Na Stansted z maluchem

02.09.05, 09:13
Mam pytanie do podrozujacych: bede wracala samolotem z Polski na lotnisko w
Stansted, niestety maz nie moze nas odebrac sad Maly bedzie mial rok,
sprawdzalam, ze jest Stansted Express ale my sie jeszcze musimy dostac pod
Londyn kolejka z Victorii. Macie jakis dobry pomysl? Ile ew. kosztowalaby
taksowka? Albo jakis inny przejazd? Bede miala jeszcze ze soba znajomego i
chcialabym mu zafundowac podroz (dla 1 os. do mnie razem z ekspresem wyjdzie
ok. 20 funtow). Dzieki za pomoc smileIza
    • eballieu Re: Na Stansted z maluchem 02.09.05, 10:48
      Ode mnie taksowka na Stansted kosztuje 35 funtow. Odbieraja cie od bramki i
      niosa torby - co dosc istotne z dzieckiem. Jesli samolot sie spoznia - nie
      interesuje cie to. Nie placisz za ich parking. Do domu jade ok 50 minut
      taksowka.
    • eballieu Re: Na Stansted z maluchem 02.09.05, 10:54
      Dodam jeszcze, ze to jest taksowka zamawiana wczesniej, legalna korporacja.
      Taki maja cennik w lokalnej prasie. JA im daje przed wyjazdem fotelik dziecka,
      chociaz w Uk nie jest obowiazkowy i odbieraja mnie z fotelikiem, przetrzymuja
      go u sibie.
      Z lotniska kiedys bralam taksowke bez wczesniejszego umowienia, to kosztowala
      prawie 70 funtow. Na tej samej trasie.
      • monia72 Re: Na Stansted z maluchem 02.09.05, 11:39
        Bardzo dzieki czyli to byloby rozsadne rozwiazanie smile Czy przeslalabys mi
        troche szczegolow na priv smile czyli od ciebie czyli skad ew. ile to km/mil
        (przepraszam na prywate), namiary na taxi itp. ? Ja mieszkam w Bromley czyli
        jakies 80 km od lotniska (ach te odleglosci).
    • eballieu Re: Na Stansted z maluchem 02.09.05, 14:54
      Wiec jest tak - od mojego m-ca zamieszkania jest 50 km na Stansted, kosztuje to
      35 funtow. Ale na Gatwick mam 90 km wiec porownywalnie do Twojej odleglosci na
      Stansted i kosztuje taka przyjemnosc 45 funtow.
      Korporacja oglasza sie w lokalnej prasie, jest legalna firma.
      Ja nie wiem o co chodzi, ale tu zawsze to podkreslaja, szczegolnie w okolicach
      Londynu. Kiedys jechalam chyba nielegalna taksowka. Kierowca wedlug mnie i meza
      nie umial czytacsad, mial problem z czytaniem mapy, usytuowaniem jej w
      przestrzeni - znaczy nei wiedzial gdzie jest polnoc, poludnie, wschod, zachod.
      Humor dopisywal mu caly czas, ale mi nie bo spieszylam sie na lotnisko.
      • monia72 bardzo dziekuje 02.09.05, 18:41
        Bardzo dziekuje, chyba skorzystam z taksowki, mysle, ze mniej mnie to uzresmile
Pełna wersja