Dodaj do ulubionych

Moja córka nie l

17.10.07, 09:38
Kochane Mamy
pisze z prosba o wsparcie, o dobra rade co robic.
Moja corka Lena (3 lata) poszla do przedszkola i jak sie spodziewalam tak tez
placze i zadrecza mnie pytaniami czy ja odbiore.
Minelo 1,5 miesiaca i nie widac poprawy, nadal placze i jest cale8 godzin
zestresowana, nie bawi sie, w ogrodzie stoi kolo pani, nie odstepuje jej na
krok (mowi ze sie zgubi a ogrod ma 100m).
Dzisiaj wiazac ja do przedszkola zaczela p[lakac, ze nie lui jednej z pan (to
panstwowe przedszkole i jest jedna pani na zmianie plus pomoc).
Wiedzialam, ze woli mlodsza pania, wlasciwie od samego poczatku tego nie
ukrywala, ale dzisiaj spazmatycznie zaczela plakac ze nie chce drugiej
pani...kiedy ja probowalam uspokoic i powiedziec ze porozmawiam z pania co sie
dzieje, prosila mnie zebym nie rozmawiala...
powiedziala mi, ze jak sie pyta pania o mame, czy mama przyjdzie Pani
odpowiada jej "GLUCHA JESTES!, JUZ CI MOWILAM!
troche dziwna odzywka! Ta "nielubiana" pani jest okolo 50tki, pewnie jest tez
juz znieczulona, 30 dzieci w grupie, ale to moje dziecko i nie bardzo wiem co
robic!
pomozcie MAMY, co robic zeby polubila przedszkole????
dziekuje
Mama Lenki
Obserwuj wątek
    • r0sie Re: Moja córka nie l 17.10.07, 09:40
      mysle, ze w pierwszej kolejnosci trzeba porozmawiac z ta nielubiana
      przez dziecko pania ale tez z ta druga
      to pierwsze co mi przychodzi do glowy
      • saskia75 Re: Moja córka nie l 17.10.07, 09:46
        tylko co mam jej powiedziec?, ze Lena jej nie znosi i placze na sama mysl o
        niej, nie bardzo wiem jak to zalatwic delikanie i dyplomatycznie, moze masz
        jakis pomysl?
        Dzisiaj zagadnelam ta mloda pania i powiedzialam jej ze lena sie boi jej
        zmienniczki ale pani nie zareagowala...
        m.
        • lolinka2 Re: Moja córka nie l 17.10.07, 10:19
          Poinformować Panią Starszą, że nie życzysz sobie żeby twoje dziecko uczyło się
          od niej chamskich odzywek.
          A zacząć od: "Chciałam spytać, co powiedziałaby Pani, gdyby moje dziecko
          odpowiedziało na Pani pytanie "głucha jesteś, już ci mówiłam" (pani wpadnie w
          osłupienie najpewniej). Sądzę, że istnieje realne ryzyko, że wkrótce tak się do
          Pani odezwie. Dzieci w tym wieku, jak Pani zapewne wie, naśladują zachowania
          dorosłych, a zwłaszcza tych, w towarzystwie których przebywają najdłużej,
          powiedzmy (tu wstawić liczbę godzin jaką córka spędza z panią) godzin dziennie.
          Jeśli będzie Pani używać wobec niej tak grubiańskich sformułowań, zniweczy Pani
          moje misterne dzieło wychowawcze. Informuję wobec tego, że nie życzę sobie, by
          do mojego - czy jakiegokolwiek innego - dziecka odnosiła się Pani w taki sposób
          (tu powtórz słowa Pani). Mam ogromną nadzieję, że nasza współpraca będzie udana,
          przecież dla nas obu dobro dziecka jest najwyższym dobrem, i że kolejna nasza
          rozmowa będzie wymianą uprzejmości i wyłącznie pozytywnych uwag."
          • saskia75 Re: Moja córka nie l 17.10.07, 11:08
            woowwwwwwwwwww...
            chyba Cie poprosze zebys za mnie poszlasmile nie obawialabys sie, ze bedzie ja
            potem szykanowac?
            m.
            • jasminowasia Re: Moja córka nie l 17.10.07, 13:44
              Niestety, trzeba się zachowywać ostrożnie, rozumiem, że chętnie
              wykrzyczałoby się tej pani jaka jest... Obawiam się, że może to
              zaszkodzić dziecku...Przeżyłam to,kiedy zostałam zastępcą dyr. w
              przedszkolu, do którego chodziło moje dziecko, pani po prostu
              wyżywały się na mojej córci, kiedyś "baaardzo" dobra nauczycielka
              zmusiła moje dziecko do zjedzenia jajka, na które było b. uczulone
              ( dziecko chodziło do przedszkola ze względu na możliwość
              kontynuowania diety bezglutenowej, bez nabiału, itd), a ja byłam
              wtedy poza p-lem na konferencji, dowiedziałam się dopiero w domu od
              dziecka. Sprawa zakończyła się w gabinecie dyrektora. Czekam, aż
              córka pójdzie do szkoły. A ja staram się być jak najlepszym
              nauczycielem, bo sama jestem mamą. Pozdrawiam zaniepokojone mamy,
              czasami trafia się na dobrych nauczycieli smile
            • lolinka2 Re: Moja córka nie l 17.10.07, 22:41
              ale ja istotnie załatwiłam już kilka spraw tą metodą, i to dość skutecznie - bez
              konsekwencji dla dziecka, a z miłą współpracą w tzw dalszym ciągu.
    • pszczolka Re: Moja córka nie l 17.10.07, 13:52
      witam,
      rozumie Twoja sytuacje- ze boi sie szykanowania po zwróceniu Pani
      uwagi, ale przecież nie musisz jej od razu wdeptac w glebę. Powiedz
      jej bez nerwów, ze wiesz o takich odzywkach i czekaj co ona powie.
      Miałam podobna, sytauacje- córka chodzi drugi rok do przedszkola i
      raczej go lubi- akceptuje ale zawsze walczy. W tym roku zrobiło sie
      tak jak u Ciebie- płacz, błaganie, mówienie, ze nie lubi takiej a
      takiej Pani bo ona krzyczy. Chciałam to wyjaśnić a zarazem bałam
      sie, bo jeśli ta Pani taka jest to przecież nie "przetrawi" krytyki
      i wyżyje sie na dziecku. Siedziałam i analizwałam sytuacje. Ponieważ
      jestem nauczycielką wyobraziłam sobie jak ja bym postapiła gdybym
      była na miejscu tej Pani a ktoś mi to w twarz powiedział i
      stwierdziłam, ze napewo bym nie odreagowywała na dziecku (chyba, ze
      Pani jst faktycznie potworem). Poszłam do Pani dyrektor mówiac, ze
      coś dzieje sie z dzieckiem (nie mówiłam, ze nie lubi Pani), potem do
      owej Pani mówiąc, ze dzicko Pani sie boi i że wiem o wszystkim.
      Ponieważ nikt nie widział problemu poszłam też do psychologa
      przedszkolnego i on po obserwacji dziecka stwierdził, ze córka takim
      zachowaniem chce wymigać sie od przedszkola, a w samym przedszkolu
      jest zadowolona (choć zamknięta w sobie). Faktycznie gdy nauczyłam
      sie niereagować na płacz, nie robiłam z płaczu dramatu (do tej pory
      żaliłam sie nad nią, co chwilke mówiłam by sie nie martwiła,
      tłumaczyłam, ze przedszkole nie jest złe- czyli dawałam jej tym
      nadgorliwym zachowaniem do zrozumienia, ze coś jest nie tak)wszystko
      przeszło- nie tak zupełnie, ale jest lepiej. Co jakiś czas córka
      wymyśla inne powody- niedobre jedzeie, za długie leżakowanie. Moze u
      Was jest podobnie. Moze Pani nie jest tak straszna (ale namawiam do
      rozmowy, bo różnie z tym bywa).
      Trzymaj sie i odwagi. Milczenie jest zgodą na złe traktowanie.
      • sylwiaka12 Re: a inne? 19.10.07, 11:10
        jesli masz taka mozliwosc to oddaj ja do innego przedszkola, jesli
        masz mozliwosc posiedzenia z nia w domu to posiedz, zas jesli nie
        masz zadnego innego wyjscia.....coz.....wspolczuje twojemu dziecku
        bo bedzie miala uraz z dziecinstwa......najwazniejsze sa mile chwile
        i mile wspomnienia, to one daja sile do zycia na przyszlosc. mowi
        sie ze trzeba sie uczyc samodzielnosci , owszem, ale na wszystko
        przychodzi czas, znam wielu ludzi ktorzy nigdy nie chodzili do
        przedszkoli ani tez nie jezdzili na kolonie przed 15 rokiem zycia a
        dzis sa swietnie prosperujacymi dyrektorami albo aktorami ktorych
        widujesz w sitkomach, pozdrawiam, sylwiaka12 [zdeklarowana
        przeciwniczka posylania do przedszkola przeziebionych dzieci]
    • berolina Re: Moja córka nie l 29.10.07, 07:21
      Czy nasze córki nie chodzą do tego samego przedszkola?? Moja mała
      też nie chce chodzić do przedszkola z powodu jednej starszej Pani.
      Do tego stopnia, że mówi, że jak będzie Pani Agnieszka to bardzo
      chce iść do przedszkola, jak pani Asia to absolutnie nie idzie.
      Wygląda to tak, że przed wyjściem z domu trzęsą się jej nogi
      i "strasznie puka" serduszko. W piątek stało się coś co skłoniło
      mnie do głębszego zastanowienia czy to ma sens. Byliśmy na zakupach,
      zasnęła w samochodzie i pod domem kiedy ją budziliśmy zaczęła
      krzyczeć i płakać " nie, proszę pani, nie, bardzo proszę, nie,
      bardzo proszę". Na początku też nie przepadała za tą panią, bo jak
      mówiła, krzyczy na dzieci i jednej dziewczynce gadała "i o co
      ryczysz". I co ja mam zrobić? Wiem, że powinnam pogadać najpierw z
      panią, ale jak ją zaciągnąć, jak ją zostawić w przedszkolu, kiedy
      zobaczy, że jest TA pani. Doradźcie... A jak Ty sobie poradziłaś z
      problemem. Lenka dalej chodzi?
    • patyk.od.zosi Re: Moja córka - pytanie 29.10.07, 09:33
      mamo lenki,
      czy moze imie tej starszej pani zaczyna sie od literki "J"?
      pozdr.
      • hanna26 Re: Moja córka - pytanie 29.10.07, 10:54
        Droga Mamo Lenki.
        Dla mnie wszystkie rady typu "porozmawiaj z nielubianą panią" są absurdalne. Kobieta w wieku więcej niż średnim, pracująca w przedszkolu od lat, i od lat zapewne przyzwyczajona do traktowania dzieci w podobny sposób - i co niby miałaby dać taka rozmowa? Już widzę, jak pani nagle się zmienia, i z ostrej, stanowczej, nieprzyjemnej dla dzieci, staje się słodka, miła i cierpliwa. Ja na twoim miejscu poszukałabym raczej przyjaznego przedszkola.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka