Dodaj do ulubionych

mienie przesiedlencze do Polski (samochod)

IP: *.we.mediaone.net 07.01.02, 08:45
Niedlugo przeprowadzam sie do Polski z Kalifornii i w zwiazku z tym zastanawiam
sie czy moze by sie oplacalo przerzucic do Polski moj samochod (Mitsubishi
Eclipse 96). Samochod nie jest drogi ale mam do niego sentymentalne
przywiazanie no i wyglada znakomicie (niski przebieg tez ma).

Zastanawiam sie czy ktos cos podobnego zrobil np. przez Polamer Inc. z Chicago.
Moze ma ktos informacje z pierwszej reki ile taka usluga kosztuje (ja dowiozl
bym samochod do nich do Chicago). Chce sie dowiedziec jak najwiecej zanim do
nich zadzwonie.

Jezeli ktos przezucal samochody do Polski jako mienie przesiedlencze z USA to
niech da znac.

Obserwuj wątek
    • Gość: grzegorz Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.01.02, 11:26
      Gość portalu: TYP napisał(a):

      > Niedlugo przeprowadzam sie do Polski z Kalifornii i w zwiazku z tym zastanawiam
      >
      > sie czy moze by sie oplacalo przerzucic do Polski moj samochod (Mitsubishi
      > Eclipse 96). Samochod nie jest drogi ale mam do niego sentymentalne
      > przywiazanie no i wyglada znakomicie (niski przebieg tez ma).
      >
      > Zastanawiam sie czy ktos cos podobnego zrobil np. przez Polamer Inc. z Chicago.
      >
      > Moze ma ktos informacje z pierwszej reki ile taka usluga kosztuje (ja dowiozl
      > bym samochod do nich do Chicago). Chce sie dowiedziec jak najwiecej zanim do
      > nich zadzwonie.
      >
      > Jezeli ktos przezucal samochody do Polski jako mienie przesiedlencze z USA to
      > niech da znac.
      >

      eee, ja bym nie polecał, mój sąsiad z kanady kiedys auto przywiózł i tak sie
      wku... że powiedział, NIGDY WIĘCEJ DO POLSKI NIE WRÓCE!! sami łapówkowicze, same
      problemy, coś co wydawałoby sie jest twoim prawem, tu niestety wtym kraju musisz
      dać w łape, to było z z4-5 lat temu, może teraz jest inaczej.
      • Gość: TYP Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.we.mediaone.net 08.01.02, 00:27
        Gość portalu: grzegorz napisał(a):

        > Gość portalu: TYP napisał(a):
        >
        > > Niedlugo przeprowadzam sie do Polski z Kalifornii i w zwiazku z tym zastan
        > awiam
        > >
        > > sie czy moze by sie oplacalo przerzucic do Polski moj samochod (Mitsubishi
        >
        > > Eclipse 96). Samochod nie jest drogi ale mam do niego sentymentalne
        > > przywiazanie no i wyglada znakomicie (niski przebieg tez ma).
        > >
        > > Zastanawiam sie czy ktos cos podobnego zrobil np. przez Polamer Inc. z Chi
        > cago.
        > >
        > > Moze ma ktos informacje z pierwszej reki ile taka usluga kosztuje (ja dowi
        > ozl
        > > bym samochod do nich do Chicago). Chce sie dowiedziec jak najwiecej zanim
        > do
        > > nich zadzwonie.
        > >
        > > Jezeli ktos przezucal samochody do Polski jako mienie przesiedlencze z USA
        > to
        > > niech da znac.
        > >


        > eee, ja bym nie polecał, mój sąsiad z kanady kiedys auto przywiózł i tak sie
        > wku... że powiedział, NIGDY WIĘCEJ DO POLSKI NIE WRÓCE!! sami łapówkowicze, sam
        > e
        > problemy, coś co wydawałoby sie jest twoim prawem, tu niestety wtym kraju musis
        > z
        > dać w łape, to było z z4-5 lat temu, może teraz jest inaczej.


        Dzieki za odpowiedz ale mnie interesuja ceny, firmy, informacje z pierwszej reki
        etc.
    • Gość: MaciekS Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.amdahl.com 07.01.02, 17:35
      Gość portalu: TYP napisał(a):

      > Niedlugo przeprowadzam sie do Polski z Kalifornii i w zwiazku z tym zastanawiam
      >
      > sie czy moze by sie oplacalo przerzucic do Polski moj samochod (Mitsubishi
      > Eclipse 96). Samochod nie jest drogi ale mam do niego sentymentalne
      > przywiazanie no i wyglada znakomicie (niski przebieg tez ma).
      >
      > Zastanawiam sie czy ktos cos podobnego zrobil np. przez Polamer Inc. z Chicago.
      >
      > Moze ma ktos informacje z pierwszej reki ile taka usluga kosztuje (ja dowiozl
      > bym samochod do nich do Chicago). Chce sie dowiedziec jak najwiecej zanim do
      > nich zadzwonie.
      >
      > Jezeli ktos przezucal samochody do Polski jako mienie przesiedlencze z USA to
      > niech da znac.
      >



      Rozumiem sentyment... ale gdyby go odlozyc na bok to co bys powiedzial na zakup
      jakiegos Megane czy Astry w Polsce po powrocie. Samochody male i przecietnie
      wygladajace jedank nie bedziesz mial tylu problemow no it nie rzucaja sie w oczy
      w jakikolwiek sposob a dojaz juz jest.


