze strony Bartka. Ogólnie dół......
            Poradźcie coś... Dodam, że prócz tego, że Mały nie ssie, to ja nie mam sutków i
            nie ma czego łapać.
            • madzias1968 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 13:04
              Olinko, moje pierwsze dziecko też miało kłopoty ze złapaniem sutka i przez
              pierwsze 3 miesiące ściągałam pokarm. W rezultacie, gdy po trzech miesiącach
              załapał o co chodzi ze ssaniem było już za późno na karmienie tylko piersią
              (przy czym ja go prawie wcale nie przystawiałam do piersi bo stwierdziłam, że
              on się i tak nie nauczy). Skończyłam karmić piersią w 5 miesiącu, gdy połozna
              stwierdziła, że głodzę dziecko (miałam już za mało pokarmu).
              Mam taką radę - staraj się maluszka przystawiać do piersi jak najczęście, nie
              zniechęcaj się, choćby za cenę łez, może w któymś momencie załapie o co chodzi,
              w końcu pokarm matki najlepszy.
              Czy byłaś w poradni laktacyjnej? Tam uczą jak karmić maleństwa - wydaje mi się,
              że telefon do takiej poradni powinien być w Gazecie Wyborczj (ale nie mam
              pewności).
              Postaraj się, życzę powodzenia.
              Madzia.

            • renia73 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 13:14
              Olu,
              Musisz wiedziec, ze takie malutkie dziciątko, a zwłaszcza wczesniaczek je
              naprawde mało, może nawet tylko 20 ml za jednym posiedzeniem. Sukces tkwi w
              czestym karmieniu (rowniez w nocy).
              Tak naprawde najlepsze efekty daje czeste przystawianie do piersi, laktator
              nawet najlepszy raczej nie pobudza tak laktacji jak ssanie dzidziusia.
              Te kapturki to napewno dobra rzecz! - moze popróbuj jeszcze z nimi albo lepiej
              na zmiane (raz z kapturkiem a raz bez). Przez kapturki dzidzius moze tez troche
              mniej ciagnąc, ale nie jest to regułą.
              Napewno gadanie tatusia nic tu nie pomoze - Tylko Mamusie wiedza najlepiej jak
              przystawiac dziecko do piersi, to pewne! - Tatusiom moze sie tylko wydawac ze
              wiedza lepiej. Nie mozesz sie załamywac z powodu gadania Męża. Zobaczysz -
              zważysz Bartusia i okaze sie ze duzo lepiej przybiera niz ci sie wydajesmile
              Jestem tego pewna, bo sama urodziłam maluszka (w szpitalu spadła do 2350 g) a
              jak zaczeła jesc to długo nie mogłam odzwyczaic.
              Decyzja o tym czy chcesz karmic powinna nalezec do Ciebie i tylko do Ciebie.
              Jesli ktos nie uszanuje twojej decyzji, to znaczy ze jest beznadziejny. Tak czy
              siak i tak bedziesz najlepsza Mama dla Bartusia, pamietaj o tym!
            • sgosia5 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 13:22
              JA też proponuję Ci wizytę w jakiejś poradni laktacyjnej, na pewno powinni
              wiedzieć nawet w najbliższym szpitalu, gdzie się taka znajduje najbliżej
              Ciebie.
              Możesz też zajrzeć na forum "Karmienie piersią" na edziecku:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570 , ale pewnie nie masz zbyt wiele
              czasu na siedzenie w internecie i czytanie.
              Tam też jest tel. do p. Moniki Staszewskiej (doradcy laktacyjnego), która NA
              PEWNO Ci coś doradzi, bo jest przemiłą kobietą, sama kiedyś skorzystałam z jej
              rad i polecam! Niestety trzeba zadzwonić do W-wy, co może troche Cię będzie
              kosztowało, ale na pewno Ci się opłaci, bo Pani Monika da Ci radę nie tylko na
              temat karmienia, ale także podrzuci jakiś sposób na "wyluzowanie się" co ma
              ogromne znaczenie przy wypływie pokarmu! Wiem coś o tym!
              Trzymaj się!
            • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 14:01
              Cześć, Olu. Najlepsze życzenia (szczególnie apetytu) dla Twojego Synkasmile Dobrze, że znalazłaś chwilkę, żeby do nas zajrzeć. Co do karmienia, to ja Ci nic, niestety, nie doradzę, no, może poza tym, że chyba Twój spokój i brak nerwów zdziałają tutaj cuda (Twój spokój udzieli się Bartkowi, a poza tym to podobno dobrze działa na laktację). Także nie daj się mężowi, a jak wie lepiej, to niech sam daje cyca! Także uśmiechnij się, głowa do góry i bądź dobrej myśli.
              Basia Wifeik się nie odzywa - pisałam na maila i nic. Spróbuję jeszcze SMS-a do niej wysłać, bo to trochę niepokojące - no, chyba, że naprawdę nie znajduje ani chwilki dla nas...
              Co do mnie, to mam skurcze, ale takie niebolące i pęcherz mnie kłuje jak Mały ruszy łepetynką. A z prawej strony brzusia, pod żebrami wystaje Jego stópka - trochę to śmiesznie wyglądasmile Już się przyzwyczaiłam do tych objawów i czekam na coś bardziej konkretnego. A jak się nie pojawi, to w przyszłym tygodniu pewnie i tak się wybiorę na izbę przyjęć - tak w razie czego, coś wymyślę, żeby tylko zrobili mi KTG i USG. Dzisiaj zaczynam 40 tydzień.
              Czy Wy też już byście chciały urodzić? Ja chodzę taka zniecierpliwona, że nie wiem, jak mój mąż ze mną wytrzymuje - chyba już denerwuje mnie to czekanie w niepewności. Już nawet proponowałam mojemu mężowi jakiś mały seksik, bo to podobno przyspiesza poród, ale no cóż... musi dwoje chcieć... a on stwierdził, że chyba jestem niepoważna. I to by było na tyle z moich "przyspieszaczy"smile Pozostało mi tylko biernie czekać. Próbuję trochę pozmywać podłogi czy w szafkach porządki porobić i na spacery chodzić, ale Mały jak się uparł, to nic nie poradzę.
              Dobra, kończę, pewnie odezwę się później.
              Przesyłam pozdrowienia.

              Kasia / Gdańsk / 40 tc
            • sowikoj Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 22:50
              Olinko! Witam Cię ciepło i serdecznie i całym sercem wspieram w naturalnym
              karmieniu, pod warunkiem, że naprawdE chcesz. Wklęsłe sutki nie są
              przeciwskazaniem. Ja jestem tego żywym dowodem. Syna karmiłam ponad 15
              miesięcy. Ale na początku też miałam takie korowody, o których i Ty piszesz.
              Więc spokojnie.
              Usiądź w fotelu. Koniecznie sama. Weź kilka głębokich wdechów na rozluźnienie
              całego ciała. Tak jakbyś miała się ułożyć w nim do drzemki. Przygotuj sobie
              wcześniej rękawicę, myjkę lub pieluszkę nagrzaną w ciepłej wodzie (tylko się
              nie oparz, ale ma być wyraźnie ciepła ).
              Jak już się rozluźnisz nieco, pomasuj okrężnym ruchem pierś, w której masz
              więcej pokarmu, z której ostatnio karmiłaś na końcu dowolnie. Wolnym, ruchem
              tak jakbyś pobudzała pierś w trakcie pieszczot miłosnych (smile). Bez dotykania
              samej otoczki. Jak poczujesz już lekkie ciepło wtedy suchą dłonią uchwyć pierś
              od spodu i złap między palec wskazujący a kciuk sutek. Delikatnie, by nie
              sprawić sobie bólu poruszaj palcami kręcąc nimi lekko tak jakbyś miała odkręcić
              koreczek z butelki. W ten sposób powinna lekko się brodawka wyciągnąć do góry i
              pocieknie odrobina pokarmu. Wtedy możesz iść po synka i spróbować go przystawić
              (z kapturkiem lub bez, ale ja bym próbowała na 1 x bez, musisz wyczuć). Ale nic
              na siłę.
              Pamiętaj, że około 5-6 tygodnia po porodzie naturalnie zmniejszyć się może na
              kilka dni ilość pokarmu i nie stresuj się tym dodatkowo.
              Oczywiście jeśli masz popękane brodawki lub inne problemy to trochę to innaczej
              wygląda. Wtedy można odrobiną pokarmu smarować, a jeśli są zaognione to trzeba
              dać im dzień odpoczynku od przystawiania. Ja dostałam od mojej pediatry
              oksykort w maści (taki 3% jak do oka)to antybiotyk, ale dziecku nie zaszkodził.
              Wytrwaj cierpliwie. (W momentach kryzysu, żeby nie wyć z bólu przegryzłam ze 3
              smoczki Roberta. Ale pomalutku były postępy.) Pobudznie piersi przed karmieniem
              przy użyciu kapturków też jest skuteczne. Im częściej tym lepiej. Na prawdę jak
              chcesz syneczka karmić to dasz radę! wierzę, żę znajdziesz w sobie pokłady siły
              i cierpliwości by osiągnąć swój sukces. Jeśli Ci intuicja podpowiada, że się da
              to się da. Przystawiaj na zmianę, a pod drugą pierś podstawiaj kubeczek
              wysterylizowany. Ja tak zbierałam każdą kroplę dla małego. Wysiłek wart jest
              zachodu.
              Co do karmienia z butelki to nie wiem, bo ja małego przez dwa dni karmiłam
              nutramigenem i to łyżeczką. A że on nie był słodki, to mały po prostu wolał
              moje mleko.
              Możesz też pokombinować z pozycją do karmienia. Jak maleństwo jest drobne to na
              leżąco nie jest czasem zbyt wygodnie, bo pierś go dusi. Nie wiem jak duży masz
              biust. To też ma wpływ. Mnie było wygodniej karmić na siedząco i wkładać cały
              sutek małemu do ust. Miałam wtedy wolne ręce i widziałam co on robi. Jeśli
              Bartuś nie otwiera buźki szeroko to można paluszkiem z kropelką mleka go
              połaskotać i rozchylić mu wargi, aby uchwycił całą otoczkę i to dosyć głęboko
              (szczególnie gdy brodawki nie są duże).
              Częstotliwość ściągania z tego co piszesz jest dla Ciebie rónież problemem.
              Możesz to robić co godzinę, po 5-10 ml (2łyżeczki od herbaty). Na prawdę się
              uzbiera. Pierwsze nawet drobne sukcesy przyniosą rozluźnienie i napływ pokarmu.
              Mnie pomagał przed ściąganiem ciepły prysznic na piersi (okrężne ruchy
              strumienia, zawsze w kierunku serca). Czasem zmiana laktatora. Ja zmieniłam na
              zwykły ręczny i było OK. Ale niektóre dziewczyny mówią, że tylko elektryczny.
              Tu Ci nie pomoę, ale można taki wypożyczyć nawet w niektórych oddziałach
              położniczych.
              Napisz co konkretnie sprawia trudność małemu. W miarę możliwości postaram Ci
              się pomóc. Na razie z tego co piszesz wcale nie wynika nic złego. Jak zaczniesz
              częściej ściągać - pokarmu przybędzie. Mrowienie piersi to dobry znak. Zły -
              Twoje łzy, ale pamiętaj, że to częściowo burza hormonalna, która teraz w Tobie
              szaleje.
              Przepraszam jeśli tak dosadny opis uraził Cię lub którąś z dziewczyn. Ale ja
              się doprowadziłam do depresji te 6 lat wstecz. A mimo to dałam radę. Sądzę po
              tym co piszesz, że starczy Ci sił i woli walki. Będę CIę wspierać na każdym
              kroku podobnie jak większość z nas. Głowa do góry! Wszystko się ułoży.
              Pozdrawiam
              Iwa
            • sowikoj Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 28.05.05, 11:45
              Olina -posłałam Ci meila na adres gazetowy.
              I.
            • renia73 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 28.05.05, 11:47
              Wrzucam namiary na miejsca gdzie można wypożyczyc (ew. kupic) profesjonalny
              sprzet do sciagania pokarmu, może sie przyda...

              www.intertom.com.pl/www.intertom.com.pl/frameset_still.htmlRenia
              • renia73 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 28.05.05, 11:48
                Jeszcze raz:
                www.intertom.com.pl/www.intertom.com.pl/frameset_still.html
    • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 11:15
      Basi jezzmam przełożyli cesarkę - jeszcze nie wie dlaczego. Nie bierze już żadnych leków, ale zostawili ją jeszcze w klinice. Będę informować Was na bieżąco, jak tylko czegoś się dowiem. O ile będę miała kogo - gdzie Wy się podziewacie?
      • aagulek Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 13:51
        Emma ja jestem...niestety zaczelam juz dzialac jako korespondent na lipcu...nie
        sa to fajne smsy na jakie czekalam najwczesniej za jakies 3 tygodnie gdy juz
        bedziemy mialy 37tc..jedna kolezanka lezy po krwawieniu w szpitalu na
        fenoterolu i juz dostaje zastrzyki na plucka dla synka, ale jak widzimy-
        przyklad Bartusia Oli to ja jestem optymistycznie nastawiona, bo Asia juz w
        34tc..pozdrawiam,Agnieszka PS a Ty to nie napiszesz ze rodzisz?jakos mi sie
        zdawalo ze juz juz...zartuje oczywiscie wink buziaki
        • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 14:09
          Prześlij pozdrowienia dla wszystkich Lipcóweczek od Czerwcówek - pewnie terminy niektórych z nas się pokryją (zresztą z tego, co piszesz, to już się pokryły). Trzymam kciuki za wszystkie Przyszłe (i obecne) Mamusie, nie tylko za "nasze".
          A wiesz - mi też się zdawało, że ja już już; szkoda tylko, że tak mi się zdaje od jakichś dwóch tygodni...
          • aagulek Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 14:18
            dziekuje w imieniu wszystkich lipcowek, a terminy sie jeszcze nie pokryly...i
            mam nadzieje ze przez najblizesz 2-3 tygodnie tak nie bedzie..ja sie jednak
            ostro szykuje na zalapanie chocby na koniec czerwca, ale kolejne klocia ala
            wkladanie noza czy igly daja do wiwatu i jakos mysle ze to tuz tuz..nie moge
            sie doczekac tego usg we wtorek..pozdro,Aga
            • madzias1968 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 27.05.05, 14:40
              Kasiu trzymaj się cieplutko. 40 tc - ja też już bym tak chciała. Nie dziwię
              się, że się niecierpliwisz, ale mężowi to się dziwię, że taki spokojny i pomóc
              przyspieszyć nie chce.
              Życzę Ci, abyś urodziła w ciągu najbliższego tygodnia i nie przenosiła.
              Madzi
              • aagulek metody ściągania pokarmu - wskazówki majówek 27.05.05, 17:11
                witam, oby nie ale jeśli któraś będzie miała problem ze ściąganiem pokarmu to
                wysyłam link do porad majówek..
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28475&w=24235238&a=24280884
    • emma_euro_emma Basia i Basia 27.05.05, 17:24
      Basia Wifeik odpowiedziała - po prostu nie ma dostępu do internetu, bo jest teraz u mamy. Napisała, że wszystko układa się bardzo dobrze, że uczą się siebie nawzajem z Maciusiem, że "zalewa się mleczkiem", tylko brodawki ją bolą. Przesyła całusysmile
      A Basia Jezzmam leży dalej w klinice, rodzić naturalnie na pewno nie będzie, ale musi czekać, aż zacznie się coś dziać, bo nie chcą Fabiana za wcześnie wyciągać. No to leży i czeka...
      • emma_euro_emma Iza 27.05.05, 18:08
        Iza też nie ma dostępu do internetu, ale jak będzie miała, to zaraz się odezwie. Podobno jej Ela to Aniołek (tylko pozazdrościć) - nie mają problemów ani ze spaniem, ani z jedzeniem. I Iza już wraca do formy. Przesyła pozdrowienia.
      • sylkon Karmienie piersią 27.05.05, 18:21
        Cześć dziewczyny!! Jeśli chodzi o karmienie, choć nie jestem ekspertem, to
        słyszałam, że najgorszy jest stres. Moja bratowa straciła pokarm, gdy jej
        kilkudniowy synek nie mógł oddychać i biegła z nim do szpitala. Koleżanka nie
        miała raz pokarmu przez 24 godziny, miała straszne wyrzuty sumienia, że głodzi
        swoje maleństwo (mama jej w tym skutecznie pomagała!!!) i dopiero jak wygadała
        się koleżance przez telefon, poczuła w tym samym momencie, że ma mokry biust.
        Po prostu się odblokowała.
        Dla mnie dużym problemem były na początku ciąży wklęsłe sutki, bałam się , że
        nie będę mogła karmić, a bardzo bym chciała. Znalazłam pocieszenie u koleżanki,
        która z powodu wklęsłych brodawek nie mogła karmić piersią, ściągała pokarm i
        dawała butelką. Karmiła tylko swoim mlekiem do 6 miesiąca, a dokarmiała do
        roku. Uznała, że najważniejsze dla niej jest, by dziecko jadło jej mleko, a czy
        piersią, czy butelką, to już drugorzędna sprawa. Jej mleko nie zanikło. T.Hoog
        znowu pisze, że do utrzymania laktacji jest konieczna stymulacja otoczki
        brodawki przez usta maleństwa. W tym przypadku teoria nie pokryła się z
        rzeczywistością.
        Można się pogubić w tych wszystkich opiniach. Ktoś już wspomniał, że to do nas,
        karmiących należy decyzja, co nam bardziej odpowiada. Niektóre matki pomimo
        dużej ilości pokarmu źle się czują karmiąc piersią. Uważam, że nie powinny
        wpędzać sie z tego powodu w poczucie winy, dziecko wychowa się również i na
        sztucznych mieszankach, do tego w karmienie może włączyć się również tatuś.
        Każda z nas ma prawo wyboru. Każda sytuacja ma swe pozytywne strony i je musimy
        przede wszystkim widzieć. A jeśli czegoś nie da się zmienić, trzeba będzie
        sytuację zaakceptować.
        Życzę Wam wszystkim dużo spokoju i jak najmniej stresu przy karmieniu i w
        oczekiwaniu, wierzę, że wszystko nam się ułoży.
        Pozdrawiam
        Sylwia i 38 tygodniowa Niespodzianka
    • emma_euro_emma Zobaczcie 27.05.05, 19:17
      Zobaczcie jakie Cudeńko:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19486889&a=19486889
      • renia73 Re: Kolejna Mamusia! - Gratulacje 27.05.05, 21:53
        Gratulacje dla kolejnej Mamusi!
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=24131752&a=24442965
        Renia
        • emma_euro_emma Re: Kolejna Mamusia! - Gratulacje 28.05.05, 11:10
          Reniu, dobrze, że wrzuciłaś tu ten link i że przeniosłaś informację na dół, bo ja bym jej nie dojrzałasmile
          Kasiu - super, gratuluję i cieszę się razem z Wamismile Ale miałaś króciutki poród. Każdej z nas tego życzęsmile Jak już się odnajdziecie w nowej sytuacji i jakoś zorganizujecie, to koniecznie daj nam znać co u Ciebie.
          Oj, ale rzadko zaglądają do nas dziewczyny, które są już Mamusiamisad Ale rozumiem, że nie mają czasu ani siły - mają ważniejsze sprawy na głowie. Wydaje mi się, że już niedługo trzeba będzie utworzyć nowy wątek na "Rówieśnikach" i tam umieszczać cenne rady i dzielić się szczęściem, obawami, informacjami i problemami.
          Pozdrawiam.
          Kasia
    • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 28.05.05, 11:21
      Trochę przejrzałam ostatnie wątki i zauważyłam, że od początku tygodnia nie ma Jancze, Polihymnia, Sewa75, Katika0303, Monika450. No i znowu zniknęła gdzieś Hobbito (pewnie znowu na działce). Jak kogoś pominęłam, to przepraszam. Dziewczyny, odezwijcie się! Tu trzeba się meldować co jakiś czas, bo teraz to już nic nie wiadomosmile
      • polihymnia No to ja się melduję :) 28.05.05, 14:32
        U mnie jeszcze nic - korzystam z pięknej pogody i spędzamy z córką na
        dworze jak najwięcej czasu. A wieczorem padam jak kawka i nie mam czasu
        na pisanie.
        Wprawdzie w środę myślałam, że już pojadę rodzić, ale okazało się (na
        szczęście, bo to dopiero 35tc), że to fałszywy alarm. Rano obudziłam się
        z lekkim bólem brzucha, ale ogólnie było ok. Jednak tak koło 11.00
        poczułam się jakbym miała dostać okres - mocno bolał mnie brzuch i było
        mi gorąco. Zadzwoniłam po męża, żeby zwolnił się z pracy i do gina. Lekarz
        kazał mi wziąć No-Spę i poleżeć z godzinkę na lewym boku, a potem znów
        dzwonić. Po odpoczynku się uspokoiło - nadal pobolewał mnie dół
        brzucha, ale brzuszek był miękki, żadnego stawiania macicy, maluszek
        ruszał się jak zawsze. Kolejny telefon do gina - lekarz stwierdził,
        że mogł to być atak kolki jelitowej co się zdarza w wysokiej ciąży i
        jeśli nie ma żadnych innych objawów to nie mam się czym martwić.
        Więc się nie martwię, chociaż podobne objawy miałam jeszcze kilka razy
        od tamtej pory - zwykle rano lub wieczorem.
        Pozdrawiam, Asia
        • sewa75 Re: No to ja się melduję :) 28.05.05, 16:49
          Ja również się melduję i wciąż jestem w jednym kawałku, ale upał daje mi się
          mocno we znaki. Jeśli wychodzę z domu, to tylko rano albo wieczorem po 18.
          Najchętniej to bym leżała przez cały czas, ale się nie da sad bo zawsze jest
          coś do zrobienia. Kupiliśmy wreszcie wózek Adbor Ring Max, który bardzo mi się
          podoba, ma sporo funkcji, a przy tym wyszedł całkiem niedrogo (jakieś 650 zł).
          Ciekawa jestem, jak będzie się sprawdzał w użytkowaniu.
          Bardzo się cieszę, że przybywa tyle zadowolonych Mamuś, z przyjemnością
          czytałam przebieg porodu Cruk, sama bym sobie takiego życzyła smile.
          Brzuszek bardzo mi już się opuścił, dzidzia mocno uciska na pęcherz (kurczę, w
          nocy wstaję 4 - 5 razy!!). W sumie to już od przyszłego tygodnia mogę
          powiększyć grono szczęśliwych Mamuśsmile. Nie mogę się już doczekać.
          Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
          Piszcie więcej, bo faktycznie czasem cicho się robi na forum.

          Ewa
          • emma_euro_emma Re: No to ja się melduję :) 28.05.05, 19:16
            Asiu, to nie przemęczaj się za bardzo i leż jak Ci dobrze. Niech Maleństwo jeszcze poczeka.
            No, a Ewa to już - już może rodzićsmile
            Trzymajcie się i dawajcie swoim Szkrabom mnóstwo uśmiechu - to jest zaraźliwe!
            • kajka76 Re: wielka prosba!!!!! 28.05.05, 22:25
              dziewczyny mam prosbe.czy moglybyscie napisac co spakowalyscie do toreb dla Was
              i dla maluszkow do szpitala? a te z Was,ktore juz urodzily zeby napisaly co
              trzeba wziasc,co jest niezbedne etc.
              pozdrawiam,kasia
              • monika450 Re: wielka prosba!! torba do szpitala i nie tylko 28.05.05, 23:33
                Hej. W związku z ogromnymi kosztami za Internet, bo korzystam tylko z modemu…
                niestety mąż jeszcze się nie zgodziła neostradę lub coś innego, bo ma intern. w
                pracy nie piszę i czytam tylko 1x na 3 dni po 10 min. Śmieszne co ????
                abstrachujac od spraw ciąży …. Ale ostatnio naprawdę przesadziłam i zgadzam się
                z nim w 100%.
                Teraz co u mnie: nadal czekam i czekam i czekam i NNNIIIICCCC, ale czerwiec tuż
                tuż. Samopoczucie się poprawiło wręcz wrócił power i znowu mogę góry przenosić.
                Wyniki morfo, mocz i cytologii perfekcyjne czystość pochwy bez zarzutu.
                Pierwszy raz w życiu mam 1 grupę cytologii. Jak bym miała skrzydła to pewnie
                bym latała. Upały mi nie doskwierają, ponieważ wyjeżdżamy do teściów na wieś.
                Chodzimy z moim „starym” na ryby, do lasu z psami i chętnie bym wsiadła na
                rower, ale to pewnie w wiosce byłby temat do plotek na cały rok, więc dam
                spokój.(Laska z brzuchem w 9 m-cu na rowerze – ha, ha, ha,…wink
                *do kajka46 A propos torby do szpitala to ja spakowałam:

                2 pary koszul rozpinanych z przodu
                1 stanik do karmienia
                Kapcie
                Klapki pod prysznic
                5 saszetek Tantum Rosa
                10 wkładek laktacyjnych
                4 szt. Majtek jednorazowych z fizeliny, bo w Olsztynie nigdzie nie ma
                siatkowych Hartmana
                Podkłady ginekologiczne Bella 10 szt.
                Podpaski Bella Max na noc ze skrzydełkami cała paczka
                5 szt., wkładek higienicznych cienkich
                1 ręcznik papierowy
                2 szt. Ręczników (mały i duży)
                Szampon, mydło Nivea Baby, Żel pod prysznic, krem do twarzy, balsam do ciała,
                balsam do ust, pastę i szczotkę do zębów, mleczko do twarzy i żel do mycia
                twarzy, myjka, płatki hig. Woda toaletowa
                Kosmetyki kolorowe (puder, pomadkę, tusz)
                2 szt. wody mineralnej i 1 mała wodę mineralna w butelce z korkiem żeby później
                rozrobić w niej Tantum Rose
                Sok jabłkowy
                Dokumenty (karta ciąży i wszystkie badania grup. krwi, cytologia, toxo, hbs,
                wr, ostatnia morfologia i mocz, dowód osobisty, książeczka RUM i
                ubezpieczeniowa)
                Szlafrok
                Talerz, nóź, widelec, łyżka,


                Dla dziecka spakowałam:
                2szt. Śpioszków 56
                2 szt. Koszulek białych
                2 szt. Kaftaników 56
                2 szt. Skarpetek
                2 szt. Czapeczek
                2 szt. body jedno z długim a drugie z krótkim rękawem roz. 56
                Pampersy New Born 1 (2-5 kg) paczkę
                Chusteczki pampers
                2 szt. Pieluch flanelowych
                3 szt. Pieluch tetrowych
                Ręcznik
                Ciepły pajacyk roz. 62.
                Jak będzie padać lub będzie zimno kumpelka pożyczy mi ciepły polarowy
                kombinezon na wyjście i mąż ma po niego pojechać w razie co.

                Kosmetyków dla dziecka nie biorę, bo szpital zapewnia na początek. Wyjdę ze
                szpitala w tym samym ubraniu, co przyszłam, bo spodnie są ze ścigaczem a bluzki
                to praktycznie się dopasują. Zresztą piersi mam pokaźne i pewnie się jeszcze
                powiększą. Gdyby się coś zmieniło to zawsze jest mąż i wszystko załatwi (mam
                nadzieje, bo z nimi to nigdy nic nie wiadomo…???)
                Dobra mam nadzieje, że pomogłam. Ja to jak nie piszę to nie piszę a jak się
                rozpiszę to końca nie ma.
                Dziewczyny pozdrawiam was serdecznie wszystkie i będę zaglądać i czytać. Jak
                cos to mam numer do Emmy – fajnie że ktoś taki jest !!!!!
                W środę robimy z moim mężem seksik i zobaczymy, jaki to przyniesie efekt i jak
                szybko. Duża buźka dla wszystkich kwietniowo – majowo – czerwcowych mamuś.
                • emma_euro_emma Re: Monika450 29.05.05, 08:57
                  A mój mąż na wspomnienie seksiku mało mnie nie wyśmiał... Może boi się, że Mały w główkę dostanie...
              • emma_euro_emma Re: wielka prosba!!!!! 29.05.05, 08:55
                Kajka, napiszę Ci listę, którą zrobiłam, ale jest to lista pod kątem szpitala, w którym będę rodzić (zrobiłam ją przy niezastąpionej pomocy dziewczyny, która niedawno rodziła w tym właśnie szpitalu). Ostrzegam - lista nie jest krótka, ale dokładna. Może z połączenia wszystkich docierających do Ciebie informacji stworzysz własną:

                Dokumenty:
                Karta ciąży
                Książeczka RUM
                Dowód osobisty
                Ostatnie wyniki badań (morfologia, mocz, HBs, WR)
                Grupa krwi
                Ewentualna dokumentacja pobytów w szpitalach podczas ciąży oraz wyniki konsultacji ze specjalistami (np. okulista)

                Dla męża (w przypadku porodu rodzinnego):
                Klapki
                Coś do picia
                Coś do jedzenia (kanapki, owoc, batonik itp.)
                Lekkie rzeczy (podobno szpitalny fartuszek z fiseliny jest bardzo mało przewiewny), np. krótkie spodenki
                Aparat foto
                Pieniążki

                Do porodu:
                Skarpetki
                Kapcie
                Ręcznik mały (do przemywania twarzy na mokro)
                Pomadka ochronna (usta są bardzo spierzchnięte)
                Mała woda z "dzióbkiem"
                Duża woda (ewentualnie można przelewać do małej buteleczki)
                Szlafrok
                Gumka do włosów
                Landrynki lub kostki cukru (dają szybko energię)
                Koszulę dają w szpitalu

                Dla dziecka:
                Pieluszki jednorazowe x 5
                Śpiochy zapinane od góry do dołu i na nogawkach
                Kaftanik lub body zapinane
                Czapeczka
                Rękawiczki - niedrapki
                Smoczek
                Pieluszki tetrowe, kosmetyki dają w szpitalu

                Na oddział:
                Koszula x 2
                Klapki pod prysznic
                Skarpetki x 2
                Majtki jednorazowe siatkowe x 5
                Stanik do karmienia
                Wkładki laktacyjne x 5
                Bepanthen
                Podpaski zwykłe Bella (bo te są najbardziej naturalne)
                Ręcznik x 2
                Szczoteczka + pasta do zębów
                Mydło lub żel pod prysznic
                Szampon w saszetce
                Szczotka, grzebień
                Krem nawilżający (bardzo ciepło)
                Sztućce
                Kubek
                Herbaty ekspresowe
                Telefon
                Ładowarka
                Papier toaletowy
                Gazety do czytania
                Podkłady i Tantum Rose dają w szpitalu

                Oprócz tego mąż codziennie donosi (żeby nie brać wszystkiego od razu):
                2 - 3 litry wody
                Soczek
                Owoc, ewentualnie kanapki
                Pieluszki jednorazowe x 5
                Kaftanik
                Śpiochy

                Powodzeniasmile
                • kajka76 Re: wielka prosba!!!!! 29.05.05, 10:11
                  dziekuje dziewczynysmile mam pytanie co to jets ta tantum rosa???
                  i jak byscie mogly napisac cos ad kosmetykow dla dziecka co mam wziasc bo w
                  moim szpitalu na pewno nie dadza nic.co wogole musze miec na poczatek??
                  jestem w 35 tc ,ale z powodu bakteri coli ,ktore mam od poczatku ciazy i
                  niczym ni emoge sie ich pozbyc lekarz powiedzial ze teraz w kazdej chwili
                  moze sie cos zdazyc bo to moze spowodowac przedwczesny porod to raz a dwa
                  doszla mi do tego cukrzyca ciazowa,ktora tez podobno moze powodowac
                  przedwczesny porod takze jednym slowem mam byc zwarta i gotowa smile i tak
                  ciagle mysle co ja mam spakowacsmile
                  pozdrawiam,kasia
                  • polihymnia Re: wielka prosba!!!!! kosmetyki dla dziecka 29.05.05, 10:36
                    Na początek najlepiej jak najmniej kosmetyków, ale na pewno coś do
                    kąpania - najlepiej MYDŁO W PŁYNIE, bo najwygodniejsze. Można też
                    myć nim główkę maluszka więc do kąpania nie trzeba nic więcej.
                    Polecam Niveę lub Bubchena, z Johnsona lepiej zrezygnować bo często
                    uczula. Poza tym przydadzą się CHUSTECZKI NAWILŻANE do przecierania
                    ciałka i mycia pupy (tu moim faworytem jest Pampers), krem do pupy -
                    polecam SUDOKREM. Oraz SPIRYTUS do przecierania pępka (są gaziki
                    nasączane "Leko" - do szpitala wygodnejsze ale w domu lepiej używać
                    spirytusu, bo łatwiej przemyć dokładnie cały pępuszek). I do szpitala
                    to moim zdaniem wystarczy.
                    W domu na pewno przyda się jeszcze jakaś oliwka do nawilżania ciała
                    i masażu, rumianek do przemywania oczek, coś na potówki jak potrzeba,
                    później jakiś szampon.
                    Najlepiej stosować jak najmniej kosmetyków i jeśli to możliwe kupować
                    wszystkie kosmetyki jednej firmy - wtedy nawet jeśli maluszek się uczuli
                    będziemy wiedzieć na co.
                  • sgosia5 Re: wielka prosba!!!!!-do kajki 29.05.05, 11:24
                    Tantum rosa to taki puder w saszetkach, który trzeba rozpuścić w wodzie i
                    przemywać nim krocze po porodzie, podobno b. dobrze działa (odkażająco i
                    leczniczo), zresztą sprawdziłam poprzednim razem i rzeczywiście! Polecają go
                    chyba wszystkie położne i lekarze na okres po porodzie, dlatego większość z nas
                    ma go na liściesmile Kupuje się w aptece bez recepty.
                    • kajka76 Re: wielka prosba!!!!!-do kajki 29.05.05, 11:55
                      dzieki dziewczyny smile
                      pozdrawiam,kasia
      • renia73 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 29.05.05, 19:31
        Dziewczyny, jak sobie radzicie z upałem? Wypiłam morze mineralnej, zjadłam lody
        po lekkim obiedzie, prysznic brałam juz chyba ze trzy razy i nic. Czuje sie jak
        w ukropie. Jestem coraz bardziej rozdrażniona i najchetniej położyłabym się
        spac i obudziła juz po porodzie...
        • katika0303 meldunek 30.05.05, 11:08
          Cześć
          Ja też jeszcze jestem 2 w 1. Dzisiaj idę do lekarza, mam ogromnego stresa, bo go
          zobaczę po raz pierwszy. Moja gin na urlopie a dzisiaj z tym nowym mamy ustalić
          termin cc. Bardzo bym chciała żeby już mieć to za sobą, ale z drugiej strony
          chcę poczekać, bo jeszcze dużo spraw do załatwienia (przysłali mi wózek nie ten
          co chciałam, nie mam pieluch kupionych, nie mówiąc o ich wypraniu i
          wyprasowaniu, cała łazienka tonie w zaległościach itp.)

          No i nie mam spakowanej torby. Zawsze czytam wykazy rzeczy do spakowania, które
          pojawiają się na forum i mniej więcej po pierwszych 10 punktach wymiękam. Jakoś
          nie mogę się przemóc. Ale muszę, bo później będzie tak jak przy moim ostatnim
          pobycie w szpitalu, kiedy to mąż mi przyniósł w końcu swoją koszulkę do spania,
          bo nie mógł znaleźć mojej.

          Co do upału to jest po prostu niesamowicie, siedzę z dzickiem w ogrodzie pod
          parasolem, tylko w cieniu, z nogami w basenie, ale nawet w cieniu jest gorąco.
          Idę więc pod prycho.
          Pozdrawiam
          k.
          • lolo09 meldunek - dzis termin a ja dalej 2w1 :)))))))))) 30.05.05, 12:44
            strasznie bylam ciekawa czy pod moja nieobecnosc sie juz posypalo, a tu jak na
            zlosc komp mi sie nie chcial uruchomic sad((((((( maz w katowicach wiec zabawial
            sie w informatyka przez telefon
            ale juz jestem
            dzis termin a tu nic i mam nadzieje ze do czwartku tak zostanie smile))) no bo
            jutro mlody sie urodzic nie moze bo nsz przyjaciel, ktory ma byc chrzestnym
            juz ma chrzesniaka z 31 maja smile , w dzien dziecka tez lepiej nie a i w zlobku
            jest festyn z rodzicami wiec MUSZE byc smile w czwartek wraca maz to moze wtedy
            jakies przytulacnko smile))))(profilaktycznie w ten weekend zaniechalismy
            technik dla doroslych co by mlodego nie popedzic smile))))))))))

            zatem u mnie wszystko ok, odpoczelam sobie w lesie tylko nie wiem czemu
            wszyscy jak slyszeli ze mam termin na poniedzialek to sie dziwili bo nie
            wygladam jakbym miala juz rodzi smile)))))) a skad oni to wiedza, to to akurat
            mlody wie najlepiej hihihihiihhi, a poza tym co to za przyjemnosc rodzic w
            taki upal, od jutra akurat ma sie ochlodzic ............

            no to na razie tyle smile))))))))))))))))
      • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 12:43
        Witam wszystkie mamusie! U mnie od rana deszcz niesamowity. Ciągle narzekam - albo na ukrop nie do zniesienia albo na to, że leje jak z cebrasad W ogóle to chyba mam jakąś depresję przedporodową - ciągle na wszystko się wkurzam. Czy Wy też?
        Co do "zaginionych" dziewczyn - Jancze zauważyłam na innym wątku (po prostu do nas nie zagląda), a Hobbito to nie wiadomo, ale przypuszczam, że nadal siedzi na działce. Reszta się "zameldowała"smile Od tygodnia nie mamy żadnej nowej Mamusi (no, chyba, że na tym drugim czerwcowym forum).
        Iza pisała, że są z Elą bardzo zadowolone, i to nawet z tego upału. Im to dobrzesmile
        Pozdrawiam.

        Kasia / Gdańsk / 40 tc (nadal!!!)
        • aagulek Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 14:31
          witam, ja zaliczylam wizyte na Banacha i jesli przez 3 dni beda zle cukry na
          czczo wlaczam insuline, juz by sobie spokoj dali przeciez ja zaraz rodze bo to
          zaczely 36tc no ale...jutro usg i pewnie beda jakies newsy co z lozyskiej czy
          przez ta cukrzyce sie starzeje czy nie..milego dnia, Agnieszka i Magdalenka
          • madzias1968 Re: do aagulek 30.05.05, 15:09
            Agnieszka, czy przy cukrzycy zawsze łożysko starzeje się szybciej?
            Ja po obciążeniu 50g miałam kiepski wynik, a po 75 g bardzo dobry. Lekarz kazał
            zapomnieć o cukrzycy. Diety nie stosuję, ale czasem myślę o tym kiepskim
            pierwszym wyniku. Łożysko mam pierwszego stopnia, więc cały czas młode.
            Madzia
            • aagulek do madzias 1968 30.05.05, 15:16
              witam, ekspert to ja nie jestem, wiem tyle ze lubi sie starzec wczesniej stad
              przewaznie wywoluja porod wczesniej, nie mam przykladow bo zarowno Olina jak i
              Cruk urodzily wczesniej z innych powodow, a na maju nie wiem, musze popytac ale
              dziewczyny sa tak zajete maluchami ze wpadaja na forum na chwilke.. teraz to
              juz i tak chyba po tzw ptakach..mysl o tym ze wszystko bedzie dobrze, znajac
              siebie od razu bym powtorzyla ale na szczescie moja gina od razu na profil
              glikemii wyslala do szpitala i stad wyszlo ze cukrzyca..pozdrawiam, Agnieszka
              • sylkon Upał 30.05.05, 16:04
                Ja chyba też mam depresję przedporodową. 38 tydzień i cisza. Upał mnie wykańcza
                a jeszcze bardziej teksty: "A co to pani jeszcze nie urodziła?". Nie radzę
                sobie z ciężarem i nawet ćwiczenia nie pomagają na nogi jak balony, zimna woda
                tylko na chwilę. Do tego strasznie się pocę gdy śpię - twarz i szyję mam mokrą.
                Próbowałam się czymś zająć, ale już nawet nad książką się skupić nie mogę.
                Namalowałam maleństwu obrazek i wisi juz nad komoda do przewijania, trochę
                weselej mi się zrobiło. Już mija miesiąc jak nie pracuję z moimi dzieciakami,
                mam z nimi kontakt na gg, dzwonią też do mnie, choć myślałam, że szybko
                zapomną, a tu niespodzianka: dzwonią z tekstami jak bardzo im mnie brakuje, aż
                łza wzruszenia mi się zakręciła w oku. A tak wogóle ostatnio coraz częściej mi
                się zbiera na płacz. Powoli mam już tego wszystkiego dość... Chciałabym już
                urodzić, odetchnąć, zobaczyć maleństwo... A tu cisza. Pocieszcie, bo chyba
                zwariuję...
                Sylwia
                • rengii Re: Upał 30.05.05, 17:22
                  Ja miałam podobnego doła właśnie w 38 tygodniu, kiedy to od lekarza usłyszałam,
                  że może za chwile urodzę. Czekałam i czekałam jak głupia. Wsłuchiwałam się w
                  ciało, i wypatrywałam sączących się wód płodowych. Mojemu M tez się udzieliło,
                  przestawił łóżeczko i tak oboje czekaliśmy. Telefon to on bidak nawet do sauny
                  ze soba zabierał. smile
                  Teraz - mimo, że termin za 2 dni, przeszło mi. Już tak się nie denerwuję, nie
                  czytam o porodach, za to czytam inne książeczki, gazetki itp. (teraz o
                  Hitlerze smile)
                  Co ma być i kiedy to będzie. I tak nie mamy tu nic do powiedzenia. rządza nasze
                  maluchy. My próbowalismy we dwójke przyspieszyć i wywołać "naturalne
                  wydzielanie oksytocyny", ale niestety, naszemu Maćkowi kołysanie chyba się
                  bardzo podobało smile))
                  Ale doskonale rozumiem Twoje obecne nastroje, bo sama to przechodziłam.
                  Trzymaj się i tak jak radzą inne dziewczyny nastaw sie psychicznie na poród
                  raczej po terminie niz przed - działa!
                  A.... świetnie działaja truskawki! szczególnie ze śmietanką i cukrem mniam,
                  mniam...
                  • emma_euro_emma Re: Upał 30.05.05, 17:58
                    Siedziałam dzisiaj chyba z godzinę i ryczałam jak głupia, przyszedł mąż z pracy i zapytał, dlaczego płaczę, więc wjechałam na biedaka, nawrzeszczałam na niego - no bo jak niby może nie wiedzieć dlaczego? A on, biedny, stał z konwaliami w ręku (zrobił mi niespodzienkę - bardzo lubię konwalie) i nie wiedział o co chodzi. Najgorsze jest to, że ja sama nie wiedziałam... Boże, jak nie urodzę w tym tygodniu, to chyba sama siebie przez okno wyrzucę...
                    Kupiłam sobie truskawki, bo chciałam zjeść sobie ze śmietanką i z cukrem i dopiero w domu sobie przypomniałam, że przecież cukru nie mogę. Więc poszłam kupić sobie wielką pizzę z bekonem, bo naszła mnie ochota. Już pół zjadłam i teraz tak sobie przypomniałam, że sera żółtego (tym bardziej topionego) to też za bardzo nie mogę... No więc z czego tu czerpać przyjemność???
                    Żeby uzyskać pocieszenie, to chyba trzeba wejść na forum dziewczyn, które są w okolicach II trymestru, bo tutaj to marne szanse...
                    Pozdrawiam i może spróbujmy myśleć pozytywnie?
                • olina77 dziękuję za wsparcie! 30.05.05, 18:23
                  Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i pocieszenia. Dziś o 5 nad ranem po raz
                  pierwszy Bartek złapał cycka! Nie wiem czy coś je, ale ssie. Cieknie mi po
                  palcach i jemu po brodzie, ale nie słyszę, żeby przełykał. Dziś cały dzień "je"
                  z cycka, ale czasowo tak jak z butelki - co 3 godziny. Co prawda przy cycku
                  siedzi godzinę, przy butelce 5 minut. Nie płacze, więc chyba nie jest głodny.
                  No ale martwi mnie to, że nie przełyka. To chyba coś nie tak.

