Dodaj do ulubionych

gentelmani w MZK :(

21.09.05, 12:12
Jestem w 6 mies. i czasem staję w autobusie obok siedzącego mężczyzny. Jeszcze
żaden mi nie ustąpił.. Najsmutniejsze jest to, że na ich palcach często
połyskuje obrączka. Wtedy ciśnie mi się na usta: "Mam nadzieje, że Pańskiej
żonie też nie ustępowano miejsca, kiedy była w ciąży..." Drogie Panie!
Zapytajcie swoich mężów, czy ustępują miejsca ciezarnym kobietom.... A może to
tylko mi nie ustępują...???
Obserwuj wątek
    • agajak2003 Re: gentelmani w MZK :( 21.09.05, 12:30
      Niestety to jest norma. Byłam w 9 miesiącu ciąży, wracałam z pracy, w autobusie
      siedziało kilku osiłków, żaden z nich mi nie ustąpił, dopiero jakaś starsza
      pani, bo zauważyła, że robi mi sie słabo. Innym razem jechałam autobusem wraz z
      osobami wracającymi z meczu siatkówki, w autobusie było tak ciasno, że trudno
      było oddychać, siedziały młode dziewczyny na kolanach swoich facetów, młode
      kobiety, mężczyźni i jakoś nikt nie zauważył, że jestem w ciąży (7 może 8
      miesiąc). Dopiero ktoś ze stojących obok mnie na głos powiedział, że cieżarnej
      to trzeba by chyba ustąpić miejsca i wtedy mnie zauważyli. Teraz znów jestem w
      ciąży(4 miesiąc) i nie liczę na to, że ktoś mi kiedykolwiek ustąpi miejsca.
    • ma.dzia Re: gentelmani w MZK :( 21.09.05, 12:37
      Jesli jest Wam ciezko to przeciez zawsze mozna z usmiechem poprosic prawda?
      Przepraszam jest mi ciezko, czy moze mi pan ustapic miejsca? Zaden nie odmowi a
      nie jeden sie zawstydzi i jeszcze przeprosi.
      • bb75 Re: gentelmani w MZK :( 21.09.05, 13:05
        Może i ustąpi, ale czy musimy sie dopominać...? Czy to nie powinien być odruch?
        Ja czuje skrepowanie, jak mam sie odezwac w tej sprawie...
        • scarletta84 Re: gentelmani w MZK :( 21.09.05, 18:07
          a jak dla mnie to czyste chamstwo. zarowno jesli chodzi o ciezarne jak i mamy z
          malutkimi dziecmi na reku. moja przyjaciolka ostatnio zemdlala w autobusie z
          synkiem na reku. ledwo zdarzyla wejsc do autobusu i jej sie slabo zrobilo. a
          nikt jej "nie zauwazyl". pomoc? a po co??? zreszta nie tylko w autobusach.
          ostatni bylismy z mezem gdzies na jakiejs imprezie terenowej. przysiadlam sobie
          na laweczce bo mi sie ciezko jakos zrobilo a pani po 40 siadla sobie obok
          wyciagnela fajki i dala czadu. nawet zeby probowala dmuchac w druga strone.
          gdziez tam. ja nie mialam sily sie odezwac tylko mi sie duszno i niedobrze
          zrobilo. w koncu maz nie wytrzymal i ta pania uswiadomil ze przy ciezarnych to
          sie chyba nie pali... ale coz. ludzie wola byc slepi byleby im bylo wygodnie.
          pozdrawiam,
          beata
          • ma.dzia Re: gentelmani w MZK :( 21.09.05, 19:00
            Takie czasy,ze trzeba walczyc o swoje. Jesli kobiecie jest ciezko i nie poprosi
            o zwolnienie miejsca a woli zemdlec to cos z nia jest nie tak. to,ze
            spolecznstwo ma gdzies to inna sprawa.
            • olafinek Re: gentelmani w MZK :( 23.09.05, 12:58
              drogie przyszłe mamy,
              a dlaczego w imię własnego i dzieciątka bezpieczeństwa nie prosicie o
              ustąpienie miejsca?
              jak ktoś jest "slepy"... to może trzeba mu do uszu dotrzec;
              nnie jest robieniem łaski ustąpienie miejsca osobie któraw tłoku i szarpiącym
              autobusie stac nie powinna;
              zdrowy egoizm, priorytetem jest zdrwie dziecka,
              noi poproszenuie o ustąpienie z uśmiechem, a nie ze złością;
              pozdrawiam!
              • sajpa Re: gentelmani w MZK :( 23.09.05, 18:40
                ja tez jestem za tym, zeby prosic grzecznie o miejsce- czasem naprawdę ludzie
                niewidzą, czasem faktycznie nie chcą...ale wiecie co - od kolesi gorsze są
                babki koło 40-50 lat- te się z obrzydzeniem odwracająwink- no bo co - im nikt
                nie ustępował...winkto i one nie muszą- to jest załamujące....
                • scarletta84 Re: gentelmani w MZK :( 23.09.05, 18:46
                  to juz bedzie zlosliwe ale co mi tam - nie chodzi o to ze im nikt nie ustepowal
                  tylko chyba o to ze je ostatni raz ktos bzyknal ze 20 lat temu i sa zazdrosne
                  smile wybaczcie ale nie moglam sie w swej ukrytej zlosliwosci powstrzymac a tak
                  mnie czasem wnerwiaja ze chyba mi tez wolno smile
                  pozdrawiam
                  • olafinek Re: gentelmani w MZK :( 23.09.05, 19:28
                    ja niedawno finiszowałam drugą ciążę-
                    z powodu studiów, wyjazdów na badania i do lekarzy itp.
                    była w ruchu...środkami komumikacji miejskiej w warszawie;
                    najbardziej życzliwe były kobietki w wieku mojej mamy, podpici panowie i młodzi
                    chłopce,
                    straszne były młode damesy.....
                    nigdy ktokolwiek poprosony się nie oburzył i nie zwolnił miejsca, pozostali tez
                    przychylnie patrzyli,
                    raz nawet - nie wiem jak to się stało - wysypało mie sie wszystko co miałam w
                    torebce - 1001 potrzebnych drobiazgów i drobniaki luzem.....a ja na dniach....
                    ze 20 osób zbierało w autobusie który ruszył i zaczął juz pokonywać zakręt,
                    siedziałam (usadzona) jak królowa i jeszcze jedna pani mnie przytrzymywała smile
                    większym problemem byli staruszkowie i (pielęgniarki) w przychodni, gdzie
                    robiłam badania (2-ga ciąża był zagrożona) nie docierało do nich, kiedy bardzo
                    prosiłam o przepuszczenie mnie, żle się czułam i w domu czekał starszy synek z
                    sąsiadką,
                    • agula39 Re: gentelmani w MZK :( 25.09.05, 12:23
                      Jestem w 7 m-cu ciąży, na ogół czuję się dobrze, ale czasem waracając z pracy
                      rzeczywiście miałabym ochote usiąść w autobusie czy tramwaju, jestem pewna, że
                      jeżeli tylko zrobiłoby mi się słabo albo poczułabym, że coś jest nie tak, na
                      pewno poproszę o ustąpienie miejsca, tym bardziej, że są miejsca oznaczone w
                      środkach komunikacji i one nam się po prostu NALEŻĄ. Najgorszą plagą są dla
                      mnie osoby palące papierosy, gdzie się człowiek nie ruszy tak spotyka kogoś
                      palącego. Szczytem dla mnie była starsza pani o kulach ale z petem w centralnej
                      części ławki na przystanku. Kilka razy zdarzyło mi się zwrócić uwagę
                      dmuchającym mi w twarz i raz spotkałam się z taką bezczelnością, że aż się we
                      mnie zagotowało, tym bardziej, że zwróciłam uwagę facetowi, który był z żoną,
                      obydwoje w średnim wieku. Nasłuchałam się wtedy, na szczęsćie nie jestem z
                      tych, które dają sobie w tzw. kaszę dmuchać i moja riposta poszła obydwojgu w
                      pięty. Najbardziej zwalczam osoby, które ida sobie po ulicy z papierosem i
                      dmuchają w twarz wszystkim, którzy znajdą się w pobliżu, informuję wtedy, że
                      posmierdzieć sobie - jak ktoś aż tak lubi - można gdzieś z boku, niekoniecznie
                      w ruchu, a śmierdzieć nie każdy akurat lubi.
                      • uselinka Re: gentelmani w MZK :( 25.09.05, 13:01
                        A ja muszę przyznać, że nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką sytuacją. Kiedy
                        wsiadam do autobusu natychmiast ktoś ustępuje mi miejsca. Czasem to nawet mi
                        głupio, bo mimo już bardzo zaawansowanej ciąży wciąż jestem "na chodzie",
                        trzymam się bardzo dobrze i jestem nadal bradzo sprawna.

                        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;17;28/st/20051112/dt/7/k/908f/preg.png
                        • mam6lat Re: gentelmani w MZK :( 25.09.05, 18:30
                          drogie mamy, mam wrazenie, że Wy nie widzicie o co chodzi....
                          nie chodzi o brzuszek, który widać lub jeszcze nie,
                          jest duży i ciężki, albo, ze gorzej się czujecie!
                          z wiekszym, czy mniejszym brzusiem,
                          na poczatku, czy na końcu ciąży,
                          w dni lepszego i gorszego samopoczucia
                          siedzieć powinnyscie,
                          bo nikt nie zagwarantuje wam, że atobus nie szarpnie, sąsiad nie rąbnie łokciem
                          itp.
                          dbajcie o swoje i dzieci bezpieczeństwo!
                          trzeba dmuchać na zimne - chodzi o życie!
                      • yasmeen Re: gentelmani w MZK :( 26.09.05, 12:18
                        O tak, podpisuje sie obydwoma lapkami pod tymi petami. Na razie nie jestem
                        jescze w zaawansowanej ciazy, poza tym ladna pogoda wiec nie musze koniecznie
                        tkwic pod wiata na laweczce. To sie z cazsem zmieni, juz ostzre jezyczek...Ale
                        zapach papierosow oprocz znaczenia zdrowotnego po prostu w obecnym stanie
                        wywoluje we mnie odruchy wymiotne.
                        A najgorsze sa takie becwaly (no bo innego slowa nie da sie uzyc, chyba ze
                        brzydszego), ktore/ktorzy spaceruja sobie z papierochem tam i nazad dmuchajac
                        wszedzie. Czlowiek od zawietrznej, tup tup tup juz jest za Toba i dmucha..
                        Cholery mozna dostac...
    • villem0 Re: gentelmani w MZK :( 26.09.05, 15:20
      Mam szczęście, że jeżdżę samochodem. Ale do rozpaczy doprowadzają mnie panowie
      lub całe rodzinki z podrostkami siedzące w kościelnych ławkach. Zawsze miałam
      tendencje do słabnięcia w kościele a teraz to i słabnę i jest mi ciężko (koniec
      7 mca). Ech, nie ma to jak okazywanie uczuć bliźniemu...
      Wczoraj stałam a obok mnie dziewczyna z 2x większym brzuszkiem. Ci ludzie to
      chyba jacyś ślepi.

      Co do papierosów, to nie można palić na przystankach itp. bo to miejsce
      publiczne, chyba nawet są na to przepisy. Ja zastosowałam inny sposób. Do osoby
      palącej i dmuchającej w moją stronę (to był początek ciąży a ja mam wstręt do
      papierosów normalnie a co mówić w ciąży) powiedziałam z uśmiechem: ma pan do
      wyboru, albo odejść z tym papierosem na znaczną odległość, albo ja puszczę
      pawia i może paść na pana.
      Poskutkowało :]
      • uselinka Re: gentelmani w MZK :( 27.09.05, 08:39
        A hahahahahahahah..... Dobre!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka