Dodaj do ulubionych

Moje obserwacje

18.04.05, 18:19
Hej,Byliśmy dziś z moim 3 latkiem w przedszkolu.Od września mamy zacząc
chodzic do tego przedszkola(Państwowe na Ursynowie).
I jakoś tak mi dziwnie.Na jedną grupe są dwie Panie,chyba ok.20-25 dzieci
było w grupie maluszkow do ktorej sie przylaczylismy.
I w zasadzie te maluszki siedza sobie,kazdy sobie,ten kopie dolek,ten kopie
pilke,ten obserwuje robaczki.Panie stoja i ograniczaja sie do: "Adasiu zaloz
kurteczke","Aneczko nie syp piaskiem" itp.Wszystko milo,z usmiechem.
Ja rozumiem ze majac tyle dzieci to troche trudno no ale przeciez takim
maluchom to naprawde trzeba pokazac...
Wiecie,jakos tak smutno mi sie zrobilo ze nikt mojego szkrabika nie
zaprowadzi na zjezdzalnie,nie pomoze wybudowac babki sad
A juz najbardziej zal mi sie zrobilo dlubiacej w piasku zasmarkanej
dziewczynki,nikt jej nie wytarl tego noska sad

Tak musialam wam sie wyzalic.
Chyba nie doroslam psychicznie aby oddac mojego malucha do "Szkoly
zycia" smile)))
Obserwuj wątek
    • agao_z Re: Moje obserwacje 18.04.05, 19:23
      Witaj!
      Tak sobie mysle, ze nie ma obowiazku wysylania dziecka do przedszkola w wieku
      trzech lat... Nie kazde dziecko jest do tego w tym wieku gotowe sad Mozesz
      jeszcze z ta decyzja troche poczekac i sprobowac np. w przyszlym roku. Moim
      zdaniem lepiej troche poczekac i pewnym swego poslac dziecko do przedszkola niz
      robic to na lapu capu, bo tak trzeba. Nic nie trzeba. Oczywiscie nie wiem, jaka
      masz sytuacje w domu, i czy musisz wrocic do pracy, ale jesli nie to moze warto
      poczekac.
      Jedno jest przy tym wszystkim pewne, jesli ty masz mieszane uczucia to twoje
      dziecko tym bardzie bedzie je mialo i raczej trudno mu bedzie zaklimatyzowac
      sie w nowym srodowisku. Wiec albo poczekaj jeszcze rok, albo zmien swoje
      nastawienie wink

      Co do ilosci Pan... to raczej one logistycznie nie sa w stanie zapewnic
      indywidualnej opieki kazdemu dziecku. Liczba dzieci w grupie skutecznie im to
      uniemozliwia... Jesli chcesz miec bardziej indywidualna opieke, to moze
      powinnas poslac swoje dziecko do prywatnego przedszkola? Tam jest zdecydowanie
      mniej dzieci w grupie... i czesto wiecej pan...

      I zeby nie bylo watpliwosci, oczywiscie nie pochwalam tego, ze Panie nie
      wytarly dziewczynce nosa...

      Pozdrawiam
      Agnieszka

      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • anek.anek Re: Moje obserwacje 18.04.05, 22:16
      U mnie jest tak, że zajęcia "zorganizowane" są w budynku. Wtedy Pani
      organizuje, tłumaczy itd. Wyjście do ogródka to chwila totalnej samozielności
      dzieci - i moim zdaniem dobrze. One też potrzebują pobyć same tylko ze soba,
      same zorganizować sobie czas. Ja się cieszę, że tak jest.
      • sepus Re: Moje obserwacje 18.04.05, 22:44
        jestem dość upierdliwym rodzicem (sam to przyznaje) ale jednocześnie jestem za
        samodzielnością, gdyż nie chce aby moje dziecko oglądało się na innych. Poza tym
        cieszy mnie to, że moja córka potrafi się samodzielnie bawić. Oczywiście cieszy
        się z zabawy ze mną lub mamą ale jak chcemy sobie odpocząć córka potrafi zająć
        się zabawą z innymi dziećmi lub bawić sama ze sobą. Uważam, że lepiej jak pani
        zwróci uwage, czy nikt się nie bije, popycha aniżeli miałaby układać babki z
        jednym, czy kilkorgiem dzieci.
        Moja córka wychowywała się z opiekunką i tak samo mogłem sobie pozwolić na
        prywatne przedszkole ale nie chce trzymać córki pod kloszem, bo moim zdaniem
        powinna sie wychowywać w normalnych warunkach i wśród dzieci z różnych
        środowisk, bo to właśnie wśród nich później będzie musiała egzystować.
        Nie zajmuj się takimi drobiazgami, być może jakbym wrócił do pierwszych swoich
        postów na tym forum, (jak szukałem przedszkola), to zobaczyłbym tą samą
        zatroskaną osobę ale tu niestety trzeba troche inaczej. Wypuść swoje dziecko
        spod klosza aby się "dotarło" a zobaczysz jakiego masz zucha w domu.
        Zdradze Ci, że ja staram się uczyć swoją córke samodzielności we wszystkim i
        mając trzy latka sama zje, ubierze się, załatwi, nawet szlafrok potrafi zawiązać
        ale jak wyczuła w przedszkolu, że panie dają się wykorzystywać, to karze się tam
        karmić (a w domu sama je). Do boju dziewczyno a zobaczysz, jak bardzo
        samodzielny jest twój szkrab i tak jak mi kiedyś powiedziano, trzeba troche
        zaufania do tych Pań, że zajmą się w odpowiedni sposób Twoim dzieckiem.
        • anek.anek Re: Moje obserwacje 18.04.05, 23:09
          A myślałam, że z tym akrmieniem w przedszkolu to tylko mój brzdąc taki jest
          cwanysmile
          I jeszcze z uśmiechem na twarzy mówi, że wszystko pięknie sam zjadł, dopiero
          dzisiaj się dowiedziałam, że on jak król zasiada do stołu i czeka, czeka, czeka
          aż w końcu któraś z pań się zlituje i nakrami "biednego" chłopca. W domu je
          samodzielnie od kiedy skończył rok - dostał łychę w łapkę i nie było kłopotu, a
          tutaj?
          Niezłe są te dzieciaki, naprawdęsmile
          • anulla1 Re: Moje obserwacje 18.04.05, 23:57
            Dziewczyny ja pracuję w przedszkolu jako przedszkolanka. I co mogę powiedzieć
            nie ma co sie martwić tym że dzieci samotnie sie bawią- one dopiero nabywają
            umiejętności współżycia w grupie to taki etap rozwojowy. A poza tym tak jak
            pisała któraś z poprzedniczek w każdym przedszkolu, realizowany jest program
            dydaktyczny,( informacje dot. treści nauczania powinny być uostępnione dla
            rodziców- ja co miesiąc wieszam kartkę planem pracy na cały miesiąc) dzieci się
            uczą w formie zabawy- takie zajęcia obowizkowo są dwa razy dziennie.
            A co do samodzielność ja zauważam sytuację taką, że dzieci w przedszkolu są
            bardzo samodzielne, ubierają się same, jedzą, wycierają nosek- oczywiście
            wszystko pod naszym nadzorem- natomiast rodzice nie mogą w to uwierzyć bo w
            domu nawet pantofelka maluch nie potrafi sobie założyć i kubeczka dobre trzymać
            gdsy pije.
            Wiem że każda z was przeżywa zostawienie dziecka w przedszkolu, i wydaje sie że
            to jest zło konieczne dla dzieci ale wg. moich obserwacji dzieci naprawde
            bardzo korzystają na chodzeniu do przedszkola, ja napewno moje wyślę- za jakieś
            3 lata..
            Ania
    • judytak Re: Moje obserwacje 19.04.05, 00:07
      w przedszkolu, a już zwłaszcza u maluchów, "zajęcia" trwają króciutko, 10, 15
      minut
      bo takie dzieci tyle są w stanie zajmować się jedną rzeczą
      a najważniejszą, i najbardziej rozwijającą czynnością dla dziecka w wieku
      przedszkolnym jest swobodna zabawa
      z całą pewnością wykorzystuje w tej zabawie też to, co "było na zajęciach",
      przetwarza sobie, zapamiętuje, ale poza tym ma szansę być kreatywnym, może też
      odpocząć od "nadmiaru wrażeń", czym jest przedszkole dla wielu tak młodych
      dzieci
      żadne dziecko by nie wytrzymało, żeby "pani" się nim zajmowało 8 godzin
      dziennie, bez wytchnienia!
      poza tym jest już wiosna, dzieci znają "na wylot" ogródek przedszkolny,
      wszystkie zabawki, jesienią, kiedy była taka potrzeba, pani zaprowadziła do
      zjeżdżalni, pokazała, jak się robi babki, a teraz już "wtrąca sie" tylko tyle,
      ile to jest potrzebne...
      coś jeszcze: może to się wydawać dziwne, ale trzylatki jeszcze tak naprawdę
      rzadko potrafią się bawić razem, przeważnie bawią się obok siebie, każdy sobie,
      ale w jakiś dziwny sposób ich to cieszy ;o)

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. jeśli w twoim przekonaniu przedszkole jest "szkołą życia", to może i
      lepiej, żebyś tam dziecka nie wysłała...
      w moim rozumieniu przedszkole jest konieczne żeby zapewnić dziecku
      takie "obciążenie bodźcami", jakiego spokojne domowe życie nie jest w stanie
      ale to moje przekonanie wynika z całą pewnością z tego, że mi się takie dzieci
      trafiły, które funkcjonują dobrze tylko "na wysokich obrotach"
      J.
    • ppjw Re: Moje obserwacje 19.04.05, 11:18
      a ja się niestety z Tobą zgadzam.. Jest różnica między zajęciami non stop a
      pokazaniem robaczka czy wytarciem noska dziewczynce, która jak widać sama sobie
      tego nie zrobi. A moje zdanie wyrobiłam sobie obserwując przedszkola, muszę
      zmienić niestety synkowi więc szukałam. I zgadzam się, że w niektórych
      przedszkolach Paniom się po prostu nie chce, i nie wynika to z dużej ilości
      dzieci, bo naprawdę są przedszkola, gdzie Panie przy takiej ilości dzieci
      świetnie sobie radzą, wyrabiają w dzieciach ciekawość, która będzie w
      przyszłości skutkować samodzielnością, ale nie w sensie samodzielnego jedzenia
      czy zapięcia guzika, ale właśnie samodzielnością w poszukiwaniu zajęcia, w
      różnych zainteresowaniach. Tu moim zdaniem duże pole do popisu dla "kreatywnej"
      przedszkolankismile

      pozdrawiam
    • cubus1 Re: Moje obserwacje 19.04.05, 18:00
      Alez mnie zjechaliscie smile)))
      Napisalam ten post pod wplywem impulsu,troszke tak powieszchownie.

      No coz,nie chodzilo mi o samodzielnosc.
      Chodzilo mi o samotnosc,wspolprace miedzy dziecmi.
      Podobno przedszkole mialo uspoleczniac,otwierac na swiat?
      Ja tego w grupie 3 latkow nie widzialam.

      Owszem,w 4-5 latkach widzialam.
      Lataly,smialy sie,wariowaly,wyglupialy sie- w grupach 3-6 osobowych,czasem
      wiecej.

      Mysle ze przedszkole jest "szkola zycia",i bede tak twierdzic nawet gdy posle
      do niego 5 latka smile
      Maly czlowiek spod skrzydel rodzicow na kilka godzin zostaje wpuszczony do
      grupy 25 osobowej i musi przystosowac sie i walczyc o swoje.Jak to inaczej
      nazwac?

      Wiecie co,mi nie zalezy aby malych siedzial w samotnosci,sam sie bawiac nie
      zalezy mi rowniez na tym programie o jakim pisalyscie.
      Mi zalezy aby moje dziecko bylo radosne,aby biegalo,smialo sie.To naprawde jest
      3 latek ktoremu trzeba pokazac swiat.
      I zadaje sobie pytanie : Dlaczego tego nie widzialam?

      Mojemu dziecku podobalo sie w przedszkolu.Podoba mu sie w kazdym przedszkolu do
      ktorego chodzimy smile

      Powiem : poszedl w piaskownicy,przysiadl sie do 1 dziecka i nic,przysiadl sie
      do 2 i nic,pobiegl wiec do 4 latkow i z nimi sie bawil w domku i
      zjezdzalni.Dodam ze te 4 latki bawily sie z nim bo ja bylam,normalnie
      dowiedzilam sie ze " my wyganiamy maluchy i sie z nimi nie bawimy".

      Zatem to chyba mit ze 3 latek uspolecznia sie w przedszkolu,czyz nie?

      Wiem,ze wiele z was pisze z perspektywy rodzicow ktorzy musieli wrocic do
      pracy,i glupio przyznac ze nie jest sie pewnym, czy nawet ze sie zle robi.A nie
      ma sie srodkow finasowych na inne rozwiazanie.
      Ja pisze troszke z innej perspektywy.
      Ale jesli ja was nie atakuje, to nie atakujcie tez mnie.Bo to troszke plytkie.(
      to do kilku postow wyzej )

      Ogolnie,szukam najlepszego rozwiazania ale nie krzywdzacego dziecka? Czy to zle?
      Przepraszam ale narazie musze konczyc bo ten moj 3 latek zapragnal kapieli smile)))
      Pozwole sobie dokonczyc pozniej smile
      Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
      • koracz7 Re: Moje obserwacje 19.04.05, 20:51
        No widzisz cubus... tobie to dobrze... przynajmniej masz wybor... moi znajomi
        takiego nie maja, ich dziecko nie dostalo sie do przedszkola na ursynowie, i
        tyle nerwow ich to kosztuje...
        Twoje wahania, to byc moze wlasnie dla nich, albo dla innych rodzicow nerwy w
        strzepach...

        Ja oczywiscie nie mam zamiaru odwodzic ciebie od pomyslu umieszczenia dziecka w
        przedszkolu panstwowym, bo to twoje prawo i to twoje dziecko sie tam dostalo...
        ale to moze rozwije twoje watpliwosci... to moze ta swiadomosc, ze inni
        czekaja, a ty z pewnoscia znajdziesz dla twojego dziecka lepsze i ciekawsze
        roziazanie...

        Wiem, ze na pewno to jest trudna decyzja i powinnas z pewnoscia myslec o swoim
        dziecku, ale...

        Anna
        • cubus1 Re: Moje obserwacje 19.04.05, 21:33
          Oj... to juz przesada.
          KAZDY MA WYBOR.
          Kazdy moze: nie isc do pracy,wziasc bezplatny urlop,wziasc urlop
          dziekanski,dokonczyc prace doktorska pozniej,zostawic dziecko pod opieka
          Babci,poslac dziecko do prywatnego przedszkola,zmniejszyc sobie wymiar godzin
          pracy itp. przykladow ktorych jest sporo.
          Ale wydaje mi sie ze nie o tym jest to forum, a bynajmniej ja nie bede pisac z
          czego musialam zrezygnowac przez te 3 latasmile

          A co dostana sie do przedszkola to hmmm mieszkam na Ursynowie i nie mielismy
          problemu z miejscem.Nawet zaproponowano mi je na ten semestr.
          Nie mielismy problemu z odwiedzeniem przedszkola,i aktualnie teraz nie mamy
          problemu z przychodzeniem na kilka godzin w celach ogledzin.
          A dodam ze przedszkole jest wymieniane jako - te do ktorego trudno sie dostac i
          trudno je zwiedzac.
          Dla jasnosci - nie mamy tam znajomosci smile

          A co do prywatnych przedszkoli m.in slawnego na Ursynowie do ktorego ponoc
          trzeba sie zapisywac w ciazy, rowniez znalazlo sie dla nas miejsce kilka
          miesiecy po zapisie na liste rezerwowa.Podobnie bylo z innym przedszkolem
          prywatnym ale o tym pisalam juz na forum.

          No coz,to ze dziecko sie dostalo do przedszkola na Ursynowie nie jest dla mnie
          zadnym wyznacznikiem smile
          Przykro mi,ze czyjes dziecko sie nie dostalo.Moze nalezalo wpierw zrobic
          rozeznanie? W jednym przedszkolu na Kabatach wprost powiedzieli mi ze maja
          rocznie ok 100 podan.
          Moze nalezalo poszukac cos na blizszym Ursynowie?
          Wiesz,trudno mi gdybac gdy nie znam dokladnie sytuacji.
          Dodam ze w kazdym przedszkolu mi mowili ze we wrzesniu minumum odpada 5 dzieci
          a czasami nawet zmienia sie polowa grupy wiec jeszcze szanse nie sa stracone smile

          Ja po prostu zastanawiam sie czy przedszkole dla 3 latka to naprawde dobra
          sprawa?



          koracz7 napisała:

          > No widzisz cubus... tobie to dobrze... przynajmniej masz wybor... moi znajomi
          > takiego nie maja, ich dziecko nie dostalo sie do przedszkola na ursynowie, i
          > tyle nerwow ich to kosztuje...
          > Twoje wahania, to byc moze wlasnie dla nich, albo dla innych rodzicow nerwy w
          > strzepach...
          >
          > Ja oczywiscie nie mam zamiaru odwodzic ciebie od pomyslu umieszczenia dziecka
          w
          >
          > przedszkolu panstwowym, bo to twoje prawo i to twoje dziecko sie tam
          dostalo...
          > ale to moze rozwije twoje watpliwosci... to moze ta swiadomosc, ze inni
          > czekaja, a ty z pewnoscia znajdziesz dla twojego dziecka lepsze i ciekawsze
          > roziazanie...
          >
          > Wiem, ze na pewno to jest trudna decyzja i powinnas z pewnoscia myslec o
          swoim
          > dziecku, ale...
          >
          > Anna
          • koracz7 Re: Moje obserwacje 19.04.05, 22:09
            No tak... pewnie masz racje. Kazdy ma wybor, tylko jaki?
            W ogole tak sobie podczytuje to forum i dochodze do wniosku, ze to jakas
            paranoja... Dzieci malo, zachecaja, zeby je rodzic i co? Chcesz zapisac do
            zlobka, same problemy i w wielu przypadkach niemozliwe... Do przedszkola to
            samo, to po prostu chotre jest jakies...
            Ale to tak tytulem wstepu i narzekania wink

            Ja mysle, ze nikt przy zdrowych zmyslach nie poradzi ci, czy masz oddac dziecko
            do predszkola, czy tez jeszcze troche poczekac, i mysle ze sama zdajesz sobie z
            tego sprawe...
            Jedno dziecko w wieku trzech lat jest do tego gotowe (lub zwykle sytuacja
            zmusza rodzicow do podjecia tego kroku...) a iine nie. I sama musisz we wlasnym
            sumieniu sprawiedliwie ocenic sytuacje, czy twioje dziecko jest gotowe, czy tez
            jeszcze nie. A moze jest gotowe do kontaktu z rowiesnikami, tylko w innej
            formie niz przedszkole? a moze w przedszkolu oferujacym inne ramy niz
            przedszkola panstwowe? Ja tego nie wiem.
            Moge ci tylko jedno powiedziec, ze zgodnie z teoriami psychologicznymi
            trzylatek spokojnie moze sie jeszcze obejsc bez grupy rowiesnikow. Zdecydowanie
            lepiej sie czuje z dziecmi starszymi, ktore umieja sie bawic i maja "ciekawsze"
            pomysly wink I stad np. w Niemczech w niektorych landach nie znajdziesz innego
            przedszkola niz te z wymieszanymi rocznikowo dziecmi. Wiem, ze i u nas
            zaczynaja powstawac tego typu eksperymenty, ale... to na pewno jeszcze potrwa...

            Nie wiem, czy ci w czymkolwiek pomoglam... Mam nadzieje, ze tak wink

            Anna
      • anulla1 Re: Moje obserwacje 20.04.05, 10:05
        Witaj Cubus
        Od razu na wstępie zaznaczam że t nie jet atak, tylko próba wyjaśnienia .
        Napewno bardzo wiele zależy od nauczyciela. Ale maluszki naprawdę sie
        uspołeczniają, to że potrafią się już samodzielnie bawić to jest już forma
        uspołecznienia, więkaszość dzieci nie potrafi sie zająć samemu czymkolwiek,
        oczywiści to że nie płaczą pogodnie sie bawią to też jest sukces wychowawczy.
        Natomiast to że starszaki wyganiają małe dzieci, i nie pozwalają im sie razem
        bawić to niedopuszczalne, ja napewno w takiej sytuacji bym interweniowała.
        Jeśli chciałabyś jeszcze o coś zapytać to jak masz ochotę napisz do mnie na
        priva.
        Ania
      • judytak Re: Moje obserwacje 20.04.05, 12:17
        mam nadzieję, że to nie ja atakowałam, "zjechałam", nic takiego nie miałam na
        myśli i chyba nic takiego nie robiłam...

        podtrzymuję, że w wieku przedszkolnym najbardziej rozwijającą (całościowo)
        czynnością jest samodzielna zabawa (tzn. bez udziału lub z nieznacznym udziałem
        dorosłego)

        podtrzymuję, że trzylatki z reguły bawią się "obok siebie", albo "razem pod
        kierownictwem dorosłego lub starszego dziecka", rzadko "razem między sobą"

        podtrzymuję, że znanym mi trzylatkom robi różnicę, czy bawią się w obecności
        innych dzieci, czy samemu, nawet jeśli "interakcja" jest minimalna

        dodam, że moje dzieci bywają równie szczęśliwe grzebiąc godzinami w piachu, co
        biegając i śmiejąc się, owszem proporcje każdy układa sobie sam, ale potrzebne
        jest i jedno, i drugie; nie da się cały dzień biegać i śmiać się

        poza tym wcale mnie nie dziwi, że trzylatki chodzące do przedszkola, czyli
        nie "wygłodzone" na towarzystwo innych dzieci w zasadzie nie reagują
        na "nieznanego osobnika"

        dla mnie słowa "szkoła życia" mają negatywny wydźwięk, dla ciebie też, co
        potwierdzasz swoim opisem
        w sumie coś w tym jest, przedszkole jest "szkołą współżycia społecznego" dla
        dzieci, które nie wychowują się w rodzinie wielodzietnej i wielopokoleniowej
        (albo w wielodzietnych i wielopokoleniowych "gromadach sąsiedzkich" bardzo
        blisko sobie żyjących, jak niegdyś na wsi)
        ale nie szkołą tego, że "trzeba się przystosować" i "walczyć o swoje", tylko
        szkołą tego, że "ludzie (dzieci) są różni, różne mają zwyczaje, różne
        charaktery, różnie się wyrażają, różnie reagują na moje inicjatywy itp." a
        nawet "jedni mnie lubią, inni mniej, jedni biegają szybciej ode mnie, inni
        wolniej itp. itd." i trzeba w tym wszystkim się odnaleźć...
        to powyższe byłoby dla mnie również definicją "uspołecznienia", jeśli już
        musiałabym to jakoś zdefiniować...

        coś jeszcze: uwierz swojemu dziecku, ono wie, co lubi, a czego nie
        nie zawężaj tego "co dla dziecka dobre" do tego, co ty chciałabyś zobaczyć
        ("biega i śmieje się")
        znane mi dzieci najpierw długo czerpią przyjemność z obserwacji innych
        (naprawdę, patrzą jak w kinie), zanim się przyłączają do zabawy

        kiedy mam wątpliwości, albo uważam, że źle robię, to się przyznam (albo siedzę
        cicho i nic nie mówię...)
        kiedy coś napiszę, to i tak myślę, jak napisałam
        to tak dla wyjaśnienia :o)

        podtrzymuję również, że jeśli masz negatywne odczucia wobec przedszkola, to
        lepiej, żebyś tam dziecka nie wysłała (twoja negatywna ocena i tak udzieli się
        dziecku)

        może bardziej by tobie odpowiadała jakaś krótsza a "intensywniejsza" forma
        zajęć dla dzieci, coś, gdzie dzieci są godzinę, dwie dziennie? są też
        przedszkola z mieszanymi wiekowo grupami (np. montessori), może takie coś?

        pozdrawiam
        Judyta
        • agao_z Re: Moje obserwacje 20.04.05, 21:20
          Witaj Cubus!
          To bardzo fajnie, ze twoj synek cieszy sie ze spotkania z dziecmi w przedszkolu
          i ze chetnie chodzi na spotkania z nimi. Wazne jest oczywiscie przy wyborze
          przedszkola, jak sie dziecko w nim czuje... To z pewnoscia jest wazny argument,
          tylko nie wiem, czy moze byc decydujacy... Zaraz wszystko wyjasnie...
          Mnie tez troche nurtowal ten temat, rozejrzalam sie troche tu, troche tam i co
          sie okazalo? Moje kolezanki, ktore sa wychowawczyniami w przedszkolach uwazaja,
          ze dzieci ze zdecydowanej wiekszosci przedszkoli sa zadowolone. A przeciez nie
          kazde z nich jest przedszkolem dobrym. Wystepuja takie kryteria, na ktore
          dzieci w ogole nie zwracaja uwagi... Dzieci nie sa niestety, a moze stety zbyt
          krytyczne. One nie zwracaja zupelnie uwagi na rzeczy, na ktore my-rodzice i
          dorosli powinniscmy zwrocic uwage przy wyborze przedszkola. A sa to m.in.
          program, stosunek pan do dzieci itd, to wszystko, co dla ciebie jako matki jest
          wazne...
          Podobno przedszkole musi byc juz naprawde totalnie beznadziejne, zeby dzieci
          nie chcily do niego chodzic...
          Wiec to raczej ty powinnas podjac decyzje, do jakiego przedszkola i na jakich
          warunkach powinno chodzic twoje dziecko...

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • 7xladniej Re: Moje obserwacje 20.04.05, 22:54
            Ja tez od września posyłam swojego Trzylatka do przedszkola. Również jesteśmy z
            Ursynowa i mój Synek też się dostał do państwowego przedszkola. Myślałam, że
            się nie dostanie i pewnie specjalnie bym się nie martwiła, bo mimo, że
            przedszkole znajduje w rankingu wśród tych dobrych, to za każdym razem kiedy
            tam przychodziliśmy nie czuliśmy się dobrze. Właściwie to ja nie czułam się
            dobrze, bo mojemu Maluszkowi podoba się każde przedszkole. Może za dużo
            wymagam, ale nikt mnie nie zachęcił ani do obejrzenia przedszkola, ani do
            rozmowy z Panią Przedszkolanką. Dostałam papiery, potem je odebrano i koniec.
            Od kilku miesięcy chodzimy do fantastycznego Klubu Malucha i bardzo oboje
            lubimy to miejsce. Ale to nie przedszkole, to taka fajna "niania na godziny",
            dzięki której wiemy jak byśmy chcieli by wyglądało nasze prawdziwe przedszkole.
            Zaczęłam rozważać przedszkola prywatne. Nie stać mnie na 1000 miesięcznie, ale
            znalazłam przykościelne, ale świeckie za 500. Nie wiem czy to lepszy wybór. Ale
            tu natychmiast się mami zajęto. Opowiadano nam na co możemy liczyć. Było
            zupełnie inaczej, nawet przez moment nie czuliśmy się tam intruzami. Tylko mi
            nie piszcie proszę, ze jak marudzę i jestem niezdecydowana, to na moje miejsce
            jest masa chętnych, bo o tym wiem.
            Jeden z uczestników forum pisze o szkole życia i o przystosowaniu córki do
            różnych sytuacji. Ale czy trzylatek to nie za malutki człowiek żeby go w taki
            sposób uczyć życia? Niedawno zobaczyłam jak mój otwarty, biegnący do wszystkich
            z otwartym rączkami Synek był popychany przez innego, wyższego o głowę i
            zdałam sobie sprawę, że on nie potrafi sobie z tym poradzić. Patrzył
            przestraszony, dlaczego mi tak robisz? I nie był w stanie się obrobić. Czy w
            państwowym przedszkolu tego uniknie czy nauczy się po prostu tłuc inne dzieci?
            Nie tego chciałabym go uczyć. Czy państwowe przedszkole nauczy tolerancji i
            poszanowania innych. Dla mnie to najważniejsze wartości, chciałabym przekazać
            je mojemu dziecku, ale chciałabym również by moje metody były wspomagane przez
            przedszkole.
            Wiem jedno chcę w tym roku posłać synka do przedszkola, tylko do którego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka