Dodaj do ulubionych

Bielactwo a ciąża

07.05.09, 12:33
Witam.
Czy jest wśród Was przyszła mama, która choruje na bielactwo? Mam tą chorobę od czterech lat. W czasie ciąży strasznie mi się pogłębia. Czy któraś ma ten sam problem??
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • ivi1981 Re: Bielactwo a ciąża 10.05.09, 00:18
      cześć. choruję na bielactwo od ok. 7-8 lat. Nie zauważyłam aby w ciąży się
      pogłębiało ale może dlatego, że jestem dopiero na początku - 14 tydz. Generalnie
      mam sporo odbarwień na dużych partiach skóry ale już się do tego przyzwyczaiłam.
      Wiem, że bardzo potęguje i przyspiesza powstawanie nowych plam stres (niestety
      znam to za autopsji sprzed ok. 2 lat temu), więc jeśli się denerwujesz będąc w
      ciąży, np. martwisz się co będzie z dzieckiem i zbyt często masz "czarne wizje",
      to może tu należy dopatrywać się przyczyny..?
      Najważniejsze aby dziecko było zdrowe, reszta się ułoży. Próbowałaś się leczyć u
      dobrego dermatologa? Oczywiście wiem, że nie ma 100% szansy wyleczenia u nikogo
      chorego na bielactwo ale może w tej sytuacji, kiedy obserwujesz nasilenie, warto
      spróbować skonsultować się z dobrym specjalistą?
      • madziaprzyt Re: Bielactwo a ciąża 11.05.09, 11:34
        Właśnie o dziwo się nie denerwuję zbyt mocno, a mimo to choroba postępuje.
        Pewnie ma na to też wpływ burza hormonów. Leczyłam się parę lat temu nawet w
        Warszawie, ale to nie przynosiło za wielkich rezultatów więc przerwałam po
        długim czasie. Strasznie się też boję, że nasz synek odziedziczy po mnie to
        diabelstwo. Ja już jakoś powoli nauczyłam się z tym żyć. Też mam dużo odbarwień
        no i przybywa ich ciągle.
        • ivi1981 Re: Bielactwo a ciąża 12.05.09, 22:41
          No niestety jest duże prawdopodobieństwo, że odziedziczy, ale np. jeśli u Ciebie
          choroba uaktywniła się dopiero w dorosłym życiu, to może i u Niego tak będzie. W
          sumie da się z tym żyć, choć z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że
          dzieci są okrutne i to się bardzo może odbijać na psychice dziecka albo
          nastolatka. Ale przecież i tak najważniejsze, żeby dziecko czuło, że jest
          akceptowane i kochane, pomimo plam. Zawsze zresztą możesz to obrócić w atut
          mówiąc, ze jest wyjątkowe jak mamusia! wink))
          Damy radę! smile))
          To Twoja pierwsza ciąża?

      • adaucha2223 Re: Bielactwo a ciąża 01.09.19, 10:25
        Witam, też mam bielactwo już od ok. 8lat. Obecnie jestem w 9msc. Ciąży i już w połowie zauważyłam że na moich plamkach bielaczych pojawiły się kropki w kolorze mojej zdrowej skóry,tak jakby pigment wracał. Już w niektórych miejscach plamki są przebarwione. Czy któraś z Pan też tak ma?
    • bti75 Re: Bielactwo a ciąża 14.05.09, 05:24
      Witam i o zdrowie pytam smile
      Bielactwo mam od 10 lat.Zaczęło się od małej plamki pod
      pachą,później pod druga i następne zaczęły wychodzić inne blisko
      siebie i tak sobie rosły że aż się połączyły w jedną wielką.Później
      malutkie punkciki na dłoniach,ale to nie było aż takie straszne dla
      mnie.Krępujące są plamy pod pachami,bo podkoszulków czy sukienek na
      szelkach mie mogę nosić,za bardzo się rzuca w oczy.
      6 lat temu zaszłam pierwszy raz w ciążę,nic się nie działo aż do
      porodu.Pewno ze stresu wyszło więcej i w nowych miejscach.
      Załamałam się-nie od razu,bo myśli miałam skierowane na
      maleństwo,ale jak przyzwyczaiłam się do bycia mamą,dzieciątko rosło
      a temat plam wracał.Mąż mnie pocieszał i pociesza nadal,ale on tego
      nie ma,więc nie wie co czuje.
      Wpadłam w depresję,cały czas myślałam żeby tylko dziecko po mnie
      tego nie odziedziczyło,nie chciałabym żeby cierpiało.Bałam się zajść
      w ciąże po raz drugi.Byłam nawet u lekarza po pomoc.
      Jakoś mi to przeszło.W między czasie zaczęłam szukać na własną rękę
      jakiś lekarstw, łudziłam się że może coś wynależli(przed ciążą
      brałam tabletki różne,maści-nic nie pomogło)-NIC.
      Przestałam myśleć o bielactwie jako o najgorszym co mnie
      spotkało.Przecież inni mają gorzej.Nawet bielactwo stanęło w miejscu.
      Zaszłam w ciążę.Jestem w 23 tyg.
      Plamy wychodzą w nowych miejscach,najgorsze dla mnie że zaczęły
      wychodzić na twarzy( mam na brodzie,w kącikach ust,na nosie i ciągle
      się powiększają).Nie mogę dać się tym plamom .
      Mam kochającą się rodzinkę i to jest najważniejsze.
      Oby dzieciątko zdrowe się urodziło a później może coś wymyślą na te
      plamy.

      Bądź dobrej myśli

      Pozdrawiam
      • madziaprzyt Re: Bielactwo a ciąża 14.05.09, 11:41
        No właśnie, grunt to się nie poddawać. To moja pierwsza ciąża. Nie chciałabym, żeby nasz synek przechodził przez to co ja związane z plamami. Zrobię wszystko, żeby nie czuł się gorszy jeśli będzie chory na bielactwo. Myślę, że cała filozofia, to zaakceptować to. Tylko to nie takie proste wink
        • Gość: Monika Re: Bielactwo a ciąża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.14, 16:24
          Witajcie😊 wczoraj dowiedzialam sie,ze mam bielactwo. Zaczelo sie od plamy wokół oka(wyglądam jak panda) a później stopniowo na polniczkach.... Dermatolog powiedziala,ze trzeba cieszyc się z tego ze to tylko na twarzy! Boże,myślę sobie co ona mówi i lzy poleciały po policzkach..powiedziala ,ze mam stosować krem z flirtem 20+ co dwie godziny w ciągu dnia a na noc maść advantan (przez dwa tygodnie) potem maść na bazie sterydów cos na p (nie mogę rozczytać pisma i jeszcze jej nie wykupiłam ) podobno po tej maści pigment powraca ale na efekty trzeba poczekac kilka miesięcy. Jak tylko kupię receptę napiszę jej nazwę. Staramy się o dziecko i bardzo ale to bardzo boje się żeby nie urodziło sie z bielactwem...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka