Dodaj do ulubionych

sierpień 2003

    • anifloda Re: sierpień 2003 - To dziewczynka 17.04.03, 11:19
      Witam wszystkie sierpniówki!

      Wczoraj byliśmy na USG i dowiedzieliśmy się, że mamy zdrową, śliczną córeczkę!
      Waży 607 g i wszystko ma na miejscu. Acha i jest bardzo ruchliwa, lekarz musiał
      ją gonić głowicą. Z niecierpliwością czekamy na początek sierpnia, kiedy
      będziemy ją mogli zobaczyć "na żywo".

      Pozdrawiamy

      Agata+Helenka i mąż Kuba
      • marzena282 Re: sierpień 2003 - To dziewczynka 17.04.03, 11:56
        Ja tez prawdopodobnie będę miała córeczke,mam juz synka 6 lat.Córeczka jest
        przeze mnie bardzo oczekiwana.Mój synuś chce braciszka ,ale w sierpniu
        wszystko sie okarze,w sumie to płec nie jest az tak ważna ,najważniejsze jest
        ZDROWIE.Nie ma co wierzyc na 100% lekarzowi bo pózniej jest wielkie
        rozczarowanie.Słyszałam o wielu takich przypadkach.Wydaje mi sie ,że chlopca
        jest łatwiej stwierdzić,bo na monitorze odrazu widac jego piekne jajeczka.Co
        do dziewczynki jest troszkę trudniej stwierdzic jednoznacznie ,bo jak mówila
        moja pani doktor mozna pomylic dziewczynke z małymi genitaliami synka.Byłam na
        USG w 21tyg i lekarka stwierdziła na 70% dziewczynke,dopiero w 30 tyg bedzie
        mogła być bardziej pewna płci.Pozdrawiam was.
        Marzena i jeżeli to córcia to napewno JULCIA.
        PAPA
      • marzena282 Re: sierpień 2003 - To dziewczynka 17.04.03, 11:58
        Agatko ,a w którym jesteś tygodniu?
    • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - Wesołych Świąt!! 17.04.03, 14:18
      Hej Sierpniówki!

      Z okazji zbliżających się Świąt chciałabym Wam życzyć wiele radości, słońca,
      pogodnego nieba i... nastroju (niech hormony nam wszystkim sprzyjają wink.
      Bawcie się dobrze, jedzcie ile dusza (ciało) zapragnie, i cieszcie razem z
      Waszymi Bliskimi!

      Pozdrawiam serdecznie
      Paula (Bruno właśnie kopnął, co -jak mniemam - oznacza: "ja też pozdrawiam!")
      • madaszka Re: sierpień 2003 - Wesołych Świąt!! 17.04.03, 17:01
        Ja również przyłączam się do życzeń świątecznych smile Niech apetyciki i humor
        nam sprzyjają i abyśmy mogły ten czas spędzić z bliskimi nam osobami.

        Pozdrawiam

        Marta i 22 tyg. Staś smile
    • myszkap Re: sierpień 2003 18.04.03, 16:40
      To i ja się dopiszę do sierpniówek. Jestem z Poznania, mam już 1,5 roczną
      córcię i szczerze mówiąc liczyłam na drugą. Ale od wczoraj, ponoć na 100%
      wiemy, że to synek. Muszę się oswoić z tym faktem - kocham GO oczywiście bardzo
      mocno. Termin mam na 7 sierpnia.
      Pozdrawiam - Aga
    • m-a-r-g-o Re: sierpień 2003 19.04.03, 20:03
      Czesc sierpnioweczki!

      Jestem tu pierwszy raz i bardzo mi sie tu podoba.Jestem w 23 tygodniu.Moja
      kruszynka bardzo sie wierci i caly czas daje znac o sobie.Nie wiem czy to
      bedzie chlopczyk czy dziewczynka bo lubie niespodzianki.Cos mi jednak
      podpowiada ze to bedzie dziewczynka.Mam termin na 18 sierpnia.Im blizej tym
      bardziej nie moge sie doczekac chociaz troszke boje sie porodu.To moja pierwsza
      ciaza wiec nie wiem co mnie czeka.Czy wy tez macie podobne obawy?Poza tym czuje
      sie bardzo dobrze wygladam kwitnaco jak nigdy wczesniej.Bardzo sie ciesze i
      jestem szczesliwa z powodu mojego malenstwa.

      Zycze wam wszystkim i waszym maluszkom pogodnych spokojnych Swiat Wielkanocnych
      smacznego jajka i wesolego zajaczka!

      Margo
    • zaneta9 Re: sierpień 2003 22.04.03, 12:25
      Witajcie sierpnioweczki !!!
      Jak tam po swietach, urosly troszczke brzuszki?....moj jest wielgachny !!!!
      Gdy bylam z Sandy w 7 miesiacu mialam brzuszek dzisiejszych rozmiarow.
      Gdy dotre do 7 miesiaca bede wygladac jak barylka...ha ha ha
      Ogolnie dobrze sie czuje jedynie moj brzus ciazy mi troche zazyczaj wieczorem
      lub po ciezkim dniu.
      Przeprowadzamy sie, 1 maja dostajemy klucze wiec w tej chwili mam troche
      zamieszania i duzo pakowania.....
      Jeszcze troche a bede mogla odpoczac.
      Do konca czerwca pracuje i przechodze na macierzynski juz nie moge sie
      doczekac tej chwili....
      Pozdrawiam Was i dajcie znac co u Was pa ZANETA mama Sandy i 24 i pol tyg.
      • marzena282 Re: sierpień 2003 23.04.03, 13:59
        Witam Was po Świętach.Troszkę za bardzo sie objadłam podczas tych Świąt,ale
        myslę ze w moim stanie to wytłumaczalne.Czy jest ktoś kto właśnie zaczął 25
        tydz?ILe przybyłyście kilogramów?
        • aghi Re: sierpień 2003 24.04.03, 12:49
          Ja właśnie zaczęłam 25 tydzień! Co do wagi, to po początkowym schudnięciu 2 kg
          potem przytyłam około 5, więc bilans wychodził 3 kg do przodu. No i nadeszły
          Święta... wink)) po których przybyło mi dodatkowe 1,5 kg, czyli tyle, co przez
          ostatni miesiąc =surprised A wcale się tak bardzo nie obżerałam... Tak więc stan na
          dzień dzisiejszy to -2 + 6,5 = 4,5 kg.

          Pozdrowionka
          Agi + Maleństwo (od dzisiaj w 25 tygodniu)
        • gosienka2 Re: sierpień 2003 24.04.03, 15:11
          Witaj Marzenko !

          Ja 25 t.c. zaczęłam w niedzielę a co do mojej wagi to
          przytyłam już około 7 kg - bardzo dużo, ale ostatnio
          opuściłam się w chodzeniu na basen, więc się pocieszam,
          że to może dlatego. Dzidziuś 3 tygodnie temu ważył 660
          gram i wg. USG mamy termin na 2 sierpnia. Bardzo się
          cieszę, bo oznacza to, że przed nami jeszcze dużo
          ciepłych dni na spacerki.
          Właśnie się zapisałam do szkoły rodzenia i zacznym 14
          maja. Już nie mogę się doczekać, ponoć fajnie są
          prowadzone zajęcia i poznam inne mamusie z okolicy.

          Pozdrawiam serdecznie
          Gosia i Maluszek (płci jeszcze nam nie znanej)
          • dotka22 Re: sierpień 2003 02.05.03, 18:46
            Witam - jak wszystkie to wszystkie Dotka też!!! Termin porodu mam na 4
            sierpnia więc ledwo co załapałam się do waszej kategoriismile. I mimo operacji
            wyrostka w 18 tygodniu ciąży wszystko jest O.K. Huraaaa!!!!!
    • gemma.v Re: sierpień 2003 - kto zamawiał dziewczynkę? ;-) 23.04.03, 22:50
      Dziś miałam USG (koniec 22 tyg.). Lekarz mówi, że na 60% to dziewczynka. smile)))
      Tak sobie własnie myślałam, wziąwszy pod uwagę ilość chłopaków zaplanowanych na
      sierpień, że statystycznie rzecz biorąc przypada mi dziewuszka. wink Jakoś mam
      słabość do dziewczynek, wink sama mam siostrę i pamiętam, że tacie było całkiem
      fajnie w takim babińcu, a i nam było fajnie we trzy, więc się cieszę. big_grin
      Wszystko wygląda w porządku, dzieciątko duże jak na swój wiek - z pomiarów
      wynika, że waży około 850 gramów i jest starsze o prawie trzy tygodnie (co jest
      niemożliwe smile). W każdym termin z usg wypada na 10 sierpnia.
      I w ogóle sie cieszę, że nareszcie mogliśmy zobaczyć tego szkraba.

      Za to Zuzka dała popis w gabinecie. smile Najpierw patrzyła w monitor, owszem, ale
      szybko jej sie znudziło oglądanie rzekomo widocznej tam "dzidzi", więc poszła
      oglądać co innego. Zabroniliśmy jej dotykania aparatu do usg, no to wypuściła
      się dalej. Chciała zwalić na siebie stojącą lampę, potem próbowała rozkręcać
      fotel ginekologiczny... Generalnie usg jej się baaardzo podobało. wink

      POzdrawiam cieplutko smile))
      gemma
      • agacz2905 Re: sierpień 2003 - kto zamawiał dziewczynkę? ;-) 14.05.03, 21:52
        Gemma, nie zamawiałam dziewczynki, będę szczera. Ale na 80% mamy dziewczynkę,
        waży ok.950 g i termin z usg wychodzi teraz na 13 sierpnia. Przewrotny ten los:
        w ciąży z Szymonem chciałam mieć córkę, och, jak bardzo chciałam...A teraz
        zamawiałam brata dla ukochanego synusia...hehe, jak to jest, że nie do końca
        umiem brać co dają?? Pozdrawiam
        Agnieszka
    • aghi Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 29.04.03, 10:37
      Co tu tak ucichło? Dziewczyny, odzywajcie się!

      Rzucam temat badania tolerancji obciążenia glukozą (50 ml). Co powiecie na ten
      temat? Czy powinno się je robić zawsze pomiędzy 24 a 28 tygodniem ciąży (gdzieś
      tak czytałam), czy tylko w przypadku podejrzeń wystąpienia cukrzycy ciążowej?
      Nie mam śladów cukru w moczu, we krwi glukoza nawet lekko poniżej normy, więc
      lekarz raczej mnie na to badanie nie wyśle. Czy powinnam się sama starać o jego
      wykonanie? Czy pomimo niskiego poziomu cukru w organizmie może wystąpić
      nietolerancja glukozy?

      Pozdrowionka
      Agata + Maleństwo 24+5
      • renik.w Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 30.04.03, 19:36
        Cześć
        Ja jestem już po tym badaniu . Lekarka sama mi dała skierowanie nie musiałam
        o nie prosić. Wiem że powinno sie je robić najlepiej w około 26 tygodnia(tak
        mi powiedziano w przychodni). Od początku ciąży mam bardzo dobre wyniki i tak
        jak się spodziewałamsmile i to badanie wyszło dobrze.

        Pozdrawiam Renik i Igorek(26 tydz)
      • kasia_mm Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 05.05.03, 10:39
        ja się dopisuę do temetu cukru we krwi; chciałabym was dziewczyny ciut ostrzec
        że dobry wynik poziomu cukru na czczo nie oznacza że nie moze być problemów z
        cukrem wogóle! ja od początku ciąży robiłam glukozę na czczo i zawsze miałam
        75-85 w zakresie normy 70-110 a tymczasem po wypiciu ohydnej glukozy 50
        gramowej cukier wyszedł.. 166 czyli przy normie 140 - za duzo sad po wypiciu 75
        gram (jeszcze gorsza ohyda ) wyszło 170 co także jest nieco za duża
        wartością... co prawda spotkałam się ze stwierdzeniem że w ciąży cukier po 75
        gramach glukozy który jest między 140 a 175 nie jest jednoznacznym objawem
        cukrzycy ciążowej to się martwię... przeszłam na dietę cukrzycówek (nie wiem
        jak mam tak głodować jeszcze 3 miesiące....) i walczę o zdobycie glukometru co
        nie jest sprawą prostą w dwumilionowej W-wie (mówię o wypożyczeniu bezpłatnym
        od naszej bezpłatnej służby zdrowia co jest moim przywilejem jako osoby co
        miesiąc oddającej horrendalne składki na ZUS wrrr), oczywiście glukometr jest
        dostepny od ręki w przychodni cukrzycowej na Karowej - ale odpłatnie sad(((((
        super - mam wydać na 3 miesiące 4 stówy a potem trzymać to na pamiątkę chyba...:
        (((
        pozdrawiam mimo wszystko... Kasia i junior w brzusiusmile
        • naanaaa Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 05.05.03, 12:31
          moje wyniki byly bardzo podobne do Twoich , Kasiu. Oczywiscie , jak to jest w
          mojej naturze, spanikowalam, ze mnie cykrzyca dopadla... przy obciazeniu 50g po
          godz mialam 155 a po dwoch 67... natomiast po obciazeniu 75g mialam po godz
          168. Panika...panika...panika... Biegiem za tel i dzwonic do mojej ginki... Ona
          mnie uspokaja ze do 180 norma , ale ja jak to ja ... niedowiarek... jazda na
          Karowa... Tam po obejrzeniu moich wynikow - uspakajajaca wiesc - do 180 norma smile
          Ale ze ja czepialska jestem , musialam jeszcze znalezc potwierdzenie w innym
          zrodle... Jedna z dziewczyn na forum podala mi adres :
          www.cukrzyca.akcjasos.pl/index.php?url=ciaza1 ... I tam znow znalazlam
          potwierdzajace slowa, ze to jeszcze nie cukrzyca... Zalecenia jakie dostalam -
          wiecej spacerowac ... Ale gdzie ?? Chyba z kreda przy tablicy wink No i
          powiedzcie same - czy ze mnie nie jest panikara ??!!
          Pozdrawiam
          Ania z Bartusiem (27.07.03)
          • kasia_mm Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 09.05.03, 10:51
            naanaa właśnie ze szpitala wróciłam (Solec) po badaniach profilu cukrzycowego -
            jest ok ale mam zalecenie trzymać ta cholerną dietę cukrzycową - a przecież też
            normy 180 nie przekroczyłam... nic z tego nie rozumiem....
        • aghi Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 05.05.03, 18:54
          Ha! Tego się właśnie obawiałam - że ogólne stężenie glukozy a jej tolerancja po
          spożyciu to dwie różne sprawy...
          A mam jeszcze takie pytanko - miałaś jakieś objawy cukrzycowe (zaburzenia
          widzenia, zwiększone pragnienie)?

          Tak na pocieszenie powiem Ci, że moja koleżanka miała w 8 miesiącu nagłą
          nietolerancję glukozy - panika, drakońska dieta i dalsze badania. Żadne z
          kolejnych badań nie wykazały już ponadnormowego cukru i po paru tygodniach
          lekarz pozwolił jej złagodzić tą dietę. Dziecko urodziło się zdrowe, z kumpelą
          też wszystko ok, wyszło że to nie była żadna cukrzyca ciążowa, tylko właśnie
          taka chwilowa nietolerancja.

          A do zrobienia badania faktycznie mnie przekonałaś, dzięki smile

          Pozdrowionka
          Agi + Maleństwo (25+4)
          • kasia_mm Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 11.05.03, 17:42
            no właśnie nic z objawów nie miałam... cukier na czczo robiłam od początku
            ciązy i nic nie wskazywało na coś podejrzanego (norma 70-110 a ja miałam nie
            wiecej niż 80) tylko w tym okresie ciąży lekarz mi zlecił wypicie glukozy i tak
            wyszło... ja się zastanawiam jak to było z pierwszą ciążą skoro na czczo miałam
            wtedy cukier na poziomie 90-100 czyli bliżej normy niż teraz... to wtedy po
            glukozie (której mi nie zlecano robić) pewnie miałabym tyyyyle cukru -
            zwłaszcza że namiętnie jadłam w 1 ciąży winogrona i truskawki z cukrem i
            śmietaną hehe - a Marta zdrowa się urodziła, dorodna i zero z nią problemów do
            tej porysmile))))))
            pozdrawiam
            • naanaaaa Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 12.05.03, 12:42
              oj, ja juz tez nic nie wiem... sad co lekarz to inna opinia ... Ja tez w
              poprzednich ciazach nie mialam badan robionych z obciazeniem, tylko zwykly
              poziom cukru we krwi na czczo... Dzieciaki urodzily sie zdrowe... A teraz ,
              hmm... zaczynam sie stresowac sad Czy moglabys mi przeslac ta diete na maila
              (az71@interia.pl)? Moze profilaktycznie powinnam choc czesciowo ja
              stosowac ??!! Acha, dzisiaj "wyslalam" moja kolezanke na Solec , coby wreszcie
              urodzila coreczke (a tak egoistycznie mowiac , to ma "przetrzec szlaki" wink) Jak
              juz wroci z mala do domu to ja wypytam o wszelkie szczegoly ... Ach, ja coraz
              bardziej jestem przekonana , ze znow przenosze i wpadne w "sierpien"...
              Szczerze to zaczyna i to mnie przerazac ...
              Pozdrawiam
              Ania z Baroszkiem (27.07.03)
              • kasia_mm Re: sierpień 2003 - badanie obciążenia glukozą 19.05.03, 09:49
                Aniu wysłałam dietę - bardzo przepraszam że tak późnosmile)))))))))))
                kasia
      • madaszka badanie obciążenia glukozą- u mnie poniżej normy ? 12.05.03, 14:00
        Witam po dłuższej przerwie wszytskie sierpnióweczki smile Odebrałam dziś wyniki z
        testu obciążenia glukozą i tak jak nadczo miałam 77,5 tak po godzinie od
        podania glukozy miałam 58!? I co mam o tym mysleć? Do lekarza idę za półtora
        tygodnia, a do tego czasu mogę się tylko zastanawiać nad tymi moimi wynikami.
        Może któraś z was miała podobne wyniki i jest już po rozmowie z lekarzem? Sama
        nie wiem czy to dobrze czy źle. Za wysoki poziom to źle, ale czy tak niski też
        jest w porządku?????

        Pozdrawiam

        Marta i 26 tyg. Staś smile
        • kasia_mm Re: badanie obciążenia glukozą- u mnie poniżej no 19.05.03, 09:51
          oj ja nie znam sie i nie chcę cię jakoś wystraszyć ale przy moich wielu
          rozmowach lekarz mówił że jak za mało cukru to w cale nie lepiej bo dziecko ma
          i tak ok 20 jednostek mniej niż matka - idz ty do lekarza i dowiedz się
          dokładnie
          pozdrawiam
          Kasia
    • anifloda Re: sierpień 2003 Studniówka 02.05.03, 09:28
      Chciałam się pochwalić - do terminu z OM zostało mi dokładnie 100 dni. Mam już
      specjalny kalendarz i skreślam dni. Mam nadzieję, że nie przenoszę, bo będę
      musiała dorysowywać kratki smile. Pozdrawiam wszystkie sierpniówki, te przed
      studniówką i te po.

      Agata z córeczką - Helenką (25 tygodni i 6 dni)
      • zaneta9 Re: sierpień 2003 Studniówka 02.05.03, 12:25
        Dolaczam do Ciebie, jak to zmyslnie wyliczylas....ja dzisiaj tez jestem w 25
        tyg.i 6 dni tak wiec bawie sie z Toba ...!!!
        Ja tez mam dzisiaj studniowke....!!!
        Bedziemy razem rodzic 9 sierpnia, jesli bedzie o czasie.
        Czy znasz plec malenstwa ?! U mnie jest chlopczyk !!!
        Pozdrawiam serdecznie Was obie pa ZANETA mama Sandy i 25 tyg. i 6 brzusio
        • marzena282 Re: sierpień 2003 02.05.03, 21:30
          Pozdrawiamwszystkie mamusie -sierpniowe,a szczególnie te ,które maja termin
          tak jak ja na 4 sierpnia.Ja czuje sie dobrze i mam nadzieje ,że moja dzidzia
          też.Własnie teraz mnie kopie ,więc z tego wniosek ,że wszystko u niej dobrze.W
          30 tyg. ide na kolejne trzecie juz USG i wtedy ponoc dowiem sie na 100% czy to
          Julcia ,a może Igorek.W 20 tyg. lekarz powiedział ,że na 70% jest
          dziewczynka ,bo nie widział jąderek,a ponoc w 20 tyg. juz je widac.Tak więc
          myslę ,że to Julcia ,bo mam już 6 letniego synka i przydałaby sie córcia ,ale
          i tak płeć nie jest najistotniejsza tylko zdrówko naszych fasolek.
          Pozdrawiam jeszcze raz wszystkie mamusie i błagam was piszcie,obudzcie
          sie .Piszcie o wszystkim.
          Marzena 29 lat i 26 tyg. brzusiosmile)
        • anifloda Re: sierpień 2003 Studniówka 03.05.03, 10:59
          Helenka to oczywiście dziewczynka smile))).
          Pozdrawiamy rówieśnika.

          Agata+Helenka (26 tygodni)
          • renik.w Re: sierpień 2003 ruchy dzidzi 05.05.03, 16:49
            Cześć sierpniówki
            Mam pytanie dotyczące ruchów maluszka. Jestem pod koniec 26 tygodnia ciąży i
            od wczoraj nie czuje ruchów synka. Zaczynam się trochę martwić . Czy słusznie??
            Do tego odczuwam dziwne mrowienie w górze brzuszka z prawej strony. Proszę Was
            o opinię czy to jest normalne czy powinnam sie martwić.
            pozdr Renik
            • aghi Re: sierpień 2003 ruchy dzidzi 05.05.03, 18:38
              Hej Renik, już Ci odpisałam na "Ciąża i poród", ale napiszę w skrócie jeszcze
              raz, że już ze 2 razy przeżyłam taką ciszę ze strony mojego dzieciątka,
              zazwyczaj po wzmożonej aktywności, trwało to góra 2 dni, a potem wszystko
              wracało do normy. Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie. Odezwij się, jak
              tam sytuacja wygląda.

              Pozdrowionka
              Agi + Maleństwo 25+4
              • renik.w Re: sierpień 2003 ruchy dzidzi 06.05.03, 09:37
                Dzisiaj rano znowu się poruszyło moje dzieciątko . Ale mi narobiło strachu.
                Strasznie sie martwiłam . Dziekuję dziewczyny za słowa otuchy . Dzisiaj rano
                miałam dzwonić do mojej pani doktór. Na szczęście wszystko w porządku i tak
                powinno zostać. Za niecały miesiąć czeka mnie ostatnie USG - nawet nie
                myślałam że ten czas tak szybko zleci. Niestety siedzę w domku więc ten czas
                strasznie mi się dłuży. Na szcęście zrobiła się ładna pogoda i mogę wyjsć na
                spacer nad morze. Buziaczki dla wszystkich mamuś Renik i Igorek
                • zaneta9 Re: sierpień 2003 ruchy dzidzi 06.05.03, 14:54
                  Ciesze sie ze wszystko jest w porzadku !!!
                  Czytalam, ze takie sytuacje moga sie zdarzyc iz dzidzia przez nawet pare dni
                  moze lezec spokojnie.
                  Lub zbyt delikatnie sie odwracac tak ze nie czuje sie ruchow !!!!
                  W pierwszej ciazy mialam tez taki stan prawie przez tydzien, umowilam sie na
                  usg bo rowniez bylam przestraszona i pierwsze na co zwrocilam uwage.....czy
                  bije serduszko........bije !!!! wszystko jest w porzadku.!!!
                  Nie martw sie na zapas !!! Sandy urodzila sie choc przedwczesnie lecz byla
                  zdrowa jak rybka!!!
                  Pozdrawiam Cie serdecznie pa ZANETA mama Sandy i brzusia(25,3)
                • kasia_mm Re: sierpień 2003 ruchy dzidzi 19.05.03, 09:57
                  Renik ja tez permanentnie w strachusad mój Marcin rusza się też sporadycznie, a
                  jak się rozszaleje to nieźle potrafi przywalic - fakt faktem że w ciągu dnia
                  jak chodzę wogóle go nei czuję sad dopiero jak usiąde, uspokoję się, albo
                  jedziemy samochodem czy hihi po sexie - wtedy się objawia że jest; aha no i
                  jeszcze ogólnei w nocy bardziej rozrabia niż w dzień...
                  pierwsza ciąza była odwrotna - Marta szalała w dzień aż często za bardzo i
                  doskonale wiedziałam co mi właśnie wystawia i czym kopie - tu nie- chłopak jak
                  to Lew spokojny (o teraz np kopie jak siedzę i stukam w klawisze)
                  lekarz mnie uspokaja - koleżanki które tez takie spokojniaczki miały w brzuchu
                  też uspokajają - zresztą widok zdrowych dzieci które właśnie sie tak "nie
                  ruszały" chyba uspokaja najbardziej...
                  aha - widzę też ze mój synek jest taki spokojny kiedy ja jestem bardzo
                  zdenerwowana - a to niestety częste u mnie ostatnio - a kiedy ryczę to już
                  wogóle cisza na morzu... boję się tylko że urodzi się zestresowany przez moje
                  przezycia.....
                  • serducho_m Re: sierpień 2003 ruchy dzidzi 21.05.03, 22:05
                    moj lekarz znowu powiedzial ze generalnie chodiz o to zeby czuc ruchy
                    codziennie. wcale nie musi byc caly czas. a przeciez jak sie chodzi czy w ogole
                    jest sie aktywnym to maluch ejst po prostu kolysany do snusmile i spi
                    najzwyczajniej w swieciesmile))
                    moje malenstwo sie uaktywnia w roznych momentach, zawsze natomiast jak tylko
                    sie poloze na boku - no nie lubie zebym lezala na boku i tyle.
                    aha i jak nosilam normalne majtki to mi kopalo w gumke! musialam kupic ciazowki
                    hihihihismile
                    pozdrowienia!!!
    • basiak25 Re: sierpień 2003 07.05.03, 15:28
      Zgłasza się nowa sierpniówka
      i dzidzia płci nieznanej
      nasz termin zarówno wg OM jak i usg to 25 sierpień
      Czujemy się świetnie choć przez pierwsze 4.5 miesięca
      najczęściej rozmawialiśmy z "porcelaną"
      lodówka kiedyś wróg teraz wielki przyjaciel
      pozdrawiamy Basia i Dzidzia 24+5

    • barbamama Re: sierpień 2003-...zmeczenie... 12.05.03, 18:49
      Hej po prawie m-cu smile Witam Basiaka w naszym gronie!
      Przyszłam dziś się troche wyzalic bo nie radzę sobie ze zmęczeniem, poprostu
      padam na nos, jestem do tyłu ze wszystkim, nie wyrabiam sie... Już chce być
      po !!!! Brzuch urósł do ogromnych rozmiarów 108 cm w obwodzie, morfologia
      spada "na łep, na szyję", jadę na żelazie , kwasiku i nospie ponieważ mam dośc
      ostre pobolewania i oczywiście brzucho potrafi juz tak stanąć na baczność że
      nie moge dać kroku...Do tego spacery z dziewczynkami smile- poezja, Zuza
      fruwająca po zjeżdżalniach lub goniąca gołębie na schodach tuż nad stawem, na
      jednej zabawce posiedzi 10 sekund, czekamy w kolejce na hustawkę, nie moge
      odejśc żeby nie weszła pod hustające się dziecko, gdy juz ją rozbujam Ona
      wrzeszczy "jus mamuś" i zeskakuje w biegu, kończymy siedzeniem dwu i półlatka
      w wózku (wreszczącego "puść mamuś") Alcia jak narazie "anioł" oby tak było jak
      Mały będzie na świeciesmile No to tyle..
      Notorycznie zmęczona Barba z Dziewuszkami -diabełkamii Maćkiem (niecałe 28
      tyg.)
      • kasia_mm Re: sierpień 2003-...zmeczenie... 19.05.03, 10:00
        hej Barba odezwij się skarbie... ja jutro mam wizytę na 18 - może się spotkamy?
        czy ty pracujesz czy już siedzisz w domku? chętnie bym z tobą pogadała, ja
        ciągle w totalnym dole i też juz sił na nic nie mam... Marta na wsi więc siedzę
        całe dnie przeważnie sama w domu... daj znać co u Wassmile
        pozdrawiam
        Kasia
      • monia102 Re: sierpień 2003-...zmeczenie... 08.07.03, 13:49
        I ja tez juz troche zmeczona! Termin mam na 16 sierpnia, a bambuch przewielki!
        Do tej pory znosilam swietnie, w zeszlym tygodniu obronilam prace magisterska
        (HURRA) i nadal pracuje, i wlasnie zaczynam miec juz troche dosyc!
        Poradzcie jakies sympatyczne techniki relaksacyjne...spacerowalabym chetnie,
        ale po tym mnie potwornie boli kregoslup!

        Pozdrawiam Mamy sierpniowe
        Monika i Marysia (35 tyg)
    • paulina.p-m Re: sierpień 2003 12.05.03, 19:37
      Hej,


      Na dzień przed "studniowką" (chili dziś) wylądowałam u Gin'a z kłująco-
      ciągnącymi bólami brzucha (twardniejącego zresztą). Okazało się, niestety, że
      szyja nie daje rady i muszę dużo leżeć. Praktykę niejaką mam, gdyż pierwszy
      trymestr spędziłam na kanapie (plamienia). Dobre strony takiej "imprezy", to:
      możliwość wyspania się, nieograniczona ilość czasu na czytanie i surfowanie po
      internecie (na szczęście mam stałe łącze!). Złe strony... jest tylko jedna:
      koniec aktywnego życia. I jeszcze ten strach o Młodego...
      Do leżenia jakoś się przyzwyczaję (nie mam wyjścia), ale co zrobić ze
      strachem? Czy któraś z Was ma jakiś pomysł?

      Pozdrawiam serdecznie
      Paula z Brunem

      PS Jak małe wcześniaki przeżywają... w polskich warunkach?

      • anifloda Re: sierpień 2003 do Pauliny 13.05.03, 08:30
        Paulina, spokojnie.

        Wiem co czujesz, bo też przeżyłam coś takiego w 19 tygodniu. Od tej pory jestem
        na Fenoterolu i też leżałam. Wbrew pozorom można się przyzwyczaić. Poszukaj
        sobie na "ciązy i porodzie" postów mam leżących, są bardzo pocieszające. Jestem
        pewna, że Twój synek urodzi się w terminie, pomyśl, że gdyby było naprawdę źle,
        to lekarz wysłałby Cię do szpitala. Teraz czeka Cię pewnie kilka miłych
        tygodni, wszyscy będą obchodzić się z Tobą jak z jajkiem, tylko te nerwy...
        Jesteś teraz w 25 tygodniu, tak? W takim razie Twój synek, gdyby urodził się
        dzisiaj, miałby 50-80% szanse na przeżycie, w 26 tygodniu już 80-90%, a 27 -
        ponad 90%! Ale oczywiście poczekasz jeszcze około trzech miesięcy. Na
        pocieszenie dodam, że ja już nie muszę leżeć i nawet zaczynam biegać po
        sklepach. Jakby co, możesz pisać na priva. Będzie dobrze!

        Pozdrawiamy Agata+Helenka (27 tydzień i 3 dni)
        P.S. pozdrów koty
        • paulina.p-m Re: sierpień 2003 do Pauliny 13.05.03, 12:59
          Czołem... Pocieszycielko strapionych!!

          Ogromne i... jeszcze ogromniejsze dzięki! Spłakałam się nad Twoim postem jak
          bobrzyca - statystyki, które przytaczasz rzeczywiście są krzepiące. Tym
          bardziej, że jutro "zamykamy" 26 t.c. A poza tym wstąpiła we mnie nowa
          nadzieja (potem już tylko kontratak Imperium i powrót Jedi wink, ze jednak
          urodzę Lwiątko (albo nawet Panienkę).

          Leżę grzecznie, jak Pan Doktor przykazał, Bruno na przemian spi i broi (dzięki
          Mu za to! - czuję, ze u Niego OK) i jakoś daję radę (tak, jak już pisałam, mam
          niejaką wprawę). Na razie "trzymam się" na No-spie, ale jeżeli przestanie
          skutkować, zacznę romans z Fenoterolem.

          Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Helenkę. Bawcie się dobrze w sklepach wink
          Jeszcze raz dzięki!
          Paula z niepokornym Brunem i trzema - wyjątkowo grzecznymi - Siersciuchami
    • kaachna Re: sierpień 2003 14.05.03, 16:51
      Witam po dłuuugiej nieobecności. Jestem po przeprowadzce do stolicy, na razie
      staram się sobie wmawiać codziennie, że uwielbiam to miasto wink
      Teraz tylko bagatela - muszę znaleźć lekarza i wybrać szpital, w którym będę
      rodzić. Jest to pewne wyzwanie w 28 tyg. i w obcym mieście...
      Czy Wy też czujecie się takie zmęczone? Ja mam okropną zadyszkę po przejściu
      100 metrów - trochę mnie to przeraża bo jeszcze 3 m-ce przede mną, a ja już nie
      mam siły. W pierwszej ciąży chyba tak nie miałam, zresztą zadyszkę miałam w
      głębokim poważaniu czytając książki przez cały dzień z nogami na stole. A teraz
      ganiam za Filipem, który naprawdę stara się jak może aby mi się dostarczać
      rozrywek smile

      Buziaczki,
      zdyszana kaachna

      • paulina.p-m Re: sierpień 2003 15.05.03, 12:36
        Hej Kaachna!

        "Człowiek do wszystkiego moze się przyzwyczaić" jak powiedział pewien
        Irlandczyk skazany na... powieszenie wink Trąci to wisielczym humorem (sic!)
        ale tak chyba właśnie jest - powiedziała od 3 dni leżąca i już prawie
        przyzwyczajona, nizej podpisana wink

        Stolica na pewno ma jakieś uroki, które wkrótce odkryjesz... moze za pomocą
        Koleżanek z Forum...? Trzymam kciuki za trafny wybór lekarza i szpitala! To w
        naszej sytuacji najważniejsze.

        No i trzymaj się cieplutko, niech Ci Filipo da trochę odsapnąć wink i w razie
        czego pamiętaj - Wrocław stoi jak stał (z tego, co kojarzę jesteś stąd),
        wygląda jak wyglądał (nawet zza szyby całkiem przystojnie wink i zawsze Cię
        przyjmie z powrotem, jezeli tylko będziesz chciała.

        POzdrówka serdeczne!
        Paula z Brunem
      • dz_joanna Re: sierpień 2003 15.05.03, 15:37
        Cześć Kaachna!
        Paulina ma rację, do wszystkiego się można przyzwyczaić. Ja mieszkam w
        Warszawie już prawie 10 lat i powoli, powoli... A serio - staram się szukać
        fajnych miejsc, co szczególnie z dzieciaczkiem jest ważne. Mieszkałam na
        Ochocie, potem na Mokotowie, teraz znów na Ochocie. Jeśli chcesz mogę Ci
        podpowiedzieć kilka super miejsc w tych rejonach.
        Ja też mam już jedno dziecko - 6 letnią córeczkę - Anię, a drugi - Michałek ma
        się urodzić 4 sierpnia. Jakaś ta druga ciąża jest trudniejsza, a może po prostu
        już zapomniałam.
        Anię rodziłam na Żelaznej i byłam bardzo zadowolona, ale teraz zastanawiam się
        jeszcze nad Solcem. W końcu przyjdzie ten moment, że będę musiała wybrać.
        Pozdrawiam i życzę Ci miłego oswajania z Warszawą.
        Joanna
      • dz_joanna Re: sierpień 2003 15.05.03, 23:11
        Cześć Kaachna!
        Racja, do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ja mieszkam w Warszawie prawie 10
        lat i powoli, powoli... A poważnie, staram się szukać fajnych miejsc,
        szczególnie takich w których bawimy się dobrze z moją 6-letnią córcią Anią, a
        już nie długo (4 sierpnia) z Michałkiem na dokładkę. Mieszkałam na Mokotowie,
        teraz na Ochocie, chętnie podzielę się fajnymi miejscami w tych rejonach.
        Szpitala jeszcze nie wybrałam, ale Anię rodziłam na Żelaznej i tam też mnie
        ciągnie, bo byłam bardzo zadowolona z opieki.
        Życzę Ci przyjemnego oswajania Warszawy. Dbaj o siebie.
        Joanna
        • kaachna Re: sierpień 2003 20.05.03, 18:22
          Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Przyzwyczajanie się do W-wy jakoś mi idzie :-
          ) Na razie oswajam okolice zamieszkania, bo na dłuższe wyprawy na razie nie mam
          siły i ochoty.
          Joasiu - ja też mieszkam na Ochocie - w bliskich okolicach Parku
          Szczęśliwickiego - tam właśnie mój Filip wykańcza mnie do reszty smile))
          Bywasz tam???
          Co do szpitala - dalej nie mam pojęcia gdzie rodzić, zastanawiam się nad
          Karową, Solcem, Kliniką na Starynkiewicza i jeszcze Św Zofią

          Pozdrawiam,
          Kasia
          • dz_joanna Re: sierpień 2003 27.05.03, 22:46
            Cześć Kaachna!
            Sorki, że się nie odzywałam, ale nie mogłam znaleźć tego wątku (czarna dziura)
            . Dopiero dziś. My z Anią (moja starsza córcia) też szalejemy (ha!ha!
            szczególnie ja z moim prawie 32-tygodniowym brzuchem) w Parku Szczęśliwickim.
            Jeśli masz ochotę, możemy się zdzwonić, spotkać. Napisz na priva:
            dz_joanna@poczta.onet.pl.
            Pozdrawiam
            Joanna
    • serducho_m sierpień 2003 - lista potrzebnych rzeczy??? 15.05.03, 18:02
      ja wiem ze to moze wczesnie ale wole takie rzeczy wiedziec - kochane mamuski,
      gdzies tu ponoc jest lista rzeczy niezbednych nie wiem wyprawki czy czegos.
      wiem ze nie nalezy kupowac za duzo, ale nie chce tez zeby czegos brakowalo -
      czy jest gdzies tu taki spis rzeczy niezbednych (i ich ilosci)?

      poza tym to u nas wsio w porzadeczku, Maluszek sie wierci i kreci, i kopie
      bardzo fajnie, tak ze caly brzuch faluje. na USG wyszlo ze Maluch zagniezdzil
      sie nisko - czy to zle czy dobrze?
      pisze : Maluch, bo niby z USG wyszlo ze dziewczynka (a tak nie chcialam
      wiedziec!!! to nie - sama do wynikow zajrzalam i o!), tylko czemu ja sie ciagle
      czuje na chlopca?smile nie wierzem temu USG i tylesmile z USG tez wyszlo ze termin
      porodu przesunal sie o 4 dni wczesniej... no niech tam. i tak Maluch wyjdzie
      kiedy mu sie zachce nie?smile
      wyniki wszystkie w normie. dzisiaj zaczynamy 27 tydziensmile
      pozdrowienia!!!!!
      serducho + Brzucho big_grin
      • beata963 Re: sierpień 2003 - lista potrzebnych rzeczy??? 16.05.03, 12:17
        Witam sierpniowe mamusie.
        Na forum jestem pierwszy raz . Mam termin na 15.08.więc dołanczam do waszego
        grona. Obecnie czekamy z mężem z niecierpliwością na USG w którym dowiemy się
        jakiej płci jest nasz dzidziuś. Jak narazie utrzymuje to w wielkiej tajemnicy.
        Odpowiadając na pytanie - listę potrzebnych rzeczy znalazłam na stronie
        www.bajbus.pl ( jesteś w ciąży , ostatnie przygotowania , śpioszki....czyli
        skompletuj wyprawkę )
        Pozdrawiam
        Beata + dzidziuś
      • beata963 Re: sierpień 2003 - lista potrzebnych rzeczy??? 16.05.03, 12:28
        Zauważyłam , że nienapisałam całego adresu : www.bajbus.pl/index.phtml lub
        www.bajbus.pl ( wejdź do serwisu ) smile
        • serducho_m Re: sierpień 2003 - lista potrzebnych rzeczy??? 16.05.03, 21:44
          dziekismile
          • serducho_m wyprawka??-specyficznie na sierpien? 26.05.03, 17:20
            wiem ze to wyglada jakbym sama sobie odpowiadala... no alesmile
            takie mam jeszcze cos. no bo przeciez te listy sa tworzone tak uniwersalnie - a
            my rodzimy w sierpniu znacyz sie w potencjalny czas upalow (przynajmniej u mnie!
            w zeszlym rou w sierpniu bylo ponad 30C!) to czy te pajacyki, spioszki z
            dlugimi rekawami, itede itepe....
            w ogole czy taki maluch to moze byc ubrany w krotkie rekawki i spodenki np na
            spacerek? w ogole plizzz napiszcie cos bo ja swiruje juz ostatnio, to moje
            pierwsze malenstwo i ciagle mam tysioace znakow zapytania a malo odpowiedzi sad
            • agcie Re: wyprawka??-specyficznie na sierpien? 26.05.03, 21:19
              No właśnie, zastanwiałam się dzisiaj jak takiego maluszka ubierac gdy na
              dworze jest 30 stopni???? Wszędzie piszą, ze jemu po porodzie będzie zimno, ale
              chyba nie w upalny dzień??? Więc czy ubiera sie takiego kogoś normalnie w
              koszulkę, spioszkek i czpkę, choć samemu lata sie po domu w jak najmniejszej
              ilosci ciuchów, czy np wystarczy tylko pieluszke ubrac i przykryć pieluszką
              flanelową? A moze w ogóle nie zakładać pieluchy jako takiej, tylko podłozyc coś
              pod pupę??? Hmmmm Jak ja się tego wszystkiego nauczę??????
              Ag
            • paulina.p-m Re: wyprawka??-specyficznie na sierpien? 27.05.03, 10:38
              No właśnie... podpisuję się pod pytaniem. Przecież to sadyzm maksymalny
              ubierać Malucha w sto tysięcy warstw kiedy samej chciałoby się zdjąć wszystko,
              ze skórą włącznie...wink A może Bajbusy rzeczywiście inaczej odbierają
              temperaturę? Coś gdzieś słyszaam czy czytałam o absolutnej konieczności
              zakładania czapeczki...
              Doświadczone Mamy - jak to jest????
              pozdrówka
              P&B
              • gook Re: wyprawka??-specyficznie na sierpien? 27.05.03, 11:42
                No wlasnie!!
                Chociaż myślę, że sierpień może nie bedzie tak gorący i maluszek jakoś to
                przeżyje. Też jest to mój pierwszy dzidziuś więc nie mam pojęcia jakie ubranka
                będą odpowiednie dla noworodka w sierpniu, czy trzeba też dodatkowo go
                przykryć, czy trzeba stosować tę przykrywkę w wózeczku (nie wiem jak to się
                fachowo nazywa). Szczerze mówiąc obawiam się też lipca, bo chyba wtedy będą
                największe upały, a my w 9-tym miesiącu...
                Co do ubranek na sierpień to w środe zaczynam szkołę rodzenia więc może się
                czegoś dowiem i wtedy napiszę.
                pozdrowienia,
                gośka i ola (29/30tyg)
                • serducho_m wyprawka??-na sierpien?-Mamuski piszcie!!! 27.05.03, 19:21
                  apel do wszystkich Matek ktore rodzily w lipcu lub sierpniu - podzielcie sie
                  swoimi doswiadczeniami co do ubioru maluszka!!!
    • kaachna Re: sierpień 2003 - Warszawianki gdzie rodzicie? 20.05.03, 18:32
      Napiszcie mi proszę, jakie macie plany co do porodu. Ja jako bardzo świeża
      warszawianka myślę i myślę i nic nie mogę wymyśleć. Co chwilę zmieniam
      koncepcję. Niestety czas szybko leci i jeszcze muszę znaleźć lekarza,
      najchętniej ze szpitala w którym będę rodzić. Podpowiedźcie coś proszę.
      • barbamama Re: sierpień 2003 - Warszawianki gdzie rodzicie? 22.05.03, 09:58
        Kaachna będę rodzić na solcu, rodziłam już tam dwa razy, po za tym opinie o
        tym szpitalu a raczej oddziale połozniczo - ginekologicznym mówią same za
        siebie. Jednego sie obawiam: ze nie będę miała komfortu rodzenia samej na
        sali, coraz więcej tam porodów a na rodzinnej sali nie chcę. Rodziłam na niej
        i na ogólnej i zdecydowanie wolę ogólną smileMoja ciazę prowadzi dr Rak- polecam
        jego opiekę , oczywiście lakarz z Solca. Jeśli mieszkasz gdzieś blisko centrum
        to polecam bo: i szpital, i gabinet w śródmiesciu
      • gook Re: sierpień 2003 - Warszawianki gdzie rodzicie? 27.05.03, 11:56
        Też jestem świeżą warszawianką i dlugo sie zastanawiałam, który szpital wybrać.
        Wiem, że dobra opinię ma Karowa, Kasprzaka - te dwa zwłaszcza, gdy w ciąży są
        jakieś problemy, gdy jest jakieś niebezpieczeństwo dla dzidziusia, bo mają
        najlepsze zaplecze dla noworodków. Ja ich nie wybrałam, bo podobno bardzo dużo
        kobiet tam rodzi i bałam się, że nawet po opłaceniu porodówki rodzinnej, może
        się okazać, że nie będzie miejsca i będę musiała rodzić na ogólnej, bez męża.
        Ja zdecydowałam się na Sw. Zofię, który też ma b. dobrą opinię, a noworodki w
        razie zagrożenia są przewożone na Kasprzaka (mam nadzieje, ze to nas nie
        spotka). Też jest tam dużo rodzących, ale jest też podobno dużo sal rodzinnych,
        a nawet zwykłe sale też są małe i prawie jak rodzinne. Ja niestety nie chodze
        do lekarza, który tam pracuje, bo jestem zadowolona z mojej obecnej pani
        doktor, ale za to mam już umówioną położną z tego szpitala (co mi się wydaje
        najważniejsze, bo to jednak położna odbiera poród, jeśli jest niepowikłany, a
        lekarz tylko zszywa) i szkołe rodzenia, którą zaczynam w środę.
        Nie chciałabym odradzać, ale słyszałam kilka mało pochlebnych opinii o
        Madalińskiego + jedną dobrą. Zaleta, to to że położna i poród rodzinny jest
        tańszy niż w innych szpitalach.
        pozdrowienia,
        gośka + ola
      • pangios Re: sierpień 2003 - Warszawianki gdzie rodzicie? 06.06.03, 10:38
        A ja zamiwrzam rodzić na Madalińskiego. O kazdym szpitalu
        można przeczytać zarówno dobre, jak i złe informacje.
        Leżałam już 2 razy na patologii szpitala św. Rodziny i
        uważam, że jest tam bardzo dobra opieka (co jest chyba
        najważniejsze), smaczne jedzenie i czyste ubikacje. Tam
        też uczęszczam do szkoły rodzenia, gdznie nie tylko
        zaspokajam mój głód wiedzy o porodzie, ale również mam
        okazję poćwiczyć. Regularna gimnastyka sprawiła, że mam
        teraz bardzo ładne nogi i czuję się silniejsza. Ale jakie
        ćwiczenia robić należy, dowiedziałam się dopiero na
        Madalińskiego. Mój lekarz prowadzący, pan dr Pancześnik,
        pracuje właśnie w szpitalu św. Rodziny. Facet zna sie na
        rzeczy, potrafi uspokoić przestraszoną pacjentkę, jest
        zawsze dostępny pod komórką, chętnie odpowiada na
        pytania. Przyjmuje w przychodni Corten Medic, ul. Pasaż
        Ursynowski 9, tel. 648 35 35, gdzie każda ciężarówka może
        zapisać się do programu "Zdrowie, mama i ja" (wtedy nie
        płaci się za wizyty, badania krwi i moczu, USG).
        Wszystkim niezdecydowanym gorąco polecam zarówno szpital
        na Madalińskiego, jak i mojego lekarza.

        Pangios
        • monia102 Re: sierpień 2003 - Warszawianki gdzie rodzicie? 09.07.03, 12:29
          O prosze! Ja tez na madlainskiego ...Kiedy masz termin? Ja tez zdaje sobie
          sprawe ze kraza i dobre i zel opinie o tym szpitalu, ale mnie jeszcze nic zlego
          z tamtej strony nie spotkalo. tez chodze do szkoly rodzenia, polozne wydaja sie
          mile i pomocne, a przede wszystkim doswiadczone. Poza tym mam tam lkearke, mila
          polozna wiec tylko lekko zdygana zdaje sie na los smile

          Pozdrawiam

          Monika
    • serducho_m tetra czy pampersy? 21.05.03, 21:49
      no wiec wlasnie? jak myslicie? ja mam jakies takie mieszane uczucia i naprawde
      nie mam pojecia...???
      • madaszka Re: tetra czy pampersy? 22.05.03, 14:41
        Mam ten sam problem. W sumie zakupiłam pieluchy tetrowe, jakoś tak bardziej
        przemawiają do mnie zwłaszcza dla noworodka. Oczywiście bedę również używała
        pieluch jednorazowych, ale to raczej na spacerki, do lekarza tudzież na noc.
        Mój starszy szyn wychował się praktycznie na tetrowych i chwaliłam sobie, fakt
        że więcej przy tym pracy, bo pranie, gotowanie...itp. Teraz na pewno częściej
        będę korzystać z jednorazowych, ale z tetrowych nie będę rezygnowła, zwłaszcza
        na początku, a później się okaże smile

        Pozdrawiam

        Marta i 27,4 tyg. Staś smile
        • serducho_m Re: tetra czy pampersy? 22.05.03, 17:26
          hmmm. powiem szczerze ze tez przemawiaja do mnie tetrowe, ale przeraza mnie to
          ze ja kompletnie nic nie wiem!!! to moje pierwsze malenstwo, sama jestem
          mlodsza siostra wiec podgladanie MAmy w akcji odpadlo, jestem najmlodsza w
          rodzinie- wiec i kuzyni nie tego, a ich dzieci jakos nie widzialam w akcji
          przewijania - poza tym jka ich rpzewijali to mnie to jeszcze wcale nie
          interesowalo (mialam 13 lat!) mieszkam ze tak powiem sama tzn z mezem, ale nie
          mamy w poblizu zadnej rodzinki,wiec nie moge liczyc za bardzo ze mi ktos
          pomoze. kuzynki ktore teraz maja dzieciatka wszystkie "sa na pampersach"... ja
          anwet pampersa nie umiem zalozyc a co dopiero tetrowke! sad((
          czy myslisz MArta ze te pampersy sa takie calkiem zle???
          • madaszka Re: tetra czy pampersy? 22.05.03, 21:05
            O założenie pampersa czy tetry to się nie martw na pewno szybko dojdziesz do
            wprawy smile Ja też przy pierwszym dziecku uczyłam się wszystkiego sama. A jesli
            chodzi o pampersy to jakoś nie mam do nich zaufania jesli chodzi o te pierwsze
            kupki (może dlatego, że nie uzywałam), które przeciez dziecko robi w każdą
            praktycznie pieluszkę. Wydaje mi się, że tetrowe pieluszki lepiej sobie radzą
            z taką noworodkową kupką, no i nie ukrywam, że koszty tutaj równiez mają
            znaczenie. A poza tym tetrowa pieluszka jest chyba milsza od papmeprsa? Ale to
            jest tylko moje zdanie. Większość moich koleżanek patrzy na mnie ze
            zdziwieniem kiedy mówię, że na początku będę używać tetrowych pieluch smile I też
            zastanawiają się nad tym jak się zakłada taką pieluchę smile Tak więc jest to
            kwiestia przyzwyczajenia no i wygodnictwa co tu dużo mówić smile)

            Pozdrowienia

            Marta i 27,4 tyg. Staś
        • agcie Re: tetra czy pampersy? 22.05.03, 22:22
          Przyznam się, że ja nastawiam się na pampersy (no może niekoniecznie na tę
          konkretną markę, ale rodzaj produktu i owszem) a to w oparciu o niedawne
          doświadczenia mojej koleżanki. Zakładała ona sobie bowiem chów ekologiczny, na
          tetrze tak jak i ją wychowano.
          I co? Bardzo szybko przerzuciła się na pampersy, bo:
          - choć często przewijała, pupa nie wyglądała za dobrze. Po przejściu na
          pampersy skórka na pupce wróciła od razu do formy.
          - Odpada moczenie, pranie, gotowanie i prasowanie
          - A ze względu na to ostatnie argumenty ekonomiczne tracą na sile- pranie i
          prasowanie też kosztuje. No i jeszcze ile zabiera czasu i tak już zmęczonym
          rodzicom!
          Pozostaje problem ekologii- ale to już wybór każdej z nas- ja w zamian obiecuję
          sobie sortować dokładniej śmieci smile
          Pozdrawiamy
          Ag + Nataszka 27
          • serducho_m Re: tetra czy pampersy? 25.05.03, 07:32
            my i tak tu sortujemy smieci calkiem niezle, tutaj sa zbierane oddzielnie
            makulatura oddzielnie plastiki i szklo, a kompost mamy w ogrodkusmile i chyba tez
            sie na pampersy jednak nastawie bardziej - jakos mnie troche mniej przerazaja,
            no i tutaj jedna malo kto o tetrze w ogole mowismile
            choc szczerze powiem ze kiedys sobie tak idealizowalam... ze tetra, i te
            sprawy... ale nie wiem, bo jak juz teraz jestem zmeczona to co dopiero jak
            bedzie dzieciatko na tym swiecie???smile
            pozdrowienia!
            Serducho +Brzuchosmile
            • barbamama Re: tetra czy pampersy? 26.05.03, 10:16
              Czekam na trzecie i tylko przy pierwszej ciąży uparcie twierdziłam że będa
              tetrowe i już... ale jak się posmakuje wygody.. reasumując: jednorazówki po
              pierwsze wygodniej, po drugie (ważne u mnie !!!!) przy kolejnym dziecku nie
              mam czasu na prasowanie sterty pieluch, po trzecie wydaje mi się że
              higieniczniej (chodzi mi tu zwłaszcza o moczenie zużytych pieluch aż się
              nazbiera smile ) Po za tym kilka tetrowych napewno zakupie bo jeśli bedzie
              potrzeba szerokiego pieluchowanie to trzeba bedzie jeszcze włozyć tetrową
              złozona w paseczek miedzy nóżki (na jednorazówkę). Mam zamiar kupić ok 10- 15
              tetrowych z czego przynajmniej połowę przeciac obszyć i uzywać tylko do
              podkładania przy karmieniu , ulewaniu itp, do tego ze trzy flanelowe do
              przykrycia czy lekarza i wszystko (no może 5)Przy jednorazówkach tylko na
              początku połozna kazała wycinać kawałeczek aby kikucik pepowinki
              miógł "oddychać"
              No i podpisuję się pod segregacją smieci
              Pozdrawiam Barbamama
              • serducho_m Re: tetra czy pampersy? 26.05.03, 17:23
                barbamama napisała:

                Mam zamiar kupić ok 10- 15 tetrowych z czego przynajmniej połowę przeciac
                obszyć i uzywać tylko do podkładania przy karmieniu , ulewaniu itp, do tego ze
                trzy flanelowe do przykrycia czy lekarza i wszystko (no może 5)Przy
                jednorazówkach tylko na początku połozna kazała wycinać kawałeczek aby kikucik
                pepowinki miógł "oddychać"
                No i podpisuję się pod segregacją smieci
                Pozdrawiam Barbamama

                wiec wlasnie tez myslalam o zakupie kilku tetrowych do celow ulewania,
                wzglednie przykrycia w upaly, zabecpiecznia przed komarami no i nie wiem czym
                tam jeszcze. natomiast - co to jest flanelowe? pieluszka flanelowa?
                • barbamama Re: tetra czy pampersy? 26.05.03, 17:40
                  serducho to poprostu pieluszka z flaneli: cienka, lekka ale cieplejsza niż
                  tetra. Są białe i kolorowe w upały mozna używać jak kołderki , popros w
                  sklepie to Ci pokażą smile Barba
          • aghi Re: tetra czy pampersy? 26.05.03, 15:28
            Ostatnio czytałam w jednej z gazet dziecięcych o tzw. pieluszkowym zapaleniu
            skóry (na pupci niemowląt). Ponoć częściej zdarza się to u dzieci zawijanych w
            tetrę, bo mokra pieluszka przylega do skóry ułatwiając rozwój bakterii
            rozkładających mocz. Tak więc nawet względy zdrowotne przemawiałyby
            za "pampersami".
            A po dzieciach znajomych widzę, że do szerokiego pieluszkowania (przed usg
            bioderek) i kontrolowania ślinienia lub ulewania tetra nadaje się znakomicie
            wink))

            Pozdrowionka
            Agi + Maleństwo (28+4)
            • kaachna Re: tetra czy pampersy? 30.05.03, 16:58
              Jako doświadczona mamusia półtoraroczniaka zdecydowanie polecam pampersy od
              samego początku. Kilka pieluch tetrowych warto mieć, ale jako podkładki, itd.
              U mojego młodego z pupcią w pampersie nigdy nie było problemu, nie traciłam
              czasu na moczenie, pranie, wieszanie i prasowanie pieluch.
    • serducho_m ostre dziabanie ;) 21.05.03, 21:55
      to niby nie wazne, ale tak mnie zastanawia ostatnio. od jakichs 3 dni mniej
      wiecej te upragnione kopniaki sie robia dosc silne, i tkaie jakby ostre - tzn
      jakby maluch mial tam jakis patyk i mnie tym patykiem dziabal. czemu to tak?
      przeciez palcem jednym mnie nie kole bo chyba jeszcze taki silny/a nie jest???
      koncyzmy wlasnie 27 tydzien i ogolnie czujemy sie bardzo dobrzesmile))
      • madaszka Re: ostre dziabanie ;) 22.05.03, 21:11
        A co do kopniaczków to mój malec jak czasami przyłoży mi swoją nóżką to mi się
        gwiazdki w oczach pokazują smile A jest BAAAAAARDZOOOOOO ruchliwym dzieciaczkiem.
        Teraz pozostawił już fikanie koziołków co jest spowodowane zresztą coraz
        miejszą przestrzenią wokół niego, na rzecz wpychania swojej szanownej
        mamusi "szpilek" smile))
        Ale ponieważ od dzisiaj jestem juz na zwolnieniu to jakoś to zniosę, gorzej
        było kiedy zaczynał rozbijać się kiedy byłam w pracy ( a częste to było), a ja
        tu musiałam się skupić na probówkach i analizach smile))) Teraz będziemy sobie
        polegiwać to i może maluch się troszkę uspokoi

        pozdrawiam

        Marta i 27,4 tyg. Staś smile
        • serducho_m Re: ostre dziabanie ;) 25.05.03, 07:29
          Madaszka a ty na kiedy masz termin ? bo widze ze z tygodniami ejstes prawie jak
          ja - my walsnie zaczelismy 7 miesiacsmile (konkretnie - 27 tyg.3 dnismile )i mamy
          termin na 21 sierpnia lub (z USG) na 17smile
          pozdrowienia!
          • madaszka Re: ostre dziabanie ;) 25.05.03, 19:01
            Serducho ja mam termin z OM na 17 sierpień, a z USG ostatnio wyszło na 14, ale
            wiadomo jak to jest smile Dzieciątko przyjdzie kiedy będzie gotowe smile Powoli daje
            mi sie już we znaki te kilka dodatkowych kg (dokładnie 11smile i mój coraz
            większy brzuszek, a w takie gorące dni jak dziś to już wogóle wysiadam. U nas
            w Szczecinie, zresztą jak w całej Polsce dzisiaj nieźle słonko przygrzewa. Ale
            Stasiowi to nie przeszkadza jak widzęsmile Wciąż się obija o scianki moego
            brzucha smile)) Dziś kończę 28 tydz. (o rany jeszcze trochę przed nami), a tu
            upały idą sad

            Pozdrawiam

            Marta i 28 tyg. Staś smile
            • serducho_m Re: ostre dziabanie ;) 26.05.03, 03:54
              Marta, popatrz a my 28 tydzien skonczymy w srodesmile co do przytycia jestesmy
              mniej wiecej na 10-11kg wiec tak samosmile)) babelek sie daje we znaki smile
              szczegolnie smiesznie czuje jak sie przewraca z boku na bok albo zmienia
              pozycjesmile ciagle nie wie co to takie ostre ono ma ze mnie tym dziabie ale
              pomalu sie przyzwyczajam. nie wiem tylko jak to jest jak ma czkawke??? twoj juz
              mial? czy miewa? powiedz mi jak to sie czuje? i przez jak dlugi czas???
              pozdrawiamy serdecznie!!!
              Serducho + Brzuchosmile
              • madaszka Re: ostre dziabanie ;) 26.05.03, 22:29
                Wiesz co, że ja nie zauważałam ani z pierwszym synem ani teraz ze Stasiem
                kiedy brzdące miały czkawkę w brzuchu. Za to wciąż czuję piętki wypychane
                coraz wyżej nad pępkiem smile Staś jest wciąż niezmordowany w "dziabaniu" swojej
                starej matkiwink


                Pozdrawiam

                Marta i 28,1 tyg, Staś smile
                • serducho_m Re: ostre dziabanie ;) 27.05.03, 19:17
                  no dzisiaj to az mnie wystraszylo!!! tak sobie ni z tego ni z owego -
                  dziab!!!!!!! i to tak fest!!! z lewej strony pepka!! ech to mi juz i ta czkawka
                  niepotrzebna! takie dziabniecia wystarcza hihihihismile
                  sie zastanawiac nie przestaje co to ono ma takie ostre??? myslalam ze lokiec
                  ale teraz zwatpilam bo lokciem tak ostro by dziabnal??? moze jednak to pieta
                  jest????
    • barbamama Re: sierpień 2003- aaa wysypka... 22.05.03, 09:59
      • barbamama Re: sierpień 2003- aaa wysypka... 22.05.03, 10:02
        No tak znowu poszło.....
        wysypka pojawiła się przedwczoraj wieczorem i mnie trochę niepokoi, myslałm ze
        to ..od potu ( mimo dwóch pryszniców z mydłem dziennie!!!)poniewaz pojawiła
        się na dolnej częsci piersi i całej górnej brzucha, w miejscach zaognionych
        swędzi sad, Wczoraj był cały brzuch, piersi aż po dekolt, dziisaj znowu tylko
        trochę, czy ktos z Was miał cos takiego?????
        • juliapoludniewska Re: sierpień 2003- aaa wysypka... 26.05.03, 12:48
          barbamama napisała:

          > No tak znowu poszło.....
          > wysypka pojawiła się przedwczoraj wieczorem i mnie trochę niepokoi, myslałm
          ze
          > to ..od potu ( mimo dwóch pryszniców z mydłem dziennie!!!)poniewaz pojawiła
          > się na dolnej częsci piersi i całej górnej brzucha, w miejscach zaognionych
          > swędzi sad, Wczoraj był cały brzuch, piersi aż po dekolt, dziisaj znowu tylko
          > trochę, czy ktos z Was miał cos takiego?????

          Na wszelki wypadek zadzwon do swojego lekarza. Moze po prostu zjadasz cos
          niedobrego, na co Twoj organizm tak reaguje?
          • barbamama Re: sierpień 2003- aaa wysypka... 26.05.03, 17:41
            Julia przeszło jak reka odjął- sama nie wiem co to było. Musze uważnie
            obserwować co jem... Dzięki!
    • dz_joanna Upały - jak sobie radzicie? 27.05.03, 23:08
      • dz_joanna Re: Upały - jak sobie radzicie? 27.05.03, 23:10
        Sorry - mój komp zaszalał.
        Chciałam zapytać jak sobie radzicie w czasie upałów. Ja jestem ledwo żywa, a co
        gorsza robi mi się słabo. Pół biedy, kiedy jestem w ruchu, ale niech tylko się
        zatrzymam, zaraz mi krew odpływa. Jak ja wytrzymam do 4 sierpnia?!
        Joanna
        • kasia_mm Re: Upały - jak sobie radzicie? 28.05.03, 16:30
          ja zasadniczo bałam się upałów od początku ciąży no i słuszniesad
          dyszę jak lokomotywa, boli mnie wszystko, serce chyba szybciej pracuje, nogi
          szybko bolą - ehh jak stara babasad(((
          najlepiej czuję się o 6 rano i hehe po 22 kiedy jest ciepła noc.... w dzień
          pzeważnie siedzę w domu a jak już musze gdzieś jechać z mężem to nie wychodzę z
          samochodu hihih
          przeraża mnie wizja dotrwania do przełomu lipca i sierpnia (ostatni termin z
          usg przesuwa mnie na lipiec)... jak tu rodzić jak taki żar????
        • marzena282 Re: Upały - jak sobie radzicie? 28.05.03, 21:15
          Ja równiez mam termin na 4 sierpnia i podczas upałów jest roznie raz dobrze ,a
          raz ledwo zipię.Wczoraj wybrałam sie z mężem i synkiem na USG pieszo a bylo
          tego ok.3 km.i ledwo doszłam z powodu ucisku na żoładek.Tak strasznie bolał
          mnie zołądek ,że trudno opisac ,coś takiego jak skurcz,kłucie i szłam wtedy
          bardzo powoli i po chwili mi przechodzilo, po czym znowu zaczynalo boleć.Gdy
          doszłam do lekarza ,usiadlam wygodnie w fotelu na poczekalni ,ból minął jak
          ręką odjąl i powiedziałam oczywiście o wszystkim lekarce ,a ona na to ,że
          macica uciska na żołądek i stąd ten ból.Jak wracałam bolało znacznie mniej ,a
          dzis na szczęscie nie odczuwałam takiego bólu.
          Moja Julcia w 30 tyg.waży 1.660g .Napiszcie ile ważą wasze fasolki.
          Marzena 29 lat i 30 tyg, Julka.
          • barbamama Re: Upały - jak sobie radzicie? 29.05.03, 08:58
            Ledwo...!!!!!
            Idę dzis do lekarza po zwolnienie, do tego chyba Zuzia mi się rozkłada a od
            poniedziałku jestem z dwiema pannami w domu sama przez prawie cały tydzień (
            Olo wyjeżdża na delegację sad )
            Upały są dla mnie znośne dopóki jestem w domu, lub siedzę na ławce w cieniu a
            za pannami biega Olo. Czarno widzę przyszły tydzień....bardzo boli brzuch jak
            musze pobiegać za Zuzią (Alę wystarczy poprosić ze ma byc zawsze na widoku-
            jest kochana!)Mimo chodzenia do pracy w te gorące dni wcale nie puchnę i jak
            narazie bardzo się z tego cieszęsmile. Za to dom to obraz "sodomy i gomory"- jak
            juz jestem to nie mam siły sprzątać - może jak bedę teraz na zwolnienieu to
            powolutku doporowadzę do ładu chałupę..
            Po 10 będę się umawiać na USg to dowiem się ile waży Maciek ale z rozmiarów
            brzucha i dziewczynek jak się rodziły nie liczę na to ze to drobny
            chłopiec smile))
            mimo upałów pozdrawiam cieplutko Barbamama
        • madaszka Re: Upały - jak sobie radzicie? 29.05.03, 12:26
          Nawet nieźle, dopóki nie trzeba wyjść z domciu. Chociaz w Szczecinie nie ma aż
          tak wielkich upałów, ale słoneczko przygrzewa. Całe szczęście od tygodnia
          jestem na zwolnieniu więc staram się unikać wychodzenia z domu w południe.
          Jakieś tam drobne zakupy robi np. rano kiedy odprowadzam syna do szkoły. O tej
          porze dnia jest BARDZO przyjemnie i nawet wtedy zbytnio do domu się nie
          spieszę smile Całe szczęście też jeszcze nie "puchnę".
          Barbamama nie martw się o "sajgon" w domciu, ja też zaczęłam powoli ogarniać
          chałupę jak poszłam na zwolnienie, ale idzie mi to bardzo powoli, bo muszę się
          oszczędzać. Mój mąż mówi żebym sie nie przejmowała porządkami. Faktem jest, że
          mój synek pomaga mi odkurzać mieszkano i zamiata podłogę (zwłaszcza jak
          kociaki porozsypują żwirek co jest nagminne smile), ale Twoje dziewczynki ani się
          obejrzysz, a też będą Ci pomagały.

          Pozdrawiam

          Marta i 29,3 tyg. Staś smile
        • marzena282 Re: Upały - jak sobie radzicie? 02.06.03, 11:49
          Joasiu ja też mam
          termin
          na
          4
          sierpnia i też różnie to bywa,też mimo tego 31 tyg.robi mi się słabo np.w
          kosciele gdy nie siedze lub w dusznym pomieszczeniu.
          Życze zdrówka i udanego porodu.
          Marzena 29 lat i 31 tyg.fasolcia.
      • paulina.p-m Re: Upały - jak sobie radzicie? 29.05.03, 11:47
        Hej,

        Dla mnie upały są koszmaem od kiedy pamiętam - niezależnie od ciąży. Ale
        teraz jestem w tej "komfortowej" sytuacji, że mam zalecone lezenie. Leżę więc
        sobie w pokoju na kanapie (okna od str. pn-wsch), wentylator dmucha, popijam
        chłodną mineralną i zajadam się arbuzami smile)) Chyba faktycznie nie ma tego
        złego....

        A z następnym Potomkiem musimy się "wstrzelić" w jakąś mniej gorącą porę, bo
        będzie już jeden "na zewnątrz" do ganiania za wink W tej chwili mam "na głowie"
        tylko koty, które grzecznie przesypiają większość dnia.

        Pozdrawiam
        Paula z Brunem

        PS Raczej nie pytajcie mojego Męza jak znosi upały wink
        • serducho_m Re: Upały - jak sobie radzicie? 29.05.03, 21:01
          tutaj jeszcze takich "prawdziwych" upalow nie bylo, ale i tak kiepsko to widze -
          puchna mi nogi sad oczywiscie sie zasapuje, a ze termin dopiero (!) na 17
          sierpnia... ech...
          • dz_joanna Re: Upały - jak sobie radzicie? 29.05.03, 22:32
            Dziewczyny,
            wielkie dzięki! Nie ma to jak towarzysze niedoli. Dziś w Warszawie było całkiem
            nieźle, bo chłodził wiatr. Rano nawet siedziałam sobie w cieniu na balkonie i
            obserwowałam srokę zwiedzającą sąsiednie ogródki. Gorzej jest w tramwajach
            (jestem na zwolnieniu, ale czasem muszę gdzieś pojechać). Jestem w 31 tygodniu,
            więc całkiem dobrze widać po mnie ciążę, ale kiedy wsiadam do tramwaju wszyscy
            nagle zaczynają podziwiać widoki za oknem. Uroki polskiej kultury.
            Pozdrawiam słonecznie i trochę wietrznie.
            Joanna
    • serducho_m macie juz cos z ciuszkow??? 29.05.03, 16:12
      hejek!
      wlasnie mamy za soba pierwsze zakupki dla maluszka i... nigdy bym nie pomyslala
      ze tak ciezko jest cos kupic jak sie nie zna plci dziecka!!! wszystko albo
      rozowe albo niebieskie, sliczne, nie powiem, ale czy nie mozna zrobic jakichs
      bardziej neutralnych kolorkow???? szukalismy zoltego, bialego, no ja myslalam
      tez o zielonym, ale moj maz stwierdzil ze to tez dla dziewczynki, ja naprawde
      nie wiem dlaczego zielone niby z dziewczynka sie kojarzy no ale moze?
      kupilam doslownie 2 body i 2 koszulki!!! (rozmiar 56 - ale jedno body jest
      regulowane - zatrzaski pod tylek mozna przepiac nizej i ciuszek juz jest
      wiekszy. wiecej tego rozmiaru kupowac nie bede, bo kto wie jakie to dzieciatko
      wyrosnie???
      napiszcie o swoich przygodach z ciuszkami
      pozdrowienia!!!
      Serducho & Brzucho (zaczynajacy walsnie 29 tydzien!)
      • magda9976 Kupiłam wózek! 30.05.03, 13:21
        Oj dawno mnie tu u was nie było.... ale w tzw. międzyczasie kupiłam już wózek -
        dla mojej Oleńki. Granatowo białą Inglesinę Magnum i do tego jeszcze foteli
        Play. Jestem zadowolona - przyjmujemy wycieczki rodziców i znajomych i za
        każdym razem jest obowiązkowa demonstracja.
        Mój gin trochę mnie nastraszył. Oleńka powinna sie urodzić 15.07 zamiast 05.08.
        Czy wiecie może dlaczego są takie duże wahania pomiędzy terminem OM a USG

        Pozdrawiam
        Magda ( i Ola na chyba 05.08)
        • gook Re: Kupiłam wózek! 02.06.03, 15:56
          Hej, ja tez mam dużą różnicę między terminem OM i USG (OM 27 lipiec, USG 10
          sierpień) i z tego zo wiem, najważniejszy jest wynik z pierwszego USG, ponieważ
          wtedy wszystkie fasolki rozwijają się w bardzo podobnym tempie. A inny termin z
          OM może wynikać akurat z opóźnienego np. jajeczkowania, zwłaszcza jeśli sie
          miało wcześniej nieregularne miesiączki.
          Cieszę się, że ktoś też kupił wózek, bo myslałam, że tylko ja się tak
          pospieszyłam. Wybrałam Bebecar tracker z fotelikiem. Widzę, że już wiele z Was
          zrobiło zakupy ciuszkowe!!! Ja jeszcze nic, ale w takim razie w sobotę się
          chyba wybiorę...
          Serducho, naprawdę jest problem z neutralnymi kolorami??? Ja wprawdzie czekam
          na Oleńkę, ale nie wyobrażam sobie kupować różowych ciuszków. Zamierzałam kupić
          np. zielone albo żółte.
          • serducho_m Re: Kupiłam wózek! 02.06.03, 18:06
            zalezy gdzie sie ejst - a Polsce moze nie ma takich problemow z neutralnymi
            kolorkami, ja tez kupuje zolte i zielone no i jeszcze biale z roznymi tam
            zwierzaczkami czy czymssmile ale najwiekszy wybort jest w rozowych i niebieskiech
            niestetysad
            • serducho_m wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 03.06.03, 19:43
              kochane czy wiecie cos na temat takiego typu wozkow??? tzn nie typowa gondolka
              rozkladana na spacerowke, tylko spacerowka z przypinanym do gory fotelikiem
              samochodowym??? na ile to ma sens? na ile to trwale? w ogole - czy da sie takie
              cos rpzezyc jakos? (tutaj kurdesz nie ma normalnych gondolko-spacerowek!!!)
              • gook Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 04.06.03, 10:22
                Hej,
                Myślę, że przypinany fotelik to fajna opcja, bo jak Ci dziecko zaśnie w
                samochodzie to nie trzeba go budzić i przenosic do wózka, tylko odpinasz cały
                fotelik i montujesz na wózku. Piszesz, że nie ma gondolki, ale w takim razie
                chyba jest mozliwe jakieś przystosowanie tej spacerówki (dodatkowe dopinane
                elementy, które maja stworzyć pseudogondolkę), są takie wózki, trochę się ich
                naoglądałam zanim kupiłam. Ale trzeba to dokładnie obejrzeć, bo przecież
                będziemy wozić w tym nasze maleństwa zimą, więc musi to być jakoś trochę
                szczelne. Zwykle są do tego, albo w komplecie, albo trzeba dokupić oddzielnie
                takie usztywniane śpiworki, czy jak to się nazywa, specjalne do wózka, które
                mają tę gondolkę zastąpić.
                Skąd jesteś?


                • serducho_m Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 04.06.03, 17:58
                  ten wozek o ktorym mysle - oczywiscei sie rozklada tzn mowie o tej
                  czesci "spacerowej". nie jest to plaskie w 100% ale jednak.
                  widzielismy w innym sklepie tamte wozki "wielofunkcyjne" - niestety po prostu
                  nas nie stac na taki wozek, ceny ssa po prostu obledne. Mieszkam w Kanadzie,
                  naprawde ciezko jest tu wybrac wozek w miare "normalny" i zeby jeszcze przy tym
                  nie zbankrutowac!!!!
              • renik.w Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 04.06.03, 10:51
                Cześć Serducho!!!
                Chciałabym Ci doradzić zanim jeszce kupisz taki wózek - czyli spacerówkę z
                wkładanym nosidełkiem dla noworodka. Napewno tego rodzaju wózki są tańsze od
                tych wielofunkcyjnych, ale nie znaczy że najlepsze dla takiego maleństwa.
                Tradycyjna gondola jest najbezpieczniejsza i na zimę dobrze osłania przed
                mrozami. Pamiętaj że spacerówka nigdy nie będzie zupełnie odpowiednia dla
                kręgosłupa noworodka a to jest bardzo ważne, gondole są proste i twarde .Takie
                maleństwo musi mieć takie warunki jak w swoim łóżeczku czyli bez żadnych
                poduszeczek zupełnie płaściutko . Niestety spacerówka co byś do niej nie
                włożyła nigdy nie rozłoży się na płasko zawsze będzie lekki pochył ,a to nie
                zdrowo dla naszych pociech. Ja już kupiłam wózek dość dawno . Miałam to
                ułatwienie że wiele lat temu pracowałam w sklepiku dla maluchów i tam
                sprzedawałam również wózki sporo się tam dowiedziałam o bezpieczeństwie
                przewożenia dzieci. Pozdrawiam i życzę udanych zakupów Renik
                • agis Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 04.06.03, 15:49
                  Renik
                  Podziel się proszę swoim doświadczeniem. Jaki wózek kupiłaś? Ja zupełnie nie
                  wiem, co wybrać. Wózków jest strasznie dużo w sklepach i co jeden, to
                  nowocześniejszy. Co wybrać?
                • serducho_m Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 04.06.03, 17:53
                  chwila, ale przeciez wozek wielofunkcyjny tez ma gondolke ktora sie
                  potem "przeksztalca" w spacerowke?????? to tez nie ejst w 100% plaska????
                  ten wozek ktory ogladalismy sie rozklada dosc plasko, a leciutki przechyl nie
                  wiem czy jest taki strasznie niezdrowy - przeciez i w lozeczkach podklada sie
                  pod glowke malenstwu zlozona pieluche???
                  • gook Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 05.06.03, 12:05
                    Wczoraj miałam w szkole rodzenia temat wyprawki i połozna polecala te wózki
                    tzw. wielofunkcyjne i mówiła, żeby się nie przejmować, że nie rozkładają się
                    całkiem na płasko. Jak się chce to można to wyrównać kocykiem. A odnośnie
                    łóżeczek, to też mówiła, że te z wyższą częścią pod główką są też dobre, bo
                    można dziecko po karmieniu od razu położyć na boku i nie powinno sie ulewać, a
                    nawet jeśli to bezpiecznie i dziecko się nie zachłyśnie.
                    • renik.w Re: wózek do gook 05.06.03, 12:24
                      Wiesz to chyba zależy od punktu widzenia danej osoby . Nie wiem czy jest sens
                      kupować wózek spacerowy do którego wkładane jest nosidło z uszkami. Można
                      kupić wózek głęboki, który jest zdecydowanie lepiej resorowany, a kiedy nam
                      dzidzia wyrośnie kupić spacerówkę .Można zteż się zdecydowac na wózek
                      wielofunkcyjny tzn. 1 stelaż na który najpierw zakładamy gondolę a kiedy
                      dziecko wyrośni na ten sam stelaż zakładamy spacerówkę . W wózkach niektórych
                      firm jest możliwość założenia fotelika samoch. na ten sam stelaż ( np baby
                      car, baby comfort , maxi cosi.). Niestety koszt takiego kompletu jest dość
                      duży ok 2000 zł + fotelik , ale można kupic używane np na aukcji w allegro
                      albo w tutejszum sklepiku. My zdecydowalismy sie na wózek wielofunkcyjny bay
                      comfort - dzięki mojej mamie smile która nam bardzo pomogła finansowo w zakupie .
                      pozdrowionka Renik
                      • gook Re: wózek do renik 05.06.03, 12:31
                        To całkiem podobnie jak my, bo my wybraliśmy Bebe car, z pomocą finansową
                        rodziców oczywiście, z dodatkową gondolką zakładaną na ten sam stelaż. Wtedy
                        myślałam że te spacerówki przerabiane na gonolkę są po prostu nieodpowiednie
                        dla niemowlaka, zwłaszcza, że często jest na nich napisane, że są dla dzieci od
                        1 roku życia. Dopiero wczoraj na szkole rodzenia usłyszałam coś innego, ale i
                        tak jestem zadowolona ze swojego wózka. Generalnie wybór jest bardzo trudny a
                        ceny takie różne...
                        • renik.w Re: wózek do gook 05.06.03, 12:42
                          To wybraliście super wózek (dzieki Ci Panie za wspaniałych rodzicówsmile) . My
                          też planowaliśmy baby cara ale niestety mieszkamy na 3 piętrze bez windy ,a te
                          wózeczki są trochę za cięzkie i dzwiganie wózka nie wchodziło w grę . Dlatego
                          mamy baby comfort i też jesteśmy bardzo zadowoleni (ma trochę mniejsze kółka
                          ale pompowane) To teraz możemy tylko czekać na pasażerów tych limuzyn smile
                          pozdrawiam Renik
                    • serducho_m Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 05.06.03, 21:06
                      no wlasnie tez mi sie tak wydawalo!! ze przeicez lekki pochyl nie jest az taki
                      zly. poza tym bylo na temat tego zeby dziecku bylo cieplo - przeciez mozna
                      bobasa ubrac cieplutko, opatulic jeszcze dodatkowo, a jak jest -20 to sie na
                      dlugo wychodzic przeciez nie bedzie!!! nie wiem czy tutaj som takie te nakladki
                      zeby nalozyc i zeby to "udawalo" gondolkesmile
                  • renik.w Re: wózek typu spacerowka+fotelik samochodowy? 05.06.03, 12:12
                    Z Twojego postu zrozumiałm że pytasz sie o wózek spacerowy do kórego wkłada
                    się nosidlo z szelkami dla niemowlęcia - chyba że źle Cie zrozumiałam. Wózek
                    wielofunkcyjny to taki wózek który ma jeden stelaż na który zakładamy najpierw
                    gondolę a później spacerówkę można też założyć fotelik samochodowy .Spacerówkę
                    używamy miejwięcej od 7 miesiąca życia dziecka , ale to też zależy od tego jak
                    się nasza dzidzia rozwija (na pewno musi już dobrze siedzieć ). To co ja
                    napisałam jest podawane również w poradnikach i czasopismach - nie są to moje
                    wymysły. pozdrowionka Renik
                    • serducho_m wózek typu ... - do renika 05.06.03, 21:29
                      teoretycznie - ale ta spacerowka rozklada sie w zzasadzie na plasko - jesli
                      jest tam jakis przechyl to minimalny - w zasadzie tyle co by sie uzyskalo przy
                      podlozeniu dziecku pod glowke pieluszki zlozonej w kilkoro...
                      ja sobie zdaje sprawe ze dziecka ktore nie siada do spacerowki na siedzaco
                      wkladac nie bede!!!!!!!
                      • renik.w Re: wózek typu ... - do serducha 06.06.03, 09:54
                        Chciałam Ci tylko doradzić bo prosiłaś o radę - prawda? - jaki wózek
                        wybierzesz to oczywiście twoja sprawa - pozdrawiam Renik
                        • pangios Re: wózek typu ... - do serducha 06.06.03, 11:05
                          Nasza mała rodzinka też kupiła już wózek. Jest to polski
                          wózek Scout z Częstochowy. Ma dużą sztywną gondolę z
                          materacykiem, rozkładaną spacerówkę, pompowane koła,
                          koszyk na zakupy. Łatwo się składa i rozkłada. Jest
                          leciutki (nie wiem, czy waży 10 kg). Ma doskonałą
                          amortyzację i bajecznie się prowadzi. I kosztował
                          mnie.... mniej niż 200 zł. Jest używany, ale oglądając go
                          nawet tego nie zauważyłam - czyściutki, wygląda jak nowy.
                          Chciałam taki kupić za 2 miesiące, ale pani w sklepie
                          mnie oświeciła, że może go nie być, bo to nie jest nówka.
                          W sklepie byłam z koleżanką, ktora ma spore doświadczenie
                          z takimi pojazdami i ona gorąco doradzała mi kupno tego
                          wózka. Do rozmowy dołączyła się jeszcze inna mamusia i
                          również twierdziła, że to świetny pomysł.
                          Tak więc mamy wózek i moja mama już czasem jeździ nim po
                          pokoju. Nie mówi tego, ale chyba bardzo czeka na wnuczkę wink

                          Ściskam Was wszystkie sierpniowe mamusie.

                          Pangios

                        • serducho_m Re: wózek typu ... - do renika 06.06.03, 16:20
                          tak, prosilam o rade, natomiast zostalam troche wystraszona - w zwiazku z tym
                          ze niestety nie mam az takich funduszy zeby sobie kupowac wozek gleboki i
                          spacerowke oddzielnie, dotego ejszcze fotelik samochodowy, a tutaj sensownych
                          wielofunkcyjnych niestety nie ma - lub ja na nie nie "wpadlam"
                          prosilam jedynie by mi wytlumaczyc dlaczego dziecko ma lezec na calkiem plaskim
                          skoro polozne doradzaja zeby ejdnak lekki pochyl byl? po rpsotu nie rozumiem
                          tego, jestem w ciazy po raz pierwszy w zyciu, nie mam kompletnie
                          doswiadczennia, nie ma tu moich rodzicow zeby mi mogli pomoc, jestem zdana na
                          siebie no i na meza i nie jest mi latwo. dziekuje.
                          • renik.w Re: wózek typu ... - do serducha :) 06.06.03, 17:05
                            Hej
                            Możesz kupić polski wózeczek one nie są wcale drogie albo używany - naprawdę
                            można kupic w bardzo dobrym stanie i za grosze. Na spacerówke możesz sie
                            zdecydować dopiero za pól roku i też niekoniecznie na nowa .Zajrzyj na aukcję
                            www.allegro.pl tam jest mnóstwo rzeczy dla dzieci - ja kupiłam tam wszystkie
                            ubranka i karuzelkę (są tam też wózki naprawdę duży wybór). Trzymajcie się
                            cieplutkosmile Renik i Igorek

                            ps. trochę się dziwie tej położnej która Ci mówiła o tym że dla dziecka jest
                            lepiej jak nie leży zupełnie płasko ja słyszałam zupełnie co innego i też od
                            lekarza dlatego tak się upieram przy swoim smile
                            • serducho_m Re: wózek typu ... - do renika :) 07.06.03, 13:49
                              o to chodzi ze nie moge kupic w polsce bo clo mi zezre wszystko - tlumacze
                              przeciez ze NIE MAM DOSTEPU do polskich wozkow - nie mieszkam w kraju, i nie
                              jest mozliwe zakupienie wozka w Polsce.
                              • famousamous Re: wózek typu ... - do serducha 07.06.03, 15:33
                                Czesc,
                                Jestem lipcowka, ale z racji tego ze moj termin przypada na 25 lipca, czytam
                                rowniez posty sierpniowek.
                                Rozumiem Cie bardzo dobrze bo sama mieszkam w USA i tu tez nie praktykuje sie
                                wozkow glebokich. Mam mnostwo kolezanek ktore maja malenkie dzieci i wszystkie
                                uzywaja wozkow systemowych (fotelik i spacerowka)typu Graco, Iven flow, fisher
                                price etc. Kosztuja od 100 do 220$. Ja polecam Ci Wozek Graco Quattro tour -
                                jezeli sa w Kanadzie, kosztuje 100$ i rozklada sie na plasko.
                                Nie wiem jak u Ciebie, ale tutaj praktykuje sie uzywanie fotelikow dla
                                noworodkow (i to nie tylko w samochodzie, ale tez na spacery i inne wyjscia)a
                                potem przesadza sie dzidzie do spacerowki (rozkladanej na plasko lub prawie na
                                plasko). Zaznaczam ze dzieci tak chowane to okazy zdrowia.
                                Ja oczywiscie tez wolalabym klasyczne rozwiazanie z gondolka na poczatku, ale
                                nie bede przeciez sciagac wozka z Polski.
                                Tak to jest na tej emigracji...................
                                Pozdrawiam
                                Aneta i 33 tyg. Maks
                                • serducho_m Re: wózek typu ... - 09.06.03, 16:02
                                  ojejku!
                                  dzieki straszne, kupilismy walsnie wozek evenflo, rozklada sie na plasko,
                                  fotelik samochodowy oczywiscie doczepiany jest tezsmile
                                  straszliwie ci dziekuje zes sie odezwala bo juz zaczynalam panikowac - to
                                  pierwsze moje dzieciatko i bron Boze nie chcialabym skrzywdzic. ale sciagac z
                                  Polski nie bede i tyle.
                                  tez mi sie tak wydawalo ze nie powinno byc to jaies cos strasznego taki wozek,
                                  bo przeciez sie rodzi tu i w Stanach tysiace dzieciakow i te tysiace beda w
                                  takich wozkach to co tysiace beda potem miec problemy ze zdrowiem????
                                  moze robie z igly widly ale tak juz mam - przejmuje sie i tylesmile
                                  pozdrowienia!!!
                                  Serducho i Brzucho(30 tydz)
                                  • famousamous Re: wózek typu ... - do Serducha 09.06.03, 18:11
                                    Gratuluje zakupu, wybor bardzo dobry.Wczoraj ogladalam dokladnie Graco i
                                    okazalo sie ze sa ciezkie i waskie.
                                    pozdrawiam
                                    Aneta
                                    • serducho_m Re: wózek typu ... - 10.06.03, 23:49
                                      no walsnie tez mialam takie wrazenie ze graco jest waskie!!! staly obok siebie
                                      i po porownaniu na plus nam wypadl evenflo smile pozdrowienia!!!
      • marzena282 Re: macie juz cos z ciuszkow??? 02.06.03, 11:56
        ja wogóle nie kupuje na 56 tylko na 62 i też nie wiem co urodze,spodziewam
        sie dziewczynki ale różnie to bywa.Kupiłam też już co nieco.Piękny pajacyk
        seledynowy,komplecik biały i żółty,a z resztą poczekam do urodzenia bo mam juz
        synka po którym zostalo mi dużo ciuszków.
        Marzena 29 lat i 31 tyg.Fasolka
      • paulina.p-m Re: macie juz cos z ciuszkow??? 02.06.03, 12:24
        Hej!

        Narazie naszym najważniejszym zadaniem jest "dotrzymanie" Młodego do
        bezpiecznego terminu. Tak więc ja leżę a Żonek zajmuje sie domem i Naszą
        Podwójnością wink. Na zakupy mamy jeszcze nieco czasu (termin OM i USG: 21.08 -
        chociaż może to być nieco wcześniej). Liczę na początek sierpnia i "akcję-
        błysk" w sklepach. A jeżeli nie - zdam się na Tatę Bruna - na szcęście gusta
        mamy podobne smile. Dziwne - generalnie nie przepadam za zakupami, a tak bym juz
        chciała brykać po sklepach i wybierać te śliczne maleńkie ciuszki....

        Póki co, mamy 3 pary śpiochów "odziedziczonych" o córeczce znajomych (nie są
        różowe! wink), łóżeczko na biegunach i fotelik samochodowy. A to, co
        najprzyjemniejsze przed nami smile

        Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę owocnych zakupów!
        Paula z Ruszającym-Się-Brzuchem
      • barbamama Re: macie juz cos z ciuszkow??? 02.06.03, 22:03
        Mam prawie wszystkosmile Wcale nie po dziewczynkach, ostatnich rzeczy po Zuzi
        pozbyłam się na poczatku grudnia 2002, 15 zrobiłam test ciązowy
        i ..."suprajs!". Tak bywa.....smile
        Na szał zakupów wzieło mnie w już marcu, kupiłam troche rzeczy na wyprzedażach
        ale zdecydowaną większość mam "z drugiej reki"(forum, allegro) I takim
        sposobem mój Maciuś jest już ubrany, bardzo elegancko, same markóweczki w
        rewelacyjnym stanie. Poza tym nawet nie wiedziałam ilu mam przyjaciół (tez tak
        bywasmile )Ciuszków mam tyle ze do ok 1,5 roku nie martwie się smile
        Pozostało mi do kupienia troche tetrówek, zrobie mały zapasik pieluch, jakiś
        kocyk (mam ale dziewczyny non stop uzywaja więc nie chcę zabierac) Ostatnio w
        Auchan kupiłam rozek bardzo ładny, delikatny za ..14.99zł. Wózeczek tez juz
        mamy: gondolka + fotelik sam.
        To chyba jakieś przeczucie z tymi zakupami bo teraz jesteśmy w takim dołku
        finansowym ze nie mogłabym nic kupić....
        Teraz pozostało tylko czekanie smile
        • zaneta9 Re: macie juz cos z ciuszkow??? 03.06.03, 11:39
          Dawno tu nie zagladalam......¨przeprowadzka.!!!
          Nareszcie jestesmy juz na nowym miejscu lecz wciaz w otoczeniu mnostwa
          zapakowanych jeszcze pudel.....
          Zanim je rozpakuje mina zapewne tygodnie....!!!
          W przyszlym tygodniu kontrol ciekawa jestem co tam u mojego malenstwa
          slychac !!!
          Z ciuszkow na poczatek mam chyba wszystko........po Sandy.
          Mam nawet pampersy dla maluszka, byla reklama wiec od razu kupilam dwie
          paczki..ha ha ha
          Chyba wszystko mam smoczki, butelki nie mowiac o ciuszkach czy wozku, lozeczku
          czy lezaku .Jak dobrze ze to wszystko mam za soba...!!
          Jeszcze miesiac pracy i przechodze na macierzynski, juz nie moge sie
          doczekac.!!!
          Moj brzuszek jest ogromny choc bardzo malo przytylam.....4-5 kg.!
          Albo moja waga jest zepsuta...ha ha ha
          Pozdrawiam Was pa ZANETA mama Sandy i 30 tyg.3 dni


    • orcia1 Re: sierpień 2003 03.06.03, 19:12
      Ja tez sie do Was dopisuje, mam termin na 19 sierpnia i ma byc podobno
      chlopiec. Mam juz core 19 miesieczna-
      • gook Re: nieprzespane noce?? 04.06.03, 10:36
        Kochane, czy wy też macie już problem ze spaniem w nocy? Ja od tygodnia budze
        sie miedzy 3:00 a 5:00 i nie mogę spać, bo nie mogę sie wygodnie ułożyć. Czy na
        jednym, czy na drugim boku, po 5 minutach boli mnie noga na której leżę. A na
        plecach się boję, bo podobno dzidziuś może wtedy leżeć na naczyniach
        doprowadzających krew i wtedy będzie niedotleniony. Wiem, że w ciąży to
        normalne, te kłopoty ze spaniem, ale nie myślałam, że już teraz??
        • paulina.p-m Re: nieprzespane noce?? 04.06.03, 12:32
          A probowałaś podkładać pod "górną" nogę poduszkę? Mnie bardzo pomaga (bez
          poduszki boli mnie brzuch). Kładziesz się na boku (najlepiej lewym), a pod
          zgięte "górne" (w tym przypadku prawe) kolano podkładasz jasiek (ja
          już "doszłam" do dwóch). Na prawym boku jasiek pod lewą nogą. Modyfikacja tej
          pozycji, to obie nogi zgięte w kolanach a między nimi jaś.

          Kolorowych snów!
          Paula z Brunem w coraz większym "akwarium" wink
          • gook Re: nieprzespane noce?? 04.06.03, 16:05
            Dzięki, próbowałam z poduszką, bez niej to chyba w ogóle bym nie zasnęła, ale
            dwie - to może byc dobry pomysł smile
            • serducho_m Re: nieprzespane noce?? 04.06.03, 18:03
              moj lekarz ostantio mi powiedzial zeby nie przesadzac z tym "niespaniem na
              plecach" owszem - nie ejst wskazane spanie wylacznie na plecach, ale jesli sie
              ktos polozy na plecy na godzinke np. to nie jest przestepstwo! i powiedzial mi
              rowniez zeby sie nie martwic tym ze np zasypiam na boku a sie budze na plecach.
              to jest normalne ze sie czlowiek wierci, a przeciez wazny jest tez odpoczynek
              MAmusi!!! jak Mama zmeczona bo pol nocy nie przespala to sie odbija na
              Maluszku tez!!!!
              co do spania na boku-oczywiscie poduchy som the best!!!smile miedzy kolanamismile
              pozdrawiamy!!!
              Serducho i Brzucho (29 tyg)
      • paulina.p-m Re: sierpień 2003 04.06.03, 12:42
        Witaj!
        W moim brzuchu też pluska się chłopak (pierworodny). Tak przynajmniej wynika
        USG "połówkowego". Gdyby jednak okazało się, że Ola, to też będzie dzika
        radość i od razu pędzę po sukieneczkę, którą sobie już dawno upatrzyłam wink
        Nasz temin - zarówno USG, jak i OM, to 21.08, ale Bruno od kilku tygodni
        wykazuje sporą niecierpliwość w kwestii przyjścia na świat, więc może w końcu
        postawić na swoim... Na razie jednak tłumaczę mu, że jeszcze nie pora i...
        słucha smile.
        Pozdrawiam serdecznie!
        Paula z Brunem (29t.c.)
    • serducho_m sierpień 2003 - szkola rodzenia! 04.06.03, 18:10
      powiedzcie cos dziewczyny na temat waszych wrazen ze szkoly rodzenia - a moze
      wcale nie chodzicie na takie zajecia???
      mysmy sie zapisali z mezem, wczoraj bylismy pierwszy raz, calkiem sympatycznie,
      ale na zakonczenie pokazano nam film z porodu - i przyznam sie szczerze, ze to
      wygladalo bardzo sztucznie!!!! kobitka spokojnie sobie przezywala skurcze, maz
      usypiajacym glosem liczyl przy niej do dziesieciu, w ogole ten maz to wygladal
      jakby naprawde go nic nie ruszalo!!! ja tak sobie nie zycze!!! zapowiedzialam
      juz mojemu mezowi ze jaks ie tak bedize zchowywal to dostanie "bez leb"!!!
      dalej - do szpitala sie wybrala jak juz miala skurcze co 5 minut, okazalo sie
      ze ma 6cm rozwarcie, po chwili juz miala pelne rozwarcie, kilka razy "parla" i
      juz dzieciak wital ten swiat wrzaskiem!!! sielanka no! poza tym przystawila go
      od razu do piersi a ten bez zadnych problemow sobie zaczal ssac... ech...
      ja wiem ze na poczatku to raczej nie chcieli nas straszyc, i pewnie stad taki
      filmik, ale...no bez przesady????
      • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! 04.06.03, 19:57
        Hej Serducho,

        Może faktycznie nie chcą straszyć... Chociaż teraz to i tak nie mamy wyjścia ;-
        ).

        My oglądaliśmy film o porodach w wodzie... też nie był specjalnie drastyczny,
        ale bez przesady - widać było napięcie i ból. "Oryginalny" dźwięk był
        zastąpiony muzyczką i głosem komentatora, co mocno "uspokajało" widza.

        Z "naszej" szkółki jesteśmy bardzo zadowoleni. Mimo, ze uczestniczę tylko w
        zajęciach teoretycznych (zagrożenie porodem przedwczesnym, więc zakaz
        ćwiczeń), a od początku ciąży sporo czytam na tematy "brzucho-dzieciowe", to
        uważam, ze warto było się zapisać. Szkoła mieści się przy szpitalu, który
        wybraliśmy do porodu a to dla mnie ważne, żeby nie czuć sie kompletnie obco w
        miejscu i wśród ludzi gdzie i z którymi będę rodzić.

        A wracając do filmu... może lepszy taki, niż obrazek kobitki wrzeszczącej i
        zwijającej się z bólu przez 3 doby... wink A jak będzie naprawdę, zobaczymy
        dopiero na włsnej skórze - podobno każdy poród jest inny.

        Życzę Tobie, wszystkim Sierpniówkom i sobie też wink "akcji" szybkich, łatwych
        i przyjemnych.

        Pozdrówka
        Paula z Brunem (~ 21.08.03)
      • kasia_mm Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! 05.06.03, 09:51
        no i właśnie dlatego do szkoły rodzenia nie chodziłam w 1 ciązy ani teraz nie
        chodzęsmile
        dla mnei to przepraszam - wyciąganie kasy - i nic więcej = no może jeszcze
        zapewnienie następnej kasy dla pani połoznej któa te zajęcia prowadzi i liczy
        że poród też za opłatą przyjmie...
        bardzo te moje słowa sceptyczne i surowe - ale to taki mój punkt widzenia - -
        • pangios Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! 06.06.03, 11:13
          kasia_mm napisała:

          > no i właśnie dlatego do szkoły rodzenia nie chodziłam w
          1 ciązy ani teraz nie
          > chodzęsmile
          > dla mnei to przepraszam - wyciąganie kasy - i nic
          więcej = no może jeszcze

          Do szkoły rodzenia można chodzić bezpłatnie, jeśli ma się
          skierowanie od lekarza, więc nikt nie wyciąga kasy. Są
          oczywiście szkoly, które nie przyjmują skierowań, ale
          IDEA na Madalińskiego przyjmuje.

          Pangios

      • gook Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! 05.06.03, 12:25
        Ja się przez jakiś czas zastanawiałam czy się zapisać do szkoły rodzenia, bo z
        racji praktyk i stażu, trochę porodów widziałam i teorię znam, ale
        stwierdziłam, że skoro moja druga połowa chce być ze mną to przydadzą mu się
        jakieś podstawy teorii. I myślę, że dobrze. Okazało się, że ja też z tego
        trochę skorzystałam (przynajmniej po 3 pierwszych zajęciach) zwłaszcza odnośnie
        wyprawki i pielęgnacji noworodka, no i ćwiczenia.
        Rzeczywiście każdy poród jest inny i chyba w Twojej szkole trochę przesadzili smile
        Widziałam wielu przejętych tatusiów. Ale są też tacy co zachowują się
        niefajnie, np. zamiast podtrzymywać żonę na duchu, trzymać ją za rekę, to oni
        interesowali się jak wygląda krocze!! Nie muszę Wam mówić, że nie wygląda
        fajnie... Ja nie pozwolę mojemu mężowi tam patrzeć, bo trochę się boję, że mu
        się taki obraz utrwali i potem będą problemy natury ... wiecie jakiej.
        Zwłaszcza, że rozmawiałam z kolegą, który jest ginekologiem i był przy porodzie
        swojej żony (wydawałoby się że powinien być odporny na takie widoki) i mówił,
        że bardzo długo nie mógł zapomnieć tego widoku w chwilach gdy się mieli
        kochać... Także myślę, że mąż jest jak najbardziej potrzebny, ale od strony
        głowy.
        Co do przyjazdu do szpitala gdy się ma skurcze co 5 min to faktycznie prawda,
        że nie trzeba się spieszyć i jechać natychmiast po pierwszych skurczach,
        dopiero gdy się uregulują co 5 min, co może trwać 2 albo 3 godziny, to nie ma
        sensu spędzać tych dodatkowych godzin w szpitalu.
        • renik.w Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! 05.06.03, 12:36
          A My jesteśmy achwyceni zajęciami w naszej szkole . Mamy przemiłą pania
          położną , która mówi tak jak może być - nie chce nas oszukiwać że będzie lekko
          ani przestraszyc. Powiem szczerze że po tych zajęciach coraz mniej się obawiam
          porodu a raczej nie moge się go doczekaćsmile Byliśmy już na kilku wykładach
          widziałam takze film autentyczny z porodu do wody i na krzesełku. bBardzo mnie
          zainteresowała gdyż w szpitalu na który sie zdecydowaliśmy jest dowolność
          pozycji na drugim etapie porodu ( my będziemy rodzic do wody chyba że będzie
          zajęta wanna to wtedy zdecyduję się na jakaś wygodna pozycja ).
          W szkole było już kilk awykładów - ostatni dotyczył przede wszystkim tatusiów -
          o roli taty w okresie okołoporodowym.
          Jestem trochę zaskoczona postem jednej z was (już nie pamiętam nicka) o tym że
          trzeba płacic za szkołe. My nic nie płacimy - dostałam skieropwanie z poradni
          dla kobiet . Wszystkim mamom szczerze polecam taki kurs na pewno nie zaszkodzi
          a coś nowego można się dowiedzieć . Pozdr Renik i Igorek ( 31 tydz.)
      • magda9976 Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! 05.06.03, 12:37
        Moja szkoła rodzenia, którą właśnie skończyłam w poniedziałek była jedną wielką
        pomyłką. 6 spotkań po dwie godziny samych wykładów - żadnego filmu,żadnych
        ćwiczeń praktycznych w stylu przewijania dzieci itp. Ja jestem w 32 tygodniu i
        po 8 godzinach w pracy trudno było mi usiedzieć na twardych krzesłach lub jak
        nie miałam szcześcia na kozetce bez oparcia. Pani przedstawiała wszystko w
        drastycznych barwach, tak że po każdym spotkaniu miałam dołek psychiczny, że na
        pewno sobie nie poradzę ani przy porodzie, ani tym bardziej przy pielęgnacji
        mojego dzieciątka.
        Lekcja o porodzie była opowiedziana w taki spodób,że chyba żaden film by tego
        tak nie pokazał. Oczywiście wg prowadzącej - nacięcie krocza jest obowiązkowe
        i nawet jak położna nie chce tego zrobić to i tak należy ją o to poprosić. Szyć
        nacięcie należy klasycznymi szwami z żyłki, a nie rozpuszczalnymi, bo jak
        położnicę trochę poboli to nic się nie stanie, a będzie bardziej na siebie
        uważała. Ja mieszkam w miejscowości pod Warszawą i pani położna poinformowała,
        że Warszawa szyje żyłką i to jest najlepsze. Ja rozmawiałm z moją mamą, która
        rodziła mnie na Karowej 27 lat temu i już miała szwy rozpuszczalne, więc już
        sama nie wiem o co chodzi.
        Pielęgnacja nowodoka prawie za każdym razem może zakończyć się upadkiem z
        przewijaka i .... wiadomo czym.
        To była szkoła refundowana z NFZ myśle jadnak, że ktoś powiniem weryfikować
        program, a już na pewno wiedzę i podejście prowadzącago. Myślę sobie, że chyba
        bardziej byłabym przygotowana do porodu czytając jakieś publikacje, a teraz
        zaczynam panikować. Na moje pytanie o znieczulenie zo dostałam lakoniczną
        odpowiedź, że generalnie to nie polacają, bo można źle wbić igłę w rdzeń
        kręgowy i zostać sparalizowanym (co za bzdura!). Po tej odpowiedzi to już
        miałam wyjść. Na koniec zostały nam wręczone ksiązaczki o antykoncepcji (chyba
        trochę za późno!). Dla mnie najlepszą lekcją były odwiedziny szpitala, w którym
        bedę rodzić. Położna cierpliwie odpowidała na wszystkie moje pytania i akurat
        nie było zadnego porodu, więc przeszłam się z położna po wszystkich "etapach"
        porodu i to mnie trochę uspokoiło.
        Mam nadzieję,że wy trafiłyście trochę lepiej.

        Pozdrawiam

        Magda ( i sierpniowa Oleńka)
        • renik.w Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! do Magdy 05.06.03, 12:54
          To co napisałaś jest straszne dziwię się że wytrzymałaś nerwowo na takim
          kursie. Powinno się zdegradować taką poożną i to w trybie natychmiastowym.
          Baardzo mi przykro że zostałaś tak bardzo zniechęcona do porodu. Jeśli chodzi
          o nacinanie krocza to u wielu pierwiastek jest ono robione(chyba że rodzą do
          wody wtedy jest sznasa na uniknięcie) . U pań które rodzą po raz drugi jest
          możliwość nie nacinania i wcale nie jest obowiązkowe ( taką decyzje podejmuje
          położna i zależy od tego jak elastyczna ma skóre w tamtym miejscu). Ja mam
          dużą nadzieję że uniknę tego zabiegu ale nie moge być tego pewna. Szycie jest
          niebolesne bo miejsce szycia jest przecież znieczulkane ale jeśli chodzi o
          szwy to nie mam zielonego pojęcia jakie są najlepsze.
          Myśl pozytywnie wszystko na pewno się ułoży to w końcu najszczęśliwszy moment
          w naszym życiu . Pozdrawiam Cię serdecznie Renik
          • magda9976 Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! do Renik 05.06.03, 13:38
            Zaczynam się trochę uspokajać po wizycie w szpitalu i paru opowieściach moich
            znajomych, które cytuję "nie boli tak bardzo, jak sie spodziewałam". Mój mąż
            trochę mi tłumaczy, że mam szerokie biodra i pewnie nie będzie tak źle (z tymi
            biodrami to nie wiem czy z jego strony to aby na pewno komplement hihi!).
            Najgorsze dla mnie jest to, że mam obawy, czy poradzę sobie z pielęgnacją mojej
            Oli. Myśle, że każda kobieta ma takie obawy, a przedstawienie tego w czarnych
            barwach nikomu nie pomaga. Wiesz ona opowiadała o przykrych wypadkach, kiedy
            dzieci przez chwilę nieuwagi rodziców spadały na ziemię i traciły życie - potem
            związek rodziców się rozpadał - i takie tam inne katastroficzne wizje.
            Na pierwszych zajęciach byłam z mężem i jedyne czego się on dowiedział to
            fakt,że kobiety ciężarne są cytuję "ocięzałe umyłowo" byc może chodziło jej o
            co innego, ale dość nieprecyzyjnie to sformuowała.

            Generalnie stracony czas i jestem zła sama na siebie, bo do Warszawy nie mam
            tak daleko i mogłam wybrać coś lepszego, a teraz jestem dość ociężała (może nie
            umysłowo) i nie chcę się już forsować.

            Ale oczywiście każda z nas urodzi łatwo i przyjemnie w temperaturze max 22
            stopni.

            Pozdrawiam
            Magda (+ sierpniowa Oleńka)
            • serducho_m Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! Do Magdy 05.06.03, 21:19
              nie no bez przesady! takie polozne sie powinno wywalac z pracy, i to bez
              mozliwoscie powrotu!!! nasza bardzo milo podeszla, naprawde sympatycznie
              prowadzila to pierwsze spotkanie, nie narzekam ani ani, nie wszystko
              powiedziala no ale sie rpzeicez nie da na pierwszych zajeciach, wiem ze jeszcze
              5 zajec i wierze ze sie czegos nauczymy - pierwsze dwa maja byc teoretyczne, a
              potem juz i techniki masazu (to dla facetow glownie) i cwiczenia oddechu,
              itepe, i rundka po szpitalu (ja juz jednom przeszlam ale nie zaszkodzi!), wiec
              mysle ze skorzystamy! i wiem ze filmy tez beda rozne, tylko ten jeeden jakis
              taki byl dziwny, no ale nie filmy najwazniejsze som!
              ktos tutaj tez mowil ze szkola rodzenia tos trata czasu i pieniedzy - ja tak
              nie uwazam, jednak mozna sie tam czegos nauczyc - chyba ze ktos faktycznie
              pojdzie do takiej jak Magdasad strasznie mi przykro Magda, ze tak
              ci "przypadlo". nasza nas nie straszyla, mowila szczerze i otwarcie jak
              jest,ale nie uwypuklala jakichs zlych przypadkow.
              ogolnie gdyby nie ten film to bardzo na plussmile ale coz - filmy som takie jakie
              som, a najwazniejsze co polozna powie!
            • barbamama Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! do Renik 06.06.03, 10:19
              Magda czytając Twój list przeżyłam niemały szok !!!! Napisz jeszcze koniecznie
              w jakim miejscu jest taka szkoła rodzenia aby juz się nikt nie dał naciągnąć!
              Co do pielegnacji Oleńki - kup porządny poradnik , najlepiej Spocka, możesz
              pisać do mnie , w końcu przy trzecim dziecku w ciagu 5 lat mogę cos na ten
              temat podpowiedzieć smile Jednak najlepiej przy porodzie poproś jakiegoś pediatre
              ze szpitala o prywatną opiekę (choć na pierwsze pół roku abys mogła z każdym
              problemem zadzwonić lub pojechac o kazdej porze dnia i nocy) Ja strasznie
              panikowałam przy Ali smile, wydzwaniałam do pediatry i połoznej kilka razy
              dziennnie , zasypywałam pytaniami, dla pierwiastki sterczący nie tak włosek
              może byc przyczyną niepokoju smile)) Dzisiaj jak sobie przypomne to smiać się
              chce smile
              Zobaczysz jaka bedziesz dzielna smile Barba
            • magda9976 Re: sierpień 2003 - szkola rodzenia! do Renik 06.06.03, 14:22
              Szkoła znajduje sie w miejscowości odalonej od Warszawy o 50 km.
              Nie chcę pisać na forum nazwiska położnej i nazwy przychodni, ponieważ jest to
              jedyna szkoła w tym mieście.
              Jeżeli jest ktoś zaintersowany to chętnie odpowiem na prv.
              Ale nie polecam. Dodam tylko, że tematyka wykładów była zgodna z wszelkimi
              harmonogrami zatwierdzonymi przez NFZ (wcześniej Kase). Tylko forma, i sposób
              przestawienia pozostawia bardzo wiele do życzenia... A może to dlatego,że była
              za darmo...

              Pozdrawiam wszystkie sierpniówki

              Magda (+ sierpniowa Ola)
    • paulina.p-m Re: sierpień 2003-kopniaki "na dole" 07.06.03, 15:35
      Witajcie,

      Mam problem - może błahy, ale z powodu zagrożonej ciąży jestem chyba trochę
      przewrażliwiona... Otóż Bruno, oprócz tego, że regularnie okopuje okolice
      mojego pępka (a nawet wystawia w tych okolicach swoje "wdzięki" wypychając
      solidne "górki" na powierzchni brzucha), potrafi kopać bardzo nisko. Pal sześć
      pęcherz - do wytrzymania wink, ale bardzo niepokoją mnie kopniaki w
      okolice "ujścia". Mam już niewielkie rozwarcie i boję się, czy "akcje" Młodego
      nie wpłyną niekorzystnie na szyjkę...
      Czy takie "niskie" kopniaki są normalne? I czy mogą zaszkodzić?

      Pozdrówka
      Paula z Brunem (30 t.c.)
      • anifloda Re: sierpień 2003-kopniaki 'na dole' 08.06.03, 07:39
        Helenka też tak czasami kopie (swoją drogą, kiedy ona się wreszcie odwróci?)i
        też się denerwuję, bo u mnie szyjka podobno jest miękka. Myślę, że nie mamy
        wielkiego wyboru i musimy się z tym pogodzić smile)). Czasami jak jest
        szczególnie dokuczliwa, to staram się zmienić pozycję (moją) tak żeby straciła
        równowagę - zdarza się, że to pomaga.

        Pozdrawiamy

        Agata+Helenka (31 tygodni i 1 dzień)
        • paulina.p-m Re: sierpień 2003-kopniaki 'na dole' 09.06.03, 17:24
          Hej Agata!
          Właśnie się "wyluzowalam" i pędzę uspokoić też Ciebie: otóż kopniaki "po
          dolinach" nie zagrażają naszym szyjkom! Wiadomość pewna - od Gin'a smile.
          Pozdrówka dla Ciebie i Helenki!!
          Paula z Brunem
    • paulina.p-m Re: sierpień 2003-już miesiąc poziomo 12.06.03, 13:06
      Witajcie,
      Własnie wczoraj zakończyłam miesiąc "na leżąco" i ... czekają mnie jeszcze dwa
      (mam nadzieję, że Bruno tyle wytrzyma). W zasadzie nie jest źle - można się
      przyzwyczaić, tylko trochę się martwię, jak będzie wyglądała moja kondycja po
      porodzie (już teraz czuję zwiotczałe mięśnie), ale chyba sytuacja wymusi
      szybki powrót do formy wink
      Leżenie ma kilka zasadniczych zalet (niech zyje słodkie obiboctwo!) ale raczej
      nie polecam. Póki co odliczam tygodnie i dni do momentu, kiedy będę mogła
      wstać, iść do fryzjera wink, na zakupy, odstawić tabletki i - oczywiście szybko
      i bezboleśnie - urodzić.
      Trzymajcie, proszę, kciuki za cierpliwość mojego Synka!
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Sierpniówki
      Paula z Brunem
      • gook Re: sierpień 2003-już miesiąc poziomo 12.06.03, 15:00
        Hej,
        Trzymaj sie, na szczescie juz tylko 2 miesiace, choc domyslam sie, ze nie jest
        Ci latwo. Sama wiem jak sie czuje po nocy: bolace nogi a ostatnio tez
        biodra..?.. Z ulgą wstaje z łóżka. A jak sobie radzisz z zakupami dla dzidzi?
        Udało Ci sie juz wczesniej cos poogladac, zaplanować, wybrac? Ja zaczelam w
        zeszly weekend i troszke ciuszków udalo mi sie kupic. Za to mam problem z
        mebelkami, bo wiekszosc mi sie nie podoba (lub nie zmiesci sie do pokoju...).
        Pozdrowienia,
        gośka z olą (32tyg)
        • paulina.p-m Re: sierpień 2003-już miesiąc poziomo 12.06.03, 15:31
          Hej,
          Dzięki! Łatwo nie jest (nogi i biodra - fakt!, a do tego jeszcze
          zmasakrowany "niezdrową" pozycją kręgosłup) ale do wytrzymania wink
          Zakupy... gdyby nie Mąż, z którym mamy bardzo podobne gusta, byłoby
          kiepściutko. Podział prac wygląda następująco: ja właśnie zrobiłam listę
          potrzebnych rzeczy i sklepów / hurtowni (błogosławię internet) a Żonek będzie
          siłą wykonawczą. Pewnie - wolałabym razem z Nim wybierać te małe cudowności,
          ale na razie muszę dbać o to, zeby nasza Cudowność nie wykluła się za
          wcześnie. Pocieszam się tym, że dzieci szybko wyrastają z ubranek i jeszcze
          sobie odbiję wink
          Pozdrawiam cieplutko (ale nie za gorąco - upały wink
          Paula z Brunem
          • renik.w Re: sierpień 2003-patologia ciąży 12.06.03, 20:06
            Cześć
            Właśnie wróciłam z wyczekanego USG i niestety nie przynoszę dobrych
            wiadomości. Pani doktór zadecydowała , że powinnam sie położyć na kilka dni na
            patologię . Igorek (bo płci już jesteśmy pewni na 100% smile-) ma dość dużą
            główkę i jej wymiar nie zgadza się z wymiarem kości udowej tzn według rozmiaru
            główki ciąża jest na etapie 34 tyg , a według kości udowej 32 tydz. Poza tym
            ma trochę za dużo płynu owodniowego no i to już wystarczy żeby robić "tysiące"
            badań.
            Strasznie nie lubię szpitali , ale wolę sie nie denerwować i zrobic te badania
            i dowiedzieć się że wszystko jest w pożądku. Do tej pory wszystkie badania
            miałam idealne i jestem trochę zaskoczona ale lepiej "dmuchać na zimne"
            pozdrowionka od optymistycznie nastawionego Renika i małego Igorka
            • serducho_m Re: sierpień 2003-patologia ciąży 12.06.03, 21:31
              a pewnie ze lepiej sie polozyc do szpitala nawet na te kilka dni i upewnic sie
              ze wszystko jest ok - ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze szpitale lubiom
              straszyc!!! w 8 tygodniu ciazy z powodu niewielkiego plamienia bylam w
              szpitalu, zrobiono wszystkie badania, wyszly idealnie, skierowano na USg, no i
              wykazalo ze serduszko malucha bije za wolno! po dwoch tygodniach zrobiono
              ponownie USg i wyszlo ze serduszko bije wrecz ideealnie. wiec albo cos tam
              przeoczyli albo sie nie dopatrzyli alboco. USG nie jest nieomylne!!!!!! a
              raczej jego interpretatorzy nie sa!!!
              • zaneta9 Re: sierpień 2003-ogromny brzuch-a maly plod...... 14.06.03, 22:33
                • zaneta9 Re: sierpień 2003-ogromny brzuch-a maly plod..... 14.06.03, 22:44
                  Witajcie !!!!
                  Nie zagladalam tu wieki.....przeprowadzka i cale zamieszanie pomalu
                  mijaja.....!!!
                  Nareszczie.
                  Podczas kontroli gin. stwierdzil maly plod na ten czas ciazy (32 tyg.).
                  Mialam zrobione echo i co sie okazuje, pomimo ogromnego brzusia maluszek nie
                  jest duzy.
                  Nie martwie sie tym ........wazne by byl zdrowy !!!
                  Sandy przy urodzeniu miala jedynie 44 cm i warzyla 2.414 g lecz byla
                  wczesniakiem.
                  A teraz..? wlasnie skonczyla roczek i jest duza jak na swoj wiek i warzy tez
                  niemalo.....przez to dzwiganie jej robia mi sie zylaki...!!!!
                  Poza tym jakos sobie daje rade. Jeszcze dwa tyg. i ide na
                  macierzynski....nareszcie !!!
                  Ach, glowka maluszka jest juz na dole pomalu szykuje sie do przyjscia....
                  jeszcze tylko 8 tyg. jak ten czas leci...
                  Pozdrawiam ZANETA mama Sandy i 32 tyg. brzusia
                • kasia_mm Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 15.06.03, 18:50
                  no nie wiem jak Wam stuka czas - ja już zaczynam odliczać= zostaje mi równo 6
                  tygodni i ojej - niedługo się witamy... oczywiście z 6 może się zrobić i 3 i 8
                  tygodni - no ale wyśrodkowując i trzymając się terminu z usg - wychodzi 6
                  tygodni...
                  zmartwienie nr 1 na dziś - odmiedniczkowe zapalenie nerek na które już wzięłam
                  antybiotyk no i zmartwienie nr 2 - młody nadal miednicowo - czyli jak jesgo
                  starsza siostra czeka do ostatniego momentu żeby się przekręcić??? oby się
                  tylko przekręcił bo poród pośladkowy mnie przeraża jak nic na świecie!!!! zaprę
                  się i naturalnie kolosa nei urodzę pośladkowo żeby mnie żyletkami kroili (Marta
                  4,5 kilo przy urodzeniu - teraz młody zapowiada się na nie mniej)

                  co u Was sierpniówki? ja zasadniczo wskoczyłam terminem na lipiec - ostatnie
                  usg dało termin 30 lipca ehhh jak to szybko leci....
                  a!!!! i pochwalcie się ile przytyłyście??? ja jak na razie hihihi 4 kilosmile)) a
                  w brzuszku objętość 115 cm
                  pozdrawiam
                  • renik.w Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 15.06.03, 19:08
                    U mnie cały czas ten sam termin czyli 11.08 , ale wszystko może się zmienic .
                    Moję dziecię ma trochę za dużą główkę jak na 32 tydz i wybieramy sie jutro do
                    szpitala żeby sprawdzić co jest grane. Więc możliwe że z 32 tyg zrobi się 34 i
                    wtedy i ja wskoczę na lipiec. Na marginesie dodam że i tak cały czas mam
                    przeczucie że Igor urodzi sie pod koniec lipcasmile . Na szcęście ułożenie ma
                    prawidłowe co dziwne juz od 25 tygodnia się nie zmienia .
                    A wogóle to wszystko sie układa dobrze (no może oprócz wypadu do szpitala na
                    kilka dni) Igorek wierzga zdrowo i nie daje spokoju swojej ukochanej mamusi.
                    Dokucza nam tylka katar sienny co jest dosyć uciążliwe - szczególnie przy
                    smarkaniusmile - już boli mnie cały brzuch od ciągłego napinania. No to tyle
                    trzymajcie sie pozdrowionka od Renika i Igorka
                    • kaachna Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 16.06.03, 12:04
                      Hej mamusie smile
                      Ciekawe która z nas będzie pierwsza, no nie? Ja mam termin wg OM na 10.08. Z
                      USG za każdym razem wychodzi inaczej - czasami koniec lipca, czasami pierwszy
                      tydziń sierpnia, ale i tak dzidzuś przyjdzie na świat tylko w sobie wiadomym
                      terminie smile Wolałabym oczywiście początek sierpnia, ale jak tu się umówić z
                      małym? Z Filipem miałam termin na 23.11, wg USG i wszystkich znaków na ziemi i
                      niebie wychodziło, że urodzę raczej na początku grudnia, a urodziłam 13.11 smile))
                      Mały wierzga bardzo mocno, na ostatnim USG był ułożony główką w dół, ale po
                      kopniakach w dziwnych miejscach zaczynam mieć wątpliwości czy się nie
                      przekręcił.
                      Czy któraś z Was zamierza urodzić na Starynkiewicza? Ja właśnie zdecydowałam
                      się na ten szpital.

                      Pozdrawiam,
                      Kasia
                      • gook Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 16.06.03, 13:16
                        Hej,
                        ja mam podobnie - z USG termin: 10.08, a z OM 27.07. Myśle, ze USG ma raczej
                        racje, ale nic nie wiadomo. Osobiscie wolalabym urodzic raczej wczesniej (na
                        przełomie lipca i sierpnia) niż na przykład po 10 sierpniu. Ale zobaczymy.
                        Troche sie boje, ze moga mnie uznac za przeterminowaną jeśli nie urodze do
                        10.08 i wywoływać poród sad
                        Teraz mam USG dopiero za 2 tygodnie sad a juz nie moge sie doczekać, żeby się
                        dowiedzieć jaka duża i jak ułożona jest Oleńka (albo inny ktosiek).
                        • marzena282 Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 16.06.03, 17:06
                          Ja mam termin na 4.08 .Data ta zbliza sie nieubłaganie ,troche sie boję jaki
                          czeka mnie poród, ile bedzie trwał ,itd.itd...
                          Pierwsze dziecko rodziłam 6 lat temu i zajęlo mi to aż 15 godz,teraz bardzo
                          chciałabym urodzic szybciej.Mam nadzieję ,że tak będzie.Njawazniejsze jest
                          jednak by dzidzia urodziła się zdrowa reszta nie jest istotna.Pozdrawiam was i
                          dodam jeszcze ,że przytyłam 11 kg ,a mój brzusio mierzy 107 cm.
                          <arzena 29 lat i 33 tyg Fasolka
                          • paulina.p-m Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 16.06.03, 17:44
                            Hej,
                            Ja mam termin na 21.08 (zarówno OM jak i USG), ale będę się cieszyć jak
                            dotrwamy "2 w 1" do 7.08 (koniec 38 tyg.)
                            Właśnie wróciłam od lekarza: rozwarcie nie powiększyło się smile, Dzidzielec
                            leży głową w dół smile, a ja mam leżeć dalej - niekoniecznie głową w dół winki
                            łykać fenoterol jak dotąd. Waga: 10 kg na plus (ale stan wyjściowy był raczej
                            z tych "skóra i kości", więc chyba dobrze).
                            Porodu się nie boję, chociaż jestem bardzo mało odporna na ból - to chyba
                            nieświadomość tego, co mnie czeka wink Planuję rodzić do wody, a jak będzie -
                            zobaczymy.
                            Pozdrawiamy z kanapy!
                            Paula i Bruno (31 t.c.)
                  • barbamama Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 16.06.03, 18:50
                    Oj chciałabym aby to był sprintsmile Termin OM 10.08., USG 2.08 114 obwód brzucha
                    i 8 kg do przodu, tempo kacze bo inaczej wszystko się stawia. Cudownie mi w
                    Waszym gronie ale mam cicha nadzieję na lipiec- ostatnio dowiedziałam sie ze
                    mam rozwarcie na opuszek !!!!!! Hura! Hura! Wg lekarza przy trzeciej ciaży to
                    normalne, jeszcze nic nie zapowiada porodu ale niewykluczone że naturalny
                    będzie szybciej. Byle do 15 lipca, potem jeszcze właczam Ola do roboty ( jak
                    nie bedzie chciał to przyniose mu receptę wink ). Tymczasem u mnie wielkie
                    przygotowania: w środę ide po zwolnienie, dziewczyny do babci na tydzień i
                    szykuje juz rzeczy Małego. Teraz nie ma wyjścia musi być Maciek bo Wojtek
                    Widłak już podpisał min dla Niego książkę a Magda Umer płytkęsmile
                    Aaaa mam dla Maćka sliczny kosz wiklinowy, będzie w nim spał na początku przy
                    nas, łóżeczko tez już stoi smile Może słynne gniazdowanie mnie ogarnia.... Jeszcze
                    4 tygodnie musimy wytrzymać
                    Kasia nie mam gadułki Olo znowu cos tam przy serwerze a mnie niechce się na
                    nowo ściagać, instalować, w ciagu najbliższych dni ma wszystko zrobić po
                    staremu więc poczekam. Paulinka ile masz tego rozwarcia?
                    Pozdrawiam Was podwójnie Barba
                    • paulina.p-m Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 16.06.03, 22:27
                      Na "pół palca" od 26 t.c. Ciekawe, czy to to samo, co "na opuszek" wink))
                      Pozdrówka
                      P&B
                    • kasia_mm Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 17.06.03, 10:07
                      Beata ja swoją wywożę na działkę już w czwartek i pewnie posiedzi tam aż do
                      rozwiązania (mojego oczywiście hehe)
                      więc jakbyś chciała się udać na jakieś zakupowe szaleństwo (dwa hipopotamy w
                      Smyku super wizja hehe - schody ruchome stają w połowie) czy wogóle posiedzieć
                      i pogadać kawke wywalić - to napisz (kasia@bmnet.pl)
                      ja mam już wyniki posiewu i antybiogramu - dzisiaj lece do Raczka żeby
                      zinterpretował i wypisał kolejny antybiotyk na te cholerne nerysad(( jeden już
                      wzięłam z wielkimi obawami bo oczywiście w ulotce były okropieństwa w stylu " w
                      ciąży stosować tylko w przypadku większych korzyści niż zagrożeń wynikających z
                      efektów brania leku" super po prostusad((((

                      a poza tym czuję się chyba z każdym dniem coraz denniej, spać w nocy to już
                      wogóle nie mogę, budzę się po kilka razy; chodzę rano jak paralityk, humor
                      denny przez wiadomo kogo - non stop (miałam 13 "super" 5 rocznicę ślubu - K.
                      siedział 3 godziny i czatował, oczywiście nic mi nie kupił nawet złamanego
                      badyla)

                      odezwij się jakby ci gadułka zadziałała... jak Marta wyjedzie to się znowu
                      zanudzę...... deprecha przedporodowa.. ciekawe co będzie potemsad
                  • serducho_m Re: sierpień 2003-6 tygodni ... - u mnie 9!!!:) 16.06.03, 22:25
                    no wiec co do nas - to jeszcze troszkesmile OM=21 sierpnia, USG 17 sierpnia, wiec
                    jakos nie mysle zeby sie pospieszylo?
                    zreszta - niech siedzi jak mu/jej dobrzesmile na szkole rodzenia nas kobitka
                    nastawia ze w pierwszej ciazy to sie maluchy lubia spozniac a nie przyspieszac
                    ale pewnie i tak reguly nie masmile
                    nie mam pojecia czy maluch ejst glowa w dol czy do gory, mam andzieje ze glowa
                    w dol juzsmile nie mam pojecia czego sie spodziewac, nie wiem jak bardzo jestem
                    wytrzymala/odporna na bol.
                    jestesmy 12 kg do przodu i wcale nie bede plakac z tego powodu, obwodu nie
                    mierzylamsmile
                    pozdrowienia!!!
                    Serducho+Brzucho(31tydz)
                    • zaneta9 Re: sierpień 2003-6 tygodni ... - u mnie 9!!!:) 17.06.03, 10:07
                      U mnie 7 i pol tygodnia do konca lecz moze byc wczesniej jak za pierwszym
                      razem.
                      Za 2-3 tyg. pakuje torbe bo nigdy nic nie wiadomo, mam nadzieje ze wody nie
                      odejda mi w momencie robienia zakupow lub na ulicy...........!!!!!
                      Pokoik prawie gotowy jeszcze tylko przygotowanie lozeczka, szafka, wesole
                      obrazki na sciane i kolorowe firanki i koniec.......
                      W przyszlym tyg. znowu kontrol u gin. teraz to juz co dwa tygodnie spotkanko.
                      Maluszek lezy glowka do dolu, wierzga nogami na prawym boku....i rozpycha sie
                      raczkami po lewej stronie.
                      Niewiele przytylam 5 kg w pasie ponad 100 cm.
                      Moze zaczniemy wpisywac sie kolejno na liste urodzen.....to juz przeciez tak
                      blisko...!!!
                      Moj termin to 9 sierpien lecz spodziewam sie maluszka na koniec lipca.....nie
                      wiem czemu....przeczucie...
                      Pozdrawiam pa ZANETA
                  • marzena282 Re: sierpień 2003-6 tygodni do finiszu odliczamy! 22.06.03, 21:13
                    Dziewczyny napiszcie co u was,juz za niedługo nasz upragniony sierpień,nawet
                    sie nie obejrzymy ,a lipiec zleci bo mi czerwiec bardzo szybko umyka.
                    Marzena 29 lat i 34 tyg.Fasolka
                    • serducho_m kto ma termin na druga polowe sierpnia??? 25.06.03, 17:46
                      no bo jak tak sobie czytam 6 tygodni, czy mniej jusz, to mi sie strasznie w
                      srodku robi ze my ejszcze tak "dlugo"...
                      jutro zaczynamy 33 tydzien, tak ze powolutku sie zblizamy do konca... w
                      zasadzie 8 tygodnismile
                      ostatnio mialam sen oczywiscei jaki? ano snilo mi sie ze w lozku mi wody
                      odeszly, i o. urodzilo sie sliczne dziewczatko. obudzilam sie niemal zlana
                      potem - i sprawdzam szybciutko - uff nie odeszlysmile))
                      hmmm a tak naprawde to nie wiem czy dziewuszka no ale jak siem sni?smile
                      pozdrawiam serdecznie!!!
                      Serducho+Brzuchosmile
                      • paulina.p-m Re: kto ma termin na druga polowe sierpnia??? 25.06.03, 17:54
                        Serducho - ja mam - tak, jak Ty - 21.08. Tylko, że u nas to wszystko chyba
                        szybciej będzie (byle nie ZA szybko).
                        pozdrówka!
                        Paula i Bruno
    • monia102 Re: sierpień 2003 17.06.03, 11:38
      Ja mam termin na 17 sierpnia i juz nie moge sie doczekac! A brzuch mam taki
      wielki, ze jak pomysle ze on jeszcze ma 2 miesiace wzrostu to mi sie slabo
      robi! Ale ma to swoj urok! Kolega mi ostatnio powiedzial ze jego kolezanka jak
      miala trojaczki to miala taki brzuch (!!!!!). smile
      Nie chcialam znac plci, a tu wczorja wizyta u nowej lekarki, i sie wypaplala
      ze ....DZIEWCZYNKA! A do tej pory chodzilam blada i dumna ze mam matczyna
      intuicje ze to chlopak. Figa z makiem! Ale z dziewczynki sie ciesze jak glupia.

      Pozdrawiam Brzuchale!
      • renik.w Re: sierpień 2003 - lipiec 2003 - 4 tyg. do porodu 18.06.03, 13:02
        No i wróciłam , z dzidzią wszystko w pożądku . Okazało się natomiast że
        jestem w 36 tygodniu ciąży a według rozmiaru główki nawet 38 . Igorek waży już
        2800 i ma niesamowite pucie ( będzie mały grubasek).Termin z 11.08 przesunął
        się na 11.07 , ale prawda jest taka że mogę zacząć rodzic nawet za 2 tygodnie.
        Ten bałagan powstał przez termin mojej ostatniej miesiączki która
        najwyraźniej była już w trakcie ciąży (chociaż trwała całe 5 dni i nie różniła
        się niczym od swoich poprzedniczeksmile)
        Najważniejsze że już jesteśmy w domu bo pobyt w szpitalu zdecydowanie mi nie
        służył.
        Pozdrawiam wszystkie sierpniówki - Renik (aktualnie lipcóweczkawink)
        • gook Re: sierpień 2003 - lipiec 2003 - 4 tyg. do porod 18.06.03, 14:29
          No to gratulacje!!! Niezłe przesunięcie terminu- aż o miesiąc do przodu!!??!!
          Ale z tego co pamiętam, jesteś już trochę przygotowana jeśli chodzi o wózek,
          wyprawke itp..? Daj koniecznie znać jak urodzisz.
          pozdrowienia,
          gośka z olą (dopiero 33 tyg)
        • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - lipiec 2003 - 4 tyg. do porod 18.06.03, 15:11
          Hej Renik!
          Troszkę Ci zazdroszczę... U nas do "bezpiecznego" terminu jeszcze 7 tygodni...
          I oczywiście trzymamy mocno kciuki z lekki i szybki poród!
          Pozdrówka!
          Paula i Bruno
          • renik.w Re: sierpień 2003 - lipiec 2003 - 4 tyg. do porod 18.06.03, 20:57
            Bardzo dziękuję i napewno nie zapomne o tak istotnej informacji jak narodziny
            synka wink
            Powiem wam że jestem troszkę zszokowana tym przyśpieszeniem ale też bardzo się
            cieszę . Na szczęscie mamy już prawie wszystko kupione zostały tylko
            drobiazgi , których też nie może zabraknąć .
            Ciekawa jestem czy zdąże skończyć kurs w szkole rodzenia hihi kto wie może się
            uda . Położna ze szkoły powiedziała mi dzisiaj patrząc na wynik USG mogę się
            spodziewać porodu już nawet za dwa tygodnie !!! O rany cały czas nie chce mi
            się w to uwierzyć.
            To pozdrowionka od Renika i dużego juz całkiem Igorka(waży już 2800 więc
            napewno urodzę grubaska)
    • paulina.p-m Re: sierpień 2003 22.06.03, 12:44
      Hej!
      Co tu tak cichutko? Czyżbyście wszystkie wyjechały na "długi weeked"
      wykorzystując ostatnie chwile "wolności?
      U nas po staremu, czyli : ja leżę, koty z reguły śpią, Bruno na przemian
      spokojny i aktywny a Mąż... dwoi sie i troi wokół nas. Ostatno kupił
      podstawową wyprawkę dla Młodego (jeszcze parę kosmetyków zostało plus wózek -
      już wybrany -i komoda z przewijakiem - też wybrana). Nie mogę się napatrzeć na
      te malekie ciuszki... Fetyszyzmem to pachnie wink
      Dajcie znać, co u Was...
      Pozdrawiamy cieplutko
      Paula i Bruno
      • wepio Re: sierpień 2003 22.06.03, 18:34
        Witam!
        Dopiero teraz wynalazłam to forum
        Ja w 32 tygodniu, moje maleństwo nieznanej płci jest naprawdę malutkie. Z
        powodu skracającej się szyjki powinnam leżeć i się staram, choć to trudne. I
        nie potrafię określić, czy to co czuje w brzuchu jest normalne czy niepokojące :
        (
        I mam obsesję odchodzących wód - przez to nie mogę spać w nocy...
        A dzidzius kopie, skacze i rozrabia - mam więc nadzieje, że mimo wzrostu i
        przypuszczalnej wagi jest silny! I gdyby coś .... to sobie poradzi na tym
        świecie. Ja marzę, żeby wytrwać jak najdłużej, choć cztery tygodnie. A moja
        lekaka nic mi oprócz magnezu i leżenia nie zaleciła. Boję się - pocieszcie!
        Weronika i Ktoś
        • marzena282 Re: sierpień 2003 22.06.03, 21:11
          Ja od dwóch dni odczuwam jakies skurcze,brzuch mi sie stawia,robi sie bardzo
          twardy i wczoraj równiez odczuwałam bóle jakby miesiaczkowe.Nie wiem co o tym
          mysleć,bo dziś czuje sie lepiej.
          Jutro wybieram sie do lekarza na wizyte kontrolna i powiem jej o wszystkim.
          Ciekawa jestem co powie ,może przepisze jakies leki.
          Dodam ,że biore NO-SPĘna te skurcze.
          Marzena 29 lat i 34 tyg.Fasolka
          • paulina.p-m Re: sierpień 2003 23.06.03, 14:31
            Hej!
            Ja właśnie dlatego leżę już 1,5 miesiaca (a drugie tyle - mam nadzieję -
            przede mną): skurcze, skracająca się szyjka, niewielkie rozwarcie sad.Leżę
            prawie "palckiem" (wyjątek: toaleta i łazienka), bo uparłam się, że nie
            wypuszczę Młodego zanim nie będzie gotowy.
            No-spa przestała mi wystarczać - biorę fenoterol. Czasami "uzupełniam" go no-
            spą w przypadku gorszego samopoczucia... Poza tym duuużo magnezu.
            Weronika, rozumiem Twój strach - ja sama mam obsesję n.t. wód! Zaliczyłam
            nawet nadprogramową wizytę u Gin'a, bo coś mi sie zdawało, że... (a to był
            rzadki śluz). Wody mają inny odczyn ph, niż "normalna" wydzielina i to się
            sprawdza lakmusem... nawet w domciu można. Pogadaj ze swoim lekarzem jak to
            jest dokładnie, bo ja... zapomniałam (ciążowa skleroza!).
            I jeszcze jedno - nie myśl, ze urodzisz wcześniej! Wiem - to nie łatwe - ja
            też maniacko czytam od kiedy odruch ssania, od kiedy płucka samodzielne itd.
            itp. Ale z całych sił nastaw się na to, ze nie wypuścisz Malucha przed
            bezpiecznym terminem. W końcu masz w tej sprawie coś do powiedzenia, prawda? ;-
            )
            Życzę cierpliwości Wam i Waszym Dzieciom
            Paula z Brunem 32 t.c.)
            • wepio Re: sierpień 2003 23.06.03, 15:54
              Dzięki za słowa wsparcia! Rzeczywiście, ja też obsesyjnie myślę o wodach
              płodowych i ten pomysł z lakmusem wydaje się sensowny! Jutro jadę do szpitala
              dograć szczegóły porodowe - przejmie mnie wtedy szpitalny lekarz to iech on
              się martwi i doradza smile
              Fajnie jest wiedzieć, że sie leży i martwi nie całkiem samemu smile !
              A wogóle zamiast sie martwić idę poczytać (choć niedoświadczona w leżeniu zaraz
              zasypiam, a potem w nocy kłopot wink )
              Pozdrawiam - Weronika i skończone 33 tygodnie
              • gook Re: sierpień 2003-kiedy pakujecie torbę? 23.06.03, 17:11
                Hej, no właśnie. Kiedy zamierzacie spakować sobie torbę do szpitala, tak na
                wszelki wypadek? Wiem, że jeszcze wcześnie, u mnie dopiero początek 34
                tygodnia, ale w 35/36 tyg. musze wyjechac na weekend jakies 250 km i
                zastanawiam się czy powinnam się już na wszelki wypadek spakować?
                Nie mam wprawdzie jeszcze wszystkiego, trochę ciuszków już zakupionych, ale
                jeszcze nic nie prałam.
                Ja na razie czuję się dobrze i póki co chodzę do pracy, ale może jeszcze tak ze
                3 tygodnie. Tylko kręgosłup boli...
                Dziewczyny, współczuję Wam leżenia, ale z drugiej strony może czeka Was
                łatwiejszy, krótszy poród, gdy już dotrwacie do terminu i odstawicie leki...
                pozdrowienia,
                gośka z olą w brzuszku
                • paulina.p-m Re: sierpień 2003-kiedy pakujecie torbę? 23.06.03, 20:41
                  gook napisała:

                  > Dziewczyny, współczuję Wam leżenia, ale z drugiej strony może czeka Was
                  > łatwiejszy, krótszy poród, gdy już dotrwacie do terminu i odstawicie leki...

                  Nie ukrywam, że po cichutku na to liczę wink))

                  pozdrówka!
                  Paula i Bruno
      • barbamama Re: sierpień 2003 23.06.03, 20:36
        Hej ! Hej! Siedzę sobie na zwolnieniu, dziewczynki cały tydzień na wsi u babci-
        ciesze sie ciszą, spokojem ale tęsknie...nic na to nie poradzę... Zrobiłam
        totalny przegląd ciuszków dla Małego, wybrałam te które idą do prania i będa
        słuzyły gdzieś do 6 m-ca (mam nadzieję)! Zrobie jeszcze jakąś listę co
        potrzebne, wiecie typu :pieluchy , kosmetyki, kocyk itp.
        W# czwartek mam USG- już nie moge się doczekaćsmilePakowac sie będę gdzieś w
        połowie lipca, własnie zdałam sobie sprawę że mam prawie wszytko dla Małego ale
        prawie nic dla siebie-chociażby staniki do karmienia, czy jakiś szlafroczek do
        szpitala , rozpinane pizamy letnie- rany ale ta lista bedzie długa..Czy ktoś
        wie gdzie rozdają pieniądze.... smile
        Wapio i Paulina trzymajcie się, jeszcze tylko troszkę... Jestescie dzielne
        Mamuśkismile
        Pozdrawiam wszystkie Sierpniówki, Renik jak ci zazdroszczę że Ty juz prawie na
        wylocie..smile
        • wepio Re: sierpień 2003 24.06.03, 11:10
          Dzięki! Chyba wszystkie jesteśmy dzielne! Jadę dziś oglądać szpital i się
          umówić. Trochę się boję ale też cieszę. Może zrobia USG i dowiem się kto we
          mnie mieszka? I chyba czuje się lepiej smile Rozpoczęty 34 tydzień to powód do
          myslenia o torbie, ciekawe czy mi wywróżą ile jeszcze "pociągnę" albo
          nafaszeruja ;ekami, żeby pociągnąć jak najdłużej.... Dam znać
          Miłego dnia, ale wiatry!
          Weronika
          • gook Re: sierpień 2003 24.06.03, 15:16
            Czy wasze dzieciaczki tez sa takie niemozliwe jak moja Ola? Tak sobie upodobała
            mój pępek, że bez przerwy wkłada mi tam swoją małą piętke (tak myslę, że to
            piętka, bo małe i twarde). I nie pomaga, że ją przesuwam (bo trochę to boli),
            za pare sekund piętka znów ląduje w tym samym miejcu...
            • renik.w Re: sierpień 2003 24.06.03, 20:41
              Igorek też jest niemożliwy. Więcej czasu spędza na "gnębieniu" swojej mamusi
              niż na spaniu. Czasami nie wiem jak mam się ułożyć żeby dał mi spokój .
              Ponieważ główka jest dość nisko czasami mam wrażenie że właśnie w tej chwili
              ma ochotę na spacerek na zewnątrz (niestety nie jest to przyjemne). Aktualnie
              ma czkawkę i rozpycha się na wszystkie strony . Najgorzej jest po godzinie 21
              wtedy to dopiero są igrzyska . On chyba chce pobić wszystkie rekordy światawink
              Pozdrowionka dla "wykopanych" mamusiek Renik i Igorek
        • paulina.p-m Re: sierpień 2003 24.06.03, 20:52
          Hej!

          Barbamama - dzięki za słowa otuchy!
          Już mi się z głowy maszynka do liczenia zrobiła. Stan na dziś: 8 tyg. i 2 dni
          do terminu, chili za 6,2 można rodzić, a to juz "tylko" 44 dni. Jeszcze nie
          przeliczam na godziny wink, jeżeli do tego dojdzie dam się zamknąć i
          unieszkodliwić... A serio - moja psyche daje radę coraz lepiej, bo "jakby co",
          to z każdym dniem bezpieczniej dla Młodego.

          Weronika, jak tam po wizycie w szpitalu? Mam nadzieję, ze wszystko OK i
          jeszcze sobie poleżakujemy...? Ty też masz obsesję cyferek, tak jak ja (p.
          wyżej)?

          Gook - Bruno ma baardzo podobny zwyczaj, też bolesny - nawet to kiedyś
          pomyliłam ze skurczem, ale popatrzyłam na "napięty" brzuch i zobaczyłam
          wieeeeelką górę zaraz obok pępka. Nie mam pojęcia, czy to piętka, kolanko,
          czy... dupcia wink. Czasami "ćwiczy" tak kilka razy na dzień... Jakby chciał
          wyjść z brzucha właśnie tą stroną...wink U nas pomaga, jak Tata przyłoży rękę
          (moja dłoń nie działa).

          POzdrówka dla wszystkich Sierpniówek!
          Paula i Bruno

          • wepio Re: sierpień 2003 25.06.03, 09:46
            Oj, było wczoraj nerwowo... Najpierw w szpitalu - jedna lekarka rozpaczała, że
            jak dziecko takie małe to mam rodzić na klinice (a to w Krakowie największa
            kara bo tam strasznie), potem wezwany ordynator zrobił USG i okazało się, że
            całkiem podrosło i jak dotrzymam do przyzwoitego 38 tyg to mogę w moim
            uopragnionym (luksusowym, ludzkim i darmowym szpitaliku). Tylko moją szyjką
            się nie interesowali. Pojechałam do mojej gin, która kazała leżeć plackiem,
            uważać na wszystko, obserwować ruchy i jakby co... na klinikę. Dostałam
            miniaturową dawkę fenoterolu i isoptin - tylko na noc ( bo wtedy mnie bierze).
            Dzięki (?) temu spałam jak kamień i spokojnie.
            Paula - jak radzisz sobie z leżeniem, ja nie znam na to zposobów i wydaje mi
            się, że do tego 13 sierpnia oszaleję z nudów, bulu pleców itp.
            smilesmilesmile Ale obiecałam sobie juz nie narzekać i bardzo podziwiam Twój spokój i
            determinację!

            Do skopanych! Tylko się cieszmy, że z Maluchami w porządku. A skakanie po
            pęcherzu i markowanie "wychodzenia" jest rzeczywiście okropne smile

            POzdrawiam i pędzę leżeć Weronika
            • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - na leżąco 25.06.03, 12:44
              Czołem Towarzyszko Niedoli!

              Przede wszystkim,jak masz leżeć, to leż i nie kombinuj (oj wiem, wiem, ciężko
              jest). Rozumiem, ze 13.08, to Twój termin , czyli już 2 tygodnie wcześniej
              mozna w miarę bezpiecznie rodzić. Pogadaj o tym z lekarzem, mój np.
              kazał "wytrzymać" do końca lipca (termin na 21.08). Ale ja postaram
              się "przetrzymać" Młodego jeszcze o tydzień dłużej (chili do 7.08), bo ciągle
              mam nadzieję na poród do wody, a wcześniej, niż po zakńczonym 38 t.c. nie
              pozwalają.

              wepio napisała:
              Paula - jak radzisz sobie z leżeniem, ja nie znam na to zposobów i wydaje mi
              > się, że do tego 13 sierpnia oszaleję z nudów, bulu pleców itp.
              > smilesmilesmile Ale obiecałam sobie juz nie narzekać i bardzo podziwiam Twój spokój i
              > determinację!
              smile))))))) - Fakt - determinację mam, bo naczytałam się o wcześniakach i
              szkoda mi Młodego do inkubatora, pod te wszyskie kabelki. Jeżeli nie będzie
              wyjścia, to proszę bardzo, ale dopóki mogę zrobić cokolwiek, zeby mu ułatwić
              start, to to zrobię (czyt. leżę). No i pokusa porodu do wody... wink
              Natomiast mój "spokój".... cóż... szczątkowy jest. Cały czas boję się, czy
              Bruno będzie zdrowy, czy zdołam donosić... Maniacko obserwuję brzuch, czy się
              nie obniża, wkładkę, czy nie odchodzą wody, mierzę ciśnienie... generalnie
              zachowuję się jak typowy hipchondryk. Nigdy wcześniej "taka" nie byłam, więc
              mam nadzieję, ze to tylko "ciążowa paranoja", która minie wraz z narodzeniem
              ZDROWEGO, SILNEGO I DONOSZONEGO Bobasa.
              A jak wytrzymac na leżąco? Nie mam pojęcia wink Pocieszam się, ze sporo kobiet
              przed nami przez to "przeszło" i... żyją. Oprócz czytania i marudzenia Mężowi
              sporo czasu spędzam z komputerkiem - w tym lwią część na Forum (stałe łącze,
              komp przy "dziennym" wyrku, klawiatura bezprzwodowa, więc na leżąco i bez
              wyrzutów, że duże rachunki). Staram się ćwiczyć oddychanie przeponowe i
              wstrzymywanie oddechu (parcia w naszej sytuacji nie wolno). A poza tym próbuję
              sobie wyobrazić, jak to będzie, jak już będzie... chili przygotowuję sie
              dotzw. macierzyństwa teoretycznie (chociaż podobno praktyka rzuca na kolana
              całą teorię) ale... coś trzeba robić, prawda?
              KOści bolą (mnie głównie biodra) - to fakt. Ogólnie czuję się jak foka
              wyrzucona na brzeg morza: nieduża główka, chude nóżki i wieeelki balon po
              środku, który mocno utrudnia ruchy... z boku na boczek wink a wstać jeszcze
              trudniej ;-(. Pocieszam się jednym: to się kiedyś skończy... już niedługo :-
              )). A wtedy trzeba będzie "skądś wykrzesać duuużo siły i kondycji.

              Czego nam obu życzę.

              Przydługawe toto wyszło...sorki.
              POzdrówka gorące z Wrocławia dla wszystkich Sierpnówek - leżących i
              brykających!
              Paula (Bruno included wink
              • anifloda Re: sierpień 2003 - na leżąco 25.06.03, 13:43
                Cześć sierpniówki.

                Dołączam do klubu leżących. W zeszły wtorek zaliczyłam porodówkę, potem
                tygodniowy pobyt w szpitalu i no teraz leżę już na stałe. Jak to ładnie ujął
                mój lekarz "W terminie to pani nie urodzi". W zasadzie, to pół porodu już za
                mną, bo mam rozwarcie na 1,5 cm, drożny kanał, wstawioną główkę i skurcze na
                100%(czy ktoś da więcej? smile))) Dostałam sterydy na rozwój płuc dziecka i
                czekam na poród. Biorę ten wstrętny Fenoterol 12 razy na dobę, czyli co dwie
                godziny, ale w sumie nie narzekam. Nie ma nic lepszego na samopoczucie, niż
                pobyt w szpitalu. Po tym doświadczeniu leżenie w domu, we własnym łóżku jest
                cudownym przeżyciem. W każdym razie, jakbyście chciały obstawiać, kto pierwszy
                urodzi, to jestem dobrą kandydatką smile).

                Pozdrawiamy

                Agata+Helenka (prawie 2 kilogramowa)
                • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - na leżąco 25.06.03, 14:26
                  Hej Agata!
                  Jakiś czas temu skutecznie "wyciągnęłaś" mnie z doła - dzięki jeszcze raz!
                  Ściskaj nogi jak najdłużej i tłumacz Córci, że jeszcze nie czas! Trzymamy z
                  Bruniakiem za Was kciuki!
                  Bierzesz feno 12 X 1, czy 12 X 1/2? Ja narazie 4,5 tabl. w dawkach po 1/2 (raz
                  na dobę 1 cała) i... święcę to paskudztwo, bo skurczy faktycznie mniej,
                  chociaż... chyba wkrotce będę musiała znów trochę zwiększyć dawkę... Pamiętaj
                  o łykaniu magnezu: też przeciwskurczowy i trochę łagodzi "jazdę" po fenoterolu.
                  A'propos rozwarcia - "policytujemy" się po mojej wizycie u Gina wink -do tej
                  pory miałam "pół palca" (ile to w cm?), ale była po drodze mała przygoda z
                  atakiem skurczów i nie wiem, ile jest teraz... (może by tak Męża przyuczyć,
                  żeby sprawdzał wink. Mnie swego czasu mocno "wyluzowały" posty Dziewczyn, które
                  miały 3 cm i... donosiły (tzn. "doleżały"). Gdzieś nawet czytałam o "ósemce" ;-
                  ).
                  Leżcie grzecznie - jak najdłużej "2 w 1". Helenka! Trzymaj się Mamy - gdzie
                  będzie Ci lepiej? Jeszcze troszkę wytrzymaj!
                  Agata - pisz, co słychać "na froncie". Na kiedy masz termin?
                  POzdrówka!
                  Paula z Bruniakiem
                  • anifloda Re: sierpień 2003 - na leżąco - do Paulina 25.06.03, 15:20
                    Paulina my chyba te dołki mamy na zmianę smile.
                    Termin mam na 9 VIII, czyli trochę wcześniej niż Ty. W szpitalu lekarz
                    powiedział, że najgorszy czas dla wcześniaka już za mną, bo skończyłam 32
                    tydzień, a wtedy szanse na przeżycie i na normalny rozwój gwałtownie wzrastają.
                    Ty chyba kończysz go jutro smile). Fenoterol biorę oczywiście po pół. Jak
                    rozkładasz godzinowo to 4,5 tabletki? Bo jakbym nie liczyła to mi ułamki
                    wychodzą (ale mogę się mylić, bo jestem matematykiem smile. W ogóle, jakbyś
                    chciała pogadać, to pisz na adres gazetowy. Pozdrawiamy

                    Agata+Helenka (przyszła właścicielka kota Golluma)
                    • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - na leżąco - do Paulina 25.06.03, 15:33
                      A pewnie, ze napiszę - w koncu co mamy truć Dziewczynom na forum, jak stare
                      trutnie wink. Tylko czytaj na leżąco!!
                      pozdrówka smile))
                      P&B
                      • wepio Re: sierpień 2003 - na leżąco - do Paulina 25.06.03, 18:46
                        Hej Paulina, Agata i inne leżące!
                        Powoli uczę się cierpliwości, dziś obsesyjnie liczę ruchy Malucha. Głupio tak
                        nie wiedzieć kto to... Jam mam na razie tylko zanikającą szyjkę i brak
                        wyraźnych skurczów smile to chyba dotrwam.
                        Właśnie (na leżąco) produkuję z moją czteroletnią Konstancją (to starsza
                        siostra Malucha) taki kalendarz-pasek do odcinania - z dniem dzisiejszym to 50
                        dni! Ale z nas Napoleony winkw niewoli wink
                        Konstancja się martwi, chce mne poić na leżąco i ciągle się pyta, czy wzięłam
                        lekarstwa. Idę leżeć bo komputer w innym pokoju, a na ten przy łóżku muszę
                        czekać do poniedziałku. ( No co? Tylko poszłam siusiu!)
                        Weronika
                        • paulina.p-m Re: sierpień 2003 - na leżąco - do Weroniki 26.06.03, 15:44
                          Hejka!
                          Jak Ty sobie radzisz z Konstancją (a może Ona z Tobą) w tym poziomym
                          położeniu? Jesteście najwyraźniej Twarde Babki!! Trzymajcie się cieplutko i
                          pisz, co słychać, jak już będziesz miała komp przy łóżku!
                          Oby się Wasz ten kalendarz jak najszybciej skracał!
                          POzdrówka!
                          Paula i Bruno (śpiący)
                          • wepio Re: sierpień 2003 - na leżąco - do Weroniki 26.06.03, 19:41
                            KOnstancja bardzo dzielna. Na szczęście jeszcze jest przedszkole do końca
                            czerwca i chwilowo pomieszkujemy u moich rodziców (u nas sprzątanie po
                            remoncie) W poniedziałek wracamy do domu, ale wtedy mój mąż zakończy już
                            użeranie ze studentami, swoim doktoratem i zamieni się w gospodynię hi hi
                            domową. Ma nawet gotować obiadki. Dziecko będzie weszcie miało tatusia na
                            spacerki. Mój brzuch spokojny jak leżę, bardzo protestuje przy chodzeniu.
                            Więc chodzę tylko siusiu winkale często sad
                            Trzymajcie sie mocno i w całości
                            Weronika z Maluchem (może Kornelią?)
                            • wepio Re: sierpień 2003 - na leżąco - i nie ttylko 30.06.03, 09:41
                              Co taka cisza? Mam nadzieję, że weekendowa, że wszystkie w całości i wypoczęte?
                              Weronika
                              • gook Re: sierpień 2003 30.06.03, 09:58
                                Hej dziewczyny, rzeczywiscie ostatnio cos tu cicho...
                                Co u Was? Ja byłam w sobote na USG i okazuje sie, że z Oli jest całkiem duży
                                klops... chyba po tatusiu. Waży teraz 2600, czyli do porodu jeszcze spokojnie
                                przytyje 1-1,5kg... A tak chciałam zeby ważyła mniej niż 3500...
                                Na dodatek zamiast ułożyć się główkowo to siedzi sobie spokojnie na pupie tak
                                samo jak mama przy komputerze, musze z nią pogadać na ten temat. Mam nadzieję
                                że się jeszcze odwróci, a jak nie to, że nie będzie problemów w szpitalu z
                                cesarką i lekarze nie będą chcieli być heroiczni i odbierać poród miednicowy...
                                pozdrawiam,
                                gośka z olą (34 tyg)
                                Aha, i termin troszkę mi się przesunął, teraz wychodzi między 4 a 10 sierpniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka