Dodaj do ulubionych

a jak "zachodzą" Wasi mężczyźni?

16.05.06, 21:24
Tak z ciekawości: jak Wasi mężczyźni znoszą "zachodzenie"?
Mój mąż mi powiedział na początku, żebym go tylko nie goniła po mieszkaniu
tak jak za pierwszym razem smile czyli 4 lata temu kiedy staraliśmy się o nasze
pierwsze dziecko. Długo zresztą nie musiałam go "gonić", bo udało nam się w 2
miesiącu starań. Zresztą grubo przesadził, bo to "gonienie" polegało tylko na
mniej lub bardziej delikatnym przypominaniu o tym , że to właśnie ten
moment smile!
Współczuję jednak tatusiom, którzy w ramach starań muszą przechodzić
przeróżne badania (z kubeczkiem w ręku na przykład) Nie wiem jeszcze co nas
czeka tym razem, bo zaczynamy dopiero drugie podejście, ale obawiam się, że
mój mąż nie ma tyle wytrwałości. Zresztą może się mylę.

A jak u Was, zamykają się już przed Wami w łazience? big_grin

Alicja
Obserwuj wątek
    • agular Re: a jak "zachodzą" Wasi mężczyźni? 16.05.06, 22:04
      mój mąż był "ganiany" tylko przez pare dni bo w miesiącu w którym planowałam
      zajść w ciążę to udało sie zafasolkować ! a mąż powiedział mi (jak już wiedział
      że się udało) że czuł się trochę przez to moje przypominanie jak maszynka do
      robienia dzieci hihihihi ( ale przecież musiałam dopilnować terminu smile)
      • alicja30 Re: a jak "zachodzą" Wasi mężczyźni? 16.05.06, 22:52
        o właśnie, o maszynce tez wspominał, ale już zapomniałam. Szczególnie mi to
        wypominał, jak zaszłam w ciążę i minęła mi ochota na sex. Prawdę mówiąc teraz
        mu się nie dziwię.

        Alicja
        • adanik Re: a jak "zachodzą" Wasi mężczyźni? 17.05.06, 09:25
          Pierwszy cykl staran zaczelismy rok temu. Maz czul sie podobno jak maszynka,
          choc wcale go nie ganialam tongue_out Nic nie wyszlo ze staran, a malzenstwo wisialo na
          wlosku sad
          Teraz zaczelismy starania pare tygodni temu, i to ja czuje sie ganiana big_grin
          A po wczorajszej wizycie u ginekologa czekam na sobotnie testowanie big_grin Podobno
          duza szansa na ciaze big_grin Czyzby sukces za pierwszym razem? big_grin Jesli tak, to znam
          metode na zaciazenie - duzo milosci, czulosci, optymizmu big_grin
          • breili Re: a jak "zachodzą" Wasi mężczyźni? 17.05.06, 11:43
            Czesc Dziewczyny!

            Zaczynamy starania w czerwcu ale moj maz juz mi zapowiedzial ze nie chce nic
            slyszec o zadnych owulacjach, dniach plodnych i innych tego rodzaju
            rewelacjach. Boi sie, ze moglby sie za bardzo zestresowac i ze mu nie wyjdzie ;-
            ). On po prostu chcialby uslyszec: "Kochanie bedziemy miec dzidzisia"
            Bede musiala obserwowac moj cykl i w decydujacym momencie "uwiesc" go, ale tak
            zeby nie nabral zadnych podejrzen.
            Oj wesolo z tymi facetami! wink wink ;-P
            Trzymajcie sie.
          • mycha.76 Re: Do Adanik 17.05.06, 18:20
            Witaj Adaniksmile

            > Pierwszy cykl staran zaczelismy rok temu. Maz czul sie podobno jak maszynka,
            > choc wcale go nie ganialam tongue_out Nic nie wyszlo ze staran, a malzenstwo wisialo na
            >
            > wlosku sad

            Oj, dokładnie jakbym sibie słyszała....
            My też starania zaczęłiśmy rok temu, tzn ponad rok temu (dokładnie 16 miesięcy)
            i też jak dotąd niccrying Tylko krzyzys małżeński, łzy, wzajemne obwinianie..
            Bardzo to smutne - na szczęści miłość zwycięzyła i teraz powoli wychodzimy na prostąbig_grin

            > Teraz zaczelismy starania pare tygodni temu, i to ja czuje sie ganiana big_grin
            > A po wczorajszej wizycie u ginekologa czekam na sobotnie testowanie big_grin Podobno
            > duza szansa na ciaze big_grin Czyzby sukces za pierwszym razem? big_grin Jesli tak, to znam
            >
            > metode na zaciazenie - duzo milosci, czulosci, optymizmu big_grin

            Mocno trzymam kciuki by Wam się udało i by ginekolog miał rację, by okazało się, że masz fasolkę w brzuszku. Życzę Ci tego z całego serca. Wszystkiego dobregosmile Pozdrawiam Monikasmile
    • xyz000 Re: a jak "zachodzą" Wasi mężczyźni? 18.05.06, 18:19
      u mnie trwało to 1,5 roku, bardzo się starałam żeby seksu nie sprowadzić
      wyłącznie do prokreacji, uwodziłam M jak tylko umiałam i udało się, a moje
      problemy z trudnością zajścia w ciążę trzymałam daleko od męża, nie żebyśmy o
      tym nie rozmawiali ale tylko na ile było to konieczne i przynajmiej z nim nie
      było kłopotów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka