Dodaj do ulubionych

Rytmika, tańce - NIE!!!

17.09.03, 17:32
Witam,
Moja Helenka nie chce uczestniczyć ani w tańcach ani w rytmice. Nie chce
tańczyc ani śpiewać, nie poda nikomu ręki, itp. Zastanawiam się czy w
nastepnym miesiącu nie zrezygnować z tych zajęć. W domu Helenka prosi żebym z
nia tańczyła i śpiewała ale taka właśnie jest w domu, z mamą - tak w
przedszkolu, z dziećmi - nie. Czy wasze maluchy też na początku tylko sie
przyglądały? Czy powinnam na jakiś czas zrezygnować czy cierpliwie czekac aż
zdecyduje sie przyłączyc do innych dzieci? Dodam, że dopiero teraz przestaje
płakać wiec sporo czasu się adaptuje.
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • agn Re: Rytmika, tańce - NIE!!! 17.09.03, 18:11
      Poczekaj jeszcze, może się to zmienić. Moja Justynka (I rok w przedszkolu)
      odmówiła pójścia na pierwsze zajęcia rytmiki, które odbywają się w innej sali.
      Po prostu została w swojej sali, ktoś z personelu miał na nią oko. Nie zmuszali
      jej, tylko potem następnego dnia pani zaprowadziła Justynkę do sali z pianinem,
      pokazała instrumenty, zachęciła. Na następną rytmikę (po tygodniu przerwy na
      chorobę) poszła i była zachwycona, przez pół godziny sama z siebie opowiadała
      nam potem, jak tańczyła i śpiewała i jak to lubi rytmikę. Warto właśnie jakoś
      zachęcić dziecko, pokazać instrumenty czy coś w tym rodzaju. Życzę powodzenia.
      Agnieszka
      • przygodaa Re: Rytmika, tańce - NIE!!! 17.09.03, 18:42
        Magda chodziła do przedszkola od grudnia zeszłego roku. przez cały ten czas ani
        razu nie otworzyła buzi na rytmice, nie zrobiła nic na gimnastyce. Za to w domu
        śpiewała wszystkie piosenki z układami choreograficznymi i znała wszystkie
        zabawy i ćwiczenia. Nie wystąpiła na żadnym przedstawieniu, nie dała się nawet
        przebrać. Nie wypisywałam jej, bo sama zostawałaby w sali. (wszystkie dzieci
        chodziły). W tym roku chodzi na wszystko, śpiewa, ćwiczy, bardzo jej się te
        zajęcia podobają. A z zeszłorocznych wyniosła bardzo wiele mimo,że nie brała w
        nich udziału tylko obserwowała.
        Będzie dobrze. Pozdrawiam
        • hedom1 Re: Rytmika, tańce - NIE!!! 17.09.03, 20:36
          Dzięki,
          Sylwia jest dokładnie tak jak piszesz.
          Dosłownie po napisaniu postu poszłam do kuchni a tam Helenka temperuje ołówek i
          śpiewa coś w stylu "Biegnie piesek koło pola przebiera nogami,
          Chodź tu piesku, chodź tu piesku i pobaw sie z nami"
          Też jej nie widzę na żadnym występie. Ciekawe z czego to wynika.
          Pozdrawiam
          • przygodaa Re: Rytmika, tańce - NIE!!! 17.09.03, 22:24
            Nie mam pojęcia z czego to wynika.
            Magda nie chciała brać udziału i już. Pani mi mówiła, że siedzi na ławeczce
            przez cały czas, ale nie chciała wrócić do swojej sali. Jej się zajęcia
            podobały, ale z daleka. Zajęcia odbywają się w innej sali-gimnastycznej. I moze
            to inne miejsce ją tremuje. I za nim by się rozkręciła to już koniec zajęć.
            Magda potrzebuje dużo czasu na oswojenie się z nowym miejscem , sytuacją.
            Zresztą za każdym razem gdy gdzieś idziemy, musi upłynąć jakiś czas by się
            zaaklimatyzowała i odkleiła ode mnie.
            Rano mam codziennie problem, bo ona nie chce do przedszkoa. Pani ją codziennie
            odrywa ode mnie. Nie ma płaczu, histerii, (czasem jedna łezka). Uspokaja się
            bardzo szybko i jest zadowolona potem.Ale te rozstania są dla niej ciężkie.
            Ja myśłę ,że pozwól jej chodzić i niech sobie siedzi z boku i patrzy. Jeśli
            tylko takie uczestnictwo jej odpowiada.
            Powodzenia
            • alex05012000 Re: wszystko - NIE!!! ... do Sylwii 18.09.03, 10:23
              Sylwio,
              uważnie czytam co piszesz: moja Ola (05-01-2000) chodziła do przedszkola w
              zaszłym roku przedszkolnym od marca... pierwsze 1,5 miesiąca było koszmarne,
              potem jakoś w końcu się przyzwyczaiła i pogodziła, nawet pod koniec czerwca
              mówiła, ze w przedszkolu jest fajnie, itd.; od wrzesnia chodzi z powrotem, do
              maluchów, bo rocznik 2000, i nie jest tragicznie, ale co rano tylko otworzy oko
              mantra: ja nie chcę do przedszkola! buczenie, czasem kilka łez, i pytania czy
              babcia przyjdzie, nie mam już siły tłumaczyć, zabawiać, nie wiem już co
              wymyślać, na zajęciach też podobno siedzi z boku i nie tańczy, a w zeszłym roku
              tańczyła, lubiła angielski itd, .... któregoś dnia był zespół muzyczny na
              przedszkolnym podwórku, a moja Olesia siedziała na ławce i tylko się
              przyglądała jak inne dzieci tańczą i śpiewają! w domu jest żywa i wesoła, nawet
              rozrabiara,energii ma za kilka osób, gorzej też je w tym roku, na razie
              przynajmniej..... mnie już ręce opadają!!! jak masz jakiejś sprawdzone sposoby
              na niechętnego przedszkolaka napisz proszę: poniatowska-bylina@wp.pl -
              pozdrawiam - maria
              • przygodaa Re: wszystko - NIE!!! ... do Sylwii 20.09.03, 11:21
                Powiem szczerze, że ja nic nie robiłam, tylko czekałam. Chodziłam na wszystkie
                występy i siadałam w pierwszym rzędzie z Magdą na kolanach, patrzyła jak jej
                grupa występuje, opowiadała o tym, czasami ją stawiałam koło siebie, była tak
                pomiędzy mną a dziećmi występującymi. Czasami na koniec biegła do swoich
                dzieci, gdy już było po wszystkim. Na pikniku w przedszkolu też bawiła się sama
                i nie chciała brać udziału w tańcach i zabawach organizowanych. Widocznie była
                na to za mała.
                Ja poprostu czekam cierpliwie. Zachęcam ją do obserwowania tego co się dzieje,
                a nuż jej się zachce?
                W tym roku z przedszkolem jest troszkę lepiej, ale to chyba dzięki Pani, która
                ją ode mnie zabiera i zaprowadza do zabawek i koleżanek. Ona się wtedy zajmuje
                zabawą. Łatwiej jej się rozstać. No i ja gdy ją zaprowadzam i słyszę "nie chcę
                do przedszkola" zabieram na ręce, robie samolot lub inne wygibasy (wisi głową w
                dół, lub bokiem) i ze śmiechem lądujemy w sali, lub wołam "paczka dostarczona,
                prosze odebrać", lub inne tym podobnee, Magda się śmieje, Pani ja odbiera,
                szybki buziak i juz mnie nie ma.
                Nie wiem czy to jest dobre, u nas pomaga.
                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka