Dodaj do ulubionych

Polacy w Chicago...

IP: 64.107.182.* 23.05.02, 19:31
Jestem tu od niedawna i nie mam znajomych.
Obserwuj wątek
    • bruno5_ Re: Polacy w Chicago... 23.05.02, 19:34
      W Chicago nie ma prawdziwych Polakow. To sa sami Ukraincy, zydzi i
      sprzedawczyki. Badz szcesliwy, ze nie sa Twoimi "przyjaciolmi".
      • bruno.5 Re: Polacy w Chicago... 23.05.02, 19:49
        Bardzo trafne riposty .Trzymaj tak dalej .Pozdrowienia.
        • Gość: bruno Re: Polacy w Chicago... IP: *.proxy.aol.com 24.05.02, 07:25


          > Bardzo trafne riposty .Trzymaj tak dalej .Pozdrowienia.

      • Gość: krzys Re: Polacy w Chicago... IP: *.chcg3.il.corecomm.net 24.05.02, 06:06
        o co tu ,kurwa,chodzi? bruno,wpadles w samouwielbienie?rozdwojenie jazni?
        (bardzo trafna riposta)
    • Gość: ror Re: Polacy w Chicago... IP: 64.215.245.* 24.05.02, 07:40
      Ja tez jestem tu od niedawna...kontakt z Polonia mam obecnie tylko przez
      internet...i dobrze, w koncu jakbym chciala non stop przebywac wsrod Polakow,
      to bym nadal mieszkala w Polsce.

      Jak Ci sie Chicagoland podoba?
    • Gość: Ela Re: Polacy w Chicago... IP: 64.107.182.* 24.05.02, 19:16
      Jeszcze mi sie podoba.
      • jot-23 Re: Polacy w Chicago... 24.05.02, 19:20
        Gość portalu: Ela napisał(a):

        > Jeszcze mi sie podoba.

        a bylas juz na pielgrzymce do restauracji piast?
    • Gość: Ela Re: Polacy w Chicago... IP: 64.107.182.* 24.05.02, 20:11
      Niebardzo wiem o co Ci chodzi.
      • jot-23 Re: Polacy w Chicago... 24.05.02, 20:13
        Gość portalu: Ela napisał(a):

        > Niebardzo wiem o co Ci chodzi.

        wychodzi na to ze wszyscy czytelnicy forum, mieszkajacy w promieniu 500 mil od
        restauracji niejakiej renki, juz sie tam udali. myslalem ze moze, skoro nie masz
        znajomych, to sie nudzisz, a tu dlugi weekend.... pojedz sobie do kanady, zjedz
        pierogi, wroc i oczywiscie zdaj relacje.
        • jot-23 Re: Polacy w Chicago... 24.05.02, 20:16
          smile))))))) tak z tymi 500 milami strzelilem w ciemno, mapquest pokazuje ze z
          chicago do toronto 510! a jaj restauracja , o ile sie nie myle pare mil
          blizej , heh... Ela, mowi ci to jest ZNAK!
    • Gość: Ela Re: Polacy w Chicago... IP: 64.107.182.* 24.05.02, 20:31
      500mil to troche daleko.Nadal Cie nie rozumiem,jaki znak?
      • jot-23 Re: Polacy w Chicago... 24.05.02, 20:34
        Gość portalu: Ela napisał(a):

        > 500mil to troche daleko.Nadal Cie nie rozumiem,jaki znak?

        nic to Ela...
    • Gość: Ela Re: Polacy w Chicago... IP: 64.107.182.* 24.05.02, 20:36
      ok,nic
      • Gość: Emi Re: Polacy w Chicago... IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 03:32
        Ela te dotychczasowe posty to pierwsza odpowiedź jakich ludzi będziesz
        spotykać szukając przyjaciol we wlasnej grupie etnicznej.Od 5 lat przebywam
        tutaj i moja rada (nie musisz jej traktować poważnie!)-nie marnuj czasu!
        Oto typy ludzkie(jakie spotkasz!!?) odreagowujące swoj emigracyjny
        stres;"chamy" używające ch..,k..,jako przecinka ,z bardzo glosnym
        rechotem; "zdobywcy swiata"-cyniczne spojrzenie,cedzenie slowek w rozmowie
        towarzyskiej,scisla konrola tego co przekazują(by nowoprzybyly nie dowiedzial
        się"za darmo" niczego);"dewoty"-religijnosć na języku i nienawisć paląca do
        bliźniego:"dowcipnisie"-jakaż to radosć "naciąć" rodaka chociaż na 10
        $;"mitomani"- opowiadający o swoich wyimaginowanych fortunach,kontaktach na
        szczeblu rządowym itd.Oczywiscie są też "normalni"ludzie ale tych na poczatku
        b.trudno odkryć.Więc zajmij się pracą,szkolą, urządzaniem swego życia w nowym
        miejscu,naucz się relaksować(mnie bardzo pomagalo sluchanie muzyki). Jeżeli nie
        musisz nie sluchaj polskojezycznych programow(sączą tony jadu!!-a wszystko
        podane tak potworną polszczyzną,że sluchacz męczy się wraz z nimi. Życzę Ci
        dużo wytrwalosci,szczęscia i....gdy bedziesz samotna stukaj na forum.POZDRAWIAM-
        moje dobre mysli są z Tobą.
        • cornio Re: Polacy w Chicago... 25.05.02, 03:49

          Jak wam sie to podoba : W GRUPIE ETNICZNEJ-dobre co.tak mowi polak do polaka.
          Na swojej wiosce tez buraku tak mowiles? A nie lepiej powiedziec Polacy lub
          krajanie lub rodacy ?
          • Gość: jot-23 Re: Polacy w Chicago... IP: *.dyn.optonline.net 25.05.02, 04:04
            cornio napisał(a):

            >
            > Jak wam sie to podoba : W GRUPIE ETNICZNEJ-dobre co.tak mowi polak do polaka.
            > Na swojej wiosce tez buraku tak mowiles? A nie lepiej powiedziec Polacy lub
            > krajanie lub rodacy ?

            na moj rozum te Emu to jakis new age freak, unsecure --> "musisz jej traktować
            poważnie!-nie marnuj czasu", z problemami psychicznymi ---> dostaje ciarek na
            slowa typu : moje dobre mysli sa z Toba, albo "pozytywne wibracje" typu "slucham
            tasm z szumem morza"....od razu przypomina mi sie George Carlin, on zawsze lubi
            zjebac takie niedojdy zyciowe.
            • Gość: Emi Re: Polacy w Chicago... IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 06:08
              Niczego oczywiscie nie rozumiecie TROGLODYCI - więc agresja...jeszcze wiecej
              agresji...jeszcze ...i jeszcze...............................
              Następnie kalka myslowa;jak o odreagowaniu stresu(ktorego wy oczywiscie nie
              zaznaliscie na emigracji nie! oczywiscie,że nie! taakie orly !!!)to musi być
              new age; jak muzyka to szum morza (o disco polo zapomnieliscie-ulubiony gatunek
              muzyczny chicagowskiej polonii)itp. itd. itp.
              Mozg wypelniony telewizyjnym papu,podlany "patriotycznym" piwkiem- i hajda na
              innych. Bo najważniejsze to utrzymywać organizm w stanie podwyższonej agresji!!!
              CZUWAJ!
              P.S.1 To dlatego Rodacy w kraju na wspomnienie tzw.chicagowskiej polonii
              najczęsciej usmiechaja się z zażenowaniem.
              P.S.2 Kolejna wskazowka Elu- agresywnych frustratow poznasz po tym iż
              przekomicznie lączą języki; 2 wyrazy po angielsku, 3 po polsku,1 w bliżej
              nieokreslonym narzeczu. Ma to sprawiać wrażenie "doglębnej" znajomosci j.ang.
    • Gość: Ela Re: Polacy w Chicago... IP: *.sprinthome.com 25.05.02, 19:07
      Emi z tego co narazie zauwazylam to masz racje.
      • Gość: Emi Re: Polacy w Chicago... IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 21:08
        W tej przepychance slownej z troglodytami zapomnialam Ci napisać,że ludźmi
        ktorzy mnie pomagali najwięcej, w pierwszych miesiacach pobytu tutaj,byli moi
        sąsiedzi....emigranci z Puerto Rico!! Pomagali dźwigać zakupione sprzęty,robili
        za przewodnikow typu:co? gdzie?,ojciec rodziny (za darmo!) robil drobne naprawy.
        A znajomi Polacy ???
        Gdy dzwonilam by uzyskac nawet najbanalniejszą informację zawsze slyszalam:
        <zadzwon za 15 minut bo...mam rozmowę na drugiej linii lub biorę prysznic itd.>
        Oczywiscie ani za 15 min.ani za godzinę nikt nie podnosil sluchawki-sprawdzali
        caller ID !!!?Żalowali poswięcic 5 min swego"drogocennego"czasu.
        Dlatego szukaj znajomych, ale nie wpadaj w panikę jeżeli przez dlugi okres nie
        będzie Ci sie to udawalo.Emigracja to też zmierzenie się z Twoją wlasną
        samotnoscią- po takim doswiadczeniu, czlowiek staje się "mocniejszy"
        wewnetrznie.
        POZDRAWIAM
    • Gość: Ela Re: Polacy w Chicago... IP: *.sprinthome.com 25.05.02, 21:18
      Dzieki Emi,z kazdym dniem sie przekunuje,ze to co piszesz jest prawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka