Ja zaraz po robocie pojechałem do marketu "zorganizować" [

] trochę żarcia.
Udało się, chociaż ochroniarz dziwnie na mnie patrzył.
Potem pojechałem popływać w basenie. Wieczorem wypieliłem grządkę w ogrodzie i
nasikałem do kompostu (wiecie, rozumiecie - amoniak).
Następnego dnia wziąłem wysłużoną terenówkę i pojechałem do lasu na jagody.
W niedzielę oczywiście nurkowałem w Bałtyku.
Cały czas jestem na wakacjach.