Gość: grafiti
IP: 64.185.37.*
19.07.04, 03:35
TOWARZYSZ STOLZMAN
Autor: Jan Krawiec.
( Uwaga "Gwiazdy Polarnej": autor nie jest bylym redaktorem
naczelnym "Dziennika Zwiazkowego".)
Omal z krzesla nie spadlem, kiedy przeczytalem w Gwiezdzie Polarnej z dnia 17
lutego artykul pod tytulem "Dziecko Ziem Odzyskanych".
Jesli dziecko, to PRL lub PZPR, ale nie Ziem Odzyskanych !
Po pierwsze: Andrzej Krajewski pomija dzialalnosc Aleksandra Kwasniewskiego
jako czlonka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, nie podaje nawet
najmniejszej wzmianki o jego przynaleznosci do organizacji, ktora sluzyla
interesom nie polskim, ale Zwiazku Radzieckiego.
Po drugie: Andrzej Krajewski daje jak najlepsza opinie ojcu Aleksandra
Kwasniewskiego, Zdzislawowi, natomiast nic nie wspomina o polskiej
atmosferze w ich domu rodzinnym i o dzialalnosci Zdzislawa Kwasniewskiego w
Urzedzie Bezpieczenstwa PRL.
Nic nie wspomina rowniez Andrzej Krajewski o wspolpracy Zdzislawa
Kwasniewskiego z placowkami NKWD, ktore znajdowaly sie w Gross-Born (Borne
Sulinowo), Bialogardzie i Ragiczu, jaka byla jego rola w wylapywaniu
zolnierzy AK, NSZ i innych organizacji, ukrywajacych sie na terenie Pomorza
Zachodniego.
Zanim przedarlem sie, z narazeniem zycia, do Niemiec Zachodnich, przez wiele
lat zylem w Bialogardzie. Pamietam dobrze, kto z ramienia NKWD kierowal
dzialalnoscia miejscowego Urzedu Bezpieczenstwa. Byl nim Zdzislaw
Kwasniewski, ojciec Aleksandra Kwasniewskiego, choc wtedy nazywano go
towarzyszem Stolzmanem.
Tyle juz czasu uplynelo od tych strasznych wydarzen. Pamietam tylko trzy
nazwiska zamordowanych zolnierzy AK.
Najdluzej ich przesluchiwano i zrobiono im proces pokazowy, w ktorym wzyscy
przyznali sie do popelnionych win.
Byli to: Jerzy Lozinski, Stanislaw Subortowicz i Witold Milwid.
Rozstrzelano ich w obecnosci towarzysza Stolzmana - Zdzislawa Kwasniewskiego.
Towarzysz Stolzman z ramienia NKWD opiekowal sie równie? procesami
politycznymi mlodziezy szkolnej. W Walczu odbyl sie proces uczniow: Bogdana
Szczuckiego, Mariana Basladynskiego i Feliksa Stanislawskiego, w Bialogardzie
zas proces Pszczolkowskiego i Tracza. Skazano ich na dlugoletnie wiezienie i
prace w kopalniach wegla.
Oblawy na grupy zolnierzy wilenskiego oddzialu AK majora Zygmunta
Szyndzielarza ps. Lupaszka, ktore po ciezkich walkach i duzych stratach w
ludziach przedostaly sie w lasy Pomorza Zachodniego, byly równiez nadzorowane
przez towarzysza Stolzmana.
Oboz koncentracyjny NKWD w Barkenbrucke (Barkniewo) kolo Gross-Born (Borne
Sulinowo) byl obozem przejsciowym. Z tego obozu albo wywozono do Rosji, albo
rozstrzeliwano.
Andrzej Krajewski zdobyl sie na okreslenie miasta Borne Sulinowo jako: miasto
ponad 20-tysieczne, calkowicie tajne.
Tylko tyle, nic wiecej.
Egzekucji dokonywano okolo 5 km na polnoc od Nadarzyc, we wsi Doderlage.
Miejscowosc ta juz nie istnieje. Istnieja tylko resztki murow i fundamenty
budynkow.
Ciala zakopywano w okolicznych lasach, przykrywajac je niewypalami, a nawet
minami, nastepnie zasypano groby ziemia.
Towarzysza Stolzmana mialem przyjemnosc spotkac w urzedzie bezpieczenstwa w
Bialogardzie, a po kilku latach powtornie w tym samym urzedzie, ale nazywal
sie on juz inaczej.
Nowe nazwisko Stolzmana brzmialo: Zdzislaw Kwasniewski.
Jako lekarz mieszkal w Bialogardzie przy ulicy Bohaterow Stalingradu nr 10
(obecnie Dworcowa).
To tylko kilka zdan dla uzupelnienia historyjek pana Andrzeja Krajewskiego o
redaktorze Salapatku i targach, na ktore przyjezdzali ludzie nawet z Bornego
Sulinowa.
Kwaśniewski czy Stolzman?
W roku 1994 zmarł Wacław Nowak, kierownik Urzędu Bezpieczeństwa w Drawsku
Pomorskim od roku 1945. Ostatnio mieszkał w Koszalinie, przy ulicy Powstańców
Wielkopolskich 22, emeryt. Kilka miesięcy przed śmiercią opowiedział ze swego
życia parę szczegółów, które spisano i nagrano na taśmę magnetofonową. Był
pochodzenia ukraińsko-rosyjskiego. Nominację na kierownika UB w Drawsku, na
nazwisko Wacław Nowak otrzymał od NKWD. Jego teren działania obejmował:
Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard, Kołobrzeg. Placówki NKWD
znajdowały się w: Gross - Born (Borne Sulimowo), Białogardzie i Ragiczu. Z
placówkami tymi utrzymywał ścisły kontakt. Zadaniem W. Nowaka było
wyłapywanie żołnierzy AK, NSZ i innych organizacji antysowieckich,
ukrywających się na podległym mu terenie Pomorza Zachodniego. Złapanych
odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo koło Gross -
Born. Wacława Nowak pamiętał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Pracę W.
Nowak i UB nadzorował i koordynował z ramienia NKWD żyd STOLZMAN. Nowak brał
udział w obławach na grupy żołnierzy wileńskiego oddziału AK majora Zygmunta
Szendzielerza ps. "Łupaszka". Oddziały te przedostały się w lasy Pomorza
Zachodniego. Obóz koncentracyjny NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) był
przejściowy. Z tego obozu albo wywożono do Rosji albo rozstrzeliwano.
Egzekucji dokonywano około 5 km na północ od Nadarzyc we wsi DODERLAGE.
Miejscowość ta już nie istnieje. Istnieją tylko resztki murów i fundamenty
budynków. Ciała zakopywano w okolicznych lasach, przykrywając je niewypałami,
a nawet minami, następnie zasypywano groby ziemią. W. Nowak pamięta tylko
trzy nazwiska zamordowanych żołnierzy AK. Najdłużej ich przesłuchiwano i
zrobiono im proces pokazowy. Byli to: Jerzy Łoziński, Stanisław Surbotowicz i
Witold Miiwid. Rozstrzelano ich w DODERLAGE, w obecności W. Nowaka i
towarzysza STOLZMANA. Towarzysz STOLZMAN z ramienia NKWD "opiekował" się
również procesami politycznymi młodzieży szkolnej. W Wałczu odbył się proces
uczniów: Bogdana Szczuckiego, Mariana Basiadyńskiego i Feliksa
Stanisławskiego. W Białogardzie zaś proces Pszczółkowskiego i Tracza.
Skazywano ich na pobyt w więzieniach i prace w kopalniach węgla. Wacław Nowak
spotkał po kilku latach jeszcze raz towarzysza STOLZMANA w UB w Białogardzie,
ale nazywał się on już inaczej. Nowe nazwisko STOLZMANA brzmiało ZDZISŁAW
KWAŚNIEWSKI. Jako lekarz mieszkał w Białogardzie przy ulicy Bohaterów
Stalingradu nr10 (obecnie Dworcowa).
Jest to ojciec obecnego prezydenta : ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO
SYN KATA POLAKÓW NASZYM PREZYDENTEM!!!
kumor.net/