zabójcza coca-cola

13.08.08, 23:52
wiatm kobietki.
Własnie wypiłam pół puszki coca coli. Pierwszy raz w tej ciąży, bo miałam bardzo nieprzyjemny posmak w ustach i bardzo chciała sobie zmienić smak. Niewiele dało, nie pomogło, resztę wylałam. Zrobiłam to z premedytacją, nie oczekuję uspokajania ani rozgrzeszaniasmile
pytałam o cole ginekologa na pierwszej wizycie, powiedział, żeby nie pić przede wszystkim dlatego, że jest bardzo tucząca i mi się to nie opłaci. Nie wspomniał nic o jej śmiercioniśnej mocy, o której co rusz czytam na tym forum. Wiem, że nie jest zdrowa, na pewno nie piłabym jej codziennie ani nawet co drugi dzień, ale mam wrażenie, że niewielka ilość raz na jakis czas nie ma żadnego znaczenia, nawet dla mojej tuszy. Doadam, że ginekolog pozwolił mi też wypić 1 lekka kawę dziennie oraz ufarbować (utlenić) włosy, bo mam kilometrowe odrosty. Mam pytanie co do tej nieszczęsnej coli - co jest w niej konkretnie tak bardzo groźnego i w jaki sposób może ona mieć niekorzystny wpływ na płód? prosze konkrety, bez ogólnikówsmile
pytam raczej z ciekawości, nie jest to dla mnie sprawa życia i smierci i jeśli czasem wypije to pewnie raz na miesiąćsmile
    • patysia00 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 00:32
      mi lekarka odradziła picia coli ze względu na to, że można mieć po
      niej wzdęcia (tak jak po wszystkich innych gazowanych napojach).
      A co do samej coli to wyczytałam w gazecie, że kofeina jest
      szkodliwa (blokuje przyswajanie chyba wapnia), ale przecież więcej
      kofeiny jest w kawie! Ja też mogę pić kawę (1 dziennie), więc nie
      rozumiem o co chodzi z colą. Nic więcej o wpływie coli na dziecko
      nie wiem, bo oprócz tego piszą jeszcze, że zawiera dużo cukru (tak
      samo jak inne i gazowane jak i nie gazowane napoje), który jest
      zbędny dla ciąży.
      No ale tak się przyjeło, że cola to śmiertelny wróg dzieci
      nienarodzonych! A co jeśli im tam w brzuszku ta cola smakuje??tongue_out
      • memphis90 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 11:47
        Cukier jest akurat NIEZBĘDNY dla ciąży... Płód dla prawidłowego rozwoju
        potrzebuje 3x tyle glukozy, co dorosły organizm (w przeliczeniu na masę, rzecz
        jasna). Istota tkwi tylko i wyłącznie w sposobie dostarczania tego cukru- jak
        kobieta zje pieczywo pełnoziarniste, to to pieczywo trawi się pomału przez kilka
        h i stopniowo dostarcza glukozy do organizmu; jak zjemy słodkie ciacho z cukrem,
        to wchłania się on szybko i równie szybko spada (bo organizm upycha zapasy i
        nadmiary w postaci tłuszczyku)- i za chwilę znów jesteśmy głodne. Dlatego oglnie
        trzeba odżywiać się zdrowo, ale w kryzysowych sytuacjach (kiedy dziecko "wyssie"
        z nas cały cukier i zaczyna nam się robić sennie/słabo) można spokojnie wypić
        szklankę słodkiego soku czy coli- żeby szybko postawić się na nogi. Dla
        organizmu naprawdę nie ma znaczenia, czy glukoza pochodzi z coli czy z kisci
        winogron- tyle, że winogrona dostarczają dodatkowo błonnika i witamin. Ale
        cukier jest ten sam.
        • gos85 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 14:35
          dokładnie tak!
    • fabiankaa Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 00:35
      Tak jak kolezanka pisze: wzdecia i kofeina. Nic innego szkodliwego.

      Ja piłam czasem, dziecko zdrowe i kochane. Wiec bez przasady.
      Zreszta czesto cola jest zalecana przez pediatrów (!) dla dzieci
      jako srodek na niestrawnosc - sama przetestowalam, dziala.
      Skoro lekarze czasami to zalecaja - to dla ciezarnej tez nie moze
      byc "zabojcze".
    • nglka Matko huto... 14.08.08, 01:53
      Dziewczyny, bez jaj. Ja na prawdę potrafię zrozumieć różne zmartwienia i czasem
      zadawane pytania o błahe sprawy... ale info o śmiercionośnej coli pobija chyba
      nawet ufoludki.

      Ciąża to nie choroba. W ciąży możesz pić i jeść WSZYSTKO byle z głową, czyli
      myjemy warzywa i owoce oraz pilnujemy terminów ważności, bo przyczepić to się
      można dosłownie do wszystkiego. Gdyby tak przeanalizować to okazałoby się, że
      ciężarna nie może nic ani jeść ani pić. Ani mleka pasteryzowanego, bo ma wybite
      wapno (ponoć), ani napojów bo słodzone, czyli tuczące i niezdrowe, ani soków bo
      również sztuczne, najlepiej to w szklanej bańce się zamknąć, bo nie ma ani
      jednej rzeczy, która byłaby w ciąży zupełnie zdrowa.

      Piję colę codziennie, czasem szklankę, czasem dwie, czasem litr a bywały dni
      (miesiące) gdzie piłam kilka litrów dziennie bo tylko i wyłącznie ten napój
      pozwalał strawić pokarm i nie zwrócić go natychmiast po zjedzeniu. Jedynym
      "przeciw" mojego lekarza było... pilnowanie wagi, której i tak nie przybyło bo
      mało jadłam i wiele zwracałam (bez coli zwracałam wszystko).
      Cola jak i inne rzeczy NIE JEST śmiertelnie groźna, ot, niezdrowa ale NIE JEST
      szkodliwa dla płodu.
      Kofeiny w 2 litrach jest tyle, co w 1-2 filiżankach normalnej kawy, czyli
      dzienna dozwolona ilość.
      • szyszunia11 nglka 14.08.08, 02:09
        ...nie wiem czy zauwazyłaś, że nie jest to bynajmniej dla mnie zmartwienie i wiem, że na pewne ilosci coli i tak sobie pozwolę jak również na inne "zakazane" rzeczysmile
        po prostu byłam ciekawa argumentacji osób które bezwzglednie jej unikają. Tzn. zwłaszcza na ile ta argumentacja jest czysto emocjonalna a na ile konkretnasmile
        • nglka Re: nglka 14.08.08, 02:52
          Ano, bo Twojego posta odczytałam bardziej "co ja zrobiłam" niż "dlaczego
          uważacie, że to coś zabija".
          Apelowałam w sumie do ogółu, dlatego napisałam "dziewczyny". Fakt, że trafiło
          pod Twój post ale raczej nie bardzo było gdzie skierować smile
          Po prostu jak przeczytałam o tym, że niektórzy twierdzą iż cola jest
          śmiercionośna, to opadło.. co zrobisz smile
        • olik1980 Re: nglka 14.08.08, 07:27
          Cola rozpuszcza kości, likwiduje rdzę, zabija wszystko co żyje (dlatego jest
          dobra na zatrucia żołądkowe i dlatego podają ją w knajpach typu McShit) Nie ma
          żadnej wartości odżywczej, same benzoesany etc. Sok z owoców lepszy. Ale nie
          jest śmiercionośną bronią podesłaną nam przez Amerykanów.
      • olik1980 Re: Matko huto... 14.08.08, 07:24
        UHT mleko nie ma żadnej wartości, pasteryzowane (takie w woreczkach, butelkach
        plastikowych, z krótkim terminem ważności) wartości odżywcze ma. To tak przy
        okazji sprostowania.

        A co do coli... Ja chlałam ją szklankami cały 1 trymestr bo mi dobrze robiła na
        mdłości. Obie z córką żyjemy i mamy się dobrze. A jak czytam posty tych babek co
        to się w ciąży nawet powietrzem boją żyć to mam ochotę przyrąbać każdej deską z
        wystającym gwoździem. Głupie baby dziecko sobie robią a w głowie mają sieczkę.
        • memphis90 Re: Matko huto... 14.08.08, 11:51
          > UHT mleko nie ma żadnej wartości, pasteryzowane (takie w woreczkach, butelkach
          > plastikowych, z krótkim terminem ważności) wartości odżywcze ma. To tak przy
          > okazji sprostowania.

          A właściwie na jakiej zasadzie? Bo dla mnie to kolejny slogan nie mający żadnego
          logicznego uzasadnienia. Pasteryzacja czy UHT- tak czy inaczej dochodzi do
          denaturacji białek, a na wapń- jako stabilny minerał- nie ma kompletnie żadnego
          wpływu.
          • olik1980 Re: Matko huto... 14.08.08, 12:48
            "UHT tym różni się od pasteryzacji że przekracza ponad 100C często metodą
            francuską stosowny przepływ przez płytowy wymiennik ciepła mleka w temp 150C
            przez 0,2 sek. jednak najczęściej mleko przez kilka-kilkanaście sekund poddawane
            jest temperaturze około 120C. Można napisać co to za różnica? A różnica jest
            taka że kappa-kazeina jako główny nośnik wapnia w mleko w temperaturze
            pasteryzacji jest dość odporna i ulega koagulacji w niewielkim stopniu, co
            powoduje zachowanie naturalnego białka, w momencie jak te samo mleko poddamy
            temperaturze 120C (o ile stabilność jego jest na tyle wysoka) nasza
            kappa-kazeine ulega bardzo mocno posuniętej denaturacji, na skutek której
            wytrąca się z emulsji (olej w wodzie) wapń naturalny z zdenaturowanym białkiem,
            osadza się on na płytach stali nierdzewnej wymienników ciepła. "
            • memphis90 Re: Matko huto... 15.08.08, 13:04
              No, muszę przyznać- to brzmi sensownie. Mogę się zgodzić, że mleko uht będzie
              mieć pewnie mniej wapnia, niż pasteryzowane. Ale nie sądzę, żeby cały wapń
              ulegał wytrąceniu z kazeiną i mleko stawało się zupełnie bezwartościowe. Ale...
              w sumie ja i tak piję mleko "świeże" czyli nie uhtwink
              • olik1980 Re: Matko huto... 15.08.08, 13:19
                Ja piję takie... jakie znajdę w lodówce wink Jak mąż kupił pasteryzowane to OK,
                jak jest UHT to wsio ryba chociaż w szkole rodzenia położna mówiła, żeby do
                końca 2 trymestru pić pasteryzowane a potem najlepiej nie pić mleka wcale.
                • nglka Re: Matko huto... 15.08.08, 13:24
                  Ja piłam mleko na początku I trymestru, żeby wrzucić do żołądka cokolwiek i...
                  popijałam je colą, żeby nie zwrócić smile Mieszanka wybuchowa ale inaczej się nie dało.
                  II trymestr bez mleka w ogóle
                  Po mleko sięgnęłam gdzieś na początku ósmego miesiąca i to tak mnie zagoniło, że
                  piję "od wtedy" litr UHT Łaciatego 3,2% dziennie. Bo smakuje jak diabli. Mała w
                  miesiąc z 1480 gram przybrała do 3 kilo...
                  • magiczna_marta Re: Matko huto... 15.08.08, 15:15
                    mleko piję kartonowe, cole pochłaniam, bo nic innego mi nie gasi
                    pragnienia, McŚcierwo i KFC jem jak mam ochtę, pierwsze dziecko
                    zdrowe jak ryba, teraz w drugiej jestem, żyję, mam się cudownie,
                    trochę umiaru i wsio będzie dobrze, bez dramatyzmów kobitki
                    • patysia00 Re: Matko huto... 15.08.08, 17:15
                      co do coli, to zaczęłam pić dopiero teraz (19tc), jak mam na nią
                      ochotę, bo wcześniej to sama nie wiedziałam co o niej myśleć. A od
                      dwóch tygodni piję ile chcę i kiedy chcę. Za to nie jem mcdonalda
                      ani kfc- przestało mi smakować, wcześniej jadłam baaaaardzo rzadko.
                      Teraz pozwalam sobie czasami na pizzę... właśnie a co sądzicie o
                      pizzy? Jak to z nią jest? Też jest taka niezdrowa jak mc czy kfc?
                      • marrea11 pizza.. 15.08.08, 17:44
                        przede wszytskim jest niesmacznasmile ale powaznie, to w jaki sposob
                        ciasto drozdzowe, kawalek szynki, ser zolty, sos pomidorowy, kilka
                        oliwek czy co tam jeszcze moze byc niezdrowe dla ciazy, ok.. na
                        pewno nie jest lekkostrawne, na pewno tez nie nalezy do grupy
                        produktow super zdrowych, ale gdzie obecnie takie produkty mozna
                        znalezc, na dzialce u babci, pod warunkiem ze dzialak jest z dala od
                        drogi, bo salata z kadmem i olowiem tez do zdrowycxh nie nalezy.
                        Czesc kobiet bedzie jadlo pizze, czesc np normalny 'zdrowy' obiad
                        wstylu kotlecik, ziemniaczek i surowka, po ktorym ja osobiscie sie
                        bardzo zle czuje, moj zoladek bardzo trudno znosi wladowane
                        weglowodany z miesem na kupe i jak tu znalezsc zloty srodek dla
                        wszystkic? nie ma go..oprocz jedzenia tego co po 1/ nie obciaza
                        zoladka i czujesz sie po tym ok 2/ smakuje ci 3/ na mysl o kesie
                        nie masz mdlosci.
                        • patysia00 Re: pizza.. 15.08.08, 18:05
                          mi się pizza wydaje "zdrowym" (o ile można to tak nazwać) posiłkiem,
                          ale trzeba wiedzieć jakie składniki na niej położyć. Nie jest tłusta
                          tak jak np kotlet smażony na oleju. A co do kotletów to ja nie mogę
                          jeść mielonych, bo odbija mi się po nich później dwa dnitongue_out
                        • memphis90 Re: pizza.. 16.08.08, 14:19
                          Pizza niesmaczna? Nie no, masz solidne braki w wykształceniu
                          oralno-gastronomicznym! Zapraszam do mnie na domową pizze z szynką, cebulą i
                          śmietaną- pyszna! "Kupna" też dobra, trzeba tylko znaleźć dobrą pizzerię, jak
                          naładują starego, śmierdzącego sera i zwiędłych dodatków to rzeczywiscie mogą
                          popsuć całą przyjemność z jedzenia...
                          • marrea11 Re: pizza.. 16.08.08, 15:36
                            niestety moj organizm pizzy nie lubi, nie smakuje mi ona wcale, tak
                            jak wiele innych rzeczy, pizza jakakolwiek, Twoja, czy setek innych
                            tworcow pozostanie na talerzu nietknieta, bo dla mnie jest po prostu
                            niesmaczna, alez polemika, ja pitolesmile
                            • memphis90 Re: pizza.. 17.08.08, 21:59
                              He, he, chętnie popolemizuję jeszcze nt. wyższości lodów czekoladowych nad
                              orzechowymi big_grin Tak dla odprężenia... Przynajmniej można zakończyć dyskusję w
                              przekonaniu, że w sumie każda z nas ma racjęsmile
                              • marrea11 Re: pizza.. 17.08.08, 22:06
                                bez pizzy i lodow przezyje, ale moj organizm wlasnie odrzucil
                                ostatni goracy napoj czyli kawe, co ja mam teraz pic? chyba tylko
                                grzaniec piwny mi pozostalsmile)gdyby lody i pizza byly z salatka
                                kartoflana z octem to chetnie wmlocesmile nie ma to jak zdrowe
                                odzywianko, aha i farsz do pierogow ruskich, musze jutro zrobic
                                badzíewie i osobiscie zjesc, juz sie cieszesmile pozdrawiam.
                                • memphis90 Re: pizza.. 18.08.08, 18:25
                                  Ja się opijałam grzańcem śliwkowym smile Mniam!
      • meggie28 nglka... 14.08.08, 16:04
        NIe jestem przewrażliwiona na punkcie ciąży, pije colę, jem słodycze itp., ale
        nie zgodzę sie z Tobą ze w ciąży można jeść i pić wszystko.

        Jest wiele rzeczy niedozwolonych dla kobiet w ciaży, a nawet groźnych . Po
        cholerę na wszystkich lekach, nawet ziołowych, przypadek ciąży jest traktowany
        osobno i ostrożnie??

        Kiedys podczas okresu zrobiłam sobie inhalacje, bo byłam przeziebiona. I wiesz
        co się stało? Dostałam krwotoku z dróg rodnych. Teraz o tym wiem, że pewne
        ziółka wywołuja skurcze, ale wiele kobiet napewno niewie i boję sie pomysleć co
        by było gdybym te inhalacje zrobiła sobie w ciąży, mysląc tak jak Ty "ciąża to
        nie choroba, można wszystko..."


        • nglka Re: nglka... 14.08.08, 16:09
          Pisałam o JEDZENIU, nie o lekach.
          Czytaj proszę ze zrozumieniem. nie napisałam, że można ROBIĆ wszystko (bo skok
          na bungee, czy objadanie się lekami to inna para kaloszy). Napisałam, że w ciąży
          można jeść i pić wszystko, czyli te POKARMY, które jadło się przed ciążą.
    • elektra13 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 08:40
      Moja teściowa w ciąży piła colę hektolitrami i mój mąż to chłop że
      hej, urodził sie prawiwe pięciokilowy. Nic złego mu się nie stało.
      Jedyny efekt uboczny picia coli w ciąży jaki zauwazam, to że on też
      ją uwielbia smile
    • lilith76 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 09:20
      Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że ten wątek to prowokacja wink

      Co do coca coli. Nie cierpię tego napoju, ani innych smakowych gazowanych, odrzuca mnie i uważam to za toksyczne świństwo. I co z tego skoro w czasie ciąży, poprzestawiało mi się w mózgu i nie wyobrażałam sobie dnia bez szklaneczki coli... Nie wiem co jest takiego w niej, że organizm jej pragnął. Przynajmniej ograniczałam się do szklanki dziennie.
      • gos85 co z tą colą 14.08.08, 09:26
        jedyny problem to to że w zasadzie jest to sam cukier, więc raczej jest to niezdrowe dla Ciebie ze względów dietetycznych niż dla dziecka.
        Ja mam czasem ochote na cole i wtedy ją pije, bo lubie i tylesmile
        a na zatrucia pokarmowe i niestrawność zawsze popijam lekko rozgazowaną. Pozatym jest niezastąpiona na kacasmile))
        to taka uwaga na przyszłość bo nas to przez conajmniej kilka miesięcy nie dotyczy..heh
        • madame_zuzu Re: co z tą colą 18.08.08, 00:49
          Jak przed ciążą piłam colę sporadycznie, tak samo i w ciąży ja piję. U mnie
          objawia się zachcianka (w ciązy i poza nią) na colę. Ze szklanki mi nie smakuje
          w ogóle. Za to z butelki, z gwinta, wypita "duszkiem" kilka solidnych łyków aż
          bańki gazu pójdą w nos, a w oczach pokażą się "szklany". Uwielbiam! Na koniec
          świńskie beknięcie i zachcianka zaspokojona. Reszta coli w butelce mnie już nie
          interesuje. smile
      • madlenka77 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 12:06
        Ja też przed ciążą tak średnio za cola przepadałam, czasem wypiłam
        ale raczej rzadko , a w ciąży jakis szał, to była jedyna rzecz ,
        jedyna moja zachcianka w ciąży i nie odmawiałam sobie. Synek
        zdrowiutki , ja przytyłam 14 kg czyli chyba standard. Najgorzej że
        tak się do niej przyzwyczaiłam że mi zostało do dziś pije codziennie
        bo lubię choć wiem że zdrowa to ona nie jest, nie piłam tylko jak
        karmiłam, bo synek i tak miał problemy z jelitami , nie chciałam mu
        dostarczać atrakcji w postaci gazowanych napojów. Pozdrowionka
    • memphis90 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 12:00
      Bo jak ktoś chce udawać super-pro-ekologicznie-zdrowego bla, bla, bla, to
      operuje sloganami. Cola- toksyczna i zabójcza (???), McDonalds-trujące, mleko-
      bezwartościowe itd. Tymczasem cola tak naprawdę szkodliwa wcale nie jest-
      szkodliwa jest np.pleśń na dżemie, bakterie w niepasteryzowanym mleku albo
      muchomory. Cola jest co najwyżej tucząca i nie dostarcza organizmowi nic poza
      glukozą (żadnych witamin, mikroelementów, błonnika). Od hamburgera też nikt
      jeszcze na świecie nie umarł. Kluczowe jest tu pojęcie umiaru. Odżywianie się
      samymi fast-foodami spowoduje przeładowanie kaloriami plus braki niezbędnych
      składników odżywczych, ale jedna szklaneczka coli czy frytki raz na jakiś czas z
      pewnością nie spowodują żadnego "rozpuszczenia kości", nie zrujnują nam
      gospodarki cholesterolowej i nie zabiją. Wszystko, co jest używane bez umiaru
      jest szkodliwe- np. picie dużych ilości zielonej herbaty zwiększa ryzyko raka
      gardła...
      • alicja0000 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 13:41
        Ja nie pijam coli chociażby z tego powodu, ze zawiera kwas ortofosforowy E338 ,
        który zaburza trawienie i rozpuszcza szkliwo zębów. Jak wiadomo kobieta w ciąży
        ma często słabe zęby dlatego nie widzę sensu jeszcze bardziej ich "dobijać"
        colą. Poza tym sztuczne barwniki, aromaty, kofeina. Nie brzmi to zachęcająco. A
        syfu z McDonalda nigdy w życiu nie zjem.
        • zabcia35 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 14:42
          kwas ortofosforowy jest czasem cudownym ratunkiem, bo działa
          rozkurczowo na przewód pokarmowy winkoczywiście odgazowana cola ma
          taki zbawienny wpływ tylko trudno ją wypić bo jest ohydna. A tak
          serio uważam że nie ma co popadać w skrajności i robić z coli
          demona. Moim zdaniem największym minusem jest ogromna ilość cukru,
          ale przeciez jest cola light wink no i kofeina. Ale kawe też mozna w
          ciązy pić w zdrowej dawce. 5 filiżanek dziennie jest szkodliwe ale 1
          napewno nie.
          Włosy w ciąży farbowałam systematycznie ale dopiero po 12 tygodniu.
          Dzieci zdrowe jak ryby !
          • lilith76 Re: zabójcza coca-cola 14.08.08, 15:30
            > ale przeciez jest cola light

            Podobno, paradoksalnie, produkty typu light nie są wcale zdrowe. No i mają tę straszną rzecz na A... Aspartam surprised
            • memphis90 Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 13:06
              I są wstrętne w smaku, brrr... Nie cierpię słodzików, wolę już grzeszyć i mieć
              chociaż z tego przyjemność big_grin
    • marrea11 jest taka droga srodka 14.08.08, 17:35
      z organizmem nalezy wspolpracowac a nie z nim walczyc, czyli jesli
      masz na cos ochote, to znaczy, ze twoj organizm tego potrzebuje (
      oczywiscie nie mysle o patologii nalogow czy chorob zwiazanych z
      laknieniem), wszystko co na sile jest zle, nie daje pozytku wrecz
      przeciwnie, co z tego, ze kobieta na sile wleje w siebie jogurt, bo
      zdrowy, wypije sok, zje kurczaczka gotowanego, jak zaraz po chwili
      tym wszystkim postraszy muszle? Mnie odrzucilo od zielonej herbaty,
      serow feta, slodyczy, ale kawa wchodzi, cola wchodzi, na ryby mam
      ochote, te w puszce, wedzone, napoje gazowane jak najbardziej, ale
      sok dziala na mnie zwracajaco, uwazm, ze organizm sam sobie dozuje i
      nalezy mu zaufac.
      • olik1980 Racja! 14.08.08, 18:12
        Gdy na początku ciąży chciałam jeść frytki na śniadanie to jadłam. Tłuszcz i
        skrobia, czyste węglowodany. Pożarłam tak ze 2 tygodnie i przeszło. Najwyraźniej
        organizm dostał to czego mu brakowało.
        • nglka Re: Racja! 14.08.08, 18:18
          A i ja się zgodzę, choć miałam znacznie mniej zdrowe zachcianki. Tatar i piwo
          karmelowe. Walczyłam z piwem dwa tygodnie, w końcu kupiłam 2 karmi i wypiłam
          duszkiem. Dodam, że piwa przed ciążą nie piłam, bo nie lubiłam. Sporadycznie z
          sokiem. A od początku ciąży po nocach mi się śniło.
          Tatar zjadłam w 3cim czy 4tym miesiącu, gdy nabawiłam się ostrej anemii i
          dostałam wylewu w oku (wylew się powiększał). Nie pomagały antybiotyki ani
          żelazo (stosowane przez miesiąc). Kupiłam pół kilo wołowiny z pewnego źródła i
          zjadłam: na śniadanie, obiad i kolację.
          Morfologia skoczyła natychmiast, nawet gin się zdziwił.
          • marrea11 Re: Racja! 14.08.08, 18:32
            podziwiam za odwage a raczej normalne podejscie do ciazy, choc
            przyznam, ze dosc kontrowersyjne, ale uwazam nadal, ze twoj organizm
            tego po prostu potrzebowal i nie sadze, aby cos zlego przez to sie
            stalo, tatar jest generalnie zabroniony w coazy z racji na ryzyko
            toksoplazmozy, listeriozy i takich tanm, ale szansa, ze akurat twoj
            kawalek miesa byl skazony jest pewnie takie jak upadek rowerzystki w
            ciazy, ktora lata jezdzi i nigdy nie upadlasmile Jka czytam takie
            posty, od razu normalnieje, ja jak widze wlasnej roboty wino
            wisniowe, to az mnie skreca, fryty, kotlety smazone, fishmac, ryby w
            kazdej postaci, salatki kartoflane na kwasno...gotowane warzywa,
            soczki zdroiutkie... az mnie juz mdli na mysl o nich heh.
            • nglka Re: Racja! 14.08.08, 18:49
              marrea11 napisała:

              > tatar jest generalnie zabroniony w coazy z racji na ryzyko
              > toksoplazmozy, listeriozy i takich tanm, ale szansa, ze akurat twoj
              > kawalek miesa byl skazony jest pewnie takie jak upadek rowerzystki w
              > ciazy, ktora lata jezdzi i nigdy nie upadlasmile

              Mniej więcej coś takiego smile Poruszałam jeszcze tę kwestię z ginekologiem, który
              stwierdził, że tatar ze sklepu, w którym kupujemy od zawsze bez żadnych
              rewelacji zdrowotnych to o wiele mniejsze ryzyko zarażenia tokso i listerią, niż
              nabiał kupiony w takim tesco, czy realu z dobrą datą przydatności... ale gdzie
              nie wiadomo jak był przechowywany wcześniej, czy pracownik sklepu nie włożył do
              lodówy czegoś, co wcześniej kilka godzin stało na słońcu albo zostało
              pozostawione przez Klienta "gdzieś na sklepie"; czy niedomycie warzyw jedzonych
              na surowo.
    • kasiulinka78 Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 07:18
      Ja coca colą przeczyszczam zatkany zlew! Daje rade jak kret do rur! Odpowiedź
      sama się tu nasuwa
    • alicja0000 Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 12:26
      ja nie rozumiem, po co prowadzić jakąś durną dyskusję na temat coli. Każdy
      dobrze wie, że cola nie jest zdrowa, tak jak każdy wie, że nie są zdrowe
      papierosy czy alkohol. Nad czym tu dywagować?! nonsens
      • nglka Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 12:59
        alicja0000 napisała:

        > ja nie rozumiem, po co prowadzić jakąś durną dyskusję na temat coli. Każdy
        > dobrze wie, że cola nie jest zdrowa, tak jak każdy wie, że nie są zdrowe
        > papierosy czy alkohol. Nad czym tu dywagować?! nonsens

        Nonsensem jest porównanie NIEZDROWEJ coli do SZKODLIWYCH papierosów i alkoholu.
        I właśnie dlatego JEST sens pisać na ten temat by nie tworzyć mitów o tym jak to
        cola szkodzi.
      • memphis90 Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 13:14
        Alkohol jest niezdrowy?

        Alkohol zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia- w ograniczonej ilości rzecz
        jasna... Wg. badań osoby sporadycznie pijące czerwone wino mają mniejsze ryzyko
        chorób serca niż osoby nie pijące i alkoholicy. W zasadzie nikt nawet nie
        udowodnił szkodliwego wpływu niewielkich ilości alkoholu w ciąży (nawiązując do
        specyfiki tego forum), ba- kiedyś alkohol ratował kobiety i ich dzieci przed
        przedwczesnym porodem... Czyli wracamy do punktu wyjścia- mało jest rzeczy
        realnie szkodliwych, zdecydowana większość produktów jest dla nas
        zdrowa/obojętna i tylko nadużycie/brak w diecie powoduje szkodliwe skutki. Jest
        zasadnicza różnica między produktami, które nie są zdrowe a tymi, które są
        niezdrowe...
        • nglka Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 13:16
          Tak racja, wszystko ok ale porównanie, na ten przykład litr coli dziennie do
          litra wina dziennie? smile)))
          • memphis90 Re: zabójcza coca-cola 16.08.08, 14:24
            No, litr to już spora przesada- i coli, i wina... Rany, ale mnie już strasznie
            ciągnie do kieliszka wina albo małego martini- do takiej domowej pizzy z sałatką
            albo grzanek z pomidorem, albo pysznego spaghetti...
        • alicja0000 Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 18:46
          bla bla bla dla mnie to dyrdymały nie mające w niczym potwierdzenia. Każdy
          lekarz powie, ze cola jest niezdrowa i nie zaleca się jej pić -o ciąży już nie
          wspomnę.Dla mnie koniec tematu a Wy jak chcecie to sobie pijcie hektolitrami
          zarówno colę , colę light jak i alkohol oraz palcie po paczce papierosów
          dziennie-bo pewnie zaraz się znajdzie jakaś , która udowodni cudowny wpływ kilku
          fajek dziennie na kobiety w ciąży. Ciekawe czy seta amfy też byłaby wskazana raz
          na tydzień??? Co Wy o tym sadzicie?
          • patysia00 Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 21:06
            Nie rozumiem alicja czemu się tak unosisz. Skoro dyskusja jest dla
            Ciebie bezsensu to nie bierz w niej udziału. Proste. Każdy dba o
            siebie jak chce, jedne piją cole, a drugie nawet odrostów nie
            farbują. Ich wybór. A Ty jak chcesz to możesz jeść sałate i popijać
            wodą o ile jest zdrowa- Twoja sprawa.smile
        • brookeforrester Re: zabójcza coca-cola 16.08.08, 09:41
          zgadzam sie z przedmowczynia, jak ktos w starozytnych czasach bodajze
          powiedzial, to czy cos jest lekarstwem czy trucizna zalezy od dawki.. czyli-
          wszystko z umiarem , obowiazuje regula zlotego srodka. mnie odrzuca od
          gotowanego mieska, ryzu brazowego badz bialego, pelnoziarnistych makaronow i
          innych rzeczy "wskazanych". aczkolwiek nie moge powiedziec,ze jest niezdrowa,
          mam ochote na owoce i nabial w ilosciach tonowych. kawe i cole tez. wiec jest to
          dieta zbilansowana big_grin
      • ursz-ulka Re: zabójcza coca-cola 15.08.08, 17:35
        Przede wszystkim kofeina utrudnia przyswajanie minerałów i witamin,
        których przecież organizm matki i dziecka potrzebuje ogrom. To jest
        głównie powodem niepolecania coli kobietom w ciąży.
        • brookeforrester Re: zabójcza coca-cola 16.08.08, 09:55
          ...prawda jest taka,ze co ma byc to bedzie i czy dziecko urodzi sie zdrowe wiele
          od nas, matek nie zalezy. suplementacja ma na celu raczej uzupelnienie witamin i
          mineralow w organizmie matki,zeby jej np. zeby nie psuly, czy nie dopadla
          anemia. jest to zajebistym dowodem na to,ze
          1. zdrowy organizm matki posiada w brod mineralow i witamin. o ktorych pokladach
          czlowiek nie ma pojecia, by plod dobrze sie rozwijal
          2. przy niedoborze danego skladnika w diecie plod i tak go sobie z pokladow
          "wyciagnie",tak wiec nie ma zagrozenia dla niego.
          nie mowie o zdrowotnym wplywie alkoholu czy papierosow. ale o madrosci
          organizmu niech przekonaja przypadki zdrowych jak ryba dzieci z rodzin
          patologicznych...
          • bell1977 Re: zabójcza coca-cola 17.08.08, 21:38
            Całkowicie się z Tobą zgadzam!!!!
            Jak byłam w ciąży z moim synkiem (to było 9 lat temu) i drżałam na wizycie u gina, że mam straszne mdłości i nic nie mogę jeść, odrzucało mnie nawet na widok Materny, i w związku z tym boję się, czy nie zaszkodzi to dziecku, to on powiedział, że dziecko jest w organizmie matki takim małym pasożytem, weźmie wszystko co będzie mu potrzebne, a ewentualne braki odbiją się najwyżej na zdrowiu żywicielki...
            A nasze zachcianki maja pewnie jakieś logiczne wytłumaczenie np. w potrzebach maluszka. W ciąży nie znosiłam mleka a mały jak miał 2 miesiące dostał skazy białkowej, może ktoś powie, że wymyślam ale od razu jakoś mi te dwa fakty do siebie pasowały...
            W ciąży prawie nie jadłam słodyczy, nie słodzę też herbaty a mały do 6 roku życia nie przepadał za słodyczami, właściwie wcale ich nie jadł (teraz lubi łakocie, ale też trochę naśladuje rówieśników, na zasadzie jak inni jedzą to ja też)
            Memphis, Ty jesteś lekarzem, powiedz czy ma to jakiś związek???
            Czy możliwe, że to co co jemy w ciąży, na co mamy ochotę a na co nie mówi nam o tym co będzie lubiło czy tolerowało maleństwo??
            • memphis90 Re: zabójcza coca-cola 17.08.08, 22:09
              Ja się ostatnio nad tym zastanawiałam w podobnym kontekściesmile Ale w sumie nie
              znalazłam odpowiedzi... Zastanowiły mnie mianowicie alergie- jak to jest, że w
              USA ludzie naprawdę umierają od jednego durnego orzeszka, a w Polsce ta alergia
              jest w zasadzie marginalna? Czy to sprawka genów (choć Ameryka to taki kocioł
              genetyczny, że trudno w to uwierzyć, że tylu ludzi miałoby być genetycznie
              predysponowanych do konkretnej alergii) czy może tego, że "profilaktycznie" nie
              podaje się produktów "uczulających" już w ciąży? W Polsce wręcz zaleca się
              wcinanie orzechów... Pytanie- co było pierwsze- jajko, czy kura? Synek miał
              skazę białkową, bo nie piłaś mleka czy może odrzucało Cię od mleka, bo dziecko
              już wtedy miało jakąś atopię? Nie wiem, czy były na ten temat jakieś badania,
              ale ja na wszelki wypadek wcinam wszystko, na co mam ochotę- niech się dziecię
              przyzwyczaja big_grin
              • nglka Re: zabójcza coca-cola 17.08.08, 23:39
                Opowiem trochę na przykładzie ciąży mojej mamy, która zanim przyszłam na świat -
                jadła w ciąży tylko:
                Bułki, pyzy (robione z ziemniaków samych), placki ziemniaczane, drób, jabłka. Po
                wszystkim innym wymiotowała. piła tylko wodę i bawarkę.
                Urodziłam się jako silny alergik, przez wiele lat byłam królikiem doświadczalnym
                różnych firm farmaceutycznych, które w zamian za darmowe leki "wymagały" ich
                stosowania i zdawania relacji u lekarza. Historia długa ale.. zakończenie takie,
                że byłam uczulona niemal na wszystko. Wszystko, prócz ziemniaków, jabłek,
                drobiu, mąki pszennej, marchewki.
                U nas idealnie przełożyło się na to, po czym mama zwracała.
                Ja w ciąży zwracam ogórki kiszone, strasznie źle się też po nich czuję. Myślę,
                że dzieciak będzie miał na nie alergię.
                Po pomidorach myślę, że będzie podobnie. Mała, gdy zjem pomidory, dostaje
                notorycznie czkawki i szaleje całą dobę, jakby coś jej przeszkadzało.
                • bell1977 Re: zabójcza coca-cola 18.08.08, 13:05
                  No i teraz nasuwa się pytanie: Czy dziecko uczula się na to czego nie pozna w
                  życiu płodowym? Czy matka czuje obrzydzenie do produktów na które może być
                  uczulone w przyszłości jej maleństwo? smile))))
                  Ech, chyba lepiej się za bardzo nad tym nie zastanawiać... smile)))
                  • avenasativa Re: zabójcza coca-cola 18.08.08, 14:52
                    hej ja w pierwszej ciąży jadłam wszystko, miałam normalną diete
                    przeciętnego Polaka, unikałam tego co uważane za niewskazane, ale
                    bez szaleńst , też napiłam się coli czy karmi pod koniec.
                    Wymiotowałam tylko na pomidory a moje dziecko jest mega alergikiem,
                    w normalnym sklepie nie ma nic co on mógłby zjeść, jest uczulony
                    nawet na ryż (który uznany jest za jeden z najmniej uczulających
                    produktów). Skąd to się wzięło nie wiem , geny pewnie, nie mam
                    raczej sobie nic do zarzucenia jeśli chodzi o dietę . Teraz jestem w
                    drugiej ciąży i poprostu staram się unikać wszelkich konserwantów
                    (ale nie zawsze się da), mleka (ale nie jego przetworów) i kilku
                    jeszcze innych rzeczy. Czy oś to da - nie wiem, okaże się dopiero.
                    Nie ma żadnych badań, które potwierdzją że dieta w ciąży wpływa na
                    siłę alergi u dziecka. Jedni twierdzą, że to z czym dziecko się w
                    brzuchu nie spotkało bedzie alergizowało ini trwierdzą że dziecko
                    uczula się ok 18 tc i nic na to nie poradzimy. Generalnie mój mały
                    uczulony jest na produkty, których w ciąży też nie jadłam. Dlatego
                    zgadzam się wszystko z umiarem i tak jak nam organizm dyktuje ,
                    podobno on jest najmądrzejszy smile
    • alczu Re: zabójcza coca-cola 22.08.08, 14:42
      Witam wszystkie doszłe i jeszcze nie mamusie wink
      Ciekawy temat i ciekawa dyskusja wink
      Pozwólcie, że się wypowiem na ten temat. A cosik powiedzieć mogę, bo studiowałam Biotechnologie żywnosci i badałam coca-colę. 3 główne powody do zmartwień to: cukier- a w zasadzie jego NADMIAR! (pamiętajmy o poważnym zagrożeniu w ciąży jakim jest cukrzyca!!!), kofeina, która pobudza (to ok), w niezbyt dużych ilościach nie szkodzi, ale odwadnia!!!! i wymywa magnez z organizmu!!!! Magnez jest niezbędny do działania około 300 enzymów w organiźmie i w czasie ciąży oraz karmienia piersią potrzebujemy go więcej. Najwiekszym jednak problemem, moim zdaniem, jest kwas fosforowy. On właśnie jest odpowiedzialny za silnie kwasowe pH (ok. 2,5) coli. Przyjmowanie tego związku blokuje wchłanianie mikroelementow a do tego ujemnie wplywa na kości. Jeśli do tego dodamy, że cola nie zawiera żadnych witamin ani minerałów to moim zdaniem nie powinna znajdować się na stałe w naszej diecie.
      Cóż mówią na to lekarze- tak jak koleżanka wspomniała- ciąża to nie choroba- to stan fizjologiczny! Nasze życie w tym momencie nie powinno drastycznie się zmieniać, bo wystarczy, że organizm musi się dostosować do małego dzidziusia pod naszym serduszkiem. Lekarze radzą ograniczać to co złe w miarę naszych możliwości, aby organizm nie doznał szoku- ja np. nie mogłam wyeliminować kofeiny ze swojej diety gdyż czułam się bez niej zdecydowanie źle. Wszystko z umiarem. To, że czasem wypijecie trochę coli nie sprawi, że Wasza pociecha w brzuszku strasznie ucierpi- ale trzeba pamietać, że są pewne granice. Trzeba byc tylko swiadomym na co mozna sobie pozwolić. Także wszystko "z głową" wink
      Pozdrawiam serdecznie.
      • bell1977 Re: zabójcza coca-cola 23.08.08, 07:30
        No to sprawa jasna, wypowiedział się fachowiec więc chyba wszystkie wątpliwości
        zostały rozwiane smile
        Dzięki Alczu za dokładne wyjaśnienie sprawy.
        Pozdrawiam smile
        • smerfetka8801 Re: zabójcza coca-cola 24.08.08, 17:21
          ja piłam i mam zdrową córeczkę
    • kamelia04.08.2007 zabójcza, bo zabija szare komórki u ciężarnej -nt 24.08.08, 21:43
Inne wątki na temat:
Pełna wersja