prawdziwystarywiarus
23.04.03, 05:13
www.forumpolonia.com/cgi-bin/ib3/ikonboard.cgi?s=3ea5e3254927ffff;act=ST;f=2;t=371;st=30
Pan Roomzeiss pisze roztropnie:
"Co jakis czas pojawiaja sie glosy polskich "ekspertow" zajmujacych sie
sprawami obywatelstwa, martwiacych sie o to aby taki cudzoziemiec nie mial w
PL wiekszych praw niz krajowiec, co w swietle przepisow obowiazujacych w PL i
chyba wszedzie indziej jest bzdura. Bo chyba nie ma kraju na swiecie ktory by
prawnie gwarantowal obcym wieksze przywileje niz swoim. Tutaj chodzi o
zupelnie inne prawa: te ktore nigdzie nie sa napisane. Cudzoziemiec ma w PL o
tyle lepiej, ze nie mozna z nim sobie grac w durnia, bo sie wywola incydent
dyplomatyczny. Polski urzednik nie moze zniesc mysli, ze ktos mogl sie
naprawde ostatecznie wyrwac spod jego wladzy i chroniac sie za statusem
obcego obywatela moze sie skutecznie bronic przed jego samowola - tym
skuteczniej od rodowitego obcokrajowca, ze znajac jezyk i stosunki wie "co
jest grane".
Cale polskie prawodawstwo od zawsze opieralo sie na zasadzie, zeby miec na
kazdego jakiegos haka: na cudzoziemca, tym hakiem jest brak znajomosci
lokalnych stosunkow i jezyka. Na polonusa to nie funkcjonuje, wiec trzeba na
sile utrzymac go jako "obywatela". "
******************BINGO!!!****************************