Dodaj do ulubionych

Robia Kariery w UE -:)))

19.07.07, 00:06
Z dyplomami wyższych uczelni przy fabrycznych taśmach: młodzi emigranci w
Southampton, brytyjskim mieście typowo polskim.

Piotr boi się początku tygodnia, nocy z niedzieli na poniedziałek. Wtedy
zaczynają się myśli, odżywają frustracje. Czy to ma sens? A może wracać?

Z Arturem wychodzą z domu o 21.50. Idą przez osiedle, most samobójców, do
miejsca, z którego zabiera ich samochód. Fabryka jest w Petersfield, niecałą
godzinę od Southampton. Pracę zaczynają o 23. O siódmej, kiedy Piotr skończy
pracę, Magda będzie już przy taśmie (czasami mijają się przy wejściu). Kiedy
Magda zacznie drugą godzinę pracy, Piotr pójdzie spać. Wstanie przed 16,
obudzony przez Magdę. Razem spędzą ponad pięć godzin, do 21.50.

Piotr pracuje na taśmie. – Pojemniki jadą z szybkością 40 na minutę –
opowiada. – Jeśli jest sześć osób, każdy bierze co szósty i błyskawicznie
wykonuje swoją czynność, np. pakuje kremy lub przykleja nalepki. Ma na to
kilka sekund. Tak przez ponad trzy godziny, do przerwy.

– Najbardziej boimy się „pile-upów". Pile up – słowo mityczne. Jeśli weźmiesz
co piąty krem zamiast co szósty – nie ma tragedii. Ale jeśli sięgniesz po
siódmy – robi się pile up (zbierają się niedoróbki). Przychodzi supervisor i
wrzeszczy. Zawsze na nas, nigdy na Anglików.

Fabryka dzieli się na zony. – Artur jest na fragransach, Magda na kremach, ja
na lotionach – opowiada. – Wszyscy mamy gumowe rękawice, czapkę, okulary i
kostium. Pocimy się w tym po kilku minutach. Klimatyzacji nie ma, bo oszczędzają.

– Najważniejsza jest efficiency. Jak nie ma dużej efficiency, jest duża
wściekłość. Ciągle podglądają, sprawdzają, eksperymentują. Np. w miejscu, w
którym dotąd było 30 osób, zostawiają 26 i sprawdzają, czy damy radę.

www.mojbristol.co.uk/index.php?option=com_content&task=view&id=127&Itemid=93
Obserwuj wątek
    • piss.doff Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:14
      najwazniejsze ze mieszkanie w mrowkowcu w w Warszawie mozna podremontowac.
      • szyderca75 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:19
        www.forbes.pl/forbes/2007/02/15/050_londyn_wzywa.html

        Londyn wzywa
        Jakub Stępień, 15.02.07, 00:00 AM

        Dorothée jest Francuzką, Courtney Amerykanką, Charlie Anglikiem, a Agata Urbańska (30 l.) Polką. We czwórkę tworzą dział analiz ekonomicznych banku ING w Londynie. Z siedziby w starej części City przy London Wall obserwują gospodarki rynków wschodzących. Współpracują ze strategami ING z biur od Sao Paulo przez Warszawę po Manilę.
        Parę kroków dalej, tuż obok katedry św. Pawła i Tate Gallery, na piętrze gmachu Merrill Lynch, na wielkiej otwartej przestrzeni tzw. trading floor, wśród 500 zapracowanych yuppies można spotkać Roksanę Ciurysek (32 l.). Jest vice-presidentem sekcji sprzedaży finansowych instrumentów pochodnych, odpowiada za kontakty z kluczowymi klientami. W Merrill Lynch poza nią pracuje jeszcze kilkudziesięciu Polaków. Radosław Bodys (33 l.) został vice-presidentem w dziale ekonomicznym zajmującym się analizami makro, Tomasz Krowicki (38 l.) pierwszym vice-presidentem od inwestycji w sekcji private bankingu. Polacy są wszędzie: w Goldman Sachs, Morgan Stanley, JP Morgan, Deutsche Banku, Barclays, UBS, Citibanku, CA IB, Nomura i w wielu innych bankach.
        - W instytucjach finansowych City jest ponad 300 Polaków - oblicza Mirosław Gronicki (56 l.), pracujący w Londynie jako doradca Goldman Sachs były minister finansów. To jeszcze nie potop, zważywszy że w bankach inwestycyjnych i funduszach City pracuje 300-400 tys. osób. Ale liczba rodaków w elicie europejskiej finansjery lawinowo wzrasta: jak sami twierdzą, w roku 2006 co najmniej czterokrotnie. Budują kariery, a czasami wracają, przyczyniając się do modernizacji starego kraju.
        - To import najwyższej jakości standardów korporacyjnych, biznesowej wiedzy i swobody poruszania się w środowisku międzynarodowej finansjery, walorów cenniejszych od złota - uważa Michał Chyczewski (27 l.), ekonomista Banku BPH i jeden z założycieli stowarzyszenia Forum Rozwoju Edukacji Ekonomicznej (FREE), prężnej organizacji młodych profesjonalistów, której londyńskie koło skupia kilkudziesięciu młodych Polaków pracujących w City.

        Zanim jednak pojawi się pytanie, czy wracać, trzeba wyjechać i nie skończyć na zmywaku jak wielu legitymujących się wyższym wykształceniem Polaków na obczyźnie. Aby wedrzeć się do City, najlepiej mieć dyplom z Oksfordu, Cambridge lub jednej z kilku renomowanych uczelni ekonomicznych w USA: Stanford, Harvard czy Wharton.
        Jak 29-letni dziś Andrzej Dudek. Jeszcze w katolickim liceum w Sosnowcu wygrał od Ministerstwa Edukacji i fundacji prof. Pawła Czartoryskiego stypendium warte 40 tys. funtów. Za te pieniądze przeniósł się do Downside School, prestiżowej i bardzo purytańskiej męskiej szkoły prowadzonej przez benedyktynów w Stratton-
        -on-the-Fosse niedaleko Bristolu. Potem wygrał stypendium z The Wharton School w USA i jako pierwszy w ponadstuletniej historii tej uczelni zrobił w pięć lat z najwyższym wyróżnieniem trzy fakultety: ekonomię, matematykę i informatykę. Biło się o niego wielu pracodawców. Z powodów rodzinnych wybrał na rok pracę w The Boston Consulting Group w Warszawie. Potem wykorzystał odroczone stypendium z Cambridge, gdzie skończył dwuletnie podyplomowe studia prawnicze. Tak przygotowany ruszył do City. Złożył papiery w dwóch najbardziej prestiżowych bankach w City - Goldman Sachs i Morgan Stanley - oraz w elitarnych kancelariach prawniczych z londyńskiego Magic Circle. Odpowiedziały banki.
        Wybrał Morgana Stanleya i został w nim specjalistą od finansowania korporacji, a potem fuzji i przejęć na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Doradzał m.in. przy sprzedaży dużej grupy finansowej na Bałkanach i duńskiego oddziału towarzystwa ubezpieczeniowego TrygVesta w Polsce. Transakcja powiodła się znakomicie, Morgan Stanley w nagrodę przeprowadzał giełdowy debiut TrygVesta, jednego z największych IPO w Danii.
        Dudek wspiął się wysoko. Ale jeszcze bliżej szczytu bankowości inwestycyjnej dotarł jego znajomy Krzysztof Szczawiński (30 l.). Od dwóch i pół lat jest w sekcji tzw. tradingu (handel na giełdach całego świata) JP Morgan, od niedawna jako jej dyrektor wykonawczy. W hierarchii jego banku wyżej są tylko dyrektorzy zarządzający. Szczawiński ze swoim matematycznym umysłem jest tak zwanym prop traderem: inwestuje w akcje, całe indeksy lub branże, pojedyncze spółki i instrumenty pochodne rynku akcji, czyli kontrakty terminowe.
        Podobne operacje robił Nick Leeson, słynny makler z banku Barings, który mając nieograniczony dostęp do aktywów banku, naraził go na stratę 827 mln funtów i doprowadził do bankructwa. Szczawiński ma podobne możliwości inwestowania jak Leeson. Inwestuje długoterminowo - od kilku miesięcy do dwóch lat.
        - Koncentruję się na potencjalnie dużych ruchach w dół i w górę, nie na zmianach o 5 czy 10 procent - mówi Szczawiński.
        Ma własny styl inwestowania, swój portfel przede wszystkim buduje w Azji. Wcześniej pracował w jednym z największych funduszy hedgingowych w Londynie. A karierę zaczynał w 1999 r. w Goldman Sachs, po studiach, jakie kończy elita francuskich polityków i biznesmenów - w École Nationale d'Administration (ENA) i École Polytechnique. Dostał się tam, wygrywając w Warszawie stypendium fundowane przez rząd Francji.

        Zarabia już nieźle, ale do czołówki prop traderów, którzy kasują 20-50 mln dol. rocznie, jeszcze mu brakuje. W City jest ich dziesięciu, może kilkunastu. Brytyjska prasa niedawno donosiła, że rekordzista z banku Barclays zarobił ponad 40 mln funtów. Szczawiński przez ostatnie dwa lata wychodził na plus, dostał więc bonus proporcjonalny do wyników.
        - W ostatnich latach mój portfel sprawował się nieźle, jestem coraz bliżej sytuacji, gdy będę mógł zrealizować swoje twórcze i edukacyjne przedsięwzięcie marzeń - mówi. Przyznaje, że wtedy prawdopodobnie porzuci zawód, choć uważa go za najfajniejszy na świecie, tuż po byciu gwiazdą rocka formatu Stinga.
        Wysoko w korporacyjnej strukturze ma zamiar zostać Artur Kozieja (37 l.), w banku inwestycyjnym Barclays Capital szef grupy odpowiadającej za region Europy Środkowej (kraje na wschód od Niemiec). Kozieja to absolwent MBA na Wharton. Siedem lat pracował na Wall Street w Credit Suisse First Boston, potem w Polsce, od 2002 r. jest w City. Zajmuje się emisjami obligacji, instrumentami zabezpieczającymi ryzyko finansowe, udzielaniem wielkich pożyczek i organizowaniem finansowania np. dla ministerstw finansów. Kozieja zaczyna rozmawiać z klientami, którzy potrzebują od 50 mln euro wzwyż. Dla węgierskiego ministerstwa finansów przygotował emisję obligacji za 500 mln funtów. Pracował też dla Getin Banku (dwie emisje euroobligacji, 150 mln euro w kwietniu 2006 r. i 100 mln dolarów w listopadzie), a największy w Europie Środkowo-Wschodniej kredyt korporacyjny, jakiego udzielał - 850 mln euro - otrzymał MOL.

        Polką, która doszła do wysokiej pozycji dyrektora wykonawczego, jest też Anna Wiland (35 l.). Pracuje od prawie dziewięciu lat w Goldman Sachs, gdzie zaczynała od fuzji i przejęć, potem przez rok była w Nowym Jorku, gdzie zajmowała się emisjami akcji na NYSE i NASDAQ. Teraz z biura przy Fleet Street nadzoruje handel instrumentami dłużnymi i ponownie fuzje w Europie Środkowej.
        Wiland, podobnie jak Andrzej Dudek, uważa, że studia zagraniczne na renomowanej uczelni to jedyna w miarę pewna droga do City. Sama będąc na czwartym roku SGH wyjechała do Staffordshire University w Anglii w ramach programu Tempus. Potem studiowała na Wirtschaftuniversität w Wiedniu, chodziła na seminarium prowadzone przez dwóch bankowców Goldman Sachs z Frankfurtu. Wysłała podanie do Goldmana, ale pewnie leżałoby wśród setek innych, gdyby nie jej wykładowcy, którzy obiecali zaprosić ją na rozmowę kwalifikacyjną. Jak obiecali, tak zrobili, i po przejściu przez ponad 20 spotkań i testów trafiła do City.
        Goldman Sachs, jak większość banków inwestycyjnych, prowadzi rekrutację dwa razy do roku. Dostaje ok. 7 tys
        • soup.nazi Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 06:27
          Hehe, tak, tak, to sa typowe prace, ktore Polacy wykonuja w UK, ze hej.
          • szyderca75 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 11:12
            soup.nazi napisał:

            > Hehe, tak, tak, to sa typowe prace, ktore Polacy wykonuja w UK, ze hej.
            >

            no i???
            • soup.nazi Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 16:02
              szyderca75 napisał:

              > soup.nazi napisał:
              >
              > > Hehe, tak, tak, to sa typowe prace, ktore Polacy wykonuja w UK, ze hej.
              > >
              >
              > no i???

              Ktorej czesci nie zrozumiales? Tej, ze 99% gra w Quidditch na mopach lub zegluje
              na zmywaku?
              • szyderca75 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 17:37
                soup.nazi napisał:

                > szyderca75 napisał:
                >
                > > soup.nazi napisał:
                > >
                > > > Hehe, tak, tak, to sa typowe prace, ktore Polacy wykonuja w UK, ze
                > hej.
                > > >
                > >
                > > no i???
                >
                > Ktorej czesci nie zrozumiales? Tej, ze 99% gra w Quidditch na mopach lub zegluj
                > e
                > na zmywaku?
                >



                no 99% tak zaczyna pozniej proporcja wyglada 80% do 20% ale tak jest we wszystkich krajach wiec polonus kolejnym swoim spampostem niczego nowego nie odkryl.
                • soup.nazi Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 17:50
                  szyderca75 napisał:

                  > no 99% tak zaczyna pozniej proporcja wyglada 80% do 20%

                  Prawdopodobnie nieco mniej, ale i tak tego nie sprawdzimy. Ogolnie racja.

                  ale tak jest we wszystk
                  > ich krajach wiec polonus kolejnym swoim spampostem niczego nowego nie odkryl.

                  To tez prawda. Ale nie we wszystkich krajach - zaloz sie, ze w UK i Irlandii na
                  miotlach osiadzie znacznie wiekszy % niz w USA i Kanadzie. Mniej tolerancji,
                  mniej mozliwosci ustawicznego ksztalcenia, duzo wiecej ksenofobii, duzo mniejsze
                  szanse na prace inne niz menial. A oba te kraje sa w EU czolowce pod
                  wymienionymi czynnikami. O takich miejscach jak Francja czy Niemcy lepiej nie
                  mowic. No i material imigrancki generalnie posledniejszy. Jechal kto chcial,
                  Parczew i Maciejowa tez.
                  • szyderca75 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 18:02
                    stary a dziwisz sie? w anglii moga to robic legalnie a w usa juz nie poczytaj to forum i forum usa pelno pytan jak sie zarabia na kuntraktorce jak spie..c z work and travel widziles gdzies zeby ktos pytal o to jak dostac wize pracownicza ostatnio sie pojawilo pare pytan o studia ale to osob ktore i tak legalizuja swoj pobyt przez malzenstwo. Ja sie ciesze ze czesc tych miotlolotow wyjechala moze sie zlapia za uczciwa robote a nie beda kombinowac jak zapie..c radio z auta .
                    • soup.nazi Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 18:15
                      szyderca75 napisał:

                      > stary a dziwisz sie? w anglii moga to robic legalnie a w usa juz nie poczytaj t
                      > o forum i forum usa pelno pytan jak sie zarabia na kuntraktorce jak spie..c z w
                      > ork and travel widziles gdzies zeby ktos pytal o to jak dostac wize pracownicza

                      Ja nie mowie o nielegalach. Ja mowie o tych legalnych w USA, Kanadzie, Australii
                      - porownujmy legalnych z legalnymi. Niekoniecznie z ostatnich paru lat, raczej z
                      kilkunastu.

                      > ostatnio sie pojawilo pare pytan o studia ale to osob ktore i tak legalizuja s
                      > woj pobyt przez malzenstwo.

                      To o niczym nie swiadczy. Kto ma w glowie troche oleju i jezyka - nie bedzie
                      dowiadywal sie o studia na glupkowatych forach. Kiedys nie bylo to trudne, a
                      dzisiaj z Internetem to naprawde pestka. Mozna sie wszystkiego dowiedziec u
                      zrodla, a ziomkowie moga cie najwyzej w pole srac wyprowadzic, mowiac
                      metaforycznie. Ale to tak na marginesie.

                      Ja sie ciesze ze czesc tych miotlolotow wyjechala m
                      > oze sie zlapia za uczciwa robote a nie beda kombinowac jak zapie..c radio z aut
                      > a .

                      To niesprawiedliwa generalizacja. Ci, co zapjerdalali radia z samochodu w
                      Polsce, zyja z podobnych szemranych procederow w UK. Albo szyja wielki
                      bialo-czerwony beret. Albo wracaja krasc radia.
                    • ontarian pierwszego zdania chyba nie przeczytales 19.07.07, 18:52
                      szyderca75 napisał:

                      > Ja sie ciesze ze czesc tych miotlolotow wyjechala moze sie zlapia za uczciwa
                      > robote a nie beda kombinowac jak zapie..c radio z auta .

                      czyzbys to tych pisal?
                      "Z dyplomami wyższych uczelni przy fabrycznych taśmach: młodzi emigranci w
                      Southampton, brytyjskim mieście typowo polskim."
                      • szyderca75 Re: pierwszego zdania chyba nie przeczytales 19.07.07, 19:12
                        nie ja jestem prosty rolnik z mazur
      • tato1 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:26
        ..........jako ze wy jestescie zawsze robotnicy (nic obrazliwego) to wam
        wytlumacze dlaczego jest jak jest(pracodawcy)........

        .......miec trzeba odbiorcow(rynki) i wyplacalnosc bierzaca(kasa).........

        ....jako ze rynki na pstrym koniu jebadacha i wyplacalnosc zalezy od czasami
        bankow to...........
        ......trzeba miec technologie tez............i umiec tworzyc(artysta)..........
        ...i co naj to zainwestowac kasa..........

        .......po tym masz zwiazki zawodowe i izbe skarbowa..........(podatki).........
        i takie tam pierduly.........

        ..............jessuuu........jestem fenomen..............
        • szyderca75 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:30
          fenomen to jest ten stuff ktory popalasz
          • tato1 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:32
            ..............ostatnio pale bond za 4.50zl.........niebieskie...........
            • pendecha Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:57
              a po co te kropki miedzy slowami? zdania nie potrafisz ulozyc?
              • hotdog1 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 00:58
                on jest wiecznie pijany,kiedy tu co pisze tzn - "tato'
                • tato1 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 01:01
                  ..........glupoty........
                  i stefany.................
    • pendecha Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 01:03
      sorry ale jakis slimak to pisał, bo z tego co tu napisal to jego fabryka w
      porownaniu do tej w ktorej pracowalam jest super i nie marudzilam tak,
      biedulek dziewczyne 5h dziennie tylko widzi - a w polsce to jak by bylo? ,
      biedny chlopczyk supervisor na niego krzyczy agugugu do mamy niech wroci pod
      fartuch sie schowa
      • tato1 Re: Robia Kariery w UE -:))) 19.07.07, 03:10
        .........glupia dupa................
    • za_morzem polonus za to zostal dyrechturem na drugi dzien... 19.07.07, 03:28
      po wyladowaniu samolotu.
      nie tam jakies zmywanie naczyn, fabryki czy wozenie pizz.
      od razu zostal dyrechturem.

      tak sie to robi w kanadzie.

      a jak!!!
      • tato1 Re: polonus za to zostal dyrechturem na drugi dzi 19.07.07, 03:51
        .........oczywiscie ze Polska to numer jeden do biznesu..........smieciarze z
        kanady................
        • pendecha Re: polonus za to zostal dyrechturem na drugi dzi 19.07.07, 04:04
          ..............mały fiu.t.......................................
      • soup.nazi Re: polonus za to zostal dyrechturem na drugi dzi 19.07.07, 06:25
        Recipient, tobie to chyba wyglada znajomo? Czyz nie tak wygladala twoja
        "kariera" w fabryce siedzen samochodowych (z ktorej kradles siedzenia
        samochodowe, pewnie, z zemsty, hehe)? Zapodaj jakies morskie opowiesci, hehehe
        • logiczny8 Re: Robia kariery w UE. 19.07.07, 08:16
          Spieprzyliscie ten watek, a zaczynal sie fajnie.
          • soup.nazi Re: Robia kariery w UE. 19.07.07, 16:05
            logiczny8 napisał:

            > Spieprzyliscie ten watek, a zaczynal sie fajnie.

            A co w nim fajnego i ciekawego? Przeciez na ten temat wszystko wiadomo: 98-99%
            rypie, niektorym sie trafilo albo sobie cos lepszego wypracowali. Aha, sa
            jeszcze takie zawody w szarej strefie jak posrednik dla naiwnych, przemytnik
            and/or sprzedawczyk papierosow, wlasciciel dziadowskiego sklepiku z "deli" i
            pare podobnych.
      • polonus5 Re: polonus za to zostal dyrechturem na drugi dzi 19.07.07, 16:26
        za_morzem napisał:

        po wyladowaniu samolotu.
        nie tam jakies zmywanie naczyn, fabryki czy wozenie pizz.
        od razu zostal dyrechturem.
        tak sie to robi w kanadzie.a jak!!!

        ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

        ten Twoj jad tylko mnie bawi - tydzien po wyladowania nie zostalem dyrektorem
        tylko UCZNIEM !!!
        nigdy nie pracowalem na farmie,na tasmie w fabryce,na dachach ani przy azbescie
        czy sie to Tobie podoba czy nie -smile)))

        tradycyjnie pozdrawiam
      • ontarian Re: polonus za to zostal dyrechturem na drugi dzi 19.07.07, 17:36
        za_morzem napisał:

        > po wyladowaniu samolotu.
        > nie tam jakies zmywanie naczyn, fabryki czy wozenie pizz.
        > od razu zostal dyrechturem.
        >
        > tak sie to robi w kanadzie.
        >
        > a jak!!!
        a ty po ilu dniach w smietnikach grzebac zaczales?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka