Dodaj do ulubionych

wymiana paszportu

05.01.05, 22:19
Mam pyt. Czy ktos z Was moze wyminial osttanio paszport w konsultacie?? i ile
czasu czeka sie na nowy..
I drugie problem to: Wyszlam za maz zmienilam nazwisko , czy musze koniecznie
rejestrowac zawarcie malzenstwa w Urzadzie w Polsce?? I czy wiecie ogolnie
cos na temat potzrebnych dokumentow, tlumaczen itp. ???
Obserwuj wątek
    • blotniarka.stawowa Re: wymiana paszportu 05.01.05, 22:52
      aggga5 napisała:
      > Mam pyt. Czy ktos z Was moze wyminial osttanio paszport w konsultacie?? i ile
      > czasu czeka sie na nowy..

      Domyslam sie, ze chodzi o konsulat polski, ale w jakim kraju? Zreszta -
      niewazne, w kazdym MUSI byc okres oczekiwania, chocby paniom sie nudzilo - niech
      poddani znaja, co to wladza...

      > I drugie problem to: Wyszlam za maz zmienilam nazwisko , czy musze koniecznie
      > rejestrowac zawarcie malzenstwa w Urzadzie w Polsce??
      MUSI Pani. A wszystkie dokumenty, jakie uda sie zgromadzic, wygrzebac z
      rodzinnych szuflad, "powyciagac" z miejsc urodzenia, zamieszkania i pobierania
      nauk - i tak nie wystarcza, nawet z nalepionym na kazdy z nich znaczkiem
      skarbowym... Akurat potrzebny bedzie taki, jaki jest w danych okolicznosciach
      nieosiagalny!
      • axxolotl Re: wymiana paszportu 05.01.05, 23:08
        > > I drugie problem to: Wyszlam za maz zmienilam nazwisko , czy musze koniec
        > znie
        > > rejestrowac zawarcie malzenstwa w Urzadzie w Polsce??
        > MUSI Pani. A wszystkie dokumenty, jakie uda sie zgromadzic, wygrzebac z
        > rodzinnych szuflad, "powyciagac" z miejsc urodzenia, zamieszkania i pobierania
        > nauk - i tak nie wystarcza, nawet z nalepionym na kazdy z nich znaczkiem
        > skarbowym... Akurat potrzebny bedzie taki, jaki jest w danych okolicznosciach
        > nieosiagalny!

        A po co rejestrowac? Ja nie zamierzam, nie mieszkam i nie bede nigdy w Polsce
        juz mieszkac.
        • blotniarka.stawowa Re: wymiana paszportu 05.01.05, 23:26
          Ironia w moim wpisie okazala sie wiec nieczytelna, przepraszam smile
          • axxolotl Re: wymiana paszportu 05.01.05, 23:39
            Jestem ostatnio inteligentna inaczej wink

            Chociaz prawde mowiac, to znam pare par, ktore usilnie chca swoje malzenstwa
            rejestrowac w Polsce. W sumie jak ktos sie czuje mocno zwiazany z Polska, to
            czemu nie? Jak im sie chce czas i nerwy tracic...

            Ale pytanie praktyczne: malzenstwa w Pl rejestrowac nie zamierzam, nazwiska
            tez nie bede zmieniac, ale waznosc polskiego paszportu mi sie za iles tam lat
            konczy. Do Polski jezdze moze raz na sto lat wiec owy paszport potrzebny mi
            od "wszelkiego wypadku". W paszporcie nie jest wpisane, ale nie wiem czy we
            wniosku o paszport nie ma przypadkiem pytania o stan cywilny. Jesli jest i
            zobacza, ze jestem w innym stanie niz bylam poprzednio wink, to czy sie nie beda
            czepiac i zmuszac mnie do rejestracji w Polsce? Moze jeszcze moje prawnuki
            beda zmuszac? Cisnienie mi sie zaczyna podnosic......
            • aggga5 Re: wymiana paszportu 06.01.05, 02:16
              No wlasnie dowiedzialam sie jak to jets z tym paszportem.. otoze wysylasz
              wniosek do konsulatu , pozniej go wypelniasz i oni moge dalej zajcac sie cala
              sprawa donosnie zmiany nazwiska itp. oczywiscie im placisz.. oczywiscie
              wszystko musisz miec przetlumaczone przez przysieglego tlumacza , tzn. akt
              malzenstwa itp.
              I mi sie wlasnie konczy paszport w maju.. a wyszlam za maz., cche jechac do
              POlski w tym roku..a dodalam nazwisko meza.. wiec na pewno bede miala problamy
              jesli nie zajerestruje malzenstwa w POlsce.. zawilo to jak cholera.. i biegania
              bedzie kupa przy tym.. a na nowy paszport czeka sie 6 msc. niezle co??
              pozdrawiam .
        • bruxxxela Re: wymiana paszportu 06.01.05, 00:59
          "z dwoch poldupkow mozna zrobic d**e, ale z dwoch polglowkow nie da sie zrobic
          glowy sad(("

          z dwoch polglowkow nie da sie zrobic glowy ale z jednego calego glupka jak ty da
          sie zrobic cala d**e
          • axxolotl Re: wymiana paszportu 06.01.05, 01:33
            bruxxxela napisał:

            > z dwoch polglowkow nie da sie zrobic glowy ale z jednego calego glupka jak
            ty d
            > a
            > sie zrobic cala d**e


            Tak myslisz? Naprawde?? Chyba zaraz sprobuje.
          • skrynszot Re: wymiana paszportu 06.01.05, 02:02
            > "z dwoch poldupkow mozna zrobic d**e, ale z dwoch polglowkow nie da sie zrobic
            > glowy sad(("

            pasuje do wiarusa jak ulal.
            Tylko ktory to jest ten drugi polglowek?
            Kagan?
            • skrynszot Re: wymiana paszportu 06.01.05, 02:13
              Juz wiem.
              Wiarus i Kagan to jeden polglowek a filipek.us i wolny to drugi polglowek.
              A wiecie co sie stanie jak ich sie polaczy?

              Nic. Bedzie proznia.
              • sciekawy Re: wymiana paszportu 06.01.05, 02:26
                a ty to Dyzurny Debil.
              • axxolotl Re: wymiana paszportu 06.01.05, 02:38
                Hej, odwalcie sie od mojej sygnaturki!! Znajdzcie sobie swoja.

                pozdr.
                • flipflap Zmiana Paszportu 06.01.05, 02:51
                  Na cholere bedziesz sie przyznawala do zmainy nazwiska
                  Jedz do Polski jak potrzeba na starym nazwisku.
                  • Gość: aggga5 Re: Zmiana Paszportu IP: *.191.57.136.rnl.wi.charter.com 06.01.05, 03:16
                    SLuchaj, ja musze wyrobic nowy paszport , bo mi sie stary zaraz konczy.. a mam
                    dodane meza nazwisko w akcie malzenstwa.. wiec nie chce sobie brudzic w
                    papierach , bo to zamieszanie jak cholera.,. wiec bede sie musiala nabiegac i
                    zaplacic kupe kasy jescze za tlimaczonka itp. e tam.. szkoda gadac..
                    • Gość: waldek.usa Aga, to jest prosza sprawa IP: *.westln01.mi.comcast.net 06.01.05, 03:22
                      Naklej pasek z dodanym nazwiskiem obok twojego nazwiska i podpisz w obecnosci
                      notary public. To potwierdzi ze ty zlozylas ten podpis i oczywiscie ze ty to
                      zrobilas (niech twoj podpis jest na polu paszportu i na pasku!). Stempelnotary
                      public uwiarygodnia sytuacje i na granicy nikt cie nie ruszy.

                      pozdrawiam
                      • Gość: Rick Re: Aga, to jest prosza sprawa IP: 207.134.92.* 21.02.05, 06:00
                        waldek nikt ni ma prawa pisania na cudzych dokumentach panstwowych , nawet
                        sedzia przysiegly, to nielegalne!!!!!!!
                    • flipflap Re: Zmiana Paszportu 06.01.05, 03:32
                      Jak musisz to musisz. To poco się pytasz?
      • Gość: myszka Re: wymiana paszportu IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.05, 16:50
        ja wymienialam paszport 6 miesiecy temu i czekalam na niego ok 3-4 miesiecy.a
        w polsce potrzebuejsz umijescowic slub dlatego ze do konsulatu jak bedzieszw
        wymieniac paszport potrzebuejsz polski akt slubu.ja juz sie wkoncu doczekalam
        tego paszportu i wszytsko idzie zalatwic droga pocztowa ja placilam 100
        euro.pozdrawiam pa i zycze powodzenia
    • Gość: E.T. Re: wymiana paszportu IP: *.dyn.optonline.net 06.01.05, 03:48
      W sumie nie musisz zmieniac nazwiska w paszporcie, moja siostra miala podwojne ale do polski
      jezdzila na starym paszporcie z pojedynczym nazwiskiem i z zielona karta z podwojnym. Poniewaz
      nigdy nie rejestrowala aktu slubu w Polsce nie musi sie w Polsce rozwodzic! Ja swoj zarejestrowalam
      (wyrobienie pazportu i cala kolomyje rejestracji aktu slubu zlecilam polonijnej agencji) zeby miec w
      paszporcie nazwisko po mezu (pojedyncze) a w konsulacie wystawili mi paszport nazwisko (polsko
      wygladajace) spolszczajac (pomimo prosb i tlumaczen ze moj maz takiej wersji nie jest w stanie
      wymowic).
      Jesli podrozujesz na polskim paszporcie a planujesz miec w ciagu 10 lat dziecko to jednak zaoszczedz
      sobie klopotu i zalatw paszport z podwojnym nazwiskiem.
      • axxolotl Re: wymiana paszportu 06.01.05, 04:05
        > Jesli podrozujesz na polskim paszporcie a planujesz miec w ciagu 10 lat
        dziecko
        > to jednak zaoszczedz
        > sobie klopotu i zalatw paszport z podwojnym nazwiskiem.

        A dlaczego? Ja mam w swoim paszporcie wpisane dziecko, ktore ma calkiem inne
        nazwisko (nie podwojne) i nigdy nie mialam problemow. Nawet imie ma
        niespolszczone w tym paszporcie. Czyzby sie cos zmienilo w ostatnich latach
        odnosnie dopisywania dzieci (i ich nazwisk) do paszportow? Ja mialam ten
        paszport wyrabiany w roku 2000.
    • prawdziwystarywiarus DROGA PANI SALAMANDRO MEKSYKAŃSKA 06.01.05, 10:55
      Axolotl (Ambystoma mexicanum), the Mexican Salamander, napisała:


      ) Jestem ostatnio inteligentna inaczej wink
      )
      ) Chociaz prawde mowiac, to znam pare par, ktore usilnie chca swoje malzenstwa
      ) rejestrowac w Polsce. W sumie jak ktos sie czuje mocno zwiazany z Polska, to
      ) czemu nie? Jak im sie chce czas i nerwy tracic...
      )
      ) Ale pytanie praktyczne: malzenstwa w Pl rejestrowac nie zamierzam, nazwiska
      ) tez nie bede zmieniac, ale waznosc polskiego paszportu mi sie za iles tam lat
      ) konczy. Do Polski jezdze moze raz na sto lat wiec owy paszport potrzebny mi
      ) od "wszelkiego wypadku". W paszporcie nie jest wpisane, ale nie wiem czy we
      ) wniosku o paszport nie ma przypadkiem pytania o stan cywilny. Jesli jest i
      ) zobacza, ze jestem w innym stanie niz bylam poprzednio wink, to czy sie nie beda
      ) czepiac i zmuszac mnie do rejestracji w Polsce? Moze jeszcze moje prawnuki
      ) beda zmuszac? Cisnienie mi sie zaczyna podnosic......


      =====


      ...czy sie nie beda czepiac i zmuszac mnie do rejestracji w Polsce?...


      Otoz, beda sie czepiac i zmuszac, poniewaz uplywajacej waznosci polskich
      paszportow Polska uzywa do perswazji by nie zapomniala Pani, kto jest boss, a
      przy okazji po to, zeby Pania stuknac na od kilkuset do okolo dwoch tysiecy
      dolarow, i zmarnowac Pani od szesciu do dwunastu miesiecy czasu.

      Wyrabianie sobie polskiego paszportu poza Polska przed 1.1.2003, a po tej dacie,
      jest jak wyrabianie sobie paszportow dwoch calkiem innych krajow. Przedtem byla
      (more or less) Polska, po 1.1.2003 jest Upierdlandia (aka Pomroczna).

      We wniosku paszportowym jak najbardziej jest pytanie o stan cywilny, jak tez o
      cala kupe innych danych osobowych, co sie moga Pomrocznej przydac, slabo
      zwiazanych z posiadaniem paszportu jako takim. Od 1 stycznia 2003 roku, aby
      otrzymac nowy polski paszport 10-letni, nalezy:

      - Zarejestrowac zawarte za granica malzenstwa w polskim USC wedlug ostatniego
      adresu zameldowania w Polsce lub w USC Warszawa-Srodmiescie.

      w tym celu nalezy:

      - "Zalegalizowac" i "umiejscowic" po uprzednim przetlumaczeniu na jezyk polski
      (przez tlumacza, bynajmniej nie taniego, wskazanego przez konsulat) swoj
      oryginalny zagraniczny akt malzenstwa.

      - 'Legalizacja' polega na przylozeniu pieczatki w konsulacie i skasowaniu
      kilkudziesieciu dolarow; zajmuje od tygodnia do miesiaca.

      - 'Umiejscowienie' polega na tym, ze polski USC zabiera Pani, na zawsze,
      zagraniczny oryginal dokumentu i wydaje nowy, na polskim druczku, w jezyku
      polskim; zanim to zrobia, trzeba slono zaplacic urzedowi za urzedowanie i
      konsulatowi za posrednictwo; rzecz potrafi potrwac pare miesiecy.

      - Jezeli miala Pani nieszczescie sie za granica rozwiesc, Pomroczna zyczy sobie,
      zeby rozwiodla sie Pani jeszcze raz, przed polskim sadem; koszty sadowe i
      adwokackie takiego deja vu moga wyniesc od 2-3 tysiecy dolarow do ho, ho, ho,
      ho, zaleznie od indywidualnej sytuacji.

      - Jesli nie ma Pani pojecia, gdzie sie Pani ex-malzonek podzial i nie moze go
      Pani dostarczyc polskiemu sadowi, zeby pan sedzia mogl go po polsku naklaniac do
      pojednania z zona, z ktora on sie juz byl rozwiodl 15 lat temu, tym gorzej dla
      Pani (patrz nizej).

      - Jezeli Pani sie rozwiodla za granica i znowu potem wyszla za maz, to zdaniem
      Pomrocznej popelnila Pani bigamie, przestepstwo scigane w Polsce z urzedu (tj.
      przez prokurature) i zagrozone kara do dwoch lat wiezienia; ma Pani sie najpierw
      rozwiesc w Polsce jak wyzej, potem zarejestrowac swoje nowe malzenstwo w Polsce
      jak wyzej, i dopiero wtedy Pomroczna prokuratura ewentualnie sie zastanowi, czy
      nalezy Pani wybaczyc ze wzgledu na znikomy stopien szkodliwosci spolecznej czynu.

      - Jesli bezczelnie, nikczemnie, cichcem i ukradkiem, urodzila Pani jakies
      dzieci bez wiedzy wladz panstwowych Pomrocznej, to ma Pani zrobic to samo co
      wyzej z zagranicznymi metrykami urodzenia tych dzieci; bez tego, to nie sa dla
      Pomrocznej pani dzieci, tylko bekarty niewiadomego pochodzenia.

      - Nie radzilbym z takim dzieckiem przekraczac polskiej granicy. Co Pani zrobi,
      jak Pani kaza udowodnic - polskimi dokumentami (bo zagraniczne dokumenty sa
      obce, nie po polsku, niedobre) - ze to jest naprawde pani syn czy corka?. Prosze
      zauwazyc, ze w wielu krajach dzieci nie wpisuje sie obecnie do paszportu matki
      ani ojca, dziecko ma wlasny paszport. To samo z nowymi paszportami polskimi,
      dziecko moze miec wlasny indywidualny paszport. Jesli w dodatku dziecko ma inne
      nazwisko niz pani, po ojcu, to jak pani udowodni kapralowi SG z IQ ponizej
      temperatury pokojowej, ze to jest pani dziecko?

      - Polski USC metryki dzieci znowu "umiejscowi", czyli odbierze Pani oryginaly
      zagranicznych aktow urodzenia dzieci, wyda polskie metryki, w jezyku polskim, i
      kaze sobie za to slono zaplacic.

      - Dodatkowo, USC pozmienia wedle swojego uznania imiona dzieci w polskich
      metrykach na takie polskie ekwiwalenty, jakie im fantazja podyktuje. Przedtem
      czasem to robili, a czasem nie, teraz robia bardziej konsekwentnie. Polskie
      prawo stanowi, ze obywatel polski nie moze miec na imie Siobhan, Abdullah albo
      Hiroyuki, bo to sa imiona niepolskie, zatem niedobre. Siobhan zmieniaja na
      "Joanna"; nie sposob dowiedziec sie, na jaki polski ekwiwalent zmieniaja imiona
      Abdullah, Hiroyuki i wszystkie inne, ktore nie maja ekwiwalentow polskich.

      - Nastepnie ma Pani wyrobic sobie numerek PESEL, o ile tego numerka Pani juz
      przedtem nie wykrecila smile (numerek PESEL obowiazuje w Polsce od 1985 roku,
      wielu emigrantow go nie ma i nigdy nie mialo); to trwa nastepne pare miesiecy i
      naturalnie tez nie jest darmo; ditto dla wszystkich dzieci. Pomroczna ma gleboko
      gdzies, ze numerek PESEL, w mysl intencji jej wlasnej ustawy o ewidencji
      ludnosci, przeznaczony jest w zasadzie dla osob stale zamieszkalych w Polsce lub
      przebywajacych tam czasowo ponad trzy miesiace, poniewaz ustawa zawiera takze
      uniwersalna klauzule typu 'oraz w kazdym innym wypadku, jesli Pomrocznej sie tak
      spodoba'.


      W sumie, wyrabianie sobie nowego polskiego paszportu przez osobe stale
      mieszkajaca poza Polska to jest obecnie frustrujaca, wielomiesieczna i kosztowna
      walka z wiatrakami, z wystawaniem w kolejkach w polskich konsulatach (otwartych
      w dziwnych godzinach, nigdy dluzej niz cztery godziny dziennie, czasem
      zamknietych bez slowa wyjasnienia w godzinach, kiedy mialy byc otwarte). Jak juz
      Pani odstoi swoje, to potem jest uzeranie sie z aroganckimi, bezinteresownie
      zlosliwymi konsularnymi pindami biurowymi; glownym zmartwieniem pind jest, zeby
      sie nie przepracowac.

      Jakkolwiek oficjalnie MSWiA RP, ustami wiceministra Ciecwierza, twierdzi, ze nie
      ma zadnej sprawy, bo w jeden dzien mozna dostac paszport tymczasowy, to
      strategicznie zaniedbuje dodac, ze tymczasowy polski paszport, wazny na rok,
      wydadza Pani w konsulacie (naturalnie nie darmo) w istocie w 1-4 dni, ale
      wylacznie po zlozeniu wniosku o paszport 10-letni, ze wszystkimi kosztownymi i
      figlarnymi zalacznikami jak wyzej.

      W jeden dzien i bez zadnych ceregieli moze Pani w polskich konsulatach dostac
      tylko paszport tymczasowy WAZNY W JEDNA STRONE - na tzw. "powrót do Ojczyzny".

      Istnieja rozne szkoly co do kwestii, po co Pomrocznej wlasciwie to wszystko, i
      do czego maja sluzyc te skomplikowane tance godowe gesi z prosieciem.


      Jestem w posiadaniu kserokopii listu z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich RP,
      prof. Andrzeja Zolla, ktory na zapytanie w tej sprawie mojego znajomego z Kanady
      odpowiedzial¸ ze panstwo czyni jak wyzej w imie "szeroko pojetego porzadku
      publicznego" w Pomrocznej, oraz poniewaz "takie som przepysy", zas kwestia
      racjonalnosci przepisow do kompetencji RPO nie nalezy (autentyczne!).

      Jestem gleboko wzruszony dbaloscia o szeroko pojety porzadek publiczny ze strony
      administracji plonacego burdelu na tonacej tratwie. Zwlaszcza ze ta polska
      tratwa jest obecnie bardziej skorumpowana niz Kolumbia lub Panama (TI Corruption
      Perception Index 2004). Ale wyznam Pani, ze bardziej
      • prawdziwystarywiarus DROGA PANI SALAMANDRO MEKSYKAŃSKA (dok.) 06.01.05, 10:57
        Ale wyznam Pani, ze bardziej przemawiaja do mnie dwie inne hipotezy:


        I. Pomroczna chce sobie doliczyc do liczny populacji pare milionow 'martwych
        dusz', czyli ludzi, ktorzy w Polsce ani nie mieszkaja, ani nie maja takiego
        zamiaru, ale figuruja w krajowych bazach danych, bo wcisnieto im polskie
        paszporty i PESEL, szantazujac niemozliwoscia przyjazdu do Polski, a zwlaszcza
        wyjazdu z powrotem z Polski do domu. Jesli ten numer sie uda, to bedzie mozna
        brac na takie "martwe dusze" spore pieniadze unijne z Brukseli. Unijne dotacje
        pobierane na ludzi, ktorych w Polsce nie ma i nie bedzie, to jest wszak czysty
        zysk do podzialu. To jest spora kasa, w dodatku calkiem darmo - powiedzmy,
        poltora miliona martwych dusz, po 120 euro dotacji na glowe, to juz jest 180
        milionow euro. Pare eleganckich limuzyn BMW 760iL, nowy samolocik dla VIP-ów, i
        ze dwa-trzy hotele na Florydzie da sie za to kupic, n'est ce pas?


        II. Pomroczna z niejasnych powodów uroila sobie, ze bezposrednio zarzadza,
        jako swoimi poddanymi, wszystkimi "Polakami mieszkajacymi za granica" - ten
        termin zastapil obecnie w pismach oficjalnych slowo "Polonia". Pomroczna
        prawdopodobnie ma nadzieje, ze z czasem byc moze uda sie jej jakas liczbe takich
        Polakow opodatkowac. W tym celu potrzebne sa Pomrocznej aktualne dane osobowe
        potencjalnych jeleni.

        Jak sie znajdzie dosyc jeleni, z czasem byc moze mozna bedzie przykrecic na
        budynku Konsulatu Generalnego RP w NYC tabliczke "Urzad Gminy Nowy Jork",
        zalozyc gminne ksiegi meldunkowe, i zaczac pobierac od "Polaków mieszkajacych za
        granica" polski PIT albo abonament za telewizor. Ze bezprawnie? A co to kogo w
        Polsce obchodzi? W kraju przeciez nikt sie temu nie sprzeciwi, przeciwnie,
        rodacy w duchu polskiej Schadenfreude sie uciesza, ze dobrze nam tak.


        Jest dokladnie tak, jak Pani swoja kobieca intuicja przeczuwa - tak samo beda
        zmuszac Pani wnuki, prawnuki i potomków do nieskonczonej generacji, poniewaz
        ustawa o obywatelstwie polskim przewiduje dziedziczenie obywatelstwa w
        nieskonczonosc. Mozna nawet obliczyc, kiedy na swiecie bedzie miliard Polakow,
        albo wiecej obywateli polskich niz chinskich, zas absurd takiej sytuacji do
        politykierow polskich nie dociera.

        Na podstawie Konstytucji RP oraz ustawy o obywatelstwie polskim z 1962 roku,
        obowiazujacej do dzisiaj, obywatelem polskim jest kazdy kto urodzil sie z co
        najmniej jednego z rodzicow z obywatelstwem polskim.

        Jedynym wyjatkiem jest dziecko urodzone z jednego rodzica z obywatelstwem
        polskim i drugiego z obywatelstwem wylacznie obcym, ale tylko wtedy, jesli oboje
        rodzice zglosza sie osobiscie w konsulacie RP w nieprzekraczalnym terminie 3
        miesiecy od daty urodzenia dziecka i oswiadcza przed konsulem, ze wybieraja dla
        dziecka wylacznie obywatelstwo obce.

        Oczywiscie wymagana jest do tego fura papierow, prawie niemozliwa do
        zgromadzenia w trzy miesiace, a o istnieniu tego terminu malo kto wie. Ale w
        koncu przeciez o to chodzi, zeby jak najtrudniej bylo wykrecic noworodka od
        przymusowego obywatelstwa Pomrocznej. Jesli oboje rodzice sa obywatelami
        polskimi, ta opcja nie ma zastosowania, obywatelstwo polskie dziecka jest
        automatyczne, czy Pani chce, czy nie chce.



        A teraz, wyposazona w ta wiedze, zrobi Pani, droga Pani Salamandro Meksykanska,
        jak Pani sama uwaza.

        Ja osobiscie olewam obszernym lukiem ta cala groteskowa, bizantyjsko-stalinowska
        liturgie urzedowo-konsularna, i kazdemu to samo radze. Moj wlasny polski
        paszport, wiele lat temu, mial klauzule "uprawnia do jednorazowego przekroczenia
        granicy PRL". Obecnie znajduje sie od wielu lat tam, gdzie jego historycznie
        wlasciwe miejsce, na dnie zatoki sydneyskiej, na glebokosci okolo 30 sazni. Nie
        interesuje mnie wielopaszportowa zonglerka. Paszport mam jeden, ze strusiem i
        kangurem na okladce. Honoruje go bez slowa kazdy kraj swiata z wyjatkiem
        Pomrocznej. Nie mam zamiaru ani tak tanczyc, jak mi Warszawa zagra, ani oplacac
        sie jej urzednikom tylko dlatego, ze nie podoba im sie kolor okladki tekturowej
        ksiazeczki, albo gatunek drobiu narysowany na tej okladce. Dyskusje z kapralem
        SG na Okeciu o wyzszosci orzelka nad strusiem? No, thanks.


        Nie od dzis wiadomo, ze jak kto probuje siedziec okrakiem na plocie, to go
        wkrotce w kroku boli. Pani wybor, to albo kupic sobie blaszane figi i udawac ze
        nic sie nie stalo, to wszystko jest normalne i tak samo jest wszedzie, albo
        wypiac sie na cale to pomroczne dziwactwo, zas tzw. "lacznosc Polonii z
        Macierza" utrzymywac pzez telefon.



        Serdecznie,
        PSW



        • axxolotl Re: DROGA PANI SALAMANDRO MEKSYKAŃSKA (dok.) 06.01.05, 16:34
          Czylie wg Pomrocznej nie mam dziecka, bo go nie zarejestrowalam w Polsce?
          Buahahaaahahahahaaaaaa....

          No nic, w takim razie ja to wszystko olewam. Wyjechalam z Polski w wieku nastu
          lat, w zyciu nawet dowodu osobistego nie mialam, a PESEL to juz w ogole dla
          mnie jedna wielka niewiadoma. Zwiazkow emocjonalnych z Polska na szczescie nie
          mam wiec nie jezdze tam. Polski paszport mam na "wszelki wypadek", chociaz
          pogrzeby/sluby/chrzciny itp polskie ceremonie na szczescie nie sa dla mnie
          powodem do wsiadania do samolotu w strone Polski wiec okrakiem na plocie tez
          nie siedze. Serdecznie wspolczuje jednak osobom, ktore uprawiaja
          taka "gimnastyke".
        • Gość: Vicek Re: DROGA PANI SALAMANDRO MEKSYKAŃSKA (dok.) IP: *.balwyn.boroondara.vic.gov.au / 202.137.67.* 21.02.05, 05:25
          Znow zydek wiarus wypisuje brednie na temat Polski i Polakow.
    • prawdziwystarywiarus Axolotl 07.01.05, 13:05
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=19157056&a=19167349
    • Gość: KD Po co to wszystko??? IP: 207.134.92.* 21.02.05, 05:53
      Ja moja droga, chcialam wszystko zrobic legalnie, ladnie i po ludzku....i w
      polowie drogi po wydaniu okolo 850$ na roznorodne tlumaczenia, zaangazowaniu
      polowy rodziny w Polsce do zalatwienia roznych formalnosci PUKNELAM SIE W GLOWE
      I RZUCILAM WSZYSTKO W CHOLERE. Na Twoim miejscu zostawilabym wszystko tak jak
      jest i uzywala paszportu kraju gdzie mieszkasz i jestes obywatelka. Nie tlumacz
      zadnych papierow, nic nie zalatwiaj to kosztuje fortune!!!!! Widze ze chcesz
      podtuczyc jeszcze bardziej smierdzieli siedzacych w polskich konsulatach i za
      byle podpis wolajacych po 50$. A jesli juz chcesz miec polski paszport , to
      dalej udawaj panienke i zrob go sobie na panienskie nazwisko i dokumenty,
      ktorych nie bedziesz musiala wyciagalc gdzies z archiwow z konca Polski! Nikt i
      tak w polskim konsulacie nie wie, ze jestes mezatka i nie musi wiedziec. Nie
      wiem czy wiesz ale Twoje dzieci czy chcesz czy nie sa uwazane za polskich
      obywateli, malo tego, zabiora ci dluga forme swiadectwa urodzenia dziecka a
      dadza polski kwit, ktorym twoje dziecko moze sobie wiesz co zrobic i potrzebne
      tez mu jest wiesz do czego? A jak sobie zrobisz polski paszport, to co z nim
      zrobisz? Powiem ci, wlozysz do szuflady i uzyjesz 2 razy w ciagu dziesieciu
      lat, a pozniej znowu ta sama procedura i gehenna ... Jestes masochistka? Daj
      sobie spokoj dziewczyno jeden dobry paszport wystarczy. W koncu po to
      wyjechalas z Polski ,zeby taki paszport miec i nie miec nic wspolnego z polska
      paranoja, a Ty nic tylko chcesz.... co?
    • Gość: Soup Nazi Gliniaki jakos cienko gegaja.... IP: *.town.yobuko.saga.jp 21.02.05, 06:59
      .... to pewnie te zmniejszone racje kaszy i zwiekszone racje "w peezde", hehehe.
      Ale ja to rozumiem. Tu nie ma co dyskutowac. Bruxel kaze, Polanezja musi, hehehe.
      Szkoda, ze nie widze tych wrednych grzdyli z SG. Jak ich musi rzucac kazdy
      podrozny z polskim nazwiskiem i obcym paszportem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka