Dodaj do ulubionych

Polacy biduja w W. Brytanii

09.12.07, 20:04
Wlasnie wrocilem z Anglii, gdzie w jeden dzien wydalem 100 funtow na
autobusy, jedzenie i drobne pamiatki - hotel i samolot mialem
oplacone przez firme, wiec latwo sobie wyobrazic jaka to biede
klepia Polacy w UK, ktorzy na to 100 funtow (500 zl) musza ciezko
pracowac caly tydzien... Niech wic podziekuja za swoj los
Solidarnosci i Balcerowiczowi...
Obserwuj wątek
    • piss.doff Re: Polacy biduja w W. Brytanii 09.12.07, 22:30
      a jakby nie bylo suolidarniosci i balcera to jaka mozliwosc
      widzialbys w tamtej sytuacji?
      • al-kochol Re: Polacy biduja w W. Brytanii 09.12.07, 22:38
        podpowiem... opcja chinska, czyli gierkowska ale bez ukladu
        warszawskiego
        • burgerking1 Re: Polacy biduja w W. Brytanii 09.12.07, 23:02
          oczywiscie ze biduja !!, lekarstwem na zaoszczedzenie
          jakichkolwiek pieniedzy jest :

          1. wynajmowanie taniego mieszkania w 6 osob lub 9 osob ,czyli po
          3 - 4 ludzi w pokoju i oczywiscie w najtanszej dziadowskiej
          dzielnicy.

          2. oszczedzanie na zarciu ,czyli ,co tylko sie da przywozic w
          plecaku z Polski [ konserwy,dzemy, kielbasy itp]

          3 jezdrzenie srodkami komunikacji publicznej na tzw. "wydre'
          czyli na gape ,udajac glupka przy kontroli biletow.


          tym sposobem mozna odlozyc 200 - 300 funtow/ miesiac !!
          • piss.doff Re: Polacy biduja w W. Brytanii 09.12.07, 23:59
            ta twoja radosc z cudzego przypadku jest chorobliwa.
            • soup.nazi Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 01:09
              piss.doff napisał:

              > ta twoja radosc z cudzego przypadku jest chorobliwa.

              On jest dosyc specjalny ze swoja radoscia, co jednak nie zmienia faktow , o
              ktorych pisze.
              • piss.doff Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 01:49
                a fakty te sa tragiczne
                • burgerking1 Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 02:17
                  tylko w Polsce o tych faktach wszyscy sie wstydza mowic i
                  trzymia pyski zamkniete na klodke !
                  • burgerking1 Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 05:06
                    ups
                • dis_and_dat_kid Re: Polacy biduja w W. Brytanii 11.12.07, 22:47
                  OK, ostatnia proba:

                  UK jest bogatym i wysoko rozwinietym krajem Full stop

                  jesli ktos nie wierzy moze sie doksztalcic:

                  The UK, a leading trading power and financial center, is one of the quintet of
                  trillion dollar economies of Western Europe End of quote

                  www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/uk.html
                  Kraj zapewnia swoim mieszkancom atrakcyjny poziom zycia, nawet jesli nie moze
                  poprawic pogody (ktora i tak jest lepsza niz w 90% innych miejsc na swiecie)

                  Jesli ktos nie chce wydawac pieniedzy ktore zarabia, bo chce z nimi wrocic do
                  Polski to nie jest to w zadnym wypadku wina UK. 'Nough said
                  • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii 12.12.07, 13:27
                    Bogaty? Tylko dla upper middle class and above...
                    Atrakcyjny poziom zycia? Nie jak masz leciec z Terminalu nr 1 w
                    Heatrow, jak zarabiasz 100 funtow na tydzien albo mieszkasz w
                    robotniczej okolicy w tzw. Middlands... sad
                    CIA to dzis malo wiarygodne zrodlo!
          • maciekqbn Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 09:22
            burgerking1 napisał:

            > 2. oszczedzanie na zarciu ,czyli ,co tylko sie da przywozic w
            > plecaku z Polski [ konserwy,dzemy, kielbasy itp]

            Bzdury, jedzenie w marketach w UK bywa tańsze niż w Polsce. Widać,
            że nie masz pojęcia o realiach. Jeśli coś obecnie wożą z Polski do
            UK to papierosy. Podobno jest na tym niezłe przebicie.

            Co do reszty, być może masz racje, nie znam nikogo z tak
            postępujących jak opisałeś.
            • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 09:43
              Nie sadze, aby zarcie w UK bylo tansze. To co jest tam tanie, nie
              jest po prostu dla Polakow jadalne...
              • maciekqbn Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 10:02
                mrzorba napisała:

                > Nie sadze, aby zarcie w UK bylo tansze. To co jest tam tanie, nie
                > jest po prostu dla Polakow jadalne...

                Zgadza sie, dobre jedzenie kosztuje. Ale to tanie żarcie nie odbiega
                jakosciowo od konserw rzekomo wożonych z Polski.
                Szczególnie wypieki chlebopodobne sa niejadalne (nawet te z lepszych
                sklepów). Wogóle jedzenie w UK jest fatalne. Ale to pewnie wszyscy,
                którzy tam byli wiedzą doskonale.
                • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 18:34
                  Niekoniecznie. Nawet na prowincji mozna juz dostac polski chleb. Co
                  prawda w samolocie BA serwuja bulki konsystencji gliny, to na
                  lotnisku w Gatwick mozna dostac calkie tanio (jak na Londyn i
                  lotnisko) doskonale francuskie bagietki. Juz od wielu lat sa w
                  Londynie francuskie czy wloskie knajpki i bary, gdzie mozna w miare
                  tanio i naprawde smacznie zjesc.I tzw. English breakfast w dobrych
                  hotelach (*** i wiecej) jest smaczny i pozywny... Oczywiscie,
                  te "luksusy" nie sa dla Polakow, a dla brytyjskich wyzszych klas i
                  takich jak ja, co tam nie jada po prosbie ale w interesach...
          • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 09:42
            Oczywiscie:
            - Mieszkac w dzielncy "kolorowej", gdzie klientow nie wpuszcza sie
            do sklepu, tylko podaje im towar przez zakratowane okienko.
            2. Odzywoiac sie konserwami dla psow (tansze niz dla kotow) i
            otrzymywac zywnosciowe paczki z Polski.
            3. Udawac glupka w razie kontroli biletow i przeskakiwac barierki w
            metrze, narazajac sie na zastrzelenie przez policje (ucieka wiec
            pewnie terrorysta)...
    • maciekqbn Re: Polacy biduja w W. Brytanii 10.12.07, 09:24
      mrzorba napisała:

      > klepia Polacy w UK, ktorzy na to 100 funtow (500 zl) musza ciezko
      > pracowac caly tydzien...

      Chyba coś Ci się 'pozajączkowało'. Może miałeś na myśli 100 funtów
      na dzień?
      • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii - LINK 10.12.07, 09:49
        thescotsman.scotsman.com/index.cfm?id=963482007
        The £100-a-week cleaner from Poland who sparkled as a secret virtuoso
        JIM GILCHRIST
        (jgilchrist@scotsman.com)
        THE swirl of a Chopin waltz ripples around the gothic vaulting and
        stained glass of Glasgow University Chapel. These are echoes of an
        old Poland in a bygone Europe; the young pianist, stooped and intent
        over the keyboard, is a product of the new Europe, an economic
        migrant.

        Six months ago, Aleksander Kudajczyk, fresh from his music studies
        and seeing no future in Poland, stepped on a plane at Krakow Airport
        and flew to Prestwick in the hope of finding a teaching job.

        Instead, he found himself working a few hours a day as a cleaner in
        Glasgow University's School of Law, starting every morning at 7am.

        It earns him around £400 a month, compared with the 900 Polish
        zlotys - some £160 - he believes he would be getting for teaching
        music in Poland.

        Eventually, the urge to play began to stir and he asked if he could
        practice on the grand piano in the chapel, just across the
        quadrangle from the law school. His casual performance was picked up
        on the chapel's webcam by astonished staff who suddenly became aware
        of the talent they had in their midst, hidden under a cleaner's
        overall.

        Which is why Mr Kudajczyk, 28, finds himself playing again in the
        chapel - this time before a rapt audience - in his second Chopin
        recital in two days, as part of Glasgow's West End Festival and
        International Organ Festival.

        Following rapturous applause from the audience, the pianist vanishes
        to unwind with a hasty cigarette, then appears clutching a brush and
        a plastic bucket, leaving a faint smell of disinfectant. Such is the
        double life of Aleksander Kudajczyk.

        AN OBJECT lesson for those who assume that economic migrants,
        refugees or asylum seekers - those they deem "outsiders" - come here
        without anything of their own to give, Mr Kudajczyk, like many of
        his compatriots in recent years, took the Prestwick-bound plane
        because the economic situation was so hopeless in his homeland. "The
        economy in Poland is probably getting better, but slowly," he says
        in careful, heavily accented English.

        "I love Poland, it is my country, but I just decided to move here
        and settle."

        Back in Poland, he explains, he had little chance to play
        classically since graduating, although he has played in jazz clubs -
        "but from sheet music, not strict jazz", he adds, and spent some
        time playing on cruise ships and in restaurants. Fresh from his
        music studies at Katowice's Akademia Muzyczna, he saw adverts for
        music teachers in Scotland that would make it well worth his while
        to come here, compared to what he would be paid for the same job in
        Poland.

        He feels fully qualified, but he has had no luck so far. He needs
        more money, too, he says, to further his music studies "because I
        still have many, many other things to do about my education, but it
        is too expensive for me just now to study".

        Why did he choose Scotland, where he has never played until this
        week's unexpected and triumphant debut in the university chapel?

        "It is a beautiful country, and I know the people are nice. I heard
        that before," he replies.

        He is aware of some fellow migrants' stories of racism and
        beatings: "There are stories like that. everybody has heard them. I
        suppose that happens in every country. But I have met only nice
        people."

        Standing by as Mr Kudajczyk dutifully grabs his brush and bucket for
        the cameras, the Reverend Stuart MacQuarrie, chaplain to the
        university, describes how the young Pole approached him one
        day. "His supervisor asked me whether Aleksander could practice on
        the chapel piano. I said yes, and I'd actually forgotten all about
        it until I was checking the webcam one day and there was this
        wonderful sound.

        "I thought someone was playing a CD through the sound system, but
        when I changed cameras I saw it was Aleksander. It took off from
        there, and we encouraged him to give concerts."

        Mr MacQuarrie hopes that there might be academic possibilities for
        the young pianist. "I hope he'll come back and play again in the
        chapel. We'll certainly arrange some more concerts around him."

        At the moment, however, he continues to work as a cleaner - this
        week's recitals were voluntary and unpaid, but Mr MacQuarrie hopes
        that other offers may now come his way.

        WHAT is it about Chopin, I ask him hastily, as a ring of lenses and
        microphones descends on the slightly bemused Pole. "Everything," he
        says with feeling, his normally serious features breaking into a
        grin. "He is a very, very unique composer for piano. If it's about
        the piano, it has to be Chopin."

        One consolation is that his girlfriend, Eweline Lukawska, is with
        him, also working as a cleaner at the university, despite her
        business studies in Poland. She had just returned yesterday from
        sitting examinations to hear him play. "Perhaps I'll be his manager
        one day," she laughs.

        Following his second Glasgow concert - an all-Chopin programme,
        naturally, although he also favours Russian classical music such as
        Rachmaninov - Mr Kudajczyk describes himself as feeling "lighter".
        It was really, really stressful today."

        Michael Dale, director of the West End festival, believes this
        week's concerts could help steer the Pole towards "much greater
        things". In the meantime, after this afternoon's performances, it
        will be up at 7am tomorrow and back to the cleaner's cupboard for
        the pianist.

        The Chopin he loves so much spent much of his life outside Poland.
        Although he would hardly compare himself to his country's great
        romantic composer, Mr Kudajczyk, too, sees his immediate future, at
        least, in exile. "I came to make my future here," he says. "I hope
        it will be good, but you never know."

        • Aleksander Kudajczyk plays another recital in Glasgow University
        Chapel at 1:10pm today.

        ECONOMIC MIGRANTS BRING TASTE OF POLAND
        THE shelves of Deli Polonia in Leith groan with dumplings and
        sausages from Krakow and Gdansk, while in Aberdeen the Warsaw bakery
        serves up hot bread and cakes.

        These are just two of the dozens of businesses that have sprung up
        to cater to the tens of thousands of Polish people living and
        working in Scotland. The Catholic Church has even imported Polish
        priests to cater to their souls.

        Since May 2004 when the UK allowed members of the eight new EU
        countries - the Czech Republic, Estonia, Hungary, Latvia, Lithuania,
        Poland, Slovakia and Slovenia - to work here, 47,430 people have
        registered for work in Scotland, of whom 34,000 are from Poland.

        Yet it is estimated that the actual number of immigrants from
        eastern Europe is almost double that, since official figures do not
        include family members and students.

        Aberdeen and Inverness are the two cities that have had the largest
        Polish influx. In Aberdeen it is estimated that at least 10,000
        Polish immigrants have arrived since 2004, setting up their own
        bakery and internet café.

        As William Pyka, of the Aberdeen Polish Association, said: "Polish
        is the city's second language now."

        Zosia Wierzbowicz Fraser, who chairs the Inverness Polish
        Association, estimates that there are around 7,000 of her countrymen
        and women in the city.

        She said: "I think part of the appeal is that the Highlands are
        beautiful and, people are exceedingly welcoming."

        The reason for their arrival is simple: unemployment in Poland
        stands at 20 per cent and wages are low.

        Related topic

        Poles in Scotland
        /topics.cfm?tid=1508
        This article: thescotsman.scotsman.com/index.cfm?id=963482007

        Las
        • maciekqbn Re: Polacy biduja w W. Brytanii - LINK 10.12.07, 10:08
          Ale numer. Myślę jednak, że facet ma coś z głową albo jest
          nieprzeciętnym ekscentrykiem.

          Przecież sporo więcej niż te 100 funtów tygodniowo (na rękę)
          zarabiają zwykli robotnicy w mojej firmie (tzn. w tej, w której
          pracuję, w Polsce).

          • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii - LINK 10.12.07, 18:36
            No coz, faktem jest, ze bezrobocie wygonilo z Polski sporo ludzi,
            ktorzy owych 100 funtow w Polsce zarobic nie mogli, bo nie bylo dla
            nich pracy. Geniusz Balcerowicza doprowadzil do sytuacji, gdy
            glownym polskim eksportem sa nisko platni sprzatacze... sad
      • mrzorba The £100-a-week cleaner from Poland 10.12.07, 09:50
        thescotsman.scotsman.com/index.cfm?id=963482007
        Tam jest tez ciekawa dyskusja o tym
        "The £100-a-week cleaner from Poland who sparkled as a secret
        virtuoso"...
      • mrzorba £100-a-week 10.12.07, 10:00
        Na tydzien!
        thescotsman.scotsman.com/index.cfm?id=963482007
        Kapitalizm jest ochydnym i nieludzkim systemem...
        A co o tym mysla Szkoci?
        Scythia, Glasgow / 4:05am 20 Jun 2007 They deflate salaries at the
        lower end, impose strains on housing and public services , and
        further fragment communities. There is serious questions about the
        scale of it into a population with 10% unemployment and how
        productivity is enhanced.
        nell from falkirk / 7:08am 20 Jun 2007 and #4, if anybody can make a
        wage of £100 a week, keep himself in this country, and still send
        money home to Poland, then he should be grabbed with both hands, and
        put in charge of some of our more profligate institutions!
        What about East Lothian Council, for a start? Or the government,
        currently reportedly spending £63 a SECOND on consultants?
        In any case, does every penny earned by Scots get spent in Scotland?
        Nobody here go abroad on holiday?
        Nobody with a Sony playstation?
        Nobody drive a Honda??...

        David Chapman, Aberdeen / 9:37am 20 Jun 2007 #23 - you'd be
        surprised how many of these "lazy idle people" are on the dole
        because employers can pay immigrants less.
        Now, I'm not racist - if a guy like this can come over and prove
        he's a highly skilled pianist then more power to him - but honestly,
        we need to put our own house in order before giving jobs to an
        endless influx of immigrants.
        von-Scharnhorst, Berlin-Preußen (ex Bathgate) / 10:29am 20 Jun
        2007 "2. Beate,
        They spend much of their money in Scotland (at 100 quid a week they
        have to), they pay taxes in the UK,"
        Taxes? On 100 pound

        elizabeth veldon / 5:47pm 20 Jun 2007 #31:
        It is illegal to pay migrant workers less than British ones.

        Report as unsuitable 75. Paula / 5:48pm 20 Jun 2007 Aneta, the
        Polish not feeling their worth might have something to do with
        getting shafted by the Allies after WW2!


        • burgerking1 Re: £100-a-week 10.12.07, 13:03
          a zapomniales o tych co spia w toaletach publicznych , lub na
          dworcu Victoria !!!, nie chcesz sie do nich przyznawac ??? ,
          przeciez to tez Polacy i twoi rodacy , nie wstyd ci bylo chodzic
          po Londynie ?? wiedzac ze tuz obok kulac sie ze zimna na
          lawce spi twoj rodak !
          • mrzorba Re: £100-a-week 10.12.07, 18:28
            1. W Londynie to chodzilem ostatnio tylko po lotniskach. Na wiecej
            nie mialem czasu.
            2. Jak dlugo znam Londyn (od conajmniej 30 lat), to zawsze tam bylo
            mnostwo bezdomnych (kapitalizm wolnorynkowy). Najwiecej bezdomnych
            mozna znalezc w Londynie w okolicach dworca Waterloo (cale
            miasteczko tekturowych pudel) i w przejsciu podziemnym w poblizu
            Speakers' Corner w Hyde Parku.
            3. Wstydzic to niech sie wstydza Walesa, Mazowiecki, Balcerowicz,
            Bielecki, Kaczynscy, Tusk i ska za to, ze w Polsce stworzyli taki
            system, ze mlodzi, wysoko wyksztalceni i utalentowani Polacy musza
            emigrowac do W. Bytanii, aby dostac tam glodowa pensje 100 funtow
            (500 zl) na tydzien, co nawet na brytyjskiej prowincji wystarcza
            ledwo na jedzenie, ale juz nie ubranie czy mieszkanie... sad
            • burgerking1 Re: £100-a-week 10.12.07, 19:35
              a polscy bezdomni obciazaja was wszystkich ktorzy
              podrozujecie po Anglii , i kazdy przecietny anglik wie ze polacy
              sa wszyscy tacy sami,oni nie rozrozniaja kto to Kaczynski czy
              Tusk , Polska dla anglika wiaze sie z slowem - bieda !!!
              • maciekqbn Re: £100-a-week 10.12.07, 19:44
                burgerking1 napisał:

                > a polscy bezdomni obciazaja was wszystkich ktorzy
                > podrozujecie po Anglii , i kazdy przecietny anglik wie ze polacy
                > sa wszyscy tacy sami,oni nie rozrozniaja kto to Kaczynski czy
                > Tusk , Polska dla anglika wiaze sie z slowem - bieda !!!

                Jest trochę racji w tym co piszesz. Jednak musze przyznac, z tym, że
                raczej odnióslbym to do innych krajów, np. takiej Holandii, bo np.
                Anglicy (aczkolwiek niestety nie wszyscy - zresztą trudno by bylo
                tego od nich wymagac) znaja wielu Polaków od pozytywnej strony
                (doskonali, rzetelni pracownicy). Niestety wystarczy pare procent
                obszczymurków, by psuc opinie o wszystkich.
                • mrzorba Re: £100-a-week 10.12.07, 20:05
                  Tu nie chodzi o "obszczymurkow", ale o to, ze Balcerowicz do spolki
                  z Walesa, Mazowieckim, Bartoszewskim, Tuskiem, Gronkiewicz-Waltz i
                  ska doprowadzili do tego, ze szcztem marzen mlodego Polaka po
                  studiach jest dzis sprzatanie w Szkocji za 100 funtow na tydzien... :
                  (
              • mrzorba Re: £100-a-week 10.12.07, 20:03
                I tu masz niestety racje. Balcerowicz zrobil z Polakow nedzarzy, i
                nic na to juz nie poradzimy bedac po butem zachodu. Jedyne wyjscie
                to wystapic z UE i sie samemu wziac do roboty, zamiast zyc z datkow
                unijnych i pracy na zachodzie Europy za 100 funtow na tydzien (to
                tyle co w Polsce 100 zlotych na tydzien)... sad
                • bruno5 5funtow i szejdziesiat pensow na godzine 11.12.07, 18:54
                  75 procen Polakow w Angli ma tylko do 5 funtow i 60 pensow na
                  godzine.Za to trudno przezyc.Miszkaja po 5 w jednym pokoju zra
                  padline z hinduskich sklepow.Ta Anglia to wielkie gowno.
                  • mrzorba Re: 5funtow i szejdziesiat pensow na godzine 11.12.07, 19:02
                    To i tak lepiej niz 100 funtow na tydzien...
    • buck_turgidson W Malkinii byles, kartofle widziales 11.12.07, 21:03
      > w jeden dzien wydalem 100 funtow na
      > autobusy, jedzenie i drobne pamiatki

      Widzisz, klamac trzeba umiec. Za 50 funtow dziennie spokojnie wynajmiesz w
      Londynie samochod, ale skoro skuter ci ukradli a na nowy cie nie stac to
      probujesz szpanowac jezdzeniem autobusem po Londynie...
      • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales? 12.12.07, 13:24
        Autobus z Heatrow do Gatwick und zuerick to juz GBP 35.50. Samochod
        (Fiat 126P?) to moze wynajmiesz w Londynie za te 50 funtow na
        dzien, ale jak go wynajmiesz na min 5 dni, i to bez ubezpieczenia,
        paliwa i tzw. congestion charges...
        I ten autobus miedzylotniskowy to jedzie dookola Londynu. Nowy
        skuter nie za bardzo jest zas praktyczny w zimnawej i deszczowej
        Polsce czy tez Anglii...
        • buck_turgidson Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 12.12.07, 14:33
          mrzorba napisała:

          > Autobus z Heatrow do Gatwick und zuerick to juz GBP 35.50.

          Jakbys naprawde a nie w swojej wyobrazni byl na koszt firmy, to by ci zaplacili
          za taksowke. A przejazd z jednego lotniska na drugie to jeszcze nie jest pobyt w
          UK...
          • burgerking1 Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 12.12.07, 16:29
            Yapa tak walsnie podrozuje po swiecie,kiedy jest przejazdem na
            lotnisku w Rzymie to juz sie chwali ze cale Wlochy widzial !!!
            heheeh typowy polski burak !!
            • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 12.12.07, 18:47
              Lotnisko w Rzymie to tez Wlochy. Widzialem tam amerykanskich
              turystow z obledem w oczach, bo choc pisany wloski mz wiele
              wspolnego z angielskim, to nie potrafili sie domyslec znaczenia
              nawet bardzo prostych napisow... wink
          • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 12.12.07, 18:44
            1. Dostane zwrot.
            2. Taksowka nie ma sensu. Jedzie tak samo szybko jak autobus a
            kosztuje kilka razy tyle, i jest mniej ekologiczna!
            3. Z Gatwick lecialem dalej w tzw. common travel area, czyli
            praktycznie w obrebie UK, bo tam gdzie spedzilem noc tez mozna
            placic, i to wszedzie, w funtach brytyjskich, choc formalnie nie
            jest to UK, a "tylko" posiadlosc brytyjskiej korony...
            4. Wydalem tez kilkanascie funtow na jedzenie na lotnisku
            Gatwick... A to jest na 100% UK!
            • buck_turgidson Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 12.12.07, 19:16
              > 2. Taksowka nie ma sensu. Jedzie tak samo szybko jak autobus a
              > kosztuje kilka razy tyle, i jest mniej ekologiczna!

              Szanujacy sie business traveler wie, ze nie wypada podrozowac z motlochem w
              autobusie i bierze taksowke, a te wymowki jak wyzej to zielone winogrona. Ze
              kosztuje kilka razy wiecej? Jakby firma ci zwracala, nie mialoby to znaczenia a
              tak po raz kolejny wyszlo na jaw, ze podrozowales za wlasne pieniadze i rece ci
              drzaly gdy za ostatnie funty kupowales kanapke na Gatwick.

              A to dopiero poczatek, na emeryturze bedziesz jadl jeszcze taniej - w jadlodajni
              Caritasu.
              • burgerking1 Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 12.12.07, 19:35
                eheheheh !! wlasnie !,lapy sie mu trzesly jak kupowal kanapke na
                lotnisku !,typowy polski sknerus !1na wyjezdzie
                zagranicznym ,,,czyli Yapa za granica !!
                • burgerking1 Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 13.12.07, 16:20
                  ups
                  • burgerking1 Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 13.12.07, 20:16
                    bidoki z GB
                    • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 13.12.07, 21:29
                      Nie mieszkam w GB a w PL i nie biduje...
                • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 13.12.07, 21:28
                  Mnie sie nie trzesly, bo lubie zaplacic za cos dobrego, ale gdybym
                  zarabial 100 funtow na tydzien...
              • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 13.12.07, 21:27
                1. Nie jestem typowy business traveller. Jestem "environment
                consious business traveller"... wink
                2. Firma nie jest glupia. Wie, ze sa w miare tanie i wygodne
                autobusy na tej trasie. To NIE jest firma panstwowa wydajaca
                pieniadze podatnikow czyli niczyje...
                3. Emeryture spedze w Szwecji czy innej Austrii...
    • mrzorba Re: Polacy biduja w W. Brytanii 14.12.07, 10:23
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4751044.html
    • mrzorba [...] 14.12.07, 10:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • maciekqbn Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 14.12.07, 12:04
        Jeśli faktycznie jest tak jak piszesz, to właśnie Australię można
        obecnie uważac za 'Ziemię Obiecaną' a nie Europę, czy tym bardziej
        kontynent amerykański.
        W Europie jest dobrze tym, którzy maja dobrą pracę - nawet w Polsce.
        Ale jak pracy nie ma - np. na skutek utraty zdrowia czy innych
        przypadków losowych, to zwłaszcza w Polsce, widmo nędzy zagląda w
        oczy.
        • mrzorba Re: W Malkinii byles, kartofle widziales 15.12.07, 14:40
          Tak jest. Ale coraz wiecej Polakow opuszcza Australie. To sa ci, co
          cha zyc i pracowac a nie wegetowac i proznowac. W Australii zostaja
          wiec Luizy i Wiarusy, czyli zawodowi bezrobotni... Na szczescie nie
          sa oni typowymi Polakami...
          A co do ostatniego - "Solidarnosc" i Kosciol nam wywlaczyli
          kapitalizm, i teraz odczuwamy na wlasnej skorze skutki
          owego "zwyciestwa"... sad
    • prawdziwyzorba Nie tylko bidują ale i ... 14.12.07, 22:42
      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10176
      • burgerking1 Re: Nie tylko bidują ale i ... 16.12.07, 03:07
        karpie na swieta kupuja od sprytnego Hindusa ktory w swym
        sklepiku w ubogiej dzielnicy Londynu ,sprowadzil specjalnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka