18.05.06, 20:09
Dziewczyny witam was serdecznie , od dłuższego czasu obserwuję forum bo
przygotowuję się do ciąży , na razie łykam witaminki i próbuję poukładać
sobie pracę tak , aby była mniej stresująca smilewszystko jest na dobrej drodze
ale .... jestem w trakcie leczenia kurzajek - używam preparatu Verrumal , na
ulotce jest ostrzeżenie że nie mogą go stosować kobiety w ciąży ! Czy
myślicie że powinnam zrobić przerwę po skończeniu kuracji i dopiero za kilka
tygodni próbować ? dziekuję uprzejmie za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • iziula1 Re: Kurzajki 18.05.06, 20:12
      Mojemu synkowi lecze kurzajke Duofilmem.Nie ma tam zadnych przeciwskazan
      dotyczacych ciązy.
      Polecam jaskółcze ziele.Ostatnio smaruję sokiem z łodygi zmiane na stopie synka
      i chyba zauważyliśmy poprawe.
      Iza
      • hevik Re: Kurzajki 18.05.06, 20:17
        Długo już walczę aby pozbyć się tego obrzydlistwa , Verrumal jest jak do tej
        pory bardzo skuteczny a z drugiej strony jutro powinna pojawić się @ i miałam
        nadzieję już w tym okresie rozliczeniowym zacząć starania , sama nie wiem co
        robić wink
        • izabela78 Re: Kurzajki 19.05.06, 03:37
          Witam Cie bardzo serdecznie.Od 2 lat walczylam z kurzajkami. Mialam je na
          stopach i 1 na palcu.Mieszkam w Usa i nie mam ubezpieczenia. Na lekarzy wydalam
          ok 3 tysiaca $.Nie w tym rzecz. Kiedys przeczytalam na necie ze ciaza potrafi
          usunac kurzajki. Dermatolog mi powiedzial ze to prawda ale nie w 100%.
          Napisze Ci tylko ze obecnie jestem w 3 mcu ciazy . Kurzajki po prostu zniknely.
          Organizm z nimi podjal walke. Sprawa jest tylko taka ze jest duza mozliwosc ze
          ten syf mi znowu wyjdzie jak urodze dziecko. Na kurzajki bralam rozne swinstwa
          przed ciaza. I ta ciaza tez nie byla planowana. Modle sie tylko by dziecko
          bylo zdrowe.Dochodze jednak do takiego wniosku ze jesli byloby cos nie tak to
          organizm by ta ciaze wyrzucil. POzdrawiam Cie serdecznie i zycze powodzenia.
          Iza
          • ivon_k super recepta 19.05.06, 11:47
            Mam super recepte na kurzajki, nieprawdopodobną -wiem ale myśle że warto
            spróbować bo to nic nie kosztuje. Ja leczyłam pół roku kurzajkę
            różnymi "mazidłami" i ciagle mi sie odnawiała i spróbowałam recepty mego taty.
            Pokroić ziemniaka na 7 części i każdą częścia posmarować kurzajkę. Potem części
            ziemniaka zapakować i gdzieś schować i "zapomieć gdzie" sie je schowało. (Ja
            tez w to nie wierzyłam wiec leczyłam sie u dermatologa ale po pol roku małam
            tego dość i pomógł mi ziemniak)

            powodzenia
    • slonko771 Re: Kurzajki 19.05.06, 11:47
      u nas stosuje sie jaskółcze ziele na kurzajki , ale na roslince nie ma ulotki smile
      • hevik Re: Kurzajki 19.05.06, 17:19
        ojej , dziewczyny jesteście FSPANIAŁE ! w tym momencie niszczę mojego wroga na
        3 sposoby : wymrażanie, smarowanie i homeopatia - powoli zaczynam widzieć efekt
        i z tego powodu nie chcę przerywać kuracji , chyba dzidziuś będzie musiał
        zaczekać jeszcze miesiąc , jego zdrowie jest najważniejsze !
        • agamamaoli Re: Kurzajki 19.05.06, 20:54
          Miałam na kolanie coś około 10 kurzajek albo więcej bo rosły jedna obok drugiej.
          Nie zdążyłam ich zwalczyć przed ciążą, w ciąży przerwałam, ale w 6 miesiącu
          kurzajki zniknęły same. Jestem w szoku bo były duże i obrzydliwe. Teraz mam w
          tym miejscu ślady po nich, bardziej suchą skórę, ale kurzajek już nie ma!
          • erga4 Re: Kurzajki 19.05.06, 21:28
            Hevik - ja też miałam kurzajki na stopie - przyplątało się to to w akademiku...
            jaskółcze ziele nie działało, mazidla też nie ale wystarczyła jedna wiztyta w
            przychodni (chyba to był dermatolog) i wypalili mi wszystkie! za ten zabieg
            zapłaciłam jakieś kilkanaście złotych. Był nieprzyjemny bo takim szpikulcem
            wypala na żywca więc boli jak oparzenie. Ale po dwóch tygodniach mogłam
            wreszcie cormalnie chodzić - bo od kurzajek zaczęłam wykrzywiać już buty (z
            bólu nie mogłam srtawać na całej stopie).
            później pojawiła mi się jedna malutka i odważyłam się sama rozgrzanym czymś
            (chyba to był gwóźdź lub inny szpikulec) i sama sobie wypaliłam. Od tego czasu
            mam spokój.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka