bruno555
10.09.02, 19:32
Prokuratura wydala list gonczy za Mariuszem M., maklerem BIG Banku.
Podejrzewa go o zagarniecie pieniedzy z kont inwestorów. Nieoficjalnie mówi
sie o kilku milionach zlotych.
Sprawa wyszla na jaw na poczatku lipca, kiedy Mariusz M. nie wrócil do pracy
po urlopie, a niektórzy klienci z przerazeniem odkryli, ze ich konta sa
puste. Prawdopodobny mechanizm przestepstwa byl nastepujacy: makler bez
wiedzy inwestorów ustanawial sie ich pelnomocnikiem, umarzal posiadane przez
nich obligacje, zas pieniadze przelewal na sobie znane konto.
"Polak potrafi. Profesjonalizm w kazdym calu. Tak jak w TV,
gladkie uczesanie, szeleczki, uczciwosc wypisana na twarzy. Cóz,
po raz kolejny okazalo sie, ze deklaracje rozminely sie z
rzeczywistoscia, a kazdy Polak to potencjalny zlodziej"
Mariusza M. widziano wczoraj na Greenpoincie. Spozywal obiad w restauracji
Stylowa. Zamowil zupe ogorkowa, schabowego z buraczkami oraz male piwo Zywiec.
uregulowal rachunek w wysokosci 12.25, zostawil 2 dolary napiwku.
Usmiechal sie milo do obslugi.