Dodaj do ulubionych

Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie

IP: *.potlnd1.or.home.com 19.10.01, 08:17
- Dzien dobry!
- Dzien dobry. Dobrze sie lecialo?
- Dziekuje, bardzo wygodnie.
- No pewnie, LOT teraz ma Boeingi, to nie to co kiedys. Paszporcik
poprosze.
- Prosze bardzo.
- O, polski! Przynajmniej jeden, co wie, ze trzeba miec polski.
Nie ma pan pojecia ile my klopotu mamy z tymi, co wjezdzaja na
amerykanskich, a potem mowia, ze nie wiedzieli i musza wyrabiac
polskie. Ale pan jest w porzadku.
- Bardzo mi milo.
- Cel przyjazdu?
- Do rodziny. Matke tu mam i brata.
- Srodki finansowe na pobyt pan posiada?
- Posiadam.
- Prosze okazac.
- Prosze bardzo.
- O, karty kredytowe! Amex Gold i Gold Visa
- znaczy, pan wyplacalny?
- Chwala Bogu, nie narzekam.
- A rachuneczki jak pan placi?
- Jakie rachuneczki?
- No, te co miesiac, z kart kredytowych?
- Normalnie, przelewem.
- Znaczy, skad przelewem?
- Normalnie, z konta.
- A gdzie to konto?
- Normalnie, w banku.
- A w jakim banku?
- Chase Manhattan.
- Oddzial w Warszawie?
- Nie, w Nowym Jorku.
- A ma pan zezwolenie na posiadanie konta za granica?
- Jakie zezwolenie?
- Z NBP.
- A co to jest NBP?
- Pan co, wczorajszy? Narodowy Bank Polski. No, jak pan nie ma, to
klopot.
- Jaki klopot?
- No, niestety, pan jest zatrzymany do wyjasnienia jako podejrzany
o prowadzenie nielegalnych operacji walutowo-dewizowych za
granica?
- Jakich operacji? Przeciez to moje zwykle konto!
- No wlasnie. A konta za granica bez zezwolenia NBP miec nie
wolno. Staszek, daj kajdanki!
- Ja jestem obywatelem Stanow Zjednoczonych! Zadam natychmiastowego
kontaktu z moim konsulem!
- Eee tam. Paszport polski, miejsce urodzenia Warszawa, kraj
opuscil w 1982 roku, syn Andrzeja i Ernestyny z Kowalskich,
o zwolnienie z obywatelstwa sie nie ubiegal - wszystko jak
wol tu w komputerze stoi. Znaczy, obywatel Polski na
suwerennym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Zaden konsul
nic tu do pana nie ma.
- To jest bezprawie!!!
- Eee tam, jakie bezprawie. Bezprawie to bylo za komuny. Teraz
wszystko jest calkowicie zgodne z prawem. Ustawa karno-skarbowa.
No, ale dlugo pan nie bedzie siedzial, najwyzej pol roku, do
sprawy. Sady tych z USA lekko traktuja, bo nie wiedzieli. Nikt
jeszcze wiecej jak trzy lata nie dostal. Jak sie pan przyzna do
winy, to moze nawet dadza wyrok z zawieszeniem. Ale, ale... tu
cos jeszcze jest. W Ludowym Wojsku Polskim pan sluzyl?
- Nie sluzylem.
- Zwolniony?
- Nie, wyjechalem.
- Uuu, to niedobrze. Staszek, zadzwon po Zandarmerie Wojskowa!
Fatalnie sie dzisiaj panu sklada, rodaku. Artykul 224 ustawy o
powszechnym obowiazku obrony RP, w polaczeniu z artykulem 228.
Samowolne przebywanie za granica w celu trwalego uchylenia sie od
sluzby wojskowej. Trzy do pieciu lat. Na to nie daja zawieszenia.
- Ale to bylo dwadziescia lat temu! Poza tym Polska jest teraz w
NATO.
- To co, ze jest w NATO? To znaczy, ze juz mozna sie od wojska
uchylac? Glupie zarty sie pana trzymaja. Porzadek przeciez musi
byc! Raczki prosze...
- Ale przedawnienie...
- Niestety, rodaku. To sie nie przedawnia. Artykul 243.2 -
przedawnienie scigania i wyrokowania w sprawach o uchylenie
sie od sluzby wojskowej nie biegnie podczas samowolnego pobytu
sprawcy za granica. Przykro mi. Wyprowadzic go! O walizeczki
niech sie pan nie martwi - rodzina moze odebrac miedzy dwunasta
a czternasta trzydziesci. - Nastepny!!! Dzien dobry! Dobrze sie
lecialo? Paszporcik poprosze...
Obserwuj wątek
    • Gość: Pucio Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 216.94.245.* 19.10.01, 16:28

      Doskonale. Smutne bo moze sie komus przydarzyc.
      • Gość: ESL Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 209.226.65.* 19.10.01, 16:42
        Moj przyjaciel Grek wyciagal syna z greckiego wojska przez 8 miesiecy. Mlody
        czlowiek wyjechal z Grecji w wieku 2 lat i gdy mial 19 wybral sie do starego
        kraju odwiedzic babcie. Tam sie bardzo zdziwil gdy okazalo sie, ze obawiazuja
        go przepisy dotyczace powolywania do wojska. Nie wiem, jak to jest z
        amaerykanskim, ale obywatelstwo kanadyjskie nie zwalnia od powinnosci
        wojskowych wobec innego kraju, ktorego jest sie obywatelem. Warto to wiedziec,
        na pewno.
        Problem w tym, ze jezeli sie czlowiek nie zrzeknie obywatelstwa polskiego, to i
        wizy polskiej w innym paszporcie nie dostanie wiec zawsze bedziemy wjezdzac do
        Polski jako "swoi", co ma (jak wszystko w zyciu) i dobre, i zle strony.
        • Gość: MaciekS Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.amdahl.com 19.10.01, 17:37
          Gość portalu: ESL napisał(a):

          > Moj przyjaciel Grek wyciagal syna z greckiego wojska przez 8 miesiecy. Mlody
          > czlowiek wyjechal z Grecji w wieku 2 lat i gdy mial 19 wybral sie do starego
          > kraju odwiedzic babcie. Tam sie bardzo zdziwil gdy okazalo sie, ze obawiazuja
          > go przepisy dotyczace powolywania do wojska. Nie wiem, jak to jest z
          > amaerykanskim, ale obywatelstwo kanadyjskie nie zwalnia od powinnosci
          > wojskowych wobec innego kraju, ktorego jest sie obywatelem. Warto to wiedziec,
          > na pewno.
          > Problem w tym, ze jezeli sie czlowiek nie zrzeknie obywatelstwa polskiego, to i
          >
          > wizy polskiej w innym paszporcie nie dostanie wiec zawsze bedziemy wjezdzac do
          > Polski jako "swoi", co ma (jak wszystko w zyciu) i dobre, i zle strony.

          W Polsce urodzony obywatel nie sklada przysiegi. Natomiast w czasie naturalizacji
          w USA sklada sie zdaje sie cos takiego sklada ("Oath of Alliegence"?) w ktorej sa
          slowa wyraznie mowiace o zrzekaniu sie zobowiazan do innych krolow, rzadow etc.
          Ja mysle ze w Polsce moznaby to wykorzystac poniewaz zmuszanie do sluzby moze byc
          wbrew tej przysiedze. Wydaje mi sie ze jest to sprawa do zalatwienia miedzy
          przedstawicielami ministerstw do spraw/stosunkow miedzynarodowych bo inaczej moze
          to byc sprawa konfliktowa. Co np. zrobia wladze USA gdy sie wroci po tak odbytej
          sluzbie i glosi ze zostalo sie zmuszonym do niej w innym kraju wbrew zlozonej
          przysiedze badz ukaranym za odmowe? Obywateli naturalizowanych obowiazuje raczej
          sluzba w nowym kraju (jesli jest sie w wieku rejestracyjnym).


          Pozdrawiam
          • Gość: Fazi Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.tht.net 19.10.01, 18:34
            Gos´c´ portalu: MaciekS napisa?(a):
            >
            > W Polsce urodzony obywatel nie sklada przysiegi. Natomiast w czasie naturalizac
            > ji
            > w USA sklada sie zdaje sie cos takiego sklada ("Oath of Alliegence"?) w ktorej
            > sa
            > slowa wyraznie mowiace o zrzekaniu sie zobowiazan do innych krolow, rzadow etc.
            >
            > Ja mysle ze w Polsce moznaby to wykorzystac poniewaz zmuszanie do sluzby moze b
            > yc
            > wbrew tej przysiedze. Wydaje mi sie ze jest to sprawa do zalatwienia miedzy
            > przedstawicielami ministerstw do spraw/stosunkow miedzynarodowych bo inaczej mo
            > ze
            > to byc sprawa konfliktowa. Co np. zrobia wladze USA gdy sie wroci po tak odbyte
            > j
            > sluzbie i glosi ze zostalo sie zmuszonym do niej w innym kraju wbrew zlozonej
            > przysiedze badz ukaranym za odmowe? Obywateli naturalizowanych obowiazuje racze
            > j
            > sluzba w nowym kraju (jesli jest sie w wieku rejestracyjnym).
            >
            >
            > Pozdrawiam

            Otoz nie masz racji. Posiadajac podwojne obywatelstwo i bedac w kraju, ktorego
            jestes obywatelem obowiazuje Cie prawo tego panstwa, czyli jesli masz
            obywatelstwo polskie i amerykanskie, czy kanadyjskie, jak to jest w moim
            przypadku, bedac w Polsce podlegasz wszystkim prawom i obowiazkom jakie
            obowiazuja w Polsce i nie mozesz byc chroniony przez placowki dyplomatyczne
            amerykanskie, kanadyjskie czy jakiekolwik inne. Podobnie bedac w USA podlegasz
            prawu tego kraju i polskie konsulaty nie beda Cie chronic. Natomiast przebywajac
            w innych panstwach mozesz sie zwrocic zarowno do placowki polskiej jak i
            amerykanskiej, a w przypadku obywateli kanadyjskich rowniez placowki brytyjskie
            moga sluzyc pomoca.
            Jednak jesli chodzi o sluzbe wojskowa, to obywatele innych panstw nie sa
            powolywani do polskiego wojska jesli mieszkaja na stale w kraju swojego drugiego
            obywatelstwa, rowniez posiadanie konta w banku zagranicznym jesli mieszka sie na
            stale poza granicami Polski nie jest karalne (o ile sie nie myle, a chyba nie).
            Pzdr
            • Gość: MaciekS Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.amdahl.com 22.10.01, 16:57
              Gość portalu: Fazi napisał(a):

              > Otoz nie masz racji. Posiadajac podwojne obywatelstwo i bedac w kraju, ktorego
              > jestes obywatelem obowiazuje Cie prawo tego panstwa, czyli jesli masz
              > obywatelstwo polskie i amerykanskie, czy kanadyjskie, jak to jest w moim
              > przypadku, bedac w Polsce podlegasz wszystkim prawom i obowiazkom jakie
              > obowiazuja w Polsce i nie mozesz byc chroniony przez placowki dyplomatyczne
              > amerykanskie, kanadyjskie czy jakiekolwik inne. Podobnie bedac w USA podlegasz
              > prawu tego kraju i polskie konsulaty nie beda Cie chronic. Natomiast przebywaja
              > c
              > w innych panstwach mozesz sie zwrocic zarowno do placowki polskiej jak i
              > amerykanskiej, a w przypadku obywateli kanadyjskich rowniez placowki brytyjskie
              >
              > moga sluzyc pomoca.
              > Jednak jesli chodzi o sluzbe wojskowa, to obywatele innych panstw nie sa
              > powolywani do polskiego wojska jesli mieszkaja na stale w kraju swojego drugieg
              > o
              > obywatelstwa, rowniez posiadanie konta w banku zagranicznym jesli mieszka sie n
              > a
              > stale poza granicami Polski nie jest karalne (o ile sie nie myle, a chyba nie).
              > Pzdr

              Okay rozumiem. Jednak co do tego konta to zgodnie z tym co mowisz obowiazuja mnie prawa kraju
              ktorego jestem obywatelem i na terenie tego kraju. Jesli tak to oczyuwiscie ze nie wolno mi posuiadac
              konta za granica w swietle prawa polskiego. Czy ktos moze wie cokolwiek o wyjatku "mieszkania na stale
              za granica"? Watpie czy mozna sprecyzowac takie pojecie, poniewaz majac dwa obywatelstwa mozna
              mieszkac na stale w dowolnym z tych dwoch krajow (obywatelstwo to nie jest dowodem "permananet
              residence" czyli tak jak by to sie dzialo w przypadku "zielonej karty"). Widze w tym troche komplikacji z
              punktu widzenia obywatela i urzednika.

              A co do powolywania do wojska to z pewnoscia sie mylisz. Otoz w USA na zielonej karcie (czyli
              nawet nie majac obywatelstwa) mozesz zostac powolany do pomocniczej sluzby wojskowej. Powiem
              nawet ze wlasnie otrzymalem papiery od prawnika (w zwiazku z otrzymana zielona karta tydzien temu) w
              ktorych wyraznie jest powiedziane, ze zarejestrowanie sie do ew. sluzby wojskowej jest obowiazkiem
              posiadacza zielonej karty (USA), ktory jest w wieku 19-26 lat. Niezarejestrowanie sie jest zlamaniem
              prawa. Nie mowiac o tym co obowiazuje obywatela danego kraju...

              Tu na forum wizytowali tacy ktorzy wyemigrowali juz dosc dawno (np. Australia) i mieli problemy w zwiazku
              z nieodbyta sluzba wojskowa w Polsce w czasie odwiedzin. Najsmieszniejsze jest ze juz dawno nie mieli
              obywatelstwa Polskiego a posiadali tylko jedno (o ile pamietam to byl Australijczyk).



              Pozdrawiam,
              MaciekS
        • kasiaisak Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie 20.10.01, 01:34

          > Problem w tym, ze jezeli sie czlowiek nie zrzeknie obywatelstwa polskiego, to i
          >
          > wizy polskiej w innym paszporcie nie dostanie wiec zawsze bedziemy wjezdzac do
          > Polski jako "swoi", co ma (jak wszystko w zyciu) i dobre, i zle strony.


          Skad masz takie informacje. Moj ojciec sie nie zrzekl obywatelstwa i do Polski
          lata z australijskim paszportem i polska wiza w srodku.
          • Gość: au Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 62.57.124.* 20.10.01, 14:14
            kasiaisak napisał(a):


            > Skad masz takie informacje. Moj ojciec sie nie zrzekl obywatelstwa i do Polski
            > lata z australijskim paszportem i polska wiza w srodku.

            Pytanie (retoryczne): Dlaczego w Australii wydaja wizy do australijskich
            paszportow mimo posiadania rowniez polskiego obywatelstwa a w Kanadzie nie (chyba
            ze sie cos ostatnio zmienilo)? Czy zalezy to od humoru konsula? I na tym, ogolnie
            mowiac, polega problem: przy tych samych przepisach, przynajmniej tych
            publikowanych, w konsulacie czy na Okeciu mozna miec szczescie - albo nie.
    • Gość: Pol II Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.106.252.64.snet.net 19.10.01, 23:09
      To jak to jest z tym podwojnym obywatelstwem ..
      Mozna bez obawy pojechac do Polski na polskim obywatelstwie ,czy lepiej na
      amerykanskim ?
      • Gość: Mirko CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: *.union1.nj.home.com 20.10.01, 01:36
        W kazdej plotce jest podobno jakies ziarno prawdy, ale wszytkich oszolomow
        ktorzy za pomoca myszki, klawiatury i wszystkiego tego do czego one sa
        podlaczone rozsiewaja idiotyczne bzdety - jak to tutaj - powinno sie na chwile
        odgonic od komputerow (zeby ostygli) i w zamian dac do wyboru: miotle albo taka
        klawiature od polamanego akordeonu zeby sobie "popisali".

        Niestety, taka juz natura Internetu i e-maili, ze jak ktos cos potrafi
        sformulowac z grubsza i bez bledow ortograficznych sygnalizujacych najczesciej
        palanta, to moze to co napisza w 3 dni obleciec Ziemie i byc wymienione w
        wieczornych wiadomosciach za tydzien jako najnowszy idiotyzm, ktory zeby nie
        wiedziec jak dementowac to i tak dostanie nog i gdzies dalej poleci.

        To tak jak z tymi plotkmi o WTC: spisku Zydow czy fotce turysty na tarasie WTC
        z samolotem "A.A" o 500 m. od budynku w tle ponizej. Jakis glupek w Photoshopie
        to zmajstrowal i oblatuje to Swiat jako... zreszta niewazne.

        Nie wiem czy autorem powyzszej historyjki jest ten sam oszolom co podobnych
        postow na www.forumpolonia.com (na szczescie wykluczyli go stamtad)
        czy na forum www.dziennik.com/www/forum/index.htm ale to zapewne ten
        sam klub filozofow domowych.

        Mieszkam i pracuje w Stanach. Z Polski wyjechalem z kilku powodow i m.in.
        wiejac przed wojskiem. I latam do Polski. W ostatnich paru latach zalatwialem
        milion spraw w kilku naraz Urzedach Skarbowych, poczynajac od Peseli i innych
        wynalazkow, ktorych nie bylo jak wyjezdzalem, nowy paszport itd i nigdzie nie
        krylem sie z tym, ze mimo poslugiwania sie Dowodem Osobistym z meldunkiem w
        Polsce mieszkam i pracuje gdzies indziej. WSZYSCY polscy urzednicy - od
        celnikow i "wopistow" na granicach poczynajac na Urzedach Skarbowych konczac -
        byli co najwyzej ciekawi jak sie w Stanach zyje, pracuje itd. NIKT mnie nie
        pytal o zadne ksiazeczki wojskowe i inne podobne bzdury. Panie w Urzedzie
        Skarbowym pytaly ile place podatow i jak wyglada rozliczenie. Byly po prostu
        ciekawe.
        Kilka spraw bylo nietypowych i wcale nie musialy byc zalatwione na moja korzysc
        ale byly. NIKT, NIGDZIE nie sugerowal i nie oczekiwal lapowek, prezentow czy
        kaw. Owszem moc przepisow i czasem sprzecznych ich interpretacji, wszystko
        trzeba osobiscie wystac i wychodzic - niewiele - jak w Stanach na telefon czy
        Internet ale poza tym ZUPELNIE normalnie.
        Nowy paszport - po wizycie u b. uprzejmego Naczelnika Wydz. Paszportow w
        Bielsku Bialej mialem za 2 dni, mimo ze powinno sie czekac dluzej. Wystarczylo
        przyjsc w godzinach przyjec, pokazac bilet na samolot za pare dni i napisac 4
        linijki podania.

        Jedyne miejsce, gdzie spotakem sie z "oporem" to Wydzial Motoryzacji czy jaktam
        sie to nazywalo, gdzie probowalem odzyskac zabrane mi przez Amerykanow polskie
        prawo jazdy kiedy wydawali mi amerykanskie (dostac duplikat?). Pani w Urzedzie
        grzecznie mi objasnila, ze owszem moge odzyskac ale najpierw musze zrobic
        badania i... oddac jej amerykanskie! Bo przeciez nie moge miec dwoch...
        Powiedziala dokladnie to samo co gosciu ilestam lat temu w Nowym Jorku.

        Problem z takimi historyjkami jak powyzsza, to to, ze Polacy przylatuajcy z
        zagranicy najczescie nie wiedza czy to moze byc prawda, Polacy z Polski tez nie
        wiedza, bo ich to jakby nie dotyczy.

        BYLEM, WIDZIALEM i jesli ten takst jest pomyslany jako zart: TO JEST TO GLUPI
        ZART. Tak jak i jego autor.


        • Gość: au Re: CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: 62.57.124.* 20.10.01, 14:59
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > BYLEM, WIDZIALEM i jesli ten tekst jest pomyslany jako zart: TO JEST TO GLUPI
          > ZART. Tak jak i jego autor.

          Nie jestem autorem, kolego Mirko, ale uwazam, ze przy pewnym poziomie
          intelektualnym, ktory, moim zdaniem, na przyklad ty reprezentujesz, nawet jak sie
          ma odmienne zdanie to niekoniecznie trzeba obrazac. Scenka z pierwszego postu nie
          jest pewnie z zycia wzieta, ale teoretycznie i zgodnie z prawem moze sie zdarzyc.

          Gratuluje ci posiadania dowodu osobistego, ktory niewatpliwie ulatwia zalatwianie
          spraw w Polsce. Wez jednak pod uwage, ze wielu ludzi mieszkajacych na stale za
          granica nie ma dowodu (bo musialo go oddac w swoim czasie w zamian za paszport) i
          miec nie moze (bo takie sa przepisy). Jesli poza dowodem masz rowniez
          zameldowanie w Polsce (bo np. wyjezdzajac nie wymeldowales sie bo nie musiales)
          to jestes w kraju traktowany jak 40 milionow innych osob. Fakt, ze aktualnie
          mieszkasz i pracujesz za granica niczego tu nie zmienia. Z punktu widzenia
          urzednika w Polsce wyglada, ze jestes tam (za granica) czasowo, nawet jesli twoje
          prywatne plany sa zdecydowanie inne. Jest wiec w miare normalne, ze naczelnik
          wydzialu paszportow w okreslonej sytuacji wyda ci nowy paszport w dwa dni. Wiecej
          powiem: gdybys w wydziale komunikacji nie wspominal o Ameryce tylko powiedzial,
          ze zgubiles prawo jazdy i nie wiesz gdzie, byc moze dostalbys duplikat bez
          wiekszych problemow. Tyle tylko, ze sprobuj zalatwic to wszystko, co zalatwiles
          BEZ DOWODU OSOBISTEGO I BEZ MELDUNKU W POLSCE czyli na sam paszport, w dodatku
          wystawiony w konsulacie, a zobaczysz roznice. Taka wlasnie jest sytuacja tych,
          ktorzy wyjechali z Polski przed rokiem 1989 (mniej wiecej) a jest ich sporo.
          Zycze dalszych sukcesow i odradzam wyciaganie pochopnych wnioskow, ze jest niezle.
          • Gość: Mirko Re: CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: *.union1.nj.home.com 21.10.01, 05:37
            au, fakt, ponioslo mnie, bo strasznie jestem ciety na prezentacje Polski jako
            Ciemnogrodu bardziej niz naprawde jest.

            Dowodu nie mialem. Wyrobilem.
            • Gość: au Re: CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: 62.57.124.* 21.10.01, 09:25
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > ...ponioslo mnie...

              Nie kazdy potrafi sie przyznac, chwali ci sie, mowilem, ze reprezentujesz poziom.
              A co do sytuacji w Polsce to jest jak jest. Nie wiem czy jest inny kraj, w ktorym
              partia rzadzaca przegrywa wybory do tego stopnia, ze w ogole nie wchodzi do
              parlamentu. Jest to najlepszym odzwierciedleniem stanu rzeczy i nie ma specjalnie
              sie z czego cieszyc. Z drugiej strony, jeszcze niedawno, partia rzadzaca nigdy
              nie przegrywala wyborow...
              Co do dowodu to rozumiem, ze albo byles zameldowany z dawnych czasow albo ktos
              cie teraz zameldowal. Jesli ani to, ani to to powiedz, jak to sie robi.
        • Gość: Jasio Re: CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: *.vancouver33.dialup.canada.psi.net 21.10.01, 06:55
          Tak synu. Jest to zart. Musisz jednak wiedziec ze smutny zart. Niestety jest w nim duzo prawdy, a jezeli
          mi nie wierzysz, to siegnij do odpowiednich Dziennikow Ustaw. Zalatwiajac w Polsce wiele spraw, i
          poslugujac sie zdrowym rozsadkiem zlamales wiele obowiazujacych zarzadzen. Wstyd. Obywatel USA
          lamiacy prawo. Musisz tez wiedziec, ze brak znajomosci przepisow nie zwalnia cie od
          odpowiedzialnosci. Przyjzyj sie tez blizej jako obywatel Polski sprawie swoich podatkow. Nie
          wykluczone, ze zalegasz w Urzedzie Podatkowym wlasciwym dla twojego miejsca zamieszkania w
          Polsce, taka sume. ze do konca zycia jej nie splacisz. Powtarzam ci raz jeszcze. Przejzyj
          obowiazujace przepisy. Ze nikt ich dzisiaj nie wdraza. Wszyscy udaja, ze te dziwolagi nie istnieja.
          Dzisiaj. A Co moze byc jutro? Diabel nie spi.
          Cheers
          • Gość: MaciekS Re: CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: *.amdahl.com 22.10.01, 17:29
            Gość portalu: Jasio napisał(a):

            > Tak synu. Jest to zart. Musisz jednak wiedziec ze smutny zart. Niestety jest w
            > nim duzo prawdy, a jezeli
            > mi nie wierzysz, to siegnij do odpowiednich Dziennikow Ustaw. Zalatwiajac w P
            > olsce wiele spraw, i
            > poslugujac sie zdrowym rozsadkiem zlamales wiele obowiazujacych zarzadzen. Wsty
            > d. Obywatel USA
            > lamiacy prawo. Musisz tez wiedziec, ze brak znajomosci przepisow nie zwalnia ci
            > e od
            > odpowiedzialnosci. Przyjzyj sie tez blizej jako obywatel Polski sprawie swoich
            > podatkow. Nie
            > wykluczone, ze zalegasz w Urzedzie Podatkowym wlasciwym dla twojego miejsca zam
            > ieszkania w
            > Polsce, taka sume. ze do konca zycia jej nie splacisz. Powtarzam ci raz jeszcz
            > e. Przejzyj
            > obowiazujace przepisy. Ze nikt ich dzisiaj nie wdraza. Wszyscy udaja, ze te dzi
            > wolagi nie istnieja.
            > Dzisiaj. A Co moze byc jutro? Diabel nie spi.
            > Cheers


            Co do urzedu podatwkowego to nie musisz miec racji. Placac podatki w USA nie musisz placic w Polsce
            i odwrotnie (funkcjonuje ustawa o unikaniu podwojnego opodatkowania). Prawda jest taka ze obywatel
            Polski mieszkajacy na stale za granica moze (i ja to robilem zupelnie legalnie) odbierac VAT za zakupy
            dokonane w Polsce (oczywiscie nie za wszystkie rzeczy). Oczywiscie potem na granicy takie
            rzeczy nalezy deklarowac i placic odpowiedni podatek w kraju stalego zamiszkania. Ja z tym nie mialem
            zadnych problemow a w zwiazku z tym urzad skarbowy w Polsce moze mnie co najwyzej wziac na
            "przesluchanie" (jesli zastana mniesmile i to wszystko. To zupelnie tak samo jakby Lech Walesa w koncu
            pokazal ze zaplacil podatek za granica za te pieniadze ktore otrzymalwink Nikt by sie go wtedy nie czepial.


            Pozdrawiam
        • Gość: MaciekS Re: CO ZA BZDETY! Co za idiota takie historie pisze! IP: *.amdahl.com 22.10.01, 17:17
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > W kazdej plotce jest podobno jakies ziarno prawdy, ale wszytkich oszolomow
          > ktorzy za pomoca myszki, klawiatury i wszystkiego tego do czego one sa
          > podlaczone rozsiewaja idiotyczne bzdety - jak to tutaj - powinno sie na chwile
          > odgonic od komputerow (zeby ostygli) i w zamian dac do wyboru: miotle albo taka
          >
          > klawiature od polamanego akordeonu zeby sobie "popisali".
          >
          > Niestety, taka juz natura Internetu i e-maili, ze jak ktos cos potrafi
          > sformulowac z grubsza i bez bledow ortograficznych sygnalizujacych najczesciej
          > palanta, to moze to co napisza w 3 dni obleciec Ziemie i byc wymienione w
          > wieczornych wiadomosciach za tydzien jako najnowszy idiotyzm, ktory zeby nie
          > wiedziec jak dementowac to i tak dostanie nog i gdzies dalej poleci.
          >
          > To tak jak z tymi plotkmi o WTC: spisku Zydow czy fotce turysty na tarasie WTC
          > z samolotem "A.A" o 500 m. od budynku w tle ponizej. Jakis glupek w Photoshopie
          >
          > to zmajstrowal i oblatuje to Swiat jako... zreszta niewazne.
          >
          > Nie wiem czy autorem powyzszej historyjki jest ten sam oszolom co podobnych
          > postow na www.forumpolonia.com (na sz
          > czescie wykluczyli go stamtad)
          > czy na forum <a href="http://www.dziennik.com/www/forum/index.htm">www.dziennik
          > .com/www/forum/index.htm</a> ale to zapewne ten
          > sam klub filozofow domowych.
          >
          > Mieszkam i pracuje w Stanach. Z Polski wyjechalem z kilku powodow i m.in.
          > wiejac przed wojskiem. I latam do Polski. W ostatnich paru latach zalatwialem
          > milion spraw w kilku naraz Urzedach Skarbowych, poczynajac od Peseli i innych
          > wynalazkow, ktorych nie bylo jak wyjezdzalem, nowy paszport itd i nigdzie nie
          > krylem sie z tym, ze mimo poslugiwania sie Dowodem Osobistym z meldunkiem w
          > Polsce mieszkam i pracuje gdzies indziej. WSZYSCY polscy urzednicy - od
          > celnikow i "wopistow" na granicach poczynajac na Urzedach Skarbowych konczac -
          > byli co najwyzej ciekawi jak sie w Stanach zyje, pracuje itd. NIKT mnie nie
          > pytal o zadne ksiazeczki wojskowe i inne podobne bzdury. Panie w Urzedzie
          > Skarbowym pytaly ile place podatow i jak wyglada rozliczenie. Byly po prostu
          > ciekawe.
          > Kilka spraw bylo nietypowych i wcale nie musialy byc zalatwione na moja korzysc
          >
          > ale byly. NIKT, NIGDZIE nie sugerowal i nie oczekiwal lapowek, prezentow czy
          > kaw. Owszem moc przepisow i czasem sprzecznych ich interpretacji, wszystko
          > trzeba osobiscie wystac i wychodzic - niewiele - jak w Stanach na telefon czy
          > Internet ale poza tym ZUPELNIE normalnie.
          > Nowy paszport - po wizycie u b. uprzejmego Naczelnika Wydz. Paszportow w
          > Bielsku Bialej mialem za 2 dni, mimo ze powinno sie czekac dluzej. Wystarczylo
          > przyjsc w godzinach przyjec, pokazac bilet na samolot za pare dni i napisac 4
          > linijki podania.
          >
          > Jedyne miejsce, gdzie spotakem sie z "oporem" to Wydzial Motoryzacji czy jaktam
          >
          > sie to nazywalo, gdzie probowalem odzyskac zabrane mi przez Amerykanow polskie
          > prawo jazdy kiedy wydawali mi amerykanskie (dostac duplikat?). Pani w Urzedzie
          > grzecznie mi objasnila, ze owszem moge odzyskac ale najpierw musze zrobic
          > badania i... oddac jej amerykanskie! Bo przeciez nie moge miec dwoch...
          > Powiedziala dokladnie to samo co gosciu ilestam lat temu w Nowym Jorku.
          >
          > Problem z takimi historyjkami jak powyzsza, to to, ze Polacy przylatuajcy z
          > zagranicy najczescie nie wiedza czy to moze byc prawda, Polacy z Polski tez nie
          >
          > wiedza, bo ich to jakby nie dotyczy.
          >
          > BYLEM, WIDZIALEM i jesli ten takst jest pomyslany jako zart: TO JEST TO GLUPI
          > ZART. Tak jak i jego autor.
          >
          >

          Mirko,

          Nie wiem dlaczego ktos Ci w USA i w Polsce bzdury powiedzial w urzedzie. Urzednik wydzialu
          komunikacji probowal zabrac mojej zonie prawo jazdy amerykanskie. Moja zona kategorycznie odmowila
          i miala racje. Otoz po pierwsze Twoje amerykanskie prawo jazdy jest tez forma dowodu osobistego (karty
          identyfikacyjnej) w USA i w zwiazku z tym nie moze Ci byc odebrane. Mozesz smialo sie klocic i pogadaj z
          kierownikiem wydz. komunikacji jesli "biurwa" nie chce tego zrozumiec. Po drugie obywatelowi polskiemu
          nie wolno jezdzic na prawie jazdy amerykanskim w Polsce w zwiazku z tym co taka pani zaproponuje jesli
          odwiedzasz kraj ojczysty w czasie krotkiego urlopu i masz zamiar wypozyczyc samochod (niektore
          wypozyczalnie wypozycza Ci samochod WYLAACZNIE ZA OKAZANIEM POLSKIEGO PRAWA JAZDY jesli
          masz polskie obywatelstwo).

          Po trzecie i co njawazniesze DOKUMENT NALEZY DO ORGANU WYSTAWIAJACEGO! W zwiazku z tym
          nikt nie ma prawa Ci go odebrac poza tym organem (policja odbierajac przekazuje go temu organowi ale
          tylko policja poza tym organem jest uprawniony do tego). To dotczy zarowno sluzb polskich jak i
          amerykanskich. Amerykanie rowniez nie maja prawa Ci odebrac polskiego prawa jazdy jesli jestes
          obywatelem polskim (niezaleznie czy masz obywatelstwo amerykanskie). Wlasnie na tej zasadzie
          zrobilem amerykanskie prawo jazdy (okazujac moje polskie i zdajac egzamin tylko z teorii a nie z jazdy),
          ale obecnie posiadam dwa prawa jazdy - polskie i amerykanskie (podobnie moja zona tylko ze ona
          zrobila polskie prawo jazdy na podstawie amerykanskiego - tez tylko egzamin z teorii w Polsce - ustawa
          regulujaca to obowiazuje od 1998 albo 1997 roku).


          Mysle z powinienes ze sprawa zabierania dokumentow zwrocic sie do prawnika. Oboje z zona mamy dwa
          prawa jazdy i to moja zona wybila z glowy odbieranie niestety niedoinformaowanemu inspektorowi w
          czasie egzaminu i pozniej w wydziale komunikacji. To jest bzdura i lepiej zeby urzednicy zarowno w
          Polsce jak i USA dowiedzieli sie o tym.


          Prawo jazdy jest owszem wymieniane USA przy przenosinach ze stanu do stanu. Jednakze nalezy ono do
          Motor Vehicle Services - agencji miedzystanowej - natomiast polskie prawo jazdy nie nalezy do MVS ale
          do polskiego wydz. komunikacji (jesli jest wystawca) wiec nie maja prawa Ci go odebrac przy wyrabianiu
          prawa jazdy amerykanskiego.



          Pozdrawiam,
          MaciekS

          P.S> Acha i takie odbieranie jest bezprawne i mozesz to powiedziec urzednikowi. Jest to czesto
          okreslane jako kradziez dokumentu - dokument nawet nie nalezy do Ciebie jak to juz pisalem tylko jest
          wystawiany na Ciebie.
    • Gość: Fizyk Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.rzes.gazeta.pl 20.10.01, 10:47
      hahaha!
      • Gość: ESL Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.shprd1.on.wave.home.com 20.10.01, 14:24
        Cytat z ostatniej strony kanadysjkiego paszportu:
        'Canadians may have dual nationality through birth, descent, marriage or naturalization. They are advised
        that while in the country of their other nationality they may be subject to all its laws and obligations,
        including military service."
        Co zas do wizy, wystarczy zadzwonic do jakiejkolwiek placowki dyplomatycznej poza granicami Polski.
        Na temat poruszonych kwestii finansowych sie nie wypowiadam, tez mam podejrzenia, ze to mocno
        naciagane ale co do wojska to wiem na pewno, ze sie zdarza powolanie obywateli kanadyjskich do sluzby
        wojskowej w krajach ich pierwszego obywatelstwa. Na pewno nie w kazdym kraju, mysle ze
        niekoniecznie w Polsce ale warto znac swoje prawa (i obowiazki) wypisane w dokumentach, ktore sie
        podpisuje.
        • Gość: au Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 62.57.124.* 20.10.01, 16:49
          Gość portalu: ESL napisał(a):

          > Cytat z ostatniej strony kanadyjskiego paszportu...
          > ... warto znac swoje prawa (i obowiazki) wypisane w dokumentach,
          > ktore sie podpisuje.

          Nie wyciagajmy mylnych wnioskow. Jest bez znaczenia podpisanie lub niepodpisanie
          paszportu kanadyjskiego czy nowozelandzkiego czy poludniowoafrykanskiego jesli w
          innym kraju, czy to Polska czy Grecja, ZGODNIE z miejscowym prawem biora cie do
          wojska. Co gorsza, jesli dalej bedziesz mial pecha, po powrocie do twojego kraju
          osiedlenia, bedziesz musial udowodnic, ze wzieli cie w kamasze na sile a nie
          poszedles dobrowolnie. A jesli nawet wzieli cie NIEZGODNIE z prawem, to najpierw
          jestes w wojsku a dopiero potem mozesz starac sie z niego wyjsc. Powodzenia.
          • Gość: PH Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.ORLD.splitrock.net 20.10.01, 21:50
            O.k. Mirko,
            Jezeli jestes zameldowany na pobyt staly w Polsce, traktowany jestes jako
            mieszkaniec Polski.
            Kiedy wyjezdzasz do miejsca za granice, nie wiem jaki masz status
            /green card, czy obywatelstwo/ czyli zyjesz okrakiem - i se tu i se tam/
            Przepisy mowia, ze musisz sie wymeldowac z miejsca zamieszkania w Polsce.
            Z tego co piszesz mozna wywnioskowac, ze wnoszac o polskie dokumenty stworzyles
            pozory powrotu do kraju. Moze sie to kiedys zemscic. Jako obywatel polski, z
            dowodem osobistym i zameldowaniem w kraju na pewno nie mozesz miec konta za
            granica. Jako mezczyzna - nie wiem / w jakim jestes wieku/ mozesz byc powolany
            do wojska - i sie nie wybronisz.
            Sa ludzie, ktorzy wyjezdzajac za granice stracili wszystko, nie szukali za
            granica przygod, tylko wreszcie chieli zyc jak ludzie. Nie moga miec
            latwego zameldowania stalego, bo o to w Polsce nie jest latwo a zreszta po
            co ? Nawet jezeli ktos chce wrocic do Polski i wynajmie gdzies katem
            mieszkanie, nikt nie zamelduje nikogo na pobyt staly- bo sa z tego tytulu
            uprawnienia do lokalu i nieraz trudno lokatora sie pozbyc. Nie otrzyma wiec
            dowodu osobistego i polskiego paszportu w kraju. Koniec - kropka.
            Jezeli osoba jest obywatelem obcego panstwa i traktuje to powaznie - przysiega
            zobowiazuje do lojalnosci wobec nowego wybranego panstwa, na pewno nie bedzie
            czynic takich wybiegow jak Ty uczyniles.Albo, albo. Panstwo polskie na
            podstawie wydanych ci dokumentow i stalego zameldowania kiedys upomni sie o
            swoje.
            Wspomnisz moje slowo...
            • Gość: ak Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 212.253.32.* 21.10.01, 00:15
              Czy to znaczy, ze majac podwojne obywatelstwo, ale posiadajac wciaz meldunek w
              Polsce (jestem wlascicielem i jedynym lokatorem mieszkania) w swietle polskich
              przepisow nie moge posiadac konta w kraju, w ktorym obecnie mieszkam? Bedac
              wlascicielem mieszkania za granica tez jestem tu zameldowana, wiec faktycznie
              mam 2 meldunki. Czy to tez przestepstwo? Czy ktos sie orientuje w tych sprawach?
              • Gość: El Viejo Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.syd.iprimus.net.au 21.10.01, 01:20
                Gość portalu: ak napisał(a):

                > Czy to znaczy, ze majac podwojne obywatelstwo, ale posiadajac wciaz meldunek w
                > Polsce (jestem wlascicielem i jedynym lokatorem mieszkania) w swietle polskich
                > przepisow nie moge posiadac konta w kraju, w ktorym obecnie mieszkam? Bedac
                > wlascicielem mieszkania za granica tez jestem tu zameldowana, wiec faktycznie
                > mam 2 meldunki. Czy to tez przestepstwo? Czy ktos sie orientuje w tych sprawach
                > ?


                Tylko sobie nie strzel w leb ze zgrozy, ze masz DWA meldunki. Masz zreszta
                wieksze zmartwienia. Jesli jestes wlascicielka mieszkania (nieruchomosci) wartej
                ponad 50 tysiecy euro za granica, bez zezwolenia polskiego Urzedu Skarbowego, to
                technicznie jestes przestepca dewizowym. Takie sa koszta zaniechania przez RP
                odsmiecania sie z ex-PRL-owskich przepisow.

                Szczesliwego siedzenia na plocie; ale juz niedlugo - masz w parlamencie komponent
                socjalistyczny i narodowy, teraz tylko kongresu zjednoczeniowego potrzeba, i masz
                u narodowych socjalistow przechlapane.
              • Gość: 2000 Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.sympatico.ca 21.10.01, 05:27
                Gość portalu: ak napisał(a):

                > Czy to znaczy, ze majac podwojne obywatelstwo, ale posiadajac wciaz meldunek w
                > Polsce (jestem wlascicielem i jedynym lokatorem mieszkania) w swietle polskich
                > przepisow nie moge posiadac konta w kraju, w ktorym obecnie mieszkam? Bedac
                > wlascicielem mieszkania za granica tez jestem tu zameldowana, wiec faktycznie
                > mam 2 meldunki. Czy to tez przestepstwo? Czy ktos sie orientuje w tych sprawach
                > ?

                moj dziadek jak umarl zostawil mi kamienice w polsce - ja tam jestem zameldowany
                w jednym mieszkaniu i poniewaz nie ma mnie w polsce wienc wynajolem takiego pana
                co sie opiekuje domem i zbiera co miesiac oplaty - bylem w konsulacie i dalem
                takie upowaznienie na jego nazwisko ze ma prawo meldowac i wymeldowywac wszyskich
                kogo chce bez mojej zgody (pod pewnymi warunkami - osoba musi pracowac czy miec
                pieniadze na placenie mieszkania itp) - i to juz trwa 10 lat i nigdy nie mialem
                problemu

                ten pan robi remonty, maluje i placi za wszysko i wynajmuje ksiagowa co robi
                rachunki i jej placi i wogole wszysko jest okay - on zalatwia wszysko z ta moja
                umowa

                ja caly czas tam jestem zameldowany w jednym mieszkaniu i tez dalem mu osobna
                umowe na wynajmowanie mojego mieszkania na czas okreslony co lokator musie
                przedluzac co roku

                jak podpisywalem te umowy w konsulacie to napisalem ze za granica przebywam
                tymczasowo bo przeciez nikt mi nie zabroni wrocic do polski kiedy chce - tylko ze
                ja robilem studia wtedy wienc nikogo to nie dziwilo ze tymczasowo jestem za
                granica - nidgy potem nie pisalem takich umow a stara caly czas jest dobra

                nigdy tez nie wrocilem do polski wienc nie mialem problemow z zameldowaniem

                to tyle


                • Gość: maz Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.free2air.com.au 21.10.01, 07:02
                  Po przeczytaniu Waszych dyskusji nie moge sie oprzec malej zlosliwosci i
                  opisaniu ,tym razem prawdziwej histori,ktora wprawdzie nie wydarzyla sie na
                  lotnisku, ale rownie dobrze mogla sie tam wydarzyc ,tak jak w tym urzedzie
                  panstwowym gdzie sie ta rozmowa odbyla.A wiec wracajmy do Celnika i Polonusa:
                  Urzednik ,po chwili obserwowania Polonusa,dodaje zciszonym glosem
                  No ,ale wie Pan ,kazdy zyc musi......
                  Kazda sprawe mozna inaczej zalatwic....
                  I jak sie da to sie zrobi....nawet drogo sie nie wezmie.
                  Polonus- Przepraszam ,ale nie bardzo rozumiem co to znaczy....
                  Urzednik-No co ? Po polsku Pan juz zapomnial? To moze i dobrze bo u mnie ,Panie<
                  to trzeba mowic do reki,a innej mowy to i ja nie bardzo rozumie.....
                  Polonus-Prosze Pana ja zadam....
                  Urzednik- Kochany...zadac to Pan mogles za Komuny,a teraz jest demokracja i
                  Panstwu (tu szeroki,zagarniajacy ruch reki konczacy sie gdzies na wysokosci
                  jego pepka) wszystko wolno.....To co ?Zalatwiamy sprawe ,czy mam zaczac
                  wypelniac te papierki ? (z odmowa)
                  Polonus - no to moze bysmy pogadali (siega do portfela)
                  Urzednik - cos Pan...Panie? 20$ ? Dzieci Pan ma ?
                  Polonus - No mam
                  Urzedni - A do szkoly chodza ?
                  Polonus - No.... chodza
                  Urzednik - no i co ,myslisz Pan ze ja swoje za nedzne dwie dychy moge do szkoly
                  wyslac ? Tyle to sie daje Ksiedzu na tace.
                  Polonus - Prosze Pana ...ja naprawde nie rozumie....
                  Urzednik - Oj drogi Panie. Jak Pan takich prostych rzeczy nie rozumie to pocos
                  Pan tu przyjechal ?????????

                  Wlasnie PO CO ?????????

                  Czy ktos z obecnych dyskutantow moze mi wyjasnic PO CO sa wyciagane bzdurne
                  przepisy z czasow komunistycznych ,PO CO sa wprowadzane nowe ktore mozna
                  interpretowac na wiele sposobow i nie daja poczucia bezpieczenstwa prawnego w
                  kraju gdzie sie urodzilem?
                  maz


                • Gość: au Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 62.57.124.* 21.10.01, 10:14
                  Do "2000" z Kanady:
                  Jezeli masz majatek w Polsce i administratora, ktory nim zarzada, robi remonty
                  i PLACI PODATKI to wszystko w porzadku - na tym odcinku. Reszta twojej sytuacji
                  zyciowej, finansowej, wojskowej itp. jest taka sama jak wielu innych i MOZE ci
                  sie przytrafic to samo, co im, gdyby zastosowac polskie przepisy "z cala
                  surowoscia (czy zlosliwoscia) prawa. Oby nie...
        • Gość: Jasio Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.vancouver33.dialup.canada.psi.net 21.10.01, 07:01
          Kochany, za duzo myslisz a za malo znasz przepisy. Nim wiec cos skrobniesz, to przejzyj sobie
          odpowiednie Dzienniki Ustaw.
          • Gość: maz Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.free2air.com.au 21.10.01, 07:07
            Czyzby to miala byc odpowiedz dla mnie?
            • Gość: Jas Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.vancouver33.dialup.canada.psi.net 21.10.01, 07:11
              Nie. Do ESL. Niestety to forum jest zrobione "po polsku" i nie mozna dojsc do ladu z postami.
              Przepraszam
    • Gość: krecha w sprawie wojska IP: *.hwr.Arizona.EDU 21.10.01, 00:13
      Obywatel polski mieszkajacy NA STALE za granica NIE MA obowiazku
      sluzby wojskowej w Polsce.
      • Gość: PH Re: w sprawie wojska IP: *.ORLD.splitrock.net 21.10.01, 03:42
        Gwoli wyjasnienia odnosnie meldunku.
        Przepisy meldunkowe wyraznie mowia, ze osoba ktora jest zameldowana pod jakim
        adresem, powinna tam przebywac. Jezeli nie przebywa ma obowiazek sie wymeldowac.
        Po polrocznej nieobecnosci, mozna ja wymeldowac - jezeli ktos doniesie, lub ma
        w tym interes - poprzez zawiadomienie biura meldunkowego.Wymeldowanie moze
        nastapic przez postepowanie administracyjne- osoba taka powinna byc zawiadomiona
        ze przeciwko niej wszczete jest postepowanie.Meldunek zobowiazuje do
        przebywania miejscu zamieszkania.
        Pewno, ze jezeli nikt o tym nie wie i nie doniesie to sprawa moze
        przyschnac, ale trzeba sie liczyc z ograniczonymi mozliwosciami.
        Zalezy jakie jest to mieszkanie- kwaterunkowe, czy wlasnosciowe.
        Zalozmy, ze wracasz do Polski/ dla urzedu jesli ktos jest zameldowany w Polsce
        caly czas pobytu za granica uznaje sie go jako caly czas obecnego w kraju ale
        nie figurujesz jako platnik podatku od zarobku w Polsce/- kupujesz np samochod
        powyzej 10.000 zl. Zawiadomiony jest urzad podatkowy o twoim zakupie.
        Wiele osob musialo sie tlumaczyc skad mialo pieniadze na kupno samochodu, jezeli
        nie mial dochodu w Polsce.Zarobil za granica - no to na pewno beda sie czepiac
        niezaplaconego podatku. I robi sie sie duzy klopot.

        Ktos rowniez napisal, ze jezeli przebywa sie za granica na stale to jest
        zwolniony ze sluzby wojskowej.
        Jezeli ma zameldowanie w Polsce, jest uznawany ze mieszka w Polsce na stale.

        Meldunek to kij ktory ma dwa konce. Nie jest zgodny z konstytucja, ale to
        nikomu nie przeszkadza egzekwowac od obywatela bzdurnych komunistycznych
        przepisow. Poki co nadal obowiazuja.
        • Gość: Mirko Z Chicago prosto do drewnianego T-55 via Okecie+Urzad Karno-Skarbowy? IP: *.union1.nj.home.com 21.10.01, 06:29
          ...byc moze.

          Problem jest w tym CZY JEST ?!

          Czy ten polski meldunek jest komunistycznym bezprawiem, czy przedwojenna
          tradycja, tego nie wiem. Wiem jednak, ze w ostoi dobrobytu, europejskosci,
          demokracji, tolerancji i czego tam jeszcze, t.j. Bundesrepublice tuz za
          zachodnia rzeka - tez maja meldunki i Dowody Osobiste a jakos nikt tam nie
          protestuje, ze to pozostalosc po NRD.

          Po zdrowo paroletniej nieobecnosci pojawilem sie w Polsce, gdzie bardzo szybko
          okazalo sie, ze bez Dowodu Osobistego jest ciezko cokolwiek zalatwic.
          Tak tam jest i juz.
          Zamiast probowac wywolywac Strajk Generalny przeciw takiemu bezsensowi,
          poprosilem o nowy Dowod Osobisty na podstawie zmielenia na makulature
          poprzedniego, w zamian za ktory dostalem kiedys paszport z orzelkiem bez
          korony (o co tez wtedy nie probowalem wywolywac rewolucji, tylko wzialem jak
          dawali i goodby).

          Nie wiem w jaki sposob mialoby sie na mnie zemscic posiadanie meldunku w
          Polsce. Nie chce mi sie tez za bardzo nad tym kombinowac, zeby nie wywolywac
          wilka z lasu. (Czarnolasu? Ciemnogrodu?)
          Owszem, jest to troszke klopotliwe, ze ktos tam czasem musi za mnie cos
          zalatwic, bo nie chce mi sie ciac Boeingiem przez ocean w sprawie licznika
          gazowego. Poki co - nie odcieli.

          Zarowno Polska, Kanada jak i Stany naleza do krajow "tolerujacych" podwojne
          obywatelstwa, (w odroznieniu od bardzo licznej grupy krajow, ktore uproscily
          sobie sprawe i wymagaja od swoich obywateli bezwzglednej lojalnosci albo
          wynocha).
          Trudno jednak oczekiwac, zeby te co toleruja - tolerowaly identycznie.
          Kazdy kraj ma jakies tam swoje odloty i bzdury.
          (ALE ze znanych mi blizej kilku - NIE TAKIE JAK TE OPISANE NA POCZATKU TEGO
          WATKU! Tu dodam, ze jak jest w Grecji czy w innym Izraelu guzik mnie
          obchodzi...Nie przewiduje odkryc w sobie powolania na Izraelite, czy udawac
          Greka.)
          Poki co jestem i czuje sie obywatelem obu odleglych od siebie Swiatow, tzn
          chcialem napisac: krajow - i Polski i Stanow.
          Na dobre i zle.
          Jak w formulce o malzenstwie.
          Jak jedni drugim wypowiedza wojne, to bede mial faktycznie klopot, ale
          postanowilem nie martwic sie na zapas.

          Moze mi sie jakos nadzwyczajnie udalo, ale w obu traktuja mnie dobrze.

          Czego wszystkim zyczac...

          P.S. W podaniu o obywatelstwo USA trzeba m.in. odpowiedziec na (podchwytliwe?)
          pytanie, czy jest sie gotowym na sluzbe w Silach Zbrojnych USA w razie
          potrzeby. Odpowiedz negatywna trzeba uzasadnic. Nie wiem, czy ulatwia czy
          utrudnia to przyznanie tego obywatelstwa. Mysle jednak, ze moze raczej
          utrudnic, podobnie jak i odpowiedz na inne pytania z tej samej listy, jak
          n.p.: czy mamy cos przeciwko Kongresowi i systemowi prawnemu USA ?


      • Gość: Jaso Re: w sprawie wojska IP: *.vancouver33.dialup.canada.psi.net 21.10.01, 07:16
        A co sie stanie, kiedy ktos ma dwa stale miejsca zamieszkania?
        Taka ewentualnosc dopuszczaja przepisy np. Porozumienie o Unikaniu Podwojnego Opodatkowania
        pdpisane pomiedzy Kanada i Polska? Wiesz cos na ten temat?
        Cheers
        • Gość: au Re: w sprawie wojska IP: 62.57.124.* 21.10.01, 09:57
          Ministerstwa Finansow, ktore sa promotorami umow o zapobieganiu podwojnemu
          opodatkowaniu, interesuja sie glownie forsa a nie meldunkami. Ministerstwa od
          meldunkow z kolei nie maja zwyczaju podpisywania umow miedzynarodowych o
          zapobieganiu podwojnemu zameldowaniu pozostawiajac te sprawe samemu zyciu.
          Mozesz miec dwa, trzy czy cztery meldunki na swiecie i za to do wiezienia nie
          pojdziesz, ale za niezaplacone podatki mozesz.
          • Gość: Jasio Re: w sprawie wojska IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 21.10.01, 18:29
            Jestes bystrzak, ale tak niezupelnie. To co napisales to wiesz, czy ci sie tak tylko wydaje?
            • Gość: au Re: w sprawie wojska i nie tylko IP: 62.57.124.* 21.10.01, 20:05
              Gość portalu: Jasio napisał(a):

              > To co napisales to wiesz, czy ci sie tak tylko wydaje?

              I jedno i drugie. Jesli znasz jakas umowe miedzynarodowa o zapobieganiu
              podwojnemu zameldowaniu to podaj przyklad. Ogolnie mowiac jest to temat
              uregulowany w kazdym kraju na swoj sposob i nie jest przedmiotem wspolpracy
              miedzynarodowej. Co innego podatki gdzie bierze sie zwykle pod uwage czas
              faktycznego pobytu bardziej niz zameldowanie jako takie. Mozesz mieszkac w
              mieszkaniu, w hotelu albo pod mostem ale jak masz dochody to zaplacisz podatek (w
              zasadzie...).
              • Gość: Jasio Re: w sprawie wojska i nie tylko IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 22.10.01, 01:01
                Zamiast tracic czas na tym forum, to przejzyj sobie obowiazujace przepisy. Jak wspomnialem gdzies
                wyzej, logika nie ma z przepisam zadnego zwiazku. Najwiekrzy problem lezy w tym, ze znakomita
                wiekrzosci polskiej braci postepuje jak ty. Mysli, ze wszystko jest w porzadku, poniewaz nikt sie
                jeszcze o nic nie czepial i nie czepia. Moze sie jednak zdarzyc, ze ktos sobie o tych przepisach
                przypomni we wlasciwym czasie, Koszty dla emigracji moga byc wtedy wysokie. Przypomnij sobie o
                wymaganiach paszportowych, ktore ktos nagle wprowadzil , a po wielkim krzyku sie z nich wycofal.
                Niestety, to ze panowie na granicy nie wymagaja dzisiaj od podroznego z polsko brzmiacym
                nazwiskiem polskiego paszportu, nie swiadczy, ze taki przepis nie istnieje. Jutro mozesz byc znowu
                zatrzymany na granicy i poniesc konsekwencje lekcewazenia przepisow. Post inicjujacy dyskusje
                przypomina o tym w sposob humorystyczny.
                Pozdr.
                • Gość: PH Re: w sprawie wojska i nie tylko IP: *.ORLD.splitrock.net 22.10.01, 04:09
                  Daleko nie szukajac - jak sie ma w odsniesieniu dla osob przyjely obce
                  obywatelstwo mieszkaja za granica - a jednoczesnie stwarzaja pozory
                  zamieszkiwania w Polsce poprzez posiadanie stalego zameldowania w kraju-
                  ostatnie decyzje zaby zapchac dziure budzetowa opodatkowanie oszczednosci
                  zgromadzonych w bankach?
                  Kazdy obywatel polski majacy zameldowanie w Polsce bedzie musial zaplacic
                  haracz panstwu.
                  Obywatel polski nie moze miec konta zagranica no i juz jest problem w lamaniu
                  prawa dla tych ktorzy zyja okrakiem. I se tu i se tam bo tak im jest wygodniej.
                  Radze sie nad tym zastanowic.A z urzedem podatkowym zartow nie ma, zwlaszcza w
                  Polsce.
                  Takich pulapek moze byc wiecej.
                • Gość: au Re: w sprawie wojska i nie tylko IP: 62.57.124.* 22.10.01, 06:51
                  Gość portalu: Jasio napisał(a):

                  > Zamiast tracic czas na tym forum...
                  > ...Jutro mozesz byc znowu zatrzymany na granicy i poniesc konsekwencje
                  lekcewazenia przepisow. Post inicjujacy dyskusje przypomina o tym w sposob
                  humorystyczny.
                  > Pozdr.

                  I to jest mniej wiecej to, co ja mowilem wczesniej, tyle ze nie Ministerwstwa
                  Finansow zajmuja sie meldunkami. Kolo sie zamknelo, razem stracilismy czas.
                  Uklony.
    • Gość: decyzja Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.roalok1.mi.home.com 22.10.01, 03:53
      • Gość: Zmora Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.roalok1.mi.home.com 22.10.01, 03:58
        tak wlasciwie to co jest z wami koledzy i kolezanki? Albo zdecydujcie sie na
        pozostanie w Polsce i narzekanie albo zostancie w Ameryce i sie zasymilujcie.
        podwojne obywatelstwa to smiech. I tu niedobrze i tam niedobrze. Albo tak albo
        smak. Zdecydowac sie nie mozecie czy tez oszczedzacie grosze za mniejsze oplaty.
        Durnie i zaklamani chlopi!

        • Gość: xxxx po co rozmawiac...Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: 24.81.165.* 22.10.01, 04:41
          ...nie dawno spotkalem rodakow (z Polski) podczas wakacji...ktorzy goraco, z
          werwa przekonywali, ze nalezy na wakacje tylko do kraju jezdzic!!! (?????)

          ...nie, nie mam zadnych watpliwosci gdzie jest moje miejsce, a po co te rozmowy
          jeszcze - i to na taki temat.....to dobre bylo w szescdziesiatych latach za PRL-
          u.

          Widac, ze nie ktorzy jakos nie moga tych swoich PRL-owskich korzeni oderwac!!!!!
        • Gość: Stary Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.clover.com.au 22.10.01, 12:47
          Gość portalu: Zmora napisał(a):

          > tak wlasciwie to co jest z wami koledzy i kolezanki? Albo zdecydujcie sie na
          > pozostanie w Polsce i narzekanie albo zostancie w Ameryce i sie zasymilujcie.
          > podwojne obywatelstwa to smiech. I tu niedobrze i tam niedobrze. Albo tak albo
          > smak. Zdecydowac sie nie mozecie czy tez oszczedzacie grosze za mniejsze oplaty
          > .
          > Durnie i zaklamani chlopi!



          AMEN.
          >

          • Gość: Mirko Nedza i Zmora... IP: 65.206.44.* 22.10.01, 14:47
            Plutonowy Zmora,

            to dlaczegoscie na ksiedza nie poszli, zeby z ambony nauczac reszte Swaiata
            jak zyc? Albo do drogowki zeby na skrzyzowaniu bez drogowskazow lizaczkiem
            kierunki wyznaczac w klebach spalin?
            • Gość: --Michal Re: Nedza i Zmora... IP: *.tiaa-cref.org 22.10.01, 17:14
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > Plutonowy Zmora,
              >
              > to dlaczegoscie na ksiedza nie poszli, zeby z ambony nauczac reszte Swaiata
              > jak zyc? Albo do drogowki zeby na skrzyzowaniu bez drogowskazow lizaczkiem
              > kierunki wyznaczac w klebach spalin?

              AMEN!
        • Gość: MaciekS Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie IP: *.amdahl.com 22.10.01, 17:40
          Gość portalu: Zmora napisał(a):

          > tak wlasciwie to co jest z wami koledzy i kolezanki? Albo zdecydujcie sie na
          > pozostanie w Polsce i narzekanie albo zostancie w Ameryce i sie zasymilujcie.
          > podwojne obywatelstwa to smiech. I tu niedobrze i tam niedobrze. Albo tak albo
          > smak. Zdecydowac sie nie mozecie czy tez oszczedzacie grosze za mniejsze oplaty
          > .
          > Durnie i zaklamani chlopi!
          >

          Zmora (miejmy nadzieje ze nie moja),

          A skad ktos ma wiedziec czy nie wroci do kraju? A czy to przypadkiem to nie rzad polski poruszal sprawe
          ze moze by tak Polonia inwestowala w Polsce? No i coz jesli ktos zainwsetuje i nie ma obywatelstwa...
          pewnie latwiej bedzie mu to zagrabic wprowadzajac nowe smieszne ustawy, co?

          Czy wiesz jak sie sejmowo rozprawiono z taka firma jak Casinos Poland? Popytaj tych co znaja pelna
          historie (to byla firma austriacka i inwestycja austriacka zreszta pracowalem dla niej jak byla jeszcze
          austriacka na przelomie 80 i 90 lat).

          Wiesz zmieniajac obywatelswo nie chcialbym wpasc w pulapke ze moje nieruchomosci w Polsce
          przepadna poniewaz jest jakas glupawa ustawa ze np. obcokrajowcom nie wolno posiadac czy kupowac
          ziemi w Polsce.


          Jak widzisz drugie obywatelstwo to tylko zabezpiecznie przed glupota rzadzacych... byc moze z nadzieja ze
          madrzejsi zaczana rzadzic, stanowic prawa i je egzekwowac.


          Pozdrawiam z USA
    • Gość: Fazi Re: Rozmowa Polonusa na lotnisku w Warszawie - odp Mackowi S. IP: *.tht.net 22.10.01, 23:32
      Gos´c´ portalu: MaciekS napisa?(a):

      >
      > Okay rozumiem. Jednak co do tego konta to zgodnie z tym co mowisz obowiazuja
      mn
      > ie prawa kraju
      > ktorego jestem obywatelem i na terenie tego kraju. Jesli tak to oczyuwiscie
      ze
      > nie wolno mi posuiadac
      > konta za granica w swietle prawa polskiego. Czy ktos moze wie cokolwiek o
      wyjat
      > ku "mieszkania na stale
      > za granica"? Watpie czy mozna sprecyzowac takie pojecie, poniewaz majac dwa
      oby
      > watelstwa mozna
      > mieszkac na stale w dowolnym z tych dwoch krajow (obywatelstwo to nie jest
      dow
      > odem "permananet
      > residence" czyli tak jak by to sie dzialo w przypadku "zielonej karty").
      Widze
      > w tym troche komplikacji z
      > punktu widzenia obywatela i urzednika.
      >
      > A co do powolywania do wojska to z pewnoscia sie mylisz. Otoz w USA na
      zielonej
      > karcie (czyli
      > nawet nie majac obywatelstwa) mozesz zostac powolany do pomocniczej sluzby
      wojs
      > kowej. Powiem
      > nawet ze wlasnie otrzymalem papiery od prawnika (w zwiazku z otrzymana
      zielona
      > karta tydzien temu) w
      > ktorych wyraznie jest powiedziane, ze zarejestrowanie sie do ew. sluzby
      wojskow
      > ej jest obowiazkiem
      > posiadacza zielonej karty (USA), ktory jest w wieku 19-26 lat.
      Niezarejestrowa
      > nie sie jest zlamaniem
      > prawa. Nie mowiac o tym co obowiazuje obywatela danego kraju...
      >
      > Tu na forum wizytowali tacy ktorzy wyemigrowali juz dosc dawno (np.
      Australia)
      > i mieli problemy w zwiazku
      > z nieodbyta sluzba wojskowa w Polsce w czasie odwiedzin. Najsmieszniejsze
      jest
      > ze juz dawno nie mieli
      > obywatelstwa Polskiego a posiadali tylko jedno (o ile pamietam to byl
      Australij
      > czyk).
      >
      >
      >
      > Pozdrawiam,
      > MaciekS

      Otoz w nie mozna mieszkac na stale w Polsce i w innym kraju, poniewaz
      wyjezdzajac na stale z Polski musisz sie wymeldowac,a co za tym idzie zostajesz
      skreslony z ewidencji w WKU. Wiem, ze wiekszosc z nas nigdy sie nie wymeldowala
      ze swojego adresu w kraju i to jest sprzeczne z prawem inna sprawa, ze
      praktycznie jest to nie do sprawdzenia. Jesli sie nie wymeldujesz w dalszym
      ciagu figurujesz w ewidencji wojskowej i oni przysylaja na Twoj adres wezwania
      do stawienia sie do rejestracji czy do odbycia sluzby. Nie odbierajac tych
      wezwan uchylasz sie od sluzby wojskowej i w zwiazku z tym istnieja pozniej tego
      typu problemy na granicach. Gdyby sie przestrzegalo obowiazku meldunkowego to
      takie rzeczy nie mialyby miejsca. Podobnie rzecz ma sie z posiadaniem kont za
      granica.
      Jest takie powiedzenie: "Nieznajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.
      Pozdrawiam
      • Gość: Mirko Staly meldunek.... IP: *.union1.nj.home.com 23.10.01, 01:54
        Fazi,
        Z postow pamietam, ze Maciek ktoremu odpowiadasz (Maciek, mam nadzieje, ze nie
        pogniewasz sie za uzycie Cie jako przykladu), calkiem doniedawna byl
        szczesliwym posiadaczem amerykanskiej wizy dla fachowcow typu "H-costam",
        wlepionym do polskiego paszportu, ktory nadal ma i jeszcze dlugo zamierza miec.
        Oznacza to ni mniej ni wiecej, ze mimo, ze mogl sie czuc w USA calkiem
        zadomowiony i dobrze, poza Polska od lat wielu, dzieci w amerykanskich szkolach
        itd, to jednak NIE BYL TU NA STALE i jego szczesliwy pobyt mogl sie
        teoretycznie zakonczyc w kazdej chwili, t.j. w pierwszym momencie rezygnacji z
        jego uslug przez firme, ktora go zatrudniala.
        Powrot do Polski bedac wymeldowanym ze stalego pobytu gdziekolwiek - oznaczalby
        kolejna karuzele...
        Po co?

        Przeciez na moj Dowod Osobisty z tym meldunkiem w Poroninie nikt nie pobiera
        przydzialu na rowery, ktorych przez to dla innych zabraknie.

        Z kolei w Stanach i Kanadzie nie ma instytucji meldunku, wiec nie jest prawda,
        ze jestem zameldowany w dwoch roznych miejscach naraz. Po prostu nie przebywam
        w miejscu stalego zameldowania i wielu ludzi w Polsce czy Europie, glownie z
        powodow zawodowych jest w identycznej sytuacji. Nie chca sprzedawac domu -
        jeszcze po dziadkach - w historycznej Lubece, z tym wspanialym widokiem na
        granatowe Morze Polnocne mimo, ze od lat mieszkaja i pracuja w Monachium a w
        Lubece sa tylko pare tygodni w roku i na tablicach rejestracyjnych nadal maja
        literki z Lubeki. Czy marynarz - 11 miesiecy na statku, dwa tygodnie w domu i
        dwa na urlopie powinien sie wymeldowac, bo go tam w wiekszosci nie ma a po
        korespondencje zglasza sie w Kapsztadzie i Madrasie i stan ten trwa juz 10 lat?

        To, ze jako obywatl amerykanski PRZEBYWAM w Stanach ze stalymi tego
        konsekwencjami i intencjami, oznacza ze powinienem sie wymeldowac w Polsce z
        domu z ogrodem i widokiem na Tatry, na ktorego utrzymanie spokojnie mnie stac i
        ktory wyglada i jest utrzymywany jak nalezy? Przeciez to moj dom, dlaczego mam
        go sprzedawac jesli tylko raz czy pare razy do roku tam jestem?
        Na wszelkie wezwania z pardon - durnego - WKU ktostam zawsze odpowiedzial
        zgodnie z prawda (a chyba to sie liczy najbardziej, czyz nie?) - "przebywa w
        USA" i w koncu sie odczepili, tzn zapewne przyczepili w zamian do kogos do kogo
        sie mozna bylo latwiej przyczepic i wszystko.
        W tamtym czasie i tak nie moglem za bardzo ze Stanow wyjechac, wiec
        sceny "poboru z lotniska" i tak mi nie grozily a de facto wcale sie "nie
        uchylalem". Po prostu mnie nie bylo bo nie moglem byc.
        Teraz moge i bywam.
        A urodzone i mieszkajace w Stanach dziecko tez jest zameldowane w Polsce; procz
        amerykanskiego ma tez polski paszport; conajmniej raz w roku leci do Polski;
        mowi bez akcentu po polsku i jest (oraz my z nim) z tego faktu dumne.
        Chcemy sie po prostu czuc jak obywatele Swiata a nie tylko Bzdzinowa Dolnego
        czy jakiegostam Cranford w Stanie New Jersey, przy calym szacunku do obu tych
        (i innych) miejscowosci.
        Polska na tym z pewnoscia nie straci.
        Tylko w tym roku w dom w Polsce wlozylem $8000 i to rekami polskich fachowcow,
        ktorzy ciagle pytaja o nastepne zlecenia.
        Oni sa zadowoleni i ja tym bardziej.
        Cieszy mnie, ze tak mozna.
      • Gość: Stary Re: Rozmowa Polonusa - perspektywa stalego mieszkanca Zachodu IP: *.clover.com.au 23.10.01, 13:49
        Gość portalu: Fazi napisał(a):

        >
        > Otoz w nie mozna mieszkac na stale w Polsce i w innym kraju, poniewaz
        > wyjezdzajac na stale z Polski musisz sie wymeldowac,a co za tym idzie zostajesz
        >
        > skreslony z ewidencji w WKU. Wiem, ze wiekszosc z nas nigdy sie nie wymeldowala
        >
        > ze swojego adresu w kraju i to jest sprzeczne z prawem inna sprawa, ze
        > praktycznie jest to nie do sprawdzenia. Jesli sie nie wymeldujesz w dalszym
        > ciagu figurujesz w ewidencji wojskowej i oni przysylaja na Twoj adres wezwania
        > do stawienia sie do rejestracji czy do odbycia sluzby. Nie odbierajac tych
        > wezwan uchylasz sie od sluzby wojskowej i w zwiazku z tym istnieja pozniej tego
        >
        > typu problemy na granicach. Gdyby sie przestrzegalo obowiazku meldunkowego to
        > takie rzeczy nie mialyby miejsca. Podobnie rzecz ma sie z posiadaniem kont za
        > granica.
        > Jest takie powiedzenie: "Nieznajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.
        > Pozdrawiam


        Otoz ja, panie kolego Fazi, wyjechalem z Polski znacznie bardziej ponurej niz ta
        znana dzis panu z autopsji, w czasach kiedy taki wyjezdzajacy bardziej zbiegiem
        byl, niz emigrantem. Okolicznosci byly takie, ze nie bardzo mozna bylo udac sie
        do prowadzacego ksiazke meldunkowa albo do WKU i zglosic, ze pojutrze sie ucieka
        z PRL.

        Dzis paszport australijski mam od 20 lat, w wyborach australijskich glosuje, do
        polskich sie nie wtracam, bo niby z jakiej racji. Nie po to wyjechalem z Polski z
        zamiarem osiedlenia sie na reszte zycia gdzie indziej, zeby w tyle lat pozniej
        sie tam poslusznie meldowac, wymeldowywac, odmeldowywac i po odstaniu w kolejce
        stawac na bacznosc przed kapralami i podreferentami pijanymi wladza na podstawie
        ustaw z 1962 roku. Odwyklem od tego standardu stosunkow panstwo-obywatel. W
        zwiazku z tym, nie wiem jak kto, ale ja sobie na "rozmowe rodaka na Okeciu" nie
        pozwole, niezaleznie od tego jakiej wielkosci i czy w ogole jakies ziarnko prawdy
        tkwi w tym skeczu.

        Nie mam zamiaru postawic na granicznej rulecie dorobku calego zycia, jesli
        istnieje choc pol procent szansy, ze mnie kapral Strazy Granicznej nie zechce
        wypuscic z Polski na australijskim paszporcie, chociaz musze byc w pracy w
        przyszly wtorek, i zazada, zebym sobie wyrobil paszport polski.

        Dla osoby takiej jak ja, nie posiadajacej PESELU, meldunku, dowodu osobistego,
        ksiazeczki wojskowej ani adresu zamieszkania w Polsce, wyrobienie polskiego
        paszportu wymaga szesciu miesiecy drogi przez meke po urzedach jak z Kafki, gdzie
        nikt nic nie wie, a za to kazdy mowi co innego. W tym czasie w Australii
        wyrzucaja mnie z pracy za spoznienie z urlopu, bank licytuje mi dom za zaniedbane
        splaty pozyczki hipotecznej, spolka finansowa zabiera mi kupowany na raty
        samochod za to samo, a moj australijski tesc, na ogol bardzo fajny gosc, zaczyna
        dzwonic i pytac z wyrzutem, dlaczego juz nie kocham jego corki, bo przeciez
        jakbym ja kochal, to bym nie siedzial w tej Poland.

        Dopoki RP usiluje mnie bez zadnych rozsadnych powodow (za wyjatkiem
        ogolnopanstwowego kompleksu Napoleona) zawlaszczyc jako poddanego, wlasnosc
        panstwa na postawie miejsca urodzenia, dopoty moja noga - niestety - w Polsce nie
        postanie. Do 1998 roku emigranci z PRL podrozowali do Polski na podstawie
        legalnie posiadanych paszportow panstw zamieszkania. Podczas krotkich wizyt byli
        traktowani jako cudzoziemcy. Polonusi zaspokajali nostalgie, Polska zarabiala na
        wizach. Komu to przeszkadzalo?
        • Gość: maz Re: Rozmowa Polonusa - perspektywa stalego mieszkanca Zachodu IP: *.free2air.com.au 23.10.01, 14:26
          Przeszkadzalo i otworzylo wieksza droge dzialania wszystkim
          tym w Polsce co "chca zyc " - patrz moj post z 21/10 rozmowa
          Polonusa z Urzednikiem.
          • Gość: Stary Re: Rozmowa Polonusa - perspektywa stalego mieszkanca Zachodu IP: *.clover.com.au 23.10.01, 14:57
            Gość portalu: maz napisał(a):

            > Przeszkadzalo i otworzylo wieksza droge dzialania wszystkim
            > tym w Polsce co "chca zyc " - patrz moj post z 21/10 rozmowa
            > Polonusa z Urzednikiem.


            Wie pan, panie maz, ni stad, ni zowad przypomniala mi sie niedawna konwersacja
            dziennikarza telewizji ABC z prezesem stowrzyszenia Afganow w Australii,
            przeprowadzona w kontekscie decyzji premiera Howarda, ze nie pozwoli sie na
            zejscie na lad ubiegajacych sie o azyl Afganow i Irakijczykow z pokladu m/s Tampa.

            Dziennikarz:
            Pan jest z pewnoscia oburzony tak skandalicznym sposobem potraktowania panskich
            rodakow?

            Prezes Stowarzyszenia Afganow w Australii:
            Bynajmniej.

            Dziennikarz:
            ???

            Prezes Stowarzyszenia Afganow w Australii:
            Wiekszosc czlonkow naszego stowarzyszenia wyemigrowala do Australii po to, zeby
            nie zyc wiecej w Afganistanie, panstwie szalejacego bezprawia. W tej sytuacji
            popieramy decyzje premiera Howarda.


            Dziennikarz:
            (milczy i robi sie fioletowy)


            Ja tez, panie maz, nie po to wyemigrowalem az do Australii, na drugi koniec
            swiata by komukolwiek w RP wreczac lapowki za to, zeby mnie zechcial laskawie
            zostawic w spokoju.

            Pozdrawiam
            Stary, Sydney


            • Gość: maz Re: Rozmowa Polonusa - perspektywa stalego mieszkanca Zachodu IP: *.free2air.com.au 23.10.01, 15:29
              Oj Kolego chyba mnie troche zle zrozumiales.
              Odpowiedzia na Twoje pytanie "komu to przeszkadzalo"
              bylo przytoczenie rozmowy urzednika i jasne komu to przeszkadzalo i kto i w
              jakim celu "odswiezal" przepisy z czasow komuny.
              A czy Ty chcesz placic czy nie to juz mnie osobiscie malo obchodzi,dobrze jesli
              nie musisz juz nigdy jechac do Polski ,ale nie kazdy jest taki szczesliwy jak
              Ty i sa sytuacje kiedy ,z roznych wzgledow,jechac trzeba.
              Ma to i dobre strony bo szybko mozna sobie uswiadomic ze jednak lepiej wrocic
              do domu w Australii.
              A gdzie Twoje poczucie humoru ? Przeciez nikt Ci nie kaze nigdzie
              jechac ,nikomu nic placic itd....itp...
              maz
        • Gość: Fazi Do Starego IP: *.tht.net 23.10.01, 17:32
          Z Panskiej wypowiedzi wnioskuje, ze w Polsce nie byl Pan dosc dawno, moze nawet
          wcale od wyjazdu. Jednak Polska dzisiejsza to juz nie jest ten sam kraj co 20
          lat temu. Ja rowniez pamietam tamte czasy. Jednak nie widze nic strasznego w
          tym, aby obywatel polski poslugiwal sie polskim paszportem, chyba ze ma cos do
          ukrycia lub sie wstydzi. Faktem jest, ze wyrobienie polskiego paszportu ,
          szczegolnie w Panskim przypadku to rzeczywiscie droga przez meke, ale jest to
          do pokonania. Poza tym do przyjazdu do Polski wystarczy nawet niewazny Polski
          paszport.
          Mimo wszystko zachecam Pana do odwiedzenia Polski.
          Pozdrowienia z Kanady
          • Gość: au Re: Do Fazi IP: 62.57.124.* 23.10.01, 21:28
            Gość portalu: Fazi napisał(a):

            > ...Poza tym do przyjazdu do Polski wystarczy nawet niewazny Polski
            > paszport.

            Tak, ale do powrotnego z niej wyjazdu juz nie.
            • Gość: Fazi Re: Do Fazi - do Starego IP: *.tht.net 23.10.01, 21:38
              Z porotem mozesz wyjechac na paszporcie australijskim. Ja zawsze wyjezdzam z
              Polski na paszporcie kanadyjskim i jeszcze nigdy nie mialem z tego powodu
              zadnych problemow. Ostatnio bylem w Polsce we wrzesniu br.
    • Gość: Fazi Staly meldunek... - do Mirko IP: *.tht.net 23.10.01, 17:18
      Mirko
      Z przyjemnoscia przezytalem Twoja odpowiedz na moj post. Z wiekszoscia tego co
      napisales sie zgadzam, ale nie ze wszystkim.
      Oczywiscie masz racje, zarowna tu w Kanadzie jak i w USA nie ma obowiazku
      meldunkowego, jednak w Polsce taki istnieje i jako obywatele Polski powinnismy
      przestrzegac polskiego prawa.
      Nie masz racji, ze wymeldowujac sie z Polski musisz sprzedac posiadany tam dom
      czy jakakolwiek nieruchomosc. Ja wyjezdzajac z Polski musialem wymeldowac sie,
      ale to zupelnie z innych powodow, jednak bedac juz obywatelem kanadyjskim,
      kupilem w Polsce mieszkanie, bez zadnych przeszkod i rowniez jak Ty wlozylem w
      nie troche kasy, jednak nie jestem tam zameldowany, a rowniez czesto
      przyjezdzam do kraju. Oczywiscie z WKU jest dokladnie tak jak mowisz.
      W ogole mysle, ze przypadki zatrzymywania kogos na lotnisku w Polsce sa raczej
      jednostkowe i nie zawsze z tego powodu jaki pozniej opowiada taki zatrzymany.
      Pozdrawiam
      • Gość: MaciekS Re: Staly meldunek... - do Fazi IP: *.amdahl.com 23.10.01, 18:31
        Gość portalu: Fazi napisał(a):

        > Mirko
        > Z przyjemnoscia przezytalem Twoja odpowiedz na moj post. Z wiekszoscia tego co
        > napisales sie zgadzam, ale nie ze wszystkim.
        > Oczywiscie masz racje, zarowna tu w Kanadzie jak i w USA nie ma obowiazku
        > meldunkowego, jednak w Polsce taki istnieje i jako obywatele Polski powinnismy
        > przestrzegac polskiego prawa.
        > Nie masz racji, ze wymeldowujac sie z Polski musisz sprzedac posiadany tam dom
        > czy jakakolwiek nieruchomosc. Ja wyjezdzajac z Polski musialem wymeldowac sie,
        > ale to zupelnie z innych powodow, jednak bedac juz obywatelem kanadyjskim,
        > kupilem w Polsce mieszkanie, bez zadnych przeszkod i rowniez jak Ty wlozylem w
        > nie troche kasy, jednak nie jestem tam zameldowany, a rowniez czesto
        > przyjezdzam do kraju. Oczywiscie z WKU jest dokladnie tak jak mowisz.
        > W ogole mysle, ze przypadki zatrzymywania kogos na lotnisku w Polsce sa raczej
        > jednostkowe i nie zawsze z tego powodu jaki pozniej opowiada taki zatrzymany.
        > Pozdrawiam

        A czy kupujac mieszkanie w Polsce poza obywatelstwem kanadyjskim miales obywatelstwo polskie?
        Byc moze juz wspominales o tym gdzies... byc moze przeoczylem jakis post... jesli tak to przepraszam i z
        gory dzieki za odpowiedz.


        Pozdrawiam
        • Gość: Fazi Re: Staly meldunek... - do Maciek S IP: *.tht.net 23.10.01, 19:11
          Gos´c´ portalu: MaciekS napisa?(a):

          > A czy kupujac mieszkanie w Polsce poza obywatelstwem kanadyjskim miales obywate
          > lstwo polskie?
          > Byc moze juz wspominales o tym gdzies... byc moze przeoczylem jakis post... jes
          > li tak to przepraszam i z
          > gory dzieki za odpowiedz.
          >
          > Pozdrawiam

          Tak, mialem i w dalszym ciagu posiadam obywatelstwo polskie i kanadyjskie.
          Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka