Dodaj do ulubionych

ZAGINIONY HENRYK FUDALA

07.01.03, 11:36
Zaginiony Henryk Fudala wyszedł 5 kwietnia 200o r. ze swego domu w Łodzi i
dotychczas nie powrócił.Nie wiadomo czy zaginiony żyje, czy uległ jakiemuś
wypadkowi i nie pamięta kim jest. W chwili zaginięcia zaginiony skończył 41
lat.
Dotychczasowe poszukiwania policji, lokalnych gazet, telewizji i w internecie
okazały się bezskuteczne.
Rysopis : wzrost 176 cm, oczy piwne, włosy ciemne, sylwetka szczupła i
wysportowana.
Niestety nie wiadomo w co w dniu zaginięcia zaginiony był ubrany, ponieważ
mieszkał sam.
Jeśli ktoś zetknął się z zaginionym prosimy o kontakt pod nr tel.: (0 22) 851
10 35 lub list na adres 00 950 Warszawa 96 lub e-mail ktowidzial@gazeta.pl
[ Redakcja Programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...") Sprawa ta będzie
omawiana ponownie w dzisiaj (tj.7.01.2003r.)o godz.22.00 w 1 Programie TVP.
Fotografia dostępna również na stronie www.republika.pl/beatadoroty/
Na jakąkolwiek wiadomość czekają rodzice i brat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Loisaida Re: ZAGINIONY HENRYK FUDALA IP: *.NYCMNY83.covad.net 07.01.03, 14:08
      A burmistrz na to: niemoz˙liwe...
      Czy pamie˛tacie, gdzie w Polsce jest najd?uz˙szy most? W Wa˛chocku, bo stoi wzd?uz˙
      rzeki. A gdzie jest najbardziej p?ynna granica? W Wa˛chocku, bo przebiega przez
      s´rodek rzeki. I na dodatek z ta˛ granica˛ to prawda. Sa˛ dwa wyjs´cia: dostosowac´
      mape˛ do rzeczywistos´ci albo rzeczywistos´c´ do mapy. Inaczej nad Lipianka˛ w
      Wa˛chocku spokoju nie be˛dzie. Kiedys´ rzeczka, zwana z˙artobliwie przez wa˛chocczan
      Sekwana˛, p?yne˛?a sobie spokojnie za stodo?a˛ Pawe?czyków i zabudowaniami
      Fudalów. Mies´ci?a sie˛ mie˛dzy dwiema wierzbami, z których po jednej zosta? tylko
      gruby pien´, a druga nosi s´lady ognia. By?a bowiem s´wiadkiem was´ni, jakich nie
      powstydziliby sie˛ Kargul z Pawlakiem.
      Zacze˛?o sie˛ podobno w 1997 roku od tego, z˙e sa˛siedzi Fudalów i Pawe?czyków zza
      rzeczki, z by?a˛ so?tys Wa˛chocka na czele, zacze˛li zasypywac´ koryto Sekwany.
      Popio?em, gruzem, szmatami, ga?e˛ziami, kamieniami i czym popad?o. Zrzucali tez˙
      k?adke˛, po której Fudalowie i inni chodzili do centrum miasteczka. Chodzili po
      obrzez˙ach posesji sa˛siadów z drugiej strony Lipianki. - W trzy minuty by?o sie˛ w rynku
      - wspomina Henryk Fudala.
      Pokazuje sterty pism, jakie z z˙ona˛ Anna˛ kierowali do Urze˛du Miasta i Gminy w
      Wa˛chocku z pros´ba˛ o interwencje˛. Na próz˙no, bo nikt im z odsiecza˛ nie przyby?.
      Natomiast sa˛siedzi zza rzeczki stawali sie˛ coraz bardziej ekspansywni. W lutym 1998
      roku postawili na swoim brzegu metalowe zasieki. Do rynku na skróty nijak przejs´c´ juz˙
      nie by?o moz˙na.
      Do decyduja˛cego boju o Lipianke˛ dosz?o kilka miesie˛cy póz´niej w d?ugi weekend od
      30 kwietnia do 2 maja, kiedy urze˛dy nie pracowa?y. Sa˛siedzi Fudalów i Pawe?czyków
      postawili wzd?uz˙ swojej dzia?ki solidny mur. Mur uda? sie˛ znakomicie, a z˙e wypad?
      akurat w s´rodku rzeczki, wywo?a? straszne konsekwencje.
      Sa˛siedzi z dwóch stron wody zarzucali sobie róz˙ne rzeczy. Az˙ trzy sprawy trafi?y do
      kolegium. Pawe?czykowa, wed?ug sa˛siadów zza rzeczki, mia?a wycia˛c´ im chin´skie
      róz˙e i porzeczki, a Fudala nie oszcze˛dzi? dzikiego bzu. Kolegium uzna?o jednak, z˙e
      nie pope?nili czynów niezgodnych z prawem. Ukara?o natomiast podobno
      budowniczych muru. Mieli zap?acic´ 120 z? za zak?ócanie ciszy nocnej.
      Mur jednak sie˛ osta?. Po jego wybudowaniu szerokos´c´ koryta rzeczki zmniejszy?a sie˛
      z dwóch-trzech metrów do 40 cm ko?o pnia wierzby. - Po ostatnich opadach musielis´my
      w nocy stac´ i przepychac´, z˙eby woda nas nie zala?a - opowiada Fudalowa.
      Fala pism w sprawie muru pop?yne˛?a do urze˛dów w Wa˛chocku, Starachowicach i
      Kielcach. Burmistrz Jan Solarz zdecydowa?: to Fudalowie i Pawe?czykowie zwe˛zili
      koryto rzeczki, a nie ich sa˛siedzi z drugiego brzegu. Mur jest legalny.
      - Mys´my tu nic nie robili od pie˛c´dziesie˛ciu lat! - nie moga˛ sie˛ nadziwic´ u
      Pawe?czyków. Fudalowie nie moga˛ zrozumiec´, dlaczego burmistrz zupe?nie co innego
      mówi?, gdy by? na miejscu. - Powiedzia?, z˙e ten mur w rzeczce stoi i nawet obiecywa?
      przys?anie ludzi, z˙eby go zburzyli - przypomina pan Henryk.
      - Faktycznie, mur znajdowa? sie˛ w s´rodku rzeczki, ale sprawe˛ trzeba by?o rozpoznac´.
      Ja nie moge˛ opierac´ sie˛ na opinii kominiarza, ale geodety uprawnionego - t?umaczy
      burmistrz.
      A geodeta uprawniony ze Starachowic stwierdzi? w?as´nie, z˙e to Fudalowie i
      Pawe?czykowie okroili Lipianke˛, a ich sa˛siedzi postawili mur na swoim gruncie. Ze
      sporza˛dzonej przez niego mapy wynika, iz˙ rzeczka przep?ywac´ winna tuz˙ przy
      stodole Pawe?czyków. Faktycznie budynek stoi dwa metry od niej. Pawe?czykowie
      zapewniaja˛, z˙e nie ruszali go od przedwojny. Fudalowie na dowód pokazuja˛ mapy z
      1948 i 1969 roku, na których wyraz´nie widac´, z˙e stodo?e˛ od rzeczki dzieli pare˛
      metrów.
      Na mapie sporza˛dzonej przez geodete˛ uprawnionego, nie tylko Lipianka zmieni?a
      swoje koryto. Takz˙e dom Pawe?czyków, po drugiej stronie dzia?ki, stoi ze dwa metry od
      granicy, choc´ w rzeczywistos´ci jest wzd?uz˙ niej. - Metry, które nad rzeczka˛ zabrali,
      chca˛ nam z drugiej strony oddac´ - mówi syn gospodarzy. - Mnie w drodze daja˛, ale ja
      nie chce˛ - dodaje Fudala. Jest przekonany, z˙e na mapie wszystko po ich stronie
      Lipianki zosta?o przesunie˛te o oko?o dwa metry.
      - Urza˛d map nie sporza˛dza, ale ja musze˛ opierac´ sie˛ na mapach - t?umaczy
      burmistrz Solarz. Czy w takim razie kaz˙e Pawe?czykom oddac´ te dwa metry rzeczce,
      aby z mapa˛ sie˛ zgadza?o? - Sa˛d rozstrzygnie - mówi stanowczo.
      W najbliz˙szych dniach decyzje˛ burmistrza Fudalowie zaskarz˙a˛ do NSA. Wraz z
      Pawe?czykami zamierzaja˛ tez˙ dochodzic´ swojego w Sa˛dzie Rejonowym w
      Starachowicach. Nie sa˛ pewni wygranej, bo zdaja˛ sobie sprawe˛, z˙e wydaja˛ wojne˛
      urze˛dnikom. - Sprawa moz˙e potrwac´ 10 lat i d?uz˙ej. Ale co, zostawimy taki ba?agan
      dzieciom? - martwi sie˛ Fudala.
      - Dla nas problem rzeczki jest tylko w czasie powodzi. Obawiamy sie˛, z˙e mur moz˙e
      byc´ zagroz˙eniem - mówi burmistrz. Gdy pytam, czy w takim razie nie nalez˙a?oby
      doprowadzic´ do jego rozebrania, kre˛ci g?owa˛: - Nie da sie˛ ruszyc´.
      Gazeta w Kielcach, dodatek do Gazety Wyborczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka