Hej! Pewnie wiele z Was ma podobny problem i mam nadzieję, że napiszecie jak
sobie z tym radzicie. Staramy się od dziecko od lipca i ciągle nic!! Wczoraj
jeszcze miałam cień nadziei, ale dziś jestem pewna że znów lipa

Wiem, że
cztery miesiące to niewiele (dkładnie piąty cykl), ale ja sobie kompletnie
przestałam z tym radzić, boję się że wpadnę w jakąś obsesję!!! Przestałam
wierzyć, że w końcu zajdę. Kiedy ostatnio byłam u lekarza, powiedział że
jesli do grudnia nie zaciążymy, to powinniśmy zrobić badania (ja mam 30 lat,
mój mąż 33). Zastanawiam się czy iść do niego już za miesiąc, czy odczekać
jeszcze jakieś dwa, trzy miesiace, żeby nie próbował mnie spławić, że to
jeszcze za wcześnie na niepokój. Czy któraś z Was wie jakie dokladnie trzeba
zrobić badania? To, że badanie nasienia, hormonów i monitorowanie cyklu to
wiem, ale czy coś jeszcze?
Napiszcie, jak sobie radzicie w kryzysowych sytuacjach, kiedy znów pojawia
się okres. Pozdrawiam Was wszystkie goraco!