Dodaj do ulubionych

luka Rydzyka

IP: *.peaknet.net 06.12.02, 17:48
Radio Maryja nie musi płacić podatków - wynika z ustawy

To nie Tadeusz Rydzyk jest winien tego, że Radio Maryja nie figuruje w
żadnym spisie podatników i nie płaci podatków. Winien jest swego rodzaju
paragraf 22 w ustawie o podatku dochodowym. Ojciec Rydzyk tylko wykorzystuje
lukę w ustawie, wedle której (art. 17) kościelna osoba prawna jest zwolniona
z podatku dochodowego. Nie płacąc podatku dochodowego, nie musi też
prowadzić "dokumentacji wymaganej przez przepisy ordynacji podatkowej".
Podmioty kościelne mogłyby być kontrolowane przez organy skarbowe tylko
wtedy, gdyby na podstawie dokumentacji można było udowodnić, że niektóre ich
przychody podlegają opodatkowaniu, bo pochodzą z działalności gospodarczej.
Tyle że nie można tego zrobić, bo nie istnieją zapisy księgowe pozwalające
to stwierdzić. Działa tu mechanizm, który Joseph Heller opisał w "Paragrafie
22". Mechanizm jest logiczny, tyle że jest to logika absurdu: "Nie musisz
więcej latać, jeśli jesteś szalony, ale nie chcąc latać, dowodzisz, że nie
jesteś szalony, bo tylko wariat może chcieć brać udział w niebezpiecznych
lotach. W efekcie musisz jednak latać, bo jesteś zdrowy".

Reszta we WPROST.
Obserwuj wątek
    • Gość: luka Re: luka Rydzyka IP: *.peaknet.net 06.12.02, 17:54
      Ojciec Rydzyk to geniusz skrajnie liberalnej ekonomii, co zauważył Krzysztof
      Łoziński, autor "Luki Rydzyka".
      Ojciec dyrektor maksymalizuje zyski przy minimalnych nakładach własnych,
      działając w toruńskim raju podatkowym, czyli na terenie Radia Maryja.

      Po raz kolejny okazało się, że polscy kapitaliści płacący podatki to kompletni
      idioci. Najpierw zrobił z nich przygłupów Grzegorz Kołodko, proponując
      abolicję podatkową. Na szczęście Trybunał Konstytucyjny przywrócił wiarę w
      państwo i odrzucił pomysł geniusza Tatr. Teraz okazuje się, że gdyby polski
      przedsiębiorca wzorem Radia Maryja przekształcił się w kościelną osobę prawną,
      to nie płaciłby żadnych podatków. Nie musiałby także prowadzić księgowości, a
      więc oszczędności byłyby znaczne. Cały kraj można by przed wejściem do Unii
      Europejskiej zamienić w holding kościelnych osób prawnych, z których jedna na
      przykład produkowałaby samochody w Gliwicach i brała co łaska za egzemplarz, a
      inna prowadziłaby bank i udzielała nie oprocentowanych kredytów. Gdyby nam się
      udał ten manewr, można by zlikwidować księgowość ogólnokrajową, czyli
      Ministerstwo Finansów. Naród by się ucieszył, a szef resortu mógłby się
      spokojnie przygotowywać do kolejnych maratonów, tym razem uśmiechu. Czy zatem
      jesteśmy skazani na sukces, czy jest szansa na budującą porażkę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka