Dodaj do ulubionych

Zbuntowany jajnik

30.05.08, 20:53
Hej dziewuszki!
Nowowątkuję, albowiem cosik mnie niepokoi, a że mój do(w)cipny doktorek
urlopuje, to jego tym podręczyć nie mogę.

Mianowicie w tym pięknym wiosennym cyklu, którego preludium było 17 maja, dwa
dni po pojawieniu się gluta, zwiastującego że jajo mi poleciałoooooo,
poczułam, że jestem szczęśliwą (albo i nie) posiadaczką lewego jajnika.
Skurczybyk mnie dźga od wewnątrz, jak się zginam przy siadaniu, albo nawet jak
sobie pomykam własnonożnie po świecie.
Nie przeszkadza mi to zbytnio w egzystencji, a li i jedynie niepokoi nieco.

Doskwierały wam tak wasze jajniczki?
A jeżeli tak, to czym to się usprawiedliwiło potem?
Podejrzewam, że na to się nie umiera, no ale podzielcie się doświadczeniem smile

Buziole! kiss
Obserwuj wątek
    • nglka Re: Zbuntowany jajnik 30.05.08, 21:12
      Zdarzyło mi się to w kilku cyklach, USG nic nie wykazało. Raz przez jajnik
      wylądowałam w szpitalu, stawiano na zapalenie jajnika, lub przydatki, potem
      wyrostek i jak nagle przyszło, tak nagle poszło.
      Czyli - bez diagnozy za każdym razem.
      Ostatni raz miałam tak w ciąży gdy jeszcze nie wiedziałam, że w niej jestem
      (kilka dni po owulacji). To było charakterystyczne "ciągnięcie" jajnika
    • uccellino Re: Zbuntowany jajnik 31.05.08, 15:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=79551106&a=79557766
      Jak wyżej. Możesz być szczęśliwą posiadaczką bólu owulacyjnego smile
      Albo torbieli sad
      Poobserwować, nie przejmując się zanadto.
      • misica89 Re: Zbuntowany jajnik 31.05.08, 21:20
        Abstrahując do linka, coś mi tu wkleiła...
        Trykać się mogę aż furczy, bo wtedy właśnie boleści wszelakie mi ustępują.
        A jajniki jakie szczęśliwe...

        No cóż, chwilowo mi to wszystko zelżało.
        Jajnik dla przyzwoitości raz zakłuł, a potem wlazłam do jeziora po samą szyję i
        ponownie kłuć ani myślał smile

        Tym niemniej proszę o dalsze opinie smile
    • jukalive Re: Zbuntowany jajnik 31.05.08, 21:44
      Doskwierało, poszłam do gina troche przestraszona (może to torbiel??), zbadał,
      powiedział że wszystko ok, i że przyczyną takiego bólu może być czasem
      niestrawność, zła perystaltyka jelita, które na ów jajnik naciska... smile Potem
      przeszło mi więc może tak było smile
    • steria Re: Zbuntowany jajnik 31.05.08, 22:14
      Doskwierały i to długo! Raz prawy raz lewy - ale długo by opowiadać
      przeżyłam z nimi horror. Powiem tyle jajników nie ma co lekceważyć,
      a co do kontroli u lekarza - warto skonsultować diagnozy z innymi
      lekarzami. Obserwuj jak i kiedy je odczuwasz (ale z tego co pieszesz
      to nie jest źle), a gdyby Zbuntowane jajniki coraz częściej
      dokuczały idź do lekarza..bo naprawde nikomu nie życze tego co
      przeszłam z nimi ja. Pozdrowienia
    • misica89 Re: Zbuntowany jajnik 01.06.08, 10:07
      Tfu, tfu, na dzień dzisiejszy mam spokój z buntownikiem.
      Kłucie przeemigrowało w serduszko, ale z tym akurat potrafię sobie dać radę, bo
      wiem dlaczego.

      Dzięki za pomoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka