Dodaj do ulubionych

Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londynie!

17.06.05, 11:50
Witam. Błagam mamy mieszkające w Londynie o namiar na polskiego pediatrę.
Mieszkam tu od pół roku i właśnie miałam przyjemność poznać tutejszą "służbę
zdrowia". Jestem załamana! Mój synek od ponad trzech tygodnie ma okropny
duszący kaszel, a oni go osłuchują stetoskopem, nie zaglądając nawet do
gardła i przepisują lek sterydowy. Nie wiem co mam robić. Nie wiedziałam, że
to tak tutaj działa i że wizyta będzie trwała 3 minuty. Żadnych pytań.
Postawiona diagnoza to wirus. Proszę o pomoc!
Obserwuj wątek
    • ewika-uk Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 17.06.05, 12:10
      ten u ktorego bylam i nawet pomogl(ciagle problemy z gardlem mojego syna),ale
      wizyta kosztuje 60 funtow,takze adres ponizej
      silver leaf clinic-polska przychodnia
      43 madeley rd-ealing -london w5 2ls
      tel 02089323558- mob.07919045167
      w zakresie
      -medycyna ogolna-ginekologia-kardiologia-laryngologia-pediatria-psychiatria-
      psycholog.
      wykonuja:-ekg,usg
      testy labolatoryjne(4-24 godz)
      -badania sluchu
      -oae-specjalne badania sluchu dla noworodkow
      ...i masaze leczniczo-rehabilitacyjne.......bylam jestem zadowolona..polecam

      • jermaldan Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 17.06.05, 12:17
        Bardzo, bardzo dziekujęsmile)))
        • carrie_bradshaw Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 17.06.05, 12:18
          Napisałam do Ciebie na priv.
          Odpisz jak możesz.
        • ewika-uk Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 17.06.05, 13:13
          ..oksmile))
      • aliciap Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 17.06.05, 15:15
        ewunia , a czy znasz ich cennik na inne uslugi? bo 60funtow to bardzo przstepna
        kwota.... , kolezanka byla prywatnie u ginekologa i ja skasowal 200.
        Ja jestem w 34 tygodniu ciazy i chetnie bym sie wybrala do ginekologa-bo tutaj
        nie mam wogole kontaktu z ginekologiem, a bede sie czuc bezpieczniej jak mnie
        ktos zbada.
        • jermaldan Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 17.06.05, 16:32
          Przed chwilą zadzwoniłam i umówiłam się na jutro z laryngologiem dziecięcym w
          polskiej przychodni. Zdziwił się, że mojemu dziecku przepisano sterydy.
          Oczywiście mu ich nie podaję. Lekarz zadawał pytania,super konkretna rozmowa.
          Zgadza się, jej koszt to 60 funtów.
          Jeszcze raz dziekuję za kontakt.
          • ewika-uk Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 21.06.05, 20:56
            niestety jesli chodzi o ginekologa to naprawde nie mam pojecia,poszukaj w
            wyszukiwarce tam pewnie cos znajdziesz...pozdrawiam i powodzenia
            a ha ..sorki ze tak pozno odpisuje ale ze wzgledu na moje kombinujace dziecko
            musze byc krok za nim i nie za bardzo mam czas tu zagladac
            papa
            • mrufkaa Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 21.06.05, 21:14
              ktos tu juz podawal namiary na polskiego ginekologa, chyba nawet w tej samej
              silver leaf clinic. Polecam wyszukiwarke. a byla to agozdzik? smile
              • dorotafrancis ginekolog 21.06.05, 22:01
                Polski gin w Londynie, wizyta £50 - prawie 2 lata temu

                Dr Gumblowicz
                020 86901679
            • aliciap Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 22.06.05, 10:31
              nie ma sprawy, dzieki!
          • jermaldan Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 22.06.05, 00:26
            Byłam w tej polskiej przychodni. Przy czym lekarz który mi mówi, że moje
            dziecko ma długie rzęsy, a w związku z tym predyspozycje do tego, aby być
            alergikiem, a na końcu twierdzi, że muszę mu dawać dużo jajek i wątrobianki, bo
            to jest dla dzeci najbardziej potrzebne do prawidłowego rozwoju, przepraszam
            nie jest dla mnie wiarygodny (sorki za dlugie zdanie). Na koniec dowiedziałam
            się, że nie widzi śladów alergii, ani żadnej infekcji. Zajrzał do gardła, noska
            i uszu, ale na osłuchanie klatki piersiowej się nie pokusil. Przepisał
            antybiotyk.
            • violus73 Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 22.06.05, 11:34
              przepraszam bardzo, ale jak nie stwierdzil infekcji, to po co do diaska
              antybiotyk?
              na kaszel antybiotyk nie pomoze
              • jermaldan Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 22.06.05, 11:49
                No właśnie. Oczywiście nie wykupiłam tego antybiotyku. Przychodnia sprawia
                wrażenie nie dokońca legalnej, żadnych oznakowań, szyldów. Nie wiem jakie są
                tutaj zwyczaje wystawiania recept przez pryw lekarzy, na tej którą ja dostałam
                nie ma żadnej pieczątki, ani numeru rej.lekarza.
                • violus73 Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 22.06.05, 11:57
                  ja nie mieszkam w Londynie wiec przychodni nie znam, ale na kaszel moge
                  polecic (na podtsawie eksperymentow na dwojce moich dziecismile) syrop z cebuli
                  (cebula+ duze ilosci cukru), soczek pzremycony w mleku albo w soczku do picia.
                  To pomagalo moim chlopakom.
                  • jermaldan Re: Błagam o namiar na polskiego pediatrę w Londy 22.06.05, 12:34
                    O tym nie pomyślałam. Super. Bardzo dziękuję. Jeszcze dzisiaj mu to przyżądzęwink
                    • gosiash polecam strone z poradami 22.06.05, 13:45
                      O ile dobrze kojarze to 'nasza' mama5plus tam gospodarzy
                      Baaardzo fajne sa tam porady i info. Jezeli sa Ci potrzebne domowe sposoby na
                      chorobska to tam sie mozna duuuzo dowiedziec, albo sobie przypomniec jak to sie
                      ludzie bez antybiotykow swietnie lecza smile
                      Polecam
                      umamy.homestead.com/
                      • jermaldan Re: polecam strone z poradami 22.06.05, 15:30
                        Bardzo dziękuję. Zabieram się właśnie sama za leczenie mojego synka, bo jak
                        widać lekarze nie potrafią.
                        • eballieu Re: polecam strone z poradami 22.06.05, 16:51
                          Dziewczyny nie dorabiajcie lekarzy, ktorzy przyjmuja "na czarno"
                          Forumowa agozdzik polecala tego samego lekarza co ja Donald Gibb, jesli nie
                          przekrecilam nazwiska. to jesli chodzi o ginekologa. Znajdziesz o nim info w
                          necie. Za USG na zasadzie ogolnego sprawdzenia w 34 tyg. ciazy wzial 100
                          funtow. Jego gabinet jest jak najbardziej legalny i jego kwalifikacje tez sa
                          podane na stronie internetowej kliniki.
                          Legalny gabinet, ktory przyjmuje kobiete w ciazy w UK ma obowiazek archiwizacji
                          danych pacjentki i wynikow badan jakie jej przeprowadzano tam przez 25 lat. Tak
                          tu jest.
                          a tu nawet link, zachowalam
                          www.thebirthcompany.co.uk
                • ewika-uk W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 22.06.05, 23:02
                  badzo mi przykro ze odnioslas takie wrazenie,ale coz nie kazdemu musi pasowac.
                  Jesli chodzi o wiarygodnosc lekarza to jednak stane w jego obronie,moj maly
                  mial zainfekowane gardlo regolarnie co 2 tyg,pan doktor zbadal
                  go"osluchal",przepisal antybiotyk ktory wykupilam w pierwszej aptece jaka
                  znalazlam po drodze(tez mialam bez zadnych opisow,nr i znakow)ale farmaceutka
                  nie miala zadnych zastrzezen,do tego doradzil mi super szczepionke doustna
                  uodparniajaca(szewdzka)po ktorej moj maly naprawde sie uodpornil i minelo juz
                  kilka miesiecy a on nawet katarku nie mial,co do jedzonka to jako pediatra moim
                  zdaniem dobrze sie zachowal ze podpowiedzial jak nalezy karmic zdrowo
                  dziecko..czasami takie cos naprawde pomaga....a z drugiej strony bardzo sie
                  dziwie ze nie zwrocilas mu uwagi na to ze nie osluchal malego,ja naleze do tych
                  meczacych matek i z gabinetu bym nie wyszla jak by mi cos bylo nie tak ?????
                  cyt-Przychodnia sprawia
                  > wrażenie nie dokońca legalnej, żadnych oznakowań, szyldów.
                  z tego co sie orietuje to w polsce lekarze ktorzy przyjmuja prywatnie tez nie
                  wywalaja szyldow przed domem,a ta wlasnie klinika nalezy do prywatnych,zreszta
                  tutaj przychodnie(nhs) tez nie sa za bardzo oznakowane,a czasami wrecz
                  sprawiaja wrazenie bardziej jakiegos przedszkola i nie ma sie co dziwic...a
                  klinika uwierz mi jest jak najbardziej legalna,takze nie wszystko co jest malo
                  widoczne musi byc nielegalne...zreszta zaczynam coraz bardziej odczuwac(nawet
                  na wlasnej osobie)ze osoby ktore pzyjechaly do uk w ciagu ostatniego roku(od
                  wejcia do unii)zaczynaja byc coraz bardziej wymagajace,i zaczynaja szukac
                  dziury w calym .....mam nadzieje ze nie urazilam ciebie ani nikogo innego tym
                  postem..ale naprawde zaczyna to byc moja obsesja,bo uwierz mam dosc
                  wysluchiwania innych wypowiedzi typu beznadziejni lekarze,anglicy,jedzenie maja
                  do d...,zreszta pewnie juz sie naczytalas o uk,ale naprawde..ludzie cieszmy sie
                  ze ten kraj daje nam normalnie zyc ,zyc na poziomie.Ja tu przyjechalam 8 lat
                  temu,tez jestem zla na lekarzy,parkingowcow,ospale kasjerki w sklepach,ale
                  nigdy nie powiem jaki ten kraj jest beznadziejny...bo beznadziejny jest kraj z
                  krorego musialam wyjechac za chlebem...pozdrawiam i sorki ze tak dlugo..dzisiaj
                  mam zly dzien i to tak wypadlo..mam nadzieje ze nikogo nie obazilam bo to nie
                  bylo moim celem..papa
                  • eballieu Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 22.06.05, 23:15
                    Ewika-uk,
                    ja nie wiem co to za zycie na poziomie w UK, jesli 50% spoleczenstwa tego kraju
                    musi sie zaspokoic 2 procentami "welfare".
                    A to ze wymagania ludzi rosna, to chyba pozytywne.
                    Anglicy maja bardzo dobre produkty zywnosciowe, doskonale wreczdelikatesowe.
                    jeden tylko problem: czemu za 18 slimakow w puszce na kontynencie zaplace 1,5
                    euro a tu??????
                    Tu wysokiej jakosci jedzenie kosztuje bardzo duzo.
                    ta sama mortadela co w waitrose kosztuje 11 funtow za kg., w Belgii i Francji -
                    6 eurosmile
                    • ewika-uk Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 22.06.05, 23:43
                      oczywiscie masz racje,ale nie koniecznie chodzilo mi o to o czym
                      piszesz,poprostu zle mnie zrozumialas.
                      Miedzy innymi piszac o poziomie zycia mialam na mysli to tu moge normalnie zyc
                      nie martwiac sie o to ze za 2 dni zabraknie mi na chleb,tak jak bylo w polsce i
                      jest do tej pory,mam warunki do pracy i pracuje ,zarabiam i mam pieniadze a w
                      polsce jest zupelnie inaczej,zapewne bylysmy wychowany w zupelnie innych
                      srodowiskach,ty piszesz o slimakach a ja o chlebie..i wlasnie nie mialam na
                      mysli porownan miedzy cenami,ja mam robione regularnie zakupy co 2 tyg w
                      polsce,mam taka mozliwosc i jestem zadowolona..a chodzilo mi o to ze ..nie
                      urazajac nikogo..bo nikogo konkretnego nie mam na mysli..sa tu osoby po 20
                      lat ,mam na mysli uk,sa zadowolone ze wogole tu sa itd,nie psiacza na anglikow
                      itd nie obrazaja kraju ktory zapewnia im byt,w miare normalne zycie..i tu nagle
                      pojawia sie osoba ktora w angli jest od roku i juz zaczyna narzekac,to zle
                      tamto tez,i ja wlasnie tego nie rozumiem jezeli jej/jemu jest tu tak zle to po
                      jasna cholere wyjezdzala z polski,przeciez tam jest tak cudniesad,super opieka
                      medyczna,zarobki itd..wiec albo naprawde jest tak zle w kraju albo my jestesmy
                      niestety takim narodem ze tylko potrafimy ciagle narzekac i narzekac,tam zle i
                      tu niedobrze...
                      tylko o to mi chodzilosmile))pozdrawiam
                      • dorotafrancis Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 23.06.05, 13:17
                        Tez mam takie obserwacje jak Ty. Zazwyczaj jeszcze jest tak, ze przyjezdza tu
                        ktos z tak zwana 'gola dupa' a za miesiac zachowuje sie jak panicz; nic mu sie
                        nie podoba, wymagania nagle ma takie jakby pochodzil z rodziny krolewskiej... I
                        jeszcze to, ze tak czesto slyszy sie 'Angole to, angole tamto' i zawsze bez
                        szacunku a wrecz z pogarda... Nie ma jak my Polacy... Smutne to a prawdziwe.

                        Masz 100% racji.
                    • ma.pi Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 23.06.05, 13:59
                      eballieu napisała:

                      > Ewika-uk,
                      > ja nie wiem co to za zycie na poziomie w UK, jesli 50% spoleczenstwa tego
                      kraju
                      >
                      > musi sie zaspokoic 2 procentami "welfare".

                      eballieu, mozesz przetlumaczyc z "Polskiego na nasze" to zdanie bo ja nie kumam
                      co chcialas przekazac. ;o) Dzieki.


                      Pozdr.


                      > A to ze wymagania ludzi rosna, to chyba pozytywne.
                      > Anglicy maja bardzo dobre produkty zywnosciowe, doskonale wreczdelikatesowe.
                      > jeden tylko problem: czemu za 18 slimakow w puszce na kontynencie zaplace 1,5
                      > euro a tu??????
                      > Tu wysokiej jakosci jedzenie kosztuje bardzo duzo.
                      > ta sama mortadela co w waitrose kosztuje 11 funtow za kg., w Belgii i
                      Francji -
                      >
                      > 6 eurosmile
                      • eballieu Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 24.06.05, 17:00
                        Ma.pi
                        tak po krotce odnosnie "welfare" - wiec ja nie znam polskiego odpowiedniaka
                        tego slowa, bo w polskiej literaturze przedmiotu tez sie posluguje angielskim.
                        Nie wiem czy zadowala cie moje wytlumaczenie.
                        Ale jest tak:
                        jesli wezniesz sobie, ze caly dobrobyt panstwa to 100 (dla prostego rachunku),
                        to niemalze polowa spoleczenstwa partycypuje w posiadniu tylko 2 procent tej
                        100.
                        Co w wielkim skrocie oznacza ze nie ma tu silnej klasy sredniej, a co dalej
                        spogladajac na dane z tego samego "wora" znaczy, ze jest tu i owszem grupa 2
                        procent najbogatszych ktorzy posiadaja niemalze cala reszte owego "welfare".
                        Dwuprocentowa grupa najbogatszych nie jest zjawiskiem dziwnym, tak jest
                        wszedzie na calym swiecie - dla zachowania rownowagi w systemie spolecznym i
                        ekonomicznym musi istniec ubustwo i bogactwo. Ale idalem jest silna klasa
                        srednia pomiedzy.
                        Dla mnie osobiscie oznacza to, ze ja wysiadam z tego pociagu zwanego dobrobytem
                        angielskim, bo dobrobyt w tym panstwie jest dla tych 2 procent najbogatszych, a
                        cala reszta - no coz to wystarczy spojrzec na dane statystyczne dotyczace tego
                        ile tu ludzie oszczedzaja ile osob zyje w wlasnych mieszkaniach, domach....
                        itp. itd.
                        To bardzo smutne zyc gdzies, gdzie ceny podstawowych rzeczy jak np.
                        nieruchomosci sa niedostosowane do np. zarobkow. Bo nie kazdy pracuje w Citysad
                        Ja przytaczalam linki do danych o ktorych tu mowa w dyskusji na temat zarobkow.
                        Odnajde to ci w poniedzialaek i przesle na adres gazetowy, tam byly tabelki
                        itp., dosc fajnie wytlumaczone, bo teraz za chwile zjada sie do mnie goscie....
                        Milego weekendu
                        • ma.pi Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 24.06.05, 18:22
                          eballieu napisała:

                          > Ma.pi
                          > tak po krotce odnosnie "welfare" - wiec ja nie znam polskiego odpowiedniaka
                          > tego slowa, bo w polskiej literaturze przedmiotu tez sie posluguje angielskim.
                          > Nie wiem czy zadowala cie moje wytlumaczenie.
                          > Ale jest tak:
                          > jesli wezniesz sobie, ze caly dobrobyt panstwa to 100 (dla prostego
                          rachunku),
                          > to niemalze polowa spoleczenstwa partycypuje w posiadniu tylko 2 procent tej
                          > 100.
                          > Co w wielkim skrocie oznacza ze nie ma tu silnej klasy sredniej, a co dalej
                          > spogladajac na dane z tego samego "wora" znaczy, ze jest tu i owszem grupa 2
                          > procent najbogatszych ktorzy posiadaja niemalze cala reszte owego "welfare".
                          > Dwuprocentowa grupa najbogatszych nie jest zjawiskiem dziwnym, tak jest
                          > wszedzie na calym swiecie - dla zachowania rownowagi w systemie spolecznym i
                          > ekonomicznym musi istniec ubustwo i bogactwo. Ale idalem jest silna klasa
                          > srednia pomiedzy.
                          > Dla mnie osobiscie oznacza to, ze ja wysiadam z tego pociagu zwanego
                          dobrobytem
                          >
                          > angielskim, bo dobrobyt w tym panstwie jest dla tych 2 procent najbogatszych,
                          a
                          >
                          > cala reszta - no coz to wystarczy spojrzec na dane statystyczne dotyczace
                          tego
                          > ile tu ludzie oszczedzaja ile osob zyje w wlasnych mieszkaniach, domach....
                          > itp. itd.
                          > To bardzo smutne zyc gdzies, gdzie ceny podstawowych rzeczy jak np.
                          > nieruchomosci sa niedostosowane do np. zarobkow. Bo nie kazdy pracuje w City:
                          (
                          >
                          > Ja przytaczalam linki do danych o ktorych tu mowa w dyskusji na temat
                          zarobkow.
                          >
                          > Odnajde to ci w poniedzialaek i przesle na adres gazetowy, tam byly tabelki
                          > itp., dosc fajnie wytlumaczone, bo teraz za chwile zjada sie do mnie
                          goscie....
                          >
                          > Milego weekendu

                          Dzieki, za wyjasnienie, mi sie welfare akurat skojazyl z najbiedniejszymi (bo
                          tak w Kanadzie nazywa sie zapomoga socjalna dla biednych) i wyszedl mi
                          wyjatkowo niski poziom zycia w UK ;o). Zapomnialam, ze to slowko tak naprawde
                          ma nieco inne znaczenie ;o)

                          Pozdr.
                          • eballieu Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 24.06.05, 20:48
                            Ma.pi wcale zle ci sie nie kojarzylo! Walfare state to panstwo opiekuncze,
                            czasem tlumaczone tez panstwo dobrobytu. Wiec moze byc i pewnie w tym
                            kontekscie o ktorym mowisz.
                  • gosiash Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 22.06.05, 23:45
                    Ach Ewika, ja Cie rozumiem, ze sie zdenerwowalas, zwlaszcza jak dzien mialas
                    nie za wesoly. Ale nie przejmuj sie, wiesz jak to jest jak dziecko chore. Wtedy
                    to czlowieka wszystko denerwuje, a zwlaszcza jak sie jest nie w swoim kraju. No
                    i jak sie nie zna lekarza to tym bardziej latwo sie na nie nastawic.
                    Ale nie traktuj tej krytyki klini, jako przytyku do Ciebie. No akurat komus
                    innemu nie przypasowala.
                    Wypij wiec lapmke wina, zjedz czekoladke lub zrob cos co lubisz i odpocznij
                    sobie, bo czeka Was jutro upal w Londynie. Przynajmniej tak z mapy pogody
                    wyczytalam. Tu w Polsce tez zreszta cieplo smile
                    A swoja droga, to sie przyznam ze tez mam strasznie negatywne opinie na temat
                    sluzby zdrowia angielskiej. Ale... nie wiem czy to przypadkiem nie jest
                    czesciowo wynik czytania tego forum. Bo tyle sie zlego naczytalam, ze jeszcze
                    przed przyjazdem bylam baaardzo negatywnie nastawiona. Na szczescie moja mala
                    nawet szczepienia od niezbyt sympatycznej pani doktor znosila dobrze, nie
                    chorowala, wiec jakby nie musialam sie zbyt czesto kontaktowac z ta sluzba
                    zdrowia. Moze rzeczywiscie powinnysmy sie troszke wszystkie uspokoic, bo takie
                    psioczenie na NHS to tylko podnosi nam niepotrzebnie cisnienie wink
                    Zreszta prawda taka: obysmy wszyscy zdrowi byli, bo chorym to ani w Polsce ani
                    w Anglii nie jest dobrze byc!
                    PS. Jako ze sie rozpisalam strasznie, to podsumuje: Jestem za i przeciw smile
                    • ewika-uk Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 22.06.05, 23:56
                      hej!
                      wiesz tu juz nie chodzilo o ta klinike bo ja rozumie,wiesz moj ulubiony lakarz
                      tobie moze do gustu nie przypasc i za cholere do niego nie pojdziesz,tak samo
                      jak z dentysta,jedni dla jednych sa ok,a drudzy nie i to jest ok nie ma
                      problemow taki jest ten swiat ustawiony,ale mnie wkurza to narzekanie..i tu tez
                      nie mialam nikogo na mysli ,no moze oprocz jednego faceta ktory dzisiaj wpadl
                      mi do biura (polak) i zaczela sie jazda..ze za to co on robi powinien dostawac
                      z 500 funtow na tydzien ..co za kraj.nie doceniaja takiego fachowca itd.oj az
                      zbladlam no i mi sie dostalo tez za firme...i z tego taki dzien dzisiaj..zaraz
                      jeszcze mnie powiesza..ojoj chyba pojde spac lepiej..pozdrawiam.papa
                      • eballieu Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 23.06.05, 09:03
                        Ewika-uk, te slimaki to tylko przyklad. Chce po prostu pokazac na jakich
                        pozorach zycie w Anglii jest zbudowane. Jesli wino stolowe, ktore ma bardoz
                        plytki smak, pije sie schlodzone, mimo ze czerwone, jest to wino z gatunku
                        lekkich, pitych na codzien i kosztuje 2 euro na kontynencie, a tu 12 funtow w
                        Waitrose, to chyba cos jest nie tak. Ktos kto umie czytac etykiete nigdy nie
                        zaplaci 12 funtow za wino stolowe!!! Anglia pod tym wzgledem jest chora.
                        Jest tez chora pod wzgledem systemu sluzby zdrowia. Zalozenie jest bardzo
                        szlachetne. Wszystko za darmo, dla wszystkich. Ale tego sie nie da zrobic z
                        niskich podatkow jakie sie tu placisad
                        Ja jestem tu dokladnie od roku i 22 dni. I narzekam na pewne rzeczy, ktore tu
                        mi sie nie podobaja. No bo kurde jak mam nie narzekac, jak w pubie we wsi place
                        6 funtow za lunch i musze sama go zamowic przy barze, sama go odebrac a napoj
                        dostaje w brudnej szklance. Grrrrrr, te szklanki to tu zgroza, przeciez
                        zmywarka ich nie domywa, wiec trzeba recznie!
                        Ja juz przestalam miec ochote na jakies wyjscia poza dom w celach zjedzenia
                        czegos? Po co? Zeby po prostu wypelnic zoladek? I dorzucic pare kilo?Dzieki juz
                        i tak mam po ciazy do zrzuceniasmile
                        Tak sie potoczylo, ze musielismy w ten ostatni weekend jechac do Brugii, nie
                        byl to wyjazd nalezacy do tych przyjemnych bo spowodowany choroba w rodzinie. I
                        powiem jedno: obserwowalam tam Anglikow ktorzy spedzali tam weekend. Ja sie nie
                        dziwie, ze im sie tam podoba. W wiekszosci m-c sa obslugiwani po angielsku, sa
                        obslugiwani,a nie biegna sami zamowic do baru, wino podaje sie w czystych
                        lampkach i co zadziwiajace, to juz z opini osob ktore w Brugii sie urodzily i
                        mieszkaja juz ponad 50 lat - ten poziom obslugi wcale sie nie obniza ze wzgledu
                        na ogromny naplyw turystow.
                        A tu? Rok temu nocowalam w hotelu Holiday Inn w BAsildonie, "tanio" bylo bo
                        taryfa specjalna, bla bla bla, 120 funtow. I??? Brudno, smierdzaco, stary
                        dywan, grzyb na scianie. No by to szlak trafil.
                        I wiesz ja narzekam, bo wiem, ze za jakis czas sobie stad wyjade. A zreszta tak
                        mnie nauczono zeby wymagac duzo, pokazywac co sie nie podoba i zwracac uwage -
                        moze uda sie cos zmienic?
                        A emigracja, jesli bym kiedys musiala, to na pewno UK bym nie wybrala. Znam tu
                        sporo osob, musza sie niezle narobic, zeby moc splacac kredyty. A na
                        kontynencie? A tez przyklad z ostatniego weekendu: willa z basenem do wynajecia
                        w granicach miasta Brugiia, 1200 eurosmile
                        Mnie w UK najbardziej zaskoczyly ceny. Nie dlatego ze wysokie. Ale dlatego ze
                        niedopasowane do realiow zycia.
                        Za zgnila salate placic ponad funta nie bede, a w Waitrose nawet pan dyrektor
                        nie jest zdziwony ze ta salata jeszcze lezy na pulce, bo jest jeszcze OK.

                        Ach i jeszcze nie bylabym soba gdybym nie napisala, ze szokujace jest dla mnie
                        to ze tu w UK roznica w srednich rocznych dochodach kobiet i mezczyzn wynosi az
                        60%!!! To juz pozostawie bez komentarza, bo niecenzuralnych slow na forach sie
                        nie uzywa.

                        • dorotafrancis Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 23.06.05, 13:49
                          1. Nie ma przymusu mieszkania w UK - komus sie nie podoba, to zawsze mozna
                          wrocic do domku, gdzie wszystko jest tanie a szklanki czyste...

                          2. Mieszkam w Londynie od 4 lat i zdecydowanie uwazam, ze jedzenie jest tanie w
                          odniesieniu do zarobkow. Niektore rzeczy sa nawet tansze niz w Polsce np.
                          tunczyka w puszcze mozna kupic juz za 30p.

                          3. Waitrose jest jednym z drozszych supermarketow w UK.

                          4. Przy moich pierwszych kontaktach z NHS tez bylam oburzona... Po glebszej
                          analize sprawy bez wahania mowie - NHS jest o wiele lepszy od polskiej sluzby
                          zdrowia.
                          - Nie siegajac daleko, przytocze niedawno poruszany temat prowadzenia ciazy w
                          Polsce i poza jej granicami. W Polsce kobiety sa wrecz faszerowane prochami
                          przez 9 miesiecy - zawsze jest cos do podania... Jakby na to nie patrzec ciaza
                          nie jest choroba!!!

                          - Ilosc antybiotykow podawanych w Polsce zarowno dzieciom jak i doroslym jest
                          wrecz przerazajaca!!! Nikt nie mysli o tym, ze organizm po jakims czasie
                          uodparnia sie na nie i zeby dalej dzialaly nalezy zwiekszac ich dawke!!!

                          5. Nie wiem jak jest dokladnie z tymi zarobkami w UK, wiec nie bede sie
                          wypowiadac. Natomiast znam wiele kobiet, ktore zarabiaja dosc duzo - ponad
                          £35k, ja osobiscie tez nie narzekam.
                          Zakladajac, ze faktycznie roznica w zarobkach mezczyzn i kobiet jest taka jaka
                          przytoczylas, to sugerujesz, ze w Polsce jest lepiej? W Polsce duze czesc
                          spoleczenstwa nie pracuje, a druga spora czesc dostaje najnizsze
                          wynagroszenie... I co z tego, ze salata kosztuje 3PLN (strzelam, bo nie wiem)
                          jak i tak malo kogo na nia stac... Bo po oplaceniu mieszkania i innych oplat
                          nie soztaje juz wiele...

                          6. Nie przyjechalam tu na zarobek ale tak sie zycie pokladalo, ze mieszkam tu i
                          mam nadzieje, ze tak juz zostanie.


                          Jezeli kogokolwiek urazilam, przepraszam ale tak walsnie to widze.
                  • jermaldan Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 23.06.05, 13:33
                    Ewika-uk skąd w Tobie tyle złości i uszczypliwości? Tak sobie wpadam na to
                    forum od jakiegoś tygodnia i non stop czytam jak to przytykasz ludziom, że
                    jeśli się im tutaj nie podoba to mogą wracać do Polski. To wolny kraj i każdy
                    ma prawo wyraźić swoją opinię. Z resztą nawet mój mąż, który wychował się w
                    Australii, więc jest bardziej obiektywny, twierdzi, że pod pewnymi względami
                    Polska wypada dużo lepiej od Anglii.

                    A co do tego co mi radził lekarz to nie uważam za karmnienie dziecka dużą
                    ilością jajek i wątrobianki za zdrowe. Tak sie składa, że coś na ten temat wiem
                    i całkowicie się z tym panem doktorem nie zgadzam. Myślę, że również wielu
                    kolegów po fachu tego pana też by sie ze mną zgodziło.

                    Moje dziecko w przeciwieństwie do Twojego nie ma infekcji. Sam to pan doktor
                    powiedział. A skoro nie ma infekcji to po co antybiotyk? O ile mi wiadomo to w
                    tym kraju uważa się, że dzieciom do 5 roku życia nie powinno sie podawać
                    antybiotyków, że organizm powinien bronić sie sam i coś w tym chyba jest.
                    Rozumiem, że są ekstremalne sytuacje, kiedy należy antybiotyk podać. Oczywiście
                    możesz sie ze mną nie zgodzić. Ja ma akurat przykre doświadczenia z
                    antybiotykami.

                    Nie wiem, czy o tym samym lekarzu mówimy, ale ten u ktorego ja byłam ma
                    specjalizacje laryngologa, a nie pediatry. To tak dla uściślenia, żebys nie
                    myślała, że "Twojego" pana doktora obrażam.

                    Nie wiem gdzie w Polsce korzystałaś z prywatnych gabinetów i kiedy ostatnio, bo
                    ja takich nie zauważyłam.
                    Może mam pecha, ale jak dotychczas nie mam miłych wspomnień z tutejszych wizyt
                    w NHS i uważam, że poświęcenie pacjentowi 3 minut na konsultację to stosunkowo
                    za krótko.
                    Mam tu znajomych rodowitych anglików, którzy tak samo jak ja nażekaja na NHS i
                    tutejszych lekarzy. Dlaczego wlaściwie to ja nie moge? Uważam, że niekórzy są
                    po prostu niedouczeni. Pewnie mialam szczęscie, bo w Polsce na takich nie
                    trafiałam. To jest moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać.

                    Nie przyjechałam tu dla poprawy swojej sytuacji materialnej, bo w Polsce żyło
                    mi sie bardzo dobrze. Prowadziłam tak zwane 'normalne zycie' i jestem tutaj z
                    zupełnie innych względów.
                    Cieszę się, że ty tak pozytywnie patrzysz na ten kraj, czego i wszystkim nam
                    życzęsmile
                    Zmywam się z tego forum, bo wyczuwam nieciekawą atmosferę.



                    • ewika-uk Re: W sprawie kliniki i NIE TYLKO! 23.06.05, 14:03
                      > Ewika-uk skąd w Tobie tyle złości i uszczypliwości? Tak sobie wpadam na to
                      > forum od jakiegoś tygodnia i non stop czytam jak to przytykasz ludziom, że
                      > jeśli się im tutaj nie podoba to mogą wracać do Polski.
                      Nie bede komentowac bo odnioslam wrazenie ze im wiecej tym gorzej...ale to jest
                      moj pierwszy post tego typu,nigdy nikomu nic takiego nie napisalam...takze
                      pomylilas sie kochana..od tygodnia to jest moj 2 post a pierwszy byl zupelnie o
                      czym innym...pozdrawiam
                      • farpakon podsumowanie 25.06.05, 16:07
                        ewika, masz racje w tym, o czym napisalas. niezaleznie, czy masz dobry czy zly dzien.

                        do dziewczyn w polsce - nie wyrabiajcie sobie tylko i wylacznie opinii o zyciu tutaj z forum. owszem, to skarbnica wiedzy, ale bez przesady. kazdy pisze o swoich prywatnych doswiadczeniach, a te sa przeciez rozne. prawda o naszym zdaniu o nhs jest taka, ze glownie zala sie te niezadowolone, te ktore nie maja nic (prawie) do zarzucenia, siedza cicho.

                        natomiast wasza dyskusja z ela (eballieu) jest bez sensu, sorry. wy porownujecie warunki zycia w polsce z anglielskimi, natomiast ela, ktora ma "europejskiego" meza i wiele bywa w zachodnich rejonach europy (kontynentalnej), ma na mysli wlasnie tamtejsze zycie. dziewczyny, nie dogadacie sie, bo mowicie o zupelnie innych rzeczach!

                        udanego weekendu
                        • eballieu Re: podsumowanie 25.06.05, 18:02
                          Jak najbardziej czuje sie europejsko. Nie dzieki mezowi. Troche za duzo sie
                          dzialalo w Unii Wolnosci, Mlodych Demokratach, za duzo rodzice na zachod jako
                          gowniarza wysylali, zeby do Unii wchodzic na kolanach i przy robocie na czarno.
                          Kometarz osobisty skierowany do mnie - Asia moglas zadzwonic i sie podzielic,
                          przeciez znasz moj telefon, adres, nie raz sie kawe u mnie pilo i sie goscilo.
                          A to pewnie teraz dlatego tyle wiesz o mojej europejskosci.
                          Udanego weekendu!
                          • lucasa odnosnie Asia-Ela 25.06.05, 19:31
                            ja tak rzadko teraz tu zagladam i tak mi przykro, ze znowu sa takie watki.
                            nie wiem czy Asia bedzie sie sama "bronic" (bo niby dlaczego), ale od siebie
                            moge napisac, ze nie widze w jej poscie nic obrazliwego. wrecz przeciwnie. Ela,
                            Ty MASZ wiecej doswiadczenia i inne spojrzenie. nie znam Cie zbytnio poza
                            krotkim spotkaniem i czytaniem postow, ale Twoje wpisy z poczatku roku byly
                            bardzo rozne od tych ktore sa teraz. gdzie sie podziala ta optymistka?
                            pozdrawiam
                            Agnieszka
                            • eballieu Re: odnosnie Asia-Ela 25.06.05, 22:46
                              Zachowujeje sie bardzo niegrzecznie teraz, ale korzystam z przerwy miedzy serem
                              a kawasmile
                              Ja na serio nie wiem o co chodzi niektorym.
                              I tak rozmawialismy o wielu rzeczach dzis wieczorem, m.in. o tym co tu na forum.
                              I jest mi cholernie przykro, bo wydaje mi sie ze ja zle ludziom nie zycze -w
                              recz przeciwnie. Ciesze sie gdy ludziom sie powodzi. Zycze im zawsze najlepiej.
                              Gdy u meza w pracy szukali pracownikow, to rozeslalam oferte wsrod znjomych -
                              jedna Polka odniosla sukces dzis tam pracuje.
                              Ale, nie wiem dlaczego jest w ludziach cos takiego jak zazdrosc. Zawisc.
                              Ja na tym forum wystepuje pod swoim nazwiskiem. Nigdy sie nie wstydzilam tego
                              co tu pisalam. Uwazam ze trudno jest zyc tu ludziom, bo kraj jest bardzo drogi!
                              Szanuje duza ilos Polakow ktorzy tu zyja, mam szacunek do tych kotrzy maja
                              ogrom odwagi - biora kredyty kupuja domy, mieszkania. Ciezko pracuja, bardzo
                              ciezko. Ale to nie jest kraj dla mnie. Bo inaczej mnie wychowano.
                              Nauczylam sie zyc z zazdroscia, bo juz w podstwowce zazdroszczono mi wakacji na
                              zachodzie Europy, nie moja wina ze rodzice mieli mozliwosc wysylania mnie
                              na "zachod" i na wschod, bo Litwe z racji pochodzenie babci tez znam
                              doskonale.
                              Przykro mi, ze tak sie to wszystko konczy.sad
                              Przykro mi, bo wydaje mi sie ze nikomu krzywdy nie zrobilam. Bylam bardzo
                              otwarta - moj maz(tak, lucasa duzo wie on o zyciu) mowil mi - nie zapraszaj
                              Polakow do domu, bo wiesz czym to sie skonczy - zazdroscia tak jak w Polsce. I
                              nie reagowal, kiedy dzieci forumowych kolezanek poplamily sciany konfitura,
                              itp. itd. kiedy popsuly video, itp. itd.,naszych dzieci nie mielismy.
                              Mamy po prostu inne priorytety w zyciu, nie licza sie dla nas takie rzeczy. Nie
                              mamy w wczesniejszym penthouse czy teraz domu na wsi pomieszczen do ktorych
                              dzieciom wstep wzbroniony
                              I nie wiem czy to byc "big head" czy po prostu glupim i po raz kolejny
                              przejechac sie zwyczajnie na ludziach.
                              Ale dzis juz wiem po co Anglicy nie zapraszaja do swoich domow. Po co ktos ma
                              widziec jak zyja i potem im dupy obrabiac.
                              Asiu przykro mi ze odbieralas mnie jako zone kogos tam. Ja dosc duzo pracowalam
                              na to by byc tym kim jestem i duzo obydwoje pracowalismy z mezem aby byc tym
                              kim jestesmy jako rodzina.
                              i nie pozowle, aby ktos na tym forum, ktore jest zrodlem wiedzy i wsparci dla
                              wielu ktos zwyczajnie obrabial dupe mojej rodzini, bo nie ma odwagi zrobic tego
                              osobiscie. A ma mowiliwos, bo zna mnie prywatnie, zna moj telefon, adres i
                              bywal na kawach.
                              Tyle chcialam powiedziec.
                              Wspolczuje forumowej Mrufce, ktora wydala tysiace na prywatnych lekarzy - tyle
                              chcialam pwoiedziecsad
                              A teraz wracam dos tolu i wypije zdrowie za wszystkich forumowiczowsmile

                        • gosiash Re: podsumowanie 25.06.05, 22:09
                          To jeszcze ja dorzuce trzy grosze, bo się poczułam wywołana do tablicy wink

                          do dziewczyn w polsce - nie wyrabiajcie sobie tylko i wylacznie opinii o zyciu
                          > tutaj z forum. owszem, to skarbnica wiedzy, ale bez przesady. kazdy pisze o
                          swoich prywatnych doswiadczeniach, a te sa przeciez rozne. prawda o naszym
                          zdaniu o nhs jest taka, ze glownie zala sie te niezadowolone, te ktore nie maja
                          nic (prawie) do zarzucenia, siedza cicho.

                          Ja tylko napisałam, że przyjechałam z pewnym nastawieniem. Niestety, informacje
                          z forum o nhs się potwierdziły. Nie chodzi mi tu o krytykę, że jest zły, ale o
                          samą inność. NO i niestety na inność wypada na minus w przypadku dzieci. Bo
                          mimo wszystko mam większe zaufanie do pediatry niż do lekarza ogólnego. Owszem
                          lekarz lekarzowi nierówny i czasami angielski GP może być o niebo lepszy od
                          polskiego pediatry, ale to są już konkretne przypadki.
                          Zgadzam się, że na podstawie opisów z forum nie można sobie wyrabiać opinii na
                          temat nhs, aczkolwiek pojawiają się tu różne wpisy, wcale nie zawsze negatywne.

                          A w ogóle to jest nasze forum, więc sobie możemy przecież czasem ponarzekać.
                          Taka już natura ludzka, że trzeba się wygadać jak człowieka coś zdenerwuje, o i
                          dlatego ten wątek taaaaki długi się zrobił.
                          Ale jak się człowiek już wygada to mu lepiej, czego wszystkim życzę smile
                          • violus22 Re: podsumowanie 25.06.05, 22:44
                            ewika i tym podobni... zapraszam na inne forum: POLKI W ANGLII
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29377
                            ja juz tu tylko czytam ale jeszcze calkiem niedawno tez sie 'produkowalam',
                            jednak nie ma sensusmile

                            sadzac po postach wiekszosc 'stalych' forumowiczek tutaj to te ktore
                            przyjechaly na gotowe, albo sa tu dlugo i juz zapomnialy jak to w Polsce jest
                            bajkowo, a byc moze nawet nie wiedza. Zapomnialy tez (lub nie wiedza) jak to
                            jest zaczynac zycie od nowa z 'gola dupa'. Na tamtym forum jest zdrowy klimat i
                            nie ma dyskusji typu chleb kontra owoce morza czy inne plazmy ( ma.pi wink ).
                            tutaj nie ma sensu przekonywac do swoich racji bo jak to sie mowi syty glodnego
                            nigdy nie zrozumie.
                            pozdrawiam
                            • farpakon Re: do eli, czyli co autor mial na mysli 26.06.05, 14:32
                              elu!
                              jestesm doprawdy zdumiona twoja wypowiedzia. nie taka byla moja intencja, wiec ciesze sie, ze lucasa podobnie to odebrala. przeczytaj prosze jeszcze raz.
                              tak jak napisala agnieszka, od poczatku twoje posty byly nieco inne, twoje srodowisko, w ktorym sie obracasz, doswiadczenia, etc. inne=bardziej egzotyczne dla wiekszosci z nas, bardziej obyte, swiatowe (w pozytywnym tego slowa znaczeniu). ja czytalam je z duza uwaga i zainteresowaniem.
                              jedyne, na co chcialam zwrocic uwage, to fakt, ze twoje malzenstwo z obcokrajowcem (plus twoje osobiste doswiadczenia) maja wplyw na to, ze obracasz sie w innych kregach, masz kontakt z inna kultura. i to bylo swierdzenie faktu, a nie zadna zlosliwosc. czy to obrazliwe? ja jestem zona polaka (chociaz nie zadengo tradycjonalisty) i obracam sie w calkiem innym srodowisku niz ty i mam zupelnie inne problemy. wynika to po czesci z mozliwosci, jakie mielismy dotyczas mieszkajac w tym kraju.
                              czesto powolujesz sie na odmiennosc kuchni, ktora jak rozumiem przyrownujesz do belgijskiej czy francuskiej. ja tych doswiadczen nie mam, podejrzewam, jak i wiekszosc dziewczyn z forum. slimaki jadlam raz, kupione zreszta we francuskim supermarkecie. tak samo, za gowniarza podrozowalam, owszem po europie, ale tej wschodniej. mamy zupelnie inne doswiadczenia zyciowe (przepasc pokoleniowa, hehe!), moje dziecistwo i czasy nastolenie pamietaja dobrze czasy komuny. wyjazd na zachod na wakacje do rodziny byl przygotowany przez rok i byl to wyczyn nie lada.
                              jestes bardziej obeznana, jak zyja ludzie klasy sredniej w europie zach i wydaje mi sie, ze czesto wlasnie zycie tamtejsze, a nie polskie przyrownujesz do angielskiego. i tylko to chcialam uwypuklic, bo dlatego nie moglo byc zgody na powyzsze wypowiedzi.
                              nie chce sie rozwodzic nad zyciem w uk, ma swoje plusy i minusy. ale dla wiekszosci osob przyjezdzajacych tutaj (w tym i ja tez), z polskimi rodzinami, poprawa zycia jest znaczna. i nie specjalnie sie interesujemy warunkami zycia gdzie indziej, skoro nie mamy mozliwosci zycia w innym rejonie. moze kiedys. ty patrzysz na to z innej perspektywy, bo taka mozliwosc masz. zycie nie nalezy tu do latwych, ale i tak zyje sie o wiele latwiej niz w polsce. takie jest moje zdanie.
                              dlaczego do ciebie nie dzwonie z ta sprawa osobiscie? elu, czy to jest sprawa zycia i smierci, ze wymaga jaskis speclanych tlumaczen? lubie to forum, czesto tu zagladam, a ostatnio z racji pisania ciaglych prac i korzystania z netu, to jeszcze czesciej, ale naprawde nie zyje tymi "problemami", nie zaprzataja mi one tak bardzo glowy. i nie wiem, z czego sie tlumaczyc?
                              chetnie sie z toba spotkam, mam nadzieje, dojdzie w koncu do tego, mozemy sobie pogadac i o tym.

                              wiecie co? jestem zmeczona, ale wyjezdzam na wakacje, gdzie mam nadzieje opoczne, czego i wam zycze.

                              ps. nie chce sugerowac, ze wszytkie forumowiczki, to szare myszki, ktore swiata nie widzialy, etc. ze mna moze tez nie jest az tak bardzo zle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka