Dodaj do ulubionych

Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje...

19.06.04, 19:27
Może mi ktoś wdrożony powiedzieć jak 6-latkowi jakie są podatki w usa od
zarobków ? Jak i ile mozna odpisac inwestycji ? W jakim stanie odciągają
najmniej z pensji ?

Ile np. zarobie na rekę mając 50k$ brutto a ile 100k$ zakładając że:
- mam żonę (jest w ciąży) i zaraz urodzi, chyba już w usa (a moze lepiej w PL)
- mam zamiar ubiegac sie po roku/dwoch o dom na raty
na takiej Florydzie albo NY ?

Bardzo prosze o pomoc, bo nie wiem czy wyjeżdżając nie zamienię "siekierki na
kijek" (u nas teraz państwo mi odpowadza ponad 40% wliczając zusy, zdrowotne,
podatek, a jeszcze nic już teraz odpisać nie mozna, ani na nauke, ani na
chatę, nic kompletnie nic.) No i jeszcze warto wziąć pod uwagę ten vat, ktory
przy zakupach pochłania w polsce mi dalsze 22%, czyli wychodzi że dymają mnie
w RP na ponad 60% a jak jeszcze się doda ukryte podatki akcyzowe na pewne
towary jak benzyna i jej chorendalną cenę w porównaniu z usa, to wychodzi że
zostaje mi co m-c na rękę jakieś 20-30% z tego co mam na umowie. Kurna, istny
horror. A jak jest w usa ?
Pzdr

P.S. sory ze powtarzam watek z forum turystyka ale tam wiekszosc ludzi ma
sporo do powiedzenia ale w reguly nie na temat. szacunek
Obserwuj wątek
    • lulu13 Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. 19.06.04, 20:03
      przyjedz to sie przekonasz na wlasnej skorze jak jest w USA !!!,a jak
      chcesz cos wiedziec wiecej to wejdz sobie na strone goverment and
      icnomtax !!! ,nie ma zadnej reguly ile bedziesz placil ,zalezy od State i
      wielu innych czynnikow,za skomplikowane zeby ci tlumaczyc jak - "chlop
      krowie na rowie" !!!,eheheheheheheh !!! - jedno jest pewno jakby nie
      bylo ,bedziesz placic mniej podatku jak w PRLu bis !
    • Gość: Tamtejszy Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 22:43
      Federalne ("ogólnokrajowe) są takie same wszędzie, ale jest mnóstwo odliczeń.
      Stanowe i lokalne (miejskie) różnią się bardzo zależnie gdzie osiądziesz.
      poradniksukces.com/wydaniaksiazkowe/ameryka1.htm
      • sambond Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. 20.06.04, 00:43
        Moge ci podac ile ja zaplacilem za ubiegly rok.
        Zaznaczam ze mieszkam w poludniowej Kalifornii..

        Federal Tax 9.41%
        State and local tax 3.68%
        Soc. Security Tax 6.79%
        Medicare Tax 1.58%

        Take home 78.51%
        • Gość: terminator Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: *.phil.east.verizon.net 20.06.04, 00:59
          pod wzgledem podatkow najlepiej jest na Alasce
          • Gość: lolek Ale pamietaj ze USA tez moze byc podatkowym IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.06.04, 01:46
            horrorem.
            Mamy 2 tysiace roznych formularzy podatkowych. Mozesz latwo sie zagubic.
            W zaleznosci od pulapu zarobkow mozesz oddac tez polowe w podatkach.
            Sales tax czyli VAT u was, tez jest ale w wiekszosci ponizej 10%, Oregon 0%.

            Ale...

            Sa ukryte koszty. 6tys ubezpieczenie na zdrowie najmniej jesli zam kupisz ale
            moze byc drugie tyle na rok. Podatki od domow astronomiczne. Moj kolega placi 8
            tys $ na rok (California).

            Majac tutaj 50 tys na rok i rodzine mozesz z glodu pasc. 80 tys na rok dasz
            sobie rade w Californi. Ale takie prace coraz trudniej dostac w szczegolnosci
            dla tych nowoprzyjezdnych.

            Oj nie ma miodu juz dzisiaj na swiecie. A robi sie gorzej z roku na rok w USA
            tez.

            Jakkolwiek bedzie lepiej niz w Polsce tym srednio zyjacym. Jednak tysiace ludzi
            w Polsce zyje lepiej niz w USA. Wiec zalezy z jakiego pulapu wynosisz sie z
            Polski, moze byc ci lepiej albo gorzej.
            Wybor jest twoj
    • jot-23 Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. 20.06.04, 02:15
      mu.minek napisała:

      > Może mi ktoś wdrożony powiedzieć jak 6-latkowi jakie są podatki w usa od
      > zarobków ? Jak i ile mozna odpisac inwestycji ? W jakim stanie odciągają
      > najmniej z pensji ?
      >
      > Ile np. zarobie na rekę mając 50k$ brutto a ile 100k$ zakładając że:
      > - mam żonę (jest w ciąży) i zaraz urodzi, chyba już w usa (a moze lepiej w PL)
      > - mam zamiar ubiegac sie po roku/dwoch o dom na raty
      > na takiej Florydzie albo NY ?
      >
      > Bardzo prosze o pomoc, bo nie wiem czy wyjeżdżając nie zamienię "siekierki na
      > kijek" (u nas teraz państwo mi odpowadza ponad 40% wliczając zusy, zdrowotne,
      > podatek, a jeszcze nic już teraz odpisać nie mozna, ani na nauke, ani na
      > chatę, nic kompletnie nic.) No i jeszcze warto wziąć pod uwagę ten vat, ktory
      > przy zakupach pochłania w polsce mi dalsze 22%, czyli wychodzi że dymają mnie
      > w RP na ponad 60% a jak jeszcze się doda ukryte podatki akcyzowe na pewne
      > towary jak benzyna i jej chorendalną cenę w porównaniu z usa, to wychodzi że
      > zostaje mi co m-c na rękę jakieś 20-30% z tego co mam na umowie. Kurna, istny
      > horror. A jak jest w usa ?
      > Pzdr
      >
      > P.S. sory ze powtarzam watek z forum turystyka ale tam wiekszosc ludzi ma
      > sporo do powiedzenia ale w reguly nie na temat. szacunek

      jak widzisz muminku, tutaj nie jest lepiej, bo oszolomy sa wszedzie i tylko
      czekaja by rozewrzec swoje brzydkie japy.

      generalnie mowiac zarabiajac powyzej sredniej ( a $50/rok to juz powyzej)
      mozesz sie spodziewac ze zaplacisz efektywnie do 30% ze swojego paycheck-u.

      jezeli bedziesz "normalnym" pracownikiem, placenie podatkow to najprostsza
      rzecz na swiecie, mi zajmuje zazwyczaj 2-3 godziny , przy uzyciu jednego z
      popularnych programow komputerowych (wszystko sie "dzieje" elektronicznie)

      inne podatki to local sales tax , zawiera sie on zazwyczaj w granicach 6-9% ,
      placony jest dodatkowo przy zakupie wiekszosci (ale nie wszystkich) produktow..

      reszta to drobiazgi...

      trzeba wspomniec ubezpieczenia, jakkolwiek bedziesz zapewne mial ubezpieczenie
      oplacane w wiekszosci przez pracodawce --> powinienes zatroszczyc sie zeby
      wlasnie tak bylo, gdyby przyszlo ci ubezpieczac sie samemu (nie posiadanie
      ubezpieczenia nie warte jest ryzyka), byloby to bardzo drogie, okolo $1000/rok
      na 3-osobowa rodzine.

      zakup domu, powinien byc jak najbardziej w sferze twoich mozliwosci po jakis 2-
      3 latach pobytu. oprocentowanie pozyczki + tax od nieruchomosci (mniej wiecej
      2% oszacowanej wartosci domu rocznie) mozesz sobie odpisac na koniec roku od
      swoich podatkow federalnych. ( w skrocie --> kupno domu jest bardzo ulatwiane
      przez tutejszy system, prawie 70% rodzin posiada wlasne domy)
      • jot-23 Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. 20.06.04, 02:17
        jot-23 napisał:

        gdyby przyszlo ci ubezpieczac sie samemu (nie posiadanie
        > ubezpieczenia nie warte jest ryzyka), byloby to bardzo drogie, okolo
        $1000/rok
        > na 3-osobowa rodzine.

        eeerrr mialem na mysli $1000/miesiac....
      • Gość: lolek Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.06.04, 03:16
        " ( w skrocie --> kupno domu jest bardzo ulatwiane
        przez tutejszy system, prawie 70% rodzin posiada wlasne domy)"

        Oczywiscie 70% rodzin w Sedleckim tez ma swoje domy. Nawet podobnie wygladaja.

        hahaha
        • em.erka Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. 20.06.04, 11:35
          w Polsce jest tak skala podatkowa jak zarabiasz miniumum czyli do 37 tys z
          groszami płacic 19 % od wynagrodzenia, jeżeli zarabiasz troszeczkę wiecej czyli
          do 74 tys z groszami płacisz podatek 30 %, a gdy zarabiasz już ponad te 74 tys
          z groszami płaci sie 40 % podatku. Gdy jest się w pierwszym progu i płąci sie
          19 % to całe życie człowiek mieszka w wynajętym pokoju lub całę życie z
          rodzicami bo niestety nie stać go na nic i oczywiście najcześćiej albo chodzi
          na piechotę do pracy albo jak ma kasę jeździ komunikacją, drugi próg też za
          duże nie daje bo osoby mogą sobie już pozwolić na wynajęcie nie pokoju tylko
          kawalerki, lub zakup kawalerki z rożłożeniem na 30 lat, pisze tu o Warszawie i
          wiekszych miejscowościach, do pracy taka osoba może jeździć komunikacja bo już
          na ratę samochodu nie ma pieniędzy bo płaci za kawalerke, trzeci próg to Ci co
          lepiej zarabiają ale dla Państwa muszą oddać połowę swoich zarobków i wychodzą
          na to samo co Ci z progu drugiego, chyb a że coś zakombinują i mogą sobie kupić
          dwu pokojowe już mieszkanie i spałacić go troche w krótszym czasie, jęzeli
          chodzi o samochów to jak wydłużą sobie lata spłącania mieszkania to bedą mogli
          w to miejsce płacić ratę za samochód smile i taka to jest nasz kochana Polska smile
          tylko płakać, bo jak troche sie zarobi to Państwo zabiera i w efekcie nic się z
          tego nie ma.
          • Gość: lolek Wszedzie na tzw. zachodzie tak robia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.06.04, 22:38
            "i taka to jest nasz kochana Polska smile
            tylko płakać, bo jak troche sie zarobi to Państwo zabiera i w efekcie nic się z
            tego nie ma. "

            Polska nie jest wyjatkiem, w kazdym kraju tzw. zachodu taksjuja na smierc
            kazdego co zarabia kaies $$$$ albo cos ma.

            Widzisz w PRL jak miales dom to byl twoj dom. W Califroni masz dom i placisz 8
            tys podatku na rok za to ze go tylko masz. Jak nie zaplacisz zabieraja ci dom.
            Pojecie prywatnej wlasnosci jest bardzo wzgledne i czasowe na tzw. zachodzie.
            Moze i maja racje bo i tak nie zabierzesz ze soba nic na drugi swiat. Oni ci
            tylko pomoga abys napewno nic nie zabral, to tak na wszelki wypadek.


    • Gość: grafiti W chinach i na Kubie nie ma podatkow -tam emigruj IP: *.ipt.aol.com 20.06.04, 13:37
      Tam jest po prostu raj na ziemi. Tylko uwazaj bo tam: "komuch komucha komuchem
      rucha"
    • mu.minek Mały bilans z Polski, a jak jest w USA ??? 20.06.04, 16:11
      Przejde do konkretow i poprosze o komentarze.
      Oto moj przykladowy roczny budzet i wydatki jakie mam w kochanej polsce od
      kilku lat i tak (przeliczam wszyskto na $ zeby bylo wam latwiej porownac z usa):

      $46.700 = zarobki roczne
      (brutto, ponoc niezle,bo byle komuchy chca mi dokopac jeszcze bardziej w
      nastepnych latach, maja wprowadzic plan podatkow jak w szwecji 50%/60%)
      $28,500 = z tego na reke (pod odjeciu taksow,zus i obowiaz.ubezp.na zdrowie)

      teraz wydatki, tu zakladam ze raz na 5 lat musze kupic auto sredniej klasy zeby
      wozic rodzine i dojezdzac do pracy w dosc duzym miescie (komunikacja odpada),
      wiec odliczam:
      $4.000 = rocznie zakup auta (auto na 5 lat za $20.000)
      $1.300 = ubezpieczenie oc i ac rocznie auta
      $2.800 = koszty paliwa (jeżdżę średnio 25 tys.km rocznie/ok. 15.650 mil,
      po 4zł/litr, auto pali 10l/100km)
      $6.000 = żywność (ok.$500 / m-c , tylko artykuły żywnośc obj.vat 7%)
      $3.600 = art.pozostale pierwsz.potrzeb. ($300 / m-c, obj.,vat 22%)
      $3.600 = inwestycje na mieszkanie (wyposazenie, zakladam ze mam wlasna chate)
      $3.000 = wakacje raz na rok 2 tyg.
      -----------------------------------------
      zostaje ok. $4.200 na pozostale wydatki ew.oszczednosci,extra plany emerytalne,
      ubezp.na zycie, dzieci,itp., cienko no nie ?

      W zwiazku z powyszym podatki wynosza:
      $18.200 = odliczany z pensji (dochodowy,zus,ubezp.zdrow,itp.)
      $880 = dodatkowo 22% rocznie z zakupu auta
      $420 = dodatkowo 7% podatku na artykuły zywnościowe 1-szej potrzeby
      $800 = dodatkowo 22% na artykuły I potrzeby obj.(środki czyst.ubrania,itp.)
      $800 = dodatkowo 22% na inwestycje w mieszkanie
      $210 = dodatkowo 7% w przypadku wyjazdu na wakacje j/w
      -------
      25.500 = suma podatki (nie liczyłem w ogole benzyny, bo byloby $26.100)
      stanowi to 55% moich rocznych dochodow brutto z pracy (57% z paliwem)

      Tak wiec ogolnie mozna powiedziec ze w polsce mamy 55% podatek.
      Czy ktos moglby zrobic podobne porownanie jak jest w usa ?
      Nie chodzi mi o szczegolowe wartosci bezwzgledne, ale o wynik, czy tez
      (niezaleznie od wydatkow) ile % ponosicie podatkow w sumie przy pensji rzedu
      50k$ ? A jak to sie ma w przypadku 100k$, bede wdzieczny za pomoc.
      Pzdr rodakow.
      • Gość: Ola USA to wiecej niz $ IP: *.corp.redshift.com 20.06.04, 20:10
        Wydaje mi sie ze nie powinienes sie ruszac z Polski. Swiat zarzuca Amerykanom
        materializm. To co ty wypisujesz to materialistyczna paranoja.
        Ja przyjechalam do USA bez $, zarabialam prawie nic na poczatku i bylam bardzo
        szczesliwa ze jestem w tym wspanialym Kraju.
        Wspaniali ludzie, porzadek, organizacja ( jak myslisz aby kombinowac z
        podatkami czy w business to sie brutalnie rozczarujesz), logika,piekno
        przyrody , szansa dla dzieci itd,itp.
        USA jest dla mnie rajem i zadne luksusy i mln-y $ nie sklonilyby mnie do
        powrotu do Polski.

        • mu.minek Re: USA to wiecej niz $ 20.06.04, 22:07
          Gość portalu: Ola napisał(a):
          > Wydaje mi sie ze nie powinienes sie ruszac z Polski. Swiat zarzuca Amerykanom
          > materializm. To co ty wypisujesz to materialistyczna paranoja.

          Paranoja ? Uwazasz, że planowanie podstawowych wydatkow aby zyc i normalnie
          funkcjonowac to paranoja ? A z czego ty sie utrzymujesz ? W pomocy spolecznej
          majac jak to piszez ani $ ? A moze zasuwa twoj partner czy maz ? A moze jestes
          po prostu studentka bedaca na stypendium ? To jak to jest zyc w usa bez
          podstawowych rzeczy ? Zbierasz jedzonko na garbeciu ? A ciuszki w szmateksie ?
          Podcierasz dupke opiekujac sie kims i w zamian masz wikt i opierunek za darmo,
          a tygodniowke odprowadzasz do polish slavic union na greenpoincie ? Nie wierze,
          przeczytaj najpierw post dokladnie, wyjdz za maz i urodz dzieci, wtedy napisz
          tu jeszcze raz czy zycie "z powietrza" w ameryce jest takie cudowne i ludzie
          tacy wspaniali.

          > Wspaniali ludzie, porzadek, organizacja ( jak myslisz aby kombinowac z
          > podatkami czy w business to sie brutalnie rozczarujesz), logika,piekno
          > przyrody , szansa dla dzieci itd,itp.

          A kto mowi o kombinowaniu, krolewno z bajki ? Po prostu licze co mam i na co
          musze liczyc przed podjeciem decyzji. Majac rodzine nie moge liczyc na to ze
          wyzywie ich "pieknem przyrody", ze pomoga mi "wspaniali ludzie", ze sama logika
          wybawi mnie z popelnienia bledu wynikajacego z nieprzemyslanej wczesniej
          decyzji, jesli tak jak ty marzac tylko o "raju" bede wzdychac i wypisywac
          podone brednie na forum. Wrocisz szybko na ziemie kiedy skonczysz nauke albo
          zalozysz rodzine, chyba ze trafisz na frajera ktory ci to wszystko
          zasponsoruje. Ale to juz bedzie jego problem. Nie masz bladego pojecia o
          rodzinie, obowiazkach i wydatkach z tym zwiazanych, wiec nie pisz wiecej bzdur
          bo nie do ciebie mialo trafic moje pytanie.
          • Gość: lolek Re: USA to wiecej niz $ IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.06.04, 22:45
            mu.minek napisała:

            > Gość portalu: Ola napisał(a):
            > > Wydaje mi sie ze nie powinienes sie ruszac z Polski. Swiat zarzuca Ameryka
            > nom
            > > materializm. To co ty wypisujesz to materialistyczna paranoja.
            >
            > Paranoja ? Uwazasz, że planowanie podstawowych wydatkow aby zyc i normalnie
            > funkcjonowac to paranoja ? A z czego ty sie utrzymujesz ? W pomocy spolecznej
            > majac jak to piszez ani $ ? A moze zasuwa twoj partner czy maz ? A moze
            jestes
            > po prostu studentka bedaca na stypendium ? To jak to jest zyc w usa bez
            > podstawowych rzeczy ? Zbierasz jedzonko na garbeciu ? A ciuszki w
            szmateksie ?
            > Podcierasz dupke opiekujac sie kims i w zamian masz wikt i opierunek za
            darmo,
            > a tygodniowke odprowadzasz do polish slavic union na greenpoincie ? Nie
            wierze,
            >
            > przeczytaj najpierw post dokladnie, wyjdz za maz i urodz dzieci, wtedy napisz
            > tu jeszcze raz czy zycie "z powietrza" w ameryce jest takie cudowne i ludzie
            > tacy wspaniali.
            >
            > > Wspaniali ludzie, porzadek, organizacja ( jak myslisz aby kombinowac z
            > > podatkami czy w business to sie brutalnie rozczarujesz), logika,piekno
            > > przyrody , szansa dla dzieci itd,itp.
            >
            > A kto mowi o kombinowaniu, krolewno z bajki ? Po prostu licze co mam i na co
            > musze liczyc przed podjeciem decyzji. Majac rodzine nie moge liczyc na to ze
            > wyzywie ich "pieknem przyrody", ze pomoga mi "wspaniali ludzie", ze sama
            logika
            >
            > wybawi mnie z popelnienia bledu wynikajacego z nieprzemyslanej wczesniej
            > decyzji, jesli tak jak ty marzac tylko o "raju" bede wzdychac i wypisywac
            > podone brednie na forum. Wrocisz szybko na ziemie kiedy skonczysz nauke albo
            > zalozysz rodzine, chyba ze trafisz na frajera ktory ci to wszystko
            > zasponsoruje. Ale to juz bedzie jego problem. Nie masz bladego pojecia o
            > rodzinie, obowiazkach i wydatkach z tym zwiazanych, wiec nie pisz wiecej
            bzdur
            > bo nie do ciebie mialo trafic moje pytanie.

            Oczywiscie najpierw potrzebujesz lozko do spania. Na pieknym lodowcu nie
            bedziesz spal bo tylek sobie odmrozisz.
            Co to za argument piekna przyroda? Tylko tuman mysli tymi kryteriami bo piekna
            przyroda jest w kazdym miejscu na swiecie.
        • Gość: lolek Re: USA to wiecej niz $ IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.06.04, 22:42
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > Wydaje mi sie ze nie powinienes sie ruszac z Polski. Swiat zarzuca Amerykanom
          > materializm. To co ty wypisujesz to materialistyczna paranoja.
          > Ja przyjechalam do USA bez $, zarabialam prawie nic na poczatku i bylam
          bardzo
          > szczesliwa ze jestem w tym wspanialym Kraju.
          > Wspaniali ludzie, porzadek, organizacja ( jak myslisz aby kombinowac z
          > podatkami czy w business to sie brutalnie rozczarujesz), logika,piekno
          > przyrody , szansa dla dzieci itd,itp.
          > USA jest dla mnie rajem i zadne luksusy i mln-y $ nie sklonilyby mnie do
          > powrotu do Polski.
          >
          >

          Ci co naprawde tak mysla nie musza sie reklamowac tym.
        • ertes Re: USA to wiecej niz $ 20.06.04, 23:22
          Dokladnie Ola.
          • mu.minek Re: USA to wiecej niz $ 20.06.04, 23:33
            ertes napisał:
            > Dokladnie Ola.

            Hey Ola & ertes, why don't you go and break yours heads together sparing some
            space on this forum ? Keep dreamin' !
            ;-D
            • ertes Re: USA to wiecej niz $ 20.06.04, 23:40
              Zostan w Polsce facet: buractwa stamtad na dachach jest tu wystarczajaco.
        • Gość: grafiti Re: USA to wiecej niz $ IP: *.ipt.aol.com 22.06.04, 00:03
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > USA jest dla mnie rajem i zadne luksusy i mln-y $ nie sklonilyby mnie do
          > powrotu do Polski.

          Bardzo dobrze powiedziane pani Ola. Chcialbym tylko dodac ze tu nie trzeba
          sie "meldowac" na posterunkach policyjnych tak jak to musza robic w Europie.
          Jest po prostu "luz" i spokojny styl zycia ktorego nie mozna nigdzie w Europie
          znalesc.
      • Gość: unaczyciel emeryto Re: Mały bilans z Polski, a jak jest w USA ??? IP: *.nyc.rr.com 20.06.04, 21:10
        Chociaz powtarzasz watek z innego forum i zalazles mi za skore to jednak nie
        obrazilem sie i zrobie ci wyliczenie.
        Do tego potrzeba mi troche wiecej danych niz te ktore zamiesciles.
        Czy jestes zonaty i masz dzieci- ile.
        Czy dzieci sa na twoin utrzymaniu i w jakim sa wieku, czy studiuja?
        Czy to sa wasze laczne roczne dochody? Czy rozliczacie sie wspolnie (ty i zona)

        Na podstawie zestawienia twoich wydatkow nie sposob jest sporzdzic nawet zarys
        sytuacji podatkowej w USA.
        Wydatek na samochod, ubezpieczenie, kupno mebelkow i wakacje to twoje
        przyjemnoci, ktore nie wplywaja na wysokosc podatku.
        • mu.minek Re: Mały bilans z Polski, a jak jest w USA ??? 20.06.04, 22:24
          Gość portalu: unaczyciel emeryto napisał(a):
          > Chociaz powtarzasz watek z innego forum i zalazles mi za skore to jednak nie
          > obrazilem sie i zrobie ci wyliczenie.

          Sory troche mnie ponioslo, ale chyba czas zakopac wojenny topor wink))
          Odpowiadajac na twoje pytania, no wiec to sa nasze wspolne dochody kiedy
          rozliczamy sie razem. Jelsi chodzi o dzieci to zona jest obecnie w ciazy i
          chyba wypadnie ze dzieciak/i (wink pojawia sie akurat w okresie kiedy wiza juz
          bedzie i bedziemy mieli te pol roku na wyjazd. Z innych zrodel wiem ze lepiej
          jest aby urodzily sie w polsce, bo ponoc koszt porodu w usa jest wysoki. A moze
          ty wiesz cos wiecej. Co do wydatkowy jak to nazwales "dodatkowych" to przeciez
          sa w koncu konieczne (no moze z wakacji moznaby zrezygnowac przez pierwsze 2-3
          lata) ale auto czy kupno podstawowych rzeczy do mieszkania wydaje sie
          uzasadnione. W kazdym razie biore je pod uwage, bo frywolne czasy studenckie
          jakie pamietam z pobytu w ny juz dawno minely i nie bylbym w stanie mieszkac z
          rodzina w kawalerce tak na "przeczekanie", to nie dla mnie. Wiem ze byc moze
          dla niektorych wydaje sie ze przy tych zarobkach w polsce powinno byc mi
          zupelnie dobrze, nie przecze. Tylko ze moja filozofia i chec wyjazdu nie opiera
          sie tlyko i wylacznie na podniesieniu sobie poziomu zycia i tak naprawde na to
          zbytnio nie licze. Isttne jest to ze po prostu ja i zona chcemy wyjechac do
          usa, do kraju gdzie
          - nie musze sie martwic ze jakis oszolom w parlamentu przeworic gospodarke do
          gory nogami,
          - ze potworzy sie kryzys,
          - ze w polsce to ile sie zarabia i kurs zlotowki zalezy od tego czy jakis
          polityk akurat dzisiaj nie powiedzial w mediach jakiejs bzdury
          - ze placac teraz pokazne SS nie mam co liczyc na emeryture (mowia o tym w
          mediach)
          - ze kupno auta, 2-pokojowego mieszkania wymaga wielu wyrzeczen tymczasem dla
          tych ktorzy maja to w spadku "po dziadku" jest to przejaw nowobogactwa
          - ze politycy i rzad sa skorumpowani i co dzien w mediach az o tym wrze

          Checmy wyjechac, bo po prostu chcielibysmy zyc i pracowac w kraju ktory nie
          przyprawi nas o zawal serca kiedy zechcemy w cos zainwestowac, kiedy zechcemy
          kupic mieszkanie niekoniecznie dom, poslac dzieciaki do szkoly i nie martwic
          sie ze bedac dodaktowo ubezpieczonym nie przyjedzie po mnie albo zone emergency
          w przypadku klopotow, bo akurat lokalne pogotowie ratunkowe nie podpisalo
          jakiejs umowy z cholernym funduszem zdrowia. Chcemy sie po prostu uwolnic od
          tego polskiego bagna, ktore z dnia na dzien wysywa ze mnie zyciowe soki i
          odbiera nam chec do zycia i pracy. Patrze na nie juz 15 lat od 1989 i nie widze
          w tym kraju przyszlosci dla siebie i rodziny.
          • Gość: lolek Re: Mały bilans z Polski, a jak jest w USA ??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.06.04, 22:49
            " Patrze na nie juz 15 lat od 1989 i nie widze
            w tym kraju przyszlosci dla siebie i rodziny"

            Ja na twoim miejscu wyjechal bym do ktoregos z krajow Europy.
            USA to napweno lepszy wybor niz Polska ale raczej nie najlepszy dla rodziny z
            dziecmi. Lepszy wybor byla by Kanada albo Australia nawet NZelandia.
          • Gość: komunista Re: Mały bilans z Polski, a jak jest w USA ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:57
            ?Patrze na nie juz 15 lat od 1989 i nie widze
            > w tym kraju przyszlosci dla siebie i rodziny.

            Przed 89 bylo ok hahaha!


        • mu.minek i jeszcze cos... 20.06.04, 22:56
          ze swietnej strony
          www.cato.org/pubs/briefs/bp-015.html
          dowiedzialem sie przed chwila ze podatki w usa sa jakie sa, czyli srednio np.
          dla IL:
          - zeby np. kupic auto za $10k trzeba zarobic ponad $17k (ponad $18k jak sie
          prowadzi wlasny biznes)
          - zeby kupic kompa wartego $1,5k trzeba zarobic $2,5k
          - zeby oplacic pensje dziecka w prywatnej szkole warta $8k trzeba zarobic $13k
          - i wreszcie koszty paliwa, ale tych nie warto opisywac bo u nad jest przebitka
          jak 1:4, wiec koszt jest oczywiscie znacznie mniejszy niz u nas

          Policzylem sobie dla porownania podobne wydatki ale u nas biorac pod uwage
          skale podatkowa w 2004 roku , podatki vat oraz to ze
          - auto kupuje czlowiek ktory zarobi $10k extra ponad podstawowe $10k ktore
          przeznacza sie na podstawowe potrzeby (30% income)
          - na pensje w prywatnej szkole decyduje sie gosc ktorego zarobki przekraczaja u
          nas II prog podatkowy czyli sa wieksze od ok. $20k (wtedy placi income = 40%)
          i wyszlo ze:
          - zeby kupic auto za $10k trzeba zarobic: $16700
          - zeby kupic komputer wart $1,5k trzeba zarobic: $2500
          - zeby oplacic pensje warta $8k trzeba zarobic: $13400
          - wreszcie zeby kupic ponad 500 galonow benzyny (ponad 1900 l.) trzeba zarobic:
          $3500 (ponad 3-krotnie wiecej niz w usa).

          Ktos powie, no przeciez kwoty sa podobne, ale trzeba wziac pod uwage ze:
          - w polsce auta warte $10k w usa w polsce sprzedawane sa za $15k-$20k
          - wartosc nabywcza zarobionego dolara w usa do tego w polsce jest jak 1,5-2:1

          Sa oczywiscie stany gdzie podatki sa nizsze lub wyzsze, ale wzielem srednia
          krajowa.
          Pzdr
      • Gość: AK jak masz ochote to sie baw IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.04, 23:08
        www.forbes.com/global/2004/0524/074chart1.html
        www.forbes.com/business/global/2004/0524/074.html
        Ale moim prywatnym zdaniem jezeli w PL zarabiasz 47K na rok to zeby miec
        porownywalna sile nabywcza w US powinienes zarabiabiac 3-4 razy wiecej. 100K
        to nie jest az tak strasznie duzo, szczegulnie w NY i CA.
        Poza pieniedzmi jeszcze powinienes wziasc pod uwage styl zycia, ktory jest
        zdecydowanie "people friendly" tutaj a nizeli w PL

        Powodzenia
        AK



        • mu.minek Re: jak masz ochote to sie baw 20.06.04, 23:29
          Gość portalu: AK napisał(a):
          > Ale moim prywatnym zdaniem jezeli w PL zarabiasz 47K na rok to zeby miec
          > porownywalna sile nabywcza w US powinienes zarabiabiac 3-4 razy wiecej. 100K
          > to nie jest az tak strasznie duzo, szczegulnie w NY i CA.

          Dzieki, wykres pokazuje ze moje kalkulacje nie sa tak dalekie od
          rzeczywistosci. A najlepsze jest to ze PL mamy podobnie uksztaltowane koszty
          pracy jak w NY oraz jak wszyscy wiemy te same ceny na artykuly pierwszej
          potrzeby (z wyjatkiem aut i podobnego sprzetu z tzw.2 polki) z tym ze w polsce
          zarabia sie srednio 5-7 razy mnie niz w usa.

          > Poza pieniedzmi jeszcze powinienes wziasc pod uwage styl zycia, ktory jest
          > zdecydowanie "people friendly" tutaj a nizeli w PL

          Co masz na mysli ? Bo jesli to ze zycie jest bardziej przyjazne to potwierdzam,
          zetnkanlem sie z tym kiedys juz w pierwszych godzinach pobytu w usa jadac
          zwyklym autobusem. Pzdr i dzieki za zyczenia.
          • Gość: AK Re: jak masz ochote to sie baw IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.04, 01:39
            z tymi samymi cenami to "troche" przesadziles. UA is duzo bardziej drogie niz
            PL. Jedzenie itp sa nie istatne (mimo ze duzo tansze w PL) to co sie liczy
            najbardziej to podatki od nieruchomosci, ubezpieczenia, Wydatki medyczne (teraz
            i w na starosc), samochody, wyksztalcenie dzieci itp sa wiele, wiele razy
            drozsze tutaj. Np przedszkole minimum 800 (za przyzwoite) do 2000 (b dobre) za
            miesiac. Moj podatek od nieruchomosci to ok 12K na rok ale mam za to jedne z
            najlepszych szkol dla dzieci inaczej trzeba by bylo placic od 12K do 30K za
            prywatna szkole. itp.
          • Gość: ak Re: jak masz ochote to sie baw IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.04, 01:54
            Ps
            W zaleznoci od tego co saba reprezentujesz i czy masz min 100K zapewnione na
            start to musisz sie liczyc z obnizeniem stopy zyciowej na ladnych pare lat.
            No chyba ze masz ze soba 100K lub jestes fizykiem jadrowym albo biologiem
            genetyczny ze spawdzalnymi publikackjami to cie w tedy sami znajda i kase
            dadza. Inaczej bierz pod uwage kilka ciazkich lat.
            • Gość: lolek Re: jak masz ochote to sie baw IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.06.04, 04:15
              Gość portalu: ak napisał(a):

              > Ps
              > W zaleznoci od tego co saba reprezentujesz i czy masz min 100K zapewnione na
              > start to musisz sie liczyc z obnizeniem stopy zyciowej na ladnych pare lat.
              > No chyba ze masz ze soba 100K lub jestes fizykiem jadrowym albo biologiem
              > genetyczny ze spawdzalnymi publikackjami to cie w tedy sami znajda i kase
              > dadza. Inaczej bierz pod uwage kilka ciazkich lat.


              rzeczowa wypowiedz, zgadzam sie tez z obnizeniem stopy zyciowej na kilka lat.
    • mu.minek Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. 21.06.04, 17:07
      Gość portalu: AK napisał(a):
      > Ale moim prywatnym zdaniem jezeli w PL zarabiasz 47K na rok to zeby miec
      > porownywalna sile nabywcza w US powinienes zarabiabiac 3-4 razy wiecej. 100K
      > to nie jest az tak strasznie duzo, szczegulnie w NY i CA.
      > Poza pieniedzmi jeszcze powinienes wziasc pod uwage styl zycia, ktory jest
      > zdecydowanie "people friendly" tutaj a nizeli w PL

      No wlasnie, te 100K. Przegladajac rzadowe strony ze stastystykami zarobkow dla
      poszczegolnych zawodow to plasujac siebie w tej statystyce ze swoim zawodem
      (chodzi o fach) to konkretne oferty pracy zaczynaja sie od 65K a koncza w
      najlepszym przypadku na 90K, co zgadza sie ze wspomnianymi statystykami ktore
      podaja przedzial podobny tj. 50-101K.
      Oczywiscie licze sie z tym ze obecnie w polsce bedac np. Sernior engineer bede
      musial sie przygotowac na to ze bede zdegradowany i zarobie wlasnie tyle ile
      podalem przy zalozeniu ze potraktuja mnie merytorycznie a nie jako emigranta.
      Dlatego biore to pod uwage podajac wczesniejsze liczby.
      Nie wyglada to najlepiej.

      Kto zatem zarabia w usa > 100K ?
      Jeszcze 10-15 lat temu byly to niezle zarobki. A teraz ? Czyzby tak spadla
      wartosc nabywcza $ w USA ?
      Oczywiscie mowmy o sredniej krajowej bo wachania pomiedzy stanani sa przeciez
      oczywiste i rozne. Prosze o opinie.
    • artur666 Oskubia cie wszedzie. 21.06.04, 17:12
      Dla porownania przyklad z Niemiec.
      Kolega pracujemu w Mercedesie. Dobrze zarabia i dostaje pod koniec roku od
      Mercedesa premie miedzy 11000-14000 Euro.
      Ladna sumka, lecz niewiele jemu z tego zostaje.
      Dokladnie 50% z tej zabiera jemu urzad finasowy.


      minek napisała:

      > Może mi ktoś wdrożony powiedzieć jak 6-latkowi jakie są podatki w usa od
      > zarobków ? Jak i ile mozna odpisac inwestycji ? W jakim stanie odciągają
      > najmniej z pensji ?
      >
      > Ile np. zarobie na rekę mając 50k$ brutto a ile 100k$ zakładając że:
      > - mam żonę (jest w ciąży) i zaraz urodzi, chyba już w usa (a moze lepiej w PL)
      > - mam zamiar ubiegac sie po roku/dwoch o dom na raty
      > na takiej Florydzie albo NY ?
      >
      > Bardzo prosze o pomoc, bo nie wiem czy wyjeżdżając nie zamienię "siekierki na
      > kijek" (u nas teraz państwo mi odpowadza ponad 40% wliczając zusy, zdrowotne,
      > podatek, a jeszcze nic już teraz odpisać nie mozna, ani na nauke, ani na
      > chatę, nic kompletnie nic.) No i jeszcze warto wziąć pod uwagę ten vat, ktory
      > przy zakupach pochłania w polsce mi dalsze 22%, czyli wychodzi że dymają mnie
      > w RP na ponad 60% a jak jeszcze się doda ukryte podatki akcyzowe na pewne
      > towary jak benzyna i jej chorendalną cenę w porównaniu z usa, to wychodzi że
      > zostaje mi co m-c na rękę jakieś 20-30% z tego co mam na umowie. Kurna, istny
      > horror. A jak jest w usa ?
      > Pzdr
      >
      > P.S. sory ze powtarzam watek z forum turystyka ale tam wiekszosc ludzi ma
      > sporo do powiedzenia ale w reguly nie na temat. szacunek
      • brow_arek Re: Oskubia cie wszedzie. 21.06.04, 18:25
        Robia tak tez w USA. Nawet jak wygrasz 10 milionow w totka-lotka
        to ci zabieraja polowe. Nie wygralem ale tak mowia.
        Jesli chodzi o przyjazd do USA, kolega raczej niech nastawi sie na zarobki w
        granicach 20-25k na rok. NIkt go nie wsadzi na 50k zaraz po przyjezdze z Polski
        bo nie ma zadnego doswiadczenia w USA z dobrymi referencjami.
        Normalnie zajmuje dlugie lata aby byc w stanie wykorzystac dyplom z Polski i
        zatrudnienie sie aby zdobyc doswiadczenie w zawodzie.
        Chyba ze masz doktorat z udocumentowanymi miedzynarodowymi sukcesami zawodowymi
        to start bedzie latwiejszy.
        Emigracja to ciezka praca w dazeniu do celu. Trzeba byc cierpliwym a ty do
        takich nie wygladasz, bo jeszcze nie przyjechales a prowadzisz glebokie analizy
        finansowe. Z mojego dosc dlugiego stazu w USA wnioskuje ze czeka cie
        rozczarowanie i solidny kopniak ktory sprowadzi cie na ziemie raczej wczesniej
        niz pozniej.
        Jezeli pragniesz zarabiac bez podatkow, proponuje kontrakt u Arabow. Ale
        ostatnio glowy scinaja wiec moze i lepiej placic podatek.
        • Gość: Ola Go for it! IP: *.corp.redshift.com 21.06.04, 21:23
          Muminek, w sumie Twoja odpowiedz na moje zarzuty ...spodobala mi sie.
          Widze tam "human factor" a nie tylko znak $.
          Ja chyba zapomnialam stress 1szych lat, walke o byt i teraz wymadrzam sie
          poradami jak wachac kwiatki. Widze ze troszczysz sie o dobro rodziny,
          przyszlosc dzieci i to sa Twoje priority na teraz. I tak chyba powinno byc.
          Moze nie wyrazilam sie jasno. Mi chodzilo o to ze jezeli tylko jedziesz do USA
          aby poprawic warunki materialne to za malo. Trzeba miec tez determinacje aby
          stac sie czescia tego Kraju, lubic to co ten Kraj reprezentuje.$ to nie
          wszystko. Jednak jest potrzebny , szczegolnie na poczatku.
          Jedziesz na Floryde? Czy NYC. To ogromna roznica. Ja mieszkam w CA.
          Np w moich fachu na FL mialabym blisko 50% mniej pensji.
          Co warto robic to ksztalcic sie . Np zona do szkoly a Ty utrzymujesz rodzine i
          potem odwrotnie.Oczywiscie jak masz genialny pomysl na business i podstawy do
          tego to OK. Pamietaj ze tutaj prawie do wszuystkiego musisz miec license.
          Jezyk i tutejsze wyksztacenie jest podstawa sukcesu. Jednak znam Polakow co bez
          tego osiagneli szczyty finansowe. Np Jeden ma Contracting business a zona sklep
          z welna. Maja juz 3 domy, kazdy wartosci > $1 mln.Inny kupil maszyne (
          investment ok $20 tys) i zaczal robic rurki do angioplasty procedure. Ostatnio
          kupili rezydencje za $3.5mln-y a inne domy wynajmuja.
          Jak pracujesz ciezko zwykle osiagniesz sukces. Jednak poczatki sa zawsze trudne
          i na to potrzeba tej determinacji aby polubic USA no-matter-what. Wiele rodzin
          sie rozpadlo z powodow wczesnych trudnosci.
          Powodzenia.
    • Gość: unaczyciel emeryto wyliczenie mu.minkowi IP: *.nyc.rr.com 21.06.04, 23:17
      Podatek federalny placi w USA kazdy, kto osiaga dochod (oczywiscie po
      przekroczeniu progu podatkowgo)
      Do tego dochodza podatki stanowe i lokalne w zaleznosci od miejsca zamieszkania.
      Zakladam, ze nie macie dzieci i rozliczacie sie wspolnie. Wyliczam dla 50k i 100k.

      Dochod............... 50 000
      Allowances.............6 100 2x3050
      Standard deduction.....7 850
      Dochod do opodatk.....36 050
      Podatek federalny wyniesie: $ 4 711
      Podatek FICA i Medicare = $ 3 825
      Razem--------------------
      • Gość: virra Re: wyliczenie mu.minkowi IP: 64.235.180.* 22.06.04, 04:35
        O ile można sie wtracić...
        1) Liczysz bez dzieci i wspolnie małżonkow,bez własnego domu....czyli chyba
        najgorszy wariant mu wybrałes...hehe
        2)50 koła to jak na New York niewiele chyba jak sądze...tyle to ja mam w
        Pennsylvanii leżac do góry brzuchem...
        3)W USA zazwyczaj pracuje się we dwoje,zatem dorzuc cos jeszcze na ich incom.
        4)Nie wyglada tak zle na poczatek,chyba że ktos przyjeżdza po te $ co wisza na
        drzewach.
        pozdr.
        • mu.minek Re: wyliczenie mu.minkowi 22.06.04, 09:06
          Gość portalu: virra napisał(a):
          > 1) Liczysz bez dzieci i wspolnie małżonkow,bez własnego domu....czyli chyba
          > najgorszy wariant mu wybrałes...hehe

          Dobrze virra, załozmy ze zarabiamy wspolnie $100k, kupujemy dom na kredyt.
          Prosze powiedz co mozna odliczyc w takim przypadku (procenty ?, wykonczenie ?
          remont domu ?) i od czego (od dochodu czy od podatku ?). A moze ty uczycielu
          emerycie mi cos wiecej powiesz n.t. temat ? Bede wdzieczny

          > 2)50 koła to jak na New York niewiele chyba jak sądze...tyle to ja mam w
          > Pennsylvanii leżac do góry brzuchem...

          A mozna wiedziec czym sie zajmujesz ?

          > 4)Nie wyglada tak zle na poczatek,chyba że ktos przyjeżdza po te $ co wisza

          Przy 50$K bardzo podobnie jak w moim kochanym kraju ;-\
          Pzdr
      • mu.minek Dzieki unaczycielu, to jest konkretna odpowiedz 22.06.04, 08:58
        W kazdym razie twoje przyklady sa zblizone do tego co sobie wyliczylem. A
        poniewaz emigracja to dla mnie przy obecnych rozterkach ostatecznosc, mam
        zamiar spedzic kilka m-cy w usa poszukujac pracy albo probujac cos samemu
        (raczej moja zona, bo ja nie mam glowy do interesow). Jesli mi sie nie
        powiedzie lub nie uda mi sie znalezc sensownej posady, po prostu wracam do
        stanu jaki mam obecnie czyli do naszej ukochanej polskiej rzeczywistosci. Po
        prostu nie stac mnie na tak znaczne obnizenie poziomu zycia. Trudno jest
        pogodzic siebie i swoja rodzine z wyrzeczeniami ktore byc moze czekaja na nas
        uzasadniajac to dlugofalowa lecz niepewna (nawrt w usa) prosperita. Pozyjemy
        zobaczymy. W kazdym razie bede sie odzywal jesli poczynie w tym kierunku dalsze
        kroki. Zobaczymy jak to wyglada w praniu.

        A sceptykom, ktorzy zarzucaja mi ze sobie tak wszystko dokladnie wyliczam i
        kalkuluje no i sie pytam dookola jeszcze zanim wyjechalem radze zrobic sobie
        powtorke z matmy z trzech pierwszycj klas podstawowki. Te kalkulacje naprawde
        nie sa takie czasochlonne i trudne. Wystarczy troche checi, czasu i dostepu do
        sieci www. Pozdrawiam, szczegolnie unaczyciela i inne zyczliwe osoby.
    • Gość: jakon Do mu.minek IP: *.jakubiak.com.pl 22.06.04, 14:47
      Co ty qrwa mowisz, ze ci zle????????? to moze zamienimy sie, mam miesiecznie
      613PLN do reki, dwojka dzieci, zona po prawie na bezrobociu, czasami prace
      zlecone, ktorych szuka miesiacami. Wstyd wielki wstyd ze ci qrwa zle. Jestem w
      szoku!!!!! ze takim ludziom jest zle. Dostales qrwa ciepla posadke po
      znajomosci????????????? inaczej sie nie da. skonczylem studia dwa podyplomowe,
      angielski i niemiecki charuje za 613pln i pracodawca mowi jak ci zle to
      sp......dalaj. I tyle. Myslisz ze nie szukam pracy????????? Łatwo powiedziec
      zwolnij sie, a dziecku kanapke do szkoly; to kto da ty?????????. Sp...alaj i
      nie wracaj.
      • mu.minek Jakon, a ja na to... 22.06.04, 15:10
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=13542512&a=13639195
        bo nie chce mi sie pisać 2 x.

        Gość portalu: jakon napisał(a):
        > Co ty qrwa mowisz, ze ci zle????????? [...]
        • Gość: Jakon Re:A ja na to... IP: *.jakubiak.com.pl 22.06.04, 15:39
          Chetnie bym wyjechal, gdzie pieprz rosnie. Tylko za co i gdzie? Ojciec ma raka
          od dwoch lat. Jak bym wyjechal to chyba by skonal na miejscu. Mieszkam w malej
          miejscowosci okolo 20 tys, wszyscy sie znaja. Pracodawca zna moja sytuacje i do
          tego stopnia posuwa sie. Z reszta w takich malych miejscowosciach to wszyscy
          tak zarabiaja. Zeby wyjechac to trzeba miec..
          • mu.minek Re:A ja na to... 22.06.04, 16:15
            Gość portalu: Jakon napisał(a):
            > Chetnie bym wyjechal, gdzie pieprz rosnie. Tylko za co i gdzie? [...].
            > Zeby wyjechac to trzeba miec..

            Przykro mi stary, naprawdę współczuję.
            Ja niestety nie majac w ogole ojca (zmarl jak robilem mature), po studiach i
            rocznej pracy za 600 zeta musialem zaryzykowac. Oczywiscie nie w ciemno. Po
            prostu wertowalem przez rok oglosznenia o pracy w paru wiekszych miastach w
            polsce i wysylalem swoje oferty. Musialem tez niestety wydac 3 pensje na dojazd
            na rozmowy kwalifikacyjne, ale po poltora roku nerwow udalo sie. Oczywiscie na
            poczatek nie bylo rozowo, ale pencsja ktora dostalem w nowym miejscu pracy
            pokrywala mi wynajem kawalerki oraz wydatkow na rodzine. Zwrocily mi sie tez
            koszty tych spotkan o prace. Potem bedac juz 2 lata w nowej robocie nawiazalem
            kontakty z innymi firmami, zrobilem pare fuch po pracy i dostalem propozycje od
            innej firmy na bardzo dobrych warunkach. Tak to bylo u mnie. Tego samego albo i
            lepiej zycze Tobie i twojej rodzinie. Pozdrawiam !
            • Gość: Jakon Re:A ja na to... IP: 81.219.192.* 22.06.04, 17:49
              Fajnie ze rozumiesz moja sytuacje. to jest pieprzony kraj. Tez rozumiem i
              Ciebie. Troche ponioslo mnie, ze majac 40k$ rocznie, szukasz jeszcze lepszego
              zycia. Wszystkiego naj i powodzenia.
    • Gość: ak Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: 5.1.* / *.ms.com 22.06.04, 18:03
      Brzmisz sensownie.
      dobry pomysl z tym przyjazdem na troche by sie rozejrzec.
      Jezeli masz papiery (green card, lub pozwolenie na prace) i nie zalezy ci
      specjalnie na tej czy innej szerokosci geograficznej to zacznij szukac pracy
      jeszcze przed wyjazdem z Polski
      www.Monster.com
      Musisz tylko nauczyc sie pisac resume po amerykansku (styl).
      Powodzenia.
    • Gość: unaczyciel emeryto Co mozna odliczyc a czego nie mozna. IP: *.nyc.rr.com 22.06.04, 23:11
      Mozna odliczyc od sumy do opodatkowania wartosc procentu placonego bankowi
      przy pozyczce hipotecznej (mortgage interest), mozna takze odliczyc 1500 dolarow
      rocznie jesli dziecko studiuje i czesne jest wyzsze niz ta suma.
      Koszt remontow (improvement) mozna odliczyc jedynie od tzw. capital gains taxes
      przy sprzedazy domu. Nie mozna odliczyc malowania, szpachlowania, scinania trawy
      itp. Majac wiecej pieniedzy zawsze jestes w stanie cos zaoszczedzic i ulokowac
      to na koncie emerytalnym. W tym wypadku mozesz w zaleznosci od wysokosci
      zarobkow ochronic do 3000 dolarow na osobe pracujaca. Sa rowniez inne mozliwosci
      schronow podatkowych.

      PS. Gosciu z Pennsylvanii podaj kontakt to sobie razem polezymy po 50 tysiecy od
      lezacego. Ja jeszcze przyprowadze rodzine.
      • mu.minek Re: Co mozna odliczyc a czego nie mozna. 23.06.04, 12:15
        Gość portalu: unaczyciel emeryto napisał(a):
        > PS. Gosciu z Pennsylvanii podaj kontakt to sobie razem polezymy
        > po 50 tysiecy od lezacego. Ja jeszcze przyprowadze rodzine.

        I ja też, i ja też. Za te 50k za leżenie bede przynosił napije gratis.
        Pzdr i dzieki za info unaczycielu emeryto.
      • Gość: AK Drobiazgi IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.04, 13:09
        Uproszczone tlumaczenie o podatkach
        taxes.yahoo.com/guide/begin/101.html
        Przystepnie o IRA
        personal.fidelity.com/products/retirement/retirementintro.shtml.cvsr?banner=8729188&ad=8704101&cr=0

        Nieruchomosci
        www.realestateabc.com/taxes/deductible2.htm

        Sa to bardzo uproszczone - kawa na lawe opisy przepisow podatkowych.

        Kto ma w US 100K
        przedewszytkim profesionals:
        lekarze, ksiegowi, adwokaci, managerowie, inzynierowie, architekci,
        managerowie, wlasciciele malych firm a takze hydraulicy, elektrycy i wszyscy
        ci co potrzebuja licencji na wykonywanie swojego fachu.
        nie zrozum mnie zle ale 50 K na rodzine to znaczy 25K na leb. czyli bardzo ale
        to bardzo przecietnie, Tego moze oczekiwac pracownik fizyczny (nikomu nie
        ublizajac) bez zanjomosci zawodu. Fachowiec zarabia ok 50K bez problemu.

        AK
    • Gość: Kagan Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: 195.116.92.* 23.06.04, 12:50
      Spore:
      1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.
      2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)
      3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)
      4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stakesz sie
      krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu
      5) Edukcyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
      parodia szkol).
      W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
      zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym...
      Pozdr.
      Kagan
      • Gość: Kagan Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: 195.116.92.* 23.06.04, 12:52
        Acha, dochodzi jeszcze wszechobecny sales tax, odp. polskiego VATu... sad
        1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.
        2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)
        3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)
        4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stakesz sie
        krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu
        5) Edukcyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
        parodia szkol).
        W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
        zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym...
        Pozdr.
        Kagan
        • Gość: jestes geniusz Re: Jakie podatki w USA, powiedzcie bo emigruje.. IP: *.pai.net.pl / 212.191.172.* 23.06.04, 16:08
          "W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
          zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym..."
    • donk Naucz sie lepiej English, a nie mysl o podatkach! 23.06.04, 13:15
      NO TEXT, hehehe


      mu.minek napisała:

      > Może mi ktoś wdrożony powiedzieć jak 6-latkowi jakie są podatki w usa od
      > zarobków ? Jak i ile mozna odpisac inwestycji ? W jakim stanie odciągają
      > najmniej z pensji ?
      >
      > Ile np. zarobie na rekę mając 50k$ brutto a ile 100k$ zakładając że:
      > - mam żonę (jest w ciąży) i zaraz urodzi, chyba już w usa (a moze lepiej w PL)
      > - mam zamiar ubiegac sie po roku/dwoch o dom na raty
      > na takiej Florydzie albo NY ?
      >
      > Bardzo prosze o pomoc, bo nie wiem czy wyjeżdżając nie zamienię "siekierki na
      > kijek" (u nas teraz państwo mi odpowadza ponad 40% wliczając zusy, zdrowotne,
      > podatek, a jeszcze nic już teraz odpisać nie mozna, ani na nauke, ani na
      > chatę, nic kompletnie nic.) No i jeszcze warto wziąć pod uwagę ten vat, ktory
      > przy zakupach pochłania w polsce mi dalsze 22%, czyli wychodzi że dymają mnie
      > w RP na ponad 60% a jak jeszcze się doda ukryte podatki akcyzowe na pewne
      > towary jak benzyna i jej chorendalną cenę w porównaniu z usa, to wychodzi że
      > zostaje mi co m-c na rękę jakieś 20-30% z tego co mam na umowie. Kurna, istny
      > horror. A jak jest w usa ?
      > Pzdr
      >
      > P.S. sory ze powtarzam watek z forum turystyka ale tam wiekszosc ludzi ma
      > sporo do powiedzenia ale w reguly nie na temat. szacunek
      • mu.minek Re: Naucz sie lepiej English, a nie mysl o podatk 23.06.04, 20:25
        donk napisała:
        > Naucz sie lepiej English, a nie mysl o podatkach!
        > NO TEXT, hehehe

        Chcialas cos jeszcze madrego dodac, hehehe ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka