Dodaj do ulubionych

marzec ' 68

06.03.02, 18:07
W marcowe wieczory
Pod Wieszcza pomnikiem
Spotyka sie Dajan
Z niejakim Michnikiem
Gdy Dajan szwargoce
To Michnik wciaz gega
I straszny sie spisek
Pod Wieszczem wylega

Chyba najbardziej pasuje do wspomnien z marca zwrotka utworu satyryka Janusza
Szpotanskiego (pisana wtedy "na zywo"),pieszczotliwie pozniej nazwanego przez
tow Wieslawa w pamietnym
przemowieniu 19 marca "ni pies ni wydra,cos na ksztalt swidra".Poetyczny wywod
Pierwszego Sekretarza wryl sie w ma pamiec na nastepne 30 lat.
Ze cos sie dzieje na Krakowskim Przedmiesciu dowiedzialem sie poczta
pantoflowa.Wolnej Europy
bylo slychac slabo.nie mialem rowniez wielkiego przekonania do facetow
siedzacych gdzies w przeslicznym Monachium i zyjacych z nadstawiania karkow
przez rodakow nad Wisla.
Jako 18 letni mlodzieniec karku postanowilem nadstawic - co mi sie zreszta
calkowicie udalo.
Bylem na dziedzincu Uniwersytetu gdy tzw aktyw robotniczy nadjechal specjalnym
autobusem
i zostal nagrodzony 10-cio groszowkami (my,robotnicy,na was lozymy,a wy co?
studenci do nauki!)
Krakowskie Przedmiescie,okolice akademika Riwiera kolo supersamu.Cala Polska
czeka na swego
Dupceka.Palowanie i gaz.jeszcze nie ZOMO,lecz szkola milicyjnna z Goledzinowa.
Gestapo!Gestapo! i dziewczyny kopane kolo "Europejskiego".Bezsilna wscieklosc.
Dzien pozniej spacer po oczekujacym czynu miescie.Milicjant w srednim wieku
spokojnie prosi o dowod.W bramie dokument znika w kieszeni gliny.Pala po
plecach i sciezka zdrowia wykonana sprawnie przez cuchnacych wodka ORMO-wcow.
Wylanie ze szkoly (po 2 tygodniach zreszta anulowane).
Tak prostym sposobem zostalem zmuszony do chwilowego zawieszenia walk narodowo-
wyzwolenczych.Lazenie po miescie bez papierow grozilo zamknieciem na 48 godzin
i solidnym zlojeniem skory w jednem z wyspecjalizowanych komisariatow (przy ul
Wilczej lub Jezuickiej).
Dysponujeac morzem wolnego czasu zajalem sie lektura.Panowie Gontarz,Krasicki
czy Kazimierz
Kakol krolowali na lamach gazet."Prawo i Zycie" zohydzil mi pan Kakol tak
skutecznie,ze zaczalem je znow czytac dopiero pod koniec lat
osiemdziesiatych.Za to opluwanych - Slonimskiego,Czajke-Stachowicz czytalem
namietnie.Machina dyktatury ciemniakow (piekne okreslenie Stefana
Kisieleskiego,za co go zreszta pobito) dzialala dosyc gnusnie.Nikt nie wpadl na
pomysl,by wycofac
"trefne" ksiazki z bibliotek publicznych.Z rozpedu czytalem Kolakowskiego i
nawet jakies metne rozprawy Baumana.
Wyrzucanie z posad i zmusznie do emigracji Zydow zwanych wtedy dla niepoznaki
syjonistami,
wywolalo jak zwykle u komunistow,skutek zupelnie odwrotny.Mlodziez zaczela
sympatyzowac z przesladowanymi.Filosemita jestem do dzisiaj.Bredzenie ludzi nie
majacych pojecia o realiach marca
o POLSKIM ANTYSEMITYZMIE gleboko mnie oburza.Byla to moze prowokacja,walki
frakcyjne
moczarowcow z gomulkowcami.Bog jeden wie co jeszcze.Byl to jednak jak
najbardziej autentyczny zryw mlodziezy.Spowodowany przede wszystkim Praska
Wiosna.Pragnieniem chociaz odrobiny
normalnosci w kraju zdominowanym przez sklerotycznych gomulkow,stekajacych z
przejedzenia
cyrankiewiczow i roznych ubekow-moczarowcow.

Obserwuj wątek
    • Gość: Don Re: marzec ' 68 IP: *.uc.nombres.ttd.es 06.03.02, 18:18

      No to referat okolicznosciowy byl,teraz kolej na czesc artystyczna.Zobaczysz
      kolego jak to wyglada w oczach pozniejszych pokolen.jak do dzis forum mnie nie
      zawiodlo ! Pozdrawiam Cie i dzieki ,ze przypomniales-zupelnie zapomnialem,ze to
      juz marzec.No to wypijmy za tych ,ktorych wysylano do syjamu i ich przyjaciol
      (tych prawdziwych)
      • Gość: dodo Re: marzec ' 68 IP: 209.226.65.* 06.03.02, 22:34
        pije z wami - moze nawet specjalnie kupie jakas pejsachowke na te okolicznosc.
        mam i ja swoje wspomnienia z warszawskich wydarzen marcowych i gdy czasem
        slucham kaczmarskiego "gomulka nam powiedzial polska dla polakow" to wciaz cos
        mnie piecze pod powiekami.
        ale to jeszcze nie ta czesc artystyczna na jaka czekasz, don smile
        to tylko takie ckliwe wspominki starszej pani smile
        no, to chlup...
        • Gość: Don Re: marzec ' 68 IP: *.uc.nombres.ttd.es 06.03.02, 22:52
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > pije z wami - moze nawet specjalnie kupie jakas pejsachowke na te okolicznosc.
          > mam i ja swoje wspomnienia z warszawskich wydarzen marcowych i gdy czasem
          > slucham kaczmarskiego "gomulka nam powiedzial polska dla polakow" to wciaz cos
          > mnie piecze pod powiekami.
          > ale to jeszcze nie ta czesc artystyczna na jaka czekasz, don smile
          > to tylko takie ckliwe wspominki starszej pani smile
          > no, to chlup...


          No to siup ! Uklony od ckliwego (czasami ) starszego pana smile)
          • drapieznik Oswieccie mnie... 06.03.02, 23:14
            o tym Dajanie. Co mial Dajan do czynienia z Polska? Widzialem, film o nim i
            powiedzieli, ze byl synem imigrantow z Polski.

            Co do Marca to pamietam jak chemicy chcieli polewac kwasami a elektrycy
            rociagneli druty wysokokiego napiecia. Ale nie wkroczyli.

            Marzec zostal ponoc zaprojektowany w celu podlozenia swini dziadziowi G.
            Pamietam te zabawne okrzyki kilku podstawionych na sali: Wieslaw, Wieslaw!

            Potem Cyran zagrozil ucinaniem rak.

            Na koniec, ile razy przypomne sobie slowa: aktyw robotniczy to mnie
            spazmatyczny smiech ogarnia...
            • Gość: dodo nie te rece IP: 209.226.65.* 07.03.02, 00:45
              te rece to cyrankiewicz chcial obcinac po poznaniu 1956 kazdemu, kto by je
              podniosl na klase robotnicza. jak chcesz posluchac dokladnie to jest tu
              polecana ta strona www.polskaludowa.com
              a co do dayana i roku 1968 to zadalam sobie trud odgrzebania wspomnien z
              dziecinstwa pana esl, ktory o tym pisal w grudniu - zapamietalam jego tekst, bo
              przypomnial mi sporo moich wrazen wiec go tutaj cytuje. mam nadzieje, ze to
              bedzie dla autora ok. jak nie, to wielkie dodowe sorry!
              no to to jest ten tekst:

              OK - bedzie krotko, bo mam nadzieje, ze odezwa sie jacys historycy, ktorzy
              podadza wiecej faktow i detali.
              To bedzie tylko taka historia w pigulce wiec prosze sie nie czepiac.
              W lecie 1967 Izrael zajal rozne tereny (West Bank, Wzgorza Golan, wschodnie
              Jeruzalem itp) w tzw. wojnie
              szescio-dniowej (dowodca byl niejaki Moshe Dayan polskiego pochodzenia). Swiat
              podzielil sie jak zwykle
              na dwa obozy - Amerykanie poparli Izrael, ZSRR i caly nasz piekny blok -
              Arabow. Zaczela sie wiec nagonka
              antysemicka w polskiej prasie podsycana zbiorowa niechecia do "zydowskich"
              katow z UB i jakos tam
              mieszczaca sie w odwiecznym polskim antysemityzmie. Chyba nie musze nikomu
              tlumaczyc jak dzialala
              komunistyczna propaganda. Jednoczesnie zaostrzala sie cenzura i wolnosc slowa
              jakos tam praktykowana
              po 1956 roku stawala sie coraz bardziej fikcja.
              Wielu studentow i profesorow roznych uczelni protestowalo coraz to bardziej
              publicznie przeciwko
              cenzurze, antysemityzmowi i coraz mniejszym swobodom obywatelskim. Czesc
              studentow zostala
              wyrzucona z uczelni, coraz wiecej roznych specjalistow zydowskiego pochodzenia
              tracilo prace badz bylo
              szykanowanych. W koncu, 8 marca 1968 roku odbyl sie na UW wielki wiec, w ktorym
              domagano sie
              przywrocenia na scene zawieszonego spektaktu "Dziadow", powrotu na uczelnie
              wyrzuconych studentow,
              zlagodzenia cenzury i zaprzestania antysemickiej propagandy. Wkroczyla milicja,
              manifestacje rozpedzono,
              studentow pobito, byly aresztowania i kolejne szykany.
              Wszystko to bylo odbiciem walki na gorze w PZPR pomiedzy frakcja Moczara
              (wybitnie nacjonalistyczna,
              antysemicka, domagajaca sie rzadow silnej reki) a zwolennikami Gomulki, ktory
              juz wtedy po prostu tylko
              walczyl o zachowanie wladzy (stracil ja przeciez niewiele pozniej po wypadkach
              grudniowych w 1970 roku).
              To wlasnie wtedy Gomulka powiedzial, ze "Polska dla Polakow" sugerujac, ze
              obywatele pochodzenia
              zydowskiego powinni ja opuscic. Krazyl nawet dowcip po Warszawie, ze
              najwiekszym czynem polskich
              Zydow na kolejny zjazd PZPR bylo zwolnienie 10 tysiecy mieszkan.
              A powaznie, dla wiekszosci Zydow polskich, ktorzy przezyli II wojne swiatowa
              byl to momemnt
              przelomowy - poczucie utraty bezpieczenstwa, strach przed szykanami i
              niemoznosc udowodnienia, ze nie
              jest sie wielbladem (mam nadzieje, ze tej metafory nie musze tlumaczyc).
              Wielu zdecydowalo sie wyjechac zwlaszcza, ze wreczano im bez ogrodek
              paszporty "w jedna strone". Nie
              wyjechal np. Urban, ktory wtedy wlasnie stwierdzil publicznie, ze gdy wychodzi
              na ulice, to wyglad zostawia
              w szafie. Nie wszystkich bylo stac na taka odwage (?), naiwnosc (?), wiare w
              czlowieka (?) - trudno mi to
              jednoznacznie okreslic. Wiekszosc jednak zdecydowala sie wyjechac i stad te
              pozegnania, o ktorych w moim
              wczesniejszym poscie.
              A rok 1968 to byl bardzo ciekawy rok - wypadki w Czechach, manifestacje
              studenckie we Francji, Stanach,
              Niemczech, zamach na Roberta Kennedy'ego...
              Mam nadzieje, ze powyzsze nie sprowokuje zadnych antysemitow do kolejnego
              plucia jakie sie tu przytrafia
              w roznych watkach na forum. To sie zaczelo od intymnych wspomnien rodzinnych i
              takim niech pozostanie.
              • Gość: Baloo marzec IP: *.ne.ch 07.03.02, 11:55
                do dodo : w '56 mieli ucinac rece podniesione nie na klase robotnicza, a na
                wladze ludowa (ale to detal)

                w'68, jako roczne stworzonko zajety bylem co prawda glownie zawartoscia smoczka
                oraz stanem pieluchy, ale rodzinka dopilnowala, aby wszystko pozostalo "jak
                zywe" w pamiecie rodzinnej, w tym celu mamcia powycinala wszystkie co
                celniejsze artykuly owczesnych tuzow polskiej zurnalistyki, wymienionych w
                pierwszym poscie (+ paru innych). Gdy je wygrzebalismy w latach '80 z szafy,
                to przeczytanie ich bylo chyba jedna z lepszych lekcji historii najnowszej,
                jaka kiedykolwiek mialem ... No i byly rodzinne opowiesci,jak np jej siostry
                (wowczas asystentki na UW), ktora siedzac na dziedzincu razem ze studentami
                poznala wsrod wysypujacych sie z autokarow "wycieczkowiczow" znajomego mojego
                ojczulka , takiego "fajnego goscia", i tym podobne opowiadanka ...
                Z autopsji to znam juz tylko "marce" z lat osiedziesiatych i takie fajne
                rocznicowe zadymki, w tym najsympatyczniejszy chyba wiec w '88, kiedy "ujawnil
                sie" na UW NZS, do ktorego zapisalo sie wowczas pierwszego dnia ok. 1000 - 1100
                osob. Byly legitymacje, udawalismy ze organizacja jest legalna ... co sie potem
                z tego porobilo, to juz calkiem inna bajka, ale ktoz mogl przypuszczac ?

                Pozdrowionka

                Baloo
                • Gość: Obcy Re: marzec IP: *.sorco.no 07.03.02, 12:15
                  Ja bylem w marcu `68 na I roku PW.
                  Pamietam nieprzespane noce w auli PW z facetami ktorzy rozluzniali nas przy
                  fortepianie.
                  W sobote mielismy SW, a wtedy to bylo wojsko. Nie pojscie na zajecia SW grozilo
                  wiezieniem (tak nam powiedziano).
                  A co moze myslec pierwszak?
                  • mister1 Re: marzec 08.03.02, 21:33
                    sluchajac przemowienia Gomulki w '68 roku bylem przerazony - teraz
                    sluchajac fragmentow na www.polskaludowa.com szczerze sie usmialem...
                    • Gość: Don Re: marzec IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.03.02, 21:55
                      W pamietnych dniach marcowych-dostalem op...ol na dworcu w szczecinie za
                      zamiar udania sie do Wawy.Z wagonu wyciagnelo mnie dwoch milicjantow na rozkaz
                      smutniaka z KWMO. Na wyjasnienie ,ze jade po wize do USA i wyjezdzam za 10
                      dni.powiedzial ja ci bym k...wa wyjechal ale na syberie-studencie pier...ony
                      Nie bylem studentem i pojechalem stopem -po 10 dniach opuscilem ludowa ojczyzne
                      z 10 $.skad smutniak wiedzial kim jestem ? Bywalem w Wawie w czasie nauki w
                      kilku podejrzanych miejscach-prelegenci tez byli jak na owe czasy
                      ciekawi.Pozniej niektorzy jakby sie zmienili-ale to juz inna historia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka