Dodaj do ulubionych

Wylosowani do USofA

IP: *.union01.nj.comcast.net 20.06.02, 05:31
"Znamy wyniki loterii wizowej 2003 -
Wyprzedzili nas tylko Ukraincy

3855 Polakow zostalo wylosowanych w tegorocznej loterii wizowej ­ DV-2003. W
Europie wiecej zawiadomien o wygraniu "zielonych kart" otrzymali jedynie ­
podobnie jak rok temu ­ Ukraincy. W loterii uczestniczylo 8,7 mln osob z calego
swiata.

Z przepisow wynika jednak, ze maksymalnie 3500 Polakow dostanie prawo stalego
pobytu. Dlatego w przyslanym do "Nowego Dziennika" oswiadczeniu prasowym Pamela
Koko z Biura Spraw Konsularnych Departamentu Stanu napisala, ze "wybrane w
loterii wizowej osoby powinny w mozliwie jak najszybszym terminie odpowiedziec
na wyslane do nich zawiadomienie o wygranej".

Osoby mieszkajace w Stanach Zjednoczonych, ktore znalazly sie na liscie
wylosowanych, powinny natychmiast skontaktowac sie z Urzedem Imigracyjnym
(INS). Tam udzielone zostana kazdemu wszelkie informacje dotyczace podjecia
dalszych krokow w procesie starania sie o "zielona karte".

Z oswiadczenia prasowego Departamentu Stanu wynika, ze do decydujacej fazy
loterii zakwalifikowano w tym roku 6,2 miliona osob z calego swiata. Pozostale
2,5 miliona osob przyslalo podania, ale wypelnily je w niewlasciwy sposob i
zostaly odrzucone.

Podobnie jak w zeszlym roku, wizy losowano w rozdziale na szesc stref
geograficznych ­ Afryka, Azja, Europa, Ameryka Polnocna, Oceania oraz Ameryka
Poludniowa i Srodkowa w jednym koszyku z Wyspami Karaibskimi. Kazdej grupie
przyslugiwalo siedem procent z ogolnej liczby przyznanych wiz, ktora ­ podobnie
jak w poprzednich latach ­ wynosila 50 tys.

W oswiadczeniu prasowym przypomina sie, ze po otrzymaniu zawiadomienia o
wygranej na loterii wizowej i skontaktowaniu sie z INS, kandydat do "zielonej
karty" bedzie musial odbyc rozmowe z urzednikiem biura, w czasie ktorej
powinien udowodnic, ze posiada dyplom ukonczenia szkoly sredniej lub jego
ekwiwalent oraz dwa lata doswiadczenia pracy w zawodzie, ktory wymagal
przynajmniej dwoch lat przyuczenia. W tym ostatnim przypadku w gre wchodzi
ostatnich piec lat zycia.

Pisze sie w nim rowniez o tym, ze w chwili wykorzystania pelnej puli 50 tys.
wiz loteria 2003 zostanie zamknieta. Jesli wygrani w tegorocznej loterii nie
zalatwia wszystkich formalnosci do 30 wrzesnia br., zostana z niej
automatycznie wykluczeni.

W latach 1998-2001 Polska nie uczestniczyla w loterii wizowej. W latach 1995-
1997, gdy gorna granica przyznawanych kazdemu krajowi wiz wynosila 3850, Polacy
otrzymywali odpowiednio ­ w 1995 roku 3851 wiz, w 1996 ­ 3849, a w 1997 ­ 3838 wiz.


