Gość: Joanna
IP: 62.89.97.*
08.04.02, 15:57
Jestem zainteresowana poradami od Polek, ktore poslubily Amerykanina.
Moj chlopakk jest Amerykaninem, z szostego pokolenia Kalifornijczykow.
Poznalam go 2 lata temu w Londynie i w ubieglym roku zaprosil mnie do siebie.
Zawsze wyjezdzam na wize turystyczna na 2-3 tygodnie. W ub. r. bylam u niego 3
razy. On w Polsce raz. W tym roku on 3 razy u mnie a ja ponownie staram sie na
dniach o wize. Nieswiadomie nazwalam go w ambasadzie amerykanskiej w Warszawie
swoim narzeczonym i dowiedzialam sie ze musze skladac podanie o wize K1. Totez
urzednik przestrzegl mnie przed wychodzeniem za maz w USA bez jego zezwolenia i
dostalam jednokrotna wize na 3 miesiace z adnotacja: "jedzie do narzeczonego,
obywatela USA." Poniewaz nie spieszy mi sie do szybkiej przeprowadzki, jedynym
utrudnieniem jest ciagle wystepowanie o wize, ilekroc chce jechac w odwiedziny.
Moj amerykanski przyjaciel dazy jednak do slubu. Jak informuje strona ambasady
US jest to skomplikowany proces, podzielony na piec etapow - procedura jest
dlugotrwala. Slub w Polsce poprzedzony jest zlozeniem sprawy w sadzie - takze
trwa pare miesiecy. I tu, po obszernym wyjasnieniu na wstepie, dochodze do
istoty rzeczy. A co by bylo gdybym na wizie turystycznej wyszla za niego za maz
i spokojnie wrocila do kraju? Jest kilka powodow, dla ktorych nie spieszy mi
sie z rychlym wyjazdem do Kalifornii. O odpowiedz bardzo prosze Polki, ktore
byly w podobnej sytuacji.
Czytalam odpowiedzi na watek Polka + Holender, bardzo prosze o nie wysylanie
zlosliwych komentarzy. Moze ten temat juz byl na forum, ten link znalazlam
zaledwie kilka dni temu. Z gory bardzo uprzejmie dziekuje za odpowiedz.
Pozdrowienia
Joanna