ontarian 18.07.05, 17:19 jak siem z polanezjom rozstalem czego najbardziej zaluje? ze mi sie wczesniej nie udalo Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
emlgracja Re: 20 lat minelo, jak jeden dzien... 18.07.05, 17:24 Szcesliwi ponobno czasu nie licza. Taki to i Ty szczesliwy na tej imigracji... Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: 20 lat minelo, jak jeden dzien... 18.07.05, 17:35 emlgracja napisała: > Szcesliwi ponobno czasu nie licza. domyslam sie, ze nie wiesz ile masz lat albo przeklinasz dzien, w ktorym sie urodziles co by mnie wcale nie dziwilo > Taki to i Ty szczesliwy na tej imigracji... zazdrosc cie widze pozera, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: 20 lat minelo, jak jeden dzien... 18.07.05, 17:35 Tez mi niedlugo stuknie. I tego samego zawsze zaluje, ale zawsze sobie wtedy mowie, ze lepiej pozno niz wcale. A poza tym wcale nie tak znowu pozno. Mialem 25 lat. Wielu znacznie pozniej sie polapalo. Wielu wcale - i teraz gryza paluchy ze zlosci, np. ten chlyst, ktory ci sie dopisal, hehehe. Pije wirtualnie twoje i wszystkich zadowolonych z tego samego powodu, zdrowie - za Wielka Ucieczke z Dzikich Pol - udana! Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian z jednego zawsze dumny bylem 18.07.05, 17:41 ze do zadnej zasranej PRLowskiej organizacji nie nalezalem choc pamietam, ze do harcerzy na sile mnie probowali wciagnac pewnie dlatego porucznik tak dlugo zwlekal zeby w koncu laskawie paszport mi wydac po uprzednim zabraniu dowodu osobistego ktorym mam nadzieje, ze se zasrana doope wytarl p.s. mialem 22 Odpowiedz Link Zgłoś
waldi_333 Re: z jednego zawsze dumny jestem 18.07.05, 17:50 Ciężko wam trochę ,nie? Piję wasze zdrowie-waszmościowie! Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: z jednego zawsze dumny jestem 18.07.05, 17:55 Ciezko, bo juz sie z lekka zgredziki robimy, a to chyba nikogo nie cieszy. A w/g ciebie dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: z jednego zawsze dumny jestem 18.07.05, 17:57 waldi_333 napisał: > Ciężko wam trochę ,nie? nie > Piję wasze zdrowie-waszmościowie! no to chlusniem, bo usniem Odpowiedz Link Zgłoś
waldi_333 Re: z jednego zawsze dumny jestem 18.07.05, 18:46 Fajne dziewuchy tam sie krecą))) www.crazyfunnypictures.com/funny-pictures/1476.html Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: z jednego zawsze dumny jestem 18.07.05, 18:59 na stojaco patelnie mozna jej robic ale do dupcenia to chyba slonia potrzebuje Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Kropelka emigracyjnego szczescia 18.07.05, 18:16 Jezeli ktos sie musi nieustannie upewniac w tym ze jest szczesliwy, to znaczy ze szczesliwy po prostu nie jest. Albo jest oslem i jebusem. Jedno z dwoch. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Kropelka emigracyjnego szczescia 18.07.05, 18:52 emlgracja napisała: > Jezeli ktos sie musi nieustannie upewniac w tym ze jest szczesliwy, to znaczy > ze szczesliwy po prostu nie jest. jak na razie to ty o tym szczesciu smutki prawisz wiesz w koncu ile masz lat czy nie? > Albo jest oslem i jebusem. > Jedno z dwoch. w twoim przypadku to i jedno i drugie a nawet i trzecie i czwarte mozna by dodac Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Kropelka emigracyjnego szczescia 18.07.05, 18:58 Niestety przyznaje ze nie umiem odpowiedziec na tak poje..y post. Mea culpa. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Kropelka emigracyjnego szczescia 18.07.05, 19:01 emlgracja napisała: > Mea culpa. 3 razy to rzeknij i za kazdym razem porzadnie w leb sie walnij Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Kropelka emigracyjnego szczescia 18.07.05, 20:18 emlgracja napisała: > Jezeli ktos sie musi nieustannie upewniac w tym ze jest szczesliwy, to znaczy > ze szczesliwy po prostu nie jest. Nie, to nie jest tak. My tu nie mamy szczescia, my tu mamy normalnosc. Dostatnia normalnosc. I to jest wlasnie nasze szczescie. Beznirwaniczne, ale przyjemne. I my sie bez ustanku o tym nie upewniamy, po cichu ani publicznie. To wy nam nieustannie usilujecie udowodnic, ze jest nam superkolczascie. Zatem tylko od czasu do czasu dajemy wam elegancko i dyskretnie do zrozumienia, ze jest dokladnie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Kropelka emigracyjnego szczescia 18.07.05, 20:41 soup_nazi napisał: > > Nie, to nie jest tak. My tu nie mamy szczescia, my tu mamy normalnosc. Dostatnia normalnosc. I to jest wlasnie nasze szczescie. Beznirwaniczne, ale przyjemne. Hehe.Akurat Ktos, komu jest dobrze w aktualnej sytuacji nie szpera wokolo by wynalezc tych, ktorym jest zle. A wy, drodzy wychodzcy, robicie to bezustannie i przy kazdej okazji. Ot, jak chocby ten artysta. Wyjechal 20 lat temu z zasranej Polski. No i co z tego? Swietuj rocznice Bitwy pod Grunwaldem lepiej. Szperacie po newsach z Polandu non-stop i nikt z was nigdy nie pisze, ze to , tamto siamto jest "lepiej" tylko zawsze wyszperujecie to co na gorzej. Takie imigracyjne pozytywne myslenie pozal sie Boze. > > I my sie bez ustanku o tym nie upewniamy, po cichu ani publicznie. To wy nam > nieustannie usilujecie udowodnic, ze jest nam superkolczascie. Zatem tylko od > czasu do czasu dajemy wam elegancko i dyskretnie do zrozumienia, ze jest > dokladnie odwrotnie. My? To znaczy kto? Polska i Polacy ma emigracje slusznie w dupie i to was chyba tak bardzo boli. Naprawde to jakim machasz dzis paszportem nikomu nie imponuje a w wielu sytuacjach Polaka z kasa traktuje sie lepiej niz przemalowanego chamskiego cudzoziemca. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 zupy i ontariany!!!!!!! 18.07.05, 20:58 przestancie uswiadamiac goscia bo sie namysli i wyjedzie, no przeciez takiego osla nie chcecie na emigracji takich jest zbyt duzo.... a wiec tak jak gosc mowi... tutaj jest zle niedobrze, slonce nie swieci, czarni bija (czy ich bija), drewniane domki itd... nie ma co emigrowac ... niech wszyscy ktorzy nie wyjechali zostana w domciu w Polsce tam to jest raj... i jak to juz jeden napisal "az sie chce oddychac czystym i pachnacym powietrzem" no a teraz chlopaki szklo do gory i na zdrowko za to nasze ciezki emigracyjne zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Sluszna slusznosc 18.07.05, 21:09 Masz sporo racji. Ta nasza nazwijmy to "dyskusja" ma malo sensu, bo rozmawiamy na zasadzie "wy o slupie ja o dupie". Maniacko wracacie do tego szczescia , normalnosci i imigracyjnych karier. Po co? Odpusc facet, idz z dzieckiem do kina, poogladaj sobie TV, posadz kwiatki w ogrodku, podlej trawe. O Polsce zapomnij bo Polska o tobie rowniez dawno zapomniala. Nas to nie obchodzi, czy ty szczesliwy czy nie i jak bardzo. Tak samo jak to z czego sobie ten swoj domek pobudowales. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Sluszna slusznosc 18.07.05, 22:02 emlgracja napisała: > Masz sporo racji. Ta nasza nazwijmy to "dyskusja" ma malo sensu, bo rozmawiamy > na zasadzie "wy o slupie ja o dupie". tu masz racje, roznica jest taka ze my znamy obie strony medalu ty tylko Polske. > Maniacko wracacie do tego szczescia , normalnosci i imigracyjnych karier. Po co? i tak tego nie zrozumiesz nie bedac tutaj, wiec dlatego mam nadzieje ze ontarian z zupa nie bedzie sie znecal nad toba. nie mieszkajac tutaj nie masz pojecia co to normalnosc, normalnosc kojarzy ci sie z tym co masz w Polsce. a to tak do konca nie jest normalne. > Odpusc facet, idz z dzieckiem do kina, poogladaj sobie TV, posadz kwiatki w > ogrodku, podlej trawe. wyobraz sobie ze takie rzeczy tez moga byc przyjemnoscia i to jest robione bez przypominania nam o tym > O Polsce zapomnij bo Polska o tobie rowniez dawno zapomniala. no nie za bardzo zapomniala... sa tacy co rece wyciagaja po kase, sa tacy co zolc ich zalewa codziennie bo ktos tam jest w USA a on nie... itd > Nas to nie > obchodzi, czy ty szczesliwy czy nie i jak bardzo. Tak samo jak to z czego > sobie ten swoj domek pobudowales. no to akurat widac po np twoim poscie jak bardzo was nie obchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Sluszna slusznosc 19.07.05, 00:03 viper39 napisał: > emlgracja napisała: > > > Masz sporo racji. Ta nasza nazwijmy to "dyskusja" ma malo sensu, bo > rozmawiamy > > na zasadzie "wy o slupie ja o dupie". > > tu masz racje, roznica jest taka ze my znamy obie strony medalu ty tylko Polske Nie roznica jest taka, ze wy znacie Polske sprzed reform i emigracje. Ja znam Polske "sprzed", imigracje ( 5 latek w USA) i Polske "po emigracji". Zaliczylem NY, Kew West i Garfield. Pieniazki w Unii Kredytowej skladalem, a jakze. > > Maniacko wracacie do tego szczescia , normalnosci i imigracyjnych karier. > Po > co? > > i tak tego nie zrozumiesz nie bedac tutaj, Na szczescie wiec dlatego mam nadzieje ze > ontarian z zupa nie bedzie sie znecal nad toba. Nie. Oni sie znecja nad soba akurat. Nie nade mna. nie mieszkajac tutaj nie masz > pojecia co to normalnosc, normalnosc kojarzy ci sie z tym co masz w Polsce. a > to tak do konca nie jest normalne. Nienormalne jest zycie imigranta, ktormu za plecami zawsze beda sobie puszczac oczko, po jego madrej imigranckiej wypowiedzi typu "in my country..." Well. Who really gives a shit? > > > > no nie za bardzo zapomniala... sa tacy co rece wyciagaja po kase, sa tacy co > zolc ich zalewa codziennie bo ktos tam jest w USA a on nie... itd Taaaaaaa, to pewnie tobie humor poprawia, ze sobie tak myslisz? Reke po twoja kase wyciagaja? A niby kto? > > > Nas to nie > > obchodzi, czy ty szczesliwy czy nie i jak bardzo. Tak samo jak to z czego > > > sobie ten swoj domek pobudowales. > > no to akurat widac po np twoim poscie jak bardzo was nie obchodzi Niby co mnie to ma obchodzic? Dla mnie jest istotne w czym ja mieszkam i to ze ja mieszkam U SIEBIE a nie u obcych. Odpowiedz Link Zgłoś
lsd333 Re: Sluszna slusznosc 19.07.05, 02:17 We must respect the other fellow's religion, but only in the sense and to the extent that we respect his theory that his wife is beautiful and his children smart. Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa The haunting fear... 19.07.05, 03:30 lsd333 napisał: > We must respect the other fellow's religion, but only in the sense and to the > extent that we respect his theory that his wife is beautiful and his children > smart. Wypadaloby uzywajac cytatu podac jego autora (Henry Mencken). I chociaz Mencken akurat dla mnie autorytetem nie jest, odpowiadam jego slowami: Puritanism: The haunting fear that someone, somewhere, may be happy. (The American Language) Pozdrowienia, B. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Sluszna slusznosc 19.07.05, 03:50 emlgracja napisała: > Nie roznica jest taka, ze wy znacie Polske sprzed reform i emigracje. Ja znam > Polske "sprzed", To nie byly zadne reformy, to byl 4 rozbior Polski, pomiedzy komuchow i ta mloda gwardie, ktorej spieszno bylo zlodziejskie ryje do koryta wepchnac. I tak pospolu uformowali Zjednoczona Partie Wlasciecieli Polanezji. > imigracje ( 5 latek w USA) i Polske "po emigracji". Po pierwsze zdecyduj sie wreszcie, jaka jest roznica pomiedzy emigracja a imigracja i zacznij ich uzywac poprawnie. > Zaliczylem NY, Czytaj: Grimpoint >Kew West Naprawiajac jachty czy dachy po huraganie? > i Garfield. Skad ta duma? Co to jest? One Horse Town, USA? > Pieniazki w Unii Kredytowej skladalem, a > jakze. A dlaczego nie w banku? Bez tlumacza nie dalo rady? Z obrazu powyzej wynika, ze byles bardzo dlugim wakacjuszem. No i co z tego, ze 5 lat. Wakacjusz to wakacjusz, spi w norze, je konserwy dla kotow i kitlasi kazdego centa na budowe dumu w Limanowej. I ty chcesz nam powiedziec, ze znasz druga strone medalu? Wolne zarty. Ale pociesz sie, ze nie jestes jedyny, ktory w tak glupawy sposob postrzega emigracje. Wyjechal na roboty i melduje, ze byl na emigracji. Salwa smiechu (kopyrajt by waldi). Ci, ktorzy nigdzie nie byli, mysla, ze to towarzycho na Jackowie to emigracja/Polonia. Nastepna salwa smiechu. > > > Maniacko wracacie do tego szczescia , normalnosci i imigracyjnych k > arier. > > Po > > co? Bo szczescie plynace z normalnosci, po spedzeniu mlodosci w kraju patologii coraz to nowych jest rzecza niezwykle cenna. Co do karier: nie nastawialem sie na jej zrobienie i nie zrobilem. Studia, taka sobie praca za biurkiem - sredniactwo. Mnie wystarczy - bo jest normalnie i dostatnio. Aha, i nie mam do czynienia z biurwokracja. To tez b. wazne. Ja mam 40 latek i jestem middle middle class. Calkiem niezle jak na imigranta w pierwszym pokoleniu. Jeszcze 30 lat temu bylo nieco inaczej i tam wlasnie zatrzymaly sie wasze krajowe pojecia na temat Polonii. Moje dzieci maja powazne szanse wskoczyc do lower upper class - lekarze, adwokaci, etc. Zle? A wyzej....moze...przy lucie szczescia, a jak nie to tez bez problemu. Sa inne znacznie wazniejsze rzeczy w zyciu. > > > > i tak tego nie zrozumiesz nie bedac tutaj, > > Na szczescie Moze i na szczescie. Jak ktos sie nie potrafi oderwac od schabowego z kartoflami i polskiego bajorka, to pewnie, ze na szczescie. > > wiec dlatego mam nadzieje ze > > ontarian z zupa nie bedzie sie znecal nad toba. > > Nie. Oni sie znecja nad soba akurat. Nie nade mna. Gdyby chcieli to by mogli. Tak sobie napisales dla fantazji, hehehe. > > nie mieszkajac tutaj nie masz > > pojecia co to normalnosc, normalnosc kojarzy ci sie z tym co masz w Polsc > e. a > > to tak do konca nie jest normalne. > > Nienormalne jest zycie imigranta, ktormu za plecami zawsze beda sobie puszczac > oczko, po jego madrej imigranckiej wypowiedzi typu "in my country..." > Well. Who really gives a shit? No widzisz jak nam ladnie powiedziales co cie bolalo. Bez przerwy im trukales co jest "in your country" oraz, ze to zapewne bylo better, wiec lacha z ciebie darli. A dlaczego mieli takiego ciecia znosic? W doopie maja "your country" i to jest normalne. Pytanie, dlaczego ty im tak ciagle zalewales? Odpowiedz jest prosta - bo nie nadawales sie do imigracji, bez przerwy sie tylko chroniles w ten twoj kuntry wirtualnie. Pracowales zawsze na samym dole, jezyk ledwo co ugryzles "Ser, ken aj hew uan ask?". Eh, nie chce mi sie juz pisac - sporo tu takich, siedza legalnie, a zyja w wyidealizowanej Polanezji. Znacie ich. > > no nie za bardzo zapomniala... sa tacy co rece wyciagaja po kase, sa tacy > co > > zolc ich zalewa codziennie bo ktos tam jest w USA a on nie... itd > > Taaaaaaa, to pewnie tobie humor poprawia, ze sobie tak myslisz? > Reke po twoja kase wyciagaja? A niby kto? A kunsulaty usilujace jeszcze niedawno sprzedawac nam swoje szmatlawe paszporty na zasadzie "kup pan cegle", zawlaszczajce dzieci urodzone w nowych krajach po to zeby im i ich potomkom sprzedawac te paszporty notabene po cenach kilkakrotnie wyzszych niz w kraju, drakonskie oplaty za byle swist, praktyczne uniemozliwienie zrzekania sie niechcianego obywatelstwa, bo moze kiedys sie uda jakos tych wstretnych emigrantow opodatkowac (jak na razie probuje sie z saksowiczami), no i kase z dotacji unijnych na martwe dusze.... Duh? > > Nas to nie > > > obchodzi, czy ty szczesliwy czy nie i jak bardzo. Tak samo jak to z > czego > > > > > sobie ten swoj domek pobudowales. > > > > no to akurat widac po np twoim poscie jak bardzo was nie obchodzi > > Niby co mnie to ma obchodzic? Dla mnie jest istotne w czym ja mieszkam Nic was krajowcow nie obchodzi tylko nie wiadomo po jakiego wuja bez przerwy tu przylazicie i cierpicie publicznie. Ja nie laze na forum Kraj, so? What gives? Duh? > ja mieszkam U SIEBIE a nie u obcych. To ty sobie chlopie tam mieszkaj, mieszkaj tam sobie chlopie. A ja pozostane przy paradoksie, ktory sprawia, ze o wiele bardziej czuje sie u siebie w obcym (dla was) kraju, wsrod obcych (dla was) ludzi niz w kraju, w ktorym slowo "obywatel" jest rownoznaczne ze slowem "smiec". I na koniec, skoro cie tak bardzo nie obchodzimy, jak to utrzymujesz - wyjdz, zamknij drzwi, przekaz kolegom. Odpowiedz Link Zgłoś
_czosnek_ Ewenement anatomiczny. 19.07.05, 08:28 Ludzka anatomia to jednak ciekawa sprawa. Dlaczego goledoopy wypinaja klaty? Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi [...] 19.07.05, 08:59 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Re: Sluszna slusznosc 19.07.05, 13:02 soup_nazi napisał: > > > ja mieszkam U SIEBIE a nie u obcych. > > To ty sobie chlopie tam mieszkaj, mieszkaj tam sobie chlopie. A ja pozostane > przy paradoksie, ktory sprawia, ze o wiele bardziej czuje sie u siebie w obcym > (dla was) kraju, wsrod obcych (dla was) ludzi niz w kraju, w ktorym slowo > "obywatel" jest rownoznaczne ze slowem "smiec". I na koniec, skoro cie tak > bardzo nie obchodzimy, jak to utrzymujesz - wyjdz, zamknij drzwi, przekaz koleg > om. > Soup, sam bym tego lepiej nie ujął. Masz u mnie piwo. Za niecały rok stuknie 20-lecie mojej naturalizacji w Australii. O tym, czym jest w normalnym kraju Pan Obywatel i Pan Podatnik, nie ma i długo nie będzie miał bladego pojęcia żaden z poddanych (nie mylić z obywatelami) Polanezji, niezależnie od posiadanej kasy czy innych polanezyjskich walorów materialnych lub duchowych. Polanezja myli rządzenie z panowaniem. MOJA ponad stuletnia stabilna demokracja australijska precyzyjnie odróżnia jedno od drugiego. Polanezja musi wszystko o wszystkich wiedzieć, każdemu wtykać nos pod koc, obsesyjnie gromadzić na każdego haki, w.p.i.e.p.r.z.a.ć się każdemu miedzy wódke a zakąskę, bo inaczej nie czuje, źe panuje. Polanezja jest wiecznie nadęta, wiecznie zrzędząca, wiecznie niezadowolona ze swoich poddanych, musi im bez przerwy pokazywać, kto jest boss i musi tak zrobić, źeby nikt nie znał dnia ani godziny, bo inaczej nie czuje, że panuje. MOJE państwo australijskie zachowuje się prawie tak, jakby go nie było. Wyślijcie mi tu polanezyjskie okręty desantowe, a przywitam je z M-16 w ręku już na plaży Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Straszna slusznosc 19.07.05, 13:48 Co do karier: nie nastawialem sie >na jej zrobienie i nie zrobilem. No wlasnie, jak ladnie. Finally, straight to the point.O to wlasnie chodzi. Zapomniales jeszcze dorzucic, ze w twej pracy " Amerykanie pracuja dla ciebie" a poza tym to mamy komplet: Dryfujacy na manowce bez jasnego celu w zyciu, suffering from middle age crisis i podupadajacy na zdrowiu, mowiacy z ciezkim slowianskim akcentem, lysiejacy "middle class" lepek. Oczywiscie, middle class w jego wlasnej imaginacji. Tylko czemu sie az tak rozpisales ? Czasu w swej pracy masz za duzo ? To uwazaj, nadchodza gorsze czasy i moga cie "obciac". >Studia, taka sobie praca za biurkiem - >sredniactwo. Mnie wystarczy - bo jest normalnie i dostatnio. Aha, i nie mam do >czynienia z biurwokracja. To tez b. wazne. Ja mam 40 latek i jestem middle >middle class. By income maybe, not mentally. Sorry , Charlie. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 14:25 wez ty lepiej cos nam napisz o swej 5-cio letniej "karierze" w US jak to z innymi "emigrantami" na obsikanych materacach w bejsmentach sypialiscie po 16 godzinnej dniowce na dachach u kontraktora spedzonej rowniez napisz nam o swej obecnej "karierze" w PLu zapewne pelna geba "byznesmenem" teraz jestes pewnie po tylu latach w US spedzonych i $$$$ przywiezionych jakas szkolke angielskiego zalozyles albo tlumaczeniami sie zajmujesz napisz nam prosze, jakie to teraz ogromne mozliwosci PL obywatelom swoim daje jak to miasta wypieknialy jak to potega gospodarcza PL sie staje TYGRYS EUROPY WSCHODNIEJ, lech, lech, lech, lech Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 14:30 A dlaczego ja mam o sobie pisac ?! Nie wystarczy, ze wy tak ladnie o sobie piszecie ?! Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 14:46 o'k. nie pisz o sobie napisz tak ogolnie o zyciu w PL o mozliwosciach i perspektywach jakie PL daje po ostatnich zmianach napisz nam o tych wszystkich pozytywnych zmianach bo my podobno, jedynie krytykowac potrafimy Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 15:18 mam pisac o wszystkich pozytywnych zmianach? Ja w przeciwienstwie do ciebie , nie mam calego dnia na rozwalenie. Moge ewentualnie napisac o pozytywnych zmianach, ktore bezposrednio mnie dotycza.Chociaz miedzy Bogiem a prawda, to nie bardzo wiem o czym, bo czy dzis ma sens porownywanie zycia do zycia w komunie? Watpie. W koncu za komuny nie mieszkalbym w nowym bloku z garazem w niezlej lokalizacji, nie mial bym wlasnego malego biznesu, nie kupilbym samochodu bez czekania 20 lat na talon, nie zalozylbym telefonu bez 15-letniej kolejki,nie jezdzilbym swobodnie za granice. A nawet jesli bym to wszystko mial, to jakiej jakosci i za jaka cene ? Faktem jest ze czasami biurokracja dobija i ze trzeba kombinowac jak kon pod gore by wyjsc na swoje, chociazby z podatkami, ale w koncu czy wlasciciel biznesu w USA nie kombinuje podobnie ?! Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 18:07 pieknie to wszystko napisales ale zapomniales dodac, ze w wiekszosci jest to wynik postepu technicznego nawet w PRLu zmiany takie mialy miejsce porownaj lata 50-te, 60-te, 70-te nic jednak nie napisales o perspektywach na przyszlosc tylko moze mi wyjasnisz dlaczego taka masa mlodych przyszlosc widzi nie w PLu, lecz poza jego granicami? dlaczego taka masa starszych za PRLem teskni? i jeszcze jedno, skoro o wlascicielach byznesiku w US wspomniales otoz wlasciciel byznesu w US ma przynajmnie 10 razy wiecej niz wlasciciel odpowiedniego byznesiku w PLu Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 18:20 Nie, telefon bez 15 lat czekania na liscie i samochod kupiony od dealera od reki to nie jest wynik postepu technicznego. To efekt zmian ekonomiczno- politycznych. O jakich perspektywach na przyszlosc mam ci napisac? Ostatnio otworzylem dwie nowe lokalizacji i troche czkam sie z pieniedzmi, bo nie chce brac kredytu. Tak wiec przez nastepne 2 latka bede raczej koncentrowal sie na tym co mam i teraz robie. Ja niestety nie wiem co tam sobie mlodzi mysla o swych perspektywach, ale uwazam ze to super, ze wyjezdzaja za granice. Moj wyjazd byl dla mnie ogromna korzyscia. Czesc wroci, czesc zostanie. Bardzo dobrze dla nich. 10 razy wiecej? Watpie czy wlasciciel budki z gazetami albo szewc ma 10 razy wiecej ode mnie. Watpie czy ma polowe tego co ja. A do tego fakt ze jestem u siebie, ma dla mnie wartosc absolutnie niewymierna w pieniadzach. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Straszna slusznosc 19.07.05, 19:31 emlgracja napisała: > Nie, telefon bez 15 lat czekania na liscie i samochod kupiony od dealera od > reki to nie jest wynik postepu technicznego. no tego to juz raczej nie sprawdzimy zwroce tylko twoja uwage na fakt, ze telefony komorkowe w bardzo duzym stopniu przyczynily sie do poprawy telekomunikacji > To efekt zmian ekonomiczno-politycznych. tak samo jak to, ze w latach 50-tych malo kto mial TV a w latach 70-tych, prawie kazdy > O jakich perspektywach na przyszlosc mam ci napisac? dla mlodych, zapytalem cie dlaczego tak duzy procent mlodziezy najchetniej by noge z PLu dalo > uwazam ze to super, ze wyjezdzaja za granice. Moj wyjazd byl dla mnie ogromna > korzyscia. Czesc wroci, czesc zostanie. Bardzo dobrze dla nich. a ja uwazam, ze lepiej by bylo jakby nie musieli w celach zarobkowych nigdzie wyjezdzac i jak to nastapi, to dopiero wtedy bedzie mozna mowic o jakiejs tam poprawie w PL > 10 razy wiecej? Watpie czy wlasciciel budki z gazetami albo szewc ma 10 razy > wiecej ode mnie. Watpie czy ma polowe tego co ja. a czy ty jestes szewcem albo wlascicielem takiej budki? ja pisalem o porownywalnych byznesikach wiec szewca z szewcem porownuj > A do tego fakt ze jestem u siebie, ma dla mnie wartosc absolutnie niewymierna > w pieniadzach. widzisz, ja tez jestem u siebie ale wakacjusz taki jak ty, raczej tego nie zrozumie powiem tylko jedno, 20 lat poza PL, 22 lata w PL rachunek dosyc latwy znaczna wiekszosc swego doroslego zycia spedzilem poza PL wiec jak myslisz, pomijajac rodzine z ktorym krajem mnie cos wiecej laczy? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus To jest wlasnie twoja tragedia 19.07.05, 20:10 ontarian napisał: > rachunek dosyc latwy > znaczna wiekszosc swego doroslego zycia spedzilem poza PL > wiec jak myslisz, pomijajac rodzine > z ktorym krajem mnie cos wiecej laczy? To wlasnie takie tragiczne: dluzej mieszkasz poza Polska niz mieszkales w Polsce a ciagle wiecej cie laczy z POLSKA. Po polsku piszesz, na polskim forum spedzasz cale dnie. Po polsku myslisz, mowisz i piszesz. A moze sie myle? Moze piszesz tak duzo i na anglojezycznych forach? To podaj linki, z ciekawoscia poczytam o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: To jest wlasnie twoja tragedia 20.07.05, 00:33 jan.latus napisał: > To wlasnie takie tragiczne: dluzej mieszkasz poza Polska niz mieszkales w > Polsce tak? a co w tym tragicznego krapolu? > a ciagle wiecej cie laczy z POLSKA. no to uswiadom mnie co > Po polsku piszesz, na polskim forum oczywiscie, bo w przeciwienstwie do ciebie znam biegle dwa jezyki > spedzasz cale dnie. mam czas to pisze a ciebie co? serduszko boli? > Po polsku myslisz, mowisz i piszesz. po angielsku tez > A moze sie myle? Moze piszesz tak duzo i na anglojezycznych forach? a to juz nie twoj zasrany biznes > To podaj linki, podac, ty mi ewentualnie piwo mozesz > z ciekawoscia poczytam o czym piszesz. to czytaj na tym forum bo na innym to i tak bys nie zrozumial co pisze Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Re: To jest wlasnie twoja tragedia 20.07.05, 03:17 No widzisz jak ja znam tych polskich imigrancikow. A mowiles, ze gowno wiem o waszym zyciu w Ameryce. Ja tymczasem calkiem powaznie napisalem: Serio, podaj linki , niech poczytam gdzie, z kim i o czym ty po angielsku dyskutujesz. I nie martw sie o moj angielski, poradze sobie. Albo od razu przyznaj, ze ty taki (jak 99% Polakow w USA) zaaklimatyzowany jak w swym artykuliku opisuje niejaki Latus. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.platfus Re: To jest wlasnie twoja tragedia 20.07.05, 04:06 jan.latus napisał: > No widzisz jak ja znam tych polskich imigrancikow. Ty znasz sciany beczki po sledziach i 800 zl wyplaty co miesiac, hehehe A mowiles, ze gowno wiem o > waszym zyciu w Ameryce. Slusznie prawil, hehehe > Ja tymczasem calkiem powaznie napisalem: Serio, podaj linki , niech poczytam > gdzie, z kim i o czym ty po angielsku dyskutujesz. I nie martw sie o moj > angielski, poradze sobie. > Albo od razu przyznaj, ze ty taki (jak 99% Polakow w USA) zaaklimatyzowany jak > w swym artykuliku opisuje niejaki Latus. Ach, jak was to boli, ach jak wy cierpicie, jak bardzo byscie radzi sciagnac nas do waszego gownianego poziomu. A to przeciez takie proste - wystarczy troche checi, troche pracy i juz czlowiek zyje jak czlowiek w pieknych zamorskich krainach - Kanada, USA, Australia, NZ - to piekne kraje ludzi wolnych. Wspolnym, niepisanym mottem tych krajow jest "Zyj i daj zyc innym", a nie jak w Polanezji "Smierc frajerom!". Ale co ty o tym mozesz wiedziec. Jestes kolchoznikiem i kolchoznikiem w kalendarz z beczki po sledziach pie..iesz, hehehe. A teraz idz odklep modlitwe, moze ci sie polepszy. "Gdy wieczorne zgasną zorze. Zanim głowę do snu złożę. Modlitwę moją zanoszę. Bogu ojcu i synowi, dopie..ie sąsiadowi. Dla siebie o nic nie proszę, tylko mu dosrajcie proszę. Kto ja jestem? Polak mały. Mały zawistny i podły. Jaki znak mój - krwawe gały. Oto wznoszę moje modły, do Boga, Marii i Syna, zniszczcie tego sku..syna. Mego brata sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym, i w ogóle żeby miał marnie. Żeby miał AIDS, zabijaka, oto modlitwa Polaka." Odpowiedz Link Zgłoś
cosmo_kramer Re: Straszna slusznosc 20.07.05, 02:02 emlgracja napisała: > Co do karier: nie nastawialem sie > >na jej zrobienie i nie zrobilem. Jestem szczesliwy w sposob jaki opisalem. A twoja kariera? Ile kibli wyszorowac moze wakacjusz w ciagu 5 lat w Hameryce? Jak wygladalo twoje zycie przez 5 lat? Jak zycie trzmiela w doooopie, hehehe. Czy jedzenie psiej suchej karmy i mycie zebow pasta do butow kolegi nie zostawilo trwalych sladow na twoim zdrowiu, hehehe? > > No wlasnie, jak ladnie. Finally, straight to the point.O to wlasnie chodzi. > Zapomniales jeszcze dorzucic, ze w twej pracy " Amerykanie pracuja dla ciebie" Kanadyjczycy - pracuja dla siebie, a ja dla siebie. A ty pracujesz dla brata, ktory za robota lata, hehehe, w Polanezji. > a poza tym to mamy komplet: Wy? Kumitet? Dryfujacy na manowce bez jasnego celu w zyciu Hehehe, tak, tak, jak ktos nie musi sie co chwila zastanawiac czy dzis mu w bialy dzien mordy nie obija za psi hoooy w srodku miasta, to traci instynkt samozachowawczy. > suffering from middle age crisis Hehehe, ty osiagnales ten crisis ladnych kilka lat wczesniej. 5 lat azbestu, dachow i kibli - kontrakt w Legii Cudzoziemskiej tez 5 lat - wesolej zabawy w porownaniu z tym, na co ty skazales, tulaczu-ciulaczu, hehehe. A w Polanezji zyje sie szybcie, tzn. krocej, hehehe. i podupadajacy na zdrowiu, mowiacy z ciezkim > slowianskim akcentem, Moj jak moj, wyrazny. lecz nie meczacy interlokutorow. Aha, i nie potrafia zlokalizowac. A pamietasz jak znaczyles kreda na murach zeby moc znalez droge z kuntraktorki z powrotem na zasikany materac? A pamietasz "bosa" na budowie, ktoremu przymilnie zagladales w oczy co piatek lagodnie zagadujac "cienc many"? lysiejacy "middle class" lepek. Ja jeszcze nie - a u ciebie jak: zakola czy tonsura, hehehe? Jak przyjdzie moj czas to walne transplanty. A ty co? Wiechec z ula sobie zalozysz, hehehe? > Oczywiscie, middle class w jego wlasnej imaginacji. Hehehe, to wcale nie takie trudne. Sa tacy co wskoczyli jeszcze wyzej. Tak, tak moj deer. Zycie poza Jackowem naprawde istnieje, hehehe Ale > Tylko czemu sie az tak rozpisales ? Czasu w swej pracy masz za duzo ? Poniewaz czasem przemawiam ludzkim glosem do tegoryjcow w naiwnosci swojej. Co do pracy - powyzej pewnego poziomu, nikt nie rozlicza cie z kazdej godziny. Czasem nawet ty rozliczasz innych. Ale to naprawde poza twoim zasiegiem i tematem tej konwersacji. To > uwazaj, nadchodza gorsze czasy i moga cie "obciac". Nie grozi. Poza tym ja jestem w Kanadzie - panstwo tu dobre, opiekuncze dla niektorych nawet az za. A co daja u was? Wielebni slowo boze, hehehe? > >Studia, taka sobie praca za biurkiem - > >sredniactwo. Mnie wystarczy - bo jest normalnie i dostatnio. Aha, i nie ma > m do > >czynienia z biurwokracja. To tez b. wazne. Ja mam 40 latek i jestem middle > >middle class. > > By income maybe, not mentally. Sorry , Charlie. No, przez co jak nie przez income? Myslales, ze przez wishful thinking? A u was jak sie mierzy - iloscia odklepanych zdrowasiek, hehehe, czy tez w ktorym rzedzie wielebny na mszy cie sadza? Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa gwoli scislosci 19.07.05, 21:24 soup_nazi napisał: I ty chcesz nam powiedziec, ze znasz druga strone medalu? Wolne zarty. Ale pociesz sie, ze nie jestes jedyny, ktory w tak glupawy sposob postrzega emigracje. Wyjechal na roboty i melduje, ze byl na emigracji. Salwa smiechu (kopyrajt by waldi). ► gdyby nie ten soup-nazi nick, to moze by mi to nie przyszlo na mysl, ta salwa smiechu, znaczy sie. No bo mamy tu co i raz sitcom, Polanezja pysk otwiera, grynblakiem zyga, a publika sie smieje salwami smiechu, hehehe. Polonia znaczy sie smieje-to wyjasnienie dla niekumatych i piacha w nos kumatych mylycjantow... ► w sprawie merytorycznej podpisujem siem wszystkiema lapamy. Odpowiedz Link Zgłoś
imigrant-usa Re: Sluszna slusznosc 19.07.05, 04:17 Panie Latus. > Pieniazki w Unii Kredytowej skladalem, a jakze. Toś Pan walnął z grubej rury. Ani ja ani nikt z moich znajomych, również Polaków, nie trzyma pieniędzy w Unii Kredytowej. Ktoś kto jest z tej strony Oceanu Atlantyckiego rozumie dlaczego. Historie związane z Unią to jedna wielka żenada i wstyd. Spytaj Pan o szczegóły swojego kolegę, który dalej pracuje w Nowym Dzienniku i bywa na walnych zebraniach sprawozdawczo-wyborczych Unii. Piszesz Pan, że byłeś tu w Stanach 5 lat. I chyba poza pisanie bzdetów do Nowego Dziennika nie udało się wyjść. Jak byłeś Pan taki fachowiec z ostrym piórem to dlaczego nie pracowałeś Pan dla jakieś amerykańskiej gazety, amerykańskiego magazynu lub w telewizji amerykańskiej? Pomogę Panu odpowiedzieć na to niezręczne dla Pana pytanie. Oni zatrudniają fachowców i jest to podstawowe kryterium. Po tym co Pan tu piszesz używając języka angielskiego można łatwo stwierdzić, że ze znajomością tego języka klasyfikuje się Pan najwyżej do sprzedaży hot dogs. To ze jestes Pan dziennikarzem w Polsce i że byłeś Pan dziennikarzem w Nowym Dzienniku jest dla Amerykanów bez znaczenia. Dla nich jesteś Pan bez zawodu. >Dla mnie jest istotne w czym ja mieszkam i to ze ja mieszkam U SIEBIE a nie u obcych. Cieszę się, że Pan Latus mieszka U SIEBIE. Dla wiadomości Pana Latusa, wszyscy Polacy wracający po wakacjach w Polsce do Stanów mówią, że wracają DO DOMU. Panie Latus bądź Pan U SIEBIE, tylko dlaczego zaglądasz na Forum Polonii? Przecież wszyscy Polacy mają Polonię w niskim poważaniu. A Pan masz tą swoją "słuszną słuszność". A może to są jednak inne powody tego wsadzania kija w mrowisko. Może jako "dziennikarz" szuka Pan tematu i umieszcza tu prowokujące teksty aby później napisać "natchniony i odkrywczy artykuł" bo nie masz Pan na nic pomysłu a dobrze by było coś zarobić nawet w takim raju jakim jest teraz Polska. A może powód jest zgoła inny... A może po prostu podjąłeś Pan złą decyzję o powrocie do kraju i teraz to już jesteś Pan za stary na takie eksperymenty jak emigracja i został tylko żal i polska rzeczywistość, która wcale nie jest taka różowa. Na zakończenie. Panie Latus, ja się cieszę, że Pan wróciłeś do kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian no to wyjasnil nam doopek kim jest 19.07.05, 12:45 emlgracja napisała: > Nie roznica jest taka, ze wy znacie Polske sprzed reform i emigracje. Ja znam > Polske "sprzed", imigracje ( 5 latek w USA) i Polske "po emigracji". > Zaliczylem NY, Kew West i Garfield. Pieniazki w Unii Kredytowej skladalem, a > jakze. zostalo to juz bardzo ladnie skomentowane ja tylko dodam, ze doopek nie zdaje sobie nawet sprawy z tego w jakim swiecie zyje doopek zapomnial, ze PL znamy zarowno sprzed (jak to nazi slusznie okreslil) 4-go rozbioru, jak i po znamy, chocby z wizyt w PL dlatego, ze mamy tam rodziny, od ktorych rowniez wiele ciekawych rzeczy mozna sie dowiedziec znamy rowniez dlatego, ze mamy dostep do gazet, internetu, radia, TV wiec moze do doopka dotrze to, ze wcale nie musze jechac do Somalii czy Mozambiku zeby wiedziec jak tam jest przesrane Odpowiedz Link Zgłoś
artur666 Re: 20 lat minelo, jak jeden dzien... 19.07.05, 18:12 Strasznie kulawo, ze z dziadostwa pochodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 zupa zaskoczyles mnie.... masz u mnie wielkie piwo 19.07.05, 18:29 ze tez zacytuje zupe bez komentarza... zupa jak sie pojawic mialbys gdzies ochote w moich okolicach w czasie lunchu to daj znac na maila masz u mnie wielkie piwo... okolice to madison ave i 39 street... "• Re: Sluszna slusznosc soup_nazi 19.07.2005 03:50 + odpowiedz emlgracja napisała: > Nie roznica jest taka, ze wy znacie Polske sprzed reform i emigracje. Ja znam > Polske "sprzed", To nie byly zadne reformy, to byl 4 rozbior Polski, pomiedzy komuchow i ta mloda gwardie, ktorej spieszno bylo zlodziejskie ryje do koryta wepchnac. I tak pospolu uformowali Zjednoczona Partie Wlasciecieli Polanezji. > imigracje ( 5 latek w USA) i Polske "po emigracji". Po pierwsze zdecyduj sie wreszcie, jaka jest roznica pomiedzy emigracja a imigracja i zacznij ich uzywac poprawnie. > Zaliczylem NY, Czytaj: Grimpoint >Kew West Naprawiajac jachty czy dachy po huraganie? > i Garfield. Skad ta duma? Co to jest? One Horse Town, USA? > Pieniazki w Unii Kredytowej skladalem, a jakze. A dlaczego nie w banku? Bez tlumacza nie dalo rady? Z obrazu powyzej wynika, ze byles bardzo dlugim wakacjuszem. No i co z tego, ze 5 lat. Wakacjusz to wakacjusz, spi w norze, je konserwy dla kotow i kitlasi kazdego centa na budowe dumu w Limanowej. I ty chcesz nam powiedziec, ze znasz druga strone medalu? Wolne zarty. Ale pociesz sie, ze nie jestes jedyny, ktory w tak glupawy sposob postrzega emigracje. Wyjechal na roboty i melduje, ze byl na emigracji. Salwa smiechu (kopyrajt by waldi). Ci, ktorzy nigdzie nie byli, mysla, ze to towarzycho na Jackowie to emigracja/Polonia. Nastepna salwa smiechu. > > > Maniacko wracacie do tego szczescia , normalnosci i imigracyjnych k > arier. Po co? Bo szczescie plynace z normalnosci, po spedzeniu mlodosci w kraju patologii coraz to nowych jest rzecza niezwykle cenna. Co do karier: nie nastawialem sie na jej zrobienie i nie zrobilem. Studia, taka sobie praca za biurkiem - sredniactwo. Mnie wystarczy - bo jest normalnie i dostatnio. Aha, i nie mam do czynienia z biurwokracja. To tez b. wazne. Ja mam 40 latek i jestem middle middle class. Calkiem niezle jak na imigranta w pierwszym pokoleniu. Jeszcze 30 lat temu bylo nieco inaczej i tam wlasnie zatrzymaly sie wasze krajowe pojecia na temat Polonii. Moje dzieci maja powazne szanse wskoczyc do lower upper class - lekarze, adwokaci, etc. Zle? A wyzej....moze...przy lucie szczescia, a jak nie to tez bez problemu. Sa inne znacznie wazniejsze rzeczy w zyciu. > > > > i tak tego nie zrozumiesz nie bedac tutaj, > > Na szczescie Moze i na szczescie. Jak ktos sie nie potrafi oderwac od schabowego z kartoflami i polskiego bajorka, to pewnie, ze na szczescie. > > wiec dlatego mam nadzieje ze > > ontarian z zupa nie bedzie sie znecal nad toba. > > Nie. Oni sie znecja nad soba akurat. Nie nade mna. Gdyby chcieli to by mogli. Tak sobie napisales dla fantazji, hehehe. > > nie mieszkajac tutaj nie masz > > pojecia co to normalnosc, normalnosc kojarzy ci sie z tym co masz w Polsc > e. a to tak do konca nie jest normalne. > > Nienormalne jest zycie imigranta, ktormu za plecami zawsze beda sobie puszczac > oczko, po jego madrej imigranckiej wypowiedzi typu "in my country..." > Well. Who really gives a shit? No widzisz jak nam ladnie powiedziales co cie bolalo. Bez przerwy im trukales co jest "in your country" oraz, ze to zapewne bylo better, wiec lacha z ciebie darli. A dlaczego mieli takiego ciecia znosic? W doopie maja "your country" i to jest normalne. Pytanie, dlaczego ty im tak ciagle zalewales? Odpowiedz jest prosta - bo nie nadawales sie do imigracji, bez przerwy sie tylko chroniles w ten twoj kuntry wirtualnie. Pracowales zawsze na samym dole, jezyk ledwo co ugryzles "Ser, ken aj hew uan ask?". Eh, nie chce mi sie juz pisac - sporo tu takich, siedza legalnie, a zyja w wyidealizowanej Polanezji. Znacie ich. > > no nie za bardzo zapomniala... sa tacy co rece wyciagaja po kase, sa tacy > co zolc ich zalewa codziennie bo ktos tam jest w USA a on nie... itd > > Taaaaaaa, to pewnie tobie humor poprawia, ze sobie tak myslisz? > Reke po twoja kase wyciagaja? A niby kto? A kunsulaty usilujace jeszcze niedawno sprzedawac nam swoje szmatlawe paszporty na zasadzie "kup pan cegle", zawlaszczajce dzieci urodzone w nowych krajach po to zeby im i ich potomkom sprzedawac te paszporty notabene po cenach kilkakrotnie wyzszych niz w kraju, drakonskie oplaty za byle swist, praktyczne uniemozliwienie zrzekania sie niechcianego obywatelstwa, bo moze kiedys sie uda jakos tych wstretnych emigrantow opodatkowac (jak na razie probuje sie z saksowiczami), no i kase z dotacji unijnych na martwe dusze.... Duh? > > Nas to nie > > > obchodzi, czy ty szczesliwy czy nie i jak bardzo. Tak samo jak to z > czego sobie ten swoj domek pobudowales. > > > > no to akurat widac po np twoim poscie jak bardzo was nie obchodzi > > Niby co mnie to ma obchodzic? Dla mnie jest istotne w czym ja mieszkam Nic was krajowcow nie obchodzi tylko nie wiadomo po jakiego wuja bez przerwy tu przylazicie i cierpicie publicznie. Ja nie laze na forum Kraj, so? What gives? Duh? > ja mieszkam U SIEBIE a nie u obcych. To ty sobie chlopie tam mieszkaj, mieszkaj tam sobie chlopie. A ja pozostane przy paradoksie, ktory sprawia, ze o wiele bardziej czuje sie u siebie w obcym (dla was) kraju, wsrod obcych (dla was) ludzi niz w kraju, w ktorym slowo "obywatel" jest rownoznaczne ze slowem "smiec". I na koniec, skoro cie tak bardzo nie obchodzimy, jak to utrzymujesz - wyjdz, zamknij drzwi, przekaz kolegom. " masz racje zupa koles to typowy turysta ktory nigdy nie byl w USA u siebie bo u siebie w jego mentalnosci to unia polsko-slowianska i tanie obiady na greenpoint... tam czul sie u siebie bo i jezyk i polska kaszanka....eeeh zyc nie umierac, a tu trza do pcima dolnego wracac bo sasiad za dlugo zone uzywal i moze sie tak stac ze zona sie rozmysli konto oczysci i z sasiadem w Polsce zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 18:57 viper39 napisał: > daj znac na maila masz u mnie wielkie piwo... > okolice to madison ave i 39 street... > No , za to ty mnie nie zaskoczyles zupelnie. "Okolice" Madison i 39, tego sie spodziewalem. To po ile teraz sprzedajecie biedakom te polskie paszporty? Dalej po 110 dolcow ida ? Kiedy wracsz z placowki na ojczyzny lono? A moze tez wybierzesz "wolnosc"? Ale gdybys wrocil, to zamelduj. Postawie ci piwko w Lolku, tylo pod warunkiem ze nie bedziesz tak charczal zolcia jak na tym forum, buzia w ciup caly czas !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imigrant-usa Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 19:09 Typowe myslenie kmiota z Greenpoint, ze jak Madison Ave to Konsulat. Jest tam pare innych instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 19:28 imigrant-usa napisał: > Typowe myslenie kmiota z Greenpoint, ze jak Madison Ave to Konsulat. Jest tam > pare innych instytucji. Niemozliwe. A jakich? Wymien pare. Odpowiedz Link Zgłoś
imigrant-usa Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 19:34 Nie wiesz? Nie dziwie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 19:41 No, ja wiem, ale ty na pewno nie. Madison to w tej czesci glownie sklepy ( kilka meblowych z tego co pamietam) , kilka niezlych knajek, pare salonow fryzjerskich, ze dwa hotele oraz glownie mieszkana. Nie sadze by bylo tam akurat wiele instytucji, ale ty pewnie wiesz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
imigrant-usa Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 19:52 emlgracja napisała: > No, ja wiem, ale ty na pewno nie. > Madison to w tej czesci glownie sklepy ( kilka meblowych z tego co pamietam) , > kilka niezlych knajek, pare salonow fryzjerskich, ze dwa hotele oraz glownie > mieszkana. Nie sadze by bylo tam akurat wiele instytucji, ale ty pewnie wiesz > lepiej. Bank of New York 260 Madison Ave, New York, NY Dla Twojej wygody masz tu telefon 212-447-2470. Możesz zadzwonić z pytaniem o adres i lokalizację. Bank of New York nie jest ani fryzjerem ani knajpą ani mieszkaniem prywatnym. Odpowiedz Link Zgłoś
emlgracja Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 19:56 Ale ty inteligentny Serio? Jest tam jeszcze "pare innych instytucji" ?? I co ten BofNY ma do biednego Vipera39 ??? Przeciez on podobno w firmie budowalnej pracuje a nie w banku ?! Odpowiedz Link Zgłoś
imigrant-usa Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 21:39 emlgracja napisała: > Ale ty inteligentny Natomiast Ty masz w tej dziedzinie duże braki. Może to być powód twoich niepowodzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Za to ty mnie nie zaskoczyles. 19.07.05, 20:09 emlgracja napisała: > viper39 napisał: > > > > daj znac na maila masz u mnie wielkie piwo... > > okolice to madison ave i 39 street... > > > No , za to ty mnie nie zaskoczyles zupelnie. > "Okolice" Madison i 39, tego sie spodziewalem. To po ile teraz sprzedajecie > biedakom te polskie paszporty? Dalej po 110 dolcow ida ? > Kiedy wracsz z placowki na ojczyzny lono? A moze tez wybierzesz "wolnosc"? > Ale gdybys wrocil, to zamelduj. Postawie ci piwko w Lolku, tylo pod warunkiem > ze nie bedziesz tak charczal zolcia jak na tym forum, buzia w ciup caly > czas !!!! nie zaskoczyles mnie ty emigracja... konsulat jest na 37 street i madison... co to nie wiesz o tym? nie mam pojecia po ile paszporty ida, nie pracuje w konsulacie, ale mysle ze jak chcesz sie dowiedziec to mozesz zadzwonic oni wyjasnia tobie co do mnie to w Polsce jestem 4-6 razy w roku czasami 3 czasami 4 dni, na dluzej nie starcza mi cierpliwosci, ostatnio bylem tam na koniec maja, bede we wrzesniu, polece tam na dlugi weekend, no to juz zameldowalem... a co chcesz po mnie syrenka sasiada wyjechac? i zrzutke na piwo cala wies bedzie robic? dzieki Bogu w USA mieszkam od prawie 20 lat i nie mam zamiaru tego zmieniac, jak narazie jest mi tutaj w sumie dobrze. na piwo z takim motlochem jak ty nie wybralbym sie ja mam swoje towarzycho... tak ze ty sobie ta zolcia podziel sie z kolegami ze wsi... Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus A na co ty chory jestes? 19.07.05, 20:21 viper39 napisał: > > > viper39 napisał: > > > >wyjasnia tobie > co do mnie to w Polsce jestem 4-6 razy w roku czasami 3 czasami 4 dni, na > dluzej nie starcza mi cierpliwosci, ostatnio bylem tam na koniec maja, To przykro mi, bo Ty jestes najwyrazniej ciezko chory psychicznie. Tylko psychol sie pcha 4-6 razy do roku w miejsce, w ktorym jest az tak syfiascie. Normalny czlowiek bez ciezkiej choroby psychicznej pojechalby za polowe kasy do tysiaca innych lepszych i ciekwaszych miejsc. No ale widze ze ta nostalgoia to nieuleczlana choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: A na co ty chory jestes? 19.07.05, 22:48 jan.latus napisał: > viper39 napisał: > > > > viper39 napisał: > > > > > >wyjasnia tobie > > co do mnie to w Polsce jestem 4-6 razy w roku czasami 3 czasami 4 dni, na > > dluzej nie starcza mi cierpliwosci, ostatnio bylem tam na koniec maja, > > To przykro mi, bo Ty jestes najwyrazniej ciezko chory psychicznie. > Tylko psychol sie pcha 4-6 razy do roku w miejsce, w ktorym jest az tak > syfiascie. Normalny czlowiek bez ciezkiej choroby psychicznej pojechalby za > polowe kasy do tysiaca innych lepszych i ciekwaszych miejsc. > No ale widze ze ta nostalgoia to nieuleczlana choroba. nazwijmy to "mam tam w Polsce biznes" a reszta niech juz splynie po tobie z zolcia ... poza tym jak wiekszosc z nas mam tez rodzine w Polsce, o tym ten pusty garnek ktory ty nazywasz glowa nie pomyslal co? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Re: A na co ty chory jestes? 20.07.05, 00:09 Tak tak, ja troche czytalem o tym twoim "biznesie", zapomniales juz co pisales wczesniej. To sie zdarza nalogowym klamcom Przykro mi, ze nie umiales lub nie bylo cie stac na to, by wyciagnac wlasna rodzine z tego polskiego syfu....to tez pokazuje , jaki ty "suksesful biznesmen" jestes Odpowiedz Link Zgłoś
imigrant-usa Re: A na co ty chory jestes? 20.07.05, 02:10 jan.latus napisał: > to tez pokazuje , jaki ty "suksesful biznesmen" jestes ech ty "sukcesful" baranie Odpowiedz Link Zgłoś
niewyjasnione Trolle 22.07.05, 14:00 Link do innego watku, ktory pasuje uniwersalnie do Vipera forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=26528604&a=26764324 Raz ze Nowojorczyk z siedemnastoletnim stazem, ktory nie zdobyl najbardziej podstawowej wiedzy o swoim miescie. Dwa, ze Polak, ktory jest odrazajaco plytki intelektualnie, bez oglady, niewymownie agresywny, sfrustrowany i zakompleksiony, jak mozna sie przekonac sledzac jego slownictwo i argumentacje. Jest odstraszajacym przykladem jak emigracja potrafi degradujaco wplynac na psychike i kulture. Dialektyka ociezalego umyslowo plebejusza, pozbawiona dystynkcji. Brak wiedzy i umiejetnosci krytycznej analizy nadrabia nieudolna tania bufonada. Wiedza o otaczajacym swiecie ograniczona do ojczyzny, ktora wydaje mu sie ciazyc mu jak garb i zaslaniac caly swiat. Zasob leksykalny ograniczony od dialektu. W nawiasach pozwalam sobie przytoczyc jego wyjatkowo celne i kurtuazyjne uwagi: "no i tu koles wypad", " no to koles o czym ty pieprzysz?", "koles palnales", Trzy, ze pozuje na uniwersalnego eksperta, ktory zna sie na wszytkim, poczawszy od integracji europejskiej, skonczywszy na prawie budowlanym. Wszystkich innych wyszydza, kazda dyskusje sprowadza do poziomu obelg, niezaleznie od przedmiotu, mimo ze brakuje mu nawet najbardziej elementarnej erudycji. Oto co wytworniejsze cytaty: "o czym pieprzysz, bo jak czytam to jak zyje tutaj wiele lat nie mam pojecia skad te informacje bierzesz", "powiem krotko bredzisz" W ciagu ostatnich dwoch lat wyprodukowal ponad 1700 postow , co w jakis sposob tlumaczy jego izolacje od rzeczywistosci. Tlumaczy tez problemy z utrzymaniem poziomu forum GW, gdzie Viper do spolki z Kaganem i kilku innymi zyciowymi nieudacznikami-trollami obrzydzaja zycie innym uczestnikom. Z powyzszych dygresji i jego niecheci do podawania podstawowych faktow o sobie, mozna domniemywac, ze realizuje model o ktorym pisze. Mieszka biednie, brudnie i ciasno, samotny bezrobotny, oszczedza rozpaczliwie grosiki zeby w Polsce ostentacyjnie sie moc pokazac, swoje kompleksy wyladowuje na zaleznych od siebie: kelnerkach w barze, ulicznych sprzedawcach oraz anonimowo w internecie, jezyka obcego do tej pory sie nie nauczyl, swiat go dookola przeraza, kontaktow z ludzmi nie nawiazuje. Niska samoocene i zawisc pokrywa chamstwem i bufonada. Mimo wszystko serdecznie pozdrawiam i zycze odczuwalnej poprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Re: Trolle 22.07.05, 14:08 Tak to wlasnie tam wygladalo, na tej "emigracji". Zgraja ludzi nieokrzesanych , ktorym wydaje sie, ze pojedli wszystkie rozumy. No i agresja , zarozumialosc a zarazem podkulanie ogona, gdy w dyskusji zabieral glos miejscowy , wyglaszajac swe "madrosci" do imigrancin wyciagajac kolejna butelke Heinekena "wolimy europejskie piwo"- Heinekena produkowanego i butelkowanego w White Plains). Nie zgadza sie jednak ( w sensie generalnym) to co piszesz o warunkach bytowych Polonii- Polonus zabije sie na drabinie, zeby jezdzic dobrym autem i mieszkac we wlasnym domu, wyremontowanym wlasnym sumptem w "stylu europejskim". A sam Viper? No coz, no comment. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Piekny jubileusz 20.07.05, 01:14 Piekny jubileusz. Pogratulowac zadowolenia z zycia. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
flipflap Słuszna Słuszność 20.07.05, 01:49 Zupa napisał: >Bo szczescie plynace z normalnosci, po spedzeniu mlodosci w kraju patologii >coraz to nowych jest rzecza niezwykle cenna. I to wszystko na ten temat. Kolesie z Polanezji za cholerę nie pojmują tego bo dla nich to co dla nas nienormalne, jest normalnym dla nich. Duże piwko za trafną wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Re: Piekny jubileusz 20.07.05, 03:18 A poczytalas pozostale posty? Ty pewnie tez z tych ""zaaklimatyzowanych"". Imigracyjne bidoki. Zal. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.platfus Re: Piekny jubileusz 20.07.05, 03:53 Ona podziela w pelni nasze zdanie panie kolchozniku, hehehe. > Zal. Ja wiem. A modlitwe polaczka klepiesz na balkonie czy w lazience? Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ona podziela w pelni nasze zdanie? 20.07.05, 04:00 jan.platfus napisał: > Ona podziela w pelni nasze zdanie panie kolchozniku, hehehe. Ktore zdanie? Zeby nie bylo pomylek ;o{} Pozdrawiam kramerowa zupke Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Piekny jubileusz 20.07.05, 03:58 jan.latus napisał: > A poczytalas pozostale posty? Ty pewnie tez z tych ""zaaklimatyzowanych"". > Imigracyjne bidoki. Zal. Czytam wszystkie posty (z wyjatkiem niewidzialnych dla mnie postow nickow, ktorym dalam "ignora"). Oczywiscie, ze jestem zaaklimatyzowana (bez cudzyslowu) na emigracji. A na polonijne fora GW przychodze zeby pogadac z ludzmi o podobnym doswiadczeniu zyciowym - doswiadczeniu emigranta z Polski. Nie rozumiem, kogo nazywasz "imigracyjne bidoki" i kogo tobie zal - i dlaczego? Czy moglbys sprecyzowac? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
kotorybka Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 04:04 Zaryzykuję i napiszę... Też mieszkam poza Polską wiele lat (już prawie 23) i trochę dziwi mnie wasza postawa - czy naprawdę za niczym tam nie tęsknicie? Mi brakuje mowy po polsku, starych kamiennic, gołębi na rynku, kefiru, topoli, lasów z grzybami, wytartych kamiennych progów... po prostu czuję od czasu do czasu wielką nostalgię... Cieszy mnie, że na emigracji fajnie ułożyliście sobie życie, ale mam wrażenie, że się na zawsze odwróciliście od tego kraju - Polski - czy tak jest? Dlaczego? Pozdrawiam, K * Odpowiedz Link Zgłoś
jan.platfus Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 04:34 kotorybka napisała: > Zaryzykuję i napiszę... Wcale tak wiele nie ryzykujesz jak ci sie wydaje. > > Też mieszkam poza Polską wiele lat (już prawie 23) i trochę dziwi mnie wasza po > stawa - czy naprawdę > za niczym tam nie tęsknicie? Mi brakuje mowy po polsku, starych kamiennic, gołę > bi na rynku, kefiru, > topoli, lasów z grzybami, wytartych kamiennych progów... po prostu czuję od cza > su do czasu wielką > nostalgię... > > Cieszy mnie, że na emigracji fajnie ułożyliście sobie życie, ale mam wrażenie, > że się na zawsze > odwróciliście od tego kraju - Polski - czy tak jest? Dlaczego? > Pozdrawiam, K Dobre pytanie. Ale chyba ci na nie nie odpowiem chociaz wygladasz na normalna (a moze to tylko podpucha). Jestem juz zmeczony pisaniem do tegoryjcow krajowych i na robotach za granica (nie adresuje tego do ciebie). Dlatego zabawiam sie tylko od czasu do czasu wyklinaniem durniow. Moze ktos inny, komu sie jeszcze nie znudzilo. Albo wrzuc soup_nazi w wyszukiwarke - i wylow powazniejsze posty z 2 lat. Albo starywiarus - to nie ja. Albo jeszcze pare innych. P.S. Ja jestem soup_nazi, podpisuje sie tymczasowo cosmo_kramer i jan.platfus, bo jakis kolek zablokowal moje konto, rzekomo za niecenzuralnosc postow. Komy. Odpowiedz Link Zgłoś
kotorybka Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 05:09 Widzę, że też jesteś fanem Seinfelda... Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Do Kotorybki i Luizy 20.07.05, 05:10 kotorybka napisała: > odwróciliście od tego kraju - Polski - czy tak jest? Dlaczego? > Pozdrawiam, K > * Koto- oni sie absolutnie nie zaaklimatyzowali. Pozuja tylko na takich, siedza calymi dniami na polskich forach, kiedy jednego z drugim ""zaaklimatyzowanego"" poprosilem, by podal mi kilka linkow do forow angielskojezycznych, na ktorych rowniez dyskutuje to zapadl sie pod ziemie. Koto-ci, ktorzy sie naprawde zaaklimatyzowali, traktuja Polske jak egzotycznego ptaka- czasami z ciekawosci pogadaja po polsku z rodakiem, do Polski jednak nie jezdza bo na swiecie jest przeciez setki innych, wspanialych miejsc do odwiedzenia.....a tu taki ""zaaklimatyzowany"" viper pisze, ze w polsce bywa 4-6 razy bo tam ma ""biznes"" i rodzine coz za bull shit. Koto- wrzuc na Wyszukiwanie kilka nickow tych zaaklimatyzowanych imigrantow i policz, ile razy dziennie wpisuja sie tu na polskie fora. Wychodzi, ze spedzja tu cale dnie, nie dyskutujac tak naprawde o niczym istotnym. Dokopuja nowym, ktorzy sie tu pojawili, plawoa sie w tym swym zalosnym, niejakim sosie. Nie biedni ale biedni, z zatracona osobowoscia. Dlatego mi ich tak troszke zal, chociaz sa zgraja nieokrzesanych chamow, to jednak budza swa mizerota jakies tam ludzkie uczucia. oczywiscie, zaraz tu zaczna zaprzeczac i pluc na mnie. To normalka. Nie szkodzi, taki viper69 albo ontariam moga sobie gadac co im slina na jezyk przyniesie. Wbrew pozorom, ja znam PRAWDZIWYCH zaaklimatyzowanych w USA Polakow. Przyklad: moi koledzy, dwaj bracia. Ich kariery sa zgola inne. Po przyjezdzie do USA zamieszkali w polskim piekielku na Greenpoincie na dwa lata, po zalegalizowaniu sie pojechali do Polski, by zobaczyc czego naprawde w zyciu chca. Po tej wizycie stwierdzili, ze z Polska biora raz na zawsze rozbrat , zagryzli zeby , spakowali manatki i wyjechali do AZ, kupili dom, otworzyl biznes. jeden ozenil sie z Filipinka, drugi z Amerykanka. Zaden od osmiu lat nie byl w Polsce i jechac tam nie ma zamiaru, w domu gadaja po angielsku, czytaja miejscowa prase a nie Nowy Dizennik. Gdy nadmienilem cos o Wyborczej, spojrzeli jak na raroga. o samo, gdy opowiadalem o wizycie w Polsce. Po co? na co ? A ci tu forumowcy? No chyba sama widzisz, nie? polska frustracja i zolc, dysputy bez konca, uzaleznienie od polskojezycznych klotni , wymadrzania sie i wywyzszania. Zalosny obraz, prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.platfus Re: Do Kotorybki i Luizy 20.07.05, 05:20 "Gdy wieczorne zgasną zorze. Zanim głowę do snu złożę. Modlitwę moją zanoszę. Bogu ojcu i synowi, dopie..ie sąsiadowi. Dla siebie o nic nie proszę, tylko mu dosrajcie proszę. Kto ja jestem? Polak mały. Mały zawistny i podły. Jaki znak mój - krwawe gały. Oto wznoszę moje modły, do Boga, Marii i Syna, zniszczcie tego sku..syna. Mego brata sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym, i w ogóle żeby miał marnie. Żeby miał AIDS, zabijaka, oto modlitwa Polaka." Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Re: Do Kotorybki i Luizy 20.07.05, 05:25 Bosz....jaki ty glupi jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Do Kotorybki 20.07.05, 07:06 jan.latus napisał: > Koto- oni sie absolutnie nie zaaklimatyzowali. Pozuja tylko na takich, siedza > calymi dniami na polskich forach Nastepny, ktory wie lepiej niz ja czy sie zaaklimatyzowalam i czy jestem zadowolona z emigracji ;oD Kotorybko, nie mam powodu odwracac sie od Polski, ale uwazam, ze lepiej mi w Australii. Mam tu wiecej mozliwosci w kazdym sensie. W Polsce pozostala moja rodzina, wiec ucze dzieci polskiego zeby mogly sie z nimi kontaktowac. Polska to kraj mojego dziecinstwa. Wsciekam sie kiedy widze jak polski rzad i nastawienie spoleczenstwa niszcza ten kraj, bo to dotyka moja rodzine. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Do Kotorybki 20.07.05, 09:03 Ci kolesie codziennie tak z piana na ustach charcza.Nie musza byc specjalnie zadowoleni skoro wyladowuja sie na polonijnym forum.Racjonalnie myslacy czlowiek ktoremu powiodlo sie nie zapluwal by klawiatury dzien w dzien the same shit,mozna chlopcy wyrzyc sie inaczej , zaplaccie sobie za te przyjemnosc, bedzie wieksza satysfakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Luizko, nie strosz piorek :))))))))))))))) 20.07.05, 13:51 luiza-w-ogrodzie napisała: > jan.latus napisał: > > Nastepny, ktory wie lepiej niz ja czy sie zaaklimatyzowalam i czy jestem > zadowolona z emigracji ;oD > Droga Luizko, Nie nastraszaj piorek. Odpowiedz po prostu na moje prosbe, ktora wczesniej skierowalem do Ontariana, jak kulturalny czlowiek. Podaj mi linki do forow, na ktorych Ty, zaaklimatyzowana w Australli dyskutujesz po angielsku z miejscowymi. Albo chociaz po angielsku z innnymi cudzoziemcami. Spodziewam sie, ze bedzie tych postow w przyblizeniu 7331, czyli tyle ile zamiescilas na forach Wyborczej do tej pory. Bo chyba Ty, osoba inteligentna, nie bedziesz negowac tezy, ze doglebnie zaaklimatyzowany cudzoziemiec nie bedzie przelewal z pustego w prozne piszac epistoly do Polakow i po polsku? To jest wlasnie twoja tragedia Autor: jan.latus Data: 19.07.2005 20:10 + dodaj do ulubionych wątków To wlasnie takie tragiczne: dluzej mieszkasz poza Polska niz mieszkales w Polsce a ciagle wiecej cie laczy z POLSKA. Po polsku piszesz, na polskim forum spedzasz cale dnie. Po polsku myslisz, mowisz i piszesz. A moze sie myle? Moze piszesz tak duzo i na anglojezycznych forach? To podaj linki, z ciekawoscia poczytam o czym piszesz. A co do zadowolenia to zupelnie inna sprawa, bo do zadowolenia nie potrzeba absolutnie aklimatyzacji, prawda ?? Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian dobra platfusie, odpowiem ci 20.07.05, 14:40 jan.latus napisał: > A moze sie myle? Moze piszesz tak duzo i na anglojezycznych forach? To podaj > linki, z ciekawoscia poczytam o czym piszesz. ze wzgledu na czas, jest tylko jedno forum anglojezyczne na ktorym pisuje, polskojezyczne tez tylko jedno ale lika ci nie podam ze wzgledu na anonimowosc a jesli tego nie jestes w stanie zrozumiec, to juz twoja sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
worcester Re: dobra platfusie, odpowiem ci 20.07.05, 15:32 hahaha napisz od razu ze na dziesieciu angielskich piszesz co bedziesz sobie zalowal Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: dobra platfusie, odpowiem ci 20.07.05, 16:34 worcester napisała: > napisz od razu ze na dziesieciu angielskich piszesz pisze na dziesieciu zadowolony? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Ja to wszystko dobrze rozumiem 20.07.05, 19:25 ze ty zwyczajny lgarz i mitoman jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Ja to wszystko dobrze rozumiem 20.07.05, 19:48 kolo torby mi to lata co ten skrzep w twym baniaku o mnie sobie mysli Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Ja to wszystko dobrze rozumiem 20.07.05, 22:40 trzeba miec jaja chlopie,(czytaj kolo torby mi to...) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Mylisz swiat realny z wirtualnym, Latusiu 21.07.05, 02:03 > > jan.latus napisał: > Droga Luizko, *** Luizko? Nie przypominam sobie zebysmy byli na tym etapie. > Nie nastraszaj piorek. *** Po polsku mowi sie "nie strosz piorek". Nastraszyc to mozesz przechodnia w ciemnej ulicy ;oD >Odpowiedz po prostu na moje prosbe, ktora wczesniej > skierowalem do Ontariana, jak kulturalny czlowiek. Podaj mi linki do forow, na > ktorych Ty, zaaklimatyzowana w Australli dyskutujesz po angielsku z > miejscowymi. Albo chociaz po angielsku z innnymi cudzoziemcami. > Spodziewam sie, ze bedzie tych postow w przyblizeniu 7331, czyli tyle ile > zamiescilas na forach Wyborczej do tej pory. ***Nie liczba postow na angielskich forach a kontakty w realnym swiecie sa miara zaaklimatyzowania. Powiedz, dlaczego mialabym dyskutowac na towarzyskich forach angielskojezycznych, skoro przez caly czas spedzony poza domem mowie po angielsku? Fora angielskojezyczne odwiedzam po konkretne informacje (turystyczne, dotyczace wychowania dzieci, hobbystyczne itp), a nie zeby sobie pogadac towarzysko - od tego mam real: angielskojezycznych przyjaciol, moich kolegow z pracy, znajome z silowni i z grupy tanca brzucha, rodziny kolegow moich dzieci. > Bo chyba Ty, osoba inteligentna, nie bedziesz negowac tezy, ze doglebnie > zaaklimatyzowany cudzoziemiec nie bedzie przelewal z pustego w prozne piszac > epistoly do Polakow i po polsku? *** Oczywiscie ze zaneguje, bo to teza na glinianych nogach. Co to znaczy "doglebnie zaaklimatyzowany cudzoziemiec"? Definicja, prosze. Czy to taki co porzucil kontakty z krajem pochodzenia? Dlaczego pisanie na polskojezycznym forum mialoby byc przelewaniem pustego w prozne? Dla mnie jest to nieustajace cwiczenie w pisaniu w jezyku polskim plus okazja wymiany pogladow z ludzmi w sytuacji podobnej do mojej (czyli emigrantow z Polski), nie mowiac juz o tym, ze dostarcza mi rozrywki w pracy, kiedy mam wolne momenty. Pisuje na tym forum od 2000 albo 2001 roku, kiedy bylo tu naprawde interesujaco, poznalam niektorych forumowiczow w realu i mam do tego wirtualnego miejsca sentyment (zeby nie powiedziec ze dopada mnie nostalgia za czasami swietnosci forum Polonia :oD))) Pozdrawiam oddalajac sie w celu zaparzenia zielonej herbaty, co wymaga momentu skupienia Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Oj Luizko, Luizko............................. 21.07.05, 14:11 Dziekuje za ladunek typowego bull shit, ktorego zreszta sie spodziewalem. Zaaklimatyzowany cudzoziemiec? Alez prosze bardzo: To osoba, dla ktorej srodowiskiem stalo sie w pelni srodowisko w ktorym mieszka, pracuje,zyje.Posuguje sie miejscowym jezykiem, interesuje sie problemami najblizszego otoczenia. Tej osoby nie bedzie interesowac, czy w "starym kraju" jest syf czy dobrobyt, bo zyje tym, co ja otacza. Ty ( ani nikt z madrali tego forum) do nich nie nalezysz, bo przy kazdej okazji uciekasz mentalnie z otaczajacego Cie swiata we wlasnie tenze swiat wirtualny- polonijne bagienko, w ktorym plawia sie inni "w pelni zaaklimatyzowani", czerpiac to blotko pelnymi garsciami tylko po to, by je rzucic w gebe interlokutora. No w koncu czytac umiesz, wiec sobie poczytaj, o czym tu sie "dyskutuje". Bez problemu dowiesz sie, jak wzroslo w Polsce bezrobocie albo korupcja, ale nie znajdziesz postu na temat np. nominacji kandydata do Supreme Court albo wymiany info o lokalnych atrakcjach. A jezeli juz ktos o tym pisze, to jest to prawdziwy ( i tacy sa) polski turysta Tak wiec, Luizko, nie czaruj sie zes taka "miejscowa", bo to ze caly dzien gadasz po agielsku, to chyba calkiem normalne, po polsku sie w ausrtalijskiej firmie nie dogadasz za bardzo, prawda??? Natomiast jak rybka w wodzie czujesz sie na szerego polskich forow, klepiac po polsku z polskimi przyjaciolkami. Tam dopiero jestes zaaklimatyzowana. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus Luzka chyba zwatpila, albo ma wolne i sie 21.07.05, 23:09 aklimatyzuje glebiej........... Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 13:29 kotorybka napisała: > Też mieszkam poza Polską wiele lat (już prawie 23) i trochę dziwi mnie wasza > po stawa - czy naprawdę za niczym tam nie tęsknicie? szczerze? nie tak po prawdzie, to nie za bardzo mam za czym tesknic wyobraz sobie, ze pierwszy raz do PLu pojechalem po ponad 18-tu latach i nie z jakiejs tam tesknoty, tylko po prostu sytuacja tego wymagala wizyta ta potwierdzila jedynie slusznosc mojej decyzji sprzed 20 lat o czym tu pisalem po powrocie > Mi brakuje mowy po polsku, starych kamiennic, gołębi na rynku, kefiru, > topoli, lasów z grzybami, wytartych kamiennych progów... po prostu czuję od > czasu do czasu wielką nostalgię... duzo zalezy od kraju w ktorym mieszkasz w CAN mowy po polsku nie brakuje (jesli oczywiscie tego chcesz) lasow z grzybami tez nie brakuje produktow polskich (kefir) tez nie brakuje no i po prostu, nostalgii nie czuje > Cieszy mnie, że na emigracji fajnie ułożyliście sobie życie, mam nadzieje, ze i tobie sie ulozylo > ale mam wrażenie, że się na zawsze > odwróciliście od tego kraju - Polski - czy tak jest? byc moze, nie jest to proste pytanie wciaz mam tam rodzine i wydaje mi sie, ze gdyby nie to to faktycznie nic by mnie juz z PL nie laczylo > Dlaczego? ano dlatego, ze gdyby to byl normalny kraj w ktorym rzadza normalni ludzie to nie musialbym nigdzie wyjezdzac a z tego co widze, to nic sie pod tym wzgledem nie zmienilo zarowno 20 lat temu jak i teraz rzadza, delikatnie mowiac, nieodpowiedni ludzie czyniac ten kraj taki jakim jest a wiec taki, w ktorym ja nie chce byc > Pozdrawiam, K ja rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 jan.latus???? kagan? 20.07.05, 13:54 no tak to mamy nowe wcielenie kagana... jan.latus i te inne... a swoja droga podziwiam ludzi takich jak on siedzi na forach, pisze te idiotyzmy, strasznie mu teskno za socjalizmem (jak kazdemu staremu komuniscie) nie moze sie pogodzic ze juz nie ma go w Polsce (no bo nie moze niczym zaszpanowac juz), nie moze znalezc sie nigdzie, czyta wpisy ludzi z paru lat wstecz, szuka jakichs haczykow na ludzi, i znalezc nie moze, kagan/latus czy jak ci tam, u mnie nie zmienilo sie za bardzo nic, nadal pracuje nadal zarabiam, nadal firma w Polsce istnieje robie to samo, i mam z tego korzysci dosc duze, .... ot co za swietne zajecia sobie znalazles kagan/latus ty jestes maniakiem cybernetycznym bez wirtualnego zycia nie mozesz zyc. kagan/latus/inne twoje wcielenia wezcie sie za robote bedzie napewno wam lepiej w zyciu, zona moze was nie zostawi czasami tez i sex wam sie trafi, mysle ze wam jest ciezko byc ofiarami zyciowymi cale zycie, ten placz juz nikogo nie wzrusza, lapia sie na niego tylko niektore niedorozwiniete cymbaly z Polski albo turysci ktorzy mimo spedzanych czasami 10 lat za granica nigdy nie zmienili swojego myslenia, to tak jak ty latus/kagan. zycze powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
kotorybka Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 15:23 Dzięki za odpowiedź. Właśnie taka jest ta moja nostalgia, że nie ważne co tam się w tej Polsce dzieje na tle politycznym/ socioekonomicznym, mi po prostu niektórych rzeczy tu brakuje. Przez lata mieszkałam w Kanadzie (Montreal), teraz jestem w Bostonie, więc dostęp do polskich sklepów i produktów teoretycznie mam, ale... czasem chciałabym usłyszeć hejnał na krakowskim rynku albo napić się zimnego piwka z Giewontem we tle... a jeździć tam za często nie mogę z powodu braku czasu (gdybym mogła, byłabym tam na pewno co rok). Pozdrawiam. ******* A oto mój Matti-mam już 9 miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 16:43 kotorybka napisała: > socioekonomicznym, mi po prostu niektórych rzeczy tu brakuje. Przez lata > ale... czasem chciałabym usłyszeć hejnał na krakowskim rynku albo napić się > zimnego piwka z Giewontem we tle... a jeździć tam za często nie mogę z powodu > braku czasu (gdybym mogła, byłabym tam na pewno co rok). w takim razie tylko 3 mozliwosci 1. krotko (zbyt krotko) poza PL jestes (w moim przypadku nie mialo to miejsca) 2. w zbyt poznym wieku wyjechalas 3. nie nadajesz sie na emigracje takie jest przynajmniej moje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
kotorybka Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 17:15 Hi hi... 1. Poza PL jestem 22 lata 2. Wyjechałam mając 12 lat 3. ?? Chyba po prostu taki ze mnie typ... Dodam, że tutaj "na emigracji" bardzo dobrze się czuje, wręcz czuję się u siebie, mam rodzinę i ciekawą pracę - na co dzień nie brakuje mi "ojczyzny" (bo tak cały czas myślę o Plosce ), ale od czasu do czasu jednak bierze mnie nostalgia... K ******* A oto mój Matti-mam już 9 miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 17:33 faktycznie zapomnialem dodac Z jedna Z 3 mozliwosci przyznam szczerze, ze nie jestem w stanie cie zrozumiec mlodo wyjechalas, dosyc dlugo tu jestes wiec skad ta cholerna nostalgia? nie odpowiadaj, i tak tego nie zrozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
mapipex4 Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 17:38 ontarian napisał: nie odpowiadaj, i tak tego nie zrozumiem Albo nie chcesz zrozumieć! Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 17:52 mapipex4 napisał: > Albo nie chcesz zrozumieć! oh! mylisz sie, i to bardzo chcialbym ale nigdy nie zrozumiem kogos, kto w wieku 12 lat wyjechal i po 22 latach teskni za czym? co takiego przezyla przez te 12 lat? wiecej wspomnien i przezyc ma z poza granic PL jesli mam byc szczery, to nie za bardzo w to wierze Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 17:56 Moj staz za granica 27 lat, nie tesknie, nie drecza mnie nostalgie, w reszcie Polska jest 2 godziny lotu oddalona od miasta gdzie mieszkam, zaden problem w dzisiejszych czasach, lata kilka samolotow dziennie.A szczoteczke do zebow mozna kupic na miejscu. Jasne, ze wole palmy na wakacje, ale cenie sobie rowniez moich polskich znajomych, ktorzy zdaja sie byc normalni , wyedukowani i zyja na odpowiednim poziomie.Zdarza sie skrytykowac to i tamto (zwlaszcza ostre polityczne dyskusje)Ale po co wam ten jad i piana na ustach?Zyjemy wy i ja w krajach gdzie mamy wolny wybor.Wiec po co robic Polsce od razu koope na glowe?I z drugiej strony niepotrzebne pieniactwo ze strony niedoszlej emigracji? Wiadomo ze nas nie lubicie specjalnie , ale byly momenty w kraju, kiedy wlasnie Polonia bardzo pomagala, chyba ze pamiec krotka... Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 18:54 a74-7 napisał: > mozna kupic na miejscu. Jasne, ze wole palmy na wakacje, ale cenie sobie > rowniez moich polskich znajomych, ktorzy zdaja sie byc normalni , wyedukowani juz dawno kontakty ze znajomymi sie urwaly moze gdyby kiedys byla taka sama latwosc komunikacji to i kontakty zostalyby urtrzymane ale pisanie listow, nigdy mnie nie bawilo > ostre polityczne dyskusje)Ale po co wam ten jad i piana na ustach?Zyjemy wy i > ja w krajach gdzie mamy wolny wybor.Wiec po co robic Polsce od razu koope na > glowe? dlaczego od razu koope na glowe? po prostu pisanie prawdy i krytyka tego co nalezy skrytykowac a, ze jest tego znacznie wiecej niz tego co pochwalic mozna to juz nie nasza wina > I z drugiej strony niepotrzebne pieniactwo ze strony niedoszlej emigracji > ? > Wiadomo ze nas nie lubicie specjalnie , ale byly momenty w kraju, kiedy wlasnie > > Polonia bardzo pomagala, chyba ze pamiec krotka... o ile sie nie myle, to dalej pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 19:09 Krytyka powinna byc raczej konstruktywna a nie ciagle sranie na glowe swojej polskiej mamusi ktora tych chlopcow wychowala.Pewnie mysla ze sa cool. Wyglada na to ze jedna raczka na klawiaturze, a druga pod stolem bo maja kick z pisania tych pie.. Onanizuja sie do kazdego nowego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 19:48 a74-7 napisał: > Krytyka powinna byc raczej konstruktywna a nie ciagle sranie na glowe > swojej polskiej mamusi ktora tych chlopcow wychowala.Pewnie mysla ze sa cool. > Wyglada na to ze jedna raczka na klawiaturze, a druga pod stolem bo maja kick z > pisania tych pie.. Onanizuja sie do kazdego nowego postu. czy ty czasami czytasz posty ludzi piszacych z Polski? lub oszolomow typu kagan/latus/i inne nicki ktore sa produkowane namietnie przez kilka osob? niektorzy piszacz Polski wylewaja zolc bo sa odrzutowcami wizowymi inni tak jak kagan pisza bo nie moga sie znalezc za granica gdzie brak komuny ktora taki kagan kocha bardzo. a to ze kogos poniesie bo jakis idiota cuda pisze to chyba normalne co? wiec nie dziw sie ontarianowi czy zupie albo innym ze czasami ostrzej odpisza... czy w Polsce sa sami idioci? nie, ale tez nie wiem jak czesto jestes w Polsce i na ile jestes zorientowany w tym co sie tam dzieje ale patrzac na to z boku wydaje sie ze idiotyzm kroluje w Polsce, mnie jako Polaka to boli, bo kazego kto ma jakikolwiek zwiazek z Polska to boli. krytykujac wytyka sie te wady/problemy, ale oszolomy uwazaja ze w Polsce jest super dobrze. co do pomocy, to czyz nie jest krytyka dobra pomoca? czyz sugestie nie sa dobra pomoca? przeciez to darmowe konsulting.... czyz pomoc Polonii nie jest pomoca? przeciez nie tylko krytyka plynie z zagranicy ale konkretna kasa. wiec o co chodzi? kto na tym korzysta? a raczej kto nie umie z tego skorzystac? my Polonia czy Polacy w Polsce? ja tez mam paru znajomych w Polsce nadal utrzymujemy kontakty spotykam sie z nimi, i mamy rozne dyskusje, ci ludzie przyznaja ze mozna duzo zrobic w Polsce ale dzieki oszolomom ktorych w Polsce pelno ciezko cokolwiek zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Do ontariana i soup naziego 20.07.05, 21:35 Viper gadasz sens, yeah byly momenty smieszne w tych dyskusjach,gdzie Polak dal doopy z ta emigracja,wszyscy cierpimy nad glupota rzadu , masz na to wplyw? Jest facet w PL Tv ,robi programy na temat filmow ,jak kiedys Kaluzynski nazywa sie Raczek, a ci co nie maja pracy czy konekcji mowia Sraczek. Lepiej byc Sraczkiem , pracowac w TV niz mowic o nim z zolcia.A Raczek jest fajny i inteligentny facet.I nie moga mu darowac.ot, taka polska mentalnosc.Pozdro. Jeszcze 10 lat i nauczycie sie jak pobic stress.Bicie piany nie jest wazne w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
mapipex4 Re: Do ontariana 20.07.05, 19:18 Wiesz co! macie wy chyba i rację. Ustawiczne wpieranie Polonii nostalgii mija się z celem,gdy przebywacie tam tyle lat.Ale to ciężko pojąć niektórym w naszym kraju. Wielu z nich bywało tam krótko -zarobić i do Polski przywieżć dolary. Kłótnie na tym tle tu trwające polegają na odmienności poglądów na te sprawy. Spory będą nadal - dopóki nie zastanowimy się głębiej nad tym. P.S.Życzę następnych lat pomyślnych za granicą)))))))))Życzy była wakacjuszka ( Chicago-Jackowo)! Odpowiedz Link Zgłoś
emigrant007 Re: Do ontariana 21.07.05, 05:23 Panie i Panowie o co to chodzi,po co sie dreczyc na wzajemnie. ,nie lepjej pomagac sobie .Oczywiscie ,kazdy ma z nas swoj poglad na rozne sprawy ,nie zapominajcie o tolerancji,posluchajcie sobie dobrej muzyki,tak jak ja to robie piszac do was,to na tyle dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.latus No i jakie to proste jest 20.07.05, 19:17 ontarian napisał: > nie odpowiadaj, i tak tego nie zrozumiem Nie zrozumiesz bo jestes glupi. Co w piekny sposob zakancza te jalowa dyskusje . Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: No i jakie to proste jest 20.07.05, 19:28 jan.latus napisał: > Nie zrozumiesz bo jestes glupi. faktycznie, glupota ma polega na tym ze takiemu doopkowi z Krapolandu w ogole odpisuje czas swoj cenny tracac, bo i tak do tego buraczanego lba nic nie dotrze > Co w piekny sposob zakancza te jalowa dyskusje . a wiec dyskusja taka jak twoj ptasi mozdzek tez jalowy Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Nostalgia Kotorybki 21.07.05, 01:45 Kotorybko, to nie tyle nostalgia za Polska co tesknota za miejscami dziecinstwa. Mialam te same objawy jeszcze mieszkajac w Polsce w duzym miescie - tesknilam za malym miasteczkiem, gdzie chodzilam do podstawowki, za zapachami malej piekarni, pieknym lasem, wielkimi lakami itp. Te tesknoty oslably po wizytach w krainie dziecinstwa - lasy wyciete, drogi wyasfaltowane, niewiele zostalo z tego, co pamietalam jako dziecko. Odkad mieszkam poza Polska, pojawily sie nostalgie za miejscami widzianymi w USA i Australii, gdzie przezylam cos milego. Teraz nekaja mnie wspomnienia z okolic Seattle u podnoza Mt Rainier... Pozdrawiam, zyczac milych, niebolesnych tesknot Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
kotorybka Re: Nostalgia Kotorybki 21.07.05, 03:46 Hej Luiza, Może i masz rację - być może to są po prostu przemiłe wspomnienia z dzieciństwa? Tyle że kiedy tam jestem (ostatnim razem już dwa lata temu) nie mogę się tym miejscem nacieszyć... Oczywiście, widzę te wycięte lasy, przerośnietą trawę, kiczowate bilboardy, zasmuconych ludzi, no ale jakoś mi nie przechodzi. Nie czuję nic tego typu do miejsc tutaj. A okolice Seattle muszą być piękne - co prawda nigdy tam nie zaglądałam, ale niedaleki Vancouver znam nieźle Pozdrawiam, K ******* A oto mój Matti-mam już 9 miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
footlong_qtas czy dla tego postu soup nazi stracil nick?! 21.07.05, 05:44 jezeli tak to warto bylo! ze tez zacytuje zupe bez komentarza... zupa jak sie pojawic mialbys gdzies ochote w moich okolicach w czasie lunchu to daj znac na maila masz u mnie wielkie piwo... okolice to madison ave i 39 street... "• Re: Sluszna slusznosc soup_nazi 19.07.2005 03:50 + odpowiedz emlgracja napisała: > Nie roznica jest taka, ze wy znacie Polske sprzed reform i emigracje. Ja znam > Polske "sprzed", To nie byly zadne reformy, to byl 4 rozbior Polski, pomiedzy komuchow i ta mloda gwardie, ktorej spieszno bylo zlodziejskie ryje do koryta wepchnac. I tak pospolu uformowali Zjednoczona Partie Wlasciecieli Polanezji. > imigracje ( 5 latek w USA) i Polske "po emigracji". Po pierwsze zdecyduj sie wreszcie, jaka jest roznica pomiedzy emigracja a imigracja i zacznij ich uzywac poprawnie. > Zaliczylem NY, Czytaj: Grimpoint >Kew West Naprawiajac jachty czy dachy po huraganie? > i Garfield. Skad ta duma? Co to jest? One Horse Town, USA? > Pieniazki w Unii Kredytowej skladalem, a jakze. A dlaczego nie w banku? Bez tlumacza nie dalo rady? Z obrazu powyzej wynika, ze byles bardzo dlugim wakacjuszem. No i co z tego, ze 5 lat. Wakacjusz to wakacjusz, spi w norze, je konserwy dla kotow i kitlasi kazdego centa na budowe dumu w Limanowej. I ty chcesz nam powiedziec, ze znasz druga strone medalu? Wolne zarty. Ale pociesz sie, ze nie jestes jedyny, ktory w tak glupawy sposob postrzega emigracje. Wyjechal na roboty i melduje, ze byl na emigracji. Salwa smiechu (kopyrajt by waldi). Ci, ktorzy nigdzie nie byli, mysla, ze to towarzycho na Jackowie to emigracja/Polonia. Nastepna salwa smiechu. > > > Maniacko wracacie do tego szczescia , normalnosci i imigracyjnych k > arier. Po co? Bo szczescie plynace z normalnosci, po spedzeniu mlodosci w kraju patologii coraz to nowych jest rzecza niezwykle cenna. Co do karier: nie nastawialem sie na jej zrobienie i nie zrobilem. Studia, taka sobie praca za biurkiem - sredniactwo. Mnie wystarczy - bo jest normalnie i dostatnio. Aha, i nie mam do czynienia z biurwokracja. To tez b. wazne. Ja mam 40 latek i jestem middle middle class. Calkiem niezle jak na imigranta w pierwszym pokoleniu. Jeszcze 30 lat temu bylo nieco inaczej i tam wlasnie zatrzymaly sie wasze krajowe pojecia na temat Polonii. Moje dzieci maja powazne szanse wskoczyc do lower upper class - lekarze, adwokaci, etc. Zle? A wyzej....moze...przy lucie szczescia, a jak nie to tez bez problemu. Sa inne znacznie wazniejsze rzeczy w zyciu. > > > > i tak tego nie zrozumiesz nie bedac tutaj, > > Na szczescie Moze i na szczescie. Jak ktos sie nie potrafi oderwac od schabowego z kartoflami i polskiego bajorka, to pewnie, ze na szczescie. > > wiec dlatego mam nadzieje ze > > ontarian z zupa nie bedzie sie znecal nad toba. > > Nie. Oni sie znecja nad soba akurat. Nie nade mna. Gdyby chcieli to by mogli. Tak sobie napisales dla fantazji, hehehe. > > nie mieszkajac tutaj nie masz > > pojecia co to normalnosc, normalnosc kojarzy ci sie z tym co masz w Polsc > e. a to tak do konca nie jest normalne. > > Nienormalne jest zycie imigranta, ktormu za plecami zawsze beda sobie puszczac > oczko, po jego madrej imigranckiej wypowiedzi typu "in my country..." > Well. Who really gives a shit? No widzisz jak nam ladnie powiedziales co cie bolalo. Bez przerwy im trukales co jest "in your country" oraz, ze to zapewne bylo better, wiec lacha z ciebie darli. A dlaczego mieli takiego ciecia znosic? W doopie maja "your country" i to jest normalne. Pytanie, dlaczego ty im tak ciagle zalewales? Odpowiedz jest prosta - bo nie nadawales sie do imigracji, bez przerwy sie tylko chroniles w ten twoj kuntry wirtualnie. Pracowales zawsze na samym dole, jezyk ledwo co ugryzles "Ser, ken aj hew uan ask?". Eh, nie chce mi sie juz pisac - sporo tu takich, siedza legalnie, a zyja w wyidealizowanej Polanezji. Znacie ich. > > no nie za bardzo zapomniala... sa tacy co rece wyciagaja po kase, sa tacy > co zolc ich zalewa codziennie bo ktos tam jest w USA a on nie... itd > > Taaaaaaa, to pewnie tobie humor poprawia, ze sobie tak myslisz? > Reke po twoja kase wyciagaja? A niby kto? A kunsulaty usilujace jeszcze niedawno sprzedawac nam swoje szmatlawe paszporty na zasadzie "kup pan cegle", zawlaszczajce dzieci urodzone w nowych krajach po to zeby im i ich potomkom sprzedawac te paszporty notabene po cenach kilkakrotnie wyzszych niz w kraju, drakonskie oplaty za byle swist, praktyczne uniemozliwienie zrzekania sie niechcianego obywatelstwa, bo moze kiedys sie uda jakos tych wstretnych emigrantow opodatkowac (jak na razie probuje sie z saksowiczami), no i kase z dotacji unijnych na martwe dusze.... Duh? > > Nas to nie > > > obchodzi, czy ty szczesliwy czy nie i jak bardzo. Tak samo jak to z > czego sobie ten swoj domek pobudowales. > > > > no to akurat widac po np twoim poscie jak bardzo was nie obchodzi > > Niby co mnie to ma obchodzic? Dla mnie jest istotne w czym ja mieszkam Nic was krajowcow nie obchodzi tylko nie wiadomo po jakiego wuja bez przerwy tu przylazicie i cierpicie publicznie. Ja nie laze na forum Kraj, so? What gives? Duh? > ja mieszkam U SIEBIE a nie u obcych. To ty sobie chlopie tam mieszkaj, mieszkaj tam sobie chlopie. A ja pozostane przy paradoksie, ktory sprawia, ze o wiele bardziej czuje sie u siebie w obcym (dla was) kraju, wsrod obcych (dla was) ludzi niz w kraju, w ktorym slowo "obywatel" jest rownoznaczne ze slowem "smiec". I na koniec, skoro cie tak bardzo nie obchodzimy, jak to utrzymujesz - wyjdz, zamknij drzwi, przekaz kolegom. " masz racje zupa koles to typowy turysta ktory nigdy nie byl w USA u siebie bo u siebie w jego mentalnosci to unia polsko-slowianska i tanie obiady na greenpoint... tam czul sie u siebie bo i jezyk i polska kaszanka....eeeh zyc nie umierac, a tu trza do pcima dolnego wracac bo sasiad za dlugo zone uzywal i moze sie tak stac ze zona sie rozmysli konto oczysci i z sasiadem w Polsce zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
soup.nazi Re: czy dla tego postu soup nazi stracil nick?! 23.07.05, 04:35 footlong_qtas napisał: > jezeli tak to warto bylo! Tzn. co bylo warto? Stracic nick? Czy ocenzurowac? Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Toż to istny rekord !!! 22.07.05, 14:17 Gratuluję. Wytrzymać tyle lat przy zrywaniu azbestu! Mnie to eksajtuje! Płacą za godzinę czy jesteś na pensyji? Ile żeś się kasy dorobił, ontarian? A rynte jakąś ci dadzą? Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Toż to istny rekord !!! 22.07.05, 14:30 nadau napisał: > Gratuluję. a dziekujem, dziekujem, towarzyszu nasrau > Wytrzymać tyle lat przy zrywaniu azbestu! to bylo na druga zmiane na pierwsza bejsmenty kopalem > Mnie to eksajtuje! uwazaj zebys orgazmu nie dostal > Płacą za godzinę czy jesteś na pensyji? na akord > Ile żeś się kasy dorobił, ontarian? a bendzie z 5 patykow na ksiunzeczce w credit union > A rynte jakąś ci dadzą? jak se leb rozwale, albo pluco strace, to cus tam dadza no to teraz mozecie juz towarzyszu raport pisac Odpowiedz Link Zgłoś