Dodaj do ulubionych

marzec2004

    • baszaj Re: marzec2004 06.12.03, 20:06
      Cześć po małej przerwie! Dzis jestem w 26 tyg. i 6 dniu, w czwartek byliśmy z
      mężem na usg, takim ponadplanowym, bo chciałam sprawdzić łożysko, które w 19
      tyg. było brzeżnie przodujące. No i : łożysko się podniosło, choć jest jeszcze
      dość nisko (ale możemy spokojnie ćwiczyć w szkole rodzenia- bylismy na I
      zajęciach smile), dzidzia ma wymiary modelki, a że zaprezentowała pupę w całej
      okazałośći i w różnych ujęciach (aż sie boję o przyszły zawód smile, okazało się,
      że to dziewczynka. Waga wyszła równo 1000g. Obrócona jeszcze główką do góry.
      Najważniejsze, że wygląda na zdrowiutką smile smile. Pozdrawiam! Basia
      • ainer1 pierwsze ciuszki - ile sztuk? 06.12.03, 22:18
        Czesc Mamusie!

        Jestem po drugim zakupie (najpeirw skarpetkismile) tym razem komplecik z bawelny
        100% - firmy Sofija Z RADOMIA (Warszawska Galeria Mokotów SMYK):
        2 kaftaniki, pajack (zatrzski kolo glowy i w ktoku) sliniaczek i czapusia
        calosc - 45 zl, rozmiar 56
        Zastaniawiam sie ile kupic jeszcze na 56 cm? Mysle, z ejeszcze jeden tak na
        swiezo po porodzie, ale pozniej chyba bezpieczniej juz na 62 cm? Co o tym sadzicie?
        A ile juz na 62 cm?
        zArowno ja, moi bracia jak i moj maz mielismy 56-58 cm przy porodzie i minimum
        3,5 kg - i wiadomo dzidzia szybciutko rosnie a zbyt zaduze na nia i tak nie bedzie.
        Tylko ile tych komplecikow na pierszy rzut? (56-62)? I w czym to prac przed
        pierwszym ubraniem?

        Renia
        • maja03 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 07.12.03, 13:25
          Witaj !
          Ja szczerze mówiąc oprócz podstawowej wyprawki, to za wiele nie będę musiała
          kupować. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że wiele moich koleżanek ma teraz
          maleńkie dzidzie i co rusz podrzucają mi jakieś ciuszki. Jak sama wspomniałaś
          dzidzie szybko rosną i tak na prawdę czasami dłużej niż 2-3 tygodnie
          nie "pochodzą" w jednym ciuszku.
          Co do prania maleńkich rzeczy to niestety nie mam praktyki i nie mogę Ci
          pomóc - ale chętnie sama się dowiem smile))
          Pozdraiam
          Maja i dzidzia 28 t.
          • kj74 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 08:20
            Witajcie kochane! Nie było mnie jakiś czas w Polsce, ale już wróciłam i
            nadrabiam forumowe zaległości.

            Co do prania ciuszków to na innym forum znalazłam, że w Lovelli albo w Jelpie.
            Oba te proszki kosztują za 600g opakowanie około 7 zł. Są też w większych, ale
            nie pamiętam ile. Ostatnio w sklepie widziałam nowego Cypiska i proszek o
            nazwie chyba Bobas.
            Sama zastanawiam się do ilości ciuszków na 56. Część dostałam, ale wydaje mi
            się, że po 4 szt. to optymalna ilość.

            20 grudnia jedziemy znów do Katowic na "podglądanie" naszej córci. A może okaże
            się, że coś jej w kroku urosło wink Najważniejsze, żeby pan dr sprawdził czy
            wszystko ok. Czy Wy też wybieracie się na 30-tyg. USG?

            Chyba dziś zacznę SR. U nas zajęcia są 6 razy w tygodniu o różnych porach, nie
            ma konkretnych grup i terminów, każdy przychodzi kiedy mu pasuje i na jaki
            temat chce. Trochę szkoda, bo wydaje mi się, że lepiej jak są stałe grupy, bo
            mamy mogą się lepiej poznać, no ale cóż...

            A!!!!! Powtarzałam krzywą cukrową. Wyniki wyszły bardzo dobre (dolna granica
            normy). Nie wiem czemu poprzednio były takie zawyżone.

            Buziaczki
            Kasia i córcia
            • agatka7777 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 09:26
              Na 56 mam kilka ciuszków, na 62 już dużo więcej, a jeszcze siostra przywiezie
              mi wielką torbę od swojej koleżanki. Czy podobają się wam ciuszki polskich
              producentów, bo ja jakoś nie mogę trafić na coś ciekawego, ale za to
              zagraniczne wyroby są piękne, w piątek byłam w C&A, był spory wybór w
              umiarkowanych cenach, i skusiłam się na komplecik spodenki, body i bluza na 74
              za 30zł!, oczywiście czysta bawełna z pięknymi, gustownymi naszywkami! Ale
              staram się ograniczać z ciuszkami, każdy mi mówi, że dzidzia rośnie tak szybko,
              że nie zdążę ubrać ją we wszystko, więc teraz skupiam częściej uwagę na
              akcesoriach pielęgnacyjnych, mebelkach itp. Moja dzidzia jest bardzo aktywna,
              żywo reaguje na głosy, a szczególnie na sprzęty mechaniczne typu odkurzacz smile
              Chyba trochę niepokoją ją głośne dźwięki, ale przynajmniej wiem że dobrze
              słyszy smile USG w 30 tygodniu wykonam obowiązkowo, jestem bardzo ciekawa wagi
              mojego maleństwa, bo mam wrażenie że będzie sporesmile
              Pozdrawiam Aga i Ola
        • lemona1 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 18:09
          Ja mam dwa kompleciki bielizny na 56 i teraz kupię 3 na 68, nie wiem co dalej.
          Mój syncio urodzi się prawdobodobnie w drugim tygodniu marca (termin na
          15...?), zastanawiam się nad kombinezonem na dwór, w kwietniu zacznie sie już
          robić cieplej, co i jaki rozmiar kupujecie jako wierzchnie ubranko dla maluszka?
          Pozdrawiam marcowe mamusie i brzuszki
          lemona
          Gdańsk
          • ainer1 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 21:25
            Lemona,

            ja tez synus i tez 15 marcasmile
            ogldalam ostatnio sliczny kombinezonik na dwor -
            typu pajacyk, na zameczke od szyjki po piete smile
            granatowy w biale kropeczki, 66 cm, wygladam na malutki, z kapturkiem i
            stopkami, delikatne prazki - sztruks-zamszowy,
            w sklepie "MIś" 159 zl
            To duzo czy takie sa ceny?

            Renia
            • agatka7777 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 12.12.03, 14:11
              To trochę dużo za kombinezonik, można kupić do 100zł, ale poczekaj na
              wyprzedaże styczniowe bo wtedy te cieplejsze ciuszki będą dużo tańsze.
              Aga
        • asis Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 13.12.03, 00:21
          No wlasnie, ja jeszcze nie mam prawie nic- poza rzeczami z gazet jak buciki,
          skarpetki itp, ale raczej dla niemowlaka. Nie znam sie na rozmierach. Ale jak
          juz uzbieram, to kiedy- na ile przed porodem i jak to prac? Gotowac? W garnku
          czy w pralce? W samej wodzie czy w platkach mydlanych, szarym mydle czy w
          Loveli? Chcialabym juz to robic ale na razie nie mamy nawet swojego
          mieszkania. Kompletnie nic. Mam wrazenie ze nie zdazymy, ale trzymaja nas
          bardzo ograniczone finansesad
          asis
    • ainer1 Re: marzec2004 08.12.03, 13:50
      dziewczyny!

      dzis juz 26 tydzien!
      Mam wrazenie - poparte doswiadczeniem - z dzidzia mnie slyszy i reaguje na moj
      glos! Oprocz tego jest ogromnie aktywna!
      Niesamowite.
      Wczoraj przykladajac cala dlon czulam jakie po kolei kopie cm po cm przesuwajac
      stoki/kolanka/piastki wzdłuz brzucha?
      superowo!

      Renik
      • madzia555 Re: marzec2004 08.12.03, 14:13
        Hej dziewczyny!
        piszę dopiero pierwszy raz,mam termin na 5 marca,jeszcze 12 tygodni i dzidziuś
        będzie z nami. Czy wy też już nie możecie się doczekać? Dzisiaj byłam w Smyku i
        myślałam,że stamtąd nie wyjde. Wy też już oszalałyście na punkcie ciuszków,
        wózków i łóżeczek? Jakie to wszystko śliczne!
        Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad porodem w wodzie,mamusie,jakie macie
        zdanie na ten temat,bo ja na razie jestem nastawiona pozytywnie. Ooo,właśnie
        dzidziuś kopnął. Podobno ma być chłopczyk,jeśli pan doktor oczywiście się nie
        pomylił.
        Pozdrawiam was serdecznie i ucałujcie swoje brzuszki.
        Madzia i Dawidek
        • olinerkha Re: marzec2004 08.12.03, 16:04
          Witaj,
          Mamy bardzo podobny termin bo ja 6.03 (choć myślę że to może być nawet
          wcześniej - wg USG 3/03). Też poważnie zastanawiam się nad porodem w wodzie (a
          już leżenie w wannie w trakcie to obowiązkowo wink Może dlatego, że jakoś nie
          mam zaufania do zzo i wolałabym tego uniknąć (przyczyny są raczej irracjonalne -
          po prostu boje się i już) A wyobrażam sobie, że woda może łagodzić ból, no i
          nie byłoby takiego szoku dla Bąbelka/-i (nadal nie mam pewności kto to)
          Rozmawiałam już nawet z położną, która odbierała tego typu porody. Mam
          nadzieję, że w SR dowiem się więcej.
          pozdrawiamy wszystkie Mamusie i Dzieciaczki
          Ola i Ludzik
          • agatka7777 Re: marzec2004 09.12.03, 12:56
            Jutro zaczynam zajęcia w szkole rodzenia. Czekam na nie niecierpliwie, w końcu
            poznam trochę mam na tym samym etapie zaawansowania ciązy i mam nadzieję,
            dowiem się czegoś nowego smile Do szkoły będę chodziła sama, czy któraś z was też
            wybrała taką opcję?
            Aga
            • kj74 Re: marzec2004 10.12.03, 09:45
              No właśnie pierwsze zajęcia w SR za mną. Fajna sprawa. Na większość tematów
              będę chodziła sama. Po o mężowi karmienie piersią, dieta ciężarnej i położnicy
              czy połóg smile. Zdecydowaliśmy, że pójdzie tylko na przygotowanie szczegółowe
              omówienie porodu, kąpiel noworodka i na opiekę nad noworodkiem. Jak znajdzie
              czas to może jeszcze na spotkanie z pediatrą.
              Kasia i 28T córcia
    • unruzanka Re: marzec2004 09.12.03, 22:34
      Cześć, Marcóweczki!
      Melduje się jeszcze jedna Marcówka. Mam termin na 23 marca 2004,
      najprawdopodobniej córeczka. Na razie przytyłam jakieś 6-7 kilo, brzuszek mam
      jak piłka, samopoczucie w miarę, dzidzio o.k., ale mam ciut za mało wód
      płodowych, jeszcze pracuję i nie zanosi się,abym miała szybko przestać...
      Pozdrawiam
      Ania i Oleńka (25 tydzień)
      • ainer1 Re: marzec2004 10.12.03, 20:56
        Kochane Marcóweczki!

        wygląda na to, że pozostane w domu do samego porodu, wiec jesli macie chwilke to
        moj GG to 653 47 91, ale nie wieczorem - to wtedy moze byc moj mazsmile
        Dzis jestem po wizycie u lekarza - waga +8 kg, szyjka trzyma.
        Dostalam tez plik badan do zrobienia - im blizje ciazy tym mam wrazenie ze ich
        wiecejsmile))

        Renia (15.03.2004)
        • yasmin24 Re: marzec2004 10.12.03, 22:36
          Witajcie
          Reniu, ja obecnie tez siedze w domku, juz 5 dzien i troszke zaczyna mi sie
          nudzic, ale jeszcze mam zamiar wrocic do pracy. Zaczelam chodzic na basenik,
          fantastyczne uczucie plywac z brzuszkiem, no i maly po plywaniu robi sie
          spokojniutki smile) A do SR wybieram sie od poniedzialku, juz nie moge sie
          doczekac, mamy zamiar chodzic razem z mezusiem.
          • agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 09:07
            Witam, jestem po pierwszych zajęciach w szkole rodzenia i... jestem bardzo
            zadowolona. Wykład trwał 2,5h, był bardzo ciekawy, fachowy i co najważniejsze
            uspokajający, dużo było w nim wiedzy wynikającej z doświadczenia prowadzącej
            położnej. Otrzymałam wydruk z listą rzeczy niezbędnych w szpitalu (nawet
            całkiem sporą !!) oraz rozkład zajęć i ich tematy. Na zajęcia będę uczęszczała
            do 11,02 i już wiem pieniążki wydane na tą szkołę zaprocentują przy porodzie smile
            Pozdrawiam Aga z Oleńką 14.03.2004
            • anna.kn Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 09:41
              Aga, gdzie chodzisz do SR? Wydaje mi sie ze mogłysmy sie spotkac na 1-wszych
              zajęciach...
              Ja też mam termin na 14.03
              Pozdrawiam
              Anka
              • agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 10:39
                Chodzę do szkoły rodzenia we Wrocławiu na Brochowie.
                Pozdrawiam Aga
                • anna.kn Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 11:16
                  ja mieszkam w W-wie, nie moglysmy sie wiec spotkac.
                  pozdrawiam
                  Anka
                  • agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 13:10
                    Wiedziałam że nie mogłyśmy się spotkać, bo wszystkie kobiety uczestniczące u
                    mnie w szkole rodzenia podawały na początku terminy swoich porodów i nie było
                    wśród nich terminu zbliżonego do mojego. Napisz jakie masz wrażenia po
                    zajęciach w SR.
                    Aga
                    • anna.kn Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 13:42
                      było bardzo podobnie jak u Ciebie (stąd moja sugestia); dostalismy plan
                      wszystkich zajęć, liste co zzzabrac do szpitala. Bylo tez zwiedzanie sal
                      przedporodowych, porodowych i poporodowych. Zajecia prowadzily 2 polozne ze
                      szpitala- 1-wsza czesc- ogolne informacje wprowadzajace, 2-ga czesc (2 polozna)
                      opowiadala o koncowych miesiacach porodu i o samym porodzie (ogolnie i o
                      zwyczajach ktore panuja w tym szpitalu). Jestem zadowolona- obie panie byly
                      otwarte na rozmowe odpoiadaly na wszystkie pytania - i te wazne i te błahe.
                      Atmosfera miła, ciepła. Oby tak dalej.
                      Na nastepnych zajeciach beda juz cwiczenia.
                      pozdrawiam
                      Anka
                    • maja03 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 17:05
                      Hej Aga !!
                      Ja też jestem z Wrocławia !!
                      Mam termin na 6.03, a do SR wybieramy się od poniedziałku. Napisz proszę, czy
                      to,że zdecydowałaś się na SR przy szpitalu na Brochowie znaczy że również tam
                      zdecydujesz się na poród??
                      Wiesz, pytam, bo SR ponoć jest tam na prawdę dobra ( ale za daleko od mnie ),
                      natomiast o szpitalu ostatnio nie ma zbyt dobrych opinii.
                      Pozdrawiam
                      Maja
                      • agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 12.12.03, 08:58
                        Szkołę na Brochowie wybrałam głównie z powodu planowanego również w tym
                        szpitalu porodu (mam tam najbliżej). Jeszcze nie zwiedzałam porodówki oraz
                        pokoi w których przebywasz po porodzie ale jest to przewidziane w programie SR.
                        Biorę pod uwagę wynajęcie położnej na czas porodu, więc nie martwię się na zaś,
                        poza tym opinie są rozmaite również o innych szpitalach więc podchodzę do tego
                        z rezerwą, w końcu jakiś trzeba wybrać smile
                        Pozdrwaiam Aga
    • delafolie Re: marzec2004 11.12.03, 18:03
      Cześć Mamusie!
      Dawno mnie nie było, a może zniknę na dłużej. Rezygnujemy z obecnej usługi
      internetowej a nowej jeszcze nie znaleźliśmy. Zresztą jeszcze tydzień i idę na
      2-tyg. urlop. Wyjeżdżam daleko, ufff, miło czasami wyrwać się z miejsca, w
      którym się żyje na co dzień.
      Ja też zastanawiałam się nad porodem w wodzie, ale w końcu wybrałam znieczulenie
      zo. Nie bójcie się. Miałam już kiedyś robione takie znieczulenie na inną
      okoliczność. Jest może trochę nieprzyjemnie, kiedy wpompowują zawartość
      strzykawki. Jest to uczucie rozpychania, ale dzieje się bardzo powoli.
      Największym minusem była dla mnie konieczność leżenia plackiem przez dobę i
      załatwiania się do basenu. Myślę, że nie należy mieć obaw. Takie znieczulenie
      jest standardem w Europie Zachodniej.

      Mamusie z terminem na 14 marca, jakoś cieplej mi się zrobiło na widok tej daty!
      Ja urodziłam się w tym dniu, tyle że 30 lat wcześniej. A czy wiecie, że to też
      dzień urodzin Alberta Einsteina? Zyczę Wam udanych dzieciaczków!

      Widzę, że wiele z Was zaczęło już robić zakupy. Też muszę sie w końcu za nie
      wiąć, ale dopiero po nowym roku.

      Pozdrawiam wszystkie Mamusie!
    • kj74 Re: marzec2004 12.12.03, 11:17
      Wczoraj dostaliśmy od znajomej karuzelę Fisher-Price. Jaka śliczna!!!! Oprócz
      pozytywki ma lampeczkę i puszcza na suficie gwiazdki (i jest też na pilota).
      Ale mi się chce już tego dzidziusia to nie macie pojęcia.

      Byłam już dwa razy w SR. Mamy super położną i fajnie pogadać z dziewczynami.

      A wczoraj zaczął mi się już 7-my miesiąc. Jak ten czas leci.

      Dziewczyny czy teraz też intersywniej odczuwacie ruchy. Czasem są już bardzo
      silne. I uwielbiamy z Romkiem patrzeć na brzuch jak rusza się. Tzn. teraz już
      dokładnie widać jak coś wędruje pod skórą. Mały obcy smile

      Buziaczki
      Kasia i 28T córcia
      • agatka7777 Re: marzec2004 12.12.03, 14:01
        U nas 7-miesiąc zacznie się jutro, ruchy dzidzi są mocne i zauważalne,
        szczególnie reaguje na głosy, a jak ktoś głośno śpiewa to urządza mi w brzuchu
        rewolucję. Niedługo kolejne USG, jestem ciekawa, czy moja dziewczynka nadal
        pozostanie dziewczynką smile Odnośnie karuzeli, też już się zaopatrzyłam smileKupiłam
        Chicco z pięknymi pastelowymi konikami oraz pałąk do fotelika samochodowego
        Tiny Love też bajecznie kolorowy.
        Pozdrawiam Aga i Ola 14.03.2004
      • asis Re: marzec2004 13.12.03, 00:56
        Teraz przywitam sie ogólnie, choc krótko, bo juz pozno, choc wczesniej i tak
        bym nie zasnela. Nie bylo mnie jakies 200 postow, strasznie duzo czytania
        aleciekawie. Zrobilyscie mi kociol z ta szkola rodzenia- ja tez chce ale boje
        sie ze juz bedzie za pozno (jestem w 28 tyg) i chce darmowa bo z kasa u nas b.
        ciezko, a niestety wiem jak to u nas w malopolsce jest z wszelkimi terminami-
        w szkole rodzenia pewnie wolne sa dopiero od kwietniasad Moj dzidzius ma sie
        dobrze choc dzis potraktowalam go pol papierosem. Nie pale w ciazy ale nie
        moglam sie dzis powstrzymac, niewiem czemu, tak nagle jak niektore zachcianki
        w ciazy. Mam nadzieje ze mu nie zaszkodzi. Wy pewnie nie ulegacie takim
        chwilom slabosci. Pozatym 2 razy przy wizycie u rodziny mojego nie-meza
        wypilam po kieliszku czerwonego wina, saczylam go caly wieczor za namowa
        reszty i o dziwo dzidzi smakowalo, fikal wesolo jak po czekoladzie. Ogolnie
        jednak coraz czesciej zapominam ze jestem w ciazy. Chodze do przychodni do
        gin. i sa takie kolejki ze moge miec wizyty co 1,5miesiaca i emocje zwiazane z
        ciaza opadly, wydaje mi sie jakbym juz zawsze miala byc w ciazy. Przez to
        zapomnienie z tydz. temu chcialam podbiec do tramwaju i zapomnialam ze to juz
        nie ta zwrotnosc co kiedys. Nie wyrobilam sie na zakrecie i wyrznelam
        poteznego orla na przystanku (bylo slisko i brzuszek mnie przewazyl), po czym
        ze strachu i rozpaczy zamiast wstac siedzialam tam na chodniku i ryczalam.
        Jacys ludzie sie pytali mnie co mi jest ale bylam w takim szoku ze nie moglam
        wydusic z siebie slowa. Nie widac po mnie w kurtce ciazy, a wygladalam jak
        obraz nedzy i rozpaczy: cala z blota, spodnie przetarte, kolano zakrwawione,
        tusz rozmazany. Balam sie ze zaczne rodzic a to byl dopiero poczatek 7
        miesiaca, czytalam ze dzidzius mialby 20% szans na przezycie. Cos okropnego
        mowie wam. Teraz juz mnie wali ze sie gdziekolwiek spoznie, a wciaz pracuje na
        pol etatu i ucze sie (musze). 22 grudnia mam termin USG, moze sie dowiem co
        tam siedzi. Poprosze tez wtedy lekarza o zbadanie bo mam ostatnio bole jakby
        szyjki macicy czy wnetrza pochwy- trudno powiedziec. Prawie co noc sni mi sie
        to dziecko juz na moich rekach, przy mojej piersi, slodk, bezwladny noworodek
        z opadajaca glowka na moim ramieniu. Tesknie juz strasznie do niego, ale nie
        chcialabym go widziec w inkubatorze. Szczerze, czasem mam juz dosc tej ciazy.
        Gdzie ta euforia z pierwszych miesiecy? Pozatym nie radze sobie z emocjami,
        latwo wpadam w zlosc (zeby nie powiedziec w histerie), jestem okrotna i
        zlosliwa, a to dlatego ze prawie nikt nie przestrzega moich praw i nikogo nie
        obchodzi ze jestem w ciazy: w szkole, w pracy, na ulicy, a mi brakuje
        asertywnosci i odwagi zeby upomniec sie o swoje prawa. Nie chce sie
        stresowac . W domu atmosfera okropna, czasem nawet lepiej wyrwac sie stamtad,
        ogolnie postawa "nie podoba sie to dowidzenia, my tez mamy swoje problemy",
        zreszta moja matka powtarza niezmordowanie ze ona to w 9 miesiacu meble
        przesuwala i nic jej nie bylo- a ja przesadzam. Dorastajacy brat zneca sie
        nade mna psychicznie np. teraz mowi "wypad z baru, bo zrobie restart"- to jego
        komp. Ogolnie- siasc i plakac. Na szczescie moj Grzesiek zrobil sie cieplejszy
        i grzeczniejszy. Marze o wlasnym mieszkanku i spokojnym prasowaniu ubranek, a
        tu ciagly stres. Pozalilam sie, musialam. Koncze zanim sie pobijemy z bratem.
        Do nastepnego
        asis i zestresowany dzidzius 28 tyg.
        • ainer1 do asis 13.12.03, 15:05
          Hej Asis!

          daj no tego swego brata - mądrale! taki hojrak? ciekawe czy by w polowie
          pierwzego miesiaca ciazy nie powiedzial placzac "ja CHCE UMRZEC BUUUUU"
          beznadzieja, naprawde smile
          A Mama sie przejmuj najmniej - bo jak narazie to Mamuski najgorzej doradzaja
          swoim corkom - np w moim otoczeniu dwie mamuski namaiwaja na odstawienie piersi
          po 3 miesiacach bo ci bedzie wygodniej,,,, jedna (położna!) to tak trula mojej
          kolezance ze ... biedaczce pokarm zanikl ze stresu... teraz ma laktacje co 12
          godzin, o ile wogole.
          Ogolnie - nie sluchaj nikogo tylko siebie!
          Sluchaj ty MUSISZ BYC asertywna bo teraz walczysz nie ze swoja niesmialoscia ale
          O SWOJA DZIDZIE.
          Nie ma co bac żaby - przeciez chesz dla dzidzi dobrze?
          No to jak jedziesz zautobusem to powolutku przesuwamy sie do naklejki z napisem
          "dla uprzywilejowanych" i spokojnie informujemy, ze to miejsce dla nas i prosimy
          z usmiechem o ustapienie.
          a jak Ci dalej zle - to idz sie dotlenic na spacer - rozjasnia umysl i kregoslup
          mniej boli.
          Szkole rodzenia tez polecam - spotkasz tam takie same brzuchatki jak Ty i bedzie
          Ci razniej - tylko dzwon juz bo to czas wlasnie!

          trzymaj sie!
          Renia
          • asis Re: do asis 13.12.03, 17:08
            dzieki za slowa otuchy.
            Dzwonilam dzis do szkoly rodzenia i wolne terminy sa... w marcu. Pozwolono mi
            jednak przyjsc w styczniu, gdyby ktos zrezygnowal i nie przyszedl, to moze uda
            mi sie zalapac. Bardzo bym chciala. Ta szkola potrzebna mi jest jak malo komu,
            zwlaszcza opieka psychologa. Co do asertywnosci-ok, mozna poprosic o
            ustapienie miejsca w tramwaju ale co zrobic kiedy nauczyciel drze na ciebie
            histerycznie morde ze nie masz dyskietki (w studium dla doroslych!), ze co on
            ma do czynienia z gowniarzami i ze od myslenia to on tu jest, albo inna
            nauczycielka, ze ja to nic nie obchodzi, ze nie moglam byc na zajeciach bo
            bylam u gin i nic z nich nie rozumiem. Nie umiem zachowac spokoju i grzecznie
            wyjasniac czegokolwiek, mam ochote sie wydrzec jak oni i rzucac czym popadnie,
            ale wylecialabym b. szybko, a niewiele mi juz zostalo. Myslisz ze kogos
            obchodzi ze nie wolno mi sie denerwowac? Myslalam ze bedzie inaczej.
            A teraz na inny temat- 2 tyg temu sie wazylam i przytylam 13,5 kg. W takim
            tempie przy porodzie bede wazyc 70 kilo, a przed ciaza wazylam 45. Nie moge
            sie przyzwyczaic do moich nowych gabarytow. Zawsze bylam chudzielcem, a teraz
            jestem jak slon morski. Poszlo mi w pupe i brzuch, za to w cyce- prawie nicsad
            chlip, myslalam ze mi w ciazy urosna a tu dalej takie nic jak bylo. A pisza
            wszedzie "kup stanik 2 numery wiekszy niz zwykle". Ja nosze stanik zeby
            stworzyc zludzenie, ze cos tam jestsmile Jesli mialbymi sie biust zmniejszyc po
            ciazy to chyba mialabym wklesly. Zazdroszcze wam. Rozstepow na razie nie mam.
            Smaruje sie wprawdzie tylko raz dziennie Gerberem, bardzo mi pasi jego zapach
            i konsystencja ale jak mi wyjdzie jakis rozstep to ich do sadu chyba podamsmile
            Pozdrawiam i zazdroszcze spokoju ducha. Wasze dzidzie to maja lux w waszych
            brzuchach.
            pa
            asis
            • kj74 Re: do asis 13.12.03, 21:35
              Kochana głowa do góry! Wiem, że Ci ciężko, ale pamietaj o dzieciątku.
              Ja idę na usg 20, ciekawe czy mojej córeczce nic nie urosło wink
              Trzymaj się cieplutko smile
              Kasia i 28T mała
            • agatka7777 Re: do asis 15.12.03, 13:32
              Witam, jakoś mi się Ciebie szkoda zrobiło, tyle stresu i nerwów, współczuję,
              ale na wszystko jest sposób, sama w sobie musisz stłumić wszelkie negatywne
              uczucia. Omijać brata z daleka, nie wchodzić w konflikt z mamą i skupić się
              głównie na sobie. Sama wiesz, że palenie nie wychodzi na zdrowie, a szczególnie
              w ciąży, więc nie daj się więcej skusić, są przecież inne zachcianki,
              bezpieczniejsze dla dziecka. Jeżeli nie uda Ci się dostać do szkoły rodzenia
              idź do biblioteki i zapoznaj się w czytelni z literaturą przydatną w ciąży, z
              pewnością zdobyta tam wiedza przyda Ci się w praktyce. Co do ciężaru ja również
              mam sporo do przodu już 12 kg smilea do marca jeszcze daleko, ale po porodzie
              wrócimy do formy, grunt to pozytywne nastawienie.
              Pozdrawiam Aga z Olą
            • madzia555 Re: do asis 15.12.03, 13:46
              Witaj!
              Ja też jestem w 28 tyg i nie wiem czy cię to pocieszy,ale ja od jakiegoś czasu
              też boje się wchodzić na wagę.Uważam na siebie,a tyje w błyskawicznym
              tempie.Najgorsze jest to,że zawsze miałam straszne kompleksy i przed ciążą
              wypróbowalam chyba wszystkie możliwe diety. no ale teraz dzidziuś jest
              najważniejszy.
              A z tymi zimowymi chodnikami to makabra! U mnie przed uczelnia taka lodówka,że
              szłam stopka za stópką. Mój mąż przed każdym moim wyjściem każe mi na siebia
              uważać,bo straszna ze mnie gapa. A teraz musimy dbać szczególnie o dzidziusia.
              Buziaki,ucałuj swojego dzidziusia.
              Madzia i Dawidek(28 tyg.)
        • agatka7777 Re: marzec2004 16.12.03, 14:42
          Witam, ale u nas dzisiaj cicho, chyba pogoda nie sprzyja smile U mnie śnieg gęsto
          pada, jest bardzo zimowo. Jak czują się wasze dzidzie, też kopią z wielką mocą,
          bo moja teraz coraz częściej daje o sobie znać.
          Pozdrawiam cieplutko Aga i Ola
          • mstrus1 Re: marzec2004 17.12.03, 12:49
            Witam po 10 dniowej przerwie
            Od powniedziałku jestem znowu w pracy i muszę przyznać że odpoczynek na
            zwolnieniu to jest to czego potrzebuję teraz najbardziej (serdecznie polecam) -
            w pracy stresy, nerwy siedzenie ponad 9 godzin na tyłku przed komputerem - już
            wolę siedzieć w domku i nawet troszeczkę się ponudzić.
            U mnie skórcze nóg już nie tak często - wmuszam w siebie picie soku
            pomidorowego. Pozatym dzidzia pokazuje swój charakterek - wczoraj w nocy przez
            ok 40 min tak kopała i się wierciła że mogłam zapomnieć o spaniu.
            Uwielbiam jak kopie ale tyle czasu i to w nocy to chyba troszkę przesada -
            najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że jak poprosiłam męża żeby coś z tym
            wiercioszkiem zrobił to jak przyłożył rękę do brzuszka to dzidzia momentalnie
            się uspokoiła. Nieźle co?

            Dziewczyny ja jestem w 27 tyg kiedy teraz na USG?

            Przypominam mamusiom z wadami wzroku, że trzeba się wybrać na kontrolę do
            okulisty - ja idę w sobotę.
            Pozdrawiam
            Maria i dzidza.
            • yasmin24 Re: marzec2004 17.12.03, 13:49
              Zgadzam sie w 100% z Toba jesli chodzi o zwolnienie. Ja aktualnie tez siedze w
              domku, duzo lepiej sie czuje i wiem, ze skorcze lydek w nocy spowodowane byly
              tym, ze przez caly dzien sterczalam w pracy na nogach. Teraz mam czas wreszcie
              na wszystko, dla siebie, dla domu, mam czas isc na spacer, polazic po
              sklepach... Chodzimy tez z mezem 2 razy w tygodniu na basen i zaczela sie
              szkola rodzenia smile))
              U mnie z kopaniem maluszek ma podobnie, potrafi w srodku nocy kopac jak
              oszalaly, wrecz czuje jak sie rozpycha. I wtedy najlepiej obudzic mezusia, jego
              reka na brzuchu dziala natychmiastowo - chyba maly czuje respekt przed
              tatusiem...
              A dzis moj synek spokojny, tylko wierci sie, ale zadnych mocnych kopniaczkow,
              ktore tak uwielbiam...
              Buzia dla wszystkich
            • kj74 do mstrus1 18.12.03, 08:07
              Standardowo badabie usg robi się około 30T. Ja idę w sobotę (połowa 29T).
              Buziaki
    • magdawe Re: do anna.kn 16.12.03, 22:27
      Anka,
      do jakiej SR chodzisz? Tak fajnie napisalas, ciekawa jestem, ktora to szkola.
      Tez jestem z Warszawy i ciagle jeszcze nie podjelam decyzji, gdzie bede rodzic
      i tym samym, ktora SR wybrac.
      Napisz cos wiecej o swojej. I o szpitalu.
      Pozdrawiam, Magda (26.03. + Dziewczynka "bez imienia")
      • anna.kn Re: do anna.kn 17.12.03, 09:42
        witaj Magda,
        chodze do szkoły przy inflanckiej (do p. Ewy Szwarc). Byłam już na 2.gich
        zajęciach-przez 1-wszą godzinę opowiadano nam o porodzie a 2-gą cwiczylismy.
        Zdecydowałam się na ten szpital, mimo różnych opinii. Myślę ze wszystko bedzie
        dobrze. Połozne sa konkretne ale mile. Ja bede rodzic w pojedynczej sali
        (platnej 500PLN). Sala darmowa wygląda troche przerazajaco-mala,3 łóżka
        oddzielone parawanami, ale mysle ze tak jest w kazdym szpitalu.
        pozdrawiam
        Anka
        • yasmin24 Re: marzec 2004 17.12.03, 13:55
          a co do usg to ja wybieram sie 9 stycznia, to bedzie 31 tydzien, ale chodzi tu
          o kontrole po poprzednim usg, gdzie lekarka przediagnozowala wade w rozwoju.
          Dlatego teraz moja gin zaproponowala mi Roszkowskiego - mam mieszane uczucia po
          tym co czytalam, ale znajoma lekarka z IMIDZ powiedziala, ze R. jest najlepszy
          i warto poczekac na te wizyte, moja gin tez taz uwaza, wiec chyba im zaufam.
          Dziewczyny jak tam rozmiary waszych brzuszkow? moj ostatnio rosnie w oczach,
          mimo ze waga stanela w miejscu, jest po prostu olbrzymi, co mnie cieszy, ale
          zaczyna byc utrudnieniem w przewracaniu sie z boku na bok smile))
          • kaka73 Re: waga waszych maluszków 18.12.03, 08:14
            Cześć dziewczyny jestem właśnie po usg u dr Kudły (w 29 tyg), moja malutka już
            waży 1g, ciekawa jestem jak wasze maleństwa, bo lekarz powiedział mi że to mały
            tłuścioszek. Najważniejsze że wszystko w porządku, ciekawa jestem ile macie kg
            do przodu, bo ja jak na razie 8 kg (przy wzroście 175 cm to chyba nie tak
            dużo). W pierwszej ciąży przytyłam 12 kg, i po 2 miesiącach wróciłam do swojej
            wagi.
            Dziewczyny macie jakieś pewne informacje co do Vatu na ubranka, pieluszki, buty
            i wózki dziecięce, bo ja dotarłam do projektu ustawy o zmianie Vatu, ale z niej
            wynika, że Vat na te artykuły wejdzie dopiero od maja roku.

            Buziaki, Karina, Szymek i 30 tyg. Karolinka
            • agatka7777 Re: waga waszych maluszków 18.12.03, 09:04
              Witam, Jestem po drugich zajęciach w SR, tak jak za pierwszym razem było sporo
              informacji praktycznych i ćwiczeń, czuję się po nich spokojniejsza i lepiej
              przygotowana do porodu. Dowiedziałam się, że ważę niestety za dużo i muszę
              ograniczyć spożycie węglowodanów, trudno będzie się do tego dostosować, ale
              jeżeli to ułatwi poród i skróci czas przyjścia mojego dziecka na świat to
              spróbuję. Też jestem ciekawa wagi swojego malca, w poniedziałek się wszystkiego
              dowiem.
              Pozdrawiam Aga i Ola
              • gochagocha Do Kariny: 18.12.03, 09:26
                Tez bylam u Kudly - tyle, ze w 28 tygodniu. Dzidzia wazyla 990 gram a ten
                stwierdzil, ze chudzielec !!!
                Ale chcialam Cie zapytac, czy bylas u Kudly tylko na USG czy tez jestes moze
                jego pacjentka?
                • mstrus1 Re: marzec 2003 18.12.03, 09:46
                  Do Jasmin 24 - mam pytanie czy możesz mi podać namiary na Roszkowskiego - też
                  planuję się do niego wybrać. Z góry wielkie dzięki.
                  Dziewczyny ja wróciłam do pracy i co tu dużo mówić nie ma jak na wolności -
                  tj. na zwolnieniu - jest czas na wszystko - a pzrede wszystkim na odpoczynek.
                  Ale narazie muszę zapomnieć o tym dobrodziejstwie i muszę chodzić do pracy.
                  Wkurza mnie to że jeśli chcę wrócić poźniej do tej firmy to nie mogę sobie
                  pozwalać na zwolnienia. A jak sie jest na zwolnieniu to można dużo czasu
                  poświęcić na obserwowanie dzidzi, prawidłowe jedzenie, odpoczynek, spacery itp.
                  Dobrze że już za parę dni Święta i będzie można trochę odpocząć.
                  Pozdrawiam
                  Maria i 26tyg. dzidzia
                  • yasmin24 do mstrus1 Roszkowski 18.12.03, 11:00
                    Roszkowski ma gabinet na Saskiej Kepie, ul. Finlandzka 9
                    tel. 616-13-87 trzeba dzwonic po godzinie 12:00, no i niestety na termin trzeba
                    czekac ok 1 miesiaca, ale czasem ktos moze zrezygnowac.
                  • asis Re: marzec 2003 18.12.03, 11:12
                    witam
                    Agatka7777- wszystkie ksiazki z bliblioteki o ciazy i noworodkach mialam
                    zaliczone juz w 3 miesiacu. Bylam u gin we wtorek bo mnie dopadla straszliwa
                    nawracajaca infekcja, wszystko swedzi i piecze, a nystatyna pomaga tylko kiedy
                    ja zazywam i spowrotem to samo. Dostalam jakis lek combipack za pol banki dla
                    mnie globulki i dla partnera masc- partner ma dzialac chyba jako aplikator smile
                    Mam nadzieje ze w koncu przejdzie. Siedzac w poczekalni z mamami i przyszlymi
                    mamami mialam wrazenie ze jestem tam najbardziej kompetentna osoba jesli
                    chodzi o sprawy ciazy, zdrowia i porodu, a i na opiece nad malym dzieckiem
                    znam sie niezgorzej. Tak wiec z ksiazek raczej niewiele sie juz dowiem, ale
                    wciaz czytam czasopisma dzidziusiowe, takze archiwalne ze zbiorow mojej
                    siostry 2-3lata temu. W szkole rodzenia wreszcie ktos by sie mna zajal i
                    bylabym z innymi takimi jak ja. Co do pracy, mam takie same odczucia jak wy,
                    ale potrzebuje kasiury m. in. na tusz do rzes calligraphy i splacenie debetu w
                    banku wiec chyba bede pracowac do konca sad(( U mnie tez slisko na ulicach,
                    waze juz 60kg, czyli 30% wiecej niz przed ciaza i tocze sie malymi kroczkami
                    po niepewnym gruncie slyszac za soba zniecierpliwione kroki spieszacych sie
                    ludzi. Tyje w tempie ponad 1 kg na tydzien. Obwod brzuszka 112cm. Robilam tez
                    badania z glukoza, wszyscy straszyli ze taka ohydna a tu okazala sie calkiem
                    smaczna, z cytrynka-jesli ktos lubi slodycze. Gorsze bylo pobieranie krwi,
                    skluli mnie wyjatkowo brutalnie, az mi bylo slabo. Mam nadzieje ze w pon.
                    dzidzius na usg rozlozy nozki i pokaze co tam ma w nagrode za te mamusine
                    cierpienia. A teraz koncze wreszcie bo dzis TEN dzien w ktorym wreszcie
                    wybierzemy pierscionek zareczynowy- nie moge w to uwierzyc, czekam juz ponad
                    pol roku, a potem pojedziemy do kina, na randke smile Jeszcze nie wiem na co. Mam
                    nadzieje, ze to bedzie mily dzien dla nas trojga.
                    Pozdrawiam
                    asis
                • kj74 do gochagocha 18.12.03, 11:49
                  Nie chcę odpowiadać za Karinę, ale wiem, że ona chodzi do dr Kudły tylko na usg
                  (tak jak ja). Idę w sobotę.
                  Ale powiedz mi Gosiu czy zdecydowałaś się na dr Kudłę w związku z twoją
                  pępowiną? Powiem Ci, że w szkole rodzenia położna pytała u kogo robimy usg i
                  jak powiedziałam,że u Kudły to powiedziała, że to bardzo dobry specjalista (a
                  nie sądzę, że ma z nim coś wspólnego, bo jestem z Rybnika).
                  Kasia
    • ainer1 siara 18.12.03, 12:59
      czesc dziewczyny!

      chyba jeszcze tego wątku nie było?
      wczoraj wieczorem zauwazylam pierwsze krople siary w obu piersiach - oczywiscie
      bardzo sie ucieszylam!
      nie wiem tlyko co dalej - tzn - hartowac brodawki, nie hartowac? wyciskac - nie
      wyciskac? kupic wkladke laktacyjna czy moze stanik dla karmiacych juz (do mych
      obenych stanikow nic nie wejdzie albo wejdzie i wypadnie.
      chce od kilku miesiecy juz kupic micro stretch stanik triumpha dla kobiet w
      ciazy - rosnacy - ale nie moge znalezc! tylko na zamowienie!)
      czy siara teraz - rokuje pozytywnie na pozniejsze karmienie (napiszcie ze TAK! smile
      dodam, ze biust mam dzis obolaly jak przed okresem :>
      Renia
      • rrenata Siara 18.12.03, 14:00
        Cześć dziewczyny! Reniu, nie wyciskałabym siary, ale poczekaj na inne opinie -
        Fikusia może odpowie, ja osobiście cenię jej wypowiedzi smile Napisz też coś
        więcej na temat staników dla karmiących - z moich obecnych już "wyrosłam", na
        szczęście nie wyrzuciłam tych sprzed paru lat, kiedy byłam 20 kg grubsza!Ale i
        te okażą się za małe w czasie rozkwitu laktacji sad I jeszcze do Asis - bardzo
        miło czytać, że masz lepszy humor i coś zmienia się na lepsze! Idźcie na "To
        tylko miłość"- lekka, słodka komedyjka, jak znalazł na romantyczną grudniową
        randkę!
        Pozdrawiam wszystkie marcóweczki smile
        Renata (z Heleną, którą mam nadzieję wytarmosić 2.03.2004)
        • ainer1 rysowanie 18.12.03, 23:02
          jestem dzis po zajeciach w SR na ktorych wymacywalismy malucha - gdzie pupa,
          gdzie glowka, gdzie i jak sie konczy i zaczyna macica.
          a potem - na moim brzuchu powstal malunek naszej dzidzi - mąż malował smile
          kiedys to pokaze naszemu synkowi (o kopie! mnie w ten malunek smile)

          Renia
          • mstrus1 marzec 2004 19.12.03, 07:58
            Cześć mamusie
            do Jasmin 24 - dzięki za namiary na Roszkowskiego - zapisałam się na 22.01
            terminy to on ma naprawdę odległe - rochę przeraża mnie koszt tego USC-200zł.
            ale mam nadzieję że on się naprawdę zna na rzeczy i wyjdę zadowolona - jeśli
            możesz to napisz jeszcze ile mniej więcej trwa u niego USG i czy są pytania lub
            stwierdzenia których przy nim należy unikać.

            Prócz tego idę na USG jutro - nareszcie podpatrzymy naszą dzidzię. Już się nie
            mogę doczekać.

            ainer1- z tego co słyszałam to nie powinno się wyciskać siary ale chyba
            najlepiej będzie jak zapytasz swojego lekarza. Przecież po to oni są żeby na
            wszytkie nasze pytania odpowiadać.(w którym ty jesteś tygodniu że już pojawiła
            Ci się siara?)

            Dziewczyny polecam biustonosze mothercary - 100% bawełny i cena też przystępna
            (niższa niż triumf).
            No i co najważniejsze są wygodne.

            Pozdrawiam
            Maria i 26tyg. skończone dzidzia



            • gochagocha Do Kasi: 19.12.03, 08:35
              Jeszcze nie podjelam decyzji. Odkad dowiedzialam sie o pepowinie chodze do
              dwoch, do swojego prowadzacego i do Kudly na kontrolne USG i na dopplera. A
              Kudla za kazdym razem mnie wabi do siebie i zacheca do porodu w Ligocie.
              Moze sie do niego przeniose jak skoncza sie te korowody z ZUS-em, czyli jak
              wiesz juz niedlugo.
              Poki co na ostatnim USG - w sobote 13.12 - pan doktor Kudla wypatrzyl, ze
              dzidzia ma petelke z pepowiny na karku, na szczescie luzna i pojedyncza. No i
              znowu musze sie martwic ...
              Teraz w poniedzialek jedziemy do niego na dopplera i sprawdzic czy petelka
              zeszla. Sama widzisz, ze duzo mnie czeka "atrakcji" przed samymi swietami.
              • kaka73 Re: Do Gochagocha 19.12.03, 09:30
                Cześć taj jak napisała Kasia chodzę do dr Kudły tylko na usg, a mój lekarz to
                prof. Violetta Skrzypulec, i ona uważa go za bardzo dobrego specjalistę od
                badań prenatalnych i to ona mnie tam skierowała (zresztą i tak bym do niego
                poszła bo już wcześniej czytałam o nim na edziecko. Nie wiem jak twoje wrażenia
                ale myślę, że on się bardzo dobrze zajmuje swoimi pacjentkami (byłam świdkiem
                jak jedna z nich dzwoniła do niego z jakimś błachym problemem, ale jego
                podejście było bardzo poważne. Moja mała waży 1453g, w poprzednim mailu nie
                dopisałam i podobno jest tłuścuioszkiem, ale po wczorajszej wizycie moja pani
                profesor stwierdziła, że dziecko może nawet w ciągu tygodnia przytyć kilkaset
                gramów, luib nie przytyć prawie wogóle, wszystko zależy od dziecka, a poza tym
                od usg. Usg też się myli, mogę ci podać przykład Ja rodząc mojego synka w dzień
                porodu usg wskazała, że dziecko jest b.małe i ma 2900 g, a za kilkanaście
                godzin się urodził z wagą 3300g - myślę,(średnia waga wg mojej lekarki w 29
                tyg. to podobno -1100-1200g_).
                Gocha gocha myślę że rodząc w Katowicach Ligocie mając swojego lekarza będziesz
                zadowolona, a poza tym to mają tam od razu barzdo dobrą opiekę nad noworodkiem -
                mojej koleżanki dziecko tram leżało przez miesiąc i była barzdo zadowolona z
                opieki i informacji o dziecku i postawionej diagnozy, a teraz mały jest już
                rocznym prawie zdrowym brzdącem.Na temat szpitala w Ligocie poszukaj Ja w tym
                roku w miesiącu lipcu, sierpniu skontaktowałam się z dziewczyną, która rodziła
                tam w czerwcu, (bez żadnych znajomych lekarzy) i była bardzo zadowolona z
                opieki - ona mi tam podała swojego maila - jeżeli dobrze pamiętam to
                rugatek@interia.pl -pewno chętnie odpowie na towje pytania.
                Cześć dziewczyny, życzę wam Wesołych i Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia - nie
                wiem czy będę miała dostep do internetu do Świąt.
                Buziaki
                Karina, Szymek i Karolinka
            • ainer1 do mstrus 19.12.03, 09:19
              Tez bylam u Roszkowskiego - bardzo dobry fachowiec, bardzo dokladnie sprawdza
              kazda rzecz - te 200 zl to wg mnie dobra inwestycja.
              Odradzam uzywania wyrazen "USG 3D" oraz "internet i forum " smile
              Badanie trwalo ok 20 minut, calosc - 25 minut.
              >
              > ainer1- z tego co słyszałam to nie powinno się wyciskać siary ale chyba
              > najlepiej będzie jak zapytasz swojego lekarza. Przecież po to oni są żeby na
              > wszytkie nasze pytania odpowiadać.(w którym ty jesteś tygodniu że już pojawiła
              > Ci się siara?)
              jestem w 27 tygodniu i biust mam bolesny smile
              >
              pa!
              Renia
              • mstrus1 Re: do ainer1 19.12.03, 10:54
                Ja Reniu też jestem w 27 tyg. i na dzień dzisiejszy nic mi się z piersiami nie
                dzieje poza tym że czasem bolą i sa nabrzmiałe. Czytałam że to normalne że
                pojawia sie pokarm wcześniej - na spokojnie -tak jak wczesniej pisałam jesli
                możesz to zadzwoń do sowjego gin.
                Muszę jeszcze jakoś przekonać męża że warto iść na USG za 200zł. Jak znam
                życie powie, że to marnotrastwo pieniędzy bo przecież wszystko jest dobre.
                Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidzie w brzuszkach.
                Maria
                • madzia555 Re: do ainer1 19.12.03, 11:29
                  Witajcie dziewczyny!
                  Ja jestem w 29 tyg,a siare u siebie zauważyłam już w 26tyg. Najwięcej wydziela
                  jej się w nocy,na koszuli zawsze rano mam ogromną plamę. Niepokoi mnie tylko
                  to,że szczególnie dużo jej jest tylko w jednej piersi,a w drugiej jakby wcale
                  nie było. Czy to normalne?
                  A jak tam wasze dzidziusie.Mój rośnie,ma coraz więcej siły i uwielbia rozrabiać
                  w moim brzuszku. Ostatnio kupiliśmy kamerę i zajmuje się teraz nakręcaniem
                  mojego brzuszka.
                  Buziaki,Magda i Dawidek
                • jollyg czy któraś też tak ma? 05.01.04, 15:25
                  Moja ginekolog powiedziala, ze mam krotka szyjke uncertain Dosc czesto odczuwam
                  ciagnacy bol w podbrzuszu i jakies dziwne skurcze - przepisala mi na to no-spa
                  4 razy dziennie - troche duzo. Na poczatku grudnia mialam kilka takich dni, ze
                  sie ledwie ruszalam, poszlam na badania do przychodni i z USG wyszlo, ze
                  szyjka ma 30 mm dlugosci - niby nie krotka, ale nie za dluga. Teraz juz jestem
                  w 31 tygodniu i wciaz sie kurczy w dodatku dzis sie dowiedzialam, ze jest zle
                  ustawiona, bo na wprost, a nie do mostka. Rety ratunku. Moze powinnam zmienic
                  lekarke? Zaproponowala mi p/bolowy srodek = relanium uncertain przeciez to nie jest
                  przeciwbolowe, a w dodatku przenika przez blony plodowe uncertain Przez to no-spa
                  tez biore sporadycznie, jak juz mnie tak lapie, ze sie nie ruszam uncertain
                  Co do siary... widzialam temat juz dawno polecial hihihi. Siara mi leci jak
                  glupia - zwlaszcza jak nie mam stanika = w nocy lub rankiem. Borykam sie z tym
                  juz od kilku miesiecy - od pazdziernika to na 100%.
                  Znow powrocila dolegliwosc sprzed ciazy - mam piasek w nerkach - powiedzcie,
                  ze to nie bedzie rzutowalo na zdrowie Maluszka.
              • gochagocha Do Kaka: 19.12.03, 10:56
                Tez wlasnie slyszalam o Kudle wiele dobrego, nawet rozmawialam z dziewczyna,
                ktorej dzidzia miala taka pepowine jak moja i ktora on tez prowadzil. Niestety
                nie rodzila na Ligocie bo wtedy byl tam remont.
                A co do porodu w Klinice w Katowicach to tez zaczynam sie pomalu do tego
                przekonywac.
                O Klinice w Bytomiu tez nie slyszalam dobrego slowa a sama rodzilam tam synka
                5 lat temu i bylam naprawde zadowolona.
                Moj prowadzacy jest ordynatorem w Cieszynie ale wszyscy wkolo mi mowia, ze
                biorac pod uwage tempo pierwszego porodu (od odejscia wod do narodzin - 7
                godzin, a od poczatku skurczow do narodzin - 4 godziny) moge po prostu nie
                zdazyc dojechac do Cieszyna. A wczesniej tez nie chce sie tam klasc bo mam
                malego synka w domu.
                I co jak zaczne rodzic? Mam jechac do Kliniki w Bytomiu gdzie nie znam zadnego
                lekarza? To juz chyba faktycznie lepiej do Katowic.
                Ale wciaz mysle i rozwazam, rozwazam i mysle ... A czasu coraz mniej
        • fikusa Re: Siara 19.12.03, 12:06
          Cześć,
          Dziękuję za miłe słowa i zaufanie !
          Do rzeczy: na szkole rodzenia mówili że nie da się niestety wcześniej zahartować
          brodawek, a to co dawniej wymyślano (jakieś przemywanie spirytusem czy czymś
          innym żrącym) to w ogóle była tragedia, bo to wysuszało brodawki i działało
          przeciwnie niż hartowanie. Potem jeszcze gdzieś na forum czytałam że brodawki
          wklęsłe (cokolwiek by to znaczyło) można jakoś przygotować już w ciąży żeby się
          "uwypukliły". Nie doświadczyłam tego na sobie, nie wiem o co chodzi z wklęsłymi.
          Co do "niewklęsłych" to z doświadczenia mogę powiedzieć, że przez pierwsze dni,
          zwłaszcza gdy maleństwo lubi często ssać (więc je namacza i rozmiękcza) trochę
          boli, ale jeśli nie popełni się jakiegoś błędu w przystawianiu to nie jest to
          straszne i po paru dniach mija. Oczywiście odczucie bólu jest bardzo
          subiektywne, u mnie w połączeniu jeszcze z hormonami po porodzie (byłam
          dosłownie wniebowzięta i błogosławiona, o ile to nie bluźnierstwo) nie było
          bardzo bolesne.
          Co do błędu: jeden popełniłam i to bolało. Mianowicie Jaś miał dużą siłę
          przyssania się. Na początku oczywiście pokarmu było niewiele, On dużo więcej
          ssał dla ssania i poczucia bliskości, niż jedzenia i często tak zasypiał z
          piersią w buzi. (Ach jak to teraz wspominam, to aż mi miękko się robi. Już
          niedługo...) Ja w strachu że mi brodawki za bardzo "rozmokną", próbowałam wyjąć
          wyssaną pierś i na początku mi nie wychodziło zbyt dobrze, no i raz to było za
          mocne szarpnięci i w jednym miejscu zrobiła mi się ranka czy też raczej malutka
          dziurka. Jak to potem bolało ! Takie rzeczy długo się goją (no bo jak: nie
          mogłam na parę dni przestać karmić jedną piersią), ale w końcu przeszło.

          Podsumowując: to nie jest takie bolesne, jeśli nie zrobi się błędu. I jakoś tak
          ... samo wychodzi. Nie ma co się napinać. Natura jednak ma swoje prawa, wbrew
          naszej cywilizacjiwink

          Jeszcze o technice wyciągania piersi: potem to opanowałam dobrze, zresztą z
          czasem siła przyssania sukcesywnie malała. Trzeba delikatnie wsadzić mały palec
          w kącik ust Maleństwa, upewnić się, że się odessało, wtedy pięknie pierś wyskakuje.
          • fikusa Re: Siara - jeszcze o wyciskaniu i stanikach 19.12.03, 12:30
            Zapomniałam jeszcze o wyciskaniu: wg mnie lepiej nie wyciskać, bo gdy rozpędzisz
            sobie laktację, to co potem z tym zrobisz ? Nie masz jeszcze kogo nakarmić. A
            mały ssak sam najlepiej rozpędzi sobie laktację w takim rozmiarze, jaki będzie
            potrzebował. Ma na to trochę czasu, bo przez pierwsze dni jest najedzony "na
            zapas" i przygotowany że trochę to potrwa, zanim jedzonko się rozkręci.
            A z pojawienia się siary bym się cieszyła, bo to znaczy że system jest
            aktywnywink Ale też brak siary nie oznacza, że będą problemy - to indywidualne,
            mi na pewno nie moczyło piersi w ciąży, a laktację miałam OK.

            Co do staników "rosnących" w ciąży - to słyszałam, że niektórym potrafią się za
            bardzo rozciągać i nie trzymać dobrze piersi. Ja nie używałam, to tylko zasłyszane.

            Co do staników do karmienia: po porodzie miałam oczywiście mniej pod biustem, a
            trochę większe miseczki. Ale niewiele, może dlatego że normalnie mam "C",
            podejrzewam że większy biust może mniej się rozrosnąć niż mniejszy. Tak było
            przez jakieś 3 miesiące, do czasu ustalenia laktacji i trochę innego sposobu
            "produkcji". Na początku proporcje są takie, że więcej pokarmu się gromadzi w
            piersiach w przerwach mdzy karmieniami w stosunku do tego, który się produkuje
            na bieżąco podczas karmienia. Potem, zwłaszcza jest duży przełom po ok. 3-ech
            mcach, proporcje zdecydowanie zmieniają się na rzecz produkcji bieżącej. Dlatego
            najczęściej po 3-ech mcach rozmiar miseczek wraca do stanu sprzed ciąży (lub
            prawie sprzed, w każdym razie zdecydowanie maleje) a o dziwo w tym czasie
            możliwości laktacyjne są największe. Po 6-iu mcach jest drugi przełom, Maleństwo
            zaczyna wtedy jeść również inne rzeczy poza mlekiem, i laktacja powoli "siada".
            U mnie wtedy już na pewno piersi wróciły rozmiarowo do stanu "sprzed".
            Oczywiście są różne przypadki, ja piszę o tym, czego doświadczyłam i co jest
            częste. Ogólnie ciąża i karmienie uczą pokory wobec potęgi biologii, nie można
            zakładać czegoś "na pewno".
            • fikusa Re: Siara - jeszcze o wyciskaniu i stanikach 19.12.03, 12:46
              Ale dziś cykam postami! Ciągle mi się coś przypomina. Zresztą normalnie nie mam
              tak czasu w pracy, a dziś mam świadomość, że w poniedziałek i wtorek biorę urlop
              i już nie opłaca się niczego zaczynać i w ogóle mi się nie chce.

              Jeszcze o staniku: miałam dwa na zmianę, 95% bawełny, strasznie za nimi latałam,
              bo to była końcówka produkcji (Triumph, teraz takich nie ma). Po pierwsze nie
              lubie sztucznych, po drugie dziewczyny chwaliły, że można gotować. No i niestety
              te 5% lycry nie zabezpieczyło przed rozciągnięciem oraz bardzo mi zżółkły. Tak
              więc teraz będę ich używać do spania (przy większym biuście i w pierwszych 3ech
              mcach warto) bo są milsze i delikatniejsze, a na dzień kupiłam nowy Triumpha z
              dużym sztucznym wkładem. Zobaczymy, jak się sprawi. Mam nadzieję, że nasz wątek
              przeniesie się na podforum "Z życia rówieśników" i będziemy dalej w kontakcie.

              Co do spania w staniku na początku: jest szansa że nie uciśnie się tak piersi w
              czasie snu i nie dojdzie do zastoju i że biust się za bardzo nie rozciągnie.
              Uff, ależ to okropnie brzmi.
              No i jest jeszcze niezłe podforum "Karmienie piersią", bardzo mi było pomocne.
    • kj74 do gochagocha 19.12.03, 14:49
      Gosiu cóż to za pętelka? I na zapas nie martw!!!!
      • fikusa Usg Oli ? i inne bieżące 19.12.03, 15:38
        Na początku grudnia byliśmy na USG i ciągle nie mogę pominąc znaku zapytania w
        imieniu "Ola ?". Maleństwo zasłoniło kluczowe miejsce rączkami! Wstydliwe. A że
        jest zdrowe, to pewnie następnym razem pójdziemy na USG dopiero na miesiąc przed
        terminem. A tak bym już chciała wiedzieć ! Inna sprawa, że mam silne przeczucia,
        że to dziewczynka i trudno będzie mnie z tego stanu wyprowadzić. W dodatku będąc
        w ciąży z Jasiem, miałam silne przeczucia (skąd one się biorą?), że to chłopiec
        i był, więc coś w tym jest.

        Teraz nie mogę uwierzyć, że zaczynam już 30-ty tydzień! Jak to zleciało ?
        Poprzednia ciąża to było bardziej nabożeństwo, duża zmiana, przeżycia. Tę ciążę
        przechodzę bardziej "mimochodem", po prostu. Jaś, dom, praca, budowa...Uff,
        jakby tu rozciągnąć dobę ?
        Przybrałam niecałe 7kg, to dość mało, ale normalne, gdy nie jest się specjalnie
        szczupłym przed ciążą. Z Jasiem przybrałam 6kg w czasie całej ciąży, ale wtedy
        miałam dużą nadwagę, więc też OK. Jaś mi bardzo dobrze zrobił na sylwetkę -
        trochę shudłam w ciąży, jeszcze więcej przy karmieniu i prawie "wyszłam na
        ludzi", bardzo źle się czułam wcześniej z tą nadwagą, a nie umiałam sama
        schudnąć. Zwłaszcza że w liceum i na studiach byłam szczupła, więc nie umiałam
        pogodzić się z nagłą zmianą ciała. Teraz przynajmniej rozumiem, jak mogą się
        czuć dziewczyny, które przybierają w ciąży nagle 20kg i więcej czy też co
        ważniejsze przybierając 30% startowej wagi, do tego jeszcze trzeba dodać inne
        położenie środka ciężkości.

        Przez parę tygodnie męczył mnie nerwoból od kręgosłupa, na szczęście przeszło,
        mam nadzieję na dobre (odpukać). Z Jasiem też miałam takich parę tygodni, tylko
        wcześniej, w 5ym miesiącu. I nie wróciło, więc może teraz też nie wróci. Z
        radością odkrywam teraz, że choć ze sporym brzuchem, to zaczynam w miarę
        normalnie chodzić, gdy już nie czyha znienacka nerwoból.

        Pozdrawiam Was gorąco,
        • gochagocha Do kj74: 19.12.03, 15:53
          Ja juz pisze haslowo ... wybacz ...
          Widzisz, dr Kudla wypatrzyl petelke z pepowiny wokol karku mojej dzidzi. Na
          szczescie zaraz dodal, ze petelka jest luzna i pojedyncza. Powiedzial, ze jest
          duza szansa, ze dziecko sie "odpetli" bo przeciez ciagle sie rusza. A ja go
          nie pytalam co bedzie jak sie tak nie stanie.
          Teraz - w poniedzialek bedzie to sprawdzal, razem z przeplywami w pepowinie.
          Musze teraz pedzic bo dzis Wigilia w przedszkolu mojego synka.
          Pozdrawiam
          • kj74 do gochagocha 19.12.03, 16:05
            czyli chodzi o to, że jest zagrożenie zaplątaia się dzidzi w pępowinę tak?
    • kj74 NFZ 19.12.03, 16:00
      Ciekawa jestem jak to będzie w następnym roku czyli kiedy będziemy rodziły.
      DZiś w SR położna powiedziała, że nasz szpital nie podpisał jeszce umowy z NFZ.
      Kurcze do tej pory SR, poród i znieczulenie zzo było bezpłatne. Wiem juz, że za
      SR będzie trzeba płacić, symbolicznie, bo 20 zł za jedne zajęcia, ale co ze
      szpitalem? A! Żaden ginekolog w Rybniku nie podpisał umowy z NFZ! Wiecie ile im
      zaoferowali? 3,66 za pacjenta! Przecież to jakaś kpina. Do gina chodzę
      prywatnie, ale pewnie nie każdego pacjenta stać. Nie wiem co się dzieje, ale aż
      głowa puchnie.

      Wiesz Fikusa ja mam co jakiś czas te nerwobóle, w zasadzie cały czas od 4 m-ca.
      To jedyna dolegliwość, ale nie należy do najprzyjmniejszych. CZasem mam nawet
      problem przewrócic się z boku na bok w łóżku albo wstać z fotela.

      Jutro mamy Usg. Dobrze, ze człoweik taki zagoniony przed świętami, bo czas
      szybciej zleciał.

      Buziaki
    • ainer1 wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 19.12.03, 19:51
      Dziewczyny,

      otrzymalam dzis wyniki(27 tydzien) - na czczo - 76 mg/dl (norma do 110)
      po 1 h od przyjecia 50 g glukozy - wynik 156 mg/dl (norma wg mego gina do 140) i
      mam kupic glukometr, paski, ksiazke o diecie itp...
      Jak bylo u Was?
      Macie moze tez wyniki?
      Przyznam ze przed swietami to srednio mila wiadomosc...

      Renia
      • magdawe Re: wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 20.12.03, 18:48
        Mam to samo Reniu! Nie znam wprawdzie parametrow, ale otrzymalam tel. od mojej
        Gin, ze mam powtorzyc badanie. Teraz pewnie bede pic 75 g. Na razie, tez sie
        troche zmartwilam, nie tknelam nic slodkiego i przestalam slodzic herbate.
        Pogmeralam tez w internecie i dostalam od jednej dziewczyny diete dla kobiet z
        cukrzyca ciazowa. Moge Ci przeslac, jesli chcesz.
        Generalnie nie jest tak tragicznie, ale trzeba bardzo pilnowac ilosci i godzin
        posilkow.
        Czy wiesz juz, gdzie mozna kupic glukometr i ile kosztuje? Gdzies czytalam, ze
        mozna wypozyczyc, ale to chyba nierealne.... Moze da sie kupic uzywany, gdzies
        na aukcjach internetowych...Bo wydawac pare stowek na 3 miesiace....hmmm, mamy
        mase innych wydatkow sad

        Pozdrawiam, Magda
        • ainer1 Re: wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 21.12.03, 09:35
          Hej Magda,

          wlsnie!
          po okresie paniki (moj gino mowi ze glukometr, paski cukrzycowe, na swieta z
          przyrzadem jechac i do tego dzieta i knizki o niej) stwierdzilam,z ejesli bez
          obciazenie jest i bylo ok, cukru w moczu niet a ponad norme to 11% raptem to tez
          poczytam o diecie (tez mam od kolzanki yoko, Agnieszki) postaram sie nie
          slodzic, nie ejst ciastek itp jesc regularnie i sprobowac zrobic to jeszcze raz
          jak wroce ze swiat (bo juz tu na nich jestem smile
          Oprocz tego zadzownilam na Karowa - mialam andzieje, wypozyczyc tak glukometr -
          i podalam moje cyferki a pani doktor ze to... norma.
          I ta wersja mnie bardziej przekonywuje smile

          A ceny glukometrow? Na forach widzialam ze ok 200 zl.
          Jak na kogos kto nie wie czty na 100% ma cukrzyce to za duzo.

          trzymaj sie i poprosze o Twoja diete na konto gazetowe!
          Wyslac Ci moja?

          Renia
          • magdawe Re: wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 21.12.03, 17:31
            Dzieki Reniu, Yoko dystrybuluje ta diete chyba hurtowo smile) Ja ide jutro na
            powtorzenie badania i moze we wtorek dowiem sie, jak to u mnie wyglada.
            Pozdrawiam, Magda
    • kj74 USG I NIE TYLKO... 21.12.03, 10:24
      Wczoraj byliśmy u dr Kudły na usg. Płeć potwierdzona, nawet uwidoczniona na
      fotce smile. Córcia waży 1100g, w normie, ale raczej jest chudziutka. Jej stópka
      ma już 52mm i włoski 7mm. Mamy nagranie, pięć różnych zdjęć. Najważniejsze, że
      dzidziuś rozwija się książkowo. A jakie ma usteczka, jak malinki! smile No nie
      mogę się już jej doczekać, ale do marca wytrzymam smile

      Gochagocha - rozmawiałam z dr Kudłą o pętelce i pępowinie, powiedział mi, że ma
      trzy takie pacjentki, ale u wszystkich jest wszystko ok i nie ma czym się
      martwić.

      Dziewczyny mój cukier w moczu zawsze był ok, w po glukozie wyszedł mi 8,50 (w
      milimolach na g) a norma jest do 7,45. To było po 50g glukozy. Powtórzyłam
      badanie, tym razem wypijając 100g i wyniki wyszły na czczo 4 z hakiem, po
      godzinie i po dwóch 5 z hakiem. Może zróbcie jeszcze raz badanie, żeby się nie
      martwić (i moóc bez wyrzutów sumienia pojeść świątecznych przysmaków).

      Buziaczki
      Kasia i 29T mała wiercipięta
      • malgojac Re: USG I NIE TYLKO... 24.12.03, 10:00
        Witajcie!
        Widzię, że są pacjentki od dr Kudły. Ja też chodzę do niego na USG i prowadzi
        moją ciążę. Następne USG mam na początku stycznia i ciekwa jestem ile nasz
        chłopczyk urósł przez ostatni miesiąc (biorąc pod uwagę święta wink.
        Jak się mają wasze nerki? Ja mam trochę zablokowaną prawą nerkę i puchnę rano i
        wieczorem. Testu obciażenia glukozą jeszcze nie robiłam - muszę się o to
        zapytać przy następnej wizycie - ciekawa jestem co mi wyjdzie??
        Czy są na tym formum dziewczyny z Katowic?
        Pozdrawaim was i zyczę zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!!
        Ania i 27 tyg. chłopczyk
    • kj74 Wesołych Świąt!!!!!!!!!!!! 22.12.03, 20:59
      Życzę Wam Wszystkim Zdrowych, Pogodnych, Rodzinnych i Śnieżnych Świąt Bożego
      Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku !

      Kasia i córcia
      • agatka7777 Re: Wesołych Świąt!!!!!!!!!!!! 23.12.03, 10:30
        Uff, wreszcie na upragnionym urlopie, teraz już do końca będę w domku, wczoraj
        słuchałam bicia serca swojej Oli, jest prawidłowe i bardzo miarowe smile USG
        dopiero w styczniu, wtedy lekarz dokładnie określi wagę i wzrost dziecka,
        brzuch mam już kolosalny, tyję 3 kg miesięcznie, ale wszystko idzie w brzuszek
        i niestety pojawiły się pierwsze rozstępy (pomimo smarowania się codziennie
        Penatenem!) Mała jest bardzo aktywna, wydaje się że będzie to kobitka z
        charakterem smile Ponieważ niedługo Święta, życzę wam wszystkim zdrowych,
        pogodnych i radosnych Świąt Narodzenia Pańskiego, oraz wielu szczęśliwych chwil
        w Nowym 2004 Roku. Aga i Ola
        • gochagocha Pętelka i Wesołych Świąt !!! 23.12.03, 10:52
          Na wczorajszym dopplerze pan dr Kudla stwierdzil, ze przeplywy (lacznie z
          mozgowym) sa prawidlowe co oznacza, ze poki co dwunaczyniowa pepowina nie
          przeszkadza dzidzi w rozwoju. Malenstwo wazy 1300 g. Jeszcze z 1500 i mozna
          rodzic, hihi.
          Co do petelki z pepowiny wokol karku pan doktor pocieszyl mnie wczoraj, ze
          wystepuje u co 5 pacjentki i absolutnie nie przeszkadza w porodzie naturalnym.
          No coz, jestem dobrej mysli ...

          A z okazji Świat chcialam Wam Wszystkim zyczyc samych szczesliwych i pogodnych
          dni.
          • ainer1 Krok po kroku... 23.12.03, 19:45
            Krok po kroczku,
            Najpiękniejsze w całym roczku,
            Idą Świeta,
            Idą Święta,

            najserdeczniejsze zyczenia śle
            podwójna Renia smile
            • olinerkha Re: Krok po kroku... 24.12.03, 10:04
              Wszystkiego najlepszego, dużo radości i wspaniałej atmosfery świątecznej oraz
              dużo zdrowia i pomyślności w nadchodzącym, specjalnym przecież dla nas
              wszystkich roku smile, Wam i Waszym najbliższym życzą
              Ola i Bombelka/-elek
              • fikusa Re: Krok po kroku... 24.12.03, 11:47
                To wyjątkowe Święta ! Razem z nami nienarodzone dzieciaczki.
                Aby dla nas wszystkich Święta były radosne, szczęśliwe i rodzinne !
                A na Nowy Rok: oby nam wszystkim lekko się rodziło a wszystkie dzieciaczki były
                zdrowe i ładnie rosły.

                PS. Jaś szaleje, jest ze mną w pracy na Wigilii. Fajnie jest, bo choć prezes w
                ostatniej chwili zdecydował że 24.12 to dzień wolny, a myśmy w dziale mieli
                zaplanowaną Wigilię na ten dzień, to bardzo dużo osób przyszło żeby złożyć sobie
                życzenia. A Jan szaleje, przed chwilą dzwonił z myszki i stukał w klawiaturę
                (nie moją), teraz nakłada sobie słuchawki na uszy, oczywiście nie normalnie
                siedząc czy stojąc na podłodze, ale na parapecie. Właśnie wyjrzał zza ścianki
                działowej stojąc na stole koleżanki, muszę interweniować...

                Pozdrawiam świątecznie,
                Justyna & Jan
    • kj74 Re: marzec2004 27.12.03, 10:13
      Żyjecie? I jak po świętach? Nie objadłyście się za bardzo? smile
      • agatka7777 Re: marzec2004 27.12.03, 10:29
        Witam, W Święta i ja i moja Ola się objadłyśmy, bardzo smakowały jej potrawy
        świąteczne, była bardziej aktywna smile Wczoraj tak fikała, że skóra mnie bolała,
        miałam wrażenie, że zaraz pęknie. Ma kobitka charakter, jak nie pójdziemy na
        conajmniej godzinny spacer to nie daje mi spać, na szczęście Święta temu
        sprzyjały, a poza tym teraz na urlopie będę miała możliwość spacerować
        codziennie. Pozdrawiam Aga z Olą
        • monjar6 URLOP ? 27.12.03, 13:08
        • monjar6 URLOP ? 27.12.03, 13:14
          Witam serdecznie,po świętach jestem okropnie obżara,ale na szczęście już po
          wszystkim !Mam takie pytanie jak mam załatwić sobie zwolnienie lekarskie nie
          mogę już za bardzo pracować jestem zmęczona brak mi siły czy u mojej ginekolog?
          Dodam tylko że to praca w gastronomii a więc ok.12h na nogach no i brzuszek
          coraz bardziej widoczny !!!!!
          • kj74 Re: URLOP ? 27.12.03, 22:35
            Oczywiście, idziesz do swojego lekarza prowadzącego i bez mrugnięcia wystawi Ci
            L-4.
            Pozdrawiam
            Kasia
    • baszaj Re: marzec2004 27.12.03, 14:44
      Cześć wszystkim po Świętach! Tez jestem objedzona, tak, że teraz tylko cos
      lekkostrawnego mogę przeknąć. Pewnie mnie i małej po Świętach trochę dkg
      przybyło smile. Do pracy wracam dopiero 5 stycznia, a 30 grudnia ide do gin. na
      wizyte i własnie chcę wstępnie pogadac o L4 tak od 2, 3 tyg. stycznia.
      Od paru dni brzusio mnie strasznie swędzi. Tez tak macie? Swędzial mnie juz
      wprawdzie tak ok. 3, 4 m-ca, ale potem przeszło. I zaczynam miec kłopoty ze
      spankiem (do tej pory nie mialam problemów- położyłam sie i od razu
      zasypiałam) sad((. Pozdrawiam i życze udanego Sylwestra! Basia i Mała (30 tyg.)
      • kj74 Re: marzec2004 27.12.03, 22:44
        Brzuszek czasem mnie swędzi, ale tylko z lewej strony pępka. Ze spaniem na
        szczęście nie mam problemów. Przed świętami puchły mi nogi, bo mimo tego, że
        miałam odpuścić sobie generalne porządki to oczywiście zasuwałam jak mróweczka.
        Pomyślałam, że już przed porodem nie będę musiała tak dokładnie sprzątać, a
        potem to nie wiadomo kiedy będę miała siły i ochotę smile W święta więcej
        odpoczywałam (miedzy wizytami rodziny i u rodziny) i nogi wróciły do normy.
        Niestety zaczęły mi też przez to wszystko dokuczać hemoroidy sad
        Poza tym córcia szaleje w brzuszku co zawsze poprawia mi humor.
        Całuję was
        Kasia i 30T mała
        • gochagocha Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 28.12.03, 13:27
          Odczuwacie?
          Cos dziwnego zaczelam odczuwac w pierwszy dzien swiat. Myslalam, ze to z
          obzarstwa ale teraz sama juz nie wiem.
          Gdy wstaje albo chodze czuje takie twardnienie w okolicach pepka. Tylko w tym
          jednym miejscu. Gdy wtedy dotkne brzucha ponad pepkiem jest miekki, ponizej
          pepka twardawy. Ale nie jest to taki skurcz jaki mialam watpliwa przyjemnosc
          odczuc dwukrotnie jakies 3 tygodnie temu. Wtedy cala macica sie wyraznie
          skurczyla, zrobila sie jak "sekacz" (Ty mi to Reniu podsunelas !). Teraz to
          zupelnie cos innego a jednak troche mnie niepokoi. A wizyta dopiero 6.01.
          Macie podobne odczucia? Zastanawiam sie czy to nie moze byc sprawka
          rozpychajacej sie dzidzi, obzarstwa albo tez tylko moja wyobraznia ...
          • baszaj Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 28.12.03, 16:17
            Cześć! Gosiu, ja tez mam cos takiego jak Ty. Tez czuje takie twardnienie przy
            pępku i w okolicach i tłumacze sobie po prostu, że to dzidzia sie pcha. Innego
            sensownego wytłumaczenia nie mam. Pozdrawiam! Basia i Mała
            • gochagocha Do Baszaj: 28.12.03, 18:57
              A nie boisz sie, ze to moga byc skurcze? Jakies oznaki porodu przedwczesnego
              albo co? Bo ja juz zaczelam panikowac szczerze mowiac. Napisalam Ci na gg.
              Moze masz racje, ze dzidzia sie pcha. Tez o tym myslalam. W koncu rosnie i
              robi sie jej ciasnawo. Z kolei moja rodzina mi wmawiala, ze to
              moje "najedzone" narzady wewnetrzne wypychaja mi macice do przodu stad to
              napiecie czy twardnienie brzucha.
              A moze to faktycznie skurcze ale te nieszkodliwe - przepowiadajace? O takich
              moj lekarz mowil, ze moze ich byc do 10 na dobe. Jesli wiecej trzeba
              interweniowac farmakologicznie. Ale wiesz co Basiu, te twardnienia nie sa
              nawet na tyle wyrazne, zebym mogla je zliczac. No i badz tu madra.
              Sciskam Ciebie i Malutka, do uslyszenia.
            • kj74 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 00:04
              Pewnie, że to Twoja córeczka. Moja czasem też tak się rozpycha. Wtedy głaszczę
              brzuszek w tym miejscu i łaskawie się dzidzia przesuwa winkNie wiem czy Wy też,
              ale wtedy odczuwam taki dziwny ból-nie ból . Nawet nie dotykając brzucha wiem,
              że jest twardy. Chyba te skurcze to obejmują całą macicę (tak myślę).
              Buźka
              Kasia i mała (11.03.04)
              • gochagocha Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 11:42
                Kasiu ! Co Ty robisz o takiej porze w necie?
                A tak na powaznie to tez mi sie zdaje, ze skurcze obejmuja cala macice.
                Przynajmniej mialam dwa takie skurcze (ale ze trzy tygodnie temu) i wtedy
                faktycznie wiedzialam, ze to skurcz. Z macicy zrobila sie twarda pokarbowana
                kula i moglam ksztalt tej macicy wyraznie wyczuc dlonmi pod skora.
                Teraz to zupelnie cos innego. Ale mimo wszystko troche sie martwie bo czytalam
                gdzies na forum, ze w czasie takiego twardnienia czy tez "stawiania" sie
                macicy doplyw substancji odzywczych do dzidzi jest zmniejszony. No wlasnie,
                tylko czy to jest stawianie czy nie?
                Dzis jakos spokojniej podeszlam do tematu, bylam nawet na krotkim spacerze.
                Postaram sie wytrwac do wizyty 6 stycznia i zobacze co moj lekarz na to.
                Mysle, ze jak zbada szyjke i bedzie ona ok to nie ma sie czym martwic.

                A moze dziewczyny, to po prostu dzidzia rosnie i tak napiera na brzuch, ze
                robi sie on twardy i napiety?
                Eh, szkoda gadania, ide cos zjesc.
                • gochagocha Do kj74: 29.12.03, 11:46
                  Kasiu, wiesz ze mam termin na 12.03 ? Prawie tak samo jak Ty.
                  • kj74 Re: Do kj74: 29.12.03, 12:17
                    smile)))))) Ciekawe czy nasze córeczki będą siedziały dłużej w brzuszku czy
                    wyskoczą punktualnie smile
                    Kasia i 30T maleńka
                • kj74 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 12:30
                  Jakoś nie mogłam wczoraj się zmobilizować, żeby iść do łóżka. Dziś wstałam o 6,
                  ale musiałam to odespać smile
                  Gosiu, nie martw się tym, że dzidziuś dostaje mniej jedzonka. Skurcze Braxtona-
                  Hicksa (chyba tak to się zwie) trwają około 1 minuty i są czymś naturalnym.
                  Macica ćwiczy do tego ważnego wydarzenia. Teraz będą powtarzały się coraz
                  częściej. Mi lekarz powiedział, że jeśli brzuch będzie się "stawiał" to mam
                  łykać No-spę. Jestem nieposłuszna i nie biorę (po przeczytaniu wątku o tym
                  lekarstwie). Poza tym mi macica nie dokucza zbytnio. A tak jak opisywałam
                  wcześniej dzidziuś się rozpycha, ale to mnie cieszy. Czasem mała tak mnie wali
                  (dosłownie) po pęcherzu, że aż boli. Gosiu nie martw się, bo moim zdaniem nie
                  ma czym. Zobaczysz, że lekarz Cie uspokoi.
                  A do kogo idziesz do Kudły czy do swojej pani dr( chyba chodzisz do kobiety?)?.
                  Kasia
                  • ainer1 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 14:11
                    czesc Dziewczyny!

                    widze ze jest ozywienie po swietach - ciesze sie smile

                    Jak pisalam przed swietami (taki prezent buahahahah) odebralam wyniki cukru i po
                    50 g glukozy byly za wysokie, wiec dzis ponowne klucie (3x, bez, 1h i 2h po 50 g
                    glukozy) pod wieczor odbieram te wyniki i do lekarza, ktory kazal ostatnio kupic
                    glukometr i paski cukrzycowe...
                    Moze zmieni zdanie jak zobaczy wyniki (lepsze oby!) Trzymajcie kciuki.

                    oprocz tego wskoczylam na wage dzis rankiem w przychodni - i musze sie
                    pochwalic: mimo swiat przez ostatnie 19 dni tylko +1,5 kg do przodu!
                    Jestem z siebie dumna, bo musialam walczyc ze sklonnoscia do objadania sie
                    swiatecznego (przez cukier) tzn ze w sumie jest prawie +10 kg do przodu w 29
                    tygodniu.

                    Skurcze tez mnie chwytaja - twardnieje mi brzuch caly, ale glownie okolica pepka.
                    Zauwazylam, ze to sie zdarza czesciej jak sie zmecze czy niewygodnie siedze.
                    Wiem, ze to znak ze macica cwiczy - i dobrze!

                    Mam pytanie - moj chlopczyk bardzo jest aktywny, zwlaszcza jak ja nie jestem
                    wcale smile czyli jak np chce spac. Wlasnie: chce - bo jak np wczoraj - tak fikal ,
                    kopal i "bulgotal" oraz laskotal (naprawde!) biedna Matke, ze nie wiedzialam juz
                    jak sie ulozyc.
                    Kalde sie na boczku, noga od lozka dalej na poduszce zeby brzuszka nie
                    przygniatac i tak na lewy czy prawy bok.
                    I tak: jak leze na prawym - dostaje lupnia (czasem az boli) w prawy bok, a jak
                    na lewym w lewy bok (w te czesc ktora sie styka z powierzchnia lozka) jak poloze
                    sie na znak protestu na pelcy (smile) to obrywam w zebra (ale zabawa musi byc!)
                    albo w pepek!
                    Jak tak dalej pojdzie to zaczne cwiczyc przed pojsciem spac smile zeby dzidzie
                    zmeczyc troche smile

                    pozdrawiam,
                    Renia dzis skłuta i skopana smile i bez czesci krwi smile))


                    • kj74 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 14:54
                      Reniu jak Ty dziś biedna smile
                      Oby ten cukier wyszedł Ci dobrze. Daj znać.
                      Powiem Ci, że moja mała też zaczyna szaleć jak ja idę spać albo kładę się, żeby
                      odpocząć. Co za dzieci! A pomyśleć co będzie jak się urodzą smile))
                      Moja waga przez święta nie skoczyła. W 30 T mam 7,5 na plusie. Jak w książce smile
                      No i chyba zdedcydowaliśmy się na imię dla naszej córeczki. Prawdopodobnie
                      będzie Inga.
                      Buziaki
                    • fikusa Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 15:04
                      Gratulacje za utrzymanie samodyscypliny ! Ja na szczęście mam dobrze z cukrem i
                      wagą, więc nie muszę walczyć, ale wiem ile to by mnie kosztowało. Wystarczy że
                      próbowałam nieśmiało ograniczyć ciasta (głównie z makiem, który teraz ciężko
                      trawię), ale zawsze kończyło się w końcu: ach, ten jeden kawałek... nie będzie
                      tak źle, no a skoro już jest kiepsko, to mogę wziąć drugi, bo co to za
                      różnica... Na wagę boję się jeszcze wskoczyć, zrobię to za parę dni, gdy
                      organizm trochę się oczyści przy normalnym jedzeniu.

                      Co do ćwiczeń (fajnie to opisałaś): niestety, myślę że Twoje ćwiczenia osiągną
                      odwrotny skutek do zamierzonegosmile Przecież dzisiuś się nie zmęczy, tylko Ty, a
                      w dodatku ćwiczenia mogą kołysaniem go uśpić, więc się ładnie wyśpi a potem Ci
                      da popalić! Dlatego Maleństwa śpią gdy chodzimy (kołysanie), a szaleją gdy my
                      się kładziemy spać - nudzą się, wyspane, może też mają więcej miejsca do ruchu
                      gdy leżymy. Ja nie mam wielkich wariacji w brzuchu, chyba Ola? jest
                      spokojniejsza niż Jaś w tym samym czasie, chociaż trudno to tak dokładnie sobie
                      przypomnieć, myślę że wspomnienia z różnych etapów ciąży się z czasem mylą.

                      Och, jeszcze jedno: te okrrrrrrrrrropne nerwobóle NAPRAWDĘ mi przeszły!!! Więc
                      było (odpukać) tak, jak poprzednio: przez 2-3 tygodnie ucisk na kręgosłup, a
                      teraz Maleństwo się przesunęło i OK. Tyle że wtedy było to w 5-ym mcu, teraz w
                      7-ym. A już się bałam że tak będzie dłużej. Dziewczyny z nerwobólami: odwagi,
                      może Wam też przejdzie ?

                      Pozdr,
                      • ainer1 do kj74 29.12.03, 15:18
                        Bardzo ladne imie - inga, u mnie jak bedzie coreczka to bedzie Olga smile
                        a teraz chyba Piotrus, ale to juz wersja nr 3 wiec nie mowie, ze na 100% smile
                        mam nadzieje, ze dowiem sie ile moj maluch wazy dzis, bo ja juz wiem ile wazesmile
                        Renia
                        • kj74 Re: do kj74 29.12.03, 16:09
                          Olga też mi się podoba. My również mieliśmy różne koncepcje (średnio co 2
                          tygodnie), ale na coś się trzeba zdecydować i przyzwyczajać dzidzię do imienia
                          (no chyba że...smile)
                          Buźka
                          kj
                          • gochagocha Re: do kj74 30.12.03, 10:23
                            Mnie sie tez nie podoba pomysl brania nospy. Zawsze ja mam ze soba ale
                            traktuje jako ostatecznosc. Jakos ta ostatecznosc jeszcze mi sie nie
                            przytrafila. Nawet w swieta gdy mialam wrazenie, ze brzuch mi peknie nie
                            skorzystalam z tego "dobrodziejstwa". Zreszta moj lekarz tez nie jest jej
                            zwolennikiem, tez mowil zebym brala gdy naprawde musze. To samo mowil o
                            relanium, tez jak zauwazylam nagminnie przepisywanym kobietom w ciazy. A pani
                            doktor na izbie przyjec w szpitalu zapisala mi relanium i nospe jak zwykla
                            witamine C.

                            Co do tego kiedy nasze corcie zdecyduja sie wyskoczyc to sama jestem ciekawa
                            jak to bedzie. Synek urodzil sie dzien przed terminem ale wtedy zajscie w
                            ciaze bylo ksiazkowe - poprzedzone clostilbegytem. Wiec co do dnia wiedzialam
                            kiedy sie poczal. Teraz nie wiem nic. Corcia nie byla planowana, nawet lekarz
                            nie mogl wyczytac z moich wykresow temperatury (robionych po odstawieniu tabl.
                            anty.) kiedy mogla "powstac". W cyklu, w ktorym sie poczela lekarz nie
                            stwierdzil owulacji !!!
                            Z USG wychodzilo, ze dzidzia jest nieco mlodsza niz to wynikalo z OM, wiec
                            prawdopodobnie narodzi sie ciut pozniej ale kto to wie ...

                            A imie ... Oj, tu jest problem. Mamy pare typow ale tak naprawde to ciagle sie
                            cos zmienia. Z synkiem jakos od poczatku wiedzialam. Teraz mysle i mysle ... I
                            co chwila cos nowego.

                            Kasiu ! Moim prowadzacym jest PAN doktor i na pewno pojde do niego jeszcze 6
                            stycznia na kontrolna wizyte. Ten pan doktor jest przesympatyczny, spokojny,
                            cierpliwy, zanim cos powie - przemysli 10 razy wplyw swoich slow na psychike
                            pacjenki. Ma swietne podejscie do pacjentek, potrafi uspokoic jak chyba nie
                            potrafilby psycholog. Dlatego tak bardzo trudno mi sie z nim rozstac. Do Kudly
                            jezdze na dopplera ale chyba czas sie przeniesc, zeby mogl sobie monitorowac
                            ta moja pepowine. Jesli przeniose sie do Kudly bede tez rodzic w Katowicach.
                            Pan doktor Kudla to zupelnie odmienny typ lekarza - pasjonat, gadula ... nie
                            wiem jaki jest jego stosunek do lekow w ciazy a dla mnie to np. bardzo wazne.
                            Wiem za to jedno, bo to juz z nim wyjasnialam - w razie ulozenia miednicowego
                            nie kaze mi rodzic silami natury.

                            No koniec tej pisaniny, pozdrawiam Mamusie i Brzusie
                            • gochagocha Do fikusa: 30.12.03, 10:33
                              Ciesze sie, ze jest ktos kto tez ma spokojna dzidzie w brzusiu. Gdy czytam o
                              maluchach Reni czy Kasi to zastanawiam sie czy z moja dzidzia wszystko ok.
                              Ale skoro ciagle jest taka jaka jest to chyba po prostu juz taka jest.
                              A jest bardzo spokojna, troszke sie poprzesuwa rano, potem ciut w poludnie,
                              troszke aktywniejsza staje sie wieczorkiem albo faktycznie dopiero wtedy gdy
                              klade sie spac. Czasami lapie sie na tym, ze zaczynam sie martwic bo wydaje mi
                              sie ze juz tak dawno jej nie czulam. Wtedy "tykam" brzusiu i czekam na odzew.
                              Po paru takich tyknieciach zwykle dostaje kopa i wtedy sie uspokajam, ze
                              jednak z dzidzia ok.
                              Jeden lekarz mowil, ze wystarcza trzy duze ruchy dziennie. W madrej ksiazce
                              pisze aby po 28 tygodniu liczyc ruchy (co najmniej 10 na godzine). Ale ja nie
                              licze gdyz sa takie godziny, ze jest zero ruchow. A potem z kolei w ciagu 10
                              minut jest 15 ruchow (szczegolnie wieczorem).
                              No i tak to jest z ta moja dzidzia.
                              Niestety nie pamietam jak ruszal sie moj synek w brzusiu choc moja mama mi
                              przypomina, ze wtedy tez narzekalam, ze malo sie rusza. A teraz ... o rany ...
                              zywe srebro
                              • fikusa Re: Do fikusa: 30.12.03, 11:05
                                Cześć,

                                To odczucie, czy dzidzia jest bardziej czy mniej spokojna, bardziej czy mniej
                                kopie, jest tak subiektywne, że w ogóle trudno porównywać między różnymi mamami.
                                Już lepiej między różnymi ciążami jednej mamy, choć jak pisałam, zacierają się w
                                pamięci różne etapy ciąży, a przecież dziecko inaczej się rusza w 7-ym a inaczej
                                w 8-ym mcu.
                                Dlatego uważam, że to liczenie ruchów to przede wszystkim dobry pomysł na
                                wprowadzenie przyszłej mamy w nerwicęwink. Na pewno trzeba zwracać uwagę na to,
                                czy nie za długo nic się nie dzieje (jak długo może Maleństwo spać ?) ale samo
                                liczenie ilości...Pojawiają się dylematy: a jeśli się tylko przesunęło, a jeśli
                                kopnęło w żebro, a jeśli ma czkawkę, tylko pogłaskało itd. itd. to czy liczyć
                                jako jeden ruch ? Jak określone są "normy" ? E tam, dla mnie zdroworozsądkowo:
                                jeśli nie ma nagłych zmian w zachowaniu, tylko stopniowe nasilanie aktywności i
                                mocy gdzieś do 7-go mca, gdy jest sporo miejsca a dzidzia coraz silniejsza, a
                                potem moc kopnięć nadal rośnie, ale z racji mniejszej ilości miejsca mniej
                                wariacji, to OK.

                                A jeszcze poza tematem: odważyłam się dzisiaj wejść na wagę i ... nic nie doszło
                                od sprzed Świąt. Cud. Fajnie, choć trudno wytłumaczyć, myślałam że będzie z kg
                                do przodu, licząc pół na Olę? i pół na przytycie. To chyba autosugestia, ale tak
                                lekko mi się dzisiaj chodzismile Jakby mi ubyło te 7kg "Olowe".

                                Trzymajcie się dziewczyny,
                                • ainer1 i po cukrze 30.12.03, 15:46
                                  i po strachu!
                                  cukier bez obciazenia 79, po 50 g 129.
                                  Radosc wielka w sercu gosci, ale diete mam trzymac i do konca ciazy +1 kg na
                                  miesiac bo utucze maluchasmile
                                  A wlasnie! Chwalimy sie: maluch ma juz 1460 g i ok 40 cm dlugosci.
                                  Wszystkie pomiary (glowa, brzuszek, udko) wskazuja na 29/30 tydzien, czyli
                                  proporcjonalny.
                                  A mama? ma :
                                  - stosowac diete
                                  - jest 3x zelazo na dzien
                                  - brac nystatyne
                                  i dbac o siebie smile
                                  I wczoraj takze po raz 3ci bylo widac ze to chlopiecsmile
                                  Moja mama zalamuje rece jak mozna tak bezczelnie podgladac biednego maluchaz
                                  doslownie z kazdej stronysmile
                                  Ciekawscy Rodzice smile))

                                  papap,
                                  Renia
    • kj74 Re: marzec2004 30.12.03, 21:28
      Ainer - no widzisz Reniu, mówiłam (nauczona doświadczeniem), że nie ma co
      panikować.
      Jaki grubasek ten Twój synuś smile Moja mała w 29T ważyła tylko 1100g. W piątek
      idę na usg do mojego lekarza prowadzącego, zobaczymy czy przez święta coś
      przytyła (bo mama nic).

      Gosiu, ja też jestem po clostilbergycie. Wolałabym jednak urodzić kilka dni
      przed terminem, ale jestem genetycznie obciążona opóźnionymi porodami smile

      Moja mała chyba dziś ćwiczyła tańce przed sylwestrową nocą. Tak kopała mnie po
      pęcherzu, że aż bolało (wczoraj wieczorem było to samo). Później wystawiała
      chyba tyłeczek z lewej strony brzucha deformując go bardzo. A może to było z
      radości, bo chodził ksiądz po kolędzie i postawił mi na brzuchu krzyżyk smile

      Buziaczki kochane mamy i maleństwa!
      Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę wszystkim dzidziusiom bezstresowego
      przyjścia na świat, a mamom i tatom dużo radości z nowych członków rodziny.
      Oczywiście dużo zdrówka, miłości, szczęścia i radości.

      Kasia i maleńka (11.03.04)
    • baszaj Re: marzec2004 31.12.03, 14:07
      Witam w ostatni dzień roku! Mój urlopik świąteczny od wczoraj zamienił sie na
      małe L4 bo jestem przeziębiona i w ten oto magiczny sposób przejdzie mi te
      pare dni więcej do wybrania w przyszłym roku i z dzidzią smile. Niestety
      Sylwestra spędzimy w domku i chyba w łóżku (w innych okolicznościach to by
      było nawet romantyczne smile). Byłam wczoraj u gin. Własciwie wszystko ok, ale
      dzidzia sie jeszcze nie obróciła jak należy. Mam ją do tego zachęcić leżąc na
      prawym boku (bo po lewej stronie jest łożysko). Ciekawe, czy sie skusi smile?
      Umówiłam sie tez z moją panią doktor na L4 takie juz do końca ciązy od 19
      stycznia...I tak biję juz rekord u mnie w pracy... Bawcie sie dobrze w
      dzisiejszą noc! Basia i Mała
      • agatka7777 Re: marzec2004 31.12.03, 14:24
        Witam, Wczoraj moja dzidzia napędziła mi strachu, przestała się ruszać,
        oczywiście nie mogłam sobie tego racjonalnie wytłumaczyć i szybko popędziłam na
        KTG. Okazało się, że nasze dzieciaczki mają również bardziej senne dni, a poza
        tym już jest taka duża że ciężko jej się poruszać, po zakończeniu badania
        dostałam wydruk akcji serca dzidzi i przy okazji zapis skurczy macicy (na
        szczęście minimalnychsmile) Życzę wam Szczęścia w Nowym Roku. Aga
        • martushka79 Re: marzec2004 31.12.03, 23:49
          Mój dzidziuś też wczoraj nie chciał się ruszać.. podobnie jak mamusia, która
          najchętniej pozostałaby cały dzień w łóżeczku;-D
          Na szczęście dziś już było wszystko w porządku.
          Za 12 minut przywitamy Nowy Rok. Uważajcie na huk petardowy i na swoje małe
          pocieszki. Podobno hałas dla odwrócenia uwagi można stłumić spokojną muzyką
          blisko brzuszka. Spróbuję.
          Szczęśliwego Nowego Roku!!

          Martushka i wyjątkowo aktywne Maleństwo.
          • ainer1 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NOWYM 2004 ROKU! 01.01.04, 14:29
            Kochane Mamy!

            Najserdeczniejze zyczenia na Nowy 2004 Rok!
            I pomyslec ze w tym roku zobaczymy nasze malenstwa smile

            Renia
      • monjar6 Do baszaj ;L4 ? 01.01.04, 20:10
        Witam w Nowym Roku i pozdrawiam wszystkie mamusie .Mam takie pytanie ,piszesz
        że umówiłaś się ze swoją doktor na L4 do końca ciąży,napisz proszę na jakiej
        podstawie zostanie ono wystawione .Ja też chciałam skorzystać z takiego
        zwolnienia,ale moja lekarz nie chce dawać L4 i odsyła do innych
        specjalistów.Napisz proszę co robić ?
        • kj74 Re: Do baszaj ;L4 ? 02.01.04, 07:31
          Żartujesz chyba, że gin nie chce Ci wystawić L-4!!! Łaski nie robi. Poproś ją i
          beż mrugnięcia niech wypisze zwolnienie. Ja już jestem od kilku miesięcy. Nie
          przesadzajmy to w końcu końcówka 7 miesiąca, masz prawo źle się czuć.
          Pozdrwiam
          Kasia i maleńka

          Dziś biegniemy na usg smile
        • baszaj Re: Do baszaj ;L4 ? 02.01.04, 15:02
          Cześć! Szczerze mówiąc, nie wiem na jakiej podstawie mam to L4 dostac, ale
          zakładam, że w ciązy zawsze cos sie znajdzie,a szczególnie pod koniec, bez
          żadnego kombinowania. Teraz dostałam L4,na kilka dni, bo jestem przeziębiona
          (L4 od gin), choć nie wiem jaki powód jest oficjalny ( i pytanie czy musi byc
          podany, bo na druczku L4 nic takiego nie widzę- mam wpisane 1 (musi leżec), B-
          ciąza, a w nr ewidencyjnym choroby jest pusto). Pozdrawiam!
          • kj74 Re: Do baszaj ;L4 ? 02.01.04, 18:17
            Nie musi być żadnego kodu choroby. Mi cały czas lekarz wpisuje 2B i wszystko
            gra. Powiedz jej po prostu, że bolą Cię plecy, puchną nogi od siedzenia czy
            napina brzuch i na pewno wypisze L-4.
            kj
            • agatka7777 Re: Do baszaj ;L4 ? 03.01.04, 14:13
              Kj74 ma rację, nie trzeba szczególnych powodów do wystawienia L4, nie potrzeba
              żadnych kodów choroby wystarczy 2B i tyle. Powodem do wystawienia zwolnienia
              może być np.twoje gorsze samopoczucie. Dziwi mnie opór Twojego gina, inni bez
              szczególnych tłumaczeń dają L4, przecież chciażby chodzenie przez 8 godzin
              dziennie z dodatkowym ciężarem męczy. Ja od Świąt odpoczywam i zapowiedziałam
              swojemu lekarzowi, że chcę zwolnienie do końca ciąży, nie było żadnego
              problemu, a ja w domu czuję się oczywiście dużo lepiej.
              Pozdrawiam Aga i Ola
      • kasiek79 Re: marzec2004 02.01.04, 10:20
        Witajcie dziewczyny
        Ja dopiero teraz przypadkiem trafiłam na Wasz wątek. Ja rodzę pod koniec marca,
        albo na początku kwietnia (mam dwa terminy). Ale lekarz po oststnim badaniu
        powiedział,że będzie raczej ten pierwszy.
        Przeszło miesiąc nie byłam u lekarza, przez te wszystkie święta i sylwestra nie
        było kiedy się wybrać. I zamartwiam się czy wszystko jest w porządku, ponieważ
        od ok. 2 tygodni mam skurcze czyli pierwszy raz dostałam w 26 tygodniu. Wydaje
        mi się że trochę za wcześnie, czytałam że mogą się pojawić po 30 tygodniu
        ciąży. Więc u mnie się pojawiły o miesiąc wcześniej. Nie wiem czy to normalne?
        Teraz jestem w drugiej ciąży. Moja pierwsza dzidzia ma już 2 latka. Jak byłam z
        nią w ciąży nie przypominam sobie żebym czuła takie skurcze. Też miałam wtedy 2
        terminy, i urodziła się dzień po drugim terminie.
        Teraz te skurcze nie są bolesne, ale dość mocne. Czasami zdarzają się
        mocniejsze , czasami słabsze. W niektóre dni nie czuję skurczy, a w niektóre
        dość częśto. Czy wy też tak macie ,lub miałyście w tym tygodniu ciąży?
        czy to nie za wcześnie?
        Moj lekarz przyjmuje w piątki, czyli wypadałoby dzisiaj, ale tak po nowym roku,
        nie wiem czy nie zrobił sobie wolnego.
        Pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie.
        • fikusa Re: marzec2004 02.01.04, 15:33
          Cześć,

          Próbowałam coś znaleźć na temat skurczy w necie, a dokładnie skurczy Braxtona
          Hicksa, i słabo. W jednym miejscu znalazłam, tak jak piszesz, że od 30-go
          tygodnia, w innym (link poniżej), że od 7-go mca, więc gdzieś od 27-go tyg. Choć
          nie wiadomo, czy mogło chodzić o początek mca.
          podsercem.webpark.pl/ciaza/przebieg/trym3.htm
          Generalnie wniosek ze znalezionej lektury - dobrze by było, żebyś poszła do
          lekarza i żeby sprawdził/ła, czy te skurcze nie powodują skracania szyjki.
          Dobrze, że nie są bolesne. Mogą być po prostu z powodu rozciągania macicy, ale
          lepiej sprawdzić, po co się martwić lub ryzykować że się coś przegapi.

          Ja niestety nie zapisałam sobie, od kiedy pojawiły się u mnie, ale tak chyba
          jakoś parę tygodni temu, a teraz jestem na przełomie 31/32 tydz.

          Pozdrawiam gorąco
          • fikusa Re: marzec2004 - pepowina i czat z J. 02.01.04, 16:47
            Hi,

            Przypadkiem trafiłam na zapis czata z Jeanette Kalytą (rodziłam z nią Jasia i
            uważam za super kobietę i położną). Z chęcią przeczytałam od deski do deski.
            Poniżej link do niego

            serwisy.gazeta.pl/edziecko/1,44024,1402353.html?as=1&ias=11
            a tu wycięłam z niego kawałek o okręconej pępowinie (ten temat pojawił się na
            naszym wątku)
            ------------------------------------
            monik: jak to jest z usg, a pepowiną, tyle słysze o dzieciach nią owinięta na
            szyi, nie można tego przewidzieć?sprawdzić? usg nie widzi pępowiny?
            dino: czy przed porodem można ustalić czy dziecko jest owinięte pepowiną i czy
            owinięcie pępowiną może nastapić już w czasie porodu?

            Jeannette_Kalyta: Moim zdaniem lekarz nie powinien przy badaniu USG udzielać
            kobiecie informacji, że dziecko jest okręcone pępowiną
            Jeannette_Kalyta: bowiem nic to nie zmieni
            Jeannette_Kalyta: a kobieta będzie się tylko niepotrzebnie stresować
            Jeannette_Kalyta: W trakcie 1 okresu porodu rzadko pępowina daje o sobie znać
            Jeannette_Kalyta: w trakcie parcia mamy wiele możliwości, żeby pomóc maluchowi
            Jeannette_Kalyta: wiele dzieci rodzi się okręconych pępowiną co nie ma wpływu na
            ich stanzdrowia
            -----------------------
    • kj74 Re: marzec2004 02.01.04, 18:26
      Właśnie wróciliśmy z usg. Płeć została potwierdzna po raz trzeci tym razem
      przez innego lekarza. W zasadzie to nic nie było tak widoczne jak to, że jest
      dziewczynka. Mała waży już 1570g (+/-350g). poza antym wszystko ok.
      Mieliśmy zwiedzić dziś porodówkę, ale niestyty pięć pań przygotowywało się do
      porodu.
      Buziaki
      Kasia
      • agatka7777 Re: marzec2004 03.01.04, 14:18
        Ja wybieram się na zwiedzanie porodówki w piątek. Na ostatnich zajęciach w SR
        oglądaliśmy poród, troszkę przerażające smile Poza tym moja Ola wróciła do dawnej
        aktywności, co bardzo mnie cieszy.
        Pozdrawiam Aga i Ola
        • jollyg Re: marzec2004 04.01.04, 12:29
          Czesc wszystkim, wreszcie jakos tu trafilam smile Swojego maluszka tez sie
          spodziewam w marcu. Jak narazie wczoraj zaczal sie 31 tydzien. Plci jeszcze nie
          znamy, ale lubie niespodzianki smile 19 grudnia mialam USG - dzidzius wazyl 1,287
          g - to chyba maly grubasek??? Stale sie wierci zcasem ma czkawke, ale dzis w
          nocy to byl popis kopania hihihihi, do 4 nie moglam zasnac uncertain
          Termin mam na 13.04.2004, choc z ostatniego USG wyszlo, ze na 18.

          Pozdrawiam, Jolka
          • asis Re: marzec2004 07.01.04, 01:02
            witam w nowym roku. Zdaje mi sie ze bylam tu niedawno, a kolejne jakies 100
            postow mam w plecy. I tak: co do siary, pochwale sie ze mialam pierwsze
            wycieki juz w 20 tyg, wydoilam z zapalem 10 kropel i od tego czasu dalam sobie
            spokoj. Za to przy ostatnim zblizeniu z moim narzeczonym (nareszcie moge tak
            napisac) oboje bylismy lepcy z mleka i saczylo mi sie ciurkiem. Pozatym on
            polubil to mleczko choc z poczatku traktowal je jakby z obrzydzeniem. Ale sie
            przekonal i teraz mam malego Grzesia przy piersi, zamiast podniecenia, czuje
            wtedy instynkty macierzynskie, ale to przyjemne. Jakos nie powoduje to u mnie
            skurczow ani nie mam zadnego nawalu. Moj organizm chyba wie, ze jeszcze nie
            czas karmic "na serio". Mam pozatym nadzieje, ze jakos to przygotuje moje
            brodawki i nie beda mi pekac, bo we wszystkich gazetach pisze o popekanych
            pokrwawionych brodawkach na poczatku i juz mi sie snil koszmar ze dzidzius
            razem z mlekiem pil moja krew. To bylo jak horror.
            Pozatym, 22 grudnia mialam USG 29-tygodniowe i juz wiem ze bede miala synkasmile
            Niewiem jak to wyglada na tle statystyki, ktora przeprowadzala kiedys tu
            ktoras dziewczyna. Mam zdjecie jego jajek (choc nic na nich nie widze), raczki
            i jego pucolowatej buzki z cofnieta brodka, ktora z kolei widze tylko ja,
            lekarz i tatus. Synek jest duzy, mial wtedy 1,5 kg czyli rownie dobrze
            moglabym uwiazac sobie butelke kryminalnej do pasa. Jest to bardzo brutalny
            lobuz i ostatnio upodobal sobie kopanie mnie po jelitach, wsadzanie lokcia w
            watrobe i wciskanie palucha w pecherz- przynajmniej tak to odczuwam. A oprocz
            tego wypelnia chyba 50%mnie i czuje jak sie wierci pod skora (takze teraz).
            Spisalam juz dla niego z 17 potencjalnych imion, szukam czegos czego nie
            bedzie nosil co 3 chlopiec w piaskownicy. Oprocz mojego wymarzonego Marcinka
            na ktorego narzeczony nie chce sie zgodzic, powaznie zastanawiam sie nad
            Januszkiem, Konradem albo Ryszardem: Rys, to takie slodkie jak Jas, a mniej
            popularne. Pozatym 27 sie zareczylam i mam piekny pierscionek z rubinkami i
            wypilam 2 kieliszki czerwonego martini-pycha! Lekarz mi pozwolil, pod
            warunkiem, ze nie bede sie wstawiac smile Na sylwestra tez wypilam 2 kieliszki
            czerwonego wina i troszke szampana, ktory mi nie smakuje, no ale wypadalo. I
            tanczylam troche wolnych tancow. Bylam z przyjaciolmi ktorych dawno nie
            widzialam i bawilismy sie swietnie, szczegolnie, ze obowiazywal zakaz palenia
            w domu. A wy, pilyscie jakis alkohol?
            Pozatym przyjeli mnie do tej szkoly rodzenia, choc najpierw powiedzieli ze
            wykluczone, ale mialam juz lzy w oczach i chyba sie zlitowali. Na pierwszym
            wykladzie w pn. gadali same banaly i patrzylam jak dziewczyny notuja skrzetnie
            ze ciaza sie zklada z 3 trymestrow i tego typu nowinki- chyba w 8 miesiacu
            powinno sie wiedziec takie rzeczy? Pozatym wszyscy siedzieli jak stado baranow
            a ja wdalam sie w dyskuse na temat szkodliwosci USG i pani polozna chyba sie
            na mnie wqrzyla, choc ja tylko chcialam zeby mnie przekonala i powiedziala m.
            in ze internet nie jest wiarygodnym zrodlem wiedzy o ciazy. Coz, dla mnie
            jest. Widac ta pani nigdy nie miala z nim stycznosci. Jutro pierwsze cwiczenia-
            moze bedzie lepiej. Pozatym otrzymalam propozycje dalszej pracy (dorywczej, 6h
            dziennie, sama wybieram dni), jako jedna z nielicznych w tym roku i niewiem co
            robicsad Z jednej strony cholernie mi sie nie chce, chcialabym juz prasowac
            ubranka, moze nauczylabym sie haftowac i ozdobilabym pare z nich... Takie
            teraz mrozy, snieg po pas, slisko, mi coraz trudniej- zaczelam 8 miesiac,
            dojazdy godzinne a grosz marny (tyle ze na krem na rozstepy starczy i jakies
            lekarstwa no i gazety o dzieciach), z drugiej- bardzosmy sa z moim Grzesiem
            biedni i kazdy grosz sie liczy (internet jest brata) i zal mi rezygnowac, a
            moj Grzes juz zaczyna przebakiwac ze nic nie robie, zebym wrocila do pracy, ze
            sie lenie i gnije, niby tak na zarty, ale biore to sobie do serca i niewiem co
            robic sad Z dobrych rzeczy- mam komore od rodzicow od nowego roku, mam juz z
            czego dzwonic po karetke, gdyby cos. I nie moge doczekac sie porodu. Jestem
            taka podekscytowana, a to jeszcze 2 miesiace. Na 2 tygodnie przed biore
            cywilny. To jedyny termin jaki udalo sie zalatwic, i tak ledwo ledwo, bo pani
            w urzedzie powiedziala: albo w ta sobote albo 4 marca- a na 11 mam termin.
            Ostatecznie zgodzila wcisnac nas na 21, ze wzgledu na ciaze. Tylko co ja na
            siebie wloze? Jestem wielka, tlusta, okragla i bez kasy na cos nowego. Nie mam
            od kogo pozyczyc jakiejs kiecki. Czy ktoras z was brala slub w 9 miesiacu? Ale
            chce zeby dziecko nie bylo nieslubne pozatym chce tego drania za meza. Wy
            wszystkie macie chyba mezow a ja wciaz panienka, choc zareczona.
            Chyba sie juz wywnetrzylam, ja tam pisze rzedko ale od razu caly esej. Troche
            pozno ale juz od tygodnia nie moge spac do 3-4 rano wiec nie ma roznicy czy
            siedze na necie czy przewracam sie z boku na bok w luzku.
            Pozdrawiam was wszystkie, oby zadnych klopotow z dzidziusiami! Ja mam tylko z
            ta infekcja, ale synek ma taki temperament ze niemal widze ten lobuzerski
            usmiech na jego twarzy. Po tatusiu.
            Milego nowego roku. Oby bylo coraz lepiej
            asis
    • ainer1 jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 04.01.04, 21:09
      tzn po wozek, lozeczko, laktator, materacyk, posciel i wyprawke itp itd?
      co polecacie?

      Renia
      • fikusa Re: jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 05.01.04, 13:04
        Cześć,

        Co do hurtowni ubranek - przed urodzeniem Jasia zwiedziłam kilka i niestety, nic
        mi się nie podobało. Jakaś sztywna bawełna, pstrokate kolorki. Nie wiem, jak to
        jest, że nie było tam ani jednej sztuki gładkiej, bez wzorku, a kolorki
        najczęściej papuzie. Zdecydowanie wolę pastele dla Maleństwa, a miękkość bawełny
        dla noworodka jest dla mnie priorytetem. Także darowałam sobie ten pomysł (choć
        było faktycznie bardzo tanio), na szczęście kupno paru kompletów ubranek na
        start w normalnych sklepach mnie nie zrujnowało, a miałam przyjemność
        kompletować ubranka po troszku. Zresztą dopiero doświadczona, jak/co lubię
        zakładać, mogłam rozsądniej dobierać ubranka. Może nie miałam szczęścia do
        właściwych hurtowni...
        Pamiętam jeden adres, w miarę rozsądny - w Starych Babicach na rynku (od centrum
        na zachód, np. Górczewską), są szyldy kierujące. Ale nic tam nie kupiłam, tyle
        że było lepiej niż gdzie indziej.
        Co do wózków i fotelików - miałam parę namiarów na tanie sklepy na Pradze, teraz
        nie mogę znaleźć w kalendarzu, ale ostatnio kupując drugi fotelik dla Jasia,
        zdziwiłam się, że w centrum, na Al. Solidarności, między placem Bankowym a Jana
        Pawła, patrząc od placu to po prawej stronie, bliżej Jana Pawła, było taniej i
        większy wybór obić ! Co najmniej się zdziwiłam. Zastosowałam strategię
        wyszukania faworytów i orientacyjnych cen na necie, potem kupując wybierałam już
        z dwóch kandydatów, znacznie łatwiej wybrać w powodzi modeli.
        Łóżeczko kupiłam "Drewexu" i jestem zadowolona. Podobał mi się model, jakość
        jest OK po prawie dwóch latach używania, a w stosunku do tych z Mothercare'a,
        Voxu itp. zachodnich dużo tańsze. Poza tym w tych droższych nie podobała mi się
        ich masywność i duże zabudowanie, to samo dotyczyło też tych tańszych o
        wymiarach 140x70 które da się przerobić potem na tapczanik (te mniejsze,
        cześciej kupowane to 120x60). Wolałam drobne drążki (cyrkulacja powietrza) i
        lekkość (trochę na początku się woziliśmy z łóżeczkiem po mieszkaniu, zanim
        docelowo "zaparkowaliśmy"). Szuflada tylko była błędem, bo ciężka, z płyty a nie
        jak reszta z drewna, więc ciężka, odrobinę różniła się kolorem od reszty i długo
        śmierdziała jakąś chemią. Przez prawie 2 mce od kupna do urodzenia Jana nie
        chciała wywietrzeć, w końcu ją wywaliśmy. Drewex jest chyba najpopularniejszym
        polskim producentem, jest w większości sklepów. Ja kupiłam na Pradze, przed
        rondem Wiatraczna jadąc z głebi Pragi, po prawej stronie. Może znajdę gdzieś
        dokładny adres, a w ogóle powinno być takie podforum na edziecko. Ten sklep był
        dobry jeśli chodzi o dalsze drobiazgi typu pościel, kombinezony, itp. Mieścił
        się w dwóch budynkach, jeden normalny sklep od ulicy, drugi bardziej magazyn,
        duża ciasnota, ale spory wybór. Kupiłam tam np. niepozornie pakowane ale bardzo
        fajne prześcieradełka w kolorze ecru, co mi idealnie pasowało do pościeli.
        Może to wygląda na fanaberię, ale większość pościeli dla dzieci wydaje mi się
        zbyt sztywna (mimo 100% bawełny czy formy flaneli) i zbyt wzorzaste, krzykliwe.
        Gdy w końcu znalazłam w jednym miejscu pościel z bawełny satynowej, gładką ecru
        tylko z aplikacją z misiem, to było dla mnie bingo. Do tej pory jest de beściak.
        Nie żal mi kasy.
        Materac - sprawdził się kokosowo-gryczany, ok. 80-90 zł standard., do tej pory
        czytam o nim same pochwały na forum. Dodatkowo te z samej pianki są zawsze
        pokryte wzorkami co przebija przez prześcieradło i mnie razi.

        Ale się nastukałam ! Jest na pewno mnóstwo informacji na ten temat na innych
        podforach, ale jakby co to pytaj śmiało, chętnie podzielę się doświadczeniem.
        Już widzisz jaki mam "profil"wink w końcu każdemu co innego odpowiada i ma inne
        priorytety.

        Pozdr,
        • yasmin24 Re: jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 05.01.04, 15:44
          hej, polecam sklep w Starych Babicach, ceny tam sa zdecydowanie nizsze niz
          gdziekolwiek indziej. Racja jest jednak, ze ubranka tam nie sa najpiekniejsze,
          ja zdecydowalam sie na kilka kaftanikow firmy sofija, sa jakies 3 zl tansze niz
          w Smyku. Produkty typu laktatory, buteki, podgrzewacze firmy Avent sa duzo
          tansze niz w sklepach, ale maja tez i innych firm ( nie wiem jak cenowo). Wozki
          i foteliki sa polskich firm, ceny naprawde konkurencyjne, my zdecydowalismy sie
          na wozek firmy Roan ( 620 zl).
          Co do ubranek to polecm Ci sklep H&M, ubranka sa jakosciowo dobre i
          sliczniutkie, a ceny naprawde przyzwoite.
          I znalazlam jeszcze dosc konkurencyjne ceny w sklepie internetowym
          www.bobomarket.pl/
          a co do kosmetykow dla dzidziusia i pieluch to zdecydowanie najtaniej jest w
          hipermarketach


          Pozdrawiam
          • fikusa Re: jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 06.01.04, 09:50
            O tak, dokładam się do pochwał H&M. Ceny nie są szaleńcze (o ile dobrze pamiętam
            body "proste" ok. 10 zł, bardziej złożone ok. 15-20zł, pajacyki, śpioszki gdzieś
            w okolicach 20-40 zł), a ubranka ładne i z mięciutkiej bawełny. Największy wybór
            w tym w Wola Parku na Górczewskiej. W Galerii Mokotów nie ma w ogóle działu
            dziecięcego, a w domach centrum jest ale raczej skromniejszy niż na Górczewskiej.
            Aha, są jeszcze ubiory ciążowe, stylowo bardziej nowoczesne od zgrzebnych
            polskich i dla mnie z reguły za małych, ale to już chyba za późno dla naswink))
            Ja jeszcze zdążyłam sobie kupić spóniczkę w szkocką kratę, przed kolana,
            śmiesznie komponuje się z brzuszkiem, który należałoby już nazwać uczciwie brzuchem.
    • jollyg czy jest jakaś przyszła mama z Gdańska? 05.01.04, 13:59
      zastanawiam się czy jest ktoś z mojego regionu. Moze wyladujemy w marcu na tej
      samej porodowce hihihi...
      • lemona1 Re: czy jest jakaś przyszła mama z Gdańska? 05.01.04, 16:07
        Owszem, ja jestem. Juz prawie zdecydowałam się na wojewódzki.smile Mam termin na
        15.03, ale czuję, ze to będzie tydzień wcześniej. Czy masz juz wyprawkę, czy
        też kompletujesz powoli?
        Pozdrawiam,
        lemona1
        • jollyg Re: lemona1 05.01.04, 16:20
          Ja mam termin na 13.03, ale z ostatniego USG wyszlo na 18.03, a ze skrocenia
          szyjki, to moze byc nawet poczatek marca. Wyprawke, to raczej znajomi i
          rodzina mi kompletuja. Dla siebie na razie mam szlafrok do szpitala, a dla
          Malenstwa sliczne spioszki (pewnie beda za duze) i smoczek.
          • lemona1 Re: lemona1 05.01.04, 16:23
            To fajnie, a który szpital wybierasz?
            lemona1
            • jollyg Re: lemona1 05.01.04, 16:26
              chyba Kliniczna, tam pracuje moja chrzestna, no i nie daja na dzien dobry
              kroplowki jak na Zaspie. Poza tym jak cos nie tak z niemowlakami, to zawsze
              woza na Kliniczna, nawet ze szpitala Wojewodzkiego, wiec jesli tfu tfu cos
              bedzie nie tak, to po co narazac Malenstwo na jakies wstrzasy i dluga droge,
              kiedy wszystko na Klinicznej jest na miejscu.
              • jollyg Re: lemona1 05.01.04, 16:32
                jak cos, to mozemy czasem poklikac na gadu-gadu; moj numer: 4977203. Zbyt
                czesto nie bywam na necie, ale sie staram smile
                Pozdrawiamy
    • magdawe Re: Stare Babice 06.01.04, 10:42
      Czesc Dziewczyny! Witam w Nowym Roku i zyce nam wszystkim zdrowych Maluszkow,
      lekkich porodow, dobrych warunkow w szpitalu, usmiechnietych poloznych i
      udanych zakupowsmile))

      Co do zakupow - czy mozecie napisac, jak dojechac do Starych Babic?

      Pozdrawiam cieplo,
      Magda + 29 tyg. Dziewcynka
      • yasmin24 Re: Stare Babice 06.01.04, 11:25
        Madziu, do Starych Babic mozna dojechac autobusami nr 712, 714, i 718
        zatrzymuja sie doslownie pod samym sklepem. Ja bylam tam samochodem, z Warszawy
        trzeba jechac ul. Gorczewska, praktycznie caly czas prosto, potem przedluzeniem
        Gorczewskiej ( chyba Warszawska) i dojezdzasz do samego centrum Starych Babic
        adres sklepu: ul. Rynek 15
        Buzia dla mam i maluszkow
        • glupiakazia idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 06.01.04, 13:57
          ...i nogi mi się trochę trzęsą ze strachu... Tzn. niby nie mam się czego bać,
          bo wszystko do tej pory jest ok (włącznie z 2 zdrowymi córkami już na świecie),
          ale kurczę, boję się, że on coś wypatrzy. Tłumaczę sobie, że po to też idę, no
          bo jakby coś było nie halo, to lepiej wiedzieć wcześniej i może można zaradzić,
          albo pomóc zaraz po porodzie. Ale ja się właśnie boję usłyszeć, że coś nie
          tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • yasmin24 Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 06.01.04, 14:13
            Doskonale Cie kochana rozumiem, ja ide do Roszkowskiego w piatek, tyle, ze ja
            mam sie czego bac, bo na ostatnim usg stiwrdzono, ze jest cos nie tak w
            wielkosci komory w mozgu. Co prawda moja gin powiedziala, ze nie ma z tym nic
            nadzwyczajnego, ze tak czesto bywa i o niczym nie swiadczy, ale jednak... to
            ona skierowala mnie na konsultancje do Roszkowskiego. Nie spie juz od kilku
            dni, ale wierze, ze moj synus bedzie zdrowy i silny jak jego rodzice.
            Badz dzielna dla swojego malenstwa, trzeba wierzyc, ze wszystko bedzie ok.
            • glupiakazia Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 07.01.04, 09:01
              Yasmin, dzięki za dobre słowo. Tobie też życzę dużo siły i spokoju - skoro gina
              mówi, że może się zdarzyć, to może i spoko. Pamiętam podobne posty i potem
              okazywało się, że wszystko jest ok - albo samo się wyrównywało do porodu, albo
              zaraz po. Wczoraj dr R był bardzo miły (podobno różnie z tym bywa) i życzę Ci,
              żeby Cię uspokoił i odpowiedział na wszystkie pytania.
              U nas na szczęście zdrowa dziewczynka. A zdjęcie 3d to po prostu odjazd! Jest
              Najpiękniejsza z Moich Córek! PZDR!
              • glupiakazia Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 07.01.04, 09:03
                Yasmin, koniecznie odezwij się po USG!
                • yasmin24 Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 07.01.04, 10:48
                  Ciesze sie bardzo, ze Twoja coreczka jest zdrowa i sliczna smile)
                  Staram sie nie denerwowac i nie myslec o piatku, ale chyba kiepsko mi to
                  wychodzi. Synek cala noc wiercil sie, a i teraz jest dosc niespokojny... Musze
                  sobie poszukac jakiegos zajecia, zeby tyle nie myslec.
                  Napewno sie odezwe po piatkowym badaniu, wiem, ze wszystko bedzie dobrze.
                • gochagocha Jakiej długości macie szyjki? 07.01.04, 11:02
                  No wlasnie, wczoraj na wizycie u lekarza dowiedzialam sie, ze moja
                  rewelacyjnie "dluga" szyjka z 2 cm skrocila sie do 1,5 cm. Taka
                  dwucentymetrowa mialam od 22 tygodnia. Na szczescie trzyma. Obeszlo sie
                  rowniez bez tych wszystkich wstretnych lekow, typu no-spa, fenoterol, isoptin.
                  Mam sobie odpoczywac w domku i po dwoch tygodniach przyjsc na kontrole.
                  Troszke mi smutno bo wlasnie wczoraj odwiezlismy naszego synka do sanatorium w
                  Istebnej a tam taka cudna zima. Oj nie pojade go juz odwiedzic ! Pan doktor
                  stanowczo zabronil. Eh, gdybym wczoraj wiedziala, ze zegnam sie z nim na cale
                  3 tygodnie ... No ale nie wiedzialam, dowiedzialam sie dopiero wieczorem.
                  Tak wiec relaksik, ksiazeczki, telewizorek no i internecik.
                  Aha, pan doktor powiedzial, ze byc moze szyjka szykuje sie juz do porodu i ze
                  musi wytrzymac jeszcze 6 tygodni bo w 37 tygodniu dzidzia donoszona i mozna
                  rodzic. Policzylam - jeszcze 38 dni !!!

                  A jakie sa Wasze szyjki?
                  • kj74 Re: Jakiej długości macie szyjki? 07.01.04, 13:23
                    Moja była OK (23.12), ale nie mam pojęcia jakiej długości. To odpoczywaj
                    kochana teraz jak najwięcej, żeby maluszka donosić. A synuś na pewno nie będzie
                    aż tak bardzo za mamą tęsknił w taką bajeczną pogodę smile
                    Buziaki
                    Kasia i maleńka (11.03.04)
                    • jollyg Re: Jakiej długości macie szyjki? 08.01.04, 08:51
                      co do mojej szyjki, to wiem tylko tyle ze sie skraca uncertain na poczatku grudnia
                      byla na 33 mm ale pozniej nie mialam mierzonej (na USG tylko ginekologicznie :-
                      /). Mam sie nie przemeczac, nie dzwigac, nie denerwowac, odpoczywac i jak
                      najwiecej lezec, ale ze nadal studiuje i sesja sie zbliza, to kurcze nie udaje
                      mi sie lezec uncertain Na uczelnie dojezdzam 2 godziny i tylez samo do domu ehhh. No-
                      spa biore tylko jak juz nie moge sie ruszyc, bo niestety czasem mam takie bole
                      i skurcze. Mimo wszystko staram sie nie nadwyrezac, chodze bardzo wolno i biore
                      jak najmniej na uczelnie. Trzymajcie za mnie kciuki do polowy lutego, bo
                      egzaminy juz sie zaczely, a sesja bedzie od 26 stycznia. W koncu to juz 7
                      semestr, a pozniej urlop z dzidziusiem smile

                      Pozdrawiam
                  • stokrotki-biedronki Re: Jakiej długości macie szyjki? 09.01.04, 11:24
                    witam Cię cieplutko w zimowe południe,
                    Nie wiem jak jest dokładnie u Ciebie z tą szyjką, ale moja od kilku miesięcy
                    jest skrócona z 2 cm do 1,5 cm i nie ma w tym nic groźnego. Mój gin. nie kazał
                    mi leżeć i nie dał mi specjalnych leków, biorąc pod uwagę, że jestem po cc i
                    mam w domu 16 mies. córeczkę, która wymaga od czasu do czasu noszenia na
                    rękach. Jeżeli nie masz skurczy i brzuch Ci nie twardnieje to jest wszystko ok!
                    Wydaje mi się, że to ja jestem w gorszej sytuacji- także głowa do góry i
                    staraj sie jednak dużo spacerować, gdyż w tym czasie rozwijają się stawy
                    biodrowe.
                    Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj.....
                    biedronka z 33 tyg. następną córeczką
                    • fikusa Re: Jakiej długości macie szyjki? 14.01.04, 17:15
                      O rany, to ja mam jakąś bardzo długą. To w ogóle było dziwne, bo jej rozmiar
                      skakał z USG na USG (miałam już 3) i to niekoniecznie malejąc. Podobno
                      wydłużanie jest niemożliwe, ale widać jaka jest dokładność pomiaru.
                      Najpierw wahał się w okolicach 4-4,5, ostatnio (2.12) zmierzono na 3,7 cm.

                      Pozdr,
    • ola2004 Re: marzec2004 07.01.04, 14:03
      Nareszcie!!! Właśnie wróciliśmy z usg, i okazało się... córeczka, córcia,
      córuchna, dziewczynka!!! Poza tym wszystko ok, nawet już ułożyła się główkowo!
      No i łożysko, które w 22 tyg. schodziło niebezpiecznie w dół, już się
      podniosło. Jesteśmy b. szczęśliwi. Chyba urodzaj na te dziewczynki w marcu??
      Najbardziej zadowolony mąż, bo marzył o córci. Termin 13 marca, ale usg na 17,
      czyli różnica niewielka. Marcówki, trzymajcie się ciepło i prosto, bo ślisko
      niesamowicie - ja już jeden upadek zaliczyłam, na szczęście niegroźny!
      ola i 30 tygodnowe szczęście płci ŻEŃSKIEJ!!!
      • gochagocha Re: marzec2004 07.01.04, 17:20
        Faktycznie, cos niewielu chlopcow sie zapowiada.
        • amikino Re: marzec2004 07.01.04, 19:03
          Ja mam chłopca!!! (poczatek 30tyg.)
          • ainer1 wózek 09.01.04, 08:58
            Czesc Mamusie!

            Cos cichutko tu od wczoraj smile
            Czy macie juz wozki czy to jeszcze za wczesnie?
            Ja zaczelam szykowac, a mam ten zgryz ze klasyczne gondole odpadaja (nie ma
            szans, wiec nie przekonujcie mnie smile bo musze to wniesc z dziekciem na 4te pietro.
            Wózek zaczne uzywac w marcu (15.03.2004 rodze) wiec mam nadzieje, ze bedzie cieplo.
            tylko zastanawiaja mnie dwie rzeczy po wczorajszych ogledzinach Peg_Perego
            Converse czyli dwyusystemowy (stelaz mozna odlaczyc a gora moze byc i gondolka i
            spacerowka.)
            1. nie ma uchwytow w czesci gondolowo-spacerowkowej a ja mam to wnosic na 4te
            pietro. Moze da sie jakies tam doszyc uchwyty?
            2. troche malo miesjca w tej najwezszej (na poziomie pleckow) czesci. chcialabym
            pozniej jezdzic jako spacerowka tym wozkiem. dokiedy Wasze dzieciaczki
            (wiekowo/wagowo) sie do niego mieszcza bez problemu?
            czy ktos go uzywal?
            Widzialam te zpodobny z Inglesiny ale juzpompowane kolka wiec ciezar dla
            kulturystki smile
            Renia
            • yasmin24 Re: wózek 09.01.04, 14:45
              Reniu, my z mezem juz zakupilismy wozek. Moze troche sie pospieszylismy, ale
              balismy sie o te podwyzke Vatu. Poza tym juz dawno mielismy wozeczek upatrzony.
              Jest dwufunkcyjny, gondole latwo jest zdjac i z boku ma zapinane kieszonki na
              suwaczki, gdzie ukryte sa raczki. Sama godola jest od dolu polokragla, takze po
              postawieniu na podlodze moze sluzyc za kolyske. Kola co prawda sa pompowane,
              przez co napewno stelarz jest ciezszy, ale jazda po naszych ulicach innymi
              kolami troche mnie przeraza.
              Wozeczek jest polskiej firmy Roan, wykonany estetycznie i solidnie, na wzor
              wloskiej Inglesinki.
    • oposs Re: marzec2004 09.01.04, 10:24
      witam wszystkich po dluuuuuuugiej nieobecnosci!!! (tzn bylam obecna ale tylko
      biernie - bo przed swietami zero czasu w pracy na Internet wiec tylko
      wrzucalam na drukarke Wasze posty i czytałam w drodze do domu.) a teraz tylko
      tydzień jeszcze mam dostęp do internetu, buuuuuuuuuuuu.
      Od 21.01. idę na zwolnienie... (nie mówię, że się nie cieszę - jestem już dość
      zmęczona, poza tym dokuczają mi bóle biodra - czasami nie mogę się z łóżka
      podnieść a wysiadanie z pociągu czy autobusu robi się niebezpieczne... - i tak
      a propos - może macie jakieś sposoby na te bóle... mi nic nie pomaga ): ): ):
      No ponarzekałam sobie trochę - już mi lepiej!
      • ainer1 no bóle 09.01.04, 13:02
        Hej!

        ja polecam joge albo inne cwiczenia. Nawet przy ciazy z ryzykiem mozna je robic.
        np prosto siedziec, koci grzbiet i wiele innych - mi pomaga a duzo siedze.
        Jets taka ksiazka "Joga dla ciezarnych"

        Renia
        • yasmin24 Bylam u Roszkowskiego, dzidziuś ZDROWY 09.01.04, 14:38
          Dziewczyny, taka jestem szczesliwa, wlasnie wrocilam od dr Roszkowskiego.
          Zbadal dokladnie malucha i powiedzial, ze jest absolutnie zdrowy i rozwija sie
          prawidlowo. Powiedzial, ze bede miala slicznego synka ( pewnie kazdej mamie to
          mowi) i ze maluch jest duzy - wazy juz 2 kg, co wskazuje na ciaze starsza o
          ponad 1 tydzien.
          Wizyta byla dosc krotka, ale bylo sympatycznie. Pan doktor oczywiscie dziamal
          gume, ale bardzo dokladnie nam wszystko pokazal, opisal, o nic nie musialam
          pytac, nawet po badaniu podal mi reke, zeby pomoc wstac z kozetki smile))
          No i maluszek juz sie odwrocil glowka do dolu.
          Jejku jaka jestem szczesliwa, ze wszystko jest w porzadku.
          Pozdrowionka
          • ainer1 do Yasmin 09.01.04, 21:20
            Ciesze sie razem z Tobasmile
            pamietam jak ze mnie zeszlo napiecie w drodze powrotnej do domu jak okazalo sie
            ze wszystko w porzadku, az sie poplakalam jak bobr smile

            Renik
            • mamaweronki re 10.01.04, 14:11
              Witam po dłuższej nieobecności.
              Na sam koniec roku byłam na dokładniejszym usg i okazało się, ze dziecię nieco
              w końcu przytyło i waży już(!) 1054g więc sie ucieszyłam.Z wagi i wymiarów
              wynika że nie urodzi się na 15.03 ale conajmniej na 31.03.Płci nie dało sie
              potwierdzić, bo wstydliwiec się zasłaniał, ale ja i tak czuję, ze będzie 2 baba
              (nawet wczoraj mi sie śniło, że urodziłam córeczkę-w 36tyg straszliwie chudą).W
              tym tyg byłam prywatnie u lekarza i stwierdziła, że mój lekarz prowadzący
              bardzo na mnie oszczędzał z niewiadomych powodów.Nie miałam żadnych badań np.na
              toksoplazmozę, a być może jestem chora dlatego dzieciątko tak słabo rośnie.
              Poza tym stwierdziła, że mam sporą niedokrwistość i muszę łykać hemofer, do
              tego kazała mi leżeć i nie przemęczać się-bez gadania dała mi zwolnienie na
              ponad miesiąc. Powiedziała, że być może wcześniej niż normalnie urodzę
              (obciążenie genetyczne) i od 37tyg widziałaby mnie już w szpitalu bo być może
              faktycznie trzeba będzie wcześniej interweniować jeśli dzieciątko nadal tak
              powoli będzie rosło.Póki co mam zrobić 3wymiarowe usg w IMiDz, ale na styczeń
              ponoć już nie ma miejsc. Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Co lekarz
              to inne teorie, a ja już jestem głupia od tych opinii. Boję się okrutnie,
              odpędzam czarne myśli jak tylko sie da, ale nie zawsze wychodzi. Do tego
              doszedł mi paskudny ból kręgosłupa i skurcze półdupkawinkco jest bardzo bolesne
              i uciązliwe.Ogólnie czuję sie jak stary, conajmniej 60letni człowiek zmęczony
              ciążą. Zdecydowanie dużo gorzej znoszę tą 2 ciążę niż 1.Może dlatego że muszę
              dodatkowo zajmować się małym dzieckiem?
              Acha przypomniało mi się, że p.doktor zauważyła, ze często stawia mi sie brzuch
              i to nie jest dobre.Prawde powiedziawszy wcześniej na to wcale nie zwracałam
              uwagi a teraz widzę, ze faktycznie robi się podejrzliwie twardy. Czy wam też
              coś takiego się dzieje?

              W końcu też widać, ze jestem w ciąży, brzuch zrobił się na tyle duży, ze nie
              włażę już w dżinsy-chyba przyjdzie mi na sam koniec kupić jakieś ciążówki.
              Wózek muszę kupić jakiś podwójny, żebym mogła wozić na raz 2 dzieci, bo moja
              Weronka jest jeszcze za mała żeby wychodzić na nóżkach na dalsze spacery(będzie
              miała dopiero 1,5roku)Słyszałam ,że wymyślono coś takiego tylko jeszcze muszę
              porozglądać się za tym w sklepach.
              Boję sie bardzo tego porodu i tego czy wszystko będzie ok,chciałabym to odwlec
              jak najdłużej, ale to chyba niemożliwe.
              Mam pytanie;jak długo trzeba czekać na usg u Roszkowskiego i ile kosztuje?
              Pozdrawiam wszystkie marcowe mamusie i cieszę się, ze wszystko w porządku z
              waszymi maleństwami.
              • kj74 Re: re 11.01.04, 12:38
                Ja na Twoim miejscu chodziłabym do tej babki prywatnie. Widać, że bardziej
                profesjonalnie podeszła do sprawy. Dzidzia rzeczywiście jest malutka, ale weź
                pod uwagę to, że usg często się myli (co do wagi). Mojej znajomej wmawiali, że
                będzie duży dzidziuś, przeszło 4kg a urodziła maleńkiego synka 2,8kg.
                Wszystko będzie dobrze.
                A, ja mam skurcze macicy czasem nawet kilka (a może i więcej) razy dziennie.
                Wtedy głęboko oddycham i przechodzą.
                Buziaki
                Kasia i maleńka (dziś nam się zaczął 8 m-c)
                • jollyg Re: re 11.01.04, 18:31
                  Ja tez miewam skurcze i musze brac no-spa, bo czasem nie moge sie nawet
                  ruszyc. Wczoraj zaczal sie nam 32 tydzien. Mam nadzieje, ze nie bede sie
                  zbytnio przejmowala sesja, to bedzie pewnie lepiej. W czwartek w nocy
                  wyladowalam na pogotowiu, ale ujscie zamkniete i mam dalej lykac prochy uncertain
                  • mstrus1 Re: marzec 2004 13.01.04, 10:26
                    Witam Was badzo serdecznie po długiej przerwie.
                    Po Świętach musiałam zostać w łóżku - zapalenie górnych dróg oddechowych- i
                    dopiero od wczoraj jestem w pracy.
                    Dobrze, że piszecie o tych skurczach brzusiów bo ja też odczuwam je od soboty i
                    cieszy mnie, że nie jestem sama - też staram się wtedy głębiej oddychać
                    przeponą i lepiej to znoszę.
                    Przyznam się szczeże że 8 godzin w pracy na siedząco nie bardzo mi służy -
                    brzusio pod koniec dnia bardziej boli, ja jestem padnięta a tu jeszcze
                    przydałoby się zrobić obiad jakieś pranie albo posprzątać a już sił brak. Jakoś
                    trzeba wrócić do realiów - laba jaką miałam na zwolnieniu niestety się
                    skończyła. Polecam serdecznie.
                    W tą sobotę jeździliśmy z mężem po sklepach - narazie żeby zorientować się w
                    cenach - dopiero po tej wyprawie do mojego męża dotarło, że to już coraz mniej
                    czasu do 23 marca i zgodził się ze mną że trzeba będzie już po mału coś kupować.
                    Z obserwacji tańsze są jednak rzeczy dla dzieci w maleńskich sklepikach "przy
                    domu" niż w Wola Parku czy Galerii - polecam sklep - hurtownię w Michalowicach -
                    jedzie się Al. Jerozolimskimi w kierunku Pruszkowa. Zaraz za pierwszymi
                    światłami w Michałowicach po prwej stronie Al. Jerozolimskich jest hurtownia
                    artykułów dziecięcych - bardzo przyjemna obsługa, duży wybór a i ceny
                    umiarkowane.
                    Pozdrawiam
                    Maria i 30tyg. skończone dzidzia
                    • fikusa Re: marzec 2004 - watek ze zdjeciami "ciezarowek" 14.01.04, 17:10
                      Czy zauważyłyście że pojawił się na podforum "Zobaczcie" wątek ze zdjęciami Mam
                      z brzuszkami ? Uwaga: jest już sporo zdjęć.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&v=2&s=0
                      Ja muszę jeszcze wykończyć film w aparacie i zeskanować, więc to trochę potrwa,
                      ale mam wielką ochotę się tam pojawić. Tylko że nie wiem, jak wyszłam i nie
                      wiem, czy się odważę...

                      Zachęcam do pojawienia się tam - chętnie obejrzę Wasze brzuszki i nie tylko.
    • oposs ślisko!!! 13.01.04, 08:50
      hej dziewczyny - jak u Was z pogodą??? Ja jestem ostatni tydzień w pracy ale
      muszę przyznać że dzisiaj i jutro miałam niezłego pietra wyjść w ogóle z
      domu... Muszę bardzo uważać, żeby się nie "gwizdnąć" gdzieś na chodniku.
      Wkurza mnie lenistwo co niektórych właścicieli posesji, sklepów, firm, itp...
      to naprawdę nie aż tak duży wysiłek odgarnąć trochę snieg i to co z niego
      zostało (wiem - bo sama się wziełam w sobotę za odśnieżanie - bez szaleństw
      oczywiście - tak tylko dla zdrowia, relaksu i odrobiny ruchu na świerzym
      powietrzu...)i ewentualnie leeko posypać...
      No - wyładowałam się trochę!
      • myfmyf Re: witam :) 13.01.04, 14:20
        Witam Was wszystkie marcówki !
        Mam termin na 5 marca, spodziewam sie synka . Mam juz córeczkę i synka więc
        Tymuś ( wybraliśmy juz imię ) będzie trzeci. Czuję się super , tylko maluchy
        trochę mi daja do wiwatu i ciężko mi pchać wózek przez tą breję . Żeby to
        wszystko juz stopniało jak najszybciej !
        Zaczęłam juz przygotowania - ciuszki , kołyska , pieluszki itd . Strasznie mi
        to dużą sprawia przyjemność smile Będę musiała sie chyba jednak najpierw pozbyć
        ciuszków po córeczce , bo juz nie mam gdzie pchać tych łaszków , mam w domu
        prawdziwy magazyn wink No a synek w różach i falbankach i tak nie będzie
        chodził wink
        W piątek idę na USG , dowiem sie co słychać u syneczka . Trochę się obawiam czy
        nie jest za mały , bo w porównaniu do poprzednich ciąż mam bardzo mały
        brzuszek . Córeczka ważyła 3950 g, synek 4070 g, a podobno każde kolejne
        dziecko rodzi się większe ... Może to i lepiej gdyby się to u mnie nie
        sprawdziło wink
        No tak , już moje bąki wstały , miałam nadzieję że choć chwilę poleżą , muszę
        kończyć , pozdrawiam , trzymajcie się
        • fikusa Re: witam :) 13.01.04, 16:31
          Cześć,

          A w jakim wieku są Twoje starsze dzieci ? Jak poradziłaś sobie z zazdrością o
          następne dziecko ?
          Moja koleżanka z różnicą wieku jaka będzie u mnie (tj. ok. 2 lata) mówiła, że
          najtrudniej było upilnować żeby dzieci nie zrobiły sobie nawzajem krzywdy,
          szczególnie gdy to młodsze zaczęło raczkować a potem stawiać pierwsze kroki.
          Starsze trzeba było pilnowac żeby nie rozjechało młodszego na rowerku, a młodsze
          żeby nie walnęło starszego na oślep po oczach (jeszcze za małe żeby zrozumieć że
          to nie bardzo fajnie tak walnąć). Jak sobie z tym poradziłaś ?

          Pozdr,
    • magdawe Re: zakupy..... 13.01.04, 19:44
      To już chyba najlepszy moment na rozpoczęcie "zakupowania". Czujemy się jeszcze
      w miarę dobrze, a czas już najwyższy, żeby rozsądnie i z namysłem kupić
      wszystko co potrzebne. Na eDziecku - wątek - zakupy przeczytałam mnóstwo
      ciekawych informacji, np. o tym co jest zbędne i nie należy kupować (a
      większość z nas to nabywa), jest też sporo wątków o wózkach (zresztą same
      dobrze wiecie, bo widzę tam kilka z Wassmile.
      Do tej pory kupiłam tylko parę okazjonalnych ciuszków, ale wciąż brakuje mi
      podstawowych. Zrobiłam sobie listę sklepów w Warszawie, które oferują
      kompleksowe "wyposażenie" noworodka. Na razie jeżdżę (jak tylko ślizgawica
      pozwala) i wykreślam te, do których na pewno nie wrócę. Taki rekonesans daje
      możliwość poznania opinii sprzedawców, zorientowania się w cenach i
      przemyślenia wyboru. W sobotę wybieram się "dalej od domu" z Tatusiem Mojej
      Coreczki wink.
      Jedną sprawę mam już przemyślaną i jestem zdecydowana na 99% - wózek Deltim
      Focus + krzesełko samochodowe.

      Co do dolegliwości, to mam coś, o czym żadna z Was nie pisaławink)) Otóż Moje
      Kochane Maleństwo (wciąż bez imieniawink) uciska mi i czasem mocniej dociska na
      żołądek. Fatalne uczucie. Muszę jeść w małych ilościach, a i tak ciągle czuję
      się syta i mam wrażenie, że wszystko podchodzi mi do gardła. Do tego - zgaga -
      dosłownie PO WSZYSTKIM! Horror! No i przez to spać nie bardzo mogę i jestem
      taaaaka ociężała. Ożywiam się tylko na zakupachwink)))

      Pozdrawiam Was cieplutko,
      magda
      • ainer1 Magda 13.01.04, 21:24
        Podaj prosze link na eDziecko do tych lisy zakupowych - chetnie sobie pzreczytam.
        Ja tez po rekonesansie dochodze do wniosku, ze kupie ok 33% z mojej obszernej
        listy rzeczy a potem bede uzupelniac, bo inaczej nie ma sensu...

        Renia
        • magdawe Re: Magda 14.01.04, 10:36
          Sorry Reniu, troche Cie wprowadzilam w blad (ale sama siebie tezsmile) Zle
          podforum podalam. Musialam tego poszukac, ale mam:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10044596
          To jest eDziecko > Ciaza i porod.
          Pozdrawiam,
          Magda
          • kasiek79 Re: Magda 14.01.04, 14:52
            A w co będziecie ubierać swoje maleństwa jak będziecie wychodzić ze szpitala?
            Chodzi mi o to czy kupujecie jakiś kombinezon zimowy jeszcze? Bo w sumie tej
            zimy już nie będzie tak dużo, i wydawać przeszło 80 zł na kombinezonik? Ale z
            drugiej strony to w czym, a i też przecież jeszcze potem będą spacery, ale może
            być już cieplej , no więc sama nie wiem. Ja mam termin na 23 marca lub 4
            kwietnia, już chciałam coś kupić. Mam taką gondolkę, która służy w samochodzie
            jako fotelik więc przywieziemy dzidzię w niej, ale w co ubrać dziecko żeby nie
            zmarzło?
            • ainer1 Re: Magdasa tu mamy z Olsztyna? 14.01.04, 15:46

              Kombinezonik? jaki?
              tez o tym mysle
              albo kupie kumbinezonik polarowy albo - skafanerek nei za gruby
              bo od wczoraj wieem z dwoch zrodel ze dzidzia sie moze urodzil i - 3 tyg od 15
              marca i plus i bedzie o czasie...
              Renia
              • jollyg kombinezonik 14.01.04, 16:01
                Ja sie tylko zastanawiam jak bedziecie kupowaly ciuszki na wyjscie ze
                szpitala, przeciez nie wiadomo jak duza bedzie dzidzia. Przynajmniej ja nie
                wiem dlatego jeszcze nie kupuje ciuszkow. To bedzie moje pierwsze Malenstwo i
                moze dlatego nie wiem jak dlugie moze sie urodzic. Poza tym istnieje pewne
                prawdopodobienstwo, ze urodze wczesniej niz 13.03, wiec tym bardziej nie wiem
                co i jakie kupic. Wydaje mi sie, ze do marca jeszcze daleko big_grin jesli mialabym
                rodzic w terminie, to mam jeszcze 2 miesiace smile
                Pozdrowienia

                Jolka & Malenstwo
                • fikusa Re: kombinezonik 14.01.04, 17:06
                  Też się zastanawiałam nad ciepłym ubraniem i w końcu kupiłam cienki-polarowy,
                  podszyty od spodu bawełną jakby becik/kombinezonik (uff, jak to nazwać ?)
                  Doszłam do wniosku, że już za późno na zimowy kombinezon, a nawet jeśli w marcu
                  nie będzie jeszcze wiosny, to będę nakrywać kocykami.
                  Ten kombinezon ma fajną cechę, że ma suwak między nogami i można zsunąć go tak,
                  że jest jedna komora, albo dwie na dwie nóżki i wtedy można będzie Maleństwo
                  przypiąć pasami fotelika.
                  Biorę pod uwagę, że wyjście na dwór jest raz wychodząc ze szpitala (wtedy można
                  dobrze okryć jeszcze czymś), a następny raz jakieś 2 tygodnie później. Mam
                  nadzieję, że będzie cieplej.

                  Co do rozmiaru: Jaś urodził się długi (58cm), ale ubranka na 62 były przez
                  jakieś 1-1,5 mca za duże. Oczywiście dużo zależy od producenta. Tak więc teraz
                  kupiłam kilka na 56 (wtedy prawie w ogóle nie miałam, bo tak radzono i męczyłam
                  się że majta luźnymi nogawkami), ale ten kombinezonik jednak na 62 (wydawało mi
                  się, że nie musi być mniejszy, a łatwiej będzie Maleństwo wsunąć w większy).

                  Ależ dylematy!

                  Pozdr,
                  • ainer1 Re: kombinezonik 14.01.04, 21:35
                    Co do kombinezonika -to albo cieniutki skafanderek albo polar, a co do rzeczy ze
                    szpitala - to wezme ze soba 56 i 62 - zobaczymy jak duzy chlop wyskoczy smile

                    Renia

                    PS: jestem swiezo po zakupach w Starych Babicach, Rynek 15 ciuszkow - polecam!
                    • agatka7777 Re:Porodówka 15.01.04, 13:29
                      Witam po krótkiej nieobecności, teraz trudno mi wybrać się do kawiarenki
                      internetowej, brzuszek duży i ciężko mi chodzić. Zaczęłam nowy wątek o
                      porodówkach, bo jestem ciekawa czy już zwiedzałyście swoje, ja jestem świeżo po
                      zwiedzaniu i muszę przyznać, że największe wrażenie robi fotel do porodu, cała
                      reszta jest bardzo przyjemna. Co do ubranek zabiorę ze sobą te na 56 a
                      kombinezonik na 62.
                      Pozdrawiam Aga z Olą
                      • kj74 Re:Porodówka 15.01.04, 14:56
                        Ja miałam zwiedzać 02.01, ale pięć pań wtedy jak na złość rodziło. We wtorek
                        idę do gina to się znów z nim umówię.
                        A czy tak jak w moim szpitalu bedziesz mogła przyjąc dowolna pozycję czy fotel
                        jest obowiązkowy?
                        kj
                        • agatka7777 Re:Do Kj74 17.01.04, 15:12
                          Niestety fotel jest obowiązkowy, ale jest specjalna sala do porodów rodzinnych
                          i tam są wszystkie akcesoria, które mi pomogą (piłki, worki sako itp.) w
                          pierwszej fazie, ten fotel jest automatycznie sterowany, tak że można przyjąć
                          najdogodniejszą pozycję, chociaż najlepiej byłoby rodzić na stojącosmile
                          Pozdrwaiam Aga z Olą
                    • mstrus1 Re: marzec 2004 15.01.04, 16:11
                      Małgosiu (magdawe)nie jesteś sama ja tez bardzo odczuwam ucisk dzidzi na
                      żołądek i już od ok. tygodnia przyzwyczajam się jeść mniej a częściej - a zgaga
                      nadaje się do księgi ginesa. Ależ to jest meczące a jak zjem tylko normalną
                      porcję jaką jadłam przed 2 tygodniami to tak mi ciężko i tak mnie zaczyna dusić
                      że preklinam sama siebie - ach te dzidzie takie maleńskie a już nami rządzą.
                      Ciuszki kupujemy na 62 bo wszyscy nam mówią, że będzie duża dzidzi (mama duża,
                      tato duży dziadki z jednej i drugiej strony też).
                      Ja dostałam dużo ciuszków od koleżanki ale tak czy inaczej chciałabym kupić
                      jeszcze coś przecudnego na wyjście ze szpitala tylko nie jestem pewna czy
                      kupować na 62cm a jak dzidzi nie będzie spod tych ciuchów widać bo się urodzi
                      mniejsza.
                      Ależ my mamy dylematy - i głowa robi się kwadratowa - i ja mam nadzieję, że w
                      ten weakend pojedziemy z mężem i zrobimy pierwsze większe zakupy mam na myśli
                      fotelik, może zamówimy łóżki; pościel itd.
                      Życzę Wam miłego wieczoru i dla pracujących - idzcie już do domu odpoczywać.
                      Pozdrawiam
                      Maria i 31 tyg dzidzia
                      • magdawe Re: marzec 2004 15.01.04, 20:10
                        Ooooo jak sie ciesze Marysiu, ze to co odczuwam, to nie jest jakis moj wymysl
                        (bo juz zaczelam miec watpliwosci, czy to jest mozliwesmile). Oczywiscie nie
                        ciesze sie, ze cierpisz tak samo jak ja, ale jest mi razniej. Sorry. Od wczoraj
                        troszke mi Mala odpuscila, natomiast co do zgagi to jest rekord rekordow, bo mi
                        juz przestaje nawet Reni pomagac, a do tej pory dawal ulge. Zwariowac mozna!

                        Hmmmm, nie myslalam o kombinezonie........zalozylam, ze juz bedzie cieplej,
                        ale..... macie racje - koniec marca wcale nie musi byc tak cieply, ze wystarczy
                        kocyk. Myslalam, ze takie misiowate spiochy + jakis "kubraczek" + cieply kocyk
                        wystarcza. Musze obdzwonic kolezanki, czy nie maja do pozyczenia jakiegos
                        cienkiego.
                        Jak to dobrze, ze jestescie! smile

                        Buziaki.
                        Magda
                        (nie Malgosia Marysiuwink))
                        • ainer1 Re: marzec 2004 15.01.04, 22:04
                          To ja sie chyba tez pozale troszke, przynajmniej mnie ktos zrozumie...
                          Od wczoraj nie moge zalozyc butow bo tak mi spuchnely nogi, glownie stopy - mzoe
                          wiecie jaka moze byc przyczyna? slyszalam o zatruciu ciazowym oraz o bialku jako
                          pzryczynie.
                          Zgaga to jest ogromna - po Rennie 2 h pali zywym ogniem.
                          Od brania 3x tardyferonu boli zoladek.
                          A siusiam do 15 minut i ciagle tam obrywam i boli, boli.
                          Na koneic dodam, ze mam koszmary - ale z drugiej strony - kto by nie mial gdyby
                          go tyl rzeczy bolalo?

                          smile
                          Renia
                          • myfmyf Re: marzec 2004 16.01.04, 00:48
                            O kurcze , współczuje Wam wszystkim tych zgag i opuchlizn, mnie na szczęście to
                            omija . W drugiej ciąży i teraz w trzeciej tak szybko mi się obniżył brzuszek (
                            wg ksiązek to na 4 tyg. przed porodem ) ze cała dłoń mi się mieści teraz midzy
                            biustem a bruszkiem . Za to po dole nieźle czuję jak się weirci skubaniec smile
                            Fikus , moja córeczka miała dwa i pół roku jak urodziłam synka i nie będę
                            oszukiwać , lekko nie było. Pierwsze 2 tygodnie to jeszcze jakoś było , maż
                            miał urlop i w sumie to chyba więcej zajjmowaliśmy się Marysią niż malutkiim
                            Mikołajem ( na szczęscie był wyjątkowym śpiochem smile ) . ALe wakacje się
                            skończyły i Marysia była mocno zazdrosna. Nigdy nie okazywała niechęci
                            bezpośrednio do malucha ,ale była bardzo płaczliwa , wstawała w nocy
                            wielokrotnie , oczywiście przeniosła się do naszego łóżka itd. Ale z czasem
                            przywykła . Kiedy Mikołaj zaczął się czołgać, zaczął się mój problem , bo
                            dzieci takiego problemu nie widzą smile Małej zabraliśmy kapcie z gruba podeszwą ,
                            bo się baliśmy że mu połamie paluszki jak wpadnie na niego , no a szybko sie
                            zorientowaliśmy że nie damy rady wciąż ich odsuwać , tym bardziej że Mikołaj
                            chodził za Marynią jak cień. Ale ten okres też mija , kiedy Malec wstanie na
                            nóżki , jest juz trozkę łatwiej. Teraz Marysia ma cztery latka , Mikuś 18 mies
                            i zaczyna się nowe - zaczynają się bić smile bo Miki ma juz też swoje na nią
                            sposoby i nie jest na przegranej pozycji , np . świetnie gryzie z zaskoku smile
                            Kiedy urodzi się nasz mały Tymuś , zastanawiam się kogo się bardziej bać -
                            Marysi czy Mikusia wink Mam nadzieję że sobie dam jakoś radę , chociaż
                            przyzanam,że czym bliżej tym bardziej się obawiam jak ja sobie poradzę z
                            trójeczką - wszystkie będą wymagać karmienia , ubierania , o chwili sam na sam
                            z mamą nie wspomnę ... Staram sie być dobrej myśli.
                            Jeśli chodzi o ciuszki , to z tą wiosną w marcu różnie bywa .. 28 luty to
                            jescze na peno zima , a tydzień później ? Ja mam termin na 5 marca , choć sądzę
                            że urodzę trochę pózniej ( pooprzednie moje ciąże trwały 42 i 42,5tyg ). Mam
                            kombinezonek lekko ocieplany i drugi z samego polarku , zobaczymy ... Kiedy
                            moja koleżanka rodziła trzy lata temu w kwietniu , to szła do szpitala wiosną a
                            po 3 dniach wracała w upale ponad 25 st, tak sie tez zdarza. JA własnie
                            obfotografowałam szczegółowo ciuszki pocóreczce, będę chciała je sprzedać .
                            Może któraś z Was , która spodziewa się na pewno córeczki ( same różowości !)ma
                            ochotę obejrzeć fotki. Ciuszki sa w doskonałym stanie ( miałam dużo za dużo
                            tych malutkich), dobrych firm. Mam między innymi dwa kombinezonki - cieplejszy
                            śpiworek catimini przystaosowany do pasów samochodowych i leciutki wiosenny
                            mothercare. No ale o tym to nie na tym forum. Jesli chcecie piszcie na adres
                            gazetowy.
                            Ciekawa jestem czy jest tu wśród marcówek ktoś z Trójmiasta ?
                            Aha, Reniu , jesli Ci te nogi tak gwałtownie i mocno zaczęły puchnąć , ja bym
                            zadzwoniła do gina... A koszmarki nocne to może ze stresu ?
                            Pozdrawiam
                            Ola
                            PS. Jutro ide na USG , trochę się boję bo cos mi ten brzuszek zdaje się
                            malutki , czy nie za malutki ?
                            PS2. Tylko nie bierzcie mnie za babcie dlatego ze spodziewam się trzeciego
                            dziecka wink
                            • ainer1 puchniecie i lek: cyklo 3 16.01.04, 10:08
                              Czesc,

                              cisnienie mam w normie 120/65 puls 70
                              Lekarz polecil kupic mi lek o nazwie "cyklo-3-fort" lub podobnie.
                              Czy ktos go moze stosowal?

                              Renia

                              PS czy duzo ruch wzmaga puchniecie czy wrecz przeciwnie?
                              • kj74 Re: puchniecie i lek: cyklo 3 16.01.04, 10:43
                                Wiesz Reniu przed świętami, kiedy większość czasu stałam tez mi puchły nogi i
                                nawet wyskoczył hemoroid. Od tamtej pory spokój smile
                                Nie mam też zgagi, w zasadzie to żadnych dolegliwości, ale za to mała dba, żeby
                                mamie się nie nudziło i czasem jak dostanę kopniaka w pęcherz to nie wiem gdzie
                                jestem smile
                                Jutro robimy sobie wycieczkę po hurtowniach, mam listę zrobioną i jestem bardzo
                                ciekawa jaka kwota będzie na jej końcu.
                                Też zastanawiam się w czym przywieźć maluszka. Mam typowy zimowy kombinezonik,
                                ale duży bo chyba na 80 czy 86cm. Wymyśliłam jednak, że rękawki i nogawki włożę
                                do środka (będzie wyglądał jak śpiworek). Bez sensu, żeby kupować coś na jeden
                                czy dwa razy. Zobaczymy jeszcze.
                                A do nas wróciła zima sad
                                Buziaki
                                KAsia i 33T malutka
                                • ainer1 kj 17.01.04, 17:13
                                  Kasia ,

                                  i jak po zakupach?\ bo ja wlasnei sie zastanawiam ile mam miec na 62 cm
                                  kompletow (body + spiochy) par?

                                  Renia
                                  • kj74 Re: kj 19.01.04, 11:16
                                    Nie pojechaliśmy, bo mojemu mężowi coś wypadło. Ciuszków to ja żadnych nie
                                    kupuję, bo mam od koleżanek i troche kupiłam już wcześniej. Nie wiem ile tego
                                    jest, ale mam kilka koszulek, śpioszków, i pajacyków na 56 i na 62. Może nawet
                                    mała w tym nie przechodzi. Sama nie wiem, ale tak po 3-4 szt. to chyba trzeba
                                    mieć. A na 56 nie kupujesz nic?
                                    kj
                                    • ainer1 na 56 19.01.04, 11:29
                                      to mam az jeden komplecik - 2 kaftany, 1 spioszki, czapusie i sliniaczek.
                                      dokupie 1 pajac na wszelki wypadek.
                                      znalazlam swoja ksiazeczke zdrowia - mialam 3500 g i 55 cm a maz 3600 i 56 cm smile

                                      Renia
                                      • katka74 problem :( 19.01.04, 13:43
                                        Hej Marcówki!
                                        Byłam dzis na usg 33 tydzień. Niby wszystko cacy u mojej dziewuszki, rośnie jak
                                        na drożdżach (2250 kg), wszystkie narządy rozwinięte, jedynie buzi nie chciała
                                        pokazać. To co mnie zmartwiło pan doktor zostawił na koniec, otóż stwierdził,
                                        że widzi za mało płynu owodniowego i zlecił za dwa tygodnie(dopiero wtedy
                                        można) badanie przepływu naczyń. To podobno usg dokładniejsze (strasznie drogie
                                        zresztą). Powiedział, żebym sie nie martwiła, bo przyczyn może byc wiele np.
                                        mała nie zrobiła jeszcze tego dnia siusiu, albo ja za mało wypiłam, albo
                                        porpstu taka jej uroda, ale generalnie to nie jest dobrze dla dziecka.
                                        Spotkałyście się z taką przypadłością? Bo ja oczywiście mam teraz dwa tygodnie
                                        zamartwiania się i .. picia na umór.. wody rzecz jasna. Codziennie 1,5 litra
                                        samej wody i oprócz tego normalnie, herbata soki, owoce. Powiedzcie pijecie
                                        tyle? Ja sie strasznie męcze, bo zwykle piłam mało.
                                        Mam tez inne pytanie: Czy badanie ktg też robi sie od jakiegos okresu ciąży czy
                                        np można juz teraz?
                                        Poradźcie coś...
                                        Katka
                                        • mstrus1 Re: problem :( 20.01.04, 08:27
                                          Katka
                                          ja piję conajmniej 1,5 litra wody dziennie i dotego jeszcze mleko, owoce,
                                          czasem sok pomidorowy.
                                          KTG miałam zrobione w 31 tyg. ale tylko dlatego, że bolał mnie brzuszek przez
                                          parę dni i pojechałam na izbę przyjęć. Z tego co ja się dowiedziałam to KTG
                                          robi się albo jak coś Cię niepokoi i pojedziesz do szpitala albo po upływie
                                          wyznaczonego terminu porodu.
                                          Dzisiaj idę na wizytę do mojego gin to go jeszcze zapytam.

                                          Jak Wasze dzidzie czy nadal dużo się ruszają? Nasza jednego dnia więcej bryka
                                          innego mniej. - dzisiaj dużo się wierci a ja mimo to mam spadek nastroju.
                                          Zaczynam się czuć jak mały parowiec - trochę coś porobię i zaczynam tak sapać
                                          że aż mi się z samej siebie chce śmiać. (31 tyg skończone i 12,5 kg na +)
                                          Pozdrawiam
                                          Maria i dzidzia (nadal nie wiemy czy dziewczynka czy chłopiec)
                                          • yasmin24 Re: problem :( 20.01.04, 09:29
                                            Katka
                                            postaraj sie nie martwic tymi wodami, moja przyjaciolka lekarka powtarza mi, ze
                                            najwazniejsze, ze dziecko rosnie, i ze sie rusza - to znaczy, ze jest mu w
                                            brzuszku dobrze. Sa rozne odstepstwa od normy, ktore wcale nie oznaczaja nic
                                            zlego. Poza tym pamietaj, ze usg nie jest az tak dokladne, zawsze trzeba wziac
                                            pod uwage granice bledu ( ja dowiedzialam sie o tym dopiero w 31 tyg. ciazy od
                                            dr Roszkowskiego, sama wczesniej stracilam tyle nerwow, ze....).
                                            U mnie z wodami jest ok, mimo, ze wcale tak duzo nie pije, gdybym tyle pila, to
                                            chyba bym nie wychodzila z toalety - tym bardziej, ze moja ponad 2 kilogramowa
                                            Kruszynka ma glowke juz bardzo, bardzo niziutko.
                                            A co to ktg, to ja pierwsze mialam gdzies w 25 tygo. ale tylko dlatego, ze moja
                                            gin ma urzadzenie w gabinecie. Jednak chyba standardowo robi sie dopiero kolo
                                            terminu porodu.
                                            Pozdrowionko dla wszystkich
                                            Y.
                            • jollyg myfmyf 19.01.04, 23:32
                              Olu, ja jestem z Trojmiasta, a wlasciwie pol na pol, bo raz jestem w Gdansku,
                              a raz w Kuznicy. Taka juz moja dola...

                              Pozdrawiam

                              Jolka & 33 tygodniowe Malenstwo
                              • katka74 ktg 20.01.04, 10:21
                                Napiszcie mi na czym polega badanie ktg.
                                Czy to prawda że trzeba liczyc ruchy w określonym czasie? A co jeśli dziecko
                                akurat śpi i sie nie rusza?
                                Katka
    • baszaj Re: marzec2004 20.01.04, 11:33
      Cześć! Wczoraj byłam u gin. i wszystko wskazuje na to, że dzidzia sie
      nareszcie obróciła (tak przynajmniej z wymacania brzuszka wynika), a dla
      pewności wybierzemy sie za jakiś czas na usg. Zgodnie ze wcześniejszymi
      ustaleniami dostałam od wczoraj L4 (w pracy byłam rekordzistką...)i zaczynam
      korzystać z wolności...he..he..tzn. wczoraj zamówiłam "duże rzeczy" dla dzidzi
      (łożeczko, komodę , materacyk itp.), a dzis siedze w domku (ten śnieg ..brr) i
      myję lodówkę. Tak jeden mebelek dziennie i do porodu będę miała zajęcie...I
      nareszcie sie mogę wyspać, bo przez ostatnie dwa tyg. w pracy chodziłam jak
      zombie,po 4-5 godzinnym zaledwie nocnym spanku (brykanie dzidzi, przewracanie
      sie z boku na bok i siusiu itp. atrakcje). A poza tym brzusio twardnieje
      raczej w normie (choć w domku mam sobie polegiwać w trakcie dnia, żeby dzidzi
      nie motywować do wyskoczenia, ale uziemiona nie jestem i chodzić mogę), do
      rozpaczy doprowadza mnie tylko pojawiające się otepienie ciążowe, dziurawe
      ręce i paskudna zgaga, na którą pomaga tylko Rennie. Ale na szcęście innych
      dokuczliwości nie zauważam póki co. Pozdrawiam! Basia z Małą (08.03)
      • ainer1 a jednak cukrzyca ciążowa... 20.01.04, 13:23
        Czescsmile

        powtorzylam dzis badanie po glukozie, tylkoz dawka 75 g i neistety, okazalo sie
        ze jednak ma cukrzyce (podam wyniki mzoe ktos te zprzez to pzrechodzil? 80 na
        czczo, 202 po 1 h, 130 po 2 h) W czwartek ma zglosaic sie do szpitala na Karowej
        2 aby wypozyczyc glukometr i posluchac wykladu co i jak jesc.
        Dieta i perspektywa dbania o siebie mnie nei pzreraza, marwti mnie co innego:
        zapowiedziano mi dzis w przychodni, ze w przypadku cukrzycy (nie tylko w tym ale
        w tym tez) lozysko szybciej sie starzeje.
        W zwiazku z powyzszym na ok tydzien pzred planowanym porodem chca polozyc mnie
        do szpitala i monitorowac kiedy dzidzie juz mozna "urodzic"(a nie kiedy sie
        zacznie sama rodzic sad ) a jeszcze lozysko jest wydolne - czyli prood wywolywany
        obawiam sie...

        Czy macie moze doswiadczenie z cukzryca? chodizle\yscie na kontrole na echo
        serca i ktg co tydzien?

        Renia
        • gochagocha Do Katki 74: 20.01.04, 14:41
          Niewiele moge Ci napisac o wodach ale jezeli chodzi o przeplywy w naczyniach
          (tzw. doppler) to ja mialam po raz pierwszy robione to badanie w 24 tygodniu
          ciazy (ze wzgledu na wade pepowiny). Jest to badanie podobne do USG, w
          zasadzie takie samo tylko ze badane sa przeplywy krwi w pepowinie i naczyniach
          dzidzi, m.in. w mozgu. Ich prawidlowosc (tych przeplywow) swiadczy o
          prawidlowym dotlenieniu i dozywieniu maluszka. Ale u Ciebie sadzac po masie
          malej jest wszystko ok, aczkolwiek sprawdzic trzeba. Moja mala w 32 tygdoniu
          wazyla 1880-2000 (zaleznie od metody obliczania).
          Aha - NIE KAZDY LEKARZ UMIE ROBIC TO BADANIE I NIE KAZDY POTRAFI NALEZYCIE
          ODCZYTAC WYNIKI. Musi to byc naprawde wysokiej klasy specjalista !!!!

          Co do KTG to ostatnio, przy okazji dopplera (moj lekarz robi mi go w szpitalu
          bo w gabinecie nie ma takiego sprzetu) poprosilam o badanie ktg (moja mala
          jest bardzo spokojna a poza tym mialam wrazenie, ze moj brzuch jest caly czas
          jakis twardy i napiety i wyobrazalam sobie jakies skurcze). Lekarz zgodzil sie
          bez problemu, zaprowadzil mnie na izbe przyjec. Polezalam tam na lewym boku z
          ta maszyneria okolo 20 minut. Maszyneria rejestrowala tetno plodu, skurcze
          macicy i ruchy dziecka.
          Tetno bylo ok, skurczow zadnych a co do ruchow plodu to lekarz stwierdzil ze
          teraz (tzn. w trakcie zapisu) nie ma zadnych intensywnych ruchow.
          Potwierdzilam, bo moja spokojna jak zwykle dzidzia znieruchomiala zupelnie na
          czas zapisu. Lekarz nie robil z tego zadnej afery, ze akurat podczas zapisu
          nie bylo ruchow.
          KTG mozna tez zrobic na izbie przyjec w jakimkolwiek szpitalu ale wtedy
          kwitow, wypisywania ... (oni musza zarejestrowac kazdy przypadek zgloszenia na
          izbe) takze najlepiej zalatwiac przez swojego lekarza. Wtedy jest
          najspokojniej.
          Gdybys jeszcze cos chciala wiedziec - pisz.
          Pozdrawiam.
          • gochagocha Re: Do Katki 74: 20.01.04, 14:48
            Aha, sa dwa rodzaje "maszyn" do ktg.
            Sa takie gdzie dostajesz do reki taki przycisk i naciskasz go gdy dzidzia sie
            poruszy.
            Sa i takie (wlasnie ja takie mialam), ze maszyneria sama rejestruje ruchy
            dziecka. Ty nie musisz niczego naciskac.
            A cale badanie polega na tym, ze opasuja brzuch takimi dwoma pasami i
            umieszczaja na brzuchu dwa czujniki, jeden u gory macicy (do rejestracji
            ewentualnych skurczow) a drugi w okolicach pepka - tak aby bylo slychac dobrze
            bicie serduszka dziecka. I lezysz tak spokojnie 20-30 minut a maszyna wszystko
            zapisuje.
            U mnie przydal sie i maz bo trzymal ten czujnik wychwytujacy serduszko.
            Teraz to juz chyba wszystko napisalam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka