milasiela
07.02.08, 18:58
Witam,
Jestem w 8 tyg. i mieszkam w Norwegii, przynajmniej do końca sezonu zimowego.
Jak test wyszedł pozytywny to wybrałam się do przychodni, na miejscu
dowiedziałam się ,że nie ma sprawy tu się mną zajmą...
No i się zaczęło, okazało się,że kobietami ciężarnymi opiekuje sie położna od
początku do końca. Kobiety ciężarne nie chodzą do ginekologów. (moja szefowa
ma 3 dzieci i nigdy u ginekologa nie była!!)
Lekarz pierwszego kontaktu jest szkolony ginekologicznie,ale ten u którego
byłam nawet mnie nie badał i nie znał odpowiedzi na proste pytanie dotyczące
kwasu foliowego!
Czekan na odzew Ginekologa ( lekarz wysłał mu list pocztą) ale od ponad tyg. nic.
Na szczęście badania mi zrobili i z tego co powiedziałam pielęgniarka to
wszystko ok.( czekam kolejny tydzień na odczyt badań)
Jest to moja pierwsza ciąża wiec nikt się nie zdziwi jak powiem ,ze jestem
zdenerwowana tą sytuacją.
Moją skarbnica wiedzy to net i to forum.
Jeśli, któraś z Was też jest w Norwegii proszę o rade.