Dodaj do ulubionych

Jak spędziliście weekend?

28.07.08, 23:40
Ja zaraz po robocie pojechałem do marketu "zorganizować" [wink] trochę żarcia.
Udało się, chociaż ochroniarz dziwnie na mnie patrzył.
Potem pojechałem popływać w basenie. Wieczorem wypieliłem grządkę w ogrodzie i
nasikałem do kompostu (wiecie, rozumiecie - amoniak).
Następnego dnia wziąłem wysłużoną terenówkę i pojechałem do lasu na jagody.
W niedzielę oczywiście nurkowałem w Bałtyku.
Cały czas jestem na wakacjach.
Obserwuj wątek
    • szaletowy Re: Jak spędziliście weekend? 29.07.08, 00:17
      masz ciekawe nastawienie do zycia. Rozumiem ze powrot do Polski jest
      defacto emeryturka. Za mlodo poddales sie wymaganiom zycia. Myj
      jagody przed jedzeniem bo zwierzyna moze miec skazony amoniak.
      • pest_controller Re: Jak spędziliście weekend? 29.07.08, 00:37
        szaletowy wie co mowi,kto,jak kto ale on sie musi dobrze znac na amoniaku,
        tylko,ze amoniak to pryszcz tym razem chodzi o larwy tasemca na jagodach acha
        pozwole sobie zapytac,smaczne te pierogi z jagodami?
        • pest_controller Re: Jak spędziliście weekend? 29.07.08, 00:39
          qerwa ta skleroza,przeciez mialem o weekendzien to to smaczne te jagody?
          • kan_z_oz Re: Jak spędziliście weekend? 29.07.08, 00:51
            Od 16 lat pobytu w Australii, czuję się jak na wakacjach...W ramach
            więc bycia i czucia jednych wakacji, pojechałam na weekend na
            drugie - w Góry Błękitne. Chociaż jakie tam wakacje - bywam w tych
            Górach co weekend od kilku miesięcy - muszę jakoś
            zaprogramować 'chłopa' w innym kierunku?? albo co??

            Kan
        • yapo2 a wiesz skad biora sie tasiemce? 29.07.08, 06:33
          z tasiemcowcow, dlatego tez tasiemki podrozaly w tym roku.
    • luiza-w-ogrodzie Usmialam sie... 29.07.08, 04:53
      ratpoles_tamer napisał:

      > Ja zaraz po robocie pojechałem do marketu "zorganizować" [wink]
      trochę żarcia. Udało się, chociaż ochroniarz dziwnie na mnie patrzył.
      > Potem pojechałem popływać w basenie. Wieczorem wypieliłem grządkę
      w ogrodzie i nasikałem do kompostu (wiecie, rozumiecie - amoniak).
      > Następnego dnia wziąłem wysłużoną terenówkę i pojechałem do lasu
      na jagody. W niedzielę oczywiście nurkowałem w Bałtyku. Cały czas
      jestem na wakacjach.

      Usmialam sie. Widac, ze tfurca nie ma pojecia o ogrodnictwie
      (wieczorem sie nie pieli, bo jest ciemno :o))) ani o nurkowaniu (w
      Baltyku jako w wewnatrzladowym morzu szelfowym woda jest tak metna
      ze nie ma mowy o nurkowaniu, chyba ze z poteznymi lampami w
      poszukiwaniu wrakow) ze o rozbieznosci por roku nie wspomne
      (zbieranie jagod odbywa sie jesienia, wowczas w Baltyku jest za
      zimno, zeby do niego wejsc. Zreszta latem tez jest za zimno).

      PS. Pamietaj, zeby za czesto nie sikac do kompostu, bo go
      zaamoniaczysz. Biorac antybiotyki albo psychotropy rowniez nie
      powinno sie tego robic.


      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ratpole Re: Usmialam sie... 29.07.08, 05:50
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Usmialam sie. Widac, ze tfurca nie ma pojecia o ogrodnictwie
        > (wieczorem sie nie pieli, bo jest ciemno :o))) ani o nurkowaniu (w
        > Baltyku jako w wewnatrzladowym morzu szelfowym woda jest tak metna
        > ze nie ma mowy o nurkowaniu, chyba ze z poteznymi lampami w
        > poszukiwaniu wrakow) ze o rozbieznosci por roku nie wspomne
        > (zbieranie jagod odbywa sie jesienia, wowczas w Baltyku jest za
        > zimno, zeby do niego wejsc. Zreszta latem tez jest za zimno).

        Z calej opowiesci tylko dwie rzeczy przystaja do prawdy: ze zorganizowal sobie w
        supermarkecie jedyny posilek tego dnia. Serwowano batoniki Mars hehe
        I jazda ta stara terenowka marki Ukraina
        • yapo2 Re: Usmialam sie... 29.07.08, 06:30
          nie ukraina tylko Aro, ekspercie o GMC produkowanych w wersji
          kanadyjskiej. A batoniki byly pokrojone i po przejsciu przez caly
          market mozna bylo zebrac jeden caly wiec odwal sie.
      • yapo2 Re: Usmialam sie... 29.07.08, 06:29
        blueberries latos obrodzily jeno nie u was pani redaktor.
      • maciekqbn Re: Usmialam sie... 29.07.08, 08:52
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Zreszta latem tez jest za zimno.

        W tym roku Bałtyk jest wyjątkowo ciepły. W radiu mówią, że woda ma
        20 stopni. W piątek chyba pojadę sprawdzić.
      • ratpoles_tamer Re: Usmialam sie... 29.07.08, 22:43
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        >
        > Usmialam sie. Widac, ze tfurca nie ma pojecia o ogrodnictwie
        > (wieczorem sie nie pieli, bo jest ciemno :o))) ani o nurkowaniu (w Baltyku
        jako w wewnatrzladowym morzu szelfowym woda jest tak metna ze nie ma mowy o
        nurkowaniu, chyba ze z poteznymi lampami w
        > poszukiwaniu wrakow) ze o rozbieznosci por roku nie wspomne
        > (zbieranie jagod odbywa sie jesienia, wowczas w Baltyku jest za
        > zimno, zeby do niego wejsc. Zreszta latem tez jest za zimno).
        >
        > PS. Pamietaj, zeby za czesto nie sikac do kompostu, bo go
        > zaamoniaczysz. Biorac antybiotyki albo psychotropy rowniez nie
        > powinno sie tego robic.
        >
        >-------------

        Dzięki za radę z tym sikaniem. (dziś znów to robiłem, pomimo, że skończył się
        weekend i brałem leki). Od jura przestanę. Brać leki ma się rozumieć.
        Ale z resztą to cosik się Tobie pomieszało.
        W lasach jagód jest teraz w brud. Wątpię czy doczekają jesieni. Chyba w
        zamrażarkach.
        Wieczorami jest teraz długo jasno i wyraźnie widać chwasty gołym okiem.
        Podobnie widać przy pomocy jednej latarki wspaniałe poniemieckie wraki w Bałtyku.
        Podejrzewam, że nigdy w kraju nie pieliłaś grządek latem, nie nurkowałaś w
        Bałtyku, no i nigdy nie zbierałaś jagód.
        Nie wypowiedziałaś się natomiast w kwestii, w której jesteś autorytetem: w
        organizowaniu żarcia w markecie z pominięciem ochroniarza.


        --------------

        > Luiza-w-Ogrodzie
        > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
        > #62;
        > Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni weekend 29.07.08, 04:55
      W piatek wyjechalismy znowu na medytacyjny weekend w Gorach
      Blekitnych, bylo zimno i wietrznie, ale slonecznie, choc w niedziele
      zaczelo padac a nawet momentami padal drobny snieg! W Sydney zaczely
      juz kwitnac rododendrony i azalie, ktore w gorach wciaz stoja w
      paczkach i potrwa jeszcze za dwa miesiace zanim zakwitna. Za to
      sniezyce, narcyze i tulipany juz sie otwieraja.

      Jestem przemedytowana na wylot, zaliczylam tez dwa szlaki: gora po
      klifach wzdluz Grose Valley od Evans Lookout do wodospadu przy
      Govett's Leap (i z powrotem) oraz wczorajsze zejscie do poczatku
      Grand Canyon, do jaskini zwanej Walls Cave.

      Uparlam sie ze pojde do jaskini sama albo z corka, corka w koncu
      wybrala sie na rower, zas Buszmen, ktory koniecznie chcial mi
      towarzyszyc, musial pozostac zeby zaladowac akumulator w terenowce.
      Gdy zeszlam na dol z klifow do jaskini, okazalo sie dlaczego mialam
      potrzebe pojsc tam sama albo w zenskim towarzystwie: otoz jaskinia
      byla miejscem kobiet z plemienia Darug (o czym dowiedzialam sie po
      powrocie stamtad). Niesamowite miejsce, naladowane energia, z
      waskimi kanionami i tunelami, ktorymi plynely rzeczki. Chcialam
      pomedytowac w jaskini, ale czulo sie ze jest "zamieszkana", wiec
      wyszlam z powrotem na klif i tam medytowalam az wiatr mnie wygnal.
      Wracalam w deszczu.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • pest_controller Re: Ostatni weekend 29.07.08, 05:15
        W piatek wyjechalismy znowu,bylo zimno i wietrznie,zaczelo padac a nawet
        momentami padal drobny snieg!azalie w gorach wciaz stoja w
        > paczkach i potrwa jeszcze za dwa miesiace zanim zakwitna.
        Jestem przemedytowana na wylot,Buszmen, ktory koniecznie chcial mi
        > towarzyszyc, musial pozostac zeby zaladowac akumulator w terenowce.
        Chcialam
        > pomedytowac w jaskini, ale czulo sie ze jest "zamieszkana", wiec
        > wyszlam z powrotem na klif i tam medytowalam az wiatr mnie wygnal.
        > Wracalam w deszczu.
        heheee wspolczuje i pozdrawiam,zycze przyjemniejszych weekendow
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni weekend 29.07.08, 05:39
          pest_controller napisał:

          > heheee wspolczuje i pozdrawiam,zycze przyjemniejszych weekendow

          Wszystkie moje weekendy sa przyjemne - inaczej po co je miec?
      • yapo2 Re: Ostatni weekend 29.07.08, 06:32
        nie wstyd ci ciotka pisac o mezu per bushmen? Musisz byc kawalkiem
        niezlej zolzy ze to w kolko powtarzasz.
      • ratpole Re: Ostatni weekend 29.07.08, 08:00
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Chcialam pomedytowac w jaskini, ale czulo sie ze jest "zamieszkana", wiec
        wyszlam z powrotem na klif i tam medytowalam az wiatr mnie wygnal.

        I ty sie dziwisz czemu mam polonie australijska za stado swirow? hehe
        Przedstawiam ci czlowieka z AU: www.zbawienie.com/index.html
        Czuje, ze sie zaprzyjaznicie hehe
    • luiza-w-ogrodzie Skonczylam prace, spadam na basen, BFN n/t 29.07.08, 08:05

    • jphawajski Re: Jak spędziliście weekend? 29.07.08, 08:28
      dosc zrecznie luiza zlapala jape na klamstewkach. no, coz i w takich
      sprawach musi sklamac.

      ja jak pewnie wiecie jestem na hawajach na wiecznych wakacjach. dla
      mnie niema roznicy pomiedzy weekendem czy weekdays. dlatego dla
      odmiany caly weekend pracowalem. jestem z siebie dumny jak duzo
      zrobilem. odrobilem kilkutygodniowe zaleglosci. zrobilo sie ladniej
      i w domu i ogrodzie.
    • artur666 Summer night. 29.07.08, 14:19
      W sobote tradycyjnie zakupy.
      Wieczorem o 21.00 odebralismy Berniego i jego zone i pojechalismy razem 40km za
      Stuttgart na coroczna impreze u znajomego. Glosna muzyka, bufet w ogrodzie,
      grilowanie do 5 rano, pyfko i takie tam obalacze. Ja na sluzbie kierowcy wiec po
      powrocie wstalem pozno ale bez kaca. Niedziela na spokojnie w domciu z
      wyprowadzeniem kobiety na spacer po parku i na lody.
      Zadowolony?
      • prawdziwawadera2 Re: Summer night. 29.07.08, 16:03
        W ten weekend plywalismy po naszym gorskim jeziorze Wallenpaupack w
        Pennsylwanii. Z domu wyjechalismy w sobote o 4.30- 2 /+,-/ godziny
        jazdy do jeziora. Godzine wzielo nas "przygotowanie" lodki do
        wyplyniecia. Lodke na okres lata wodujemy w marinie na jeziorze.Z
        rana lowilismy rybki , potem sniadanko, po sniadanku-relax na
        lodeczce , kapiel w jeziorze / woda byla zimna ale czysta jak
        krysztal/. Co jakis czas moj Speedy Gazalessmile)) z predkoscia 45 /+,-
        /mill na ha pzremieszczal sie z jednej zatoczki na druga. Och to
        gorskie powietrze, jeszcze teraz czuje jego zapach i ten wiatr
        smugajacy twarz. Tak do 2-giej. I tu opisze Wam ciekawy zwyczaj
        panujacy na tym jeziorku. Otoz od godziny 2-giej do 4-tej panuje na
        jeziorze tzw. cisza popoludniowa . Wszystkie lodki splywaja do
        jedenj zatoczki, gdzie sie kotwicza. I tu kazdy robi to co chce. Sa
        tacy co poprostu odpoczywaja, dzremiac, ci grupuja sie w innej
        czesci zatoczki.Prawdziwi "Marynarze slodkich wod"smile) lacza swoje
        lodki tzw twardym pokladem/cos w rodzaju mostka/ pomiedzy lodkami
        i ....dopiero zaczyna sie zabawasmile))
        Na lodkach robimy sobie grile,kazdy zabiera ze soba cos do
        zjedzenia , rozmawiamy -kurcze amerykanie to ciekawy narodsmile) Oni sa
        naparwde bez skropulow, maja duze poczucie humoru,na wakacjach nie
        maja zasad zyciowych, sa wyluzowani maxymalnie , lubie bywac w ich
        towarzystwie bo i ja nie musze sie liczyc z kazdym slowem i z tym co
        wypada czy nie wypadasmile)
        Tam wszystko "wypada" byle bylo wesolo.I tak spedzilismy czas do 4-
        4.30. Potem znowu wyplynelismy na jeziorko. Zakotwiczylismy sie na
        noc kolo 7-mej. Wieczorkiem kolacja z pzryjaciolmi w naszej stalej
        restauracyjce- piwko i znowu hahaha i hihihihi az do znudzeniasmile))
        W niedziele z rana wyplynelismy troszke na wode, okolo 12-tej
        lunch, po lunchu spacery gorskimi szlakami. O 4-tej znowu
        wyplynelismy na jeziorko, gdzie spedzilismy czas do 6-tej ,po czym
        odprowadzilismy lodke do mariny , pozegnalismy piekne okolice
        Wallenpaupack i troche zmeczeni ale szczeslwi wrocilismy do domu.
        Nadchodzacy weekend jak bedzie pogoda, spedzimy na naszych morskich
        plazach. Oprocz lodki kocham morskie fale. Ostatnio ze wzgledu na
        huragan i tzw wiry w wodzie,ratownicy nie pozwolili sie kompac w
        mozrusad((
        Mam cicha nadzieje, ze tym razem nie bedzie zadnych restrykcjii i
        bede mogla rzucic sie w fale i "oddac wladzy Neptuna"smile)))
        Nie marwcie sie o mnie-plywam jak delfinsmile)))))) w poniedzialek
        wroce do Was cala i zdrowasmile
        Pozdrawiam poniedzialkowo
        Wdaera

        Ps.
        Pzrzepraszam, ze nie odzywalam sie kilka dnismile)))
        ale po ostatniej burzy jaka pzreszla nad nami w srode,mielismy
        problemy z polaczeniem sie z netem. "Piorun szczelil w nasermater-
        tak nazywala "Jucho"- nasza siasiadka na wsi, transformatorsmile)))"/
        Dopiero wczoraj podlaczyli nas do sieci. Zastanawiam sie jak to jest
        z "biznesami", pzreciez oni nie moga miec takich przerw w
        polaczeniach.Wiecie cos na ten temat?

        Pa
        milego poniedzialku zycze - Wadera
        • ontarian Re: Summer night. 29.07.08, 21:47
          prawdziwawadera2 napisała:

          > Nie marwcie sie o mnie-plywam jak delfinsmile))))))
          raczej jak wieloryb
          www.microsquish.com/funstuff/graphics/savethewhales.html
        • szaletowy Re: Summer night. 29.07.08, 22:12
          kurcze amerykanie to ciekawy narodsmile) Oni sa
          naparwde bez skropulow, maja duze poczucie humoru,na wakacjach nie
          maja zasad zyciowych, sa wyluzowani maxymalnie , lubie bywac w ich
          towarzystwie bo i ja nie musze sie liczyc z kazdym slowem i z tym co
          wypada czy nie wypadasmile)

          boze, co za belkot. masz mylne pojecie o zyciu, ameryce i
          amerykanach. Ty chyba mieszkasz w Pionkach.
          • ontarian Re: Summer night. 29.07.08, 22:15
            szaletowy napisał:

            > amerykanach. Ty chyba mieszkasz w Pionkach.
            lepiej niz w szalecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka