To wszystko zaczelo sie, jak zamiescilem w tutejszym (melbournesnkim)
"Tygodniku Polskim" list (podpisany mym prawdziwym nazwiskiem),
w ktorym wyjasnilem sprawe tzw. Australian Declaratory Visa, ktora
w prosty i w 100% legalny (w Polsce i w Australii) sposob
pozwala Polako-Australijczykom uniknac tzw. pulapki paszportowej.
Za to "wiarus" zaczal szargac me imie, wyciagac sprawki
(glownie wymyslone przez niego) wszystkich Kellerow w Australii
i na calym swiecie, ale nie mial odwagi przedstawic sie tak, jak ja
to zrobilem... Posunal sie nawet donosu na Monash University,
gdzie pracowalem wtedy jako "bezetatowy" Research Associate...
Oto prawdziwa natura "wiarusa"...