baszaj Re: marzec2004 06.12.03, 20:06 Cześć po małej przerwie! Dzis jestem w 26 tyg. i 6 dniu, w czwartek byliśmy z mężem na usg, takim ponadplanowym, bo chciałam sprawdzić łożysko, które w 19 tyg. było brzeżnie przodujące. No i : łożysko się podniosło, choć jest jeszcze dość nisko (ale możemy spokojnie ćwiczyć w szkole rodzenia- bylismy na I zajęciach ), dzidzia ma wymiary modelki, a że zaprezentowała pupę w całej okazałośći i w różnych ujęciach (aż sie boję o przyszły zawód , okazało się, że to dziewczynka. Waga wyszła równo 1000g. Obrócona jeszcze główką do góry. Najważniejsze, że wygląda na zdrowiutką . Pozdrawiam! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 pierwsze ciuszki - ile sztuk? 06.12.03, 22:18 Czesc Mamusie! Jestem po drugim zakupie (najpeirw skarpetki) tym razem komplecik z bawelny 100% - firmy Sofija Z RADOMIA (Warszawska Galeria Mokotów SMYK): 2 kaftaniki, pajack (zatrzski kolo glowy i w ktoku) sliniaczek i czapusia calosc - 45 zl, rozmiar 56 Zastaniawiam sie ile kupic jeszcze na 56 cm? Mysle, z ejeszcze jeden tak na swiezo po porodzie, ale pozniej chyba bezpieczniej juz na 62 cm? Co o tym sadzicie? A ile juz na 62 cm? zArowno ja, moi bracia jak i moj maz mielismy 56-58 cm przy porodzie i minimum 3,5 kg - i wiadomo dzidzia szybciutko rosnie a zbyt zaduze na nia i tak nie bedzie. Tylko ile tych komplecikow na pierszy rzut? (56-62)? I w czym to prac przed pierwszym ubraniem? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
maja03 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 07.12.03, 13:25 Witaj ! Ja szczerze mówiąc oprócz podstawowej wyprawki, to za wiele nie będę musiała kupować. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że wiele moich koleżanek ma teraz maleńkie dzidzie i co rusz podrzucają mi jakieś ciuszki. Jak sama wspomniałaś dzidzie szybko rosną i tak na prawdę czasami dłużej niż 2-3 tygodnie nie "pochodzą" w jednym ciuszku. Co do prania maleńkich rzeczy to niestety nie mam praktyki i nie mogę Ci pomóc - ale chętnie sama się dowiem )) Pozdraiam Maja i dzidzia 28 t. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 08:20 Witajcie kochane! Nie było mnie jakiś czas w Polsce, ale już wróciłam i nadrabiam forumowe zaległości. Co do prania ciuszków to na innym forum znalazłam, że w Lovelli albo w Jelpie. Oba te proszki kosztują za 600g opakowanie około 7 zł. Są też w większych, ale nie pamiętam ile. Ostatnio w sklepie widziałam nowego Cypiska i proszek o nazwie chyba Bobas. Sama zastanawiam się do ilości ciuszków na 56. Część dostałam, ale wydaje mi się, że po 4 szt. to optymalna ilość. 20 grudnia jedziemy znów do Katowic na "podglądanie" naszej córci. A może okaże się, że coś jej w kroku urosło Najważniejsze, żeby pan dr sprawdził czy wszystko ok. Czy Wy też wybieracie się na 30-tyg. USG? Chyba dziś zacznę SR. U nas zajęcia są 6 razy w tygodniu o różnych porach, nie ma konkretnych grup i terminów, każdy przychodzi kiedy mu pasuje i na jaki temat chce. Trochę szkoda, bo wydaje mi się, że lepiej jak są stałe grupy, bo mamy mogą się lepiej poznać, no ale cóż... A!!!!! Powtarzałam krzywą cukrową. Wyniki wyszły bardzo dobre (dolna granica normy). Nie wiem czemu poprzednio były takie zawyżone. Buziaczki Kasia i córcia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 09:26 Na 56 mam kilka ciuszków, na 62 już dużo więcej, a jeszcze siostra przywiezie mi wielką torbę od swojej koleżanki. Czy podobają się wam ciuszki polskich producentów, bo ja jakoś nie mogę trafić na coś ciekawego, ale za to zagraniczne wyroby są piękne, w piątek byłam w C&A, był spory wybór w umiarkowanych cenach, i skusiłam się na komplecik spodenki, body i bluza na 74 za 30zł!, oczywiście czysta bawełna z pięknymi, gustownymi naszywkami! Ale staram się ograniczać z ciuszkami, każdy mi mówi, że dzidzia rośnie tak szybko, że nie zdążę ubrać ją we wszystko, więc teraz skupiam częściej uwagę na akcesoriach pielęgnacyjnych, mebelkach itp. Moja dzidzia jest bardzo aktywna, żywo reaguje na głosy, a szczególnie na sprzęty mechaniczne typu odkurzacz Chyba trochę niepokoją ją głośne dźwięki, ale przynajmniej wiem że dobrze słyszy USG w 30 tygodniu wykonam obowiązkowo, jestem bardzo ciekawa wagi mojego maleństwa, bo mam wrażenie że będzie spore Pozdrawiam Aga i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 18:09 Ja mam dwa kompleciki bielizny na 56 i teraz kupię 3 na 68, nie wiem co dalej. Mój syncio urodzi się prawdobodobnie w drugim tygodniu marca (termin na 15...?), zastanawiam się nad kombinezonem na dwór, w kwietniu zacznie sie już robić cieplej, co i jaki rozmiar kupujecie jako wierzchnie ubranko dla maluszka? Pozdrawiam marcowe mamusie i brzuszki lemona Gdańsk Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 08.12.03, 21:25 Lemona, ja tez synus i tez 15 marca ogldalam ostatnio sliczny kombinezonik na dwor - typu pajacyk, na zameczke od szyjki po piete granatowy w biale kropeczki, 66 cm, wygladam na malutki, z kapturkiem i stopkami, delikatne prazki - sztruks-zamszowy, w sklepie "MIś" 159 zl To duzo czy takie sa ceny? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 12.12.03, 14:11 To trochę dużo za kombinezonik, można kupić do 100zł, ale poczekaj na wyprzedaże styczniowe bo wtedy te cieplejsze ciuszki będą dużo tańsze. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asis Re: pierwsze ciuszki - ile sztuk? 13.12.03, 00:21 No wlasnie, ja jeszcze nie mam prawie nic- poza rzeczami z gazet jak buciki, skarpetki itp, ale raczej dla niemowlaka. Nie znam sie na rozmierach. Ale jak juz uzbieram, to kiedy- na ile przed porodem i jak to prac? Gotowac? W garnku czy w pralce? W samej wodzie czy w platkach mydlanych, szarym mydle czy w Loveli? Chcialabym juz to robic ale na razie nie mamy nawet swojego mieszkania. Kompletnie nic. Mam wrazenie ze nie zdazymy, ale trzymaja nas bardzo ograniczone finanse asis Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec2004 08.12.03, 13:50 dziewczyny! dzis juz 26 tydzien! Mam wrazenie - poparte doswiadczeniem - z dzidzia mnie slyszy i reaguje na moj glos! Oprocz tego jest ogromnie aktywna! Niesamowite. Wczoraj przykladajac cala dlon czulam jakie po kolei kopie cm po cm przesuwajac stoki/kolanka/piastki wzdłuz brzucha? superowo! Renik Odpowiedz Link Zgłoś
madzia555 Re: marzec2004 08.12.03, 14:13 Hej dziewczyny! piszę dopiero pierwszy raz,mam termin na 5 marca,jeszcze 12 tygodni i dzidziuś będzie z nami. Czy wy też już nie możecie się doczekać? Dzisiaj byłam w Smyku i myślałam,że stamtąd nie wyjde. Wy też już oszalałyście na punkcie ciuszków, wózków i łóżeczek? Jakie to wszystko śliczne! Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad porodem w wodzie,mamusie,jakie macie zdanie na ten temat,bo ja na razie jestem nastawiona pozytywnie. Ooo,właśnie dzidziuś kopnął. Podobno ma być chłopczyk,jeśli pan doktor oczywiście się nie pomylił. Pozdrawiam was serdecznie i ucałujcie swoje brzuszki. Madzia i Dawidek Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: marzec2004 08.12.03, 16:04 Witaj, Mamy bardzo podobny termin bo ja 6.03 (choć myślę że to może być nawet wcześniej - wg USG 3/03). Też poważnie zastanawiam się nad porodem w wodzie (a już leżenie w wannie w trakcie to obowiązkowo Może dlatego, że jakoś nie mam zaufania do zzo i wolałabym tego uniknąć (przyczyny są raczej irracjonalne - po prostu boje się i już) A wyobrażam sobie, że woda może łagodzić ból, no i nie byłoby takiego szoku dla Bąbelka/-i (nadal nie mam pewności kto to) Rozmawiałam już nawet z położną, która odbierała tego typu porody. Mam nadzieję, że w SR dowiem się więcej. pozdrawiamy wszystkie Mamusie i Dzieciaczki Ola i Ludzik Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 09.12.03, 12:56 Jutro zaczynam zajęcia w szkole rodzenia. Czekam na nie niecierpliwie, w końcu poznam trochę mam na tym samym etapie zaawansowania ciązy i mam nadzieję, dowiem się czegoś nowego Do szkoły będę chodziła sama, czy któraś z was też wybrała taką opcję? Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 10.12.03, 09:45 No właśnie pierwsze zajęcia w SR za mną. Fajna sprawa. Na większość tematów będę chodziła sama. Po o mężowi karmienie piersią, dieta ciężarnej i położnicy czy połóg . Zdecydowaliśmy, że pójdzie tylko na przygotowanie szczegółowe omówienie porodu, kąpiel noworodka i na opiekę nad noworodkiem. Jak znajdzie czas to może jeszcze na spotkanie z pediatrą. Kasia i 28T córcia Odpowiedz Link Zgłoś
unruzanka Re: marzec2004 09.12.03, 22:34 Cześć, Marcóweczki! Melduje się jeszcze jedna Marcówka. Mam termin na 23 marca 2004, najprawdopodobniej córeczka. Na razie przytyłam jakieś 6-7 kilo, brzuszek mam jak piłka, samopoczucie w miarę, dzidzio o.k., ale mam ciut za mało wód płodowych, jeszcze pracuję i nie zanosi się,abym miała szybko przestać... Pozdrawiam Ania i Oleńka (25 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec2004 10.12.03, 20:56 Kochane Marcóweczki! wygląda na to, że pozostane w domu do samego porodu, wiec jesli macie chwilke to moj GG to 653 47 91, ale nie wieczorem - to wtedy moze byc moj maz Dzis jestem po wizycie u lekarza - waga +8 kg, szyjka trzyma. Dostalam tez plik badan do zrobienia - im blizje ciazy tym mam wrazenie ze ich wiecej)) Renia (15.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: marzec2004 10.12.03, 22:36 Witajcie Reniu, ja obecnie tez siedze w domku, juz 5 dzien i troszke zaczyna mi sie nudzic, ale jeszcze mam zamiar wrocic do pracy. Zaczelam chodzic na basenik, fantastyczne uczucie plywac z brzuszkiem, no i maly po plywaniu robi sie spokojniutki ) A do SR wybieram sie od poniedzialku, juz nie moge sie doczekac, mamy zamiar chodzic razem z mezusiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 09:07 Witam, jestem po pierwszych zajęciach w szkole rodzenia i... jestem bardzo zadowolona. Wykład trwał 2,5h, był bardzo ciekawy, fachowy i co najważniejsze uspokajający, dużo było w nim wiedzy wynikającej z doświadczenia prowadzącej położnej. Otrzymałam wydruk z listą rzeczy niezbędnych w szpitalu (nawet całkiem sporą !!) oraz rozkład zajęć i ich tematy. Na zajęcia będę uczęszczała do 11,02 i już wiem pieniążki wydane na tą szkołę zaprocentują przy porodzie Pozdrawiam Aga z Oleńką 14.03.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
anna.kn Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 09:41 Aga, gdzie chodzisz do SR? Wydaje mi sie ze mogłysmy sie spotkac na 1-wszych zajęciach... Ja też mam termin na 14.03 Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 10:39 Chodzę do szkoły rodzenia we Wrocławiu na Brochowie. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anna.kn Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 11:16 ja mieszkam w W-wie, nie moglysmy sie wiec spotkac. pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 13:10 Wiedziałam że nie mogłyśmy się spotkać, bo wszystkie kobiety uczestniczące u mnie w szkole rodzenia podawały na początku terminy swoich porodów i nie było wśród nich terminu zbliżonego do mojego. Napisz jakie masz wrażenia po zajęciach w SR. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anna.kn Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 13:42 było bardzo podobnie jak u Ciebie (stąd moja sugestia); dostalismy plan wszystkich zajęć, liste co zzzabrac do szpitala. Bylo tez zwiedzanie sal przedporodowych, porodowych i poporodowych. Zajecia prowadzily 2 polozne ze szpitala- 1-wsza czesc- ogolne informacje wprowadzajace, 2-ga czesc (2 polozna) opowiadala o koncowych miesiacach porodu i o samym porodzie (ogolnie i o zwyczajach ktore panuja w tym szpitalu). Jestem zadowolona- obie panie byly otwarte na rozmowe odpoiadaly na wszystkie pytania - i te wazne i te błahe. Atmosfera miła, ciepła. Oby tak dalej. Na nastepnych zajeciach beda juz cwiczenia. pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
maja03 Re: Szkoła rodzenia 11.12.03, 17:05 Hej Aga !! Ja też jestem z Wrocławia !! Mam termin na 6.03, a do SR wybieramy się od poniedziałku. Napisz proszę, czy to,że zdecydowałaś się na SR przy szpitalu na Brochowie znaczy że również tam zdecydujesz się na poród?? Wiesz, pytam, bo SR ponoć jest tam na prawdę dobra ( ale za daleko od mnie ), natomiast o szpitalu ostatnio nie ma zbyt dobrych opinii. Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: Szkoła rodzenia 12.12.03, 08:58 Szkołę na Brochowie wybrałam głównie z powodu planowanego również w tym szpitalu porodu (mam tam najbliżej). Jeszcze nie zwiedzałam porodówki oraz pokoi w których przebywasz po porodzie ale jest to przewidziane w programie SR. Biorę pod uwagę wynajęcie położnej na czas porodu, więc nie martwię się na zaś, poza tym opinie są rozmaite również o innych szpitalach więc podchodzę do tego z rezerwą, w końcu jakiś trzeba wybrać Pozdrwaiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
delafolie Re: marzec2004 11.12.03, 18:03 Cześć Mamusie! Dawno mnie nie było, a może zniknę na dłużej. Rezygnujemy z obecnej usługi internetowej a nowej jeszcze nie znaleźliśmy. Zresztą jeszcze tydzień i idę na 2-tyg. urlop. Wyjeżdżam daleko, ufff, miło czasami wyrwać się z miejsca, w którym się żyje na co dzień. Ja też zastanawiałam się nad porodem w wodzie, ale w końcu wybrałam znieczulenie zo. Nie bójcie się. Miałam już kiedyś robione takie znieczulenie na inną okoliczność. Jest może trochę nieprzyjemnie, kiedy wpompowują zawartość strzykawki. Jest to uczucie rozpychania, ale dzieje się bardzo powoli. Największym minusem była dla mnie konieczność leżenia plackiem przez dobę i załatwiania się do basenu. Myślę, że nie należy mieć obaw. Takie znieczulenie jest standardem w Europie Zachodniej. Mamusie z terminem na 14 marca, jakoś cieplej mi się zrobiło na widok tej daty! Ja urodziłam się w tym dniu, tyle że 30 lat wcześniej. A czy wiecie, że to też dzień urodzin Alberta Einsteina? Zyczę Wam udanych dzieciaczków! Widzę, że wiele z Was zaczęło już robić zakupy. Też muszę sie w końcu za nie wiąć, ale dopiero po nowym roku. Pozdrawiam wszystkie Mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 12.12.03, 11:17 Wczoraj dostaliśmy od znajomej karuzelę Fisher-Price. Jaka śliczna!!!! Oprócz pozytywki ma lampeczkę i puszcza na suficie gwiazdki (i jest też na pilota). Ale mi się chce już tego dzidziusia to nie macie pojęcia. Byłam już dwa razy w SR. Mamy super położną i fajnie pogadać z dziewczynami. A wczoraj zaczął mi się już 7-my miesiąc. Jak ten czas leci. Dziewczyny czy teraz też intersywniej odczuwacie ruchy. Czasem są już bardzo silne. I uwielbiamy z Romkiem patrzeć na brzuch jak rusza się. Tzn. teraz już dokładnie widać jak coś wędruje pod skórą. Mały obcy Buziaczki Kasia i 28T córcia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 12.12.03, 14:01 U nas 7-miesiąc zacznie się jutro, ruchy dzidzi są mocne i zauważalne, szczególnie reaguje na głosy, a jak ktoś głośno śpiewa to urządza mi w brzuchu rewolucję. Niedługo kolejne USG, jestem ciekawa, czy moja dziewczynka nadal pozostanie dziewczynką Odnośnie karuzeli, też już się zaopatrzyłam Kupiłam Chicco z pięknymi pastelowymi konikami oraz pałąk do fotelika samochodowego Tiny Love też bajecznie kolorowy. Pozdrawiam Aga i Ola 14.03.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
asis Re: marzec2004 13.12.03, 00:56 Teraz przywitam sie ogólnie, choc krótko, bo juz pozno, choc wczesniej i tak bym nie zasnela. Nie bylo mnie jakies 200 postow, strasznie duzo czytania aleciekawie. Zrobilyscie mi kociol z ta szkola rodzenia- ja tez chce ale boje sie ze juz bedzie za pozno (jestem w 28 tyg) i chce darmowa bo z kasa u nas b. ciezko, a niestety wiem jak to u nas w malopolsce jest z wszelkimi terminami- w szkole rodzenia pewnie wolne sa dopiero od kwietnia Moj dzidzius ma sie dobrze choc dzis potraktowalam go pol papierosem. Nie pale w ciazy ale nie moglam sie dzis powstrzymac, niewiem czemu, tak nagle jak niektore zachcianki w ciazy. Mam nadzieje ze mu nie zaszkodzi. Wy pewnie nie ulegacie takim chwilom slabosci. Pozatym 2 razy przy wizycie u rodziny mojego nie-meza wypilam po kieliszku czerwonego wina, saczylam go caly wieczor za namowa reszty i o dziwo dzidzi smakowalo, fikal wesolo jak po czekoladzie. Ogolnie jednak coraz czesciej zapominam ze jestem w ciazy. Chodze do przychodni do gin. i sa takie kolejki ze moge miec wizyty co 1,5miesiaca i emocje zwiazane z ciaza opadly, wydaje mi sie jakbym juz zawsze miala byc w ciazy. Przez to zapomnienie z tydz. temu chcialam podbiec do tramwaju i zapomnialam ze to juz nie ta zwrotnosc co kiedys. Nie wyrobilam sie na zakrecie i wyrznelam poteznego orla na przystanku (bylo slisko i brzuszek mnie przewazyl), po czym ze strachu i rozpaczy zamiast wstac siedzialam tam na chodniku i ryczalam. Jacys ludzie sie pytali mnie co mi jest ale bylam w takim szoku ze nie moglam wydusic z siebie slowa. Nie widac po mnie w kurtce ciazy, a wygladalam jak obraz nedzy i rozpaczy: cala z blota, spodnie przetarte, kolano zakrwawione, tusz rozmazany. Balam sie ze zaczne rodzic a to byl dopiero poczatek 7 miesiaca, czytalam ze dzidzius mialby 20% szans na przezycie. Cos okropnego mowie wam. Teraz juz mnie wali ze sie gdziekolwiek spoznie, a wciaz pracuje na pol etatu i ucze sie (musze). 22 grudnia mam termin USG, moze sie dowiem co tam siedzi. Poprosze tez wtedy lekarza o zbadanie bo mam ostatnio bole jakby szyjki macicy czy wnetrza pochwy- trudno powiedziec. Prawie co noc sni mi sie to dziecko juz na moich rekach, przy mojej piersi, slodk, bezwladny noworodek z opadajaca glowka na moim ramieniu. Tesknie juz strasznie do niego, ale nie chcialabym go widziec w inkubatorze. Szczerze, czasem mam juz dosc tej ciazy. Gdzie ta euforia z pierwszych miesiecy? Pozatym nie radze sobie z emocjami, latwo wpadam w zlosc (zeby nie powiedziec w histerie), jestem okrotna i zlosliwa, a to dlatego ze prawie nikt nie przestrzega moich praw i nikogo nie obchodzi ze jestem w ciazy: w szkole, w pracy, na ulicy, a mi brakuje asertywnosci i odwagi zeby upomniec sie o swoje prawa. Nie chce sie stresowac . W domu atmosfera okropna, czasem nawet lepiej wyrwac sie stamtad, ogolnie postawa "nie podoba sie to dowidzenia, my tez mamy swoje problemy", zreszta moja matka powtarza niezmordowanie ze ona to w 9 miesiacu meble przesuwala i nic jej nie bylo- a ja przesadzam. Dorastajacy brat zneca sie nade mna psychicznie np. teraz mowi "wypad z baru, bo zrobie restart"- to jego komp. Ogolnie- siasc i plakac. Na szczescie moj Grzesiek zrobil sie cieplejszy i grzeczniejszy. Marze o wlasnym mieszkanku i spokojnym prasowaniu ubranek, a tu ciagly stres. Pozalilam sie, musialam. Koncze zanim sie pobijemy z bratem. Do nastepnego asis i zestresowany dzidzius 28 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do asis 13.12.03, 15:05 Hej Asis! daj no tego swego brata - mądrale! taki hojrak? ciekawe czy by w polowie pierwzego miesiaca ciazy nie powiedzial placzac "ja CHCE UMRZEC BUUUUU" beznadzieja, naprawde A Mama sie przejmuj najmniej - bo jak narazie to Mamuski najgorzej doradzaja swoim corkom - np w moim otoczeniu dwie mamuski namaiwaja na odstawienie piersi po 3 miesiacach bo ci bedzie wygodniej,,,, jedna (położna!) to tak trula mojej kolezance ze ... biedaczce pokarm zanikl ze stresu... teraz ma laktacje co 12 godzin, o ile wogole. Ogolnie - nie sluchaj nikogo tylko siebie! Sluchaj ty MUSISZ BYC asertywna bo teraz walczysz nie ze swoja niesmialoscia ale O SWOJA DZIDZIE. Nie ma co bac żaby - przeciez chesz dla dzidzi dobrze? No to jak jedziesz zautobusem to powolutku przesuwamy sie do naklejki z napisem "dla uprzywilejowanych" i spokojnie informujemy, ze to miejsce dla nas i prosimy z usmiechem o ustapienie. a jak Ci dalej zle - to idz sie dotlenic na spacer - rozjasnia umysl i kregoslup mniej boli. Szkole rodzenia tez polecam - spotkasz tam takie same brzuchatki jak Ty i bedzie Ci razniej - tylko dzwon juz bo to czas wlasnie! trzymaj sie! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
asis Re: do asis 13.12.03, 17:08 dzieki za slowa otuchy. Dzwonilam dzis do szkoly rodzenia i wolne terminy sa... w marcu. Pozwolono mi jednak przyjsc w styczniu, gdyby ktos zrezygnowal i nie przyszedl, to moze uda mi sie zalapac. Bardzo bym chciala. Ta szkola potrzebna mi jest jak malo komu, zwlaszcza opieka psychologa. Co do asertywnosci-ok, mozna poprosic o ustapienie miejsca w tramwaju ale co zrobic kiedy nauczyciel drze na ciebie histerycznie morde ze nie masz dyskietki (w studium dla doroslych!), ze co on ma do czynienia z gowniarzami i ze od myslenia to on tu jest, albo inna nauczycielka, ze ja to nic nie obchodzi, ze nie moglam byc na zajeciach bo bylam u gin i nic z nich nie rozumiem. Nie umiem zachowac spokoju i grzecznie wyjasniac czegokolwiek, mam ochote sie wydrzec jak oni i rzucac czym popadnie, ale wylecialabym b. szybko, a niewiele mi juz zostalo. Myslisz ze kogos obchodzi ze nie wolno mi sie denerwowac? Myslalam ze bedzie inaczej. A teraz na inny temat- 2 tyg temu sie wazylam i przytylam 13,5 kg. W takim tempie przy porodzie bede wazyc 70 kilo, a przed ciaza wazylam 45. Nie moge sie przyzwyczaic do moich nowych gabarytow. Zawsze bylam chudzielcem, a teraz jestem jak slon morski. Poszlo mi w pupe i brzuch, za to w cyce- prawie nic chlip, myslalam ze mi w ciazy urosna a tu dalej takie nic jak bylo. A pisza wszedzie "kup stanik 2 numery wiekszy niz zwykle". Ja nosze stanik zeby stworzyc zludzenie, ze cos tam jest Jesli mialbymi sie biust zmniejszyc po ciazy to chyba mialabym wklesly. Zazdroszcze wam. Rozstepow na razie nie mam. Smaruje sie wprawdzie tylko raz dziennie Gerberem, bardzo mi pasi jego zapach i konsystencja ale jak mi wyjdzie jakis rozstep to ich do sadu chyba podam Pozdrawiam i zazdroszcze spokoju ducha. Wasze dzidzie to maja lux w waszych brzuchach. pa asis Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: do asis 13.12.03, 21:35 Kochana głowa do góry! Wiem, że Ci ciężko, ale pamietaj o dzieciątku. Ja idę na usg 20, ciekawe czy mojej córeczce nic nie urosło Trzymaj się cieplutko Kasia i 28T mała Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: do asis 15.12.03, 13:32 Witam, jakoś mi się Ciebie szkoda zrobiło, tyle stresu i nerwów, współczuję, ale na wszystko jest sposób, sama w sobie musisz stłumić wszelkie negatywne uczucia. Omijać brata z daleka, nie wchodzić w konflikt z mamą i skupić się głównie na sobie. Sama wiesz, że palenie nie wychodzi na zdrowie, a szczególnie w ciąży, więc nie daj się więcej skusić, są przecież inne zachcianki, bezpieczniejsze dla dziecka. Jeżeli nie uda Ci się dostać do szkoły rodzenia idź do biblioteki i zapoznaj się w czytelni z literaturą przydatną w ciąży, z pewnością zdobyta tam wiedza przyda Ci się w praktyce. Co do ciężaru ja również mam sporo do przodu już 12 kg a do marca jeszcze daleko, ale po porodzie wrócimy do formy, grunt to pozytywne nastawienie. Pozdrawiam Aga z Olą Odpowiedz Link Zgłoś
madzia555 Re: do asis 15.12.03, 13:46 Witaj! Ja też jestem w 28 tyg i nie wiem czy cię to pocieszy,ale ja od jakiegoś czasu też boje się wchodzić na wagę.Uważam na siebie,a tyje w błyskawicznym tempie.Najgorsze jest to,że zawsze miałam straszne kompleksy i przed ciążą wypróbowalam chyba wszystkie możliwe diety. no ale teraz dzidziuś jest najważniejszy. A z tymi zimowymi chodnikami to makabra! U mnie przed uczelnia taka lodówka,że szłam stopka za stópką. Mój mąż przed każdym moim wyjściem każe mi na siebia uważać,bo straszna ze mnie gapa. A teraz musimy dbać szczególnie o dzidziusia. Buziaki,ucałuj swojego dzidziusia. Madzia i Dawidek(28 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 16.12.03, 14:42 Witam, ale u nas dzisiaj cicho, chyba pogoda nie sprzyja U mnie śnieg gęsto pada, jest bardzo zimowo. Jak czują się wasze dzidzie, też kopią z wielką mocą, bo moja teraz coraz częściej daje o sobie znać. Pozdrawiam cieplutko Aga i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: marzec2004 17.12.03, 12:49 Witam po 10 dniowej przerwie Od powniedziałku jestem znowu w pracy i muszę przyznać że odpoczynek na zwolnieniu to jest to czego potrzebuję teraz najbardziej (serdecznie polecam) - w pracy stresy, nerwy siedzenie ponad 9 godzin na tyłku przed komputerem - już wolę siedzieć w domku i nawet troszeczkę się ponudzić. U mnie skórcze nóg już nie tak często - wmuszam w siebie picie soku pomidorowego. Pozatym dzidzia pokazuje swój charakterek - wczoraj w nocy przez ok 40 min tak kopała i się wierciła że mogłam zapomnieć o spaniu. Uwielbiam jak kopie ale tyle czasu i to w nocy to chyba troszkę przesada - najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że jak poprosiłam męża żeby coś z tym wiercioszkiem zrobił to jak przyłożył rękę do brzuszka to dzidzia momentalnie się uspokoiła. Nieźle co? Dziewczyny ja jestem w 27 tyg kiedy teraz na USG? Przypominam mamusiom z wadami wzroku, że trzeba się wybrać na kontrolę do okulisty - ja idę w sobotę. Pozdrawiam Maria i dzidza. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: marzec2004 17.12.03, 13:49 Zgadzam sie w 100% z Toba jesli chodzi o zwolnienie. Ja aktualnie tez siedze w domku, duzo lepiej sie czuje i wiem, ze skorcze lydek w nocy spowodowane byly tym, ze przez caly dzien sterczalam w pracy na nogach. Teraz mam czas wreszcie na wszystko, dla siebie, dla domu, mam czas isc na spacer, polazic po sklepach... Chodzimy tez z mezem 2 razy w tygodniu na basen i zaczela sie szkola rodzenia )) U mnie z kopaniem maluszek ma podobnie, potrafi w srodku nocy kopac jak oszalaly, wrecz czuje jak sie rozpycha. I wtedy najlepiej obudzic mezusia, jego reka na brzuchu dziala natychmiastowo - chyba maly czuje respekt przed tatusiem... A dzis moj synek spokojny, tylko wierci sie, ale zadnych mocnych kopniaczkow, ktore tak uwielbiam... Buzia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do mstrus1 18.12.03, 08:07 Standardowo badabie usg robi się około 30T. Ja idę w sobotę (połowa 29T). Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: do anna.kn 16.12.03, 22:27 Anka, do jakiej SR chodzisz? Tak fajnie napisalas, ciekawa jestem, ktora to szkola. Tez jestem z Warszawy i ciagle jeszcze nie podjelam decyzji, gdzie bede rodzic i tym samym, ktora SR wybrac. Napisz cos wiecej o swojej. I o szpitalu. Pozdrawiam, Magda (26.03. + Dziewczynka "bez imienia") Odpowiedz Link Zgłoś
anna.kn Re: do anna.kn 17.12.03, 09:42 witaj Magda, chodze do szkoły przy inflanckiej (do p. Ewy Szwarc). Byłam już na 2.gich zajęciach-przez 1-wszą godzinę opowiadano nam o porodzie a 2-gą cwiczylismy. Zdecydowałam się na ten szpital, mimo różnych opinii. Myślę ze wszystko bedzie dobrze. Połozne sa konkretne ale mile. Ja bede rodzic w pojedynczej sali (platnej 500PLN). Sala darmowa wygląda troche przerazajaco-mala,3 łóżka oddzielone parawanami, ale mysle ze tak jest w kazdym szpitalu. pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: marzec 2004 17.12.03, 13:55 a co do usg to ja wybieram sie 9 stycznia, to bedzie 31 tydzien, ale chodzi tu o kontrole po poprzednim usg, gdzie lekarka przediagnozowala wade w rozwoju. Dlatego teraz moja gin zaproponowala mi Roszkowskiego - mam mieszane uczucia po tym co czytalam, ale znajoma lekarka z IMIDZ powiedziala, ze R. jest najlepszy i warto poczekac na te wizyte, moja gin tez taz uwaza, wiec chyba im zaufam. Dziewczyny jak tam rozmiary waszych brzuszkow? moj ostatnio rosnie w oczach, mimo ze waga stanela w miejscu, jest po prostu olbrzymi, co mnie cieszy, ale zaczyna byc utrudnieniem w przewracaniu sie z boku na bok )) Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: waga waszych maluszków 18.12.03, 08:14 Cześć dziewczyny jestem właśnie po usg u dr Kudły (w 29 tyg), moja malutka już waży 1g, ciekawa jestem jak wasze maleństwa, bo lekarz powiedział mi że to mały tłuścioszek. Najważniejsze że wszystko w porządku, ciekawa jestem ile macie kg do przodu, bo ja jak na razie 8 kg (przy wzroście 175 cm to chyba nie tak dużo). W pierwszej ciąży przytyłam 12 kg, i po 2 miesiącach wróciłam do swojej wagi. Dziewczyny macie jakieś pewne informacje co do Vatu na ubranka, pieluszki, buty i wózki dziecięce, bo ja dotarłam do projektu ustawy o zmianie Vatu, ale z niej wynika, że Vat na te artykuły wejdzie dopiero od maja roku. Buziaki, Karina, Szymek i 30 tyg. Karolinka Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: waga waszych maluszków 18.12.03, 09:04 Witam, Jestem po drugich zajęciach w SR, tak jak za pierwszym razem było sporo informacji praktycznych i ćwiczeń, czuję się po nich spokojniejsza i lepiej przygotowana do porodu. Dowiedziałam się, że ważę niestety za dużo i muszę ograniczyć spożycie węglowodanów, trudno będzie się do tego dostosować, ale jeżeli to ułatwi poród i skróci czas przyjścia mojego dziecka na świat to spróbuję. Też jestem ciekawa wagi swojego malca, w poniedziałek się wszystkiego dowiem. Pozdrawiam Aga i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do Kariny: 18.12.03, 09:26 Tez bylam u Kudly - tyle, ze w 28 tygodniu. Dzidzia wazyla 990 gram a ten stwierdzil, ze chudzielec !!! Ale chcialam Cie zapytac, czy bylas u Kudly tylko na USG czy tez jestes moze jego pacjentka? Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: marzec 2003 18.12.03, 09:46 Do Jasmin 24 - mam pytanie czy możesz mi podać namiary na Roszkowskiego - też planuję się do niego wybrać. Z góry wielkie dzięki. Dziewczyny ja wróciłam do pracy i co tu dużo mówić nie ma jak na wolności - tj. na zwolnieniu - jest czas na wszystko - a pzrede wszystkim na odpoczynek. Ale narazie muszę zapomnieć o tym dobrodziejstwie i muszę chodzić do pracy. Wkurza mnie to że jeśli chcę wrócić poźniej do tej firmy to nie mogę sobie pozwalać na zwolnienia. A jak sie jest na zwolnieniu to można dużo czasu poświęcić na obserwowanie dzidzi, prawidłowe jedzenie, odpoczynek, spacery itp. Dobrze że już za parę dni Święta i będzie można trochę odpocząć. Pozdrawiam Maria i 26tyg. dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 do mstrus1 Roszkowski 18.12.03, 11:00 Roszkowski ma gabinet na Saskiej Kepie, ul. Finlandzka 9 tel. 616-13-87 trzeba dzwonic po godzinie 12:00, no i niestety na termin trzeba czekac ok 1 miesiaca, ale czasem ktos moze zrezygnowac. Odpowiedz Link Zgłoś
asis Re: marzec 2003 18.12.03, 11:12 witam Agatka7777- wszystkie ksiazki z bliblioteki o ciazy i noworodkach mialam zaliczone juz w 3 miesiacu. Bylam u gin we wtorek bo mnie dopadla straszliwa nawracajaca infekcja, wszystko swedzi i piecze, a nystatyna pomaga tylko kiedy ja zazywam i spowrotem to samo. Dostalam jakis lek combipack za pol banki dla mnie globulki i dla partnera masc- partner ma dzialac chyba jako aplikator Mam nadzieje ze w koncu przejdzie. Siedzac w poczekalni z mamami i przyszlymi mamami mialam wrazenie ze jestem tam najbardziej kompetentna osoba jesli chodzi o sprawy ciazy, zdrowia i porodu, a i na opiece nad malym dzieckiem znam sie niezgorzej. Tak wiec z ksiazek raczej niewiele sie juz dowiem, ale wciaz czytam czasopisma dzidziusiowe, takze archiwalne ze zbiorow mojej siostry 2-3lata temu. W szkole rodzenia wreszcie ktos by sie mna zajal i bylabym z innymi takimi jak ja. Co do pracy, mam takie same odczucia jak wy, ale potrzebuje kasiury m. in. na tusz do rzes calligraphy i splacenie debetu w banku wiec chyba bede pracowac do konca (( U mnie tez slisko na ulicach, waze juz 60kg, czyli 30% wiecej niz przed ciaza i tocze sie malymi kroczkami po niepewnym gruncie slyszac za soba zniecierpliwione kroki spieszacych sie ludzi. Tyje w tempie ponad 1 kg na tydzien. Obwod brzuszka 112cm. Robilam tez badania z glukoza, wszyscy straszyli ze taka ohydna a tu okazala sie calkiem smaczna, z cytrynka-jesli ktos lubi slodycze. Gorsze bylo pobieranie krwi, skluli mnie wyjatkowo brutalnie, az mi bylo slabo. Mam nadzieje ze w pon. dzidzius na usg rozlozy nozki i pokaze co tam ma w nagrode za te mamusine cierpienia. A teraz koncze wreszcie bo dzis TEN dzien w ktorym wreszcie wybierzemy pierscionek zareczynowy- nie moge w to uwierzyc, czekam juz ponad pol roku, a potem pojedziemy do kina, na randke Jeszcze nie wiem na co. Mam nadzieje, ze to bedzie mily dzien dla nas trojga. Pozdrawiam asis Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do gochagocha 18.12.03, 11:49 Nie chcę odpowiadać za Karinę, ale wiem, że ona chodzi do dr Kudły tylko na usg (tak jak ja). Idę w sobotę. Ale powiedz mi Gosiu czy zdecydowałaś się na dr Kudłę w związku z twoją pępowiną? Powiem Ci, że w szkole rodzenia położna pytała u kogo robimy usg i jak powiedziałam,że u Kudły to powiedziała, że to bardzo dobry specjalista (a nie sądzę, że ma z nim coś wspólnego, bo jestem z Rybnika). Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 siara 18.12.03, 12:59 czesc dziewczyny! chyba jeszcze tego wątku nie było? wczoraj wieczorem zauwazylam pierwsze krople siary w obu piersiach - oczywiscie bardzo sie ucieszylam! nie wiem tlyko co dalej - tzn - hartowac brodawki, nie hartowac? wyciskac - nie wyciskac? kupic wkladke laktacyjna czy moze stanik dla karmiacych juz (do mych obenych stanikow nic nie wejdzie albo wejdzie i wypadnie. chce od kilku miesiecy juz kupic micro stretch stanik triumpha dla kobiet w ciazy - rosnacy - ale nie moge znalezc! tylko na zamowienie!) czy siara teraz - rokuje pozytywnie na pozniejsze karmienie (napiszcie ze TAK! dodam, ze biust mam dzis obolaly jak przed okresem :> Renia Odpowiedz Link Zgłoś
rrenata Siara 18.12.03, 14:00 Cześć dziewczyny! Reniu, nie wyciskałabym siary, ale poczekaj na inne opinie - Fikusia może odpowie, ja osobiście cenię jej wypowiedzi Napisz też coś więcej na temat staników dla karmiących - z moich obecnych już "wyrosłam", na szczęście nie wyrzuciłam tych sprzed paru lat, kiedy byłam 20 kg grubsza!Ale i te okażą się za małe w czasie rozkwitu laktacji I jeszcze do Asis - bardzo miło czytać, że masz lepszy humor i coś zmienia się na lepsze! Idźcie na "To tylko miłość"- lekka, słodka komedyjka, jak znalazł na romantyczną grudniową randkę! Pozdrawiam wszystkie marcóweczki Renata (z Heleną, którą mam nadzieję wytarmosić 2.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 rysowanie 18.12.03, 23:02 jestem dzis po zajeciach w SR na ktorych wymacywalismy malucha - gdzie pupa, gdzie glowka, gdzie i jak sie konczy i zaczyna macica. a potem - na moim brzuchu powstal malunek naszej dzidzi - mąż malował kiedys to pokaze naszemu synkowi (o kopie! mnie w ten malunek ) Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 marzec 2004 19.12.03, 07:58 Cześć mamusie do Jasmin 24 - dzięki za namiary na Roszkowskiego - zapisałam się na 22.01 terminy to on ma naprawdę odległe - rochę przeraża mnie koszt tego USC-200zł. ale mam nadzieję że on się naprawdę zna na rzeczy i wyjdę zadowolona - jeśli możesz to napisz jeszcze ile mniej więcej trwa u niego USG i czy są pytania lub stwierdzenia których przy nim należy unikać. Prócz tego idę na USG jutro - nareszcie podpatrzymy naszą dzidzię. Już się nie mogę doczekać. ainer1- z tego co słyszałam to nie powinno się wyciskać siary ale chyba najlepiej będzie jak zapytasz swojego lekarza. Przecież po to oni są żeby na wszytkie nasze pytania odpowiadać.(w którym ty jesteś tygodniu że już pojawiła Ci się siara?) Dziewczyny polecam biustonosze mothercary - 100% bawełny i cena też przystępna (niższa niż triumf). No i co najważniejsze są wygodne. Pozdrawiam Maria i 26tyg. skończone dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do Kasi: 19.12.03, 08:35 Jeszcze nie podjelam decyzji. Odkad dowiedzialam sie o pepowinie chodze do dwoch, do swojego prowadzacego i do Kudly na kontrolne USG i na dopplera. A Kudla za kazdym razem mnie wabi do siebie i zacheca do porodu w Ligocie. Moze sie do niego przeniose jak skoncza sie te korowody z ZUS-em, czyli jak wiesz juz niedlugo. Poki co na ostatnim USG - w sobote 13.12 - pan doktor Kudla wypatrzyl, ze dzidzia ma petelke z pepowiny na karku, na szczescie luzna i pojedyncza. No i znowu musze sie martwic ... Teraz w poniedzialek jedziemy do niego na dopplera i sprawdzic czy petelka zeszla. Sama widzisz, ze duzo mnie czeka "atrakcji" przed samymi swietami. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: Do Gochagocha 19.12.03, 09:30 Cześć taj jak napisała Kasia chodzę do dr Kudły tylko na usg, a mój lekarz to prof. Violetta Skrzypulec, i ona uważa go za bardzo dobrego specjalistę od badań prenatalnych i to ona mnie tam skierowała (zresztą i tak bym do niego poszła bo już wcześniej czytałam o nim na edziecko. Nie wiem jak twoje wrażenia ale myślę, że on się bardzo dobrze zajmuje swoimi pacjentkami (byłam świdkiem jak jedna z nich dzwoniła do niego z jakimś błachym problemem, ale jego podejście było bardzo poważne. Moja mała waży 1453g, w poprzednim mailu nie dopisałam i podobno jest tłuścuioszkiem, ale po wczorajszej wizycie moja pani profesor stwierdziła, że dziecko może nawet w ciągu tygodnia przytyć kilkaset gramów, luib nie przytyć prawie wogóle, wszystko zależy od dziecka, a poza tym od usg. Usg też się myli, mogę ci podać przykład Ja rodząc mojego synka w dzień porodu usg wskazała, że dziecko jest b.małe i ma 2900 g, a za kilkanaście godzin się urodził z wagą 3300g - myślę,(średnia waga wg mojej lekarki w 29 tyg. to podobno -1100-1200g_). Gocha gocha myślę że rodząc w Katowicach Ligocie mając swojego lekarza będziesz zadowolona, a poza tym to mają tam od razu barzdo dobrą opiekę nad noworodkiem - mojej koleżanki dziecko tram leżało przez miesiąc i była barzdo zadowolona z opieki i informacji o dziecku i postawionej diagnozy, a teraz mały jest już rocznym prawie zdrowym brzdącem.Na temat szpitala w Ligocie poszukaj Ja w tym roku w miesiącu lipcu, sierpniu skontaktowałam się z dziewczyną, która rodziła tam w czerwcu, (bez żadnych znajomych lekarzy) i była bardzo zadowolona z opieki - ona mi tam podała swojego maila - jeżeli dobrze pamiętam to rugatek@interia.pl -pewno chętnie odpowie na towje pytania. Cześć dziewczyny, życzę wam Wesołych i Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia - nie wiem czy będę miała dostep do internetu do Świąt. Buziaki Karina, Szymek i Karolinka Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do mstrus 19.12.03, 09:19 Tez bylam u Roszkowskiego - bardzo dobry fachowiec, bardzo dokladnie sprawdza kazda rzecz - te 200 zl to wg mnie dobra inwestycja. Odradzam uzywania wyrazen "USG 3D" oraz "internet i forum " Badanie trwalo ok 20 minut, calosc - 25 minut. > > ainer1- z tego co słyszałam to nie powinno się wyciskać siary ale chyba > najlepiej będzie jak zapytasz swojego lekarza. Przecież po to oni są żeby na > wszytkie nasze pytania odpowiadać.(w którym ty jesteś tygodniu że już pojawiła > Ci się siara?) jestem w 27 tygodniu i biust mam bolesny > pa! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: do ainer1 19.12.03, 10:54 Ja Reniu też jestem w 27 tyg. i na dzień dzisiejszy nic mi się z piersiami nie dzieje poza tym że czasem bolą i sa nabrzmiałe. Czytałam że to normalne że pojawia sie pokarm wcześniej - na spokojnie -tak jak wczesniej pisałam jesli możesz to zadzwoń do sowjego gin. Muszę jeszcze jakoś przekonać męża że warto iść na USG za 200zł. Jak znam życie powie, że to marnotrastwo pieniędzy bo przecież wszystko jest dobre. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidzie w brzuszkach. Maria Odpowiedz Link Zgłoś
madzia555 Re: do ainer1 19.12.03, 11:29 Witajcie dziewczyny! Ja jestem w 29 tyg,a siare u siebie zauważyłam już w 26tyg. Najwięcej wydziela jej się w nocy,na koszuli zawsze rano mam ogromną plamę. Niepokoi mnie tylko to,że szczególnie dużo jej jest tylko w jednej piersi,a w drugiej jakby wcale nie było. Czy to normalne? A jak tam wasze dzidziusie.Mój rośnie,ma coraz więcej siły i uwielbia rozrabiać w moim brzuszku. Ostatnio kupiliśmy kamerę i zajmuje się teraz nakręcaniem mojego brzuszka. Buziaki,Magda i Dawidek Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg czy któraś też tak ma? 05.01.04, 15:25 Moja ginekolog powiedziala, ze mam krotka szyjke Dosc czesto odczuwam ciagnacy bol w podbrzuszu i jakies dziwne skurcze - przepisala mi na to no-spa 4 razy dziennie - troche duzo. Na poczatku grudnia mialam kilka takich dni, ze sie ledwie ruszalam, poszlam na badania do przychodni i z USG wyszlo, ze szyjka ma 30 mm dlugosci - niby nie krotka, ale nie za dluga. Teraz juz jestem w 31 tygodniu i wciaz sie kurczy w dodatku dzis sie dowiedzialam, ze jest zle ustawiona, bo na wprost, a nie do mostka. Rety ratunku. Moze powinnam zmienic lekarke? Zaproponowala mi p/bolowy srodek = relanium przeciez to nie jest przeciwbolowe, a w dodatku przenika przez blony plodowe Przez to no-spa tez biore sporadycznie, jak juz mnie tak lapie, ze sie nie ruszam Co do siary... widzialam temat juz dawno polecial hihihi. Siara mi leci jak glupia - zwlaszcza jak nie mam stanika = w nocy lub rankiem. Borykam sie z tym juz od kilku miesiecy - od pazdziernika to na 100%. Znow powrocila dolegliwosc sprzed ciazy - mam piasek w nerkach - powiedzcie, ze to nie bedzie rzutowalo na zdrowie Maluszka. Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do Kaka: 19.12.03, 10:56 Tez wlasnie slyszalam o Kudle wiele dobrego, nawet rozmawialam z dziewczyna, ktorej dzidzia miala taka pepowine jak moja i ktora on tez prowadzil. Niestety nie rodzila na Ligocie bo wtedy byl tam remont. A co do porodu w Klinice w Katowicach to tez zaczynam sie pomalu do tego przekonywac. O Klinice w Bytomiu tez nie slyszalam dobrego slowa a sama rodzilam tam synka 5 lat temu i bylam naprawde zadowolona. Moj prowadzacy jest ordynatorem w Cieszynie ale wszyscy wkolo mi mowia, ze biorac pod uwage tempo pierwszego porodu (od odejscia wod do narodzin - 7 godzin, a od poczatku skurczow do narodzin - 4 godziny) moge po prostu nie zdazyc dojechac do Cieszyna. A wczesniej tez nie chce sie tam klasc bo mam malego synka w domu. I co jak zaczne rodzic? Mam jechac do Kliniki w Bytomiu gdzie nie znam zadnego lekarza? To juz chyba faktycznie lepiej do Katowic. Ale wciaz mysle i rozwazam, rozwazam i mysle ... A czasu coraz mniej Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Siara 19.12.03, 12:06 Cześć, Dziękuję za miłe słowa i zaufanie ! Do rzeczy: na szkole rodzenia mówili że nie da się niestety wcześniej zahartować brodawek, a to co dawniej wymyślano (jakieś przemywanie spirytusem czy czymś innym żrącym) to w ogóle była tragedia, bo to wysuszało brodawki i działało przeciwnie niż hartowanie. Potem jeszcze gdzieś na forum czytałam że brodawki wklęsłe (cokolwiek by to znaczyło) można jakoś przygotować już w ciąży żeby się "uwypukliły". Nie doświadczyłam tego na sobie, nie wiem o co chodzi z wklęsłymi. Co do "niewklęsłych" to z doświadczenia mogę powiedzieć, że przez pierwsze dni, zwłaszcza gdy maleństwo lubi często ssać (więc je namacza i rozmiękcza) trochę boli, ale jeśli nie popełni się jakiegoś błędu w przystawianiu to nie jest to straszne i po paru dniach mija. Oczywiście odczucie bólu jest bardzo subiektywne, u mnie w połączeniu jeszcze z hormonami po porodzie (byłam dosłownie wniebowzięta i błogosławiona, o ile to nie bluźnierstwo) nie było bardzo bolesne. Co do błędu: jeden popełniłam i to bolało. Mianowicie Jaś miał dużą siłę przyssania się. Na początku oczywiście pokarmu było niewiele, On dużo więcej ssał dla ssania i poczucia bliskości, niż jedzenia i często tak zasypiał z piersią w buzi. (Ach jak to teraz wspominam, to aż mi miękko się robi. Już niedługo...) Ja w strachu że mi brodawki za bardzo "rozmokną", próbowałam wyjąć wyssaną pierś i na początku mi nie wychodziło zbyt dobrze, no i raz to było za mocne szarpnięci i w jednym miejscu zrobiła mi się ranka czy też raczej malutka dziurka. Jak to potem bolało ! Takie rzeczy długo się goją (no bo jak: nie mogłam na parę dni przestać karmić jedną piersią), ale w końcu przeszło. Podsumowując: to nie jest takie bolesne, jeśli nie zrobi się błędu. I jakoś tak ... samo wychodzi. Nie ma co się napinać. Natura jednak ma swoje prawa, wbrew naszej cywilizacji Jeszcze o technice wyciągania piersi: potem to opanowałam dobrze, zresztą z czasem siła przyssania sukcesywnie malała. Trzeba delikatnie wsadzić mały palec w kącik ust Maleństwa, upewnić się, że się odessało, wtedy pięknie pierś wyskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Siara - jeszcze o wyciskaniu i stanikach 19.12.03, 12:30 Zapomniałam jeszcze o wyciskaniu: wg mnie lepiej nie wyciskać, bo gdy rozpędzisz sobie laktację, to co potem z tym zrobisz ? Nie masz jeszcze kogo nakarmić. A mały ssak sam najlepiej rozpędzi sobie laktację w takim rozmiarze, jaki będzie potrzebował. Ma na to trochę czasu, bo przez pierwsze dni jest najedzony "na zapas" i przygotowany że trochę to potrwa, zanim jedzonko się rozkręci. A z pojawienia się siary bym się cieszyła, bo to znaczy że system jest aktywny Ale też brak siary nie oznacza, że będą problemy - to indywidualne, mi na pewno nie moczyło piersi w ciąży, a laktację miałam OK. Co do staników "rosnących" w ciąży - to słyszałam, że niektórym potrafią się za bardzo rozciągać i nie trzymać dobrze piersi. Ja nie używałam, to tylko zasłyszane. Co do staników do karmienia: po porodzie miałam oczywiście mniej pod biustem, a trochę większe miseczki. Ale niewiele, może dlatego że normalnie mam "C", podejrzewam że większy biust może mniej się rozrosnąć niż mniejszy. Tak było przez jakieś 3 miesiące, do czasu ustalenia laktacji i trochę innego sposobu "produkcji". Na początku proporcje są takie, że więcej pokarmu się gromadzi w piersiach w przerwach mdzy karmieniami w stosunku do tego, który się produkuje na bieżąco podczas karmienia. Potem, zwłaszcza jest duży przełom po ok. 3-ech mcach, proporcje zdecydowanie zmieniają się na rzecz produkcji bieżącej. Dlatego najczęściej po 3-ech mcach rozmiar miseczek wraca do stanu sprzed ciąży (lub prawie sprzed, w każdym razie zdecydowanie maleje) a o dziwo w tym czasie możliwości laktacyjne są największe. Po 6-iu mcach jest drugi przełom, Maleństwo zaczyna wtedy jeść również inne rzeczy poza mlekiem, i laktacja powoli "siada". U mnie wtedy już na pewno piersi wróciły rozmiarowo do stanu "sprzed". Oczywiście są różne przypadki, ja piszę o tym, czego doświadczyłam i co jest częste. Ogólnie ciąża i karmienie uczą pokory wobec potęgi biologii, nie można zakładać czegoś "na pewno". Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Siara - jeszcze o wyciskaniu i stanikach 19.12.03, 12:46 Ale dziś cykam postami! Ciągle mi się coś przypomina. Zresztą normalnie nie mam tak czasu w pracy, a dziś mam świadomość, że w poniedziałek i wtorek biorę urlop i już nie opłaca się niczego zaczynać i w ogóle mi się nie chce. Jeszcze o staniku: miałam dwa na zmianę, 95% bawełny, strasznie za nimi latałam, bo to była końcówka produkcji (Triumph, teraz takich nie ma). Po pierwsze nie lubie sztucznych, po drugie dziewczyny chwaliły, że można gotować. No i niestety te 5% lycry nie zabezpieczyło przed rozciągnięciem oraz bardzo mi zżółkły. Tak więc teraz będę ich używać do spania (przy większym biuście i w pierwszych 3ech mcach warto) bo są milsze i delikatniejsze, a na dzień kupiłam nowy Triumpha z dużym sztucznym wkładem. Zobaczymy, jak się sprawi. Mam nadzieję, że nasz wątek przeniesie się na podforum "Z życia rówieśników" i będziemy dalej w kontakcie. Co do spania w staniku na początku: jest szansa że nie uciśnie się tak piersi w czasie snu i nie dojdzie do zastoju i że biust się za bardzo nie rozciągnie. Uff, ależ to okropnie brzmi. No i jest jeszcze niezłe podforum "Karmienie piersią", bardzo mi było pomocne. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do gochagocha 19.12.03, 14:49 Gosiu cóż to za pętelka? I na zapas nie martw!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Usg Oli ? i inne bieżące 19.12.03, 15:38 Na początku grudnia byliśmy na USG i ciągle nie mogę pominąc znaku zapytania w imieniu "Ola ?". Maleństwo zasłoniło kluczowe miejsce rączkami! Wstydliwe. A że jest zdrowe, to pewnie następnym razem pójdziemy na USG dopiero na miesiąc przed terminem. A tak bym już chciała wiedzieć ! Inna sprawa, że mam silne przeczucia, że to dziewczynka i trudno będzie mnie z tego stanu wyprowadzić. W dodatku będąc w ciąży z Jasiem, miałam silne przeczucia (skąd one się biorą?), że to chłopiec i był, więc coś w tym jest. Teraz nie mogę uwierzyć, że zaczynam już 30-ty tydzień! Jak to zleciało ? Poprzednia ciąża to było bardziej nabożeństwo, duża zmiana, przeżycia. Tę ciążę przechodzę bardziej "mimochodem", po prostu. Jaś, dom, praca, budowa...Uff, jakby tu rozciągnąć dobę ? Przybrałam niecałe 7kg, to dość mało, ale normalne, gdy nie jest się specjalnie szczupłym przed ciążą. Z Jasiem przybrałam 6kg w czasie całej ciąży, ale wtedy miałam dużą nadwagę, więc też OK. Jaś mi bardzo dobrze zrobił na sylwetkę - trochę shudłam w ciąży, jeszcze więcej przy karmieniu i prawie "wyszłam na ludzi", bardzo źle się czułam wcześniej z tą nadwagą, a nie umiałam sama schudnąć. Zwłaszcza że w liceum i na studiach byłam szczupła, więc nie umiałam pogodzić się z nagłą zmianą ciała. Teraz przynajmniej rozumiem, jak mogą się czuć dziewczyny, które przybierają w ciąży nagle 20kg i więcej czy też co ważniejsze przybierając 30% startowej wagi, do tego jeszcze trzeba dodać inne położenie środka ciężkości. Przez parę tygodnie męczył mnie nerwoból od kręgosłupa, na szczęście przeszło, mam nadzieję na dobre (odpukać). Z Jasiem też miałam takich parę tygodni, tylko wcześniej, w 5ym miesiącu. I nie wróciło, więc może teraz też nie wróci. Z radością odkrywam teraz, że choć ze sporym brzuchem, to zaczynam w miarę normalnie chodzić, gdy już nie czyha znienacka nerwoból. Pozdrawiam Was gorąco, Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do kj74: 19.12.03, 15:53 Ja juz pisze haslowo ... wybacz ... Widzisz, dr Kudla wypatrzyl petelke z pepowiny wokol karku mojej dzidzi. Na szczescie zaraz dodal, ze petelka jest luzna i pojedyncza. Powiedzial, ze jest duza szansa, ze dziecko sie "odpetli" bo przeciez ciagle sie rusza. A ja go nie pytalam co bedzie jak sie tak nie stanie. Teraz - w poniedzialek bedzie to sprawdzal, razem z przeplywami w pepowinie. Musze teraz pedzic bo dzis Wigilia w przedszkolu mojego synka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do gochagocha 19.12.03, 16:05 czyli chodzi o to, że jest zagrożenie zaplątaia się dzidzi w pępowinę tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 NFZ 19.12.03, 16:00 Ciekawa jestem jak to będzie w następnym roku czyli kiedy będziemy rodziły. DZiś w SR położna powiedziała, że nasz szpital nie podpisał jeszce umowy z NFZ. Kurcze do tej pory SR, poród i znieczulenie zzo było bezpłatne. Wiem juz, że za SR będzie trzeba płacić, symbolicznie, bo 20 zł za jedne zajęcia, ale co ze szpitalem? A! Żaden ginekolog w Rybniku nie podpisał umowy z NFZ! Wiecie ile im zaoferowali? 3,66 za pacjenta! Przecież to jakaś kpina. Do gina chodzę prywatnie, ale pewnie nie każdego pacjenta stać. Nie wiem co się dzieje, ale aż głowa puchnie. Wiesz Fikusa ja mam co jakiś czas te nerwobóle, w zasadzie cały czas od 4 m-ca. To jedyna dolegliwość, ale nie należy do najprzyjmniejszych. CZasem mam nawet problem przewrócic się z boku na bok w łóżku albo wstać z fotela. Jutro mamy Usg. Dobrze, ze człoweik taki zagoniony przed świętami, bo czas szybciej zleciał. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 19.12.03, 19:51 Dziewczyny, otrzymalam dzis wyniki(27 tydzien) - na czczo - 76 mg/dl (norma do 110) po 1 h od przyjecia 50 g glukozy - wynik 156 mg/dl (norma wg mego gina do 140) i mam kupic glukometr, paski, ksiazke o diecie itp... Jak bylo u Was? Macie moze tez wyniki? Przyznam ze przed swietami to srednio mila wiadomosc... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 20.12.03, 18:48 Mam to samo Reniu! Nie znam wprawdzie parametrow, ale otrzymalam tel. od mojej Gin, ze mam powtorzyc badanie. Teraz pewnie bede pic 75 g. Na razie, tez sie troche zmartwilam, nie tknelam nic slodkiego i przestalam slodzic herbate. Pogmeralam tez w internecie i dostalam od jednej dziewczyny diete dla kobiet z cukrzyca ciazowa. Moge Ci przeslac, jesli chcesz. Generalnie nie jest tak tragicznie, ale trzeba bardzo pilnowac ilosci i godzin posilkow. Czy wiesz juz, gdzie mozna kupic glukometr i ile kosztuje? Gdzies czytalam, ze mozna wypozyczyc, ale to chyba nierealne.... Moze da sie kupic uzywany, gdzies na aukcjach internetowych...Bo wydawac pare stowek na 3 miesiace....hmmm, mamy mase innych wydatkow Pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 21.12.03, 09:35 Hej Magda, wlsnie! po okresie paniki (moj gino mowi ze glukometr, paski cukrzycowe, na swieta z przyrzadem jechac i do tego dzieta i knizki o niej) stwierdzilam,z ejesli bez obciazenie jest i bylo ok, cukru w moczu niet a ponad norme to 11% raptem to tez poczytam o diecie (tez mam od kolzanki yoko, Agnieszki) postaram sie nie slodzic, nie ejst ciastek itp jesc regularnie i sprobowac zrobic to jeszcze raz jak wroce ze swiat (bo juz tu na nich jestem Oprocz tego zadzownilam na Karowa - mialam andzieje, wypozyczyc tak glukometr - i podalam moje cyferki a pani doktor ze to... norma. I ta wersja mnie bardziej przekonywuje A ceny glukometrow? Na forach widzialam ze ok 200 zl. Jak na kogos kto nie wie czty na 100% ma cukrzyce to za duzo. trzymaj sie i poprosze o Twoja diete na konto gazetowe! Wyslac Ci moja? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: wyniki testu obciążenia glukoza 50 g 21.12.03, 17:31 Dzieki Reniu, Yoko dystrybuluje ta diete chyba hurtowo ) Ja ide jutro na powtorzenie badania i moze we wtorek dowiem sie, jak to u mnie wyglada. Pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 USG I NIE TYLKO... 21.12.03, 10:24 Wczoraj byliśmy u dr Kudły na usg. Płeć potwierdzona, nawet uwidoczniona na fotce . Córcia waży 1100g, w normie, ale raczej jest chudziutka. Jej stópka ma już 52mm i włoski 7mm. Mamy nagranie, pięć różnych zdjęć. Najważniejsze, że dzidziuś rozwija się książkowo. A jakie ma usteczka, jak malinki! No nie mogę się już jej doczekać, ale do marca wytrzymam Gochagocha - rozmawiałam z dr Kudłą o pętelce i pępowinie, powiedział mi, że ma trzy takie pacjentki, ale u wszystkich jest wszystko ok i nie ma czym się martwić. Dziewczyny mój cukier w moczu zawsze był ok, w po glukozie wyszedł mi 8,50 (w milimolach na g) a norma jest do 7,45. To było po 50g glukozy. Powtórzyłam badanie, tym razem wypijając 100g i wyniki wyszły na czczo 4 z hakiem, po godzinie i po dwóch 5 z hakiem. Może zróbcie jeszcze raz badanie, żeby się nie martwić (i moóc bez wyrzutów sumienia pojeść świątecznych przysmaków). Buziaczki Kasia i 29T mała wiercipięta Odpowiedz Link Zgłoś
malgojac Re: USG I NIE TYLKO... 24.12.03, 10:00 Witajcie! Widzię, że są pacjentki od dr Kudły. Ja też chodzę do niego na USG i prowadzi moją ciążę. Następne USG mam na początku stycznia i ciekwa jestem ile nasz chłopczyk urósł przez ostatni miesiąc (biorąc pod uwagę święta . Jak się mają wasze nerki? Ja mam trochę zablokowaną prawą nerkę i puchnę rano i wieczorem. Testu obciażenia glukozą jeszcze nie robiłam - muszę się o to zapytać przy następnej wizycie - ciekawa jestem co mi wyjdzie?? Czy są na tym formum dziewczyny z Katowic? Pozdrawaim was i zyczę zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!! Ania i 27 tyg. chłopczyk Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Wesołych Świąt!!!!!!!!!!!! 22.12.03, 20:59 Życzę Wam Wszystkim Zdrowych, Pogodnych, Rodzinnych i Śnieżnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku ! Kasia i córcia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: Wesołych Świąt!!!!!!!!!!!! 23.12.03, 10:30 Uff, wreszcie na upragnionym urlopie, teraz już do końca będę w domku, wczoraj słuchałam bicia serca swojej Oli, jest prawidłowe i bardzo miarowe USG dopiero w styczniu, wtedy lekarz dokładnie określi wagę i wzrost dziecka, brzuch mam już kolosalny, tyję 3 kg miesięcznie, ale wszystko idzie w brzuszek i niestety pojawiły się pierwsze rozstępy (pomimo smarowania się codziennie Penatenem!) Mała jest bardzo aktywna, wydaje się że będzie to kobitka z charakterem Ponieważ niedługo Święta, życzę wam wszystkim zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Narodzenia Pańskiego, oraz wielu szczęśliwych chwil w Nowym 2004 Roku. Aga i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Pętelka i Wesołych Świąt !!! 23.12.03, 10:52 Na wczorajszym dopplerze pan dr Kudla stwierdzil, ze przeplywy (lacznie z mozgowym) sa prawidlowe co oznacza, ze poki co dwunaczyniowa pepowina nie przeszkadza dzidzi w rozwoju. Malenstwo wazy 1300 g. Jeszcze z 1500 i mozna rodzic, hihi. Co do petelki z pepowiny wokol karku pan doktor pocieszyl mnie wczoraj, ze wystepuje u co 5 pacjentki i absolutnie nie przeszkadza w porodzie naturalnym. No coz, jestem dobrej mysli ... A z okazji Świat chcialam Wam Wszystkim zyczyc samych szczesliwych i pogodnych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Krok po kroku... 23.12.03, 19:45 Krok po kroczku, Najpiękniejsze w całym roczku, Idą Świeta, Idą Święta, najserdeczniejsze zyczenia śle podwójna Renia Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: Krok po kroku... 24.12.03, 10:04 Wszystkiego najlepszego, dużo radości i wspaniałej atmosfery świątecznej oraz dużo zdrowia i pomyślności w nadchodzącym, specjalnym przecież dla nas wszystkich roku , Wam i Waszym najbliższym życzą Ola i Bombelka/-elek Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Krok po kroku... 24.12.03, 11:47 To wyjątkowe Święta ! Razem z nami nienarodzone dzieciaczki. Aby dla nas wszystkich Święta były radosne, szczęśliwe i rodzinne ! A na Nowy Rok: oby nam wszystkim lekko się rodziło a wszystkie dzieciaczki były zdrowe i ładnie rosły. PS. Jaś szaleje, jest ze mną w pracy na Wigilii. Fajnie jest, bo choć prezes w ostatniej chwili zdecydował że 24.12 to dzień wolny, a myśmy w dziale mieli zaplanowaną Wigilię na ten dzień, to bardzo dużo osób przyszło żeby złożyć sobie życzenia. A Jan szaleje, przed chwilą dzwonił z myszki i stukał w klawiaturę (nie moją), teraz nakłada sobie słuchawki na uszy, oczywiście nie normalnie siedząc czy stojąc na podłodze, ale na parapecie. Właśnie wyjrzał zza ścianki działowej stojąc na stole koleżanki, muszę interweniować... Pozdrawiam świątecznie, Justyna & Jan Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 27.12.03, 10:13 Żyjecie? I jak po świętach? Nie objadłyście się za bardzo? Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 27.12.03, 10:29 Witam, W Święta i ja i moja Ola się objadłyśmy, bardzo smakowały jej potrawy świąteczne, była bardziej aktywna Wczoraj tak fikała, że skóra mnie bolała, miałam wrażenie, że zaraz pęknie. Ma kobitka charakter, jak nie pójdziemy na conajmniej godzinny spacer to nie daje mi spać, na szczęście Święta temu sprzyjały, a poza tym teraz na urlopie będę miała możliwość spacerować codziennie. Pozdrawiam Aga z Olą Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 URLOP ? 27.12.03, 13:14 Witam serdecznie,po świętach jestem okropnie obżara,ale na szczęście już po wszystkim !Mam takie pytanie jak mam załatwić sobie zwolnienie lekarskie nie mogę już za bardzo pracować jestem zmęczona brak mi siły czy u mojej ginekolog? Dodam tylko że to praca w gastronomii a więc ok.12h na nogach no i brzuszek coraz bardziej widoczny !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: URLOP ? 27.12.03, 22:35 Oczywiście, idziesz do swojego lekarza prowadzącego i bez mrugnięcia wystawi Ci L-4. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: marzec2004 27.12.03, 14:44 Cześć wszystkim po Świętach! Tez jestem objedzona, tak, że teraz tylko cos lekkostrawnego mogę przeknąć. Pewnie mnie i małej po Świętach trochę dkg przybyło . Do pracy wracam dopiero 5 stycznia, a 30 grudnia ide do gin. na wizyte i własnie chcę wstępnie pogadac o L4 tak od 2, 3 tyg. stycznia. Od paru dni brzusio mnie strasznie swędzi. Tez tak macie? Swędzial mnie juz wprawdzie tak ok. 3, 4 m-ca, ale potem przeszło. I zaczynam miec kłopoty ze spankiem (do tej pory nie mialam problemów- położyłam sie i od razu zasypiałam) ((. Pozdrawiam i życze udanego Sylwestra! Basia i Mała (30 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 27.12.03, 22:44 Brzuszek czasem mnie swędzi, ale tylko z lewej strony pępka. Ze spaniem na szczęście nie mam problemów. Przed świętami puchły mi nogi, bo mimo tego, że miałam odpuścić sobie generalne porządki to oczywiście zasuwałam jak mróweczka. Pomyślałam, że już przed porodem nie będę musiała tak dokładnie sprzątać, a potem to nie wiadomo kiedy będę miała siły i ochotę W święta więcej odpoczywałam (miedzy wizytami rodziny i u rodziny) i nogi wróciły do normy. Niestety zaczęły mi też przez to wszystko dokuczać hemoroidy Poza tym córcia szaleje w brzuszku co zawsze poprawia mi humor. Całuję was Kasia i 30T mała Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 28.12.03, 13:27 Odczuwacie? Cos dziwnego zaczelam odczuwac w pierwszy dzien swiat. Myslalam, ze to z obzarstwa ale teraz sama juz nie wiem. Gdy wstaje albo chodze czuje takie twardnienie w okolicach pepka. Tylko w tym jednym miejscu. Gdy wtedy dotkne brzucha ponad pepkiem jest miekki, ponizej pepka twardawy. Ale nie jest to taki skurcz jaki mialam watpliwa przyjemnosc odczuc dwukrotnie jakies 3 tygodnie temu. Wtedy cala macica sie wyraznie skurczyla, zrobila sie jak "sekacz" (Ty mi to Reniu podsunelas !). Teraz to zupelnie cos innego a jednak troche mnie niepokoi. A wizyta dopiero 6.01. Macie podobne odczucia? Zastanawiam sie czy to nie moze byc sprawka rozpychajacej sie dzidzi, obzarstwa albo tez tylko moja wyobraznia ... Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 28.12.03, 16:17 Cześć! Gosiu, ja tez mam cos takiego jak Ty. Tez czuje takie twardnienie przy pępku i w okolicach i tłumacze sobie po prostu, że to dzidzia sie pcha. Innego sensownego wytłumaczenia nie mam. Pozdrawiam! Basia i Mała Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do Baszaj: 28.12.03, 18:57 A nie boisz sie, ze to moga byc skurcze? Jakies oznaki porodu przedwczesnego albo co? Bo ja juz zaczelam panikowac szczerze mowiac. Napisalam Ci na gg. Moze masz racje, ze dzidzia sie pcha. Tez o tym myslalam. W koncu rosnie i robi sie jej ciasnawo. Z kolei moja rodzina mi wmawiala, ze to moje "najedzone" narzady wewnetrzne wypychaja mi macice do przodu stad to napiecie czy twardnienie brzucha. A moze to faktycznie skurcze ale te nieszkodliwe - przepowiadajace? O takich moj lekarz mowil, ze moze ich byc do 10 na dobe. Jesli wiecej trzeba interweniowac farmakologicznie. Ale wiesz co Basiu, te twardnienia nie sa nawet na tyle wyrazne, zebym mogla je zliczac. No i badz tu madra. Sciskam Ciebie i Malutka, do uslyszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 00:04 Pewnie, że to Twoja córeczka. Moja czasem też tak się rozpycha. Wtedy głaszczę brzuszek w tym miejscu i łaskawie się dzidzia przesuwa Nie wiem czy Wy też, ale wtedy odczuwam taki dziwny ból-nie ból . Nawet nie dotykając brzucha wiem, że jest twardy. Chyba te skurcze to obejmują całą macicę (tak myślę). Buźka Kasia i mała (11.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 11:42 Kasiu ! Co Ty robisz o takiej porze w necie? A tak na powaznie to tez mi sie zdaje, ze skurcze obejmuja cala macice. Przynajmniej mialam dwa takie skurcze (ale ze trzy tygodnie temu) i wtedy faktycznie wiedzialam, ze to skurcz. Z macicy zrobila sie twarda pokarbowana kula i moglam ksztalt tej macicy wyraznie wyczuc dlonmi pod skora. Teraz to zupelnie cos innego. Ale mimo wszystko troche sie martwie bo czytalam gdzies na forum, ze w czasie takiego twardnienia czy tez "stawiania" sie macicy doplyw substancji odzywczych do dzidzi jest zmniejszony. No wlasnie, tylko czy to jest stawianie czy nie? Dzis jakos spokojniej podeszlam do tematu, bylam nawet na krotkim spacerze. Postaram sie wytrwac do wizyty 6 stycznia i zobacze co moj lekarz na to. Mysle, ze jak zbada szyjke i bedzie ona ok to nie ma sie czym martwic. A moze dziewczyny, to po prostu dzidzia rosnie i tak napiera na brzuch, ze robi sie on twardy i napiety? Eh, szkoda gadania, ide cos zjesc. Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do kj74: 29.12.03, 11:46 Kasiu, wiesz ze mam termin na 12.03 ? Prawie tak samo jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Do kj74: 29.12.03, 12:17 )))))) Ciekawe czy nasze córeczki będą siedziały dłużej w brzuszku czy wyskoczą punktualnie Kasia i 30T maleńka Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 12:30 Jakoś nie mogłam wczoraj się zmobilizować, żeby iść do łóżka. Dziś wstałam o 6, ale musiałam to odespać Gosiu, nie martw się tym, że dzidziuś dostaje mniej jedzonka. Skurcze Braxtona- Hicksa (chyba tak to się zwie) trwają około 1 minuty i są czymś naturalnym. Macica ćwiczy do tego ważnego wydarzenia. Teraz będą powtarzały się coraz częściej. Mi lekarz powiedział, że jeśli brzuch będzie się "stawiał" to mam łykać No-spę. Jestem nieposłuszna i nie biorę (po przeczytaniu wątku o tym lekarstwie). Poza tym mi macica nie dokucza zbytnio. A tak jak opisywałam wcześniej dzidziuś się rozpycha, ale to mnie cieszy. Czasem mała tak mnie wali (dosłownie) po pęcherzu, że aż boli. Gosiu nie martw się, bo moim zdaniem nie ma czym. Zobaczysz, że lekarz Cie uspokoi. A do kogo idziesz do Kudły czy do swojej pani dr( chyba chodzisz do kobiety?)?. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 14:11 czesc Dziewczyny! widze ze jest ozywienie po swietach - ciesze sie Jak pisalam przed swietami (taki prezent buahahahah) odebralam wyniki cukru i po 50 g glukozy byly za wysokie, wiec dzis ponowne klucie (3x, bez, 1h i 2h po 50 g glukozy) pod wieczor odbieram te wyniki i do lekarza, ktory kazal ostatnio kupic glukometr i paski cukrzycowe... Moze zmieni zdanie jak zobaczy wyniki (lepsze oby!) Trzymajcie kciuki. oprocz tego wskoczylam na wage dzis rankiem w przychodni - i musze sie pochwalic: mimo swiat przez ostatnie 19 dni tylko +1,5 kg do przodu! Jestem z siebie dumna, bo musialam walczyc ze sklonnoscia do objadania sie swiatecznego (przez cukier) tzn ze w sumie jest prawie +10 kg do przodu w 29 tygodniu. Skurcze tez mnie chwytaja - twardnieje mi brzuch caly, ale glownie okolica pepka. Zauwazylam, ze to sie zdarza czesciej jak sie zmecze czy niewygodnie siedze. Wiem, ze to znak ze macica cwiczy - i dobrze! Mam pytanie - moj chlopczyk bardzo jest aktywny, zwlaszcza jak ja nie jestem wcale czyli jak np chce spac. Wlasnie: chce - bo jak np wczoraj - tak fikal , kopal i "bulgotal" oraz laskotal (naprawde!) biedna Matke, ze nie wiedzialam juz jak sie ulozyc. Kalde sie na boczku, noga od lozka dalej na poduszce zeby brzuszka nie przygniatac i tak na lewy czy prawy bok. I tak: jak leze na prawym - dostaje lupnia (czasem az boli) w prawy bok, a jak na lewym w lewy bok (w te czesc ktora sie styka z powierzchnia lozka) jak poloze sie na znak protestu na pelcy () to obrywam w zebra (ale zabawa musi byc!) albo w pepek! Jak tak dalej pojdzie to zaczne cwiczyc przed pojsciem spac zeby dzidzie zmeczyc troche pozdrawiam, Renia dzis skłuta i skopana i bez czesci krwi )) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 14:54 Reniu jak Ty dziś biedna Oby ten cukier wyszedł Ci dobrze. Daj znać. Powiem Ci, że moja mała też zaczyna szaleć jak ja idę spać albo kładę się, żeby odpocząć. Co za dzieci! A pomyśleć co będzie jak się urodzą )) Moja waga przez święta nie skoczyła. W 30 T mam 7,5 na plusie. Jak w książce No i chyba zdedcydowaliśmy się na imię dla naszej córeczki. Prawdopodobnie będzie Inga. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Czy odczuwacie juz skurcze przepowiadające? 29.12.03, 15:04 Gratulacje za utrzymanie samodyscypliny ! Ja na szczęście mam dobrze z cukrem i wagą, więc nie muszę walczyć, ale wiem ile to by mnie kosztowało. Wystarczy że próbowałam nieśmiało ograniczyć ciasta (głównie z makiem, który teraz ciężko trawię), ale zawsze kończyło się w końcu: ach, ten jeden kawałek... nie będzie tak źle, no a skoro już jest kiepsko, to mogę wziąć drugi, bo co to za różnica... Na wagę boję się jeszcze wskoczyć, zrobię to za parę dni, gdy organizm trochę się oczyści przy normalnym jedzeniu. Co do ćwiczeń (fajnie to opisałaś): niestety, myślę że Twoje ćwiczenia osiągną odwrotny skutek do zamierzonego Przecież dzisiuś się nie zmęczy, tylko Ty, a w dodatku ćwiczenia mogą kołysaniem go uśpić, więc się ładnie wyśpi a potem Ci da popalić! Dlatego Maleństwa śpią gdy chodzimy (kołysanie), a szaleją gdy my się kładziemy spać - nudzą się, wyspane, może też mają więcej miejsca do ruchu gdy leżymy. Ja nie mam wielkich wariacji w brzuchu, chyba Ola? jest spokojniejsza niż Jaś w tym samym czasie, chociaż trudno to tak dokładnie sobie przypomnieć, myślę że wspomnienia z różnych etapów ciąży się z czasem mylą. Och, jeszcze jedno: te okrrrrrrrrrropne nerwobóle NAPRAWDĘ mi przeszły!!! Więc było (odpukać) tak, jak poprzednio: przez 2-3 tygodnie ucisk na kręgosłup, a teraz Maleństwo się przesunęło i OK. Tyle że wtedy było to w 5-ym mcu, teraz w 7-ym. A już się bałam że tak będzie dłużej. Dziewczyny z nerwobólami: odwagi, może Wam też przejdzie ? Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do kj74 29.12.03, 15:18 Bardzo ladne imie - inga, u mnie jak bedzie coreczka to bedzie Olga a teraz chyba Piotrus, ale to juz wersja nr 3 wiec nie mowie, ze na 100% mam nadzieje, ze dowiem sie ile moj maluch wazy dzis, bo ja juz wiem ile waze Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: do kj74 29.12.03, 16:09 Olga też mi się podoba. My również mieliśmy różne koncepcje (średnio co 2 tygodnie), ale na coś się trzeba zdecydować i przyzwyczajać dzidzię do imienia (no chyba że...) Buźka kj Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: do kj74 30.12.03, 10:23 Mnie sie tez nie podoba pomysl brania nospy. Zawsze ja mam ze soba ale traktuje jako ostatecznosc. Jakos ta ostatecznosc jeszcze mi sie nie przytrafila. Nawet w swieta gdy mialam wrazenie, ze brzuch mi peknie nie skorzystalam z tego "dobrodziejstwa". Zreszta moj lekarz tez nie jest jej zwolennikiem, tez mowil zebym brala gdy naprawde musze. To samo mowil o relanium, tez jak zauwazylam nagminnie przepisywanym kobietom w ciazy. A pani doktor na izbie przyjec w szpitalu zapisala mi relanium i nospe jak zwykla witamine C. Co do tego kiedy nasze corcie zdecyduja sie wyskoczyc to sama jestem ciekawa jak to bedzie. Synek urodzil sie dzien przed terminem ale wtedy zajscie w ciaze bylo ksiazkowe - poprzedzone clostilbegytem. Wiec co do dnia wiedzialam kiedy sie poczal. Teraz nie wiem nic. Corcia nie byla planowana, nawet lekarz nie mogl wyczytac z moich wykresow temperatury (robionych po odstawieniu tabl. anty.) kiedy mogla "powstac". W cyklu, w ktorym sie poczela lekarz nie stwierdzil owulacji !!! Z USG wychodzilo, ze dzidzia jest nieco mlodsza niz to wynikalo z OM, wiec prawdopodobnie narodzi sie ciut pozniej ale kto to wie ... A imie ... Oj, tu jest problem. Mamy pare typow ale tak naprawde to ciagle sie cos zmienia. Z synkiem jakos od poczatku wiedzialam. Teraz mysle i mysle ... I co chwila cos nowego. Kasiu ! Moim prowadzacym jest PAN doktor i na pewno pojde do niego jeszcze 6 stycznia na kontrolna wizyte. Ten pan doktor jest przesympatyczny, spokojny, cierpliwy, zanim cos powie - przemysli 10 razy wplyw swoich slow na psychike pacjenki. Ma swietne podejscie do pacjentek, potrafi uspokoic jak chyba nie potrafilby psycholog. Dlatego tak bardzo trudno mi sie z nim rozstac. Do Kudly jezdze na dopplera ale chyba czas sie przeniesc, zeby mogl sobie monitorowac ta moja pepowine. Jesli przeniose sie do Kudly bede tez rodzic w Katowicach. Pan doktor Kudla to zupelnie odmienny typ lekarza - pasjonat, gadula ... nie wiem jaki jest jego stosunek do lekow w ciazy a dla mnie to np. bardzo wazne. Wiem za to jedno, bo to juz z nim wyjasnialam - w razie ulozenia miednicowego nie kaze mi rodzic silami natury. No koniec tej pisaniny, pozdrawiam Mamusie i Brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do fikusa: 30.12.03, 10:33 Ciesze sie, ze jest ktos kto tez ma spokojna dzidzie w brzusiu. Gdy czytam o maluchach Reni czy Kasi to zastanawiam sie czy z moja dzidzia wszystko ok. Ale skoro ciagle jest taka jaka jest to chyba po prostu juz taka jest. A jest bardzo spokojna, troszke sie poprzesuwa rano, potem ciut w poludnie, troszke aktywniejsza staje sie wieczorkiem albo faktycznie dopiero wtedy gdy klade sie spac. Czasami lapie sie na tym, ze zaczynam sie martwic bo wydaje mi sie ze juz tak dawno jej nie czulam. Wtedy "tykam" brzusiu i czekam na odzew. Po paru takich tyknieciach zwykle dostaje kopa i wtedy sie uspokajam, ze jednak z dzidzia ok. Jeden lekarz mowil, ze wystarcza trzy duze ruchy dziennie. W madrej ksiazce pisze aby po 28 tygodniu liczyc ruchy (co najmniej 10 na godzine). Ale ja nie licze gdyz sa takie godziny, ze jest zero ruchow. A potem z kolei w ciagu 10 minut jest 15 ruchow (szczegolnie wieczorem). No i tak to jest z ta moja dzidzia. Niestety nie pamietam jak ruszal sie moj synek w brzusiu choc moja mama mi przypomina, ze wtedy tez narzekalam, ze malo sie rusza. A teraz ... o rany ... zywe srebro Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Do fikusa: 30.12.03, 11:05 Cześć, To odczucie, czy dzidzia jest bardziej czy mniej spokojna, bardziej czy mniej kopie, jest tak subiektywne, że w ogóle trudno porównywać między różnymi mamami. Już lepiej między różnymi ciążami jednej mamy, choć jak pisałam, zacierają się w pamięci różne etapy ciąży, a przecież dziecko inaczej się rusza w 7-ym a inaczej w 8-ym mcu. Dlatego uważam, że to liczenie ruchów to przede wszystkim dobry pomysł na wprowadzenie przyszłej mamy w nerwicę. Na pewno trzeba zwracać uwagę na to, czy nie za długo nic się nie dzieje (jak długo może Maleństwo spać ?) ale samo liczenie ilości...Pojawiają się dylematy: a jeśli się tylko przesunęło, a jeśli kopnęło w żebro, a jeśli ma czkawkę, tylko pogłaskało itd. itd. to czy liczyć jako jeden ruch ? Jak określone są "normy" ? E tam, dla mnie zdroworozsądkowo: jeśli nie ma nagłych zmian w zachowaniu, tylko stopniowe nasilanie aktywności i mocy gdzieś do 7-go mca, gdy jest sporo miejsca a dzidzia coraz silniejsza, a potem moc kopnięć nadal rośnie, ale z racji mniejszej ilości miejsca mniej wariacji, to OK. A jeszcze poza tematem: odważyłam się dzisiaj wejść na wagę i ... nic nie doszło od sprzed Świąt. Cud. Fajnie, choć trudno wytłumaczyć, myślałam że będzie z kg do przodu, licząc pół na Olę? i pół na przytycie. To chyba autosugestia, ale tak lekko mi się dzisiaj chodzi Jakby mi ubyło te 7kg "Olowe". Trzymajcie się dziewczyny, Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 i po cukrze 30.12.03, 15:46 i po strachu! cukier bez obciazenia 79, po 50 g 129. Radosc wielka w sercu gosci, ale diete mam trzymac i do konca ciazy +1 kg na miesiac bo utucze malucha A wlasnie! Chwalimy sie: maluch ma juz 1460 g i ok 40 cm dlugosci. Wszystkie pomiary (glowa, brzuszek, udko) wskazuja na 29/30 tydzien, czyli proporcjonalny. A mama? ma : - stosowac diete - jest 3x zelazo na dzien - brac nystatyne i dbac o siebie I wczoraj takze po raz 3ci bylo widac ze to chlopiec Moja mama zalamuje rece jak mozna tak bezczelnie podgladac biednego maluchaz doslownie z kazdej strony Ciekawscy Rodzice )) papap, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 30.12.03, 21:28 Ainer - no widzisz Reniu, mówiłam (nauczona doświadczeniem), że nie ma co panikować. Jaki grubasek ten Twój synuś Moja mała w 29T ważyła tylko 1100g. W piątek idę na usg do mojego lekarza prowadzącego, zobaczymy czy przez święta coś przytyła (bo mama nic). Gosiu, ja też jestem po clostilbergycie. Wolałabym jednak urodzić kilka dni przed terminem, ale jestem genetycznie obciążona opóźnionymi porodami Moja mała chyba dziś ćwiczyła tańce przed sylwestrową nocą. Tak kopała mnie po pęcherzu, że aż bolało (wczoraj wieczorem było to samo). Później wystawiała chyba tyłeczek z lewej strony brzucha deformując go bardzo. A może to było z radości, bo chodził ksiądz po kolędzie i postawił mi na brzuchu krzyżyk Buziaczki kochane mamy i maleństwa! Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę wszystkim dzidziusiom bezstresowego przyjścia na świat, a mamom i tatom dużo radości z nowych członków rodziny. Oczywiście dużo zdrówka, miłości, szczęścia i radości. Kasia i maleńka (11.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: marzec2004 31.12.03, 14:07 Witam w ostatni dzień roku! Mój urlopik świąteczny od wczoraj zamienił sie na małe L4 bo jestem przeziębiona i w ten oto magiczny sposób przejdzie mi te pare dni więcej do wybrania w przyszłym roku i z dzidzią . Niestety Sylwestra spędzimy w domku i chyba w łóżku (w innych okolicznościach to by było nawet romantyczne ). Byłam wczoraj u gin. Własciwie wszystko ok, ale dzidzia sie jeszcze nie obróciła jak należy. Mam ją do tego zachęcić leżąc na prawym boku (bo po lewej stronie jest łożysko). Ciekawe, czy sie skusi ? Umówiłam sie tez z moją panią doktor na L4 takie juz do końca ciązy od 19 stycznia...I tak biję juz rekord u mnie w pracy... Bawcie sie dobrze w dzisiejszą noc! Basia i Mała Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 31.12.03, 14:24 Witam, Wczoraj moja dzidzia napędziła mi strachu, przestała się ruszać, oczywiście nie mogłam sobie tego racjonalnie wytłumaczyć i szybko popędziłam na KTG. Okazało się, że nasze dzieciaczki mają również bardziej senne dni, a poza tym już jest taka duża że ciężko jej się poruszać, po zakończeniu badania dostałam wydruk akcji serca dzidzi i przy okazji zapis skurczy macicy (na szczęście minimalnych) Życzę wam Szczęścia w Nowym Roku. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
martushka79 Re: marzec2004 31.12.03, 23:49 Mój dzidziuś też wczoraj nie chciał się ruszać.. podobnie jak mamusia, która najchętniej pozostałaby cały dzień w łóżeczku;-D Na szczęście dziś już było wszystko w porządku. Za 12 minut przywitamy Nowy Rok. Uważajcie na huk petardowy i na swoje małe pocieszki. Podobno hałas dla odwrócenia uwagi można stłumić spokojną muzyką blisko brzuszka. Spróbuję. Szczęśliwego Nowego Roku!! Martushka i wyjątkowo aktywne Maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NOWYM 2004 ROKU! 01.01.04, 14:29 Kochane Mamy! Najserdeczniejze zyczenia na Nowy 2004 Rok! I pomyslec ze w tym roku zobaczymy nasze malenstwa Renia Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Do baszaj ;L4 ? 01.01.04, 20:10 Witam w Nowym Roku i pozdrawiam wszystkie mamusie .Mam takie pytanie ,piszesz że umówiłaś się ze swoją doktor na L4 do końca ciąży,napisz proszę na jakiej podstawie zostanie ono wystawione .Ja też chciałam skorzystać z takiego zwolnienia,ale moja lekarz nie chce dawać L4 i odsyła do innych specjalistów.Napisz proszę co robić ? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Do baszaj ;L4 ? 02.01.04, 07:31 Żartujesz chyba, że gin nie chce Ci wystawić L-4!!! Łaski nie robi. Poproś ją i beż mrugnięcia niech wypisze zwolnienie. Ja już jestem od kilku miesięcy. Nie przesadzajmy to w końcu końcówka 7 miesiąca, masz prawo źle się czuć. Pozdrwiam Kasia i maleńka Dziś biegniemy na usg Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: Do baszaj ;L4 ? 02.01.04, 15:02 Cześć! Szczerze mówiąc, nie wiem na jakiej podstawie mam to L4 dostac, ale zakładam, że w ciązy zawsze cos sie znajdzie,a szczególnie pod koniec, bez żadnego kombinowania. Teraz dostałam L4,na kilka dni, bo jestem przeziębiona (L4 od gin), choć nie wiem jaki powód jest oficjalny ( i pytanie czy musi byc podany, bo na druczku L4 nic takiego nie widzę- mam wpisane 1 (musi leżec), B- ciąza, a w nr ewidencyjnym choroby jest pusto). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Do baszaj ;L4 ? 02.01.04, 18:17 Nie musi być żadnego kodu choroby. Mi cały czas lekarz wpisuje 2B i wszystko gra. Powiedz jej po prostu, że bolą Cię plecy, puchną nogi od siedzenia czy napina brzuch i na pewno wypisze L-4. kj Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: Do baszaj ;L4 ? 03.01.04, 14:13 Kj74 ma rację, nie trzeba szczególnych powodów do wystawienia L4, nie potrzeba żadnych kodów choroby wystarczy 2B i tyle. Powodem do wystawienia zwolnienia może być np.twoje gorsze samopoczucie. Dziwi mnie opór Twojego gina, inni bez szczególnych tłumaczeń dają L4, przecież chciażby chodzenie przez 8 godzin dziennie z dodatkowym ciężarem męczy. Ja od Świąt odpoczywam i zapowiedziałam swojemu lekarzowi, że chcę zwolnienie do końca ciąży, nie było żadnego problemu, a ja w domu czuję się oczywiście dużo lepiej. Pozdrawiam Aga i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek79 Re: marzec2004 02.01.04, 10:20 Witajcie dziewczyny Ja dopiero teraz przypadkiem trafiłam na Wasz wątek. Ja rodzę pod koniec marca, albo na początku kwietnia (mam dwa terminy). Ale lekarz po oststnim badaniu powiedział,że będzie raczej ten pierwszy. Przeszło miesiąc nie byłam u lekarza, przez te wszystkie święta i sylwestra nie było kiedy się wybrać. I zamartwiam się czy wszystko jest w porządku, ponieważ od ok. 2 tygodni mam skurcze czyli pierwszy raz dostałam w 26 tygodniu. Wydaje mi się że trochę za wcześnie, czytałam że mogą się pojawić po 30 tygodniu ciąży. Więc u mnie się pojawiły o miesiąc wcześniej. Nie wiem czy to normalne? Teraz jestem w drugiej ciąży. Moja pierwsza dzidzia ma już 2 latka. Jak byłam z nią w ciąży nie przypominam sobie żebym czuła takie skurcze. Też miałam wtedy 2 terminy, i urodziła się dzień po drugim terminie. Teraz te skurcze nie są bolesne, ale dość mocne. Czasami zdarzają się mocniejsze , czasami słabsze. W niektóre dni nie czuję skurczy, a w niektóre dość częśto. Czy wy też tak macie ,lub miałyście w tym tygodniu ciąży? czy to nie za wcześnie? Moj lekarz przyjmuje w piątki, czyli wypadałoby dzisiaj, ale tak po nowym roku, nie wiem czy nie zrobił sobie wolnego. Pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: marzec2004 02.01.04, 15:33 Cześć, Próbowałam coś znaleźć na temat skurczy w necie, a dokładnie skurczy Braxtona Hicksa, i słabo. W jednym miejscu znalazłam, tak jak piszesz, że od 30-go tygodnia, w innym (link poniżej), że od 7-go mca, więc gdzieś od 27-go tyg. Choć nie wiadomo, czy mogło chodzić o początek mca. podsercem.webpark.pl/ciaza/przebieg/trym3.htm Generalnie wniosek ze znalezionej lektury - dobrze by było, żebyś poszła do lekarza i żeby sprawdził/ła, czy te skurcze nie powodują skracania szyjki. Dobrze, że nie są bolesne. Mogą być po prostu z powodu rozciągania macicy, ale lepiej sprawdzić, po co się martwić lub ryzykować że się coś przegapi. Ja niestety nie zapisałam sobie, od kiedy pojawiły się u mnie, ale tak chyba jakoś parę tygodni temu, a teraz jestem na przełomie 31/32 tydz. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: marzec2004 - pepowina i czat z J. 02.01.04, 16:47 Hi, Przypadkiem trafiłam na zapis czata z Jeanette Kalytą (rodziłam z nią Jasia i uważam za super kobietę i położną). Z chęcią przeczytałam od deski do deski. Poniżej link do niego serwisy.gazeta.pl/edziecko/1,44024,1402353.html?as=1&ias=11 a tu wycięłam z niego kawałek o okręconej pępowinie (ten temat pojawił się na naszym wątku) ------------------------------------ monik: jak to jest z usg, a pepowiną, tyle słysze o dzieciach nią owinięta na szyi, nie można tego przewidzieć?sprawdzić? usg nie widzi pępowiny? dino: czy przed porodem można ustalić czy dziecko jest owinięte pepowiną i czy owinięcie pępowiną może nastapić już w czasie porodu? Jeannette_Kalyta: Moim zdaniem lekarz nie powinien przy badaniu USG udzielać kobiecie informacji, że dziecko jest okręcone pępowiną Jeannette_Kalyta: bowiem nic to nie zmieni Jeannette_Kalyta: a kobieta będzie się tylko niepotrzebnie stresować Jeannette_Kalyta: W trakcie 1 okresu porodu rzadko pępowina daje o sobie znać Jeannette_Kalyta: w trakcie parcia mamy wiele możliwości, żeby pomóc maluchowi Jeannette_Kalyta: wiele dzieci rodzi się okręconych pępowiną co nie ma wpływu na ich stanzdrowia ----------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 02.01.04, 18:26 Właśnie wróciliśmy z usg. Płeć została potwierdzna po raz trzeci tym razem przez innego lekarza. W zasadzie to nic nie było tak widoczne jak to, że jest dziewczynka. Mała waży już 1570g (+/-350g). poza antym wszystko ok. Mieliśmy zwiedzić dziś porodówkę, ale niestyty pięć pań przygotowywało się do porodu. Buziaki Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 03.01.04, 14:18 Ja wybieram się na zwiedzanie porodówki w piątek. Na ostatnich zajęciach w SR oglądaliśmy poród, troszkę przerażające Poza tym moja Ola wróciła do dawnej aktywności, co bardzo mnie cieszy. Pozdrawiam Aga i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: marzec2004 04.01.04, 12:29 Czesc wszystkim, wreszcie jakos tu trafilam Swojego maluszka tez sie spodziewam w marcu. Jak narazie wczoraj zaczal sie 31 tydzien. Plci jeszcze nie znamy, ale lubie niespodzianki 19 grudnia mialam USG - dzidzius wazyl 1,287 g - to chyba maly grubasek??? Stale sie wierci zcasem ma czkawke, ale dzis w nocy to byl popis kopania hihihihi, do 4 nie moglam zasnac Termin mam na 13.04.2004, choc z ostatniego USG wyszlo, ze na 18. Pozdrawiam, Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
asis Re: marzec2004 07.01.04, 01:02 witam w nowym roku. Zdaje mi sie ze bylam tu niedawno, a kolejne jakies 100 postow mam w plecy. I tak: co do siary, pochwale sie ze mialam pierwsze wycieki juz w 20 tyg, wydoilam z zapalem 10 kropel i od tego czasu dalam sobie spokoj. Za to przy ostatnim zblizeniu z moim narzeczonym (nareszcie moge tak napisac) oboje bylismy lepcy z mleka i saczylo mi sie ciurkiem. Pozatym on polubil to mleczko choc z poczatku traktowal je jakby z obrzydzeniem. Ale sie przekonal i teraz mam malego Grzesia przy piersi, zamiast podniecenia, czuje wtedy instynkty macierzynskie, ale to przyjemne. Jakos nie powoduje to u mnie skurczow ani nie mam zadnego nawalu. Moj organizm chyba wie, ze jeszcze nie czas karmic "na serio". Mam pozatym nadzieje, ze jakos to przygotuje moje brodawki i nie beda mi pekac, bo we wszystkich gazetach pisze o popekanych pokrwawionych brodawkach na poczatku i juz mi sie snil koszmar ze dzidzius razem z mlekiem pil moja krew. To bylo jak horror. Pozatym, 22 grudnia mialam USG 29-tygodniowe i juz wiem ze bede miala synka Niewiem jak to wyglada na tle statystyki, ktora przeprowadzala kiedys tu ktoras dziewczyna. Mam zdjecie jego jajek (choc nic na nich nie widze), raczki i jego pucolowatej buzki z cofnieta brodka, ktora z kolei widze tylko ja, lekarz i tatus. Synek jest duzy, mial wtedy 1,5 kg czyli rownie dobrze moglabym uwiazac sobie butelke kryminalnej do pasa. Jest to bardzo brutalny lobuz i ostatnio upodobal sobie kopanie mnie po jelitach, wsadzanie lokcia w watrobe i wciskanie palucha w pecherz- przynajmniej tak to odczuwam. A oprocz tego wypelnia chyba 50%mnie i czuje jak sie wierci pod skora (takze teraz). Spisalam juz dla niego z 17 potencjalnych imion, szukam czegos czego nie bedzie nosil co 3 chlopiec w piaskownicy. Oprocz mojego wymarzonego Marcinka na ktorego narzeczony nie chce sie zgodzic, powaznie zastanawiam sie nad Januszkiem, Konradem albo Ryszardem: Rys, to takie slodkie jak Jas, a mniej popularne. Pozatym 27 sie zareczylam i mam piekny pierscionek z rubinkami i wypilam 2 kieliszki czerwonego martini-pycha! Lekarz mi pozwolil, pod warunkiem, ze nie bede sie wstawiac Na sylwestra tez wypilam 2 kieliszki czerwonego wina i troszke szampana, ktory mi nie smakuje, no ale wypadalo. I tanczylam troche wolnych tancow. Bylam z przyjaciolmi ktorych dawno nie widzialam i bawilismy sie swietnie, szczegolnie, ze obowiazywal zakaz palenia w domu. A wy, pilyscie jakis alkohol? Pozatym przyjeli mnie do tej szkoly rodzenia, choc najpierw powiedzieli ze wykluczone, ale mialam juz lzy w oczach i chyba sie zlitowali. Na pierwszym wykladzie w pn. gadali same banaly i patrzylam jak dziewczyny notuja skrzetnie ze ciaza sie zklada z 3 trymestrow i tego typu nowinki- chyba w 8 miesiacu powinno sie wiedziec takie rzeczy? Pozatym wszyscy siedzieli jak stado baranow a ja wdalam sie w dyskuse na temat szkodliwosci USG i pani polozna chyba sie na mnie wqrzyla, choc ja tylko chcialam zeby mnie przekonala i powiedziala m. in ze internet nie jest wiarygodnym zrodlem wiedzy o ciazy. Coz, dla mnie jest. Widac ta pani nigdy nie miala z nim stycznosci. Jutro pierwsze cwiczenia- moze bedzie lepiej. Pozatym otrzymalam propozycje dalszej pracy (dorywczej, 6h dziennie, sama wybieram dni), jako jedna z nielicznych w tym roku i niewiem co robic Z jednej strony cholernie mi sie nie chce, chcialabym juz prasowac ubranka, moze nauczylabym sie haftowac i ozdobilabym pare z nich... Takie teraz mrozy, snieg po pas, slisko, mi coraz trudniej- zaczelam 8 miesiac, dojazdy godzinne a grosz marny (tyle ze na krem na rozstepy starczy i jakies lekarstwa no i gazety o dzieciach), z drugiej- bardzosmy sa z moim Grzesiem biedni i kazdy grosz sie liczy (internet jest brata) i zal mi rezygnowac, a moj Grzes juz zaczyna przebakiwac ze nic nie robie, zebym wrocila do pracy, ze sie lenie i gnije, niby tak na zarty, ale biore to sobie do serca i niewiem co robic Z dobrych rzeczy- mam komore od rodzicow od nowego roku, mam juz z czego dzwonic po karetke, gdyby cos. I nie moge doczekac sie porodu. Jestem taka podekscytowana, a to jeszcze 2 miesiace. Na 2 tygodnie przed biore cywilny. To jedyny termin jaki udalo sie zalatwic, i tak ledwo ledwo, bo pani w urzedzie powiedziala: albo w ta sobote albo 4 marca- a na 11 mam termin. Ostatecznie zgodzila wcisnac nas na 21, ze wzgledu na ciaze. Tylko co ja na siebie wloze? Jestem wielka, tlusta, okragla i bez kasy na cos nowego. Nie mam od kogo pozyczyc jakiejs kiecki. Czy ktoras z was brala slub w 9 miesiacu? Ale chce zeby dziecko nie bylo nieslubne pozatym chce tego drania za meza. Wy wszystkie macie chyba mezow a ja wciaz panienka, choc zareczona. Chyba sie juz wywnetrzylam, ja tam pisze rzedko ale od razu caly esej. Troche pozno ale juz od tygodnia nie moge spac do 3-4 rano wiec nie ma roznicy czy siedze na necie czy przewracam sie z boku na bok w luzku. Pozdrawiam was wszystkie, oby zadnych klopotow z dzidziusiami! Ja mam tylko z ta infekcja, ale synek ma taki temperament ze niemal widze ten lobuzerski usmiech na jego twarzy. Po tatusiu. Milego nowego roku. Oby bylo coraz lepiej asis Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 04.01.04, 21:09 tzn po wozek, lozeczko, laktator, materacyk, posciel i wyprawke itp itd? co polecacie? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 05.01.04, 13:04 Cześć, Co do hurtowni ubranek - przed urodzeniem Jasia zwiedziłam kilka i niestety, nic mi się nie podobało. Jakaś sztywna bawełna, pstrokate kolorki. Nie wiem, jak to jest, że nie było tam ani jednej sztuki gładkiej, bez wzorku, a kolorki najczęściej papuzie. Zdecydowanie wolę pastele dla Maleństwa, a miękkość bawełny dla noworodka jest dla mnie priorytetem. Także darowałam sobie ten pomysł (choć było faktycznie bardzo tanio), na szczęście kupno paru kompletów ubranek na start w normalnych sklepach mnie nie zrujnowało, a miałam przyjemność kompletować ubranka po troszku. Zresztą dopiero doświadczona, jak/co lubię zakładać, mogłam rozsądniej dobierać ubranka. Może nie miałam szczęścia do właściwych hurtowni... Pamiętam jeden adres, w miarę rozsądny - w Starych Babicach na rynku (od centrum na zachód, np. Górczewską), są szyldy kierujące. Ale nic tam nie kupiłam, tyle że było lepiej niż gdzie indziej. Co do wózków i fotelików - miałam parę namiarów na tanie sklepy na Pradze, teraz nie mogę znaleźć w kalendarzu, ale ostatnio kupując drugi fotelik dla Jasia, zdziwiłam się, że w centrum, na Al. Solidarności, między placem Bankowym a Jana Pawła, patrząc od placu to po prawej stronie, bliżej Jana Pawła, było taniej i większy wybór obić ! Co najmniej się zdziwiłam. Zastosowałam strategię wyszukania faworytów i orientacyjnych cen na necie, potem kupując wybierałam już z dwóch kandydatów, znacznie łatwiej wybrać w powodzi modeli. Łóżeczko kupiłam "Drewexu" i jestem zadowolona. Podobał mi się model, jakość jest OK po prawie dwóch latach używania, a w stosunku do tych z Mothercare'a, Voxu itp. zachodnich dużo tańsze. Poza tym w tych droższych nie podobała mi się ich masywność i duże zabudowanie, to samo dotyczyło też tych tańszych o wymiarach 140x70 które da się przerobić potem na tapczanik (te mniejsze, cześciej kupowane to 120x60). Wolałam drobne drążki (cyrkulacja powietrza) i lekkość (trochę na początku się woziliśmy z łóżeczkiem po mieszkaniu, zanim docelowo "zaparkowaliśmy"). Szuflada tylko była błędem, bo ciężka, z płyty a nie jak reszta z drewna, więc ciężka, odrobinę różniła się kolorem od reszty i długo śmierdziała jakąś chemią. Przez prawie 2 mce od kupna do urodzenia Jana nie chciała wywietrzeć, w końcu ją wywaliśmy. Drewex jest chyba najpopularniejszym polskim producentem, jest w większości sklepów. Ja kupiłam na Pradze, przed rondem Wiatraczna jadąc z głebi Pragi, po prawej stronie. Może znajdę gdzieś dokładny adres, a w ogóle powinno być takie podforum na edziecko. Ten sklep był dobry jeśli chodzi o dalsze drobiazgi typu pościel, kombinezony, itp. Mieścił się w dwóch budynkach, jeden normalny sklep od ulicy, drugi bardziej magazyn, duża ciasnota, ale spory wybór. Kupiłam tam np. niepozornie pakowane ale bardzo fajne prześcieradełka w kolorze ecru, co mi idealnie pasowało do pościeli. Może to wygląda na fanaberię, ale większość pościeli dla dzieci wydaje mi się zbyt sztywna (mimo 100% bawełny czy formy flaneli) i zbyt wzorzaste, krzykliwe. Gdy w końcu znalazłam w jednym miejscu pościel z bawełny satynowej, gładką ecru tylko z aplikacją z misiem, to było dla mnie bingo. Do tej pory jest de beściak. Nie żal mi kasy. Materac - sprawdził się kokosowo-gryczany, ok. 80-90 zł standard., do tej pory czytam o nim same pochwały na forum. Dodatkowo te z samej pianki są zawsze pokryte wzorkami co przebija przez prześcieradło i mnie razi. Ale się nastukałam ! Jest na pewno mnóstwo informacji na ten temat na innych podforach, ale jakby co to pytaj śmiało, chętnie podzielę się doświadczeniem. Już widzisz jaki mam "profil" w końcu każdemu co innego odpowiada i ma inne priorytety. Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 05.01.04, 15:44 hej, polecam sklep w Starych Babicach, ceny tam sa zdecydowanie nizsze niz gdziekolwiek indziej. Racja jest jednak, ze ubranka tam nie sa najpiekniejsze, ja zdecydowalam sie na kilka kaftanikow firmy sofija, sa jakies 3 zl tansze niz w Smyku. Produkty typu laktatory, buteki, podgrzewacze firmy Avent sa duzo tansze niz w sklepach, ale maja tez i innych firm ( nie wiem jak cenowo). Wozki i foteliki sa polskich firm, ceny naprawde konkurencyjne, my zdecydowalismy sie na wozek firmy Roan ( 620 zl). Co do ubranek to polecm Ci sklep H&M, ubranka sa jakosciowo dobre i sliczniutkie, a ceny naprawde przyzwoite. I znalazlam jeszcze dosc konkurencyjne ceny w sklepie internetowym www.bobomarket.pl/ a co do kosmetykow dla dzidziusia i pieluch to zdecydowanie najtaniej jest w hipermarketach Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: jaka hurtownia na duze zakupy w Warszawie 06.01.04, 09:50 O tak, dokładam się do pochwał H&M. Ceny nie są szaleńcze (o ile dobrze pamiętam body "proste" ok. 10 zł, bardziej złożone ok. 15-20zł, pajacyki, śpioszki gdzieś w okolicach 20-40 zł), a ubranka ładne i z mięciutkiej bawełny. Największy wybór w tym w Wola Parku na Górczewskiej. W Galerii Mokotów nie ma w ogóle działu dziecięcego, a w domach centrum jest ale raczej skromniejszy niż na Górczewskiej. Aha, są jeszcze ubiory ciążowe, stylowo bardziej nowoczesne od zgrzebnych polskich i dla mnie z reguły za małych, ale to już chyba za późno dla nas)) Ja jeszcze zdążyłam sobie kupić spóniczkę w szkocką kratę, przed kolana, śmiesznie komponuje się z brzuszkiem, który należałoby już nazwać uczciwie brzuchem. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg czy jest jakaś przyszła mama z Gdańska? 05.01.04, 13:59 zastanawiam się czy jest ktoś z mojego regionu. Moze wyladujemy w marcu na tej samej porodowce hihihi... Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: czy jest jakaś przyszła mama z Gdańska? 05.01.04, 16:07 Owszem, ja jestem. Juz prawie zdecydowałam się na wojewódzki. Mam termin na 15.03, ale czuję, ze to będzie tydzień wcześniej. Czy masz juz wyprawkę, czy też kompletujesz powoli? Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: lemona1 05.01.04, 16:20 Ja mam termin na 13.03, ale z ostatniego USG wyszlo na 18.03, a ze skrocenia szyjki, to moze byc nawet poczatek marca. Wyprawke, to raczej znajomi i rodzina mi kompletuja. Dla siebie na razie mam szlafrok do szpitala, a dla Malenstwa sliczne spioszki (pewnie beda za duze) i smoczek. Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: lemona1 05.01.04, 16:23 To fajnie, a który szpital wybierasz? lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: lemona1 05.01.04, 16:26 chyba Kliniczna, tam pracuje moja chrzestna, no i nie daja na dzien dobry kroplowki jak na Zaspie. Poza tym jak cos nie tak z niemowlakami, to zawsze woza na Kliniczna, nawet ze szpitala Wojewodzkiego, wiec jesli tfu tfu cos bedzie nie tak, to po co narazac Malenstwo na jakies wstrzasy i dluga droge, kiedy wszystko na Klinicznej jest na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: lemona1 05.01.04, 16:32 jak cos, to mozemy czasem poklikac na gadu-gadu; moj numer: 4977203. Zbyt czesto nie bywam na necie, ale sie staram Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: Stare Babice 06.01.04, 10:42 Czesc Dziewczyny! Witam w Nowym Roku i zyce nam wszystkim zdrowych Maluszkow, lekkich porodow, dobrych warunkow w szpitalu, usmiechnietych poloznych i udanych zakupow)) Co do zakupow - czy mozecie napisac, jak dojechac do Starych Babic? Pozdrawiam cieplo, Magda + 29 tyg. Dziewcynka Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: Stare Babice 06.01.04, 11:25 Madziu, do Starych Babic mozna dojechac autobusami nr 712, 714, i 718 zatrzymuja sie doslownie pod samym sklepem. Ja bylam tam samochodem, z Warszawy trzeba jechac ul. Gorczewska, praktycznie caly czas prosto, potem przedluzeniem Gorczewskiej ( chyba Warszawska) i dojezdzasz do samego centrum Starych Babic adres sklepu: ul. Rynek 15 Buzia dla mam i maluszkow Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 06.01.04, 13:57 ...i nogi mi się trochę trzęsą ze strachu... Tzn. niby nie mam się czego bać, bo wszystko do tej pory jest ok (włącznie z 2 zdrowymi córkami już na świecie), ale kurczę, boję się, że on coś wypatrzy. Tłumaczę sobie, że po to też idę, no bo jakby coś było nie halo, to lepiej wiedzieć wcześniej i może można zaradzić, albo pomóc zaraz po porodzie. Ale ja się właśnie boję usłyszeć, że coś nie tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 06.01.04, 14:13 Doskonale Cie kochana rozumiem, ja ide do Roszkowskiego w piatek, tyle, ze ja mam sie czego bac, bo na ostatnim usg stiwrdzono, ze jest cos nie tak w wielkosci komory w mozgu. Co prawda moja gin powiedziala, ze nie ma z tym nic nadzwyczajnego, ze tak czesto bywa i o niczym nie swiadczy, ale jednak... to ona skierowala mnie na konsultancje do Roszkowskiego. Nie spie juz od kilku dni, ale wierze, ze moj synus bedzie zdrowy i silny jak jego rodzice. Badz dzielna dla swojego malenstwa, trzeba wierzyc, ze wszystko bedzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 07.01.04, 09:01 Yasmin, dzięki za dobre słowo. Tobie też życzę dużo siły i spokoju - skoro gina mówi, że może się zdarzyć, to może i spoko. Pamiętam podobne posty i potem okazywało się, że wszystko jest ok - albo samo się wyrównywało do porodu, albo zaraz po. Wczoraj dr R był bardzo miły (podobno różnie z tym bywa) i życzę Ci, żeby Cię uspokoił i odpowiedział na wszystkie pytania. U nas na szczęście zdrowa dziewczynka. A zdjęcie 3d to po prostu odjazd! Jest Najpiękniejsza z Moich Córek! PZDR! Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 07.01.04, 09:03 Yasmin, koniecznie odezwij się po USG! Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: idę dziś na 3D do Roszkowskiego... 07.01.04, 10:48 Ciesze sie bardzo, ze Twoja coreczka jest zdrowa i sliczna ) Staram sie nie denerwowac i nie myslec o piatku, ale chyba kiepsko mi to wychodzi. Synek cala noc wiercil sie, a i teraz jest dosc niespokojny... Musze sobie poszukac jakiegos zajecia, zeby tyle nie myslec. Napewno sie odezwe po piatkowym badaniu, wiem, ze wszystko bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Jakiej długości macie szyjki? 07.01.04, 11:02 No wlasnie, wczoraj na wizycie u lekarza dowiedzialam sie, ze moja rewelacyjnie "dluga" szyjka z 2 cm skrocila sie do 1,5 cm. Taka dwucentymetrowa mialam od 22 tygodnia. Na szczescie trzyma. Obeszlo sie rowniez bez tych wszystkich wstretnych lekow, typu no-spa, fenoterol, isoptin. Mam sobie odpoczywac w domku i po dwoch tygodniach przyjsc na kontrole. Troszke mi smutno bo wlasnie wczoraj odwiezlismy naszego synka do sanatorium w Istebnej a tam taka cudna zima. Oj nie pojade go juz odwiedzic ! Pan doktor stanowczo zabronil. Eh, gdybym wczoraj wiedziala, ze zegnam sie z nim na cale 3 tygodnie ... No ale nie wiedzialam, dowiedzialam sie dopiero wieczorem. Tak wiec relaksik, ksiazeczki, telewizorek no i internecik. Aha, pan doktor powiedzial, ze byc moze szyjka szykuje sie juz do porodu i ze musi wytrzymac jeszcze 6 tygodni bo w 37 tygodniu dzidzia donoszona i mozna rodzic. Policzylam - jeszcze 38 dni !!! A jakie sa Wasze szyjki? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Jakiej długości macie szyjki? 07.01.04, 13:23 Moja była OK (23.12), ale nie mam pojęcia jakiej długości. To odpoczywaj kochana teraz jak najwięcej, żeby maluszka donosić. A synuś na pewno nie będzie aż tak bardzo za mamą tęsknił w taką bajeczną pogodę Buziaki Kasia i maleńka (11.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: Jakiej długości macie szyjki? 08.01.04, 08:51 co do mojej szyjki, to wiem tylko tyle ze sie skraca na poczatku grudnia byla na 33 mm ale pozniej nie mialam mierzonej (na USG tylko ginekologicznie :- /). Mam sie nie przemeczac, nie dzwigac, nie denerwowac, odpoczywac i jak najwiecej lezec, ale ze nadal studiuje i sesja sie zbliza, to kurcze nie udaje mi sie lezec Na uczelnie dojezdzam 2 godziny i tylez samo do domu ehhh. No- spa biore tylko jak juz nie moge sie ruszyc, bo niestety czasem mam takie bole i skurcze. Mimo wszystko staram sie nie nadwyrezac, chodze bardzo wolno i biore jak najmniej na uczelnie. Trzymajcie za mnie kciuki do polowy lutego, bo egzaminy juz sie zaczely, a sesja bedzie od 26 stycznia. W koncu to juz 7 semestr, a pozniej urlop z dzidziusiem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotki-biedronki Re: Jakiej długości macie szyjki? 09.01.04, 11:24 witam Cię cieplutko w zimowe południe, Nie wiem jak jest dokładnie u Ciebie z tą szyjką, ale moja od kilku miesięcy jest skrócona z 2 cm do 1,5 cm i nie ma w tym nic groźnego. Mój gin. nie kazał mi leżeć i nie dał mi specjalnych leków, biorąc pod uwagę, że jestem po cc i mam w domu 16 mies. córeczkę, która wymaga od czasu do czasu noszenia na rękach. Jeżeli nie masz skurczy i brzuch Ci nie twardnieje to jest wszystko ok! Wydaje mi się, że to ja jestem w gorszej sytuacji- także głowa do góry i staraj sie jednak dużo spacerować, gdyż w tym czasie rozwijają się stawy biodrowe. Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj..... biedronka z 33 tyg. następną córeczką Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: Jakiej długości macie szyjki? 14.01.04, 17:15 O rany, to ja mam jakąś bardzo długą. To w ogóle było dziwne, bo jej rozmiar skakał z USG na USG (miałam już 3) i to niekoniecznie malejąc. Podobno wydłużanie jest niemożliwe, ale widać jaka jest dokładność pomiaru. Najpierw wahał się w okolicach 4-4,5, ostatnio (2.12) zmierzono na 3,7 cm. Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
ola2004 Re: marzec2004 07.01.04, 14:03 Nareszcie!!! Właśnie wróciliśmy z usg, i okazało się... córeczka, córcia, córuchna, dziewczynka!!! Poza tym wszystko ok, nawet już ułożyła się główkowo! No i łożysko, które w 22 tyg. schodziło niebezpiecznie w dół, już się podniosło. Jesteśmy b. szczęśliwi. Chyba urodzaj na te dziewczynki w marcu?? Najbardziej zadowolony mąż, bo marzył o córci. Termin 13 marca, ale usg na 17, czyli różnica niewielka. Marcówki, trzymajcie się ciepło i prosto, bo ślisko niesamowicie - ja już jeden upadek zaliczyłam, na szczęście niegroźny! ola i 30 tygodnowe szczęście płci ŻEŃSKIEJ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: marzec2004 07.01.04, 17:20 Faktycznie, cos niewielu chlopcow sie zapowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 wózek 09.01.04, 08:58 Czesc Mamusie! Cos cichutko tu od wczoraj Czy macie juz wozki czy to jeszcze za wczesnie? Ja zaczelam szykowac, a mam ten zgryz ze klasyczne gondole odpadaja (nie ma szans, wiec nie przekonujcie mnie bo musze to wniesc z dziekciem na 4te pietro. Wózek zaczne uzywac w marcu (15.03.2004 rodze) wiec mam nadzieje, ze bedzie cieplo. tylko zastanawiaja mnie dwie rzeczy po wczorajszych ogledzinach Peg_Perego Converse czyli dwyusystemowy (stelaz mozna odlaczyc a gora moze byc i gondolka i spacerowka.) 1. nie ma uchwytow w czesci gondolowo-spacerowkowej a ja mam to wnosic na 4te pietro. Moze da sie jakies tam doszyc uchwyty? 2. troche malo miesjca w tej najwezszej (na poziomie pleckow) czesci. chcialabym pozniej jezdzic jako spacerowka tym wozkiem. dokiedy Wasze dzieciaczki (wiekowo/wagowo) sie do niego mieszcza bez problemu? czy ktos go uzywal? Widzialam te zpodobny z Inglesiny ale juzpompowane kolka wiec ciezar dla kulturystki Renia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: wózek 09.01.04, 14:45 Reniu, my z mezem juz zakupilismy wozek. Moze troche sie pospieszylismy, ale balismy sie o te podwyzke Vatu. Poza tym juz dawno mielismy wozeczek upatrzony. Jest dwufunkcyjny, gondole latwo jest zdjac i z boku ma zapinane kieszonki na suwaczki, gdzie ukryte sa raczki. Sama godola jest od dolu polokragla, takze po postawieniu na podlodze moze sluzyc za kolyske. Kola co prawda sa pompowane, przez co napewno stelarz jest ciezszy, ale jazda po naszych ulicach innymi kolami troche mnie przeraza. Wozeczek jest polskiej firmy Roan, wykonany estetycznie i solidnie, na wzor wloskiej Inglesinki. Odpowiedz Link Zgłoś
oposs Re: marzec2004 09.01.04, 10:24 witam wszystkich po dluuuuuuugiej nieobecnosci!!! (tzn bylam obecna ale tylko biernie - bo przed swietami zero czasu w pracy na Internet wiec tylko wrzucalam na drukarke Wasze posty i czytałam w drodze do domu.) a teraz tylko tydzień jeszcze mam dostęp do internetu, buuuuuuuuuuuu. Od 21.01. idę na zwolnienie... (nie mówię, że się nie cieszę - jestem już dość zmęczona, poza tym dokuczają mi bóle biodra - czasami nie mogę się z łóżka podnieść a wysiadanie z pociągu czy autobusu robi się niebezpieczne... - i tak a propos - może macie jakieś sposoby na te bóle... mi nic nie pomaga ): ): ): No ponarzekałam sobie trochę - już mi lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 no bóle 09.01.04, 13:02 Hej! ja polecam joge albo inne cwiczenia. Nawet przy ciazy z ryzykiem mozna je robic. np prosto siedziec, koci grzbiet i wiele innych - mi pomaga a duzo siedze. Jets taka ksiazka "Joga dla ciezarnych" Renia Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Bylam u Roszkowskiego, dzidziuś ZDROWY 09.01.04, 14:38 Dziewczyny, taka jestem szczesliwa, wlasnie wrocilam od dr Roszkowskiego. Zbadal dokladnie malucha i powiedzial, ze jest absolutnie zdrowy i rozwija sie prawidlowo. Powiedzial, ze bede miala slicznego synka ( pewnie kazdej mamie to mowi) i ze maluch jest duzy - wazy juz 2 kg, co wskazuje na ciaze starsza o ponad 1 tydzien. Wizyta byla dosc krotka, ale bylo sympatycznie. Pan doktor oczywiscie dziamal gume, ale bardzo dokladnie nam wszystko pokazal, opisal, o nic nie musialam pytac, nawet po badaniu podal mi reke, zeby pomoc wstac z kozetki )) No i maluszek juz sie odwrocil glowka do dolu. Jejku jaka jestem szczesliwa, ze wszystko jest w porzadku. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Yasmin 09.01.04, 21:20 Ciesze sie razem z Toba pamietam jak ze mnie zeszlo napiecie w drodze powrotnej do domu jak okazalo sie ze wszystko w porzadku, az sie poplakalam jak bobr Renik Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki re 10.01.04, 14:11 Witam po dłuższej nieobecności. Na sam koniec roku byłam na dokładniejszym usg i okazało się, ze dziecię nieco w końcu przytyło i waży już(!) 1054g więc sie ucieszyłam.Z wagi i wymiarów wynika że nie urodzi się na 15.03 ale conajmniej na 31.03.Płci nie dało sie potwierdzić, bo wstydliwiec się zasłaniał, ale ja i tak czuję, ze będzie 2 baba (nawet wczoraj mi sie śniło, że urodziłam córeczkę-w 36tyg straszliwie chudą).W tym tyg byłam prywatnie u lekarza i stwierdziła, że mój lekarz prowadzący bardzo na mnie oszczędzał z niewiadomych powodów.Nie miałam żadnych badań np.na toksoplazmozę, a być może jestem chora dlatego dzieciątko tak słabo rośnie. Poza tym stwierdziła, że mam sporą niedokrwistość i muszę łykać hemofer, do tego kazała mi leżeć i nie przemęczać się-bez gadania dała mi zwolnienie na ponad miesiąc. Powiedziała, że być może wcześniej niż normalnie urodzę (obciążenie genetyczne) i od 37tyg widziałaby mnie już w szpitalu bo być może faktycznie trzeba będzie wcześniej interweniować jeśli dzieciątko nadal tak powoli będzie rosło.Póki co mam zrobić 3wymiarowe usg w IMiDz, ale na styczeń ponoć już nie ma miejsc. Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Co lekarz to inne teorie, a ja już jestem głupia od tych opinii. Boję się okrutnie, odpędzam czarne myśli jak tylko sie da, ale nie zawsze wychodzi. Do tego doszedł mi paskudny ból kręgosłupa i skurcze półdupkaco jest bardzo bolesne i uciązliwe.Ogólnie czuję sie jak stary, conajmniej 60letni człowiek zmęczony ciążą. Zdecydowanie dużo gorzej znoszę tą 2 ciążę niż 1.Może dlatego że muszę dodatkowo zajmować się małym dzieckiem? Acha przypomniało mi się, że p.doktor zauważyła, ze często stawia mi sie brzuch i to nie jest dobre.Prawde powiedziawszy wcześniej na to wcale nie zwracałam uwagi a teraz widzę, ze faktycznie robi się podejrzliwie twardy. Czy wam też coś takiego się dzieje? W końcu też widać, ze jestem w ciąży, brzuch zrobił się na tyle duży, ze nie włażę już w dżinsy-chyba przyjdzie mi na sam koniec kupić jakieś ciążówki. Wózek muszę kupić jakiś podwójny, żebym mogła wozić na raz 2 dzieci, bo moja Weronka jest jeszcze za mała żeby wychodzić na nóżkach na dalsze spacery(będzie miała dopiero 1,5roku)Słyszałam ,że wymyślono coś takiego tylko jeszcze muszę porozglądać się za tym w sklepach. Boję sie bardzo tego porodu i tego czy wszystko będzie ok,chciałabym to odwlec jak najdłużej, ale to chyba niemożliwe. Mam pytanie;jak długo trzeba czekać na usg u Roszkowskiego i ile kosztuje? Pozdrawiam wszystkie marcowe mamusie i cieszę się, ze wszystko w porządku z waszymi maleństwami. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: re 11.01.04, 12:38 Ja na Twoim miejscu chodziłabym do tej babki prywatnie. Widać, że bardziej profesjonalnie podeszła do sprawy. Dzidzia rzeczywiście jest malutka, ale weź pod uwagę to, że usg często się myli (co do wagi). Mojej znajomej wmawiali, że będzie duży dzidziuś, przeszło 4kg a urodziła maleńkiego synka 2,8kg. Wszystko będzie dobrze. A, ja mam skurcze macicy czasem nawet kilka (a może i więcej) razy dziennie. Wtedy głęboko oddycham i przechodzą. Buziaki Kasia i maleńka (dziś nam się zaczął 8 m-c) Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: re 11.01.04, 18:31 Ja tez miewam skurcze i musze brac no-spa, bo czasem nie moge sie nawet ruszyc. Wczoraj zaczal sie nam 32 tydzien. Mam nadzieje, ze nie bede sie zbytnio przejmowala sesja, to bedzie pewnie lepiej. W czwartek w nocy wyladowalam na pogotowiu, ale ujscie zamkniete i mam dalej lykac prochy Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: marzec 2004 13.01.04, 10:26 Witam Was badzo serdecznie po długiej przerwie. Po Świętach musiałam zostać w łóżku - zapalenie górnych dróg oddechowych- i dopiero od wczoraj jestem w pracy. Dobrze, że piszecie o tych skurczach brzusiów bo ja też odczuwam je od soboty i cieszy mnie, że nie jestem sama - też staram się wtedy głębiej oddychać przeponą i lepiej to znoszę. Przyznam się szczeże że 8 godzin w pracy na siedząco nie bardzo mi służy - brzusio pod koniec dnia bardziej boli, ja jestem padnięta a tu jeszcze przydałoby się zrobić obiad jakieś pranie albo posprzątać a już sił brak. Jakoś trzeba wrócić do realiów - laba jaką miałam na zwolnieniu niestety się skończyła. Polecam serdecznie. W tą sobotę jeździliśmy z mężem po sklepach - narazie żeby zorientować się w cenach - dopiero po tej wyprawie do mojego męża dotarło, że to już coraz mniej czasu do 23 marca i zgodził się ze mną że trzeba będzie już po mału coś kupować. Z obserwacji tańsze są jednak rzeczy dla dzieci w maleńskich sklepikach "przy domu" niż w Wola Parku czy Galerii - polecam sklep - hurtownię w Michalowicach - jedzie się Al. Jerozolimskimi w kierunku Pruszkowa. Zaraz za pierwszymi światłami w Michałowicach po prwej stronie Al. Jerozolimskich jest hurtownia artykułów dziecięcych - bardzo przyjemna obsługa, duży wybór a i ceny umiarkowane. Pozdrawiam Maria i 30tyg. skończone dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: marzec 2004 - watek ze zdjeciami "ciezarowek" 14.01.04, 17:10 Czy zauważyłyście że pojawił się na podforum "Zobaczcie" wątek ze zdjęciami Mam z brzuszkami ? Uwaga: jest już sporo zdjęć. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&v=2&s=0 Ja muszę jeszcze wykończyć film w aparacie i zeskanować, więc to trochę potrwa, ale mam wielką ochotę się tam pojawić. Tylko że nie wiem, jak wyszłam i nie wiem, czy się odważę... Zachęcam do pojawienia się tam - chętnie obejrzę Wasze brzuszki i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
oposs ślisko!!! 13.01.04, 08:50 hej dziewczyny - jak u Was z pogodą??? Ja jestem ostatni tydzień w pracy ale muszę przyznać że dzisiaj i jutro miałam niezłego pietra wyjść w ogóle z domu... Muszę bardzo uważać, żeby się nie "gwizdnąć" gdzieś na chodniku. Wkurza mnie lenistwo co niektórych właścicieli posesji, sklepów, firm, itp... to naprawdę nie aż tak duży wysiłek odgarnąć trochę snieg i to co z niego zostało (wiem - bo sama się wziełam w sobotę za odśnieżanie - bez szaleństw oczywiście - tak tylko dla zdrowia, relaksu i odrobiny ruchu na świerzym powietrzu...)i ewentualnie leeko posypać... No - wyładowałam się trochę! Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: witam :) 13.01.04, 14:20 Witam Was wszystkie marcówki ! Mam termin na 5 marca, spodziewam sie synka . Mam juz córeczkę i synka więc Tymuś ( wybraliśmy juz imię ) będzie trzeci. Czuję się super , tylko maluchy trochę mi daja do wiwatu i ciężko mi pchać wózek przez tą breję . Żeby to wszystko juz stopniało jak najszybciej ! Zaczęłam juz przygotowania - ciuszki , kołyska , pieluszki itd . Strasznie mi to dużą sprawia przyjemność Będę musiała sie chyba jednak najpierw pozbyć ciuszków po córeczce , bo juz nie mam gdzie pchać tych łaszków , mam w domu prawdziwy magazyn No a synek w różach i falbankach i tak nie będzie chodził W piątek idę na USG , dowiem sie co słychać u syneczka . Trochę się obawiam czy nie jest za mały , bo w porównaniu do poprzednich ciąż mam bardzo mały brzuszek . Córeczka ważyła 3950 g, synek 4070 g, a podobno każde kolejne dziecko rodzi się większe ... Może to i lepiej gdyby się to u mnie nie sprawdziło No tak , już moje bąki wstały , miałam nadzieję że choć chwilę poleżą , muszę kończyć , pozdrawiam , trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: witam :) 13.01.04, 16:31 Cześć, A w jakim wieku są Twoje starsze dzieci ? Jak poradziłaś sobie z zazdrością o następne dziecko ? Moja koleżanka z różnicą wieku jaka będzie u mnie (tj. ok. 2 lata) mówiła, że najtrudniej było upilnować żeby dzieci nie zrobiły sobie nawzajem krzywdy, szczególnie gdy to młodsze zaczęło raczkować a potem stawiać pierwsze kroki. Starsze trzeba było pilnowac żeby nie rozjechało młodszego na rowerku, a młodsze żeby nie walnęło starszego na oślep po oczach (jeszcze za małe żeby zrozumieć że to nie bardzo fajnie tak walnąć). Jak sobie z tym poradziłaś ? Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: zakupy..... 13.01.04, 19:44 To już chyba najlepszy moment na rozpoczęcie "zakupowania". Czujemy się jeszcze w miarę dobrze, a czas już najwyższy, żeby rozsądnie i z namysłem kupić wszystko co potrzebne. Na eDziecku - wątek - zakupy przeczytałam mnóstwo ciekawych informacji, np. o tym co jest zbędne i nie należy kupować (a większość z nas to nabywa), jest też sporo wątków o wózkach (zresztą same dobrze wiecie, bo widzę tam kilka z Was. Do tej pory kupiłam tylko parę okazjonalnych ciuszków, ale wciąż brakuje mi podstawowych. Zrobiłam sobie listę sklepów w Warszawie, które oferują kompleksowe "wyposażenie" noworodka. Na razie jeżdżę (jak tylko ślizgawica pozwala) i wykreślam te, do których na pewno nie wrócę. Taki rekonesans daje możliwość poznania opinii sprzedawców, zorientowania się w cenach i przemyślenia wyboru. W sobotę wybieram się "dalej od domu" z Tatusiem Mojej Coreczki . Jedną sprawę mam już przemyślaną i jestem zdecydowana na 99% - wózek Deltim Focus + krzesełko samochodowe. Co do dolegliwości, to mam coś, o czym żadna z Was nie pisała)) Otóż Moje Kochane Maleństwo (wciąż bez imienia) uciska mi i czasem mocniej dociska na żołądek. Fatalne uczucie. Muszę jeść w małych ilościach, a i tak ciągle czuję się syta i mam wrażenie, że wszystko podchodzi mi do gardła. Do tego - zgaga - dosłownie PO WSZYSTKIM! Horror! No i przez to spać nie bardzo mogę i jestem taaaaka ociężała. Ożywiam się tylko na zakupach))) Pozdrawiam Was cieplutko, magda Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Magda 13.01.04, 21:24 Podaj prosze link na eDziecko do tych lisy zakupowych - chetnie sobie pzreczytam. Ja tez po rekonesansie dochodze do wniosku, ze kupie ok 33% z mojej obszernej listy rzeczy a potem bede uzupelniac, bo inaczej nie ma sensu... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: Magda 14.01.04, 10:36 Sorry Reniu, troche Cie wprowadzilam w blad (ale sama siebie tez) Zle podforum podalam. Musialam tego poszukac, ale mam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10044596 To jest eDziecko > Ciaza i porod. Pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek79 Re: Magda 14.01.04, 14:52 A w co będziecie ubierać swoje maleństwa jak będziecie wychodzić ze szpitala? Chodzi mi o to czy kupujecie jakiś kombinezon zimowy jeszcze? Bo w sumie tej zimy już nie będzie tak dużo, i wydawać przeszło 80 zł na kombinezonik? Ale z drugiej strony to w czym, a i też przecież jeszcze potem będą spacery, ale może być już cieplej , no więc sama nie wiem. Ja mam termin na 23 marca lub 4 kwietnia, już chciałam coś kupić. Mam taką gondolkę, która służy w samochodzie jako fotelik więc przywieziemy dzidzię w niej, ale w co ubrać dziecko żeby nie zmarzło? Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Magdasa tu mamy z Olsztyna? 14.01.04, 15:46 Kombinezonik? jaki? tez o tym mysle albo kupie kumbinezonik polarowy albo - skafanerek nei za gruby bo od wczoraj wieem z dwoch zrodel ze dzidzia sie moze urodzil i - 3 tyg od 15 marca i plus i bedzie o czasie... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg kombinezonik 14.01.04, 16:01 Ja sie tylko zastanawiam jak bedziecie kupowaly ciuszki na wyjscie ze szpitala, przeciez nie wiadomo jak duza bedzie dzidzia. Przynajmniej ja nie wiem dlatego jeszcze nie kupuje ciuszkow. To bedzie moje pierwsze Malenstwo i moze dlatego nie wiem jak dlugie moze sie urodzic. Poza tym istnieje pewne prawdopodobienstwo, ze urodze wczesniej niz 13.03, wiec tym bardziej nie wiem co i jakie kupic. Wydaje mi sie, ze do marca jeszcze daleko jesli mialabym rodzic w terminie, to mam jeszcze 2 miesiace Pozdrowienia Jolka & Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: kombinezonik 14.01.04, 17:06 Też się zastanawiałam nad ciepłym ubraniem i w końcu kupiłam cienki-polarowy, podszyty od spodu bawełną jakby becik/kombinezonik (uff, jak to nazwać ?) Doszłam do wniosku, że już za późno na zimowy kombinezon, a nawet jeśli w marcu nie będzie jeszcze wiosny, to będę nakrywać kocykami. Ten kombinezon ma fajną cechę, że ma suwak między nogami i można zsunąć go tak, że jest jedna komora, albo dwie na dwie nóżki i wtedy można będzie Maleństwo przypiąć pasami fotelika. Biorę pod uwagę, że wyjście na dwór jest raz wychodząc ze szpitala (wtedy można dobrze okryć jeszcze czymś), a następny raz jakieś 2 tygodnie później. Mam nadzieję, że będzie cieplej. Co do rozmiaru: Jaś urodził się długi (58cm), ale ubranka na 62 były przez jakieś 1-1,5 mca za duże. Oczywiście dużo zależy od producenta. Tak więc teraz kupiłam kilka na 56 (wtedy prawie w ogóle nie miałam, bo tak radzono i męczyłam się że majta luźnymi nogawkami), ale ten kombinezonik jednak na 62 (wydawało mi się, że nie musi być mniejszy, a łatwiej będzie Maleństwo wsunąć w większy). Ależ dylematy! Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: kombinezonik 14.01.04, 21:35 Co do kombinezonika -to albo cieniutki skafanderek albo polar, a co do rzeczy ze szpitala - to wezme ze soba 56 i 62 - zobaczymy jak duzy chlop wyskoczy Renia PS: jestem swiezo po zakupach w Starych Babicach, Rynek 15 ciuszkow - polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re:Porodówka 15.01.04, 13:29 Witam po krótkiej nieobecności, teraz trudno mi wybrać się do kawiarenki internetowej, brzuszek duży i ciężko mi chodzić. Zaczęłam nowy wątek o porodówkach, bo jestem ciekawa czy już zwiedzałyście swoje, ja jestem świeżo po zwiedzaniu i muszę przyznać, że największe wrażenie robi fotel do porodu, cała reszta jest bardzo przyjemna. Co do ubranek zabiorę ze sobą te na 56 a kombinezonik na 62. Pozdrawiam Aga z Olą Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re:Porodówka 15.01.04, 14:56 Ja miałam zwiedzać 02.01, ale pięć pań wtedy jak na złość rodziło. We wtorek idę do gina to się znów z nim umówię. A czy tak jak w moim szpitalu bedziesz mogła przyjąc dowolna pozycję czy fotel jest obowiązkowy? kj Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re:Do Kj74 17.01.04, 15:12 Niestety fotel jest obowiązkowy, ale jest specjalna sala do porodów rodzinnych i tam są wszystkie akcesoria, które mi pomogą (piłki, worki sako itp.) w pierwszej fazie, ten fotel jest automatycznie sterowany, tak że można przyjąć najdogodniejszą pozycję, chociaż najlepiej byłoby rodzić na stojąco Pozdrwaiam Aga z Olą Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: marzec 2004 15.01.04, 16:11 Małgosiu (magdawe)nie jesteś sama ja tez bardzo odczuwam ucisk dzidzi na żołądek i już od ok. tygodnia przyzwyczajam się jeść mniej a częściej - a zgaga nadaje się do księgi ginesa. Ależ to jest meczące a jak zjem tylko normalną porcję jaką jadłam przed 2 tygodniami to tak mi ciężko i tak mnie zaczyna dusić że preklinam sama siebie - ach te dzidzie takie maleńskie a już nami rządzą. Ciuszki kupujemy na 62 bo wszyscy nam mówią, że będzie duża dzidzi (mama duża, tato duży dziadki z jednej i drugiej strony też). Ja dostałam dużo ciuszków od koleżanki ale tak czy inaczej chciałabym kupić jeszcze coś przecudnego na wyjście ze szpitala tylko nie jestem pewna czy kupować na 62cm a jak dzidzi nie będzie spod tych ciuchów widać bo się urodzi mniejsza. Ależ my mamy dylematy - i głowa robi się kwadratowa - i ja mam nadzieję, że w ten weakend pojedziemy z mężem i zrobimy pierwsze większe zakupy mam na myśli fotelik, może zamówimy łóżki; pościel itd. Życzę Wam miłego wieczoru i dla pracujących - idzcie już do domu odpoczywać. Pozdrawiam Maria i 31 tyg dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
magdawe Re: marzec 2004 15.01.04, 20:10 Ooooo jak sie ciesze Marysiu, ze to co odczuwam, to nie jest jakis moj wymysl (bo juz zaczelam miec watpliwosci, czy to jest mozliwe). Oczywiscie nie ciesze sie, ze cierpisz tak samo jak ja, ale jest mi razniej. Sorry. Od wczoraj troszke mi Mala odpuscila, natomiast co do zgagi to jest rekord rekordow, bo mi juz przestaje nawet Reni pomagac, a do tej pory dawal ulge. Zwariowac mozna! Hmmmm, nie myslalam o kombinezonie........zalozylam, ze juz bedzie cieplej, ale..... macie racje - koniec marca wcale nie musi byc tak cieply, ze wystarczy kocyk. Myslalam, ze takie misiowate spiochy + jakis "kubraczek" + cieply kocyk wystarcza. Musze obdzwonic kolezanki, czy nie maja do pozyczenia jakiegos cienkiego. Jak to dobrze, ze jestescie! Buziaki. Magda (nie Malgosia Marysiu)) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec 2004 15.01.04, 22:04 To ja sie chyba tez pozale troszke, przynajmniej mnie ktos zrozumie... Od wczoraj nie moge zalozyc butow bo tak mi spuchnely nogi, glownie stopy - mzoe wiecie jaka moze byc przyczyna? slyszalam o zatruciu ciazowym oraz o bialku jako pzryczynie. Zgaga to jest ogromna - po Rennie 2 h pali zywym ogniem. Od brania 3x tardyferonu boli zoladek. A siusiam do 15 minut i ciagle tam obrywam i boli, boli. Na koneic dodam, ze mam koszmary - ale z drugiej strony - kto by nie mial gdyby go tyl rzeczy bolalo? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: marzec 2004 16.01.04, 00:48 O kurcze , współczuje Wam wszystkim tych zgag i opuchlizn, mnie na szczęście to omija . W drugiej ciąży i teraz w trzeciej tak szybko mi się obniżył brzuszek ( wg ksiązek to na 4 tyg. przed porodem ) ze cała dłoń mi się mieści teraz midzy biustem a bruszkiem . Za to po dole nieźle czuję jak się weirci skubaniec Fikus , moja córeczka miała dwa i pół roku jak urodziłam synka i nie będę oszukiwać , lekko nie było. Pierwsze 2 tygodnie to jeszcze jakoś było , maż miał urlop i w sumie to chyba więcej zajjmowaliśmy się Marysią niż malutkiim Mikołajem ( na szczęscie był wyjątkowym śpiochem ) . ALe wakacje się skończyły i Marysia była mocno zazdrosna. Nigdy nie okazywała niechęci bezpośrednio do malucha ,ale była bardzo płaczliwa , wstawała w nocy wielokrotnie , oczywiście przeniosła się do naszego łóżka itd. Ale z czasem przywykła . Kiedy Mikołaj zaczął się czołgać, zaczął się mój problem , bo dzieci takiego problemu nie widzą Małej zabraliśmy kapcie z gruba podeszwą , bo się baliśmy że mu połamie paluszki jak wpadnie na niego , no a szybko sie zorientowaliśmy że nie damy rady wciąż ich odsuwać , tym bardziej że Mikołaj chodził za Marynią jak cień. Ale ten okres też mija , kiedy Malec wstanie na nóżki , jest juz trozkę łatwiej. Teraz Marysia ma cztery latka , Mikuś 18 mies i zaczyna się nowe - zaczynają się bić bo Miki ma juz też swoje na nią sposoby i nie jest na przegranej pozycji , np . świetnie gryzie z zaskoku Kiedy urodzi się nasz mały Tymuś , zastanawiam się kogo się bardziej bać - Marysi czy Mikusia Mam nadzieję że sobie dam jakoś radę , chociaż przyzanam,że czym bliżej tym bardziej się obawiam jak ja sobie poradzę z trójeczką - wszystkie będą wymagać karmienia , ubierania , o chwili sam na sam z mamą nie wspomnę ... Staram sie być dobrej myśli. Jeśli chodzi o ciuszki , to z tą wiosną w marcu różnie bywa .. 28 luty to jescze na peno zima , a tydzień później ? Ja mam termin na 5 marca , choć sądzę że urodzę trochę pózniej ( pooprzednie moje ciąże trwały 42 i 42,5tyg ). Mam kombinezonek lekko ocieplany i drugi z samego polarku , zobaczymy ... Kiedy moja koleżanka rodziła trzy lata temu w kwietniu , to szła do szpitala wiosną a po 3 dniach wracała w upale ponad 25 st, tak sie tez zdarza. JA własnie obfotografowałam szczegółowo ciuszki pocóreczce, będę chciała je sprzedać . Może któraś z Was , która spodziewa się na pewno córeczki ( same różowości !)ma ochotę obejrzeć fotki. Ciuszki sa w doskonałym stanie ( miałam dużo za dużo tych malutkich), dobrych firm. Mam między innymi dwa kombinezonki - cieplejszy śpiworek catimini przystaosowany do pasów samochodowych i leciutki wiosenny mothercare. No ale o tym to nie na tym forum. Jesli chcecie piszcie na adres gazetowy. Ciekawa jestem czy jest tu wśród marcówek ktoś z Trójmiasta ? Aha, Reniu , jesli Ci te nogi tak gwałtownie i mocno zaczęły puchnąć , ja bym zadzwoniła do gina... A koszmarki nocne to może ze stresu ? Pozdrawiam Ola PS. Jutro ide na USG , trochę się boję bo cos mi ten brzuszek zdaje się malutki , czy nie za malutki ? PS2. Tylko nie bierzcie mnie za babcie dlatego ze spodziewam się trzeciego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 puchniecie i lek: cyklo 3 16.01.04, 10:08 Czesc, cisnienie mam w normie 120/65 puls 70 Lekarz polecil kupic mi lek o nazwie "cyklo-3-fort" lub podobnie. Czy ktos go moze stosowal? Renia PS czy duzo ruch wzmaga puchniecie czy wrecz przeciwnie? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: puchniecie i lek: cyklo 3 16.01.04, 10:43 Wiesz Reniu przed świętami, kiedy większość czasu stałam tez mi puchły nogi i nawet wyskoczył hemoroid. Od tamtej pory spokój Nie mam też zgagi, w zasadzie to żadnych dolegliwości, ale za to mała dba, żeby mamie się nie nudziło i czasem jak dostanę kopniaka w pęcherz to nie wiem gdzie jestem Jutro robimy sobie wycieczkę po hurtowniach, mam listę zrobioną i jestem bardzo ciekawa jaka kwota będzie na jej końcu. Też zastanawiam się w czym przywieźć maluszka. Mam typowy zimowy kombinezonik, ale duży bo chyba na 80 czy 86cm. Wymyśliłam jednak, że rękawki i nogawki włożę do środka (będzie wyglądał jak śpiworek). Bez sensu, żeby kupować coś na jeden czy dwa razy. Zobaczymy jeszcze. A do nas wróciła zima Buziaki KAsia i 33T malutka Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 kj 17.01.04, 17:13 Kasia , i jak po zakupach?\ bo ja wlasnei sie zastanawiam ile mam miec na 62 cm kompletow (body + spiochy) par? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: kj 19.01.04, 11:16 Nie pojechaliśmy, bo mojemu mężowi coś wypadło. Ciuszków to ja żadnych nie kupuję, bo mam od koleżanek i troche kupiłam już wcześniej. Nie wiem ile tego jest, ale mam kilka koszulek, śpioszków, i pajacyków na 56 i na 62. Może nawet mała w tym nie przechodzi. Sama nie wiem, ale tak po 3-4 szt. to chyba trzeba mieć. A na 56 nie kupujesz nic? kj Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 na 56 19.01.04, 11:29 to mam az jeden komplecik - 2 kaftany, 1 spioszki, czapusie i sliniaczek. dokupie 1 pajac na wszelki wypadek. znalazlam swoja ksiazeczke zdrowia - mialam 3500 g i 55 cm a maz 3600 i 56 cm Renia Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 problem :( 19.01.04, 13:43 Hej Marcówki! Byłam dzis na usg 33 tydzień. Niby wszystko cacy u mojej dziewuszki, rośnie jak na drożdżach (2250 kg), wszystkie narządy rozwinięte, jedynie buzi nie chciała pokazać. To co mnie zmartwiło pan doktor zostawił na koniec, otóż stwierdził, że widzi za mało płynu owodniowego i zlecił za dwa tygodnie(dopiero wtedy można) badanie przepływu naczyń. To podobno usg dokładniejsze (strasznie drogie zresztą). Powiedział, żebym sie nie martwiła, bo przyczyn może byc wiele np. mała nie zrobiła jeszcze tego dnia siusiu, albo ja za mało wypiłam, albo porpstu taka jej uroda, ale generalnie to nie jest dobrze dla dziecka. Spotkałyście się z taką przypadłością? Bo ja oczywiście mam teraz dwa tygodnie zamartwiania się i .. picia na umór.. wody rzecz jasna. Codziennie 1,5 litra samej wody i oprócz tego normalnie, herbata soki, owoce. Powiedzcie pijecie tyle? Ja sie strasznie męcze, bo zwykle piłam mało. Mam tez inne pytanie: Czy badanie ktg też robi sie od jakiegos okresu ciąży czy np można juz teraz? Poradźcie coś... Katka Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: problem :( 20.01.04, 08:27 Katka ja piję conajmniej 1,5 litra wody dziennie i dotego jeszcze mleko, owoce, czasem sok pomidorowy. KTG miałam zrobione w 31 tyg. ale tylko dlatego, że bolał mnie brzuszek przez parę dni i pojechałam na izbę przyjęć. Z tego co ja się dowiedziałam to KTG robi się albo jak coś Cię niepokoi i pojedziesz do szpitala albo po upływie wyznaczonego terminu porodu. Dzisiaj idę na wizytę do mojego gin to go jeszcze zapytam. Jak Wasze dzidzie czy nadal dużo się ruszają? Nasza jednego dnia więcej bryka innego mniej. - dzisiaj dużo się wierci a ja mimo to mam spadek nastroju. Zaczynam się czuć jak mały parowiec - trochę coś porobię i zaczynam tak sapać że aż mi się z samej siebie chce śmiać. (31 tyg skończone i 12,5 kg na +) Pozdrawiam Maria i dzidzia (nadal nie wiemy czy dziewczynka czy chłopiec) Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: problem :( 20.01.04, 09:29 Katka postaraj sie nie martwic tymi wodami, moja przyjaciolka lekarka powtarza mi, ze najwazniejsze, ze dziecko rosnie, i ze sie rusza - to znaczy, ze jest mu w brzuszku dobrze. Sa rozne odstepstwa od normy, ktore wcale nie oznaczaja nic zlego. Poza tym pamietaj, ze usg nie jest az tak dokladne, zawsze trzeba wziac pod uwage granice bledu ( ja dowiedzialam sie o tym dopiero w 31 tyg. ciazy od dr Roszkowskiego, sama wczesniej stracilam tyle nerwow, ze....). U mnie z wodami jest ok, mimo, ze wcale tak duzo nie pije, gdybym tyle pila, to chyba bym nie wychodzila z toalety - tym bardziej, ze moja ponad 2 kilogramowa Kruszynka ma glowke juz bardzo, bardzo niziutko. A co to ktg, to ja pierwsze mialam gdzies w 25 tygo. ale tylko dlatego, ze moja gin ma urzadzenie w gabinecie. Jednak chyba standardowo robi sie dopiero kolo terminu porodu. Pozdrowionko dla wszystkich Y. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg myfmyf 19.01.04, 23:32 Olu, ja jestem z Trojmiasta, a wlasciwie pol na pol, bo raz jestem w Gdansku, a raz w Kuznicy. Taka juz moja dola... Pozdrawiam Jolka & 33 tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 ktg 20.01.04, 10:21 Napiszcie mi na czym polega badanie ktg. Czy to prawda że trzeba liczyc ruchy w określonym czasie? A co jeśli dziecko akurat śpi i sie nie rusza? Katka Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: marzec2004 20.01.04, 11:33 Cześć! Wczoraj byłam u gin. i wszystko wskazuje na to, że dzidzia sie nareszcie obróciła (tak przynajmniej z wymacania brzuszka wynika), a dla pewności wybierzemy sie za jakiś czas na usg. Zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami dostałam od wczoraj L4 (w pracy byłam rekordzistką...)i zaczynam korzystać z wolności...he..he..tzn. wczoraj zamówiłam "duże rzeczy" dla dzidzi (łożeczko, komodę , materacyk itp.), a dzis siedze w domku (ten śnieg ..brr) i myję lodówkę. Tak jeden mebelek dziennie i do porodu będę miała zajęcie...I nareszcie sie mogę wyspać, bo przez ostatnie dwa tyg. w pracy chodziłam jak zombie,po 4-5 godzinnym zaledwie nocnym spanku (brykanie dzidzi, przewracanie sie z boku na bok i siusiu itp. atrakcje). A poza tym brzusio twardnieje raczej w normie (choć w domku mam sobie polegiwać w trakcie dnia, żeby dzidzi nie motywować do wyskoczenia, ale uziemiona nie jestem i chodzić mogę), do rozpaczy doprowadza mnie tylko pojawiające się otepienie ciążowe, dziurawe ręce i paskudna zgaga, na którą pomaga tylko Rennie. Ale na szcęście innych dokuczliwości nie zauważam póki co. Pozdrawiam! Basia z Małą (08.03) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 a jednak cukrzyca ciążowa... 20.01.04, 13:23 Czesc powtorzylam dzis badanie po glukozie, tylkoz dawka 75 g i neistety, okazalo sie ze jednak ma cukrzyce (podam wyniki mzoe ktos te zprzez to pzrechodzil? 80 na czczo, 202 po 1 h, 130 po 2 h) W czwartek ma zglosaic sie do szpitala na Karowej 2 aby wypozyczyc glukometr i posluchac wykladu co i jak jesc. Dieta i perspektywa dbania o siebie mnie nei pzreraza, marwti mnie co innego: zapowiedziano mi dzis w przychodni, ze w przypadku cukrzycy (nie tylko w tym ale w tym tez) lozysko szybciej sie starzeje. W zwiazku z powyzszym na ok tydzien pzred planowanym porodem chca polozyc mnie do szpitala i monitorowac kiedy dzidzie juz mozna "urodzic"(a nie kiedy sie zacznie sama rodzic ) a jeszcze lozysko jest wydolne - czyli prood wywolywany obawiam sie... Czy macie moze doswiadczenie z cukzryca? chodizle\yscie na kontrole na echo serca i ktg co tydzien? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do Katki 74: 20.01.04, 14:41 Niewiele moge Ci napisac o wodach ale jezeli chodzi o przeplywy w naczyniach (tzw. doppler) to ja mialam po raz pierwszy robione to badanie w 24 tygodniu ciazy (ze wzgledu na wade pepowiny). Jest to badanie podobne do USG, w zasadzie takie samo tylko ze badane sa przeplywy krwi w pepowinie i naczyniach dzidzi, m.in. w mozgu. Ich prawidlowosc (tych przeplywow) swiadczy o prawidlowym dotlenieniu i dozywieniu maluszka. Ale u Ciebie sadzac po masie malej jest wszystko ok, aczkolwiek sprawdzic trzeba. Moja mala w 32 tygdoniu wazyla 1880-2000 (zaleznie od metody obliczania). Aha - NIE KAZDY LEKARZ UMIE ROBIC TO BADANIE I NIE KAZDY POTRAFI NALEZYCIE ODCZYTAC WYNIKI. Musi to byc naprawde wysokiej klasy specjalista !!!! Co do KTG to ostatnio, przy okazji dopplera (moj lekarz robi mi go w szpitalu bo w gabinecie nie ma takiego sprzetu) poprosilam o badanie ktg (moja mala jest bardzo spokojna a poza tym mialam wrazenie, ze moj brzuch jest caly czas jakis twardy i napiety i wyobrazalam sobie jakies skurcze). Lekarz zgodzil sie bez problemu, zaprowadzil mnie na izbe przyjec. Polezalam tam na lewym boku z ta maszyneria okolo 20 minut. Maszyneria rejestrowala tetno plodu, skurcze macicy i ruchy dziecka. Tetno bylo ok, skurczow zadnych a co do ruchow plodu to lekarz stwierdzil ze teraz (tzn. w trakcie zapisu) nie ma zadnych intensywnych ruchow. Potwierdzilam, bo moja spokojna jak zwykle dzidzia znieruchomiala zupelnie na czas zapisu. Lekarz nie robil z tego zadnej afery, ze akurat podczas zapisu nie bylo ruchow. KTG mozna tez zrobic na izbie przyjec w jakimkolwiek szpitalu ale wtedy kwitow, wypisywania ... (oni musza zarejestrowac kazdy przypadek zgloszenia na izbe) takze najlepiej zalatwiac przez swojego lekarza. Wtedy jest najspokojniej. Gdybys jeszcze cos chciala wiedziec - pisz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: Do Katki 74: 20.01.04, 14:48 Aha, sa dwa rodzaje "maszyn" do ktg. Sa takie gdzie dostajesz do reki taki przycisk i naciskasz go gdy dzidzia sie poruszy. Sa i takie (wlasnie ja takie mialam), ze maszyneria sama rejestruje ruchy dziecka. Ty nie musisz niczego naciskac. A cale badanie polega na tym, ze opasuja brzuch takimi dwoma pasami i umieszczaja na brzuchu dwa czujniki, jeden u gory macicy (do rejestracji ewentualnych skurczow) a drugi w okolicach pepka - tak aby bylo slychac dobrze bicie serduszka dziecka. I lezysz tak spokojnie 20-30 minut a maszyna wszystko zapisuje. U mnie przydal sie i maz bo trzymal ten czujnik wychwytujacy serduszko. Teraz to juz chyba wszystko napisalam. Odpowiedz Link Zgłoś