                  Współczuję wam tych upałów z brzuszkiem! To musi być koszmarne!
                  My mamy w domu 28 stopni, bo mały się wyziębia. Także też się gotujemy.
                  • renia73 Re: dziękuję za wsparcie! 30.05.05, 19:45
                    Olu, jak nie śpi i ssie, to raczej przełyka smile) A że nie słychac - nie
                    wszystkie dzieci jedza łapczywie. Ja nie zapomnę, jak zaraz po narodzinach
                    karmiłam Maję cztery godziny bez przerwy, bo nie dała sie odłozyc do łóżeczka,
                    a ja tak bardzo wziełam sobie do serca uwagi, że jest malutka. Oczywiście Tego
                    Tobie nie życzę - wszystko kwestia uregulowania - ale to przyjdzie z czasem.
                    Jedno jest pewne - dałas radę!
                    Masz juz wagę? Może ważenie dodało by Ci pewności siebie. Na pewno wszystko
                    jest na dobrej drodze. Powodzenia, Renia
                  • jezzmam Nareszcie 30.05.05, 19:48
                    Nareszcie mogę do was napisać!!!Odwiedził mnie dziś mój kuzyn i zostawił mi na parę dni swój laptop(dobrze,że moge podłączyć sie z komórki).U mnie nic nowego,leże w tej klinice i gnije w łóżku(z gorąca)tylko kroplówki mnie studzą.Mój Fabian rośnie sobie w najlepsze(z usg dzisiejszego wyszło,że waży 3,5kg)Lożysko mam dojżałe,ale płucka Fabcia nie są jeszcze gotowe do pracy a on nie ma zamiaru sie odwinąć z tej pępowiny!!!Koszmarnie to wygląda na usg(ta pępowina)Cesarke(te nieszczęsną cesarke)odkładają po tych usg.I wychodzi na to,że będę tu leżeć do oporu!!!Na codziennym ktg skursze sie piszą duże,są czasem bolesne,ale szyjka sie nie rozwiera więcej i stoii na 1cm.A tak ogólnie czuje sie dobrze tylko strzelają mi żyły od kłóć.

                    Emmo-dzięki za smski.To Twoje samopoczucie jest takie jak moje w pierwszych dniach w klinice(szczerze współczuje).
                    No i dziękuje wszystkim wam,które sie mną choć trochę przejmują i interesują.Miło czytać takie posty.DOBRZE,ŻE JESTEŚCIE!!!Szkoda,że nie mam pensjonatu u nas w górach,bo zaraz zaprosiła bym was wszystkie!!!!!
                    • aagulek Re: Nareszcie 30.05.05, 20:19
                      Bidulku, trzymaj sie smile..
                      buziaczki,Agnieszka

                      jezzmam napisała:

                      > Nareszcie mogę do was napisać!!!Odwiedził mnie dziś mój kuzyn i zostawił mi
                      na
                      > parę dni swój laptop(dobrze,że moge podłączyć sie z komórki).U mnie nic
                      nowego,
                      > leże w tej klinice i gnije w łóżku(z gorąca)tylko kroplówki mnie studzą.Mój
                      Fab
                      > ian rośnie sobie w najlepsze(z usg dzisiejszego wyszło,że waży 3,5kg)Lożysko
                      ma
                      > m dojżałe,ale płucka Fabcia nie są jeszcze gotowe do pracy a on nie ma
                      zamiaru
                      > sie odwinąć z tej pępowiny!!!Koszmarnie to wygląda na usg(ta pępowina)Cesarke
                      (t
                      > e nieszczęsną cesarke)odkładają po tych usg.I wychodzi na to,że będę tu leżeć
                      d
                      > o oporu!!!Na codziennym ktg skursze sie piszą duże,są czasem bolesne,ale
                      szyjka
                      > sie nie rozwiera więcej i stoii na 1cm.A tak ogólnie czuje sie dobrze tylko
                      st
                      > rzelają mi żyły od kłóć.
                      >
                      > Emmo-dzięki za smski.To Twoje samopoczucie jest takie jak moje w pierwszych
                      dni
                      > ach w klinice(szczerze współczuje).
                      > No i dziękuje wszystkim wam,które sie mną choć trochę przejmują i
                      interesują.Mi
                      > ło czytać takie posty.DOBRZE,ŻE JESTEŚCIE!!!Szkoda,że nie mam pensjonatu u
                      nas
                      > w górach,bo zaraz zaprosiła bym was wszystkie!!!!!
                      • lolo09 Re: Nareszcie 30.05.05, 21:59
                        trzym sie jezzmam
                        juz niedlugo wszystko bedzie mialo swoj happy end smile))))))))))))))
                        w kazdym razie dalej trzymamy kciuki
                    • emma_euro_emma Re: Do Basi 30.05.05, 21:43
                      Fajnie, Basiu, że zajrzałaś do nassmile My tu narzekamy, a jak Ty musisz mieć nieciekawie leżąc w szpitalu i czekając. My przynajmniej możemy się czymś zająć, a Ty za dużo możliwości to tam nie masz. Ale Twój synek już jest duży - chyba większy od mojego, pomimo, że ja już mam 40 tc. Jak byłam na koniec 37 tc, to ważył zaledwie 2500 g.
                      Trzymaj się zdrowo i radośniesmile
                  • emma_euro_emma Ola 30.05.05, 21:34
                    Olu, brawo dla Ciebie i Bartusia! Jestem pewna, że teraz to już gładko pójdziesmile
                    Napisałam Ci rano maila dotyczącego, między innymi, zdjęć. Sprawdź pocztę, proszę.
                    Pozdrawiam.
                    Kasia
                  • sowikoj Re: dziękuję za wsparcie! 31.05.05, 10:44
                    Cześć Olinko! Fajnie, że zajrzałaś do nas. Bardzo się Ciesz, że Bartuś załapał
                    o co chodzi. Skoro nie płacz to raczej połyka. Mój syn też pił po 40 minut.
                    Widać taka ich uroda. Cieszę się, że robicie postępy smile
                    U nas dziś chłodniej i bardzo wieje.Więc samopoczucie co raz lepsze, bo bliżej
                    terminu, a dziś zaczynamy 37TC i jak coś to już od 7 bedzie ok.
                    Buziaki
                    I
          • sowikoj Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 17:57
            Cześć czekającym mamom!
            Agulku - ja tam się naczytałam o cukrzycy trochęi wyczytałam w jednej broszurze
            dla ciężarnych z cukrzycą, że mniej więcej w 36tygodniu maluch sam wytwarz juz
            insulinę i nie potrzebuje od mamusi tyle, więc jej zapotrzebowanie spada, ale
            nasz organizm i tak jej więcej produkuje i stąd nawet czasem pod koniec ciąży
            konieczne jest wprowadzenia insuliny itd. Nie wiem czy czegoś nie przekręciłam.
            Ale mniej więcej tak to zrozumiałam.
            Co do łożyska to kompletnie nic na ten temat nie wiem i Wy mnie tu oświecacie w
            swej łaskawośći.

            dziś byłam na badaniach imałżonek właśnie pojechał po wyniki. A i odwiedziłam
            pana anestezjologa. Całe pouczenie o zzo skonczyło się na pytaniu czy mam
            dostęp do internetu i podał stronę. morfeusz 2001. Więc biegnę sobie poczytać.
            Cruk trochę pisała jak to wygląda. Wiem, że trzeba trafić między rozwarcie 3a 5
            cm. I nic poza tym. Może coś podrzucicie, bo jak na razie to mam opory natury
            pchychicznej żeby się zdecydować. Ostatnio mimo wywołania nie miałam
            znieczulenia, ale 6 lat temu to nie było tak powszechne. Co o tym myślicie?
            A u nas już dziś miły chłodek i trochę deszczyk oczyścił atmosferkę, bo wczoraj
            było okropnie.
            Pozdrawiam z dużym uśmiechem smile
            I.
            • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 18:02
              O, Iwonka - chociaż ktoś w dobrym humorze...
              Co do Morfeusza, to już kiedyś trafiłam na tę stronę - bardzo klarownie i prostym językiem napisane jest wszytsko na temat znieczulenia. Ja z jednej strony to bym chciała, ale po pierwsze to jak sobie pomyślę o tej wielkiej igle, to zaraz mi się odechciewa, a po drugie to i tak mnie nie stać (u nas to kosztuje ok. 600 zł).
              Pozdrawiam Cię i tak trzymaj - może nam się udzieli...
              • katika0303 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 19:24
                No, już jestem po tym strasznym spotkaniu z nowym doktorkiem. Przebadana (BRR) ,
                stwierdzone rozwarciena 2 paluszki i mam się zgłosić w środę i nastawić na
                pozostanie w szpitalu. W sumie to też nie chciałabym urodzić 1 czerwca, ale tu
                nie ja decyduję. Prawdopodobnie jeśli nie będzie mnie widać od środy to mam
                nadzieję że to będzie oznaczało PEŁNY SUKCES!!!
                Życzę Wam z całego serca zdrowych maluszków, nie wiem czy zaglądnę jutro, bo
                muszę kupić pieluszki i becik (nie ma to jak refleks). Troszkę jestem przerażona
                tym nagłym tempem
                pozdrawiam
                k
                • katika0303 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 19:26
                  Przed chwilą ze stresu zjadłąm nogę z kury, loda waniliowego i pączka i popiłam
                  FRUGO wiśniowym. Ale to pewnie ostatni raz na długo...
                  • aagulek do katika 0303 30.05.05, 19:32
                    Kochana polecam truskawki, za chwile nie bedzie mozna..smile powodzenia i
                    szybkiego porodu smile
                    • katika0303 Re: do katika 0303 30.05.05, 22:41
                      no właśnie, myślałam, że doczekam do tych własnych ogrodowych, a teraz już mi
                      szkoda znowu wysyłać męża po truskawki i tak codziennie coś mi się zachciewasmile))
                      • aagulek Re: do katika 0303 30.05.05, 22:52
                        to moj chyba blogoslawi ze jestem na diecie cukrzycowej i zachciewajek nie
                        mam...co najwyzej co chwila jak siedzi w necie to ja muuusze wejsc na forum...;-
                        )
                        • madzias1968 Re: do katika 0303 03.06.05, 09:28
                • sgosia5 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 30.05.05, 20:42
                  Ja właśnie wróciłam od gina i mogłabym napisać to samo co katika: szyjki
                  malutko, miękka no i rozwarcie na 2 palce, jutro po południu jade na ktg i
                  zobaczymy... No i dziś ostatni fenoterol, więc może szybko pójdzie...Gin w
                  każdym razie stwierdził, ze mogę zacząć rodzić nawet dzisiaj, ale po postach
                  emmy i in. to nigdy nic nie wiadomo...
                  W każdym razie torbę prawie spakowałam...
                  Sama nie wiem czy to jakoś przyspieszać czy nie??? Mąż w każdym razie też puka
                  się w czoło i uważa, że mam chodzić do terminu a najlepiej to jeszcze brać
                  tabletki...Co nie oznacza, że zaczął za mnie np. prasować (cobym za wcześnie
                  nie urodziła), bo w ten upał uprałam już chyba wszystko co można i mam
                  ogrooomną góóórę prasowania.
                  Trzymajcie się dziewczyny, będę się meldować co jakiś czas a jakby coś to
                  renia73 (albo emmasmile da wam znać.
                  Zaczynam sie bać...
              • aagulek zzo i terminy 30.05.05, 19:30
                witam, ja w szpitalu mam za darmo zreszta to ten szpital co Cruk rodzila, ale
                nie chcialam bo sie boje, ale sie nie zarzekalam bo to roznie moze byc, ale po
                tym jak sie naczytalam o przeciwskazaniach przy skoliozie ktorej posiadaczka
                jestem to juz nie wiem, musze z gina pogadac czy ja nie powinnam jakiegos
                zaswiadczenia miec ze nie moge miec zzo, chocby w przypadku cesarki bo przeciez
                to nigdy nie wiadomo...Boshe gdzie te burze i gdzie ten deszcz....Emma Ty masz
                tu etat wiec sie nie denerwuj, mowilam juz lipcowkom a bylo czytac majowki by
                sie nie dolowac, teraz tego tu nie powtorze bo pozno chociaz jakbyscie wrocily
                do postow z poczatku maja to moze by pomoglo...te bidne z konca miesiaca
                plakaly ze nie rodza juz kolo 5 maja bo tyle juz urodzilo..no i co?ciaza moze
                trwac 38 tygodni?no moze, a moze i 42? no moze no to bez dolkow ..wiem wiem
                przypomnicie mi jak sie bede dolowac, ale tak nie mozna..tylko sie
                niepotrzebnie umartwiac, tez bym chciala juz rodzic, ale to dopiero 1 dzien
                36tygodnia..buziaczki, Agnieszka i Magdalenka 36tc
                • aagulek post od jezzmam 30.05.05, 20:21
                  wklejam tu bo cos wysoko wyladowal
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=24131752&a=24538689
              • sowikoj Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 31.05.05, 10:51
                Kasiu!
                Nawet nie wiesz, że dzieki Tobie się skusiałm na truskawki, tyle, że z jogurtem
                naturalnym, nie słodzonym itd (cukerki) bez cukru. I wiesz - były słodziutkie i
                pyszne. To było coś czego nie warto omijać - wiec moze nie rezygnuj z truskawek
                tylko z cukru.
                dzieki za opinie dot. ZZo. To draństwo, że każą Wam płacić za coś takiego!
                Ale myslę,że już jesteś bliziutko, bliziuteńko. Maluszek sam wie kiedy będzie
                chciał wyjść na ten świat, a przecież mu u Ciebie dobrze smile Innaczej dawno by
                się wyprowadził! Ani się spostrzeżesz i będzie z Wami. A na razie informuj nas
                co u dziewczyn i pozdrów jezzmamman jak się znowu odezwie.
                Prześlę Ci na adres gazetowy kilka obrazków. Mam nadzieję, że Ci się spodobają!
                Pa I.
                • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 31.05.05, 12:57
                  Iwonko, bardzo Ci dziękuję za obrazki - są przeuroczesmile Dzisiaj już mam lepszy nastrój - nie wiem, czy to kwestia pogody czy może niezastąpionych dziewczyn z forum. Wstaję sobie, sprawdzam pocztę, a tam dwie niesamowite wiadomości podnoszące bardzo na duchu - jedna od Ciebie, a druga od Małgosi (nie z Czerwcówek). Baaardzo Wam obu dziękuję! Takie drobiazgi, a cieszą niesamowiciesmile
                  Co do truskawek, to pochłonęłam wczoraj 0,5 kg sama w 10 minut - bez śmietanek, kefirów i cukrówsmile Pycha!
                  Basia Jezzmam odezwała się dzisiaj nie do mnie, ale na innym wątku; wspomniała coś o terminie cc na 10 czerwca, ale to chyba nie jest jeszcze pewne. Jak tylko będę coś wiedziała, to na pewno napiszę.
                  Pozdrawiam już z uśmiechemsmile
                  • jezzmam Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 31.05.05, 13:37
                    Udało sie nareszcie!!!nie moglam tu wejść!!!A niby pożądny ten laptop,ale dobrze,że go mam-ha ha ha!!!!!!Jak kochana Emcia już wspomniała znowu przełożyli mi tę nieszczęsną cesarkę.Ostateczna data to 10.06(i jak zwykle-o ile sie nic wcześniej nie zdarzy),ale i tak mam leżeć dalej tu!!!!Ratunku!!!Jak mi zabiorą tego laptopa to koniec-umre chyba!!!!Chociaż za rachunek zapłace chyba fortune-ech,pal licho rachunki!!!

                    Na dodatek mój brat ma w sobote wesele i prosiłam o przepustkę,ale jak lekarz sie na mnie spojżał to zaraz mi sie odniechciało całego wesela i tych przepysznych ciastek weselnych,i naszych znajomych i całego wesela na 300 osób.Troche mi jest przykro,że nie mogę być nawet na samym ślubie,ale co zrobić-Fabian jest ważniejszy!!! Cioteczki mnie chyba zagryzą po powrocie!!!! Jak ja mogłam nie być na weselu własnego brata!!!!
                    Emma jest naprawde fajną osóbką,tak jak każda z was!!! I naprawdę ŻAŁUJĘ,że nie mam na tyle duzego domu,żeby was wszystkie zaprosić w góry!!!!!Ale by było FAJNIE!!!!!!!!!!!!!
                    • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 31.05.05, 14:00
                      Oj, Basiu, aż się zarumieniłamsmile
                      Kurczę, współczuję Ci leżeć w tym wstrętnym miejscu tyle czasu - jeszcze prawdopodobnie 10 dni!
                      Ale wielkie to wesele - 300 osób to niemała uroczystość. Może wyjdź na własne życzenie, a jak Fabian usłyszy, jakie imprezy tu się robi, to będzie już chciał wyjść i nie będziesz musiała tyle leżećsmile Żartuję, oczywiściesmile
                      Trzymaj się - szybciutko zleci. Zobacz, już ładnych kilka dni minęło jak jesteś w klinice - ani się obejrzysz, a będziesz tulić synkasmile
                      • emma_euro_emma Coś Wam przesłałam 31.05.05, 14:04
                        Na adresy gazetowesmile
                        • jezzmam Re: Coś Wam przesłałam 31.05.05, 14:27
                          Emcia-Ty sie nie rumień bo tak jest i każda która ma z tobą kontakt pewnie uważa tak jak ja.
                          Wesele duże bo żona mojego brata(której szczerze nie lubie-Krzysiek jest ok!)to AMERYKA-a wiecie jaki stosunek do Ameryki mają górale!!!!Trzeba sie pokazać!!!Przecież taka rodzina z Ameryki nie przyjedzie na wesele poniżej 250osób!!!To by był wstyd!!!!
                          • jezzmam Re: Coś Wam przesłałam 31.05.05, 14:36
                            Przefajne!!!Odrazu mi sie zrobiło tak jakoś miło i fajnie na sercu.
                            • madzias1968 Re: Coś Wam przesłałam 31.05.05, 15:13
                              Dzięki Kasiu, dzieciaczki są przecudne, takie do całowania.
                              Tylko kiedy te nasze zechcą się pojawić?
                              Madzia
                        • sgosia5 Re: Coś Wam przesłałam 31.05.05, 16:00
                          Wielkie dzięki! Ale wierzcie mi, zupełnie inaczej się ogląda mając już własne
                          dziecko (które jest najpiekniejsze na świecie...wink!
                          • emma_euro_emma Re: Coś Wam przesłałam 31.05.05, 19:40
                            No na pewno - w końcu swoje to zawsze najpiękniejszesmile
                            Basiu - ależ będziesz miała światową rodzinę...
                            • jezzmam Re: Coś Wam przesłałam 31.05.05, 20:01
                              Emma nawet mi nie mów!!!!!Myśmy w domu już nie jedno przeszli przez tę żone mojego braciszka!!!Ale co zrobić??Jeden z kuzynów stwierdził ostatnio,że bratu oczy i uszy chaściami malin zarosły,że sie z nią żeni!!!A jedna z tych fajnych ciotek napisała mi dziś w smsie,że nie wie czy nie lepiej by było,żeby brat pił niż sie z nią żenił-takie cyrki robi pare dni przed ślubem.Oj dużo by o niej pisać-naprawdę.
                          • aagulek po wizycie 31.05.05, 19:46
                            witam Kochane czerwcóweczki, to chyba jednak nie będę farbowanych lisem i
                            rzeczywiście będę czercówką, byliśmy na usg i Pan Dr stwierdził, że Mała ma
                            brzuszek jak na 37tc a my mamy 36tc więc nosi cechy dzidziula cukrzycowego no i
                            waga 3160g tak więc on by wywoływał z końcem 37tc, ciekawe co na to moja gina
                            wizyta w czwartek wieczorem..zobaczymy..w sumie już by mogli po co ma mi rosnąć
                            do 4 kg i mamy się obie męczyć?no i ta insulina może jej wogóle nie będę brać
                            jakby wywoływali już po 13 czerwca..pozdrawiam,Agnieszka
                            • jaiza wreszcie jesteśmy z Wami 31.05.05, 20:03
                              Witajcie Dziewczyny po tak długiej przerwie. Dzięki za gratulacje z okazji
                              narodzin Eli. Wielkie dzięki dla Emmy, że przekazywałaś informacje od nas.

                              Cesarka faktycznie odbyła się wcześniej, gin o 14 zadzwonił, że mam być na 20 w
                              szpitalu a o 21: 45 przyszła na świat Ela, pól godziny po tym było po
                              wszystkim. Fajnie, że tak niespodziewanie i sprawnie to poszło, bo i stresu
                              mniej. Opieka w szpitalu była bardzo dobra, gin się sprawdził, położne też, no
                              może poza momentami, kiedy kazanano mi stanąć na nogi po cesarce i straszono
                              zakrzepami. Samo wstanie, gdy kręci się w głowie, nie mozna złapać oddechu i
                              wszystko boli wydawało mi się ponad moje możliwości. Ale jakoś się przełamałam.
                              Od tego czasu poszło już z górki. Teraz czuję się dobrze, chociaż jestem
                              jeszcze osłabiona. Martwiłam sie trochę, bo zatrzymały mi się odchody połogowe
                              po niecałym tygodniu, dziś znów muszę mieć podpaskę. Podobno tak może być. A
                              jak jest u Was?

                              Ela jest słodka, drobniutka (3 kg, 54cm). Póki co prawie nie płacze, duzo spi.
                              Chociaż czuwanie ma trochę w nieodpowiednim czasie - wieczorem i od 4 rano do
                              10, kiedy bym sobie pospała. Wtedy ma wielkie oczy i rozgląda się ciekawie
                              dookoła. W nocy śpi w łóżeczku, ale jak się obudzi to ją najwyraźniej kole i
                              chce na ręce. Je jak smok, dzisiaj się nawet przejadła i sporo ulała. Pięknie
                              ssie. Kupki też modelowe - musztarda o konsystencji twarożku. Przez te upały w
                              pokoju mamy 29 stopni, to jest jej jak w inkubatorze. Musieliśmy ją naświetlać
                              przez szybę (żółtaczka), to akurat było jej ciepło. Poza tym jest podobna do
                              mnie! Robi słodkie minki, ślicznie pachnie i co najważniejsze jest zdrowa! To
                              duży komfort móc wyjść ze szpitala po 5 dniach ze zdrowym dzieckiem. Nie czuje
                              nawet zmęczenia taka jestem z tego powodu szczęśliwa.
                              Łukaszek zakceptował siostrę. staramy się, by jego codziennośc była podobna do
                              czasu sprzed Elzbietki. Nie było problemu, by został z dzadkami przez te 5 dni,
                              lubił przychodzić w dowiedziny do szpitala - był codziennie, interesował się i
                              Elzbietka (od której dostał samochód) i aparaturą szpitalna. Jest dumny, ze
                              jest "wielkim bratem" - tak o nim mówimy, lubi patrzeć jak Ele kapiemy,
                              przewijam i karmię, chocaiż raczej nie zbliża się do niej. Na szczęście Ela
                              głośno nie płacze w nocy, to go nie budzi. :
                              Mąż po przeczytaniu mojego postu poczuł się znów ominiety i prosi, by napisać i
                              o nim kilka słów, Więc: mąż też spisał się na medal, był cały czas przy mnie, a
                              teraz zajmuje się głównie Łukaszkiem, chociaż, gdy trzeba to i Elżbietkę
                              ponosi, przewinie i trzyma przy kapieli. Ma urlop, więc jesteśmy razem.
                              Czekam na kolejne Dzieciaczki, Dziewczyny do dzieła! Życzę Wam, by porody były
                              tak sprawne jak mój, żeby Dzieciaczki były zdrowiuśkie, słodkie, ładnie ssały i
                              nie płakały.
                              Znów nie wiem kiedy tu wejdę, bo mąż zabrał się przed porodem za
                              przeinstalowywanie komputera a za bardzo nie ma teraz na to czasu przy mnie,
                              Eli i Łukaszku.
                              • jaiza dieta 31.05.05, 20:09
                                Dziewczyny, może macie jakieś pomysły na przepisy potraw dla mam karmiących.
                                Nie mam co jeść. Był rosół, krupnik, jutro koperkowa. Były klopsy w marchewce,
                                kurczak w marchewce, ryba w koperku, kompot z jabłek, biszkopty, budyń
                                waniliowy, bułka z wędliną lub białym serem, omlet. Co jeszcze, zwłaszcza na
                                obiad? Wczoraj zjadłam trochę żóltego sera i rano Elę pobolewał brzuszek. I.
                                • renia73 Re: dieta 31.05.05, 21:54
                                  A moze jakies mięsko pieczone w folii np. pierś z kurczaka albo polędwiczka
                                  wieprzowa(folia posmarowana masłem a mięso oprószone solą) plus ziemniaczki i
                                  buraczki? Na gorace dni - kluski leniwe plus surówka z marchewki - moge dac
                                  łatwy przepis...
                                • lolo09 Re: dieta 31.05.05, 22:13
                                  ale super ze wszystko ok smile)))))))))
                                  dorzuce ci indyka np. w sosie koperkowym, a poza tym mozesz juz wprowadzac
                                  rzeczy smazone ale delikatnie no i pojedynczo, wtedy najlepiej sie zorientujesz
                                  co twoj skarb moze smile)))))))))))))))))))
                                • emma_euro_emma Re: dieta 31.05.05, 23:20
                                  O Jezu, co Wy z tym koperkiem??? Nie znoszę go (a marchewkę tylko na surowo), a z tego, co piszecie wynika, że tylko to można jeść. Iza, może zapytaj Olę na privie, ona bidula też na wszystko uważa i dietkę trzyma - już od ponad miesiąca. Może da Ci jakiś pomysł.
                                  A propos - nasza Olinka troszkę załamana, bo Bartuś jednak nie chce jeść z cycasad Ja, niestety, nic nie mogę jej doradzić, bo jestem zielona.
                                  Reniu - Ty wydawałaś się zorientowana w tym temacie, więc może napisz do Oli jakieś "złote rady"? Biedna, nie może w pełni się cieszyć macierzyństwem, bo to karmienie tak dołuje...
                                  Iza, ale masz fajniesmile Może masz jakieś zdjęcia Eli? Pochwal się swoim Szczęściemsmile
                                  • renia73 Re: Do Emmy i Oliny 01.06.05, 12:09
                                    Emmo - Dzieki za zaufanie, ale wydaje mi sie że jest baaardzo cięzko dac
                                    jakieś "złote rady" w sprawie karmienia piersią. Każda z nas przechodzi to
                                    zupełnie inaczej.
                                    Olu - znalazaś się w szczególnej sytuacji, bo jestes po porodzie przedwczesnym
                                    (=stres), przez cesarskie cięcie (=częste zaburzenia laktacji), dzidzius jest
                                    malutki i nie ma wyrobionego odruchu ssania (=przystawianie do piersi to ciągła
                                    walka). Musisz wiedziec, ze absolutnie nie ma tu Twojej winy!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    To jedynie splot niekorzystnych okoliczności, które niestety nie wpływaja
                                    pozytywnie na laktację. To co do tej pory udało Ci się osiągnąc to Twoja wielka
                                    zasługa. Nikt nie może Ci zarzucic ze nie próbowałaś...

                                    Olu, ja na twoim miejscu zadałabym sobie parę pytań:
                                    Czy Bartuś przybiera na wadze, kiedy je twój pokarm?
                                    Czy po podaniu mieszanki Bartuś pręży się, napina, boli go brzuszek?
                                    Czy mimo załamań jestem w stanie zmobilizowac się zeby go nadal sciągac/karmic?

                                    Jezeli odpowiedzi brzmią TAK, to może jednak powinnaś uzbroic się w cierpliwośc
                                    i dalej próbowac walczyc. Jeżeli natomiast masz duże watpliwości i wiesz ze nie
                                    chcesz ciągnąc karmienia naturalnego - porozmawiaj z pediatrą na temat
                                    karmienia sztucznego - nie ma w tym nic złego. W związku z tym wcale nie
                                    będziesz gorsza od innych mam...

                                    Renia

                                  • aagulek gdzie jest EMMA? 01.06.05, 13:08
                                    czy Ktoraś dziś miała kontakt z Kasią - Emmą?chyba coś się dzieje, bo na sms
                                    nie odpowiada, na pocztę też, na forum od rana Jej nie ma a to niemożliwe...
                                    dajcie znać jak któraś coś wie...pozdrawiam,Aga
                                • sowikoj Re: dieta 01.06.05, 11:55
                                  przychodzi mi na myśl jeszcze szybki gulasz z wątróbki.
                                  Wątróbka drobiowa, zalewasz wrzątkiem z niewielkim dodatkiem jarzynki, albo
                                  bulionu z kostki (tak 1/3 kostki). Do tego drobniusio pokroić marchewkę,
                                  pietruszkę i ciut selera. Calość gotujesz na małym ogniu tylko tyle, żeby
                                  jarzynki były miękkie (około 10-20min). Ja dodatkowo kroję watróbkę na mniejsze
                                  kawałki. A kostki jarzyn mają tak po 1-2mm. Można jeść ze wszystkim (makaron,
                                  ryż, ziemniaczki, kasza).
                                  Ser żółty nie powinien jej szkodzić. A co piłaś? Za dużo kompotu to też trzeba
                                  uważać.
                                  Ja robiłam jeszcze duszoną rybkę, barszczyk czerwony klarowny z jajkiem i
                                  pomidorową z makaronem.
                                  uważaj na dużą ilość koperku bo jest wiatropędny.I na niektóre wędliny, bo mają
                                  w sobie b. dużo konserwantów (większość tych mokrych) a to np. bardzo dokuczało
                                  małej od mojej kuzynki. Ale chyba nie ma regół.
                                  Dużo inwencji i powodzenia!
                                  Swoja drogą pochwal się tym swoim skarbusiem, chętnie zobaczymy co nas czeka.
                                  smile
                                  I.
                                  • renia73 Re: dieta 01.06.05, 12:15
                                    Ja niestety nie mogłam uzywac VEGETY, JARZYNKI, KoSTEK ROSOŁOWYCH i innych
                                    sztucznosci, bo Maja była cała zsypana. Poza tym u mnie odpadał też seler (w
                                    zastepstwie lepsza była pietruszka). Ale to oczywiscie nie musi byc regułą.
                                    Trzymam kciuki, Renia
      • nati05 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 02.06.05, 00:18
        Czesc Emma jestem tu tylko przelotem i pozwolilam sobie na przeczytanie
        waszych wypowiedzi jestem pod wrazeniem!!!Twojego optymizmu i w ogole wyczowam
        miedzy wami jakas fantastyczna przyjazn do siebie wzajamnie.Jestem w 27
        tygodniu wiec sierpniowa...ale milo poczytac was czerwcowny.Pozdrawiam Was
        serdecznie i zycze wam powodzenia ...Trzymajcie sie cieplutkosmile
        Z pozdrowieniami Kasiasmile
        • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 02.06.05, 01:31
          Witaj, Kasiu. To bardzo miłe co piszeszsmile Staramy się dodawać sobie wzajemnie otuchy, bo cóż nam innego pozostało? Kto inny zrozumie kobietę w ciąży, jak nie druga "ciężarówka"? Ty też na pewno masz wspierające Cię osoby na "sierpniówkach" (bo jest taki wątek, prawda?).
          Bardzo dziękujemy za serdeczne słowa i pozytywną energięsmile
          My również Tobie życzymy mnóstwa uśmiechu, mało problemów i samych wspaniałych ludzi wokół Ciebie i Twojej rodzinysmile No i wspaniałego, ślicznego i zdrowego Maluszkasmile
          Pozdrawiam.

          Kasia / Gdańsk / 40 tc
          • nati05 Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 02.06.05, 08:26
            Dzien dobry..Emma moj Michal wrocil z nocki i musialam mu o Tobie opowiedziec
            bo poprostu jestes niesamowita...smileczytajac Twoje listy mam usmiech od ucha do
            ucha a i wzrszenie bo jak jest ktos taki jak Ty "obok" to czego mozna wiecej
            chciecsmileFajnie maja sie te czerwcowki..Moja rodzina jest w polsce a ja w
            niemczech z moim Michalkiem,wiec poza nim mam tylko komputerwinkZadnych
            znajomych ani rodziny bo jestem tu dopiero dwa tygodnie,Michal 13 lat.Musialam
            sie zdecydowac no i jestem...Ciekawi mnie jak sie czujesz bo ja w 40 tygodniu
            to juz bede zmierzla jak stara babcia bo to bedzie sierpien,upaly...juz sie
            boje.Mam od wczoraj nowe marzenie ...Miec ten optymizm co Ty w 40tcwinkPozdrawiam
            Cie serdeczniesmileTrzymam kciuki za Ciebie.Dasz znac co urodzisz?Buziaki.
            Kasiasmile
            • jezzmam Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁYŚ 02.06.05, 09:07
              I tak:Groszków orzeszkowych jak nie było tak nie ma!!!!!!!!!!!Zaraz będę kombinować z wklejaniem zdjęć(nadal to dla mnie czarna magia!!!!!!!!!!!)
            • emma_euro_emma Re: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁY 02.06.05, 14:38
              Oj, Kasiu - ale jesteś miłasmile ty to dopiero potrafisz podnieść człowieka na duchu i wywołać uśmiech na twarzy!
              Szkoda, że jesteś tam praktycznie sama. Ale, jak to się mówi: "Za ukochanym nawet na koniec świata...". Może spróbuj poszukać na forum, bo tu też się zdarzają dziewczyny z zagranicy. Może akurat będzie jakaś z Twojego miasta? Może tu zobacz:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591
              Czuję się bardzo dobrze, chociaż wolałabym już czuć się trochę gorzej...
              Tobie na pewno będzie ciężko, jeżeli będzie bardzo gorąco. Ale wszystko można wytrzymać, tym bardziej, że efekt końcowy jest tego wartysmile
              Przesyłam buziakismile
    • aagulek alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 10:46

      • madzias1968 Re: po wizycie-do Agi 01.06.05, 11:15
        Cześć
        Mój maluszek w 36tc też nie był maleńki - na podstawie wymiarów brzuszka
        wyszło, że waży trochę ponad 2900, czyli też nie tak mało, a jedna lekarz
        powiedział, ze przewiduje wagę dziecka ok. 3500 i mam dotrwać do końca (tobie
        to dobrze).

        Mam jeszcze pytanie o cukrzycę. Pożyczyłam sobie glukometr, żeby sprawdzić
        poziomy cukru po jedzeniu i wczoraj wahały się od: 52 naczczo do 135 po
        obiedzie. A dzisiaj zjadłam spooore śniadanie i po godzinie było 158 - czy to
        nie za dużo? Jaka jest norma? Wiem oczywiście, że to już za późno na
        jakąkolwiek dietę, ale może jeszcze choć przez te 3 tygodnie spróbuję dla
        własnego spokoju.
        Madzia
        • aagulek Re: po wizycie-do Agi 01.06.05, 11:22
          Madzia, u mnie jeszcze nie ma decyzji, mam nadzieje miec ja w czwartek,
          najbardziej sie boje ze i gina powie ze mam chodzic dotad az sama nie zaczne
          rodzic...ale od czego sa popychacze smile umyje okna wink no i mezus juz raczki
          zaciera na wiesc o mozliwosciach naturalnej oksytocyny wink..
          z drugiej strony to wolalabym pozniej rodzic bo chce do konca grudnia w domu
          zostac a tak to co ja wymysle na te 2-3 tygodnie?najwazniejsze by Madzia byla
          zdrowa..

          co do cukrzycy, u zdrowych jest inaczej moze byc wiecej przynajmniej jak na
          razie tak wyczytalam, bo sama musze wiedziec bo po porodzie mam konrolowac i
          jak sa ok to przestac dietowac jesli chce moge trzymac diete, mysle ze bede
          czesciowo bo chce schudnac..52 to malusio, chyba w tych okolicach mowi sie o
          niedocukrzeniu, przy cukrzycy normy sa na czczo 100 a 1h po posilkach do 140
          ale ja np mialam na czczo 98 i juz zle i obnizyli mi norme do 90, a po
          posilkach sie mieszcze 120, 110, czasem 136..dal spokoju odstaw cukry i juz
          tylko sie nie glodz teraz przypadkiem..normalnie jedz i juz..np moj glukometr w
          porownaniu z tym w gabinecie zaniza o okolo 10 no to wtedy bym bardzo
          przekraczala na czczo..ale to byl jeden wynik wiec nie biore sobie tego do
          serca..
        • sowikoj Re: po wizycie-do Agi 01.06.05, 11:42
          ten cukier 52 na czczo to za mało! Powinnaś utrzymywac jak najbardziej stały
          poziom. Wieczorem dodatkowy posiłek ok 21 pomaga.
          A reszta tak jak napisała aga. Ja wykluczyłam z diety pszenną mąkę tłuszcze i
          ser żółty i to wystarczyło by nie przekraczać po posiłku tych 140mg/dL. No i to
          że posilki co ok2,5-3godziny. Powodzenia! na pewno 158 to nie jest wysoki
          cukier! spokojnie, o wysokich mówi się przy 190 lub 200 po godzinie lub na
          czczo. Także śpij spokojnie!
          Pozdrawiam
          I.
          • madzias1968 Re: po wizycie-do Agi 01.06.05, 11:50
            Jednak jesteście kochane dziewczynki (w co nigdy nie wątpiłam)
            Madzia
          • aagulek do Sowikoj 01.06.05, 12:24
            Ty tez na diecie?
        • emma_euro_emma Re: po wizycie-do Agi 01.06.05, 13:33
          Ja robiłam badania na tę tolerancję, wyszło mi po godzinie 154 i mój lekarz (poprzedni, państwowy) powiedział, że ok (ale on na wszystko tak mówił), potem poszłam prywatnie na kontrolę i inny lekarz kazał mi się dietować. To było 33 / 34 tc i dopiero wtedy zaczęłam trzymać dietkę (w każdym razie staram się, bo niekoniecznie mi to wychodzi). Także bądź tu człowieku mądry; co lekarz to opinia.
      • emma_euro_emma Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 13:27
        Dzięki, Aga - słodka jesteśsmile)) Normalnie jestem wzruszonasmile Bardzo Ci dziękuję za troskę, ale ja nadal nic...sad
        Dopiero się obudziłam. Tak jakoś dziwnie ostatnio sypiam. Dzisiaj obudziłam się ok. 5, zrobiłam pranie (jakaś nienormalna jestem!) i ok. 7 poszłam dalej spać. W międzyczasie wstaję na siusiu i przekąskę. SMS-y mnie nie obudziły (aż dziwne), dopiero telefon od męża. Co do SMS-ów, to te z netu docierają do mnie.
        Pozdrawiam Was sennie, ale już przed klawiaturą komputerasmile Ach, te nałogi...
        • aagulek Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 14:14
          oo rany a juz sie balam ze sie cos stalo, juz nawet ze nie porod ale ze
          zaslablas albo co...wiadomo jak jest maz w pracy my same w domu...ufff, dobrze
          ze wszystko ok, ja juz sie tak nie budze bo noce nieprzespane przez te upaly a
          teraz mam kontrolowac cukier okolo 3 w nocy..fajnie jest..nie moge sie doczekac
          jutra, tak sie boje ze ta gina zdecyduje ze mam trzymac tego malego pasozyta do
          konca terminu..ale jak mi szyjke troszke od wewnatrz rozwarla to moze sie sama
          wypchnie bo jej ciasno?
          • emma_euro_emma Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 14:43
            My sami nie mieszkamy (a szkoda...), tylko z teściami i szwagierką. Więc najczęściej jest ktoś w domu. Kto Ci wymyślił kontrolę cukru o takiej dziwnej porze?! Widzę, że Ci też już się spieszy, żeby przytulać swojego małego Szkraba... Ale ty musisz jeszcze troszkę poczekać, prawda? Początek czerwca to chyba ciutkę za wcześnie, może chociaż drugi tydzień czerwca?
            • aagulek Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 14:48
              no jak mi chca te insuline zaaplikowac no to lepiej zebym wiedziala w nocy co
              sie z cukrem dzieje..
              oj spieszy..moze gdyby mi wczoraj nie powiedzial na usg zeby wywolywal po 13
              czerwca to bym i nic nie wiedziala a tak...nie wiem jak ja w tej ciekawosci do
              jutra wieczor wytrwam..chociaz kto wie ja jak zaszlam to mowilam ze to czerwiec
              bedzie a 12 rocznica slubu wiec moze prezent nam zrobi..
              • emma_euro_emma Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 14:51
                Daj znać koniecznie co Ci lekarz powiedział. Którą macie rocznicę?
                • madzias1968 Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 15:09
                  Dołączę się do rozmowy.
                  Bo ja jak Agnieszka też w czerwcu brałam ślub i właśnie jutro przypada 15
                  rocznica - strasznie długo. Mam nadzieję, że mąż nie zapomni choćby o
                  życzeniach, bo o prezencie, przy wydatkach na maluszka, to nie wspomnę.
                  Dziewczynki jakie macie obwody brzuszka? Ja mam 106 cm i koleżanka stwierdziła,
                  że jestem grubaskiem (przy 168 cm wzrostu).
                  M
                  • emma_euro_emma Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 15:26
                    Ojej, Madziu - 15 lat to kawał czasu.
                    Nie jesteś wcale grubaskiem, jesteś piękną kobietą w stanie błogosławionymsmile
                    Ja mam w brzuszku 112 cm (przed ciążą miałam ok. 68) i mam ok. 165 cm wzrostu. I jakoś się tym nie przejmuję...
                    Pozdrawiam.

                    Kasia / Gdańsk / 40 tc
                    • madzias1968 Re: alooo Emma gdzie Ty? 01.06.05, 15:37
                      Och ja też się nie przejmuję i wręcz jestem dumna ze swojego brzuszka, tym
                      bardziej, że spotykam się w zasadzie z samymi wyrazami sympatii. Pewnie w 40tc
                      też przekroczę 110 cm.
                      Ależ ty sie dzielnie trzymasz Kasiu, ale ja Ci cały czas życzę, żeby Ci się
                      udało urodzic w tym 40tc.
                      Ja swoje dzieciaczki urodziłam: Marcinka - dzień przed terminem, a Michałka 1,5
                      godziny po. Mam nadzieje, że to maleństwo zachowa się równie przyzwoicie jak
                      bracia i sie nie zasiedzi (bo czuję się wyjątkowo dobrze, no może z wyjątkiem
                      psychiki, która czasem siada).
                      M
                      • jezzmam gdzie te........... 01.06.05, 16:03
                        Gdzie te groszki-draże orzechowe sie podziały??????wykupili wszystko czy co???? Ja umieram za nimi tak mi sie ich chce!!!!!!!!!!!Ale nie orzechów w czekoladzie tylko tych pyszniutkich draży orzeszkowych!!!!!!!!!!!
                        • emma_euro_emma Re: gdzie te........... 01.06.05, 16:55
                          Chichi, Basiu - masz zachcianki jak baba w ciążysmile Jak się trzymasz?
                          Madziu, tylko pozazdrościć takich punktualnych i skrupulatnych dzieci...
                          • jezzmam DO: WSZYSTKICH !!!!!! 01.06.05, 17:22
                            Mam zdjecia z brzuszkiem i nie wiem jak je wprowadzić, abysci mogły zobaczyć? Jeśli któraś wie, to pomóżcie.
                            • emma_euro_emma Re: DO: WSZYSTKICH !!!!!! 01.06.05, 19:55
                              Basiu, napisałam Ci na priva a propos zdjęć.
                              • jezzmam Re: DO: WSZYSTKICH !!!!!! 01.06.05, 21:00
                                Dziękuje Ci emmo, będę próbowała. Jak się uda to dam znać.
    • aagulek gdzie jest Emma? 01.06.05, 13:24
      czy Ktoraś dziś miała kontakt z Kasią - Emmą?chyba coś się dzieje, bo na sms
      nie odpowiada, na pocztę też, na forum od rana Jej nie ma a to niemożliwe...
      dajcie znać jak któraś coś wie...pozdrawiam,Aga
      • aagulek brzuszki i rozne inne 01.06.05, 17:23
        witam, rocznice slubu mamy pierwsza smile, co do brzuchola to jest
        przeeoooogromny, ja tam nigdy chudzinka nie bylam ale brzuchol wyskoczyl mi
        ogromny zgarniajac boczki i jestem tygrysek rozstepowy, ostatnio na lipcu
        mialam najwiekszy brzuchol ale dawno sie nie mierzylam, wiec chwila..w
        najwiekszym miejscu 123 cm nie wiem ile bylo wczesniej...wole nie wiedziec,
        +9kg wiec jest nadzieja ze to zrzuce i moze cos wiecej..a przydaloby
        sie..pozdrawiam,Aga i Magdusia 36tc
        • jezzmam Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 17:33
          Ja mam wzrostu 161cm, ważę obecnie 67kg (przed ciążą miałam 50kg)a mój obwód brzusia na wysokości pępka wynosi 95cm. Czy to dużo? Mało? czy tak jak ma być? Co o tym sądzicie?
          • polihymnia Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 19:56
            No, coż... Ja mam 164cm, obecnie 74kg (+16kg) i obwód brzucha na
            wysokości pępka - 110cm. A do terminu jeszcze miesiąc...
            Z córką przybrałam na wadze przez całą ciążę 15kg. Zrzuciałam wszystko
            w ciągu 4-5 m-cy czyli szybko moim zdaniem, do czego przyczyniła się
            znacznie moja uboga dieta, bo mała okazała się być alergikiem.
            • emma_euro_emma Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 20:01
              Asiu, ale fajnie - ja też bym chciała tak szybciutko zrzucić moje dodatkowe 25 kg...
        • emma_euro_emma Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 19:58
          123 cm - to niemało... Ale na pewno Magdusi jest tam wygodniesmile
          Pierwsza rocznica - to jesteście młodziutkim jeszcze małżeństwem, nie to co Madzia z 15 - letnim stażemsmile My mamy jeszcze mniej - w sobotę 04.06. (w termin porodu) minie dopiero 9 miesięcy od ślubu. Ale nasz związek jest znacznie dłuższy - 5 lat, także to krótko nie jest.
          • aagulek Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 21:35
            hmm no coz stazu tez nie mamy za wiele..poznalismy sie 28 grudnia 2002 i tu
            uwaga ..przez internet smile kolo 17 stycznia Grzegorz byl u mnie i pierwszy raz
            sie spotkalismy...30 stycznia juz do mnie przyjechal i zostal...o dziwo rodzice
            slowa nie powiedzieli ze jak tak mozna przed slubem razem mieszkac..w maju
            zareczyny a za rok w czerwcu slub no a teraz czekamy na naszego Skarbka smile to
            w wielkim skrocie..tesciow mam 300 km dalej smile a ze maz jedynak to tesciowa
            pewnie sobie mysli ze ta malpa synowa wyciagnela synunia z domu..pozdrowionka,
            Agnieszka
            • emma_euro_emma Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 21:45
              Ależ to romantyczne... Strasznie szybko zamieszkaliście razem. A moja siostra też poznała swojego obecnego męża przez internet. My jesteśmy z Gdańska (Polska absolutnie północna), a on z Krynicy Zdrój (sam dół mapy) i też szybko to się u nich potoczyło. Jak widać, miłość nie zna odległoścismile
            • olina77 moje karmienie... 01.06.05, 21:52
              Moje karmienie nie wygląda różowo. Niby Bartek łapie, ssie, ale nie jestem
              pewna czy cokolwiek je. Jak ściągam to nic nie leci. Dodatkowo karmimy go po
              przystawianiu do cycka palcem ze strzykawki i zjada góra 20 ml tak się męczy.
              Jak był na butelce to zjadał 60! Od wczoraj spadł na wadze 30 albo 40gram.
              Reniu, po sztucznym nie mamy z nim problemów.
              Nie wiem co robić. Czy ciągnąć to dla idei, czy dać sobie i jemu spokój...
              • brzozinka do olina77 01.06.05, 22:01
                Cześc,
                trafiłam na ten wątek zupełnie przypadkiem i przeczytałam,że jestes mamą
                wcześniaka. Zapraszam Cię na forum Wcześniaki
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302 tam znajdziesz mnóstwo rad. I są
                dzielne mamy którym udało się karmić wcześniaka piersią więc na pewno cos Ci
                doradzą.
                pozdrawiam
                Dagmara + Maciuś (30tc/780 gram)
                www.brzozie.neostrada.pl
              • sowikoj Re: moje karmienie... 01.06.05, 22:30
                Olu! Zajrzyj na to forum do wcześniaków. Może Tam Ci coś więcej niż my pomogą.
                A jak i po tym nie dasz rady to zrób tak jak radzi Renia. Miłość nie wypływa z
                mlekiem, ona po prostu jest!
                dużo ciepła!
                I.
                • renia73 Re: moje karmienie... 02.06.05, 00:03
                  Olu, jestem jak najbardziej za tym co napisała sowikoj! Jestem przekonana, ze
                  dałas z siebie wszystko!
                  Możesz przeciez karmic sztucznie - Bartus zacznie rosnąc w siłę - moze się
                  wtedy wyluzujesz i w konsekwencji bedziesz mogła pobudzac laktacje poprzez
                  sciaganie? Napewno nic nie jest stracone...
        • sowikoj Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 22:39
          Rozbawiłyście mnie do łez z tymi brzuszkami idrażami orzechowymi (tak, tak, ja
          tez cukierek jestem i na diecie od 28tc). Miałam doła bo mi się jeden ciuszek
          podoba z katalogu i nie mogę go sobie kupić bo jak przymierzę?
          A tu takie teksty. smile Popłakałam się ze śmiechu - jesteście nieocenione na
          poprawę humoru! No to i ja się dopisuję w 37tc: Równiuskie 100cm brzuszka, 65kg
          (+10 licząc od tego co schudłam w pierwszych 3 m-cach, ale jak można przybrać
          na takiej diecie?), 165cm wzrostu (mąż dodał, że ciągle łatwiej obejść niż
          przeskoczyć więc jest OK).
          No i skutkiem tego mierzenia będzie chyba kilka zdjęć. Ale to jutro. Zrobię się
          na bóstwo, bo idę do gina i dowiemy się ostatecznie czy ruszamy 7-go czy
          czekamy na naturę. A mnie się dziś zamarzył fryzjer - ciekawe czy wysiedzę?
          Z innych smaczków to - śliwka w czekoladzie.... eee nie będę WAm marudzić.
          Kasiu jak się trzymasz?
          uściski
          I.
          • monika450 Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 22:45
            Kontynuując wątek romantyczny:
            To nasz staż małżeński też nie jest najdłuższy (podobnie jak ty Emma), bo 11.06
            minie 9 miesięcy, ale ze sobą jesteśmy już 8 lat z czego 6 mieszkamy razem,
            decyzje o ślubie podjęliśmy jak planowaliśmy dziecko i noc poślubna zaowocowała
            naszym skarbem które tuż tuż pojawi się na świecie.
            Poznaliśmy się na studiach ja jestem z Chełma, mój mąż z Giżycka a mieszkamy w
            Olsztynie jest nam na razie dobrze, choć zdarzają się nieporozumienia i
            kłótnie, ale to dobrze, bo inaczej byłoby nudno.
            wątek brzuszkowy *** w pasie mam 110, a zaczynałam, od 80, ale na wadze 25 kg.
            więcej a teraz zajadam truskawki i lody***
            A teraz wątek porodowy:
            Właśnie mam takie bóle podbrzusza promieniujące na kręgosłup, które trwają już
            jakieś 5-6 godzin i nie wiem czy przypadkiem dzisiaj nie trafię na porodówkę.
            Skurcze miałam już, 2 ale nie wiem czy to porodowe, bo nie były strasznie
            bolące, ale trwały po 3-5 minut. Niewiem, dlaczego ale poród kojarzy mi się z
            ogromnym bólem, wiec czekam na taki skurcz, który spowoduje, że stanę na
            baczność i zacznę chodzić po ścianach. Chyba jestem jakaś nienormalna. Może to
            są dopiero oznaki aha i dostałam biegunki. 3. 06 termin, strach mnie obleciał.
            Z jednej strony chciałabym już, ale z drugiej boję się jak diabli. Zobaczymy po
            dzisiejszej nocy. Dam znać. Pozdrawiam.
            • aagulek Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 22:59
              no to pewnie bedzie kolejna Mama smile Moniczka jak już masz biegunke to moze to
              wlasnie to....

              Sowikoj, na kiedy masz normalnie termin?ciekawe co gina zdecyduje, a dziecko ma
              znamie cukrzycy? tez jutro mam wizyte i jestem okrutnie ciekawa co moja gina
              zdecyduje..cholerka wszystkie cukierki porodzily wczesniej same a nikt nie mial
              wywolywanego ze wzgledu na duza dzidzie cukrzycowa...no i wez tu badz
              madra...czekam na newsy..pozdrawiam,Agnieszka i Magdalenka 36tc
              • sowikoj Re: brzuszki i rozne inne 02.06.05, 13:58
                Aguś termin mam na 21.06 wg OM.
                Właśnie wróciłam od gina. Pecherz maleństwa wrócil do normy więc jestem
                spokojna. Maluch ma 2705g., mam rozwacie na palec i miękką szyjkę z czego
                lekarz wróży mi niedzielę lub wtorek. Z tym, że we wtorek to już mam się
                zgłosić nawet bez skurczy itp. bo przydałoby się to wcześniej skończyć. Jak
                widzisz dziecko nie ma znamion cukrzycy sądząc po wynikach. Łożysko, szyjka,
                wody no i kruszynka wygląda na gotową do przyjścia na świat. Podejrzewam, ze
                będę mieć wywołanie, bo on się boi mnie zostawić, a od 10. idzie na urlop....
                Chyba nie za wiele Ci to wyjaśniło?

                Ciekawe jak tam Monika?
                Trzymajcie się! ZA chwilę tu wrócę tylko ide na obiadek (i TRUSKAWKI
                oczywiście smile )
                I.
            • emma_euro_emma Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 23:20
              Monika450 - może dziwne pytanie, ale czy Ty nie masz na imię Agnieszka? Czy Monika, bo teraz to już jestem zdezorientowana. To miło - braliście ślub tydzień później, zaszliście w ciążę 3 dni wcześniej niż my... U nas to nie było w noc poślubną, tylko 10 dni po; pojechaliśmy sobie w mini - podróż poślubną na domek nad jeziorem...
              A to super, że Wasze Maleństwo pojawiło się w noc poślubną - typowy "owoc miłości"smile
              Co do bóli (bólów? - nie wiem, jak jest poprawnie) ja mam odwrotnie - od kręgosłupa promieniują do podbrzusza (a może i nie, już sama nie wiem), ale mam takie od 3 tygodni... I skurcze też mam, ale wcale nie bolą, tylko są bardzo nieprzyjemne. I wiesz co, mogę podpisać się pod Twoją wypowiedzią - jestem nastawiona na ogromny ból i nie wiadomo jakie katusze, dlatego wszelkie objawy, jakie mam od odstawienia Fenoterolu bagatelizuję. Tylko biegunki nie mam.
              Ale jak u Ciebie dopiero dzisiaj pojawiły się te objawy, to może faktycznie to już... Jak tylko dolegliwości się nasilą, to pędź na izbę przyjęć - nie ma na co czekać. Może w końcu następna Mamusia się u nas pojawi. Szkoda tylko, że nie mamy ( w każdym razie ja nie mam) Twojego numeru telefonu...
              Pozdrawiam.
            • renia73 Re: brzuszki i rozne inne 02.06.05, 00:11
              Moniko, a propos watku romantycznego, powiem tajemniczo: Nie tylko Ty na tym
              forum masz męża z Gizycka smile)Może moja siostra będzie miała coś na ten temat
              do dodania...
              A propos watku porodowego: to moja intuicja mi mówi że najpóźniej pojutrze
              urodziszsmile)Ale Ci zazdroszczę!

              Renia
            • magda742 do monika450!!! 02.06.05, 11:20
              ojej, Monika, ja też jestem z Chełma!!!, mój mąż też, poznalismy sie w
              Warszawie i tu osiedliśmysmilemoże nawet się znamy?
              • monika450 Re: do monika450!!! 02.06.05, 13:48
                magda 742 - Pewnie się znamy (chocby z widzenia) bo to małe miasto, choć ja
                teraz tam rzadko jestem. Chodziłam do ILO (77rocznik), a ty? Od 8 lat mieszkam
                w Olsztynie. Moze we wrześniu sie wybierzemy. Świat jest mały co nie?
                • magda742 Re: do monika450!!! 02.06.05, 15:21
                  ojej, ja tez chodzilam do ILO (tylko ze rocznik 79)
          • emma_euro_emma Re: brzuszki i rozne inne 01.06.05, 23:09
            Iwonko, napisałaś, że: "Zrobię się na bóstwo, bo idę do gina (...)". No, no - musisz mieć bardzo interesującego lekarzasmile)) Mąż Ci takie komplementy prawi, a Ty robisz się na bóstwo dla jakiegoś ginekologa. Rozumiem, że on zdążył Cię już dobrze poznać, ale czy mąż nie ma nic przeciwko?
            Co do fryzjera, to wysiedzisz - ja robiłam włosy (tzn. mi robiono) w sobotę i wysiedziałam, tylko musiałam kilka razy chodzić siusiu. Tylko, że u mnie fryzjerka była w domu. I nawet dałam radę umyć łepetynę zgięta w pół.
            A nie boisz się ciuszków kupować? Przecież za tydzień lub dwa to nie wiesz, jakie będziesz miała wymiary...
            • sowikoj Re: brzuszki i rozne inne 02.06.05, 14:55
              Kasiu! Na bóstwo to się "zrobiłam" dla mężusia, żeby nie miał wrony w domu. Bo
              jestem opuchięta i marudna wiec jakoś mu to chcę wynagrodzić. A to tak wyszło
              ze skrótu myślowego. Mój gin (jakkolwiek b. sympatyczny) ma brzuszek, 160 w
              kapeluszu i kompletnie jest dla mnie bezosobowy, ale za to bardzo rzeczowy i
              cierpliwy.
              A powód prawdziwy był taki, że koniecznie mąż chce zrobić zdjecia naszemu
              brzuszkowi, więc dla potomstwa muszę się starać. Starszy syn moje zdjęcia z
              ciąży i swoje pierwsze po urodzeniu ogląda z bardzo dużym zaciekawieniem,
              więc... do czegoś to zobowiązuje.Swoją drogą to smutno mi bez małego, którego
              dziadkowie zabrali nad morze kilka dni temu. I stąd pewnie te kiepskie humory.

              Ciuszki - no właśnie boję się kupować, bo nie mogę ich zmierzyć. Oferta jest
              ważna tylko do 31.07. A to nie jest termin do którego wrócą mi normalne
              rozmiary. Natomiast jest w Quelle za 29 zł top bawełniany wiązany na karku z
              dodatkiem streczu, z podwójną warstwą na biust. Miałam już kiedyś taki i bardzo
              dobrze mi służył. Mój kiepski humorek wczoraj, udało się Wam tak skutecznie
              poprawić, że i dziś mi dopisuje!
              Do fryzjera się umówiłam i liczę że wysiedzę.Ale męża na wszelki wypadek wezmę
              ze sobą jako asystę.
              Pozdrawiam.
              I.
              • emma_euro_emma Re: brzuszki i rozne inne 02.06.05, 15:05
                Iwonko, jak tylko będziesz miała zdjęcia, to wrzuć je na eMamy i nam pokaż, dobrze? Cieszę się, że masz dobry humor. Pewnie Twój mąż też się cieszy, że posiedzi sobie trochę u fryzjerasmile
          • sewa75 Re: brzuszki i rozne inne 02.06.05, 10:06
            U mnie tak samo jak u Sowikoj: równo 100 cm w najszerszym miejscu, waga 65 kg
            przy 165 cm wzrostu, chyba więcej już nie przybędzie. W poniedziałek idę do
            gina, ciekawe co nowego powie.
            pozdrawiam
            Ewa
          • sewa75 Re: brzuszki i rozne inne 02.06.05, 10:06
            U mnie tak samo jak u Sowikoj: równo 100 cm w najszerszym miejscu, waga 65 kg
            przy 165 cm wzrostu, chyba więcej już nie przybędzie. W poniedziałek idę do
            gina, ciekawe co nowego powie.
            pozdrawiam
            Ewa
            • jezzmam Re:do aagulek 02.06.05, 10:11
              Może to i dobry pomysł z wysłaniem mi tych groszuniów orzeszkowych!!naprawde ich mi sie chce BBBBBAAAARRRRDDDDZZZZOOOO!!!!!!!!
              • jezzmam AAAAAAAA 02.06.05, 10:13
                A zdjęć nadal wkleić nie umiem-może taka Ania mi pomoże to zaraz dam znać.
                • aagulek Re: AAAAAAAA 02.06.05, 10:19
                  no widzialam instrukcje, ale chyba na zobaczcie to musza najpierw zaakceptowac
                  fote i chwile to trwa...
                  • jezzmam Re: AAAAAAAA 02.06.05, 10:28
                    To nie są rozbierane zdjęcia.Jedno jest z kliniki(spod kroplówki),drugie w ubraniu,a trzecie z domu przed wyjazdem do kliniki.
                    • aagulek Re: AAAAAAAA 02.06.05, 10:38
                      no ale tak chyba na zobaczcie jest w regulaminie..wiesz co wyslij na emalie smile
                      • jezzmam Re: AAAAAAAA 02.06.05, 10:59
                        Nie wiem czy mi się uda, narazie próbuje wklejać adresy ze zdęciami.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&wv.x=2&a=24661744
                        • aagulek Re: AAAAAAAA 02.06.05, 11:03
                          no pieknie..a gdzie Twoj?

                          jezzmam napisała:

                          > Nie wiem czy mi się uda, narazie próbuje wklejać adresy ze zdęciami.
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&wv.x=2&a=24661744
                          >
                          • jezzmam Re: AAAAAAAA 02.06.05, 11:07
                            Jak klikniesz ten adres to zobaczysz moje zdjęcie. Podpis jest kogoś innego, bo mi ktoś pomaga, ale to jestem JA jezzmam we własnej osobie. Reszta zdjęć narazie bedą później.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&wv.x=2&a=24661744
    • emma_euro_emma Patrycja i Piotruś 01.06.05, 23:25
      Wysłałam dzisiaj Patrycji (Cruk) SMS-a z pytaniem, czemu się nie odzywa i wreszcie odpisała. Okazuje się, że ma po prostu problem z zalogowaniem się, dlatego nie daje znaku życia. Pisze, że czują się rewelacyjnie, wyniki badań - super. A Mały to aniołek - tylko ssie, śpi i w ogóle nie płaczesmile Tylko pozazdrościćsmile Super, bardzo się cieszę, że po tych wszystkich przejściach i problemach ciążowych Patrycji nareszcie ma to wynagrodzonesmile
      • madzias1968 Bóle porodowe 02.06.05, 09:24
        Napiszę parę słów na temat moich bóli porodowych (sprzed 10 lat).
        Przede wszystkim do dnia porodu nie miałam żadnych bóli brzuszka czy skurczy.
        Natomiast w dniu porodu pierwsze skurcze pojawiły się nad ranem i sprawiły, że
        wręcz siadałam na łóżku nie wiedząc co się dzieje. Skurcze pojawiały się potem
        b. nieregularnie (co 1h, 1,5h - różnie) i po jakimś czasie były na tyle mocne,
        że jak się pojawiały to nie byłam w stanie zrobić kroku tylko stawałm w miejscu
        i czekałam, aż przejdą. Regularne skurcze (co 5, 3 i wreszcie co 1 min)
        przyszły do mnie dość późno od pierwszego, bo dopiero wieczorem - i ta faza do
        urodzenia dzidzi trwałą około 4,5 godziny. Ponieważ do szpitala miałam b.
        blisko to pojechałam jak skurcze były już co 1 min - i urodziłam w 1,5 h po
        przyjeździe. Ciężkie były ostatnie 2 godziny ale do wytrzymania (przy czym ja
        mam niski próg bólu). O znieczulenie poprosiłam jak już miałam parte więc nie
        było o czym mówić.
        Dziewczyny damy radę, choć nie powiem żebym się nie bała. Oj boję się, ale cóż
        to w porównaniu z późniejszą radością?
        M
        • aagulek Re: Bóle porodowe 02.06.05, 09:34
          Madzia a jak zobaczylam tytul to juz myslalam ze sie zaczelo...ech...milego
          dnia smile Agnieszka i Magdalenka 36tc
          • nati05 Re: Bóle porodowe 02.06.05, 09:42
            Sorki za pytanie ale mam prosbe chcialabym miec taka stronke jak Wy z tym
            bobaskiem i oznaczeniem ktory to tydzien mozesz mi pomoc..Jak mam sobie to
            sciagnac i ustawic na moj tydzien?
            Pozdrawiam Kasiasmile
            • jezzmam Re: DO NATI05 02.06.05, 09:57
              To adres strony"suwaczki pomocy"Znajdziesz tam mój post i całą instrukcje jak zrobić suwaczek-tytuł mojego postu to "suwaczek inny"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=16896275&wv.x=2&a=23126691
              • aagulek do jezzmam 02.06.05, 10:03
                kurcze jakbys w Wawie byla to pewnie bym te groszki podrzucila...moze Ci wysle
                poczta? wink
              • emma_euro_emma Re: Do Basi 02.06.05, 14:57
                Basiu, widziałam Twój wątek dotyczący wklejenia zdjęć - czemu masz zdjęcia w Wordzie? Jedno Twoje zdjęcie już dotarło na serwer - ale ślicznie wyglądaszsmile
            • monika450 Re: Bóle porodowe 02.06.05, 10:06
              No i nie pojechałam na ta porodówke bo wszystko jak reka odją, a ta biegunka to
              chyba ze strachu. Przespałam noc i nic nie czuję. A faktycznie mam na imie
              Agnieszka tylko nie mogłam się jakos zalogować i tak sobie wymysliłam.
              prawdopodobnie jak bedzie córcia to bedzie nazywać się Monika i tak wyszło.
              Narazie spokój może nas uratować. Więc czekam dalej.
              • aagulek Re: Bóle porodowe 02.06.05, 10:10
                nie wiem jak u Was ale w Warszawie nie jest za cieplo, nawet padal deszcz a w
                taka pogode to tylko spac, wiec Aga-Monia Twoja Dzidzia pewnie czeka az sie
                ociepli wink pozdrawiam,Agnieszka i Magdalenka 36tc
              • emma_euro_emma Re: Bóle porodowe 02.06.05, 14:54
                Monika450 - rozumiem Cię doskonale; już masz nadzieję, że to może właśnie TO, a tu niestety... Ja zasnęłam dopiero ok. 5, bo takie miałam kłucia w pęcherz. A mój Maluch to tak szalał od wczorajszego wieczora, że myślałam, że już wyjścia szuka, tylko znaleźć nie może i próbuje bokiem wyjśćsmile
                Piszesz o spokoju - taaa, jasne... Ale co innego nam pozostało?
                Nasz Maluch dostał wczoraj od męża Bounty na Dzień Dziecka. Tak miałam na niego ochotę (na batonika, nie na męża), więc to tylko był pretekst, że to dla Malucha. Ale przynajmniej nie miałam takich wyrzutów sumienia, że słodkie jem... I jeszcze dostałam takie śliczne różyczki; nie wiem, czym sobie na to zasłużyłam - może mój mąż chciał przekupić Małego, żeby już wyszedł?
                Przesyłam wszystkim uśmiechy i pozdrowieniasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka