Dodaj do ulubionych

Samotna przyszla mama.... co robic?

08.07.07, 00:36
Witam,
Jestem na progu bardzo waznego kroku w moim zyciu, za kilka tygodni wychodze
za maz, ale jestem od kilku miesiecy nieszczesliwa w zwiazku.

Decyzja o terminie slubu (lipiec 2007) zapadla rok temu, a wiosna tego roku
podjelismy starania o dziecko i obecnie jestem w 4 miesiacu ciazy. Bardzo
ciesze sie z tego, ze zostane mama, poniewaz chcialam tego z calego serca.

Niestety, mam wrazenie, ze milosc miedzy mna a narzeczonym wygasla, czuje sie
niekochana i ignorowana, przez powtarzajace sie wciaz awantury wynioslam sie
do moich rodzicow i narzeczonego widuje obecnie ok pol godziny dziennie
(pracujemy w tej samej firmie).

Nasze kontakty i rozmowy ograniczaja sie do wymiany informacji dotyczacych
przygotowan do slubu. Juz od dawna nie ma miedzy nami zadnego romantyzmu,
czulosci, o seksie nie wspomne. Mam wrazenie, ze moj narzeczony zyje swoim
wlasnym, prywatnym zyciem - jak nie ma ochoty, nie odbiera ode mnie telefonow
(np dzisiaj), kiedy jeszcze razem mieszkalismy potrafil wracac z pracy przed
polnoca, podajac mi jakies malo wiarygodne wytlumaczenie.

Teraz wydaje sie byc bardzo przejety naszymi planami remontu mieszkania,
ktore pojawily sie doslownie kilka dni temu.

Przez pare godzin nie odbieral dzis moich telefonow, a koncu napisal ok 18
smsa, ze byl w sklepach z mat. budowlanymi i w kinie. Potem w ogole sie nie
kontaktowalismy. Siedze samotnie w domu i zastanawiam sie, czy nie zniszcze
sobie z nim zycia. Jesli on juz przed slubem kompletnie przestal sie starac,
to co bedzie potem? A moze on czuje sie juz tak pewnie (dziecko w drodze,
plany dot. nowego mieszkania itp), ze jestem teraz zdana na niego, i, ze na
pewno bedziemy juz razem, ze nie zastanawia sie nad tym, jak ja sie czuje i
czy jestem z nim szczesliwa?

To glupie, ale kiedy ogladam jakis film w tv i widze calujaca sie pare, lzy
ciekna mi po policzkach, poniewaz ja od dawna nie czuje sie jak kochana
kobieta, nawet nie pamietam kiedy ostatnio sie calowalismy... MOja sytuacja
jest zalosna, bo za pol roku zostane mama a za 3 tygodnie zona tymczasem
czuje sie jak kobieta niekochana, porzucona i zaniedbywana przez faceta. Czy
tak ma wygladac moje zycie?

Przepraszam za ten slowotok i bledy, ale musialam sie wygadac. Pozdrawiam
wszystkie przyszle mamy.
Obserwuj wątek
    • mamakrzysia4 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 00:44
      coż konieczna jest szczera rozmowa- bo tu nie chodzi tylko o Was a o tą
      Kruszynkę pod Twoim sercem-myśl przede wszystkim o swoim macierzyństwie,
      odpowiedzialności, Waszej odpowiedzialności za dziecko

      uszka do góry-dasz rade
      • cimcirimcim79 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 00:47
        Dziękuję za dobre słowo.
        • anet81 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 01:08
          Zachowanie Twojego narzeczonego jest dla mnie nie do pomyślenia i nie do przyjęcia.
          Ja bym takiego człowieka zostawiła. Na pewno będzie Ci ciężko samej, ale uważam,
          ze z nim - jeszcze ciężej...
          tu chodzi o resztę Twojego życia, przemyśl to dobrze...
          Trzymaj się ciepło
          Anet
          • cimcirimcim79 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 01:15
            Dzięki, Anet. Najgorsze, że ta cała machina przedślubna toczy się pełną parą i
            są w to zaangażowane nasze rodziny, chyba nigdy by mi nie wybaczyli, gdybym
            odwołała ślub.
            • zuzanna47 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 07:51
              No widzisz z jedenj strony rozważasz o możliwości zostania samotna matka a z
              drugiej strony piszesz, że sie nie wycofasz z przygotowań przedślubnych
              ponieważ rodziny są w to bardzo zaangażowane. Moim zdaniem czasami byc lepiej
              samej niż z facetem, ktory nawet teraz nie potrafi Ciebie uszanować. Jesteś w
              ciązy a on zero zainteresowania, wybacz ale ja na coś takiego w zyciu bym nie
              pozwoliła. Macierzyństwo jest najpiękniejszą sprawą w życiu kobiety
              (przynajmniej powinno być) i w takim momencie powinine być przy niej kochający
              męzczyzna. Właśnie w takiej chwili, kiedy kobieta różnie wygląda, nie zawsze
              atrakcyjnie, wsparcie ukochanego jest ważnym elementem. A dlaczego on sam
              wychodzi do kina,dlaczego nie zabrał Ciebie? w ogóle nie do pomyslenia jest to,
              że nie odbiera od Ciebie telefonów, tylko łaskawie napisze jednego sms-a, no i
              dziwne, że nie dąży do tego abyście razem zamieszkali. Ja bym pognała chłopa ,
              samej można też jeszcze sobie ułożyć życie. Najpierw przeprowadziłabym z nim
              poważną rozmowę a potem won, pogadałabym tez z rodziną.
              zuzka
              • dr_kaczusia Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 12:33
                Dokladnie, tylko szczera rozmowa, ktora mialaby wyjasnic jego aktualne
                zachowanie. Ty jestes teraz przewrazliwiona, on pewnie zestresowany, ale nie
                mozna tym wszystkiego tlumaczyc. Wg mnie jesli rozmowa nic nie wniesie, a Twoj
                narzeczony nie wykaze zainteresowania to koniec z przygotowaniami. Slub mozna
                odwolac lub przelozyc. Po co sie pakowac w zwiazek o niepewnej przyslosci, a
                potem rozwodzic? Rodzina nawet jak sie wscieknie na poczatku to potem zrozumie,
                tylko tez bedziesz im musiala spokojnie to wytlumaczyc. Powodzenia i ... odwagi!
            • ramaja22 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 09.07.07, 10:17
              Cześć Wiesz co moja siostra miała podobną sytuację!!!


              Tzn ślub był już B. zaawansowany..i jej trudno było się sprzeciwić temu co się
              działo..fakt nie była w ciąży...ale też się nie sprzeciwiła temu...ślub się
              odbył...związek trwał 3 miesięce...w sumie miesiąc bez kłótni...potem rozwód i
              unieważnienie kościelne...bardzo żmudna i długa droga...były mąż okazał się być
              kimś innym niż osobą którą znała moja siostra...dopiero po śłubie pokazała
              swoje "JA".

              Także jak nie czujesz nic do niego i jeszcze jest dla Cibei niedobry...to
              zastanów się...może lepiej teraz to przerwać...niż potem cierpieć bardziej

              Powodzenia

              trzymam kciuki wink
            • jkl13 cimcirimcim 10.07.07, 12:50
              cimcirimcim napisała

              "Najgorsze, że ta cała machina przedślubna toczy się pełną parą i
              są w to zaangażowane nasze rodziny, chyba nigdy by mi nie wybaczyli, gdybym
              odwołała ślub."

              Pracuję w sądzie, kiedyś w wydziale rozwodowym. Mieliśmy parę, która pozew o
              rozwód złożyła 2 miesiące po ślubie. Podali, że jeszcze przed ślubem źle im się
              układało, ale babka zaszła w ciążę, więc rodzice namówili ich na ślub. Przed
              ślubem poroniła, doszła też do wniosku, że nie chce być z narzeczonym, ale
              przygotowania do wesela były tak zaawansowane, że nie chcieli odwoływać ślubu.

              Uwierz mi, na sali sądowej przeżyli dużo większy wstyd, niż w przypadku, gdyby
              ślub odwołali.

              Najgorsze tłumaczenie, jakie podają pary odnośnie decyzji o ślubie, to dobro
              dziecka. Nie ma nic gorszego. dziecku lepiej będzie z samotną, ale szczęśliwą
              mamą, niż z kłócącymi się i obojętnymi dla siebie rodzicami. A do tego dojdzie
              kiedyś piętno rozwodu, bo takie małzeństwa nie mają szans na przetrwanie.

              Odłóż decyzję o ślubie, odwołaj przygotowania. Skup się teraz na dziecku. jeśli
              narzeczony oprzytomnieje, to ślub zawsze możecie wziąć po urodzeniu dziecka.
              Dopiero wtedy będzie to najpiękniejszy dzień w twoim życiu. A tak, skoro nie
              sprawdza się przed ślubem, to po co się z nim wiązać?? Dla tradycji? Pozorów?
              Aby zadowolić rodzinę? To twoje życie, nie zmarnuj go...
    • reewa Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 08:08
      przede wszystkim poważnie z nim o tym porozmawiaj...powiedz mu co czujesz,niech
      on tobie powie o swoich uczuciach...jednak szczerze mówiąc,jeśli on już teraz
      tak się zachowuje...musisz myśleć teraz przede wszystkim o sobie i o tej
      kruszynce,którą masz w sobie...nie możesz oglądać się na rodzinę...to twoje
      życie i to ty z dzieckiem masz być szczęśliwa...
      zastanów się jeszcze raz co do niego czujesz...jeśli prawdziwe uczucie
      wygasło-nie musisz tkwić w tym związku "na siłę"...
      pozdrawiam gorąco i trzymaj się cieplutko,wszystko będzie dobrze
    • bebe52 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 10:38
      Szczera rozmowa powinna rowiac twoje wszystkie watpliwosci jak to nie podziała
      to moze lepiej bedzie sie rozstac i byc szczesliwa samotna mama niz
      nieszczesliwa zona i mama co na pewno odbije sie na waszym dziecku.Wasze
      malenstwo jest w tej chwili najwazniejsze i powinniscie oboje pomyslec o jego
      przyszłosci i o tym co bedzie dla niego lepsze.Mysle ze dziecko wolało by
      widziec szczesliwa mame i tate niz wiecznie kłucących sie rodziców.Pozdrawiam
      • cimcirimcim79 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 10:49
        Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź... Chyba już dawno powinnam była od
        niego odejść, bo poważne problemy zaczęły się już w zeszłym roku, ale ja za
        każdym razem dawałam mu kolejną szansę.

        Dzięki, dziewczyny.
        • draugdur Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 12:08
          ja bym go zostawila
          tak po chamsku
          tak jak on Cie traktuje
          po slubie pewnie nie bedzie lepiej,a jeszcze mozesz wpakowac sie w rozwod,bez
          sensu
          a bycie samotna ciezarowka, a potem mama,maswoje urokiwinkcos o tym wiemwink
          trzymaj sie!
          • cimcirimcim79 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 12:43
            No własnie, draugdur, chyba łatwiej jest teraz odwołać ślub niż potem użerać
            się z rozwodem z dzieckiem na ręku... Ale tak czy siak, nie jest to łatwa
            decyzja. Drugi raz już nie dałabym rady przejść tych wszystkich przygotowań do
            ślubu kościelnego, więc pozostawałby cywilny, w kameralnym gronie. Ale może z
            człowiekem, który będzie mnie kochał i szanował.
    • mmagda34 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 12:48
      Popieram przedmówczynie. Najpierw powazna rozmowa z narzeczonym, a potem
      decyzja. Po pierwsze okres narzeczeństwa i ciązy to powinny być jedne z
      najpiekniejszych chwil w zyciu kobiety. Ty jestes w tym momencie sama. Twój
      narzeczony to olewa - brzydko mówiąc. Powinien być przy tobie. Jeżeli nie
      potrafi zająć sie tobą teraz to co mówiąc potem w cuda nie wierz, że będzie
      lepiej po slubie czy po urodzeniu dziecka. Bedzie Ci trudno, ale lepiej być sama
      z dzieckiem niz jeszcze mieć mola na głowie. Szukaj wsparcia u rodziny. Nie daj
      sie wodzic za nos. Nie rozmuniem nie odbierania telefonów lub jakies głupie
      wymówki. Może on wychodzi z takiego założenia, że ty nie masz juz wyścia. To mu
      uświadom, że masz i sprowadź go na ziemie. Będzie to dla Ciebie trudne tym
      bardziej, że ciąża i przygotowania w drodze, ale weż pod uwagę, że przed Toba
      całe życie i wszystko przemyśl. Musisz być silna. Odpowiedz sobie na pytanie
      czy to jest facet z którym chcesz spędzic resztę życia. Powodzenia
    • krycha123 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 15:05
      Przede wszystkim powazna rozmowa!!!! bez nerwów bez zbednego zarzucania sobie
      pewnych rzeczy!!! Nie chce bronic faceta ale moze też go wszytsko przerosło i
      nie potrafi sie odnaleźć w zaistniałej sytuacji.Dziecko,ślub,rodzina,nowe
      mieszkanie!! moze On sie poprostu w tym wszystkim zagubił.?
      A jezeli rozmowa nic nie da-zobaczysz ze nic sie nie zmieniło to wszystko bym
      odwołała-po co pchać sie na siłe w zwiazek który jest bezsensu.
      Trzymaj sie,wszystko przemysl,pogadaj bardzo szczerze i zadecyduj SAMA!!!!!
    • oksana6 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 15:34
      popieram wszystkie forumki,zacznij od szczerej rozmowy,przypomnij mu wszystkie
      wasze wspólne chwile te dobre,kiedy się wygłupaliście romantyczne
      kolacje,rozmowy do rana,jak i te złe gdy musieliście się wspierać w trudnych
      sytuacjach waszego zycia.Ślub to bardzo ważne przeżycie i dodam,że niezle
      stresujące,wiem bo sama nie dawno przez to przeszłam i też nie miałam łatwo,ale
      szczera rozmowa to podstawa bo ślub jest na całe zycie i nie możesz mieć
      wątpliwości czy będziesz szczęśliwa bo za rok niestety skończy się to rozwodem,a
      z drugiej strony pewnie obawiasz się samotności tym bardziej że dzidzia w drodze
      nie martw się on napewno cię kocha tylko się troche pogubił,musisz mu pomódz
      wybrać droge nie stety my kobiety musimy być silniejsze.Mam nadzieje,że uda się
      to tobie tak samo jak mi.
      • cimcirimcim79 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 17:07
        Jeszcze raz dziękuję za wszystkie posty, Wasze opinie są dla mnie naprawdę
        ważne, mimo, że się nie znamy.

        Przeprowadziliśmy już z narzeczonym rozmowę, ale nie powiem, żeby wniosła ona
        cokolwiek nowego, ani, żeby odbyła się na spokojnie. Powiedziałam mu wiele
        przykrych rzeczy, chyba nie jestem już w stanie normalnie z nim rozmawiać, jest
        we mnie tyle goryczy, żalu i rozczarowania. Od conajmniej pół roku regularnie
        daje mu kolejne szanse, kiedy on błaga o wybaczenie i obiecuje poprawę. To
        zdarzyło się już tyle razy, że jest aż śmieszne. Nie twierdzę, że jestem bez
        winy, ale ten związek jest już w takim stadium, że nie ma już nawet czego
        sklejać... Chyba serce zamieniło mi się już w kamień.

        Jeszcze raz dziękuję ze wsparcie.
        • draugdur Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 17:52
          jakbym czytala siebie sprzed roku...
          ex mnie zostawil tydzien przed slubem,bylam wtedy w 6 miesiacu ciazy
          i powiem Ci jedno,nie raz dawalam mu szanse
          i teraz wiem ze dobrze sie stalo ze nie jestesmy razem-dziecko by sie tylko
          meczylo patrzac jak jego rodzice zyja obok siebie a nie ze soba...
          choc nie twierdze ze juz mnie to wogle nie boli..
          dzis np ex mial przyjsc zobaczyc sie z synem(ma 8,5 miesiaca),zapowiedzial sie
          4 raz w ciagu tych 8 miesiecy i oczywiscie go nie ma
          niby powinnam sie do tego przyzwyczaic ale i tak boli
          jednak wole to niz widziec go codziennie i czuc ze jestem dla niego obca osoba..
    • nikitka78 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 17:16
      W takiej sytuacji nadal planujecie ślub? Nad czym tu się zastanawiać??
    • a.stalowa Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 17:48
      Mysle ,ze ciaża otworzyła Ci oczy na niewłaściwosć Twojego związku,na jego
      błahość,braki.Zawsze wychodziłam z założenia,ze szczera rozmowa moze wiele
      wniesc do zwiazku pod warunkiem ,ze zwiazek oparty jest na miłosci.Sprobuj
      jesli jeszcze wogole warto,uwazam,ze nie ma sensu bujac sie zupełnie
      niepotrzebnie przez kolejne lata tylko dla dobra dziecka w imie pzryzwyczajenia.
      I pamietaj o tym,ze w ciazy ma sie dodatkowa energie i ochrone-zycze
      powodzeniawink
      • nnnikita Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 18:13
        nie rob tego. Bedziesz nieszczesliwa. I nie mysl o rodzinach i przygotowaniach -
        to nie oni sie beda potem w bolach rozwodzic. Jesli juz teraz masz watpliwosci
        to pamietaj ze po slubie nie bedzie lepiej tylko jak juz to gorzej. A malenstwo
        Ci pomoze jakos przebrnac przez najgorsze. Naprawde zastanow sie...
    • atyde10 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 20:04
      ...co robić?...powiem tak - myśłeć o dziecku i sobie...muszę Cię zmartwić...
      relacje między Wami nie zmienią się, nawet po ślubie...
      musisz się pogodzić z tym, że i tak będziesz musiała sobie radzić sama, nawet
      bedąc żoną (z opisu wynika, że ten typ tak ma). Nie wiem na ile jesteś silna i
      samodzielna...ale życzę Ci aby Ci się samej udało...uwierz mi, że zawsze jest
      szansa spotkać mezczyznę, który pokocha bezwarunkowo Ciebie i Twoje dziecko ...
      ...dodam tylko, że jestem w 38 tyg. ciąży - a w 20 tygodniu rozstałam się ze
      swoim partnerem..., który nawet nie uzna dziecka po jego narodzinach... i w
      sumie bardzo sie z tego cieszę...tym sposobem daje szansę mi i dziecku na
      normalne ułożenie sobie życia....
      powodzenia

      • matizka Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 08.07.07, 22:40
        No dobrze, ale piszesz, że bardzo zaangażował się w remont. Mój mąż, zeby okazać mi miłość też prędzej pomaluje mieszkanie niż kupi mi bukiet kwiatów. rozumiem, że u Ciebie to cos więcej, ale wygląda na to, że on tak po męsku jednak się stara. Może to taki typ co umie działać, a nie umie okazywać uczuć. Może warto zastanowić się nad przełożeniem ślubu na po ciąży (rodzinie można powiedzieć, że źle się w tej ciąży czujesz fizycznie i wolałabyś ślub jak będziesz w pełni sił!) i poszukać jakiejś pomocy - chociażby sensownego kursu przedmałżeńskiego typu spotkania małżeńskie (wiem, ze te wieczory dla zakochanych są często okazją do zastanowienia się czy naprawdę chce się być razem)
        www.spotkaniamalzenskie.pl/wieczory.html
        Pozdrawiam

        M.
    • renate_s ! 09.07.07, 13:38
      Oto moja rada:odloz ten slub, wiem, ze rodziny poga poczuc sie zawiedzione ale
      twoje szczescie jest wazniejsze.Ja na twoim miejscu zrobilabym tak:sklamalabym,
      ze moj stan zdrowia sie pogorszyl, ze ciaza jest zagrozona i odlozylabym slub
      na wiosne 2008, do tego czasu powinno sie wszystko wyjasnic, czy ta sytuacja to
      tylko kryzys waszego zwiazku czy tez cos wiecej....mysle, ze dobrze ci radze a
      odlozenie slubu jest napewno latwiejsze niz rozwod.
    • tiuia Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 09.07.07, 14:34
      Dziewczyno, absolutnie nie bierz slubu w takim stanie. Sama ciąża i poród to już bardzo dużo wrażeń. Do tego widać, że z facetem coś się zepsuło. Nie ryzykuj. Urodź spokojnie dziecko, przeczekajcie parę miesięcy, nauczcie żyć we trójkę. Jeśli się między wami poprawi, to zawsze możecie wrócic do tematu ślubu.
      Pozdrawiam i życzę rozwagi w podejmowaniu decyzji.

      Ps: Ja z moim niemężem dopiero teraz zaczęliśmy myśleć o ślubie (nasz syn ma 8 miesięcy), i uważam że to dobry czas na podjęcie takich kroków. Kochamy się, wychowujemy razem syna (niemąż jest fantastycznym ojcem), i sprawdziliśmy się w różnych łatwiejszych i trudniejszych sytuacjach.
    • boazeria Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 09.07.07, 15:12
      ja akurat nie bylam w ciazy ale na 2 mies przed slubem dowiedzialam sie ze
      kogos ma....
      byla juz suknia, oplacona sala, wyslane zaproszenia, zespol, kosciol- wszystko
      dograne........
      bardzo to przezylam ale ODWOLALAM.......
      powiedzialam mu ze wyjezdzam na jakis czas zagranice.......
      rezultat jest taki ze sie opamietal, zmienil, rzucil wszystko i polecial za
      mna...
      jestesmy malenstwem 2 lata- nie zaluje decyzji...
    • karola1008 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 09.07.07, 18:57
      Cimcirimcim, przemyśl sprawę jeszcze raz i zastanów się nad odwołaniem ślubu.
      MOże jek dziecko się urodzi, to Twój narzeczony dojrzeje i będziecie mogli
      wziąć ślub? Lepiej dajcie sobie czas. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, dawaj
      znać, co u Ciebie.
    • biedroneczka_24 Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 09.07.07, 22:16
      JA na twoim miejscu bardzo bym sie zastanowiła wierz mi że nie ma pewności że ON
      się zmieni ja mam koleżankę która nie potrafiła powiedzieć" nie stop dość tego"
      przed ślubem i do tej pory nie może sobie poradzić z tym że nie potrafiła
      odmówić .Życzę ci z całego serduszka szczęścia ,ale pomyśl o twoim aniołku i jak
      nie dla siebie to dla niego aby nie musiał patrzeć jak rodzice skaczą sobie do
      gardeł
      pozdrawiam
      i powodzenia
    • asik_cz Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 10.07.07, 01:06
      Myślę że warto przełożyć ślub. Nie wiem, czy zrywanie całkowite jest dobrym
      pomysłem, ale przełożenie ślubu, jeśli nie jesteś pewna, chyba jest. Nie
      przejmuj sie rodzina - przeżyją jakoś.
      Ciąża jest trudnym doświadczeniem dla związku. Nie lubię, jak ktoś idealizuje i
      twierdzi, że to najpiękniejszy, najcudowniejszy, cukierkowy okres, a facet
      powinien fruwać wokół Ciebie i spełniać wszystkie zachcianki, masowac plecki
      itp. Może powinien, ale uwierz mi - wielu tego nie robi. Mi tez często mój mąż
      wydawał sie nieczułym potworem, nie raz juz pisałam pozwy rozwodowe. Z
      perspektywy czasu widzę, że wiele moich reakcji było przesadzonych i naprawde
      histeryzowałam bedąc w ciąży. Ale to ja. I w ogóle to nikt Ci nie powie, co
      masz robić, musisz decyzje podjąć sama. Wszystkie opisywane tu przypadki nie sa
      Twoim przypadkiem.
    • cerezanita Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 10.07.07, 12:57
      Przeczytaj historie w najnowszym Twoim Stylu. Są tam trzy historie dziewczyn,
      które w ostatniej chwili (jedna w dniu ślubu) odwołały uroczystości. Jedna w
      ciąży. Każda bała się rodziny i wszystkie dostały od rodzin wsparcie, trudne to
      były decyzje, ale uważają, że słuszne. Uważam, że w życiu zdarzają się różne
      sytuacje i musisz się zastanowić, czy byłabyś szczęśliwa w małżeństwie, które
      będzie wyglądało tak, jak teraz + będziesz sama wychowywać dziecko, bo mąż
      będzie miał kolegów, kino, dyskotekę (dlaczego nie wziął Ciebie ze sobą?). Na
      radykalną zmianę bym nie liczyła. A z malutkim dzieckiem będziesz potrzebowała
      wsparcia i pomocy, a nie obrażalskiego kawalera.
    • frejus Re: Samotna przyszla mama.... co robic? 11.07.07, 10:10
      W ciązy nie byłam, ale ślub odwołalam.... z takiego powodu jaki Ty podajesz:
      narzeczony zapomnial że jestem człowiekiem a nie nieczułym workiem ziemniaków.

      Bardzo bałam sie reakcji rodziny, gdyż byłam wóczas na studiach, nie miałam
      pracy, a "kieszonkowe" od rodziców i "datki" od pracujacego narzeczonego
      pozwalało mi studiować. Pochodzę z bardzo małego miastesteczka, w którym panuje
      przekonanie, że lepszy pijacy i bijący niż żaden - tak więc rodzinę i siebie
      wystawiałam na lincz publiczny.

      Mimo to stwierdziłam, ze życie przede mną i zapewne lepsze życie. Odwołałam
      ślub. Przez 2 m-ce piekło rodzinne (były to wakacje, a zatem musiałam mieszkać
      w rodzinnym domu, nie mogłam w akademiku).
      Piekło sie skończyło, narzeczony nie zmarnował wyznaczonego terminu ślubu i
      szybko znalazł następczynię smile (dawną swoją miłość), a ja 8 lat póxniej
      wyszłam za mąż za kochajacego faceta, którego nie zamieniłabym na żadnego
      innego. Jesteśmy już łacznie razem 11 lat, mamy 2 dzieci, a rodzina i
      znajomi .... gratulują mi słusznej ówczesnej decyzji

      życzę trafnej decyzji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka