Dodaj do ulubionych

polonia w australii??!!!

01.11.06, 20:33
mam takie pytanie,w polowie lutego wraz z moim mezem australijczykiem
wylatujemy do australii aby tam zaczac "nowe zycie".
powiem szczerze ze bardzo sie tego boje chyba sie zaplacze i w jakas depresje
popadne.z daleka od rodziny przyjaciol.. czy zna ktos jakies polskie
stowarzyszenia w sydney albo newcastle gdzie moglabym sie udac i spotkac sie
pogadac po polsku od czasu do czasu,zawsze to inaczej jak sie ma krajana obok
siebie.
bede bardzo wdzieczna.
magda
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: polonia w australii??!!! 01.11.06, 23:42
      Troche linkow do spraw australijskich jest w watku przylinkowanym na czerwono w
      mojej sygnaturce. kliknij i wejdz.
      Co do stowarzyszen polonijnych i klubow, niemal nic o nich nie wiem, nie
      korzystam, sporadycznie pojde na koncert zorganizowany przez Polonie albo
      festyn swiateczny. Polakow jest tu wielu - w samym Sydney kilkadziesiat
      tysiecy, ale niewielu bierze udzial w zorganizowanych grupach polonijnych.
      Niektorzy spotykaja sie w polskich klubach i kosciolach. Napisz, co Ciebie
      interesuje (muzyka, kosciol, profesjonalne stowarzyszenia), popytam znajomych
      Polakow czy cos wiedza.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • normalski1 Re: polonia w australii??!!! 02.11.06, 04:49
      Luiza kilkadziesiat tysięcy to w całej australii i to z tą starą polonią która
      prawie już wymarła ,jedyne miasto gdzie polonia troche działa to Adelaide
      sydney to prawie całkowicie Azja ,są dwa polskie kluby lecz tam nic się nie
      dzieje Polonia w sydney ze względu na odległosci siedzi w domach ogólne
      dziadostwo
      Luiza nie wie co pisze !

      • zorbathegreek Polonia w australii to wiarus, luiza i lesne... 02.11.06, 08:36
        ... dziadki, ktore w wiekszosci nie pamietaja, ze byli kiedys Polakami. Co do
        polonijnych klubow, to zgadzam sie z luiza w tym, ze nalezy ich unikac, bowiem
        zajezdzaja i to dosc mocno zatechlym, klerykalno-sanacyjnym smrodkiem. W Sydney
        kobiety niedlugo beda musialy nosic zaslony na twarzy, jako iz jest to
        najbardziej zislamizowane miasto w Australii. Poza Sydney jest troche zycia
        tylko w Melbourne, ale tylko dla posiadaczy zasobnych portfeli. Poza tym w
        Australii zycie kreci sie w zimie dookola footie (Melbourne) i rugby (reszta
        kontynentu), wyscigow konnych (wiosna) i tamtejszej odmiany palanta zwanej z
        angielska krykietem (mecze w tamtejszego palanta trwaja po kilka dni i trzeba
        miec dyplom z ksiegowosci aby sie rozpoznac w skomplikowanym systemie liczenia
        punktow i tzw. lykietow). Tak wiec rownie dobrze mogla bys znalezc meza w Turcji
        czy Arabii Saudyjskiej - zycia dla ciebie nie bedzie na antypodach, a
        angloaustralijczycy dadza ci popic i popalic, bo oni wrecz nie znosza
        imigrantow z krajow nieangielskojezycnych. A poniewaz dobrze ponad 50% malzenstw
        konczy sie w Australii rozwodem, to nie lepiej wziac ten rozwod przed wyjazdem?
        Jako mezatka nie bedziesz miala w Australii prawa do zasilku, a prace tam teraz
        bardzo latwo stracic, a trudno dostac (realna stopa berzobocia okolo 18%, wiec
        mniej wiecej jak w Polsce). Sprawdz tez, czy ci cos zwroca za bilet!
    • zorbathegreek Re: polonia w australii??!!! 02.11.06, 08:42
      PS: Mieszkalem rok w Newcastle, bo dostalem tam prace na uniwersytecie. Dluzej
      niz rok tam nie wytrzymalem, mimo ze mieszkalem nie w brzydkawym, zaniedbanym i
      biednym bo robotniczym robotniczym Newcastle, ale pobliskim historycznym i
      malowniczym "middle class" miasteczku Maitland. Newcastle to miasto pelne
      bezrobotnych, alkoholikow i narkomanow, szczegolnie od czasu jak brytyjski
      koncern BHP zamknal tam wielka hute, wywalajac z roboty dziesiatki tysiecy
      pracownikow (ogolem prace w regionie stracilo do 100 tys. osob). Do Sydney z
      Newcastle jest zas ponad godzina jazdy pociagiem badz samochodem, a bilet dosc
      drogi. Przemysl decyzje wyjazdu, bo mozesz pozniej mocno zalowac!
      • downunderguy Re: a letter bride..-typowe 02.11.06, 11:30
        stary australijcyk suko jakiejs mlodszyj o 10-20lot kobitki zeby miol na
        starosc sluzoncom i od czasu do czasu zrobila mu loda - udaje sie to im z
        azjatkami, jesli jest mlody to szuko do burdelu - ubie struny robia business i
        jest git, z pulkami tyn numer nie przechodzi - obsluguja klienta do czasu
        otrzymania cart blanch na pobyt - po tym spie..ja - luizo znow jest starom
        pannom...nie slysolym jesce o jakiejs wirnej catolicce...
        a teroz rozrywka-no kozdym rogu pob z maszynami-nic tylko maszyny-mowia ze dwo
        miliuny ozzy w piuntek wpie.. swoje male pensyje i rynty w maszyny-w
        punidzialek zapie..ja do smith family po jalmuzne...
        o momy my tyz tu high life-double bay-jak nuwy swiot-cafe na ulicy-zydki z
        polszy rusi i hungeri-wszystkie w convert merced i bymw i armani i versaci...
        no i o pinundzach - jesli tyn twoj groom ni mo $A100k-to bindzie cinko-zajrzyj
        na escort w sydnej - spojrzyj w lustro - jesli ni mosz szan siedz w
        bulandi...
        • kan_z_oz Jest jeszcze inna możliwość 02.11.06, 11:53
          ...dwoje młodych ludzi poznaje sie w RP, zakochuje w sobie i postanawia ułożyć
          sobie życie na antypodach.
          Escort w Sydney? - oczywiście że istnieje, tak samo jak istnieje w Warszawie i
          wszystkich innych większych miastach całego świata. Nikt tutaj nikogo na siłę
          nie jest w stanie zaciągnąć do tzw 'eskort'.
          Czytam te historie i stwierdzam jedno; mieszkam w Sydney od wielu lat. Nigdy
          nie byłam w sytuacji aby taka ewentualność przeszła mi przez myśl. Nawet w
          czasach bycia na 'zasiłku' i uczenia się, nie było mowy o tym. Nie było takiej
          potrzeby.
          Skąd Wy ludzie, wyciągacie takie sytuacje?

          Sydney jest przepięknym miastem. Podobną opinię mam na temat Newcastle w którym
          bywam regularnie. Miasto to zmieniło się bardzo; ma mnóstwo nowych kafejek,
          restauracji. Czasy robotnicze są widoczne ale sam charakter miasta zmienił się
          drastycznie w ciągu ostatnich kilku lat. Jest to zresztą region bardzo
          dynamicznie rozwijający się. Okolice Maitland rozbudowały się; cały region
          staje się coraz bardziej 'yappie'.

          Życzę autorce wątku powodzenia i sugeruję nawiązanie kontaktu z Forum gdy już
          będzie na miejscu. W Oz jest wielu naprawdę fajnych i 'otwartych' Polaków.
          Australia jest zupełnie inna od Europy i to nie wszystkim przypada do gustu.
          Proponuję aby przekonać się samemu i nie 'zatruwać' autorce obrazu Oz
          swoją 'żółcią' i kłopotami.

          Kan
          • zorbathegreek Re: Jest jeszcze inna możliwość 02.11.06, 13:31
            1. Nie slyszalas o sex slaves w OZ, czyli dziewczynach, w tym tez i Polkach,
            zmuszanych pod grozba deportacji do pracy w australijskich burdelach?
            2. Zgoda, w Newcastle jest kilka kawiarenek. Nie zmienia to faktu, ze jest to
            miasto w glebokim kryzysie, gdzie wiekszosc ludnosci zyje z zasilkow i rent.
            3. Sydney jest niewatpliwie duzym miastem, ale ani ladnym, ani tez przyjaznym
            dla mieszkancow. Sydney jest bardzo drogie, zakorkowane, pelne islamskich
            ekstremistow, nawet na plazach, a do wielu dzielnic (np. Cabramatta) policja nie
            ma wstepu. Coraz wiecej Sydnejczykow musi mieszkac ponad 50 km od morza, co
            oznacza tez czesto 4 godziny dojazdu do i z pracy (praca jest glownie w pasie
            paru km od morza czy zatoki)...
            4. Zdecydowanie odradzam Australie. Jak juz musicie, to pojedzcie tam na
            conajmniej pol roku, aby sie dokladnie rozejrzec!
            • starywiarus Re: Jest jeszcze inna możliwość 02.11.06, 14:03
              zorbathegreek napisał:

              > 1. Nie slyszalas o sex slaves w OZ, czyli dziewczynach, w tym tez i Polkach,
              > zmuszanych pod grozba deportacji do pracy w australijskich burdelach?
              > 2. Zgoda, w Newcastle jest kilka kawiarenek. Nie zmienia to faktu, ze jest to
              > miasto w glebokim kryzysie, gdzie wiekszosc ludnosci zyje z zasilkow i rent.
              > 3. Sydney jest niewatpliwie duzym miastem, ale ani ladnym, ani tez przyjaznym
              > dla mieszkancow. Sydney jest bardzo drogie, zakorkowane, pelne islamskich
              > ekstremistow, nawet na plazach, a do wielu dzielnic (np. Cabramatta) policja ni
              > e
              > ma wstepu. Coraz wiecej Sydnejczykow musi mieszkac ponad 50 km od morza, co
              > oznacza tez czesto 4 godziny dojazdu do i z pracy (praca jest glownie w pasie
              > paru km od morza czy zatoki)...
              > 4. Zdecydowanie odradzam Australie. Jak juz musicie, to pojedzcie tam na
              > conajmniej pol roku, aby sie dokladnie rozejrzec!

              Weź tabletki i popij wodą, póki jest.
              • zorbathegreek Re: Jest jeszcze inna możliwość 03.11.06, 00:16
                Wiarus, jak nie masz nic rozsadnego do napisania, to sie nie popisuj swym "poczuciem humoru"...
    • lena2022 Re: polonia w australii??!!! 02.11.06, 20:07
      Hej!! dziekuje wam bardzo za dodanie otuchy i pomoc (to do Kana i Luizy)
      poki co zamierzam mieszkac z mezem w Thornton z mojego meza mama albo w Sydney
      z jego ojcem zobaczymy jak sie ulozy. potem moze dorobimy sie do tego zeby cos
      wynajacsmile poki co mieszkamy w Irlandii,ale nie mozemy cale zycie byc po srodku
      musimy wybrac Polska albo Australia-jako ze w Polsce gorzej juz byc nie moze i
      teraz tam urzadzony jest Kaczoland wybralismy Australie. Mam nadzije ze bedzie
      dobrze musze miec nadzieje bo czemu mam sie za wczesnie zalamywac jesli moze
      byc fajnie. Bardzo chetnie dowiedzialabym sie gdzie sa jakies puby,kluby gdzie
      mozna spotkac Polakow. Cokolwiek zeby tylko spotkac sie i pogadac.
      • kan_z_oz Re: polonia w australii??!!! 02.11.06, 23:30
        lena2022 napisała:

        > Hej!! dziekuje wam bardzo za dodanie otuchy i pomoc (to do Kana i Luizy)
        > poki co zamierzam mieszkac z mezem w Thornton z mojego meza mama albo w
        Sydney
        > z jego ojcem zobaczymy jak sie ulozy. potem moze dorobimy sie do tego zeby
        cos
        > wynajacsmile poki co mieszkamy w Irlandii,ale nie mozemy cale zycie byc po
        srodku
        >
        > musimy wybrac Polska albo Australia-jako ze w Polsce gorzej juz byc nie moze
        i
        > teraz tam urzadzony jest Kaczoland wybralismy Australie. Mam nadzije ze
        bedzie
        > dobrze musze miec nadzieje bo czemu mam sie za wczesnie zalamywac jesli moze
        > byc fajnie. Bardzo chetnie dowiedzialabym sie gdzie sa jakies puby,kluby
        gdzie
        > mozna spotkac Polakow. Cokolwiek zeby tylko spotkac sie i pogadac.

        ODP: Thornton jest nową dzielnicą leżącą w odległości około 20min od Newcastle
        i tyle samo od Maitland. Będziesz więc miała około pół godziny do plaży i tyle
        samo do winnic w Hunter Valley.
        Wciąż też będziesz miała w zasięgu Sydney - z Thornton zaczyna się autostrada
        F3, która prowadzi do północnego Sydney; około 1.3 godziny.
        Polecam zwiedzenie zabytkowego i turystycznego Morphet, okolic jeziora
        Macquarie, kilku małych miasteczek w kierunku Sydney, takich jak Entrance czy
        Terrigal.
        W sumie zanim zwiedzicie i objeździcie minie kilka miesięcy, więc nie będziesz
        miała się czasu nudzić.
        Nie orientuję się, gdzie są Polskie kluby w tamtych okolicach. Normalnych pubów
        i klubów jest za to dużo.

        W Sydney kluby Polskie są w Plumpton, Ashfield i Bankstown. Zależy więc
        gdzie 'wylądujesz'w tym mieście. Kagan ma rację w kwestii tego,że jest to
        bardzo rozległe miasto i często przejazd 20 km oznacza tkwienie w korkach.
        Z resztą Jego opinii się nie zgadzam.

        Daj znać jak już będziesz na miejscu.

        Kan



        • zorbathegreek Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 00:24
          Mieszkalem rok w Maitland. Zwiedzenie Maitland i Morpeth to gora jeden dzien. Pozniej nie ma tam nic wiecej do ogladania. Do lokalnych pubow lepiej nie zagladac, jak sie nie mowi po australijsku, czyli lokalna odmiana jezyka angielskiego. Tam mozna oberwac nawet jak sie mowi z akcentem z Wysp Brytyjskich, np. szkockim czy irlandzkim. Tzw. wogow, czyli m. in. Polakow tam po prostu nie toleruja, i bezczelnie odmawiaja ci obslugi udajac, ze nie rozumieja tego, co mowisz... Nie radze ci jechac na stale do Australii, a jak juz musisz, to poczytaj wspomnienia imigrantow, pojedz tam incognito na pol roku, a pozniej podejmij decyzje, bo moesz pozniej zalowac, i to bardzo...
          • robinhood101 Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 04:01
            Najlepiej,zeby przebrala sie i udawala w Australi tajemniczego Don Pedro, wtedy
            naprawde bedzie incognito. Kagan uzywaj tylko slow, ktore rozumiesz, bo jak
            nie, to robisz z siebie posmiewisko.
            • zorbathegreek Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 12:14
              Byles kiedys w Australii? Nie! To czemu sie wymadrzasz na temat tamtejszej Polonii?
        • lena2022 Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 19:13
          Dziekuje Kan,
          jesli chodzi o zwiedzanie to napewno bede to robic bylam tylko w porcie
          Macquarie,babcia mojego meza tam mieszka-musze przyznac ze jest tam
          fantastycznie.Jesli chodzi o Sydney to mieszkanie mojego tescia jest tuz kolo
          mostu Harbour tuz nad zatoka.niemam pojecia jak sie nazywa ta czesc mista,jak
          juz wyladuje na miejscu to zapukam do Ciebie.
          apropos jak dlugo jestes juz w Australii?
          pozdro
      • zorbathegreek Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 00:19
        Jak chcesz zyc miedzy Polakami, to zostan w Polsce. W Australii bedziesz musiala zyc miedzy Australijczykami, a to bardzo niemily narodek. Chyba slyszalas jak sie ostanio Australijczycy popisali w Irlandii (tzw. pilkarze z antypodow pobili barmana, za co zostali wyrzuceni z Europy)...
    • normalski1 Re: polonia w australii??!!! 02.11.06, 23:31
      Lena jesli to jest rodowity Australijczyk to napewno cierpi w tej Irlandi że
      musi chodzic w butach ,oni tu wszyscy chodzą na boso cały rok .
      • lena2022 Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 19:24
        normalski1 moj maz juz siedzi w irlandii 3lata a wogole poza Australia juz 5
        juz pomalu mu zaczyna bokiem to wychodzic i teskni.

        nadau dziekuje bardzo i wierze ze bedzie jak mowisz.

        zorbathegreek nie prosilam was zebyscie pomogli podjac decyzje,ona juz zapadla
        wiec zatrzymaj swoje spostrzezenia i uwagi dla siebie. To ze chce miec kontakt
        z Polakami nie znaczy ze zyc bez nich nie moge i powinnam zostac w kraju,ale
        wiesz czasami milo sie spotkac z rodakami szczegolnie jesli jestes poza
        granicami swojego kraju. takie ja mam przynajmniej wrazenie i taka potrzebe.
        jesli masz inaczej to sie poprostu nie wypowiadaj bo nie o to w moim poscie
        chodzi.

        pozdrowienia dla wszystkich!!
    • normalski1 Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 02:35
      Kagan za dużo już przesadzasz nie strasz dziewszyny tu się nie biją
      australijczycy to prawiczki ,
      • zorbathegreek Re: polonia w australii??!!! 03.11.06, 12:15
        Nikogo nie strasze, jeno ostrzegam!
        pzdr. smile
    • nadau Gratulacje!!! 03.11.06, 11:17
      trafnego życiowego wyboru.
      Tam jest pięknie, a będzie jeszcze lepiej.

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34187,3709021.html

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34187,3705136.html
      • downunderguy Re: tu mozna zyc pylna gymba... 03.11.06, 15:09
        ta dziolka mo artystyczna dusze zaczyna od klubow - nie mart sie w razie
        potknincio mi ci pomozemy - otwiromy najwinkszy klub - 7ha prime real estate w
        marayung do swirow i starcow-80wyr z pasami bezpieczynstwa-kagon rezerwuj
        miejsce, nasrau jesli sie pospieszysz i zalapiesz na stoway tyz ci domy - tylko
        do pulokow - ni ma chyntnych - paru bezdumnych wola lawki w hyde porku - tyz
        byndzie robota do 60ciu letter bride - nie jest cinzko 495dularow tygodniowo -
        i mozna dorobic - chlopy sum na diecie ale ciungle im staje - za zrobinie lota
        placom 5dularow...
        widzito-susza nie susza my ciungle bogote-dojemy kagonowi swirowatom rynte,
        plocimy za staruchow - jedyn kosztuje nos ponad tysiunc tygodniowo-nikt tu nie
        narzyko-ale i jo juz wkrotce bynde lotac boso i nago - nie byndzie mnie stac na
        bymw i versaci...
        • cagligostro Re: tu mozna zyc pylna gymba... 03.11.06, 21:18
          zgadzam sie...australijczycy sa fajni w europie,moj znajomy spedzil tam pol
          roku.pojechal tam zeby pojezdzic po australii,nowej zelandii.kraje na prawde
          piekne ale po pierwsze nudno,po drugie odniosl wrazenie ze biali australijczycy
          nie lubia obcokrajowcow.to fajne miejsce na wakacje ale mieszkanie tam raczej
          odradzal.
          • robinhood101 Re: tu mozna zyc pylna gymba... 04.11.06, 03:09
            nandau a ta twoja kolezanka, to kiedy byla w australii????
            • kan_z_oz Re: tu mozna zyc pylna gymba... 04.11.06, 06:49
              Lena napisała; Dziekuje Kan,
              jesli chodzi o zwiedzanie to napewno bede to robic bylam tylko w porcie
              Macquarie,babcia mojego meza tam mieszka-musze przyznac ze jest tam
              fantastycznie.Jesli chodzi o Sydney to mieszkanie mojego tescia jest tuz kolo
              mostu Harbour tuz nad zatoka.niemam pojecia jak sie nazywa ta czesc mista,jak
              juz wyladuje na miejscu to zapukam do Ciebie.
              apropos jak dlugo jestes juz w Australii?
              pozdro

              ODP; Czyli możesz być w centrum Sydney. Daj znać na skrzynkę, gdy dojedziesz.
              Ja mieszkam w Australii od 15 lat i nie mam zamiaru zmieniać.
              Nie dziwię się też, że mąż Twój chce wracać.

              Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka