Dodaj do ulubionych

41 tydzień ))

10.04.06, 12:50
piszę do wszystkich Pań, które są w podobnej sytuacji do mojej. To będzie
pierwsze dziecko, ma 7 dni po terminie. Atrakcja jest tak, że mam centymetr
rozwarcia od tygodnia a od 2 dni pierwszą faze porodu, więc umieram z bólu.
Na szczęście wypisali mnie ze szpitala i mogę sobie spokojnie krzyczeć w
domu. Bóle mam z krzyża)))
Pytanie, dalczego w szpitalu nic nie pomagają, bo teraz jest moda na
naturalizm, więc dziecko ma wyjść na świat wtedy kiedy będzie chciało, jeżeli
KTG jest dobre to znaczy że wszystko gra)) Nikogo nie interesuje to, że
cierpię, ani to że 36 tygodniu moje dziecko ważyło 3300g więc w 41 tyg. może
ważyć 4000g albo i więcej))) ( mam cierpieć, bo tak jest po ludzku i
natrualnie). Nie dają prostagladyny na zgładzenie szyjki, nie przebijają
błony płodowej. Jest bosko. Naszczęście chodziłam do szkoły rodzenia i wiem
jak oddychać by dziecko dotleniać gdy mam skórcze. Potrafią tylko podać
oksytocyne tym co nie mają skórczy, a dla takich przypadków jak ja dobre
słowo - "musi boleć". Dziekuję bardzo!!! A najlepsze jest przekonanie wśród
dziewczyn na poatologii, że anestezjologa nie ma w szpitalu i na poród i tak
nie zdaży, więc nie ma co trzeba rodzić po ludzku )))) ciekawe kto im takich
głupot nakładł do głowy. Bo tak się składa, że byłam u anestezjologa i
okazuje się ze cały czas jest, ma dyżury tak samo jak inni lekarze ale rzadko
jest wzywany do znieczulenia porodu.
Ciarki mnie przechodza na myśl o powrociie do szpitala, o tym bólu i o
urzeraniu się z przekonamiem, że musze rodzić własnymi siłami, bez
znieczulenia i że to dla mnie zaszczyt i cel mojego życia. Ja matka polka z
przymusowo przeciętym kroczem, straszona kleszczami na
okoliczność "zachcianki" - znieczulenie, po 3 dniach porodu, z uszkodzonymi
najczulszymi organami zaznam spełnienia dla dobra ojczyzny i narodu!!!

Obserwuj wątek
    • tatiana21 Re: 41 tydzień )) 10.04.06, 14:29
      to straszne co piszesz. Żle chyba zrobiłaś, że dałaś się wypisać ze szpitala,
      trzeba było domagać się podania oksytocyny, nawet podnieść głos i opieprzyć
      kogo trzeba. Po co się masz męczyć, jak dzieciaczek jest już gotowy do wyjścia
      na ten świat. Ja rodze za 2 tygodnie, będę miała cesarkę (drugą) to wiem, że
      nie spotka mnie takie coś. Ale mam teścia gina położnika, bardzo dobrego, który
      absolutnie nie jest za przenoszeniem ciąż i w terminie, jeśli nie idzie to
      zawsze prawie pomaga oksytocyną. Przecież to nie ludzkie tak znęcać się nad
      kobietą, a mówią, że rodzić po ludzku. Porażka.
      Pozdrawiam, trzymaj się, życze powodzenia
    • julka130 Re: 41 tydzień )) 12.04.06, 07:05
      Hej jesteś jeszcze wdomu. Może postaraj się dostać do innego szpitala.
      Ból z krzyza to paskudztwo. Mi trochę pomagała poduszka elektryczna.
      Przy skurczach kładłam sie na poduszce. Mi naszczęscie odeszły wody
      i musieli mi przyśpieszyć porud. Powodzenia
      • annanatali Re: 41 tydzień )) 12.04.06, 09:36
        7 dni po terminie to mnie przyjmowali do szpitala, bo już dłużej nie można
        czekać. Mimo, że wszystko było w porządku. Powinnaś być już pod stałą opieką,
        to nie pora na wypisywanie ze szpitala. Co to za szpital,że panują tam takie
        zasady?
        Jedź do innego szpitala i bez bata, zrobią Ci wywoływanie. A tam z takim
        postępem to się pewnie uda za pierwszym razem urodzić.
        • natasha31 Re: 41 tydzień )) 04.05.06, 07:53
          Witam , wszystkie dziewczyny.
          Jestem po porodzie, żałuję bardzo, że rodziłam na Solcu, ale jakoś sie udało.
          Zresztą przebieg skandalicznego proceduru opisuję również na forum.
          Kożystając z tego że malutka śpi podam pewną ciekawostkę dla mam karmiących.
          Ponieważ 10 dni po porodzie okazało się, że zostawili mi kawał łożyska w środku
          mój organizm do tej pory pokutuje i moje dziecko też. ( Naszczęście w pore
          miałam łyżeczkowanie)
          Moja maleńka jest non stop głodna, wręcz agresywna z głodu. Karmię ją piersią.
          I co się okazało, że mój organizm jest jak by o 10 dni zapóźniony w produkcji
          mleka w stosunku do potrzeb dziecka ze względu właśnie na to że moja macica nie
          była do końca oczyszczona. Tak więc hormony nie uruchomiły wystarczającej
          produkcji mleka o odpowiednich wartościach odrzywczych dla danego wieku. Nieźle
          co! Naszczęście poczytałam troche o przyczynach tego stanu i wiem teraz, że
          poza odciąganiem pokarmu by wzmóc laktację muszę ją dokarmiać sztucznym mlekiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka