USG u dr T. Roszkowskiego

02.12.03, 12:26
Wita, wybieram się na USG do dr Roszkowskiego i szukam informacji, czego mogę
się spodziewać. W momencie USG będę w 23 tygodniu ciąży i marzy mi się USG
trójwymiarowe. Przeszukałam już wyszukiwarką wątki na ten temat i w końcu nie
wiem, czy doktor robi badanie 3D w takim okresie ciąży. Napiszcie, prosze,
jeśli u niego byłyście jak to było i w którym tygodniu było badanie, bardzo
mi zalezy, pozdrawiam serdecznie
    • asii Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 13:20
      Dołączam się do prośby aqua11 ... też idę w 23 tygodnu do dr Roszkowskiego i
      ciekawią mnie opinie na jego temat i to czy wszystkim robi usg 3d czy np.
      trzeba się upomnieć?
      Pozdrawiam
      Asia
      • nervusmama Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 13:37
        ja z kolei prosze o namiary do dr roszkowskiego
        • dona29 Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 13:56
          witajcie,
          podaję namiary na dr Roszkowskiego - ul .Finlandzka 9, tel. 616 13 87 -po
          12.00.Niewiele moje doświadczenia mogą się Wam przydać ponieważ byłam na usg w
          13 tyg. ciąży (głównie chodziło mi o zbadanie przezierności karkowej).Zostałam
          zaproszona za 10 tygodni na ponowną wizytę,gdzie dr podejmuje się oglądania i
          diagnozowania wykształconych już narządów wewnętrznych dziecka.Pozdrawiam
          • o_la Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 15:28
            Hej
            Byłam u dr Roszkowskiego w 23-tyg.i badanie wyglądalo tak, że oglądał
            narządy i rozwój dzidziusia za pomocą „zwykłego” usg, natomiast na funkcję 3D
            przełączał tylko na chwilę, próbując pokazać nam buzię maluszka i pstryknąć mu
            fotkę. Nie musieliśmy go o to prosić ani upominać się.
            A badanie w 23 tyg.to bardzo dobry termin, dr taki właśnie nam zaproponował.
            pozdrawiam
            • nervusmama Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 21:05
              a koszt wizyty??? bez skierowania tak prywatnie "z ulicy" smile
              • o_la Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 21:35
                koszt 200zł.Z tym, że przed 22 tyg.dr nie robi badania w 3D.
                Aha, można przynieść ze sobą kasetę video i poprosić doktora
                o nagranie badania, bez dodatkowych kosztów
                pozdrówka
                • mamamona Re: USG u dr T. Roszkowskiego 02.12.03, 22:34
                  aha, dziewczyny, w kontekście czego się po nim spodziewać?? przygotujcie się
                  na dość mocne poczucie humoru (dość rubaszne, np. moim znajomym, gdzie facet
                  był rozczarowany, że dziecko okazało się dziewczynką, powiedział: niech się
                  pan cieszy że nie czarne).
                  mi to pasuje, sama mam dość luzackie poczucie humoru, ale delikatniejszym i
                  wrażliwszym duszkom to przeszkadza wink))

                  pzdr
    • tzka Re: USG u dr T. Roszkowskiego 08.12.03, 16:16
      aqua11 napisała:

      > Wita, wybieram się na USG do dr Roszkowskiego i szukam informacji, czego mogę
      > się spodziewać.

      Pisałam już kiedyś o naszej wizycie u Roszkowskiego, ale wykorzystam okazję i
      wypowiem się także tutaj. Czego możesz się spodziewać? Odpowiem krótko: braku
      profesjonalizmu i niskiej kultury osobistej. A poniżej pełny opis, dlaczego...
      Byliśmy z TŻ-tem na badaniu USG 3D (32 tydzień ciąży był chyba) w prywatnym
      gabinecie, gdzie taka usługa raczej słono kosztuje. I przeżyliśmy prawdziwy
      szok! Bynajmniej nie związany z wynikiem badania...
      Było to tzw. reklamacyjne USG, bowiem na poprzednim, kilka tygodni wcześniej,
      pani doktor Kucińska (Roszkowski był wtedy chory) niestety nie nagrała nam
      filmu z badania na kasetę wideo. Pani przyjmująca zgłoszenia zaproponowała nam
      reklamacyjne USG, czyli takie, za które już nie będziemy musieli powtórnie
      płacić.
      Lekarz zgodził się na wykonanie jedynie filmu, już na samym początku
      wyrażając swoje niezadowolenie z faktu, iż poprawia pracę koleżanki, nota
      bene swojej byłej uczennicy.
      Zaczął badanie (i tym samym nagrywanie), mówiąc prawie na samym początku, że
      to chłopiec. Nas zamurowało, bo lekarka powiedziała, że dziewczynka! O
      czym poinformowaliśmy lekarza, pytając, jaka jest w końcu płeć dziecka. On
      na to, że 'pewnie dziewczynka, skoro koleżanka tak stwierdziła', dodając, że
      'z twarzy wygląda na dziewczynkę'. Poprosiłam go, żeby poza twarzą pokazał nam
      też przyrodzenie. Nie zgodził się, uzasadniając, że odmawia 'w imieniu dziecka,
      bo może się na takie pokazywanie nie godzi'... Kilkakrotne powtórzenie
      prośby nie pomogło. Skupił się jedynie na twarzy Dzidzi. Przy czym też się
      troszkę nasłuchaliśmy: 'nie przygotowała się pani do tego badania' - bo
      dziecko się źle ułożyło i zakrywało twarz rączką. 'Nie jest zadowolona, bo
      się ciągle zasłania', 'dzieci _moich pacjentek_ chętnie się fotografują i są
      uśmiechnięte', 'to nie jest grzeczne dziecko' (Dzidzia się bardzo ruszała).
      Serwując nam także inne, równie 'miłe' teksty, szybko zakończył badanie, nie
      mówiąc nam w końcu, jaka jest płeć... W zamian usłyszeliśmy, że 'płeć
      powinni poznawać przed urodzeniem _tylko dojrzali rodzice_'. Popierając tę
      tezę swoim 20-letnim doświadczeniem z pracy położnika, gdzie się naoglądał,
      jak matki zaraz po porodzie źle reagują na inną płeć dziecka, niż ta, której
      oczekiwały.
      Dodał także coś o sobie: 'normalnie pracuję w szpitalu, tutaj tylko
      CHAŁTURZĘ' oraz 'każdy się myli; ja w swojej wieloletniej praktyce sam się
      kilka razy myliłem, choć w Warszawie najmniej...'
      Może nic by nie było w tym całym zdarzeniu niezwykłego, gdyby nie to, że ów
      lekarz-chałturnik:
      - zachowywał się wyjątkowo arogancko,
      - wykazał maksimum złej woli,
      - obraził nas kilkakrotnie,
      - był wyraźnie niezadowolony, że poświęcił nam kilka minut, za które nie
      dostał 200 złotych,
      - sprawiał wrażenie osoby, która nie ma zasad moralnych, a jedynie kieruje
      się zyskiem.

      Może to wszystko też nie byłoby takie dziwne, bo przecież 'lekarze', także
      ci 'prywatni' są różni, jednak dziś mieliśmy wybitną nieprzyjemność obcować
      ze słynnym w Wa-wie specjalistą diagnostyki USG - doktorem Roszkowskim!
      Który, jak sam określił swoją pracę, 'chałturzy' przy ul. Inflandzkiej. Przy
      okazji pokazując, że będąc uznanym specjalistą, można zarazem być bezdusznym
      chałturnikiem i zwykłym impertynentem.
      Szczerze odradzam kontakt z tym jegomościem. Chyba, że ktoś lubi ten
      rodzaj 'humoru'... uncertain Było to dla mnie najgorsze badanie w całej ciży, a może
      nawet w całym moim, wcale nie krótkim, życiu. Wychodząc z gabinetu chałturnika
      trzęsłam się cała, a później się popłakałam. sad Bynajmniej nie ze śmiechu...
      Choć na pocz. badania rzeczywiście staraliśmy się z imć Roszkowskim żartować.
      Jednak z każdą chwilą robiło się coraz mniej śmiesznie... uncertain
      Z całą pewnością od Roszkowskiego wychodzą także całe tabuny zadowolonych mam,
      które określa mianem 'moje pacjentki'. I traktuje z należytym szacunkiem... Dla
      ich pieniędzy, przede wszystkim...

      Iwonka z Dzidzią (41 tydzień w brzuszku smile)
      • ainer1 Re: USG u dr T. Roszkowskiego 08.12.03, 21:54
        uwaga!

        na haslo "USG 3D" i "forum internetowe" dr R. reaguje nerwowosmile wrecz
        traumatycznie smile))
        ale profesjonalizm - ok, film - ok, wiedza - ok

        Renik
        • aqua11 Re: USG u dr T. Roszkowskiego 09.12.03, 12:10
          Dziękuję za wszystkie posty, przyznam, że zaczynam się denerwować przed tą
          wizytą, napiszę wam, jak było, ale to jeszcze parę dni, pozdrawiam serdecznie
          • mamamona Re: USG u dr T. Roszkowskiego 09.12.03, 13:48
            nie rozumiem, dlacego się denerwujesz. nie zapominaj, że to Ty płacisz mu za
            wizytę, a on robi Ci usługę. jak wspomniałam, jego poczucie humoru podobne
            jest do mojego,ale każdy ma inny próg wrażliwości. czytałam post tej
            dziewczyny, która poszła do doktora z reklamacją (przepraszam, nie
            zapamiętałam nika, a piszę na szybkowink), i rozumiem jej żal, ale mam jedną
            wątpliwość - dlaczego nie powiedziała o problemie po pierwszym usg
            (tzn.dlaczego nie żądała tej kasety od tamtej pani??). trochę to do mnie
            niejasne, a w świetle tego co zrozumiałam potrafię zrozumieć i zdenerwowanie
            lekarza.

            pzdr

            ps.my umówiliśmy się na 8 stycznia. jednego możesz być pewna, dr Roszkowski
            jak Ci powie, że dziecko zdrowe, to możesz spać spokojnie do końca ciąży. w
            tym względzie naprawdę jest specjalistą. człowiek z niego jak każdy z nas - ma
            lepsze i gorsze strony i dni. życzę powodzenia smile))
            • malwes Re: USG u dr T. Roszkowskiego 09.12.03, 14:03
              Witajcie,

              Ja też mam dobre wspomnienia z wizyty. To prawda, że dr ma specyficzny styl
              bycia, jest trochę przemadrzały, szybko i łatwo krytykuje innych lekarzy - ale
              muszę uczciwie przyznać, że ma często ku temu podstawy. No i rację.

              Mnie osobiście bardzo pomógł. Zdiagnozował mały problem, na szczęście u mnie,
              nie u dziecka, który nie jest groźny, jeśli się o nim wie a nikt mi wcześniej
              tego nie wykrył. Zbadał dzidziusia bardzo dokładnie, profesjonalnie i rozwiał
              wiele z moich wątpliwości. Drogo, bo drogo, ale na ostatnie USG też chcę pójść
              właśnie do niego.
    • melka12 Re: USG u dr T. Roszkowskiego 23.01.04, 12:24
      Byłam u dr. Roszkowskiego w 10 tyg. Gość ma specyficzne poczucie humoru ale
      ponieważ jest ono podobnie do ojego i mojego mężusia humorku to wizyta nam się
      spodobała. Poza tym jest miły i serdecznie nam, zaniepokojonym pierwszym usg
      rodzicom pierwszej dzidzi, wszystko tłumaczył. Na jego usg wszystko świetnie
      widać, w 10 tyg, dzidziuś fikał nóżkami i rączkami, prężył się. Nawet podobno
      widać było płeć, nie chciał oktor powiezieć jaka ale pokazał pipka więc się
      domyślamy. Polecam tego lekarza. Oczywiście byłam prywatnie buląc 200 zł. Nie
      wiem jak zachowuje się w szpitalu ale dla mnie najważniejsze jest to że ma
      opinię super specjalisty i że mogę mu zaufać jak mówi, że z dzidzią ok.
Pełna wersja