      Wiesz jakis czas temu tez myslalem o sporwadzaniu z USA w razie powrotu. Dzis
      jednak mysle ze do dojazdow czy nawet tych podrozy (Europa nie jest tak wielka w
      koncu) starczy mi przecietny europejski samochod... dzis juz i tak bez cla w
      nowych przepisach.

      Natomiast to co bym chcial super urzadzic i ponad przecietna krajowa to dom... i
      to tylko wewnatrz.... tak zeby sie nie rzucalo w oczy i nie kusilo jakiegos
      sukinsyna czy zorganizowanych sukinsynow jesli wiesz kogo mam na mysli. W koncu
      wiekszosc czasu spedza sie w domu i z rodzina w polskim schemacie tradycyjnym,
      nie? Wygoda i estetyka wiec sie przydalaby tam...



      Pozdrawiam
      • Gość: TYP Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.we.mediaone.net 08.01.02, 00:32
        Gość portalu: MaciekS napisał(a):

        > Gość portalu: TYP napisał(a):
        >
        > > Niedlugo przeprowadzam sie do Polski z Kalifornii i w zwiazku z tym zastan
        > awiam
        > >
        > > sie czy moze by sie oplacalo przerzucic do Polski moj samochod (Mitsubishi
        >
        > > Eclipse 96). Samochod nie jest drogi ale mam do niego sentymentalne
        > > przywiazanie no i wyglada znakomicie (niski przebieg tez ma).
        > >
        > > Zastanawiam sie czy ktos cos podobnego zrobil np. przez Polamer Inc. z Chi
        > cago.
        > >
        > > Moze ma ktos informacje z pierwszej reki ile taka usluga kosztuje (ja dowi
        > ozl
        > > bym samochod do nich do Chicago). Chce sie dowiedziec jak najwiecej zanim
        > do
        > > nich zadzwonie.
        > >
        > > Jezeli ktos przezucal samochody do Polski jako mienie przesiedlencze z USA
        > to
        > > niech da znac.
        > >
        >
        >
        >
        > Rozumiem sentyment... ale gdyby go odlozyc na bok to co bys powiedzial na zakup
        >
        > jakiegos Megane czy Astry w Polsce po powrocie. Samochody male i przecietnie
        > wygladajace jedank nie bedziesz mial tylu problemow no it nie rzucaja sie w ocz
        > y
        > w jakikolwiek sposob a dojaz juz jest.
        >
        >
        > Wiesz jakis czas temu tez myslalem o sporwadzaniu z USA w razie powrotu. Dzis
        > jednak mysle ze do dojazdow czy nawet tych podrozy (Europa nie jest tak wielka
        > w
        > koncu) starczy mi przecietny europejski samochod... dzis juz i tak bez cla w
        > nowych przepisach.
        >
        > Natomiast to co bym chcial super urzadzic i ponad przecietna krajowa to dom...
        > i
        > to tylko wewnatrz.... tak zeby sie nie rzucalo w oczy i nie kusilo jakiegos
        > sukinsyna czy zorganizowanych sukinsynow jesli wiesz kogo mam na mysli. W koncu
        >
        > wiekszosc czasu spedza sie w domu i z rodzina w polskim schemacie tradycyjnym,
        > nie? Wygoda i estetyka wiec sie przydalaby tam...

        > Pozdrawiam


        Dla mnie ciezko by bylo budowac dom bo prawdopodobnie bede w Polsce juz mial
        wlasna baze ale non stop bede wypadal do Kanady i Hong Kongu (praca, biznes etc).
        Jako ze jestem mlody i kawaler nie bardzo mi odpowiada "osiadanie sie" w jakims
        domu smile Zadzwonilem do Polameru z Chicago i powiedziano mi ze przezut samochodu
        do Polski kosztuje conajmniej 1600$, dla mnie to za duzo jak na wartosc samochodu
        (okolo 7000$).

        Myslalem ze moze ktos zna inne firmy cargo ktore sie tym zajmuja.
        • Gość: MaciekS Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.amdahl.com 08.01.02, 16:55
          > Dla mnie ciezko by bylo budowac dom bo prawdopodobnie bede w Polsce juz mial
          > wlasna baze ale non stop bede wypadal do Kanady i Hong Kongu (praca, biznes etc
          > ).
          > Jako ze jestem mlody i kawaler nie bardzo mi odpowiada "osiadanie sie" w jakims
          >
          > domu smile Zadzwonilem do Polameru z Chicago i powiedziano mi ze przezut samochodu
          >
          > do Polski kosztuje conajmniej 1600$, dla mnie to za duzo jak na wartosc samocho
          > du
          > (okolo 7000$).
          >
          > Myslalem ze moze ktos zna inne firmy cargo ktore sie tym zajmuja.



          TYP,

          Nie gniweaj sie ze moze troche sie narzucam z tymi swoimi radami, ale chcialbym
          moze jeszcze sprobowac Twojej sytuacji (jestem zonaty wink.

          Chodzi o to ze wcale nie musisz osiadac w Polsce. Ladne mieszkanko (twidzialem
          teraz osiedla budujace sie w Warszawie - to juz nie to samo i amerykanskie
          kondominia czesto moga pozazdroscic takich mieszkan jakie widzialem w Warszawie z
          parkingami pod ziemia terenem ogrodzonym i strzezonym). Takich mieszkan jest
          teraz bardzo duzo i nie ma chetnych na nie (brak pieniedzy). Za 40 tys dolarow
          spokojnie dostaniesz swietne mieszkanko w Warszawie (pewnie ze trzy nie takie
          male pokoje w standardzie ktory opisalem wczesniej a wiec i garaz i teren
          strzezony/zamkniety klatka schodowa w marmurach, winda z lustrami i nikt nie leje
          no chyba ze sasiada pijaka stac by bylo na takie mieszkanie - a nie podworko i
          ulica dla kazdego jak to bylo kiedys i za przeproszeniem zaszczane klatki i winda
          z wyrznietymi napisami "Kocham Jolke" i "Bolek to huj"... przepraszam za
          wulgaryzmy).

          Mialbys juz baze wypadowa (czy miejsce na kawalerskie, bogate zycie)... no i
          ewentualnej partnerce/partnerowi w przyszlosci zawsze jest latwiej jesli wiesz co
          mam na mysli. A jesli sie nie spodoba to mozesz zawsze sprzedac czy wynajac komus
          na czas Twoich wyjazdow.


          No dobra... ja bym tak zrobil z cala pewnoscia gdybym byl kawalerem, ale mysle o
          tym nawet i teraz chociaz sltaly pobyt mam w USA i nie mysle na razie o powrocie.
          Z budowa w Polsce to sie wstrzymuje (nawet z mysla bo ciarki mnie przechodza)
          choc jest juz na czym.


          A co do cen transportu samochodu to wlasnie tak myslalem. Jesli masz luksusowy
          samochod to moze i by sie oplacalo, ale tak to nie mam przekonania. Poza tym
          zawsze beda problemy z takimi samochodami z USA. Chociazby jakis palant wybije Ci
          szybe (co w USA nie zdarza sie czesto ale w Polsce jest jeszcze dzicz) to
          bedziesz musial szukac czesci do ,takiego modelu samochodu co moze byc trudne.
          Poza tym bedziesz musial albo dawac w lape za zarejestrowanie samochodu
          amerykanskiego jesli nie odpowiada on normom polskim/europejskim. Dlaczego? A
          chociazby w europie obowiazuja kierunkowskazy zolte/pomaranczowe (i swiatlo
          hamowania nie moze byc migaczem) a przednie reflektory sa asymetryczne czego nie
          ma zaden samochod z amerykanskiego rynku (wymiana swiatel albo przerobienie jest
          bardzo kosztowne). Do tego dochaodza normy spalin i o ile pamietam drobiazgi w
          jaki sposob jest wyprowadzona rura wydechowa (takie ograniczenie kiedys
          obowiazywalo w Polsce - nie wiem czy dzis). Tak wiec czy tak czy inaczej
          skonczysz z problemami a lapownictwo w Polsce do dzisiaj jest powszechne i slabo
          karane oraz powszechnie chyba uwazane za "obyczaj" (szlag mnie trafia jak o tym
          pomysle!). Wez wiec wiecej pieniedzy na te "dodatkowe oplaty" jak chcesz
          sprowadzac samochod z USA... nawet gdy to "japonczyk".


          Trzymaj sie i powodzenia,
          • Gość: TYP Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.we.mediaone.net 10.01.02, 02:38
            Gość portalu: MaciekS napisał(a):

            > > Dla mnie ciezko by bylo budowac dom bo prawdopodobnie bede w Polsce juz mi
            > al
            > > wlasna baze ale non stop bede wypadal do Kanady i Hong Kongu (praca, bizne
            > s etc
            > > ).
            > > Jako ze jestem mlody i kawaler nie bardzo mi odpowiada "osiadanie sie" w j
            > akims
            > >
            > > domu smile Zadzwonilem do Polameru z Chicago i powiedziano mi ze przezut samo
            > chodu
            > >
            > > do Polski kosztuje conajmniej 1600$, dla mnie to za duzo jak na wartosc sa
            > mocho
            > > du
            > > (okolo 7000$).
            > >
            > > Myslalem ze moze ktos zna inne firmy cargo ktore sie tym zajmuja.
            >
            >
            >
            > TYP,
            >
            > Nie gniweaj sie ze moze troche sie narzucam z tymi swoimi radami, ale chcialbym
            >
            > moze jeszcze sprobowac Twojej sytuacji (jestem zonaty wink.
            >
            > Chodzi o to ze wcale nie musisz osiadac w Polsce. Ladne mieszkanko (twidzialem
            > teraz osiedla budujace sie w Warszawie - to juz nie to samo i amerykanskie
            > kondominia czesto moga pozazdroscic takich mieszkan jakie widzialem w Warszawie
            > z
            > parkingami pod ziemia terenem ogrodzonym i strzezonym). Takich mieszkan jest
            > teraz bardzo duzo i nie ma chetnych na nie (brak pieniedzy). Za 40 tys dolarow
            > spokojnie dostaniesz swietne mieszkanko w Warszawie (pewnie ze trzy nie takie
            > male pokoje w standardzie ktory opisalem wczesniej a wiec i garaz i teren
            > strzezony/zamkniety klatka schodowa w marmurach, winda z lustrami i nikt nie le
            > je
            > no chyba ze sasiada pijaka stac by bylo na takie mieszkanie - a nie podworko i
            > ulica dla kazdego jak to bylo kiedys i za przeproszeniem zaszczane klatki i win
            > da
            > z wyrznietymi napisami "Kocham Jolke" i "Bolek to huj"... przepraszam za
            > wulgaryzmy).
            >
            > Mialbys juz baze wypadowa (czy miejsce na kawalerskie, bogate zycie)... no i
            > ewentualnej partnerce/partnerowi w przyszlosci zawsze jest latwiej jesli wiesz
            > co
            > mam na mysli. A jesli sie nie spodoba to mozesz zawsze sprzedac czy wynajac kom
            > us
            > na czas Twoich wyjazdow.
            >


            Zgadzam sie kompletnie bo widzialem ze zdjec te mieszkania i sa naprawde na
            swiatowym poziomie. Mi nie jest potrzebne mieszkanko bo mam taka mini wille
            letniskowa smile Jezeli chodzi o samochod to masz calkowita racje, nie ma sensu sie
            szarpac przy takich cenach i wartosci samochodu. Zrezygnowalem wiec, bede musial
            samochod sprzedac za kilka tygodni.

            3msko !
    • Gość: Zenek Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.netcom.ca 08.01.02, 00:40
      Ty siem chlopie jeszcze raz zastanow! Czyzbys chcial jechac do Polski na
      stale? Ja Tobie radze: jedz jak jurz tak musisz na pare mieiecy i potem
      cos decyduj. Majom tam zbyt wielu foldzdojczy, vot co!
      • Gość: ja Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: 134.65.105.* 08.01.02, 18:56
        swiatla trzeba przerobic -sprowadzic te do europejskiej wersji tego
        modelu i wmontowac do amerykanskiego
        -ubezpieczenie ??? % drozsze
        czesci tez drogie i niedostepne , trzeba sprowadzac -2 tygodnie
        czekania

        kup sobie europejski o dobrym zawieszeniu i niezbyt mocnym silniku
        w Polsce na drogach sa koleiny i jak ja jade swoim i depne na gaz to
        robi sie niebezpiecznie. Astra 1.6 nie ma tego zagrozenia. W moim
        wyrywa mi kierownice jak kola nierowno zlapia nawierzchnie.
    • Gość: Slawek Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.sympatico.ca 08.01.02, 18:52
      Zdecydowanie Ci kolego odradzam z wielu wzgledow ,ale jezeli
      jestes tak bardzo zdecydowany to sprawdz ceny wysylki z Toronto
      dystans z Chicago nie taki znowu wielki a mozesz sporo zaoszczedzic
      Wiecej informacji uzyskasz dzwoniac do Polimex 1-800-265-0626
      www.polimex.com lub PKO Cargo tel.905-672-1666,w jednym i drugim
      miejscu mowia po polsku dowiesz sie wszystkiego z pierwszej reki.
      Powodzenia!
    • Gość: @ Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.netcom.ca 08.01.02, 18:59
      Najlepsze som Polonezy, bo siem prawie wcale nie psujom!
    • Gość: Realista Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.il.us.prserv.net 08.01.02, 19:10
      Slyszalem o takim jednym co sobie Honde Civic Z USA sprowadzil.
      Ktoregos dnia, ktos stlukl mu przednia szybe. Mial bardzo duze problemy ze
      znalezieniem tejze, bo Civic europejski a amerykanski to nie dokladnie to samo.
      Dopiero w Berlinie udalo mu sie ta szybe dostac.
      Oprocz tego, swiatla/podzespoly/czesci moga byc inne. Zanim zabierzesz
      cokolwiek zastanow sie czy warto.
      Ja obstawialbym bym czyms jak np. Golf.
      • Gość: MaciekS Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.amdahl.com 08.01.02, 19:30
        Gość portalu: Realista napisał(a):

        > Slyszalem o takim jednym co sobie Honde Civic Z USA sprowadzil.
        > Ktoregos dnia, ktos stlukl mu przednia szybe. Mial bardzo duze problemy ze
        > znalezieniem tejze, bo Civic europejski a amerykanski to nie dokladnie to samo.
        >
        > Dopiero w Berlinie udalo mu sie ta szybe dostac.
        > Oprocz tego, swiatla/podzespoly/czesci moga byc inne. Zanim zabierzesz
        > cokolwiek zastanow sie czy warto.
        > Ja obstawialbym bym czyms jak np. Golf.

        ... lub Passat, Audi, BMW, Mercedes... slowem samochody dobrze kradzione w
        Polsce... z przerzutem za rzeke Bug.


        Mysle ze nie warto wogole. Mialem kiedys Jette w Polsce to wciaz urywali mi
        klamki. Dlaczego? No bo w klamce jest bebenek zamkla i latwo dorobic klucz. Jesli
        jest ten sam klucz do stacyjki to odjechac po czyms takim to sprawa minut albo
        godzin po kradziezy klamki. Ja mialem szczescie bo zauwazalem to zwykle nie dalej
        niz godzine po utracie klamki... zdazylem postawic samochod na najblizszy parking
        strzezony.


        Golfa to dotyczy tak samo bo klamki ma te same. Zreszta wiele sie zmienilo i nie
        jestem pewien czy sa one takie same jak w moim dawnym samochodzie - modelu z lat
        osiemdziesiatych.


        Ponoc duzo mniej kradzione a calkiem niezle i nie takie drogie samochody w Polsce
        to Alfa Romeo. Jesli juz mialbym zdecydowac sie na jakis luksus to pewnie bym
        wolal kupic Alfe w Polsce niz sciagac amerykanski, rzucajacy sie w oczy samochod,
        z ktorym sa tylko same klopoty w Polsce.


        Wydaje mi sie ze czsy sciagania amerykanskich samochodow do Polski sie skonczyly.
        Ja natomiast z takich pomyslow juz wyroslem... no chyba ze mialbym zbudowac sobie
        Hot Rod'a dla zabawy w Polsce po ewentualnym (choc dzis watpliwym) powrocie do
        kraju.


        Pozdrawiam
        • Gość: Realista Re: mienie przesiedlencze do Polski (samochod) IP: *.il.us.prserv.net 08.01.02, 19:44
          Gość portalu: MaciekS napisał(a):

          > Gość portalu: Realista napisał(a):
          >
          > > Slyszalem o takim jednym co sobie Honde Civic Z USA sprowadzil.
          > > Ktoregos dnia, ktos stlukl mu przednia szybe. Mial bardzo duze problemy ze
          >
          > > znalezieniem tejze, bo Civic europejski a amerykanski to nie dokladnie to
          > samo.
          > >
          > > Dopiero w Berlinie udalo mu sie ta szybe dostac.
          > > Oprocz tego, swiatla/podzespoly/czesci moga byc inne. Zanim zabierzesz
          > > cokolwiek zastanow sie czy warto.
          > > Ja obstawialbym bym czyms jak np. Golf.
          >
          > ... lub Passat, Audi, BMW, Mercedes... slowem samochody dobrze kradzione w
          > Polsce... z przerzutem za rzeke Bug.

          To chyba sie juz troche zmienilo, z tego co slyszalem. Az tak masowo, jak to
          mialo miejsce jeszcze kilka lat temu, juz nie kradna. Ale fakt- faktem: lepiej
          kupic samochod produkcji francuskiej lub wloskiej, bowiem te nie sa az tak
          popularne na "bulwarach" za wschodnia granica.

          >
          > Mysle ze nie warto wogole. Mialem kiedys Jette w Polsce to wciaz urywali mi
          > klamki. Dlaczego? No bo w klamce jest bebenek zamkla i latwo dorobic klucz. Jes
          > li
          > jest ten sam klucz do stacyjki to odjechac po czyms takim to sprawa minut albo
          > godzin po kradziezy klamki. Ja mialem szczescie bo zauwazalem to zwykle nie dal
          > ej
          > niz godzine po utracie klamki... zdazylem postawic samochod na najblizszy parki
          > ng
          > strzezony.
          >
          >
          > Golfa to dotyczy tak samo bo klamki ma te same. Zreszta wiele sie zmienilo i ni
          > e
          > jestem pewien czy sa one takie same jak w moim dawnym samochodzie - modelu z la
          > t
          > osiemdziesiatych.
          >
          >
          > Ponoc duzo mniej kradzione a calkiem niezle i nie takie drogie samochody w Pols
          > ce
          > to Alfa Romeo. Jesli juz mialbym zdecydowac sie na jakis luksus to pewnie bym
          > wolal kupic Alfe w Polsce niz sciagac amerykanski, rzucajacy sie w oczy samocho
          > d,
          > z ktorym sa tylko same klopoty w Polsce.
          >
          >
          > Wydaje mi sie ze czsy sciagania amerykanskich samochodow do Polski sie skonczyl
          > y.
          > Ja natomiast z takich pomyslow juz wyroslem... no chyba ze mialbym zbudowac sob
          > ie
          > Hot Rod'a dla zabawy w Polsce po ewentualnym (choc dzis watpliwym) powrocie do
          > kraju.

          Masz racje, ze czas sciagania sie skonczyl.
          Ale zeby myslec o '96 Eclipse? Toz to auto ma juz 6 lat. Ile tu jest warte? $5k?
          Moim zdaniem to auto nie warte calego zachodu: sam transport przez Polamer to
          chyba z $1k.



          • Gość: Mirko Rower do Polski IP: 65.206.44.* 08.01.02, 19:57
            Te rozne mini-Mitsubishi i inne Hondy Civic to za tanie auta, zeby sie bujac z
            nimi po polskich Szerokich Urzedach przy waskich drogach. Do tego dochodza
            niezbedne przerobki (reflektory) i wyrazne roznice w modelach, szczegolnie
            motorow - zeby wleczenie takiego auta przez pol Swiata mialo sens.

            Ma z kolei w wypadku drogich, nowych (a raczej prawie) samochodow, ktore w
            Polsce (Europie) sa jeszcze drozsze a na przymusowej sprzedazy przed wyjazdem
            ze Stanow zbyt duzo by sie stracilo.

            Najtaniej wypada, jesli sie auto wysle samemu, statkiem samochodowcem za
            kilkaset $ (w zaleznosci od gabarytow pojazdu) n.p. do Amsterdamu lub Hamburga
            (skad droga do Polski nie jest juz taka daleka a dokad bilety lotnicze ze
            Stanow sa tansze), a nie Polamerem czy Doma gdzie auto wsadzaja w kontener za
            $1500 czy 2000. Roznica jest jednak taka, ze w wypadku auta luzem - musi byc
            100% jezdzace a w kontenerze niekoniecznie i w kontenerze mozna napakowac w
            srodek innych gratow, z ktorymi jest nam sie ciezko rozstac - a w wypadku
            wysylania promem: zasadniczo nie.
            Ponadto jadac potem na wschod samemu np. z Amsterdamu trzeba wykupic dodatkowe
            ubezpieczenie na Europe.

            Uwagi dodatkowe:
            1. Na czas wysylki warto odkrecic amerykanskie tablice i wiezc je osobiscie, bo
            moga sie okazac cenniejsze niz paszport. Jak je ktos po drodze z auta zwedzi -
            na pamiatke badz w innym niecnym celu - bedzie w Europie klopot.
            Jednym z warunkow n/t mienia przesiedlenczego jest m.in. to, zeby bylo to auto
            zarejestrowane zagranica. Brak tablic zaniepokoi J.W. Pana Celnika
            Rzeczypospolitej PL a to nic dobrego nie wrozy.
            2. Nie warto zabierac do Polski aut amerykanskich - sa dwukrotnie - z sasady -
            drozsze w ubezpieczeniu - nie wspominajac o spalaniu i cenach czesci + serwisu.
            3. Nie wszystkie europejskie w USA sa europejskie a japonskie - japonskie. N.p.
            VW Golfy sa najczesciej z Meksyku a SUVMerce 4x4 Made in USA. Przy rejestracji
            w Polsce moze sie to nie wydac, ale moze sie wydac i wtedy zczesza nas na
            ubezpieczeniu i beda czesac dalej.
            4. Popularne w USA pick-up-y nie zalicza sie w Polsce do "osobowych" i nie
            kwalifikuja sie "na mienie", co moze byc przykra (bardzo kosztowna)
            niespodzianka w Urzedzie Celnym.
            5. Warto sie jeszcze w USA dowiedziec o nr silnika, ktory samemu nie jest tak
            prosto wypatrzec i wpisywac we wszystkie kwity w jakie mozna - w USA nikt tu
            nie dba a w Polsce mus miec albo nie ma odprawy.
            6. Jestem pewnien, ze nie wymienilem jeszcze kilku innych mykow, o ktore sie
            mozna w calej operacji kosztownie potknac.
            • Gość: MaciekS Re: Rower do Polski IP: *.amdahl.com 09.01.02, 16:16
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > 3. Nie wszystkie europejskie w USA sa europejskie a japonskie - japonskie. N.p.
              >
              > VW Golfy sa najczesciej z Meksyku a SUVMerce 4x4 Made in USA. Przy rejestracji
              > w Polsce moze sie to nie wydac, ale moze sie wydac i wtedy zczesza nas na
              > ubezpieczeniu i beda czesac dalej.


              To ze samochod jest z rynku amerykanskiego to wyda sie natychmiast nawet przy
              rejestracji. Numer na karoserii (chyba ten sam co VIN) w kazdym samochodzie
              europejskim (napewno niemieckim) chocby byl wyprodukowany poza Europa ma jedna
              czy dwie litery oznaczajace w jakiej fabryce samochod zostal wyprodukowany. W
              zwiazku z tym natychmiast bedzie wiadomo wszystko. Dodatkowo samochody (napewno
              Volkswageny) maja kilka znakow/pol przeznaczonych na oznaczenie "samochod
              amerykanski". To oznaczenie jest wypelniane literami ZZZ jesli samochod byl np.
              wyprodukowany w Niemczech w Wolfsburgu.


              Nie wiem jak dziala komputeryzacja w wydz. komunikacji w Polsce, ale wydaje mi
              sie ze moze ona rozpoznawac takie rzeczy.


              Pozdrawiam.
              • Gość: Mirko Komputeryzacja polskich urzedow? IP: 65.206.44.* 09.01.02, 19:21
                Jak ostatnio sprawdzalem - dziala roznie.
                A JUZ NA PEWNO nie rozpoznaje amerykanskich VIN-ow i zakodowanych w nich
                cyfrach. AZ tak to w Posce infostrada szeroka nie jest!

                W 95% "amerykanska" Toyota zostanie (slusznie) zapisana "na wieki wiekow amen"
                jako japonska a meksykanski VW jako niemiecki. Wszystko zalezy od miejsca
                odprawy i miejsca rejestracji.
                Z tym ze obojetnie gdzie - na 95% - rok produkcji bedzie prawdziwym rokiem
                produkcji a nie tym co jest w amerykanskim akcie wlasnosci (tzw "model year"),
                czyli najczesciej przywoz do Polski "postarzy" nam auto o rok, jako ze czesto
                auta sprzedawane w USA sa tak naprawde wyprodukowane w roku poprzedzajacym
                model za jaki sie je uwaza.
                • Gość: MaciekS Rok produkcji IP: *.amdahl.com 09.01.02, 22:05
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > Jak ostatnio sprawdzalem - dziala roznie.
                  > A JUZ NA PEWNO nie rozpoznaje amerykanskich VIN-ow i zakodowanych w nich
                  > cyfrach. AZ tak to w Posce infostrada szeroka nie jest!
                  >
                  > W 95% "amerykanska" Toyota zostanie (slusznie) zapisana "na wieki wiekow amen"
                  > jako japonska a meksykanski VW jako niemiecki. Wszystko zalezy od miejsca
                  > odprawy i miejsca rejestracji.
                  > Z tym ze obojetnie gdzie - na 95% - rok produkcji bedzie prawdziwym rokiem
                  > produkcji a nie tym co jest w amerykanskim akcie wlasnosci (tzw "model year"),
                  > czyli najczesciej przywoz do Polski "postarzy" nam auto o rok, jako ze czesto
                  > auta sprzedawane w USA sa tak naprawde wyprodukowane w roku poprzedzajacym
                  > model za jaki sie je uwaza.


                  Czyli rozpoznaje sie przynajmniej czesciowo co jest zakodowane w VIN. Rok
                  produkcji jest zapisany w kodzie VIN.... w postaci kombinacji litersmile


                  Pozdrawiam
                  • Gość: MaciekS VIN IP: *.amdahl.com 09.01.02, 22:07
                    Gość portalu: MaciekS napisał(a):

                    > Gość portalu: Mirko napisał(a):
                    >
                    > > Jak ostatnio sprawdzalem - dziala roznie.
                    > > A JUZ NA PEWNO nie rozpoznaje amerykanskich VIN-ow i zakodowanych w nich
                    > > cyfrach. AZ tak to w Posce infostrada szeroka nie jest!
                    > >
                    > > W 95% "amerykanska" Toyota zostanie (slusznie) zapisana "na wieki wiekow a
                    > men"
                    > > jako japonska a meksykanski VW jako niemiecki. Wszystko zalezy od miejsca
                    > > odprawy i miejsca rejestracji.
                    > > Z tym ze obojetnie gdzie - na 95% - rok produkcji bedzie prawdziwym rokiem
                    >
                    > > produkcji a nie tym co jest w amerykanskim akcie wlasnosci (tzw "model yea
                    > r"),
                    > > czyli najczesciej przywoz do Polski "postarzy" nam auto o rok, jako ze cze
                    > sto
                    > > auta sprzedawane w USA sa tak naprawde wyprodukowane w roku poprzedzajacym
                    >
                    > > model za jaki sie je uwaza.
                    >
                    >
                    > Czyli rozpoznaje sie przynajmniej czesciowo co jest zakodowane w VIN. Rok
                    > produkcji jest zapisany w kodzie VIN.... w postaci kombinacji litersmile
                    >
                    >
                    > Pozdrawiam


                    VIN tak naprade nie jest amerykanski smile To jest miedzynarodowy kod dla wszystkich
                    samochodow (przynajmniej ten numer na karoserii jesli go nazwac VIN'em).

                    Zawiera on wszystkie informacje... poza bodajze marka samochodu (ale model juz
                    tak).

                    Pozdrawiam
    • Gość: Sexy_MF Re: mienie przesiedlencze do Polski (buty) IP: *.netcom.ca 09.01.02, 20:30
      Czy przepisy celne mowia cos na temat wwozu butow, a jesli tak, to na ile
      par zezwalaja? Jest to dosc wazne dla mnie, poniewaz zamierzam zalozyc
      maly zaklad/sklep obuwniczy.
      • jot-23 Re: mienie przesiedlencze do Polski (buty) 09.01.02, 20:33
        Gość portalu: Sexy_MF napisał(a):

        > Czy przepisy celne mowia cos na temat wwozu butow, a jesli tak, to na ile
        > par zezwalaja? Jest to dosc wazne dla mnie, poniewaz zamierzam zalozyc
        > maly zaklad/sklep obuwniczy.

        dzien wolny dzisiaj czy jak? boss pojechal w delegacje?
        • Gość: Sexy_MF Re: mienie przesiedlencze do Polski (buty) IP: *.netcom.ca 09.01.02, 20:37
          jot-23 napisa?(a):

          > dzien wolny dzisiaj czy jak? boss pojechal w delegacje?

          Cos w tym stylu. Jak to mowiom jest recesja, nie?

          • Gość: Mirko VIN IP: 65.206.44.* 10.01.02, 00:03
            MaciekS napisał:
            > VIN tak naprade nie jest amerykanski smile To jest miedzynarodowy kod dla
            > wszystkich samochodow
            > (przynajmniej ten numer na karoserii jesli go nazwac VIN'em).

            > Zawiera on wszystkie informacje...
            > poza bodajze marka samochodu (ale model juz tak).

            Zawiera czy nie (zawiera) - w Polsce jeszcze na to nie wszedzie (malo gdzie)
            wpadli.
            Na VIN mowi sie "numer nadwozia" i jest tak samo wazny jak "numer silnika",
            choc nikt juz nie dba o "numer skrzyni biegow", o ktorymi to dwoma ostatnimi
            nikt w Stanach czy Kanadzie z kolei w ogole sie nie interesuje.
            No i reflektory swieca w Europie inaczej (A WIEC I W POLSCE!) - i najczesciej
            trzeba wymianiac. W drogich "nieeuropejskich modelach moze to byc (jest) BARDZO
            kosztowna (nawet na kilka tys. Marek - pardon - Euro) operacja. Co kraj to
            obyczaj. W Niemczech amerykanskie auto jest niezbyt prosto zarejestrowac (co
            tez zalezy od Landu) jesli kilometrowa podzialka licznika predkosci nie ma cyfr
            co 10 km. (malo ktore auto z USA ma taki predkosciomierz). W Holandii
            amerykanskich aut jest conajmniej tyle ile na Ukrainie, gdzie tez jest ich duzo
            i ani tu ani tam nikt sie nie czepia licznikow a na Ukrainie - reflektorow -
            tak dlugo jak jakiekolwiek sa i swieca.

            W ogole to oczywiscie mozna na ten temat bic piane ilebadz, ale jedno jest
            istotne:
            Mimo, ze wszystko inne na to wskazuje - Polska nie jest juz takim zadupiem
            jakim byla jeszcze pare lat temu i tanich/starszawych aut nie ma sensu tam
            ciagnac przez caly Atlantyk. Nawet bez cla i podatku. Lexusy za $40 tys. - jak
            mamy szczescie takie lub podobne miec - to moze jeszcze - ale ponizej pewnej
            wartosci skorka nie bedzie warta wyprawki a nerwy ze stali popekaja nam jak
            zmurszale postronki. A nawet jak najpierw nie, to zaraz potem tak - jak nam
            tego naszego zlotego Lexusa podwedza w jeden wieczor. (Biale kradna mniej).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka