niektórzy lekarze to po prostu biznesmani a nie ludzie którzy
powinni pomagać. Otóż chodzę do lekarza na kasę chorych, ale
dodatkowo co jakiś czas jeździłam na kontrolę do prywatnego lekarza.
Wydawało mi się, że jest świetny, zawsze doradził, był miły, poza
tym podobno jeden z najlepszych w Polsce. Tymczasem kilka dni temu,
kiedy zaczęły się moje problemy ze skurczami, miałam do niego kilka
pytań. Zadzwoniłam, wyjaśniłam, że nie mogę przyjechać na wizytę, bo
każde trzęsienie wywołuje skurcze, i że chciałabym się kilku rzeczy
dowiedzieć, a on mi na to: NIESTETY, ZA CHWILĘ ZACZYNAM PRZYJMOWAĆ
PACJENTKI I NIE MAM CZASU NA ROZMOWY TELEFONICZNE!i Się rozłączył.
Powiem Wam, że po prostu mnie zatkało.Żałuję, że nie powiedziałam
mu, że gdybym mu za tę romowę zapłaciła 50 zł to pewnie gadałby 10
minut. To takie przykre, że osoby, którym ufamy czasem okazują się
zupełnie inne. Ja już do niego nie pojadę. Lekarz który przyjmuje
mnie na miejscu przynajmniej ze mną porozmawiał, dał tel.komórkowy,
kazał dzwonić w razie czego...Ufff wygadałm się - trochę mi lżej
Pozdrawiam!