Dodaj do ulubionych

O wychowaniu

31.10.09, 20:11
Zasadniczo nie ma i nigdy nie było jednego tylko systemu wychowania.
W każdej epoce jest ono inne, bo inne są narzędzia do jego
realizacji. Celem wychowania człowieka jest takie jego
ukształtowanie, by w życiu dorosłym był dla społeczeństwa osobnikiem
pożytecznym. W procesie wychowania największe oddziaływanie ma
rodzina, ponieważ w jej otoczeniu kształtuje się charakter młodego
człowieka.
Wpływ na wychowanie ma również szkoła, Kościół, bliższe i dalsze
otoczenie, ale jest on mniejszy. W czasach obecnych utarło się
przekonanie, że dziecko, które osiągnie wiek przedszkolny powinno
być obowiązkowo posłane do przedszkola, gdyż tam szybciej się
rozwija, nabywa więcej umiejętności w przyszłości do życia
koniecznych. Jeśli tak to zróbmy eksperyment. Poślijmy dziecko
najpierw do żłobka, później do przedszkola, następnie do domu
dziecka później np. do ZMS-u i zobaczymy co z niego wyrośnie. Być
może umiejętności życiowych ten człowiek nabędzie…tylko jakich?
W moim przekonaniu pogląd o konieczności chodzenia do przedszkola
bierze się stąd, iż młodzi rodzice zajęci są robieniem kariery,
gromadzeniem dóbr, których jest im ciągle mało- przynajmniej tak
uważają. W każdym bądź razie pogoń za dobrobytem przysłania dobro
dziecka. Jest bowiem ewenementem, że tylko ludzie oddają na
wychowanie swoje dzieci innym ludziom, bo żadne stworzenie na ziemi
tego dobrowolnie nie czyni. Rozmawiając z rodzicami dzieci, które
uczęszczają do przedszkoli odnosi się wrażenie, iż są zadowoleni z
takiej sytuacji, twierdzą nawet, że dziecko dobrze się czuje, ma się
z kim bawić, chętnie tam chodzi. Jest tylko pytanie: dlaczego
dziecko to nie chce zostać ze swoją matką? Czy ta obca kobieta
lepiej o nie zadba niż rodzona matka?
Nasuwa się tylko jedna odpowiedź. Między matką a dzieckiem została
zerwana więź uczuciowa. Dziecko po pewnym czasie jest już
zobojętniałe i kieruje swoje „zapotrzebowanie” w kierunku z którego
może choćby namiastkę tego matczynego ciepła otrzymać. Owszem
przedszkola są potrzebne, ale dla dzieci z rodzin patologicznych -
gdy rodzice nie wypełniają obowiązków wobec dzieci (rozwiązłość,
pijaństwo) Tam powinny wkraczać władze samorządowe i dzieci z takich
rodzin należy objąć wychowaniem przedszkolnym. Posyłanie dzieci do
przedszkoli to formowanie charakterów na modłę wojskową- wszyscy
jednakowo. Problem polega na tym, że w przyszłości mają one zawrzeć
związek małżeński i być mężem lub żoną. Jeżeli uformujemy ich
charaktery jednakowo to będzie to małżeństwo nudziarzy, które
prędzej czy później rozpadnie się.
Z uporem będę zawsze powtarzał wszem i wobec, że dziecku z normalnej
rodziny nie jest potrzebne żadne przedszkole. Jest natomiast
potrzebna klasa zerowa, żeby miało łagodne przejście od dziecinnej
zabawy do obowiązku.
K.F.
Obserwuj wątek
    • luna333 Re: O wychowaniu 31.10.09, 20:52
      ale brednie! Przedszkole uczy obycia z innymi, współpracy, mowy,
      wyrażania siebie, ćwiczy to, na co rodzic. Uczy współistnienia w
      grupie innych od dziecka, bycia z kimś innym odpowiedzialnym za jego
      bezpieczeństwo, stosowania się do reguł, wykonywania zadań (co ważne
      przygotowując do trybików zwanych szkołą). Uczy się, że nie wszystko
      się dziecku należy, że są inni, komunikacji i szerszej perspektywy.
      W domu uczy się, że matka jest odpowiedzialna za sprzątanie i
      gotowanie itd - z domu wynosi stereotyp przynależności kobiety,
      jeśli oczywiście to kobieta się dzieckiem zajmuje. Obowiązkiem
      rodzica!!!!!!! jest zapewnienie godnego życia swojemu dziecku! musi
      pracować, bo z nieba kasa nie spada. Przedszkole zaś wybiera tak jak
      studia, z korzyścią na przyszłość, nie zaś by była to przechowalnia!
      Nie generalizujmy, ja świadomie posłałam do takiego i nie innego
      przedszkola, a korzyści jakie z tego wynikają, rozwój dziecka są
      powalające! Jest pewny siebie, otwarty, elokwentny, ma własne
      zdanie, nie dałabym mu tego - siedząc 6 lat w domu w warunkach
      cieplarnianych i bezkresnej matczynej miłości/
      • luna333 Re: O wychowaniu 31.10.09, 20:55
        >Przedszkole uczy obycia z innymi, współpracy, mowy,
        > wyrażania siebie, ćwiczy to, na co rodzic nie zawsze ma czas,
        ochotę i chęć.. tak miało być tylko ucięło wink
    • tusia-mama-jasia Re: O wychowaniu 01.11.09, 12:16
      Jestes trollem? w życiu nie widzialam podobnych bzdur.
    • siajaj Re: O wychowaniu 01.11.09, 13:31
      nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.... żal ściska, że tak ograniczeni ludzie
      chodzą po ziemi. Cóż, liczę tylko, że tego typu osoby jak najdłużej będą trzymać
      swoje dzieci z dala od jakichkolwiek innych bo skoro wychowywane przez takich
      tumanów to same też z pewnością takie są i aż szkoda, że fajne dzieciaki
      normalnych rodziców mogą mieć kontakt z takimi jak autor postu.
      • kalina886 Re: O wychowaniu 01.11.09, 20:36
        Hahahaha. Dla mnie to zabawne. Nawet nie chce mi się polemizować z
        takimi bzdurami big_grin
        (przedszkole to nie dom dziecka. Rodzic nie traci z dzieckiem
        kontaktu)
      • pak356 Re: O wychowaniu 08.11.09, 10:25
        Muszę Panią rozczarować. Moje dzieci wychowane przez
        takiego "tumana" pokończyły studia na kierunkach biologiczno-
        chemicznych. Moim zdaniem ma Pani problem z myśleniem.
        Prawdopodobnie nie uczyła sie Pani matematyki- a matematyka to
        logika. Nie potrafi Pani wartościować. Przez ok 25 lat zaniechano
        tego przedmiotu w szkołach i mamy tego skutki. Dlatego ja swoje
        dzieci skierowałem w kierunku bioligii i chermii,że by odciągnąc je
        od tych humanistycznych dyrdymałów. Te różne teorie wychowawcze
        które sie mają się nijak do efektów. Dzisiaj 19lkatek ma umysł 14
        latka. Popełnia zbrodnie, bo uważa ,że zabity będzie miał drugie i
        trzecie życie. Ok 25%tzw. populacji młodzieży powinna być leczona
        psychologicznie, ponieważ nie potrafią odróżnić dobra od zła.
        Najważniejsza metoda wychowawcza to: wymagać i być sprawiedliwym.
        Jeżeli będzie Pani moich rad przestrzegać ,to Pani dzieci bedą
        normalne
        • mim288 Re: O wychowaniu 09.11.09, 08:55
          Dzieci z domów dziecka też kończą studia, więc to żaden dowód na idealne
          dzieciństwo.
          Swoja drogą jakie to badania socjologiczne dotyczą "populacji młodzieży".
          Co do pańskich poglądów, cóż "różne są dewiacje".
    • kazet.1 Re: O wychowaniu 01.11.09, 21:18
      jeśli to jest twoje podejście, to gorąco współczuję twoim dzieciom. poczytaj
      trochę o psychologii dziecięcej, to dowiesz się, jak ważny dla dziecka jest
      kontakt z rówieśnikami. zapewnisz mu to w domu? nie sadzę. nawet jeśli powiesz,
      że chodzisz na plac zabaw, do znajomych itd. to jest to kontakt bardzo
      ograniczony. i co z okresem chlapy i mrozów? siedzi to biedne dziecię cały czas
      w domu, samodzielnie wymyślając sobie zabawy, bo nikt mi nie wmówi, że mama ma
      cały dzień do dyspozycji dziecka. chyba, że macie gosposię. moja dwójka dzieci
      chodzi do przedszkola, zaczęli w wieku 3 lat. kocham ich nad życie, one kochają
      mnie i tatę, spędzamy ze sobą czas po przyjściu z pracy i przedszkola. dzieci
      uwielbiają tam chodzić i to nie dlatego, że kontakt z rodzicami jest zerwany. co
      za bzdury!
      • hanna26 Re: O wychowaniu 01.11.09, 23:11
        Dawno nie czytałam takiego steku bzdur.
    • mniemanologia Re: O wychowaniu 02.11.09, 12:50
      pak356 napisała:

      > W każdej epoce jest ono inne, bo inne są narzędzia do jego
      > realizacji. Celem wychowania człowieka jest takie jego
      > ukształtowanie, by w życiu dorosłym był dla społeczeństwa
      > osobnikiem pożytecznym.

      "osobnikiem pożytecznym"? Straszne smile
      Z Wikipedii (wiem, wiem, zaraz mi ktoś napisze, ze Wikipedia to
      żadne źródło, ale w sumie Twój post to tez żadne źródło):
      "Wychowanie to jedna z form działalności społecznej; na działalność
      wychowawczą składa się wiele zabiegów i procesów, mających na celu
      wpływanie na fizyczny, umysłowy i moralny rozwój młodych pokoleń,
      przekazywanie im doświadczeń społeczeństwa zarówno z zakresu
      wytwórczości jak i dorobku kulturowego, przygotowywanie do twórczego
      rozwoju tego dorobku, a tym samym zapewnienie ciągłości życia
      społecznego między pokoleniami."
      "Naczelnym celem wychowania jest ukształtowanie osobowości wolnej,
      która kierując się własną wolą, dokonywać będzie wyborów zgodnych z
      moralnymi zasadami oraz funkcjonować w środowisku, którego jest
      ogniwem."

      > W czasach obecnych utarło się
      > przekonanie, że dziecko, które osiągnie wiek przedszkolny powinno
      > być obowiązkowo posłane do przedszkola, gdyż tam szybciej się
      > rozwija, nabywa więcej umiejętności w przyszłości do życia
      > koniecznych.

      Nic takiego się nie "utarło". Tak, sa ludzie, którzy mają takie
      poglądy, ale większość takiego poglądu nie ma i posyła dziecko do
      przedszkola wtedy, kiedy uważa, że jest ono gotowe (niezależnie od
      jego wieku) lub/i kiedy zachodzi taka potrzeba (również niezależnie
      od wieku).

      > Jeśli tak to zróbmy eksperyment. Poślijmy dziecko
      > najpierw do żłobka, później do przedszkola, następnie do domu
      > dziecka później np. do ZMS-u i zobaczymy co z niego wyrośnie. Być
      > może umiejętności życiowych ten człowiek nabędzie…tylko jakich?

      Ad absurdum? To może ad absurdum - zrób eksperyment. Nie posyłaj
      dziecka ani do żłobka, ani do przedszkola, ani do szkoły; nie
      zapewniaj mu kontaktu z rówieśnikami, ba, z nikim oprócz rodziny, i
      zobacz, co z niego wyrośnie.

      > W moim przekonaniu pogląd o konieczności chodzenia do przedszkola
      > bierze się stąd, iż młodzi rodzice zajęci są robieniem kariery,
      > gromadzeniem dóbr, których jest im ciągle mało- przynajmniej tak
      > uważają. W każdym bądź razie pogoń za dobrobytem przysłania dobro
      > dziecka.

      W Twoim przekonaniu smile
      To sprawdź, ile rodzin jest rodzinami, gdzie rodzice sa managerami,
      dyrektorami, kierownikami itd. tudzież w inny sposób "robią karierę"
      (bo jak ktoś jest handlowcem, nauczycielem, księgowym, to przecież
      trudno to nazwać robieniem kariery); to jest mniejszość, zdecydowana
      mniejszość - większość ludzi ma zwykłe, normalne stanowiska i po
      prostu tam pracuje, a nie "robi karierę".
      A dobrobyt to rozumiesz jako normę (nie-nędzę) czy jako
      superbogactwo? Bo jeśli jako to pierwsze - to chyba nie ma się czemu
      dziwić, a jeśli jako to drugie - to znowuż przelicz, ile rodzin żyje
      w rezydencjach i pałacach.

      > Jest bowiem ewenementem, że tylko ludzie oddają na
      > wychowanie swoje dzieci innym ludziom, bo żadne stworzenie na
      > ziemi tego dobrowolnie nie czyni.

      Oj już tam przesadzasz i dramatyzujesz. Kukułki oddają swoje dzieci
      nawet nie innym kukułkom, tylko innym gatunkom wręcz.

      > Rozmawiając z rodzicami dzieci, które uczęszczają do przedszkoli
      > odnosi się wrażenie, iż są zadowoleni z takiej sytuacji, twierdzą
      > nawet, że dziecko dobrze się czuje, ma się z kim bawić, chętnie
      > tam chodzi.

      Znakomicie, prawda?
      I skoro odnosi się takie wrażenie, to najpewniej tak jest.

      > Jest tylko pytanie: dlaczego dziecko to nie chce zostać ze swoją
      > matką?

      Skąd pomysł, że nie chce?

      > Czy ta obca kobieta lepiej o nie zadba niż rodzona matka?

      Ależ nie musi "lepiej" smile Wystarczy, że zadba "równie dobrze" albo
      wręcz "niewiele gorzej", przy zaspokojeniu innych korzyści, jakie
      się z tym wiążą.

      > Nasuwa się tylko jedna odpowiedź. Między matką a dzieckiem została
      > zerwana więź uczuciowa.

      To chyba Tobie się nasuwa smile
      Mnie się nasuwa cała masa innych odpowiedzi, a przede wszystkim
      uwaga, ze źle sformułowałas pytanie.

      > Posyłanie dzieci do przedszkoli to formowanie charakterów na modłę
      > wojskową- wszyscy jednakowo.

      Zachęcam Cię do zgłębienia teorii psychologicznych dotyczących
      osobowości i temperamentu.

      > Problem polega na tym, że w przyszłości mają one zawrzeć
      > związek małżeński i być mężem lub żoną. Jeżeli uformujemy ich
      > charaktery jednakowo to będzie to małżeństwo nudziarzy, które
      > prędzej czy później rozpadnie się.

      Wow, super teoria, napisz książkę.

      > Z uporem będę zawsze powtarzał wszem i wobec, że dziecku z
      > normalnej rodziny nie jest potrzebne żadne przedszkole.

      To Ty jesteś "on" czy "ona"? Bo w nagłówku widzę "pak356
      napisała:", a tutaj "będe powtarzał".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka