Dodaj do ulubionych

"mały" dylemat :(

22.08.05, 08:39
Wiem, że piszę na ten temat po raz klejny, ale mam dylemat... Właśnie
wróciłam z nad morza i po prostu nie mogłam się tam napatrzeć na maluszki.
Miałam zacząc starania w grudniu ponieważ w lipcu przyszłego roku mam
obronę,ale ciągle myślę o tym żeby nie zwlekać i zacząc w paździeniku, bo
natura i tak wybierze swoją porę. Troszkę sie boję, ale z każdym dniem jak
tylko wstaję to dopadam do foliku i patrze ile mi jeszcez zostało. Aha no i
nie wiem czy lepiej żyby maluszek wyjrzał na świat jesienią czy latem?Co tym
myślicie, co lepsze? Poczekać czy nie? Dziękuję z góry... smile
Obserwuj wątek
    • kropcia1 Re: "mały" dylemat :( 22.08.05, 09:19
      hej! Ja też mam obronę w czerwcu lub w lipcu w przyszłym roku...i też chciałam
      rozpocząć staranka tak koło stycznia, ale nie wytrzymałam i zaczęliśmy się już
      starać w czerwcu....niestety okazało się, ze nie jest to takie proste... teraz
      mam 3 cykl starań i jeszcze nic.sad( A mierzę tempkę, nawet stosowałam testy
      owulacyjne...brak stresu, bo wakacje i nadal nic... Nie warto odkładać
      staranek, bo nie wiadomo kiedy sie uda... Dzidzia chyba sama wybierze swój
      czassmile)
      Chciałabym urodzić na wiosnę, ewentualnie na lato.
      Zalety:
      1. wiosna i lato to radosne pory roku - mniejsze zagrożenie depresją
      2. nie trzeba dzidzie ubierać w góry ubrań przed wyjściem
      3. spacerkismile))
      4. mniejsze zagrożenie grypami i przeziębieniami
      5. pojawiają się owoce i warzywka sprzyjające powrotowi do figury i formy
      6. ciężko się chodzi w ciąży w upały...itp.
      choć wiem , że zima ma też swoje zalety, więc w sumie te pory roku nie są w tym
      wszystkim najważniejsze....
      A obornić sie można w terminiesmile) mając już dzieciaczka przy sobiesmile)) Może
      wtedy się patrzy na świat bardziej z dystansem...i ta obrona nie staje się
      głównym celem smile)
      życzę powodzenia i udanych starneksmile)
      • malgolkab Re: "mały" dylemat :( 22.08.05, 09:31
        dziewczyny, ja uwazam, ze nie ma co odkladac. my poszlismy na zywiol, tzn. jak
        bedzie to bedzie i udalo sie w 5 cyklu, bez liczenia dni plodnych, mierzenia
        tempki itd. i te metode polecam kazdemu, bo przynajmniej sie nie stresujesz. ja
        skonczylam studia rok temu i dostalam fajna prace i caly czas sie wahalam, ale
        zaczelam zauwazac, ze wiele znajomych par stara sie juz pare lat i nie jest to
        wcale takie proste. tez mialam wizje, zeby rodzic latem i mialam na to nawet
        duzo "madrych" argumentow, ale mam termin na luty i tez jest ok. pozdrawiamsmile
        • keri5 Re: "mały" dylemat :( 22.08.05, 11:31
          Ja tez mam w przyszłym roku obronę i chyba ją odłożę na wrzesień, jak będzie trzeba. Przede mna ostatni rok studiów a ja jestem teraz w 5 tygodniu ciąży i strasznie sie cieszę. Udało się za 3 razem starań. Wierzę że będzie wszystko ok.
          Mam takie zdanie że jeśli się bardzo chce zostać matką tu i teraz to nie można tego przedłużać bo widocznie i organizm i Bóg chcą aby pojawiła sie mała istotka.
          • malgolkab do keri 22.08.05, 16:06
            na pewno bedzie oksmile pozdrawiam
    • dodadada Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 09:32
      Weź pod uwage jeszcze fakt że bardzo rzadko udaje się za pierwszym czy drugim
      razem i z twoich planów mogą wyjść nici; w 1999 r razem z naszymi przyjaciółmi
      postnowiliśmy starać się o dziecko oni chcieli troche wcześniej my ze 3-4 m-ce
      później - efekt tych starań był taki że nasza córka jest starsza od ich córci o
      1,5 miesiąca - nam udało się już za drugim razem im to zajęło pół roku, ja
      zachodzę w ciążę dość łatwo (teraz trzecia) natomiast moja przyjaciółka
      (wspomnian powyżej ) o swoje drugie dziecko starała się półtora roku - a tez
      chciała planować miesiąc narodzin - jak widać natura jest przekorna. Trzymam za
      ciebie kciuki i do dzieła, pozdrawiam cieplutko. Dorota
      • marika00 Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 11:40
        Również się przyłączam do tego, że nie ma co planować kiedy ma przyjść na świat
        dzidzia. Ja wyszłam za mąż 3 lata temu i nie chciałam od razu zachodzić w
        ciąże, odkładałam, bo to studia trzeba skończyc. Rok temu w sierpniu (od
        października zaczynałam 5 rok stódiów) postanowiłam razem z męzem że zaczniemy
        się starać o dzidzię. Udało się za pierwszym razem, No ale niestey natura bywa
        różna. Ciąże poroniłam w 6-tym tyg. Dzidzia była za słaba aby się utrzymać. No
        wiadomo poczekałam 2 miesiące ze staraniami i potem znowu do dzieła, To była
        obsesja, badanie temperaturki, dni płodne, obserwacja śluzu, zero przyjemności
        ze współżycia. A co miesiąc modliłam się aby nie dostać @. No ale jakoś nie
        wyszło przychodziła sama @. Aż w końcu odpuściłam i olałam. Jenego dnia
        (ostatni dzień płodny 7.02.05) było bzyk-bzyk I to tylko raz w tym miesiącu z
        wielką przyjemnością i nie myslałam o ciąży ani o dziecku tylko o miłości.
        Efekt tego jest taki, że jestem w 31 tygodniu ciąży i będę miała córeczkę.
        Wcześniej bardzo chciałam urodzić na lato, najlepiej maj, ale natura inaczej
        zaplanowała, będzie jesienny październik.
        Mi się udało po paru cykalch. Ale mam mnóstwo znajomych co starają się po 5,6 a
        nawet 10 lat. I niccccc. Tobie życzę aby Ci się udało i zacznij od razu i
        pamiętaj o przyjemnościach. Pozdrawiam
        • marika00 Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 11:41
          Zapomniałam, jeszcze dodać, że w czerwcu się obroniłam i dzidzia była ze mną w
          brzuszku na obronie.
          • agilator Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 12:07
            Bardzo wam, dziękuję za te wszystki slowa popracia - kochane jesteście. Mam
            nadzieje, że wszystkie moje obawy znikną, a juz na pewno jak tylko dzidzia
            będzie w brzuszku. Poinformuję na pewno, raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam
            wszystkie Mamki i starajace się smile
          • agilator Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 12:07
            Bardzo wam, dziękuję za te wszystki slowa popracia - kochane jesteście. Mam
            nadzieje, że wszystkie moje obawy znikną, a juz na pewno jak tylko dzidzia
            będzie w brzuszku. Poinformuję na pewno, raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam
            wszystkie Mamki i starajace się smile
          • ewazak3 Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 12:07
            my planowalismy ta zeby dzidzius przyszedl na swiat najwczesniej w marcu a
            najpozniej w czerwcu.ale starania zaczelismy juz wczesniej.udalo sie za 4 razem.
            mam termin podoru na kwiecien a w lutym koncze studia no i czeka mnie obrona.
            nie przejmuje sie tym wcale bo przeciez MUSI byc wszystko dobrzesmile trzymam
            kciuki za wszystkie ciezarne przyszle panie magistersmile
    • eerys Re: "mały" dylemat :( 23.08.05, 12:13
      Ja to sobie wymysliłam kiedyś, że najlepiej jest rodzić na jesień /ze względuna
      kobietę/ ale teraz /mam temrmin na luty/ po różnego rodzaju dyskusjach jestem
      przekonana, że dla dziecka najlepsza jest wiosna bo nie będzie maluszek
      narażony ani na wielkie mrozy, ani na wielkie upały na początku swojego życia.
      No i tak jak dziewuchy wcześnij pisały... natura i tak wie co robi... nam
      wyszło za 3 razemsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka