Dodaj do ulubionych

SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0)

    • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 06.08.05, 22:21
      Ogarnął mnie dzisiaj dość spory strach a to za sprawą bólu brzucha
      w dolnej części który mnie cały dzień zamęcza. Nie było by w tym nic złego
      gdyby nie fakt że zaczęłam ten ból kojarzyć z przenoszeniem dzisiaj dosyć
      ciężkich rzeczy które mnie nie ominęło. Zaczynam się troszkę bać, może
      bezzasadnie, ale powiedzcie dziewczyny jak to jest czy gdyby to była ciąża
      (powiedzmy) to noszenie tych ciężkich rzeczy mogłoby zaszkodzić płodowi?
      jestem naprawdę przerażona i bardziej mnie to stresuje niż fakt że mogło
      się nie udać.
      napiszcie coś dziewczyny na ten temat jeśli cokolwiek wiecie...
      dobranoc wink))

      • pkaneta Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 06.08.05, 23:11
        Keri kochanie nie martw się na zapas. Całe mnóstwo kobitek nie wiedząc że są w
        ciąży robiły jeszcze bardziej dzikie rzeczy niż dźwiganie. Płodzik tak maleńki
        jest faktycznie bardzo kruchy ale też i bardzo dobrze chroniony. Aby daleko nie
        szukać podam Ci za przykład Monię, która już będąc w ciąży dźwigała ciężkie
        rzeczy i ciężko pracowała w ogródku - a jej fasolinka rośnie i ma się bardzo
        dobrze. Nie martw się na zapas. A brzuszek pewnie Cię boli z przepracowania.
        Odpoczniesz to napewno przestanie. Gorąco Cię pozdrawiam i życzę aby faktycznie
        w Twoim brzuszku mieszkała już fasolka. Miłej nocy i niedzieli
        Aneta
        • balbinka74 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 06.08.05, 23:38
          Keri, nie martw sie na zapas.To normalne, że brzucho po tak ciężkiej pracy
          pobolewa.Połóż się i odsapnij, no i nie dźwigaj wiecej !A kiedy robisz teścik?

          Gwiazdeczko, ależ ci zazdroszczę tego wypadu na dyskotekę!A co do ciuszków, to
          na pewno wybrałaś coś odlotowego!
          Szkoda, że Moni ma tak mało udany urlopik i nie nacieszyła się słonkiem...

          Cytrusiku, fajnie, że już doszłaś do porozumienia z drugą połówką!

          A ja dzisiaj znowu robię za pielęgniarkę...buuuu meżuś znowu gorączkuje, a ja
          biegam z okładami i napojami.
          • wiinga Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 07:31
            Witam w niedzielę!

            Keri! nie martw się ja cały czAs dźwigam mojego łobuza ( i też się tym martwiłam, ale pomyślałam, że przecież wiele kobiet ma dzieci w podobnym odtstępie czasu i jakoś donosiły drugą ciążę ).

            Nam dzisiaj Bartus dał pospać do 7mej!!! rewelacja

            Co do bielizny to ja tez ostatnio dużo kupuję. Odkryła bilizne firmy lupoline. jakośc taka jak tych najdroższych firm, a jednak dużo taniej. Trudno ja znaleźć w sklepach, ale ja kupuję w sklepie internetowym mojego kolegi (hehe i nawet rabat mam i dowóz do domu)www.desu.com.pl
            to na razie tyle Miłej niedzieli wszystkim
            • wiinga Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 08:33
              Wiem, że dziś niedziela, ale czy nikt nie wstaje??????smile
              • pkaneta Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 09:23
                I ja witam w niedzielę - jestem sobie u teściów ale oni necik mają i mogę do
                Was skrobnąć
                Szalenie miłej niedzieli Wam życzę - mi się taka właśnie zapowiada.
                Balbinko - Twój apetycik na czekoladę jest wielce obiecujący wink)) Trzymam
                kciuki za fasolkę- sympatyczkę czekolady własnoręcznie przygotowanej smile))
                Do jutra kochane- chyba że uda mi się jeszcze tutaj zajrzeć
                Aneta
                • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 11:29
                  Dziękuje wam bardzo dziewczyny, już mi lepiej i troszkę ochłonęłam z tych nerwów. A byłam tak tym przerażona bo mam w pamięci cały czas znajomą która będąc w ciąży dzwigała swojego niepełnosprawnego ojca i przez to urodziła dziecko z ZD i dlatego jestem tak wrazliwa na tym punkcie, ale macie racje że niektóre kobitki przeciez dowiadują się późno o swojej ciąży, w międzyczasie robiły wszystko tak jakby nie były w ciąży a jednak mają zdrowe dzieciaczki.

                  Co do testu to strasznie nie chciałabym go robić, boję się tej I kreski - wolę dostać @, a zresztą do przyszłej soboty wszystko sie wyjasni, chociaż nie powiem kusi mnie co rano, ale twardo mówię nie, hehe jak na razie...

                  • balbinka74 Re: Pkanetko 07.08.05, 12:23
                    Pkanetko,mam czasami takie apetyty na różne rzeczy i gdyby to były objawy
                    ciąży, to miałabym już pewnie drużynę piłkarską! Nie mogę się już doczekać
                    czwartku, jak ja te dni wytrzymam??? Już dzisiaj chciałam zrobić teściora, ale
                    na szczęście jakoś się powstrzymałam.Przecież to nie ma sensu i tak zobaczę
                    jedną samotną krechę- dziś 25 dc.
                    • pkaneta Re: Pkanetko 07.08.05, 13:39
                      Do czwartku już nie jest tak daleko - a dzisiaj to faktycznie mogłabyś zobaczyć
                      jedną kreseczkę. Pamiętaz jak z tymi testami miała Monia?? Już nadzieję
                      straciła - a jednak fasolinka jest. Czego i Tobie życzę
                      Oj jak ja trzymam kciuki smile))
                      Buziaczki
                      Aneta
                • balbinka74 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 11:58
                  Wiinguniu,synek na medal , dał staruszkom pospać!Oj, a co to będzie z tym
                  spaniem, gdy dwa skowroneczki już będą? A Bartek szybko się nauczy, że mamusia
                  nie może go nosić.

                  Keri, a ja sądziłam, że nikt mnie pobije z panikowaniem...Oj, ty niemądry
                  pyszczku.Nie bój się ,dzieci z ZD nie rodzą się z powodu dźwigania staruszków,
                  ciężarów, to trochę bardziej skomplikowane.Rozumiem jednak twój niepokój,chyba
                  każda z nas go odczuwa.Nie możesz jednakże się mu poddać, bo twój stres nic tu
                  nie pomoże, a moze zaszkodzić fasolce.Zastosuję metodę pszczółki! Cmok, cmok,
                  cmok, w stroskaną główkę Keruni.
                  • cytrusowa Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 12:07
                    czesc dziewczynki, witam sie z wamismile
                    my juz po sniadaniu i kawce.
                    ale jeszcze w piżamie - oboje lubimy takie przedpoludnia...
                    na razie nie czuje nadchodzącej @, ale wszystko przede mną
                    • balbinka74 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 12:50
                      Cytrusiku, trzymam kciuki, by ta wredota jednak nie przyszła.My też tak lubimy
                      posiedzieć w weekendziki,a jaka jest panika, gdy ktoś do drzwi zadzwoni!
                      Większość rodzinki i znajomych to rane ptaszki i dziwią się, że ja o 10 jeszcze
                      w szlafroku!A co, w roku szkolnym wstaję ok. 5 i czasami śpię po 3, góra 4
                      godz. No i nie mamy dieciaczka, który by nas budził skoro świt, no nie
                      wiingusiu?
                      • keri5 Dzięki Balbinko!! ;))))))) 07.08.05, 13:35


                    • megi.1 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 16:29
                      Cytrusowa mam nadzieję, że twoja @ jest na 9 miesięcznych przymusowych
                      wakacjachsmile
                      Moja chyba nie jest jeszcze tym razem na wakacjach, bo zaczynam mieć tradycyjny
                      wredny humorek jak zwykle przed @ no i brzuch daje znać o sobiesmile Ale co tam
                      będziemy się znów starać w przyszłym miesiącusmile
                      Jutro chyba zrobię test bo czeka mnie wizyta u lekarza w sprawie tych kolejnych
                      antybiotyków i chciałąbym wiedzieć na czym stoję (28 dzien cyklu - troszkę
                      wcześnie ale zobaczymy).
                      Pozdrawiam Was niedzielniesmile
                      m.
                      ps. Wlasnie wrocilismy z M. ze spaceru smile Lubię takie spokojne niedzielesmile
                      • cytrusowa Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 07.08.05, 16:47
                        hej, hej - my po obiadku, obżarci jak świnki.
                        a teraz powoli wybieramy sie do kosciola...
                        ja na pewno dostane @, bo juz czuje - takze w nast. miesiącu moze.

                        a wieczorkiem w zaciszu domowym obejrzymy sobie Leszka i jego perypetiesmile
    • pkaneta A u mnie za chwilkę zaczyna się imprezka:))) 07.08.05, 13:41

      • cytrusowa a u nas znow pada i grzmi 07.08.05, 13:47
        noz kuzwa jesien w lecie.
        nawet ogrzewanie musielismy włączyć!
        • wiinga u nas spokój i cisza 07.08.05, 17:43
          Hej!
          A u mnie w domu taki spokój. Mąz zabrał Bartka do teściów na obiad. Wszyscy sa szczęśliwi: oni sobie pojedzą różnych pyszności a ja jaki mam spokój!

          Mam pytanko: czy sćiągałyście kiedyś muzykę z internetu? Jak to sie robi?

          A mi się wydaje, że w sierpniu bardzo mało małpiątek do nas przybędzie smile. Oby żadna.
          pozdrawiam Wiinga
          • gviazdka3 Re: u nas spokój i cisza 07.08.05, 17:48
            Wiingo,
            ja często ściągam piosenki i filmy przez necik! Zainstalowałam sobie program eMule Plus, który właśnie m.in. do tego służy! Jest też inny program Kaaza (nie wiem czy tak to się piszę,tu ekspertką jest Cytrusowasmile

            Samo szukanie to łatwizna, wpisujesz co chcesz ściągnąć (tytuł lub wykonawcę) i program to robi sam!

            :0)))
            M.
            • wiinga Re: u nas spokój i cisza 07.08.05, 17:54
              dziękismile
              • wiinga Re: u nas spokój i cisza 07.08.05, 18:21
                Dzięki, zaintalowałam tego eMule. Nawet cos juz pobieram. Tylko nie wiem gdzie jest ten plik, który napisał mi, że juz pobrał. Możesz jakoś pomóc?
                • gviazdka3 Re: u nas spokój i cisza 07.08.05, 18:44
                  "Osiołek" zapisuje/umieszcza pobrane pliki na jednym z dysków, jeśli sama nie wybrałaś miejsca docelowego pewnie sam to sobie ustalił! :0) Sprawdź w programie eMule (na górnym pasku) gdzie możesz znaleźć te pliki: Ustawienia-> ogólne-> foldery -> pobrane pliki (tam powinno być napisane miejsce zapisywania plików na Twoim kompie, przynajmniej ja tak mam!) Powodzenia, mam nadzieję, że choć trochę pomogłam!
                  M.
                  • balbinka74 Re: u nas spokój i cisza 07.08.05, 19:01
                    Gwiazdeczko, ciesze się, ze imprezka się udała.Widziałaś może na stoliku coś
                    małego, czarnego, skaczącego i krzyczącego piskliwym głosikiem kac, kac,kac.?
                    A test musi poczekać przynajmniej do środy.

                    Pkanetko, czekoladę już zrobiłam, bo męczyło mnie nawet w czasie mszy. Zjadłam
                    dwa kawałeczki i mam spokój ze słodyczami na kilka dni ( ciekawe, kto zje
                    resztę, bo została duża blacha).

                    No i co z naszą finką??????Wie ktoś, gdzie sie ta dziewczyna podziewa????
                  • wiinga Gviazdko 07.08.05, 19:11
                    Chyba juz się w tym połapałam, dzięki !
                    Nie spodziewałam sie tylko, że to tak długo moze trwać - ściągnięcie albumu oszacował na 24h! czy to normalne? Komputer mam nowy i szybki, więc albo jakis serwer kiepski wybrałam, albo to juz tak musi być.

                    Balbinko! jaki dokładnie jest przepis na taka czekoladę? Jestem strasznym łasuchem i zrobiłaś mi smaka!
                    • gviazdka3 Re: Gviazdko 07.08.05, 19:45
                      Wg moich braci najlepszy serwer to Rozorback2 (taki z gwiazdką)!
                      Ale ściąganie dużych plików rzeczywiście trwa i trwa, niektóre filmy ściągałam i po parę miesięcy (nieregularnie)! smile
                    • balbinka74 Re: Wiingo 07.08.05, 19:49
                      Wiingo, podaję ci dwa przepisy na czekoladę.Dziś wykorzystałam przepis mojej
                      koleżanki, ale wydaje mi się, że czekoladka wg przepisu mojej mamuśki była
                      smaczniejsza.
                      1) Czekolada mamuśki:

                      pół szklanki śmietany ( 18% lub 30%),pół kostki masła, szklanka cukru, cukier
                      waniliowy - gotować na wolnym ogniu przez 20 minut

                      2 szklanki mleka w proszku( nie moze być granulowane), 3 łyżki kakao-
                      wymieszać, dodawać stopniowo do gorącego roztworu, ciągle mieszając.

                      2) Czekolada koleżanki

                      Pół szklanki mleka, półtora szklanki cukru, trzy czwarte kostki margaryny, 3
                      łyżki kakao - gotowac przez pięć minut , przestudzic.Do roztworu stopniowo
                      wsypać mleko w proszku- 3 szklanki.

                      Czekoladę wyłożyć na wcześniej wysmarowaną masłem blachę,można dodać takze
                      orzechy, migdaly, rodzynki... Życzę smacznego!
                • balbinka74 Re: u nas spokój i cisza 07.08.05, 18:53
                  Wiingo, a może coś dobrego i tobie przyniosą? Zajrzałam na polecaną przez
                  ciebie stronkę z bielizną.Czadowa(jak mówi mój chrześniak).Z zakupami muszę się
                  jednak wstrzymać, bo kto wie, może będę zamawiać ciązową???? Oby.No i kaskę
                  oszczędzamy, bo wielu jeszcze rzeczy nasze nowe mieszkanko nie ma...

                  Keri, cieszę,się ,że troszkę pomogło!

                  Megi, a moze jednak te humorki nie na małpę.Moja psiapsiólka przez pierwsze
                  trzy miesiące ciąży była strasznie jędzowata, trudna dla otoczenia i
                  wybuchowa.Ale za malowanie to się kochana tym razem nie bierz!Na nawracające
                  stany zapalne pęcherza bardo dobry jest witabutin( tabletki żurawinowe), w
                  pierwszej fazie cyklu można brac furagin, a później urosept.Często piję
                  herbatki i soki żurawinowe.Pomaga.Straszny ze mnie zmarzluch i kiedyś co rusz
                  łapałam infekcje. wyobraź sobie,że tylko latem nie śpię w skarpetach!Dobrze też
                  mężusia przebadać.

                  Cytrusowa, u nas nieco lepiej, no i widzisz, tak zachwycałyśmy sie aurą
                  jesienną, to i nam ją zesłano....
          • bombamonika Cześć dziewczyny to ja 08.08.05, 15:39
            Niestety z powodu fatalnej pogody skróciliśmy urlop o tydzień.
            Kilka razy udało nam się posiedzieć na plaży ale nigdy cały dzień bo albo rano
            było pochmurno, albo po południu padało.
            W tym tygodniu pogoda ma być jeszcze gorsza więc postanowiliśmy wrócić.
            Powrót było koszmarem,korek był od Jastarni do Władysławowa a potem do
            obwodnicy Gdańska. Chcielismy pojechać na Jarmark Dominikański ale
            jakzobaczylismy te korki szukaliśmy innej drogi. Tak więc pojechalismy
            wiejskimi drogami przez Malbork. Do Jastarni jechalismy 5,5 godz a z powrotem
            10godz. Koszmar!
            To najgorszy urlop na jakim byłam.
            Monika
            • bombamonika Re: Cześć dziewczyny to ja 08.08.05, 15:41
              Próbowałam przeczytać to co napisałyście przez ten tydzień ale te 700 postów
              mnie zaskoczyło i chyba nie dam rady.
              Tak więc może napiszcie mi czy któraś zaszła?
              Monika
            • bombamonika Re: Cześć dziewczyny to ja 08.08.05, 15:43
              Zaraz wyslę Wam zdjecie.
              Mam tylko jedno czy dwa bo nie było okazji żeby je robić.
              Monika
              • cytrusowa taaa 08.08.05, 15:46
                no raczej byla owulacja, o i bol jajnika byl i sluz...

                niewazne dziewczyny.
                po rpsotu taki mam nastroj nieciekawy

                Witaj Monisia, przykro mi, ze wrociliscie wczensiej i ze tak to wygladalo.

                Trojmiasto tradycyjnie w lecie jest zakorkowane na koncu obwodnicy w Gdyni.
                a Jarmark Dominikański plus remont glownego wężła komunikacyjnego w centrum
                Gdanska robi swoje niestety.
              • eda1282 czy ja też dostane te zdjęcia??? 08.08.05, 15:52
              • gviazdka3 Re: Cześć dziewczyny to ja 08.08.05, 16:24
                Witaj kochana Moniu!!! :0)))

                Chyba nawet nie muszę pisać jak bardzo mi przykro z powodu nieudanego urlopu... sad

                Ale masz jeden ogromny powód do radości, o którym marzy każda z nas - swoją fasoleczkę (teraz to już chyba pomarańczkęwink i myślę, że tego szczęścia nie zniszczy nawet najgorszy wakacyjny wyjazd. Pewnie wczasy za rok z dzidziusiem będą super!!!

                Ściskam Cię mocno i też czekam na fotki! (no chyba, że już mam, nie sprawdzałam jeszcze!)
                M.
                • bombamonika Do Gviazdki 08.08.05, 16:33
                  Gviazdeczko
                  Już powinnaś dostać moje zdjęcie.
                  No niestety tak to jest jak sie spędza urlop nad polskim morzem. Loteria.
                  Zawsze spedzałam go za granicą więc jestem rozczarowana.
                  Za rok też pojedziemy nad nasze morze bo maluszek będzie za mały na dłuższą
                  podróż ale za dwa lata może.....
                  A Ty będziesz miała piękną pogodę bo od 15 ma byc powrót lata.
                  Monika
                  • eda1282 Do bombamoniki 08.08.05, 16:39
                    Ja niestety nie dostałam Twojego zdjęcia być może dlatego że jestem tu od
                    niedawna i jeszcze nie masz mojego adresu w swojej książke
                    a chętnie zobaczyłabym ten "brzuszek"
                    • eda1282 do jutra 08.08.05, 16:52
                      żegnam wszystkie foremki i życze miłego wieczorku
                    • bombamonika Re: Do bombamoniki 08.08.05, 17:15
                      Cześć Eda
                      Już Ci wysłałam moje zdjęcie.
                      Monika
      • gviazdka3 Hello, właśnie wstałam ! ;) 07.08.05, 17:36
        Dziewczyny, ale się super wybawiłam na tej dyskotece, wróciłam o 5 nad ranem, już dawno tak nie zaszalałam, serio!!! Było czadowo, tym bardziej, że wyjątkowo nie byłam kierowcą, mogłam więc sobie drinknąćwink (gin & tonic...)
        Rano (po 3 godzinach snu) wstałam, by udać się do kościółka z mężem, za to całe popołudnie przespałam, hihi!

        Widzę, że podczas gdy ja bladym świtem wracam do domu, niektóre z Was pomału się budzą, hihi! (Tak, tak Wiingo o Tobie myślę..smile))

        Keri, Balbinko i Cytrusiu - życzę cierpliwości, bo jak wiadomo robienie testu zbyt wcześnie w 99% jest bez sensu! Powodzenia, ale w odpowiednim czasie laseczki!!! Cytruś, za Ciebie już trzymam kciukaski, daj jutro znać szybciutko!

        Megi, nie wiem czy teścik już cokolwiek wykaże, ale w sprawie antybiotyków trzeba być bardzo, bardzo ostrożnym, więc rzeczywiście lepiej zbadaj sprawę!

        Pkanetko, a jak tam Twoje staranka, w toku??? Ja się już pogubiłam, ciągle boli mnie brzusio, a tu już chyba dawno po owu... Może to nerwy wink

        No nic, idę się czegoś napić, bo jakoś strasznie mnie suszy, ciekawe dlaczego?! wink

        Pozdrawiam Was wszystkie!
        M.
        • wiinga Re: Hello, właśnie wstałam ! ;) 07.08.05, 17:47
          Nie ciesz się za bardzo - staranka pewnie się powiodły - i ty też juz za długo nie pośpisz. Czy wiesz, że noworodka karmi sie piersią nawet 20 razy na dobę??
          • melba7 alez pracowity weekend:) 07.08.05, 19:23
            Dziewczyny, wątek ten rozrasta się w tempie niesamowitym!Nie odzywałąm się, bo
            remontowalismy pokoik Kubusia, i nie wiedziałam, jak się nazywamwinkDziękuję
            Jutce, Acie76, Stokrotce, Wiindze, Nice, Pkanecie i Keri za zdjęcia-super z Was
            kobietki. Gviazdce juz dziękowałam wczesniejwink
            No, teraz sobie w spokoju poczytam, a kiedy odzyskam siły to może coś napiszę...
            • balbinka74 Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 19:30
              Melba, już myslałam, że od nas na dobre uciekłaś! Zwracam honor!!Pokoik Kubusia
              na pewno super wyglada!Teraz należy ci się dobry wypoczynek np przy
              forum....naszym oczywiście!
              • melba7 Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 19:55
                No pokój jest rzeczywiscie super, młodemu się bardzo podoba.A mój małzon
                powiedział,że popadam w nałóg internetowywink i cienko będzie z tymi staraniami,
                bo cały czas siedzę przy kompiesadWasi mężczyźni nie narzekają ?
                • cytrusowa Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 20:01
                  hallo laski, ja chyba juz jutro zaczne od nowa odliczanie - zaczelam plamic.

                  na razie nic na ten temat nie bede mowic, bo mi sie po prostu nie chce.
                  zwątpilam w sens codziennych staranek
                  • megi.1 Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 20:23
                    Cytrusowo może to nie @ a tylko plamienia?
                    Trzymaj sie!!!!

                    m.
                    • cytrusowa Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 20:53
                      no na razie plamienia.

                      akcja ise rozwinie w nocy lub rano.
                      • wiinga Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 21:28
                        Cytrusowo! Nic jeszcze nie jest przesądzone, głowa do góry!

                        A może powinniście nie starać się codzienie - ponoć wtedy mężczyzna ma mało i słabe plemniki! Trzymaj się!
                        • balbinka74 Re: alez pracowity weekend:) 07.08.05, 22:22
                          No właśnie cytruś, słuchaj wiingi!!!

                          Gwiazdeczko, łykałam kiedyś luteinkę,ale mój organizm zachowywał się zupełnie
                          normalnie.

                          A tak w ogóle to nic mi się nie chce....rozleniwiłam się strasznie.
                          Ogladałyście "Antonię" na 1? Prawie się popłakałam, jak pana młodego w chwilę
                          po ślubie zastrzelili.

                          Melbo, mój nie marudzi ,że tu siedzę, ma święty spokój, bo okupuje wtedy
                          kanapę, no i rządzi pilotem, a poza tym nie ciągnę go na spacerek.


                          • balbinka74 Re: Dobranoc ! 07.08.05, 23:19
                            Zaglądam tu co jakiś czas, ale nikogo znowu nie ma....buuuu.

                            Idę poleżeć w piance, bo mnie zaczyna jakiś bezsens ogarniać, a dół zbiera się
                            ogromny, a co za tym idzie i pewnikiem małpa w środę się pojawi, brzucho już
                            pobolewa.Przestaję już marudzić i znikam.Dobranoc

                            • ata76 Re: Dobranoc ! 08.08.05, 01:03
                              witam się wieczorową porą!!!

                              Gviazdeczko, to super, że błyskoteka była udana... a kacyk jak to kacyk w końcu
                              przejdzie!!!

                              Balbinko, czy z męzem już ok??? A w kwestii Twojego testowania, ja tam nadal
                              trzyam kciuki...czasem objawy moga być mylące!!

                              Cytruś sad(((((

                              Pkanetko i jak imprezka??????????

                              Melba, witam ponownie na forum smile)))

                              Keri, przeczytałam, że Twój mąż ma zacięcie do gotowania....to zupełnie tak jak
                              mój smile))

                              jeny...znowu w trakcie urlopu przestawił mi się zegar biologiczny....w nocy nie
                              mogę spać...a w dzień nieprzytomna chodzę...spadam dziewczyny coby się nie
                              pogrążać

                              kiss***********
                              • wiinga Pobudka! Już poniedziałek!! 08.08.05, 06:52
                                Cześć! Nowy tydzień zaczynamy!
                                Ja dziś mam wizytę u ginekologa!
                                Lecę, bo robótki domowe czekają...
                                U nas leje jak z cebra - nici ze spacerku sad
                                • erga4 Re: Pobudka! Już poniedziałek!! 08.08.05, 09:27
                                  Witam w poniedziałek! Ja już w pracy piję kawkę. Cały weekend u teściów
                                  spędziłam - szkoda że weekend taki krótki..

                                  Wiingo zazdroszczę ci wizyty u ginka - też bym już chciała pójść ale ten spec
                                  do którego się wybieram przyjmuje tylko raz w miesiącu i wizytkę mam 24.08..

                                  Cytrusku-tzrymam kciuki żeby to nie była @

                                  Melbo - mój M też się nabija że siedzę coraz więcej na forum i nie chcę go
                                  puścić do kompa. A najbardziej go wkurza to że jak czytam to się całkowicie
                                  wyłączam i go nie słucham jak coś mówi.

                                  Balbinko ale mi narobiłaś smaka tą czekoladką m- chyba tez sobie zrobię.
                                  Chociaż zawsze po weekendzie jestem tak napasiona słodyczami że ledwo chodzę (
                                  tak moja teściowa dba o sadełka smile - zawsze coś piecze na nasz przyjazd.

                                  Stokrotko - cieszę się że są jeszcze inne dwa skorpionki które zdecydowały się
                                  na wspólne życie smile My niby jesteśmy z tego samego znaku ale charaktery mamy
                                  tak różne że nikt w to nie wierzy ( różnica między nami jest 2 lata i osiem dni)

                                  A jeśli chodzi o lewe ręce w pracach domowych to mój M jest mistrzem - on nigdy
                                  nic nie wie co jest w domu i gdzie.O wszystko sie pyta. Ale wystarczy że mnie
                                  nie ma i od razu z wszystkim sobie radzi - nawet obiad ugotuje. Oni tylko tak
                                  udają!!
                                  • eda1282 Re: witam w poniedziałek 08.08.05, 09:40
                                    Szkoda że te 2 dni laby mija tak szybka ale musze przyznać że wypoczęłam
                                    w sobote z dzidzią
                                    a niedziela ułynęła mi na leżakowaniu i czytaniu książki
                                    wciągnęła mnie i przeczytałam całą jest naprawde godna polecenia
                                • ant25 Witam po dłuuuuuuuuuugiej nieobecności 08.08.05, 09:32
                                  Wita, wszystkie nowo przybyłe na forum nie było mnnie tutaj baaardzo długo,
                                  moje starania idą jakby bocznym torem, tzn. najpierw muszę przyszykować gniazdo
                                  i dobry grunt pod drugiego malucha bo dla tych co mnie nie znają, mam już
                                  córeczkę.
                                  Monia pewnie się urlopuje szczęśliwa przyszła mamusia, a pszczółka co z nią
                                  kochana mam nadzieję żę niedługo zajrzysz na forum.
                                  Wiesz od piatku będę w Dębkach może też się wybieracie ?
                                  Jeżeli tak to daj znać może spotkamy się na małym piwku tak jak wcześniej
                                  planowałyśmy?
                                  Mam do was pytanie, jak na wasze plany że bardzo chcecie maluszka reaguja wasi
                                  męzowie czy też tak jak Wy przezywają każdy moment czy raczej na chłodno z
                                  obawami ?
                                  Ja mam na razie problem muszę postarać się o większe lokum dla nas oraz trochę
                                  poczekać na męża tzn on może i by chciał ale ma stracha o znowu nie przespane
                                  noce, oczywiście pieniądze itd., i nie bardzo wiem jak go przekonać raz ma
                                  większą ochotę na malucha raz mniejszą raz wcale.Czasami nie wiem co robić ale
                                  nie mogę podjąć decyzję za niego nie potrafię chcę żeby świadomie tak jak było
                                  przy coreczce chciał malucha. Z tym że jego swiadomośc teraz jest większa i wie
                                  ze maluch daje bardzo duzo radości ale i ograniczeń, poradzcie coś.
                                  Pozdrowionka na cały dzionek.
                                  • eda1282 Re: Witam po dłuuuuuuuuuugiej nieobecności 08.08.05, 09:53
                                    Droga Ant25
                                    co do starań o maluszka to mój mąż bardziej tego chce niż bo ja mam troche obaw
                                    mimo iż również bardzo tego chce ( to będzie nasze pierwsze dziecko)ja obawiam
                                    się ze po macierzyńskim strace prace a mój mąż nie zarabia kokosów i z jednej
                                    pensji i kredytem będzie bardzo ciężko, on natomiast jest ogromnym optymistą i
                                    nie ma takich czarnych myśli jak ja
                                    • ant25 Re: Witam po dłuuuuuuuuuugiej nieobecności 08.08.05, 10:05
                                      Ale Ci zazdroszczę, u mojego optymizmu do życia to nawet nie da rady po piwku
                                      zobaczyć, strach o zycię kase itd a nie mamy wcale tak najgorzej nie mamy super
                                      luksusów ale żyjemy normalnie spokojnie bez obciażen kredytów, nie wiem jak go
                                      przekonać.
                                      • cytrusowa info 08.08.05, 10:16
                                        czesc laseczki,
                                        witam poniedzialkowo - zimno tu i mokro, tylko spac!

                                        zle spalam w nocy, brzuch czulam ale @ nie nadeszla jeszcze.
                                        od kilku dni sprawdzam temperature, by uchwycic tylko dzien spadku czyli @.
                                        No i dzis mi spadla o dwie kreski, wiec @ nadejdzie czy tego chce, czy nie.
                                        Tylko moglaby od razu, a nie ze sie tak czai.

                                        Cos jeszcze chcialam napsiac...
                                        aha, tak piszecie o mieszkaniach - to ja jestem winna pare slow:
                                        jestesmy w Niemczech, ponieważ kupilismy w Gdansku mieszkanie, moj meżuś troche
                                        zaszalal i sie przeliczyl - na bodajże dwie raty musielismy pozyczyć od moich
                                        rodzicow. No i trzeba oddac.
                                        syt. jest taka, ze po to tu przyjechalismy, zeby splacic pozyczki u rodziny i
                                        uzbierac na wypozażenie tego mieszkania, bo to nowka sztuka.
                                        No i mężowi udalo sie wrocic tu do pracy, gdzie pracowal zanim mnie poznal.
                                        Chociaz jako forma kary dla niego za to, ze wczesniej odszedl, to byl okres
                                        probny pol roku i od miesiaca wiemy, ze przedluzyli mu umowe.
                                        Wiec tutaj bierzemy kredyt na rok, splacimy od razu rodzine i mamy w planie
                                        kupno lodowki (czesc mebli i sprzetu stąd wezmiemy wracając do Gdańska)no i
                                        marzenie meża - jakis super telewizor. no, niech chlopak ma, nie?

                                        Mam andzieje, ze sie połapałyście, hihih.
                                        W każdym razie nie jestem najszczesliwsza z tego pobytu tutaj, bo wyzbylam sie
                                        swoich ambicji na rzecz męza (miłosc, co?) i jestesmy tutaj. ale ustalilismy, ze
                                        gora dwa lata. no 2 i pół.
                                      • balbinka74 Re: Witam po dłuuuuuuuuuugiej nieobecności 08.08.05, 11:40
                                        Witam ant! Już sądziłam ,że w twojej sytuacji coś się wyklarowało, ale jak
                                        widzę stara bieda...

                                        Myślę, że twój mężuś zrobił się po prostu troszkę wygodny, wie, że na jego
                                        barki spadnie sporo obowiazków, bo ty , będąc w ciąży nie będziesz mogła
                                        wszystkiego robić. A może po prostu nie planuj starań, tylko idź jak to się
                                        mówi na żywioł.Bejbik sam się zaplanuje.Czasami nie warto takich rzeczy
                                        odkładać na później.Przykładem może być moja siostra. Zaliczyli jak się to mówi
                                        wpadkę, zatem szybki ślub, potem chrzciny i duuuużo radości.Trochę mniej się
                                        cieszyli, gdy mały miał 5 miesięcy a tu kolejna ciąża( mimo zabezpieczeń), no i
                                        kolejny chlopczyk. Bardzo pragnęli mieć jeszcze córeczkę, ale postanowili, że
                                        plany powiększenia rodzinki odłożą na jakieś 6 -8 lat, póki nie wprowadzą się
                                        do swojego domku. Domek wykończyli, zaczęły się staranka, badanka,
                                        staranka...dziś już wiadomo, że więcej dzieci mieć nie będą i to nie przez
                                        barierę wieku.Życie jest przewrotne.
                                        • ant25 Re: Witam po dłuuuuuuuuuugiej nieobecności 08.08.05, 11:57
                                          Balbinko, jak ja bym chciała nie planować ale jak, jak to do niego
                                          należy "uważanie" on dba o te sprawy szalenie, jest taki "zorganizowany" co ja
                                          mogę tylko rozmawiać nie byłam na forum przez jakiś czas aby przestać myśleć,
                                          od pażdziernika idę na podyplomowe aby nie myśleć znależć inny cel, ale jak
                                          widać myślenie powraca, nie umiem zaaranżować wpadki.
                                          A on tak chyba jest wygodny a czasami jak mi się apetyt wzmaga przez @ to sam
                                          mówi że to chyba za sprawa Antosia bo nawet imię mamy wybrane dla drugiego
                                          malucha, więc jak sama widzisz on nie jest wstanie podjąć zdecydowane sam
                                          decyzji.
                                          U nas dochodzi jeszcze do tego opieka nad maluchem z córcią do tej pory ammy
                                          problemy z zorganizowaniem opeiki jak jestesmy w pracy a nie daj Boże jak
                                          trzeba zostać po godzinach. A co z dwójką ?

                                          Ale cóż muszę czekać taka moja dola,
                          • melba7 Re: Balbinko 08.08.05, 12:44
                            mój woli rzadzić na kanapie w moim towarzystwiesmile to miłe, ale ja nie lubię TVN
                            Turbo, i sprzeczka gotowawink
    • megi.1 jedna kreska 08.08.05, 09:22
      Zrobiła dziś test - negatywny.
      Mój brzuch mi mówi że @ przyjdzie dość szybko w tym miesiącu.
      Tak więc sierpniowe starania jeszcze przede mna.

      m..
      • jutka7 witajcie :) 08.08.05, 09:58
        widzę, ze cały weekend forum zyło smile

        Megi- nie przejmuj sie za bardzo, następny razem się uda, przynajmniej nie
        czekasz juz z nerwami na wynik, taki plus widzę w tym wszystkim

        Wiinga- a co ginek ma Ci dziś orzec?

        Gviazdko doszłas juz do siebie po tańcach? Tez bym gdzies poszła potańczyc,
        czasami sobie robimy wypady z ludźmi z pracy do klubu i wtedy tez parkiet jest
        mój smile ale mi nie każda muzyka odpowiada, więc wybredna jestem

        Balbinko- ja na takie napady głodu czekoladowego mam zawsze nutelle pod ręką.
        Wsuwam kilka łyżek i zaspokajam głód. A w ogóle to jestem czekoladowy potwór!

        Cytruś, jak Twoje plamienia? Przerodziły sie juz w krwawienia czy nie?
        A jesli chodzi o męża w domu to musze przyznać z ręką na sercu, ze mój jest
        bardziej poukładany i sprzątający niż ja. Ja jestem bałaganiarą, wiecznie
        czegoś szukam- zwłaszcza po jego sprzątaniu- nie przeszkadza mi artystyczny
        nieład, za to on ma szajbe na tym punkcie. I kłótnia gotowa sad

        Pkanetko co w końcu kupiłas teściowej w prezencie?

        A mój weekend był leniwy, jak zawsze gdy jade do mamy, wtedy czuje sie
        zwolniona z prac domowych i sie obijam. Kawą sie opiłam bo testowaliśmy nowy
        ekspres, a kawka z pianką jest pyszna smile)
        A poza tym wczoraj staran ciąg dalszy i mam jakies takie niczym nieuzasadnione
        dobre przeczucia. Ale moze to tylko moje pobożne życzenia smile

        Babeczki, powiedzcie gdzie mieszkacie, tzn. w mieszkaniu czy domu (Gviazdka
        wspominała budowie), z rodzicami, teściami, wynajmujecie? Jak to u Was
        wygląda, a jak chciałybyście, zeby wyglądało?

        No i miłego poniedziałku, dzis muszę chyba wyłaczyć forum, bo mam mase rzeczy
        do zrobienia, a jak jest włączone to ciągle sprawdzam czy nie ma nowych
        wpisów smile
        • eda1282 Re: witajcie :) 08.08.05, 10:03
          my wynajmujemy mieszkanko ale tylko do lutego(mam nadzieje)wzieliśmy kredyt i
          kupiliśmy mieszkanko
          • jutka7 Re: witajcie :) 08.08.05, 10:06
            Eda, to super! Jak duże bedzie? Rozumiem, ze się jeszcze buduje?
            • wiinga Re: witajcie :) 08.08.05, 10:11
              Jutko, w zasadzie to ide dlatego, ze skoro juz sie mamy starać to chyba trzeba to i owo skontrolować. Zobaczymy czym mnie zaskoczy.
              Miaszkamy w mieszkaniu własnym - tzn po rodzicach, ale marzy nam się większe
            • eda1282 Re: witajcie :) 08.08.05, 10:13
              bedzie niewielkie(34,6 + balkon 4,4) ale będzie nasze
              najważniejsze że da się zrobić dwa małe pokoiki i aneksik kuchenny
            • balbinka74 Re: witajcie :) 08.08.05, 12:00
              Jutko, nie wiem, co to znaczy mieszkac z rodzicami po ślubie, bo praktycznie ,
              szybko wynajęliśmy sobie mieszkanko.Potem tułalismy się po kolejnych, aż w
              końcu wzięliśmy kredyt i kupiliśmy 100 metrów do wykończenia w szeregówce.Mamy
              maciupki ogródeczek i 2 tarasy.Oczywiście marzymy o domku wolnostojącym,dużym
              ogrodzie, ale wiadomo, apetyt rosnie w miare jedzenia.Cieszymy się, że mamy
              swoje cztery kąty, chociaż w naszym domku jeszcze bardzo dużo brakuje...
              • balbinka74 Re: witajcie :) 08.08.05, 13:20
                Cytrusiku, ucz się ucz języka, póki możesz.Takie życie faktycznie może
                dołować.Pomyśl, że mężus nie zawsze będzie mógł ci towarzyszyć, gdy będziesz
                szła do niemieckiego gina z fasolką hihihi.

                Jutko, twoja historia z własnym lokum bardzo przypomina naszą.Szukaliśmy
                mieszkania (3 pokojowego) w bloku.Wszystkie mialy jakiś mankament, a to za mała
                kuchnia, brak balkonu, zła lokalizacja...gdy już w końcu znaleźliśmy fajne,
                zadbane, w dobrym miejscu, mieszkanie, właściciel rozochocony naszą szybką
                decyzją( 2 dni) postanowił zabawić się z nami w ciuciubabkę i podnieść
                cenę.Strasznie rozpaczałam i zemsciłam, ale co było zrobić. Zrezygnowaliśmy z
                tego mieszkania i znowu szukaliśmy( a najgorsze było to, że trzeba było się
                wyprowadzać z wynajętego),w końcu przyparci do muru zdecydowaliśmy się kupic
                podobne, ale bardziej zniszczone, no i na parterze.Okazało się jednak, ze
                właściciele nie mieli uregulowanych do końca pewnych spraw właśnosciowych i
                znowu czas.Wtedy zadzwoniła do mnie siostra z inf. że ktoś się chce pozbyć
                połowy domu w szeregówce, no to my od razu pobieglismy do biura nieruchomości i
                tegoż samego dnia zwiedziliśmy mieszkanko.Boże w jakim ono było stanie, tylko,
                ci, którzy widzieli domki w trakcie budowy, wiedzą o czym mówię.Poprzedni
                własciciel powyburzał niektóre ścianki, instalacja wisiała na słowo honoru,
                wszędzie leżały jakies rupiecie.Zakochaliśmy się w tym domku od razu i
                wiedzieliśmy, że takiej okazji już nie będzie. Przyjechała moja siostra,
                obejrzała wszystko, pokręciła nosem przy właścicielu, trochę ponarzekała,
                wytknęła kilka wad, trochę opuszczono cenę.Długo ,dużo liczyliśmy czy możemy
                sobie na to pozwolić, bo należało jeszcze założyć co, poprawić prad i wodę,
                podłączyć do kanalizacji, dobudować garaż, schody, drzwi wewnętrzne i wylać
                ostatnią warstwę betonu na posadzki, pobudowac dwie ścianki dzialowe , od zera
                zrobić łazienkę.Rodzina nas namówiła.Kredyt spłacimy za 12 lat , ale jesteśmy z
                siebie bardzo dumni,że mieszkamy na swoim. Nie pomagali nam rodzice ani
                tesciowie.Radą służyła nam siostra i szwagier, którzy wcześniej borykali się z
                budową i wykończeniem domku.Przez nasza chatę przewinęli się różni
                fachowcy.Najbardziej wkurzało mnie, że żaden nie kwapił się z dotrzymaniem
                terminów, no i cała impreza ciągnęła się przez rok, a my musieliśmy się znowu
                przenosić do wynajętych kątów i spłacać kredyt ,płacić za wynajem .



                • cytrusowa musze sie pozalic 08.08.05, 13:31
                  zle sie czujesad

                  zrobice cos, zebym sie lepiej poczula.
                  to fizyczne samopoczucie.

                  po pierwsze @ nadal nie ma, ale czuje sie tak, jakby sie zaczynala.
                  ciezko mi sie oddycha - jabym miala kamien na przeponie.
                  i tak ogolnie mi dziwnie, slabo, albo niedobrze.

                  ja wiem, wiem - to normalne przy @, ale jakos mnie to zaskoczylo, bo ostatnio
                  jest tak, ze od razu dostaje @, a nie jakies takie przyczajenie
                  • jutka7 Re: musze sie pozalic 08.08.05, 13:39
                    a może to jednak nie @? może by tak drugi teścik jesli to już czas na @??
                    Boszzzz, ale się denerwuję Waszymi testowaniami jak swoim smile
                    • eda1282 Re: musze sie pozalic 08.08.05, 13:44
                      a może właśnie coś się zadomawia w Twoim brzuszku
                      i stąd to złe samopoczucie i plamienia
                      trzymam mocno kciuki
                  • eda1282 do cytrusowej 08.08.05, 15:04
                    jak się czujesz
                    nic nie piszesz czy Twoje dolegliwości juz ninęły?
                    • eda1282 Re: do cytrusowej 08.08.05, 15:07
                      jakie piguły brałaś ja brałam rigevidon
                      i miały mi minąć bóle brzuszka i okres miałbyć regularny a tu nic to samo co
                      przed braniem no może okres troszeczke się wyregulował ale nie jest taki znowy
                      regularmy ok. 35 dni ale różnie to bywa
                • jutka7 Re: witajcie :) 08.08.05, 13:38
                  Gratuluję Balbinko! Obie wiemy przez co przeszłyśmy, ale teraz satysfakcja
                  większa, nie? smile) Super, że Tobie tez sie powiodło!
                  A, zdjęcia Ci wysłałam...
            • kateb007 Re: witajcie :) 08.08.05, 14:18
              Witam w poniedziałek.

              Może zaczne od tego że dziś u mnie 8 dc i starania pełną parą, to już nie
              przelewki! Trza się starać i nie obijać.
              A jeśli chodzi o mieszkanie to mieszkamy w pięknym domu który kiedyś dawno temu
              ( z 12 lat minęło) wybudowali teście dla swoich synów, którzy wtedy byli
              młodzi. Dlatego mieszkamy ze szwagrem pod jednym dachem ale oddzielne wejście.
              Za to dom nadaje się do generalnego remontu bo przez 10 lat stał i niszczał.
              Więc my teraz mamy ciągły remont. No może przesadzam już większość mamy
              odnowione, nowa kuchnia i dodam że wyszła super!, nowa łazienka i sypialnia ale
              salon stoi pusty i wieje grozą smile Po woli wykańczamy szczegóły smile
        • erga4 Re: witajcie :) 08.08.05, 10:18
          My jeszcze nie mamy własnego gniazdka - tzn w tygodniu jesteśmy u moich
          rodziców a na każdy weekend jedziemy do teściów. Tam tez kupiliśmy ostatnio
          działkę - co prawda rekreacyjną ale cieszy nas ona straszliwie. Myślimy o
          postawieniu tam domku drewnianego i w ogóle o zagospodarowaniu działeczki.
          Przynajmniej nie myślę ostatnio tak o starankach i problemach z długimi
          cyklami. Niecierpliwie czekam na wizytę u nowego ginka bo jakoś wiąże z nią
          wielkie nadzieje.
          Docelowo myślimy o budowie ale to jeszcze nie teraz bo tak do końca nie wiemy
          gdzie..
          • megi.1 mieszkanko 08.08.05, 10:24
            My mamy jeszcze 29 lat spłaty kredytusmile
            Ale mamy juz NASZE mieszkanie - 47m2 - 3 pokoje + kuchnia + balkon
            Meblujemy sobie je stopniowo, malujemy też sami więc jest takbie "nasze" w
            każdym szczególe.
            • pkaneta Witam w poniedziałek :((( 08.08.05, 10:42
              Niestety znowu nastał poniedziałek i znowu trzeba było zwlec się z łóżka i
              przyjść do pracy. A wekend miałam wspaniały - taki rodzinny, ciepły i w
              cudownej atmosferze- bardzo dobrze się Atko bawiłam smile)))
              Gwiazdeczko- Bardzo się cieszę że tak dobrze się bawiłaś na dyskotece- ja też
              wspaniale bawiłam się u mojej teściowej.
              A jeśli chodzi o staranka to w tym cyklu poprostu wiem że owu nie było - nic
              nie czułam -a lekarz nie wypatrzył żadnego pęcherzyka. Trudno- przyszły cykl
              będzie znowu stymulowany i monitorowany. A przy okazji czeka mnie badanie
              drożności a mojego J. badanie żołnierzyków - zobaczymy
              Balbinko - ale mi narobiłaś smaka tą czekoladką - fajnie że podałaś przepis -
              napewno skorzystam.
              Mam nadzieję że ta pianka za ciepła nie była - ale relaksik napewno był Ci
              potrzebny. A jak się czujesz?? @ jeszcze nie ma?? Mam olbrzymią nadzieję że się
              jednak nie pojawi. Trzymam kciuki
              Eda - a jaka książka Ci się tak bardzo podobała?? Może i ja się do niej dorwę??
              Jutko- jeśli chodzi o prezent to po kilkukrotnym obejściu centrum Jeleniej Góry
              zdecydowaliśmy się wreszcie na dwa kubeczki z chińskimi napisami z bardzo
              ciekawymi talerzykami - czarny i biały. I do tego dokupiliśmy kawę irlandzką
              w "Pożegnaniu z Afryką". Teściowej bardzo się prezent podobał- albo umie
              świetnie grać wink))
              Cytruś- A jak Twoje plamienia?? mam nadzieję że już ich nie ma i co za tym
              idzie że nie ma też @ - daj koniecznie znać
              Miłego poniedziałku Kochane
              Aneta
              • eda1282 do Anetki 08.08.05, 10:49
                ta książka to "Pachnidło"
                naprawde polecam
                • wiinga Re: do Anetki 08.08.05, 10:58
                  A nie mówiłam, że Pachnidło jest super?! Ciesze się, że innym tez sie podoba.

                  Balbinko, dzięki za przepis. Na pewno niedługo wykorzystam.

                  Megi i Cytrusia, głowy do góry! Łatwo może nie jest, ale może im dłużej na cos ważnego sie czeka, tym bardziej się potem człowiek będzie cieszył. I miał wiecej cierpliwości do zmieniania pampersików. smile

                  Pozdrawiam, wszystkich
                • pkaneta Re: do Anetki 08.08.05, 11:10
                  Edziu- już czytałam - dwa razy smile)) Książka faktycznie wspaniała
              • erga4 Re: Witam w poniedziałek :((( 08.08.05, 11:00
                Anetko, mam pytanko czy z pierwszym dzieckiem też miałaś problemy z zajściem?
                czy miałaś stymulowany cykl? Bo ja widzę że bez stymulacji ani rusz. Jajniki są
                zbyt leniwe żeby robić cokolwiek same od siebie.
                • pkaneta Re: Witam w poniedziałek :((( 08.08.05, 11:45
                  Z pierwszą ciążą nie było problemu- tak zwana wpadka - byłam bardzo szczęśliwa-
                  ale w 6 tygodniu szczęście się skończyło - poroniłam. Na drugą ciążę czekałam
                  kilka lat- świadomie. Zaszłam po około trzech cyklach usilnych starań - po
                  cyklu monitorowanym. I ciąża była ciążą dużego ryzyka - ale udało się. I mam
                  teraz Karolcię. Jak chcesz to prześlę Ci najnowsze jej zdjęcie- mojemu Jackowi
                  udało się zrobić super zdjęcie smile)) ( Jestem strasznie dumną z córci mamusią
                  hihihi)
                  Teraz natomiast, po 30 staram się już prawie od roku o następną dzidzię - i
                  dopiero dwa cykle temu wpadło mi do głowy sprawdzić czy mam owulację - i
                  okazało się że tu jest pies pogrzebany. Zobaczymy jak będzie - ale faktycznie
                  moje jajniki sa baaaardzo leniwe
                  Pozdrawiam
                  Aneta
                  Teraz
                  • erga4 Pkanetko! 08.08.05, 11:52
                    No to powiem ci że troszkę mnie pocieszyłaś - bo ja jestem na etapie załamania -
                    już powoli tracę nadzieję że się uda.
                    Czyli z takimi leniwcami jest możliwe.. Może moja ginka nie wie jak z nimi
                    postępować.. dlatego zmienię gina na innego - może jemu uda się je rozkręcić.
                    Juz się nie mogę doczekać wizyty.
                    A co do zdjęc to pewnie że jestem chętna! wysyłaj! czekam
                    • pkaneta Erga 08.08.05, 12:12
                      Wysłałam smile))
                      Sprawdź pocztę
                      • pkaneta Re: Erga 08.08.05, 12:21
                        Ergo
                        Na szczęście dzisiaj medycyna jest nieźle rozwinięta i na nasz problem są już
                        lekarstwa - damy radę - zobaczysz
                        • erga4 Re: Erga 08.08.05, 12:29
                          Wielkie dzięki za słowa otuchy-nawet nie wiesz jak mnie podniosłaś na duchu.
                          Dzięki.
                          Duża buźka!

                          A twoja Karolcia to po prostu cudo! Pozazdrościć!
                          I zdjecie się faktycznie twojemu mężulkowi udało!
              • keri5 Re: Witam w poniedziałek :((( 08.08.05, 11:01
                Ja chyba jakas nienormalna jestem, ale rano dowiedziałam się że dziewczyna z rodziny od strony męża jest w 8 tyg. ciąży, starali się mniej więj od tego czasu jak my, ona miała cystę na jajniku i miała zabieg, noi dzisiaj ta wiadomość.
                W sumie to powinnam się cieszyć, ale jak to usłyszałam to zrobiło mi się tak
                smutno i przykro że gdyby nie obecność szwagra męża to bym sie tam rozpłakała.
                I wcale nie chce ukrywać że jestem zła z tego powodu, bo chociaż mi głupio za moje uczucia to tak jest, nawet zazdrość do tego dochodzi.
                Ona teraz bedzie mieć drugie dziecko, ani nie pracuje ani się nie uczy i tak sobie myślę że jej jest obojętne kiedy by zaszła w ciążę, a myślełam się jeszcze wczesniej obronić ale chyba nic z tego, w razie czego będe musiała kombinować.
                A do tego wszystkiego mam jeszcze dość odpowiedzialne zajęcie, jestem radną i przewodnbicząca komosji która wydaje gazetkę dzielnicową. Jest mnóstwo pracy przy tym i nie wiem jak to wszystko pogodzę...

                Z dobrych, no powiedzmy lepszych wiadomości to miałam dzis skok tempki na 37,3 a nigdy tak wysokiej nie miałam; strasznie mnie kusi zrobić teścik i przyznam szczerze że nie wiem czy wytrzymam. Jedziemy dzisiaj do teściów na tydzień, bo zaczynamy pakowanie takie poważne i przewożenie rzeczy, kurde a pogoda akurat taka paskudna, leje od rana!!!!

                Megi kochana, wiem co czujesz i strasznie mi przykro z powodu tej jednej kreski,
                człowiek musi się zabierać do tego wszystkiego na nowo, musi znów odzyskiwac nadzieję, ja pewnie będę mieć tak lada dzień.



                • cytrusowa jutka i inne 08.08.05, 11:07
                  jak ja ci zazdorszcze domku!!!
                  to nasze marzenie - taki stary dworek zrobiony przez ans samych. mąz mnie
                  zarazil tą wizja i wiem, ze zrobi wszystko, by dopiąc swego - w koncu tyo
                  zodiakalny lew

                  a moja @ sie jeszcze nie rozwinela - te plamienia to musialy byc jakies
                  zwiastujące @. Nie ma mocnych, @ przyjdzie, bo tempka spadla o dwie kreski.
                  tylko kiedy?
                  • jutka7 Re: jutka i inne 08.08.05, 11:34
                    Cytrus- wszystko przed Wami- spełni się, na pewno, tylko trzeba mocno chcieć smile
                    a tak odnośnie Twojego info- rozumiem, ze Ty nie pracujesz w Niemczech? Nie
                    chcesz czy nie masz gdzie? Tak sobie mysle, ze pewnie jak sie we dwoje zarabia
                    to szybciej sobie stamtąd wyjedziecie...
                    • cytrusowa Re: jutka i inne 08.08.05, 11:38
                      jutko, ja niestety ie pracuje i zabija mnie to powoli.
                      ie wiem czy dlugo tak pociagne - mialam juz wzloty i upadki, a moj zoloadek
                      niestety jest znerwicowany. tak jak ja.
                      nie moge pracowac - nie znam jezyka, a poza tym tu nie tak latwo Polakom dostac
                      prace - chyba, ze praca sezonowa np. na szparagach. ale i ja sie do tego nie
                      nadaje, i musialabym gdzis za miasto dojeżdżac.

                      Przed wyjazdem z Polski akurat dostalam propozycje pracy - musialam z bolem
                      serca zrezygnowac, tym bardziej jest mi ciezko z tą swiadomoscią zbijac baki tu
                      w domu.
                      • jutka7 Re: jutka i inne 08.08.05, 11:51
                        Cytrus, to zacznij od nauki języka, zapisz sie na jakiś kurs, skorzystasz na
                        tym, nigdzie sie lepiej nie nauczysz jak w danym kraju
                        wyobrażam sobie co przezywasz siedząc w domu, ja bym sie załamała po kilku
                        dniach. A skoro planujecie zostac tam 2 lata, to tym bardziej powinnaś się za
                        czymś rozejrzeć dla własnego zdrowia psychicznego.
                        Ja zbierałam w Niemczech borówki smile ale to było na studiach i teraz tez juz bym
                        nie chciała. Na pewno jednak coś by Ci sie udało znaleźć sensownego, tylko żeby
                        język nie był bariera! Do roboty więc! Niemiecki nie jest taki trudny!
                • erga4 Re: Witam w poniedziałek :((( 08.08.05, 11:18
                  Keri, doskonale cię rozumiem z tą zazdrością - to normalne (przynajmniej dla
                  mnie). Ja jak sie dowiaduję że ktoś jest w ciąży to jestem tak wściekła i
                  zazdrosna jak nie wiem! No i oczywiście ryczę. Wiem że nie powinnam ale to
                  silniejsze ode mnie.
                  Ale musimy być dobrej myśli. NAM TEŻ SIĘ UDA !!!!!!!!
            • jutka7 Re: mieszkanko 08.08.05, 10:52
              i to jest najwazniejsze, miec własne lokum, nawet najmniejsze, a raduje i daje
              poczucie bezpieczeństwa jak prawie nic na swiecie

              my mamy jeszcze 18 lat spłaty kredytu przed soba, ale mamy malutki cudowny
              domek. Gdyby ktoś mi jeszcze 2 lata temu powiedział, ze zakocham się w starej
              ruderze i będe w niej najszczęśliwasz pod słońcem to pewnie zabiłabym go
              smiechem. A jednak życie płata figle- szukaliśmy 2,3- pokojowego mieszkania we
              Wrocku, po każdym oglądanym mieszkaniu nasze oczekiwania zmniejsząły się, już
              nie musiało być nowe, wystarczyło 5-letnie, potem 10-letnie, a kwota, która
              zdecydowaliśmy sie przeznaczyć rosła odwrotnie proporcjonalnie do jakości itp.
              Ceny kosmiczne, a mieszkanie tak podłe, ze az żal serce ściskał. Wczesniej
              chcielismy budować dom, ale działka we Wrocku odpoadała ze względu na cenę, a
              nie chcieliśmy sie zakopać w miejscowości bez szkoły itp. Była taka jedna, o
              której marzyliśmy, 20 km od Wrocławia, ale tu powoli obi się kurort i sypialnia
              Wrocławia, więc ceny działek prawie jak we Wrocku. I stał sie cud smile Mój
              dziadek, który w tej właśnie miejscowości mieszka powiedział, ze jest do
              sprzedania przedwojenny dom do remontu pod lasem. Na poczatku pomyśleliśmy, że
              odpada, za stary, ale powoli zaczęłam sobie wyobrażać działke - jaka ona jest,
              jaki ten las itp. Umówilismy sie na spotkanie z włascicielem ... zakochałam
              się od pierwszego wejrzenia. Domek w stanie opłakanym, naprawdę, do wymiany
              wszystko- instalacje, tynki, okna, nie było łazienki, za to cudnie połozony, za
              siatka las, zero sąsiadów, mimo że to połowa bliźniaka, ale tylko jedni
              sąsiedzi sa. I zaczęło się liczenie, walka z własnymi myślami, bo cena domku
              niska nie była- tzn. taka jak podłe mieszkanie we Wrocławiu. Wiedzielismy, ze
              to co włożymy w remont łacznie z cena zakupu da nam nowy domek, ale bez działki
              w takim super miejscu. Najgorzej było przekonac mojego męża, który liczył,
              liczył i nijak mu wychodziło. Stwierdził, że nas nie stać. Ja natomiast
              walczyłam jak o zycie, najpierw ze soba, potem z nim, przerazona byłam, ze nie
              uda mi się go przekonac i nie zamieszkamy w tym domku.
              W końcu jednak udało się, stwierdziliśmy, ze co ma być to bedzie, choć znajomi
              pukali sie w głowę. Kupilismy dom, przeprowadziliśmy remont- tu mogłabym
              opisywać bardzo długo ile nas to pracy i wysiłku kosztowało, ale w końcu
              skończyliśmy najpierw dół, za rok górę. Domek jest naprawdę mały- jak na domek,
              ok. 75 m2, ale wystarczy nam na długo. No i to położenie, szum lasu, spiew
              ptaków, a mimo wszystko blisko do Wrocka gdzie pracujemy, sa szkoły, wszytsko
              co trzeba dla rozwojowej rodzimy. Teraz nasi znajomi przyjezdżaja na grila, a
              ja jak oglądam zdjęcia sprzed remontu to uwierzyć nie mogę, ze nie zabrakło nam
              wyobrazni co do tego domku.
              Rozpisałam sie tak na ten temat, bo uważam za swoje największe osiągnięcie
              doprowadzenie tego domu do obecnego stanu (choc wiele jeszcze brakuje, nie jest
              w pełni urządzony). Zawdzieczamy to tylko sobie, własnemu uporowi, odwadze,
              pracy, cała wiedzę na temat remontu zdobylismy sami, bo majstrów mieliśmy
              najróżniejszych. Jesteśmy w nim przeszczęsliwi!!!! I to była nasza najlepsza
              życiowa decyzja.
              A wniosek jest taki, ze jak się naprawdę czegoś chce to trzeba do tego dążyć,
              uprzeć się i można to osiągnąć.
              • wiinga Re: mieszkanko 08.08.05, 11:16
                Jutko, to może zdjecia tego domku bys wysłała - tak opisałś, ze aż się chce zobaczyć. Pa
                • erga4 Re: mieszkanko 08.08.05, 11:20
                  popieram! czekamy na zdjęcia!
                  • jutka7 Re: mieszkanko 08.08.05, 11:24
                    Wiinga, Erga, musiałabym czegoś poszukać, mam zdjęcia głównie z remontu, więc
                    ściany bez tynków, stary kibelek, sam syf, ze tak brzydko powiem i kolejne
                    etapy. Z zewnatrz dom wciąż nie jest zrobiony, elewacji nie ma, dalej wygląda
                    jak ruderka smile przymierzamy sie do elewacji we wrzesniu, ale nie jestem pewna
                    czy uzbieramy wystarczająco dużo finansów. Anyway, jak znajdę cos sensownego to
                    przeslę.
              • ant25 Re: mieszkanko 08.08.05, 12:04
                My mamy malutkie ale własne mieszkanko 40 m, ale w planach mamy zakup działki
                rekreacyjnej i może mały domek za jakiś czas, na razie mamy uzbieraną kasą na
                działkę.
                • erga4 Re: mieszkanko 08.08.05, 12:13
                  O jakiej działce rekreacyjnej myślicie? w jakich okolicach? My właśnie jesteśmy
                  na etapie załatwień notarialnych z naszą rekreacyjną ale już od miesiąca na
                  niej działamy! (te formalności strasznie długo trwają)
                  • ant25 Re: mieszkanko 08.08.05, 12:21
                    Koło Radzymina K/warszawy, a jak Wam wyszły koszty notarialne bardzo dużo czy
                    da się wytrzymać.
                    Jeszcze nie mamy nawet upatrzonej wiemy tylko w jakiej mniej wiecej oklocy
                    byśmy chcieli i po ile tam one są ale konkretnej nie wybraliśmy, objazd
                    zaczynamy po urlopie pod koniec sierpnia.
                    A Ty gdzie masz działeczkę ?
                    • cytrusowa jutka 08.08.05, 12:25
                      gdybym nie chodzila na kurs niemieckiego, to pewnie juz bylabym spowrotem w
                      Gdanksu lub bym zeswirowala.
                      tylko to mnie ratuje, ze codziennie chodze na kurs. mam nadzieje, ze na tym od
                      wrzesni będą jakies dziewczyny, bo ostatnio byly tylk odwie, wcale nie chętne do
                      znajomosci poza kursemsmile
                      • jutka7 Re: jutka 08.08.05, 13:08
                        tak myslałam smile więc głowa do góry! w końcu znajdziesz pracę, zobaczysz! a i
                        koleżanki tez sie pojawią...
                        powodzenia!
                    • erga4 Do Ant 08.08.05, 12:40
                      Klimkówka - koło Gorlic. Zalew pomiędzy górkami - miejsce cudowne. Dlatego ja
                      juz nie potrzebuję nigdzie wyjeżdżać na urlop-tam mamy wszystko. Cisza spokój,
                      daleko od miasta, drogi i.. cywilizacji. w koło las i woda. Druga strona zalewu
                      jest bardziej rozwinięta ale myśmy woleli tą dziką.
                      Co do kosztów notarialnych to zależy od wartości działki (my zapłaciliśmy 200
                      zł)- na razie była umowa warunkowa - tzn to są tzw grunty rolne do których
                      prawo pierwokupu ma agencja rolna. I przez to się czeka około miesiąca. Jak
                      przyślą z AR odpowiedź to wtedy będzie umowa końcowa i te wszystkie wpisy do
                      ksiąg - jeszcze nie wiem ile to wszystko wyjdzie. Ale wkrótce się dowiem smile)
                      • hortika poniedziałek 08.08.05, 12:55
                        czesć,
                        widzę, że jesteście pracowite-jak zwykle! dopiero niedawno wróciłam
                        z "łikendziku", ale już wszystko przeczytane-całe 150 postów!!! Zamkomaniaczkom
                        melduję, ż e udało mi się obejrzeć Brodnicę, Kwidzyń i ruiny w Szymbarku(
                        szczególnie jestem pod ich wrażeniem). Wogóle ci Krzyżacy jakąś gigantomanię
                        budowlaną mieli chyba..
                        Co do mieszkania-mieszkam w starej kamienicy w Bytomiu i w starej kamienicy w
                        Warszawie -trochę tu, a trochę tam, ostatnio głównie w Warszawie -nasze
                        mieszkanko jest b. b. maleńkie -31 m2, jest na poddaszu i niestety ma tylko
                        jeden pokój. Ale i tak go lubię! Ale docelowo myślimy o domku z ogródkiem(czyli
                        strasznie oryginalniesmile) Albo o większym mieszkanku i działce weekendowo-
                        wakacyjnej pod miastem -niestety na razie te marzenia są baardzo odległe.
                        AA -dziekuję pieknie za zdjęcia Jutki i Stokrotki. Zateskniłam za Chorwacją i
                        morzem..
                        • melba7 Re: poniedziałek 08.08.05, 13:38
                          A my od stycznia mieszkamy u siebie.Mamy 4 pokoje w bloku.Wczesniej mieszkalismy
                          z moją mamą i słowo daję, nie było łatwo.Wzięlismy kredyt najwczesniej, jak to
                          było mozliwe, kupilismy drugie (!) obejrzane mieszkanie, a od pierwszego
                          obejrzenia mieszkania do zamieszkania upłynął miesiąc-tyle trwały formalnosci
                          kredytowe.Megi, możemy podać sobie ręce- ja tez mam jeszcze 29 lat spłacania
                          • megi.1 Re: poniedziałek 08.08.05, 13:54
                            Melba, co tam 29 lat spłacania skoro mamy własny kącik smile
                            Wczesniej wynajmowaliśmy z mężem mieszkanie i teraz doceniam posiadanie czegoś
                            własnego. Można wywiercić dziurę w ścianie ze świadomością że jest to nasza
                            ściana i nasza dziurasmile
                            Cytrusowo, moze wykonaj jednak test?
                            Ja na początku mojej ciąży z Alicją też czułam się fatalnie, może to właśnie te
                            objawy?
        • melba7 Re: witajcie -nowy tydzień przed nami:) 08.08.05, 12:50
          Megi-a moze to tylko plamienie?oby!
          • jutka7 testowanie-kiedy? 08.08.05, 14:15
            Laseczki, piszcie kiedy testujecie i obwieszczacie pozostałym radosna nowinę?
            Przezywam Wasze starania jak swoje, a powoli się gubie kto i kiedy.
            Zatem:
            1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
            • eda1282 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 14:34
              1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
              2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
              • cytrusowa Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 14:58
                test wykonany - negatywny.
                a wiec, kuzwa mac, znow mi sie zaczyna wszystko pier...olic - dzis 32 dc.
                A myslalam, ze juz nie bedzie tego koszmaru jaki byl przed braniem pigulsad

                teraz to juz na pewno bede zawsze wiedziala, kiedy są dni plodne - pewnie
                nastepny cykl to bedzie 27 dni, kolejny 40...i tak w kolo macieju. jak za
                starych "dobrych" czasow.
                • erga4 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:07
                  strasznie mi przykro Cytruś sad(
                  Główka do góry - małpy jeszcze nie ma więc zawsze jest nadzieja
                  Ja nawet nie mam po co testować i to jest przykre sad
                • jutka7 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:09
                  Cytrus, ja Cie doskonale rozumiem z tymi nierównymi cyklami, miałam dokładnie
                  tak samo zawsze jak zostawiłam to samej naturze. Żeby mieć regularnie
                  przyjmowałam duphaston i wtedy jak w zegarku. Teraz jest mój pierwszy cykl po
                  odstawieniu tabletek anty i bez wspomagaczy i zobaczymy ile on wyniesie...
                  • cytrusowa Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:21
                    wiec po kolei - ogolnie dalej sie czuje h..o, slabo mi, krzyz boli i pobolewa od
                    czasu do czasu brzuch. typowo jak przed @. plamien juz nie ma.

                    teraz co do pigul - ja bralam rozne, wiele lat z przerwami, najdluzej to byl
                    microgynon i femoden.
                    zaczelma je brac ze wzglegu na BARDZO bolesne miesiączki,a kurat byla matura i
                    bez pigul wiedzialam, ze nie bede w stanie nawet pojsc na pisemny.
                    a takze ze wzgledu na migreny i bardzo nieregularne okresy.


                    no i pigulki uregulowaly cykle, zmniejszyly choc nie zlikwidowaly bolesnosci i
                    ograniczyly migreny.
                    Jak juz poznalam meza, jeszcze przed slubem, chcial bym odstawiala i od razu
                    najlepiej zaszla w ciaze. ja sie stawialam, bo balalm sie znow bolesnych @ itp.
                    No ale ostatecznie dostawilam po slubie dwa mce, w grudniu.
                    i bylam zaskoczona regularnoscią i malą bolesnością, jak przy pigulkowych okresach.
                    Teraz mamy sierpien i zaczelo mi sie cos pierdzielic.

                    a dwa mce temu sie przebadalam, mowilam ginekologowi, ze mam baaardzo skąpe
                    okresy, zbadala mi jakis hormon za to odpopwiedzialny i niby jest ok.
                    ale jak widac, nie jest.

                    no i prz\y codz\iennym bzykaniu w dniach plodnych nie zaszlam w ciazesad
                    Wiecie co? stracilam na razie wene w starnaiach.
                    Bo jesli nie mozna zajsc przy codziennych bzykankach dla przyjemnosci, to kiedy
                    mozna???
                    • jutka7 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:29
                      Cytrusku, nie poddawaj się, tak nie wolno. Postaraj się nie myśleć o staraniach
                      aż tak mocno, weź to na chłodno!
                      A ja zastanawiam sie tak samo i pewnie inne Foremki tez, dlaczego nie
                      zachodzimy przy normalnych staraniach, co jest nie tak. Ale ponoć tak jest,
                      nawet przy spełnieniu 100% warunków do zajścia w ciążę, zachodzi 25%
                      przypadków, tak mi powiedział lekarz. Taka natura!
                      Pewnie Cie to nie pocieszy, ale pomysl, ze można się bać zajść w ciążę- ja np.
                      chce i czekam, ale jak się okaże, ze zaszłam to chyba osiwieje ze strachu zanim
                      się okaże czy zarodek jest w macicy. Naprawdę mam przejścia za sobą i żadnej
                      gwarancji, ze sytuacja się nie powtórzy.
                      Nosek do góry!
                    • megi.1 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:32
                      Cytrusowo może ten cykl był bez owulacyjny i dlatego bez efektow?
                      Jezeli była owulacja to 50% ciąż obumiera samoistnie do czasu pierwszej
                      miesiączki, nie wiem dlaczego tak dużo no ale to jest fakt.
                      Wiem, ze masz paskudny nastrój ( moj też nie jest dziś rewelacyjny) no ale może
                      musimy dać sobie jeszcze 1 miesiąc czasu i @ nie przyjdzie?

                      m.
                  • balbinka74 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:49
                    A ja testuję 11( jeśli dotrwam)
                    • balbinka74 Re: : Monisiu 08.08.05, 16:02
                      Szkoda,ze ten urlopik taki fatalny.
                      Kochana, teraz będziesz miała sporo czasu, by wszystkie pościki
                      nadrobić.Niestety, w tym tygodniu, zadnych dobrych widomosci na temat fasolek
                      nie mamysad(((((((. Mam nadzieje, że przyniesiesz nam swoja obecnością dużo
                      szczęścia i testowanka będa owocne.Testuję za 3 dni, ale chyba nic z tego, zero
                      objawów, jakichkolwiek. Tempka mi dziś skoczyła do 37,4 i boję się, że łapie
                      mnie angina. Napisz koniecznie, jak sie czujesz i czy brzusio rośnie.Kiedy masz
                      nastepną wizytę u gina -cud? A...pszczółka nadal milczy.
                      • bombamonika Re: : Monisiu 08.08.05, 16:27
                        Balbinko
                        Brak objawów nie oznacza niepowodzenia.
                        Mam nadzieję, że Ci się udało.
                        Zdjęcie juz powinnaś dostać jak i wszystkie dziewczyny.
                        Na razie tylko jedno bo z pozostałymi cos sie stało, są czarne.
                        Następną wizytę mamza tydzień w srodę. Mam nadzieję, że maluch sie tak ustawi,
                        że zobaczymy płeć.
                        No i mam niesamowitą wiadomość. Dwa dni temu poczułam jak brzdąc gwałtownie
                        zmieniał pozycję.
                        To 13tydz więc troche mnie to zaskoczyło ale czytałam w internecie, że jest to
                        mozliwe. Mój mąż się śmieje, że to jelita a ja wiem swoje.
                        Monika
                        • gviazdka3 Re: : Monisiu 08.08.05, 16:31
                          Dzięki za fotkę, ale masz fajny brzuszek!!! :0)))

                          Przywitałam się z Tobą na poprzedniej stronce, nie zwróciłam uwagi, że lepiej byłoby już na tej coś kliknąć! wink

                          Pozdrowionka mamusiu...
                          M.
              • erga4 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 15:00
                1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
                2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
                3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
                sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
                • gviazdka3 Re: testowanie-kiedy? 08.08.05, 16:25
                  1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
                  2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
                  3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
                  sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
                  4. gviazdka3 - testuję 19.08., no chyba, że nie wytrzymam to wcześniej! wink
                  • jutka7 aktualna lista 08.08.05, 16:36


                    > 1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
                    > 2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
                    > 3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
                    > sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
                    > 4. gviazdka3 - testuję 19.08., no chyba, że nie wytrzymam to wcześniej! wink
                    5. balbinka74 - A ja testuję 11( jeśli dotrwam)

                    >
        • gviazdka3 Re: witajcie :) 08.08.05, 16:18
          Cześć kobietki! Ale się rozgadałyście, zaczynam się gubić w tych wszystkich postach! wink

          U mnie nastrój podobnie jak u większości z Was - czyli smętny jak pogoda za oknem... W pracy jedna koleżanka non stop opowiadała o swoich ciążowych dolegliwościach, więc same rozumiecie..., z żalu ściskało mi sercesad W dodatku jestem trochę przeziębiona i wciąż boli mnie ten brzuch! Już sama nie wiem czy to przez luteinę czy co?!
          Jeśli chodzi o mieszkanie, to niestety nie mamy swojego! Nasze lokum to jeden niewielki pokój w stosunkowo dużym domu moich rodziców, ale nie jest źle, doskonale się dogadujemy, a poza tym mój mężuś uwielbia kuchnię mojej mamy! :0)
          Zczęliśmy też budowę własnego domku (działkę dostaliśmy od teściów) na przedmieściach Cieszyna. Na razie mamy tylko piwnicę i garaż, co pochłonęło nasze kilkuletnie oszczędności... Ale i tak się cieszę, że zaczęliśmy i wierzę, że małymi kroczkami wybudujemy ten nasz domek...

          Przepraszam, że nie napiszę indywidualnie do Was wszystkich, ale zwyczajnie nie chcę namieszać!!! :0)

          Witam Ant25! Cieszę się, że do nas wróciłaś, może wspólnie wymyślimy jakiś sposób na męża! wink Mój pragnie dzidzi tak samo jak ja, więc jest bardzo chętny na częste przytulanka! wink Mam pytanko odn. wyjazdu do Dębek, czy robiłaś jakąś rezerwację i ew. gdzie jeśli mogę wiedzieć?! Wybieramy się nad morze ok. 15 sierpnia, rozważamy wyjazd do dwóch miejscowości polecanych na tym forum: Dębki albo Wicie, ale niestety nie mamy żadnych namiarów na dobre kwatery!

          Wiingo, miłej wizyty u gina! Zawsze warto się przebadać przed starankami; ja byłam w lipcu i mam wrócić do niego już z fasolką, tak mi powiedział! :0)

          Cytruś, coś dziwny ten Twój cykl, sama nie wiem co o tym myśleć?!

          Megi, a Ty chyba i tak testowałaś za wcześnie, czy mi się tylko wydaje?!

          Zaraz wpiszę się na listę testujących...
          Przyjemnego dnia wszystkim!!!
          Buziaczki!
          M.

          • jutka7 Re: witajcie :) 08.08.05, 16:24
            tak się zastanawiam jak piszecie o swoich koleżankach, siostrach, kuzynkach w
            ciąży...
            w moim otoczeniu nie ma takich dziewczyn- w pracy wśród moich najbliższych
            współpracownic o ciąży nie ma mowy, a wiekszość jest starsza ode mnie, a często
            nawet poważnych zwiążków nie mają
            koleżanki ze studiów- jeszcze nie myślą o ciąży
            a w rodzinie kuzynki młodsze...
            mam do czynienia tylko z jedną dziewuszką 2-letnia moich przyjaciół, która
            wpadkowa była, bo pewnie i tak by się nie zdecydowali do tej pory
            szok!
          • ant25 Re: witajcie :) 09.08.05, 09:34
            Gwiazdko, o Dębkach odpisałam na maila gazetowego.

            Jeżeli ktoś jeszcze w tym terminie wybiera sie nad morze to dajcie znać, może
            zaaranżujemy jakies spotkanko przy piwku , soczku jak kto będzie mógł i chciał.

            Pozdrowionka na cały dzionek, ja niedawno rozpoczęłam pracę.
    • gviazdka3 Dziewczyny, chyba chora jestem, buuu:( 08.08.05, 16:59
      Czuję się lekko przeziębiona, ale nie sądziłam, że dopada mnie jakieś choróbsko... Mam ponad 38 st. gorączki i męczący katarek, ale leczę się tylko cytrynką itp., żadnych leków póki co!

      Nie chcę teraz zachorować! Buuuuuuuuuu
      • cytrusowa Re: Dziewczyny, chyba chora jestem, buuu:( 08.08.05, 17:00
        bviazdka, dasz rade - nie ma to jak domowe sposoby.
        i moze nogi wymocz?
      • jutka7 Re: Dziewczyny, chyba chora jestem, buuu:( 08.08.05, 17:06
        gorąca kąpiel i do łóżka Gviazdko!!!
        a tak swoją drogą to ja zaszłam w ciąże podczas okropnego choróbska, leżałam 7
        dni nieprzytomna z wysoka gorączką, brałam antybiotyki i nie wiem jak to sie
        stało, raz męża "dopuściłam" w przypływie lepszego samopoczucia

        dbaj o siebie Kochana!
        • bombamonika Re: Dziewczyny, chyba chora jestem, buuu:( 08.08.05, 17:18
          Gviazdeczko
          Gorące mleko z miodem i do łózka.
          A jeżeli będziesz miała wysoka gorączkę to weź coś na obnizenie bo to
          niebezpieczne dla dzidzi.
          Monika
          • gviazdka3 Re: Dziewczyny, chyba chora jestem, buuu:( 08.08.05, 17:56
            Dzięki dziewczynki, myślę, że to nic poważnego! Właśnie zrobiłam sobie herbatkę z dużą ilością cytrynki, będzie dobrze! :0))) Ale na mleko mnie Moniu nie namówisz, nigdy w życiu!!!(To jedna z tych rzeczy, których nie znoszę, nawet zapach mi przeszkadzasmile

            Mam pytanie (pewnie głupie, ale na serio nie wiem) Beta u kobiety niezafasolkowanej zawsze wynosi 0,00? I od kiedy wzrasta, tzn. ile dni
            po zapłodnieniu, wiecie???
        • bombamonika Do Hortiki 08.08.05, 17:20
          Hortiko
          Bardzo dziekuję za zdjecie.
          Nareszcie jakaś dziewczyna z ciemnymi włosami.
          A tak swoją drogą to niezła z Ciebie laseczka.
          Monika
    • stokrotka76 Dzieńdoberek! 08.08.05, 18:24
      Dzieńdoberek dziewczynki!
      Dziękuję za zdjątka megi, jutka, eda! Monia, ale super wyglądasz!
      Promieniejesz! A brzuszek masz cudny!

      U mnie dziś 35 dc, wczoraj i przedwczoraj brzuszek pobolewał dziwnie, dziś
      cisza... Przed @ boli bez przerwy i jakby inaczej. Wczoraj na teście owu była
      ciemniejsza druga kreska, tempka spadła... może w końcu owu? I sluziku było
      trochę, przedwczoraj się skończył... Jeszcze w tym cyklu mierzę i zrobię resztę
      testów. Mam nadzieję, ze w przyszłym już nic nie będę musiała sprawdzać, a
      jeżeli (odpukać) nic z tego, to na żywioł pójdziemy i zobaczymysmile. Ostatni cykl
      był 41-dniowy... Także nawet nie wiem, kiedy testować... Gdyby @ nie było do 18-
      19 sierpnia to napewno będę testować, bo potem wyjeżdżam na tydzień służbowo i
      chciałabym wiedzieć smile

      Cytrusik, a może @ nie będzie wcale? Który to dc?

      Erga, u nas jest różnica 2 lata i 15 dni i to ja jestem starsza smile))

      Pozdrowionka!
      • megi.1 Moniko:) 08.08.05, 19:19
        Dziekuje za zdjeciesmile
        I jak my mamy Ci nie zazdrościć??smile
        Ale to taka pozytywna zazdrość smile
        Jak to celnie okresliła stokrotka: Promieniejesz!!!

        Ja wrocilam z zakupow. kupiłam ojcu koszule na urodziny.
        Nie mialam ochoty szukac czegos dla siebie bo dzisiejszy dzien mnie nie
        nastraja do szalenstw.

        Gviazdko tak jak radziły dziewczyny: do łóżeczka i żeby Ci tylko było widać
        koniuszek nosa spod kołderki!!!!

        Cytrusowo jak samopoczucie?? Czujesz sie juz lepiej?

        Miłego wieczorku

        m.
    • jutka7 niewiele 08.08.05, 19:24
      postów przybyło od mojego wyjścia z pracy, ciekawe co porabiacie...

      Moni, ja nie dostałam Twoich zdjęć, też chcę zobaczyć brzuszek sad
      Megi, Twoich zdjęć też nie mam

      ok. zmykam do ogródka chwasty wyrywać, o ile pozwoli mi na to pełny żołądek smile
      • megi.1 Re: niewiele 08.08.05, 19:29
        Jutko taka pogoda ze nawet wena tworcza się nie może obudzić i pewnie dlatego
        tak mało postów.
        Zdjęcia już poszły.
        • keri5 Lista 08.08.05, 20:01
          1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
          2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
          3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
          sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
          4. gviazdka3 - testuję 19.08., no chyba, że nie wytrzymam to wcześniej! wink
          5. balbinka74 - A ja testuję 11( jeśli dotrwam)
          6. keri5 - chyba jutro tzn. 9.08

          • stokrotka76 Re: Lista 08.08.05, 20:25
            1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
            2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
            3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
            sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
            4. gviazdka3 - testuję 19.08., no chyba, że nie wytrzymam to wcześniej! wink
            5. balbinka74 - A ja testuję 11( jeśli dotrwam)
            6. keri5 - chyba jutro tzn. 9.08
            7. stokrotka76 - dziś 35 dc, testowanko 18 lub 19.08 - też nie wiem jak u
            mnie z owu...
    • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 20:18
      Dziewczyny doradzcie - jutro 38dc i 12 dpo, kupiłam quick view, robić czy nie?
      wyjdzie czy nie?
      • stokrotka76 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 20:27
        Keri, a jak długie masz zazwyczaj cykle?
        • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 20:37
          Stokrotko z tym jest różnie teraz mam strasznie przedłuzony cykl ale po
          odstawieniu lutenylu @ ma przyjść w sobotę - tak powiedziała gin, czyli test
          bym wykonywała 4 dni przed @.
          • stokrotka76 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 20:39
            To może poczekaj do terminu @, to już niedługo smile?
            • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 20:45
              tak by było najlepiej, ale znając siebie .... no nic spróbuje się powstrzymaćwink)
              • jutka7 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 21:18
                Keri, 38 dc to długi cykl. chyba test powinien już wyjść, ale nie namawiam,
                żebyś się niepotrzebnie nie denerwowała.

                Wrócilam z ogrodu, jesień już czuć w powietrzu jak nic smile
                • wiinga Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 21:30
                  1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
                  2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
                  3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
                  sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
                  4. gviazdka3 - testuję 19.08., no chyba, że nie wytrzymam to wcześniej! wink
                  5. balbinka74 - A ja testuję 11( jeśli dotrwam)
                  6. keri5 - chyba jutro tzn. 9.08
                  7. stokrotka76 - dziś 35 dc, testowanko 18 lub 19.08 - też nie wiem jak u
                  mnie z owu...
                  8. wiinga - testuje 20.08. - mniej więcej jak Jutka i Gviazdka
                • wiinga Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 21:42
                  Witam! Uff co za dzień. U ginki nie byłam - za to na ostrym dyżurze z Bartkiem owszem. Biegł po mieszkaniu i rąbnął głową we framugę od drzwi momentalnie wyskoczył mu guz wielkości ŚLIWKI (koloru takiegoż) tuż nad łukiem brwiowym.
                  Na pogotowiu zrobili rentgen, stwierdzili, że nic nie widać bo poruszone, i kazali obserwować dziecko i budzić je w nocy co 2,5 h żeby sprawdzać, czy dziecko poznaje mamę. idiotyzm jakiś1 Jak zaproponowałam powtórzenie rtg, powiedzieli, że nawet jeśli czaszka jest pęknięta, to i tak postepowanie jest takie samo.

                  Jestem strzępkiem nerwów.

                  Gviazdka, mam nadzieje, że już leżysz.

                  co do testowania to nie znam sie na tym więc nic nie poradze dziewczynom, zwłaszcza tym z długimi cyklami.

                  Keri, rozumiem świetnie twoje uczucia. ja dziś miałam podobną sytuację: rozmawiam z koleżanka, która ma dziecko w wieku Bartka. 3 mce temu mówiła, że chca miec tylko jedno bo, że niby kasy nie mają. A teraz jest w 11tc, zaplanowanej, i drugi raz udało sie im od pierwszego strzału. Tez mnie to ruszyło.

                  trzymajcie się wszystkie. Nam tez się uda!!
                • wiinga Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 21:54
                  Dlaczego ja nie dostałam dzis zadnych zdjęć?
                  Co za koszmarny dzień!
                  • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 22:05
                    A ja właśnie siedzę sobie u teściów i czuje się strasznie
                    wyczerpana, trochę tak jakby mnie jakieś choróbsko łapało
                    zimno mi i chce mi się już spać i wogóle tak jakbym już
                    miała znp a do tego gryzę się z myślami co zrobić jutro
                    z tym testem. Popołudni mierzyłam tempkę i miałam 37,6 ale
                    to było popołudnie więc nie była to tempka wiarygodna.
                    Poza tym cały czas boli mnie lewy jajnik że momentami się
                    kulę z bólu i wtedy przechodzi. Hehe tyle niby objawów a i tak
                    zawsze taki sam koniec tych moich cykli...
                    • cytrusowa Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 22:54
                      no jestem.
                      samopoczucie srednie, wciaz sie zle czuje, zaczelma mocno plamic.
                      ale chyba jeszcze nie krwawic - pewnie w nocy sie rozkreci.
                      a jak wtedy liczyc 1dc - od dzisiaj???
                    • melba7 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 08.08.05, 23:03
                      grrrr...A ja się pożarłam z małzonem.A własnie w tym tygodniu powinniśmy
                      intensywnie się starać-od jutra mam dni płodne.
    • ata76 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 00:43
      Witam!!!

      przyznaję się bez bicia, że przeczytalam tylko 3 posty i na więcej nie mam
      siły...bo czas spać, a jutro musimy wstać o ludziej porze!!!!

      chcialam tylko podziękowac za zdjęcia Moni z urlopu.....no no Monika...ciązą Ci
      służy...naprawdę ładnie wyglądasz!!!

      doczytałam tez, że urlop niezbyt udany...bardzo mi przykro z tego powodu...na
      pocieszenie powiem ci ,zę jestem teraz w trakcie i nie dość, że nigdzie nie
      jedziemy, to właśnie pogoda jest kiepskawa....ale to pewnie marne
      pocieszenie....w każdym razie odbijesz sobie w nastepnych latach już w
      powiększonym gronie!!!

      jutro dziewczyny mam ambitny zamiar siąść do komputera i przeczytać wszystko!!!

      pa kochane!!!!
      • balbinka74 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 01:06
        A ja jeszcze tu zajrzałam....Właśnie wróciłam z imienin koleżanki, ale były
        pogaduchy!

        Cytrusiku, jeśli dostałaś małpę tak późnym wieczorkiem,to 1 dc przypada
        następnego dnia.

        Gwiazdeczko, poleż jutro w łóżeczku i nigdzie nie lataj! eśli tempka bardziej
        podskoczy, koniecznie szoruj do lekarza!!!!!
        Wiingo, biedny ten twój synek.Mam nadzieję, ze tylko skończy się na śliwce na
        czole
        Atko, jak to, na urlopiku i brak czasu na nasze forum???

        Kurka, cos mi się miesza ,jutro reszcie dziewczyn odpowiem.Sorki.
        • gosiashek Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 09:08
          1. jutka7 - testuje ok. 20 sierpnia (dopiero sad)
          2. eda1282- testuje ok 13 sierpnia ( o ile wytrzymam ale będę się starała)
          3. erga4 - nie testuje - 40 dc owu nie było do tej pory (małpy też nie) 24
          sierpnia-wizyta u gina - szczęściary które wogóle mogą testować sad(((
          4. gviazdka3 - testuję 19.08., no chyba, że nie wytrzymam to wcześniej! wink
          5. balbinka74 - A ja testuję 11( jeśli dotrwam)
          6. keri5 - chyba jutro tzn. 9.08
          7. stokrotka76 - dziś 35 dc, testowanko 18 lub 19.08 - też nie wiem jak u
          mnie z owu...
          8. wiinga - testuje 20.08. - mniej więcej jak Jutka i Gviazdka
          9. gosiashek - test ok 14.08!!!dotrwam!!!
          • keri5 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 09:18
            Spadła mi dzisiaj tempka i już wszystko wiadome że @ przyjdzie lada chwila,
            chyba się już nie załapę na starania w sierpniu. Ale przynajmniej dobrą stroną
            tego wszystkiego jest to że się zbadam, tylko byle @ przyszła jak najszybciej
            wink))))))))))))))
            miłego dnia wszystkim !!!
          • eda1282 Witam w pochmurny poranek 09.08.05, 09:28
            Witam wszystkie foremki
            u mnie dzisiaj pochmurno i nie tylko z powodu pogody
            gwiazdeczko mam nadzieje że dzisiaj czujesz się już dożo lepiej
            cytrusowa mam nadzieje że i u Ciebie jest juz lepiej i że się wyjaśniło czy te
            krwawienia to @
            wiinga a co z Twoim synkiem?
            melbo co do kłotni z Twoim mężem to teraz możecie się zacząć bardzo intensywnie
            godzić - oby z rezultatem
            bombamoniczko bardzo dziękuje za zdjęcia są super a Ty wyglądasz cudnie z tym
            brzuszkiem
            keri ja też mam długie cylkle i zdecydowałam że zatestuje jeszcze przed @ test
            zawsze można powtórzyć

            • ant25 Monia ja tez 09.08.05, 09:37
              ..czekam na zdjęcia, proszę , proszę
              Pozdrowionka
            • jutka7 Re: Witam w pochmurny poranek 09.08.05, 09:41
              Witajcie Kobietki

              Wiinga, jak sie synek czuje rano? Na pewno mu sie nic nie stało, nie denerwuj
              sie, dzieci tak mają co zrobić. Daj znać jak się czuje!

              Keri, robisz ten test czy sugerujesz sie temperatura?
              Cytrus, jak tam @? Zawsze mam problem z liczeniem cyklu jak sie zaczyna takim
              plamieniem, ale jesli jest malutkie to zacznij liczyc od krwawienia, a jesli
              spore to może od wczoraj?
              Melbo, ja tez tak miałam w weekend, owu nadeszła a my bardzo mocno skłóceni, i
              taki żal miałam do męża, ze akurat teraz... Ale sie pogodziliśmy i zobaczymy co
              wyjdzie z tego godzenia. Tego Wam zycze.
              Gviazdko a co z Tobą? Jak zdrówko?
            • megi.1 Re: Witam w pochmurny poranek 09.08.05, 09:47
              U mnie też pochmurno.
              Właśnie wróciłam od ortodonty i czuję dokładnie każdy mój ząbek.

              Wiingo z synkiem wszystko w porzadku?

              Cytrusowo i co z tymi palmieniami? U mnie narazie brak @ a w sumie mogłaby już
              przyjść to jeszcze mielibyśmy z mężem szansę postarać się w sierpniu.

              Pozdrawiam
              m.
              • hortika Re: Witam w pochmurny poranek 09.08.05, 10:35
                cześć,
                brr jak zimno, gdzie jest lato????????
                Monia-dzieki za zdjęcie-ależ masz już brzuszek, nie wiedziałam, że tak szybko
                się to dzieje. Ja mam humor dobry, starania przede mną-moze nawet dziś się
                rozpoczną bo chyba już czas, ale na liste testowań się nie wpisuję, bo jakoś
                prawie nigdy nie testuję... zresztą mój M. wyjeżdża na weekend, więc szanse są
                znów znikome. Właściwie powinnam sie tymczasowo wynieść z tego forum, ale już
                chyba nie umiemsmile Z dobrych info-znalazłam wreście miejsce gdzie można zrobić
                badanie drożności bez rtg tylko za pomocą usg-kamień z serca!
    • jutka7 chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 10:31
      uczuciami, które mnie ostatnio ogarniają w związku ze staraniami. Otóż ja
      zawsze miałam jakieś wątpliwości, a to praca, a to dom, wygodnictwo, chęć
      podrózowania, zawsze było coś ważniejszego niż urodzenie dziecka. potem lekka
      trauma po przejściach z ciążą pozmamciczną, gdy znowu odsuwałam mysl o dziecku
      w daleka przyszłość. A teraz?? Od jakiegoś czasu jestem całkowicie przekonana,
      ze chce być mamą, bez względu na te wszystkie okoliczności towarzyszące, jestem
      gotowa, czuję ogromna ulgę, ze już mam tę pewnośc i jeszcze czuje radość
      oczekiwania!
      A jak to wygląda u Was?
      No i odezwijcie sie troszkę, tak tu pusto i smutno sad
      • hortika Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 10:38
        ja też jestem zupełnie przekonana-nawet czasem myślę jakie to nieracjonalne-
        mamy małe mieszkanie, jesteśmy z dala od rodziny (wiec nie możemy liczyć na
        pomoc przy maluchu-chyba, ze wrócimy na Ślask, ale co z pracą wtedy?), idę do
        nowej pracy, jestem po pozamacicznej-więc jakieś ryzko jest itp. Ale i tak chcę
        mimo tego wszystkiego. I wierze, ze się wszystko ułoży, a co!
        • jutka7 Re: Hortiko 09.08.05, 10:45
          ja Cie własnie widzialam na forum o pozamacicznej, nie wiedziałam, ze też to
          przeszłas. Napiszesz wiecej? Tzn. przede wszystkim jaki jest jej finał? Bo ja
          nie mam jajowodu lewego, a drożnośc prawego badana nie był, bo kilku lekarzy
          powiedziało, ze nie ma sensu.
        • megi.1 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 10:48
          Ja też jestem przekonana, że chce być mamą tzn. chcę znowu być mamą bo przecież
          jestem już mamą Alicji. Mam dystans do pracy, do kariery. Marzę o
          bezproblemowej ciąży, o radości z kupowania każdego kaftanika czy śpioszków, o
          naszym dziecku w ramionach mojego męża, o wspólnych spacerach, wspólnych
          troskach i radościach. Taka jest moja kraina marzensmile

          m.
          • bombamonika Do Megi 09.08.05, 14:36
            Musze Ci powiedziec, że teraz jak wreszcie jestem ponownie w ciąży to bardzo
            tęsknię za Adasiem. Myślałam, że jak zajdę to mój ból po stracie Adasia będzie
            mniejszy a wcale tak nie jest. Teraz cały czas sobie przypominam jak wyglądałam
            jak byłam nim w ciąży, jak wyglądał zaraz po urodzeniu, jak leżał w
            inkubatorku, jak trzymał mnie za palec swoją malutką rączką i jak się uśmiechał
            gdy słyszał mój głos. Chyba nigdy ten ból nie złagodnieje a tak liczyłam, że
            może teraz...
            Mam nadzieję, że jak się urodzi ten maluch i będę pochłonięta wychowywaniem go
            to troszkę będzie lepiej.
            Czy Twoja Alicja żyła po urodzeniu bo mój Adaś żył 3tyg.
            Monika
            • jutka7 Re: Do Megi 09.08.05, 14:48
              Megi, Bombamoniko jesli to nie jest zbyt bolesne dla Was- możecie powiedziec co
              się stało z Waszymi maluszkami? Nie mogę uwierzyć, ze zaraz po porodzie coś
              takiego może się zdarzyć. Jesli nie chcecie to nie odpowiadajcie, z góry
              przepraszam z to pytanie....
              • bombamonika Re: Do Jutki 09.08.05, 15:12
                Teraz już mogę o tym mówić.
                Mój synek urodził się w 25tyg z powodu krwiaka.
                Krwiak to jest zakrzep krwi, który umiejscawia się pomiędzy łożyskiem a macicą
                tworząc klin co powoduje powolne odklejanie się łożyska a co za tym idzie
                dziecko jest niedotlenione. Dlatego ucieka z brzuszka bo się dusi. Nie można
                takiej ciąży podtrzymać bo każdy dzień pozbawia go tlenu.
                Nikt nie wie dlaczego takie krwiaki się pojawiają. Najczęściej pojawiają się w
                pierwszych tyg ciąży np. w 6,7 tyg i po kilku tyg się wchłaniają. Mój niestety
                pojawił się w 14tyg i nie udało mu się wchłonąć.
                Adaś ważył 860gram i mierzył 31cm i urodził się przez cesarskie cięcie.
                Po urodzeniu czuł się przez 4dni dobrze tzn oddychał pod respiratorem i miał
                całą masę rurek wpiętych w rączki i nóżki ale zagrożenia śnierci nie było.
                Nawet zaczęłam zbierać pokarm bo za kilka dni miał zacząć dostawać sondą moje
                mleko przez brzuszek.
                Czwartego dnia zaatakowała go jakaś bakteria, której nie znali lekarze. Nawet
                jakiś naukowiec przyjechał z Łodzi bo nikt nigdy nie widział czegoś takiego.
                No i musieli wychodować tą bakterię co trwało ponad tydzień. W tym czasie
                bakteria zaatakowała każdą cząstkę Adasia i biedny musiał walczyć.
                Cierpiał coraz bardziej a my razem z nim. W końcu dostał morfinę i nic juz nie
                czuł. Nawet już nie reagował na mój głos.
                Okazało się, że to nowy szczep jakiejś bakterii i została właśnie nazwana.
                Adaś oczywiście dostał antybiotyki ale było już za późno.
                Pani doktor powiedziała, że może to nie jest wielkie pocieszenie ale mój synek
                uratuje kolejne dzieci.
                Była przy mnie cały czas pani psycholog i któregoś dnia powiedziała, że
                najwyższy czas pozwolić odejść Adasiowi. Przez cały czas mu mówilismy: Walcz
                synku, wszystko będzie dobrze a tu nagle taka prośba.
                To był najgorszy moment w moim życiu.
                Stanęłam przy inkubatorze i powiedziałam:
                Synku jeżeli masz już dość to odejdź, mama nie będzie się na Ciebie gniewać i
                zawsze będzie Cię kochać.
                Potem mój mąż poszedł się z nim pożegnać.


                Na drugi dzień zmarł, w Walentynki.
                Tak jakby czekał na nasze pozwolenie.
                Kocham go ponad życie. Był bardzo dzielny.
                Lekarze dali mu tydz czasu a On żył 3tyg.

                Myślę, że teraz będzie strzegł swoją siostrzyczkę lub braciszka.

                Monika
                • jutka7 Re: Do Jutki 09.08.05, 15:24
                  Moniczko,
                  tak potwornie mi przykro, ze cos takiego Cię spotkało. Nawet sobie nie
                  wyobrażam co mogłas czuć, jaka to tragedia i jak ciężko się po niej pozbierać.
                  Mam nadzieje, ze Twój drugi dzidziuś wynagrodzi Ci to wszystko.
                  Więcej nie mogę napisać, bo mi broda drży i łzy kapią...
                  • bombamonika Re: Do Jutki 09.08.05, 15:38
                    Trzeci dzidziuś kochana bo rok temu poroniłam w 6tyg.
                    Takie życie.
                    Monika
                    • cytrusowa cz.1 09.08.05, 15:59
                      no to dluga historia - postaram sie streścic i napisac w miae zrozumiale.

                      dośc dlugo nie moglam sobie znalezc chlopaka tak na dluzej, wlasciwie to bylam
                      bardzo zraniona po 1 wielkiej milosci, no i zamast rozgladac sie za facetem na
                      dluzej, ja postanowilam sie mscic na facetach i tkaie tam. w kazdym razie duzo
                      bylo znajomosci krotkich, ktore ja konczylam.
                      To sie ladnie mowi - balam sie angazowac.
                      Jako ze dzieki pracy mialam w domu komputer, mialam troche czasu, to se
                      poznawalam fajnych ludzi prze zinternet - niekoniecnie w celach miłosnych,
                      raczej znajomych, bo nie chcialam sie angażowac.
                      w kazdym razie dla jaj se wyslalam swoj profil do Randek i mialam beke z tego,
                      co faceci wypisywali, jakie bzdety wciaskali itp.
                      Ja nigdy pierwsza nie napisalam.

                      kiedys sobie przegladalam profile kolesi i trafilam na moejgo obecnego meza.
                      na fotce mily koles, niestety "świnski blondyn" i taki opis, ze postanowilam
                      napisac: "podobno jestem niezłą partią - tak mowią o mnie koledzy", i że niby
                      cos tam jeszcze.
                      napisalam - odpisal, i tak parę maili między sobą wymienilismy.
                      • cytrusowa cz.2 09.08.05, 16:08
                        wówczas nie wiedzialam, ze M pracuje i mieszka w Kolonii - wyraznie bylo
                        napisane ze jest z Gdanska.
                        w koncu jakos tak wyszlo po kilku tygodniach, ze moze sie spotkamy.
                        a ja nie chcialam - bo dla mnie to tylko zabawa byla.
                        ale cos tam odpowiedzialam, ze tak, potem juz sie nie odzywalam.
                        no i razu pewnego zadzownil, ja sie wymigalam od spotkania, potem znowu - n oi
                        juz nie moglam sie wymigacsmile

                        spotkalismy sie, spoznilam siewink, jak go zobaczylam, to se pomyslalam, ze
                        zupelnie inaczej wygladal na zdjeciu,z korzyscią na real.
                        no i siedzielismy sobie w knajpie do północy, w miedzyczasie okazalo sie, ze
                        mieszka i pracuje w Niemczechsad i ze chodzilismy do tego samego liceum!!!

                        bardzo milo sie gadalo, potem bylo jeszcze spotkanie rowerowo - roklowe, potem
                        Marcin mial urodziny, zaprosil mnie na spotklanie w knajpie. jego znajomi mnie
                        poznali, po imprezie gdy oni poslzi do domu, my jeszcze na dyskoteke skoczylismy.
                        no i tu alkohol zadzialal, pierwsze buzi bylo...

                        to bylo w sierpniu 2003r, potem znajomosc mailowo-telefoniczna, codziennie
                        telefony, potem ja do niego w listpoadzie na pierwszy urlop, i wtedy po raz
                        pierwszy tak naprawde bylismy ze sobą caly czas.
                        i wcale nie żalowalismy.
                        potem wzajemnie do siebie jeżdzilismy. az wreszcie w kwietniu ja zrezygnowalam z
                        pracy i juz na dluzej jezdzilam do mojego Marcinka.
                        W maju 2004 r oświadczył mi sie, a ślub chcial jak najszybciejsmile i dopiął swego
                        - 11 wrzesien 2004 roku to nasza data.

                        aha, to byla milosc od pierwszego wejrzenia ze strony męża, ja sie czaiłam i
                        czailam, az w koncu sie przekonalam.
                        i nie żaluje!

                        ufff, dlugie, co?
                        • jutka7 Re: cz.2 09.08.05, 16:14
                          Cytrus, fajna ta Twoja historia, naprawdę smile i jak za głosem serca poszłaś smile
                          nie wiem tylko czy dziewczyny doczytają się jej nie w tym miejscu co inne
                          historie ...
                          • cytrusowa jutka, 09.08.05, 16:17
                            to znaczy ze co???
                            o co chodzi z tym doczytaniem?
                            • jutka7 Re: jutka, 09.08.05, 16:24
                              a no o to, ze dziewczyny opisują swoje historie dużo niżej, Twojej może nikt
                              nie znaleźć smile
                              Może skopiuj ją i wklej nizej?
                              warto bo jest super smile)
                • eda1282 Re: Do Jutki 09.08.05, 15:36
                  Bardzo Ci współczuje
                  to straszne co Cię spotkało
                  ja śmierć bliskiej osoby przeżyłam w zeszłym roku
                  to napewno inaczej bolało bo to nie było moje dziecko tylko brat
                  ale wiem jak bardzo boli śmierć bliskiej osoby
                  i bezradność gdy widzisz że ktoś bardzo bliski odchodzi
                  a Ty nie możesz pomóc tej osobie
                  ja widziałam jak mój brat już był nieprzytomny
                  i walczył z "nią" ale niestety "ona" wygrała
      • ant25 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 10:43
        Tak, bycie mama to jest najwspanialsze uczucie,
        Moja córeczka jest teraz na etapie świadomego okazywania uczuć, i nie ma nic
        piękniejszego niż " kocham moja mami" i gorący buziaczek z mocnym uściskiem na
        szyi, kazdego powali na kolana.
        I wiecie co na innym watku o planujących drugiego potomka ktoś napisał " kiedyś
        te dzieci trzeba miec " tak więc chyba nie ma na co czekać na lepszy moment
        najlepszy jest własnie ten kiedy czujemy że niczego na swiecie bardziej nie
        chcemy jak maluszka, i to się wtedy liczy najbardziej.
        Uwielbiam być mamą...
        • jutka7 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 10:53
          Megi, Ant, Wy to wiecie najlepiej i cieszę sie, ze potwierdzacie, że to
          najlepsza sprawa pod słońcem smile
          nie moge się już doczekać tego wszystkiego... oby jak najszybciej! dziecko
          chyba daje mocy napędowej, powód, zeby wstac każdego dnia i starać się,
          pokazywać świat, uczyć, pielegnować i być dla niego najwazniejszą osobą na
          swiecie. grrrryyyy smile)
          • megi.1 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 10:56
            Jutko ja byłam mamą tylko przez 5 min gdy Alicja była z nami więc trudo mówić,
            że jestem doświadczoną mamą. Wiem tylko, że tego momentu gdy przytuliłam Alicję
            nie zamieniłabym za skarby świata.

            m.
            • jutka7 Megi 09.08.05, 10:59
              o Boże, strasznie mi przykro, coś mi chyba umknęło... Az mnie ciarki przeszły,
              bardzo Cię przepraszam...
              Wierzę, ze druga dzidzia wynagrodzi Ci cierpienia i pozwoli cieszyc się
              macierzyństwem na maksa. I to bardzo szybko!
              • megi.1 Re: Megi 09.08.05, 11:03
                Jutko nie przepraszaj mnie bo nie masz za co.

                Ja ciągle mam nadzieję, że będzie taki miesiąc na tym forum, że nie będzie już
                komu założyć kolejnego wątku "w oczekiwaniu". Bardzo chciałabym żeby marzenia
                wszytskich nas się spełniły.
                m.
      • pkaneta Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:20
        A ja ostatnio mam bardzo dziwne mysli. Już powoli przestaję wierzyć że wogóle
        jeszcze mi się uda- że zobaczę kiedyś dwie kreseczki. Naprawdę jakoś już nie
        wierzę. Nawet te staranka mnie nie cieszą, nie powodują jakiejś niecierpliwości
        oczekiwania. Może powinnam zaakceptować taką sytuację?? I się z nią pogodzić??
        Sama nie wiem
        Ale mam dzisiaj lekkiego doła
        Deszczowo pozdrawiam
        Wspaniale że wróciłyście Lalisiu i Moniu
        I bardzo Wam dziękuję za fotki - są wspaniałe
        • jutka7 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:24
          Anetko, nie poddawaj się. Pomysl sobie, ze masz już dziecko i nie musisz az tak
          walczyć o jak najszybsze zaciążenie. Uda się na pewno, tylko widocznie musi to
          potrwać. No, będzie dobrze, zobaczysz...
      • eda1282 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:25
        ja juz od bardzo dawna chciałam zostać mamą
        ale z braku pracy, stałego źródła utrzymania
        i własnego kąta niestety nie mogliśmy się zdecydować
        a teraz kiedy pomyśle sobie że może już teraz
        gdzieś w środku we mnie rodzi się nowe życie
        to jest najcudowniejsze uczucie na świecie

        • pkaneta Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:29
          Dzięki Jutko - wiem że mam jedno dziecko i dlatego myśl o zaprzestaniu staranek
          o drugą dzidzię nie boli mnie aż tak bardzo - chociaż bardzo bym chciała
          • megi.1 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:36
            Ja mam troszke inne pytanie:
            Czy myślałyście kiedykolwiek o adopotowaniu dziecka?
            • pkaneta Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:41
              Ja myślałam - zawsze bardzo chciałam mieć dwoje dzieci własnych i jedno
              adoptowane - ale mój Jacek się nie chce zgodzić sad((
              • lexulis Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 11:53
                No widzisz co za los, mojemu M zadałam własnie ostatnio takie pytanie o adopcje
                i wiecie co on bardziej by był skłonny na adopcję ale wygodnictwo podpowiada mu
                że tak ale takie więkzse w każdym razie powyżej roku, co za facet leń w kazdym
                calu nawet przy dzieciach kalkuluje jak tu zrobić aby sie nie narobić.

                Ale wiecie co wspaniale gotuje i to codziennie, no za coś muszę Go w końcu
                kochać...
              • bombamonika Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 14:50
                Ja też chciałam adoptować ale cała rodzina była przeciwko na czele z moim mężem.
                Ciągle mi mówili, że uda nam się i adopcja nie będzie potrzebna.
                Monika
            • jutka7 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 12:26
              ja nigdy o tym nie myslałam tak powaznie, na razie nie chcę, wierzę, ze będę
              miała swoje dzieci
              adopcja byłaby dla mnie bardzo trudną decyzją
              • balbinka74 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 13:06
                Monisiu,Jutko, zdjęcia super.

                Niestety, moje kochane , chyba możecie mnie już wpisac na sierpniowe.W nocy,
                rozbolał mnie brzuch, a rano za namową męża zrobiłam test.Oczywiście jedna
                smutna krecha.Małpy jeszcze nie ma, ale to tylko formalność. Czuję ,że znowu
                nam nie wyszło.Nie wiem dlaczego pokładałam aż takie nadzieje...przecież to
                norma.Ogarnia mnie poczucie bezsensu. Mam już tego wszystkiego dość.Dlaczego
                tak to jest, że jednym wszystko łatwo przychodzi, a drudzy muszą się bardzo
                starać, cierpieć, by coś dobrego w koncu im się przytrafiło.Czuję się fatalnie,
                może to i ta pogoda dokłada chandrę, nie wiem.A może po prostu, powinnam się
                oswoić z myśla, że nigdy nie dane mi będzie zostać matką.Dziewczyny, wybaczcie
                smęcenie, jak dojdę do siebie to się odezwę.
                • jutka7 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 13:15
                  Balbinko Kochana, nie wiem jak Cię pocieszyć, kilka z nas jest rozczarowanych
                  wynikami starań, ale kiedyś sie uda! I w żadnym razie nie wolno Ci mówić, że
                  nie będzie Ci dane zostać mamą!!!!!! Będzie, tylko nie od razu moze!!!!!!!!!!
                  • megi.1 Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 13:21
                    Balbinko nie poddawaj sie!!!

                    m.
                  • bombamonika Balbinko 09.08.05, 15:37
                    Pamiętasz co Ci pisałam?
                    Każda IUI to większa szansa.
                    Mnie się udało za trzecim razem i Tobie też się wreszcie uda.
                    Najważniejsze, że zrobiłaś ten pierwszy krok.
                    Monika
                • eda1282 Do Balbinki 09.08.05, 13:18
                  droga balbinko
                  > "Dlaczego tak to jest, że jednym wszystko łatwo przychodzi,a drudzy muszą się
                  > bardzo starać, cierpieć, by coś dobrego w koncu im się przytrafiło."
                  niestety życie takie jest i moje też nie było usłane różami o wszystko musiałam
                  walczyć calą sobą a ile łez wylałam.....
                  ale teraz wiem że nic nie dzieje sie bez powodu że wszystko co nas w życiu
                  spotyka to po to aby coś innego nas nie ominęło
                  jeżeli nie znalibyśmy cierpnienia to nie umielibyśmy sie cieszyć
                  na to wszystko jest tylko jedno lekarstwo nie wolno sie poddawać i trzeba
                  wierzyć że przędej czy póniej nasze marzenia się spełnia i wszystko będzie
                  dobrze
                • pkaneta Re: chciałam się tylko podzielić 09.08.05, 13:31
                  Balbinko
                  Bardzo mi przykro sad(
                  Ale powtórzę to, co Ty zawsze nam piszesz - tak długo nadzieja jak długo nie ma
                  @. Przypomnij sobie Monię - też ją brzuch bolał i testy negatywne wychodziły.
                  Ja kciuki trzymam nadal
    • lalisia78 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 10:55
      czesc ja tylko na moment nie jestem w stanie przeczytac tego co pisalyscie.
      Wyslalam wam pare zdjec
      • melba7 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 11:04
        dziekuję dziewczyny za dobre słowa...mąż zaczyna mówić ludzkim głosem.Ja jeszcze
        niewinka jako ciekawostka- byłam w aptece w celu zakupienia testów owu; panienka z
        okienka popatrzyła na mnie i podała mi test ciążowy.Powiedziałam wyrażnie
        jeszcze raz,że chodzi mi o test owu, i dowiedziałam się,że 'nie
        prowadzą'!!!Warszawa, zaznaczam!
      • megi.1 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 11:05
        Lalisiu dziekuję za te radosne zdjęciasmile
        Od razu zrobiło się bardziej słoneczniesmile
        • cytrusowa Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 11:20
          czesc dziewczynki, @ sie rozkrecila - dajel nie wiem od keidy liczyc.
          Tak kolo 23 wieczorem zaczelam mocno plamic, wiec chyba bed eliczyc od wczoraj, nie?

          brzuch mnie boli, norma, o starnaiach nie bede nic mowic, bo jestem zrezygnowana
          • hortika Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 11:44
            cytrusowa-powinnas liczyć cykl od dzisiaj, nie od wczoraj.. ja też mam z tym
            problem (tzn. z liczeniem), z tym, ze ja plamienia czasem mam i 10 dni przed @ -
            teraz walczę z nimi za pomocą Castagnusa.
            Jak ja też chcę powiedzieć: "Uwielbiam być mamą"!!!!!!!!!
            Jutka - u mnie obyło się bez utraty jajowodu, ciąża była prawostronna i na tyle
            mała, że został tylko nacięty. Lekarze różnią sie w rokowaniach co do jego
            dalszej przydatnoścismile). Zdecydowałam się robić drożność, bo już pół roku po i
            nic.
          • stokrotka76 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 11:46
            dzieńdoberek Dziewczynki! Hura, w końcu mam troche luziku w pracy smile))
            @ nadal nie ma, choć brzuszek lekko pobolewa, prawie wcale... no zobaczymy!

            Ja jestem przekonana, że chcę byc mamusią, nigdy tego nie czułam tak mocno. Tak
            samo mój M, widze po nim, że bardzo tego pragnie, choć głosno tego nie powie,
            może, żeby mi nie robic przykrości wink. To, że staranka trwają, jeszcze bardziej
            mnie utwierdza w tym przekonaniu, uczy cierpliwości i pozwala dojrzeć w 100%
            do tego, że będziemy rodzicami. Czuje jakis taki spokój i pewnosć, że wszystko
            będzie dobrze. Może troszkę się obawiam, jak sobie damy radę finansowo, ale
            wiem, że ludzie są w gorszej sytuacji i wszystko jest ok, to nie jest
            najważniejsze...

            Miłego dzionka!
            • erga4 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 12:01
              Ja staram się nie myśleć o maleństwie bo za bardzo mnie to dołuje. I powoli
              tracę nadzieję że wogóle kiedykolwiek się uda. Zegar biologiczny tyka a u mnie
              ani owu ani małpy..
              Anetko, nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę choć tego jednego dzieciątka.. ale
              dzięki tobie jeszcze tli się jakaś iskierka nadziei - w końcu mamy podobny
              problem z leniwymi jajnikami.

              wiingo jak tam Bartuś? Mam nadzieję że już lepiej.

              Cytruś przykro mi że ta małpa przyczłapała. Licz dni od dzisiaj.
              • cytrusowa Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 12:06
                szkoda, ze mam liczyc od dzis - znaczy, ze mi sie znow powalily cykle - a tak
                ladnie bylo co 31 dnisad
                a tu teraz 32 dni.
              • hortika Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 12:06
                Lalisia-dzięki za fajne zdjęcia!!!! I Moni też dziekuję za drugą porcję-ależ
                tam tłok na tej plaży był... dlatego właśnie wolę czerwiec nad morzem.
              • zebra51 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 12:10
                Jej, dziewczyny smile
                Watek jest tak "napuchniety", ze z trudnoscia mi sie otwiera smile Moze po tysiacu
                zrobimy czesc II?
                Cytrusia, licz od dzisiaj dc.
                Moniko, tez chetnie zobaczylaabym Twoj brzuszek.
                Dziewczyny, jako kompletna dyletantka w kwesti sluzu i temp. mam pytanie. Czy
                po ovu mozliwy jest sluz rozciagliwy? Dzis moj 16 dc i taki wlasnie mam.
                Wczoraj tez byl rozciagliwy. Czy to oznacza, ze ovu przede mna? Czy po niej tez
                taki jest czasem sluz??
                • jutka7 Re: SŁONECZNE STARANIA W SIERPNIU :0) 09.08.05, 12:23
                  Zeberko ja nie znam się na tym, wiem że w czasie owu sluz jest rozciągliwy,
                  potem chyba juz nie, ale nie jestem pewna. A gdzie Ty się podziewałaś jak Cię
                  nie było? smile
    • eda1282 no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:25
      Kobietki jakiej muzyki lubicie słuchać
      i jakie są wasze ulubione zespoły, wokaliści, wokalistki
      • jutka7 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:36
        na poprawę humoru zmieniamy temat? i bardzo dobrze smile
        ja lubie bardzo U2, ostatnio zakochałam się w smooth jazzie i słucham składanek
        Smooth Jazz Cafe, poza tym bardzo kawałków Saint Germain, Sting, Sade, muzyki
        z "Fridy", czasami Simply Red, często Dire Straits, piosenki Osieckiej w
        wydaniu Raz, dwa, trzy, i inne...
      • pkaneta Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:42
        Ja bardzo lubię taką muzyczkę tworzoną specjalnie na potrzeby filmu - np. muza
        z "Wiedźmina", "Drakuli" Copolli, "Piąty Element" - doskonała muzyczka. A poza
        tym muzyczka musi mi się podobać - wpadać w ucho. I skaczę z rodzajów jak z
        kwiatka na kwiatek smile) Uwielbiam też ostrą muzykę np. Tiamat, Metallica, Blach
        Sabath - ...ale jestem dziwna hihihi. A wogóle ostatnio najczęściej słucham
        muzyki indiańskiej i Goya - nie pamiętam która z Was poleciła ten zespół ale
        dzięki - bardzo mi się to podoba.
        • pkaneta Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:47
          A jakiej muzy nie lubicie?? Którzy wokaliści, wokalistki was drażnią??
          Ja mam kilka takich typów - m.in. sorki za określenie idiota z Pudelsów i
          kretynka Mandarynka. smile)
          • keri5 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:54
            No dobra to piszemy, z wokalistów/ wakalistek/ zespołów lubię:
            - Linkin Park
            - Edytę Górniak
            - Evanescence
            - muzykę Kilara
            - Angelo Badalamenti (min. miasteczko twim peaks)
            - ostatnio hip hop

            Nie lubię :
            - dody
            - mandaryny
            - maleńczuka
            - brodki
            - flinty
            - chylińskiej

            • pkaneta Keri 09.08.05, 13:01
              No i widzisz ile nas łączy - nawet sympatie i antypatie do muzyków smile))
          • cytrusowa ja musze 09.08.05, 12:55
            wam powiedziec, ze mialam dzis okropny sen,a wlasciwie dwa - snilo mi sie
            najpierw, ze mnie moj Marcinek zostawił/
            a potem albo przedtem, że umarł i zostałam sama.
            jeszcze do tej pory czuję tą bezradnosc i bezsilnosc z tego snu - okrutne.
            ale pewnie dlatego mi sie to snilo, ze mnie w nocy brzuch bolala i walczylam bez
            tabletek, no z jedną tylko.
            • zebra51 Re: ja musze 09.08.05, 12:58
              Musi byc Ci ciezko na emigracji sad(

              Takie sny mowia o tesknocie i samotnosci.
            • keri5 cytrusowa 09.08.05, 12:59
              Ale zbieg okoliczności ja też miałam dzisiaj dwa sny, jeden to ten z testem
              a drugi że mój m mnie zostawił... i też się czułam okropnie jak wstałam, ale
              już przeszło.
              • stokrotka76 Re: cytrusowa 09.08.05, 13:10
                Też miewam takie sny, że rozstaje się z moim M i potem przez ceły dzień nie
                opuszcza mnie dziwne nieprzyjemne uczucie... Ale jak sie budze i widzę, że lezy
                koło mnie odrazu robi się lepiej wink
            • pkaneta Re: ja musze 09.08.05, 13:03
              Cytrusiku
              Ja też miewam czasami takie sny - są okropne i potem długo po nich nie mogę
              dojść do siebie. Oby takich jak najmniej
      • keri5 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:44
        Eda kochanie, ja też się zastanawiałam czy zacząć taki temat, ale mnie coś
        powstrzymało, czy nasze sympatie względem osób publicznych nie będę odbierane
        w różny sposób przez różne dziewczyny z naszego forum, a co za tym idzie, jeśli
        np. powiem że lubię tą i tą osobę to ktoś inny nie zrazi się przez to do mnie???
        jak uważacie dziewczyny? ciągniemy te nasze upodobania czy nie?

        Zeberko co do śluzu to ja miałam podobnie jak ty, po owu miałam dobry śluz
        ale powiem że do dziś dnia nie wiem czemu się tak stało.

        Przyznam wam się jeszcze do czegoś a mianowicie, miałam dzisiaj sen że nie
        mogłam zrobić nigdzie testu bo wszystkie toaletu były zajęte i obudziło
        mnie to ok 5 rano i co zrobiłam, poszłam i zrobiłam ale tak jak już wiecie nie
        mam się czym chwalić.
        • zebra51 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 12:57
          Co do muzyki to ja jestem stara nudziara smile
          Lubie Georga Michaela, Stinga, Sade.
          Ale z drugiej strony z przyjemnoscia slucham audycji z PR 3 po 19.00, gdzie
          prezentuja nowe brzmienia.

          co do szwedania i nieobecnosci na forum... zycie mnie ostatnio nie rozpieszcza,
          martwie sie przyjaciolmi, ktorych spotkala tragedia. Ale nie chce o tym pisac.
          Co do sluzu, topamietam, ze w ciazy mialam sluz przez caly cykl, wiec ???
          Chyba, ze to uboczne skutki stosowania Lactovaginalu i Tantum Rosa.
          ....sezon na grzyby....
          sad
          • jutka7 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 13:04
            mamy duzo wspólnego Zebra smile ja tez słucham PR 3, a i wokaliści podobni...
        • pkaneta Ker 09.08.05, 12:59
          o chyba jasne że każda z nas jest inna i ma inne upodobania, gusty. Jestem
          pewna że nie wynikną z tego powodu jakieś waśnie między nami. A temat jest jak
          każdy inny - miałyśmy już okazję się przekonać że nie tak łatwo nas
          poróżnić smile))
          Śmiało pisz jaki zespół lubisz, jakiej muzyki słuchasz - napewno żadna z nas
          Cię za to nie skrytykuje
          • hortika muzyka 09.08.05, 13:25
            ja lubię prawie taką samo muzykę jak Jutkasmile tzn. ostatnio głównie słucham
            smootk jazzu (wpływ niewatpliwy audycji pańow Niedźwiedzia i Kydryńskiego z
            Trójki), lubię też Stinga, Dire Straits, Cesarię Evorę, słucham Chrisa Rea.
            Ostatnio kupiłam sobie Gordona Haskella. O i lubię Cohena. A z polskich -Jopek
            mi sie przypomina od razu, ale na pewno jest ich dużo, duzo wiecej.
            • jutka7 Re: muzyka 09.08.05, 13:28
              Hortiko, faktycznie podobne gusta mamy smile Ja zapomniałam o Jopkowej, tez ja
              lubię, płytę Cohena równiez posiadam, Evora mi sie podoba, nie znam tylko
              Haskella. Ale może poznam smile
        • jutka7 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 13:02
          Keri, no bardzo mi przykro, myslałam, ze sie uda! a sny sa zawsze ciekawe jak
          coś nas trapi smile ja jak chcę siku w nocy to mam takie sny, ze biegam i nie mam
          się gdzie załatwić smile

          no ciekawe czy sierpnień będzie dla kogoś szczęśliwy sad

          a co do upodobań muzycznych- ile osób tyle gustów, ja może wolałabym nie pisać
          czego nie lubie bo mogłabym wymieniac i wymieniać...
      • stokrotka76 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 13:06
        Ja uwielbiam Boba Marleya, zawsze działa na mnie pozytywnie wink. To taki mój
        ulubiony wokalista, poza tym słucham bardzo różniastych rzeczy, ostatnio drażni
        mnie techno i trans, choć kiedyś słuchałam - jak widać preferencje sie
        zmieniają smile
        • wiinga Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 13:16
          Hej! Dopiero teraz do Was dotarłam. W nocy oka nie zmruzyliśmy wszyscy. Bartek usnął na dopbre dopiero ok 6tej, no i o 9tej pobudka, marudzi, sliwa rośnie, ja sie zamartwiam. Na razie tyle , bo musze obiad gotować. Z myzyki to taki stary klasyczny rock
          • erga4 Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 13:32
            Jeżeli chodzi o muzykę to zależy od nastroju. bardzo lubię Queen, Phila
            Collinsa, muzyke klasyczną, poezję śpiewaną a tak ogólnie to wszystko co nadaje
            się do słuchania i nie wywołuje drgawek. Czyli wszystko poza tym co wymieniła
            Keri jako nie do zniesienia smile

            A jeśli chodzi o adopcje to nawet ostatnioo poruszyłam ten temat z moim M. On
            nawet nie chce o tym słyszeć. Mówi że nie odważyłby się a poza tym wierzy że
            nam się uda mieć własne.. Dobrze że choć on jeszcze w to wierzy..
            • jutka7 Re:Megi 09.08.05, 13:52
              ja Ci jeszcze nie podziękowałam za zdjęcia! dziękuje pięknie, bardzo mi się
              podobają, a szczególnie to z odbiciem w lustrze smile) Ślicznotka z Ciebie!
              • megi.1 Re:Megi 09.08.05, 13:55
                Jutko dziekuje za niezsłużone komplementysmile
                A czy ja mogłabym prosić o Twoje zdjęcia?smile

                • jutka7 Re:Megi 09.08.05, 14:04
                  zasłuzone, zasłuzone smile

                  a moje własnie poszły do Ciebie
                  • eda1282 Re:Megi 09.08.05, 14:08
                    a czy i ja mogłabym dostać zdjęcia od Ciebie Megi
                    • megi.1 Re:Megi 09.08.05, 14:15
                      Jasne, tylko jak wróce do domku smile
                  • megi.1 Re:Megi 09.08.05, 14:19
                    Jutko i kto to mówismile!!!
                    Śliczne zdjęcia i sliczna dziewczyna na zdjęciachsmile
                    Masz taka fajną dziewczęcą urodesmile
                    Bardzo dziekuje za zdjęcia!

                    Dziewczyny jak dostaję wasze zdjęcia to bardzo często zupełnie różnicie się od
                    moich wyobrażeń.

                    Myślę, że czas na jakiś temat który przyciągnie Was do kalwiatursmile
                    MOże opowiemy nasze romatyczne historie czyli jak poznałyśmy naszych mężów?smile
                    • eda1282 Re:Megi 09.08.05, 14:25
                      bardzo dobry pomysł
                      ja mojego męża poznałam w sierpniu na weselu jego siostry i mojego brata
                      wujecznego był wtedy w wojsku i przyjechał na to wesele z Ustki a ja w tym
                      czasie byłam u rodzinki w Zabrzu
                      rok przed tym jak go poznałam on był w moim domku ze swoja rodzinką i moim
                      wujkiem i jego rodzinką ale mnie wtedy nie było w domu bo byłam u siostry w
                      Lublinie
                      teraz czasem się zastanawiamy ja wyglądałaby nasza znajomość gdybyśmy poznali
                      się rok wsześniej?
                    • jutka7 Re:Megi 09.08.05, 14:25
                      bardzo dziękuje za miłe słowa smile zaczerwieniłam sie smile

                      masz rację co do wyobrażeń, choc musze przyznać, ze w Twoim przypadku moje
                      zgadzały się z rzeczywistością. Bardzo podobnie sobie Ciebie wyobrażałam.
                      Ciekawe jaką wizję mojej osoby miałas Ty smile

                      • megi.1 Jutko 09.08.05, 14:32
                        Jak aj mam Ci opisać moje wyobrażenie o Tobie?smile
                        Dłuższe i jaśniejsze włosy spięte w kucyk smile
                        Ale stwierdzam, że stanowczo łdniej Ci w ciemnych włosach smile
                        • erga4 Megi 09.08.05, 15:04
                          Ja tez chętnie bym zobaczyła ciebie w tym lusterku smile podeślij do mnie to
                          zdjęcie.
                          Ja wczoraj chciałam puścić wam najnowsze zdjęcia ale akurat podczas zgrywania
                          ich na dysk cos mi kom nawalił. Obawiam się że padł jeden z dysków - w ogóle go
                          nie widzi i jakoś tak dziwnie chodzi.

                          • bombamonika Do Jutki i Megi 09.08.05, 16:01
                            Drogie panie czy ja mogę prosić o zdjęcia.
                            Monika
                            • jutka7 Re: Do Jutki i Megi 09.08.05, 16:28
                              ja wysłałam, mam nadzieję, ze Twoje tez znajde w swojej skrzynce po południu?
                    • pkaneta Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 14:31
                      Bardzo mi się podoba Twój pomysł smile)
                      Mogę zacząć
                      Moja babcia zawsze mi powtarzała żebym nie latała na żadne dyskoteki, prywatki,
                      imprezy itp. Zawsze sie o mnie bała - że coś mi się stanie, ktoś mnie
                      skrzywdzi... I kręciła moimi rodzicami i oni mi nigdzie nie pozwalali
                      wychodzić. Bardzo się buntowałam - ja młoda panienka - 19 lat i bez chłopaka -
                      oj jaka byłam zła na babcię!! Zawsze ironicznie jej się pytałam czy uważa że
                      przyjedzie pod mój balkon jakiś rycerz na koniu?? No ale tak właśnie się
                      stało smile) Może nie pod balkon i nie na koniu. Jacek przyszedł z moim bliskim
                      kolegą - chłopakiem mojej przyjaciółki do mnie do domu - studenci- bidaki co
                      czwartek obchodzili swoje znajome celem napełnienia studenckich brzuchów. I od
                      tamtego dnia staliśmy się nierozłączni- po 3 miesiącach powiedzieliśmy naszym
                      rodzicom że chcemy wziąć ślub - rodzice załamali ręce i poprosili nas żebyśmy
                      chociaż poczekali do 21 naszych urodzin - poczekaliśmy do 23 smile))
                      • ant25 Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 14:59
                        No, no, no mimo że mam dopiero 25 latek to w stanie pełnej zajętości czyt.
                        małżeństwie jestem już 5 lat a mieszamy ze soba od 6 latek.
                        Poznaliśmy się na wakacjach i tak zostało taka wakacyjna miłość ( podobno
                        nietrwała smile) Decyzja o ślubie była szybka mieszkaliśmy daleko od siebie więc
                        cóż chcieliśmy zaoszczędzić na dojazdach i rachunkach telefonicznychsmile)córeczka
                        pojawiła sie 3 lata po ślubie - studencki planowany maluch bo na studia
                        poszliśmy zaraz po ślubie.
                        • erga4 Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:11
                          Ja z moim M poznałam się na studiach- nic nadzwyczajnego. Jesteśmy razem od
                          sesji wrześniowej (po pierwszym roku )- nic romantycznego hehe. Byliśmy na
                          jednym roku i w tej samej grupie. Całe dnie więc spędzaliśmy razem no i noce
                          też bo zamieszkaliśmy razem po około pół roku. To będzie już 6 lat. Małżeństwem
                          jesteśmy od czerwca tamtego roku. I tyle też staramy sie o dzidzię.
                        • bombamonika Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:59
                          Ja poznałam swojego męża w pracy 2listopada 1999.
                          Od razu stanęliśmy na wojennej ścieżce.
                          Dzień przed Sylwestrem postanowiłam go przeprosić za swoją arogancję więc
                          zadzwoniłam do Niego. Był w drodze do Zawoji gdzie miał spędzić Sylwestra z
                          przyjaciółmi. Od słowa do słowa, zaproponował żebym przyjechała i się zgodziłam.
                          Dopiero po odłożeniu słuchawki zdałam sobie sprawę co zrobiłam.
                          Miałam wsiąść w pociąg o 23 i jechać całą noc do kogoś kto mnie wkurzał?
                          I wsiadłam.
                          O 5rano byłam na miejscu i postanowiłam, że jeżeli zrobil sobie żart to zaraz
                          wsiądę w powrotny pociąg i nie przyznam się, że przyjechałam.
                          Ale był.
                          I żeby nie budzić znajomych Arka, którzy spali w tym samym pokoju poszliśmy na
                          długi spacer.
                          Wieczorem po 24.00 był pierwszy pocałunek.
                          Gdy wróciliśmy do Warszawy podwiózł mnie pod blok i pojechał do domu.
                          Na drugi dzień się wprowadził i tak jest do dzisiaj.
                          Po trzech latach wzięliśmy ślub.

                          Monika

                      • zebra51 Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:04
                        No to ja opowiem smile
                        Od 2. klasy liceum bujałam sie z pewnym naprawde fajnym chlopakiem. Minelo
                        liceum dalej bylismy razem. Planowalismy razem przyszlosc, w zasadzie nie
                        wyoobrazalismy sobie zycia bez siebie. studiowalismy w innych miejscowosciach,
                        a mimo to bylismy nadal razem.
                        Do trzeciego roku...
                        To jest milosc naprawde od pierwszego wejrzenia. Wiedzialam, ze bedziemy razem.
                        Poznalam D. Pierwszy raz zobaczylam go w akademiku w lazience smile Golil sie smile
                        Pojechalam do domu, zerwalam z tamtym nie majac jeszcze zadnej szansy u D!!!
                        Nawet biedaczek nie przypuszczal jakie mam plany wobec niego smile))
                        Zrezygnowalam z wieloletniego zwiazku dla zupelnej niewiadomej.
                        Bywalo ciezko miedzy nami, owaszem, czasem zalowalam.
                        Ale dzis wiem, ze zrobilam dobrze. Po 7 latach od poznania i po 5 latach
                        wspolnego mieszkania wzielismy skromny slub. We wrzesniu, w moje urodziny,
                        bedziemy obchodzic pierwsza rocznice.
                        • jutka7 Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:27
                          Zeberko, niezła jesteś smile Widać to było przeznaczenie!!!
                          Ja tez jestem z wrzesnia, a Ty z którego? I czy możesz przysłac mi swoje
                          zdjęcie? Bardzo ciekawa jestem jak wyglądasz smile
                          • cytrusowa Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:28
                            my jestesmy parą, ktora poznala sie przez internetsmile
                            • pkaneta Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:33
                              I myślisz Cytrusku że to wystarczy??"Poznaliśmy sie przez internet" Poprosimy o
                              więcej szczegółów smile))
                              • jutka7 Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 15:35
                                No dokładnie Cytruś! To ci dopiero historia smile)
                                • hortika Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 16:28
                                  Cytruś -proszę rozwinąć wątek!
                                  My poznaliśmy się na spływie kajakowym-komandor naszego klubu kajakowego
                                  uszczęśliwił mojego M. wprowadzeniem mnie w arkana wiosłowaniasmile) mIałam wtedy
                                  18 lat, jak miałam 19-na kolejnym spływie zostalimy parą i za kilka miesięcy
                                  narzeczeństwem. Ale pobraliśmy się dopiero jak miałam 27 latek... jak widać
                                  specjalnie nam sie nie spieszyłosmile
                              • jutka7 Re: moja story 09.08.05, 16:23
                                nie jest jakaś wyjątkowa, ani romantyczna, ani burzliwa...

                                Wasze czyta się jak powieści, a w dodatku w każdej od razu wiadomo było, że to
                                przeznaczenie!

                                Ja swojego męża poznałam na 1 roku studiów, zaraz po rozpoczęciu roku,
                                mieszkaliśmy w tym samym akademiku na tym samym piętrze, a że studiowaliśmy to
                                samo, co jego koledzy z pokoju to się tak jakoś spiknęlismy. Ale nie zaiskrzyło
                                od razu. On mnie denerwowal, taki cwaniaczek był w moim mniemaniu, w sumie to
                                nawet niewiele ze soba rozmawialiśmy. Przełom nastąpił po pierwszej sesji,
                                kiedy jemu przytrafił się przykry wypadek i mnie po prostu czułość i litość
                                taka ogarnęła, ze jakoś tak wyszło samo... Wszyscy znajomi z akademika nam
                                dopingowali, ale on w ogóle nie umiał mnie zaprosić na randkę, ja też dzika
                                jakaś byłam. W sumie to juz nie pamiętam jak to wyszło, pamiętam, ze pojechałam
                                do Krakowa on mnie odprowadził na pociąg, potem czekał na mnie w akademiku i
                                wszysycy zresztą czekali, cos wisiało w powietrzu. Posiedzieliśmy razem, a
                                wieczorem już mi powiedział, ze chyba mnie kocha... czym mnie bardzo ochłodził.
                                No bo ja chciałam czekać na te słowa, a tu takie coś od razu.
                                W sumie od tego dnia byliśmy nierozłaczni, razem na studiach, razem w
                                akademiku, 24h na dobę. Ale ja miałam ogromne wątpliwości, bardzo się
                                rózniliśmy, z całkowicie różnych rodzin pochodzimy, długo i burzliwie trwało
                                docieranie się. Pobraliśmy się zaraz po studiach. Dodam, ze wczesniej nie
                                spotykałam się z żadnymi chłopakami, nie interesowali mnie po prostu. Więc to
                                ten pierwszy, a czy jedyny to się kiedyś okaże smile)
                            • monisku32 Re: Historia poznania z naszymi M. 10.08.05, 15:12
                              my tez smile
                              moj M. napisal mejla do mojego kota Bebika - mial wowczas kot swoja strone smile

                              cytrusowa napisała:

                              > my jestesmy parą, ktora poznala sie przez internetsmile
                      • stokrotka76 Re: Historia poznania z naszymi M. 09.08.05, 17:48
                        Dziewczyny, ale się wzruszyłam czytając Wasze historie smile. 6 lat temu
                        przypadkowo pojechaliśmy na jedno pole namiotowe do Łeby. Znaliśmy się
                        wcześniej, ale nie cierpieliśmy się - ja się z mojego M nabijałam, a on uważał,
                        że jestem wredna i okropna. Byłam wtedy bardzo krótko z innym facetem,
                        kompletnie nieodpowiedzialnym pędziwiatrem - taka wakacyjna pseudo-miłość.
                        Podczas tego wyjazdu przekonałam się do K., choć nadal byłam z tamtym. Kiedy
                        zaczęłąm mieć z nim problemy i było mi bardzo ciężko, K. był przy mnie,
                        codziennie się widzieliśmy, przyjeżdżał i nawet cierpliwie towarzyszył, kiedy
                        spotykałam się z tamtym. Spędzaliśmy coraz więcej czasu razem. Powoli
                        zaczynałam rozumieć, że tamten mnie nie szanuje i tylko się męczę. Wtedy
                        zaczęłam zauważać, jaki K. jest opiekuńczy, dobry i jak na mnie z uwielbieniem
                        patrzy. Tamten zniknął, a kiedy się pojawił, było już za późno, bo ja byłam w
                        końcu szczęśliwa, zakochana w K. i już byliśmy razem smile. Od wakacji w Łebie
                        minęły może 2 miesiące smile. No i tak zostało. W grudniu tego roku zamieszkaliśmy
                        razem, 9 lipca wzięliśmy ślub, od maja staramy się o dzidzię smile)). Tak to
                        wyglądało i bardzo lubię wracać myślami do tamtych dni smile
      • bombamonika Re: no to może z innej beczki? 09.08.05, 15:19
        Ja uwielbiam Celine Dion, mogę jej słuchać cały czas.
        Poza tym Stare dobre małżeństwo i Budka Suflera.
        Monika
        • gviazdka3 Witam w chłodne popołudnie..... 09.08.05, 16:25
          Znów cały dzionek pisałyście i pisałyście... i jak tu potem za wszystkim nadążyć?! wink

          Tak jak radziłyście, wczoraj położyłam się wcześniej do łóżeczka z nadzieją,że choroba mnie całkiem nie dopadnie! Dziś jednak musiałam pójść do pracy, trochę się nabiegałam z różnymi dokumentami, no i coś czuję, że znów powinnam się połóżyć... (nosek to już mam wielkości i koloru pomiodorka, hihismile

          Stokrotko, mnie też ciągle brzusio boli! Ale nie myślcie, że robię sobie nadzieje, po prostu taki jest chyba efekt stosowania luteiny w moim przypadku!

          Moniu, choć znam dobrze historię Adasia, Twój opis wzruszył mnie ogromnie... crying

          Któraś z Was kiedyś zasugerowała Monisku (gdzież ona się podziewa?!), aby spisała nasze historie... Zanim poznałam Was wszystkie nie miałam pojęcia o tych wszystkich tragediach, które spotkały Was i pewnie całe mnóśtwo innych kobiet. Całe szczęście są wśród nas takie osóbki jak Monia, Aga-75, Lalisia..., dzięki którym wierzę, że w końcu każda z nas zostanie mamusią...

          Wiingo, mam nadzieję, że wkrótce zejdzie Bartusiowi ta śliweczka, ale wierz mi, mając 6 młodszego rodzeństwa wiem, że każdy maluszek musi się troszkę poobijać poznając świat! Wszystko będzie oki! :0)

          Cieszę się Zeberko, że znów piszesz! :0))) I chyba masz rację, że powinnyśmy już założyć wątek z drugą częścią, bo kompy odmawiają posłuszeństwa! Zajmę się tym!

          Dziewczynki, życzę Wam wszystkim (każdej, choć imiennie nie wymieniłam) cudownego dnia! Założę tą drugą część naszego wątku i pędzę po herbatkę z cytrynką!

          Papatki!!!
          M
          • jutka7 Re: Witam w chłodne popołudnie..... 09.08.05, 16:31
            Gviazdko, nie zakładaj nowego, wszystko jeszcze działa!!!!
            • hortika Re: Witam w chłodne popołudnie..... 09.08.05, 16:36
              znALAZŁAM JUZ cYTRUSKOWĄ HISTORIĘ-PRZEPRASZAM. Dziewczyny 1000 postów w 9 dniu
              miesiąca!!!
            • gviazdka3 Re: Witam w chłodne popołudnie..... 09.08.05, 16:38
              Soki Jutko, założyłam zanim przeczytałam Twój pościk!
              Ale jakby co, tamten wątek może poczekać! :0) Mnie się już posty nie otwierają od razu, ale jeśli u Was wszystko działa OK, to w porządku, zaczekamy!:0)))

              Buźka!
              M.
              • jutka7 Re: Witam w chłodne popołudnie..... 09.08.05, 16:42
                jesli się wszytskie przeniesiecie to ja za Wami...
                ale przyzwyczajam się do miejsc sad i ludzi...
                • gviazdka3 PROPOZYCJA 09.08.05, 16:45
                  To może umówmy się, że jutro rano zaczynamy pisać na nowym wątku,
                  co Wy na to???
                  • gviazdka3 Re: PROPOZYCJA 09.08.05, 16:58
                    Ale, oczywiście jeśli wolicie zostać tutaj, to ja też się stąd nie ruszę!!! wink
                    Dostosuję się!

                    Pozdrawiam!
                    M.
                    • cytrusowa Re: PROPOZYCJA 09.08.05, 17:24
                      laseczki, ja zasypiamsad
                      chyba se strzele kawe...
                      nie mam nic na obiad, to se zrobie placki ziemniaczanesmile

                      wieczorem z wami posiedze, jekli tylko bedziecie, bo monsz i jego koledzy beda
                      ogladac mecz. a ja nie mam gdzie sie podziac, to se ich poslucham ij popisze z wami.

                      niewiarygodne - slonce wyszlo!!!

                      a propos nowego wątku - a wlasciwie czemu trzeba nowy?
                      tu juz nie mozna pisac?
                      mnie tam w sumie wsio radno gdzie pisze - byle z wami!
                      • wiinga Re: PROPOZYCJA 09.08.05, 17:50
                        A ja juz 2 posty w drugim watku wypociłam.
                        Z Bartkiem chyba wszystko będzie Ok, nie ma jak dotad objawów wsztrąsu mózgu.

                        Moniko, nic sensownego napisać nie umiem, jestem wstrząśnięta i podziwam Cię, że dałaś sobie z tym radę.
                        • bombamonika Do Wiingi 09.08.05, 18:24
                          Wiingo
                          Musiałam sobie dać radę.
                          Było mi bardzo trudno i nawet byłam u psychologa ale trafiłam na kobietę w
                          ciąży z bliźniakami. Przepłakałam całą sesję i więcej tam nie poszłam.
                          Teraz się boję krwiaka. Za tydzień mam wizytę i mam nadzieję, że go nie będzie.
                          Mam sąsiadkę, która dwa razy urodziła w 25tyg i straciła obydwoje. Miała
                          chłopca i dziewczynkę. Nie napawa to optymizmem co?
                          Monika
                      • ata76 Re: PROPOZYCJA 09.08.05, 17:56
                        Witam po dwóch dniach niebytności!!!

                        wrodzona skrupulatność spowodowala, że przeczytałam wszystko, ale mam mętlik w
                        głowie o boję się ze coś pomieszam...spróbuje coś napisać, ale z góry
                        przeprasza, jesli coś pomylę!!!

                        Balbinko, przykro mi bardzo z powodu testowanka...co prawda tez uważam, że póki
                        @ nie ma to jest nadzieja, ale i tak mi przykro...mam nadzieję, że jednak nie
                        wszystko stracone i że to był tylko taki fałszywy alarm!!!

                        Gviazdeczko, kurcze...a co Ciebieza przeziębienia dopadają...fakt, pogoda
                        niesprzyjająca, albo sprzyjająca chorobom...Ty się kuruj kochana domowymi
                        sposobami i zbytnio się nie forsuj w pracy o ile to możliwe!!!

                        Megi, Cytrusia i Keri...przykro mi równiez z powodu waszych testowań!!! ale
                        wiecie...nie mozna tracić nadziei...w końcu przeciez każdej z nas się
                        uda...prędzej czy później..oby to było prędzej!!!

                        Lalisia, Pkanetka, Megi...a ja Waszych zdjęcć nie dostałam....tak mi się w
                        każdym razie zdaję...znaczy się na pewno nie dostałam zdjęć Karolci
                        Anetki....Lalisi też...i mam wrażenie, że Megi nie widziałam...w skrzyneczce
                        też nie mam, więc z tego wnoszę, że nie dostałam sad((

                        Jutka, Wiinga... i inne dziewczyny, ależ Wy rozkręcacie ten wątek...jestem pod
                        wrażeniem

                        i jeszcze raz...mam nadzieję, że nic ni pomyliłam, i że jakąś swoją wypowiedzią
                        nikogo nie uraziłam

                        a na Pomorzu pada sad(((((((((((((((((
                        • stokrotka76 Re: PROPOZYCJA 09.08.05, 18:02
                          Ata i pozostałe Foremeczki, chodźcie na nowy wątek wink))
          • monisku32 Re: Witam w chłodne popołudnie..... 10.08.05, 15:11
            jestem smile troche zajeta, wiec nie pisze tutaj, starania tez odlozone, bo
            chwilowo mieszka z nami mama, a mamy male mieszkanie sad
            na weekend wyjezdzamy w gory, pogoda strasznie niestabilna, a jedziemy na
            impreze w skansenie smile

            spisaniem historii jestem zainteresowana - a jakze! poczytam sobie wszystko i
            pomysle - pozdrawiam Was serdecznie smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka