Dodaj do ulubionych

do renifer5

06.12.04, 17:00
czy mogalabys podzielic sie doswiadczeniem - jak dzieci daly sobie rade z
angielskim . douczalas je ? poszly na zywiol ? stres? jak teraz ?
moj mlody mial 2,5 roku jak tu przyjechal a teraz ma 4 lata.
Obserwuj wątek
    • renifer5 Re: do renifer5 11.12.04, 20:50
      Czesc,
      Na poczatku probowalam douczac - latwiej mi poszlo z dzieckiem, ktore
      przyjechalo po przedszkolu, wskoczylo tu do szkoly i juz czytalo. Tu w szkole
      zaczynaja od tych wszystkich prosciutkich ksiazeczek, w ktorych sa pojedyczne
      slowa+ obrazek na jednej stronie, potem proste zdania i to bardzo pomoglo.
      Chodzila do milej malej wiejskiej szkolki i nie przezywala wiekszych stresow,
      bo bylo po prostu sympatycznie - po kilku miesiacach dobrze rozumiala, a po pol
      roku mowila (ale bardzo duzo czytala w domu). Mlodsza poszla do nursery (w
      Polsce jeszcze nie czytala), te nursery tutaj to taka przechowalnia - niczego
      sie nie uczyly, wszystkie dzieci w jednej grupie i nauczycielki przerazone, ze
      sie z mala nie dogadaja w podstawowych kwestiach. Wymyslilysmy piktografie -
      rysunki, ze chce do toalety, jesc etc. Tez jakos poszlo, chociaz bez tego
      przelozenia oko-glowa, tylko ucho-glowa. Przede wszystkim mialy jednak duzo
      szczescia bo kazda szybko znalazla kolezanke-opiekunke, z ktorymi sie
      poczatkowo bawily na migi (polecam zapraszanie dzieci do domu) i ktore
      stanowily odpor jakby co. Po pol roku obie nie mialy klopotow z porozumiewaniem
      sie, a to byl chyba glowny stres - niemoznosc wyrazenia czego one same chca.
      Teraz mam odwrotny problem - zeby jednak mowily i poszerzaly slownictwo po
      polsku...
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka