augenthaler
02.06.05, 19:28
Moze zamiast wprowadzenia fakty: znajoma mieszka w Irlandii od trzech lat, ma
meza Hiszpana, z Polski wyjechala po studiach w wieku 25-26 lat.
Znam ja od dawna, wydawalo mi sie, ze ja rozumiem. Az do dzisiaj.
Otoz w rozmowie dzisiejszej wyniklo, ze jezyk polski to dla niej.... trzeci
jezyk obcy, ktory zna perfekt. Na precyzujace pytanie czy polski to dla niej
obcy czy ojczysty odpowiedziala: nie wiem, daj mi spokoj, nie mecz mnie, to
dla mnie taki sam jezyk jak francuski, chinski, niemiecki etc.
Nie ukrywam, ze bylem w szoku. Moze nie zrozumiala pojecia "ojczysty"
albo "obcy", ale jakkolwiek na to nie patrzec taka odpowiedz jest praktycznie
niespotykana.
Wymienilismy jeszcze kilka zdan na ten temat (mailowo) i wydaje mi sie, ze
pomylki tutaj byc nie moze...
Moze sie ogolnie myle, moze zbyt emocjonalnie zareagowalem (poprosilem ja
bysmy zakonczyli korspondencje), moze za bardzo poniosly mnie patriotyczne
uczucia... W takim razie prosze mnie poprawic... Czy dla Was, Polakow
mieszkajacych poza granicami kraju, ale w Polsce wychowanych, czy dla Was
jezyk polski to jezyk obcy? Czy to w jakikolwiek sposob jest do pomyslenia,
czy mozna taka odpowiedz zrozumiec?