Ukraina 4035
Polska 3855
Bulgaria 2843
Rosja 2695
Litwa 2245
Albania 1898
Rumunia 1636
Turcja 1629
Uzbekistan 1192
Niemcy 850 "
Obserwuj wątek
    • Gość: Bozena L Re: Wylosowani do USofA IP: *.sympatico.ca 20.06.02, 05:46
      W tej samej gazecie


      Oglaszam strajk sprzataczek

      Kierowcy trzech prywatnych firm
      autobusowych psuja krew 115 tysiacom nowojorczykow
      (wyliczenia gazetowe),
      ktorzy chca dojechac do pracy.
      Strajkuja, bo chca lepszych ubezpieczen zdrowotnych. Ma
      im je dac miasto.
      Burmistrz Michael Bloomberg
      tlumaczy, ze miastu nic do tego - zeby swoje interesy
      sami zalatwiali z
      pracodawcami. Ale oni swoje -
      niech daje miasto.

      Nie wiadomo, jak skonczy sie ta
      awantura, ale jeden wniosek mozna z niej wyciagnac juz
      teraz - od miasta
      Nowy Jork nalezy zadac. Trzeba
      tylko miec w reku jakies argumenty. A kto ma wieksze
      argumenty niz polskie
      sprzataczki? Niewielu.

      Sprzataja wszedzie, nawet w
      najlepszych dzielnicach: szoruja podlogi artystom,
      biznesmenom, politykom.
      Slynny pisarz Salman Rushdie tak
      zachwycony jest Polka, ktora dba o jego mieszkanie, ze
      umiescil ja nawet w
      jednym z opowiadan drukowanych
      w "New Yorkerze".

      Co sie stanie, gdy pewnego dnia
      polskie sprzataczki solidarnie zastrajkuja? Tragedia.

      Upadnie zycie literackie Nowego
      Jorku, a razem z nim ksiegarnie, antykwariaty i
      wydawnictwa. Padnie
      Hollywood, druga co do wielkosci po
      przemysle zbrojeniowym galaz gospodarki USA (bo kto
      bedzie pisal
      scenariusze?). Nowy Jork zacznie
      smierdziec. Ptaki odleca z Central Parku, kwiaty zwiedna,
      drzewa uschna.
      Szczury i karaluchy beda wypierac
      ludzi z kolejnych dzielnic.

      Wystarczy unaocznic te
      perspektywe burmistrzowi Bloombergowi - wtedy mozna
      zadac.

      A oto hipotetyczna lista postulatow:

      1. Podwyzka dla sprzataczek - o
      jakies 20 proc., w kazdym razie nie mniejsza niz ta, ktora
      wynegocjowali
      nauczyciele.

      2. Jeden procent z zysku od filmow,
      ksiazek i innych dziel majacych wartosc intelektualna
      stworzonych przez
      pracodawcow - nigdy by ich nie
      wymyslili w zapuszczonych mieszkaniach.

      3. Pracodawcy musza znac kilka
      podstawowych zwrotow po polsku, np.: "sciera",
      "odkurzacz", "witam w
      pracy, zycze milego dnia" (w czasie
      negocjacji mozna sie zgodzic na wykreslenie z tej listy
      slowa "odkurzacz" - i
      tak nie nauczyliby sie go
      wymawiac).

      4. Platne polskie wakacje,
      amerykanskie dlugie weekendy oraz swieta wszystkich
      nacji zamieszkujacych nasze
      piekne miasto.

      5. Poprawke do konstytucji, o tym,
      ze Ameryka odwzajemnia milosc, jaka obdarzyla ja
      Polska.

      6. Niech Rosjanie przestana gadac
      o korytarzu eksterytorialnym do Kaliningradu.

      Liste zadan nalezy dac do
      podpisania dziesieciu tysiacom polskich sprzataczek i
      wyslac do burmistrza
      Bloomberga. Nie podpisze, to
      pozaluje. Niech nawet nie probuje tlumaczyc, ze to nie jego
      sprawa - ze nie bedzie
      latac do Waszyngtonu zalatwiac
      konstytucyjne poprawki. Ma leciec i juz! Na cos mu sie
      wreszcie przyda ten jego
      prywatny samolot.
      • japisze Re: Wylosowani do USofA 20.06.02, 06:16
        spierdalaj glupia cipo
        • jaczytam Do japisze a... 20.06.02, 06:18
          japisze napisał(a):

          > spierdalaj glupia cipo

          • ajasie_smieje_chuju_jeden Do jaczytam 20.06.02, 06:33
            Bruno - ty pedale
      • Gość: Paul Bozenko!!! tez to dzisiaj dostalem;-))) IP: *.proxy.aol.com 20.06.02, 21:55
        • Gość: Mirko Re: Bozenko!!! tez to dzisiaj dostalem;-))) IP: 65.206.44.* 20.06.02, 22:20
          Ja nie Bozenka (ona wyszla) ale niedyskretne 9nie chcialbym Ci psuc zabawy,
          ale...) pytanko: jaki jest Twoj status teraz (tzn zanim sie upijesz ze
          szczesia)?
    • Gość: trafiona Re: dwie poprawki IP: *.oc.oc.cox.net 20.06.02, 08:41
      Gość portalu: Mirko napisał(a):

      > "Znamy wyniki loterii wizowej 2003 -
      > Wyprzedzili nas tylko Ukraincy
      >
      > 3855 Polakow zostalo wylosowanych w tegorocznej loterii wizowej ­ DV-2003. W
      > Europie wiecej zawiadomien o wygraniu "zielonych kart" otrzymali jedynie ­
      > podobnie jak rok temu ­ Ukraincy. W loterii uczestniczylo 8,7 mln osob z calego
      >
      > swiata.
      >
      > Z przepisow wynika jednak, ze maksymalnie 3500 Polakow dostanie prawo stalego
      > pobytu. Dlatego w przyslanym do "Nowego Dziennika" oswiadczeniu prasowym Pamela
      >
      > Koko z Biura Spraw Konsularnych Departamentu Stanu napisala, ze "wybrane w
      > loterii wizowej osoby powinny w mozliwie jak najszybszym terminie odpowiedziec
      > na wyslane do nich zawiadomienie o wygranej".
      >
      > Osoby mieszkajace w Stanach Zjednoczonych, ktore znalazly sie na liscie
      > wylosowanych, powinny natychmiast skontaktowac sie z Urzedem Imigracyjnym
      > (INS). Tam udzielone zostana kazdemu wszelkie informacje dotyczace podjecia
      > dalszych krokow w procesie starania sie o "zielona karte".
      >
      > Z oswiadczenia prasowego Departamentu Stanu wynika, ze do decydujacej fazy
      > loterii zakwalifikowano w tym roku 6,2 miliona osob z calego swiata. Pozostale
      > 2,5 miliona osob przyslalo podania, ale wypelnily je w niewlasciwy sposob i
      > zostaly odrzucone.
      >
      > Podobnie jak w zeszlym roku, wizy losowano w rozdziale na szesc stref
      > geograficznych ­ Afryka, Azja, Europa, Ameryka Polnocna, Oceania oraz Ameryka
      > Poludniowa i Srodkowa w jednym koszyku z Wyspami Karaibskimi. Kazdej grupie
      > przyslugiwalo siedem procent z ogolnej liczby przyznanych wiz, ktora ­ podobnie
      >
      > jak w poprzednich latach ­ wynosila 50 tys.
      >
      > W oswiadczeniu prasowym przypomina sie, ze po otrzymaniu zawiadomienia o
      > wygranej na loterii wizowej i skontaktowaniu sie z INS, kandydat do "zielonej
      > karty" bedzie musial odbyc rozmowe z urzednikiem biura, w czasie ktorej
      > powinien udowodnic, ze posiada dyplom ukonczenia szkoly sredniej lub jego
      > ekwiwalent oraz dwa lata doswiadczenia pracy w zawodzie, ktory wymagal
      > przynajmniej dwoch lat przyuczenia. W tym ostatnim przypadku w gre wchodzi
      > ostatnich piec lat zycia.
      >
      > Pisze sie w nim rowniez o tym, ze w chwili wykorzystania pelnej puli 50 tys.
      > wiz loteria 2003 zostanie zamknieta. Jesli wygrani w tegorocznej loterii nie
      > zalatwia wszystkich formalnosci do 30 wrzesnia br., zostana z niej
      > automatycznie wykluczeni.
      >
      > W latach 1998-2001 Polska nie uczestniczyla w loterii wizowej. W latach 1995-
      > 1997, gdy gorna granica przyznawanych kazdemu krajowi wiz wynosila 3850, Polacy
      >
      > otrzymywali odpowiednio ­ w 1995 roku 3851 wiz, w 1996 ­ 3849, a w 1997 ­ 3838
      > wiz.
      >
      >
      > Ukraina 4035
      > Polska 3855
      > Bulgaria 2843
      > Rosja 2695
      > Litwa 2245
      > Albania 1898
      > Rumunia 1636
      > Turcja 1629
      > Uzbekistan 1192
      > Niemcy 850 "



      Witaj, Mirko
      Dziekuje Ci za tekst o loterii. Wlasnie wyczekiwalam czegos na temat, ale
      poniewaz sie ostatnio troche zagapilam, i stracilam czujnosc Twoja informacje
      przyjelam jak prezent.
      Wreszcie cos ruszylo i wiadomo nieco wiecej choc ciagle, jak na moj gust, za
      malo.
      Mysle, ze sie nie pogniewasz za pare sprostowan, szczegolnie, ze blad tkwi w
      cytowanym artykule.
      Wlasnie dlatego, ze Twoj autorytet jest jaki jest i ludzie ufaja Ci
      bezgranicznie uwazam, ze byloby niedobrze narazac ich na niepotrzebne stresy.
      I bez tego maja nerwy napiete - wiem, co mowie.

      Do rzeczy wiec:
      Znalazlam dwie, dosc powazne niescislosci.
      Jedna dotyczy kryteriow, ktore powinien spelnic trafiony, a druga - tzw.
      deadline, czyli daty koncowej calej zabawy.

      Po pierwsze,
      --wymagane jest co najmniej ukonczenie szkoly sredniej lub jej ekwiwalent ALBO
      (nie, jak napisales "i")dwa lata doswiadczenia zawodowego itd.,

      i po drugie, (moim zdaniem duzo istotniejsze):

      --wszystkich formalnosci nalezy dopelnic przed 30 wrzesnia 2003 roku, a nie, jak
      podales, biezacego.

      Zmienia to postac rzeczy, bo jednak co rok z okladem, to nie dwa i pol miesiaca!

      Przeczytalam tekst, na ktorym sie oparles i polecialam do czerwcowego Biuletynu
      Departamentu Stanu, w ktorym jest oryginalny tekst komunikatu.
      Pokrywa sie to zgrubsza [brakuje ilosci wylosowanych wiz z rozdzialem na kraje] z
      informacjami otrzymanymi w liscie do mnie.
      No to tyle na razie.

      A tak na marginesie, bylam b.ciekawa ile (i czy w ogole) wiz przyznaja panstwom
      ewidentnie muzulmanskim, w tym Afganistanowi, Emiratom czy innemu Irakowi.
      I, wyobraz sobie, poprzyznawali!
      Szczegoly w Biuletynie.
      • Gość: Mirko Re: dwie poprawki IP: *.union01.nj.comcast.net 20.06.02, 14:12
        Zgadza się.
        Przyznam, że nie przeczytałem tego dokładnie z powodu późnej pory.
        Dzięki za liścik.
        Jak przebiegają formalności?
        • Gość: Mirko O tych co nie wylosowali lub wylosowali ale na nic IP: *.union01.nj.comcast.net 21.06.02, 04:16
          Z dzisiejszego nowojorskiego Nowego Dziennika:

          "Spor kongresmanow o polityke imigracyjna
          Scigac terrorystow czy nielegalnych?

          Przewodniczacy Podkomisji ds. Imigracji Izby Reprezentantow kongresman George
          W. Gekas (republikanin ze stanu Pensylwania) ostrzegl Urzad Imigracyjny, ze nie
          powinien tolerowac tysiecy imigrantow, ktorzy przebywaja na terenie Stanow
          Zjednoczonych, mimo ze otrzymali juz polecenie deportacji.

          Zaniepokojenie kongresmana Gekasa wzbudzily ostatnie wytyczne Urzedu
          Imigracyjnego, ktory nakazal agentom, aby w swojej dzialalnosci skoncentrowali
          sie przede wszystkim na zagrozeniach dla bezpieczenstwa panstwa po atakach
          terrorystycznych 11 wrzesnia. Wytyczne takie sugeruja, ze INS moze sobie
          pozwolic na zaniedbywanie innych zadan, takich jak np. poszukiwanie osob
          nielegalnie przebywajacych na terenie Stanow Zjednoczonych.

          Podobnego do INS zdania jest poslanka Zoe Lofgren (przedstawicielka Partii
          Demokratycznej z Kalifornii), ktora uwaza, ze 'bledem byloby skoncentrowanie
          sie INS na deportacji np. nielegalnych robotnikow rolnych kosztem scigania osob
          podejrzanych o terroryzm'.

          Obecnie na terenie Stanow Zjednoczonych przebywa ok. 314 tysiecy osob, ktore
          otrzymaly juz polecenie deportacji oraz ­ jak podejrzewaja wladze ­ 6-8 milionow
          nielegalnych imigrantow, ktorzy badz przekroczyli zielona granice, badz
          pozostali w USA po wygasnieciu wizy.

          W grudniu ubieglego roku INS zapowiedzial, ze nazwiska osob, ktore otrzymaly
          nakaz deportacji, zostana umieszczone w Centralnym Banku Danych Kryminalnych
          Federalnego Biura Sledczego, gdzie gromadzone sa informacje o poszukiwanych
          przestepcach.

          Takie posuniecie pozwoli wszystkim organom, w tym lokalnej policji, na
          egzekwowanie prawa w przypadku zatrzymania osob, ktore otrzymaly nakaz
          opuszczenia kraju, i na przekazanie ich INS.

          Zdaniem Josepha Greena, szefa wydzialu dochodzeniowego Immigration and
          Naturalization Services, taka taktyka wladz wobec nielegalnych przybyszow ­ mimo
          protestow organizacji reprezentujacych imigrantow z Meksyku ­ jest uzasadniona,
          poniewaz kazda osoba, ktora zignorowala nakaz deportacji automatycznie popelnia
          przestepstwo."
        • Gość: trafiona Re: kwity, to cos, co kocham! IP: *.oc.oc.cox.net 21.06.02, 23:51
          Formalnosci jak formalnosci. Sa od tego,zeby z czlowieka flaki wypuscic.
          Kto je wymysla skoro nikt ich nie lubi? Cholerne gryzipiory!
          No, nic. Narazie wyslalam, co trzeba bylo, tyle ze prawdopodobnie w niewlasciwe
          miejsce. Do Kentucky zamiast do najblizszegO INS.

          Konsekwencje moga byc dla mnie niedobre, bo zamiast na miejscu moge
          byc 'obrabiana' w ojczyznie kochanej a wyjazd moze byc, w moim przypadku,
          troche 'risky'.
          Za to, powiadaja, przez ambasade - wieksze szanse. Dlaczego? Nie pytaj. Nie
          wiem, nie mam zadnego doswiadczenia. Powtarzam, co przeczytalam na
          immigracyjnych forach.Oficjalnych wiadomosci na ten temat brak.

          A wszystko z pospiechu.- Tez myslalam, ze deadline jest w tym roku.
          Sprobuje to jeszcze poodkrecac, czasu jest troche, a jak nie, to pozostaje mi
          nadal wierzyc w swoja szczesliwa gwiazde.

          Dziekuje za pamiec.
          • Gość: Mirko Re: kwity, to cos, co kocham! IP: *.union01.nj.comcast.net 22.06.02, 05:07
            Jesteś pewna, że miało byc do najbliższego "imigrejszyna"? Zawsze dotąd trzeba
            było właśnie do "centrum regionalnego". Tamci przysyłali papier na którym
            stawiało się ptaszka czy w INS czy w ambasadzie.
            Ja wybrałem ambasadę i było OK.
            3-maj się.
            • Gość: trafiona Re: nadmierna szybkosc = klopoty IP: *.oc.oc.cox.net 22.06.02, 06:16

              Nie chce Cie nudzic, bo jestes czlowiek zajety, ale "najblizszy ode mnie INS"
              to jak raz - Regional. I tamze postawili oczy w slup, kiedy przylecialam do
              nich zziajana ze szczescia z gotowymi kwitami pod pacha.
              No wiec -nie, oni nie wiedza nic i radza mi isc w inne miejsca oblozywszy po
              drodze gratulacjami. Pamietasz? Pisalam o tym w loteryjnym watku.Zaczela sie
              polka z szukaniem miejsca dla kwitow.Nikt ich nie chcial.

              Teraz mysle, ze bylam u nich za wczesnie-(koniec maja), i oni jeszcze nie
              dostali odpowiednich instrukcji.

              Zdesperowana zadzwonilam w koncu do Kentucky Center i wlasciwie tylko oni jedni
              wiedzieli o czym mowie i kazali przyslac papiery do siebie.
              Poniewaz troche 'nagla' ze mnie kobitka, niewiele myslac-wyslalam.
              I teraz mam zmartwienie. Ot, co.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: trafiona Re: pros and cons IP: *.oc.oc.cox.net 22.06.02, 06:39
                Mirko drogi,
                rozwazam za i przeciw wariantu wyjazdowego do kraju i INS-owego(zalatwianie
                wszystkiego tu, na miejscu).
                Z braku oficjalnych wskazowek rozgladam sie za czyjas osobista eksperiencja.I
                z tym tez nielatwo.
                Stad moje pytanie, jesli pozwolisz.
                Czy dobrze Cie zrozumialam, ze w chwili swojego interview w ambasadzie byles w
                stanie 'illegal'?
                Czy nie bales sie opuszczajac Stany, ze w razie niepomyslnego przebiegu
                rozmowy z urzedasem, moze to byc podroz w jedna strone?

                Za rok wszystko moze sie zdarzyc, wlaczajac earthquake i przyjaciol Osamy,
                (tfu, tfu), moge rowniez stracic moja legallity.
                Co wtedy?
                Jechac do Polski?
                Pozdrawiam dubeltowo.
                • Gość: Mirko Re: pros and cons IP: *.union01.nj.comcast.net 22.06.02, 13:58
                  Wiem doskonale o czym piszesz, bo znam te rozterki.
                  Pojechalem wtedy do Polski z powodów osobistych (chory tato), mimo że jeśliby
                  sie coś ślizgnęło w Ambasadzie to naprawdę musiałbym przeprowadzić jakieś
                  cholerne "łączenie rodzin" (żona i dziecko tutaj).
                  (Nie należę do strachliwych i wróciłbym przez Meksyk jak 2 a 2 = 4, tak samo
                  jak przyjechałem tu oryginalnie).
                  Założyłem po prostu, że jeśli wtedy nie pojadę to mogę się z tatą więcej już
                  nie widzieć (okazałoby się to niestety prawdą).
                  Poleciałem i ślizgnęło się. Dobrych parę razy myślałem sobie wtedy że dałem się
                  wpuścić w wysokie maliny.
                  Wystąpił wtedy jakiś amerykański kryzys budżetowy i na rozmowę czekałem w
                  Polsce pół roku. Pomijając półroczne zarobki w Stanach staram się jednak
                  dzisiaj - z perspektywy - kiedy o tym myslę - dostrzegać także pozytywne strony
                  tamtych 6-ciu miesięcy.
                  Tak, byłem przedtem w Stanach "illegal alien", ale w momencie lecenia miałem
                  już pozwolenie na pracę - co wraz w wyjazdem przepadło.
                  Kiedyś wcześniejsze bycie "illegal" nie miało znaczenia.
                  W/g obecnych/dzisiejszych przepisów byłbym przepadnięty potrójnie:
                  wjazd "without visa", wjazd "without inspection" (no nie do końca, bo Pan
                  Immigration na przejściu Tijuana/San Isidoro mnie jednak wpuścił "na piękne
                  oczy") no i "illegal" pobyt.
                  Nie wiem co Ci radzić. Oczywiście załatwianie tutaj ale tak, żeby Ci nie
                  skończyła się w międzyczasie obecna wiza, bo wtedy kaplica.
                  A co z ew. zmianą statusu na studenta n.p.?
                  • Gość: trafiona Re: Skarb IP: *.oc.oc.cox.net 22.06.02, 22:01

                    Bede kombinowac, moze dam zarobic prawnikowi, a tymczasem pozwol, ze zacytuje
                    klasyka tego forum;

                    Mirko, "jestes prawdziwa ozdoba tego forum".
                    I skarbem.
                    Sciskam wylewnie.
                    • Gość: Mirko Prawnik? IP: *.union01.nj.comcast.net 23.06.02, 04:53
                      A po co Ci prawnik?
                      Co może obłatwić Papuga, czego nie możesz Ty sama?
                      (To takie bardzo "amerykańskie"...)
                      Zaczyna ogarniać Cię (zgubna?) wypełzająca z kątów niepewności desperacja (to
                      też rozumiem).

                      Co do wylewnego ściskania to cała przyjemność po mojej stronie. Jak już
                      będziesz "obłatwiona" i w drodze z Zach. Wybrz. do Europy ("przećwiczyć jak
                      działa Zielona Karta"?) to jeśli przez Newark to zapraszam na piwo.
                      Tzn piwo + potrawę lub wino + tranzytową muzykę.
                      • Gość: Mirko Czy oborancki Urząd się poprawi? IP: *.union01.nj.comcast.net 23.06.02, 05:21
                        www.dziennik.com/www/dziennik/inne/artykuly/olszew.html
                        • mineta123 Re: Czy oborancki Urząd się poprawi? 23.06.02, 05:53
                          Gość portalu: Mirko napisał(a):

                          > <a href="www.dziennik.com/www/dziennik/inne/artykuly/olszew.html"target=
                          > "_blank">www.dziennik.com/www/dziennik/inne/artykuly/olszew.html</a>

                          Piekny belkot, a szczegolnie:

                          Zalegalizowac Polakow w USA

                          Niemal bez slowa zyczliwego
                          komentarza przeszlo natomiast przemowienie wygloszone
                          ostatnio w Senacie Rzeczypospolitej przez szefa Kongresu
                          Polonii Amerykanskiej Edwarda Moskala. Prosil on w nim
                          polskie wladze panstwowe o inicjatywe majaca na celu pelna
                          legalizacje przebywajacych w USA Polakow. O Moskalu,
                          jako postaci wyjatkowo kontrowersyjnej, mozna myslec i
                          mowic roznie. Gdzie jednak kredyt nalezny - tam trzeba go
                          oddac. Jest pierwsza postacia z polonijnego swiata, ktora
                          oficjalnie upomniala sie o prawa dziesiatkow tysiecy ciagle
                          nie zalegalizowanych Polakow, od lat mieszkajacych w
                          Ameryce. [...] Za niedopatrzenie o wymiarze historycznym
                          uznac nalezy fakt, ze Polska - jako prawdopodobnie
                          najlojalniejszy sojusznik Ameryki w Europie i pelnoprawny
                          czlonek Paktu Polnocnoatlantyckiego - nie upomina sie o
                          prawa swoich wlasnych obywateli, ktorzy - podobnie jak
                          Meksykanie - nigdzie sie stad nie wybieraja. Kto nie poprosi,
                          temu nie bedzie dane.... Wiec moze warto sprobowac?

                          Chcialoby sie powiedziec jak wieszczu:
                          Niechaj Moskal w las idzie pytać się dębiny...
    • galilleo Re: 50 % Wylosowani do USofA 22.06.02, 01:40
      Nie wspomniales nic kolego o tym ze zawiadomien o wygranych zostalo rozeslanych
      drugie tyle ile wiz bedzie wydanych, a to ze wzgledu ze czesc ludzi odpada po
      spotkaniu z pracownikiem imigracyjnym.
      Nalezy wiec sie cieszyc z wygranej na loteri ale nalezy pamietac ze to dopiero
      polfinaly.
    • galilleo Re: Wylosowani do USofA 22.06.02, 01:44
      A tak na marginesie z tych 6 milionow kandydatow na amerykanina 5 milionow
      podan naplynelo chyba z Polski?

      Ha! Ha! Ha!

      Galilleo
      • bulldog3 Re: Wylosowani do USofA 22.06.02, 02:16
        masz racje dokladnie tyle , to ostatnia deska ratunku dla bezrobotnych w
        Polsce Kwasniewskiego !!! , gdzie sa te mieszkania co obiecywal i inne
        dobrobyty , nikt go dzisiaj o to nie pyta i ponoc niedlugo przyjerzdza z
        oficjalna wizyta do USA !!! , moze sie dogada z Buschem i przyjma nastepne 5 -
        6 tysiecy z Polski do roboty w USA , sprzatania, budowy, i koszenie trawy.
        • Gość: Mirko Ostatnia deska? IP: *.union01.nj.comcast.net 22.06.02, 15:20
          Z loteriami jak z wizami. Jak komuś NAPRAWDĘ bardzo zależy, tzn jest bez pracy,
          pieniędzy, z 4-ką dzieci a żona uciekła z taksówkarzem - nic z tego najczęściej
          niestety.
          Potem na Forum są posty: "Wylosowałam, ale czy załatwiać? Po co tam jechać?
          • Gość: pytanie Re: Ostatnia deska? IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.02, 15:43
            Mirko,

            dlaczego tak malo osob z zachodu jest dopuszczanych?
            Mysle ze np. Niemcy mogliby USA wiecej pomoc, przez
            lepsze wysztalcenie, niz osoby ze wschodu.

            • Gość: pipero Re: Ostatnia deska? IP: *.look.ca 23.06.02, 02:31
              ludzie z zachodu maja wieksze ambicje i wymagania, polski inzynier pojdzie
              zamiatac przez pierwsze dwa lata bez narzekania
              • reachandtouch Re: Ostatnia deska? 23.06.02, 03:32
                cos w tym kierunku. Polacy beda sie trzymac zebami i nogami a taki zachodniak
                zaraz mu sie nalezy. Po drugie na cholere primadonny w USA. Tu chodzi o
                zagwarantowanie sobie niezlej sily roboczej na pokolenia. Z tego co widze, to
                wielu Polakow po 80r ma lepiej niz trzecia generacja polakow amerykanow.
                • Gość: Mirko Re: Ostatnia deska? IP: *.union01.nj.comcast.net 23.06.02, 04:38
                  W loterii, w której sam ganiałem od skrzynki do skrzynki (można było wysłać
                  ilebądź razy) widywałem n.p. całe stada Japońców a Irlandczycy przebili
                  wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka