madziuchna23 czwartek 11.09.08, 07:40 Witam się raniutko (-: Kasiu gratuluję i bardzo się cieszę, że się udało, teraz to już chyba zostaniesz z nami, co? Aniu, tulcie, noście i rozpieszczajcie Olego ile wlezie, nam też mówili różne rzeczy jak to się będziemy męczyć, że za bardzo rozpieszczamy, itp itd....a ja to miałam gdzieś, jak dziecko potrzebuje to potrzebuje i kropka, tylko wiesz...rozpieszczać nie rozpuszczać (((-; Czarna czekam na wieści z usg, kurcze to Ty już lada moment rozpakowana będziesz (-: Holciu, współczuję z tym przedszkolem, na pewno byłoby lepiej jakby córcia chodziła, bo w końcu 4 latka ma panna ale myślę, że nic na siłę, jak chce być z mamą to ma przecież takie prawo, dobrze zrobiłaś... a ja mam jutro ZNOWU wizytę i pewnie ZNOWU się zdenerwuję, w ogóle to tak jakoś dołowato się czuję, pewnie przez hormonki ale zawsze, kurcze nie dałoby się tak przespać tej ciąży...? Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: czwartek 11.09.08, 10:33 Witam się czwartkowo)) Gambo ogromne gratulki, trzymam kciuki za spokojne 9 m-cy i już od nas nie uciekaj )) Madziu cóż przespać niestety się nie da, ale wierzę że wszystko bedzie dobrze i dotrwasz do terminu)) Kota a Ty gdzie się zapodziałaś???? A teraz mój wywód na temat mądrości naszych dzieci i ich cwaniactwa )) I prosze mnie źle nie zrozumieć, nie jest przeciwniczką ani karmienia, ani noszenia, jedyne co mi przeszkadza to jak dziecię spi z rodzicami tego nie popieram i w domu tepię do dziś ))) A więc dzieci są madrzejsze i cwańsze niż Wam się wydaje, bardzo szybko przyzwyczajają się do tego co dobre czyli wiadomo jak się karmi to mama jest najlepsza na wszystko o cycu nie wspomnę i już widać o Oliego Aniu że woli cycać niż falszkę, bo dla niego to nie tylko jedzenie, ale również przytulanie, myzianie itp. Sama pisałaś że nie lubi jak czytasz )) Przerabiam w pracy bardzo dużo małych egzemplarzy i nawet Wam się nie sni czego można ich nauczyć. Np raz miałyśmy faceta, którego nauczyłyśmy spac na brzuchu ale żeby zasnął trzeba go było klepać po pampersie, oj był ubaw jak szedł do domu. Cóż dzieci cycusiowe są bardzo związane z mamusią i tausiowe muszą to zaakceptować)) Ja przez 1 pół roku bez młodej nie ruszałam się prawie nigdy. A do roku musiałam być zawsze w domu jak przychodziło południowe spanie, bo panna zasypiała w południe tylko przy cycu ))) Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: czwartek 11.09.08, 10:36 Patunia dużo zdrówka dla Patryka, a który rok on chodzi do przedszkola ???? Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: czwartek 11.09.08, 10:52 Witajcie * Kasia * wielkie gratulacje !!! * Patrycja * przykro mi że Patryk tak choruje. Przyznam się, że ja tego właśnie się obawiam najbardziej, że Natalka zacznie w przedszkolu chorować, a potem zarażać Tomka. Może to dobrze, że na razie sobie odpuściliśmy ... Życzę dużo zdrówka dla Patryka. A co do rozpieszczenia i noszenia to ja moze też się wypowiem. Muszę zgodzić się z Agą niestety. My naszą pierworodną rozpieściliśmy, ale z nią to była inna historia, bo chorowała jako niemowlę i bolał ją brzuszek i nie mogła zasnąć, no i niestety do dziś zasypia ze mną albo z tatusiem. Do roku zasypiała właściwie tylko na rękach teraz z Tomciem staram się postępowac inaczej (oczywiście na ile się da), odkłądam go do łożeczka lub wózka, ale nie zawsze się udaje, a poza tym to takie miłe i przyjemne przytulanie malutkiego kochanego maleństwa, ze trudno się oprzeć ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: czwartek 11.09.08, 10:36 Witajcie Nie mialam juz sily do Was wczoraj zajrzec bo pozno wrocilismy do domku PO pierwsze: Ogromne GRATULACJE dla Ciebie Kasiu!!! Strasznie sie ciesze!! Oczywiscie, ze Cie pamietam i mam nadzieje, ze teraz juz bedziesz tu z nami!! Zycze spokojnych 8 miesiecy i zdrowego dzidziusia! Ale super! Znow kreseczki u nas) A u mnie na wizycie wszystko dobrze. Nawet mialam usg, czego sie nie spodziewalam Dzidziol w pozycji nietoperza i juz raczej sie nie odwroci bo nie ma miejsca Poza tym wazy juz 2160g. Pani doktor daje nam jeszcze 4 tygodnie. Za dwa tygodnie do kontroli. Ja tak mysle zeby wytrzymac jeszcze ze trzy tygodnie bo coraz ciezej i coraz czesciej czuje bole w dole brzucha i..... jeszcze nizej *Madziu trzymam kciuki za jutrzejsza wizyte! Na pewno wszystko jest dobrze! Nie denerwuj sie!! Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 11.09.08, 10:54 Witajcie dziewczynki! Gambo, jasne ze Cie pamietamy OGROMNE GRATULACJE!!! mam nadzieje ze teraz juz nie bedziesz od nas uciekac?!? Kotka, powiedz mi prosze - na jakiej podstawie lekarz (polozna?) dala Ci jeszcze 2 tygodnie? na podstawie szyjki moze czy cos? czy tej wagi? bo na ostatnim usg nasza dzidzia wazyla 2190 ale nic nam facet nie mowil ze juz blisko... tylko raczej ze nie ma zagrozenia przedwczesnym porodem...a moze to znaczy ze moje dzieckojakies bardzo duze jest? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: czwartek 11.09.08, 10:58 Witajcie * Kasiu ja też dołączam się do gratulacji! Wszystkiego dobrego i spokojnych 8 miesięcy * Kotka cieszę się, ze u Maksia wszystko gra. Kurde jak ten czas szybko leci, już niedługo będą kolejne forumowe dzieciaczki. Ale fajnie * Pati zdrówka dla synka życzę * Madzia zobaczysz, że na wizycie będzie wszystko dobrze i znów okaże się, że niepotrzebnie się denerwujesz. Może postaraj się czymś zająć. * Aga masz masz na pewno trochę racji z tym cwaniactwem u naszych dzieci. Zauważyłam, że coraz częściej się zdarza Filipowi piszczeć w wózku, nie płakać tylko krzyczeć - i co? czeka aż mama go weźmie na ręcę, na począttku brałam bo myślałam, że może chce mu się odbić (ma z tym problemy i moze to być nawet godz po karmieniu) a okazywało sie że on chce na rączki Wczoraj nie wziełam bo nie miałam wolnej ręki i co? Po kolejnym piśnięciu zasnął... A tym klepaniem w pampersa to niezły sposób * Aniagor a może zapiszcie się, i tyle co dasz radę to będziesz dojeżdząła a jakbyś miala gorszy dzień to najwyżej opuścicie zajęcia... Znów nie pamiętam co jeszcze miałam napisać... u mnie szaro i pada Brr! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: czwartek 11.09.08, 11:01 Aga, co do spania z maluchem to się zgadzam w 100%, myśmy nosili i tulili ale Gosia od pierwszego dnia spała sama, karmiłam ją 1,5 roku bo oni ona ani ja nie byłyśmy gotowe na skończenie wcześniej, i przyszedł ten czas odstawienia i poszło bez problemów, dzieci są cwane i mądre i doskonale manipulują rodzicami, ale póki kochamy i rozpieszczamy z głową a nie tylko z sercem to wszystko jest i będzie na swoim miejscu a tak poza tym to u nas jest przemoc w rodzinie, bo Gośka dostała porządnego klapsa w tyłek jak trzasnęła drzwiami Czarna, jakoś dokulasz te 3-4 tygodnie, a co to znaczy pozycja nietoperza? główka w dół i wychodzimy, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: czwartek 11.09.08, 11:36 Dziewczyny ja znam cwaniactwo maluchów nie tylko z dośwaidzcenia z własnymi dziecmi i dlatego wiem , że niby taki mały człowieczek co to nic nie kuma, a cwany i szybko się przyzwyczaja do dobrego ))) Madziu co do przemocy to u mnie już nei ma bo za duże kozy, choć nie raz mnie świerzbi żeby młodej przylać, ale teraz przyszedł czas na kary. Mojej Korneli nie mozna popuścić na krok, wszystko musi być zgodnie z zasadmi bo inaczej nic nie robi. Moja panna sama się odstawiła, ostatni cyć był dokładnie w roczek. Na drugi dzień było stanowcze nie i po bólu, ale wtedy cycuś był już tylko na południowe spanko. Odkąd zaczęlismy wprowadzać nowe produkty młoda wyrzucała sobie z menuu po jednym karmieniu i od 9 m- ca zostało nam tylko to jedno południowe. Kotka bardzo się cieszę że u Was wszytsko wporządku i trzymam kciuki żebyś wytrzymała jeszcze te 3 tyg. ))) Iwonka sama widzisz że to małe cwaniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: czwartek 11.09.08, 11:37 *Madziu, tak dokladnie i glowka coraz nizej i coraz bardziej cisnie! *Vivi powiedziala, ze 4 tygodnie biorac pod uwage wage, wymiary, polozenie no i chyba to, ze Kinge urodzilam w 38tyg. Poza tym termin z OM mam na 8.10. Ale wszystko jest mozliwe Pozostaje mi czekac bo co innego moge? Za dwa tygodnie znow wizyta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: czwartek 11.09.08, 11:44 Kotko to już nie tak dużo czasu ci zostało Napewno jeszcze wytrzymasz te 4 tygodnie Ja jestem w szoku jak to szybko leci, w niedzielę zaczynamy 30-ty tydzień... Madziu trzymam kciuki za wizytę, ale napewno wszystko będzie dobrze. A jeśli chodzi o samopoczucie, to chyba ostatnio pogoda robi swoje, bo ja od tygodnia jestem nieprzytomna. Iwonko chyba właśnie tak zrobimy, najwyżej będziemy chodzić tylko na te najbardziej interesujące zajęcia, bo na wszystkich 18 nie dam rady... Idę pomęczyć brata żeby zawiózł mnie pózniej na zjazd z autostrady i mąż mnie zgarnie po drodze do Opola. Nie mam sily tłuc sie pociągiem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: czwartek 11.09.08, 11:55 Co do spania w łóżku z rodzicami to przyznaję się, że od ostatniego nocnego - a właściwie już porannego karmienia ok 5 już nie odkładam Filipa do łóżeczka. Do rana śpi już z nami. Ale za to wieczorem nauczyłam go zasypiać w łóżeczku, po kąpieli jest jedzonko, póżniej sam robi się senny - odkładam do łózeczka. Cały czas siedzę przy nim, podaję smoczka jak wypadnie, głaszczę troszkę po główce. A i czas obowiązkowo lecą kołysanki. Cały ten proceder działa Wciąż pada i spać się chce. Chyba się położe, juz wszystko zrobiłam co miałam w planach, i chyba mogę sobie pozwolić * Kotka coś czuję, że nie wytrzymasz tych 4 tygodni Tak na prawdę to za 2 tyg ciąża już będzie donoszona i Maks może sie pojawiać Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: czwartek 11.09.08, 12:17 *Aniu(gor) ja tez nie moge uwierzyc jak ten czas leci!! U mnie juz tuz tuz, a u Ciebie 30.tc! Szok! *Iwonko ja daje nam jeszcze 3tyg- 30.09. moze sie juz urodzic bo wtedy moj maz ma urodziny i moglibysmy mu zrobic taki prezent hihi Mozna sobie pomarzyc.... Fajnie, ze Filipek tak ladnie sam zasypia! Moze i nam sie teraz tak uda bo Kinga niestety zawsze zasypiala przy cycusiu U nas znow zaczyna padac, pogoda okropna i senna Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 11.09.08, 14:09 hej hej, to znowu ja jak Wam mija dzionek? ja się w koncu wzielam za prasowanie - i do tego też już 3cia pralkę puściłam, a rzeczy do wyprania wciąz jest sporo ale się miło zaskoczyłam, bo to prasowanie dość szybko idzie zdecydowanie wole prasowac takie malenkie rzeczy niż koszule męża ;P a do tego, żeby sobie to wszystko jakos bardziej zwizualizować, a przy okazji się podszkolić to sobie puściłam kołysanki moją ulubiona kołysanka z dziecinstwa jest "z popielnika na Wojtusia", choc zawsze wydawala mi się smutna i nieco mroczna i straszna ale ta melodia...;P a na płytce która mam jest rozszerzona wersja - tzn jest jeszcze dodatkowa zwrotka, której moja mama nie znala jak mi spiewała a jest jeszcze też taka inna kołysanka i wiecie co... jakiś taki tekst ma który mnie chwycił za serce i się normalnie wzruszyłam....sama nie wiem czemu Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: czwartek 11.09.08, 15:23 Kota trzymam kciuki żebyś wytrzymała jeszcze te 3 tyg.)) Vivi Na Wojtusia też uwielbiam)) Iwonka z dziecmi to jest różnie, ja nigdy nie uczyłam moich dziewczyn spać z nami i miałam spokój dopóki same nie zaczęły przyłazić. Starszą potrafiłam ze 4 razy w nocy wynosić a ona i tak z uporem maniaka przyłaziła, oduczyła się jak już była wysoko w ciązy z Korą i było poprostu za ciasno, miała wtedy około 4,5 roku ale minęło jak ręke dojął. Młoda za to to człek wedrowny i w ciągu nocy potrafi obejśc wszystkie łóżka w domu, czyli swoje, nasze Niki. U nas głównym problem jest mój męzuś, który to zachowanie toleruje i młoda jak przychodzi to zawsze kładzie się koło niego, bo ja ją gonię. A u nas pięknie słonecznie i mam nadzieję że tak pozostanie cały weekend bo w niedziele mój mąz bedzie biegł w Maratonie wrocławskim i jakoś nie usmiecha mi się stać tam w deszczu i zmnie. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: czwartek 11.09.08, 17:57 A ja obeszlam z kolezanka miasto i ledwo zipie Ale sie zmeczylam, szok! Ale za to kupilam sobie szlafrok i koszulke *Agus podziwiam, bo ja za ktoryms razem na pewno bym ustapila, nie mialabym sily tak wynosic Kinga spi na szczescie u siebie i przylazi tylko w wyjatkowych sytuacjach. U nas ciplo, ale co chwile pada Ide sie polozyc bo nie mam sily.... Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: czwartek 11.09.08, 17:59 Witajcie Dziękuję Wam wszystkim za gratulacje. Cieszę się ,że mnie nie zapomniałyście. Postaram się Wam na bieżąco pisać co u mnie. Myślę ,że więcej czasu będę miała jak pujdę na zwolnienie. Doradzci mi kiedy mam iść do ginekologa? Przyjmuje tylko w środy więć za tydzień czy za 2 tygodzie będzie lepiej? 11 sierpnia był pierwszym dniem ostatniej miesiączki więc wypadało by że jestem w połowie 5 tc. Jestem trochę przewrazliwiona i boję się czy wszystko jest ok. Boli mnie podbrzusze, czasami mam bule w krzyżu i dużo śluzu naprzemiana białawo - żółtawy a czasami lekko przeźroczysty ciągnący...Czy to ok? Przepraszam za tyle pytań, ale większość z Was ma to za sobą więc może mi doradzicie? Pozdrawiam Serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: czwartek 11.09.08, 19:51 *Kasiu z tego co czytam na forum, wiem ze nie jest dobrze isc do ginekologa za wczesnie bo czesto jest to dodatkowy stres gdy czegos nie dojrzy jeszcze na usg. Wydaje mi sie, ze lepiej poczekac- choc wiem, ze czekanie jest trudne- ale za to zobaczyc wiecej niz mniej Ja mialam bole brzucha, takie jak okresowe dosc dlugo na poczatku ciazy i duze ilosci sluzu, wiec na pewno wszystko jest ok! Usciski dla Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: czwartek 11.09.08, 19:53 Kasiu jeśli dasz radę psychicznie wytrzymać to radziłabym za dwa tygodnie, wcześniej to może gin tylko stracha napędzić, ciąża jest tak malutka, że żadne pomiary nie są miarodajne, bóle są normalne byle nie było skurczów pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: czwartek 11.09.08, 20:18 Kasiu, SERDECZNE GRATULACJE!!! Bardzo się cieszę, że Ci się udało :- )))) Dziękuję za fluidki, może pomogą Kota ja też trzymam kciuki, za donoszenie... trzymaj się dzielnie I pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota piatek:) 12.09.08, 10:45 Witajcie! Widze, ze tradycyjne piatkowe pustki znowu Ja nastawilam pranie malych ubranek bo niby wyszlo slonce, ale zanim sie upierze to nie wiem czy bede miala gdzie suszyc Poza tym jakas do niczego dzis jestem Milego dnia Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: piatek:) 12.09.08, 11:40 Kotka, jeszcze raz to napiszę, bo z nk zniknąłaś nagle - na poprawę humorku proponuje Ci pyszne ciacho z czekoladą i kremem, albo cokolwiek, co sprawia radość... może jakaś fajna muzyczka? ) Nie daj się, uszki do góry! U mnie nic ciekawego. Aga pytała o przeprowadzkę - otóż plany zostają nadal planami Najpierw problemy z kredytem, któr już zaczynamy obchodzić, ale teraz znów te problemy rodzinne (ściśle mówiąc z teściową i jej partnerem) które nas jak na razie zablokowały totalnie. Dopóki się nie wyjaśni musimy siedzieć na pupach, gdzie siedzimy i czekać. Tylko skąd brać cierpliwość grrr...wrrrr... Ja chyba jestem aniołem... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: piatek:) 12.09.08, 12:02 cześc dziewuszki U mnie ponuro i chłodno... a w czoraj zauważyłam że jesień coraz bliżej.. liści pełno i tak jakoś "czuc" jesień.... czyli Junior już niedługo zawita w doku! Boję się! A w domu zamieszanie od zeszłego piątku.. remont! Już nie mamy sypialni, za to jest pokój dziecięcy... co prawda jeszcze Mężul musi przywieźc łóżeczko, a wujek już zabrał się za robienie nowej szafy... czyli jeszcze troszkę zmian w pokoju bedzie. Wczoraj wymienili nam okno w kuchi. W końcu! Rok czekania! Ale roboty przy sprzatnaiu mnóstwo! A ja durna stra i głupia jak już zaczęłam to nie mogłam przestac sprząc! A wieczorem "umierałam" dziś też nie najlepiej-ale lepiej niż wczoraj. Dla Mężula zostało tylko umycie okna i zawieszenie czegoś. Na dodatek musimy dokupic szafkę wiszącą do dużego pokoju i to z Ikei, czyli szykuje się wyjazd 160 km... tylko zastanawiam sie czy ja też pojadę? Bardzo bym chciała.... A tak w ogóle mam doła... popłakłam sobie w nocy, a teraz jakoś tak kiepsko Jestem zmęczona, obolała, brak mi słońca... stresuję się że jeszcze trzeba wyprac ubranka dla Juniora, pościel,kocyki... a tu pogody brak, a tym bardziej nie mam gdzie ułożyc te rzeczy Brak jeszcze rzeczy dla mnie! Załamka Czy Wy też tak macie / miałyście że płaczecie z byle powodu? Oglądam film i ryczę, ogladam reklamę i ryczę, słucham muzyki, słucham czyichś miłych słów i ryczę! Coś mnie chyba dopda Załamka Na dodatek jak pomyśle o porodzie to aż mnie paraliżyje! Byłam w środę u gina(bez usg-uważa że nie ma powdu robic), jest Ok, pochwalił mnie że przytyłam w miesiąc "książkowe" 800 gram i gin nie przewiduje wcześniejszego porodu...było miło, pogadałam sobie z nim, on opowiadał dowcipy...A teraz jest mi źle! Na dodatek zjawiłam sie w szpitalu na KTG...Junior w ogole się nie ruszał, ale jak mnie przyłączyli to ze stresów od razu "akcja"! Oj oj oj oj sorki że tak sie rozpisałam...ale jest mi tak jakoś żle i ciężko Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: piatek:) 12.09.08, 12:29 Oj Humusiu Kochana, pewnie wiesz, ze te płacze to przez szalejące hormonki, ja może nie płaczę na reklamach, bo nie mam tv (-: ale poza tym też jestem jak fontanna. Na pewno ze wszystkim zdążysz, tylko pomalutku, jak Junior ma się pojawić w terminie to niech Mamusia nie szaleje za bardzo (-: A do Ikea też bym pojechała ((-: Czarna, Ty mnie normalnie denerwujesz, wiesz? Ja wiem, że trzeba poprać, poprasować itd ale Ty normalnie na miejscu nie usiedzisz (((-; Jak Maks też będzie taki ruchliwy to nie miej pretensji ((-; Kaczuszko, mój Ty Aniele (-: A ja po wizycie i w skrócie wszystko dobrze, ja Was chyba zatrudnię jako etatowe pocieszaczki, co? Na te badanie prenatalne-połówkowe jednak pojadę bo mam je za darmo więc szkoda stracić taką okazję a teraz idę robić obiad, dzisiaj pierogi (-: Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: piatek:) 12.09.08, 12:41 *Kaczusiu Kochana oczywiscie, ze Ty jestes Aniolem!! I to jakim Wspolczuje problemow i mam wielka nadzieje, ze wszystko ulozy sie po Waszej mysli!! I dziekuje za rady! Wlasnie zjadlam pol czekolady i teraz pije kawke) *Humusiu rozumiem co przezywasz i ze sie denerwujesz, ale zobaczysz, wszytsko bedzie gotowe na czas! Nie martw sie bo to nie sluzy ani Tobie ani Juniorowi! A te placze to szalejace hormony, minie Ja co prawda nie mam teraz takich dolkow ale wiem co to znaczy bo przechodzilam cos takiego po urodzeniu Kingi( Wiem jakie to trudne... Trzymaj sie dzielnie!! *Madziuniu najmocniej Cie przepraszam, ze Cie denerwuje Teraz juz grzecznie siedze w fotelu Jednak sie rozpadalo i musialam powiesic wszystko w domu na suszarce buuu( Madziuniu bardzo sie ciesze, ze wszystko dobrze! Zreszta nie moglo byc inaczej, mowilysmy Ci A na badanie idz, pewnie, skoro za darmo Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: piatek:) 12.09.08, 13:17 Anamabe, Iwonka, zajrzałam do skrzynki na gazecie i znalazłam zdjęcia od Was... cudne chłopaki ) Dzięki. Jak malowane! Anamabe, widać, że dobrze ci się chustuje Ładnie to wygląda. A jakich chust używasz? Widzę, że masz niejedną. Małemu się podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: piatek:) 12.09.08, 13:34 Czesc Laseczki!!! Próbowałam sie wczoraj do Was zalogowac ale nie stety mi sie nie udało, nie wiem czemu, próbowałam już o kilku porach dnia i nic. Tak jak Wam wczesniej pisałam we wtorek mieliśmy pierwsze zajęcia w szkole rodzenia i jestem z nich bardzo zadowolona, było troche śmiesznie, zwłaszcza dla panów ale ogólnie jesteśmy zadowoleni. Żałuje ze nie moge do Was częściej zagladac. Mamy z mężem problem odnośnie jego urlopu, nie stety musi sie dokładnie sprecyzowac kiedy chce na niego pójśc, a kurcze skąd ja mam wiedziec kiedy mały zechce przyjśc na świat, a nie chciałabym żeby było tak że mężula spędzi dwa tygodnie w domu, pójdzie do pracy a ja zaczne rodzic. Noi mamy dylemat !!! Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: piatek:) 12.09.08, 13:56 Witajcie Jak pech to pech! Napisałam taakiego długiego posta i co? W trakcie wysyłania pojawiły mi się problemy z netem i d... blada. Teraz Filip wstał i pewnie nie uda mi się całego odtworzyć * Madzia super wieści! W sumie to dla nas nic nowego bo my to dawno wiedziałyśmy, że na pewno jest wszystko ok Dobrze, że i Ty masz teraz tą pewność. * Kaczuszko współczuję problemów. Mam nadzieję, że szybko je rozwiążecie i będziecie mogli podążać dalej w kierunku zakupu własnego M Trzymam kciki! A i oczywiście jesteś Aniołem * Humusia, nic się nie martw Kochana! Na pewno ze wszystkim się wyrobisz. Ja miałam bardzo podobny etap w ciąży, codziennie wpadałam w panikę że nie zdążę i co? W rezultacie ze wszystkim się wyrobiłam i póxniej tylko czekałam na objawy porodu. * Kotka a czemu humorek masz taki sobie? Czekoladą objadaj się póki możesz Mi zostały tylko herbatniki * Lala cieżko coś poradzić w sprawie urlopu, niestety nie da się przewidzieć tego dnia Ja dziś juz posprzątałam, obiadek zrobiłam, teraz siedzę i oglądam tv a obok mnie leży mały i coś mruczy. Coś mało dziś śpi, chyba znów mamy problem z brzuszkiem Jutro za to wybieramy się do jakiegoś centrum. Został mi tydzień na zakup jakiegoś stroju na chrzciny, oby się udało Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piatek:) 12.09.08, 14:36 Witajcie dziewczynki dziś dopiero dzisiaj do Was pisze, ale zaglądalam już wcześniej mój B. złapał dzisiaj rano lenia i nie poszedl do pracy - napisal smsa że się cos nie za bardzo czuje mi to w sumie pasuje, poodkurzal mi, potem razem pojedziemy na zakupy ja resztę mieszkanka też posprzatałam, i już się wykąpałam ale mnie to wszystko zmęczyło! łacznie z kąpielą na orzeźwienie wypiłam sobie szklaneczke lemoniady - gazowanej - i młoda automatycznie czkawkę dostała ale to dobrze, przynajmniej wiem że coś się tam dzieje, bo zauwazyłam, że jak własnie mam takie sprzatające czy męczace inaczej dni, to ona chyba zmęczona razem ze mną i nie fika za bardzo... wiecie co - od kilku dni oglądam sobie codziennie na tvn style "mamo to ja" - to są powtórki starych programów, ale się wciągnęłam i już kilku fajnych rzeczy się dowiedziałam obym tylko zapomniala i w razie potrzeby nie miała pustki w głowie Iwonka, a może mały ma poprostu taki bardziej marudny dzien? może mu się pogoda np nie podoba? Kaczusiu - oczywiście że jesteś aniołem!!! zyczę szybkiego rozwiązania problemów! Humusia - czytając Twój post to normlanie jakbym siebie czytała z tym strachem szczególnie na dobrą sprawę już za miesiąc mogę być mamą i strasznie mnie to przeraza Kotka - ja tez się przylaczam do pytania - co z Twoim humorkiem??? pożal nam się trochę, to Ci będzie lżej a ja wczoraj wchłonęłam cała tabliczkę czekolady wedla mlecznej z nadzieniem malinowym - całą tabliczkę! i to tak na jeden raz, nie wiem czy 10 minut mi to zajęło - to tak wiecie - w ramach tego mojego oszczędzania się od słodyczy które zalecił lekarz Lala, z urlopem męża faktycznie trudno przewidzieć...w pracy nie wiedzą o co chodzi?mogli by być bardziej wyrozumiali ale jak cos, to jeszcze można zakombinować 2 tyg L4 na opiekę nad żoną po porodzie - my tak zamierzamy, bo mój B praktycznie urlopu już nie ma - remont przeprowadzka i inne takie oraz kilka dni w sierpniu i cały poszedł... mam nadzieje ze nie bedzie problemu zeby dostac to zwolnienie jak urodze... a swoja drogą w podobnym klimacie określenia się z urlopem, to moja koleżanka pracująca w aptece powiedziała swojej szefowej że jak ja urodze to ona bierze urlop (tak do końca nie wiem ile i po co ;P ) a ta szefowa jej na to - to powiedz Marcie żeby nie rodzila wtedy kiedy będziemy mieli nocne dyżury... także tego, no... musze się dowiedziec kiedy moge rodzic Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piatek:) 12.09.08, 15:19 A widziałyście fotki Heli, które nasza Mimiczka zamieścila na n-k? słodki bobasek )) czy ktoś ma może wieści co u nich? a jeszcze jakos od wczoraj się Anamabe nie odzywa....? Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: piatek:) 12.09.08, 15:41 Cześć Dziewczyny dziękuję za odpowiedzi i macie rację, jak nic się niepokojącego nie wydarzy to idę do lekarza za 2 tygodnie. Co ma być to i tak będzie...Holcia jeśli chodzi o twije przewrażliwienie to normalne jest w twoim stanie. Nie przepracowuj się za dużo . Ja z pierwszym dzieckiem trafiłam w 32 tygodniu do szpitala ( skurcze porodowe) i już nie wyszłam przez miesiąc i nic nie zdążyłam kupić dla maleństwa...Madziu Cieszę się że wszystko ok. Proszę napiszcie mi kto już urodził i co ma i kto na kiedy ma termin porodu i kto jeszcze walczy o dzidzię ponieważ nie jestem w temacie przez to pół roku co nie zaglądałam do was. Kaczusiu życzę aby Twoje problemy jaj najszybciej znikły. Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: piatek:) 12.09.08, 17:31 Dziewczyny dziekuje bardzo za troske, kochane jestescie! Ale ja w sumie to humorek mam nienajgorszy. To raczej fizycznie wysiadam bo chodzic ciezko, siedziec niewygodnie o staniu to juz nie wspomne I ta moja nieudolnosc mnie wnerwia! I do tego pada... *Iwonko a moze poprostu Filipek tez ma dzis gorszy dzien. mam nadzieje, ze juz humorek ma dobry! Anamabe gdzie jestes?? Chyba Oli sie calkiem do Ciebie przyssal)) *Vivi zgadzam sie, Hela jest przesliczna!!! A Mimi to mam nadzieje, ze niebawem sie do nas odezwie!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: piatek:) 12.09.08, 17:43 Cześć dziewczynki Kaczuszko my wszystkie jesteśmy zdania, że jesteś Aniołem A problemy napewno szybko się rozwiążą! Lala z tym urlopem to rzeczywiście problem. Może podpytaj swojego lekarza czy dałby w razie czego L4? z tego co wiem musi być od internisty. Mój mąż na szczęście może wziąść urlop z dnia na dzień, chociaż już zapowiedzial szefowi że cały grudzien nie będzie go w pracy Widzę, że u większości humor nie dopisuje. To chyba jakaś jesienna depresja nadciąga, też mnie powoli bierze... Madziu może zamienisz pierogi na zupę ogorkową i naleśniki z serem i malinami? Ale bym zjadła pierożków... Jeśli masz genetyczne za darmo to idz jak najbardziej Wczoraj zaliczyliśmy drugie zajęcia w szkole rodzenia. Były juz małe ćwiczonka, dzidzi się chyba podobało, bo sobie ładnie fikała jak ćwiczyłam Po szkole pojechaliśmy na zakupki, ale kupiłam tylko śpiworek dla dzidzi. Zrobiłam sobie sok z buraczków. Nie jest źle,bo dodałam jabłuszko, da się wypić Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: piatek:) 12.09.08, 17:48 Witajcie Strasznie sie za Wami stesknilam. Padl mi komputer, a drugi okupuje mezus wiec dopiero mi sie udalo do Was zajrzec. Wczoraj bylam u lekarza na EKG-wsilkowym i usg nerek. Oczywisic enic nie znalezli i wszystko jest ok, ale chca mi jeszcze w przyszlym tygodniu troche krwi upuscic i zalozyc aparat do pomiaru cisnienia na 24 godziny. Swoja droga to niesamowite...Jak 6 lat temu powaznie mialam problem z cisniem, bo caly cyas bylo podwyzszone do tego przez pol roku bolala mnie glowa, to trzeba bylo znajmosci, zeby mnie porzadnie przebadali, a teraz ja lekarzom mowie ze nic mi nie jest, a oni mi ciagle nowe badania wymyslaja. No tak tylko wtedy bylam w Polsce. Co do spania, to Oli spi u siebie w lozeczku, no chyba, ze ja zasne w trakcie karmienia.)) Ale potem i tak go odnosze. Gambo, moje serdeczne gratulacje.))) Spokojnej ciazy Ci zycze, a te wszystkie objawy ktore opisalas sa normalne. Kotka, Madzia ciesze sie ze wszystko ok. Chcialam WAm jeszcz ewiecej napisac, ale maly domaga sie jedzenia. Udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piatek:) 12.09.08, 21:53 Dziewczyny, ja Was doskonale rozumiem z tą ociężalością!!! mi też jest coraz gorzej, coraz bardziej niewygodnie i czasem mi sie śni że mam PŁASKI brzuch Aniagor - jesteś pewna, że to musi byc zwolnienie od internisty? ja słyszałam, że czasem w szpitalu już wydają (lub pytają się czy dać) a jak nie to od swojego gina można się starac. I to mi się wydaje logiczne, bow sumie po porodzie to gin może najlepiej ocenić czy kobieta potrzebuje opieki i pomocy meża nie? my tu rzadko chodzimy do jakichs innych lekarzy, wiec zadnego nie znamy a od gina wydaje mi się że nie byłoby problemu (jakby nie dali w szpitalu) bo chodzimy prywatnie, wiec co mu zależy ;P no ale jesli trzeba od internisty, to już inna bajka chyba... Anamabe - to już widzisz podstawową róznice między opieką w PL a w DE wiecie, przez to że mój B był dzisiaj w domu to ja się czuje jakby była sobota... mieszkanie całe posprzatane, bylismy na zakupach (spozywczych ;P) a potem w kinie... teraz juz tylko relaks, a jutro dopiero sobota! ))) bardzo miła perspektywa! ja jestem teraz na etapie zastanawiania się jak pokombinować w sypialni naszej żeby ten koszyczek dla malej postawic tak, żeby to wszystko razem się komponowało a nie wyglądalo jakby stało tylko chwilowo na 5 minut... już prawie wymyśliłam, ale jesli na tym stanie, to będe musiała się z mężulem zamienić miejscem w łóżku, a jego strona jakoś mi średnio pasuje... spałam tam raz na początku i od razu wiedzialam że wolę z drugiej...no ale czego sie nie robi... no tylko nie mam jeszcze pomysłu gdzie tam bobasa przewijać, coby w nocy nie latac po calym domu, no bo jak już będzie spać z nami, i jeść to bez sensu by było wtedy leciec na przewijanie do innego pokoju, nie? hmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: piatek:) 12.09.08, 22:01 Vivi nie jestem na 100% pewna czy to musi być od internisty. Mężowi mojej kuzynki gin nie chciał dać, kazał iść do lekarza pierwszego kontaktu. Może to zależy od lekarza, najlepiej popytajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia S o b o t a :) 13.09.08, 08:13 Witajcie ! Tomek obudził się dzisiaj o 5.30 i marudził a ja sama jestem bo mąż na targi wyjechał i wróci dopiero w poniedziałek. A potem w czwartek znowu pojedzie na kilka dni do Poznania na Polagrę. Zresztą już przywykłam do jego nieobecnośći i do tego, że jesteśmy sami w domu. pooglądałam sobie ubranka do chrztu na allegro. Niektóe są prześliczne, ale nadal nie wiem co kupić Tomusiowi. Iwonko a Filipek to pewnie ma coś takiego: www.allegro.pl/item432850548_ubranko_do_chrztu_firmy_krasnal_68_a012_chrzest.html Śliczny zestaw, kupiłabym,ale w naszej rodzinie tak się utarło, że dziecko do chrztu musi być calutkie na biało ubrane. Chyba kupię zwykłe białe śpioszki i kaftanik i jakiś polarowy komplet (spodenki i bluza). Tylko coraz mniej czasu zostało. ...ojej juz tomcio mnie woła muszę kończyć życzę miłej soboty pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: S o b o t a :) 13.09.08, 09:08 Witajcie Mam chwilke, bo Oli jeszcze przysnal, a maz tez sie jeszcze nie obudzil. Dziewczyny na koncoweczce, wierze, ze jest Wam juz ciezko i nastroje rozne, to niestety normalne. Cale szczescie nieduzo juz Wam zostalo. Vivi, zobaczysz jak to dziwnie nie miec brzucha, hi, hi...Dla mnie to bylo "ogromne przezycie" znowu moc polozyc sie na brzuchu. ) Kaczusiu-Aniele ), mam nadzieje, ze Twoje problemy juz niedlugo znikna. Co do chust to ja mam samorobki, jedna wycielam ze starej poscieli i to bylo tylko tak na probe, druga uszylysmy ze szwagierka z jerseyu. Na razie chusta sprawdza sie super, no moze moglaby byc troche bardziej przewiewna, bo w gorace dni troche w niej goraco, ale zima idzie takze nie narzekam. Kiedys kupie orginalna, tkana, ale na razie ta nam starcza. Malutki bardzo lubi w niej siedziec, to jest wlasciwie nasza ostatnia deska ratunku jak nie chce zasnac jest niespokojny i nic nie pomaga. Wsadzam go wtedy w chuste, wlaczam skoczna muzyke (wcale nie cicho), chwile tanczymy i on zaraz zasypia. Vivi, mam nadzieje, ze uda Wam sie z tym zwolnieniem. Co do nocnego przewijania..to ja je ostatnio ograniczylam po tym jak kilka razy zdazylo mi sie zasnac w trakcie nocnego karmienia. Po obudzeniu sie nie chcialam juz budzic Oliego, wiec tylko powachalam pieluche, czy nie zawiera "bomby" i jak jej nie bylo to po prostu odkladalam malego do lozeczka. Pampersy sa super chlonne, a na tym etapie zasikana pielucha dzieciakom nie przeszkadza, mokro tez nie maja. Zawsze mozesz kupic takie specjalne jednorazowe podklady do przewijania i w razie czego przewinac na lozku...tylko bedziesz musiala szczegolnie uwazac na "fontanny".) Co ja Wam jeszcze chciala napisac...zapomnialam. Milego dnia. ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 09:12 Witajcie U mnie wszyscy śpią a ja się lenie * Vivi i Aniagor, jesli chodzi o zwolnienie to może rozwieje wasze wątpliwości - dają albo od razu w szpitalu albo można iść z wypisem ze szpitala do lekarza internisty i też wypisze. My sie zgapiliśmy w szpitalu i maż poszedł do przychodni z moim wypisem i dostał. * Holcia coś podobnego, ale nie to samo U mnie niby też chcieliby by było na biało ale już mnie nie przekonują. Jak byłam ostatnio na chrztach w kosciele to chłopiec nawet w jeansach był chrzczony. Kurde Elmo chce na dwór a ja nie mam jak z nim wyjść, chyba musze męża obudzić... Miłego dnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 10:18 Iwonko, bardzo dziękuję za rozwianie watpliwości ja mam nadzieję, że w szpitalu będę pamietac o tym zwolnieniu, bo bardzo mi zalezy żeby mężul był w domku a jak nie to będziemy kombinowac tego typu ubranka mi sie BARDZO podoba, takie małe eleganciki )) ale do chrztu to u nas też raczej biel króluje... Anamabe - jeśli wszystko będzie "zgodnie z planem" to te fontanny będą nieco mniejsze, bo jednak troszkę w innym kierunku ale też myslalam wlasnie o podkładach jednorazowych i działaniu na łóżku... myślałam że dzisiaj spróbujemy jedną z wersji ustawić które wymyślilam, ale mąz rano się przebudził, bo kosiarki brzęczały na sąsiednim podwórku okropnie i poszedł zamknąć okno no ale juz nei zasnął i mówi do mnie - taka ładna pogoda, śliczne słonko świeci - może park? a ja na to jak na lato i pies tez, choć jeszcze o tym nie wie, więc szybko wcinami śniadanko i zaraz lecimy,może potem pokombinujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: S o b o t a :) 13.09.08, 10:32 Vivi miłego spacerku życzę i powodzenia w przemeblowaniu U nas wyszło zupełnie inaczej niż początkowo planowaliśmy, ale w sumie lepiej Też chciałam iść na chwilę na dwór, ale tutaj narazie tylko 8 stopni... Dziewczyny co to za kołysanki o których piszecie? Bo ja chciałabym kupić jakąś płytkę, żeby puszczać maluchowi, ale nie wiem co konkretnie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 12:33 My już po spacerku u nas też chłodniej jest, ale słonko ładnie świeci i jest bardzo przyjemnie pies się wybiegał, ja sobie posiedziałam na słoneczku, ale mielismy już moment grozy...no bo nasz Goldi ma problemy ze stawami w tylnich lapach i odnawiajace się kontuzje. Ostatnio (odpukac) mu się polepszylo, chętniej biega i skacze za piłka co naz bardzo cieszy bo czasem to się zachowywał jak staruszek leniwy, a ma dopiero 3 lata. I dzisiaj podbiegł do niego do zabawy inny labrador. Niektórzy mówią, że nasz jest "przy kości" czy pulchny czy cos, ale tamten to taki misiek, ze mialam przez moment wątpliwosci czy to lab z 50 kilo najmniej wazy... i zaczeli sie bawic, ale tamten to tak dosyć nahalnie sie z nim bawił, przewracal go i w ogole - no mial przewage bo byl wiekszy, ciezszy i mial zdrowe nogi - nasz po chwili mial juz dosyc tej zabawy, a wlasciciel tamtego zaczal z nami gadac i nie bardzo zwracal uwage na to...no i w pewnym momencie tamten przewrocil naszego Goldiego a on zaczal przerwazliwie piszczec i podniosl do góry noge i nie chcial wstac i piszcal i w ogole... ja juz od razu - znowu mu sie naciagnelo to sciegno i masakra, znowu weterynarz, zastrzyki, tabletki, oszczedzanie i kolejne nawroty... pomasowalam mu troche ta lape, facet zabral w koncu tamtego psa, Goldi przestal piszczec i sie jakos podniosl, przez moment jakby go jeszcze troche bolalo, a potem normlanie smigal, nogi nie podnosił, jakby nigdy nic... albo go tylko jakiś skurcz złapał moze w ta lape, albo...mamy psa aktora, ktory zagral kontuzje zeby w koncu sie tamten od niego odczepil, hehe )) mam nadzieje ze faktycznie nic mu nie jest...okaze sie po kilku chwilach jego spania ale jak na razie smiga zdrów )) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: S o b o t a :) 13.09.08, 12:49 Witam w sobote Kocham sobote) Wyspalam sie dzis za wszystkie czasy, do 9:30! Poza tym na dworze swieci sloneczko, jest cieplutko i wytargalam suszarke z malymi ubrankami na dwor. Wykapalam sie, umylam glowe, jeszcze tylko odkurze i z glowy! Kazdej z Was cos chcialam napisac, ale sie pogubilam( Wybaczcie Zycze udanej soboty Wam Kochane!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 12:41 aha, no zapomnialam odpowiedziec Ani ja kupilam kołysanki MiniMini. mam pierwszą i druga część,ale pierwsza jest fajniejsza - jest tam więcej takich które my ze swojego dzieciństwa możemy pamiętac na drugiej juz mniej całkiem przyjemne melodie na fortepianie i pani, ktora śpiewa ma przyjemny glos, a pomiędzy każdą piiosenka jest taki fajny dźwięk jakby bulgotanie wodu i pochrapywanie )) takie płyty typu justyna steczkowaska czy inne takie z niby kołysankami do mnie nie przemawiają,bo to są jakies ich kołysanki, a nie te znane powszechnie a ten tekst który mnie wzruszyl "Królu mój, Ty śpij, Ty śpij, Ty śpij kiedyś tam, będziesz miał dorosła duszę, dzisiaj jesteś mały jak okruszek, który los rzucil nam... [...] kiedyś tam spodnie będziesz mial na szelkach, dzisiaj jesteś mały jak muszelka, ktora los rzucil nam..." Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: S o b o t a :) 13.09.08, 12:51 *Vivi musze tez kupic takie kolysanki, faktycznie sa urocze! A kolysanek Steczkowskiej sluchalam i... jak dla mnie ona wyje!!! Predzej dziecko by sie nabawilo nerwicy niz zasnelo hehe Ale to moje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 13:02 a jakbyscie chcialy rzucic okiem, to fotka z dzisiejszego spaceru... ja dopiero na zdjeciach widze jak moj brzuch jest duzy - w lustrze to jakos inaczej, a tymbardziej jak patrze "z góry"... fotoforum.gazeta.pl/3,0,1468993,1,0,883.html Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: S o b o t a :) 13.09.08, 13:18 cześc wszystkim a u nas właśnie pogoda się zepsuła i znowu chmury i jakos tak... jesienni i nieciekawie pranie wywiesiłam na balkon... ciekawe ile dni będzie schło? *Vivi super słoneczne zdjęcie...a Twój brzusio piękny arbuzik to ja tez się chwalę.. zdjęcia z zeszłego tygodnia picasaweb.google.com/Pazdziernikowki.2008/Humusia# a ja jak patrzę w dół... to mało co widzę )), najgorsze to chyba golenie i zajmowanie sie paznokciami u stóp *Kotko gratuluję spanka, moja Mała pędem rzuca się na nasze łóżko najpóźniej o 7.15 ... teraz kazaąłm jej spac... ciekawe czy już to robi, przed chwilą słyszałam jak gadała z kucykami *Był na kilka sekund wujek i powiedział ze juz mu przywieźli płty na szafę i w poniedziałek rusza z robotą... kazał czekac z porodem aż szafę zrobi ... czuję tu "rękę" ciotki ... wiecie już mi lepiej, tak pomyślałam, że w przyszłym tygodniu już będzie stała w pokoju szafa to w końcu skończe pranie ubranek, poprasuję i poukładam wszystko na miejsce A wczoraj zakupiłam w końcu coś dla siebie... podkłady poporodowe )...hi hi zawsze to coś )) *...miałam jeszcze coś napisac ale chyba zapomniałam bo właśnie pochłonęłam całą dużą chałwę Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: S o b o t a :) 13.09.08, 13:48 *Vivi sliczna fotka, widzialam na nk *Humusiu ogromnie sie ciesze, ze juz Ci lepiej! Brzuszek tez masz uroczy a corcia z dzidzia w chuscie jest po prostu boska!! Ja tez juz nic nie widze jak w dol patrze( "NIektore" czynnosci zupelnie odpadaja, nie radze sobie Musze tez sobie jakas fotke zrobic Cos bym zjadla tylko nie wiem co.... hmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 14:11 a jeszcze co do patrzenia w dół i takich tam podobnych... z obcięciem paznokci u nóg jakoś sobie ostatnio poradziłam... gorzej jest jak chce się ogolic w pewnym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 14:10 Humusia, twój brzusio też bardzo ładny, ale moj jakby większy...? ciekawe jaka duża będzie ta nasza Julka... albo może ona jest "normalna" a to tylko ja taki wielorybek sie robie patrząc na twoje zdjęcie... przypominasz mi kogos kilka lat temu, jeszcze z byłym facetem, bylismy "na robotach" w Norwegii - malowalismy domy poznawaliśmy tam różnych ludzi, ale najfajniejsze było takie jedno małzeństwo z dwójką dzieci Heidi i Anders, napreawde przesympatyczni ludzie!!! i Ty Humusiu własnie mi z twarzy tą Heidi przypominasz )) a wiecie - z tym moim byłym facetem rozstaliśmy się (on mnie rzucił) już wlasciwie tam właśnie w Norwegii, bardzo to był dla mnie ciężki czas, zbyt dużo zaangażowania wlozyłam w ten wyjazd, więc chciałam wytrwac do końca, mimo że najchętniej wróciłabym do domu jak tylko usłyszalam "nie będziemy już razem" - a tak się z tym męczyłam, płakalam po nocach śpiąc obok niego, nic nikomu niemoglam powiedzieć, szczególnie mamie, bo wtedy by się nade mną rozczuliła i bym wróciła, a nie chcialam.No ale jakoś przetrwalam, z kwestii finansowych tego wyjazdu byłam bardzo zadowolona, a piniążki duższy czas sobie leżały i czekały na swoje przeznaczenie wydałam tylko część - na porządny aparat cyfrowy jak wróciłam, a potem na rejs do Chorwacji - większa część jednak poszła na.... ślub i wesele z B. koszty ...iliśmy równo 50na50%, mi dużo pomogli rodzice, ale prawie połowa tych moich 50% to była kasiurka z Norwegii i miałam z tego satysfakcję, że kase którą zarobiłam z facetem który mnie nie docenial, wydaje na cos co w pełni rozpoczęło moje zycie z innym facetem heh taka tam historyjka zainspirowana zdjęciem Humusi... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: S o b o t a :) 13.09.08, 14:41 Dziewczyny piękne brzuszki, ale Vivi chyba rzeczywiście większy Humusiu widzisz, zdążysz ze wszystkim Ja wprawdzie pogoniłam facetów w zeszły weekend do przemeblowania i część rzeczy mam już wypranych i wyprasowanych, ale nie wiem czy jeszcze się stąd nie wyprowadzimy przed porodem, bo nie daję rady, przez tatę i brata nabawię się jakiejś nerwicy... Wiecie co, ja jestem dobry miesiąc za wami, a już przed wizytą u lekarza w sierpniu miałam problemy z ogoleniem się Wolę nie wiedzieć jak tam wyglądałam... A dzisiaj rano skarpetki ubierał mi mąż, bo nie mogłam się zgiąć Vivi jesli na tej płytce jest kołysanka dla Małego Księcia, to muszę ją mieć Chociaż wolałabym w wydaniu Krajewskiego, bo uwielbiam jego głos. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S o b o t a :) 13.09.08, 14:53 Aniu, niestety nie ma tam tej kołysanki... chyba że się jakoś inaczej nazywa? to jest ta płytka.. merlin.pl/Mini-Mini-Kolysanki/browse/product/4,481987.html jedyne co mi przychodzi do glowy z piosenek dla dzici z malym księciem, to piosenka N.Kukulskiej: Poleć poleć ze mną hen wysoko Zabiorę Cię ze sobą tam gdzie gwiazdy Razem pokłonimy się obłokom Sam król motyli dał mi prawo jazdy Może w górze u Małego Księcia Będzie dzisiaj znowu wielki bal Ja zabiorę zapach kwiatów z łąki Na gwiezdnej harfie będę grał Może w górze u Małego Księcia Znów będzie dzisiaj gwiezdnych planet bal Biały motyl ze mną tańczyć będzie A różą będzie jedna z lal" ale to chyba nie o ta Ci chodziło, bo to nie jest chyba kołysanka...? a mi się wlaśnie ukręciła masa do tarty ze śliwkami poprzednia wyszła mi calkiem fajnie, a zostało mi pół opakowania serka który w sam raz do tego jest, więc robie dziś jeszcze raz jesli któras ma ochotę to zapraszam )) Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 No to jestem:)) 13.09.08, 16:07 Witam Was Moje Drogie) Przyznaje się podczytywałam Was ale nie pisałam bo jakos natchnienia brak) przepraszam ... moze jak juz teraz napiszę to sie wezme i bedę pisała na bieżąco? ale nie zapomniałyście o mnie? Gratulacje dla Gambo)Fluidki dla Kaczusi i kciuki za cięarne i pozdrowienia dla Matek) Posłałam wszystkim fotki Heluni,kto nie dostanie niechaj krzyczy! U nas całkiem dobrze. Hela pije preparat i dokarmaim ja piersią, wyniki krwi w normie_ pobieranie krwi nie jest przyjemne ale co zrobić?Helka waży 4750 i przybrała od wyjścia ze szpitala 1,5kg - czyli ładnie jak to określiła pani dr. Dr twierdzi, że jest silna jak na swoje 50 dni zycia.Wciż walczymy ze skórą twarzy,stosujemy kremy i pomagaja-wygładzaja twarz ale to chyba atopowa skórka więc problemy bedą) Hela pieknie śpi w nocy,kłade Ją ok. 20.45 i przesypia do 3 nad ranem, potem budzi się ok. 6 - albo ja ją wybudzam niestty na wypicie preparatu, który musi pić regularnie w ciągu doby. Zasypia zawsze sama - przynajmniej do wczoraj) kąpiel, cyc i do łóżeczka) w ciągu dnia potrafi leżeć na macie,w łóżeczku albo w "bujaczku" nawet 1,5 godziny. uwielbia muzyke i zabawki z pozytywkami i karuzelę z konikami nad łóżeczkiem, skupia juz mam wrażenie uwage na tych rzeczach i grzecznie leży. wczoraj pierwszy raz w głos kwiknęła) usmiecha się coraz częściej-w ogóle jest BOSKA- JAK KAŻDY TU FORUMOWY DZIECIACZEK!!!! Co mam Wam jeszcze napisać? ja miałam depresje ale juz jest lepiej i mam nadzieję, że dam radę. za tydzień mamy wizyte w poradni metaboliczno-genetycznej i chyba pouczą nas juz jak stosować dietę gdy zaczna się stałe pokarmy...boję się tego ważenia i obliczania posiłków ale jak mawiał Gorbaczow - JEŚLI NIE MY TO KTO??? Rycze jeszcze często i zastanawim sie dlaczego nas to spotkało ale co tam, trzeba zyć... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: No to jestem:)) 13.09.08, 16:20 Mimisiu fajnie, że do nas zajrzałaś! Cieszę się strasznie, że u was wszystko ok i dobrze sobie radzicie Helenka jest prześliczna i już całkiem spora dziewczynka z niej Odzywaj się częściej kochana Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: No to jestem:)) 13.09.08, 16:21 No wreszcie Kochana dotarlas!!!! Ogromnie sie ciesze, ze juz sie u Was wszystko normuje Moze byc tylko lepiej wiec niczym sie nie martw! Helcia jest boska, ale juz Ci to pisalam nie raz))))) A Ty dasz rade bo jestes madra i silna! I prosze juz nam nie znikac!!! *Dziewczynki wyslalam Wam fotki mojego brzucha)) Jak ktoras nie dostala a chce to krzyczec prosze Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: No to jestem:)) 13.09.08, 16:30 Mimi, jak fajnie że do nas zajrzałas!!!!! BARDZO się ciesze widać, ze nastrój juz lepszy masz, i to bardzo dobrze ciesze sie ze hela ladnie rosnie i sie rozwija )) na pewno wszystko bedzie dobrze, w mig nauczycie sie przeliczania tych wszystkich pokarmów a Hela wyrosnie na swietna i sliczna dziewczynke )) zagladaj do nas czesciej i pisz regularnie!!! aha - ja fotek nie dostalam widzialam tylko ze z n-k... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: No to jestem:)) 13.09.08, 16:45 *Vivi mam juz te kolysanki mini mini- slodkie sa Sciagnelam jeszcze jedne- kolysanki utulanki M. Umer i G. Turnau ale jeszcze nie sluchalam. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Czacik?? 13.09.08, 17:47 Witaj Mimi ) Dziękuję kochana za list i zdjęcia Hela to śliczne maleństwo. I ...ne. Napiszę do Ciebie wieczorkiem. Anamabe, ładnie ci te chusty wyszły, szczególnie ta stalowa bardzo twarzowa. A ta z dżerseju, to która jest? Vivi - wyglądasz wystrzałowo, brzusio jak arbuzik - zgadzam się. No i wydzisz - a propos twojej opowieści o przygodzie w Norwegii - nie ma tego złego... Ja dziś po zakupach, pocztowych kolejkach, i po obiadku... ależ się obrzarłam nieprzytomnie! Nasmażyłam węgierskich langoszy, no i mam! To jest TAKIE!!! dobre, że po prostu nie można przestać. Teraz z miśkiem idziemy grać w ping-ponga... hehe.. już to widzę tzn siebie w zwolnionym tempie. A wieczorkiem będę sama, bo mąż idzie z kumplami grać w pokera. Buu... Zrobię sobie babski wieczór solo.. a może któraś z was ma ochotę na czacik?? Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Czacik?? 13.09.08, 18:14 dotarłam i ja ((-: Moniś bardzo się cieszę, że się odezwałaś, coś mi się dziwne wydawało że milczysz, a Ty sobie Skubańcu podczytywałaś (((-: Poproszę zdjęcia Heluni na makoniczek@o2.pl i czekam z niecierpliwością (-; Czarna Kochanie na Twój brzuszek też czekam bo fotek nie mam (-: Vivi ta kołysanka dla okruszku jest tekstem Osieckiej a najlepsze wykonanie ma Krajewski, mój mąż od wczoraj gra ją na gitarze, chyba już się przygotowuje (-: Nam Margola dzisiaj wyskoczyła z gorączką więc pewnie w poniedziałek nici z przedszkola, jak ja jej to wytłumaczę (-: Kaczuszko, ja w sumie mogłabym być na czaciku która jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czacik?? 13.09.08, 19:06 *Kaczusiu, ale Ty pysznosci zajadasz) mniaaaam A na czacik, hmm... moze mi sie uda Tylko linka jeszcze raz poprosze! *Madziu wyslalam Ci, ale wysla zaraz raz jeszcze. Przykro mi, ze Malgosia sie rochorowala( Ja tez dzis sie wkrecam w kolysanki hihi Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Czacik?? 13.09.08, 19:16 Oooooo ! Mimi wreszcie jesteś! ) Tęskniłyśmy za Tobą! Kotka dziękuję za fotki, brzuszek śliczny, aż zatęskniłam za moim brzusiem.... takie jakieś dziwne uczucie... lubiłam być w ciąży ) Madziu życzę dużo zdrówka dla Małgosi, chorowanie w przedszkolu jest nieuniknione i tego się boję najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czacik?? 13.09.08, 19:17 axc.lc.hu To chyba u nas wszystkich dzisiaj kołysanki Mój mąż już ma dość Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Czacik?? 13.09.08, 19:28 No to ja już na czaciku jestem ). ale chyba bardzo długo nie zabawię, bo miśkowi ten poker nie wypalił. Odwołany. Jak na razie jednak jestem i czekam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czacik?? 13.09.08, 19:37 Kotka, bardzo dziękuję za kołysankę )) to wykonanie też jest bardzo fajne w ogóle ta kołysanka jest śliczna!!! Aniagor - możesz mi przyblizyć kwestię tej kołysanki dla Małego Księcia? bo mnie zaintrygowałaś Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: Czacik?? 13.09.08, 19:40 ja odpadam bo u nas właśnie czas kapieli itd...a Hela spała u mnie w ramionach 4 godziny,,,siedziałysmy i słucałysmy kołysanek własnie...ach i polecam Clasic Baby-muzyka klasyczna dla bobasów,,,mamy zamiar tez kupić karuzelę Tiny Love z nagraniami Mozarta,Bacha itp.następnym razem bedę na czacie... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czacik?? 13.09.08, 19:45 Vivi chodziło mi właśnie o tą kołysankę dla okruszka, cos mi sie pomyliło z Małym Księciem Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 niedziela:)) 14.09.08, 09:17 witam Was serdecznie.gdzie jesteście? był czacik? ja jem śniadanko,Hela leży w łóżeczku i patrzy w karuzelę i kwiczy w głos) chyba ją przechwaliłam bo w nocy juz tak ładnie nie spała) sciskam Was mocno!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: niedziela:)) 14.09.08, 11:42 Czesc Kochane Ja jak zwykle po niedzielnym sniadanku ledwo sie ruszam! *Mimiczko Hela musi sobie pogadac, zebys wiedziala, ze masz dziecko A z tego co piszesz jest bardzo grzeczniutka! Jesli chodzi o czacik to nie wiem, bo udalo mi sie tam wejsc i natychmiast zawisil mi sie komputer Milej niedzieli zycze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: niedziela:)) 14.09.08, 11:50 Czesc dziewczynki! u nas dzisiaj niedziela szaro-bura...dobrze ze udało nam się wczoraj skorzystac z pogody i wybrac na spacer, bo dzisiaj zimno i pochmurno Mimi, czacik wczoraj był,ale niezbyt liczny ja byłam z doskoku, bo oglądałam z B. "mam talent" na tvnie, wiec tylko w przerwach na reklamy się dosiadalam ale zdążylam pogadac z dziewczynami o mężach, teściowych i czekoladkach... o czym więcej było to nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: niedziela:)) 14.09.08, 12:50 Madziu śniły mi się tygrysy!!! Dzięki dziewczynki za pogaduchy, humorek mi się poprawił, bo ostatnio coś nie dopisywał. Vivi było jeszcze wiele ciekawych tematów, między innymi o tygrysach... Mimi rzeczywiście z tego co piszesz to Helenka jest bardzo grzeczna Chyba będę musiała zakupić jakąś karuzelę nad łóżeczko albo matę, bo to chyba jednak zajmuje dzieciaczki. Dziewczyny karmiące, czy wy uzywacie osłonek na piersi? U nas też dzisiaj zimno i paskudnie. Popijam sobie herbatkę z miodzikiem, bo mnie chyba jakieś przeziębienie łapie. A mężuś juz wrzucił nadziewaną cukinię do piekarnika, mniam Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: niedziela:)) 14.09.08, 13:13 Witam gorąco... choć pogoda rzeczywiście niezbyt już letnia. Ale co tam! Dzięki dziewczyny za pogaduchy wczorajsze. Rany, jak ten czas na tym paplaniu gna, niesamowite. ANiu - co do tygrysów - głodnemu chleb na myśli ) Kotka widziałam, ze na chwilkę wpadłaś, ale zaraz też wypadłaś - szkoda. Mimiczko, wysłałam Ci list. Zaraz idziemy z miśkiem na spacer albo na ping-ponga... potem obiad, chyba zjem tylko sałatkę, bo wczorajsze obżarstwo nadal czuję. No i w między czasie chciałam upiec ciasto ze śliwkami. Ktoś ostatnio piekł? Vivi, Ty? Jak wyszło? Pozdrawiam gorąco i serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: niedziela:)) 14.09.08, 14:42 tak Kaczusiu ja piekłam tartę ze śliwkami i to dwa razy w ostatnim tygodniu i w nadchodzącym chyba znowu upieke, bo mąż by chciał do pracy wziąć - wyjątkowo mu smakuje (a on nie-ciastowy raczej jest) a jego koleżanki czasem przynoszą, no to on też by zaniósł, a co w dodatku jest BARDZO prosta w przygotowaniu i szybka )) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: niedziela:)) 14.09.08, 15:33 Vivi, to daj przepis, proszę. Co prawda już swoje ciacho zrobiłam, ale taką tartę też bym spróbowała, może to coś innego? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: niedziela:)) 14.09.08, 15:48 ależ proszę Cię bardzo to jest przepis z kalendarza winiar 2008, miesiąc oczywiście wrzesien TARTA ZE ŚLIWKAMI Ciasto: 1,5 szklanki mąki pszennej 0,5 szklanki cukru pudru 0,5 kostki margaryny (roztopionej) 1 jajko szczypta soli Masa serowa: 1 budyń o smaku waniliowym z cukrem 250g sera śmietankowego bialego 0,75 szklanki cukru pudru 1 szklanka śmietany 30% 2 jajka 300g śliwek bez pestek Ciasto: z podanych skladników przygotować ciasto kruche, zawinąć w folie spozywczą i włożyć na 30 minut do lodówki. Następnie rozwałkować i wyłozyc do tartownicy, tworzac wysokie brzegi. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200*C na 15 minut Masa serowa: Połączyc skladniki, zmiksować i wylozyć na podpieczone ciasto. Na ciescie ułożyć połówki śliwek. Wstawić do piekarnika i piec jeszcze 30-35 minut. Wartość energetyczna całość 3505 kcal, 1 porcja - 219 kcal (ale kto by tam liczyl kalorie ) Moje modyfikacje - nie tworzyłam wysokich brzegów, bo mi w czasie tych pierwszych 15 minut podpiekania "zjeżdżały" w dół i i tak ich nie było - formę do tarty oprócz wysmarowania tłuszczem warto posypac bułką tarta, gdyż ciasto może potem ciężko odchodzić... - śliwki kroiłam na kawałki drobniejsze niż połówki, 300g to też ilośc umowna - można napchać ile się zmieści, albo ile kto lubi oczywiście moga być ten inne owoce aha, ten serek śmietankowy, to kupiłam w biedronce taki fajny puszysty o smaku waniliowym, w wiadereczku 500g, wiec mialam na dwa ciacha smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: niedziela:)) 14.09.08, 17:57 Dzięki Vivi, brzmi apetycznie, no i jest to nieco inne ciacho niż ja robie. Będzie mały problem z tym serkiem, bo tu takiego czegoś nie znają Ale może gdzieś uda mi się dorwać w jakimś Lidlu czy innym... czasem bywają polskie produkty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Poniedzialek 15.09.08, 05:51 Witajcie Cierpie katusze bez komputera, wiec zagladam do Was chociaz o takich barbazynskich porach. Wlasnie odlozylam mala pijawke do lozeczka a teraz chce odciagnac troche mleka na wieczor, bo dzisiaj znowu mam gimnastyke. Mam nadzieje, ze jeszcz epamietam co chcialam napisac.... Po pierwsze, MIMI, strasznie sie ciesze, ze juz jestes znowu z nami. Dziekuje za przecudne zdjecia Helatka, sliczna z niej panna. Przepraszam, ze nie odpowiedziala na smsa, ale od razu nie mialam jak, a potem oczywiscie zapomnialam. Napewno doskonale dasz sobie rade ze wszelkimi obliczeniami. ) Co do marudzenia....to nasz Oli dlugo spal po 3 godziny jak z zegarkiem w reku, sam usypial, a potem nam sie "rozregulowal". Mial skok wzrostowy potrzebowal wiecej i przewisial na mnie caly wieczor, a teraz czesto mu sie zdarzaja takie wieczorne maratony. Np. wczoraj znowu jadl od 18tej do 21. On wtedy wcale nie zasypia na piersi, ani nie zwalnia tempa ssania, na dodatek caly czas przelyka...tylko od czasu do czasu zrobi przerwe, uleje (bo przeciez miejsca juz w zoladku brakuje), a potem dalej w krzyk. Ale za to wczoraj po raz pierwszy usmiechnal sie do mnie...ale tak na serio, poptarzyl i usmiechnal sie, a jak ja zaczelam sie smiac, to usmiechnal sie jeszcze raz. ) Wczesniej tez niby sie usmiechal, ale to bylo raczej nieswiadome, tyl razem mysle ze zrobil to specjalnie. ) Kaczusiu, wlasnie ta stalowa chusta jest z dzerseju. ) Koteczka, dzekuje za sliczne zdjecia...tak sie naogladalam ze az mi sie przysnilo, ze znowu jestem w ciazy. ) Aniagor, ja kapturkow nie uzywam, bo przez to ze na poczatku odciagalam pokarm brodawki zdazyly mi sie przyzwyczaic i nie mialam zadnych problemow. Szkoda, ze przegapilam czacik bo widze ze niezle sie bawilyscie. No moze nastepny razem... Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 08:39 cześć Dziewczyny (-: Niestety tez już na nogach jestem bo Margola nie dała pospać, a do przedszkola nie poszła bo jeszcze nie do końca zdrowa jest Aniu, no to Oli daje Wam popalić, wiesz, chyba będziesz musiała nauczyć go, że jest czas karmienia a nie wiszenia na cycu mamy, ciężka sprawa, ale da się zrobić Czarna ja nadal nie mam zdjęć U nas pogoda paskudna, zimno, szaro i wietrznie, tak do spania, chyba dzisiaj pozwolę sobie na kawkę (-: Mimi Kochanie, zdjęć Heli też nie mam )-: Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 09:15 Witam , ja już po kawce, ale niedługo chyba drugą sobie strzelę, bo normalnie u nas taka pogoda, dziewczyny, że psa by z domu nie wygnał!!! Okropna. Nie pamiętam takiej, nawet w zeszłą zimę było ładniej. Lato skończone definitywnie. Szkoda ;-( Ja biore sie zaraz za robotę, szlajać się po biurach dziś nie muszę, tylko wieczorem do ginia idę. Madziu, w domu jesteś więc nie ma problemu z Gosią. Oby jej szybko przeszło. Koteczko, ja też poprosze fotki Anamabe, słodki taki pierwszy swiadomy uśmiech, teraz to Was dopiero zacznie rozśmieszać ) Maluchy to potrafią niesamowicie. Miłego poniedziałku! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 09:37 W końcu dotarłam I też witam z kawką! * Kaczuszko u mnie też paskudnie za oknem, co prawda nie pada ale jest zimno i szaro. Brr! * Anamabe współczuje maratonów. Nam raz się taki zdarzył, też wieczorem ale to chyba wcale nie z głodu U nas z kolei pojawił się inny problem, Filip jak wstaje w nocy to zaczyna okropnie piszczeć, już nie budzi się tak jak kiedyś - cicho i mruczał, a teraz słychać jeden wielki pisk. Nie wiem czy to jego nowa umiejętność czy co... a co do uśmiechu to przyznaje, że są słodkie takie świadome uśmiechy. Filip w zeszłym tygodniu zaczął, najpierw dość rzadko a teraz za każdym razem jak się uśmiecham do niego * Mimi super, super fotki Hela jest cudna! I bardzo się cieszę, ze w końcu się ujawniłaś i się odzywasz I proszę nas już nie zaniedbywać. * Kotka Twoje zdjęcia też są super. Patrząc na Twój brzuch zatęskniłam za swoim Oj na prawdę, znów chciałabym być w ciąży... * Vivi kusisz tym ciastem Tylko co zamiast śliwe tak by matka karmiąca mogla zjesć, hmm muszę pomyśleć. * Madzia, mam nadzieję że Małgosi niedługo minie to choróbsko. Niestety ale taka pogoda to sprzyja takim świństwom. Kurde, tak się spieszę by zdążyć napisać zanim mały wstanie, że połowę zapomniałam. Wiem jedno, dziś idziemy na szczepienie i mam niezłego nerwa. Bardzo się denerwuje... chyba najbardziej tym, że mały będzie płakał a ja nie będę umiała go uspokoić. Oj ale muszę dać radę! A co do wczorajszych zakupów to mogę zaliczyć je do udanych- co prawda nie kupiłam sukienki bo te co były fajne to nie mogłam ich dopiąć w biuście a te co już dopiełam to wisiały na brzuchu. Kupiłam spodnie i zakiet. Co prawda tak kalsycznie ale podoba mi się, jeszcze została mi jakaś bluzeczka i już... a mąż oczywiście nie był gorszy i też kilka ciuszków nabył. Tylko Filipkowi nic nie kupiliśmy. Okropni rodzice Chyba w sobotę była dyskusja o kołysankach, ja tylko dodam, ze u nas lecą mini mini i Turnaua. Oba wykonania mi się bardzo podobają A kołysanka dla okruszka to wzrusza mnie za każdym razem jak leci, jakaś smutna mi się wydaje. Dobra, muszę się zacząć zbieram. Za jakąś godzinkę muszę wyjść, a trzeba jeszcze nakarmić ssaczka bo ma półtorej godziny przed szczepieniem nie jeść. Miłego dnia Zamelduję się po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 10:02 Iwonko u nas można jeszcze kupić malinki, nie wiem czy by się nadawały do tarty ale mój mąz robi wszystko ze wszystkim i jest dobre (-: jeszcze jabłka sa w miarę bezpieczne. Z resztą gdzies słyszałam, że tylko surowe pestkowe mogą zaszkodzić a takie przerobione już nie (-: Czarna, mam Twoje zdjęcia, znalazłam w spamie, nie wiem dlaczego. Piękny masz brzusio, żadnych rozstępów, super (-: W końcu kawki nie wypiłam bo coś mdli mnie od rana, na razie herbatka z dzikiej róży (-: Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 10:25 Witajcie, nowy tydzien się zaczął okropną pogodą... szaro i zimno - 13 stopni i zimny wiatr,brrr.... ale wazne ze nie pada. ja zaraz musze leciec do sklepu z firankami. Tam gdzie sotatnio zamawialam. Nie dosc, ze wyszly drozej niz sie spodziewalam, to jeszcze w sobote babka do mnie zadzwonila, ze ona sie pomylila i tak naprawde to policzyla polowe materialu tylko, wiec jeszcze sporo by bylo do doplacenia, a wtedy to juz wychodzi MEGA drogo wiec jade pokombinowac cos zeby obnizyc koszty ja nie wiem czy to za robote sobie tak licza, czy za dodatki, czy moze ja takie cuda na kiju wymyślilam, bo firanka sama w sobie nie jest az taka droga, no ale fakt, ze okna tez mamy wielkie co to ja Wam mialam pisac.... Madziu, zycze zeby Malgosia szybciutko do zdrowia wracala, Iwonka, zachowaj zimną krew na szczepieniu Koti brzuszek jest wymiarowo chyba podobny do mojego a zdjęc Mimi nie mam nawet w spamie Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 10:31 no to Vivi wtopiłaś z tą firanką, mam nadzieję, że uda Ci się ponegocjować, w sumie to Cię wprowadzili w błąd i możesz powiedzieć, że jakbyś wiedziała to na pewno byś nie kupiła Widziałam Helę tylko na n-k ale przypuszczam, że Monika wysyłała więcej więc czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 11:06 Witam w zimny, jesienny poniedziałek. I ogłaszam że sezon grzewczy u mnie rozpoczety, już było w domu tak nie przyjemnie że rozpaliłam w kominku. Mimi bardzo się cieszę że w końcu się odezwałaś i teraz już obowiązkowo musisz tu zostać))I nie dręcz się takimi pytaniami bo niestety wiemy że nie ma na nie odpowiedzi, dbaj o Was - wszystko bedzie dobrze i ze wszystkim dacie sobie świetnie radę. Dostałam fotki od Mimi i Koty. Hela jest słodziutka )) Kota bardzo fajny brzuszek )) Co więcej chciałam to już nei pamiętam, za długo mnie nei było hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 12:28 Dopiero jestem bo bylam na kawce u kolezanki) Dziekuje za mile slowa na temat mojego "arbuza" U nas deszczowo i pochmurno, ale na szczescie w miare cieplo. Tylko Kinge cos rozklada Od wczoraj boli ja gardlo i ma katar, ale do szkoly poszla, zobaczymy co bedzie dalej. *Madziu, no wlasnie mialam pisac czy przypadkiem zdjec nie masz w spamie Ciesze sie, ze Malgosia juz lepiej! *Anamabe wiem, ze bywaja meczace chwile, ale usmiech syneczka wszystko wynagradza) *Aniagor, ja nie uzywalam nigdy kapturkow. Piersi szybko sie przyzwyczaily. *Iwonko trzymam kciuki za bezstresowe i bezbolesne szczepienie!! *Vivi to troszke nie fajnie wyszlo z tymi firankami Ale moze cos wynegocjujesz Szkoda, ze nie bylo mnie na czaciku( Wyobrazam sobie jak bylo wesolo, zreszta jak zawsze)) A ja mam dzis w planie prasowanie, musze sie zaraz zabrac! Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 14:24 wróciłam z tymi firankami to tak nie do końca wtopiłam, bo babki w sklepie były na tyle w porządku, że zadzwoniły jak się zorientowaly i powiedziały żebym sobie to przemyślala, czy chce... no jakby mi uszyły te firanki i miałabym zaplacić 1,5 ceny umówionej to bym się wnerwila lekko... no ale pomyslałam troche z czego by tu zrezygnowac, coby tu zmniejszyc i w sumie wyszło niewiele drożej od tego pierwotnego zamówienia i babka powiedziała jeszcze ze da mi 10% rabatu na tkanine firanki, bo na robocizne nie moze, no ale zawsze coś Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 14:39 a jeszcze mam pytanko do Was, a raczej prosbe o rade... dzisiaj moi rodzice maja 29 rocznice ślubu... są na "wczasach" tzn w Hiszpanii u siostry mamy i wracaja dopiero na koniec miesiaca, wiec mam jeszcze troche czasu chcialabym im kupic cos drobnego, jakis maly upominek (wieksze prezenty to za rok, na okragla rocznice). W zeszlym roku np kupilam im 2 takie same kubki do herbaty, bo akurat mamie sie zbił jej ulubiony... a tym roku nie mam pomyslu... byc moze na poczatku pazdziernika przyjada do nas, wiec wtedy zamiast prezentu moglibysmy ich zaprosic na jakas fajna kolacje do restauracji czy cos,ale to nic pewnego bo moze byc tak ze tylko mama przyjedzie... no i mam zgryz co moge kupic zeby bylo dla obojga a nie np "do domu" albo bardziej dla mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 15:06 Ja swoim kiedyś fundowałam bilety na jakiś miły wieczór, który razem mogli spędzić (bo sami z siebie jakoś nigdy nie potrafili się wybrać, zawsze zabiegani) na jakiś wieczór kabaretowy, albo film, który wiedziałam, że będzie im się podobał. Nie wiem, jaki tryb życia twoi prowadzą i czy czegoś takiego im brakuje, więc nie wiem, czy pomysł się przyda A z rzeczy ..hmmm.. może jakąś wystrzałową, romantyczną albo śmieszną pościel? (Tylko ważne, żeby była szczególna, niebanalna, bo inaczej to trochę nudny prezent ) Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 16:30 Witajcie Widziałam ,że miałyście czacik, niestety nie mogłam być ponieważ mieliśmy teściów na cały weekend. O ciąży bardzo dużo osób się dowiedziało, trochę się boję czy nie za wcześnie, poniewaz lekarz będzie za tydzień w środę. Ale co ma być to będzie, więć trzymajcie kciuki. A te osoby też wiedziały ,że się staralismy długo więc jak tu niepowiedzieć o 3 pozytywnych testach ciązowych Mojego Szefa zostawię sobie na końcu... Pozdrawiam Was Kasia Ps. w tym tygodniu mam strasznie mało czasu na cokolwiek więc mysle ,że może za jakiś tydzień będzie lepiej ponieważ od pon.biorę 3 dni urlopu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 16:46 Wróciłam Po szczepieniu wpadłam jeszcze do kolezanki na plotki, później jeszcze spacer z psem i dpoeiro jestem w domku. Ale się zmęczyłam, chyba bardziej psychicznie... Filip niestety płakał Szczególnie przy drugim wkłuciu na żółtaczkę okropnie krzyczał. Za to szczepionkę doustną połkłnął ze smakiem A bałam się, że zacznie pluć. Jak na razie śpi i mam nadzieję, że nic przykrego nas nie spotka... A i jeszcze jedno, wiecie ile już waży ten mój ssaczek? 5540! W szoku jestem. * Vivi super, że udało Ci się wynegocjować rabat. Prawie jakbym widziała swojego meża, nie ma sklepu w którym mu się to nie uda. W sobotę jak kupował garnitur, spodnie i koszule to dostał 10% a to wcale nie było mało Co do prezentu to podoba mi sie pomysl Kaczusi Tez z bielatmi na coś fajnego. A i jeszcze jedno, Aga zazdroszczę Ci kominka Już nie moge sie doczekać, aż dokonczymy domek na działce, tam kominek jest w planach. Hmm, znów problemy z pamięcią... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek z kawką 15.09.08, 18:09 Heh Iwonka, ten rabat to tak nie do końca wynegocjowałam babka sama mi powiedziala ze mi da - chyba jej glupio bylo ze wtedy nie policzyla jak nalezy i ja juz wtedy z ciezkim sercem sie decydowala, a tu potem taka "niespodzianka" zmuszajaca mnie do kombinowania... ja to taka nieśmiała jestem, ze sama o rabat to poprosze co najwyzej jak cos z ekspozycji bierzemy, albo ostatnia sztuke a pomysl z biletami tez mi sie BARDZO podoba tyle ze nie wiem czy to wykonalne, bo moi rodzice mieszkaja w takiej miejscowosci (zeby nie powiedziec dziurze) ze nic sie nie dzieje - szczegolnie poza sezonem letnim. Tam nawet kina nie ma! latwiej by bylo jakbym byla pewna ze oboje przyjada do wroclawia w pazdzierniku, chyba musze podpytac mame.... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota wtorek:-) 16.09.08, 09:25 Alez tu pustki od wczoraj!! Ja juz jestem bo Kinga dzis zostaje w domu, niezbyt sie czuje a poza tym ma basen wiec niech lepiej w domu siedzi. Milego dnia Dziewczynki!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wtorek:-) 16.09.08, 09:32 *Iwonko ale Filipek szybko rosnie!! Duzy chlopczyk juz, super! I dobrze ze szczepienie macie juz za soba bo to zawsze przezycie *Gambo jasne ze trzymamy kciuki! Na pewno wszystko bedzie dobrze! Wiem, ze czekanie sie dluzy, wiem cos na ten temat bo ja pierwsza wizyte mialam po 12tc!!! *Vivi jakis mily wieczorek dla rodzicow to super pomysl, ale faktycznie najlepiej by bylo jakby przyjechali wtedy do Ciebie, bo we Wroclawiu jest co robic i gdzie pojsc! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wtorek:-) 16.09.08, 10:00 Ja tez jestem, co prawda tylko jedna reke mam wolna ale dam rade * Kotka uwazaj bys Ty sie nie zaraziła od Kingi, tak przed porodem to malo fajnie. A i zdrowka dla corci zycze U nas noc minela spokojnie, obylo sie bez sensacji. A dzis mam w planach porzadki Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: wtorek:-) 16.09.08, 11:09 Witam się wtrokowo )) Iwonka ja głownie dla tego kominka budowałam dom, uwielbiam w nim palić ))) Co do szczepienia ja wiem dziewczyny że serce matki peka jak dziecko płacze, ale to w końcu zywy człowiek a kłucie jest bolesne, więc trzeba zamanifestować ten ból. Najważniejsze to być spokojną, żeby potem móc malucha uspokoić, bo Wasze nerwy bolą dziecko podwójnie. Kota dużo zdrówka dla córy. Vivi pomysł Kaczuchy jest bardzo fajny, musisz jakoś podejśc rodziców żeby przyjechali razem. Bo skoro mieszkają tam gdzie mieszkają to napewno nie mają takich wyjśc. Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: wtorek:-) 16.09.08, 11:14 cześć (-: to widzę, że nam się dzieciaczki pochorowały, ale w sumie nie ma się co dziwić bo pogoda bleee..... bardzo mi się podoba, że w sygnaturkach u Ani i Iwonki są daty urodzin maluchów, może będziemy tak praktykować? Bo jakby nie patrzeć, można się pogubić (-: a ja jestem głodna, cały czas, niestety, sznupię po szafkach i lodówce, chyba Cię Czarna w końcu rozumiem (((-; jak dobrze pójdzie to nam włączą dzisiaj ogrzewanie, bo mamy w mieszkaniu już tak zimno, że brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: wtorek:-) 16.09.08, 11:22 Madziu, u nas w domu też zimno... ale mam nadzieję jednak, że nie pospieszą się z grzaniem. Na pewno się niedługo ociepli, a u nas jak zaczynają grzać, to trudno wytrzymać - takie tropiki! Agusiu, też szczerze zazdroszczę kominka ) To takie romatyczne - no po prostu odrobina luksusu na codzień, grzać się przy żywym ogniu.Super! A jak tak zimno to człowiek ciągle głodny chodzi - też tak mam, ciągle coś podjadam... ale może lepiej wychłeptać gorącą herbatkę albo kawkę... Kto pije ze mną? Zapraszam I na ciacho ze śliwkami pod bezową pierzynką. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: wtorek:-) 16.09.08, 11:16 Witam i ja. Koteczko, dużo zdrówka dla córci. Taki to czas teraz, pogoda sprzyja infekcjom. Wystarczy, że przewieje czy przemokna nogi i już. Kasiu, trzymam kciuki za pierwszą wizytę i za twoje cierpliwe do niej dotrwanie. U nas dziś pochmurno i zimnica. I nic poza tym. Zaraz sobie strzelę drugą kawkę bo usnę nad książkami. Pozdrawiam, mimo wszystko, gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: wtorek:-) 16.09.08, 11:25 to ja idę zrobić sobie kawkę, niestety nie mam żadnego pysznego ciasta, w ogóle nie mam już nic do jedzenia /-: Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wtorek:-) 16.09.08, 11:52 Dzieki Dziewczyny za zyczenia dla corki *Madziu fajnie, ze mnie teraz rozumiesz hihi *Kaczusiu jak ja bym z Toba tego ciacha zjadla!!! No szok, ale mi smaka narobilas Musze sobie jakas pychotke dzis kupic! *Iwonko znowu sprzatasz?! *Aga my tez mamy kominek i moze w koncu w tym roku w nim rozpalimy U nas w domu jeszcze zimno nie jest, ale na dworze okropnie Jade teraz na zakupy a po poludniu moze w koncu poprasuje!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek:-) 16.09.08, 12:05 dziewczyny,mam pytanko szczegolnie do tych mieszkających w PL czy Wy chodzicie czasem na opere? ja nie mam doświadczenia w tego typu rozrywce - byłam raz w liceum, na Strasznym Dworze i w sumie mi się podobało chodzi mi o to, ze wczoraj trafilam na to ze na poczatku pazdziernika jest premiera w operze jakiegos super widowiska Skrzypka na dachu no i wymyslilam, ze moze kupimy rodzicom bilety na to tacie na pewno sie spodoba, mama jakby wiedziala to by sie w glowe popukala, ale mysle ze po fakcie moze byc zadowolona tylko ze czytajac opis tego widowiska, pojawiaja sie tam zagraniczne nazwiska... na Strasznym Dworze na krtorym bylam spiewali po polsku wiec bylo ok, a jak to jest jak spiewaja w jakims innym jezyku? Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: wtorek:-) 16.09.08, 12:08 Vivi, skrzypek na dachu powinien być po polsku, i jest piękny (-: Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wtorek:-) 16.09.08, 12:29 Juz troszkę ogarnęłam górę, zmieniłam pościel naszą i Filipka, umyłam podłogi i poprasowałam. Ale jestem z siebie dumna Filipek zasnął i liczę, że pewnie pospi ze 2 godz. Jak wstanie to wybierzemy się na spacer i do księdza załatwić do końca formalności. * Kotka, ja tylko nadrabiam zaległości w sprzątaniu Ty i tak prowadzisz * Kaczuszko ale pyszni brzmi to ciasto Hmm, rozmarzylam sie... moze skoczę i kupię coś w cukierni, w końcu jak zjem kawałek serniczka to chyba nic się nie stanie. * Vivi, moim zdaniem jest po polsku. * Madzia, Twoje objadanie jest chociaż wytłumaczalne ale moje? Wciąż jestem głodna, i jak tu schudnąć? Teraz właśnie gotuje mi się kasza, muszę zjeść jakiś obiad póki ssaczek śpi Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: wtorek:-) 16.09.08, 13:01 Iwonka, serniczek na pewno Ci krzywdy nie zrobi Moja kawka juz dawno wypita, a ja mam chętkę na kolejną... ale bez przesady! Iwonko, jaką kaszę gotujesz? Ja nie mam pomysłu na obiad. Ale może włąśnie jakąś kaszę... może gryczaną... Vivi, nie wiem w jakim języku będzie śpiewany ten skrzypek. Oryginalnie to nie jest polski muzical, więc może być różnie. Wiem, że w takim wypadku - jeśli śpiewane jest w obcym języku - puszczane są napisy polskie (Przynajmniej tak to jest w Narodowym w Wawie) Ale może zadzwoń i zapytaj, bo może ci zagraniczni śpiewacy są gościnnie i będą śpiewać po polsku. Myślę, że to fajny pomysł i że będzie się rodzicom podobało. Sama muzyka jest przecież rewelacyjna. Do tego zdaje się, że to wrocławskie przedstawienie to niezłę widowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek:-) 16.09.08, 13:18 Kaczusiu, widze ze Ty całkiem zorientowana w sytuacji jestes poszperałam głebiej i tez myślę, ze to będzie po polsku, ale jeszcze zadzwonię zeby się upewnic a potem wybiorę się po bilety... jeszcze z meżem porozmawiam, bo generalnie plan jest taki, że "wysylamy rodziców", ale może da się skusic i my tez pójdziemy? zobaczymy... wiecie - dzwoniłam przed chwilą do połoznej straaaasznie długo sie do tego zabieralam - chyba w miesiacach można liczyc a to wcale nie bolało hehe. Nie wiem czmu tak mitrudno było sie do tego wziąć - chyba dlatego, że taki telefon i umawianie się jeszcze bardziej podkresla to, że TO JUŻ NIEDŁUGO! w kazdym razie - bardzo mila pani i w weekend - sobote lub niedzielę, pojedziemy sobie oddzial pooglądać i porozmawiać o wszystkim bo akurat ma dniówkę także wiecie, tego - szykujemy sie jakby troche, JEJCIU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wtorek:-) 16.09.08, 13:41 I juz po obiadku * Kaczusiu jadłam jęczmienną bo tylko taką oprócz ryzu miałam w domu. A gryczaną też lubię. * Vivi, niedługi już Julka będize z Wami ale leń mnie dopadł... a sporo jeszcze przede mną. I najgorsze, ze taka pogoda wcale pozytywnie na mnie nie wpływa, jakoś ponuro się zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: wtorek:-) 16.09.08, 14:08 Witam sie i ja!!! u nas zimno aż strach, za oknem i w domu.oj, przydałby sie kominek. Hela spi ale ledwo dyszy , taki ma katar( aspirator i Nasivin w natarciu) oby przeszło bo jej chorować nie wolno-od razu skacze wynik krwi niestety(trzymajcie kciuki. My jeszcze nie bylismy na szczepieniach, i dr nasz twierdzi że mozna to zrobic nawet do 9 tyg. zycia? racja to??? Oj, Ciężarne nasze - juz niedługo dwie z Was powitajs dzieciaczki,,,ale super. Ja obiadu jeszcze nie jadłam,zdążyłam się wykąpać. Hela sie przestawiła i zamiast spać do 3-4 rano spi do 1.30 i cały plan z pdawaniem preparatu - spalił na panewce niestety. no tak, ale kto powiedział że dzieci mozna zaprogramować... kiedys przeczytałam słowa - NIE MA GOTOWEJ INSTRUKCJI OBSŁUGI DZIECI - JEST TYLKO MIŁOŚĆ...prawda? A zdjęcia dla Vivi i Madzi juz posłałam. Mam inf.od Mini - wróciła do domu ale na nic nie ma czasu...jak się zorganizuje - zajrzy...muszą chyba poodwiedzać lekarzy itp.i z Kornelią zbadać słuch ponownie bo cos kiepsko chyba wyszło w szpitalu o ile zrozumiałam. Jak ja sie strasznie pocę od porodu...Co mam zrobić? macie jakieś rady? bo pod prysznicem trudno stac cały dzień) Własnie na allegro zamówiłam kombinezon-śpiworek polarowy na jesień dla Helki do wózka..fajniusi i niedrogi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wtorek:-) 16.09.08, 14:19 Filip wstal i znow jedna reka wolna. * Mimi trzymam kciuki za Hele, oby jej przeszło szybciutko. Chwal sie jaki to kombinezon kupiłas A ja przed chwila kupiłan na allegro spodnie Filipowi, chyba robie sie uzalezniona Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek:-) 16.09.08, 14:33 Mimi, dużo zdrówka dla Heli!!! i ja tez chcę zobaczyć kombinezonik a na jaka Ty mi poczte kochana wysylasz te fotki? bo nie mam nadal ani na gazetowej, ani na tlenowej (( kolbuszka@o2.pl -> jak coś to moj adres... trzymamy kciuki za dzieci Mini, oby wszystko było dobrze!!! a ja własnie robię obiadek...ziemniaki w plasterkach pieczone/duszone na patelni, do tego papryczka i pieczarki i troche mięska... to chyba jeden z ostatnich moich obiadków na kuchence na jakiś czas...bo ostatnio nam wysiadły dwa "palniki" (jesli mozna to tak nazwac, bo to elektryczna (indukcyjna))... a to nowa kuchenka, 2 miesiące raptem, wiec trzeba oddac do reklamacji... nie wyobrazam sobie tego czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: wtorek:-) 16.09.08, 15:02 Vivi ,moja poczta onetowska chyba szwankuje bo oststnio w ogóle nie mogę wysyłac listów albo wracają( kurna...skoro nie doszły to potem spróbuje raz jeszcze - a wysłąąłm na ten co podałaś. ależ smaku mi narobiłas tymi ziemniaczkami...mniam,chyba sobie to zrobię.ale jakos je specjalnie przyprawiasz> one są mocno usmazone??? pisz bo umrę z głodu!!!! Kobiety ratujcie z tym poceniem sie moim??? co robić, doradzajcie bo hm...nie mogę sama siebie znieść,sorki za tak drastyczne tematy ale pomocy!!!!! Iwonka, wiesz cos o tych szczepieniach??my bedziemy mieli 6w1 ale własnie jak Hela skończy 9 tygodni.dobrze to? nie za późno??? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek:-) 16.09.08, 15:06 Mimi, to będę czekac na fotki a co do ziemniaczków... przyprawiam je róznie - w zasadzie comi tam w ręce wpadnie sól, pieprz, papryka, czosnek w kostkach... moga być też rózne ziółka itp...jak kto lubi a co do tego czy są mocno smazone... te co leżą na samym dnie patelni, to zazwyczaj dość, a te wyzej mniej, no wiadomo że pdczas smażenia sie miesza... jak na małym ogniu, to wtedy moga się bardziej dusic niz smazyć,ale zawsze coś tam się przypiecze... do tego wrzucam potem papryke i pieczarki, żeby zmiękly...oczywiscie moga być też inne rzeczy - jak kto lubi to jest "danie" z takie typu fisz-masz na winie - z tego co się w ręce nawinie Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wtorek:-) 16.09.08, 15:22 My niedawno wrocilysmy z zakupow, zjadlysmy i wlasnie sie rozsiadlam z kawka i ciasteczkami *Iwonko to ja staram sie brac przyklas z Ciebie! Bo Ty taka pracowita, ze mi az glupio( A kaszke to ja uwielbiam gryczana *Vivi "Skrzypek" jest wspanialy, mysle ze to swietny pomysl!! *Mimi trzymam kciuki za Helcie zeby szybciutko jej przeszlo!! Ja tez czekam... Ty wiesz na co) Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: wtorek:-) 16.09.08, 15:26 Mimi do mnie też nie dochodzą Wasze zdjęcia...nadal czekam, wiesz, jak Ci onet źle chodzi to może na innym portalu załóż skrzynkę? Zdrówka dla Heli, Gosi na katarek zawsze pomagał otrivin ale nie pamiętam czy on przypadkiem nie jest od 6 miesiąca....i jeszcze Kochana, przeciw potna jest szałwia, taka normalna w torebkach do picia a ja czeka m na męża, ale mi się dłuży dzisiaj, Mały siedzi dzisiaj cichutko, może raz tam coś kopnął rano a teraz znowu cicho-ciemny Vivi, takie misz masze to ja najbardziej lubię (-: mniam Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: wtorek:-) 16.09.08, 16:00 taki zamówiłam oliwkowy- www.allegro.pl/item437818924_spiworek_z_polarkiem_roz_68_74_nowy.html i taki - www.allegro.pl/item435668101_swietny_spiworek_56_62_68_74_bellvit_qs1.html Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wtorek:-) 16.09.08, 18:18 Wrocilam ze spaceru Ale sie nachodzilam, i co najwazniejsze wszystko zalatwilam. * Mimi mysle, ze tydzien nie robi zadnej roznicy. Przeciez szczepienia sa przekladanr z roznych powodow. Filip wczoraj skonczyl 8 tyg i mial pierwsze szczepienie. A szczepilismy go 5w1, Rotarix i zoltaczka. A co do pocenia to moge Ci szczerze polecic Etiaxil. W kulce, stosuje sie dwa razt w tyg ale na prawde dziala. A ten drugi spiworek sama ogladalam. * Vivi Ty juz lepiej sie uspokuj z tymi ziemniaczkami Smaka robisz! * Madzia ja tez czekam na meza... a on ciagle w pracy. * Kotka co kupilas? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wtorek:-) 16.09.08, 19:56 *Iwonko super, ze spacerek udany!! A zakupy to nic wielkiego, takie tam drobiazgi higieniczne dla mnie do torby I jak wrocilam do domu to sobie przypomnialam, ze brakuje mi... kapci!! hehe Jeszcze czekam na meza.... z nudow troche poprasowalam, ale reszta jutro Milego wieczorku! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: wtorek:-) 16.09.08, 20:21 wpadam życzyć dobrej nocy (-: a rano melduję się z kawką (-: Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wtorek:-) 16.09.08, 21:34 Ja tez tylko na chwilę, dobrej nocki dziewczynki A jutro mój mąż ma wolne! Hurra! * Kotka i Ty nic nie robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: wtorek:-) 16.09.08, 22:12 To i ja się pożegnam. Dobranoc i kolorowych snów. Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Sroda :) 17.09.08, 07:31 Ledwo udalo mi sie przeczytac wszystkie Wasze posty, oczywiscie polowe juz zdazylam zapomniec. Ja ciagle czekam na kabel do mojego laptopa dlatego nie moge do Was za czesto zagladac, ale tesknie okrutnie... Za chwile jade do doktorka upuszcza mi troche krwi i zaloza aparat do poiaru cisnienia na 24 godziny. Potem jestem umowiona z kolezanka na spacer, mam tylko nadzieje, ze nie bedzie padac. U nas tez zrobilo sie okropnie z dnia na dzien. Jeszcze w tamtym tygodniu bylo prawie 30 stopni, a teraz rano jest okolo 6. Agus, ja tez zazdroszcze Ci kominka... Mimi, szczepieniami sie nie martw bo np. u nas szczepi sie dzieci dopiero w 3 miesiacu zycia i tez nic im nie jest. Iwonka, Filipek rosnie jak na drozdzach ) nie chce nic mowic, ale Oli pewnie go niezle goni bo w tamta srode wazyl 5100...przy jego tempie teraz wazy pewnie ok 5400. ) Oj, cos jeszcze chcialam napisac i juz wszystko zapomnialam, tak to jest jak sie tak rzadko zaglada. ( Milego dnia dziewczynki. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda :) 17.09.08, 07:45 I ja sie witam dzis wczesnie U mnie 6:40, za oknem ciemno, a mi sie cos spac nie chce *Anamabe zycze zeby pogoda dopisala i spacerek sie udal! Co do lekarza to nie mam watpliwosci ze wszystko bedzie dobrze!! Milego dnia Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda :) 17.09.08, 09:30 Jestem w końcu Wczoraj i w poniedziałek mąż pracował w domu, a po południu byliśmy w szkole rodzenia i wieczorem nie miałam juz siły zajrzeć. Zajęcia są ciekawe, ale męczy mnie to jeżdzenie. A jutro jeszcze musze pociągiem, bo brata nie ma, a mąż dojedzie dopiero po pracy. W przyszłym tygodniu daruję sobie jakieś zajęcia. Ogólnie to mam małego doła, bo kombinujemy jak się na wiosnę wynieść od rodziców i troche ciężko będzie. Kredytu narazie nie dostaniemy, więc trzeba będzie coś wynająć, a średnio mi się to uśmiecha Ale trudno, musimy się wynieść na swoje, ja juz nie mogę tak z rodzicami, zresztą mąż też się ciągle denerwuje. Myślałam, że trochę dłużej tu pomieszkamy, ale z moją mamą nie da się dogadać... Chyba, że jej się coś odmieni jak już dzidziol będzie. Dobra, juz nie narzekam. Widzę, że dzieciaczki rosną jak na drożdżach Już niedługo kolejne będą z nami Mi jescze troszkę czasu zostało, ale leci ta końcóweczka coraz szybciej, a myślalam,że będzie się dłużyć Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda :) 17.09.08, 09:53 WItam i ja... z herbatką z czarnej porzeczki, bo kawkę już zaliczyłam z samego rańca. U nas ciągle szaro i zimno... żyć się średnio chce. Oby jak najszybciej wróciło słoneczko! Aniu, jasne że najlepiej na swoim... kurcze szkoda, że o kredyt ciężko, zawsze lepiej spłacać kredyt niż płacić wynajem, bo przynajmniej inwestujesz kasę w coś swojego. Wynajem to jest według mnie opcja dobra na krótko albo jeśli po prostu nie ma na prawdę innego wyjścia. Wiem, ze takie trudności mogą popsuć najlepszy humor, ale nie dawaj się! Będzie dobrze, znajdziecie wyjście. Pozdrawiam cieplitko. Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Sroda :) 17.09.08, 09:55 miałam być z kawka ale jestem z herbatką (-: Aniu, wiem, że czasem nie ma innej możliwości jak mieszkanie z rodzicami ale wierz mi, jak tylko będzie możliwość to nawet wynajmijcie. Wiem, ze to koszty, może i niepotrzebne ale młodzi powinni być sami, niestety mam w rodzinie przykre doświadczenia z tym związane i tak w imię oszczędności, małżeństwo już nie istnieje /-: nawet najwspanialsi rodzice moga dac popalić... Mi ciąża się dłuży, okropnie, moze to ze względu na to że połowa i tak ani w te ani wewte, czekam do 26 tygodnia a potem do 30 a potem to już tylko na Maluszka (-: Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda :) 17.09.08, 10:10 Madziu mi właśnie tak do połowy też sie dłuzyło, a jak juz pózniej zaczęłam chodzić po sklepach i szykować wyprawkę, to poleciało strasznie Już 30-ty tydzień nam mija Napewno coś wykombinujemy, najpierw wynajmiemy a pózniej bedziemy myśleć co dalej Przez kilka lat mieszkalismy sami i nigdy sie nie pokłócilismy, a tutaj dopiero 2 miesiące jesteśmy i już się zaczynaja problemy. Tzn. nie między nami, ale to sie pózniej na nas odbija. Jest jeszcze jedna opcja, ale to za jakiś czas- męza firma bedzie chciała przerzucic kilka osób do centrali do Szwecji i może się zdecydujemy. Zobaczymy. Kaczuszko też chciałabym jeszcze trochę słoneczka, ale narazie muszę się zadowolić ciepłym kaloryferem i herbatką z miodem Ale kiedyś będę miała domek z kominkiem U nas wygląda jakby za chwilę miał padać śnieg... Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: Sroda :) 17.09.08, 10:38 witam i ja. tylko z doskosku bo znów czasu brak) dzięki za rady odnosnie pocenia) Iwonka - pani mgr w aptece powiedziała, że nie powinnam raczej etiaxilu jak karmię bo to nie jets taki zwykły antyperspirant tylko bardziej leczniczy i ona by sie wstrzymała,sama nie wiem. a Madziu, szałwię mam pić???/ rany to okropne ale jak mus - to spróbuje.Dzięki za odp. odnosnie szczepienia. umówilismy sie zatem na 29 jak Helątko bedzie miałao 9 tyg i 2 dni.szczepimy czymś 6w1 ale zapomniałam nazwy. Wieci co sie wczoraj stało? otóz na forum o fenylkach znalazłam dziewczynę ze Swarzędza która ma 2,5letnia córke z fenylo!!!! i umówiłam się z Nią,rany jak się cieszę...jest ktoś kto juz przez to przechodził i nie jestem sama i ten ktoś mieszka 20 minut ode mni.. A my mamy problem ze chrzcinami. najpierw teściowa obiecała, że zrobi tzn,u siebie i pokryje koszty a teraz cisza i nie wspomina nawet więc dupa blada. u nas na kawalerce??? jakoś ciężko chyba nawet jeśli bedzie 10 osób,to przecież Hela musi gdzieś spać.w restauracji może zrobić,? ale to nie uciążliwe z maluszkiem w restauracji???nie wiem.kurcze. Aniagor, doskonale Cie rozumiem-ja wynajmuje od 4 lat,masakra z kosztami i niby dużo nie płacimy ale nawet na 2 pokojowe nas nie stać bo wtedy to koszt ok.1000 za miesiąc.mieszkamy zatem na wynajętej kawalerce bo o kredycie możemy też zapomnieć. ja zaraz idę na bezpłatny wychowawczy i mąz nie jest w stanie utzrymać nas i płacić ratę,ciężko jest zwłaszcza że w jednym pokoju teraz i sypialnia i bawialnia i łazienka( bo Hela kąpana w pokoju)i jadalnia i kino.ufff. ale co tam, dam radę a kiedys też będę miała dom z kominkiem!!!!! A tak w ogóle to moja teściowa jest dziwna i nie pałamy do siebie sympatią...a oststnio do mojej ukochanej helki mówiła - Nasz Mordeczka, nasz ryjeczek_ wyobrażacie sobie????? więc jak jeszcze raz tak powie to się wnerwię chyba,,ryjeczek to ja moge otworzyć co by jej kilka słów powiedzieć. no jakoś dziwnie mi to zabrzmiało jak tak mówiła do Heli...a moża ja jestem juz przewrazliwiona? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sroda :) 17.09.08, 10:54 Mimi, a może ta twoja tesciowa, to w zyciu miała więcej styczności z psami, albo innymi zwierzakami niz malutkimi dziecmi i tak jej zostało ? bo do psa, to można powiedziec "mordeczko" no ale do dziecka to jesnak troche dziwnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Sroda :) 17.09.08, 11:13 Ja juz jestem po wizycie..strasznie sie przeciagnelo, bo babka ktora miala zalozony ten aparta od wczoraj zapomniala ze ma przyjsc na 8ma..wrrr...Ale nic to. Aniagor, wspolczuje, ale ja tez bym wynajela cos mimo kosztow. Ja super sie dogaduje ze swoimi rodzicami ale i tak nie chcialabym z nimi mieszkac. Jestem zdania, ze dorosli ludzie nie powinni mieszkac z rodzicami i odwrotnie...no chyba, ze rzeczywiscie nie ma innego wyjscia, ale i wtedy trzeba miec twardy kregoslup zeby umiec postawic na swoim. Mimi, ciesze sie, ze znalazlas kogos, kto moze Ci doradzic bo juz przez to wszystko przechodzil...A z ta szalwia to uwazaj, bo wiem ze ona tez zminiejsza laktacje. Jak wypijesz szklanke dziennie to nic sie nie stanie, ale wiecej bym nie radzila. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sroda :) 17.09.08, 10:20 czesc dziewczynki! ależ forumowa aktywność z rana!!! czytając Wasze posty zdążyłam całe śniadanko zjeśc Aniu - ja też nie wytrzymalabym długo z rodzicami...tzn z mamą, ani ze swoją, ani z teściową... teściowa jest zupełnie inna, ma inny styl, a ja z natury taka , że nie nakrzyczę i bym dusila w sobie jakby mi cos ie pasowało i strasznie bym sie męczyla. Z moją mama dogaduję się ok, ale jak jestesmy razem dłużej niz kilka dni, to tez zaczyna iskrzyc, bo tez na pewne sprawy mamy inne spojrzenie, a do tego moja mama strasznie MARUDNA jest i jak sie czegos uczepi (np naszego psa) to potrafi meczyc po sto razy mówiąc to samo, az normalnie sluchac nie moge... dlatego z rodzicami to najlepiej spotkac się na weekend i już co to ja jeszcze miałam napisać? hehe, nie tylko ja mam takie problemy jak sie czyta posty,to zaraz cos przychodzi do głowy, a jak się skonczy i przychodzi do pisania, to juz się nic nie pamieta chyba trzeba będzie notatki robic aha, mi tez końcówka ciąży leci bardzo szybko - chyba az za szybko, a tez myślałam, że będzie się dłużyć a jeszcze jak piszecie że już niedługo kolejne maleństwa będą z nami, i wiem, że to m.in o mnie, to normlanie mówię Wam.... )) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sroda :) 17.09.08, 10:24 a co do słoneczka, to wiecie... moja koleżanka, z mojej rodzinnej miejscowości własnie mi napisała że u nich jest 5 stopni tylko...wygląda jakby zaraz miał zacząć padać śnieg no u nas we wro nieco cieplej - 11 stopni, ale jak wychodziłam z psem, to też ciepła bluza, kurtka (w którą się ledwo zapiełam )... a przed chwilą rozmawialam z moją mama na gg i wiecie ona na pytanie co porabiaja pisze mi: "a wczoraj robilam troche to, troche tamto, a potem sie OPALAŁAM NA TARASIE i dzisiaj tez pomoge troche Gosi w kuchni (jej siostrze) a potem sie POOPALAM"...no po prostu....eeech... a ja miałam i w sumie mam nadal plan, że nie będę kupowaćżadnej wielkiej kurtki, miałam nadzieje ze pogoda wytrzyma jeszcze troche a tu coraz zimniej, a ja nie moge sie dopiąć w swoje sportowe Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda :) 17.09.08, 10:53 Vivi też mam ten problem. Wczoraj szukałam jakiejś kurtki jak jechalismy na zajęcia i w żadnej sie nie dopinam Do samochodu to jeszcze pół biedy, ale co ja ubiorę jutro jak mam jechać pociągem... Ja raczej wszystko miałam dopasowane i teraz masakra, chyba pogrzebie u mamy w szafie... Mimi fajnie, że masz blisko siebie kogoś z tym samym problemem. Zawsze to inaczej pogadac z kimś na zywo niż na necie A jeśli chodzi o chrzciny, to my napewno będziemy robić w restauracji. Wprawdzie tutaj jest mnóstwo miejsca, ale pamiętam jakie cyrki były z moją mamą przy ślubie. Jakbyśmy robili tutaj, to zaprosiłaby z 50 osób, bo to jej dom i ona decyduje itp. A tak przyjdzie jako gość i nie będzie miała nic do gadania, tak samo teściowa zresztą Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Sroda :) 17.09.08, 11:48 Mimi, szałwia jak najbardziej pomaga na pocenie, nie jest zbyt smaczna ale da się przeżyć, tylko ja nie wiem, bo jak Ty karmisz to Heli szałwia nie zaszkodzi ale może Ci wstrzymać laktację, myślałam, ze nie karmisz.... a co do chrzcin, to na kawalerce bieda, chyba, że ograniczysz liczbę osób a Hela trafi do kuchni na spanko, mysmy tak robili imprezy jak Gosia była mała a w restauracji to proponuję tylko obiad bo na ciacho i kawę to i w kawalerce się miejsce znajdzie (-: wierzę, ze coś wykombinujesz (-: Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda :) 17.09.08, 12:04 Dzis widze herbaciany dzien, ja wlasnie zasiadlam do Was z mieta Oj mi dluzylo sie na poczatku bardzo, a tak po polwie to juz nie wiem kiedy zlecialo!! Szok! A na pazdziernikowym forum juz sie zaczynaja sypac dzieciaczki!! o matko... *Aniagor ja tez jestem zdania, ze choc rodzice sa najkochansi to lepiej samemu!! Moi rodzice sa kochani, ale troche juz z nimi pomieszkalam jako dorosla i dziekuje bardzo *Mimi super, ze znalazlas blisko kogos z czyjego doswiadczenia bedziesz mogla kozystac! Napisz koniecznie po spotkaniu! A nasza Kinga to byla chrzczona jak miala 2 lata! Dlatego, ze ciagle z jakiegos powodu odkladalismy bo cos nam nie pasowalo. Jak juz sie raz odlozy to pozniej tak jest Jak znajde zdjecie to Wam podesle hihi Cos to ja jeszcze chcialam napisac ale jak zwykle nie wiem co( Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda :) 17.09.08, 12:05 Wprowadziliśmy się tutaj żeby odłożyć na działkę. Ale macie rację, do rodziców najlepiej tylko na niedzielny obiadek Mimi to wcale nie głupi pomysł, żeby na obiad pójść do restauracji, bo nie musisz wtedy gotować A na kawkę i ciacho do domu. To zależy też ile osób chcecie zaprosić. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda :) 17.09.08, 14:20 To ja jestem chyba nienormalna Albo moja teściowa jest wyjątkowa, bo mi się z nią mieszka na prawdę dobrze - oczywiście jak na fakt mieszkania z kimś. Mało tego, wiem, że z moją mamą nie wyrobilibyśmy kilku miesięcy. Nie znaczy to oczywiście, że nie mam tego stanu rzeczy dość... bo dość mam I nie mogę się doczekać, by udało się to zmienić. Dziewczyny, tak u mnie lodowato, że skostniałam pracując przy kompie... ale zaaplikowałam sobie pół godzinki ostrych ćwiczeń na wszystkie mięśnia i już mi ciepło! ) Skorzystam z tego i polecę zrobić małe zakupy. Mam strasznego smaka na słodkie - małpa idzie : (... Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Sroda :) 17.09.08, 14:34 cześc dziewuszki U mnie w końcu "cud" zaczęli grzac, w końcu mogę zdjąc z pleców polar Na dodatek od poniedziałku Julka jeste ze mną w domu bo przeziębiona, wolałam żeby chociaż się wykurowała i znowu do przedszkola. Na nieszczęście ja troszke podłapałam katarku i gardło pobolewa a już miałam nadzieję że będzie OK. Licze tylko że październik będzie bardziej słoneczny i przychylniejszy, chciałabym z Juniorem wychodzi na spacerki a nie "gnic" w domu. *Aniu(gor) myślicie o wyjeździe do szwecji? Serio? Mój Męzul ciągle myśli o emigracji do Norwegii, pracowałm tam na kontrkcie ponad 2 miesiace i jest zachwycony całą skandynawią. Teraz przez poród i Juniora plany zostały odsunięte do wiosny, potem zobaczymy jak życie się potoczy? Współczuję mieszkania z rodzicami, my co prawda sami na 35 m ale to nasze, tylko na nieszczęście teście są zby częstymi goścmi, ale do zeszłej soboty DD już nie mamy sypialni tylko pokój dziecięcy a my w drugim pokoju-czyli niech nocują sobie w mieszkaniu wujka ))) Nawet nie wiecie jak to mnie nastaraja pozytywnie w końcu nie bedę musiała ich oglądac przez 24 h Tylko martwi mnie to że niedługo znowu przyjadą, a najgorsze to to że teściowa chce przyjechac na poród, niby "pomóc" ale dziękuję bardzo! Tylko nerwicy dostaję jak na nią patrzę i słyszę jej głos! brrrr *Mimika fajnie że masz w kolicy kogoś z kim możesz porozmawiac, to zawsze pomoże Co do chrzcin to myślę tak jak dziewczyny, lepsza restauracja, w sumie wydasz prawie tyle samo, a i przygotowań i sprzatanie już poza Tobą. My też będziemy robic chciny w restauracji, nie mam zamiaru nadskakiwac wszystkim, przygotowywac jedzenia i tego całego zamieszania. A o szałwi słyszałam tez że zaleca się jej picie jak odstawia się dziecko od piersi. *Kotko pisałaś wcześniej o wysłanych zdjęciach... ja nie dostałam Czytałam na forum Październikówek o "wyklutych" dzieciaczkach... o rety jak się boję! Jak pomyślę co mnie czeka... brrrr. Mój Mężul pociesza, że z Julką było szybko to teraz jeszcze szybciej....ale oni nie wiedzą ile to nas kosztuje~! Acha namiętnie zapominam o wszystki, przeszłam się do sklepiku, stałam w kolejce i jak przyszła moja kolej to patrzę w kobietę i nie wiem po co tu jestem Skleroza w sadium zaawansowanym! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda :) 17.09.08, 15:20 A mi cieplutko bo... prasuje A poza tym na dworze tez calkiem przyjemnie sie u nas zrobilo. *humusia wybacz, ze do Ciebie nie wyslalam A mozesz mi podac swoj adres? Moja cora urodzila sie w 38.tygodniu ciekawe jak bedzie teraz. Najbardziej czego nie chce to byc po terminie i ciagle czekac( *Mimi my w koncu chrzciny tez robilismy w restauracji. Nie wyobrazam sobie w domu( Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda :) 17.09.08, 17:07 To ja też biorę się za prasowanie A w pon. idę na spotkanie w sprawie nowej pracy ) Ciekawe czego się dowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Sroda :) 17.09.08, 17:24 A ja prasowanie mam już za sobą wrrrr jak ja tego nie lubię na sobotę mam zaplanowane prasowanie ciuszków dla Juniora to mi akurat odpowiada-wtedy wujek przywiezie już gotową szafę i poukładam * Kaczuszko w takim razie powodzenia na rozmowie... wiem że jeszcze sporo czasu ale już warto zaciskac kciuki *Kotko, możesz przesłac na gazetowy @ w końcu udało mi się ustawic w kompie, że odbiera Wiecie na co mam ostatnio ochotę? Na mleko w proszku Mężul specjalnie zakupił w poniedziałek...a ja zajadam w ukryciu przed Julka jakie to pyszne ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda :) 17.09.08, 17:34 dzięki za kciuki humusiu Ja mleko w proszku od zawsze uwielbiam!! ) Kurcze, ale mi narobiłaś smaku, całe wieki tego nie jadłam... Pamiętam, kiedyś w ciężkich czasach robiło się z mleka w proszku różne pyszności, typu domowa czekolada czy kakaowy blek z herbatnikami i bakaliami )) mmmm - smaki dzieciństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda :) 17.09.08, 17:44 *Humusiu juz poslalam na gazetowy) A ja prasuje wlasnie ciuszki Juniora, wiec to sama przyjemnosc a do tego robie to z duuuuzymi przerwami *Kaczusiu ja tez juz trzymam kciuki za rozmowe!! A mleko w proszku.... wieki nie jadlam, a tez uwielbiam! Humusiu narobilas mi smaka! )) Ja jeszcze pamietam, ze z mleka w proszku robilo sie mase do wafli Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Sroda :) 17.09.08, 17:52 Pamiętam jak moja mama robiła czekoladę z takiego mleka ( było w niebieskim woreczku) ależ to było pyszne Może mama ma jescze ten przepis? Na opakowaniu przeczytałam, jest przepis na krem do wafli... ale już tak mało mi zostało... że szkoda *kotko zdjęcia jeszcze nie doszły, mam nadzieję że już niedługo Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda :) 17.09.08, 17:52 Ja też dzisiaj prasowałam Humusiu taka pomoc teściowej po porodzie to żadna pomoc... tylko się człowiek bardziej denerwuje. Widzisz, martwiłaś się ze z niczym nie zdążysz, a szafa już niedługo dotrze i wszystko sobie spokojnie poukładasz Kaczuszko oczywiście będziemy trzymać kciuki w poniedziałek! A co to za praca? Dziewczyny nie piszcie cały czas o słodkościach... Ja miałam przerzucić się ze słodyczy na owoce, zjadłam dzisiaj melona i pogryzam orzeszki laskowe, ale takiego narobiłyscie mi smaka, że zaraz poszukam jakiejś czekolady... Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Sroda :) 17.09.08, 17:55 wrrrrrrrrrrrrr przed chwilą dzwoniła teściowa....!@#%$^$#%^^*&$#%& ona to by już teraz przyjechała, ale chyba sie nie opłaca, to pzryjadą razem z teściem w październiku!!! może przenoszę to pojadą i nie będzie im sie opłacało wracac? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda :) 17.09.08, 18:15 hahaha Niezle humusiu to podsumowalas)) A tak serio to wspolczuje Ci ogromnie takiej pomocy Czasem sie ciesze, ze jestem tak daleko i nikt nieproszony nie przyjedzie mi pomagac!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sroda :) 17.09.08, 18:36 dziewczyny, przestancie pisac o takich pysznosciach, mlekaw proszku, czekolady, wafle...mmmm.... a co do gosci po porodzie... ja to w ogole chcialabym chociaz przez kilka dni zostac sama z B i dzieciatkiem, ale moja mamamowi ze absolutnie, ze ona wie jak to jest, ze babcia potrzebna, ze ona bedzie wolalabym sama poprosic o pomoc jak mi bedzie potrzebna, ale juz cos czuje ze nie unikne tego zreszta mama juz zapowiada ze jak wroca z Hiszpanii, to przyjedzie mi okna pomyc przednarodzinami Julki itp... no ale zawsze to moja mama, nie? mam nadzieje ze tesciowa na takie pomysly nie wpadnie ;P i nie bede miala domu pelnego ludzi! bo jeszcze jak moja mama przyjedzie to ja wiem, ze niem musze kolo niej skakac jak kolo goscia, ze sama przygotuje jesc, zrobi se herbate itp, a czesto to i posprzata, zanimja zdaze sie dotknac (co tez nie zawsze mi pasuje, no ale...), a z tesciowa to niby "Martuniu, gdzie masz herbatke to sobie zrobie, gdzie masz to gdzie masz tamto" i w efekcie "to ja mamie zrobie" - wiecie jak to jest, co nie? nie potrafie nie traktowac jej jak goscia, a na gosci to ochoty raczej miec nie bede.i jeszcze czasem jakies jej mądrości, jak np sie dowiedziala ze zmywarka naczynia myje 2 godziny, to "łoooo, ile ona by naczyn w 2 godziny umyla, a wody wcale by wiecej nie zuzyla" (no tak, na jej "styl" mycia naczyn to ja jestem uczulona, brrr....) No i jak juz musi mi ktos pomagac to jednak wole swoją mame dziewczyny, mam jeszcze do was pytanie z innej beczki czy pierzecie (dla tych co to zaraz ), albo prałyście (dla tych co to już po) "wnetrze" wózka, albo fotelika samochodowego? bo ja się dzisiaj troche nasilowałam, żeby to wszystko posciagac, z czego z fotelika w koncu nie udało mi sie ściagnać bo już siły nie miałam, a przy wózku okazało się, ze nie wszystko się nadaje by do pralki wlozyć no i zastanawiam się czy w ogóle to prać. na pewno wypiore tą część wózka - materacyk i tą boczną "wyściółkę" bo z tym dzidzia ma największy kontakt, ale te pokrowce wszelkie itp? prac? nie prac? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda :) 17.09.08, 18:47 *Vivi doskonale Cie rozumiem, mama to mama) I na pewno zrobi wszystko zeby pomoc, a tesciowa... to inna bajka( Jesli chodzi o pranie wozka i fotelika to ja dla corki nie pralam po zakupie i teraz tez nie zamierzam. dziecko i tak bede kladla na jakims kocyku czy przescieradelku, poza tym pazdziernik wiec bedzie grubo ubrane. Ja uwazam, ze nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Sroda :) 17.09.08, 19:10 Ja tak jak Kotka, przy Julce nie prałam, tym razem wnętrze musze bo po Julci i stało na strychu...czyli kurz i brud...MUSZĘ! Wnętrze fotelika też prawie nowe, mam obszywa, pewnie nie będę obszywac, bo mam specjaną wkładkę-spiwór na jesień-zimę, a to wypiorę.Ale to tez z racji że długo niużywane. Wczoraj odwioedziął mnie mam i rozmawiałyśmy o "pomocy"...10000000000000000000000000000000 razy wilę pomoc mamy niż teściowej i tak jak u Vivi ona sama sobie zrobi jedzenie i picie, ja nie musze nadskakiwac, ona tylko spyta ja mówię i jest........a z teściową....O RANY!!!!! Na szczęście nocowac będą w mieszkaniu wujka...tylko nie wiem jak to bedzie po porodzie? Uprzedzę Mężula, że On MUSI ze mną kilka dni pobyc i nie chcę odwiedzin (ale jakaś kumpela lub kuzynka może )... w sumie to jego matka.... no niech na jakis czas i spadówka! Oj coś mam kiepski nastrój! Spadam, do jutra dziewuszki, Mężul wrócił z pracy i je, a zaraz pewnie będzie okupował kompa. Papaptki Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Dobranoc:)) 17.09.08, 22:57 ja wpadłam na chwilę. Hela ma taki katar że chyba bedziemy przy niej czuwać w nocy bo martwię się, że sie udusia cholerka jasna.nic nie pomaga( Mielismy jechac do poradni i nici jak zaziebiona jest,a wynik kiepskawy - ponizej 1 a powinien być od 1-2 do 4-6 a jest dzis 0,63 (.znów liczyłam podaz preparatu i piersi,ach mówię Wam... trzymajcie kciuki bo jutro znowu pobranie z piety i płacz okrutny...oby wynik sie poprawił. kolorowych snów. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Dobranoc:)) 17.09.08, 23:08 Mimisiu, trzymam za was kciuki. I życzę Helence szybkiego wyzdrowienia. Trzymajcie się dzielnie! Ściskam i mimo wszystko życzę choć trochę przespanej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Dzien Dobry :) 18.09.08, 07:14 To ja sie znowu z WAmi witam o "nietypowej" porze. ) Zarazjade na zdjecie tego aparatu i juz sie nie moge doczekac, mam dosyc tego cholerstwa. Spacerek z kolezanka wczoraj nie wypalil za to byl spacerek z mezem. ) Mimi, mocno zaciskam kciuki, zeby dzisiaj bylo juz lepiej. Co do tesciowych i pomagania to ja tez tak myslalam...ze zawsze bede jak goscia itd. itp. ale wiecie tesciowie byli u nas juz pare razy po narodzinach Oliego (w ten weekend tez przyjezdzaja) a ja nauczylam sie korzystac z jej pomocy. Dalej bardziej swobodnie czuje sie z moja mama to przeciez normalne, ale nie stresuje sie tak i nie podchodze do wizyt tesciow tak jak kiedys. Jezeli chce zmywac naczynia to prosze bardzo, kiedys strasznie mnei to stresowalo, ale teraz mam malego ssaczka ktorym trzeba sie zajac, a piers moge mu dac tylko ja wiec nie ma wyjscia. Milego dnia. ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Dzien Dobry :) 18.09.08, 08:40 Chciałam pospać, na prawdę miałam dobre chęci, ale Gosi rano "mamo jestem głodna" i tyle (-; Mimi daj koniecznie znać co u Heli, wiesz katar nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni, i chyba tak jest, może mieliście jakieś przesilenie i teraz będzie już lepiej nie znoszę prasować, ale takie malutkie to chętnie już bym poprała, poprasowała i przede wszystkim ubierała ((-: też pamiętam to mleko w niebieskim woreczku, dzisiaj już chyba się takiego nie kupi, a szkoda, bo najlepsze było...(-: co do teściów, to ja moich lubię bardzo i lubię jak przyjeżdżają (-: nawet planujemy wspólne wakacje za rok i to był mój pomysł, bo po 8 latach dogadujemy się całkiem fajnie, na początku trzeba było trochę teściowa ustawić, dobrze, że się dała ((-; Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Dzien Dobry :) 18.09.08, 09:41 Witajcie, przeczytałam wczystko co wczoraj napisałyście i pewnie już część zapomniałam * Mimi trzymam kciuki za Helę. Oby ten katar szybko minął a wyniki się poprawiły. Co do szałwii to miałam napisać Ci to samo co pisały dziewczyny, uważaj bo ona chamuje laktację. A co do etiaxilu to nie wiedziałam, co prawda używa mój mąż ale mogę poczytać co jest napisane na ulotce. * Aniagor nic innego nie napisze co pisały dziewczyny, lepszy kąt wynajmowany niż mieszkanie z którymi kolwiek rodzicami. Ja z teściami chyba bym nie wytrzymała. A już na pewno nie długo... * Anamabe ale Cię męczą tymi badaniami No nie, co do was zajrzę to Filip otwiera oczy. Na razie obserwuje, ciekawe ile to potrwa. My wczoraj ustalilismy ostatecznie wszystkie szczegóły co do chrzcin. Będzie 31 osób, łącznie z nami. Całkiem sporo ale nie ma jak okroić. Robimy w restauracji, nowo otwartej u nas i mam nadzieje ze bedziemy zadowoleni. Wrazenie robi dobre Po za tym bylismy odebrać męża garnitur - przerabiali mu spodnie, przy okazji kupiliśmy troszkę ciuszków Filipkowi bo sporo już jest za małe. A za chwilę wybieram się na spacer, mam troszke rzeczy do załatwienia. Miłego dnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 09:59 Hejka U nas o 6.30 "Rodzice wstawajcie już dzień!" O rany, myśałam że oczy mam sklejone nie miałam siły wstac... jeszcze tylko jutro i wponiedziałek Julka wraca do przedszkola postanowiłam zrobic jej inhalacje, myśłicie że to dobry pomysł? czasmi kicha i ma zatkany nos, tylko nic nie leci! * Mimi życzę oby ten katar szybko przeszedł, to takie męczące dla Was wszystkich i oby wyniki były w porządku! Trzymam kciuki! *Anamabe a duży ten aparat? i gdzie go miałaś? Życzę wszystkim udanego dnia, ja już po kawce i zabieram się za wymiatanie "staroci" z kilku półek Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 10:17 Witam się sniadankowo Anamabe - tez jestem ciekawa co to za aparat, jak to wyglada i jak sie nosi... Iwonka, to Wy niezłą imprezkę robicie! ja bym najbardziej chciała taką skromniutka, my, nasi rodzice i babcia, oraz chrzestni z połówkami i dziećmi...a to i tak wychodzi 10 osób + 3 dzieci (chyba, że nam się zmienią typy na chrzestnych ). Ale nie wiem jak to wyjdzie w praniu, bo tu we wro sa tacy ludzie - pewnie już Wam o nich wspominałam, którzy dla mojej tesciowej sa BARDZO wazni, czasem mam wrazenie ze wazniejsi niz jej wlasne rodzenstwo, jesli chodzi o obecnosc na roznych takich uroczystosciach, a i oni są tacy, ze bez nich sie nic nie obejdzie...skłonni sa sie obrazic nawet...a to nawet adna bliska rodzina, tylko taka 7ma woda po kisielu...no a jesli zaprosimy ich, to mozemy rownie dobrze zaprosic jeszcze z 50 osób i zrobić małe wesele, co nie? no i nie wiem jak to bedzie... ale na razie sie tym nie zamartwiam, bo mamy jeszcze czas Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 10:34 * Vivi bo to wyszło tak, ze jak własnie tych nie zaprosimy to sie obrażą ( a pierwsza pewnie teściowa by to zrobiła), a z koeli jak zaprosilismy tych to i tamtych trzeba. No i wyszło tyle. A w nosie, juz sie z tym pogodziłam... * Humusia pocieszę Cię, u mnie pobudka była o 5.30 i to bez słów a tylko z aaaaa Ale już się rozbudziłam. Kawka pomogła. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 11:42 Witajcie! A ja sobie dzisiaj dluzej pospalam bo maz w domu i zawiozl swoja corcie do szkoly Ona nadal ma katar i chrypi, ale co sie bedzie w domu nudzic *Mimiczko mam nadzieje, ze Hela juz lepiej! Okropny jest katar u takiego maluszka *Anamabe zycze zeby wszystko bylo prawidlowo po tym badaniu! *humusi *Madziu to widze, ze Wasze corcie takie ranne ptaszki jak moja! Najwczesniej wstaje w weekend gdy mozna sobie dluzej pospac *Iwonko to niezla imprezka sie Wam szykuje!! Prawie jak male wesele) No ale tak czasem jest, ze trzeba wszystkich zaprosic! U nas pada... Prasowanie dokonczylam wczoraj wieczorem, a dzis czeka mnie pranie reczne- niecierpie tego!!! Ide robic kawke. Milego dnia!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 11:48 ja też z kawką, nie ma mocnych (-: wiecie, tak sobie myślałam, że byłoby super spotkać się, mało realne bo daleko od siebie mieszkamy a jeszcze Ania i Ania za granicą, ale byłoby to fajne spotkanie (-: znamy się już w końcu ponad rok ((-: a ile dzieci (-; normalnie przedszkole (-; Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 11:56 Fajnie by było gdyby się udał taki "zlot" Mimi mam nadzieję, że wyniki jednak w porządku! Muszę ogarnąć trochę w domu, a pózniej jadę do Opola. Strasznie mi się nie chce, ale dzisiaj zajęcia dotyczące porodu: jak rozpoznać że to już, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Czwartkowo-popołudniowo:)) 18.09.08, 16:44 Witam. Krew pobrana,nie było źle,wynik jutro i juz dziękujemy za Wasze kciuki. Noc minęła w miarę-Hela spała na materacu uniesionym wyżej przy głowie i swobodniej oddychała ale od rana znowu batalia-stan podgorączkowy( teraz lepiej. walka trwa-smaruję ją Maścią Pulmaks Baby i co godzine zakraplam solęa fizjologizcną i 3x Nasivinem- zalecenia telefoniczne Pani dr) a na wieczór robie inhalację z wrzatku i majeranku) ponoć skuteczna,ale zapach pewnie nieziemski...teraz ma w szklaneczce wodę z kropelka Olbasu - i łatwiej oddychać córci troszkę. A wiecie Hela tera leży w łóżeczku pod pałakiem takim z zabawkami i kwiczy w glos do zabawek i poraz pierwszy zaczyna pukać łapkami w zawieszone zabawki) moze przez przy[adek ale kwiczy w głos,oj jakie bystre to moje Helatko)a jaka mama chwalipieta) Zazdroszczę Wam teściowych) mnie nie można niestety zazdrościć,a szkoda. A zlot - super , ja sie zajme naszym forumowym przedszkolem z racji zawodu) proponuję w Swarzędzu, zgoda????a powaznie - musimy się spotkać, ja jestem tu dokładnie rok chyba własnie) Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 12:14 Witam się i ja. Tak dużo napisałyście, że połowę już zapomniałam. Mimi dużo zdrówka dla Helenki i trzymam kciuki za wyniki. Aniagor znam ból mieszkania z rodzicami, było cięzko ale jakoś dalismy radę)) Co do pomocy po porodzie jak dziewczyny się rodziły to mieszkaliśmy u rodziców, ale moja mama raczej się nie wtrąca bo ona takich małych dzieci się boi, więc mielismy spokój.Zresztą moja mama bardzo dobrze wie że mnei się nie strofuje, bo mogę gryźć. A moja teściowa to anioł nie człowiek, choć przyznam się że miałam fuksa, bo mój mąz jest ostatni w domu, więc wczesniejsze synowe miały trochę gorzej, potem wychowały teściową a ja przyszłam już na gotowe hihihi. U nas dziś wyszło słonko, za ciepło nie jest ale zawsze to coś )) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 14:32 *Anamabe mam nadzieje, ze znalazlas winowajce! I jak zrezygnujesz z cynamonu to wszystko bedzie juz dobrze! *Aniagor to zdaj nam pozniej relacje z dzisiejszych zajec *Madziu taki zlot bylby cudny!!! moze nam sie kiedys uda, kto wie *Aga to faktycznie wygralas los na loterii z taka "wyszkolona" tesciowa A mi cos zimno Leze pod kocem, z psem na nogach i nie chce mi sie nic!!! A do tego wlasnie odmowil mi posluszenstwa dekoder Polsatu i walcze z automatyczna obsluga klienta!!! wrrrrrrrrrr.......... Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 11:50 Hej Dzisiaj chociaz szybciutko poszlo bo tylko mi to zdjeli a lekarz ma^potem do mnie zadzwonic omowic wyniki. Sam aparat nie jest duzy, ale...to taka tasma zakladana na ramie jak w normalnych urzadzeniach do pomiaru cisnienia polaczona przewodem z mala elektroniczna skrzynka noszona w pokrowcu na pasku w talii, ktora co pol godziny albo 15 minut zapisuje zmierzone cisnienie. Widze, ze u Was^imprezy sie szykuja...u nas pewnie bedzie jak u Kotki.) A nasz Oli chyba ma uczulenie na cynamon. Bo juz nic innego mi do glowy nie przychodzi, wyeliminowalam wszystkie podejrzane produkty, jem tylko chleb z wedlinami z margaryna z oliwy z oliwek, ryz, ziemniaki, marchewke, cukinie i jakies miesko, a ostatnie kilka dni zajadalam sie albo pieczonymi jablkami albo ryzem na wodzie i wszystko z cynamonem, Efekt . ulewanie + znowu buzka jak tarka...dopiero dzisiaj przyszlo mi do glowy sprawdzic cynamon...Zobaczymy czy mu sie poprawi.( Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 14:57 Dziwne z tym cynamonem... ale to sa własnie maluszki, nigdy nie wiadomo co im może zaszkodzic A już sobie wyobraziłam ten aparat jak EKG... przyklejane do piersi ) Anamabe -oby wszystko wyszło na dobre z cynamonem i wynikami *Kotko wczoraj teściowa dzwoniła chyba z 6 razy a to z winy Polastu, oni mieszkają w Niemczech i też im nie działało, to ja musiałam wejśc na stronę Polastu, zalogowac się i tam jest taka opcja jak "ponowne wznowienie sygnału" coś w tym stylu -wciskac to co tam jest napisane. Trzeba dekoder wyłączyc i ponownie za kilka minut włączyc. Tam jest napisane że może to trwac ok 2godz, ale my to już przerabialiśmy kilka razy i jest szybciej. Z dodzwonieniem się jest kłopot. Acha podobno tak bywa przy złej pogodzie. A ja już nie wytrzymałam i wsłaśnie skończyłam prasowac ciuszki dla Juniora, za jakiś czas poukładam na opróżnionej półce, a jak wujo wstawi szafe to tylko przełożę i GIT! Ach, moja kumpela 2 godz temu właśnie urodziła chłopaczka prawie 3900, mówiła że było Ok, nawet tak nie bolało i nawet jej nie nacieli tylko leciutko pękła Współczuję takiego dużego, ale fajnie że nie nacieli Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 15:35 Wróciłam Uff, własciwie kupiłam co miałam w planach a teraz mysle co z obiadem. Bo zjesć coś trzeba. Tylko czy czas się znajdzie bo Filipek nie śpi. Jak na razie się cieszy ale myślę, że do czasu * Anamabe może faktycznie to cynamon, oby okazało się to prawdziwe. Z tego zrezygnowac to nie problem Trzymam kciuki za wyniki badan. * Madzia to prawda, że taki zlot byłby super Nigdy nie mów nigdy! * Kotka nie podarowałaś tego prasowania! No tak, jakby mogło poczekać ALe przyznam sie, że ja wczoraj wieczorem tez prasowałam. Jakoś tak mi bardziej pasuje niz w ciagu dnia. A ja umówiłam się na wtorek na spacerek z koleżanką ze szpitala. Razem urodziłysmy tego samego dnia. Mieszka całkiem blisko i głupio się nie spotkać. Już się cieszę Chyba zaczynam sie stresowac tymi chrzcinami... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 16:11 Moja walka z Polsatem zakonczyla sie sukcesem Dodzwonilam sie w koncu do jakiejs bardzo milej pani i juz mi wszystko dziala Tylko ja to akurat moge zyc bez telewizora, ale moja rodzinka niekoniecznie) *Humusiu super, ze juz wszystko gotowe czeka) *Iwonko nie stresuj sie chrzcinami, wszystko bedzie super!!! A ja sie obijam caly dzien dzis! Lenia mam ze szok! ale jakos dobrze mi z tym hihi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 16:55 dziewczynki, czy któraś z Was ogląda może własnie "Rozmowy w toku" na tvnie? ja chyba nie powinnam tego oglądac...jest o tym co po ciąży... najpierw przyszła babka, która ma problem z biustem i z tym, ze mąż który od momentu kiedy zobaczyl jak karmi synka piersia, to sie od niej odsunął, seksik rzadko, piersi nie dotyka... potem była babka dla której problemem był fałd brzuszny... Teraz przyszła babka, którą Drzyzga zapowiedziala tak, że gdybyją spytac jak oszpecila ją ciąża, to ona odpowiada, ze łatwiej byłoby wymienić rzeczy które się nie zmieniły - oprócz obwisłych piersi, dużego brzucha, rozstępów zmaga się jeszcze z żylakami i trądzikiem... a ona sama za chwilę mówi, że mąż nazywa ja niedźwiedziem, wielorybkiem itp a jak idzie do sklepu po spodnie to babki wskazują jej stoisko ciążowe - a ona w ciązy nie jest juz 3 lata... nieco dołujące... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 17:40 *Vivi Ty sie nie doluj takimi programami Kochana!!! Oni przeciez specjalnie wybieraja jakies ekstremalne przypadki do rozmow, bo o czym maja mowic?? Jestes mloda, ladna, zgrabna i bedzie swietnie wygladac rowniez po porodzie! Glowa do gory i usmiech poprosze)) *Mimi a Ty sie chwal jak najwiecej swoja madrusia- corusia!! I zdjecia rob i wysylaj A przeziebienie mam nadzieje szybciutko minie!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 19:07 Vivi już Ci Kota napisała, kogo mają zaprosić. Ja dodam jako mama dwóch córek i żona faceta, który uczestniczył w obu porodach, zna cały rytuał - karmienie, zalane łóżko krwią ( przepraszam za dosadność ) i jeczsze inne mniej miłe rzeczy, związane z porodem i połogiem i nic a nic się między nami nie zmieniło, wręcz przeciwnie mysle że dzięki temu jesteśmy sobie jeszcze bardziej ze sobą związani. A wczoraj oglądając na Polsacie jakies powtórki kabaretu - bardzo mi się spodobało zdanie C. Pazury " Że gdyby nie media, gazety i My same on myslałby że Celullit to grecki filozof " - chyba coś w tym jest. Mimi nadal trzymam kciuki za wyniki)) Zlot to była by Super sprawa))) Iwonka nie denerwuj się, chcrzciny będą napewno bardzo udane )) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 19:36 *Agus jak zwykle masz racje!! jak ludzie sie kochaja to ciaza, porod, dziecko moze ich tylko zblizyc! A z tym celullitem hahahaha super)))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 20:05 Czarna, super sygnaturka (-: Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 20:25 Vivi, powtórzę za dziewczynami - jesteś młoda i zgrabna i ciąża na pewno nie zrobi spustoszenia w twojej urodzie Ale w jednej sprawie, myślę, trzeba być ostrożnym - Vivi pisała o kobitce, której mąż nie chce dotknąć po porodzie. Niestety,jest to czasem przykry problem... zdarza się słyszałam o tym nie raz i to nie ma nic wspólnego z atrakcyjnością kobiety czy brakiem miłości między partnerami. To chyba sprawa indywidualna, mająca podłoże w psychice i wrażliwości mężczyzny, w wychowaniu. Podobno są tacy, których przestaje podniecać kobieta po porodzie i tyle ... bo to już jest matka, a nie kochanka. I choć sami tej zmiany w sobie nie rozumieją i jest to wbrew im, to jednak namiętność umiera. Podobno w ok. 10% przypadków ma na to wpływ uczestniczenie przy porodzie. Nie każdy mężczyzna jest to w stanie znieść, i w sumie się nie dziwię, przez wieki to było tabu i zamknięta część ściśle kobiecego świata. Agusia i Madzia i wiele innych kobitek mają szczęście, że ich mężowie dzielnie to znieśli i to doświadczenie wzbogaciło związek, ale bywa też odwrotnie. Dlatego jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości czy obawy ze stromy męża - to lepiej go nie brać na porodówkę. Nie warto ryzykować, bo jak potem żyć w takim wygasłym związku... Nie wyobrażam sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 20:38 ja mam nadzieje ze mój B ma psychike w porządku... przez jakiś czas zastanawialam się nad tym czy to dobry pomysl żeby był ze mną, cz nas cos takiego nie spotka, czy on się jakos nie zrazi, ale on mówił że chce i kilka razy w róznych sytuacjach odkryłam, że mówi to nie tylko dla mnie, tylko że naprawde chce... ale na wszelki wypadek ostatnio mu mowiłam, zeby się "za daleko" nie posuwał w swoich obserwacjach, tylko grzecznie stal koło mojej głowy, masował plecki i trzymał za ręke. Na co on sie zdziwił, ze on przeciez chce zobaczyć! jak to się wszystko rozciąga i jeszcze by chciał to nagrac - w HD! (wysokiej rozdzielczości). Myślałam, że spadnę z krzesła )) zabroniłam mu brac kamerę do szpitala i powiedzialam, że z aparatu może skorzystać dopiero jak pójdzie z dzidzią do kacika noworodka, no EWENTUALNIE jak mi już na brzuchu położą, ale nie wczesniej także biorąc pod uwage jego nastawienie teraz, mam nadzieje ze potem tez bedzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 20:40 Ja tez oglądałam część tego programu i ... jestem w szoku! Nie mam pojęcia skąd oni wzieli te kobiety. Podejrzewam, że to są jakies nieliczne przypadki. Mój mąż był ze mną i przy porodzie naturalnym i przy cięciu i było to dla niego tak naturalne, że nie wyobrażal sobie inaczej. I teraz mimo zmiany mojej figury (mam nadzieje, że wrócę jeszcze do swojej) nigdy nic złego na nią nie powiedział. A czasami wręcz przeciwnie, gdy ja mam doła odnośnie wyglądu potrafi coś miłego powiedzieć. Uważam, że wygląd po ciąży dużo zależy od nas samych... ważne, że jest też samopoczucie psychiczne. Powiem Wam, ze ja wychodząc nawet na spacer z Filipkiem staram się dobrze wyglądać Tzn troszkę umalować, ładnie ubrać. Na tyle ile jest to możliwe... Mężuś pojechał na zakupy, Filip zasnął a ja mam chwilkę dla siebie. Okropnie zmęczona dziś jestem. Dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 20:41 *Madziu, dzieki musialam cos zmienic bo mi sie znudzilo! *Kaczusiu oczywiscie masz racje, takie przypadki sie zdazaja niestety I czasem ma na to wplyw obecnosc meza przy porodzie. U nas na szczescie nie bylo watpliwosci, oboje bylismy zdania, ze maz przy porodzie- NIE! jak sie pozniej okazalo kazde z nas mialo inne argumenty i zupelnie nie takie o jakich myslala druga strona Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Dzien Dobry :) Czwartkowo 18.09.08, 20:56 Kotka, najważniejsze, że byliście zgodni ) Bo czasem czytam prośby o pomoc w stylu "jak przekonać męża do porodu rodzinnego" i wydaje mi się, że to prosta droga do katastrofy. Vivi, dobrze, że Twój taki napalony i ciekawski, ale masz rację, na za wiele mu nie pozwalaj, cholera wie, co tam w tej męskiej psychice siedzi... Ja , jeśli będę kiedyś w ciąży, to nie wiem czy pozwolę, ale jeśli pozwolę to też tylko tak z zagłówka. I nie chodzi o to, żeby mnie mąż nieefektownej nie widział... ale to chyba jest coś więcej... No, strzeżonego Pan Bóg strzeże! I jak mówi Iwonka, większość kochających mężów będzie kochało tak samo albo i bardziej, nawet jeśli figura straci nieco fason... niektórym się to nawet bardziej podoba, bo biust trochę większy W każdym razie, nie martwmy się kobitki, mamy świetnych facetów! Miłego wieczorka życzę! ) Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Piatek 19.09.08, 08:23 Witajcie Ja tak z doskoku jedna reka, ale musze zabrac glos w dyskusji.) Vivi, dziewczyny juz Ci bardzo madrze napisaly, a ja dorzuce jeszcze troche od sibie...Ja tez mialam takie obawy jak Ty i okazalo sie ze zupelnie niepotrzebnie, bo...waze juz tyle co przed ciaza, na brzuchu zostalo mi wlasciwie tylko troche rosciagnietej skory, ale i to nie przeszkadza, bo biust jest wiekszy, wiec proporcje sa ok.) Maz byl ze mna ale grzecznie stal kolo glowy, za to potem jak wrocilam do domu sam poprosil zebym pokazala mu szew. I jeszcze jedno...ja mialam watpliwosci jak to bedzie z przytulankami po...oprocz tego, ze nie czesto mam (ja a nie maz) nastroj i sily to jest inaczej, ale wiesz co...lepiej.)) Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Piatek 19.09.08, 08:36 Za szybko mi sie wyslalo... Po za tym Iwonka ma racje, duzo zalezy od nas. Ja tez stara sie nawet jak siedze w domu, miec leciutki makijaz, zeby nie chodzic jak ostatni obdartuch, ale jak nie mam na to czasu to tez nie ma tragedii. Mysle ze skoro Twoj maz chce byc z Toba, to wszystko bedzie ok.) No to sobie pogadalam... Dziekuje za kciuki, wszystkie wyniki wyszly super. Oli tez juz wczoraj mniej ulewal, teraz czekam az mu sie buziaczek troche poprawi. Iwonka, wszystko napewno super sie uda.) Mimi, nasz Oli tez ma takie zabawki na stojaczku i je uwielbia. Zauwazyl juz ze moze je raczkami wprawic w ruch i teraz probuje to samo zrobic z karuzela nad lozeczkiem ) tylko ona jest za wysoko. A wczoraj wyrazil swoje niezadowolenie jak mu zabralismy zabawke zeby go ubrac na spacerek.) Doskonale rozumiem ze jestes dumna z postepow Helenki.) Jeszcze cos chcialam napisac, ale zapomnialam i ssaczek sie buntuje ze nie poswiecam mu calej swojej uwagi. Milego Dnia.) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Piatek 19.09.08, 10:19 Ale fajnie, że dziś piatek Jutro mąż w domku, od razu lepsze mam samopoczucie A dzis już ogarnęłam mieszkanie i poprasowałam. Stwierdziłam, ze lepiej nie dopuszczać by dużo się nazbierało, lepiej prasować systematycznie i wtedy to jest nawet fajne Po południu mam w planach wyskoczyc do rodziców. O ile pogoda nie popsuje mi tych planów Szaro i już nawet kropiło. Jutro rano z kolei idę do fryzjera i .... z jednej strony chciałabym coś zmienić w swojej fryzurze, jakoś drastycznie a z drugiej się boję i brakuje mi odwagi. A mąż w tej kwestii mi nie pomaga. On woli jak kobiety mają długie wlosy, powiedział, że krótkie moge mieć jak będę stara I co mam zrobić? Hmm... A po fryzjerze mąż zaplanował wyjazd do NBP. Jest jakiś dzień otwarty czy coś, będą pokazywać skarbiec i inne pomieszczenia a że on bankowiec to się napalił. Ja mmniej ale pojadę. Zawsze to jakaś odskocznia od siedzenia w domu. Dobra idę wywiesić pranie. Miłego dnia Zaraz pewnie wrócę z kawką, chyba że wcześniej Filip mnie zajmie Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Piatek 19.09.08, 11:43 Vivi niezły ten twój mąż Mój od początku chce byc przy porodzie, ale mówię mu, że jak nie będzie się czuł na siłach, to wyjdzie przy partych. Chociaż podejrzewam, że za żadne skarby nie wyjdzie jak będzie wiedział, że zaraz pojawi sie dzidzia No ale przynajmniej nie ma jakiejś presji, ze musi zostać. A takie namawianie faceta do wspólnego porodu, jeśli on nie za bardzo chce nie jest zbyt mądre. Za 2 tygodnie męża firma robi imprezę integracyjną i chyba muszę się wybrać na zakupy, bo nie mam co założyć... U mnie zimno i paskudnie, ale już rozpaliłam w centralnym Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: Piatek 19.09.08, 11:45 Witajcie, ja tylko na chwile ponieważ jestem załamana...od wtorku w nocy miałam dreszcze i nachdziła mi gorączka, tak się wystraszyłąm że lekarz kazał mi przyjechać aby zobaczyć jak ciąża sie rozwija. Zobaczył pęcherzyk ciążowy a w nim ciaałko zółte który jak dla mnie przypominał mały zardoek i wiek 5 tydzień czyli z moimi obleczeniami wszystko ok. Tak sie boję że gorączka mogła zaszkodzić dzidzi.Leczę sie cytryna ,miodem, dużo piję, a na gardło kazał mi brac bioparox ponieważ nie przenika do krwi i podobno mozna brac w ciąży. Powiedział że szyjka maciny jest wysoko i że to dobrze i powinno chronić ciążę. Kazał mi przyjść za tydzień aby mi założyc kartę ciąży, ale raczej usg mi nie zrobi bo nie chce tak szybko czy to dobrze? Trzymajcie kciuki. temperatura rano juz znika a wieczorkiem troche narasta ale nie mam już dreszczy....Pozdrawiam was Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Piatek 19.09.08, 12:04 Kochana nie denerwuj sie! Ja w pierwszych tygodniach tez przechodziłam silne przeziebienie i wszystko jest ok. Jestes pod kontrola lekarza, wygrzewaj sie, odpoczywaj, wszystko bedzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Piatek 19.09.08, 12:05 Gambo nie denerwuj się, ciąża na pewno jest zdrowa i silna i będzie wszystko dobrze. Zbijaj tę gorączkę miodem (tylko nie rozpuszczaj w gorącej wodzie bo zabijesz wszystko co w nim dobre), cytryną, można chyba też rutinoscorbin w ciąży brać. I cieplutko się ubieraj, odpoczywaj jeśli możesz. Będzie dobrze. Kuruj się szybciutko. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Piatek 19.09.08, 12:44 Witajcie *Gambo nie denerwuj sie tak bardzo, wszystko na pewno bedzie dobrze!! Lecz sie domowymi sposobami i na pewno szybko Ci przejdzie, a dzidzi nic sie nie stanie! *Anamabe bardzo sie ciesze, ze wyniki super!! I ze ssaczek lepiej *Iwonko ja Ci z fryzurka nie doradze, ale zrob tak zebys Ty sie dobrze czula a mezowi na pewno bedziesz sie podobac! co jeszcze chcialam???? Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Po wizycie u pediatry... 19.09.08, 13:26 witajcie, najpierw głos w dyskusji-mój mąz najpierw nie chciał byc przy porodzie, potem był przez 6 godzin jak męczyłam się bez postepu akcji porodowej i płakał prawie razem ze mną gdy bolało a jego ramię słuzyło do gryzienia i szczypania w skurczach) i stanął na wysokości zadania. gdy zabrali mnie jednak na cc nie mógł być ale czekał na lorytarzu z różańcem)a w połogu był bardzo miły i wyrozumiały,a teraz to jeszcze nie wiem jak to jest bo póki co przytulanki delikatne,,, Gambo - przeziebieniem sie nie przejmuj. u mnie tak własnie zaczęła się ciąża i nawet brałam fervex bo nie wiedziałam ze Hela pod sercem.trzymam kciuki. A my bylismy u pediatry ze względu na ten katar paskudny.osłuchowo dobrze, śluzuwka podrazniona i gardełko czerwone ale generalnie ok.zalecenia-3xnasivin,co 2 godziny homeopatyczny Euphorbium (bodajże), na kocyk lub poduszkę olbas i smarowanie maścią Pulmex baby) ma byc dobrze.zobaczymy. wynik krwi urósł do 0,72 ale i tak za niski,zobaczymy w poniedzoałek-wtedy dr zdecyduje co robimy z dieta.ale musimy iść z Heleną do neurologa - ma wzmozone napięcie mięśniowe i czeka nas rehabilitacja niestety.wciąz zaciska dłonie w piąstki,w sumie cały czas tak trzyma i za bardzo patrzy i wygina się w prawą stronę i ma sztywną szyjkę za bardzo. dr stwierdził, że jest tak silna jak 3 m=czne dziecko,ale z ta szyja i trzymaniem głowy,ale na tym etapie rozwoju trzeba uważać.kurcze jak nie urok to...ale wiem ze taka rehabilitacja to nic złego a na pewno pomoże. Teraz leży pod karuzela i kwiczy a ja piję herbatke z sokiem mailnowym i pisze do Was,a wiecie że dr potwierdził moje przypuszczenia że przez odciąganie aspiratorem wydzielniny z nosa- rodzice sami się zarażaja od dziecka bo wciągaja wraz z wydzielina zarazki i bakterie dzieciowe... ściskam i zaraz pędzę na spacer bo mimi infekcji mamy duzo spacerować.. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Po wizycie u pediatry... 19.09.08, 13:40 Gambo, nie stresuj się za bardzo - lecz się domowymi sposobami, ja tez byłam przeziębion a- mialam dość długo zaladowany nos a potem od tego kaszel... taki urok poczatkow ciązy chyba miałam tez stan podgorączkowy, ale tak max 37,5. Nie wiem jak u Ciebie. Ja leczyla się domowo - herbatka zmiodem i cytryną, czosnek, syrop z cebuli. Przez moment tez brałam Oscilococinum czy cos takiego - homeopatyczne leki można. A jak masz goraczkę, to może apap? on jest dozwolony w ciąży... i nie stresuj się zanadto Mimi, oby Helusia szybko zdrowiała! a rehabilitacja się nie martw - mozna to potraktowac jak gimnastyke a z Helą na pewno wszystko dobrze będzie )) a co tych zarazków przy odciaganiu katarku - chodzi Ci o te aspiratorki typu frida? ja jakoś nie mam przekonania do nich i kupilismy zwykła gruszkę... Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Piatek 19.09.08, 13:45 hejka ja tylko na chwilkę... sprzątanie a teraz mały odpoczynek... Wujek wczoraj pzrywiózł szafę a dziś wszystko zamontował... jestem strasznie zadowolona, nawet nie przypuszczałam że tyle tam się pomieści! Julki ubranka już przeniesione, niedługo poukładam ciuszki Juniora, ogólnie sprzątne i już jedne kamień z serca spadnie *Gambo ja też miałam na poczatku ciąży silne pzreziębieenie, na dodatek Julka z pzredszkola co chwila przynosiła nowe "wirusy", ale domowe sposby są na prawdę OK, do tego rutinoscorbin, wapno... Bioparox tez brałam, ale neistety nic nie pomogło -tylko kaskę wydałam, na gardło lepsza szałwia i sół lub woda utleniona; * To ja jeszcze w sparwie wczorajszej dyskusji. Bbardzo chciałam żeby mój Mężul był przy porodzie,ale przy głowie, on starchliwy na krew! dzielnie ze mną siedział, pomagał, poił ale jak położna powiedziała "poród się zaczyna" to on nogi za pas i za drzwi Nie mam mu tego za złe, nawet się ucieszyłam, myślę że to też dobre rozwiązanie, pomoc kogoś bliskiego, trzymanie za rękę jest bardzo pomocne,a sam poród... no cóż nie każdy jest w stanie to znieśc. Jak już wróciąłm do formy to nawet sam chciał bliznę oglądac Potem był twardziel, że w sumie to mógłby byc przy porodzie bo zaraz jak Julkę położyli na brzuchu to on wszedł do sali i widział krew na podłodze i NIC! Ale teraz jak pytam jak będzie to raczej tak samo jak z Julką....nadal się boi Ok, troszkę przegryzłam, zaraz wracam do sprzatania, może jakaś kawka bo tak jakoś ciężko w głowie ? Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Piatek 19.09.08, 13:52 razem pisałysmy * Mimi ja z Julka miałąm tez rehablitacje, to takie fajne cwiczonka, Moja tez rączki w piąstek a na to super zabawa "koci koci łapki" pocierasz jedną ręką o drugą tak żeby ta zewnętrzna sie otwierała... Oj Julka miała mnóstwo cwiczeń, już mało pamiętam, do tego dysplazja stawów biodrowych, pieluszka Freyki.... Na pierwszej wizycie położna zauważyłą jej wykrzywienie w jedną stronę ale mówiła że tak b.często bo dziecko leży w końcu w brzusio tyle czasu i to przweważnie skierowane w jedną stronę. Także nie martw się, będzie wszystko dobrze A cwiczenia to dodatkowy czas spędzony z córcią Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Piatek 19.09.08, 15:07 Dziewczynki wysłałam Wam nowe fotki. Która nie dostała proszę się meldować * Mimo zobaczysz, że wynik do poniedziałku się poprtawi Skoro już rośnie to będzie rósł No i trzymam kciuki za katarek. Dobrze, że możecie spacerować, lepsze to niż siedzenie w domu. Tak jak ja U mnie pada od rana i wypad do rodziców nie wypalił. Co do ćwiczen to sie nie wypowidam, ale mysle ze to nic strasznego i dacie rade * Humusia a tak sie martwiłas tą szafą, widzisz wszystko masz na czas * Aga a jak tam w szkole? * Kotka no własnie chciałam by mąż trochę odwagi mi dodał a nie powiedział co woli bo i tak wszystko mu sie spodoba Nie cierpie takiej pogody, tylko doła mozna złapac... ja juz złapałam Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Piatek 19.09.08, 17:02 Jak zwykle piątkowe pustki A u mnie kiepski chumor chyba tylko się pogłębia Cały dzień pada, nawet na spacer nie było jak wyjśc przez co Filip nie spi większą część dnia. Widać, że jest śpiący a nie może zasnąć, nawet na rekach. No i jest marudny... Mąż w pracy i nie wiadomo kiedy wróci. A szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Piatek 19.09.08, 17:24 *Iwonko nie smuc sie Kochana Dziekuje za fotki, Filipek jest przeslodki!! *Humusiu widzisz, a tak sie martwilas a tu wszystko sie uklada Super! *Mimi trzymam kciuki za poprawe wynikow w poniedzialek. A takie cwiczenia to ponoc fajna sprawa! A ja sie tak najadlam, ze ruszac sie nie moge!! leze z mieta i ledwo dycham) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Piatek 19.09.08, 17:33 Kotko, na zdrowie! ) Korzystaj póki możesz, niedługo, kochana, nie wszystko będzie Ci wolno. Iwonko, dzięki za fotki, Filip jest słodki, no i przystojniak z niego rośnie Mimi ja też trzymam kciuki za badania, melduj u nas natychmiast. A u mnie małpa ... Wy już pewnie nie pamiętacie, jak to jest, co? Smuuutno mi jakoś się zrobiło... pewnie przez pogodę. Pada. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piatek 19.09.08, 19:47 no hej dziewczynki, jak zaczyna sie weekend? teraz pewnie czas na tradycyjne weekendowe pustki? my dzis po pracy męża pojechalismy na bielany - do sklepów, dostal wiadomosc ze przyszla brakujaca czesc do drukarki, ktorej brakowalo po naprawie reklamacyjnej - wiec przy okazji kupilismy jakies filmy (kiedy to wszystko ogladac?) i ja kupilam kilka bajeczek dla dziecka co kiedys wychodzily z gazeta dziecko - takie ze jest ksiazeczka i do tego płytka na której ktos czyta fajne dosyc no to potem jeszcze do ikei, do H&M gdzie kupilam sobie 2-pack stanikow do karmienia a potem jeszcze kilka zakupów w tesco... no i zeszło... dopiero wrócilismy... a wiecie - zgaga mnie piecze!!! cała ciążę nic mi nie bylo a teraz zgaga? mam nadzieje ze nie pojawia sie zaraz wszelkie objawy 1szego trymestru i ze ta zgaga to tez chwilowa Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Dobrej nocy 19.09.08, 22:15 ja złapałam dola i nerwy .ot tak bez powodu.buziaki moje kochane.a na naszej klaasie odnalzałam pierwszą swoją koleżankę z dziecinstwa,pierwszą koleżankę.coś niesamowitego... Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: Dobrej nocy 20.09.08, 00:08 Witam wszystkie forumowiczki Tak na szybko co pamiętam po przeczytaniu ) Mimi nie wolno pić szałwi jak się karmi bo szałwia zatrzymuje laktację, ja ją piłam jak kończyłam karmić Patrysia Mój mąż też nie był taki odważny do pierwszego naszego porodu, ale przeciez to nasze wspólne dziecko nie tylko moje wiec uważam że poród tez musi byc wspólny, oczywiście jeśli by się czuł nie na siłach to by poprostu wyszedł na korytarz. Ale mój Michał był bardzo zadowolony i nie zamienił by tych chwil nigdy n w życiu. Teraz zmienia nam się szpital no i Patryczek będzie w domku więc troszkę nam tęskno do niego będzie i obco w nowym otoczeniu ale ja zakłądam że tez będziemy rodzić wspólnie, oby tylko z jego pracą nam podpasowało bo jak bedzie gdzies daleko to klapa Dziewczynki Kotka i Vivi coraz bliżej Wam do końcówki (chyba jeszcze Humusia, prawda?) Tak więc najpierw Wy, a potem ja idę za Wami już o tym coraz częściej myślę ehh, zaczynam się troszkę bać. Tym bardziej że moje badanka są takie sobie więc to wszystko mnie przytłacza, ale trzeba myśleć pozytywnie. Jestem gruba, osowiała i mam dosyć takiej pogody, ale przygadałam co A to początek jesieni. Mimi kuruj malutką, ten katar i tak jej odciągaj aby na gardło nie schodził za bardzo bo to już będzie nie dobrze. Kaczuś rozpoczął się nowy cykl i nowa nadzieja, zawsze tak mówiłaś i ja Ci to powtarzam, będzie dobrze tym razem, trzymam kciuki ) miłej nocki dziewczynki. Jeśli o czymś zapomniałam to przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Dzien Dobry :) 20.09.08, 09:32 Witajcie U mnie chlopaki spia, a ja mam chwile zanim zaczniemy przygotowania na przyjazd tesciow, beda dopiero o 17tej wiec mam jeszcze czas. Ja juz wczoraj calkiem zwatpilam, bo Oli znowu zaczal ulewac na potege i to oczywisicie dlatego ze skusilam sie na kilka nowosci, ktore wydawalo mi sa bezpieczne...widocznie nie. Wiec teraz znow zaczynamy od zera...och mam nadzieje, ze on z tego wyrosnie... Iwonka, dziekuja za przecudne zdjecia Filipek jest boski... Pati, dobrze ze napisalas bo juz zaczynalam sie martwic. I wcale nie jestes gruba. Niestety Oli sie obudzil musze uciekac. Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor sobota 20.09.08, 09:30 Czyzbym była pierwsza? Rano brat mnie obudził, bo jechał na jakiś egzamin i tak sie tłukł, że już było po spaniu. Zdążylam już zjeść śniadanko, trochę ogarnąć w kuchni, a teraz objadam sie francuskimi ciasteczkami, które przywiozła brata dziewczyna Vivi powiedz jak wybrać stanik do karmienia? Bo ja tez chciałabym kupić, ale nie wiem jaki rozmiar, no bo jakiś większy chyba trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: sobota 20.09.08, 10:22 czesc dziewczynki, mi sie dzisiaj zapowiada intensywny dzien zaraz po sniadanku chcemy podjechac do szpitala, pogadac z polozna i poogladac co i jak (chyba ze bedzie zajeta), a potem wyciagam meza na Akademie Zdrowego rozwoju Pampers ktora dzisiaj jest we wro a wieczorem chcemy dokina na babylon. Anamabe - mam nadzieje ze w koncu dojdziecie do tego co dokladnie mozesz a czego nie a Oli z czasem na pewno wyrosnie z tego w miare jak jego żołądek bedzie sie rozwijał Aniagor - powiem szczerze ze ja na poczatek kupilam tylko 2, takie najzwyklejsze, mniejw iecej w moim rozmiarze co mam teraz, ale mysle ze na pierwsze "powiekszenie" jeszcze starcza, bo sa z dosyc miekkiej bawełny niestey nie sa najtansze bo ten dwupak kosztuje 80 zeta, ale w zwyklejszym sklepie ostatnio nie bylomojego rozmiaru a np w Cubusie jest po 70 zł za jeden! na allegro wolalam nie kupowac, bo wiadomo - lepiej przymierzyc, wiec juz mi sie nie chcialo chodzic i kupilam te. A jak potem piersi bardziej urosna, tojuz sobie kupie jakies ladniejsze jak bede dokladnie wiedziala jaki rozmiar Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: sobota 20.09.08, 12:08 Witam slonecznie bo u nas piekny wiosenny dzien) I do tego sobota wiec sie wyspalam) *Pati dobrze, ze napisalas! Ile Ci jeszcze zostalo, na kiedy masz termin?? *Aniagor, ja kupilam biustonosze do karmienia na Allegro, bo takie same mialam poprzednim razem i bylam bardzo zadowolona. I do tego sa niedrogie. Cos takiego: www.allegro.pl/item438687479_stanik_biustonosz_do_karmienia_80_c_bialy.html Kupilam rozmiar troche wiekszy niz potrzebuje teraz, bo piersi sa duze zwlaszcza na poczatku karmienia, zanim wszystko sie unormuje. Poza tym lepiej miec troche wiekszy zeby nie uciskal a poza tym musisz tam wlozyc jeszcze wkladke laktacyjna. Te sa bardzo elastyczne. *Anamabe wspolczuje, ale na pewno juz niebawem wytropisz sprawcow ulewania!! *Mimi Kochana glowa do gory, usmiechnij sie, wszystko bedzie dobrze *Vivi napisz pozniej jak bylo na tej pampersowej imprezie A u mnie dzis miesic do terminu z USG! Szok! Milego dnia Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: sobota 20.09.08, 15:41 I ja się witam sobotnio )) Iwonka bardzo dziękuję za zdjęcia Filipka jest słodki ) Mimi życzę poprawy humoru, choć wiem, że pogoda nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Anamabe oj widzę, że masz przebojem z tym swoim synkiem, wyrośnie z tego. Patunia kobieta w ciąży zwykle jest gruba, pociesz się że jeszcze trochę i schudniesz ))Taka kolej rzeczy. Gambo życze dużo zdrowka, a domowe sposoby napewno pomogą i szybko sie wykurujesz)) Nie wiem co jeszcze chciałam napisać.... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: sobota 20.09.08, 16:06 Ja tez wlasnie zapomnialam wczesniej - iwonko dzieki za fotki zgadzam sie z przedmówczyniami - Filipek jest super My juz po wizycie w szpitalu... nadspodziewanie spokojnie tam było, cisza jak makiem zasiał akurat się złożyło, ze nikt nie rodził mogliśmy więc pooglądac wszystkie sale do porodów. Mojemu B się spodobało, ja na te łóżka patrzylam lekko zestrachana chociaż naprawdę warunki super - przyjemnie, kolorowo... połozna bardzo miła, kazała do siebie dzwonić w razie jakichkolwiek wątpliwości i się niczym nie stresowac, tylko przyjechac potem z nastawieniem że będzie super Na "imprezie" pampersa tez dość ciekawie wpuszczali do tego domku po 10 osób. Pogoda u nas dzisiaj taka sobie, więc w sumie nie musieliśmy długo czekac w kolejce a w środku mega fotel, jeden facet próbował się na niego wspiąć niczym małe dziecko - fajnie to wyglądało potem było o spaniu noworodka i spaniu niemowlęcia, potem duży stół z dużymi krzesłami i naczyniami duże kredki do rysowania i duży konik bujany naprawde fajne a na koniec wpisywalo sie "dedykację" do księgi gosci a pani w tym czasie pakowała preznet gazetę, jakies tam ulotki, próbke płynu do płukania lenor i 2 pieluszki w rozmiarze jaki kto chciał my wzięliśmy oczywiście jedyneczki fajnie a teraz po obiadku, zaraz jedziemy z naszą nieszczęsna kuchenką do reklamacji i od razu zostaniemy tam do kina... miłego popoludnia i jak cos to też wieczorku zycze, bo nie wiem oktorej zajrze, ale zajrze na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Sobota:)) 20.09.08, 16:38 witam...katarek lżejszy,ten specyfik homeopatyczny i nacieranie maścią skutkują... mam pytanko-dlaczego moja Hela się ślini i wciąż wyciąga język? a poza tym lize wciąz swoje piąstki i moje ramię... Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: Sobota:)) 20.09.08, 17:09 Witajcie!! Długo sie nie odzywałam i od razu przyznaje, że nie wiem co u której sie działo ale chciałam sie najpierw przywitac i napisac pare słów co u mnie a wtedy wziąśc sie za nadrabianie zaległości. Jak wiecie siedze sobie już w domku i staram sie odpoczywac choc różnie z tym odpoczynkiem bywa, czuje sie w miare dobrze, daje mi sie we znaki troche kręgosłup i noce też bywaja ciężkie no ale... W poniedziałek miałam wizyte, mały ma sie dobrze, waży 2,5kg i wszystko jest ok. *Mimi miło Cie widziec na forum!! Z tego co pamiętam to Ty chyba walczyłaś w ciąży non stop z infekcjami, napisz mi prosze jak sobie z nimi radziłaś??? Sciskam Was Dziewczynki i pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: Sobota:)) 20.09.08, 17:15 Witaj Lala) oj tak ja walczyłam całą ciążę,ale za to jaka nagroda) a do rzeczy - musiałam leżeć ale nadodatek całoą ciąże dokuczał mi pęcherz moczowy - wciąż infekcje i antybiotyki-nawet tydzień przed porodem maiał Zinnat. do tego dochodziły comiesięczne stany zapalne miejsc intymnych - swiąd, pieczenie, grzybki itd.i znów antybiotyki, maści itp.ale dałam radę . nie wiem jak ale na pewno dużo tu Wam marudziłam i to był ratunek obok medykamentów.ważne ze masz dobrego dr tóry o wszystko dba, robisz badania,itp. a cos sie dzieje ze pytasz? a Mały to juz "Duży".2,5 kg - ho,ho...a który to tydzień u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sobota:)) 20.09.08, 17:24 Jestem popoludniowo Moj maz dzis juz skonczyl prace o 12. wiec pojechalam po niego, pozniej zakupy, objadek i teraz odpoczywamy *Aga jak tam Twoja szkola?? Kiedy masz zajecia? *Mimi ciesze sie, ze katarek mniejszy!! *Lala fajnie, ze zajrzalas. Na kiedy masz termin? Moj maly wazyl dwa tygodnie temu 2200, wiec podobnie Milego wieczorku Dziewczynki!! Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Sobota:)) 20.09.08, 17:51 JA tylko na sekundke... Mimi, mi lekarka powiedziala, ze dzieci moga sie juz teraz slinic, a nawet byc niespokojne z powodu zabkow, co wcale nieznaczy, ze on juz urosna. ) Oli tez sie slini. Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: Sobota:)) 20.09.08, 22:01 U mnie to już 34t z małym haczykiem. Termin porodu z USG wyszedł mi teraz na 15 października a z OM na koniec. o nie stety u mnie też często występuje infekcja choc nie zażywam żadnych antybiotyków a moim jedynym ratunkiem jest maśc Clotrimazolum. Trzymajcie sie Laseczki!! Dobranoc!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sobota:)) 21.09.08, 10:42 A gdzie są wszystkie śpiochy? wstawajcie!!! albo nie - spijcie sobie, w końcu dzisiaj niedziela... Lala, my idziemy prawie łeb w łeb... )) wg usg mam na 18.10, a wg OM na 27.10... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Niedziela 21.09.08, 10:43 oczywiscie mialam zmienic nagłówek ze niedziela Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Niedziela 21.09.08, 17:02 witajcie! Widze, ze wszystkie spedzamy niedziele z dala od komputera My rano pojechalismy na wycieczke do lasu. Ale bylo przyjemnie! Sloneczko swiecilo, cieplutko i ten zapach... Teraz odpoczywamy bo jestem podnieta! Milego popoludnia i wieczorku Dziewczynki!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Niedziela 21.09.08, 19:02 hej laseczki, mam pytanko - do tych co mieszkaja w PL od razu mowie, ze nie chce nigdzie nikogo na sile wciagac, czy spamowac czy cos chodzi o to ze przypadkiem na jakims forum znalazlam takie jakby ogloszenia o testowaniu kosmetyków maybelline. Dziala to troche na zasadzie lancuszka. Jedna osoba podaje maila innej osoby, ta druga osoba dostaje zaproszenie. ta pierwsza osoba musi w ten sposob zaprosic do programu 10 osob i jak te 10 osob sie zarejestruje to dostaje te darmowe kosmetyki do przetestowania. I u tej drugiej osoby dziala to na tej samej zasadzie - zaprasza 10 osob, ktore sie rejestruja i dostaje kosmetyki... ja na razie jestem na tym etapie ze dostalam to zaporszenie i szukam kogos komu moge podac dalej nie chce wysylac osobom, ktore zignowuja to nie wiedzac o co chodzi i sie nie zarejestruja. Moze ktoras z was by chciala? sorry ze tak tu ni z gruszki ni z pietruszki, ale jakby se zalozyla osobny watek, to pewnie zaraz by wylecial Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor poniedziałek 22.09.08, 10:21 Vivi jeśli chodzi o te kosmetyki, to ja nie za bardzo, bo maybelline jakoś nigdy mi nie odpowiadało. Ja mam z kolei inne pytanie Czy kupować już teraz coś na gorączkę lub na katar dla malucha? A jeśli tak to co? Widzę, że wczoraj pustawo było. Mnie tak bolał kręgosłup, że cały dzień leżałam w łóżku i stękałam... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 22.09.08, 10:35 Witam w nowym tygodniu Widze, ze senny i ciezki poranek nie tylko dla mnie( U nas wczoraj byl piekny, cieply dzien a dzis slonce swieci ale powietrze zimne brrrr..... *Aneczko ja nic nie kupilam na goraczke ani katar. Nie wiem jak dziewczyny, moze one cos Ci doradza. Milego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 22.09.08, 11:00 a u nas dzisiaj szaro buro i brzydko - tak jak ostatnio codziennie ja tez nic nie kupowalam na goraczkę ani na katar (no katar to ewentualnie gruszkę do odciągniecia ). Jak bedzie potrzeba to wtedy kupię, choć też nie mam na razie rozeznania co i jak... Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: poniedziałek 22.09.08, 13:42 Witam i ja Ja juz bylam na uniwersytecie, odebralam w koncu swoja poprawiona prace, teraz zostalo tylko naniesc ostatnie poprawki i moge ja oddac w dziekanacie. Rozmawialam tez z moim profesorem o tym kogo wziac do komisji (potrzebuje 5 profesorow) no i kto ma byc moim drugim recenzentem. Potem zaszlam jeszcze wlasnie do tego drugiego profesora zeby zapytac, czy moja praca go interesuje i czy sie zgadza, no i zgodzil sie...Wszystko zaczyna sie zblizac wielkimi krokami...az zaczynam sie bac. Dzisiaj dzwonilam do poloznej bo na prawej piersi zrobila mi sie czerwona plama i boli. Polozna kazala zrobic oklad z twarozku z sokiem cytryny i odpoczywac... Oli lezy pod swoimi zabawkami na stojaczku i kwiczy. ) Ja zabralam sie za poprawki. Mezus polecial po zakupy... Aniu, ja nic takiego na zapas nie kupowalam. Milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: poniedziałek 22.09.08, 15:35 Witajcie, dziękuje Wam Kochane za wsparcie. Dzisiaj dopiero lepiej się czuje ponieważ jeszcze wczoraj miałam temperaturę nawet 38,3 myślęże może na wet 38,5. Wziełam oscycilonoum ( nie pamietam jak się piszę ) lepsze homeopatyczne niż z gróbej rury pyralginę. cały czas, czosnek, herbata z lipy, malinowa, mleko z miodem , dużo cytryny itd. Mam nadzieję,że z ciążą wszystko jest dobrze że gorąćzka nie zaszkodziła. Oprócz tego nie wiem czy wam pisałam ale dokorek zuważył mi tez 2 torbielki n jajniku narazie do obserwacji.Bardzo często czuję ten jajnik cz to coś złego Objawy ciążowe na szczęście też mam czyli rano mnie draznią zapachy i często rano mam mdłości ale nie wiem czy z oslabienia przez chorobe czy przez ciążę... Mimika z Helenką dużo ćwicz a wszystko będzie dobrze moi znajomi mieli takie same objawy z synkiem tyle że dużo bardziej widoczniejsze niz ty piszesz a teraz chłopczyk zaczyna chodzić, Kaczusiu w najmniej spodziewanym miesiącu zaciążysz tak było ze mną, życzę Ci z Całego Serca... Nie wszystko przeczytałam ale jeszcze raz dziękuję Wam za dobre wsparcie psychiczne pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 22.09.08, 16:03 Alez tu dzisiaj spokojnie! Gambo, ciesze sie ze juz lepiej! zdrowiej dalej kochana! my zaraz z mężulciem znowu do centrum zadzwonili do niego zeby przyjechac po ta kuchenke co w sobote ja reklamowalismy - ponoc szybciej bedzie jak zadzwonimy do serwisu bezposrednio i oni do domu przyjada ja naprawic a jak sie nie da to zabiora... not o jedziemy po nią... a moze przy okazji zaciagne go na jakies jedzonko bo na turystycznej jednopalnikowej to nawet nie ma jak obiadu zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: poniedziałek 22.09.08, 16:21 Aneczko to już niedługo bedziesz panią doktor Super! Kasiu cieszę sie, ze już troche lepiej ze zdrówkiem. Jeszcze się pokurujesz i będzie dobrze Jeśli chodzi o torbiel, to mnie przez długi czas męczyła na prawym jajniku. Dwa razy leczyłam ją hormonami, ale się odnawiała. Na pierwszej wizycie ciążowej też miałam i to sporą, bo wielkości dużego jajka, a miesiąc pózniej nie było po niej sladu Także nie przejmuj się za bardzo, napewno sie wchłoną te torbielki. Vivi masz rację, namów męża na coś dobrego Korzystaj póki możesz, bo pózniej to nie będzie takie proste. A mi właśnie koleżanka z Dublina napisała, że przylatuje do rodziców na cały pazdziernik razem z 13-tygodniowym synkiem Ale się cieszę, jej rodzice mieszkają w sąsiedniej miejscowości, więc bedziemy się często spotykać Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 22.09.08, 17:12 No i prosze, juz prawie wieczor! Cos mam ciezki dzien dzis Nie mam na nic sily, a jak musialam troche sie poruszac, cos zrobic, pojechac po core do szkoly to okropnie mnie klulo w dole Wiec leze znow. *Gambo bardzo sie ciesze, ze lepiej sie czujesz! Na pewno wszytsko bedzie dobrze! *Anamabe super ze wszytsko zalatwilas! teraz juz z gorki *Aniagor to bedziesz miala wesolo w pazdzierniku I szybciutko Ci czas minie! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Wtorek (-: 23.09.08, 09:44 No wiece, jeszcze nikogo nie ma (-; To witam Was (-: Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wtorek (-: 23.09.08, 09:50 Madziu z ust (klawiatury)mi to wyjęłaś coś nasze dziewczynki leniwe albo spiochy ja właśnie czekam na moje 2 koleżanki. Mamy dziś takie "babskie sniadanko" miała być okołopołudniowa kawka z jedną z nich, która przy odrobinie staran przekształciła się w śniadanie z obiema cieszę się bardzo bo raz że ostatnio rzadko się z nimi widuje, a dwa że codziennie (oprócz weekendów) spożywam śniadanie sama, więc to miła odmiana już wszystkogotowe, powinny być u mnie od 15 minut- spóźnialskie... miłego dnia dziewczynki! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Wtorek (-: 23.09.08, 11:06 Witajcie dziewczyny)) To na początku będę przepraszać, że nei pisałam nic wczesniej ale mój strach był silniejszy, zapalnowałam sobie że jesli dotrwam do wczorajszej wizyty to dopiero się pochwalę. I dotrwałam)) Jestem w ciązy 10 tyg i 5 dni. Ale żeby nie było tak różowo to już zaliczyłam szpital z powodu krwawienia, biorę luteinę dopochwowo i dużo leże. Z krasnalem wszystko dobrze, ale ja mam takiego stracha że szkoda gadać. Gambo cieszę się że u Was już lepeij kuruj sie i dbaj o Was. Kota u Ciebie już końcówka więc nie ma się co dziwić że Ci cięzko. Vivi fajne śniadanko )) Anamabe cieszę się że na uczelni wszytsko załatwione, teraz będziemy trzymać kciuki za obronę. Nie wiem co jeszcze miałam napisać. Pozdrawiam Was gorąco i jeszcze raz bardzo przepraszam że tak długo milczałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Wtorek (-: 23.09.08, 11:20 Aga, to ja się powtórzę - Wielkie gratulacje!! )) I jak najlepsze życzenia dotrwania do końca bez żadnych komplikacji! Trzymaj się dzielnie! Ściskam kciuki baaardzo mocno ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 G R A T U L A C J E 23.09.08, 11:31 * Aguś serdecznie gratuluję! Z całego serca życzę Ci spokojnego czekania na malucha Dbaj o siebie Kochana! Czyli jednak z urlopu coś przywiozłas? A tak nie chciałaś jechać Ale się cieszę Jeszcze została nam Kaczusia Jej też się uda! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 11:52 Aga (((-: bardzo się cieszę, oj długo wytrzymałaś z nowinką (-: będzie wszystko dobrze, nasze dziewczyny to wiedzą najlepiej (-; Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 12:04 Aga! G R A T U L A C J E !!! Aleś nas przetrzymała w niewiedzy już 10 tydzien! )) to naprawdę urlopowy krasnalek? ale się cieszę! teraz Kaczusia i bedzie komplecik ) Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 12:30 bardzo Wam dziekuję ))) Jeszcze oprócz Kaczusi została nam Biedronka i wierzę mocniutko że im się uda)) Pozdrawiam Was gorąco i zmykam na kanapę. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 13:22 Jejuuu!!!! Jakie nowiny)) *Agusia! Wielkie GRATULACJE!!!!!!! Strasznie sie ciesze!!! I zycze zeby wszystko bylo dobrze, spokojnie i szczesliwie!! U nas po prostu musi sie kazdej w koncu udac, nie ma innej mozliwosci!! Jak sie czujesz Kochana?? Opowiadaj *Madziu co u Ciebie? Jak sie masz? Wczoraj juz stwierdzilam, ze jak sie dzis nie odezwiesz to bede Cie "scigac" smsami *Vivi i jak sniadanko?? *Iwonko co u Was? Tez Cie ostatnio nie bylo A ja dzis bylam rano z kolezanka polazic po sklepch. Kupilam sobie w koncu kapcie do szpitala i... farbe do wlosow Ale musze poczekac z farbowaniem, bo jutro mam wizyte a jak sie nie do konca zmyje to glupio bede wygladac Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 15:42 Aga Bardzo serdecznie Ci GratulujęRównież trzymam za Ciebie i maleństwo kciuki aby wszystko szło tak jak powinno. Twoje maleństwo urodzi się miesiąc wcześniej od mojego. Opowiadaj kiedy sie dowiedziałaś, kiedy mialaś pierwsze usg itd? Wczoraj po raz pierwszy nie miałam temperatury wieczorem tylko stan podgorączkowy.Niestety dostałam kaszlu i piję syrop z cebuli, ale jak narazie bez efektu. Jutro idę do lekarza. Pewnie nie zrobi mi usg poniewaz było ostatnio ale tak sie boję czu ciąża się trzyma i czy zarodek sie wkońcu cały i zdrowy wykształcił.... Vivi mam nadzieję,że sniadanko z koleżankami się udało Kota a ty na kiedy masz poród? Jeszcze Kaczusi i Biedroneczki życzę jaknajszybszego zaciążenia Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 15:47 *Gambo na pewno wszytsko jest dobrze. Trzymam mocno kciuki za wizyte!! Ja tez jutro ide do lekarza, ciekawe czego sie dowiem. Termin z usg mam na 21.10. ale nie chce az tyle czekac!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 16:00 Ale mam mało dziś czasu Moj syn dzis jest wyjątkowo marudny a pogoda nawet nam nie sprzyja * Kotka nie było mnie dawno bo tak jak pisałam w niedzielę mieliśmy chrzciny Filipka, wczoraj mąż miał wolne i troszkę odpoczywaliśmy i załatwialiśmy kilka spraw. Co do imprezy to na prawdę się udała. Trochę niepotrzebnie padał deszcz przed mszą ale i tak było fajnie. Filip mimo, że prawie caly dzień nie spał to był nad wyraz grzeczny, nie płakał. Wieczorem jak zasnął to spał prawie do rana... A tym terminem się nie martw, na pewno zobaczysz Maksia dużo wcześniej. Ale fajnie Juz zapomniałam jak ja jechałam do porodu... Filip w niedzielę skończył 2 miesiące. * Gambo na pewno pokonasz tą chorobę. Nic się nie martw, prawie każda z nas chorowała na początku. Ja też Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 17:33 Nareszcie jestem a tu jakie super wieści! Aga w ciąży! Graaaaaaaaaaaaatulacje ! Ja wciąż narzekam na brak czasu. Moje dzieci są bardzo absorbujące )Może następnym razem jak zajrzę to już będa kolejne forumowe dzieciaczki na świecie. My w przyszłą niedzielę mamy chrzciny Tomka i wciąż coś załatwiamy (księdza, restaurację menu, ciasto, torta, zaproszenia, garnitur itd.) najpierw cięzko było znaleźć knajpę bo chcrziny na około 40 osób, a potem ceny nie takie jakie byśmy chcieli itd. Iwonko Wy już macie to za sobą A czy przegapiłam jakieś fotki z chrzcin? no i się napisałam Tomek już sie budzi a Natalce obiecałam zabawę w pocztę. A mój mąż znowu późno wróci. Ach szkoda gadać... pa,pa życze miłęgo wieczoru i jeszcze raz wielkie Gratulacje dla Agi! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 17:58 *Iwonko ciesze sie, ze wszystko sie udalo! Tylko czemu jeszcze nie dostalam fotek z tej uroczystosci??!! )) Czekam.... Oj zebys miala racje, ze bedzie szybciej!! A Filipek juz dwa miesiace! Jak ten czas leci!! Mi sie wydaje, ze dopiero zdjecia brzuszka nam przesylalas) *Holciu na pewno wszystko sie uda super! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 18:05 Nie dostalyscie fotek bo wszystkich jeszcze nie mam. Mam tylko te z restauracji i to po obiedzie bo dopiero wtedy maz przyniosł aparat. Najfajniejsze beda od fotografa a je bedziemy miec najprawdopodobnie w sobote. Ale zaraz zerkne na te co mamy i moze cos wybiore * Humusia nie denerwuj sie tak, nie warto. Zobaczysz, ze wszystko bedzie tak jak chciałaś U nas w rezultacie było 32 osoby i było wesoło A Niunio juz chyba druga godzine spi na moim brzuchu, szkoda mi go ruszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 18:37 faktycznie czas szybko leci Kotka, my też teraz wysylamy zdjęcia brzuszkow, a za chwilę będziemy wysylac malenstwa. No i Humusia też jejciu, to juz niedługo!!! Jak coś to ja tez z góry zapisuje się na fotki z chrzcin i w ogóle jakie by tam kto wysyłał, to ja zawsze chce Moje babskie sniadanko udało sie fajnie tylko krótko, bo laski się trochę spóźniły, no a jedna z nich na 12 miała do pracy więc tez za długo nie mogły siedzieć... ale fajnie było i tak )) i się zastanawiałyśmy, czy uda nam się jeszcze spotkac zanim Julka bedzie po tej stronie i w ogole nie mogły wyjść z podziwu jaki wielki brzuch, jak to się skora może rozciągnąć i w ogóle jaki "jedrny" hehe potem się zabrałam i pojechałam odebrac swój nowy dowód osobisty, bo na prawko muszę jeszcze poczekac od razu dowiedzialam się co zrobic by przerejestrowac auto na nowy adres i najlepiej tak by wciągnąć męża we współwłascicielstwo - kupowaliśmy je na mnie z data kilka dni przed ślubem - żeby opłaty za OC były nizsze no ale w informacji trafiłam na babkę która wiedziala chyba jeszcze mniej niż ja i potem dołączył sie jakiś facet, który już generalnie był zorientowany, ale razem do kupy to mi taki mętlik w głowie zrobili, że zgłupiałam i chyba najlepiej będzie jak se zadzwonie do informacji w głównym urzędzie komunikacji a nie tam chciałabym wszystkie takie sprawy pozałatwiać jak najszybciej bo nie wiadomo ile nam jeszcze czasu zostało a potem może być ciężko i generalnie to powinnam już torbe spakować, co nie? a jakoś nie mogę się za to zabrac... a bo to torba za mała, a bo to czegoś brakuje, a bo to nie wiem jakie kosmetyki (dla siebie) i w efekcie kilka rzeczy leży przygotowanych, ale nie spakowane no i jakoś nie mogę a mój głupi pies wylazł na balkon drzwiami z sypialni, a teraz siedzi pod zamkniętymi drzwiami od salonu i jęczy bo chyba mu juz zimno, ale głupi nie wpadnie na to by wejść do domu tymi samymi drzwiami co wylazł, no co za pies no... pomarudziłam sobie to ide poodpoczywac a może bym cos zjadla? ;P ja dzisiaj bez obiadu, bo mąż w warszawie znowu więc nie było dla kogo kombinowac Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 19:08 Kochane, jutro rano mam prenatalne, Wy dobrze wiecie, że się boję a ja dobrze wiem, że będziecie z nami myślami ((-: Czarna, Maksiu do 21 nie wytrzyma, tak mi sie wydaje, ze on to juz na wylocie, a wiesz tak sobie pomyslałam, że jak się nie odezwę to pewnie smsa dostanę (-: Iwonko to czekamy na zdjęcia ze chrztu, fajnie, że macie to już za sobą Vivi, torbę pakuj ale jak czegoś zapomnisz to przecież mąż dowiezie (-: Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 20:12 Madziu, trzymam kciuki za badania, daj jutro koniecznie znać, kiedy będziesz już po. Mam nadzieję, zę to jakoś rano... lepiej by było, krutszy stres. Trzymaj się, nerwy małemu nie pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: G R A T U L A C J E 23.09.08, 21:55 *Vivi no ja tez nie moge uwierzyc Kochana, ze zaraz MY!!! Szok! Ja dzis dokupilam reszte rzeczy do torby, w sumie mam juz chyba wszystko ulozone w szafie, ale jakos tak... no nie wiem Nie potrafie sie zabrac za pakowanie tej torby! Moze jutro po wizycie bedzie latwiej Ciesze sie, ze sniadanko i ploteczki udane A psiurka to masz udanego! Slodziutki jest) *Madziunia to my czekamy na relacje jak najszybciej! nie kaz nam dlugo czekac, prosze! ) A kciuki zacisniete i na pewno wszystko bedzie dobrze!! pamietam jak ja sie dopiero co denerwowalam przed tym badaniem! *Dziewczyny, chcialam Wam napisac, ze jesli kiedys powysylam do Was smsy z mojego tutejszego numeru (bo tak mi czasem wygodniej) to Wy sie tym nie przejmujcie i jesli bedziecie mialy ochote mi odpisac to smialo piszcie na polski numer bo oba sa czynne! No to milego wieczorku i slodkich snow!!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Sroda:)) 24.09.08, 10:36 O! widze, ze ja ostatnia wczoraj i dzis pierwsza! Gdzie moje kolezanki?? Milego dnia Kochane Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda:)) 24.09.08, 10:46 Ja jestem. Wczoraj nie mogłam się zalogować, ciągle mi jakiś błąd wyskakiwał. Aguś, to ja jako ostatnia, ale gratuluje serdecznie!!!! Strasznie się cieszę Odpoczywaj kochana i dbaj o siebie! Madziu, Kotko czekamy na relacje z wizyt! Mnie coś dzisiaj brzuchol boli Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda:)) 24.09.08, 10:53 To i ja się witam i życzę wszystkim miłego dnia. U nas wczoraj był ciepły nawet słoneczny dzień, a dziś znowy chłodno i szaro. Aniugor mam nadzieję, że brzuszek się uspokoi. Kota, trzymaj się... no i Madzia też niech się trzyma. Agusia, jak Ty się czujesz? Pisz nam i nie daj się o siebie zanadto martwić. A wiecie co u Biedronki? Zaczęła starania? Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sroda:)) 24.09.08, 10:54 Witam się i ja. Czekam na fotki z chrzcin Iwonko, i bardzo się ciesze że wszytsko poszło gładko, żeby nie pwoeidzieć że przecież tak mówiłysmy)) Holcia u Was też się wszystko uda koncertowo)) Madziu oczywiście kciuki zaciskam i wierzę że wszystko bedzie wporządeczku, czekam na relację. Kota, Vivi pakujcie te torby bo potem bedziecie to robiły w biegu hihi. Mnie ta torba już przeraża bo poprzednie porody to były jeszcze troche inne. A zaraz przychodzi do mnie koleżanka na ploty a ja do łóżeczka. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sroda:)) 24.09.08, 11:00 Jak ja się czuję, psychicznie raz gorzej raz lepiej mam pietra, shizy i starch wielkości całej kuli ziemskiej. Fizycznie to tak jak normalne w ciąży czyli mdłości, wymioty ale to akurat mnie cieszy i pozwala nie zwariować. Od wczoraj pobolewa mnie kręgosłup i troszkę brzuch ale mam wrażenie to wszytsko się przesuwa do góry i stad te dolegliwości, musze dużo leżeć bo siedzenie i chodzenie mnie męczy,więc większą częsc czasu spędzam na kanapie i odliczma dni do kwietnia. Co do Biedronki ona cały czas się stara, teraz nawet ma monitoring. Teraz ma w domu małego kotka, który zajmuję jej całą uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Sroda:)) 24.09.08, 11:59 Jestem..wprawdyie tak y doskoku, bo zaraz zabieram sie do roboty. Musze troche ogarnac i przeczytac jeszcze raz prace w poszukiwaniu bledow... Aga, moje najserdeczniejsze gratulacje.) bardzo, bardzo sie ciesze i mocno zaciskam kciuki za spokojny przebieg ciazy i zdrowe malenstwo. Wszystko bedzie dobrze i teraz czekamy na dwie kreseczki u Kaczusi i Biedronki.) Madziu, trzymam kciuki za wizyte, ale wiem ze wszystko jest w porzadku. ) Vivi Kotka moja torba stala prawie spakowana od 30 tego tygodnia, a jak pryszlo co doczego to i tak musialam tam troche rzeczy dorzucic co mojgo meza prawie do pasji doprowadzilo.) Iwonka, ciesze sie ze wszystko sie super udao i czekam na zdjecia.) Holcia, napewno u Was tez wzystko pojdzie gladko. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda:)) 24.09.08, 12:07 Aguś, dobrze że się oszczędzasz, będzie dobrze, ja w to wierzę! Pozdrowienia dla Biedronki... mam nadzieję, że jej się powiedzie. Dobrze, że ma ten monitoring, uspokoi ją to.. a po zajściu też pewnie będzie pod stałą obserwacją. Na pewno się jej uda, żeby tylko nie stresowała się potwornie, ten kotek powinien pomóc Dziewczyny, oglądałyście może wczoraj u Wojewódzkiego spotkanie z Marią Peszek? Nieźle się zakotłowało w naszym grzecznym kraju, od chwili, kiedy wydała tę nową, nieco erotyczną płytę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Sroda:)) 24.09.08, 14:37 Witajcie Ale mi brakuje czasu, rano zajrzałam przeczytałam co napisałyście i już nie zdążyłam odpisać... teraz też piszę z Filipkiem na rękach. Przed chwilą była u mnie siostra męża - przywiozła zaległy prezent dla Filipka - krzesełko do karmienia i inne duperele. Teraz wstawiłam ciasto do pieca i usiadłam by do Was napisać. * Kotka, Madzia czekamy na relacje z wizyty!. * Aguś my wiemy najlepiej, że na pewno wszystko będzie dobrze. Leż i odpoczywaj Kochana! * Kaczuszko tylko pozazdrościć Ci słońca i pogodnych dni. U mnie pada A kotek to super sprawa. Sama rok temu kupiłam sobie pieska i po trzech miesiącach się udało Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Sroda:)) 24.09.08, 15:08 Jestem (-: Nie jestem zadowolona z badania, ze względu na mój tłuszczyk na brzuchu, lekarz od razu założył, ze będą warunki techniczne złe...no i były....i niestety coś co najbardziej mnie interesowało, a mianowicie praca nerek, nie została zbadana )-: Wody mam w normie ale bliżej dolnej granicy, więc według mnie powinien zwrócić dużą uwagę czy Piotrusiowi nerki dobrze pracują. Reszta jest dobrze...Tylko maluch jest malutki a właściwie chudziutki bo długość ma ok ale waży tylko 318 tego czegoś tam ((-: Zastanawiam się, czy przy wodach płodowych które jakby nie patrzeć są w normie, może coś być z nerkami? może wiecie? Wieczorem idę z wynikami do mojego gina, to spytam... Kurczę, nerek nie sprawdził ale siusiaka widział (-: Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda:)) 24.09.08, 16:34 Madziu, dobrze, że idziesz do gina, mam nadzieję, że cię uspokoi, tym bardziej, że sprawa wód była ostotnio dość nerwowa u Ciebie. To co on nie mógł dojrzeć tych nerek? a dopochwowo się nie dało podejrzeć? Mam nadzieję, że wszystko w porządku i na pewno tak właśnie jest. Przez te badania to kurcze tyle nerwów Nadal trzymam kciuki i daj znać, co powiedział ginio. A tego czy ilość wód wpływa na nerki, nie wiem, może któraś z dziewczyn wie. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda:)) 24.09.08, 16:48 Jetem i ja! *Madziu gin na pewno Cie uspokoi. Szkoda, ze nie dojrzal tych nereczek, ale nie martw sie, wszystko jest w pozadku. Nie wiem jak ma sie ilosc wod do nerek, ale gin Ci pewnie wszytsko powie. A waga to sie zupelnie nie martw bo to sa takie szacunkowe wyniki. Ponoc granica bledu jest 20%. Ja tez juz po wizycie. Wszystko ok, maluch wazy okolo 2800 i znow pani doktor widziala, ze to chlopczyk wiec juz chyba niespodzianki nie bedzie Poza tym nic nie zapowiada, zeby mialo sie zaczac lada moment. Ale mam nadzieje, ze nie bede musiala dlugo czekac!! Ide cos zjesc.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda:)) 24.09.08, 17:02 Madziu skoro wody płodowe są w normie, to napewno wszystko jest ok. A z tego co wiem, maluszki dopiero przed 30-tym tygodniem zaczynają nabierać tkanki tłuszczowej. Mój maluch też ostatnio był długi i chudy Kotko jeszcze troszkę musisz poczekać, Maksiu sam wybierze odpowiednią porę Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Sroda:)) 24.09.08, 17:38 * Madzia przestan sie juz Kochana tak stresowac, na pewno Piotrusia nerki są zdrowe i nic im nie brakuje. Mam nadzieje, ze lekarz Cie uspokoi. * Kotka u mnie jeszcze 10 godz przed narodzinami Filipka lekarz na izbie przyjec powiedział, ze ciąża głeboka i daje mi 3 tygodnie. Niestety ale lekarze sami nie znaja dnia ani godziny... A Maks sie pojawi na swiecie szybciej nic Ci sie wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sroda:)) 24.09.08, 19:00 Mężuś z straszą corą na basenie to moge ponadawać z kanapy ) Madziu mam nadzieję że Twój gin Cie uspokoi, a z Piotrusiem jest wszystko wporządku, a który to tydz. u Was ??? Ale z drugiej strony doskonale Cię rozumię.Bo sama mam shizy na maxa. Tylko ja się boje że nie donoszę, bo jakos o zdrowie krasnala jestem spokojna. Kota myślę że Maksiu sam wybierze swój czas. pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda:)) 24.09.08, 20:37 no ja wiem, wiem, ze nie mam tu nic do gadania tylko Maksiu sam zadecyduje ale najgorsze czekanie.... *Iwonko to pocieszajace co napisalas! U mnie z Kinga bylo tak, ze w piatek bylam na wizycie i nic nie zapowiadalo rozwiazania przed czasem a w niedziele w poludnie juz bylo po Kinga urodzila sie w 38tc. *Agus nadawaj gdy tylko masz mozliwosc Jak sie domyslam nie pracujesz teraz? *Madziu napisz koniecznie co powiedzial Twoj lekarz! Ide sie chyba poloze bo kregoslup nie daje juz rady dobrej nocki Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: Sroda:)) 24.09.08, 20:46 Witajcie Madziu napewno z Twoim maleństwem jest wszystko dobrze. Mam nadzieję,że gin. Ci to potwierdzi. Ja jeszcze kaszlę ale sie nie poddaję, na szczęście nie mam juz temp. Dzisiaj się trochę uspokoiłam ponieważ widziałam moje maleństwo i bijące serduszko. jest to zarodek jeszcze ale narazie ok. Za 3 tygodnie mam przyjść ponownie. Mam zwolnienie. Dzisiaj powiedzieliśmy naszemu synkowi o dzidzi i ku mojemu zaskoczeniu bardzo się cieszy i i to przeżywa Jutro będzie szok dla mojego szefa ponieważjestem jego orawa ręką, ale takie życie. Moje torbielki narazie nie urosły cały czas do obserwacji. Aga wypoczywaj dużo, a donosisz napewno Pozdrawiam Was Kasia mama 5-letniego Ksawerka Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Dobranoc... 24.09.08, 21:53 Byłam w Poradni Genetycznej- zupełnie bezsensu i niczego sie nie wdowiedziałam oprócz tego, że mam sliczne dziecko) a to akurat wiem.ale co tam..śliczne dziecko teraz próbuje spać ale cos jej cięzko dziś idzie. Dziewczyny, dlaczego hela wciąz wyciąg język, czy to normalne bo swira dostanę i zaczynam sie denerwować czy wszystko w porzadku. Dr tego nie wiedział więc twierdzi ze wymyslam... Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: Dobranoc... 24.09.08, 23:11 GRATULUJĘ nowym mamą, trzymajcie się cieplutko dziewczynki i dbajcie o siebie a będzie dobrze napewno ))) Mimi ja bym się nie przejmowała tym wyciąganiem języczka, przeciez Hela od niedawna jest na tym świecie i jeszcze wiele musi przeciwiczyć. Madzia życzę udanej wizyty u gina, z Piotrusia nerkami napewno jest wszystko dobrze ) Kotka bardzo się cieszę że u u Ciebie i Maksia jest dobrze Ja idę na swoją wizytę we wtorek wtedy też będę kończyć 33 tygodnie, no i pewnie zacznę coś tam pakowac do torby choć to jeszcze 1,5 miesiąca, ale sądze że będzie wczesniej (takie moje głupie przeczucia ). Teraz mam chyba infekcję (choć jej wcale nie czuje, ale w moczu coś wyszło , i biorę globulki, ale jakoś nie to nie martwi, najgorszę jest to że mam ciągle problemy z żołądkiem i z tym moim cisnieniem i to ciągle nie daje mi normalnie funkcjonować, a na tym wszystkim cierpi mój Patryś bo nie mam wogóle chęci się z nim bawic a on nie wie czemu Czy Wy tez tak puchłyście na tym etapie, ja mam nogi i dłonie jak balony, nie mieszczę się w żadne buty Miłej nocki dziewczynki. Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Czwartek 25.09.08, 09:01 Czyz bym byla pierwsza? Moje chlopaczki jeszcze spia, bo znowu mielismy krotka noc. Oli nie mogl zasnac, a my z mezem poprawialismy moja prace do 2iej nad ranem. Niedlugo bede sie zbierac na uniwerek, bo obiecalam pomoc im tam z tym moim sprzetem, ale strasznie mi sie nie chce... Wczoraj bylismy jeszcze w dziekanacie zapytac jakie papiery potrzebuje zlozyc razem z praca..i wiecie co okazuje sie, ze najprawdpodobnie bylam doktorantka 4 lata "nielegalnie". Tzn. moj prof na samym poczatku powinien wystapic o przyjecie mojej kandydatury na doktorantke, a tego nie zrobil, wiec teraz 15tego komisja za jednym zamachem bedzie musiala zatwierdzic, ze moglam robic doktorat i ze moge go teraz bronic. Cale szczescie panie w dziekanacie byla bardzo mila i nie robia tutaj z tego problemu. Gambo, ciesze sie, ze juz sie lepiej czujesz i ze wizyta Cie uspokoila, teraz tylko odpoczywaj, a kijanka bedzie slicznie rosla. ) Madziu, skoro wody sa w normie to napewno jest wszystko ok. Jeszcze raz napisze Ci...objetosc wod bardzo szybko sie zmienia, pomiary sa przyblizone, wiec naprawde nie ma sie czym martwic. Koteczka, ten Twoj Maksiu to juz "kawal chlopa". Mimi, a moze ten jezyczek to znak ze malenka chce jesc, albo poprostu poprzytulac sie do cycusia... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Czwartek 25.09.08, 09:58 Witajcie Znow pisze jedna reka bo Filip zasnal, jak go spróbuje odłozyc to sie obudzi...A chcę niedługo jechac na zakupy więc wolę by nie marudził * Anamabe to dobrze, że udało Ci się załatwić wszysko z miłymi paniami. Nie zawsze się trafia na życzliwych ludzi * Mimi mój Filip też wyciąga języczek, ale właśnie robi to jak jest głodny. I przestań się Kochana zamartwiać! * Aga, powtórze pytanie Kotki, mam nadzieję, ze na razie do pracy nie chodzisz? * Gambo ciesze się, ze choroba powoli mija. Już niedługo o niej zapomnisz A u mnie dziś słoneczko! Nie pamiętam kiedy ostatni raz świeciło. Fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Czwartek 25.09.08, 09:59 Odłożyłam małego do łózeczka a sama zrobiłam sobie kawkę i przygotowałam kawałeczek ciasta, które wczoraj upiekłam. Jak tak dalej będę robić to chyba dużo już nie schudnę. * Madzia jak po wizycie u gina? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 25.09.08, 10:48 hej laseczkki! nie pisalam do Was wczoraj, bo jakoś nie mialam weny ale wszystko czytalam generalnie wczoraj wymeczyl mnie "wujek redaktor", który przyszedł z "ciocią redaktorowa" zgrac foty z wakacji - byli na 2tygodniowej objazdowej wycieczce w Hiszpanii i Portugalii, z okazji 40 rocznicy ślubu generalnie zazwyczaj z wakacji przywożą jakieś 20-30 zdjęć i ja musze im to zgrywac na płytki. A to nie jest tak, że przychodzi, rach ciach, zgrane. Tylko trzeba obejrzec kazde zdjęcie, przy kazdym on oczywiście tłumaczy gdzie bylo zrobione, kto na nim jest itp. I od razu zapisujemy które do wywolania... no i to jest tak "a to damy? czy takie sobie? a może następne będzie lepsze? albo nie - jednak tamto, a moze zrobimy dwa razy? to wyślemy do kogos tam, albo jednak raz"... no... masakra - i jak przychodzi z tymi fotami w ilości sztuk 20-30 to zazwyczaj około godziny siedzi. A z takiej 2tygodniowej wycieczki objazdowej to wiecie... przyniósł tych zdjęć....970!!! jak zobaczyłam ile to myslałam, że upadnę dobrze że ta ciocia przyszła, to było "nieco" szybciej, ale i tak BITE TRZY GODZINY zeszło.... ja tak przy końcówce, to już automatycznie przechodziłam dalej i nawet nie słyszałam co do mnie mówi strasznie mnie to umęczyło! a tak w ogóle, to wiecie tak sobie wczoraj myślałam, przeliczalam i zgłupiałam - to Was zapytam... No bo tak - piszą w róznych takich mądrych poradnikach na listach wyprawkowych ile sztuk jakich ubranek, co nie... że tam np z 5-6 bodziaków, tyleż samo pajaców czy tam śpioch, część bawełniane, część jakies cieplejsze na przykład... a potem gdzieś indziej czytam (i dochodze do wniosku ze ja to jednak zielona jestem w tym wszystkim, bo nie pomyslalam, a w sumielogiczna rzecz,co nie) o tym że codzienna zmiana piżamki dla dzidziusia, no a w dzien to wiadomo ze też co inne i tez codzienna zmiana. No luz, wiadomo - higiena i te sprawy. Ale generalnie - jak przy tych 5-6 sztukach np pajaców zmieniac codziennie, na dzien inne, na noc inne i zdazyc wyprac - bo przeciez po 1 sztuce do pralki nie wrzuce no i zgłupiałam totalnie... zaraz ide przeliczyc garderobe naszykowana dla Julki i chyba jeszcze na allegro zajrzę, no bo naprawde zglupiałam... Patunia - co do puchnięcia - jak byłam na tym etapie co Ty, to dość ciepło było więc i mi nózki puchły troche - tak, że jak rano wstawalam to czułam, że spuchniete. Potem schodziło, ale troche chyba mam nadal, bo nie wszystkie buty są mi wygodne - mam nadzieje ze to zejdzie bo slyszałam że po ciązy to noga lubi zostac większa, a jakoś nie wyobrazam sobie zmiany wszystkich butów a co do rąk, to niby też troszkę spuchły, bo obraczkę to noszę na łańcuszku na szyi, i ledwo ją ściagnęłam (bo mam koślawe palce z takimi większymi kostkami ), ale teraz rano zawsze jak się budze, to odczuwam taki dziwny ból w zgięciach palców, jakby w stawach czy coś (tylko na rękach)i czuję jakby były tak grube ze ich zgiąc nie mogę, ale wizualnie nie wyglądaja az tak i nie wiem co jest halo, bo chwilę pochodzę i już tego nie ma - tylko zaraz po przebudzeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Czwartek 25.09.08, 11:17 Witam się i ja. Dziewczyny ja już dawno do pracy nie chodzę, od pierwszej wizyty u gina mam zwolnienie czyli od 25.08. Ja to wogóle ostatnio nie pracuje tylko leżę, nie mogę dźwigać, nie mogę za długo stać i siedzieć, więc zostaje mi leżenie, dobrze że to mogę. Madziu pisz co tam po wizycie u gina. Patunia a to ciśnienie masz wysokie ??? Gambo cieszę się że z fasolką wszystko dobrze, cóż szef jakoś to przezyje, dzidzia najważniejsza. Vivi to miałaś niezłą sesję. Co do wyprawki ilościowo to ja pamiętam że zawsze miałam więcje niż 5 szt. Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: Czwartek 25.09.08, 11:28 Hej Kobiety...języczkiem sie nie przejmować, tak? zatem przestaję, słowo) Patunia, ja miałam spuchniete dłonie i palce u dłoni, obraczki nie nosiłam...a torbę miała spakowaną juz w maju) bo ja to świr jestem, a potem z ta torba jeździłam przezcież w ta i z powrotem... Oj, Kotka...to juz niebawem... Vivi - ja miałam duzo ciuchów i teraz okazalo się, że tych r.56 niektórych zupełnie nie wykorzystałam i co, i szkoda kasy.ale co tam...ja piżamki nie zmieniam każdego dnia, chyba że jest "uniuplana".w ciągu dnia jest zawsze inaczej ubrana i zbieram ciuchy tak długo aż jest ich sporo do prania. gdybys blizej mieszkała przejrzałabyś ciuchy po Heli zamiast na allegro Kochana) bo są w bardzo dobrym stanie i sama sie zastanawiam czy na allegro nie wrzucić.bo drugi to bedzie Franek więc po co mi dziewczęce ciuszki) Madzia-jak tam? Anamabe - super że tak sie układa. ja to o 2 miałam pobudkę bo Heli sie godziny poprzestawiały i budzi się zamiast jak zawsze ok.3-4 to juz ok.2...dobre czasy minęy. Iwonka, zazdroszczę że chrzest za Wami,my jeszcze nic nie mamy załatwione niestety. A w ogóle to Heli wrócił katar a ja chora jestem też. gardło boli jak cholerka, stan podgorączkowy, katarzysko, oj i głowa boli. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Czwartek 25.09.08, 11:58 Mimi cóż pogoda sprzyja choróbską, życzę Wam duzo zdrówka. Co do ciuchów to chciałam dodać, że ja takich na 56 to prawie nie miałam. A dokładnie to miałam darowanych przy starszej i w połowe nie weszła, więc młodej kupowałam na 62, a tych na 56 to chyba po 2 szt. Stwierdziłąm że jak bedzie malutka i się utopi to szybko coś dokupimy, ale młoda była wielka więc nie potrzebowała malutkich ubaranek. Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: Czwartek 25.09.08, 12:01 Witajcie Laseczki!! W końcu do Was dotarłam U mnie dziś przepiękna pogoda, słonko ładnie świeci do tego wiaterek, od razu ma sie lepszy humor a pranie schnie w rekordowym tempie. Jedno już prawie całkiem mi wyschło a teraz powiesiłam koc i pościel. Wiecie co ja chyba jestem nie normalna, w ostatnim czasie pracuje jak szalona na wysokich obrotach, wyprawka dla małego cała poprana i poprasowana (zajęło mi to dwa dni),moje rzeczy do szpitala też, okno umyte, firanka i szal też wyprany, w pokoju przemeblowanie już zrobione, tylko jeszcze trzeba skręcic łóżeczko i je ustawic w przygotowanym miejscu, dziś zrobiłam porządek z pościelą i kocem, więc moge iśc rodzic ha...ha.. Oczywiście żartowałam, musze jeszcze troszke zaczekac, bo u mnie zaczął sie dopiero albo i już 35t. Ale ciesze sie że wszystko co sobie zaplanowałam to zrobiłam. Viv, Czarna a jak tam Wasze torby do szpitala, kiedy będziecie sie pakowac? A może już jesteście spakowane?? Pakowanie to jest moja ostatnia misja do wykonania ale to jeszcze nie teraz. W poniedziałek obchodziliśmy z mężem swoją pierwszą rocznice ślubu. Jutro idziemy całą grupą z naszą panią ze szkoły rodzenia zwiedzac porodówke. Fajnie, bynajmniej jak już tam trafie to będe mniej więcej wiedziała gdzie co jest i jak to wygląda, noi zawsze już nie bedzie to tak bardzo obce miejsce. Mi nogi puchną tylko troszeczke na wieczór, a dłonie to raczej non stop lekko napuchnięte co nasila sie wieczorem i rano. *Aguś moje gratulacje!!! Spokojnych i radosnych oczekiwań na dzidzie!!! *Chore dziewczyny wracajcie jak najszybciej do zdrowia!! Ale sie rozpisałam... Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czwartek 25.09.08, 12:04 Vivi jeśli chodzi o ubranka, to ja wszystkiego mam po około 10 sztuk, ale większość dostałam. A skarpetek naliczyłam 28 par Lepiej mieć troszkę więcej rzeczy, żeby codziennie nie prać. Jeśli chcesz jeszcze cos dokupić, to najlepiej tych wiekszych rozmiarów, zawsze możesz podwinąć rękawki, bo najmniejszego rozmiaru Julka długo nie ponosi Mimi kuruj sie szybciutko. Teraz niestety taka pogoda, że łatwo coś złapać. Mnie brzuch jeszcze troche boli, ale wydaje mi się, że to dzidziol się wbił jakimś kolankiem Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czwartek 25.09.08, 12:20 Witajcie! Dopiero dotarlam, bo rano musialam podjechac do banku a pozniej bylam w kosciele bo Kinga miala msze szkolna na rozpoczecie roku a ze ona spiewa w chorze to chcialam posluchac Ale sie rozpisalyscie! Od czego zaczac?? *Gambo ciesz sie, ze uspokoilas sie po wizycie. A choroba niebawem minie! *Patunia wspolczuje Ci, ze tak puchniesz Mnie na szczescie to ominelo. Mowilas lekarzowi?? *Anamabe ciesze sie, ze mimo "niedopatrzen" Twojego szefa wszystko udalo Ci sie zalatwic. Fajnie, ze mozna spotkac uprzejmych ludzi! *Vivi nie zazdroszcze takich odwiedzin hihi Co do ubranek to dokladnie nie liczylam, ale body mam ponad 10szt. ale w roznych rozmiarach, jako pizamki mam kilka komplecikow spioszki z kaftanikami, a na dzien jakies pajace. W tym najmniejszym rozmiarze mam tylko po kilka sztuk, bo bardzo szybko dzieci wyrastaja. A znajac zycie to trzeba bedzie przepierac recznie rzeczy bo zanim nazbiera sie cala pralka takich malutkich ubranek to troche minie... *Lala super, ze wszystko gotowe!! Ja niby wszystko do torby mam, ale zabrac sie za pakowanie jakos nie moge! Moze dzis wieczorem po wizycie u poloznej... *Agus to ciesze sie, ze odpoczywasz. Blogie lenistwo jest dla Ciebie teraz niezbedne *Aniagor moze faktycznie to dzidzius tak Cie skopal Ale odpoczywaj i nie przemeczaj sie! *Iwonko udanych zakupow. Tez bym zjadla domowe ciacho, ale nie ma szans zebym sie zmusila do pieczenia hihihi *Mimi zdrowka zycze!! I pisz czesciej do nas!! *Madziu jak po wizycie?? Daj znac nam!! Ale sie rozpisalam.... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czwartek 25.09.08, 12:38 Wiecie co, ja z kazdego rozmiaru mam wszystkiego po 10 sztuk... Lala to super, że masz już wszystko przygotowane, teraz mozesz spokojnie czekać na malucha My w niedzielę jedziemy na bielany wrocławskie dokupić resztę rzeczy i w przyszłym tygodniu chcę spakować torbę. Wprawdzie to dopiero 32 tydzień będzie, ale jestem panikara i wolę mieć przygotowaną wcześniej. A tym bardziej jak się wczoraj dowiedzialam, że moja kuzynka, która ma termin na koniec pazdziernika już jest w szpitalu... Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Czwartek 25.09.08, 12:52 Cześć moje Kochane (-: Wróciłam wczoraj z wizyty o 22 i już nie pisałam. Mój gin i tak mnie zbadał i co się okazało? znalazł na tym swoim "nędznym" sprzęcie wypełniony pęcherz moczowy, czyli nereczki funkcjonują. Oczywiście trzeba będzie te wody sprawdzać ale jest wszystko w jak najlepszym porządku. Ponieważ Piotruś rośnie prawidłowo, ruchy i akcja serca jest prawidłowa, to mam się nie martwić, w ogóle pogadał sobie ze mną, mimo, że późno było i był zmęczony. Odstawiam już leki, bo szyjka jest długa i zamknięta i nic nie powinno się dziać, schudłam przez 3 tygodnie 1,5kg /-: Mimi, jak wystającemu języczkowi nie towarzyszą mocno spinające się mięśnie i sinienie to znaczy, że Hela ma o swoich rodzicach już wyrobione zdanie i wystawia jęzorka (-: Gambo, bardzo się cieszę, że wizyta się udała, że serducho jest i bije Agajg, odpoczywaj i leż ile wlezie. Twoje schizy i obawy rozumiem doskonale, pisz o nich, bo wygadanie się pomaga (-; Aniu, toś nielegalny doktorant była...haha...trochę niedzisiejszy ten Twój profesorek (-: pewnie wszytko uznaja na Twoją korzyśc ale zawsze to niepotrzebny dodatkowy problem, nie? Patuniu, ja też współczuje puchnięcia, kontroluj ciśnienie, dobrze Vivi, ja niestety z tych matek co to muszą mieć czyste dziecko, więc u nas ubranek było trochę zawsze gotowych do przebrania ale nabywałam je na bieżąco Czarna, Lala, Iwonka, Kaczusia, Holcia i Humusia, pozdrawiam (-: Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Czwartek 25.09.08, 12:53 Aniu Gor, wiedziałam, pozdrawiam też (((-: a jak wstawiacie te buźki? Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czwartek 25.09.08, 13:06 Madziu masz szczęście bo bym sie obraziła Daj buzię bez noska, to ci taka wyskoczy Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czwartek 25.09.08, 13:29 *Madziuniu no to ciesze sie ogromnie razem z Toba!!!! Ale Ci pewnie ulzylo Teraz juz zakaz stresowania sie, slyszysz hihihi Piotrus slicznie i zdrowo rosnie i wszystko jest i bedzie super!! A buzki sie same robia- dwukropek i nawias- i jest Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 25.09.08, 14:01 Dziewczyny, chyba mam jakis kryzys... normlanie mam takiego doła jak nie wiem byłam na zakupach - takich spożywczych, jak przyszlam do domu to się wzięłam i rozryczałam jak nie wiem i sama tak do końca nie wiem czemu... chyba trochę przez mojego B. Tak jakoś wczoraj mnie na przemyślenia wzięło, bo wiecie jak jest - on pracuje, ja nie. Jego praca jest jakby "podwójna" bo oprócz stresującej i męczacej pracy 8godzinnej w firmie, pracuje jeszcze w domu przy projektach z czego jest jego główny zarobek. Ja nie pracuję, nie zarabiam, więc zajmuję się domem, załatwianiem wszystkich bieżących spraw,no wiadomo... (nawet takich co w moim mniemaniu niekiedy on powinien załatwiac jako facet a nie ja). Tylko że czasem mam wrażenie, że to co ja robię to dla niego jest TYLKO zajmowaniem się domem, no bo wiadomo - jest mnóstwo kobiet, które pracuja zawodowo, a tez zajmują się domem i dają rade nie? no i przy okazji tych wczorajszych przemyśleń wysnuła mi się taka obawa jak to będzie jak się urodzi dziecko. Boję sie, że B z takim podejściem jak ma teraz, to zostawi mnie samą ze wszystkim.I że nie dam rady Zaczęły mi się tworzyć w mojej głupiej głowie jakies czarne scenariusze, jak muszę robić wszystko przy dziecku sama, nie mam czasu na sen, na jedzenie, w nocy wstaje ja, zajmuję się dzieckiem jak najciszej, by nie zbudzić jego, bo musi się wyspać do pracy, a potem jak z niej wraca, to mówi "jemy cos?" w sensie wiecie - np dlaczego nie ma obiadu, nie? (a przeciez oprócz obiadu trzeba tez wyprać, wyprasowac, posprzatac...) a potem idzie do tych swoich projektów sie odizolowuje i tez nie chce się zajmowac dzieckiem, bo musi pracować...i że w ogóle powinnam się cieszyć że przejmie wychodzenie z psem... normalnie takie wizje już wczoraj miałam. Do tego dochodzi to, ze wzorzec ktory B wyniosl z domu nie jest "na moja korzysc" bo jego mama wychowywala go sama- no i wiecie - sama wychowywala dziecko, sama sie zajmowala domem i jeszcze pracowala - wiec mozna, nie? Postanowiłam więc sobie że z nim porozmawiam, w sensie jak sobie wyobraża przeciętny dzien i tak dalej...gdzie widzi tam siebie. Ale tak się złożyło, że położyliśmy się spać dość późno no i już trzeba było spać "bo jutro do pracy", wiedziałam, że z głebszej rozmowy nic nie wyjdzie, co już mnie zdołowało lekko, bo naprawde chciałam. Ale spytałam tylko grzecznie i miło "skarbie, a będziesz mi pomagał w opiece nad dzidziusiem prawda?". On już lekko przysypiał i na pewno chcial jak najszybciej zakończyć wszelkie rozmowy i spać, może stąd taka odpowiedź, ale jak usłyszałam "zobaczymy" to wolałam już więcej nic nie mówić żeby się nie zdołowac jeszcze bardziej no i dzisiaj od rana mam jakiegoś dołka, nie wiem jak podejść do tematu, bo coś mi się zdaje że z pracy tez wróci nieco podminowany a wtedy takie rozmowy chyba nie maja najmniejszego sensu bo już spięcie małe było na gg (tak się porozumiewamy jak jakieś szybkie pytania w czasie pracy sa) - o reklamacje kuchenki - na gwarancji był numer zgłoszeniowy reklamacji 0-800 czyli tylko ze stacjonarnych, a że stacjonarnego w domu nie mamy, to B wzial to do pracy by w wolnej, ledwo wykrzesanej chwili zadzwonic, ale nikt nie odbieral, on gdzies cos wrzucil w internet i mu wyszlo kilkanascie numerow ogolnych i do serwisów, zeby mozna bylo dzwonic z komórki, wiec juz do mnie wyrzut, ze ja nawet nie sprawdzilam, tylko na latwizne, ze 0-800 i on musi sie tym zajac, a numerow jest tyle ze ja moglam to zrobic z domu, bo on nie ma do tego glowy i to zostawia... no i to mnie jeszcze bardziej wnerwilo i zdolowalo do tego wszystkiego. No i mowie Wam, nastroj mam tak podly, ze nie moge eech... Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Czwartek 25.09.08, 13:45 Cześć dziewczyny, ja się tylko przywitać chciałam Ale dziś gwarno, jak w ulu Pozdrawiam Was wszystkie. Iwonko, u nas też słoneczko i robi się kolorowo. Madziu, cieszę się, że wieści są dobre, nic tylko się cieszyć! Miłego dnia wszystkim!! Ps. Madzia a te buźki to chyba musisz klikać odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czwartek 25.09.08, 13:58 Też bym chciała trochę słoneczka, bo u mnie ciągle paskudna pogoda... Dzisiaj robię szybki obiadek-placuszki z kukurydzą, pomidorem i szynką i zbieram się do szkoły rodzenia. Jedziemy tylko na wykład, ćwiczenia sobie daruję ze względu na ten bolący brzuch. Za tydzień mam wizyte u gina i wolę się do tego czasu wstrzymać z ćwiczeniami. Przed chwilą dzidzia mi zasunęła takiego kopniaka w zebro, że myślałam że się przewrócę... Mały łobuz Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Czwartek 25.09.08, 14:32 Ale się rozpisałyście, na pewno zapomnę wszystkim odpisać * Vivi Kochana nie martw się na zapas. Zobaczysz, ze maż stanie na wysokości zadania i będzie pomagał Ci w opiece nad Julką. Oni już tacy są, że trzeba im dokłądnie palcem pokazać co mają robić. Porozmawiaj z nim na spokojnie i będzie Ci od razu lepiej. Co do ubranek to ja mam ich na prawdę dużo. W nocy zakładam pajacyka w dzień body plus jakaś bluzeczka i spodenki. Do tego skarpetki. A piorę tak co dwa dni. Szybko nazbiera się pół pralki, piore na pół wsadu. Co do rozmiaru to Filip 56 nosił tak do 6 tyg. A gdzieś do miesiąca zakładałam mu 50. Tylko większość ubranek była H&M a oni mają zawyżoną rozmiarówkę. Teraz nosi 62 albo nawet 68. * Madzia a nie mówilyśmy Ci, że Piotrusia nerki są na pewno zdrowe? Już się nie martw tylko ciesz sie zdrowym synkiem * Mimi współczuję kataru, mnie też coś głowa boli i jakaś polamana jestem. A z chrzcinami wcale nie ma tak dużo załatwiania. Szybko się uwiniesz * Aga odpoczywaj i leż ile się da. Później już nie ma tak łatwo. A powiedz, dziewczynki już wiedzą? I jak? No i nie pamiętam co miałam napisać... idę coś zjeść, na szybko póki Filip śpi. A z zakupów wróciłam padnięta, za ciepło się ubrałam i strasznie mi było gorąco. Fajnie, ze dzis już czwartek! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czwartek 25.09.08, 15:47 *Iwonko u nas tez duszno, ugotowalam sie w tej przychodni! *Vivi Iwonka ma racje, nie martw sie na zapas. Wszystko sie ulozy jak Julcia sie pojawi, pewnie tatus sam sie bedzie rwal do pomocy Ale rozumiem, ze jest Ci teraz ciezko i smutno Faceci czasem bywaja trudni Nie martw sie, bedzie dobrze, zobaczysz! *Aga tez mialam pytac, mowiliscie juz dziewczynkom? I co? Tez sie ciesze, ze juz czwartek! Wyspie sie w koncu w sobote Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: Czwartek 25.09.08, 23:50 Madzia bardzo się cieszę że po wizycie same dobre wieści i oby tak dalej, a napewno wszystko będzie okey U mnie z tym ciśnieniem jest różnie chwilami jest np 102/60 a potem nagle 140/90, ale ekg wyszło dobrze ( w miarę) a echo serca wykazało tylko (aż) wiotką zastawkę. W sumie kardiolog powiedziała że nie jest źle, ale czekam na wizytę u mojej gin. co do wyprawki to dodam swoje 5 groszy Ja chyba przesadziłam ale mam chyba z 20 par body (rozm56-62), poza tym tyleż samo kaftaników, śpiochów i pajacyków, a nie wspomnę o bluzeczkach i sukinekach itp dziewuszkowych Może to lekka przesada, ale z Patrysiem miałam podobnie i wcale mi nie było za dużo, bo to albo się przesika, albo uleje a w nocy człowiek raz dwa chce wszystko załawtić, ale okaże się za parę dni jak to wszystko będzie wyglądać Jeszcze 57 dni, a torbę chyba już powoli zacznę pakowac, w sumie już naszykowałam ją A łóżeczko będziemy ustawiać w przyszłym tygodniu, poza tym kupiłam fajne naklejki na ścianę w kształcie kwiatuszków bo nie malowaliśmy sypialni a ściany są w takim sobie stanie więc musze je przyozdobić, jak tylko to zrobię to podeslę Wam fotki, a teraz zmykam spać Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 26.09.08, 10:05 Hej dziewczynki, dziś już mi lepiej - bo słonko za oknem w końcu zaświeciło, to i nastrój od razu lepszy ide dzisiaj do dermatologa zasięgnąć języka, czy mogę coś zrobic z moimi nieszczęsnymi kurzajkami jeszcze przed porodem... na róznych preparatach z apteki jest napisane że nie można w ciąży poza tym połowa na mnie nie działa, więc w sumie swego czasu odpuściłam, ale cholerstwo mi się na palcu rozrosło, a nie chciałabym, żeby Julka jak się urodzi cos złapała ode mnie, co nie... może jest jakaś szansa...ale na forum czytałam, że w ciąży raczej się nic nie robi z tym, więc tez się nastawiam za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Czwartek 26.09.08, 11:04 Witam się )) Madziu bardzo się cieszę że u Was wszytsko wporządku ) Super wieści. A ja wczoraj byłam na wywiadówce u starszej córy a potem na plotkach, czuję się już lepiej więc troszkę sobie pozwalam. Dziewczynki już wiedzą bo jak wylądowałam w szpitalu to nei było wyjścia, trzeba było im powiedzieć, oczywiście się cieszą ale My je trochę stopujemy, bo wiecie jak to jest. Vivi cóż facetów trzeba wychowywać, i rozmawiać z nimi, głośno artykułować czego chcemy. Mam jednak nadzieję że Twój B zwariuje na punkcie Julki i wszystko się ułoży. U nas też dziś pogoda się poprawiłai wyszło słonko ) Tyle napisałyście że nie wiem co jeszcze miałam napisać. Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re Piątek 26.09.08, 11:07 Chyba już piatek ) Jeśli chodzi o pranie ubranek dzidziusia to nigdy ich nie prałam osobno, poprostu zmieniałam proszek dla całej rodziny i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota wreszcie piatek:) 26.09.08, 11:11 Witajcie!! Ja juz bylam w miescie, bo wczoraj stwierdzilam, ze nie mam kocyka do szpitala! I chcialam kupic inny niz te co mam, taki lzejszy, cienszy... a wrocilam do domu z podobnym do tego co mam! Oj ja glupia jestem, ale co zrobie jak mi sie spodobal Poza tym chyba Wam nie napisalam, ze polozna mi "rozszyfrowala" niezrozumiale dla mnie oznaczenia, ktore wpisala lekarka w karte po badaniu. Dowiedzialam sie, ze glowka jest bardzo nisko w pozycji 4/5 (gdzie 5/5 oznacza, ze cala jest w kanale). Czyli juz wiem co mnie tak boli i kluje przy chodzeniu! *Patunia pochwal sie koniecznie jak przyozdobisz ta sciane. My tez chcemy przyozdobic kacik w sypialni, na razie Kinga maluje i wycina myszki Diddl *Vivi ciesze sie, ze Ci lepiej. Glowa do gory, bedzie dobrze!! Milego dnia Dziewczynki! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 11:23 Vivi zobaczysz, że mąż zaraz po powrocie z pracy będzie biegł do Julki i nawet nie będzie pamiętał o obiedzie Napewno będzie sam chciał pomagac, faceci często wariują jak już dzidzia jest na świecie, nie przejmuj sie kochana Aga cieszę się, że lepiej się czujesz, ale nie forsuj sie jeszcze za bardzo! Patuniu ja mam mniej więcej tyle ubranek co ty oprócz sukieneczek. Kotko ja właśnie też muszę kupić jakiś kocyk, bo mam tylko jeden gruby. A tak w ogóle to jednak zdecydowałam się rodzić w Opolu, nie będę się stresowała że nie zdążymy dojechać. Rozmawiałam z kilkoma dziewczynami, które tam ostatnio rodziły i są bardzo zadowolone. Opini w internecie więcej nie zamierzam czytać, bo to bardziej mi miesza w głowie niż pomaga... Niedługo będziemy zwiedzać szpital w ramach zajęć w szkole i przynajmniej będę wiedziała co, jak i gdzie. Miłego dnia życzę, u mnie dziś piekne słoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 12:10 *Aga znowu pisalysmy razem bardzo sie ciesze, ze dobrze sie czujesz, ale nie forsuj sie!! *Aniu dobrze ze sie zdecydowalas. Na pewno to dobry wybor! A opinii nie czytaj bo jak zawsze ile osob tyle zdan A ja wlasnie siedze z farba na glowie, zeby sie synus mamusi nie wystraszyl U mnie tez sloneczko swieci i kocyk juz schnie na dworze! Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 12:59 Mam nadzieję, ze mnie jeszcze pamiętacie Posłałam Wam foki moich dzieciaczków Obiecuję, że po niedzieli będę częściej zaglądać. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 16:24 dziekuje za fotki Rodzenstwo cudne, widac mlody zadowolony ze ma taka fajną starszą siostre )) a ja dzisiaj byłam u tego dermatologa, nie? mam mieszane uczucia co do lekarza jakiś dziadek w ogole, nie dał mi sie wygadac i od razu wziął na mrozenie. Nie jest to zbyt przyjemne... mam nadzieje ze wiedzial co robi,bo gdzie niegdzie czytalam ze w ciazy raczej nie robią... poza tym mialam wrazenie ze on jakis slepy jest - okulary mial chyba takie kupowane na bazarku, bo na jednej soczewce jeszcze byla naklejka +2,5 ;P no i jak mi mroził jedną tą brodawke, to mrozi mrozi i za chwile sie pyta gdzie druga - a druga tuz obok tej pierwszej.... jak nie zejdzie po tym mrozeniu to mam przyjsc za jakies dwa tygodnie - ale jak cos to chyba do innego pojde a nie do niego potem spotkalam sie na kawce z kumpela w centrum handlowym i polazilysmy chwile bo ona szukala prezentu na urodziny dla szwagierki (tzn siostry chlopaka,bo mezatka jeszcze nie jest) a potem przyszedl B po pracy i kupilismy mala walizeczke na kółkach - do szpitala w sklepie sie zastanawialam czy nie za duza jednak, czy nie glupio z taka torba... a jak przyszlam do domu i spakowalam wszystkie przygotowane rzeczy, to ledwo co weszły - a jeszcze ubranka dla malej musze wrzucic! mam nadzieje ze mnie nie wyrzuca, ale naprawde glupot zadnych tam nie pakowalam najwiecej miejsca zajmuje moj szlafrok, pieluchy małej i moje podkłady... Kotka, a jak tam twoje pakowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 16:38 *Holciu dzikuje za zdjecia! Sliczne rodzenstwo!! Oczywiscie, ze Cie pamietamy i tesknimy Mam nadzieje, ze od poniedzialku bedziesz czesciej, tak jak objecalas *Vivi mam nadzieje, ze ten lekarz jednak wiedzial i widzial co robi i nie bedzie po nich sladu!! Gratuluje Ci spakowanie torby!! Ja chyba dzis w koncu spakuje Mam taki zamiar U mnie najwiecej miejsca zajmuje szlafrok i kocyk, ale mam nadzieje, ze jakos to upchne! A pieluchy musze dopiero kupic!! Kurcze, we wtorek moj maz ma urodziny i ja jak zwykle mam problem z prezentem( Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 16:39 Ale Tomcio już jest duży! Zdjęcia śliczne, a na ostatnim widać jak bardzo są z Natalką podobni Vivi i tak podziwiam, że spakowałaś się do jednej torby Ja sobie tego za bardzo nie wyobrażam: szlafrok, koszule, podkłady, pieluchy, ręczniki, kosmetyki, ubranka, kapcie, klapki pod prysznic, bielizna Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 16:33 Jak juz zbiore sie by cos napisac to Filip sie budzi. Teraz je Ale miałam dzis pracowity dzien, sporo spraw załatwiłam i nawet obiad juz mam gotowy. I pranie małego poprasowane. Ale jestem dzielna * Holcia pewnie, ze pamietamy i czekamy az odezwiesz sie po chrzcinach. Fotki dostałam i moge stwierdzic jedynie, ze masz super dzieciaczki * Kotka ja mam fioła na punkcie kocyków i lepiej nie bede ich liczyc. Ale powiem, ze wszystkie uzywam. A to do wózka, do łózeczka (a mamy dwa) itd... * Aga Ty lepiej nie wariuj, tylko odpoczywaj. Fajnie, ze corcie sie ciesza, w koncu to juz duze dziewczyny. * Aniu Ty juz nie czytaj wiecej opinii o szpitalach bo w głowie Ci sie tylko namiesza a ludzie potrafia na prawde dziwne i rozne rzeczy pisac. Oj chyba nie mam juz siły a jeszcze jeden spacer zaplanowałam... Hmm. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 16:41 *Iwonko Ty dzielna jak zawsze!! A ja sie przyznam, ze tez dzis troche porobilam. W przeciwienstwie do wczoraj, dzis mialam energie No to mnie pocieszylas z tymi kocykami Ide cos zjesc.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 16:49 Za szybko wysłałam. Nie mam pojęcia jak te wszystkie rzeczy spakować do torby. Podejrzewam,że będę jechała z dwiema Iwonko podziwiam, ja dzisiaj oprócz obiadku nic nie zrobiłam... Idę zaraz posprzątać trochę w łazienkach, bo strach wejść Też byłam dzisiaj na spacerku, ale samej jakoś tak głupio. Z wózeczkiem będzie fajniej chodzić, tylko pewnie pogody ładnej w grudniu już nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 19:10 Dziewczyny dzieki za troskę ja się nie forsuję, prawie nic nie robię, ale czasami fajnie się wyrwać do ludzi ) Nie piszcie mi tu o porządkach bo jak patrzę na mój zapuszczony dom to mnie szlag trafia ( A ja w niemocy.... Holcia ja też dziekuję za fotki, dzieciaki super i bardzo podobne do siebie. Trzymam kciuki za chrzciny, napewno wszystko się uda koncertowo. Kota czyli po wizycie wszystko już wiesz to chyba czekamy już na Maksia ) Aniagor nie ma co czytać, a skoro szkoła rodzenia jest przy szpitalu w Opolu to myśle że będzie dobrze, zresztą pewnie po wizycie będzie Ci tam raźniej. Iwonka Ty to jesteś taka mróweczka, ciągle pracujesz, tylko Cię podziwiać) Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 22:15 Co taki cichy wieczorek? wszystkie pouciekaly - no tak, weekend sie przeciez zaczyna a ja siedze sobie sama przed kompem, a moj B na drugim gra. Wyszedl jakis nowy dodatek do Settlersów i oczywiscie musial go sobie kupic, a jak sie dosiadzie to tej gry, to masakra...godziny leca...a ja sobie sama ale nie jest zle - popijam sobie "piwko" bavaria 0,0%alk o smaku jablkowym - kupilam sobie wczoraj na sprobowanie i dzisiaj do obiadku wypilam i bylo TAKIE pyszne, a mialam tylko jedno malutkie. I potem jak posprzatalam w domciu to mi sie zachcialo go znowu. Poszlam do B i mu zaczelam mowic jaka to ja mam ochote i jakie to piwko pyszne bylo i czy on nie ma ochoty na jakies...(podstępem go wzięłam) a on ze tez by sie chetnie napil takiego co ostatnio (bo mu kupilam jakies dobre-on smakosz jest i lubi poznawac nowosci np z innych krajow). No to ja do niego - no to oze skoczymy sobie szybciutko do sklepu razem? chooodz. A on (jak zwykle) zaaaraaaz... a ja - ni ebardzo zaraz bo jest 20:45 a sklep do 21 ;P i wiecie - tak szybko jeszcze nigdy z domu nie wyszlismy - myk do auta i zdążyliśmy juz placilismy jak pani przez mikrofon dopiero prosila o kierowanie sie do kas bo zamykaja fajnie, no to teraz popijam sobie to "piwko" a na kolacje zjadlam budyn no i siedze sobie i smęcę Wam na forum ;P i czekam az B skonczy grac w tych settlersów to moze jakis film obejrzymy - obiecal mi ze ze pol godziny konczy...zobaczymy... Nasza Dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: wreszcie piatek:) 26.09.08, 23:52 Dziewczyny a po co podkłady i pieluchy pakujecie do torby, przecież wiadomo że to masę miejsca zajmie. Spakujcie je do osbnej reklamówki, tam na mijescu i tak potem będziecie sajgon robić w tej torbie, a reklamóweczkę postawicie obok czy pod łóżko i będziecie mieć to co najpotrzebniejsze pod ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor sobota 27.09.08, 10:41 Cześć śpiochy Vivi mój Misiek wiecznie siedzi nad jakimiś japońskimi łamigłówkami... Strasznie mnie to wkurza, bo przeciez cały dzień pracuje przy komputerze, więc po pracy mógłby sobie od niego odpocząć. Ale nie, po co... Ech, faceci już tak mają Ja dzisiaj w planach mam tylko zrobienie kilku mrożonek warzywnych na zupki, a potem będę sie obijać Jutro jedziemy na bielany na zakupy, a pózniej do teściów, więc muszę zbierać siły na spotkanie z teściową Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: sobota 27.09.08, 11:13 Czesc Dziewczynki Ja dzis planowalam dlusze spanie, ale cholera listonosz mnie obudzil o 9.! No moze nie sam listonosz, ale afera jaka zrobily psy, gdy on wrzucal listy do drzwi wrrrr...... Ale nie jest zle i tak czuje sie wyspana *Aniu masz racje- faceci juz tak maja! Kazdy ma jakies swoje "swiaty" Moj tez, ale juz sie nie przejmuje Zycze Ci milego spotkania z tesciowa!! A ja na razie nie mam planow na dzis. Licze, ze maz wroci wczesnie! Milej soboty!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: sobota 27.09.08, 11:23 Witam się i ja )) U nas pogoda się poprawiła i świeci piekne słoneczko. A My dzisiaj mamy wieczorem zaplanowane wyjście do znajomych więc ja zaraz zmykam do leżenia, żebym była wypoczeta na wieczór. Aniagor życzę udanych zakupów i spokojnego spotkania z teściową) Ja nei wychodze z sypialni przed 10 budzę się koło 9 a potem sobie tak drzemię, szybciej mi wtedy dzień przemija, jakoś musze sobie radzić)) Pozdrawiam Was i życzę miłego rodzinnego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: sobota 27.09.08, 12:03 No to i ja sie przywitam u nas tez pogoda calkiem niezła - dość ciepło jest i "jasno" - rano świeciło słonko, teraz zaszło za chmurkę, ale jeszcze wyjdzie - tak myśle Kotka, my też dzisiaj mieliśmy pobudkę faceci od kaloryferów przyszli. Bo u nas na osiedlu się afera zrobila, że już zimno się robi i w mieszkaniach co niektórych po 15 stopni a kaloryfery zimne,wiec zarządcy wyslali dzisiaj jakichs specow żeby wszedzie sprawdzali. No i u nas pies też zaczął szczekac - obudziłam się i mysle - zaraz przyjda, no i za chwile dzwonek do drzwi B sie zerwał a oni tylko w jednym pokoju sprawdzili - on ich rpowadzi do drugiego a tu slyszymy to dziekujemy do widzenia dziwne... noa le generalnie u nas jako-tako działają... no a ja spałam i tak pół godziny dluzej niz zwykle (nie licząc tego że poszłam spać ze 2 godziny później ) wiec nie jest najgorzej, tylko przez to tempo wstawania nie zdążyłam nawet przytulić się do męża i dac mu porannego bzuiaka teraz już pomyłam podłogi i czas na odrobinę relaksu, przynajmniej dopóki nie zacznę robic obiadku dziś w planie rosołek Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: sobota 27.09.08, 12:08 zapomniałam dodać, że dziś rano wszedłszy do pokoju Julki dostałam olśnienia, szybko metr w ręke i zaraz zaprzęgłam B do przestawiania łóżeczka w inna strone teraz jest lepiej - tak myślę, wydaje mi się że lepszy dostęp tam będę miala i w ogóle jakoś tak wizualnie nie wiem czemu wczesniej na to nie wpadłam... niby w tym samym miejscu, a w drugą stronę i już inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: sobota 27.09.08, 13:30 Vivi, my kombinowaliśmy z ustawieniem łóżeczka na różne sposoby, ale jakos mi nic nie pasowało. Wystarczyło, że przyszedł mój brat i całkiem fajnie ustawił, ja jakoś na to nie wpadłam Takie świeże spojrzenie bardzo się przydaje Skorzystałam z pięknej pogody i przesadziłam moje kaktusiki. A teraz ide zjeść obiadek Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: sobota 27.09.08, 14:53 Mojemu mezowi jednak udalo sie dzis wczesniej skonczyc i koszi trawe *Aga milego wieczorku zycze!!! *Vivi fajnie, ze wpadlas na nowy, genialny pomysl! *Aniu a Twoich fotek pokoiku to jeszcze nie widzialam! Kurcze, chyba jestem glodna ale na nic nie mam ochoty(( Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: sobota 27.09.08, 15:00 A ja nie widzialam fotek pokoiku u Anigor, ani fotek Kotki Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: sobota 27.09.08, 16:06 Zrobię zdjęcia w najbliższym czasie, właśnie ładuję baterie do aparatu Kotko ja od jakiegoś czasu na nic nie mam ochoty, a ciągle jestem głodna. No może piccę bym zjadła... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: sobota 27.09.08, 21:05 Dziewczynki, macie pozdrowienia od Mimi. Znowu ma problem z dostępem do forum. Niestety chyba rozkłada ją grypa Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Niedziela 28.09.08, 11:32 cześć śpiochy! oby Mimi udalo się szybko do nas zajrzeć - nie daj się chorobie kochana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Niedziela 28.09.08, 13:19 To i ja się witam * Vivi ja dziś pobudkę miałam o 4.50 i od tamtej pory na nogach. Mąż rano jechał na działkę, musi dokończyć malowanie domku i później już nie zasnęłam. Teraz czekam aż Filip wstanie, a śpi o 11.30 i idziemy na spacer i zakupy... Wczoraj była u nas siostra męża z córką i nie miałam czasu zajrzeć. Nasz salon wyglądał jak przedszkole, pełno zabawek i brak miejsca. Po południu poszliśmy na mega długi spacer, zeszło nam się ponad 3 godziny ale trzeba przyznać, że było bardzo miło... Miłego popołudnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Niedziela 28.09.08, 17:48 witam niedzielnie. Widzę, że weekend udany. U nas nadal ładna pogoda, odrazu jakoś lżej się czlowiekowi żyje ) Dziewczyny czy któraś z Was brała luteinę dopochwowo ??? Ja też czekam na fotki kącików dziecięcych ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Niedziela 28.09.08, 18:01 Witam i ja My dzis tez wstalismy wczesnie, bo szkoda takiej ladnej pogody i pojechalismy nad ocean pospacerowac. Milo bylo, ale jestem padnieta! A wyobrazcie sobie, ze wczoraj o 12. w nocy mnie natchnelo i w koncu spakowalam torbe do szpitala! Jestem z sibie dumna, ale przepakowywalam trzy razy bo nic mi sie nie miescilo *Aga jak tam imprezka? Ja luteiny nie bralam, wiec nie pomoge milego popoludnia i wieczorku!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Niedziela 28.09.08, 19:53 hej hej (: u nas sennie, wczoraj byliśmy na weselu, wróciliśmy w nocy i dzisiaj się snujemy, mam nadzieję, że już niedługo Aguś, ja brała luteinę dopochwowo, na początku 3xdziennie a potem 2x2, przestałam brać jak zaczęłam krwawić po tym usg i przeszłam na duphaston Czarna, no gratuluję spakowanej torby muszę sobie kupić dzinsy ciążowe /: Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Niedziela 28.09.08, 20:19 Aga ja brałam luteinę dopochwowo 2 x dziennie. My dopiero wróciliśmy od teściów, padam ze zmęczenia. Idę się wykąpać i do wyrka. Do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Niedziela 28.09.08, 21:01 Hej! jestem padnięta po tych chrzcinach, jutro Wam więcej napiszę a ja nie dostałam żadnych fotek dobranoc kochane Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Niedziela 29.09.08, 09:13 Hej, co to ja pierwsza dzisiaj? fakt, że wstałam troszkę wczesniej, bo szłam do laboratorium nieco krwi sobie upuścic przed wizytą u gina, żeby miec wyniki... ale teraz już czekam na was ze śniadankiem i herbatką! ja też nie mam żadnych fotek, a bardzo bym chciala zobaczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Niedziela 29.09.08, 10:43 Madziu pisz szybciutko gdzie widziałaś te zdjęcia, bo my też chcemy! Holciu to czekamy na relację z chrzcin i zdjęcia My wczoraj byliśmy na zakupach, kupiliśmy wanienkę, pieluszki, chusteczki i różne inne pierdółki Pózniej pojechaliśmy do teściów na obiad, ale to był chyba ostatni raz... Teściowa zrobiła mięso w sosie grzybowym, chociaż wie że ja grzybów nienawidzę i na sam widok mam odruch wymiotny... Pisałam wam chyba ostatnio o grochówce i zupie fasolowej? Widać,że robi to złosliwie. Mąż się strasznie wkurzył i powiedział, ze przez kilka najbliższych miesięcy nie bedziemy ich odwiedzać. Pojechaliśmy do babci, która miała za to pyszne gołąbki A tak w ogóle, to mąż będzie szukał nowej pracy. Przez ostatnie 3 miesiące siedział całymi dniami nad dwoma dużymi projektami. Nie musiał, ale szef obiecał mu dużą premię. Dzisiaj dostał tą premię razem z wypłatą i jeszcze nie slyszałam, żeby kiedyś tak przeklinał... Kwota aż smieszna. Tak się zdenerwował, że popracuje tam prawdopodobnie do świąt, tzn. w sumie do konca listopada, bo na cały grudzień bierze urlop żeby być ze mną w domu. Także po nowym roku czekają nas duże zmiany, bo jak zmieni pracę to będziemy znowu przeprowadzać się do Wrocławia albo gdzieś blisko. Ale się rozpisałam Miłego dnia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 poniedziałek 29.09.08, 09:14 no i oczywiście zmiana nagłówka - witamy nowy tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 29.09.08, 11:12 Witajcie w poniedzialek U nas cos sie ochlodzilo( *Holciu czekamy na relacje i fotki z chrzcin) *Madziu gdzie widzialas te fotki??!! Ja tez chce) *Aniagor no to czekaja Was kolejne zmiany. Ale na pewno wszytsko sie ulozy po Waszej mysli!! Milego dnia Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: poniedziałek 29.09.08, 11:29 Witajcie Ja jeszcze mam kaszel ten syrop z cebuli mi chyba nie pomaga Dzisiaj pojechałam na pierwsze badania z krwi i moczu, mam nadzieję,że wyniki będą ok. Mój synek w przedszkolu a mąż w pracy. Życzę Wam miłego dnia Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: poniedziałek 29.09.08, 11:53 Witam się poniedziałkowo)) I odrazu pytanie do dziewczyn, które brały luteinę, czy miałyście dużo wydzieliny, tak że wkładka nie wytrzymuje i trzeba uzywać podpaski ??? Impreza się udała, mogłam się trochę oderwać od leżenia i uwolnić myśli ) Aniagor to się tesciowa nie popisała, dobrze że mąż trzyma twoją stronę. Mam nadzieję że zmiany wyjdą Wam tylko na lepsze ) Kota Super wyglądasz, a spacer w takiej sceneri musiał być udany ) Holcia czekam na fotki i relację po imprezie ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 29.09.08, 12:01 *Agus ciesze sie bardzo, ze impreza udana i ze moglas troche "odzyc" Dziekuje Ci bardzo za te komplementy!! Spacer byl faktycznie przyjemny, ale ja sie pozniej czulam jakbym conajmniej biegala i to z plecakiemhihi Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: poniedziałek 29.09.08, 12:12 Aguś, ja nie używałam wkładek bo bardzo często korzystam z toalety i na bieżąco się pozbywałam wszelkich upławów, ale cieszę się, że już nie muszę brać bo faktycznie jak gdzieś szłam albo jechałam to był problem Dziewczyny, zdjęcia maluchów Mini widziałam na portalu www.28dni.pl, jeśli chcecie to prześlę Wam na maila mój login i hasło to sobie pooglądacie dajcie znać do której mam napisać Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: poniedziałek 29.09.08, 12:13 Aga ja miałam sporo wydzieliny, ale wkładka wystarczała. Nic mi sie dzisiaj nie chce. Obiadu nie robię, otworzę słoik z leczo A pózniej jadę do Opola, niestety pociagiem, bo mąż w pracy. Pozostałe zajęcia w tym tygodniu sobie daruję, bo tematy średnie, a ćwiczyć i tak nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: poniedziałek 29.09.08, 12:19 Dziewczyny dzieki za odpowiedzi, mi wkładka nie wystarcza, poprostu po jakimś czasie przemaka, nie wiem czy mam się martwić, czy tak mam być - znalazłam sobie kolejny problem ( Kota może i z plecakiem tylko takim z przodu ) Ja chcę oczywiście zobaczyć maluchy Mini ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 29.09.08, 12:21 *Madziu, jesli mozna prosic to ja tez chce zobaczyc maluszki!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: poniedziałek 29.09.08, 12:34 Aguś, Ty się nie martw, jeśli to wypływa tylko luteina ze śluzem to spoko, nie ma plamień, nie ma pieczenia, jest ok mi się zdarzało i bez luteiny, że po prostu płynęłam Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: poniedziałek 29.09.08, 12:34 Aga ja zmieniałam wkładki co chwile, bo podpasek nie cierpię. Także takie spore upławy po luteinie raczej są normalne. Kotko jak ty jeszcze masz siłę na takie spacery? Ja już nie daję rady... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 29.09.08, 12:50 ja też wczoraj po poludniu wyciągnęłam mężula na spacer nad rzekę szkoda było tego słoneczka pięknego! też mnie ten spacer wymeczył, ale byłam zadowolona że tam byłam - bardzo lubię to miejsca (nasz pies tez) a sama już się tam nie wypuszczam, bo jednak trochę daleko od domu... wróciłam BARDZO zadowolona )) pies tez Madziu - jesli mozna to ja tez bym chciala zobaczyc maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 29.09.08, 13:01 *Madziuniu dzieki!! Zaraz pojde zobaczyc *Aniu ja tez nie mam sily, ale siedzenie w domu mnie jeszcze bardziej wykancza! Juz wole chodzic niz siedziec Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: poniedziałek 29.09.08, 13:49 Dzięki Madziu, maluszki są przesłodkie! Kotko mi wystarczy, że przejdę się dwa razy po ogrodzie i padam ze zmęczenia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 29.09.08, 18:17 a cóż tu taka popołudniowa cisza? Madziu,bardzo Ci dziękuję za hasło i instrukcję Bliźniaki Mini-mini są naprawdę słodziutkie i starszy synek taki "przystojniak" wiecie - co by sie Wam nie nudzilo to Wam opowiem dwie rzeczy pierwsza to taka, że moi rodzice wrócili juz z tych swoich wywczasów miesiecznych w Hiszpanii u siostry mojej mamy. W piątek wrócili, w sobote pojechali do babci i w niedzielę rano mama ma sen - u babci,więc niejako "na nowym miejscu". Śni jej się, że ja na porodówce, ona zaglada przez jakies okienko, wokół jacyś znajomi lekarze (moja mama pracowała w szpitalu dopóki go nie zamknęli - co prawda w żywieniu, tzn układała jadłospisy, no ale szpital mały to kazdy znał kazdego). No i ja z B. na tej poródowce, ciężko mi to strasznie idzie, boli i zmęczona jestem - mdleje i jestem bardzo blada. A B. płacze - nie wiem - ze mną, czy ze mnie, że mi tak ciężko no w każdym razie taki sen moja mama miała. Po kilku godzinach dzwoni do mnie - zarówna ja jak i B mieliśmy wyłaczone sygnały w komórkach, tylko same wibracje, bo wieczorem poprzedniego dnia byliśmy w kinie. Ja nie słyszałam że mama dzwoni. Za jakis czas dzwoni do B., ale on dzik taki, że nie odbierze od razu, tylko bierze telefon, idzie do mnie "Twoja mama dzwoni", a ja rece w jajkach - bo babke piekłam - wiec zanim się pozbierałam z tych jajek,mówie "no to odbierz", no ale dobra chwilę to wszystko trwało. No to wiecie już co mama sobie myslala, nie? najpierw sen, potem ja nie odbieram, B nie odbiera - no jak nic w szpitalu jesteśmy no ale jednak się okazało że nie a druga historyjka to taka, że wczoraj przed zaśnieciem obejrzelismy sobie z B kawalek płytki z Pawlem zawitkowskim -wiecie - tym fizjoterapeutą, który pokazuje jak malucha podnosic, przebierac itp. Cuda niewidy generalnie doszlam do wniosku, że takie "triki" jak sprawne przewrocenie bobasa na bok, czy na brzuszek, albo jakiś sprytny ruch przy ubieraniu czy zmianie pieluszki, to spoko, ale takie chwyty jak on stosuje przy wyciaganiu dziecka z łóżeczka, czy cos w tym stylu, to już troszkę takie jest "nad wyraz" że tak powiem. Przeciez chyba kazdy rodzić jakoś instynktownie podchodzi do tego żeby swojemu dziecieciu krzywdy nie zrobić i złapac go odpowiednio, a to co pokazuje ten koleś to mi się momentami bardzo skomplikowane wydaje tu zlap, tu przekręć, tu przesuń rekę, tu połuż, tu chwyć, obróć, zlap. no i tak poogladaliśmy sobie troche i mi się śniło dzisiaj, że wracalismy ze szpitala z Julą i w domu już nie umiałam jej z tego wszystkiego z fotelika wyciągnąć. Tu gdzieś próbuje ją na bok, jakos gdzies cos złapać (tak jak on pokazywał) no i nie umiem, hehe ale mam nadzieje ze tak zle nie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: poniedziałek 29.09.08, 19:55 Wlasnie wstalam po dwugodzinnej drzemce! Ale mnie scielo Dzieciaczki przeslodkie! *Madziu dzieki! A ta stronka jest super! Czemu mnie tam wczesniej nie bylo?! *Vivi no to faktycznie wesolo z tym snem Moja mama na bank by tak samo pomyslala A tym folmikiem sie nie przejmuj! Na pewno bedziesz wszystko potrafila zrobic, a takie "instrukcje" czesto komplikuja najprostrze rzeczy!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: poniedziałek 29.09.08, 19:55 Dziewczyny jeszcze raz dziękuję za info na temat luteiny,trochę sie uspokoiłam. Ale teraz mam nowy problem bo moja starsza córa wymiotuje i boję się czy to nie grypa żołądkowa. I juz mam powód do kolejnych stersów( Vivi już w szpitalu nauczysz sie obsugiwać Julkę, w domu będzie już z górki. I powiem Wam,że ja właśnie dlatego nie lubię gazetet i tych wszystkich poradników, bo jak się tam człowiek naczyta - to mi przważnie wychodzi, że moje dzieci jakoś nie tak chowane były ) Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: W T O R E K 30.09.08, 08:43 Witajcie! no i tym razem mi cały post wcięło! (( Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: W T O R E K 30.09.08, 08:54 y Wczoraj przeczytałam co napisałyście ale już nie miałam siły pisać, a dzisiaj jużnic nie pamiętam. Jestem już po jednym piwie zagryzanym paluszkami. Tak, tak tylko błagam nie krzyczcie na mnie, bo my z tomkiem przechodzimy drugi kryzys laktacyjny.Pierwszy był jak Tomek miął 3 tygodnie i piwko za radą położnej pomogło. Teraz skończyła się mi herbata mlekopędna i spróbowałam znowu piwa. Ale napiszę Wam od początku. W niedzielę wszystko się udało. W kościele i w restauracji też. Na sali były 2 imprezy: chrzciny naszego Tomka i chrzciny Juliana- kolegi z roomingu 2 dni starszego. Kolega ważył 300 gram więcej a teraz już ponad 7 kg i wyglądał na pół roku. Co niektózy zwątpili w to czy Tomek sięnajda i czy moje mleko jest wystarczające i czy nie ma go za mało. No cóż... Tomek całą imprezę włąściwie przespał a kolaga jad chyba ze 3 razy. Wczoraj i dzisiaj w nocy piersi miękkkie ( Słyszłam już dobre rady o dokarmianiu itd. Próbuję jeszcze piwa i znowu herbaty. Mam nadzieję, że pomogą. Miałam chwilę, zeby do Was napisać, bo moje Mamie jakimś cudem udało się Tomka odłożyć do łóżeczkam Życzę Wam miłego dnia i trzymajcie kciuki za naszą laktację Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: W T O R E K 30.09.08, 10:34 Holciu, trzymam kciuki za laktację, nie wiem jakie piwo pijesz ale na pewno pomaga karmi, a że jest bez procentów to lepiej dla Tomeczka (-: Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: W T O R E K 30.09.08, 10:51 Witajcie, W koncu mam chwile zeby do Was zajrzec, przyznam sie ze Was troche podczytywalam, ale jakos nie mialam weny...Z piatku na sobote bylismy u kolegi meza na urodzinach (200 km) od nas. Oli byl troche poddenerwowany przez to cale zamieszanie i w efekcie bardzo dlugo trwalo zanim w koncu usnal, ale jak juz usnal przespal 5 godzin wiec i ja mialam cos z imprezy. Na drugi dzien juz bylo wszystko super, zaliczylismy nawet ponad 2godzinny spacer w chuscie no i droga powrotna odbyla sie bez postojow. Wczoraj oddalismy moja prace do drukowania, maz wlasnie pojechal ja odebrac, a ja dzisiaj w koncu sie zebralam i zrobilam porzadki w szafie, powyrzuclam letnie rzeczy i te ktorych juz nie nosimy. Poslalam Wam na maila kilka nowych fotek Oliego. ) Holciu, kochana nie zamartwiaj sie bo to napewno nie pomaga. Z tego co wiem po szklance piwa po 3 godzinach we krwi/mleku nie ma juz nawet sladu. Jak dla mnei Tomus wcale nie wygladal na fotkach na glodne dziecko wiec zupelnie nie przejmuj sie tymi komentarzami. To ze piersi sa miekkie wcale nie znaczy, ze nie ma w nich mleka moze po prostu laktacja juz Ci sie unormowala. Jezeli sie denerwujesz to po prostu zwaz Tomka i zajrzyj moze na forum "Karmienie Piersia" tam jest sporo watkow na temat laktacji. I tylko nie stresuj sie kochana. ) Agus, mam nadzieje, ze to jednak nie grypa zoladkowa u Twojej corci. Aniagor, fajnie ze podjeliscie decyzje gdzie bedziecie rodzic, od razu lzej jak juz wiadomo. Mialam jeszcze cos napisac, ale juz mi zupelnie z glowy wylecialo... Trzymajcie sie cieplutko.) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: W T O R E K 30.09.08, 11:04 cześć dziewczynki! Anamabe - dziękuję bardzo za fotki słodki ten Wasz synek i już taki duży! i chyba troszkę do taty podobny,co? u nas dzisiaj szaro-bura pogoda ja czekam na ciocię która ma przyjść zrzucić fotki z wakacji i nagrać na płytkę, ależ mi się nie chce! mam nadzieje, ze to szybko pojdzie... przed chwilą w dzien dobry tvn było o wpadkach dziennikarskich fajne, bo śmieszne - szczególnie te ich własne "dzie-dobry-tvn-owskie" rozweseliło mnie to po porannym wnerwie jaki zaliczyłam dzisiaj z rana na poczcie. Wg naszych sąsiadów, którzy z naszym obecnym oddziałem poczty mieli do czynienia uż wczśniej - należymy teraz do NAJGORSZEGO oddziału poczty we Wrocławiu, znanego z tego powodu w całej ponoć Polsce mało pocieszający news, a co najgorsze - zaczyna się sprawdzać. Po pierwsze - listonosz leniwy i przesyłek np poleconych w nieco większych kopertach (takich które nie wejdą do skrzynki, ale do jego torby owszem, a do windy tymbardziej) - nie nosi ich w ogóle ze sobą, tylko od razu daje awiza. Już raz mi to podpadło, bo cały dzień byłam w domu i czekałam (!) na przesyłkę, a potem znalazłam awizo w skrzynce. A wczoraj wychodząc z domu mijam listonosza - jest cos dla mnie? - dwa awiza - czemu awiza a nie przesyłki? - bo duży format... i kurcze wszystko jasne, no bo po co ma je miec ze sobą, prawda??? no ale dobra, rybka z tym, ide dzisiaj na tą poczte, specjalnie wstałam wczesniej, zeby nie było kolejki (no bo jak wygląda przepuszczanie ciężarnych w kolejce wszyscy wiemy,co nie), no ale nic to nie dało - kolejka i tak była, wiec stoje - jedna "uprzejma" pani łaskawie mi zaproponowała, żebym se siadła - (sama se siedź kobieto, jak chcesz być miła to mnie puść przed siebie). No ale dobra - wystałam swoje pogodzona z losem. Odbieram dwie przesyłki, których pani szuka chyba z 10 minut. Generalnie oczekuję jeszcze na jedną - paczke wysłaną do mnie 17.09, no wiec jakby nie patrzyć - 2 tygodnie temu. Wśród odebranych jej nie ma. Proszę więc uprzejmie panią czy nie zechcialaby jeszcze rzucić okiem czy czasem jakiejś paczki do mnie nie ma, bo nie dostałam jeszcze żadnego awiza ani nic, a paczki niet, od 2 tygodni... oczywiście że może - zapisała jeszcze raz dares, nazwisko - poszła. Nie było jej z 20 sekund (w porównaniu do szukania poprzednich przesyłek to mega-szybko jej to teraz poszło) - no nie ma takiej paczki...no cóż... wzięłam więc co przyszło i wróciłam do domu. Na skrzynkach na korytarzu leży sobie jakieś zgięte awizo - rzucę okiem. I co? do mnie! awizo powtórne z 22 września - na paczkę!!! aż mi się ciśnienie podniosło, jak Boga kocham! po pierwsze - listonosz od paczek wrzuca awizo do niewłasćiwej skrzynki - i to wygląda na to, że dwukrotnie, skoro to było już powtórne! a pani na poczcie ma w dupie klienta, bo twierdzi że nie ma paczki, która jest!!! pewnie wyszła za drzwi, zakręciła się w kółko i wróciła. No szlak!!! gdybym nie czekała teraz na ciocię, to poszłabym do niej i zjechała z góry na dół, a pewnie jak pójde popołudniu to jej już nie będzie... poracha po prostu...bak słów... i wiecie co w związku z tym? tęsknie za naszym listonszem z poprzedniego miejsca - miły, sympatyczny, młody i...przystojny naprawdę był super! i niejednokrotnie go chwaliłam, jaki jest fajny, że już z ulicy mi krzyczy że ma do mnie przesyłke, że proponuje załatwianie jakichś tam ułatwień i w ogóle - aż czasem mój B. bł zazdrosny a teraz normalnie za im tęsknie ach się znów rozpisałam... cos gaduła ostatnio ze mnie mam nadzieje ze moje posty Was nie nudza Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: W T O R E K 30.09.08, 11:04 Witam się wtorkowo ) U nas znowu pada, chyba czas przywyknąc do tego stanu rzeczy ( Madziu bardzo dziekuję za login, dziciaki są przesłodkie, szkoda tylko że Mini do nas nie zagląda ( Holcia cieszę się że impreza udana, trzymam kciuki za laktację, i nie wiedziałam że piwo pomaga, dobrze wiedzieć ) A Ty pewnie przejęłaś się głupim gadaniem i porównywaniem Tomka i stąd mniej mleka. Nie cierpię takie porównywania, każde dziecko rośnie i roziwja się swoim tempem, a gdyby Tomek się nie najadał to napewno głośno by to manifestował ) A gdzie reszta naszego towarzystwa, jeszcze śpi ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: W T O R E K 30.09.08, 11:30 Ja dopiero wróciłam z badań. Myslałam, ze będzie w przychodni pusto, bo pada od rana, ale kolejka była, że hoho... Siedziałam tam dwie godziny i myslałam, że padnę z głodu... Holciu przecież twój Tomus to chłop jak dąb! Niczym sie nie przejmuj kochana, nam położna mówiła, że jak laktacja się unormuje, to piersi mogą robić sie miekkie, więc to wcale nie oznacza zaniku pokarmu. Ciesze się, że chrzciny się udały Vivi, a gdzie ty chodzisz na tą pocztę? Bo wiem, że na Grunwaldzkiej non stop były takie akcje, że listonosz tylko avizo zostawiał. A przecież ja na początku ciąży musialam leżeć i ciagle byłam w domu, ale ciężko mu było wnieść polecony na 1 pietro... Anamabe właśnie mi przypomniałaś, że też muszę pochować letnie ciuchy, a wyciągnąć te grubsze. Tylko mi sie nie chce... My po południu jedziemy do koleżanki do Nysy i wyskoczymy sobie na jakąś dobrą piccę Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: W T O R E K 30.09.08, 14:20 Aniagor, ja chodze na poczte na Nowowiejskiej... na Grunwaldzka raz dostalam awizo, a teraz ciagle na Nowowiejska - bo sie ponoc jakies tam odzialy zmienialy czy cos, no ale juz chyba ostatecznie nalezymy na Nowowiejska... nie wiem czy sie cieszyc czy plakac. Nowowiekska jak widac tez do d... ale Grunwaldzka tym jednym razem tez na mnie dobrego wrazenia nie zrobila...wrr... a ja wczoraj tez sobie posprzatalam w szafie ) tzn pozamienialam polki letnie bluzeczki dalam na ta trudniej dostepna, a na wierzch wciagnelam te z długim rekawem i sweterki. I z wora w koncu wyciagnelam swoje nie-ciazowe spodnie (bo od przeprowadzki wiekszosc ich w worze bylo - bo nie korzystam,nie?). POrzadek chwilowo w szafie jest - co z tego ze z 3/4 tych rzeczy nie moge korzystac i nie wiadomo tak naprawde tego sie w nie wbije? co tam... próbowalam tez przy okazji moze odlozyc cos w czym juz chodzic nie bede, ale jakos nic nie znalazlam... moze nastepnym razem - w koncu przy przeprowadzce troche rzeczy odpadlo... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: W T O R E K 30.09.08, 14:50 Pzepaszam, ze dopiero sie odzywam ale jakoś podobnie jak u Anmabe brakuje mi ostatnio weny. Jakies gorsze dni mam Teraz wróciłam ze spaceru i mam chwilę, Filip śpi tylko ciekawe jak długo. Cos od rana mi marudzi... * Anamabe dzięki za fotki, rzeczywiście Oli rośnie jak na drożdzach * Aga u mnie też dziś pochmurno i nawet trochę popadało. Niestety taki urok jesieni. Trzymam kciuki by te wymioty nie okazały się grypą * Vivi współczuje tych przejsc na poczcie. Mnie się zdarzyło pisać skargi na naszego listonosza bo robił podobnie, całe szczęście już go nie ma i problem się skończył. * Holcia przestań się denerwować, pokarm na pewno masz. po takim czasie od porodu laktacja juz się unormowała i Tomkowi na pewno nie brakuje mleczka. A karmi czemu nie Sama pije... Zapomniałam co chciałam jeszcze napisać... Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: W T O R E K 30.09.08, 16:04 Vivi współczuje przeprawy z pocztą, ale to chyba norma, u nas nie chodzi cały czas ten sam listonosz ( chodzi to za duzo powiedziane - jeździ ) i ja dokładnie wiem kiedy jest nasza listonoszka a kiedy ktoś inny. A raz było awizo do Sławka, a że miałam wolne to pojechałam na pocztę okazałao sie że na darmo, bo list trzeba było odebrać osobiście - szkoda że tego nie dopisali :] Córa już dziś nie wymiotuje, ale jakaś taka jeszcze zgniła jest, zobaczymy co bedzie dalej, a najgorsze że mnie cały czas coś w brzuchu jeździ i pobolewa lewym boku ( Dziewczyny ja wiem że pogoda nie sprzyja dobremu nastrojowi, że żeby tak całkiem milczeć to chyab nie wypada ) Anamabe słodki ten Twój Oli i jaki już duży ) A gdzie to nasza Kota się zgubiła ??? Chyba nie jest już na porodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: W T O R E K 30.09.08, 16:46 A mi w ogóle stronka nie chce się otworzyć i nie mogę zobaczyć Oliego Aga to dobrze, ze córa lepiej sie czuje, może po prostu coś jej zaszkodziło. A my dzisiaj jednak nie pojedziemy na piccę Może jutro się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: W T O R E K 30.09.08, 17:06 * Ania Ty juz nie rob smaka tą pizzą Zjadłabym * Aga ja dokładnie to samo pomyslałam o Kotce, ale myślę ze dałaby znać Ciesze sie, ze córcia już lepiej. * Madzia ja tez poprosze o zdjęcia bliźniaków. A do nas dziś wieczorem przychodzi pani fotograf, która robiła zdjęcia na chrzcie w kościele. Ciekawa jestem... Jutro z kolei ide do peiatry z Filipkiem. W sobote wyskoczyła mu a jakas gula za uchem. Byłam wczoraj i dowiedziałam sie, to powiekszony wezeł. Moze zaczynac sie jakas infekcja. Mam go obserwowac i pokazac sie jutro... nic nie wskazuje na jakas chorobe a ta gulka nie schodzi. No i ostatni plan na jutro - chyba najlepszy - upiec szarlotkę Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: W T O R E K 30.09.08, 17:45 Jestem Kochane Moje!!! Jakby cos sie zaczelo dziac to mozecie byc pewne, ze dowiecie sie pierwsze)) Dziekuje za troske *Agus ciesze sie, ze corcia lepiej!! *Anamabe bardzo sie ciesze, ze sie odezwalas! Oli cudnie rosnie, widac jak sie zmienia! *Iwonko na pewno u Filipka to nic powaznego, ale dobrze ze idziesz sprawdzic! A zdjec tez jestem ciekawa *Holciu super, ze wszystko sie udalo! Wspolczuje problemow z laktacja, ale to na pewno chwilowe! A Tomus to duzy chlopczyk i wcale nie wyglada na "niedozywionego"! Nie przejmuj sie glupim gadaniem!! A u nas dzis caly ranek i popoludnie lalo Okropnosc! Ale za to moj maz mial wolne wiec pojechalismy do centrum ogrodniczego po trawe i maz szalal w ogrodku Kupilismy tez farbe do lazienki i teraz maluje A ja tak sie napalilam na malowanie salonu, jak zobaczylam te kolory w sklepie, ze chodze i marudze hihihi I chyba uda mi sie meza namowic!! Caluski dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: W T O R E K 30.09.08, 22:18 Ja tylko chciałam powiedzieć dobranoc Zyczę Wam miłych snów. Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: W T O R E K 30.09.08, 23:10 Cześć dziewczynki, Poczytałam Was troszkę ale nie jestem na bieżąco, ehh, tyle napisałyście. Ja dziś już po wizycie swojej no i moja Ala waży 2150 g, nie jest za duża ale przecież to kobietka ) Oczywiście pokazała pięknie mamie i tacie że jest dziewczynką, nawet ja to widziałam Ale poza tym to trochę nie jest ze mną dobrze, mam duzo krwinek czerwonych w moczu i to trzeba kontrolować bo podejrzenie że Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: W T O R E K 30.09.08, 23:12 Cześć dziewczynki Ja dziś już po wizycie swojej no i moja Ala waży 2150 g, nie jest za duża ale przecież to kobietka ) Oczywiście pokazała pięknie mamie i tacie że jest dziewczynką, nawet ja to widziałam Ale poza tym to trochę nie jest ze mną dobrze, mam duzo krwinek czerwonych w moczu i to trzeba kontrolować bo podejrzenie że kłębuszki w nerkach przepuszczają krew, szyjka długa ale miękka i od zew otwarta na jeden palec, więc mam się oszczędzać i łykać codziennie nospe i magnez, hahaha przy czterolatku nie da się oszczędzac, ale cóż... Brzuch twardnieje boleśnie kilkanaście razy na dobę ale tak ma być (mówi Pani dr) i oczywiście mam to obserwować. Lipa bo to co pisałam wcześniej zjadło mi Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Ś R O D A 01.10.08, 07:34 Dzień dobry Bardzo dziękuję Wam za pocieszające słowa. Na Was zawsze można liczyć Tomuś się obudził i lezy w sypialni na łóżku. w nocy pobudki co 2 - 2,5 godz. ale daję radę. Mleka mam jakby więcej, piję herbatę Herbapolu fito-mix (koper, anyz i melisa w składzie) i zaczęłam brać kulki homeo na pobudzenie laktaccji. Mam nadzieję, ze to wszystko pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Ś R O D A 01.10.08, 08:31 Dzien Dobry Dziekuje za wszystkie komplementy dla Oliego. Maly ssaczek przespal wczoraj prawie caly dzien budzil sie wlasciwie tylko na jedzenie. Juz sie balam ze nie bedzie w nocy spal, ale nie...Ostatnio jakby troche mu sie uregulowaly wieczorno-nocne karmienia. Je sporo pomiedzy 20-22, prawie caly czas z malymi przerwami, ale za to potem spi do 3iej w nocy i potem budzi sie co 2 godziny, ale w sumie tylko na krotko na jakies 5-7 min.) Holciu Kochana, grunt to sie nie zamartwiac i wszystko bedzie dobrze. Tak jak Ci Aga napisala jakby Tomcio byl glodny to by sie meldowal. Pati, ja z taka szyjka chodzilam kilka tygodni. Oszczedzaj sie kochana zeby Ala jeszcze troszke podrosla. ) Koteczko, Vivi, widzialam zdjecia na naszej klasie...slicznie wygladacie. ) Ech...fajnie bylo byc w ciazy. ) Iwonko, moze to ta pogoda tak na nas wplywa. U nas zrobilo sie naprawde paskudnie. Mam nadzieje, ze u Filipka nie rozwinie sie jednak zadna infekcja, no iz niecierpliwoscia czekam na zdjecia z chrzcin. Aniagor, sprobuje wyslac Ci ten link jeszcze raz. Dziewczyny jakiego ja mam smaka na pizze, lody, spagetti, nabial...strasznie jakas "niedojedzona" jestem przez ta moja diete. Musze niestety bardzo uwazac, bo Oli reaguje bardzo szybko na mnostwo rzeczy...czasem brakuje mi cierpliwosci zeby pojedynczo wprowadzac nowisci. Ostatnio probowalam koziego sera, ale sama nie wiem bo maly znowu ulewal. Jak bylismy na tych urodzinach, kolega zrobil raclettem, jadlam tylko ziemniaczki, wedline i kilka listkow salaty a na drugi dzien fontanny byly i wysypka nie tylko na twarzy ale tez na raczkach i nozkach...( Najlepiej jest jak jem tylko kaszke kukurydziana na wodzie i ryz gotowany z jablkiem albo gruszka, ale przeciez tak nie mozna dlugo pociagnac. Wczoraj na obiad zrobilam piers z indyka z cukinia w mleczku kokosowym, bo podobno kokos nie uczula, ale sama nie wiem...dzisiaj powtorka zobaczymy jak to bedzie dzisiaj wygladalo. Jedno jest dobre mieszcze sie juz w moje najwezsze spodnie. Dzisiaj chyba tez upieke szarlotke sypana...bo musi byc bez jajek to chociaz troche sobie zycie oslodze. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Ś R O D A 01.10.08, 09:53 Witam Was kochane. Anamabe, dziekuje za fotki synka, alez on rosnie i coraz bardzie i bardziej podobny do taty. Niesamowite jest to, ze bylo to widac juz po urodzeniu A co do diety, to rzeczywiscie nie jest latwo , osladzaj sobie zycie jak mozesz. Iwonko zycze, by synek byl zdrowy i zeby zadna infekcja was nie meczyla. Holcia, trzymam kciuki za laktacje, daj znac czy sie ruszylo. Pati, uwazaj na siebie i trzymaj mala w brzuszku jak najdluzej sie da Kota, a na jaki kolor bedziesz malowala? Na ktorego pazdziernika masz termin? Pozdrawiam Was wszystkie i zycze milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Ś R O D A 01.10.08, 11:09 Witajcie U nas tez paskudnie Cala noc lalo, rano tez, teraz niby wychodzi slonce ale z drugiej strony czarne chmury( *Pati oszczedzaj sie, zeby Ala jak najdluzej posiedziala w brzuszku! *Anamabe wspolczuje tej diety Zawsze najbardziej ma sie ochote na cos czego nie wolno Mam nadzieje, ze niebawem bedziesz mogla juz jesc wiecej!! *Iwonko daj znac po wizycie!! *Kaczusiu no wlasnie problemy z kolorami hihi Za duzy wybor i kazdy chce cos innego Beda dwa albo trzy kolory w salonie, ale jeszcze nie do konca wiemy jakie! Chyba pojedziemy do tej mieszalni i tam cos wybierzemy! Termin Kochana mam wg OM na 8. ale ponoc bardziej prawdopodobny u mnie jest ten z USG czyli 21. Czekam.... Buziaki dla Was wszystkich i milego dnia!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Ś R O D A 01.10.08, 11:22 cześć Kobietki Czarna, czyżby Maksio się uspokoił i przestał naciskać na wcześniejszy termin? My zabieramy się za pokój dla Piotrusia, idzie nam baaaardzo wolno, może zdążymy Pati, zgubiłam Twój termin ale niech Ala jeszcze siedzi w brzuszku Aniu ja też współczuję diety, nie znam chłopaka który nie miałby problemów przy karmieniu, już taki ich urok, dosyć wątpliwy /) też mnie to pewnie czeka a ja tak lubię jeść... Kupiłam sobie spodnie ciążowe ciekawe jak będę wyglądać, normalne już mnie cisną,wiecie, zupełnie inna ta ciąża od poprzedniej zaraz idę na pocztę odebrać książki i zabieram się za czytanie Gosia mi się chyba pochoruje bo smarkoli i kaszle, na razie poszła do przedszkola ale nie wiem jak długo wytrzyma Kasiu-Gambo gdzie jesteś? Co tam u Was słychać? Pozdrawiam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Ś R O D A 01.10.08, 11:50 Dzień dobry ) U nas też całą noc padało, teraz nawet widać słonko co z tego jak wieje, że głowę urywa ( Iwonka mam nadzieję że z Filipkiem wszystko dobrze, daj znać. Patunia trzymam kciuki, żeby Ala siedziała w brzuszku jak najdłużej i dbaj o Was ) Kota to widzę że u was jeszcze remonty na całego, czyli Maksiu musi jeszcze siedzieć grzecznie w brzuszku mamusi ) Anamabe ja etż współczuje Ci diety i to bardzo, bo ja to nie potrafię sobie odmawiać i lubię jeśc choć teraz mam bardzo ubogie menu. Madziu dużo zdrówka dla Małgosi, ale cóż taki okres, że o przeziębienie nie trudno. Powiem Wam że ogólnie chłopcy są bardziej wymagający od dziewczynek, i tak im chyba zostaje hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Ś R O D A 01.10.08, 13:23 Wrocilismy i... gulka nadal jest. Dostalismy skierowanie na badania krwi i moczu. Jutro rano idziemy. Juz sie boje... dobrze, ze maz pojdzie z nami. * Kotka a jakie masz typy co do kolorów? * Madzia a co bedzies czytała? * Kaczusiu wlasnie rano myslalam, ze dawno sie nie odzywałas. * Anamabe ja ze slodyczy jem kisiel zurawinowy i jest ok Miłego dnia Biore sie za szarlotke. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Ś R O D A 01.10.08, 13:33 Ale robicie mi smaka ta szarlotka!! Dobrze, ze kupilam sobie rozki z jablakami *Iwonko trzymam kciuki za dobre wyniki i szybkie znikniecie tej gulki! Kolorki?? Ja to bym chciala cos w okolicach sliwki, moze wisni... a do tego moze oliwke?? Cos w tym kierunku Chcialam pomarancz, ale wtedy za duzo musialabym zmieniac w pokoju *Madziu, chwal sie co to za ksiazki?? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Ś R O D A 01.10.08, 13:42 hej laseczki! chyba dzisiaj wszedzie szaro-buro. U nas na szczescie nie pada, i teraz jakby troche jasniej niz rano, ale to jednak nie to samo co piekna sloneczna pogoda jak np w niedziele... wiecie ja ide dzisiaj po poludniu do lekarza na wizyte. Zobaczymy co tam w srodku slychac przed chwila sie kapalam i przy okazji goliłam tu i owdzie ale nie było latwo - az mnie kark boli hehe, a mój B to juz jakis czas temu sie smial ze ja juz sie nie gole dla niego, tylko dla lekarza bo tylko wtedy jak tam idziemy no ale co ja zrobie ze teraz to jest mega-wyczyn pamietacie moja historie z firankami? wczoraj pojechalam po odbiór. Ja nie wiem czemu te firanki musza byc tak pod górke.... krawcowa uszyla wszystko kompletnie źle. jak zobaczylam to zdebiałam. A babka ktora mi to dawala nie wiedziala o co chodzi bo to nie ona przyjmowala zamowienie. Ale na szczescie ta druga tez byla i tak samo zdebiała jak ja. Bo juz sie zaczelam martwic ze to ja tak zawile tłumaczyłam, ze wszystko zle no ale wysla to do nowego uszycia - i tylko krawcowa na tym popłynie, bo zmarnowała 16m materiału... no a ja musze dalej czekac mam nadzieje ze chociaz zdążą przed Julką... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Ś R O D A 01.10.08, 14:50 Szralotka w piecu, Filip zasnął mam czas na kawkę * Vivi właśnie ostatnio myślałam o tych Twoich firankach, że się nie chwaliłaś jak wyszły. Ale już wiem Daj znać po wizycie. * Kotka ja lubię takie odważne kolorki. My w salonie mamy dość mocny czerwony, troszkę ciemniej jest przez to ale za to przytulnie. Jeśli chodzi o gulkę to staram się nie martwić ale przyznam, ze różne myśli przychodzą mi do głowy... Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Ś R O D A 01.10.08, 15:09 Iwonko napewno wszystko będzie dobrze! Z chęcią bym sie do ciebie wprosiła na tą szarlotkę Vivi daj znać po wizycie co tam u Julki Ja idę do gina w piątek, więc wtedy będę się męczyć z goleniem... Aneczko współczuję bardzo tej diety, napewno niedługo Oli zacznie tolerować więcej rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Ś R O D A 01.10.08, 15:41 *Vivi czekam na wiesci z wizyty!! *Iwonko na pewno wszystko jest dobrze!! *Madziu jakis czas temu mialas isc do sklepu ogladac wozki, i co? Wypatrzylas cos?? Kurcze, ale mnie nastraszylyscie z ta dieta przy karmieniu piersia, ze chlopcy sa bardziej wymagajacy( Ja przy karmieniu KIngi po dwoch miesiacach jadlam wszystko!! No ale ponoc jak raz bylo lekko to drugi raz juz byc nie moze hihi Jade po mala do szkoly.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Ś R O D A 01.10.08, 15:50 * Kotka ja juz takiej scisłej diety nie trzymam, jem juz nawet smazone kotlety - pierwszy raz na chrzcinach. Nie jem nic wzdymajacego ale powoli próbuje różne nowe rzeczy np ketchup, majonez. Nabiału unikam ale dzis kupiłam sobie jogurt i jutro zjem. Zobacze czy cos sie zmieniło. * Aniagor zapraszam na szarlotke. Juz stygnie Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: Ś R O D A 01.10.08, 17:13 Witajcie Dziewczyny ostatnio mało miałam czasu ponieważ musiałam wszystko z pracą pozamykać pewne rzeczy i wczoraj zdałam moje sprzęty tj, samochód, laptopa, telefon itp. Nie zamierzam wracać do pracy na okres ciąży. Dzisiaj miałam spokój od telefonów, klientów itp. Obecnie musimy z mężem kupić mi jakieś autko ponieważ tam gdzie mieszkam muszą być dwa. Od dzisiaj do piątku synkowi zrobiliśmy wolne w przedszkolu ponieważ mój mąż wyjeźdża na delegację a bez autka ciężko by mi było zawieźś małego do przedszkola. Co u mnie kaszel jeszcze jest ale chyba już coraz mniej. W nocy nie mogę spać bo co 2 godziny chodzę do łazienki, z rana ciężko i co kolwiek zjeść ponieważ zapachy mnie osłabiają. Czsami pobolewa mnie brzuch ale mam nadzieję,że to wszystko ma tak być. Kota życzę udanego remontu, Madziu córeczka mam nadzieję,że szybko pokona początki choroby, Aga wypoczywaj dużo, a upławy też miewam więć to chyba norma w ciązy Anabe współczuję Ci diety , a Twojego synka widziałam tylko na naszej klasie i jest śliczniutki, Vivi trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę, Aniagor dbaj o siebie aby Twoje maleństwo jeszcze posiedziało w brzuszku , Kaczusiu cały czas trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję,że sprawy rodzinne się już jakoś poukładały, Jeżeli o kimś zapomniałam to przepraszam ale wszystkie was serdecznie pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Ś R O D A 01.10.08, 17:21 Hej dziewczyny! rzeczywiście z dietą to jest ciężko. Wiem coś o tym, bo przy Natalce do roku właściwie uważałam na to co jadłam. Wiem jedno: dla dziecka zrobi się wszystko i wkrótce nawet rygorystyczna dieta nie stanowi problemu. A co do tego, że z chłopakami jest problem z karmieniem, to ja powiem tak - z córką było dużo, dużo gorzej. No ale nie chcę zapeszać, bo ja " wyrodna matka" to od początku jem schabowe i właściwie wszystko. A jogurtami naturalnymi objadałam się przez pierwsze tygodnie po porodzie. Mam nadzieję, ze tak już zostanie, bo nie chcę przechodzić znowu tego co z Natalką. Iwonko jesteś niesamowita z tymi wypiekami! Aż mi ślinka leci... Zapomiałam co miałam napisać Pozdrawiam Was cieplutko ) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Ś R O D A 01.10.08, 18:22 Hej, no to wróciliśmy juz generalnie wszystko jest ok - ale rozbawił mnie nieco tekst doktorka "szyjka zamknięta, 3cm, powinna więc pani urodzić w terminie, no...ale to nigdy nic nie wiadomo - może pani tez urodzić np dzisiaj w nocy..." - dowcipniś od teraz co 7 dni mam chodzić na ktg kontrolowac tętno. Jakby coś było nie tak, to na wizyte jeszcze - ale może już się obejdzie bez wizyt. Za 2 tygodnie jeszcze na usg żeby poważyć i pomierzyć... i tak mi zaczął wymieniac, co nie - no to dzisiaj tętno sprawdzimy na usg, to za 7 dni na ktg - za 14 dni na usg to też sprawdzimy tętno, wiec na ktg za 21 dni - no ale może już wtedy pani urodzi... dziewczyny - to już naprawde blisko!!! mam pytanko do dziewczyn karmiących - skąd Wy tak naprawde wiecie co można a czego nie mozna jeść??? Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Ś R O D A 01.10.08, 18:44 Vivi co do karmienia to metoda prób i błędów. Są dzieci które nie ragują na dietę mamy, są bardzo wybredne. Ja sie przyznam że jadłam wszystko bardzo szybko, starszej nie karmiłam długo a z młodą musiałam ograniczyć nabiał. Cieszę się że wizyta udana i z Julką wszystko dobrze i troszkę zazdroszczę tego etapu. Iwonka trzymam kciuki za badania, napewno wszystko jest wporządku, ale wiem jak cięzko odgonić straszne myśli. Gambo czyli teraz już będziesz miała więcej czasu dla nas )) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Ś R O D A 01.10.08, 20:44 *Agus, slicznie dziekuje *Vivi to juz naprawde calkiem blisko az trudno uwierzyc!! *Holciu czyli jednak kazde dziecko inne i nie ma znaczenia czy chlopczyk czy dziewczynka, tak? *Gambo to teraz odpoczywaj i zagladaj do nas czesciej!! Milego wieczorku Kochane) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Ś R O D A 01.10.08, 20:45 * Vivi cieszę się, ze u Julki wszystko w porządku Super wieści. Co do diety to Aga ma rację - metoda prób i błędów. Na pewno nie powinno się jeść czekolady, cytrusów, orzechów i miodu, wzdymających potraw. Na początku też nic smażonego. A i wszystko powinno być bez konserwantów To tak bardzo ogólnie. * Aga chcę wierzyć, że badania nic nie wykażą - albo niech wykażą jakąś błachą przyczynę by było wiadomo, że to nic poważnego. Jak na razie stresuje się samym faktem pobrania krwi, na widok igły w żyle robi mi się słabo a co dopiero u Filipka. Dobrze, ze będą pobierać z żyły a nie z główki. * Gambo teraz już proszę częściej meldować co u Ciebie I dobrze, że choroba mija. Mąż pojechał na zakupy, robi wino z winogron i musi kupić drożdze, nigdzie w okolicy nie ma. Dopiero w markecie są. I znów siedzę sama... a szarlotka wyszła całkiem dobra Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: Ś R O D A 01.10.08, 22:38 Napisałam się Wam wczoraj ale oczywiście mi wszystko znikło i musiałam powtarzać, nie wszystko mi się chiało Vivi Ale Ty już na mecie jesteś prawie, bo kotka to już jedną nogą na porodówce Vivi napewno będziesz wiedziała to kiedy coś Julce szkodzi a kiedy nie, to się wie i widzie oczywiście Ja z Patrykiem miałam straszne problemy brzuszkowe i znam ten ból, ale teraz zupełnie mi to wszystko uleciało i sama się martwię czy dam radę jakąś dietę trzymać Kupiłam sobie taką maść maltan na brodawki i smaruje je cały czas aby zahartować, bo przy Patrysiu to miałam żywe rany na brodawkach. A mój Patryk znów chory, dziś byliśmy u lekarza, bo miał straszną zadyszkę, a wogóle to od niedzieli ma katar, teraz już i kaszel Oczywiście ma zapalenie gardła, to już drugie w ciągu września, dobrze że bez antybiotyku, ale co ja mam robić Teraz mam mu dawać biostyminę przez 20 dni jak wyzdrowjeje dla uodpornienia, już ją kiedyś brał, może będzie lepiej, ehh Takiego chorego mam bździla. Aguś nie wiem czy pisałam, ale ja też miałam strasznie dużo wydzieliny przy braniu luteiny, ale przecież Ty zaraz ją kończysz brać, prawda ?? bo to tylko do 16 tyg,się bierze chyba. Madzia ja mam termin na 21 listopada, ala z ostatniego usg nawet się przesunął na 22, więc zobaczymy co tam będzie, w każdym razie mam obowiązkowo jeszcze wytrzymać 4 tygodnie Gambo dzielna kobitka z Ciebie więc nie martw się na zapas, będzie dobrze, tylko wykuruj się i odpoczywaj dużo Dobra mam nadzieję że mi nie zniknie mój post Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: C z w a r t e k 02.10.08, 04:25 No i juz czwartek. Dzisiaj o 22.45 nasz Tomus kończy 10 tygodni. WOW !!! Jak to szybko zleciało, aż mi się wierzyć nie chce, przecież dopiero wyszliśy ze szpitala. Teraz ładnie śpi w łóżeczku po karmieniu a ja jakoś zasnąć nie mogę. Posprzątałam już w kuchni po kolacji mojego M,włączyłam zmywarkę, może jeszcze wannę i kabinę umyć w łazience ... A ze zdrowiem i karmieniem dzieciaczków to ja mam swoją teorię. Córka od razu w szpitalu dostała antybiotyk i wg mnie od samego początku miała przez to problemy z ulewaniem, a potem z kupkami i bólami brzuszka. Antybiotyki zaburzają florę bakteryjną w jelitach i u nas to było powodem problemów brzuszkowych. Teraz z Tomkiem dosłownie modliłam się, żeby obyło się bez antybiotyku. Nawet Wam chyba nie pisałam, jak wieczorem (wtedy gdy się cieszyłąm, że może wyjdziemy następnego dnia do domu) przyszły wyniki mojego wymazu i okazało się że mam streotokokusa i prawdopodobnie Tomek dostatnie antybiotyk. Płakałam jak bóbr i czekałam na jego wyniki krwi CRP i leukocyty. Na szczęście wyniki Tomka wyszły dobre i mądra pani neonatolog pozwoliła nam wyjść do domu bez antybiotykoterapii. Nie wiem, ktoś może się ze mnie śmiać, ale ja wierzę w to, ze u naszej Natalki problemem była zaburzona flora bakteryjna a w efekcie potem grzybica jelit. No ale się rozpisałam. Wybaczcie. Ale fajnie, ze już niedługo będą kolejne forumowe dzieciaczki. Ciekawe która pierwsza urodzi, może Vivi... Ściskam Was mocno i idę do łóżka. Już mi się nie chce dalej sprzątać. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: C z w a r t e k 02.10.08, 07:34 Holcia szalenctu ty o 4 rano sprzatasz??!! Choc musze przyznac, ze ja dzisiaj kolo 5tej tez zastanawialam sie czy nie wstac, bo nie moglam zasnac. Chyba zaczynam sie denerwowac tym wszystkim zwiazanym z obrona, tym bardziej ze juz ponad tydzien czekam na brakujace swiadectwo ze szkoly sredniej...Mama wyslala mi w zeszlym tygodniu poleconym priorytetem, a tu dalej nic. Co do Natalki, to ja bym sie wcale nie zdziwila gdybys miala racje z tym antybiotykiem, chociaz niby mleko matki dziala oslonowo... Iwonka, napewno to nic takiego, a pobranie krwi tez przezyjecie. ) Pati, biedny ten Twoj Patrys..dbajcie o siebie.) Vivi, z ta dieta to tak jak dziewczyny pisaly metoda prob i bledow. Ja na poczatku tez jadlam prawie wszystko, dopiero potem zaczely sie nam przeboje, ale czego sie nie robi. ) Wczoraj uzupelnilam poziom cukru szarlotka i juz jest duzo lepiej, Oli tez wieczore juz tak nie ulewal, moze w koncu uda mi sie ustalic glownych winowajcow. A z tymi wzdymajacymi rzeczami...to tez trzeba probowac, bo z tego co wyczytalam jak do tej pory nie udalo sie udowodnic zwiazku pomiedzy wzdeciami u maluszka i dieta matki. Aga, jeszcze troszke i zobaczysz jak Tobie tez szybko czas zleci.) Poczatki sa najgorsze, a potem juz z gorki. Kotka, no rzeczywiscie Ty, a raczej Maksio to juz na "wylocie". Madziu, chcialam Cie wczoraj poprosic i zapomnialam, ja tez chce zobaczyc maluszki Mini. Gambo, poslalam Ci na gazetowego maila linka do zdjec. Milego dnia Kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: C z w a r t e k 02.10.08, 09:09 * Anamabe * zobaczysz z obroną wszystko pójdzie gładko, a świadectwo na pewno dojdzie. * Iwonko * współczuję Wam tej całej sytuacji z Filipkiem, ale trzeba sprawdzić co się dzieje z tymi węzłami, a pobranie krwi... no cóż... mus to mus, chociaż wiem jakie to przeżycie dla dziecka i dla rodziców. * Pati * szkoda, ze Twój synek tak choruje. W przedszkolu tak dzieciom spada odporność, to jest chyba jedyna WADA przedszkola. A co do mleka matki to prawda, ze mleko zdrowej matki działa osłonowo na jelita noworodka. Dziecko rodzić się powinno z jałowym przewodem pokarmowym i mleko matki ma zasiedlić w jelitach przyjazne bakterie. U nas z Natalką niestety było tak, że moje mleko nie miało w sobie tych przyjaznych bakterii, bo ja tez dostawałam antybiotyk, więc Natalka nie dostała tych potrzebnych bakterii. I stąd te problemy z brzuszkiem u Niej były i u mnie zresztą wtedy też Wiecie co? Ja chcę SZARLOTKĘ!!! Tylko skąd ją wziąć? Szkoda Anamabe, że tak daleko mieszkasz Idę szukać przepisu i chyba też upiekę dzisiaj. Miłęgo dnia życzę !!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 09:40 Czesc dziewczynki - ja dzisiaj wczesniej wstałam, już zdążyłam byc na poczcie i wyobraxcie sobie - nie było kolejki!!! teraz zjadłam szybkie śniadanko i zaraz jadę kupić bilety do teatru zabieramy rodziców w sobotę - wiecie, pisalam Wam, z okazji rocznicy ślubu. Myślałam nad Skrzypkiem na Dachu, ale on jest dopiero za tydzien, a rodzice będą w ten weekend, wiec idziemy do teatru. Oni jeszcze nie wiedzą oczywiście i nawet mój B dał sie namowić więc idziemy wszyscy razem Iwonko - ja też oczywiście mocno trzymam kciuki za wyniki Filipka!!! Pati - dużo zdrówka dla Patryka!!! Holcia, a może to jednak Kotka by była pierwsza co? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 10:44 Jestem Oj ale był płacz i krzyk. Dwie pielęgniarki mu pobierały, mąż byl razem z nim a ja z boku. Długo trwało bo wolno krew kapała do tych wielkich fiolek. Jutro o 13 jestem już zapisana z wynikami do lekarza. Przy okazji od razu mocz zbadaliśmy. Jak zasnął zmęczony krzykiem to śpi do tej pory - minęło prawie dwie godziny. * Holcia Ty na prawdę masz siłe sprzątać o tej porze? Nie wariuj U mnie już pół szarlotki zniknęło I jak tu schudnąć! * Vivi a na co idziecie do teatru? Fajny wieczór Wam się zapowiada, sama też bym się przeszła ale to chyba nie prędko. * Pati współczuje tych chorób u synka. Mam nadzieję, że jednak szybko z tego wyrośnie. Ja też byłam takim chorowitkiem a teraz mam się całkiem dobrze. Coś mnie głowa boli, oj chyba będzie ciężki dzień, Dobrze, że już mam zakupy i ogarnęłam chatkę. Jeszcze tylko powinnam poprasować, ale to zawsze może zaczekać. Miłego dnia Idę chyba zrobić sobie kawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: C z w a r t e k 02.10.08, 10:46 Witajcie, Anabe dzisiaj pierwszy raz od roku weszłam na moją pocztę z gazety pl i udało mi się zobaczyć zdjęcia Twojego szkraba. Duży chłobczyk z niego i jest z niego przystojniaczek Pati mój Ksawery też często choruje, ale znam już go na tyle że sama wprowadzam mu leki jak widzę że coś się dzieje...Na pocieszenie z roku na rok jest coraz lepiej ( a przedszkole to samo skupisko zarazków) Iwonko trzymam kciuki za badania z Filipkiem Vivi i Kotka to już na ostatnich nogach jak ten czas leci. Ja Ksawerka urodziłam w pierwszym dniu 37 tygodnia ciąży Aga ja też chciałabym aby moje maleństwo w brzuszku było już duże i lada chwila miałoby się urodzić... Razem będziemy rodzić mniejwięcej w tym samym terminie Holcia nieźle sobie radzisz z dwoma bobaskami, z tego co piszesz mąż ciągle w pracy a Ty wspaniale dbasz o dziedzi i dom Madziuchna co tam u Ciebie? Jak Twoja córeczka, lepiej już ze zdrówiem? Ja idę układać klocki lego z synkiem musimy zbudować statek z gwiezdnych wojen Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 11:05 Witajcie Laseczki!! U mnie już prawdziwa jesień. W piątek tak jak Wam wcześniej pisałam byłam zwiedzac porodówke w ramach zajęc w szkole rodzenia i wiecie co, w sumie był to dobry pomysł. Bynajmniej wiem gdzie sie od razu udac i co gdzie mnie czeka.... A wczoraj w końcu sie zebrałam i spakowałam torbe do szpitala. *Viv odp Ci na e-maila. Dobra zmykam nadrobic zaległości w postach. Całuje!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: C z w a r t e k 02.10.08, 11:17 Hej dziewczyny ! Patunia do 16 tyg. to mi jeszcze trochę zostało, całe 4 tyg. 16.10 idę na wizytę to zobaczymy co gin powie. Muszę Wam powiedzieć że ja mam w głowie cały czas jedną shizę, że moja szyjka nie wytrzyma, musze z nim na wizycie koniecznie o tym pogadać. Pati dużo zdrówka dla Twojego synka, ale nie martw się wyrośnie z tego ja już z młodą mam spokój, nareszcie. Anamabe dasz radę i obronisz się śpiewająco ) w końcu My tu bedziemy trzymac kciuki) Iwonka wiem, że pobieranie krwi to stres dla rodziców, ale dzicię zazwyczaj płacze bo jest trzymane a nie z bólu - to tak na pocieszenie. Co do dwóch pielęgniarek to zawsze tak to powinno wyglądać, jest bezpieczniej dla dziecka) Ja zawsze staram się to robić z koleżanką, oczywiście trzymam kciuki za wyniki i zyczę dużo zdrówka dla Filipka ) Vivi myślę że rodzice ucieszą się z prezentu i spędzicie bardzo miło czas. Holcia ja wogóle uważam, i wiem to też z doświadczenia że jak dzieciaki na starcie mają jakieś przeboje to potem mają różne problemy i ciągnie się to za nimi, niestety ( Nie wiem co jeszcze chciałam ... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 11:52 Nie ma to jak wypowied osoby doswiadczonej Dzięki Aguś. One tez mówiły, ze placze i się złości bo mu reke trzymają ale i tak mi było Go szkoda. A szyjką to moze za wczesnie zaczynasz sie martwić? Porozmawiaj z lekarzem, niech Cię uspokoi, a do tego odpoczywaj Zanim sie obejrzysz bedą świeta, nowy rok i coraz bliżej porodu. Już 1/3 prawie za Tobą * Lala Tobie tez malutko juz zostało Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: C z w a r t e k 02.10.08, 11:55 Jestem z kawka Musialam rano zawiesc mala do szkoly a pozniej meza dopracy i tak mi jakos zeszlo *Holciu, Ty sprzatasz o 4.??!! Podziwiam Cie Kochana!!! I na pewno masz racje jesli chodzi o karmienie! *Pati wspolczuje, ze synek znow chory Oby przeszlo jak najszybciej! *Iwonko wierze, ze mieliscie rano duzo stresu, ale na pewno wszystko bedzie dobrze!! *Anamabe na pewno obronisz sie bez najmniejszych problemow! nic sie nie martw!! *Aga juz niedlugo do 16. pogadasz z ginem i na pewno sie uspokoisz! Trzymam kciuki!! *Vivi faktycznie ciekawe, ktora z nas bedzie szybsza Wszystko jest mozliwe Zimno u mnie, mokro, ponuro( buuuu.... okropna jesienna pogoda!! Nic mi sie nie chce( Pozdrawiam Was cieplutko!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: C z w a r t e k 02.10.08, 12:12 Iwonka to że Ci go szkoda to normalne, w końcu to Twój synuś ) Najważniejsze że udało sie za jednym kłuciem )Na pocieszenie dodam, że ja swoje panny musze kłuć sama, bo nikomu innemu się nie dadzą, kiedyś z młodą miałam nawet przeprawę na szczepieniu) Kota cóż jesień nie jest miła, ale niedługo będziesz miała słoneczko w domu to bedzie weselej ) Dziewczyny mam zamiar na wizycie pogadać z ginem poważnie na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 12:45 Czesc dziewczynki - wróciłam... Aga, nie martw się szyjką - na pewno wszystko będzie ok a lekarz pewnie rozwieje Twoje wątpliwości. Iwonka - współczuję tego stresu. Ja na razie sobie nie wyobrazam tego chodzenia nawet na szczepienia i trzymania płaczacego dziecka. Może tatusia będziemy wysyłac dobrze, że to pobranie macie już za soba... wyobraźcie sobie, że w sobotni wieczor do teatru chodzi mnostwo ludzi! żałuję, że nie pojechałam po te bilety wcześniej dzisiaj było z 10 ostatnich miesjc z czego połowa to pojedyncze rozsiane po sali, jedyna możliwość 4 obok siebie to w ostatnim rzędzie antresoli no ale wzięłam...może nie będa takie najgorsze... sztuka nazywa się "Małe zbrodnie małżeńskie" - w sam raz na rocznicę slubu, co? po kupnie biletów skoczylam jeszcze do sklepu, oczywiście zrobiłam zakupy i zapomniałam o 1 rzeczy o którą prosila mnie mama, wiec musiałam się wracać i poszlam do rossmana. I wyobraźcie sobie - student przepuścil mnie w kolejce!!! w szoku bylam!!! ale to bardzo miłe było stał z dziewczyna i jak stanęłam za nimi to już mi się przyglądał a jak juz bliżej kasy było, to mowi, żebym stanęła za nimi. Wiec miło podziękowalam i przeszłam do przodu i słyszę ich dialog dziewczyna: a dlaczego? chłopak: bo pani jest w zaawansowanej ciąży dziewczyna:tak? nie widziałam... chłopak: bo Ty nigdy nic nie widzisz hehe fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 14:26 Holcia ale mnie nastroiłaś. Mój Patryk brał w szpitalu 9 dni antybiotyk, a właściwie dwa bo miał e.coli w ukł moczowym, oczywiście zaraził się z zakażenia wewnątrzmacicznego (ale posiewy miałam czyste). Miał straszne problemy brzuszkowe tak jak pisałam, ale ja nie pomyślałam że to może być przyczyną, ehh, oby teraz tego uniknąć Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 18:34 Znów popołudniowe pustki Ja własnie wróciłam z mega długiego spaceru i padam. Wyszłam przed 15, Filip od razu zasnął i nadal śpi. Ale powietrze mu słuzy. Ja oglądam jakiś głupi serial w telewizji i czekam aż mąż wyjdzie z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: C z w a r t e k 02.10.08, 19:05 O Patunia ja to nawet już widze powód częstego chorowania małego ( Tak jak pisałam dzieciaki z obciążonym wywiadem okołoporodowym, mają zmniejszoną odporność. Moją młodą rozłożyła ospa, którą załapała jak miała 1,5 m-ca ( Ale w końcu układ odpornościowy ruszył i już jest dobrze ) Vivi już to kiedyś pisałam, mama musi być twarda, wtedy łatwiej uspokoic maluszka, a w późniejszym czasie przebrnąc mu przez szczepienia i inne zabiegi jak najmniejszym stresem. Bo uwierzcie mi, że jesli dziecko ma wszystko wytłumaczone to potrafi znieśc zabiegi bez płaczu )Ale tutaj duzo właśnie zależy od rodziców) Nie wiedziałam, że tak dużo ludzi chodzi do teatru )To chyba dlatego, ze sama jużnie pamiętam kiedy byłam ( Iwonka widać Filipek lubi spacerki ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: C z w a r t e k 02.10.08, 19:32 * Aga, ja też nie pamiętam ostatniej mojej wizyty w teatrze A przyznam, że poszłabym gdzieś. Oj nie łatwo być twardym. Szczepienia wytrzymuję bez problemu, nie boję się ale pobranie krwi... Może dlatego, że mnie samej jak pobierają to robi mi się słabo i nie mogę patrzeć. Filip wciąż śpi, już kąpiel przygotowałam ale obawiam się, że jak wstanie to będzie tak głodny, że chyba najpierw kolacja będzie Chyba, że jakimś fartem uda mi się szybko go wykapać. Mąż dopiero wraca, więc dziś znów na mnie spadł ten miły obowiązek. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Prawie piatek... 02.10.08, 23:56 Oj, ale Wy duuuuuuuuuzo piszecie...pozdrawiam Was cieplutko) znów nie miałam dostepu do forum,ale dzis po południu odzyskałam. pierwszy raz jeszcze o tej godzinie nie spię) U nas było nieciekawie 2 dni.Hela po szczepieniu - "odpłynęła". nie miala siły, nie jadła, wciąż spała, bez siły była i przelewała sie przez ręce,a w nocy mąz myslał że przestałą oddychać,mówię Wam - koszmar.juz mysleliśmy ze czeka nas szpital ale pod wieczor powoli odzyskała siły. wciąz dzwonic musiałam do dr,jak sie domyslacie ryczaam jak głupia itd. ale teraz spi i jest lepiej. nie wiem dlaczego tak zaregowała na szcezpionkę i pediatra tez nie wie...a dzis znowu było pobranie krwi z piety i płakała tak żalośnie że ja razem z Nią( wynik był kiepski przez tą Jej ospalość chyba...i troche nam smutno, ale na pewno sie poprawi,,, *Poza tym mielismy juz pierwsza rehabilitacje - o ile mozna to tak nazwać - polegało to na 15 minutowym pokazie ćwiczeń jakie mam w domu wykonywać...ach,szkoda słów.a rehabilitantka obejrzała hele i tak- za mocno zaciska piąstki, za słabo zbiera głowę dgy sie ciągnie Ja do pozycji siedzącej, źle leży na brzuchu bo za słabo z przodu ma ramona i za krótko głowę podnosi...matko-wpadłam w panike że moje dziecko jest jakieś "niedorozwinięte"/// a w domu stwierdziam, że nikt tak nie bedzie mi dziecka oceniał i gadał, że to i to źle i nie tak!!! każd dziecko inne ...bede z nis ćwiczyć, ale nie przejmuje sie gadaniem rehabilitanti!!! A teraz mówię Wam dobranoc Najmilsze!!!!jutro poczytam co u Was...a to sobie pomarudziłam,przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Już piatek... 03.10.08, 08:01 Współczuję bardzo takiej reakcji poszczepiennej. Oj Mimi Ty to się nastresujesz kochana. A u nas pobudki w nocy co 2 godziny. Teraz Tomek zasnął a ja nie mam siły na nic. A wczoraj nie upiekłam szarlotki tylko rogaliki, bo jak Natalka sie dowiedziała, ze będziemy robić ciasto, to od razu chciała rogaliki. Ona to taka nasza rodzinna kucharka-piekarka. Od razu zakłada swój fartuszek i jest chętna do pomocy. No więc były rogaliki bo moja córeczka uwielbia zawijać jak ten świstak co zawija w sreberka )) Miłego dnia życzę !!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Już piatek... 03.10.08, 09:16 Witajcie * Holcia rogaliki tez pyszne Mniam... Mówisz, że Tomek malo śpi? To tak jak mój gagatek. W nocy od jakiejś 4.30-5 marudzi. Teraz zasnął jak byliśmy na spacerku i śpi do tej pory. A ja? Padam... * Mimi współczuję kolejnych przeżyc. A czym szczepiłaś? Z tego co pamietam Infanrix Hexa chyba, a coś jeszzcze dawałaś? Ja dziś na 13 idę do pediatry i zaczynam się powolutku stresować. Kurde w tym tygodniu codziennie oprócz wtorku byłam w przychodni. A i jeszcze jedna rzecz - zepsuła nam sie lodówka. Po prostu przestała chłodzić A jest całekim nowa, ma dopiero 3 lata. Dzwonię do serwisu ale tam nikt nie odbiera. Jak nie jedno to drugie! Miłego dnia Już weekend Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Już piatek... 03.10.08, 09:36 Witajcie dziewczynki... znowu piątek i weekend, jak ten czas szybko leci... Mimi, współczuję kolejnych stresów, ale na pewno wszystko będzie dobrze! poćwiczysz sobie z Helą i jeszcze nie jednego bobaska przegoni a co do tych powikłań po szczepionce to nic nie powiem, bo nie znam się, ale mam nadzieje, ze wszystko ok! Holciu, a z jakiego ciasta te rogaliki robicie z córeczką? ja chyba bym chciała przepis... może bym jeszcze zdążyła zrobic Wiecie - dostałam wczoraj smsa od koleżanki, że u jej faceta jest impreza jutro i czy wpadniemy... aż mi się dziwnie zrobilo dawno nie byłam na żadnej imprezie, hehe ostatnia to była u nas, na początku lipca a ja i tak nie miałam juz tyle chęci co kiedys no ale jutro i tak odpada, no bo dzisiaj rodzice przyjeżdżają no i jutro teatr i w ogóle... wiecie - doszłam dzis do wniosku, ze ciąża moja chyba naprawdę się już konczy i na koneic spotykają mnie mile rzeczy byłam rano na poczcie -ja to się mam z tą pocztą, co? listonosz znowu zostawił awizo, len wstrętny...- wstałam specjalnie wcześniej, poczta od 8 więc pomyślałam, że jakoś koło 8:30 to mniej ludzi będzie, co nie. No ale nie było ;P stanęłam więc grzecznie w kolejce, jakaś 7ma czy 8ma byłam i jedna pani jak przyszła jej kolej, to mnie zawołała żebym poszła załatwic swoje nikt nic nie powiedział, tylko jeden żul za tą babką nieszczęśliwie westchnął wczoraj student, dzisiaj pani na poczcie - WOW, jestem pod wrażeniem miłego dnia kochane! ja konczę śniadanko i zaraz zabieram się za porządki - wieczorem kontrola Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Już piatek... 03.10.08, 09:42 * Mimi zapomniałam jeszcze napisać jedną rzecz, wczoraj poszłam z koleżanką i jej 7-miesięczną córką na spacer. Tzn to był dla mnei spacer, one szły właśnie na rehabilitację. Jak wyszły to byłam w szoku ile wad można wykryć u takiego dziecka. Dwóch lekarzy neurologów mówiło jej, że to są zmiany kosmetyczne, rehabilitantka natomista twierdzi, że trzeba ćwiczyć (prywatnie). Doszłam do wniosku, że Ci rehabilitanci to są chyba zboczeni zawodowo i u każdego dziecka coś znajdą, więc nie martw się kochana * Vivi takie miłe niespodzianki a ciąża się kończy. Oj będziesz tesknić za brzuchem, tak jak ja Filip wciąż śpi Idę sobie pomalować oko Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: Już piatek... 03.10.08, 10:02 Witam!!! U mnie dziś pięknie świeci słonko, aż nie do wiary. Pranie wstawione, kawka wypita, teraz trzeba wziąśc sie za porządki. Mi przez całą ciąże tylko raz sie zdarzyło by mnie ktoś przepuścił i było to teraz w poniedziałek, pojechałam na wydział komunikacji, wchodze do takiego korytarzyka a tam z 15-20 osób, pytam czy wszyscy czekają do tego pokoju co ja chce wejśc a oni że tak, o zgrozo pomyślałam ale pewien pan około 30-tki, powiedział, że pani z takim brzuszkiem to ma chyba pierszeństwo, normalnie szok, noi jeszcze ustąpił mi miejsce sidzące. Starsi panowie troche krzywo na mnie spojrzeli ale ja po chwili weszłam i załatwiłam co miałam do załatwienia jako pierwsza. Wiecie co wczoraj już myślałam, że coś sie u mnie zaczęło dziac, dostałam takich bóli krzyża że szok, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobic, do tego bóle w podbrzuszu chwilami starsznie sie nasilające. I tak od 11 do 20, na szczęście potem sie wszystko wmiare uspokoiło. *Mimi przykro mi że mała tak zareagowała na szczepionke i znowu musiałaś przejśc taki stres. *Tak Iwonko mi też już sie zbliża ku końcowi ale mysle że najpierw na "odstrzał" pójdzie Kota i Viv a wtedy ja Miłego dnia Laseczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Piątek 03.10.08, 10:08 Cześć dziewczyny. Mimi kochana, jest tak jak mówi Iwonka, ćwiczcie sobie, to na pewno Heli się przyda, rehabilitanci czepiają się takich detali,które kiedyś nikomu do glowy nie przyszły (i tylko stresują biedne matki przekonując o konieczności prywatnych zajęć) Będzie dobrze, zobaczysz. Masz rację, każde maleństwo rozwija się inaczej i w innym tempie. Organizm Heli musi dodatkowo radzić sobie z chorobą, nie zapominaj. Ćwiczenia na pewno pomogą i wzmocnią ją. Uszka do góry! Iwonko, współczuję że padła Ci lodówa, oby teraz szybko dała się naprawić. Vivi, udanego wypadu do teatru. U nas słonecznie i ciepło Tak też was pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: Piątek 03.10.08, 10:37 witam,korzystam z chwili gdy Helenka śpi.dziękuję za serdeczności z Waszej strony) dzis mielismy mieć pierwsza prywatną rehabilitację ale ze Hela taka słaba była to sobie odpuszczam w tym tygodniu...Ale Hela od rana usmiechała sie ślicznie więc powoli wychodzi na prostą...ale wiecie, jak było znowu ciężko to znowu dopadła mnie deprecha i ryczałam, ze Helunia taka obarczona przez los...ale dziś swieci słońce więc mam się lepiej... A wiecie,jak wychodzę z domu do sklepu to prawie każdego dnia coś kupuje córci..ma w szafie tyle ciuchów, ze juz miejsca brak. ja nogdy tyle nie miała) Wczoraj wieczorem byłam u fryzjera-tylko podcięłąm bo u mnie przy kręconych włosach i tak nie widac zmian( chyba że zgole się do łysiny) )mam tez zamiar wybrać się do kosmetyczki bo za tydzień idę na kolację z okazji dnia nauczyciela) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Piątek 03.10.08, 10:42 * Mimi ja z tym kupowaniem mam podobnie. Tylko zamiast ubran kupuje zabawki Oj staram sie ograniczac. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piątek 03.10.08, 11:08 wiecie, żeby była równowaga, żeby dzień nie obfitował w zbyt wiele miłych niespodzianek, to po tym miłym akcencie na poczcie (i wczorajszym w rosmannie) musiałam zaliczyc tez wnerwa. I to takiego, że och! własnie dzwoniła moja mama - do niej zaś dzwoniła moja tesciowa. Ona ostatnio się źle czuła, korzonki, przeziębienia, nawte kilka dni leżała w łózku. A jak się dowiedziała, ze moi rodzice przyjeżdżają do nas, to nagle się poczuła lepiej i też przyjeżdża! Co prawda B ostatnio pytał kiedy przyjedzie, że jeszcze przed porodem, ze coś tam, ale w domyśle to był którys następny weekend, czy coś. Teraz przyjeżdżaja moi rodzice! nie mogą przyjechac sami, żeby sobie swobodnie pogadać, pobyć z nami? no i do tego to wyjście do teatru - mamy 4 bilety, 5tego nie ma możliwości kupić. Zreszta - to rocznica ślubu moich rodziców, prawda,możemy sami cos dla nich zrobić, tak czy nie, bez atrakcji w postaci dodatkowych gości. No normalnie mówię Wam, ze cisnienie mi się podniosło.Najchętniej bympwoeidziała B zeby zadzwonil i powiedzial ze teraz jest weekend moich rodzicow,planowany od dluzszego czasu i wogole i niech przyjedzie kiedy indziej. Ale nie powiem tak B bo nie chce mu przykrosci sprawiac - to jego mama w koncu, tak jak moi rodzice dla mnie... Ale jak oni byli w Hiszpanii przez miesiac, tomogla sobie przyjechac kiedy tylko chciala, no ale po co. Lepiej przyjechac wtedy co moi rodzice - i to wczesniejszym autobusem jeszcze, no bo po co razem - przeciez ja moge sobie pokursowac na pks 2 razy co nie... wrrr.... Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Piątek 03.10.08, 11:40 Witam się piątkowo ) Mimi współczuję objawów poszczepiennych, najwazniejsze że już jest dobrze. Rehabilitantką się nie przejmuj ćwiczcie sobie spokojnie, napewno wszytsko bedzie dobrze. Ale rzeczywiście jak Hela jest osłabiona to dopuście ćwiczenia, bo one są dośc wyczerpujące dla dziecka. Ściskam Was mocniutko i życzę Wam duzo zdrówak a Tobie spokoju, wyrwanie do ludzi napewno dobrze Ci zrobi ) Vivi to masz pomysłową teściową. Myślę, że powinnać powiedzieć B żeby uprzedził mamę, że wychodzicie do teatru ( jesli ona nie wie ), może to da jej coś do myślenia. Lala to pewnie były skórcze przepowiadające, znak że już jesteś na wylocie ) Kaczusiu jak fajnie że wpadłaś i to jeszcze ze słoneczkiem ) Iwonka trzymam kciuki za wizytę ) I co jeszcze chciałam hmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Piątek 03.10.08, 11:45 Witajcie piatkowo U nas ciut sie wypogodzilo i mam nadzieje, ze tak zostanie bo wczoraj bylo okropnie zimno( Ja juz rano bylam w miescie bo moja corcia zapomniala oddac ksiazki do biblioteki a do dzis termin! Musialam podejsc od parkingu i powiem Wam, ze okropnie ciezko juz mi sie chodzi( *Mimi wspolczuje tych przezyc po szczepieniu( A rehabilitantka sie nie przejmuj, Iwonka ma racje!!! Na pewno wszystko jest z Hela dobrze!! *Iwonko trzymam kciuki za wizyte!! I wspolczuje lodowki( *Holciu rogaliczki na pewno pychota!! A moja cora tez uwielbia pomagac w kuchni *Vivi nie zazdroszcze tych "klimatow" Tesciowa ma faktycznie "wyczucie chwili" Niestety znam to, przerabialam kiedys *Lala a moze jednak Ty bedziesz pierwsza? Kto wie? Nie wiem co jeszcze chcialam Usciski dla Was wszystkich i milego dnia!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Piątek 03.10.08, 14:50 Jestem. Wyniki sa ok, troszkę ma za niską hemoglobinę i mam dawac mu witaminki. Za miesiąc kontrol. Po za tym żadnej infekcji nie wykryto Mam się nie martwić i juz. Uff, łatwo się mówi. Pytalam tez o koniecznosc wizyty u neurologa i uslyszalam, ze nie ma takiej potrzeby. Ze teraz według nich to prawie kazde dziecko ma wzmozone lub za slabe napiecie miesniowe. * Vivi wspolczuje tej sytuacji. Ja znajac siebie to powiedziałabym mezowi co o tym mysle. A propo lodówki to dopiero teraz udało mi sie dodzwonic do serwisu i pan bedzie moze we wtorek! Ale termin. * Kotka wcale sie nie dziwie ze Ci ciezko A ja mysle, czy mi sie chce wychodzic drugi raz na spacer, tylko psa trfzeba wyprowadzic... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Piątek 03.10.08, 15:01 *Iwonko bardzo sie ciesze, ze wszystko dobrze Ale wiedzialam, ze tak bedzie Tez musze isc na spacerek z psami.... a wolalabym z wozeczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Piątek 03.10.08, 15:07 Ha niedługo bedziesz chodziła i z psami i z wozeczkiem Niby dobrze, tylko ze ten wezeł wciaz jest powiekszony. Oby szybko zniknał to przestane o tym myslec. Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: Piątek 03.10.08, 17:05 Witajcie Iwonka ciesze się ,że wyniki są ok, ale Cię rozumiem stersy są zawsze...i tak już do starości Kotka jak ty lada tydzień masz rodzić to nie dziwię się ,że Ci ciężko chodzić uważajk na siebie... Vivi współczuję takiej sytuacji, ale ja bym powiedziała teściowej że ten weekend miałaś już zaplanowany... Mimika Helenka szybko dojdzie do siebie trzymam kciuki... U nas dzisiaj ponuro, ale nie wieje więc wzięłam synka na spacer, potem na zakupy a potem napoaliliśmy w kominku. Mój mężulek dopiero późnym wieczorem wróci z Warszawy... Przez weeken mnie nie będzie ponieważ wyjeźdżamy do lasu do znajomych na spotkanie integracyjne które mamy już co roku o tej samej porze od 6 lat, a w niedzielę pewnie obejrzymy parę niedrogich autek. życzę wszystkim udanego weekendu. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piątek 03.10.08, 18:05 Gambo, zazdroszczę Ci takiego wyjazdu "do lasu" Iwonka, ciesze się że wszystko ok, nie stresuj się za bardzo kochana. Kotka - ja tez się męczę jak mam gdzies dalej podejść. Dlatego z psem wychodze juz tylko rano - jak mam jeszcze siłę a i te tylko w pobliżu po okolicznych podwórkach, popołudniowe spacery już przejął mąż... dzisiaj też się trochę narobiłam - posprzatałam cale mieszkanko a potem robilam 3 rzeczy na raz w kuchni i bylam bardzo ciekawa co mi z tego wszystkiego wyjdzie. Bo piekłam babke (taką z paczki, no ale zawsze ), gotowałam ziemniaki na obiad i robilam sałatke (gotowanie makaronu, krojenie wszystkich rzeczy itp). I jakoś to wszystko ogarnęłam w tym jednym czasie - wszystko się udało no ale po obiedzie musiałam się położyć i odpocząć brzuch mi twardnieje od wczoraj jakos bardziej i w dole czuję jakiś taki dziwny ból...poza tym mam wrażenie, że mi się Julka coś nieco poprzestawiała tam w środku, bo tam gdzie od długiego czasu czułam jej "pięty" to od wczoraj coś "grubszego" wystaje, az mi się brzuch zniekształca - nie wiem ale mam nadzieje ze za bardzo tam nie nafikała... a jeszcze co do mojej teściowej. Tak sobie myślę, ze może ona se pomyślała, że przyjedzie razem z moimi rodzicami, żeby "nie byc gorsza". Ona to w ogóle zawsze do nas przyjeżdżała albo jak do lekarza, albo ja coś załatwić. A nawet jak niby tak-o, to ja i tak odnosilam wrażenie, że ona u nas śpi i je śniadania, bo tak to spotkania ze znajomymi, kuzynkami i nie wiadomo kim jeszcze, a mniej tak naprawdę z nami...Jak ostatnio B z nią rozmawiał i mowił, że moi rodzice przyjeżdżają, to tez była chwila zastanowienia "co tu mają do załatwienia", no i wyszlo na to, ze nic, że po prostu przyjeżdżają DO NAS - spędzic czas z nami, bo dawno się nie widzieliśmy itp... I on się tez pytał mamy kiedy ona przyjedzie, żeby jeszcze przed porodem i w ogóle, ale że się źle czuła, to w domyśle było że nie w ten weekend, tylko w następny, albo coś... no a tu masz - ozdrowiała... no a jednak nie potyrafię powiedziec B -powiedz mamie zeby kiedy indziej bo mamy plany...w koncu to jego mama. A jak się dowie, ze sory winetu, idziemy do teatru we czwórke, a ona sobie musi czas sama zorganizować, to moze nastepnym razem tak nie zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piątek 03.10.08, 18:08 aha... wrzuciłam na fotoforum fotke mniej wiecej sprzed tygodnia, nieco "udoskonalona"przez kuzyna, ktory lubi się bawić w takie rzeczy ale polepszane tylko tło - reszta prawdziwa fotoforum.gazeta.pl/72,2,883,77096889,85472603.html Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Sobota 04.10.08, 10:33 Witam U nas dziś pogoda się skończyła ((( Zimno z 20 stopni na 8 spadło.. i leje, dziewczyny, chyba popadnę w alkoholizm przy takiej pogodze Vivi, wyglądasz ślicznie... brzuszek imponujący Co u Was? Miłego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sobota 04.10.08, 10:58 Witam i ja sobotnio ) Gambo fajny wypad, zyczę udanej zabawy ) Iwonka bardzo się cieszę że wyniki wporządku, napewno i węzeł w końcu się schowa ) Kaczusiu jesień słuzy alkoholizowaniu się )Ja mam ogromną ochotę na szampana ) Vivi super fotka) Kotka no cóż na końcówce już tak jest że człowiek ledwo się toczy, ale już nie długo ) U nas pogoda jest nawet znośna, nie za ciepło ale słonko się przebija i nie pada ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sobota 04.10.08, 12:46 Witajcie!! *Agus zazdroszcze pogody a jak Ty sie masz? *Kaczusiu u nas tez paskudnie Leje od rana!! a co do alkoholizowania sie to mam taka ochote na piwko ze szko hihi A najsmieszniejsze jest to, ze ja za piwem nie przepadam *Gambo super wypad, baw sie dobrze! *Vivi fajna fotka! A ja ja sie rano wykapalam, umylam glowe i... wyszlam spod prysznica tak zmeczona, jakbym nie wiem co robila!! Okropnie jestem bez mocy dzis Milej soboty Wam zycze!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sobota 04.10.08, 13:33 Kotka, za to będziesz miała pewnie silnego chłopaka, skoro cię tak z sił wysysa. Wypoczywaj ile wlezie, bo za chwilę nie będziesz wiedziała w co swoje kocie łapki włożyć ) Aguś, ale masz luksusowe zachciewajki Z was wszystkich tylko ja mogę zabalować... choć zamieniłabym tę możliwość na szlaban z chęcią. U nas zimno i brzydko więc robimy z miśkiem meksykańskie naleśniki, takie baaardzo ostre, żeby się rozgrzać Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sobota 04.10.08, 20:10 Cześć kochane! U mnie średnio. Zdołowałam się po wczorajszej wizycie u gina. Główka nisko, szyjka krótka i miękka... Mam dużo leżeć i się oszczędzac, bo dopiero kończymy 32 tydzień, więc to o wiele za wcześnie Tak się zestresowałam, że w nocy strasznie zaczął mnie boleć brzuch i juz myślelismy, że będziemy jechać do szpitala. Na szczęście przeszło. Także u mnie narazie samopoczucie do d... Pozdrawiam wszystkie i sciskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Niedziela 05.10.08, 10:21 Witam kobitki Aneczko, kochana, spokojnie, nerwy podnoszą ciśnienie i tylko zaszkodzą. Będzie wszystko dobrze, kochana, tylko uważaj na siebie i leż. Trzymam mocno kciuki! Maluch na pewno jeszcze posiedzi na tyle, by było bezpiecznie, tylko potrzebna mu do tego spokojna mamusia. Dobrze, że w porę byłaś u lekarza i że to wykrył. Ściskam A do nas po wczorajszym deszczu i ponuractwie wróciło słoko i znów krajobraz tonie w złocie, rudościach i zgaszonych zieleniach. Cudnie. Pozdrawiam was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Niedziela 05.10.08, 12:05 Witajce niedzielnie.U nas słonecznie. A ja wczoraj przegięłam i teraz znów mam stresa i leżę, nawet do kościoła nie poszłam ( Za tydzień mamy wesele, więc wczoraj wybraliśmy się do miasta na zakupy, trochę połaziliśmy wróciliśmy do domu, odpoczęłam a potem jeszcze pojechaliśmy na zakupy i pół nocy nie spałam, bolał mnie brzuch, głowa,znowu zaczęłam czuć macicę i ogólnie do d...( A jeszcze rano jak aplikowałam sobie luteikę, to zauważyłam bardzo gęsty śluz, prawie sorry za prównanie jak glut. Wzięłam no-spę i leżę zobaczymy co będzie dalej...Mam nadzieję że to tylko ostrzeżenie mojego organizmu. Aniagor leż i wypoczywaj, najlepiej z pupą do góry, trzymam za Was kciuki ) Kaczusiu cieszę się że pogoda się poprawiła) Pozdrawiam Was gorąco i życzę udanej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Niedziela 05.10.08, 12:10 Agusia, ale z ciebie niecierpliwiec, normalnie na pupie nie usiedzisz Też mam nadzieję, że to tylko zmęczenie było i organizm ci to zakomunikował. Uważaj na siebie, kobitko, nawet jak się dobrze i świetnie czujesz, bo po co potem te nerwy i niepewność... Ale nam się dziś ciśnienie podniosło na wątku... Dziewczyny, spokojnej reszty weekendu, i reszty ciąży też, bez takich atrakcji. Trzmajcie się dzielnie! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Niedziela 05.10.08, 12:58 Aga ty też na siebie uważaj, nie biegaj po żadnych sklepach! Z tego co pamiętam, to mi się czasem zdarzał taki gęsty śluz przy luteinie. Ja jutro muszę jechać do urzędu pracy i przy okazji pójde do fryzjera, może humor mi to poprawi Chociaż dzisiaj już troszkę lepiej się czuję, bo u nas też piękne słoneczko. Mam nadzieję, że będzie jak najdłużej. Kaczuszko życzę tego szlabanu na rózne alkoholowe rzeczy jak najszybciej Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Niedziela 05.10.08, 18:30 Dziewczyny już jest lepiej ) I ja już sama nie wiem, czy te objawy to nie jest wynik stresu, bo najpierw polatam a potem mam wyrzuty sumienia. Aniagor to mnie pocieszyłaś ) Ja do fryzjera idę we czwartek. Kaczusiu ja też oczywiście Ci życze żebyś jak najszybciej dołączyła do naszej abstynecji. A ciekawe gdzie reszta naszej ekipy ?? Wiecie jak to jest jak się człowiek lepiej poczuje to zaraz się w nim budzi niespokojny duch, i chęc wyjścia do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedziałek 06.10.08, 10:44 Wchodzę i oczom nie wierzę, żebym o tej porze była pierwsza. U nas pogoda się zepsuła znów jest szaro - buro,zimno i deszczowo ( Gdzie Wy się wszytskie podziewacie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedziałek 06.10.08, 11:06 *Agus, my znow razem sie meldujemy) Tez sie zdziwilam, ze tu takie puski U nas tez poczmurno, zimno, kropi.... Ja wczoraj pol dnia chodzilam po centrum handlowym, bo w domu wysiedziec nie moge I w koncu kupilismy farby, wiec do polnocy malowanie!! Tylko najgorsze, ze teraz musze posprzatac... a tak okropnie mi sie nie chce Moze po kawce dostane energii Milego dnia Dziewczyny!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedziałek 06.10.08, 11:10 Oj Kota widzę przedporodowy przypływ energii, czyli już niedługo bedziemy witać Maksia ) Starsznie pusto, a ja zaraz jadę po młodą do szkoły a potem wracam na kanapę. Życzę miłego dnia ) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Poniedziałek 06.10.08, 11:30 No to i ja się witam Aguniu, cieszę się bardzo, że już Ci lepiej! ) Przesyłam trochę węgierskiego słoneczka na rozgrzewką Kota, zapał godny podziwu - malowanie do północy i to z Maksymiliankiem na wylacie no, no... Chyba Aga ma rację z tym przedporodowym speedem Czekamy niecierpliwie na Twoje maleństwo. Ja niedługo wychodzę, jadę do polskiej szkoły, popytać, czy nie mieliby dla mnie jakiegoś zajęcia tam Kurczę, tęsknię za użeraniem się z dzieciarami. Ale wcześniej strzelę sobie kawkę też. Miłego dnia, kobitki. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedziałek 06.10.08, 11:50 *Aga ja tez sie bardzo ciesze, ze czujesz sie lepiej! Teraz sie juz nie przemeczaj!! *Aniagor Ty tez sie Kochana oszczedzaj!! *Kaczusiu, to zycze zebys znalazla cos ciekawego dla sibie! A ja nie wiedzialam, ze Ty pracowalas z dzieciakami! Kurcze, jak mi sie nie chce sprzatac!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Poniedziałek 06.10.08, 11:55 No, pracowałam, ładnych kilka lat, ale to nie były już takie dzieciaki Towarzystwo w wieku licealnym, czasem gimnazjalnym. Kota, ja też muszę posprzątać jak wrócę i już czuję, że też mi się nie będzie chciało, bo niecierpię sprzątania.Czasem jednak trzeba ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Poniedziałek 06.10.08, 12:22 Witajcie ) Dziękuję Wam kochane za kciuki, mleka mam już chyba pod dostatkiem i Tomek się najada. Nie wiem co mi najbardziej pomogło, ale myślę, że chyba Wasze kciuki i moje pozytywne myślenie, chociaż piję nadal herbatkę mlekopędną i biorę specjalne kulki homeo. A co do alkoholizu, to wczoraj byłam u mojej cioci i wujek częstował winkiem z winogron. Ale było pyszne!!! Zycze Wam miłęgo dnia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedziałek 06.10.08, 14:12 *Holciu bardzo sie ciesze, ze wszystko sie u Ciebie unormowalo!! *Iwonko jeszcze raz bardzo dziekuje!!! Zdjecia sa niesamowite, jestem zachwycona!! Zreszta juz CI o tym napisalam)) Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedziałek 06.10.08, 14:48 Kaczusiu życzę, żebyś znalazła coś dla siebie ) Holcia super wieści ) Wino powiadasz za mną nadal chodzi szampan, i chyba się skusze na mały łyczek na weselu bo nie wytrzymam ) Iwonka super fotki, bardzo mi się Filipek podoba w tym stroju ) A co to za laseczka już go od małego podrywa ?? Oczywiście rodzice też wyglądają bardzo dobrze i na bardzo szczęsliwych, a tatę to poprostu duma rozpiera ) Co do sprzatania ja bym bardzo chciała a nie mogę i jak tu dogodzić kobiecie hihihi. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedziałek 06.10.08, 15:10 Czesc dziewczynki!!! Nie zaglądalam do Was przez weekend, i musiałam troszkę ponadrabiac zaległości weekend z rodzicami i tesciową dobiega konca - wyjeżdżają jutro. W sobotę z moja mamą myłysmy okna w całym mieszkaniu (teściowa była na spacerze-no comment), w teatrze bylo całkiem fajnie tylko strasznie gorąco! wczoraj byliśy zaproszeni do znajomych - wujek redaktor i te sprawy bylismy tam od 17 do 21, ja mniej więcej od 19:30 już siedziałam jak na szpilkach - niewygodne krzesło, masakra, myslałam, że umrę a dzisiaj rano się trochę przestraszyłam, już mi po głowie mysli jakieś krążyły, ze cos się zaczyna. Ledwo się podnioslam z łóżka, mialam okrutnie twardy brzuch, bolało mnie az, Julka się jakoś ustawiła krzywo, że mi taki róg wystawał z boku, a w drugim boku coś mnie strasznie kłuło...ledwo się poruszałam... położyłam się jeszcze na moment, potem się trochę poruszałam i mi przeszło. Ale coś czuję, że to naprawde już niedługo. Doszłam tez do wniosku, że jeśli skurcze porodowe się odczuwa w podobny sposób, to wcale nie jest to przyjemne moja mama mówi, ze brzuch mi sporo opadł, sama chyba tez już nieco to odczuwam bo jakoś tak wisi oj zobaczymy co przyniosa nastepne dni... Aniagor, i Aga, uważajcie na siebie teraz!!! Iwonka, bardzo dziękuję za śliczne fotki )) mały przystojniak Wam rosnie Kotka - jakie kolorki w końcu zostały wybrane? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Poniedziałek 06.10.08, 17:24 Witajcie Dziewczynki posłałam fotki, kto nie dostał prosze sie upomniec. Dziękuję Wam kochane za te mile słowa i komplementy Miłe to... Dzis dopiero mam czas napisac, około południa przyjechała siostra meza z dzieckiem (to własnie ta druga dzidzia, która była na zdjęciu) i z tesciem. Ona pojechała coś tam załatwić z samochodem a ja z teściem i z dziecmi poszliśmy na spacer i zrobiliśmy chyba z 10 kilometrów. Nóg nie czuję Dobrze, że rano ugotowałam zupę. A wczoraj byliśmy na obiedzie imieninowym u teściowej i nawet było miło Holcia chyba wspominala o winku z winogron - u mnie jest własnie taka produkcja. Tata przywiozł winogrona z działki i mój mąż własnie w piątek nastawił balon - bagatela 50 litrów. Oj już miałam dość tego wyciskania i bałaganiu i dobrze, że już się to skończyło. Miłego popołudnia Idę coś zjeść i chyba się położe odsapnąć Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedziałek 06.10.08, 17:45 *Vivi czyli mialas intensywny weekend!! A rodzice zadowoleni? pewnie tak I mam nadzieje, ze tesciowa nie popsula weekendu!! Masz racje, to juz calkiem niedlugo! Ja tez z kazdym dniem czuje sie gorzej Dzis po poludniu jak wyszlam z psami to w pewnym momencie nie moglam kroku zrobic! Jesli chodzi o kolorki to zaszalelismy Trudno opisac te kolory ale jest fiolet, czerwien- taka wpadajaca w bordo... chyba i zielony. Jak juz bedzie skonczone to pstrykne pare fotek. *Iwonko no to ladnie pospacerowalas!! Filipek pewnie zadowolony Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Poniedziałek 06.10.08, 17:57 * Kotka to rzeczywiscie kolorki odwazne, lubie takie I czekam na fotki. Filipek zadowolony był, bo teraz ma problem z zasnieciem i marudzi. Nici z mojego odpoczynku. * Vivi no wlasnie opowiadaj jak tam tesciowa? Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Hela ma bardzo zły wynik:(( 06.10.08, 18:15 Po czwartkowym badaniu krwi dzis był wynik i spadł z 2 ( czyli idealny) nagle do 0,01( czyli bardzo źle...znów zmiana diety i bodaży fenyloalaniny, moje piersi oszaleja chyba. chodzi o to, że teraz mam więcej karmic niz dawać preparatu a ja pokarmu mam jak na lekarstwo! i ryczałam pól dnia bo to pierwszy tak zły wynik!!!! Jeju mówię Wam , niby co nas nie zabije to nas wzmocni ale ...trzymajcie kciuki by to był efekt tego szczepienia i po dzisiekjszym pobraniu będzie lepiej... a na dodatek dostałam pierwsza miesiaczkę i leci ze mnie jak cholerka i nie mam na nic siły... przytulcie mnie wirtuALNIE.. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Hela ma bardzo zły wynik:(( 06.10.08, 18:26 Mimiczko przytulam Was mocno i trzymam kciuki, zeby to byl skutek szczepionki i nastepny wynik juz byl dobry!!!!! Wiem, ze to latwo powiedziec, ale postaraj sie troszke uspokoic to poradzisz sobie z karmieniem piersia! Przystawiaj Hele jak najczesciej a pokarmu na pewno przybedzie! Bedzie dobrze!!! Sciskam Cie mocno!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Hela ma bardzo zły wynik:(( 06.10.08, 19:05 Mimi trzymam kciuki żeby wyniki Heli się poprawiły, co do laktacji myślę że pomoże Holcia w końcu ona się zmagała ostatnio z problemem i dała radę więc napewno ma sposoby. Wiem że Ci cięzko ale płacz i nerwy napewno nie pomogą. Głowa do góry i do przodu. Oczywiście przytulam. Vivi cieszę się że weekend udany, co do porodu no cóż pewnie jest bliżej niż dalej, skurcze przyjemne może nie są ale z dobrym nastawieniem da się je przeżyć ) I pamiętaj że na koniec jest wielka nagroda ) Kota czekam na fotki bo ja uwielbiam takie kolory ) Iwonka to się nachodziliście i cieszę się że weekend udany ) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Hela ma bardzo zły wynik:(( 06.10.08, 22:29 Mimi, słonko, i ja Cię przytulam mocno i trzymam kciuki za poprawę wyniku. Nie wiem nic o laktacji, ale słuchaj dziewczyn, one doświadczone są. Dasz radę przejść przez to zawirowanie, tylko tak sobie powtarzaj właśnie. My tu wszystkie za Tobą murem stoimy. A okres, jak to okres... przyszedł i pójdzie zaraz. Głowa do góry. Kotka, kolory rzeczywiście ciekawe Ja też czekam na fotki. Iwonko, dziękuję za zdjęcia. CUDNE!! No po prostu nie mogę się napatrzeć. Dziecię jak malowane, ale Ty!- Śliczności, bardzo ładne masz włoski i kolor i fryzurkę i wogóle laska z Ciebie że ho, ho Wiesz do kogo wydajesz się trochę podobna? Skojarzyła mi się Twoja uroda z Hanką Śleszyńską. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Hela ma bardzo zły wynik:(( 07.10.08, 08:13 W koncu udalo mi sie znalesc chwile zeby do Was zajrzec. Od piatku jestesmy u tesiow (500 km od nas) bo jutro mezus ma rozmowe o prace i stad jest blizej. Droga przebiegla bez problemow, pobyt tez jak na razie bardzo mily...tylko troche juz jestem zmeczona tlumaczeniem, ze Oliego nie trzeba dokarmiac jabluszkiem i ziemniaczkiem i dopajac herbatka... Nie zeby wygladal na takiego ktoremu brakuje, po prostu tak...bo kiedys tak sie robilo. Widze, ze bardzo duzo sie tu u nas ostatnio dzieje... Po pierwsze, MIMI, ja Ciebie sciskam bardzo mocno i nie martw sie napewno zaraz wszystko bedzie lepiej. Wiesz mleko rodzi sie w glowie wiec najwazniejsze jest pozytywne myslenie, musisz uwierzyc ze masz go wystarczajaco dla Heli czesto ja przystawiac do piersi i bedzie dobrze...Oczywiscie takie rzeczy jak herbatka laktacyjna nie zaszkodzi. Mozesz tez probowac pobudzic laktacje laktatorem (po karmieniu Heli). Z niecierpliwoscia czekam na obiecane fotki.) Iwonka, zdjecia cudne. ) Filipek ma Twoje oczy i w ogole bardzo ladna z Was rodzinka.) Agus, Ty nie szarzuj, odpoczywaj...wiem, ze nie latwo byc tak uziemiona.) Vivi, dbaj o siebie...a skorcze i porod...no coz wszystko da sie przezyc dla naszych malenstw. ) Po za tym zawsze mozesz poprosic o znieczulenie. Koteczko, Ty to gniazdko wijesz... Ja tez jestem bardzo ciekawa tych kolorkow, brzmia super. Cos jeszcze chcialam, ale oczywiscie juz mi z glowy wylecialo. Trzymajcie sie cieplo, buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Hela ma bardzo zły wynik:(( 07.10.08, 10:08 * Mimi ja powtórzę to co pisały dziewczyny, trzymam kciuki za poprawę i wierzę, ze to po tej nieszczęsnej szczepionce. Kolejny wynik będzie w normi. Sama się przekonasz A z laktacją i mleczkiem sobie na pewno poradzisz, tylko musisz w to wierzyć! I niech Hela ssie ile chce Dziękuję Wam dziewczynki za te miłe słowa i komplementyMiło coś takiego usłyszeć, oj miło. Szczególnie gdy się człowiek zaczyna czuć uziemiony i mało atrakcyjny * Kaczuszko nic się nie chwaliłas, załatwilaś jakies zajęcie w szkole? * Anamabe to niezła wyprawa za wami, ale pewnie już tęsknisz za domem Ja w niedzielę jak byłam u teściowej też usłyszałam (nie pierwszy raz), że może powinnam dawać wodę do picia to wtedy nie będzie miał problemów z kupą. A w ogóle to kiedyś się dopajało i takie tam... Tak więc doskonale Cię rozumie w kwestii jabłuszek i ziemniaczków Mnie się właśnie udało uśpić Filipa - ciekawe na jak długo, wstawiłam ciasto do pieca, ogarnęłam troszkę i mam chwilę dla siebie Miłego dnia kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota * wtorek * 07.10.08, 10:46 Witam ze sniadankiem *Kaczusiu i jak z ta praca, bo sie nie chwalilas?? *Anamabe fajnie, ze podroz i pobyt udany! A zwyczaje i przekonania babc widze, ze wszedzie te same) Nie wiem co jeszcze chcialam U nas cieplo ale pada a ja dzis planuje pozmieniac posciel i moze jakies pranie bo nazbieralo sie troche!! Milego dnia Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: * wtorek * 07.10.08, 11:12 Witam się i ja ) Anamabe czyli podróżujecie )Cóż kiedyś dzieci wychowywało się troszkę inaczej. Trzeba być asertywnym. Trzymam kciuki za rozmowy męzulka ) Kota pamiętaj o fotkach. Kaczusiu no właśnie i co z tą pracą ?? Życzę miłego dnia ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: * wtorek * 07.10.08, 11:36 *Aga a jak Twoje samopoczucie?? O fotkach pamietam, oczywiscie Tylko ostatnia sciana jeszcze nie pomalowana, bo maz wczoraj pozno wrocil Moze dzis sie uda!! Na razie czerwien mi daje po oczach hihi bo nigdy nie mialam takich ciemnych i ostrych kolorow na scianach, ale dobrze mi w takich klimatach Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: * wtorek * 07.10.08, 13:56 Cześć dziewuszki... rety jak mnie dawno nie było... nie wiem czy dam radę z doczytaniem Waszych postów Anamabe dziękuję za zdjęcia, serio coraz bardziej przekonuję się do chłopaka... tylko ta pielęgnacja...inna Wczoraj byłam u gina (on mówi ze ostatni raz) jest ok, w sumie szyjka długa lekko miękka, rozwarcie baardzo nikłe że prawie nie ma... twierdzi że urodzę w terminie tj 19.10... ale ja jestem wredna i chcę później! Po pierwsze panicznie zaczynam bać się porodu, po drugie 18 teście znowu przybywają a chciałabym urodzić jak sobie pojadą! Wredna jestem co?! W domu prawie wszystko gotowe, torba nie spakowana i jeszcze kilka drobiazgów do robienia... boję się że jak się spakuję to może to jakoś przyspieszy poród Na dodatek Julka znowu chora, godzinę temu właśnie postawiłam jej bańki, już nie mam pomysłu co jej dawać na wzmocnienie, a co będzie jak Junior będzie w domu? A ona z tymi zarazkami przedszkolnymi? Strach się bać! Acha imię nadal nie wybrane... załamka Cos jeszcze chciałam... w głowie pusto! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: * wtorek * 07.10.08, 14:26 cześć dziewczynki, w koncu chwila oddechu... rodzice i teściowa odstawieni na pks i juz niedługo będą w domu. A tu taka cisza się zrobiła i spokoj - nie powiem, przyjemne jestem zmęczona naprawde tym "długim weekendem"... zaraz Wam co nieco napisze, tylko najpierw - Mimi, tak jak cala reszta dziewczyn, ja też trzymam kciuki, żeby wyniki Heli było coraz lepsze i nie martw się laktacja - na pewno dasz radę!!! Kotka, ja tez jestem ciekawa jak wyszły te Twoje kolorki my mamy taki jakby czerwono-bordowy przedpokój i jestem z niego BARDZO zadowolona, bo zawsze chciałam taki kolorek gdzieś miec pytałyście mnie "jak tam tesciowa", odpowiem Wam ze po prostu szkoda gadać.... tak jak mnie tym razem zniechęciła do siebie, to chyba jeszcze nigdy, chociaż bywały bardziej spektakularne akcje a teraz w zasadzie było spokojnie. Z moją mamą doszłyśmy do wniosku, ze to cudowne ozdrowienie i przyjazd razem z moimi rodzicami, to był po to, by nic nie musiała robić i czuc się jak gość, przez duże G. Wiedziała, że moja mama przyjeżdża po to by mi pomóc umyć jeszcze okna przed dzidziusiem itp. A w sobotę rano powiedziała że znajomi zapraszają nas wszystkich na spacer do parku. My z mamą na to, że zaraz się bierzemy za to mycie okien, a ona że dzisiaj? przecież mama jest do poniedziałku, a moja mama, że może dzisiaj wszystkiego nie zrobimy. No ale ona się musi dotlenić, wiec idzie na spacer. My z mamą zaczęłyśmy myc te okna razem i szło nam calkiem sprawnie, więc już w zasadzie wiedziałyśmy, ze umyjemy wszystkie, tylko był problem z jednym - w pokoju B., bo tam jest okno na cała ścianę, stoi przy nim biurko z komputerem, więc tylko troche można je odsunąć, bo kable, a od strony balkonu, jest zewnętrzna częśc klimatyzacji, więc też trudny dostep. Zaczęłyśmy z mamą kombinowac, jak tam umyć, no bo ja brzuchata, moja mama dość tęga i nie zmieści się no to tesciowa się zaoferowała, że umyje - w poniedziałek, bo teraz idzie na spacer, co nie... no ale jakoś dałyśmy z mama rade, a ona w poniedzialek nawet nie spytala czy to okno jest umyte czy ma myc - a przy żaluzjach to tak nie widać. Pomijając już kwestie tych okien, to naprawde - mam tesciową hrabinę. Każde jedno śniadanie, obiad i kolację przygotowywałam ja i moja mama, a ona nawet nie spytała czy coś nie pomóc. Czekała na gotowe, często w drugim pokoju. Ok - niech będzie - przyjechała w gości, do nas, ja gospodyni przygotowuję. Ale widzi że moja mama się krząta, to też by coś mogła chociaż powiedzieć nie. A w niedzielę, my z B zjedliśmy na szybko sniadanie, bo szliśmy do kuzyna pomóc mu w przeprowadzce, powiedziałam więc mammie (głośno) - poradzicie sobie ze śniadaniem sami? mama powiedziala ze tak. Po czym spedziła w łazience sporo czasu, bo myła i układała sobie głowe itp. Jak ywszła, to nie było przygotowane nic oprócz tego co ja zdążylam przed wyjsciem zostawic. Pyta się tesciowej - jadlas już? - nie - a jesz? - jem... i co? mama przygotowywała.... no po prostu masakra. Wyjazd powrotny przesunął się do wtorku dlatego że mój tato z B robili półeczkę w kuchni przy oknie, ale ona juz miała w planie ze jedzie we wtorek, bo w poneidziałek się jeszcze umówiła z tymi i tamtymi...to moja mama w końcu cos jej baknęła że ona przyjeżdża niby do nas, ale bardziej chyba do znajomych bo ciagle się z kimś umawia, a u nas jak w hotelu (i to ze służbą - no ale tego już nie powiedziała)...wieczorem z mamą musiałam jeszcze wyskoczyc do sklepu zostawić zdjęcia, bo jej zależało, wrociłam naprawde padnieta, po 20, no ale zrobienie kolacji też na nas czekało... mówie Wam kosmos. Wczesniej jakoś nie zwracałam na to uwagi, jak przyjeżdżała sama to mi to specjalnie nie przeszkadzało, przynajmniej mi sie nie platała, co nie, ale troche głupio ze ja robie - to ok, ale moja mama ze mną, a ona się tylko gości. Tak samo było jak mmieliśmy tą rodzinną część parapetowy - mówiła nam kogo to nie powinnismy zaprosić, a tego a tamtego, a jak przyszlo co do czego, to tez poszła na spacer, my z moją mama wszystko przygotowywałysmy a ona wróciła na gotowe godzine przed imprezą. A jeszcze wczoraj coś bąknęła, że teraz to się chyba zobaczymy na urodziny B. (5.11) - mi to zapachnialo od razu "koniecznością" zrobienia imprezy - zapewne dla tych znajomych, "bo wypada" ale w ogóle niech sobie to z głowy wybije - nie ważne czy urodzę za 2 dni, czy na koniec października - niewazne czy Julka wtedy będzie miała 2 dni czy 4 tygodnie - żadnej imprezy urodzinowej nie będzie. I mam nadzieje ze sama na to wpadnie... a dzisiaj na pksie przy pożegnaniu - ona mi dziękuje za wszystko, a ja tylko "nie ma za co", za to do swojej mamy ja powiedziałam "dzięki za wszystko", a moja mama az potem kilka łez w autobusie puściła kątem... ach no, musiałam się pożalic przepraszam za tak długi wątek... Nasza Dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: * wtorek * 07.10.08, 14:52 *Vivi Ty nie masz za co tu przepraszac, dobrze ze sie wygadalas a poza tym same pytalysmy jak bylo Bardzo Ci wspolczuje zachowania tesciowej Ja nie rozumiem takich ludzi! To znaczy nie jestem w stanie sobie wyobrazic ze mozna tak sobie przyjechac jak krolowa i czekac az wszystko bedzie podane pod nos No a niestety takich ludzi nie jest tak malo Przykre tylko, ze musialam akurat na taka tesciowa trafic ja tesciowa mam "przyszywana" bo to jest tylko zona mojego tescia, tesciowa niestety nie zyje i nie zdazylam jej poznac Ale ta moja niby-tesciowa to... podobnie jak Twoja Szkoda gadac!! I ja do tego mialam to nieszczescie, ze mieszkalismy w jednym domu! To znaczy mieszkania osobne i wejscia, ale wystarczylo, ze musialam ja spotykac na podworku i w ogrodzie( *humusiu dobrze, ze sie odezwalas bo sie zastanawialam ostatnio czy przypadkiem sie juz nie rozpakowalas Ciesze sie, ze wszystko u Ciebie ok! Wspolczuje, ze corcia chora Duzo zdrowka zycze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: * wtorek * 07.10.08, 15:31 Kota moje samopoczucie cóż raz gorsze raz lepsze, staram sie jak mogę mysleć pozytywnie, choć wiecie jak to jest i ciągle w głowie kołacze mi sie ta durna szyjka ( Nic to wytrzymam do wizyty i rozjaśnię umysł. UWAGA wychodzi ze mnie jędza - ale cóż.... Vivi współczuję teściowej, ale ja to jestem starsznie wredna i pewnie bym nie wytrzymała i była by mega awantura. Bo ja starsznie nie lubię komuś usługiwać ( nawet mąż i dzieci muszą radzić sobie sami, bo zawsze uważam że nikomu rączki do d... nie przyrosły ) i upominam się o swoje czyli pomoc. Oczywiście pomijam jednodniowe imprezki to wtedy wiadomo, że My z mężulem jesteśmy gospodarzami i obsługa gościom się należy ) Nie każę nikomu robić sobie samemu kawy jak do mnie wpada ( żeby nikt mnie źle nie zrozumiał ). Ale jesli mam gości kilku dniowych to zawsze pomagają, zresztą ja będąc gdzieś też tak czynię. Z teściową raczej nie mam takich problemów bo teraz to już nie ma zdrowia żeby przyjeżdżac do nas na długie pobyty, ale był okres że u nas pomieszkiwała i wspominam to bardzo miło ) Myślę, że powinnaś głośno wyrazić swoją opinię na temat urodzin i imprezy B. Humusia dobrze że jesteś u Was wszystko dobrze, dużo zdrówka dla córci i szukajcie imienia bo w czas najwyższy hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: * wtorek * 07.10.08, 18:39 Czytam Was cały czas ale jakoś nie mogę się zebrać do pisania. Nastrój nie taki jak powinien być * Aga już coraz bliżej do wizyty i zobaczysz, że my znów miałyśmy rację pisząc, że Twoja szyjka na pewno wszystko wytrzyma * Vivi współczuję, wolę sobie nie wyobrażać co bym zrobiła będąc w takiej sytuacji. Obawiam się, że tak łagodnie te dni by nie przebiegały jak u Ciebie * Kotka a już myślałam, że to zdjęcia ścian Chyba przez mojego męża mam taki humor. Cały dzień siedzi w pracy a my sami w domu. Wszystko jest ma mojej głowie... Codziennie mówi, że postara się wyjść normalnie czyli o 17 i co? Jest prawe 19 a On wciąż w pracy. Najbardziej to chyba drażni mnie to jego gadanie, ze się stara... oj juz nie marudzę. Przepraszam. Idę szykować kąpiej, co prawda wcześnie jeszcze ale już długo nie śpi i wolę zdąrzyć przed marudzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 a ja jestem w szpitalu ;( 07.10.08, 20:28 a ja od soboty leżę na patologii, mialam silne bole i wilam sie po podlodze, na izbe pojechalismy w sobote rano i weszlam tam na czworaka, okazalo sie ze skorcze sa ok 50-60% ale najwiekszy problem stanowi moja nerka. Po badaniach wyszlo ze mam kolke nerkowa oducisku malej na nerke i krwiomocz, skurcze na razie zatrzymane i od wczoraj nie mam kroplowki jz podawanej ze srodkami rozkurczajacymi i przeciwbolowymi. jutro mam usg i licze ze niedlugo bede mogla wyjsc do domu bo mam dosyc sluchania tych krzykow na porodówce. Boze co tu sie dzieje i chociaz juz rodzilam i wiem co to znaczy to mowie wam mam takiego stracha ze chyba urodze w domu albo pod plotem gdzies bo na wywolanie porodu sie nie pisze, poczytam was jeszcze bo teraz mnie nie boli, milej nocki dziewczzyny Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: a ja jestem w szpitalu ;( 07.10.08, 21:29 * Oj Patunia, wspolczuje ogomnie( Najwazniejsze, ze juz jest lepiej i zycze Ci zebys szybko wrocila do domu!! Melduj nam koniecznie co u Was!! Sciskam Cie mocno i pozdrawiam!! Trzymaj sie Kochana!! *Iwonko doskonale Cie rozumiem jak to zle gdy maz calymi dniami w pracy Moj dzis wrocil wyjatkowo wczesnie bo o 18:30!!! eh... Milego wieczorku i dobrej nocki!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: a ja jestem w szpitalu ;( 07.10.08, 21:55 Pati, współczuję, bólu, nerwów i wogóle całego pobytu w szpitalu, dobrze, że już lepiej. Też mam nadzieję, że szybko będziesz w domu i sobie spokojnie odpoczniesz. Pozdrawiam gorąco. Trzymaj się tam wśród tych wrzeszczących i nie daj się przestraszyć. Kotka, Agusia, co z pracą w szkole jeszcze nie wiem, bo rozmawiałam tylko z sekretarką. Nie powiedziała, że nie ma takiej możliwości, więc mam małą, tycią nadzieję...w zasadzie taką nadziejkę. Muszę iść tam jeszcze raz, kiedy zastanę dyrkę. I zobaczymy. A teraz przed snem czeka mnie przeprawa z węgierskim... zającia się zaczęły, koniec dobrego, kuć znowu trzeba na gwałt ;-( Kolorowych snów Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Sroda 08.10.08, 08:27 Oli sie jeszcze nie obudzil wiec mam chwilke...Ostatnio przesypia po 6 godzin w nocy i budzi sie tylko na jedno karmienie ok. 3-4. ) Za to wieczorem daje mi popalic, ale takie juz jego prawo...przynajmniej wiem, ze sie najada porzadnie zanim zasypia. ) Pati, bardzo Ci wspolczuje tych przygod, mam nadzieje ze wszystko juz sie uregulowalo i wypuszcza Cie do domu. Iwonka, ja mam jeszcze ciagle meza pod bokiem, ale tez Cie rozumiem... Vivi, ja wspolczuje i podziwiam za cierpliwosc...ale powaznie uwazam, ze powinnas przynjamniej delikatnie z mezem o tym porozmawiac. Ja bym pewnie takiego weekendu nie wytrzymala i juz wtedy probowala cos wyjasnic, awantury by pewnie nie bylo, ale...) Dobrze, ze masz juz spokoj... Kaczusiu, mam nadzieje, ze uda Ci sie zalapac w tej szkole. ) Macie racje, ja tez juz tesknie za domem, choc musze przyznac, ze ja z moimi tesciami dobrze sie dogaduje...troche gorzej moj maz (ze swoimi rodzicami). ) Tesc jest nieco "skomplikowany", ma problemy z wyrazaniem uczuc i niepewny, w zwiazku z czym zupelnie nie znosi krytyki, a moj A. bardzo lubi krytykowac i dyskusja gotowa... Cale szczescie troche sie hamuja ze wzgledu na mnie, bo ja te ich "dyskusje" ciezko znosze, ale i tak juz jestem tym troche zmeczona. Co do tesciowej, to ona juz chyba uznala walke za przegrana i nie probuje mnie namawiac na dopajanie czy dokarmianie...) tylko odkad tu jestesmy cala rodzinka zjezdza sie pokolei zeby nas zobaczyc i praktycznie kazda kobieta mloda czy stara probuje mi wmowic, ze malutki musi dostawac chociaz herbatke...Najsmieszniejsze jest to, ze wiekszosc z nim nie karmila piersia...Nie, przepraszam wczoraj byla siostra tescia i nie odezwala sie na ten temat ani slowem. Nawet mi sie juz nie chce tlumaczyc, odpowiadam po prostu ze "nie", maz przejal za mnie tlumaczenia dlaczego. ) Ot tak wesolo tu mamy. ) Trzymajcie kciuki za mojego mezusia dzisiaj. ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda 08.10.08, 08:40 Witajcie!! *Anamabe jasne, ze trzymam kciuki za Twojego meza!! Bedzie dobrze!! Super, ze Oli juz tak dlugo spi w nocy!! Ale fajnie A na te "zlote rady" masz racje, ze juz nie odpowiadasz bo wiem, ze nie ma sensu w dawac sie w dyskusje na te tematy! *Kaczusiu trzymam kciuki zebys znalazla w tej szkole cos dla siebie!! Ale Ty pracowita jestes, znow do nauki... Dobra, chcialam tylko sie przywitac i ide budzic mala, czas sie zbierac do szkoly!! Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sroda 08.10.08, 09:42 Witajcie środowo, już połowa tygodnia, za chwilę znowu weekend... wczoraj w tych wszystkich żalach zapomniałam chyba napisac, że wypad do teatru z moimi rodzicami był bardzo udany sztuka całkiem fajna, a trafiliśmy akurat jeszcze na jubileusz aktorów - 35 lecie babki i 40 lecie faceta. Znaczy ich pracy, więc na kniec były kwiaty, zyczenia, odczyty listów od jakichs tam rad miasta, prezydentów, marszałków no i na sam koniec cała publiczność śpiewala sto lat Mojemu B się podobalo, on był pierwszy raz w teatrze i myślę, że raz na jakiś czas to teraz istnieje szansa że można go będzie wyciagnąć a nie tylko do kina tylko strasznie gorąco tam było i trochę niewygodne fotele. Od tego gorąca to gdzies w połowie czasu mi zaczęły strasznie puchnąć ręce i stopu - palce rąk to miałam jak male baleroniki po spektaktlu jeszcze przeszlismy sie z rodziacmi po rynku, pstryknęliśmy im kilka fotek, ale było zimno, więc szybko wracaliśmy jeszcze co do tesciowej, to mam nadzieje ze ten tekst o spotkaniu na urodziny B, to byl bez żadnych domyślnych "imprez" - na jakies zwykłe jej odwiedziny (no w końcu urodziny syna, co nie) jestem w stanie przystać, ale niechby tylko wspomniala o zaproszeniu kogokolwiek, to popedze no ale może nie jest az tak niedomyślna? Miłego dnia kochane, Anamabe - trzymam mocno kciuki za meża, pewnie świetnie sobie poradzi Pati - mam nadzieje ze wszystko jest ok i szybko wrócisz do domu i nie będziesz już musiała słuchać krzyków związanych z przyrostem populacji Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda 08.10.08, 09:54 Fajnie, że wypad teatralny się udał Nie ma to jak spędzić razem czas w przyjemny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda 08.10.08, 09:52 Witam się z kawką! Dzieki dziewczyny za kciuki. Anamabe, też trzymam je dziś za twojego męża, żeby mu się poszczęściło. Złote dziecko z tego twojego synusia miło z jego strony, że nie zarywa Ci nocy. Oby tak dalej! Jejku, tylko patrzeć a Wasze szkraby zaczną raczkować Wtedy dopiero trzeba będzie być w dziesięciu miejscach na raz. Vivi, ja też nie zazdroszczę tak zachowującej się teściowej Też nie cierpię usługiwać komuś, kto wybitnie gościnności nadużywa i nie widzi nic niestosownego w tym, że cała reszta biega wokół niego. Nieładnie. I chyba też myślę, że dla twojego przyszłego spokoju i dla zdrowych relacji z mamą męża, byłoby dobrze teściową spróbować trochę wyedukować. W końcu to twój dom i Ty ustalasz zasady. Może gdybyś rzuciła jej kilka razy z rzędu "Choć mamo, pomożesz mi przygotować śniadanie" czy coś w tym stylu - bo wtedy Ci raczej nie odmówi - może da to jej do myślenia albo zniechęci do długich postojów, skoro hotelowe warunki nagle się pogorszą W przeciwnym razie, ona będzie twoją dobroć i taktowność bezstresowo wykorzystywać a Ciebie będzie szlag trafiał. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Sroda 08.10.08, 10:29 Ja tak szybciutko, chciałam się przywitać Dzien dobry i oczywiście życzę wszystkim miłego dnia. Moja mały ssaczek nie śpi i jakoś dziś marudzi. Ciekawe co mu dolega... * Anamabe trzymam kciuki za mężusia. Na pewno się uda! U mnie jedyna osobą, która przy każdej okazji zaleca dopajanie jest teściowa. Już teraz nic nie odpowiadam, ale mam wrażenie że ona się nie nauczy. Ale co tam! * Kaczusiu oby w tej szkole się udało Ale skoro Cię nie spławiła to na pewno szanse są * Pati oby teraz już było tylko lepiej i byś wczesniej niż na poród nie musiała odwiedzać szpitala. * Vivi a co robiła teściowa w tym czasie co Wy byliście w teatrze? Bo o tym nie piszesz A ja mam dziś w planach skoczyć do centrum handlowego, moze sobie coś kupię... tylko jak tu z wózkiem wjechać do przymierzalni Muszę sobie jakoś humor poprawić. Idę umyć głowe, muszę kortzystać z chwili gdy Filip sam sobą się zajął. Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda 08.10.08, 10:37 Patuniu mam nadzieję,że szybciutko wypuszczą cię do domku! A słuchania wrzasków nie zazdroszczę, bo ja w zeszłym roku jak byłam w szpitalu i też się nasłuchałam, to zaczęłam się zastanawiać czy chcę mieć dzieci Mimi jak tam wyniki Heli? Mam nadzieję, że już lepiej. Vivi jeśli chodzi o teściową, to zrobiłabym tak jak pisze Kaczuszka. No bo jak urodzi się Julka to ona też przyjedzie i będzie czekała aż ją obsłuzysz? A jeśli delikatnie nie dałoby rady, to napewno zrobiłabym awanturę Moja teściowa też ma swoje odpały, ale czegoś takiego napewno by nie było. W poniedziałek wstapiła do nas na chwilę w drodze do jakiejś szkoły (jest metodyczką i ciągle gdzieś jezdzi) i przywiozła ciacho, sałatkę, mnóstwo kotlecików i roladek żebym nie musiała gotować.Wprawdzie nigdy nie gościła u nas dłużej niż kilka godzin- i mam nadzieję, że to się nie zmieni - ale nie jest typem osoby którą trzeba by było obsługiwać. U mnie już troche lepiej, brzuchol coraz mniej boli. Ale siły nie mam na nic... W piątek jedziemy z mężem na imprezę firmową. Nie chce mi się za bardzo, ale już się zdeklarowalismy że będziemy razem. Jakoś dam radę, zresztą to chyba ostatnia okazja żeby gdzieś wyjść Iwonko ja tez poproszę o zdjęcia, bo nie dostałam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sroda 08.10.08, 10:56 Iwonka, jak my byliśmy w teatrze, to tesciowa była u swoich znajomych (u tych co w niedziele musielismy isc wszyscy razem) i garala z nimi w karty ;P Aniagor - jak przyjedzie swieżo po urodzeniu Julki i bedzie czekała, to sie nie doczeka ona czasem tez przywozi jakies tam rzeczy do jedzenia, ale to raczej takie tylko dodatki (np buraki NA BARSZCZ choć kilka razy jej mówiłam, że B najbardziej lubi barszcz winiar z torebki ;P ) albo słoiczek grzybów marynowanych... jak przyjezdża sama, to czasem nawet "zaproponuje" - a może zrobie CI jakiś obiad? choc i tak czesciej to ja robie (no i na obiad i sniadanie to raczej zawsze czeka), ale jak sa moi rodzice i moja mama sie krzata po kuchni, to ona jest zwolniona, przynajmniej tak się czuje... Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sroda 08.10.08, 10:59 Witam i ja tak szybciutko bo zaraz przychodzi do mnie koleżanka na kawkę ) Tzn. Ona kawkę a ja wodę... Patunia życzę szybkiego powrotu do domu i żebyś nie musiała już do porodu bywać w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Sroda 08.10.08, 11:56 cześć Dziewczyny Ale Wam się na pisanie ostatnio zebrało nie ma szans, żebym to wszystko ogarnęła...hehe Pati wracajcie z Alą w brzuszku szybko do domu, jeszcze trochę Mała musi u Mamusi posiedzieć Aga, to ja widzę, że l-4 Ci służy koleżanki, kawki i pogaduchy...hahaha, czas szybciej płynie na przyjemnych spotkaniach Widzę, że odwieczny temat teściowych znowu się pojawił, no cóż, teściową trzeba sobie wychować, mi po 8 latach się udało i jest fajnie Mimi, trzymam kciuki, żeby wyniki Heli się poprawiły i przytulam mocno Ja jestem dzisiaj po krzywej cukrowej i wyniki na całe szczęście mam ok, teraz się objadam (((-: wczoraj mój mąż poczuł jak Piotruś kopie, pierwszy raz chciałabym jeszcze żeby Gosia się załapała na kopniaczki Słonecznego dnia Wam życzę, buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Sroda 08.10.08, 11:57 Obiadek zrobiony, syn spi u mnie na brzuchu to jedna reke mam wolna * Madzia gdzie sie podziewasz? * Aga miłych plotek * Aniu wysyłałam do Ciebie ale skoro nie doszły to zaraz ponowie Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda 08.10.08, 13:06 A ja z kawa w jednaj rece i scirka w drugiej sprzatam pokoj po malowaniu Okno juz umylam, zaslony powiesilam jeszcze troche i bedzie przyjemnie *Madziu dobrze, ze sie odezwalas!! Musisz czesciej do nas zagladac zeby byc na biezaco *Agus milych ploteczek I... nie wiem co jeszcze chcialam Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Sroda 08.10.08, 13:30 Iwonko zdjęcia fantastyczne! Super wszyscy wyglądacie Ja też dzisiaj robię trochę porządków, bo już nie mogę patrzeć na ten bałagan... Nikt mi się nie plącze pod nogami, mąż pojechał do Wrocka, brat coś grzebie przy swoim samochodzie, a tato pojechał na dwa tygodnie do mamy. Spokojnie sobie troszkę posprzątam, a po południu planuję spakować torbę do szpitala, bo większość rzeczy już naszykowałam. Aga miłych ploteczek Ja byłam w poniedziałek u koleżanki, bo już nie mogłam usiedzieć w domu, poszliśmy też sobie na piccę Odpowiedz Link Zgłoś
humusia Re: Sroda 08.10.08, 13:42 Cześć wszystkim... uff udało się, ten mój komp to zwariował, chyba jednak będę musiał ustąpić Mężulowi i zgopdzić się na zakup nowego *Vivi współczuję wizyty teściowej... no cóż ja tylko mogę Tobie podać rękę i się zgodzić... moja na nieszczęście przybywa jednak w piątek i to sama, a teść za tydzień! Jedynym pocieszeniem jest to, że nocować nie będzie u nas...tylko jak dni będą wyglądać? Kto to wie? Moja mam mnie uspokaja i mówi żebym ją wykorzystywała "do bólu", jestem w ciąży i mam prawo źle się czuć, a ona niech robi... no tak tylko ja nie mogę znieść myśli że będzie krzątać się po moim domu! BRRRR * Pati, życzę szybkiego powrotu do domu, może w zaciszu swojego mieszkanaka przekonasz się do porodu w szpitalu *Anamabe ja równiez zaciskam kciuki za Twojego męża! *Kotko Ty kobieto tak nie szalej!!! Ja już przystopowała Wczoraj myślałąm że tzreba będzie jechac do szpitala, skurcze co 17 min pzrez ok 1 godzinę, później były co 3 min i ..... przerwa i to długa, położyłam się, wzięłam dłuuuugi prysznic z masażem krzyża i jakoś pzreszło. Później w nocy kilka skurczy... ale czuję że Juniorek jest niżej. Tak mnie to zmobilizowało, że nawet się spakowałam, odświeżyłam łóżeczko a jak Julka wstanie to będziemy je skręcać...bo na Mężula nie ma co liczyć!Od tygodnia ma tym się zająć, ale oczywiście jemu się nie spieszy! Czy Wasi też tacy jacyś niezaangażowani? Stracha miałam ogromnego i tylko modliłam sie żeby to były skurcze przepowiadające a nie poród. Z Julką też tak miałam ok 2-3 tyg przed porodem. Normalnie zaczęło coraz bardziej do mnie docierać że to już może sie stać lada chwila! Myślę że to było z przemęczenia, za bardzo od poniedziałku szalałam ze sprzątaniem i praniem, a we wtorek dałam czadu w łazience, zwłaszcza prysznic (nie)miło mnie wspomina A teraz poleże troszkę, Julkę położyłam spać, jeszcze tylko pranie wywieszę na balkon i błogie lenistwo Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda 08.10.08, 14:32 *Aniagor tylko sie nie przesilaj! Ty lepiej odpoczywaj a nie sprzataj, choc wiem, ze trudno tak wysiedziec *Humusiu, moj maz to ostatnio bardzo zaangazowany! I chcialby o wiele wiecej zrobic ale niestety czsu brak A wczoraj na mnie nakrzyczal jak zaczelam sprzatac po malowaniu a pozniej jeszcze poszlam posciele zmieniac. Mowi: "Ty usiadz bo ja jutro mam duzo pracy i nie mozesz jeszcze rodzic!!" hehe A w nocy zaczelo mnie bardzo bolec podbrzusze i myslalam, ze cos sie zaczyna, ale przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sroda 08.10.08, 15:31 Ploteczki bardzo udane jak zawsze ) Anamabe ja oczywiście cały czas zaciskam kciuki za Twojego męzula. Madziu poprostu nie możesz nas na tak długo zostawiać. Moje dziewczyny już się nie mogą doczekąc kiedy w końcu będzie czuć jak dzidziol kopie, coś mi się wydaje że wtedy mnie zamęczą. Aniagor Ty nie szalej choć doskonale Cię rozumię, ale powiem Wam że mój strach jest silniejszy niż pęd do czystej chałupy. Kota to teraz czekamy na fotki i nie zapomnij sfotografować kąciku Maksa ) Kaczusiu trzymam kciuki za pracę ) CO jeszcze chciałam to nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda 08.10.08, 17:44 *Aga moja tez sie nie mogla doczekac kiedy poczuje kopniaki, a teraz ma czasem dosc Jak tylko sie do mnie przytuli to zostaje skopana Maz tez obrywahihi I masz racje, odpoczywaj a od balaganu jeszcze nikt nie umarl Fotki przesle na pewno, jak zrobie Milego wieczorku!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Sroda 08.10.08, 17:59 Kota umrzeć to pewnie nie umarł, ale można wykończyć się nerwowo ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Sroda 08.10.08, 18:02 *Aga fakt, ale czasem zdrowiej zamknac oczy Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: Sroda 08.10.08, 18:26 Acha, zapomniałam powiedzieć, że u Mimi już lepiej, wczoraj pisała, że wyniki Heli się poprawiły. Miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Sroda 08.10.08, 20:28 * Kaczuszko super wiadomość, ale przecież nie mogło być inaczej * Aga jeszcze zdążysz posprzątac, teraz odpoczywaj i juz! Jesteś usprawiedliwiona * Kotka pamiętam jak ja czekalam na tem moment - godzinę zero, oj miło to wspominam Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: Sroda 09.10.08, 07:25 Witajcie Maz dzis znów pojechał do Katowic, wroci pozno. Ja mam w planach pojechac do rodziców, moze mi sie uda. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: Sroda 09.10.08, 07:53 Dzień dobry Oj ci męzowie..., mój też często wyjeżdża i późno z pracy wraca Wczoraj akurat wrócił przed 17.00 i pojechaliśmy na zakupy do tesco. A ja byłąm wieczorem już taka padnięta, weszłąm na forum, przeczytałam co napisałyście i zabrakło mi siły na napisanie posta. A dzisiaj wszystko zapomniałam. Te tygodnie mijają tak szybko! Tomek ma dziś 11 tygodni! Kotka i Vivi niedługo urodzą swoje dzieciątka. A dopiero był lipiec! *Iwonko* dziękuję za bardzo śłiczne zdjęcia. Są po prostu super! I Filipek taki piękny! Nasze zdjęcia ze chrzcin jeszcze nie przegrane, ale my nie mamy takich ładnych. A wiecie mój mąż to nie lubi się fotografować i w ogóle nie lubi zdjęć i na chrzcinach mnie tym wkurzył! Miłego dnia dziewczyny !!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 09.10.08, 10:03 Holcia i Iwonka tutaj ranne ptaszki, a reszta jeszcze śpi wpadłam się tylko przywitac - wlasnie zajadam śniadanko, a potem ide sobie obejrzeć swoje seriale, które sobie wczoraj nagrałam, bo z B oglądaliśmy co innego w tym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Czwartek 09.10.08, 11:52 Witajcie ) U nas pięknie słonecznie, ja dziś idę do fryzjera, mam nadzieję że dam radę tam wysiedzieć. Kaczusiu dzięki za dobre wieści od Mimi ) Ja nie wyłażę z sypialni wcześniej niż przed 10 żeby mi dzień szybciej mijał ) Zyczę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czwartek 09.10.08, 12:15 Witajcie A ja juz po kawce i ploteczkach z kolezanka Na dworze zimno, nic sie nie chce Po poludniu mam wizyte u poloznej. *Kaczusiu dzieki za dobre wiesci!! Mowilysmy, ze bedzie dobrze!! *Iwonko, *Holciu tak to juz jest z tymi mezami *Aga na pewno u fryzjera humor Ci sie poprawi Milego dnia!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czwartek 09.10.08, 12:16 Ja też nie zwlekam się z łóżka szybciej niż o 9.30, korzystam z ostatnich chwil w których mogę poleniuchować Kaczuszko dzięki za wieści od Mimi. Ale my tutaj i tak wiedziałyśmy, że będzie dobrze i wyniki szybko sie poprawią Holciu rzeczywiście czas szybko leci, za tydzień Tomcio już 3 miesiące skończy! No i kolejne dzieciaczki się pojawią. U Humusi i Lali już skurcze przepowiadające, więc to już niedługo U nas też dzisiaj przepięknie. Idę sobie zaraz na ogród zerwać pomidory w szklarni i malinki, bo mi jeszcze owocują. Pogrzeję się trochę na słońcu póki jest. Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Czwartek 09.10.08, 12:24 ja za to wstałam o 11 stej niesamowicie mnie rozleniwiło dzisiaj jedziemy oglądać samochód może w końcu coś kupimy, to nasze pierwsze autko... ale mam dzisiaj ochotę na kawę jedną wypiłam a teraz myślę o drugiej ale chyba 2 to będzie za dużo, co? Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Czwartek 09.10.08, 12:34 Madziunia trzymam kciuki za wybór autka ) Kota ciekawe co Ci połozna powie. Aniagor korzystaj z dobrodziejstw ogrodu póki jeszcze mozna ) A teraz idę trochę poleżeć przed tym fryzjerem ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czwartek 09.10.08, 12:53 Ale Wam zazdroszcze, ze mozecie sie wyspac... ja spie jak zabita nad ranem i jak dzwoni budzik o 7. to jest dla mnie koszmar *Aniagor korzystaj ze sloneczka U nas wczoraj bylo ladnie a dzis zimno *Madziu trzymam kciuki za zakup! I pochwal sie koniecznie *Aga na za wiele to ja nie licze, coz ona mi moze powiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 09.10.08, 15:32 Ja wstaję codziennie o 9. Oczywiście +/- kilka/naście minut sama tak jakoś się budze ale jak jest potrzeba - np jutro będzie bo na 9:30 ide na ktg, to się wstaje wcześniej, co nie. Albo ostatnio tez mam tak, ze jak mi np B zadzwoni z jakąś sprawa (najczęściej blahą) albo napisze smsa powiedzmy o 8 rano, to koniec - po spaniu - już nie zasnę i potem chodzę śpiaca w dzien ale nawet nie wspominam nic o tym, bo wiecie - zaraz słyszę, ze narzekam, a on codziennie o 6 wstaje do pracy ;P zobaczymy jak to bedzie wkrótce, bo generalnie to ja z natury śpioch ogromny jestem (i B tak samo-np teraz śpi). Jeszcze w czasach szkolnych jak przychodziła sobota, to ja potrafiłam tak odsypiać, że wstawałam o 12-13 a może nasze dziecko wda się w nas i tak se będziemy w trójkę spać? ;P ach, te nadzieje... co dzis jecie na obiadek? ja zamówiłam pizzę. Jakoś tak mnie naszła ochota - bardzo dawno nie jedliśmy, nie zamawialiśmy, a doszłam do wniosku, ze już niedługo to takie przysmaki, to troche nie tego, co nie? więc może to ostatnia szansa i zamówiłam Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Czwartek 09.10.08, 16:09 Vivi ja też dzisiaj zaszalałam i zrobiłam kluski śląskie z mięsem i czerwoną kapustą Jutro też pojem dobrych rzeczy, bo idziemy na imprezę firmową do jakiejś restauracji, w której serwują dania z różnych stron świata A teraz idę udusić brata, bo włożył pranie, ale chyba nie powyciągał tego co miał w kieszeniach, bo słyszę ze pralka zgrzyta. Ostatnio znalazłam w niej gwozdzia... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 09.10.08, 18:07 a wspominałam Wam, że wczoraj znowu robiliśmy przemeblowanie w pokoju Julki? B. powiedział, ze ja nie rozrysowałam porządnie tego na początku i teraz wymyślam co chwilę inaczej jak już wszystko stoi. Ale mu wytłumaczyłam, że inaczej na rysunku, a inaczej na zywo no i dal się namówic. Tym razem regal zamienił sie miejscem z komodą Więcej zmian chyba nie będzie, bo pokoj nie jest naprawde duży, i za bardzo pokombinowac się nie da. Poza tym, troszkę zniszczyliśmy ścianę odklejając ozdoby Kubusiowo-Puchatkowe, ale zostały zasłonięte (fragmenty zniszczonej sciany) regalem, a ozdoby powieszone nad komoda w nowym miejscu. I pewnie gdyby teraz przyszło zmieniac, to i tam ściana uleglaby zniszczeniu wiec na razie tak zostanie. Co mnie tylko dziwi - tak kombinujemy, dopasowujemy, dopieszczamy ten pokoik. A przecież Julka na początku będzie z nami, przynajmniej w nocy... a w sypialni to tylko stanie ten koszyczek-kołyska na dosuwanej takiej jakby pufie - za dużo nie pokombinujemy tam, bo musielibysmy inwestowac w jakieś meble wspomagające, no a po co - skoro ma taki fajny swój pokoik heh... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Czwartek 09.10.08, 18:15 Jestem juz po wizycie. No i dowiedzialam sie tylko tyle, ze maly jest duzy a glowka jest juz bardzo nisko. Pozostaje cierpliwie czekac... Moj maz juz po 14. dzis skonczyl prace, wiec wielkie swieto hihi Bylismy juz na zakupach, zjedlismy objadek i blogie lenistwo *Aniagor ja ostatnio wypralam zapalniczke i taki skladany nozyk U nas Maksiu na poczatku bedzie z nami w sypialni, wiec ma tylko kacik z lozeczkiem a pokoik zrobimy mu za jakis czas. Milego wieczorku!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 09.10.08, 20:04 Kotka, dziękuję za fotki! napisałam Ci kilka słów na maila Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: P i ą t e k 10.10.08, 08:24 No i juz mamy piątek ! Tomek budził się w nocy co 3 godziny a od 5.30 marudził. teraz leży w łóżeczku i słucha Mozarta (z karuzelki). Zaraz wstanie Natalka, a ja taka niewyspana jestem. Oj dziewczyny śpijcie póki możecie. Szkoda, ze nie można wyspać się na zapas ) Wczoraj byliśmy z Natalką u dentysty. Zawsze chodziła z tatusiem, a teraz ja byłam z nią po raz pierwszy na malowaniu ząbków. Była bardzo dzielna, bo do tej pory to histeryzowała i płakała. Nawet pani dentystka była mile zaskoczona postawą Natalki. Potem zakupy w sklepie w nagrodę za dentystę (innego wyjścia nie było i szybciutko do domu do głodnego Tomcia. No i nasz Tomuś znowu głoooodny! Musze kończyć. Miłego dnia życzę! *Kotka* dziękuję za fotki. Kolorki super! i ta zieleń!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: P i ą t e k 10.10.08, 09:05 no i piatek, weekendu poczatek ja szybkie śniadanko wcinam, Wam mówię "cześć" i zmykam zaraz na KTG pierwszy raz ide, to ciekawa jestem jak to w ogóle wygląda Kotka, po tym wczorajszym intensywnym mailowaniu śniłas mi sie dzisiaj w nocy tylko, że dokladnie nie pamiętam co tam było...ale chyba coś że jakies skurcze miałas czy cos... kto wie - może to był proroczy sen? Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: P i ą t e k 10.10.08, 11:03 Dzień dobry mówię ) Vivi jak moje dziewczyny były małe to wstawalismy tak koło 9, bo ja też jestem śpioch i jakoś wczesniej nigdy nie mogłam zwlec się z łóżka. Kota super kolorki , zreztą napisałam. Czyli czekamy na Makasia ) Holcia cieszę się że wizyta u dentysty przebiegła bez problemowo ) Moja młoda też wczoraj była u dentysty miała leczoną 6 i trochę bolało, na szczęście był z nią mąż, bo ja bym pewnie odleciała. Ja mogę iśc z nimi do dentysty na przegląd. Pozdrawiam wszystkich gorąco i zyczę miłego dnia ) Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: P i ą t e k 10.10.08, 11:07 Witajcie Ja dzisiaj tez jakas padnieta, Oli obudzil sie o 7mej i nie chcial juz wiecej spac...Holcia ma racje spijcie poki mozecie. My jutro jedziemy juz do domu i szczerze powiedziawszy nie moge sie juz doeczekac, milo jest ale nie ma to jak u siebie..Acha, rozmowa poszla dobrze przynajmniej maz jest zadowolony, zobaczymy co bedzie dalej. Kotka, kollorki super od razu zyc sie chce. ) Vivi, powodzenia na ktg. Ciekawa jestem czy Julka bedzie grzeczna, bo Oli bardzo nie lubil tego sprzetu i caly czas mnie kopal, przez co czesto nie mozna bylo zapisac akcji serca. Nie wiem co jeszcze chcialam napisac.. Milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: P i ą t e k 10.10.08, 12:01 Leżałam sobie przez 20-kilka minut podłączona d tego "mikrofoniku" i słuchałam jak bije serduszko mojego maleństwa bardzo mile badanie mogłabym tak leżeć nawet godzinę i słuchac... wiecie - my sobie kupiliśmy z B. to takie "domowe" urzadzonko do podsłuchiwania, ale to nie to samo jak tutaj tak głosno słychac A Julka grzeczne dziecko - przez pierwsza połowę badania leżała sobie spokojniutko, tętno rwniutkie 130-kilka, linia prawie równa, potem lekko się zaczęła ruszac, ale to tez nie to co czasem potrafi i wtedy tętno troszkę tez się zwiększało i zmniejszało... w zasadzie nie wiem jak ten wykres powinien wyglądac prawidłowo, bo babeczka, choć bardzo miła, to mi nic na ten temat nie mówiła, bo od interpretacji to jest chyba lekarz, co nie? ale jak na mój gust jest chyba ok dolny wykres - ten od skurczy - baaardzo spokojny znaczy nic sie za bardzo nie dzieje chyba... jakies tam drobne wahania niby sa, ale takie raczej łagodne, i tylko 2 razy takie ostrzejsze czubki, które się akurat pokrywały z ruchem dziecka i przyspieszeniem jego tętna... za tydzień w czwartek idziemy na usg do mojego lekarza, to wezmę ten wykres ze sobą, coby mi powiedział co to wszystko znaczy Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: P i ą t e k 10.10.08, 12:02 Jestem i ja Dziewczyny bardzo sie ciesze, ze kolorki sie Wam spodobaly Zaszalalam, nie da sie ukrys ale na razie jestem zadowolona) *Holciu gratulacje dla Natalki, ze taka dzielna!! Oby tak dalej!! *Vivi czekam na relacje z KTG! A sen jak na razie nie proroczy *Anamabe to super, ze maz zadowolony! I dobrze, ze juz wracacie bo wszedzie dobrze ale ... A ja sie dzis tez nie moglam zwlec z lozka Na szczescie maz w domu i zawiozl Kinge do szkoly. Cale szczescie, ze jutro sobota!! Milego dnia Wam zycze!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: P i ą t e k 10.10.08, 21:25 Ale tu pusto dzis....( Slodkich snow Kochane!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 S O B O T A 11.10.08, 07:54 Witam Ja już z kawką, niestety Filip obudził mamę dość wcześnie, teraz sam słodko zasnął a ja się krzątam... Mężuś pojechał na działkę - będą rozprowadzać kable w domku, ja znów sama ale nie narzekam. Przyjeżdza dziś do mnie koleżanka z 2-letnią córcią, mamy w planach fajny spacer Kolejny plus to taki, że mąz wraca dziś - całe szczęście Wczoraj przeczytałam co napisałyście a dziś zapomniałam. Skleroza nie boli... Miłego weekendu dziewczynki P.S. Właśnie po raz pierwszy zjadłam kanapkę z nutellą Ale była smaczna! Teraz czekam na efekty, mam nadzieję że Filipowi też będzie smakowała Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: S O B O T A 11.10.08, 08:40 Dzień dobry! Tomek też się obudził i zaniosłam go do tatusia i połozyłam na brzuszku. Dzisiaj mój mąż jest w domu - święto ! *Iwnonka* oj! narobiłaś mi apetytu na nutellę! Udanej soboty Wam życzę! Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: S O B O T A 11.10.08, 10:22 witajcie sobotnio! my tez dzisiaj wczesniej wstalismy - przyjechal kuzyn pomalowac przedpokój - taka tam poprawka po remoncie ostatnie chwile, potem by było ciężko się wziać za to... z jednej strony to zbrodnia wstawać w sobote o 8 rano ale z drugiej - idzie im dość szybko, więc nie jest źle. pogoda u nas dzisiaj śliczna, wiec czekam aż chłopaki skończą i chcę isć do parku! bardzo mi się chce tego spaceru, to chyba będzie ostatni taki Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: S O B O T A 11.10.08, 11:31 Witajcie! A ja sie dzis wyspalam, tak jak zaplanowalam! Korzystam poki moge) Pogoda rano byla ladna ale juz sie chyba psuje Wieczorem mamy w planach wypad do znajmych wiec zaraz biore sie za robienie salatki. Milej soboty Dziewczynki!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: S O B O T A 11.10.08, 17:58 Witam popołudniowo Niedawno wróciliśmy z drugiego spaceru, usiadłam bo nogi odmiawiają mi już posłuszeństwa. Dobrze, że Filip gada sam do siebie Przyznam, że brakowało mi takich babskich pogaduch, bardzo miło spedziłam sobotę. Szkoda, ze tak rzadko... Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: S O B O T A 11.10.08, 19:12 maM dola jestem jeszcze w szpitalu, patryk placze za mna, mni wciaz boli, mam silne wymioty bo to skutek kolki nerkowej i zatrucia organizmu pyralgina niewiem jak to dlugo jeszcze potrwa, mysla nawet o indukowaniu porodu bo dolegliwosci sie nasilaja. obraz nedzy i rozpaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: S O B O T A 11.10.08, 19:36 Patuniu kochana trzymaj się cieplutko! Niestety nic ci nie doradzę Przytulam mocno, napewno będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: S O B O T A 11.10.08, 20:09 Pati Kochanie, trzymaj się...jeśli Ty się tak źle czujesz to może lepiej żeby Ala już się urodziła, w końcu to już duża dziewczynka i na pewno sobie poradzi na świecie troszkę wcześniej pozdrawiam i przytulam Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: Pogaduchy u Kaczuchy IV 11.10.08, 20:49 Pati- bardzo mi przykro że jesteś w takiej sytuacji... Trzymam za Ciebie i dzieciątko kciuki...Myślami jesteśmy wszystkie z Tobą ... Vivi fajne zdjęcia sobie porobiłaś w parku już niedługo z maleństwem będziecie spacerować Kotka napewno fajowe masz kolorki ścian jak masz ochotę to wyślij mi parę zdjęć na gazetowego maila Tak wogóle to wszystkie poprzysysajcie mi zdjęcia swoich brzuszków, dzieci itp.... Proszę... Ja nie zawsze mam dostęp do netu ale mniej więcej jestem na bierząco co u was... Mój synek się rozchorował mam nadzieję,że mnie drugi raz coś nie złapie... U mnie skończy się jutro 9 ty tydzień a w przyszłym tygodniu w środę idę do gin. Mam nadzieję ,że wszystko jest ok. Pozdrawiam Was wszystkie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Pogaduchy u Kaczuchy IV 11.10.08, 23:51 *Pati Kochana! trzymam mocno kciuki za Ciebie i Alunie!! Zebys szybciutko wrocila do zdrowia! Na pewno wszystko bedzie dobrze! Trzymaj sie i dawaj nam znac w miare mozliwosci!! *Gambo wspolczuje, ze synek chory( A Ty juz nie choruj, juz sie wychorowalas!! Daj koniecznie znac po wizycie! Trzymam mocno kciuki, ale na pewno wszytsko jest dobrze!! Zdjecia Ci wysle, nie ma sprawy Dobrej nocki Dziewczyny!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Pogaduchy u Kaczuchy IV 12.10.08, 11:00 Kasiu napewno wszystko będzie w porządku, chociaż wiem, że te początkowe wizyty są bardzo stresujące. My za chwilę jedziemy do babci męża na odpust, więc znowu się najem dobrych rzeczy W piątek na firmowej imprezie tak sie obżarłam, że nie miałam siły wyjść z restauracji Miłej niedzieli życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota *niedziela* 12.10.08, 11:08 Witajcie *Aniu milo tak sie objesc pysznosci Znam to hihi Teraz ledwo sie ruszam po sniadanku!! Pogoda u nas calkiem fajna, mala spala u kolezanki, jeszcze jej nie ma wiec cicho i pusto w domu. Ja w nocy nie moglam spac, brzuch mnie bolal a maly szalal, ale do rana przeszlo. Milej niedzieli!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: *niedziela* 12.10.08, 11:36 witajcie niedzielnie przede wszystkim Pati, trzymam mocno kciuki zeby wszystko było dobrze!!! bo przeciez musi być. Jak wszystkie tutaj będziemy mocno kciuki trzymac, to na pewno będzie dobrze - w końcu nasze kciuki mają magiczną moc Kotka - jak się udal wypad do znajomych? Ania - pozazdroscić takiego smacznego "obżarstwa" u nas tez dzisiaj piękna pogoda znowu ale dzisiaj to już chyba nie mam siły na takie spacery jak wczoraj stawiam wodę na herbatkę, bo w końcu mój książę wstał i zjemy śniadanko, o tej porze, hehe byc może to ostatnia taka niedziela? albo przed-ostatnia? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: *niedziela* 12.10.08, 12:19 *Vivi masz racje, soedzcie niedziele na blogim lenistwie bo nie wiadomo czy to nie ostatnia we dwoje A wiesz, ze 14. pelnia?? Wypad do znajmoych udany, najadlam sie bigosu i pozniej pol nocy nie spalam hihi Zaraz chyba sie zbierzemy i pojedziemy po corcie, choc jej sie do domu nie spieszy Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: *niedziela* 12.10.08, 12:38 Witam Widzę, że u Was humory dopisują. Odwrotnie niż u mnie... a taka fajna niedziela sie zapowiadała. Znów poklociłam się z męzem. Jakos nie dogadujemy sie ostatnio... oj źle mi, pojechał teraz po coś do moich rodziców a ja siedzę i płaczę. I już na pewno nie będzie fajnie. A to jedyny dzień kiedy jesteśmy razem, od jutra znów sama Najgorsze, że obydwoje jesteśmy uparci i cieżko nam wyciągnąć pierwszemu rękę. I On nigdy oczywiście nie widzi swojej winy... Chociaż Wam życzę miłego dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: *niedziela* 12.10.08, 16:43 dziewczynki, mam do Was pytanko. Zauważyłam dzisiaj na swojej wkładce takie lekko brązowawe plamienie. Nie było to konsystencji żadnego śluzu, ani podbarwione krwią, tylko miało kolor takiej jakby kawy z mlekiem. Jakoś mi się nie wydaje, żeby to miął być czop? Założyłam nową wkładke i na niej juz nic takiego sie nie pojawiło do tej pory... co to mogło byc? próbowałam coś znaleźć na wyszukiwarce, ale w wynikach pojawialy mi się posty o odklejaniu łożyska i tym podobnych niemiłych sprawach, a ja nie chcę panikować. Brzuch mnie nie boli, skurczy zadnych nie mam. Jedynie lekki ból w kroczu, ale to juz od kilku dni. Czy któraś z Was miała podobne plamienia na tym etapie ciąży? czy to może oznaczac że porod tuz tuz? ja z wrażenia jak to zobaczylam, to....zaczęłam sprzatac kuchnię ;P no a potem czytac w necie. Nie wiem czy powinnam się cieszyć i ewentualnie stresowac, że to tuz tuz, czy może martwic? Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: *niedziela* 12.10.08, 18:54 Vivi, ja Ci nie pomogę bo nie mam pojęcia jak wygląda czop myślę, że na razie odpocznij sobie trochę a jakby się powtórzyło to myknij do gina U nas męczący weekend, wczoraj sprzątanie a dzisiaj odpust i goście, padam z nóg...do tego jakoś mi psychika nie najlepiej działa. Jutro mam wizytę, pewnie to też podświadomie odczuwam...i mam taką potrzebę wielkiego marudzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: *niedziela* 12.10.08, 19:10 tak też zamierzam Madziu - tzn z odpoczynkiem to zalezy jak mi tam wyjdzie - musze mężulowi uprasowac koszulę na spotkanie z wojewodą ;P i przy okazji machnę chyba pościel bo za dużo do pralki naładowałam i wyszla jak psu z gardła... w każdym razie jak do jutra jeszcze się takie coś pojawi, to zadzwonię do gina, żeby sie zapytać czy to może być czop, czy "coś złego"... a co Wy dziewczyny z tymi odpustami? Madzia odpust, Aniagor odpust? czyjez to wspomnienie dzisiaj i to że jeszcze się tak hucznie obchodzi? przyznam się że nie byłam dziś w kościele był plan na wieczór, ale B. powiedzial, że w "moim stanie" jak się coś dzieje jeszcze to lepiej nie, bo wstawanie, siadanie i znowu wstawanie... znalazł sobie powód a ja sama to się boję iśc Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: *niedziela* 12.10.08, 19:12 Vivi nam w szkole rodzenia mówili, że czop może być brunatny, różowy a nawet bezbarwny, wiec podejrzewam, że to to Madziu daj znać po wizycie co tam u malucha Iwonko nawet w najlepszym małżeństwie zdarzają się kłótnie. A faceci to straszne uparciuchy... U babci było baaardzo smacznie, a wałówy dostaliśmy tyle, że przez tydzień nie muszę gotować Odpowiedz Link Zgłoś
patunia79 Re: *niedziela* 12.10.08, 21:36 kochane jestescie, takie slowa to miod dla mej duszy dziekuje dziewczynki. u nas jakby lepiej mam nadzieje ze jutrzejsze wyn iki pozwola mi choc na troche isc do mojego synka do domu. viv czop ma gesta konsystencje, to taka jakby galareta, ale jego odchodzenie czasem rozpoczyna plamienie lub krwawienie no bo szyjka sie wowczas rozwiera, bedzie dobrze naszykuj torbe i badz czujna bo julka chyba szykuj sie do wyjscia pa kochane Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Poniedzialek 13.10.08, 09:55 Witajcie My juz w koncu jestesmy w domku...oj nie powiem wszedzie dobrze, ale... NAsz maly podroznik dal nam troche popalic w drodze powrotnej, ale to wlasciwie nasza wina. Oli normalnie tak od ok. 17tej jest najbardziej aktywny i marudny. W tamta strone jechalismy ta zeby zdazyc dojechac przed poludniem i wszystko bylo super. Tym razem tez wyjechalismy rano, ale po drodze zajechalismy jeszcze do znajomego, posiedzielismy pospacerowalismy po Frankfurcie...w efekcie jak wyjezdzalismy to Oli byl juz wyspany i zaczal sie denerwowac, ze caly dien siedzi w foteliku, a jak dojechalismy w koncu dostal takiego ataku kolki, ze nic zpomagalo, a ja mialam ochote plakac razem z nim...Po tych przygodach wczoraj caly dzien odpoczywalismy. Pati, trzymam kciuki zeby wypuscili Cie chociaz na troche do domu. Vivi, zadzwon do lekarza skonsultowac sie, ale to pewnie nic takiego. Iwonka, czasem tak juz jest ze trzeba sie poklocic zeby potem znowu bylo dobrze. Jestem pewna, ze dojdziecie do porozumienia. Madziu, Gambo nie jestem pewna, ale chyba macie przed soba wizyty u lekarza, trzymam kciuki. Koteczko, Aniagor nawet nie bede pisac jak Wam zazdroszcze tych pysznsci. ) Milego dnia kobietki. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek 13.10.08, 10:54 Witajcie poniedziałkowo. Anamabe - to faktycznie maluch Wam dal szkołę może chcial Wam przez to powiedziec, że "jak wracamy do domu, to wracamy do domu, do mojego łóżeczka i zabawek, a nie jeszcze sobie jakies wycieczki po drodze urzadzacie" hehe Co do mojego plamienia - wczoraj się juz nie pojawiło, dzisiaj rano odrobinkę, ale za to wczoraj późnym wieczorem, juz przed spaniem pojawiły się takie jakby kawałeczki brązowej galaretki, wiec myślę, że to czop i plamienie wcześniej tez bylo związane z szyjką. Dziś przed chwilą tez kolejne kawałki tej galaretki były. Tylko że ja inaczej to sobie wyobrazałam - bo zawsze się czytało, że śluz, że może być z pasemkami krwi czy coś, a u mnie to normanie taki czekoladowy budyń jakby, ale Aniagor pisala, że położna mówiła, że tak to też może wyglądać, tak? Wczoraj przy okazji tej galaretki mój mąż rozśmieszył mnie do rozpuku, normalnie dawno się az tak nie śmiałam, aż mnie brzuch bolał bo on w ogóle jest taki śmieszny czasem i w zasadzie to nie wiem czemu akurat ta wczorajsza sytuacja mnie tak rozbawiła jak poszłam do WC to on już lezał w łóżeczku, ja zobaczyłam ta galaretke i sobie mrucze w tym WC "B. wiesz co się stało, B. chcesz cos zobaczyc? pokazac Ci cos?", no ale on był w sypialni i nie słyszał co ja od niego chce, bo jeszcze tv leciał, więc slysze tylko jego "już idę!" i leci do mnie w swoim nocnym stroju (Adama ) i stanął tak w drzwiach do wc, ręce pod boki i mówi "co jest" no to mu pokazałam (przepraszam za brak delikatności w tej sprawie, ale pisze jak było, co nie ), "że to jednak chyba ten czop odchodzi, no bo popatrz, to już jest śluzowe bardziej, taka galaretka." Na co on mega powazna mina i mówi - "czyli co, za tydzień?" i juz to mnie rozbawiło i mówię "nie wiem, moze za godzine", a on trzymając te ręce na bokach wziął taki glośny, głeboki oddech, że ja po prostu wybuchnęłam śmiechem, a wyglądał jakby już chcial biec sie ubierac i ja się potem pytam co to za westchnienie bylo,a on "no bo dopiero co sie rozebrałem i położyłem a może tu już musze się ubierac, no ale dobra, jak trzeba to jedziemy" no po prosty mnie rozwalił wczoraj, pewnie jak piszę to nie wydaje się to takie śmieszne, tymbardziej, że nie znacie B, i w ogóle, może też wcale az takie bardzo nie było, ale ja po prostu wczoraj sie tak śmiałam, że nie mogłam się opanowac... Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedzialek 13.10.08, 11:13 Witam się ) Weekend był wyczerpujący ale już jestem ) Wesele udane, choć nie potańczyła, ale pojadłam i zaspokoiłam głod szampana, wypiłam pół lampki ale 1 łyk był cudowny a szampan tak pyszny, że nie da się opisać )Wróciliśmy do domu koło 1 a moje laski zostały i wczoraj trzeba było je pozbierać po rodzinie ( cwane są szybciutko załatwiły sobie noclegi ), żeby nie wracać z nami tak szybko do domu. Jeszcze nawet byłam w szkole, ale wczoraj wieczorem już czułam zmęczenie, w czwartek mam wizytę zobaczymy co tam słychać. Patunia trzymam kciuki żebyś mogła wyjśc na trochę do domu, żeby dolegliwości ustąpiły a Ala posiedziała jednak jeszcze trochę w brzuszku. Anamabe wiadomo nie ma jak w domu ) Vivi ja myślę że poprostu szyjka się zaczyna rozwierać, ale trzymaj rękę na pulsie )Co do KTG wykres rysuje tętno i skurcze, służy do tego czy wszytsko jest wporządku, czy tętno np. przy skurczach nie zanika, i wiadomo że jak Julka spała tętno było równe, jak zaczęła się ruszać to i tętno było różne, najważniejsze żeby nie zanikało i nie spadało na bardzo niskie ) Iwonka mam nadzieje że doszliście już z mężulkiem do porozumienia i dziś humorek lepszy. Aniagor mi też cięzko było wyjśc z wesela a jeszcze musiałam porowadzić auto, jechałam w całkiem rozpiętych spodniach ) Madziu trzymam kciuki za wizytę i czekam na relację ) U nas cały weekend był piękny i słoneczny i dziś też jest slicznie ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedzialek 13.10.08, 11:46 Witam U nas weekend byl ladny a dzis oczywiscie pada A sily zeby wstac to nikt dzis u nas nie mial Jeju jakie te poniedzialki sa ciezkie!! *Aga ciesze sie ze dobrze sie bawilas, zwlaszcza ten szampan! *Pati zycze zebys mogla na troszke wyjsc do domku!! *Anamabe dobrze, ze juz jestescie w domku *Iwonko tak to juz jest z tymi facetami Mam nadzieje, ze dzis juz lepiej!! *Vivi czyli pewnie u Ciebie juz niedlugo A u mnie cisza Juz sie wszyscy niecierpliwimy okropnie!! Ale nam sie uparciuch zapowiada Maz co jakis czas pyta z nadzieja: masz jakies skurcze?? Moze choc male?? hehe a tu nic..... milego dnia zycze!! Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedzialek 13.10.08, 12:58 Cóż Aniu wiem z doświadczenia że jak się tak czeka to czas się dłuży a dziecię jak na złość siedzi i nie ma ochoty na wyjście, ale mam nadzieję że Maks się w końcu zdecyduje) O zapomniałam poprzednim razem Gambo duzo zdrówka dla synka i dla Ciebie też żebyś już nic nie załapała. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedzialek 13.10.08, 13:27 *Dzieki Agus, staram sie pocieszac mysla, ze kazda ciaza musi sie w koncu skonczyc Nie mam kompletnie sily ale ide poodkurzac bo mnie rozniesie Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Poniedzialek 13.10.08, 19:09 Aniu napewno sie skończy ) Ciąża to jedna wielka niewiadoma od początku do końca. A gdzie reszta naszych koleżanek ??? Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: Poniedzialek 13.10.08, 20:21 hej hej I jestem po wizycie, właściwie jest wszystko dobrze, mały sobie ładnie rośnie, waży już prawie 600g, u mnie też dobrze, szyjka i cała ta reszta w porządku, wód płodowych dalej mało ale póki dzieciak rośnie terminowo to niema się czego obawiać. Spytałam gina czy potwierdza chłopaka a on się tylko uśmiechnął i nic nie powiedział, ale numer..... Jutro z okazji edukacji narodowej mam najazd koleżanek po fachu A co do odpustów to moja parafia jest pod wezwaniem św. Gerarda a ten jest patronem kobiet w ciąży i szczęśliwych porodów, dzisiaj ma swoje święto więc polecam Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Poniedzialek 13.10.08, 20:52 Ale tu bylo dzis pusto *Madziu bardzo sie ciesze, ze wszystko u Ciebie i dzidziusia dobrze!!! Ale nie moglo byc inaczej! fajnie, ze bedziesz miala jutro odwiedziny! A o tym sw. Gerardzie to nie wiedzialam, dzikuje ze napisalas, przyda mi sie Milego wieczorku i spokojnej nocy Kochane!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: Poniedzialek 13.10.08, 21:14 Dziewczyny wysłałam wam zdjęcia. Madziu cieszę się, że wszystko ok Vivi to zapowiada się na to, że będziesz pierwsza Aga poszłabym sobie na jakieś wesele, bo straszną mam ochotę potańczyć. Narazie niestety żadne się nie zapowiada... My dzisiaj w ramach szkoły rodzenia zwiedzaliśmy szpital. Byłam w wielkim szoku, wszystko jest wyremontowane, czyściutkie. Byliśmy tam akurat w porze kolacji i jak zobaczyłam co dają, to stwierdziłam, że nie będzie zle Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek 13.10.08, 21:43 Aniu, dzięki za fotki, uroczy i bardzo przytulny Wasz kącik bobasa i dostrzegam pewne podobieństwa - komoda, regalik (tylko nasz szerszy) no i Kubuś Puchatek brzuszek też fajny, taki okrąglutki tylko czekać na dzidziusia Madziu, wiedzialam ze wszystko będzie ok Ja też nie wiedzialam o tym Gerardzie ale dobrze zapamiętac wiecie - ja dzisiaj wyciagnęłam mężula do centrum handlowego, żeby wyczyścić auto - tam taka fajna myjnia jest, że i w środku i w ogóle - wszystko można zrobic zostawiliśmy auto na 2 godziny, w międzyczasie żeby sie nie nudzić poszliśmy do kina ach my i to kino, no ale to ostatnie wypady, to trzeba korzystać a potem jeszcze na małe spozywcze zakupy... doszłam do wniosku, że na taki spacer jak np w sobotę to ja juz bym nie dala rady - a to raptem przecież 2 dni minęły! jakoś ciężko mi się chodzi, tak sztywno i dziwnie... Aniu - nie zdziwiłabym się, gdybyś miała rację... no bo jeszcze jutro pełnia a ja juz dziś jak patrzę na księżyc... chociaż tak doszłam do wniosku, że jeszcze ze 2 dni "luzu" by się przydało poza tym na czwartek jestem zapisana na usg i moze to dziwnie zabrzmi (no bo zaraz moge przeciez "na żywo" oglądac) to chcialabym jeszcze na nie pójść - bo to takie z mierzeniem i ważeniem - i chciałabym wiedziec czy duży nasz klocuszek będzie i potem porównac wage z ta rzeczywistą... no i w ogóle tak jakos... mama moja kaze mi popędzać Julkę, bo już się nie może doczekac ciekawa jestem jak będzie wyglądac następnych kilka dni... miłego wieczorku laseczki! ps.nie wiecie czy rozrobiony spirytus - taki do pępuszka można trzymac w plastikowej buteleczce, czy musi być szklana? bo kupilam w sephorze taką fajna malutką w sam raz na to... Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Dobrej Nocy... 13.10.08, 22:53 wpadłam na moment,,,wszystkich pozdrawiam i informuję, że zyję) ale czasu brak jakoś na forum. zaciskam kciuki za zbliżające się dzieciaczki i za te , którym jeszcze troszkę zostało by się pojawić) u nas całkiem ok. Heli skaczą wyniki ale juz nie rycze bo nie mam siły...muszę miec siłę do walki z fenylka a nie na płacz, prawda? Iwonka,u mnie też niestety tez nie jest oststnio kolorowo z mężem...dziecko nie łączy ludzi ( przynajmniej u mnie to się sprawdza niestety) Anamabe - Oli i tak dzielny, że taka podróż zniósł Dziewczynki, dzięki za fotki. Madziuchna i Kaczuszka moc zyvzeń z okazji naszego jutrzejszego święta... Patunia pewnie w domciu już, cos rano mi pisała że chyba wyjdzie... a moja Hela waży 5,7kg czyli przytyła od dnai wyjścia z porodówki- 2,5kg...jest wesoła i pogodna, odkryła wczoraj swoje rączki i czasem uda się jej złapac jedna w drugą. dziewczynki, czy Waszw dzieci też zaciskaja piąstki? ach i Hela chowa czasem kciuk do środka... a poza tym GADA GADA GADA... jak szalona, zwłaszcza rano-i śmieje się w głos....oj, fantastyczna jest)to się pochwaliłam,,,nie? trzymajcie kciuki za jutrzejszy wynik krwi i wizyte u neurologa... dobrej nocki Kochane... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota * wtorek * 14.10.08, 08:34 Witajcie Oj jak ja nie cierpie wstawac jak ciemno na dworze( Wlasnie sie budze herbatka *Aniugor a ja nie dostalam zdjec Bardzo poprosze!!! *Madziu, Kaczusiu, Mimi, Pati.... ktoras jeszcze??? Wszystkiego NAJ z okazji Waszego dnia *Vivi powiem Ci ze mi w sumie tez z dnia na dzien sil ubylo( *MImi ciesze sie ogromnie, ze u Was lepiej!! Ale kciuki caly czas trzymam za wyniki! I zagladaj czesciej! I mialam napisac.... Milego dnia Kochaniutkie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: * wtorek * 14.10.08, 10:06 Kotko wysłałam na gazetową pocztę. Mimi cieszę się, że u was lepiej, Helunia ładnie się rozwija i sprawia ci tyle radości A jeśli chodzi o facetów, to ja nigdy się ze swoim nie kłócę, ale ostatnio coś ciężko nam się dogadać. Może to ta jesienna pogoda... Vivi nie ma to jak ikea Z tą buteleczka to ci nie pomogę, bo nie mam pojęcia. Kotko, Vivi, Humusia, Lala szykujcie się, bo nam wczoraj położna powiedziała, że będzie wysyp przy pełni Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: * wtorek * 14.10.08, 11:00 Witajcie wtorkowo nawet nie wiedziałam że mamy tu aż tyle nauczycielek? wszystkim Wam zyczenia NAJ NAJ NAJLEPSZEGO! a przede wszystkim satysfakcji z tej trudnej(?) pracy i cierpliwosci do uczniów Dziś Wasze święto - a gdzie kawusia, pączki jakies dobre ciacho? wiecie - tak jak jeszcze wczoraj do południa miałam w sobie to jakies takie przeczucie, oczekiwanie itp, to pod wieczór mi minęło myśle sobie - e tam, czuję się tak jak wczesniej, nic z tego - jeszcze poczekamy, tak samo dziś rano i w ogóle. Potem poszłam na spacer z piesem, troche ruchu, odrobina zmeczenia i po powrocie TAKI duży kawałek tego czopa - no i to moje oczekiwanie wróciło i ciekawość co to będzie, kiedy będzie, no i czy zalapię się jeszcze na to usg w czwartek Dzwoni do mnie mama, mowi ze wszyscy pytają, czy już cos, czy coś czuję, czy cos się dzieje. Babcia tez do mnie dzwoniła dzisiaj. Teściowa wczoraj na gg pytała, czy wszystko wp orządku (nie wiem dlaczego akurat tak sformułowała pytanie?) A ja wszystkich utwierdzam - cisza, nic sie nie dzieje, czekamy to ze czekamy, to akurat prawda, co nie, a reszta...pomyślałam sobie, że jak im powiem, że "coś" się dzieje, to tylko niepotrzebnie nakrecę machine stresu i nerwowego oczekiwania, a i tak już mnie lekko irytuja te pytania co chwile "jak tam? nic?"... no... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: * wtorek * 14.10.08, 12:53 A ja wlasnie obeszlam pol miasta, pozniej jeszcze podjechalam do hipermarketu na male zakupy, wstawilam pranie i jestem z kawusia i salatka Mnie tez ciagle wszyscy pytaja "kiedy???" a ja mam dosc tych pytan bo skad mam wiedziec??!! A juz za dwa tygodnie przylatuje moja przyjaciolka z rodzinka i im to najbardziej zalezy zeby Maksiu pojawila sie jak najszybciej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Znów zły wynik:(( 14.10.08, 13:56 ach, znów zły wynik. znów za wysoki i to bardzo( oj, jak mi smutno... ale cieszę się, że dzieciaczki sie zblizają) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Znów zły wynik:(( 14.10.08, 14:29 Kotka - i Ty twierdzisz że nie masz energii??? Mimi, nie poddawaj się - Twój poprzedni post powial optymizmem - i tak trzymaj! a wyniki Heli z czasem na pewno sie unormują i beda takie jak należy jestem pewna! U nas poszarzało, chyba zaraz będzie padać. Ja piore pluszaki - ale suszyć się będą w sypialni, no bo ładna pogoda się skonczyła Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: Znów zły wynik:(( 14.10.08, 15:27 *Mimiczko wierze, ze niebawem wszystko sie unormuje!! Bedzie dobrze, zobaczysz!! A Hela jest taka rozkoszna *Aniu dziekuje za fotki! Kacik Maluszka slodki a Ty wygladasz przeslicznie! A brzuszek masz calkiem spory *Vivi ja tez wypralam ale suszy sie na dworze bo dla odmiany- odpukac- pogoda sliczna! A kupilam dzis znow kilka pajacykow i kolejny kocyk! Nienormalna jestem, wiem, ale mnie roznosi A teraz robie ryz zapiekany z jablkami na objad. Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: Znów zły wynik:(( 14.10.08, 16:54 Oj coś mnie dziś nie mogłam się dostać ( Mimi bardzo mi przykro ale wierzę, że następny wynik już będzie dobry ) Kciuki zaciskam. madziu bardzo sie ciesze że u as po wizycie wszytko dobrze i oby tak dalej. Aniagor dzięki za fotki, wyglądasz super ) I z tego wszystkiego już zapomnialam co miałam jeszcze napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 ??? 14.10.08, 18:53 pisze do Was póki moge troche dziwnie sie czuje...tzn mam skurcze, tak srednio co 5 minut - niektore dosc mocne, ale wszystkie krótkie, Zresztą nie wiem jak długo powinny trwać? obserwuje je od około godziny... tzn od godziny zapisuje co ile sa, bo wczesniej tez troche bylo ale nie wiem dokladnie co ile i od kiedy...nie zwrocilam uwagi ;P jeszcze troche je pozapisuje i jak cos to zadzwonie do położnej... dziwnie sie czuje bo jakos nie czuje, ze to to, ze to juz... ale z drugiej strony - co ok 5 minut... tylko nie chce mi sie jechac do szpitala i potem wracac no i....troche sie boje... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: ??? 14.10.08, 19:33 *Vivi to Kochana obserwuj, mierz, licz i wrazie czego daj koniecznie znac!!! Moze jednak zalapiesz sie na pelnie Nic sie nie boj, bedzie dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: ??? 14.10.08, 20:22 Vivi jak tam? Czyżbyś już była na porodówce? Chyba rzeczywiście w tej pełni coś jest Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: ??? 14.10.08, 21:11 witam Kochane Dziękuję za życzenia, no u mnie była dzisiaj kawa i ciacho i obiad i ....jestem wykończona, ale było przyjemnie, same kumpele ze studiów Mimi, będzie dobrze, Ty już sobie świetnie radzisz w ekstremalnych warunkach, przyjdzie taki czas że te wyniki Heli się unormuja Czarna wiesz, tak się Maksio szybko zapowiadał a teraz siedzi Cwaniak mały i ruszyć sie nie chce Vivi, jakby to juz było to, to życzę dużo sił i powodzenia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: ??? 14.10.08, 21:15 Hej dziewczynki Kotka, dzieki za smska! jeszcze jestem w domu ale w miedzyczasie podjechalam z mężulem po moje wyniki z ostatnich badan moczu i wymazu - żeby mmiec w razie czego przy sobie. Wiecie - klinika gdzie chodze do lekarza do 20, a my o 19:40 po wyniki wpadamy skurcze mam nadal średnio co 5 minut. Są mocniejsze i trwaja ok 30 sekund... Kolejna "porcyjka" śluzu, ale tym razem jakby lekko z krwią... zaraz idę wskoczyć pod prysznic (wcześniej nie mielismy wody bo niedaleko naprawiają coś, ulica rozkopana i jakaś awaria była) - po prysznicu zobaczę co sie będzie dziac i zadzwonię do polożnej - właśnie kolejny skurzc - AUUU! równiótkie 5 minut po poprzednim! no to lece pod prysznic. Jak coś, to będę pisać do Kotki w miare możliwości, a ona Wam będzie przekazywać trzymajcie za mnie kciuki! Mój B mówi że to na pewno juz że on nawet dzisiaj w pracy mówił, ze coś czuje że 14-15.10...i już się cieszy, że jutro do pracy nie pójdzie ;P tylko że ja nie chciałam rodzić w nocy no dobra, ide pod prysznic, zebym sie chociaz zdazyla rozebrac przed nastepnym skurczem Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: ??? 14.10.08, 21:41 20 minutowy prysznic, skurcze nadal co 5 minut. Połozna kazała jechac do szpitala, na izbę przyjęć - tam zbada mnie lekarz i zdecyduje czy na porodówkę, czy np na patologię, bo nie ma rozwarcia i mam jej dac znac. W każdym razie - regularna czynność skurczowa co 5 minut od 3 godzin jest wskazaniem do pojawienia się w szpitalu... no to B sie kąpie, za chwilę leci z psem i jedziemy... zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: ??? 14.10.08, 22:56 Vivi, to ja też, jakby co, to szczęśliwego rozwiązania ) I czekamy na twoje maleństwo. Dziewczyny, dzięki za życzenia, choć ja akurat teraz nic wspólnego z zawodem nie mam ) Wam też wszystkiego najlepszego, a zdrówka w szczególności! Pozdrawiam i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: ??? 14.10.08, 23:29 Dziewczyny, Vivi napisala ze jak dojechala do szpitala to skurcze jej chyba z nerwow ustaly. Rozwarcie tylko na opuszek i lezy teraz pod KTG. Zobaczymy co bedzie dalej.... Trzymamy kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
iwonka_81 Re: ??? 14.10.08, 21:48 * Vivi czekamy na Julkę Trzymaj się Kochana! Dużo siły życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Vivi pod ktg 14.10.08, 23:34 leży sobie...pisała, ze skurcze osłabły na izbie przyjęć( pewnie z przejęcia), rozwarcie na opuszek,,,to czekamy na Julę)Vivi, kochana - wracaj z córcią.... a my bylismy u neurologa z Helenką-i niby wszystko ok.ma wzmożone ale nie silne napiecie i mamy się nie denerwować i absolutnie nie jest tak źle jak nas straszyła rehabilitantka...ale badanie- mój mężuś padł ze strachu widząc co neurolog wyczyniała)z Jego córcią...a ja żyję do piątku bo wtedy następny wynik krwi. jutro laryngolog w związku z tym 6 tygodniowym juz katarem... >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>flu idki dla Vivi. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Vivi wrocila do domu.... 15.10.08, 00:26 Marta na razie wrocila do domu bo skurcze na zapisie wychodza slabe. Ma przyjechac do szpitala jak cos sie bardziej rozkreci. Czyli czekamy.... Dobrej nocki Dziewczynki!! Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: Vivi wrocila do domu.... 15.10.08, 08:19 Wow, alez tu sie dzieje... Vivi, trzymam kciuki zeby Julcia juz szybciutko zdecydowala sie przyjsc na swiat i nie meczyla Cie za dlugo. Mimi, ja tez mocno zaciskam kciuki za wyniki Helenki, poradzicie sobie w to nie watpie, sama widzisz, ze malutka super sie rozwija. ) No i taka z niej pieknosc rosnie (widzialam fotke na nk). ) Aniagor, dziekuja bardzo za fotki, fajny kacik, no i Ty masz super brzusio. Jak patrze na te "brzuchate" fotki to az mi troche teskno... U nas tez troche sie ostatnio dzieje...wyglada na to, ze zostaniemy tu gdzie jestesmy. Mezus w poniedzialek zadzwoil do firmy w ktorej dorabial jako student (ogromny koncern energetyczny) i wlasciwie przez telefon dostal prace. ) Jutro idzie porozmawiac z kims z dzialu personalego o warunkach zatrudnienia. Troche to dziwne uczucie bo to iasto kojarzy nam sie glownie ze studiami, ale powoli przyzwyczajamy sie do tej mysli. Z punktu widzenia rodzinki to byloby super rozwiazanie, bo praca w tej firmie do bardzo stresujacych nie nalezy. Trzymajcie kciuki. ) My szykujemy sie tez do kolejnej podrozy...wybieramy sie do Polski. Droge pewnie bedziemy musieli pokonac na dwa etapy, zeby uniknac takich sytuacji jak w zeszlym tygodniu, ale juz ogromnie sie ciesze. Wlasciwie to mamy zaproszenie na wesele 25.10, ale jedziemy glownie ze wzgledu na moich rodzicow, zeby odwiedzic dziadkow poki jeszcze mozemy. Mam nadzieje, ze nasz maly podroznik nas kiedys nie przeklnie za to, ze tak go ciagamy. Ja dalej probuje ustalic na co Oli reaguje alergia i jak do tej pory wylaczylam z mojej diety nabial, pszenice, jablka, kurczaka. Na razie jest lepiej ciagle troche ulewa, ale to juz ogromna poprawa no i pozbylismy sie w koncu wysypki. W piatek idziemy na kontrole do lekarza i pierwsze szczepienie. U tesciow go warzylam, nasz malutki klocuszek wazy juz ok 6 kg. Ostatnio tez bardzo ciekawie rozglada sie na boki, smieje sie w glos, no i glowike trzyma juz tez coraz pewniej. ) Kotka, mam nadzieje, ze Maksiu nie da Ci za dlugo czekac. ) Oj, juz sie nie moge doczekac naszych nowych dzieciaczkow. Buziaczki i pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:26 No to mamy pazdziernikowe Dzieciatko Jak Vivi wrocila do domu to o 0:20 odeszly jej wody i zaczela sie prawdziwa akcja! Wrocila do szpitala i niby rozwarcie bylo male ale tak szybko postepowalo, ze jak przyjechala polozna to bylo juz na 8- 9cm. O 3:30 urodzila sie Julcia!!!! 3680g i 56cm!!! Martus! GRATULUJEMY i sciskamy Was mocno!!! czekamy na Wasz powrot do domu i pierwsze fotki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczucha31 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 09:16 Noooo Gratulacje )))) Vivi, szybka dziewczyna jesteś! Witamy Juleczkę na świecie Wracajcie szybko do domu Super! Odpowiedz Link Zgłoś
anamabe Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 09:56 Jakos tak czulam, ze zaraz taki post sie pojawi. )) Moje najserdeczniejsze gratulacje i usciski dla dzielnej mamusi. ) Oj jak sie ciesze i nie moge doczekac fotek. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 10:33 Super!!!! gratulacje Kochani!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziuchna23 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 10:42 Łał.....Vivi wielkie gratulacje...popłakałam się ze wzruszenia A moja siostrzenica kończy dzisiaj 2 latka, też jest 15 październik i okropny urwis )) Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 11:16 Ogromne gratulacje to się dziewczyny spisały na medal ) I jak szybko im poszło. Teraz czekamy aż wrócą ze szpitala. I dlatego że wczoraj połowa moich postów nie poszła, to i życzenia się gdzieś zapodziały więc składam je dziś naszym nauczycielką. Mimi cieszę się że wizyta u neurologa udana, a Hela jest cudna i ten fryz ) Kciuki za wyniki oczywiście zaciskam. Kota może Maksiu pójdzie w ślady Julki. Aniagor czyli praca była cały czas pod nosem. Życzę udanej wyprawy do Polski i powiem że z małym dzieckiem w długą drogę najlepiej jechać na noc, My zawsze tak robiliśmy. A ja mam jutro wizytę, a dziś mężul zawiózł mocz do badania bo w tym miesiącu miałam tylko mocz, mam nadzieję że wynik będzie dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 11:34 A zdjecie Julci jest juz na naszej-klasie)) *Aga, mam nadzieje, ze maly bedzie grzecznym chlopczykiem i wezmie przyklad z Julci!! Trzymam kciuki za jutrzejsza wizyte!!!! A ja mam dzis spadek formy psychicznej i fizycznej.... ide spac( Odpowiedz Link Zgłoś
74agajg Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 11:51 O to pędzę na N-K. Kotka to wypoczywaj ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniagor Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 18:11 Vivi jeszcze raz wielkie gratulacje!!! Julka jest śliczna, a porodu szybkiego zazdroszczę To mamy drugą forumową dziewczynkę. Teraz znowu będzie wysyp chłopaków u Kotki, Humusi i Lali Kotko taki spadek formy to często przed porodem się zdarza, może Maksiu już się szykuje Mimi tak to jest, że rehabilitant wynajdzie więcej niż powinien. Hela ślicznie się rozwija, a następne wyniki napewno będą lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 19:36 eh.... a ja sobie pospalam, pozniej pojechalam po meza, po corcie i nawet bylismy w sklepie po ostatnie akcesoria dla Malego- to tak na poprawe humoru Ale cos ciezko z tym nastrojem u mnie dzis *Oj Aneczko zebys miala racje bo jestem wykonczona tym czekaniem, ale nie czuje zeby to juz *Mimi na pewno wszystko bedzie dobrze!!! *Anamabe super, ze praca sie znalazla "pod nosem" i wyjazd sie Wam szykuje! A Oli na pewno nie bedzie "mial Wam tego za zle" Tez sie ucieszy z odwiedzin u Dziadkow Nie pamietam co jeszcze chcialam Wybaczcie... Odpowiedz Link Zgłoś
gambo Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 20:53 Witajcie Vivi serdecznie Gratuluję narodzin waszej córeczki. Przeczuwałaś ,że to tuż tuż i już Julka jest z nami Kotka zobaczysz lada chwila na ciebie przyjdzie kolej Mam nadzieję,że jutro Twoje samopoczucie będzie lepsze. Ja po wizycie u mojego lekarza. Widziałam nasze maleństwo ma 9 tygodni i 3 dni. Wszytko narazie ok. Mam śliczne zdjęcie z rączkami, nóżkami, główką i brzuszkiem. Słyszałam bicie serduszka Tak byliśby zagadani dzieckiem ,że zapomnieliśmy zbadać te moje torbiele...co za gapy z nas... Muszę jeszcze załatwić zaświadczenie z pracy ,żę moje stanowisko pracy nie pozwala mi pracować bo inaczej mój gin. nie da mi L4 mówi że ciągle zus go sprawdza a moja ciąża nie jest zagrożona. DObrze ze nie jest ale też nie chce mi się zmieniać lekarza więc muszę pogadać z szefem. Jutro jadę zrobić badanie grupy krwi. A za tydzień znowu do lekarza po dalsze L4 mam nadzieję... Mój synek ma zapalenie oskrzeli i niestety antybiotyk, na szczęście nie zeszło na płuca... Pozdrawiam Was serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota *** Humusia urodzial Maciusia!!! *** 15.10.08, 22:25 Dziewczynki!!! dostalam smsa: o 19:45 urodzil sie Macius 2990g; 53cm. Bylo bardzo szybko! Wielkie GRATULACJE!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mimika124 Re: *** Humusia urodzial Maciusia!!! *** 15.10.08, 22:46 ale super...gratulacje!!!!! kota-szykuj sie , szykuj, ,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
hol-cia Re: *** Humusia urodzial Maciusia!!! *** 16.10.08, 09:40 WoW ! ! ! ALe się dzieje! WIelkie gratulacje dla rodziców. ALe się cieszę, że już maluszki się rodzą. Kotka teraz kolej na Ciebie ) * Anamabe* fajnie, że mąż znalazł pracę. Podziwam Was z tymi podróżami. Odważni jesteście. Nasz Tomek niby lubi jeździć samochodem, ale mam wrażenie, ze mu trochę niewygodnie w foteliku, poza tym jak auto stanie od razu zaczyna kwękać! Pisałaś, ze wybieracie się na szczepienie. Już dawno miałam Cię zapytać jak ma się sprawa ze szczepieniami w Niemczech. Czy byłby to duży problem dla Ciebie? Chodzi mi o kalendarz szczepień obowiązkowych. Na co będzie szczepiony Oli i dlaczego dopiero teraz? Bo w POlsce to na 6 tygodni pierwsze szczepienie jest. No i musze już lecieć bo tomek się obudził. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś